Dodaj do ulubionych

Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem samoc...

13.10.09, 19:15
Szanowny panie czegoś nie rozumiem;-) Czemu mając prywatną posesje nie wsadził pan sobie tego samochodu na podwórko? Kto w tych czasach naprawia starego malucha... wartość części droższa od samochodu;-))). Teren chodnika nie jest pana własnością tylko gminy!!! - ZDiUMu i każdy właściciel może tam zaparkować a nie tylko pan. Dzieki własnie takim ludzą jest pełno wraków w mieście i nie ma gdzie postawić samochodu
Edytor zaawansowany
  • pssz 13.10.09, 19:15
    To ciekawe, bo w centrum jest bardzo dużo nieprawidłowo
    zaparkowanych samochodów. Np na przejściu dla pieszych, albo przez
    całą szerokość chodnika, tak że trzeba obchodzić samochód idąc
    jazdnią. To straży nie przeszkadza, patrole ignorują takie widoki.
    Natomiast przeszkadza im prawidłowo zaparkowany pojazd?
    Może brakowało im jakiegoś brakowało im jakiegoś 'shaltowanego'
    samochodu do wykonania normy? I miał Pan pecha, trafiło na Pana?
  • patrzyciel 13.10.09, 19:26
    Bo pewnie strażnicy zaparkowali te samochody na przejściu dla pieszych?
    Taki baran jeden z drugim na prawko zdaje 10 razy - a jak już zda to mu
    z głowy ta resztka wiedzy uchodzi... i wtedy wina strażników? Weź
    pomyśl co piszesz. Mijają może bo co innego maja do pracy. Jak wiesz
    nie ma ich za dużo w mieście.
  • pssz 13.10.09, 20:12
    Uważam ,że w takich przypadkach jak zaparkowanie na przystanku
    tramwajowym, albo na przejściu dla pieszych patrol straży powinien
    zareagować. Takie sytuacje widziałem dzisiaj.
  • patrzyciel 13.10.09, 20:32
    a zadzwoniłeś na 986? czy ktoś inny to zrobił za Ciebie? Ostatnio
    pisali w gazetach ilu jest ich w mieście - 240... w Krakowie jest ich 2
    razy tyle a w Warszawie 1600. Myślisz że we Wrocku obstawią każdy
    przystanek? Powinni reagować i nie raz chodź na nich się czeka
    widziałem jak źle zaparkowane samochody jada na lawecie - I Z CZEGO ONI
    SŁYNĄ? Z MANDATÓW KOLEGO!!!
  • Gość: cozapalant IP: 94.254.146.* 13.10.09, 21:38
    naprawe/odholowanie (niepotrzebne skreslic) auta. Myślisz że jak bedzie sie palić komuś chałupa to strażacy przyjadą najpierw przykręcac Ci koło w maluchu? Wszak wiadomo k... że zamiast wody wożą w wozie strażackim koła zapasowe, rozruszniki, akumulatory do wszystkich popularnych marek samochodów
  • Gość: ben IP: *.lanet.net.pl 13.10.09, 21:55
    Super maluch miał 3 koła czy mu 1 brakowało . a i tylko skrzynia
    biegów parę cegieł prawie nowy . I tak cenny okaz zabrała straż
    miejska - to grabierz niech oddadzą te 50 zł tyle kosztuje takie
    AUUUTOO.
  • Gość: Tarcie IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.10.09, 22:11
    Dziubusiu klepiesz napuszony jak indor ,a nie masz bladego pojęcia o
    tym jak wyglada postępowanie w sytuacji kiedy jakis samochód
    przeszkadza w akcji ratowania ludzi. Panowie w srebrnych hełmach
    przypinają do takiej padlinki jeden koniec sznureczka ,a drugi do
    swojego niedźwiedzia i przeciągają truchło gdzie uważają za stosowne
    i to bez wzgledu na to czy ma ono koła czy nie, czy jest wmurowany w
    chodnik (wtedy razem z chodnikiem) czy nie. Pomyśl o samochodach z
    zaciągniętym hamulcem ręcznym (zgodnie z prawem wszystkie
    zaparkowane), albo, jak nie wierzysz w skuteczność ręcznego, o
    samochodach z automatyczną skrzynią biegów ustawioną w
    pozycji "park". I tak już na sam koniec zapewniam Cię że znacznie
    łatwiej przeciągnąć samochód bez kół niż z kołami i zaciągniętym
    hamulcem oraz z "parkiem" na przednich kołach.
  • Gość: ` IP: *.finemedia.pl 13.10.09, 21:24
    Z tego co sam widzę i co czasem ktoś tu na forum wspomina, to zawsze wszystko
    mijają i udają że nie widzą.
    Mają co innego do pracy. No jasne, pilnowanie UM na Nowym Targu i gonitwy za
    babciami z pietruszką.
    A są takie osiedla, że gdy się pojawią wywołują sensację.
    Np rok temu, ok. września czy października, byli na os. Sobieskiego. Zaparkowali
    na placyku między blokami, gdzie nie wolno parkować :)
    Był z nimi jakiś koleś z aparatem, po cywilnemu. Trzaskał jakieś fotki. Może
    postanowili dać odpór szemraniom, że omijają tę część miasta i postanowili
    udokumentować fakt bytności tam? :)
    Nie tylko te dziwne okoliczności, tzn koleś z aparatem wywołał na osiedlu sensację.
    Sensację wywołało ich pojawienie się tam :) :)
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 11:45
    > Bo pewnie strażnicy zaparkowali te samochody na przejściu dla pieszych?
    > Taki baran jeden z drugim na prawko zdaje 10 razy - a jak już zda to mu
    > z głowy ta resztka wiedzy uchodzi... i wtedy wina strażników?

