Przezskórne wszczepianie zastawek lub stentów. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Szanowni Państwo.Przeczytałam własnie polecany przez jedną z mam artykuł nt
    postepów w kardiologii dziecięcej w 2004 r. Wspomina się tam o metodzie
    przezskórnej wszczepiania zastawek lub stentów ( co oznacza ten termin).Czy
    oznacza to, iż operacja taka odbywa się bez cięcia mostka ? A jeśli tak to w
    jaki sposób. Dotychczas kardiolodzy tłumaczyli mi, iz wymiany czy plastykę
    zastawki można wykonać jedynie poprzez cięcie mostka.Autorzy wskazują również
    na plastyke balonową zastawki aortlanej, jako skuteczny i bezpieczny zabieg
    pozwalający odroczyć lub nawet wyeliminować leczenie operacyjne. Ponieważ
    jest to artykuł zamieszczony w wersji on line w portalu przeznaczonym dla
    lekarzy, zawiera on wiele informacji nieczytelnych dla zwykłego laika
    zainteresowanego tematem. Czy zabiegi j.w. dotyczą zwężenia zastawki czy jej
    niedomykalności. Z góry dziękuję za wszelkie wyjasnienia.Mama
    • Szanowna Pani,

      Zabiegi "przezskóne" w kardiologii polegają na dokonywaniu zabiegów w obrebie
      serca i naczyń wieńcowych z dostępu przeznaczyniowego (wkłucie w okolicy
      pachwiny lub od tętnicy ramieniowej). W zakresie zastawek istnieje możliwość
      ich poszerzania (plastyki) w przypadku zwężenia - tą drogą. Nie wszystkie typy
      zwężeń poddają się tej metodzie i wówczas przeprowadza się zabieg operacyjny. W
      Polsce jest kilka ośrodkó kardiologii dziecięcej pracujących takimi metodami.
      Szczególnie duże doświadczenie mają kliniki kardiologii dziecięcej w Warszawie,
      jak i w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Co do
      naprawiania "niedomyklaności zastawek" drogą przezskóną, zabiegi takie mają
      obecnie w medycynie charakter doświadczalny i nie są rutynowo wykonywane.

      pozdrawiam,
      dr hab. med. Krzysztof J. Filipiak
      I Katedra i Klinika Kardiologii Akademii Medycznej w Warszawie
      • Dziekując za odpowiedź pozwolę sobie jeszcze dopytac :czy zatem poszerzenie
        nalezy utożsamiać z palstyką ? Jako laik w rozmowie z kardiologiem ( Zabrze)
        zrozumiałam, iż po dotarciu do serca podczas operacji może zapaść decyzja czy
        dojdzie u syna do wymiany zastawki na sztuczną, czy zaś istnieje szansa na
        dokonanie plastyki zastawki ( podejrzenie dziurki w jednym z płatków). Dlatego
        też pod pojęciem plastyki rozumiałam zabiegi polegające na odtworzeniu ,
        poprawie stanu zastawki. Zwężenie kojarzyło mi się z rozszerzeniem poprzez
        balonikowanie. Mama
        • Szanowna Pani,

          "Plastyka przezskóna" zastawki dotyczy jej zwężenia. Jest jeszcze
          pojęcie "plastyki zastawki", które dotyczyć może także niedomykalności, ale
          zabieg wykonywany jest chirurgicznie,
          pozdrawiam,
          Krzysztof J. Filipiak

          aaparzoch1 napisała:

