U mnie w domu kluski robi się tak: gotowane w osolonej wodzie ziemniaki
przeciska się. Gdy trochę ostygną, wbija się jajko. Nie jest ono niezbędne ale
lepiej się te kluski lepią. Po wyrobieniu dzieli się na 4 ćwiartki, jedną
wyciąga i w to miejsce dodaje się mąki ziemniaczanej (żadnej innej!). Wszystko
trzeba zagnieść (tę wyciągniętą ćwiartkę oczywiście też). Kula się kluski ale
nie robię w nich tych dziurek. Dziurki są po to żeby zostawał w nich sos, ale
zawsze zostaje w nich woda z gotowania i mnie to zawsze wkurzało. Gotuje się je
w wodzie z dodatkiem mąki ziemniaczanej (1 łyżka). Kluski muszą wypłynąć i
jeszcze chwilę się pogotować, żeby nie były surowe w środku. Kluski robi się
ze "starych" ziemniaków, tzn. zawierających dużo skrobii. Z młodych nie warto
ich robić, bo wyjdą niedobre.
A co do sosiku, to polecam zrobić pieczeń z mięsą wieprzowego lub wołowego- kto
co lubi. Tłuszcz z pieczeni przelać do osobnego rondelka, zagotować, dodać pół
szklanki zimnej wody z rozmieszanymi ok. 2 łżeczkami mąki pszennej i
przegotować. Doprawić solą i maggi.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.