    Dobrze pisze.
    Policja się tymi sprawami nie zajmuje od czasu przekazania tych kompetencji dla SM.
    Spytaj kierowcę dlaczego źle parkuje to ci powie ze dlatego że nigdy nie widział
    aby SM w tym miejscu karała.
    Żadne znaki nie pomogą jeśli SM nie będzie robić co do niej należy.
    Zatem nie wina straży, że auta tam parkują, ale wina SM, że auta tam "ciągle
    parkują" i to zwykle te same.



    > Weź
    > pomyśl co piszesz. Mijają może bo co innego maja do pracy.
    No właśnie od lat se mieszkańcy zastanawiają na co tracą czas strażnicy.
    Teraz wiemy, że zabierają ludziom auta z miejsc gdzie one nie zagrażają nikomu
    czyli spod domu właściciela w dzielnicy gdzie nie brakuje miejsc do parkowania.

    SM nie ma prawa zmuszać właściciela aby częściej używał auta.




    >Jak wiesz
    > nie ma ich za dużo w mieście.
    Jest ich wystarczająco dużo aby działać tam gdzie są potrzebni.
    Wiesz ilu strażników pilnuje słupka na Kurzym Targu ?
    I po co skoro wczoraj na Rynku stały ponad godzinę samochody dostawcze mimo ze
    wolno im wjeżdżać tylko miedzy 5-9 godziną ?
    SM za dużo czasu traci wożąc tyłki w radiowozach a to zajmuje wiele czasu na
    posuwanie się w korkach.
    Na ul Wita Stwosza, Szewskiej, Oławskiej , Kurzym Targu są zakazy ruchu i
    zatrzymywania i pod okiem tam stojących i nudzących się strażników codziennie
    nielegalnie parkują dziesiątki aut.
    Przykładowo parkuje tak większość taksówkarzy.
    Mam sporo zdjęć jak koło tych aut spacerują patrole policji i SM.
    Cóż nie płacą i od sztuki tylko za spacerowanie.
    Daliby im 50 gr od mandatu to za 2-3 miesiące nielegalne parkowanie zmalałoby do 1%.

