Owoce, mięsiwa, nakryte stoły. W zachwycającej gamie kolorów. Przedstawione z dbałością o detal, sugestywnie. Dzieła Holendrów wciąż pobudzają apetyt. I wciąż inspirują. Również w kuchni
no tak... tak się robi commerce z czegoś co miało kiedyś głębszy wymiar.
dzisiejszy europejczyk widzi w martwych naturach przepisy z garkuchni a ówczesny
widział w nich to co malarz chciał rzeczywiście przedstawić czyli idee vanitas
czy alegorię Ostatniej Wieczerzy i parę innych. no ale komu w dzisiejszych
czasach chce kupować książki na ten temat - nawet jak pójdzie do NG w Londynie
to wybierze o kulinariach jak widać
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.