Niestety w Polsce jeszcze tzw. reception nie przyjeło się do końca, a musze przyznać z punktu widzenia osoby która czasami fotografuje
ślub albo wesele, że jest to naprawde dobra okazja do świetnych ujęć. Oczywiście nie łapiemy wówczas cioci albo wujka jak popija szampanem właśnie przegryzioną babeczke lub żeberko, ale własnie te uściski, swobodne przemieszczanie się gości, powitania (czasami po całych latach niewidzenia się), emocje czy nawet łzy szczęścia można uchwycic na kliszy (vel. karcie pamięci). W większości przypadków wejście państwa młodych w polskich warunkach odbywa się zbyt szybko, szybkie przejście (przeniesienie) przez próg, chlebem ich i solą, kieliszek za siebie i kelnerzy od razu zaganiający gości aby zajmowali swoje miejsca. Krótkie nawet półgodzinne reception byłoby naszym zdaniem o wiele milsze i dla gości i dla np obsługujących wesele fotografa czy też kamerzysty.