    Każdy strażnik powinien dostać do ręki blokadę i stanąć na jednej z ulic w
    centrum a nie musiałby jej zakładać.
    Kierowcy przyzwyczaili się, że straż interweniuje od wielkiego święta więc widok
    strażnika na ulicy nie powoduje, że boją się źle parkować.
    Wystarczy zobaczyć ile aut nielegalnie parkuje na pl.Solnym czy na każdej ulicy
    wokół Rynku a co dopiero w całym mieście.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 11:18
    > To ciekawe, bo w centrum jest bardzo dużo nieprawidłowo
    > zaparkowanych samochodów.
    Nie tylko w centrum.
    We Wrocławiu jest około 40.000aut i około 10% czyli 40.000 parkuje nielegalnie w
    sposób często zagrażający bezpieczeństwu pieszych i rowerzystów.
    Są miejsca gdzie od kilku lat SM jest wzywana ale przyjeżdża po kilku godzinach
    albo wcale tak, że są miejsca gdzie te same auta od dwóch lat parkują
    nielegalnie mimo kilkudziesięciu wezwań SM.
    SM certoli się udzielając często upomnień a na pytanie dlaczego nie potrafią
    sobie radzić z kierowcami odpowiadają ze jest ich zbyt mało i za mało zarabiają.
    SM wwozi auta tylko gdy całkowicie zablokują przejście lub wyjazd z garażu.
    Wywozi zwykle około 10 aut dziennie co wobec kilkudziesięciu tysięcy wykroczeń
    daje do myślenia.z tych 40.000 wykroczeń co najmniej 4.000 nadaje się do
    wywiezienia ale szkoda marzyć aby wywozili choćby 50 dziennie.
    Nie mogą wywozić bo parkingi zastawili wrakami.
    Co to jest wrak ?
    Pan Chełstowski posiłkuje się zapisem w PoRd ze jest to pojazd długotrwale
    niewykorzystany. W praktyce wystarczy że z powodu korków ktoś rezygnuje z
    korzystania z auta a używa go bardzo rzadko do wyjazdu na urlop czy na groby.
    To już wystarczy ze Sm taki pojazd wywiezie. Wystarczy zę złośliwy sąsiad ,
    który na tym miejscu chciałby parkować przebije kilka razy oponę , ukradnie
    lusterko lub tablicę i już może zadzwonić po SM aby mu zrobili miejsce.
    Takie sytuacje są wykorzystywane do walki miedzy wrednymi sąsiadami.
    A jeśli da się żulowi 10 zł za wybicie sąsiadowi szyby to takie autko w miesiąc
    jest skopanie i podpalone przez chuliganów.
    Ale tak naprawdę to najczęściej chodzi o miejsce parkingowe.
    Strach wjechać na dłużej za granice.
    Dla Sm pojazd długo nieużywany to wrak a ze złodzieje kradną tablice dla
    oszukania kamer na stacjach czy tez kradną lusterka to mona po powrocie z
    zagranicy stwierdzić ze pojazd został uznany za wrak.
    Mojemu sąsiadowi najprawdopodobniej SM wywiozła nieużywany samochód który miał
    tylko skradzioną jedna tablicę. Wcześniej SM się czepiała ze auto nieużywane ale
    miało wszystko.Całe opony lusterka i tablice.
    SM fotografowała ale nie mogła się przyczepić. W końcu ktoś "mądry" odkręcił
    jedną tablicę i autko po paru tygodniach zostało odholowane naczepą w biały
    dzień. Oczywiście na naczepie nie było oznak SM bo to robią firmy prywatne więc
    sąsiedzi nic nie podejrzewali myśląc, że auto jedzie do naprawy. SM ani policja
    nie przyznały się do odholowania auta co jest o tyle dziwne ze właściciel też
    dostał termin na naprawę auta gdy się tłumaczył ze nie używa bo auto jest
    zepsute. Auto zginęło jakieś 3 tygodnie po tym jak go straszono ze auto zniknie.
    Sąsiad się śmiał z tych gróźb bo autu nic nie brakowało i nawet nie było brudne
    .No ale żyjemy w kraju że jak władza nie może oficjalnie to zrobią nieoficjalnie.
    temu panu polecam zaskarżyć UM o bezprawne usuniecie auta a w uzasadnieniu niech
    napisze że nie korzysta z auta bo miasto jest zakorkowane i brakuje miejsc
    parkingowych w centrum a on jest świadomym obywatelem. Może napisać ze boli go
    kręgosłup od jazdy autem i nawet jak auto byo sprawne to używał go sporadycznie.
    jeśli SM nie uprzedziła o wywózce tak aby się mógł odwołać to jest to zwykłą
    kradzież i uniemożliwienie swobodnego korzystania z rzeczy.
    SM była świadoma że auto nie jest porzucone bo znała właściciela i miała jego
    oświadczenie w tej sprawie.
    Auto tez nie było wrakiem. Pokażę wraki stojące bez wszystkich szyb , popalone,
    stojące na cegłach itd.
    SM usuwa pojazdy w trybie art 130a oraz art50 PoRD
    Tu zastosowano art 50 :
    1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego stan
    wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż
    gminną lub Policję na koszt właściciela lub posiadacza.
    Jak widać pojazd nie musi być usunięty a tylko może.
    brak tablic może uniemożliwić ustalenie właściciela i powiadomienie go o wywózce
    oraz uniemożliwić zapytanie czy pojazd nie jest porzucony. Enigmatyczne
    stwierdzenie że stan pojazdu wskazuje ze jest on nieużywany nie uprawnia do
    usuwania pojazdu w każdym przypadku.
    Nie ma przepisów regulujących co to znaczy używać pojazd. Nie ma przepisu
    zmuszającego posiadacza pojazdu do okresowej jazdy.
    Pojazd używany raz na rok tez jest pojazdem używanym wedle potrzeb właściciela.
    Być może właściciel ma drugi pojazd a ten traktuje jako awaryjny lub ze względów
    zdrowotnych rezygnuje tymczasowo z auta.
    Może stracił pracę i oszczędza na benzynie albo wjechał daleko.
    Stan wskazujący na nieużywanie to zapewne liście za wycieraczkami albo zaklejona
    szyba bo pojazd stał pod lipami.

