Jak to jest z mieszaniem dwóch obcych kuchni i temperamentów? Kiedy się mieszka we Włoszech, tutejsze smaki zaczynają się przenikać z polskimi. Trochę ricotty, odrobina twarogu. Zamiast ravioli - domowe pierogi. Tylko nadzienie włoskie. I robi się ciekawy miszmasz. I wszystko zaczyna smakować jak w domu