kiedyś bardziej wykwintne trunki mnie nie interesowały, uważałem to za takie
babskie, ale są takie sytuacje w życiu że nie można napić się wódki bo się
człowiek robi zbyt wylewny, nie można też napić się piwa bo na bankiecie bo
jak by to wyglądało gdybym poruszał się z puszką tyskiego ;) i tak jak
zacząłem jeździć po delegacjach tak się zaczęło szlachetne trunki preferować i
najbardziej podchodzi mi mojito, wszystko jednak kwestią gustu, gorąco polecam :)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.