    Niedawno stał 2-3 miesiące porzucony samochód w centrum Wrocławia pod Arkadami
    Wrocławskimi. Stał na jednym z najbardziej ruchliwym chodniku w mieście blokując
    ruch, mimo ze był tam zakaz zatrzymywania. Policja twierdziła ze nie można tak
    łatwo wywieźć auta.
    Ludzie się wkurzali i połamali wycieraczki, antenę , ukradli tablice. Ktoś
    skakał po dachu wgniatając go. SM i policja nie reagowały bo to był pojazd z
    innego województwa i zapewne nie figurował w Wojewódzkiej Ewidencji Pojazdów. SM
    pewnie czekała aż powbijają wszystkie szyby lub podpalą jak to często bywa.
    Koszt przetrzymywania auta we Wrocławiu to 4,5 tysiąca złotych. Tyle miasto musi
    płacić właścicielowi parkinu gdy właściciel auta nie odbiera.
    Dlatego SM powinna usuwać auta tylko te zdewastowane gdzie wiadomo ze właściciel
    się nie upomni. Zresztą były już wyroki sądów uniemożliwiające utylizację tych
    aut bez zgody właściciela tak zę zdaje się były poprawki do PoRD zgłaszane przez
    Trybunał Konstytucyjny.
    Jeśli SM działała na polecenie złośliwego sąsiada a maluch nie był wrakiem i nie
    zagrażał bezpieczeństwu to SM może beknąć, że działa na szkodę obywatela.
    Ciekawe ile tych aut prywaciarze przechowujący te auta po cichu tną sprzedając
    na złom i na części, unikając skomplikowanej procedury przetargowej na
    utylizację wraków i osiągając nieewidencjonowane przychody ?
  • czechofil 14.10.09, 12:03

