Dodaj do ulubionych

jak dobrze przyrządzic kanie?

20.09.07, 17:33
Dostałam dziś kanie, troche nierozwinięte, ale powiedziała mi
koleżanka, że jeśli wsadzę do wody to do rana się rozłożą i
kapelusze będą większe. Słyszałam, że macza się w mleku dla lepszego
smaku, tylko ile przed usmażeniem na jak długo? Nigdy nie smażyłam
kani i nie wiem, czy używa się jakiś przypraw? Te długie ogony też
się smaży??
Edytor zaawansowany
  • Gość: aga IP: *.lodz.msk.pl 23.09.07, 20:35
    smarzy sie tylko kapelusz,masz racje jezeli jest nie rozwinieta to leząc sama sie rozwinie moczy sie w mleku a pozniej w bułce i na patelnie wtedy są przepyszne
  • 24.09.07, 11:25
    Ja nie moczę w mleku, tylko panieruję w jajku i bułce tartej. Smażę jak kotlety.
    Z przypraw tylko sól i odrobina pieprzu, nic więcej im nie trzeba, są pyyyyyszne.
  • 16.09.17, 01:03
    Kanie - rewelacyjny smak i aromat, żadne mięsiwo im nie dorówna w tym względzie.

    Najlepsze do smażenia są duże, nieprzesuszone, świeże, jędrne kapelusze. Przyrządza się je a'la schabowe, w panierce z jajek i tartej bułki, a smaży na maśle lub oleju. Panierować, szczególnie dokładnie (grubo) należy od strony z blaszkami. Na mocno rozgrzanym tłuszczu układamy panierowane kapelusze najpierw od strony spodniej i zmniejszamy płomień pod patelnią. Po 1-2 min przekładamy kapelusze na druga stronę i dosmażamy też przez ok. 1-2min. Wykładamy na uprzednio lekko ogrzany talerz.. i dopiero wtedy przyprawiamy solą i pieprzem.
    Spożywamy jeszcze gorące... w ciszy i skupieniu, delektując cię boskim wprost smakiem i aromatem. :))

    Ps. Mycie, moczenie w czymkolwiek (przed panierowaniem i smażeniem) tego daru natury, to czysta profanacja ! ;/
  • Gość: okko IP: 199.64.74.* 18.10.17, 14:44
    miśki z tymi kaniami to uważajcie, wywołują alergię i to mocną, ja prawie się udusiłem - taka reakcja alergiczna
  • 20.10.17, 00:20
    Gość portalu: okko napisał(a):

    > miśki z tymi kaniami to uważajcie, wywołują alergię i to mocną, ja prawie się u
    > dusiłem - taka reakcja alergiczna

    Cóż nie możesz jeść i tyle. To tak jakbyś powiedział ludzikom, że nie można jeść chleba, bo glutenowcom szkodzi.


    --
    Aby dowiedzieć się kto naprawdę usiłuje Tobą rządzić, sprawdź po prostu kogo nie wolno Ci komentować.
  • 20.10.17, 11:29
    "maczać", smażyć? A dajcie sobie ludzie spokój z grzybami, jeśli chcecie żyć długo i szczęśliwie. Kanie bardzo przypominają sromotnika, a w ogóle już dawno udowodniono, że wszelkie grzyby nie mają żadnych wartości odżywczych. Nie warto ryzykować.

