owszem mozna czasem spotkac 'lezki'. najczesciej jednak churros wpadaja do
goracego oleju tworzac jedno, dluuuuugie zakrecone churro, ktore nastepnie
krojone jest zwyklymi nozyczkami (i zawijane w zwykly szary papier) na mniejsze
czesci. nie zauwazylem, zeby ktokolwiek przykladal wieksza wage do tego jak
kroi churros.
wiem co mowie, bo w ubieglym roku jadlem churros w kilku miastach andaluzji :-)
a jesli chodzi o przepis. nie wiem jak sie robi klasyczne, ale...
www.clic.es/churros_recipe.php
wyglada na to, ze - przynajemniej w Sevilli - dodaje sie jajka
pozdrawiam
rafal