    Wreszcie jakiś rozsądny głos w tej dyskusji. Mnie też ciekawi, skąd
    nagle taka aktywność SM w tak błahej sprawie? Nie jestem
    zwolennikiem zagracania przestrzeni miejskiej, ale ustalmy jakieś
    priorytety! Tysiące ludzi parkuje codziennie swoje auta w centrum
    niezgodnie z przepisami, a czepia się człowieka, który trzyma
    samochód pod domem, na mało uczęszczanej ulicy. Do tego widać
    wyraźnie, że ten pojazd wywieziono z dużym prawdopodobieństwem
    naruszenia prawa...
  • Gość: lewus 1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.09, 11:30
    a dlaczego gościu nie wstawil na swoje podwórko tylko trzymał na
    ulicy , czy dlatego ze szpecłby mu je, i niech gośc nie pierdzieli
    głupot , to jego obowiązek usunąc takie zdezelowane auto z ulicy a
    nie płakać jeszce to po prostu smiech z gościa jakiego buraka z
    siebie robi
  • arturpio 14.10.09, 15:29
    bo tam nie ma podworek.... zabudowa typu "czworaki" fornalskie... tylko ze tzw.
    "luksusowe" bo w tzw. "luksusowej" dzielnicy (ktora to "luksusowa" byla, ale juz
    nie jest...)


  • hugow 14.10.09, 14:55
    napisane jest, że straż miejska wiedziała, że właściciel jest
    schorowany i niezamożny - dlatego odcholowali. Tamte samochody, o
    których piszesz, [w centrum jest bardzo dużo nieprawidłowo
    > zaparkowanych samochodów. Np na przejściu dla pieszych, albo przez
    > całą szerokość chodnika, tak że trzeba obchodzić samochód idąc
    > jazdnią. To straży nie przeszkadza, patrole ignorują takie
    widoki.] mogą należeć do kogoś, kto ręcznie umiałby strażnikom
    przedstawić swoje racje - lepiej się nie śpieszyć
    --
    Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
    *www*HuGoW
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 15:04
    > napisane jest, że straż miejska wiedziała, że właściciel jest
    > schorowany i niezamożny - dlatego odcholowali. Tamte samochody, o
    > których piszesz, [w centrum jest bardzo dużo nieprawidłowo
    > > zaparkowanych samochodów. Np na przejściu dla pieszych, albo przez
    > > całą szerokość chodnika, tak że trzeba obchodzić samochód idąc
    > > jazdnią. To straży nie przeszkadza, patrole ignorują takie
    > widoki.] mogą należeć do kogoś, kto ręcznie umiałby strażnikom
    > przedstawić swoje racje - lepiej się nie śpieszyć

    Nie wiem czy mi wolno zdradzić tajniki pracy SM ale jest pewna suma przy której
    SM nie wolno odholować auta aby się właściciel nie wściekł i nie udowadniał że
    ryska powstała podczas wywożenia.

    Ciekawe kto zgadnie jaka to suma :)
  • arturpio 13.10.09, 19:16
    jezdzilem tamtedy, zawsze mi przeszkadzal, wygladal okropnie.

    jeszcze powinni mu wlepic mandat za zatrowanie srodowiska - widac wyraznie ze
    olej ciekl i zostala plama. a taki olej sie rozklada pozniej w ziemi 200 lat,
    trujac systematycznie wszystko dookola. albo splya kanalami do rzeki (a wiec
    truje rzeke), a potem do morza (to samo).

    dobrze ze go odholowali.

  • Gość: em IP: *.217.146.194.generacja.pl 13.10.09, 20:22
    Mandat za plamę oleju, hmm, u nas chyba nie ma takiego mandatu, można kapać
    olejem do woli, smrodzić dymem bez norm spalania, hałasować bez tłumika. U nas
    dużo można, póki się człowiek nie wylosuje do odstrzału, a Panu ze zdjęcia nie
    wierzę, że nie ma pieniędzy na remont skrzyni biegów - zbyt fajowy polarek na
    pleckach.
  • Gość: Bodek IP: 80.68.236.* 14.10.09, 10:27
    Taki polarek można już kupić za 10-15 zł. Używany. Ale często znacznie lepszy
    niż ludzie kupują w supermarketach!
  • Gość: ted IP: 80.48.107.* 13.10.09, 20:32
    a tamte auta w tle Ci nie przeszkadzaly baranie ???
  • Gość: huf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 03:04
    Celna uwaga zwłaszcza że na chodniku dwoma kołami parkuje dostawczy (czyżby masa
    całkowita poniżej 2,5 t?) i nie wygląda na to aby zostawił 1,5 m dla pieszych.
    Poza tym strasznie zatłoczona ta uliczka parkującymi samopchodami.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 13:03
    > a tamte auta w tle Ci nie przeszkadzaly baranie ???