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • 20.10.17, 13:19
    Wypisujesz wierutne bzdoory, lub raczej bezmyślnie przepisujesz je z marnych źródeł, z WybGazem na czele. Po pierwsze: na pewno nie sromotnika, bowiem sromotnik bezwstydny (smrodliwy) przypomina bynajmniej nie kanię lecz... no właśnie dokładnie to o czym świadczy jego łacińska nazwa: Phallus Impudicus. Nie jest on trujący, lecz jedynie niejadalny dla ludzi z powodu silnego smrodu padliny, i z tego samego powodu stanowiący przysmak dla muchów. Grzyb od którego umierają ludzie przekonani że była to kania nazywa się muchomorem sromotnikowym (zielonawym), należy do zupełnie innego rzędu a więc ze sromotnikiem ma tyle wspólnego co powiedzmy pies z krową. I oczywiście wygląda zupełnie inaczej, ale i do kani jest podobny jedynie pod tym względem że po dojrzeniu ma podobnie jak ona szeroko rozpostarty kapelusz na dość długim trzonie pokrytym delikatnym gzygzakowatym wzorkiem i z pierścieniem. Poza tym występują już tylko same różnice: górna powierzchnia kapelusza jest gładka i nieco śliska u muchomora zaś miękka i aksamitna (jak końskie nozdrza) oraz łaciata u kani, podstawa trzonu wygląda u muchomora jak cebula, u kani zaś - jak maczuga, pozbawiona jednak pochwy okalającej podstawę trzonu muchomora, pierścień na trzonie muchomora jest przyrośnięty i cienki a niekiedy pozostają tylko jego resztki, podczas gdy u kani jest gruby, filcowaty i zawsze dający przesuwać się po trzonie, jak obrączka. Najpewniejszą jednak cechą pozwalającą odróżnić nie tylko kanię ale i pozostałe gatunki jadalnych czubajek od wszelkich innych grzybów blaszkowych jest sposób połączenia blaszek z trzonkiem. U muchomorów blaszki są wolne, tj dochodzą do samego trzonu ale nie są do niego przyrośnięte, podczas gdy u kani i pozostałych czubajek są połączone z kołnierzykiem okalającym trzon, który daje się wyciągnąć z kołnierzyka jak wtyczka z gniazdka. Tak więc pomylić kanię z muchomorem, zwłaszcza sromotnikowym mogą tylko kompletni laicy którzy żadnego z tych grzybów nie widzieli wcześniej na oczy a tylko naczytali się głupot że są do siebie bardzo podobne. Już łatwiej pomylić na pierwszy rzut oka kanię z muchomorem cytrynowym (on w przeciwieństwie do sromotnikowego ma szarobiałe łatki na kapeluszu a sam kapelusz wbrew nazwie częstokroć jest białawy) jednak ten grzyb jest tylko lekko trujący na surowo, a jest traktowany jako niejadalny z powodu zapachu stęchłych kartofli.
    Po drugie: grzyby mają wartości odżywcze, w podobnym stopniu co powiedzmy kapusta. Tylko zamiast błonnika zawierają również pozbawioną wartości odżywczych chitynę, ale oprócz tego zawierają też i nieco białka, przede wszystkim jednak witaminy i cenne sole mineralne. Wszak nikt przy zdrowych zmysłach nie nawołuje do wyeliminowania warzyw z diety? W każdym razie cała przyjemność po mojej stronie: w tym roku najadłem się kań i innych czubajek jak nigdy dotąd, co więcej były to praktycznie jedyne grzyby jakie udawało mi się znaleźć w lasach. Nie znalazłem bowiem czasu aby wybrać się na grzybobranie z samego rańca, po południu zaś zostawały dla mnie tylko te grzyby których... inni bali się zbierać, naczytawszy się niestworzonych historii.
    A najpewniejszym sposobem uniknięcia zatrucia się grzybami jest poznać nie tylko grzyby jadalne które chce się zbierać, ale i - obowiązkowo! - podobne do nich gatunki trujące. I tak smacznego i przyrządzanego tak samo jak kanie muchomora czerwieniejącego nie odważyłem się zbierać tak długo, póki nie znalazłem i nie rozpoznałem podobnego do niego, silnie halucynogennego muchomora plamistego. Bo mniej groźnego muchomora czerwonego zna przecież każde dziecko, choćby z bajek o krasnoludkach :-D

    leda16 napisała:

    > "maczać", smażyć? A dajcie sobie ludzie spokój z grzybami, jeśli chcecie żyć dł
    > ugo i szczęśliwie. Kanie bardzo przypominają sromotnika, a w ogóle już dawno ud
    > owodniono, że wszelkie grzyby nie mają żadnych wartości odżywczych. Nie warto r
    > yzykować.


    --
    -Dlaczego Komorowski sprzeciwiał się likwidacji WSI?
    -Bo walczył o wiejski elektorat!

    Tomek Janiszewski

    Ps. Jest rzeczą znamienną że gdy zamieściłem na forum mazurskim zdjęcie czubajek oraz muchomora sromotnikowego - właśnie to ostatnie odnotowało zdecydowanie najwięcej wejść:
    forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?p=240194#240194
  • 20.10.17, 13:44
    Na dodatek zapewne pomylił czubajkę kanię z czubajką czerwieniejącą, podobną ale różniącą się praktycznym brakiem owego przyjemnego, właściwego kani zapachu, czerwieniejącym miąższem oraz brakiem gzygzaków na trzonie. Ta ostatnia wywołuje niekiedy niegroźne, choć uciążliwe dolegliwości żołądkowe. Niekiedy, bo tylko u osób wrażliwych, i dotyczy to najpewniej tylko tych grzybów które wyrosły nie w swoim naturalnym środowisku tj w lesie lub na łące lecz w ogrodach, na pryzmach kompostowych, w ruinach starych budynków lub na śmietniskach. Mnie w każdym razie nigdy dotąd nie zaszkodziły.
    --
    -Dlaczego Komorowski sprzeciwiał się likwidacji WSI?
    -Bo walczył o wiejski elektorat!

    Tomek Janiszewski

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.