          > Dziekując za odpowiedź pozwolę sobie jeszcze dopytac :czy zatem poszerzenie
          > nalezy utożsamiać z palstyką ? Jako laik w rozmowie z kardiologiem ( Zabrze)
          > zrozumiałam, iż po dotarciu do serca podczas operacji może zapaść decyzja czy
          > dojdzie u syna do wymiany zastawki na sztuczną, czy zaś istnieje szansa na
          > dokonanie plastyki zastawki ( podejrzenie dziurki w jednym z płatków).
          Dlatego
          > też pod pojęciem plastyki rozumiałam zabiegi polegające na odtworzeniu ,
          > poprawie stanu zastawki. Zwężenie kojarzyło mi się z rozszerzeniem poprzez
          > balonikowanie. Mama
    • Jeżeli moge się wtrącić 'dorosła kardiochirurgia" przygotowuje się do
      wszczepienia przezskórnego zastaki mitralnej
      --
      " Urodzone w zym brzuchu znajdzie wlasciwe drzwi"
      • Otóż to - też słyszałam o, na razie eksperymentalnych, wszczepieniach
        bezoperacyjnych (o uszy obiło mi się też, że zastawki pobierają od koni, ale
        być może się przesłyszałam, zresztą to nieważne), stąd też mój wewnętrzny bunt
        przed wizją operacji. Gdyby można było poczekać kilka lat, być może uniknęłabym
        operacji na rzecz wszczepienia hemodynamicznego. No ale to już chyba w rękach
        Opatrzności :)
        --
        Lepiej się mądrze wygłupić, niż głupio wymądrzyć.
        • To jest troszkę inaczej , Zastawka aortalna jest jak najbardziej wszczepiana
          operacyjnie , tylko jest inaczej zbudowana , jest tzw. bezstentowa i zbudowana
          częściowo z osierdzia końskiego (stąd ten koń). Jest zastawką biologiczna ,
          stąd nie wymaga całożyciowej antykoagulacji.
          Pozdrawiam
          Conka
          --
          " Urodzone w zym brzuchu znajdzie wlasciwe drzwi"
          • Nie, nie, ja mowię o wszczepianiu bez konieczności operacji (mam homograft -
            ludzki, też nie muszę przyjmować leków z wyjątkiem captoprilu, ale to inna
            sprawa).
            Wielce prawdopodobne, że o tym koniu usłyszałam przy innej okazji okazji i już
            sama sobie połączyłam :)
            Chodziło mi o to, że (tu też mogę się mylić, nie zarzekam się) są
            przeprowadzane eksperymentalne wymiany zastawek aorty, bezoperacyjnie,
            przeskórnie. O to mi chodziło :)
            --
            Lepiej się mądrze wygłupić, niż głupio wymądrzyć.
            • Sa , ale na to jeszcze trochę trzeba czasu , przynajmniej w Polsce.
              (wiadomości z dobrego zródla)
              --
              " Urodzone w zym brzuchu znajdzie wlasciwe drzwi"
              • No właśnie, dlatego miałam nadzieję, że uda mi się odroczyć wymianę zastawki do
                czasu, aż będzie można to zrobić nieoperacyjnie. No, ale nic na siłę :)
                --
                Lepiej się mądrze wygłupić, niż głupio wymądrzyć.
                • Drogie Panie,

                  Nawet gdy bezoperacyjne, przezskórne wszczepianie zastawek wejdzie już do
                  klinik (nie wiadomo kiedy) i tak będzie początkującą metodą, a zatem naszych
                  pacjentów kierować będziemy do operacji metodami klasycznymi, które - jak na
                  razie - są bardziej przewidywalne, a i doświadczenie operatora (liczba
                  wykonywanych takich samych zabiegów) odgrywa bardzo ważną rolę w powodzeniu i
                  końcowym efekcie operacji.

                  pozdrawiam,
                  dr hab. med. Krzysztof J. Filipiak
                  I Katedra i Klinika Kardiologii AM w Warszawie
                  • No tak, ale gdy w fazie początkowej były w Polsce przezskórne rozszerzenia
                    zastawek, klinika, gdzie się leczyłam, przeprowadzala te zabiegi, jak sugeruje
                    pan doktor - standartowo (operacyjnie) i wyłącznie przypadek (i
                    niestety "znajomości" też!) sprawił, że dowiedzialam się o Zabrzu - tam
                    metoda "przez cewnik" była już od dawna (cokolwiek to znaczy) w użyciu! Dzięki
                    temu nie poddałam się niepotrzebnie operacji w mojej dawnej klinice, a zastawkę
                    i tak poszerzono.
                    Dlatego, ehh, kto wie ;)
                    Pozdarwiam
                    --
                    Lepiej się mądrze wygłupić, niż głupio wymądrzyć.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.