    Widać ze maluch stał grzecznie na jezdni i nie blokował chodnika.
    Obok widać busa o masie całkowitej ponad 2500 kg a taki nie ma prawa stac dwoma
    kołami na chodniku.
    Czy panowie ze SM nie znają art 47 PoRD ?
    Ciekawe czy to nie właściciel tego busa był orędownikiem usunięcia malucha bo
    ulica wąska a jak ktoś zastawi chodnik z drugiej strony to bus może nie
    przejechać. Cóż jak ktoś prowadzi działalność gospodarczą to powinien chyba
    wykupić w ZDiUM kopertę w kwocie 400-800 zł w zależności od strefy ?
    Obok terenówka więc taki biedny sąsiad z maluchem nie jest być może dla nich
    "dobrym sąsiadem".
    Wiać że bus tak perfidnie parkuje ze nie dość, że nie zostawia 150 cm na
    chodniku to jeszcze parkuje pod krzewem który ogranicza przejście.
    Maluchy precz z ulicy na złom , krzaki i auta ciężarowe na chodniki.
    Ot Polska.
    SM wywiozła najmniej przeszkadzające autko z ulicy.
    Stał sobie maluszek i nikomu nie przeszkadzał
    sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5683
    ale w ludziach jest tyle zawiści ze muszą komuś dokopać aby się poczuć lepiej.
    Na zdjęciu lotniczym widać, ze rodzicom wożącym dzieci do przedszkola miejsca
    nie brakowało
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 11:53
    > jezdzilem tamtedy, zawsze mi przeszkadzal, wygladal okropnie.
    a inne auta ci nie rpzeszkadzały np te wieksze ?
    A może to ty na to iejsce mialeś chrapke :)




    >
    > jeszcze powinni mu wlepic mandat za zatrowanie srodowiska - widac wyraznie ze
    > olej ciekl i zostala plama. a taki olej sie rozklada pozniej w ziemi 200 lat,
    > trujac systematycznie wszystko dookola.
    A myślisz ze twój olej się anihiluje ?
    Sądzisz ze jeżdżące auto zużywa mniej oleju niż stojące?
    A inne substancje jak np ołów z twego autka ulegają rozpadowi tak jak olej
    mineralny ?



    > albo splya kanalami do rzeki (a wiec
    > truje rzeke), a potem do morza (to samo).
    >
    > dobrze ze go odholowali.
    To teraz już olej nie cieknie z niego ?
    Teraz ci sie będzie lepiej i szybciej jezdziło parkowało ze szkodą dla
    środowiska :)
  • patrzyciel 13.10.09, 19:23
    W dodatku jeszcze olej jest na bruku... wstyd. Naprawdę wielce pan
    pokrzywdzony...
  • Gość: huf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 03:09
    Strasznie zatłoczona ta uliczka. Tamten dostawczy w tle parkujący dwoma kołami
    na chodniku to oczywiście nikomu nie przeszkadza pewnie parkując zostawił 1,5 m
    wolnego no i dopuszczalna masa całkowita mniejsza niż 2,5 t?
  • tbernard 14.10.09, 09:57
    Ale tamten dostawczy, czy stoi tam ciągle ileś lat lub miesięcy? Jakieś uregulowania odnośnie przestrzeni publicznej powinny obowiązywać, bo inaczej ktoś nakupi sobie 100 takich maluchów i zagrabi innym miejsce ot tylko dla powiększania sobie przestrzeni życiowej. Równie dobrze ktoś mógłby sobie w tym miejscu starą wersalkę postawić lub altankę i powiedzieć: to moje prywatne i nie ruszać. Pojazd który ileś lat stoi i nie ma ważnego przeglądu rejestracyjnego powinien być traktowany jako wrak bezprawnie zawłaszczający publiczną przestrzeń. Co innego jak stoi na prywatnym podwórku lub garażu.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 13:18
    > Ale tamten dostawczy, czy stoi tam ciągle ileś lat lub miesięcy?
    A co myślisz ze właściciel co 5 dni likwiduje działalność ?
    Co ma za znaczenie ze lamie przepisy krótko?
    Nie widzisz ze dziadek parkował malucha prawidłowo a sąsiedzi parkują
    nielegalnie i to łamiąc kilka przepisów?
    SM odwiedzała to miejsce wielokrotnie , nie widziała busa ?
    Czy krzaki mogą tak rosnąć że utrudniają poruszanie się chodnikiem ?
    Może ten krzak celowo nasadzony aby się nie czepiać busa ?



