Kosmopolityczne przysmaki z londyńskich restauracji to dla kapryśnych dżentelmenów i ladies, którzy wszystkiego już skosztowali, zdecydowanie za mało. Czego teraz szukają? Wartości dodanej do kotleta
Jedzenie w Anglii to g..
Chyba, że u Chińczyków.
Jadałem w Londynie i po wszystkich wioskach aż do Manchesteru.
Bułowaty pseudo chleb.
W Moskwie było lepiej...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.