Z majonezem i filadelfią to jest pewien problem. Filiadelfia jest dodawana
przede wszystkim do maki sushi filadelfia(czyli łosoś, awokado i filadelfia
właśnie). Jest to kompozycja amerykańska, japończycy nie przykładali do tego
ręki i raczej nie będą mieli satysfakcji z jedzenia tego. Tylko trzeba pamiętać
o tym że sushi w Warszawie czy innym miście Polski jest robione głównie z myślą
o Polakach/Europejczykach, a oni chętnie to jedzą; trudno nie podawać gościom
restauracji tego co im smakuje. Oczywiście umiar jest wsakazany jak w każdym
przypadku. Z majonezem jest trochę inna sprawa-występuje on często jako główny
składnik wiążący mieszanek, np. awokado, kawałki łososia, majonez. Taka
mieszanka ma dosyć gęstą konsystencję, jest lepka i można ją znakomicie stosować
do tzw. gunkan maków ( konstrukcja w kształcie łódki, najczęściej stosowana z
ikurą ). Ostatnio widziałem Japończyków zamawiający sobie tego typu kompozycję.
Oczywiście dla części mieszkańców Japoni nie będzię to pożądane czy nawet
niesmaczne, ale nie koniecznie odzwierciadla to gusta wszystkich Japończyków.
Gdyby trzymać się ściśle tego co będzie jadła większość Japńćzyków należało by
praktycznie zrezygnować z maki sushi ( zostawić jedynie hosomaki, czyli cienkie
maki z jednym gatunkem ryby czy warzywa w środku ) a robić praktycznie tylko
nigiri sushi, i to często z tamago, ośmiornicą (tako) czy kalmarem ( ika). Jak
pisałem wcześniej przesada nie jest wsakazana, w dobrym barze/restauracji sushi
powinno się bez problemu dostać sushi bez tych dodatków.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.