    Jakieś uregulo
    > wania odnośnie przestrzeni publicznej powinny obowiązywać, bo inaczej ktoś naku
    > pi sobie 100 takich maluchów i zagrabi innym miejsce ot tylko dla powiększania
    > sobie przestrzeni życiowej. Równie dobrze ktoś mógłby sobie w tym miejscu starą
    > wersalkę postawić lub altankę i powiedzieć: to moje prywatne i nie ruszać. Poj
    > azd który ileś lat stoi i nie ma ważnego przeglądu rejestracyjnego powinien być
    > traktowany jako wrak bezprawnie zawłaszczający publiczną przestrzeń. Co innego
    > jak stoi na prywatnym podwórku lub garażu.
  • 45rtg 14.10.09, 13:50
    Gość portalu: max napisał(a):

    > > Ale tamten dostawczy, czy stoi tam ciągle ileś lat lub miesięcy?
    > A co myślisz ze właściciel co 5 dni likwiduje działalność ?
    > Co ma za znaczenie ze lamie przepisy krótko?

    Żadnego. A czy to że ktoś zaparkował nieprawidłowo vana
    usprawiedliwia gościa trzymającego na ulicy unieruchomionego szrota?

    > Nie widzisz ze dziadek parkował malucha prawidłowo a sąsiedzi
    parkują

    To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch, tylko wrak w stanie
    wskazujacym na porzucenie. Nie myl pojęć.

    > nielegalnie i to łamiąc kilka przepisów?
    > SM odwiedzała to miejsce wielokrotnie , nie widziała busa ?
    > Czy krzaki mogą tak rosnąć że utrudniają poruszanie się
    chodnikiem ?
    > Może ten krzak celowo nasadzony aby się nie czepiać busa ?

    No, poparanoizuj jeszcze trochę. A jak ci się polepszy, to po prostu
    zrób zdjęcia i napisz pismo do SM że żądasz ukarania.

    >
    >
    >
    > Jakieś uregulo
    > > wania odnośnie przestrzeni publicznej powinny obowiązywać, bo
    inaczej kto
    > ś naku
    > > pi sobie 100 takich maluchów i zagrabi innym miejsce ot tylko
    dla powięks
    > zania
    > > sobie przestrzeni życiowej. Równie dobrze ktoś mógłby sobie w
    tym miejscu
    > starą
    > > wersalkę postawić lub altankę i powiedzieć: to moje prywatne i
    nie ruszać
    > . Poj
    > > azd który ileś lat stoi i nie ma ważnego przeglądu
    rejestracyjnego powini
    > en być
    > > traktowany jako wrak bezprawnie zawłaszczający publiczną
    przestrzeń. Co i
    > nnego
    > > jak stoi na prywatnym podwórku lub garażu.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 14:35
    > Żadnego. A czy to że ktoś zaparkował nieprawidłowo vana
    > usprawiedliwia gościa trzymającego na ulicy unieruchomionego szrota?

    Ale chyba wiesz, że SM łamie prawo jeśli w tym samym miejscu karze za
    wykroczenia drogowe jednych a przymyka oko na drugich ?

    Z pewnością przyznasz, że bus stwarza zagrożenie od malucha a maluch żadnego.
    Piesi malucha nie muszą obchodzić po jezdni a busa muszą.
    Przez busa piesi łamią prawo bo chodzą po jezdni czego im robić nie wolno.
    Wielokrotne niewielkie wykroczenie kierowcy busa z czasem doprowadzi do wypadku
    bo pieszy nie tylko idzie po jezdni ale wychodzi zza dużego auta i to nie
    przeszklonego. Ponieważ uliczka z niewielkim ruchem piesi mogą przestać uważać,
    a auto zobaczą dopiero jak się znajdą przed jego maską.

  • Gość: patrzyciel IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 20:43
    Czy Ty koleś nie masz co robić - wiecznie masz jakiś problem. Dla czego
    zakładasz że nie wszczeli jakiegoś postępowania? A może busa nie było
    jak wywozili malucha? Ale TY naturalnie pan filozof - wiesz lepiej? A
    NA KONIEC IRYTUJĄCY CZŁOWIEKU _ KTO TU ŁAMIE PRAWO!!! SM czy gość który
    postawił busa niezgodnie z przepisami? Cybał
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 01:18
    > Czy Ty koleś nie masz co robić - wiecznie masz jakiś problem.

    to ty masz chłopie prolem.
    ja używam forum do czego ono służy.

    Wyartykułuj swój problem to możę uda się dośc do konsensusu.
    Aj się tylko zgadzam z z takim postawieniem sprawy jak to zrobił włascieciel.
    SM zadziałała pochopnie a ponieważ od dawna SM zaskakuje swoimi działaniami to
    chciałbym aby w przyszłości 3 razy się zastanowili bo z tym autem nie trzeba się
    było spieszyć.
    Są ważniejsze sprawy których SM nie może ugryźć tłumacząc się nawałem spraw i
    brakiem ludzi.
    Nie zgadzam się z tym poglądem bo to ucieczka od odpowiedzialności a takie
    zdarzenia jak to utwierdzają mnie ze miałem rację.
    Znam prawdziwe wraki np po spaleniu auta których Sm przez wiele miesięcy nie
    była w stanie usunąć.
    Widziałem wraki pozostawione na "środku" skrzyżowania przez miesiąc bo to były
    tanie auta tak rozerwane że wiadomo było ze właściciel po to zabrał tablice aby
    się do auta nie przyznawać.
    Ludzi dziwi ze w takich sytuacjach gdy wrak stwarza zagrożenie potrzeba tyle
    czasu aby go można było usunąć.
    Co gorsza zauważyłem bardzo niepokojące rzeczy ze te wywózki robią pewne
    "indywidua" bez asysty SM.
    Nie wiem zatem czy to działania SM czy z opieszałości SM korzystają złodzieje.
    Obawiam się jednak że działają w zmowie bo znam kilka dziwnych przypadków ale z
    powodu braku dowodów nie mogę o tym pisać.


    > Dla czego
    > zakładasz że nie wszczeli jakiegoś postępowania? A może busa nie było
    > jak wywozili malucha?
    ja nie piszę że był jak wywozili. Pisze ze wielokrotnie kontakotwali sie z
    właścicelem i zapewne wielokrotnie byli na miejscu aby pofotografować itd.
    Mało mnie obchodzi czy bus był czy nie . Ja wskazuję pewną prawidłowość że SM
    nie nastawia się na największe zagrożenia.
    a wnioski nie wyciągam z tego przypadku tylko z tych lepiej znanych.
    Jesli masz wątpliwosci to mogę ci dostarczyć zdjecia tego busa z róznych dni i
    róznch godzin.
    ja nie krytykuje SM.
    ja krtykuje bezdusznych sąsiadów.
    Donoszą na niego a nie widzą co sami robią.
    Nie twierdzę że donosił właściciel busa ale zdjęcie jest odzwierciedleniem
    absurdów które widać na każdym kroku w tym i w pracy SM.
    Wiem jak takie działania wyglądają.Wiem jak następuje eskalacja nienawiści. Wiem
    że zwykle właściciele drogich aut chcieliby pozbyć się aut starych i
    nieużywanych przez które czasem mają problem z zaparkowaniem. Wiem o czym ludzie
    donoszą od dziesięcioleci na policję czy US. Zapewniam cię, że ogromna większość
    tych donosów nie wynika z chęci naprawy świata a najczęściej z zawiści.




    >Ale TY naturalnie pan filozof - wiesz lepiej? A
    > NA KONIEC IRYTUJĄCY CZŁOWIEKU _ KTO TU ŁAMIE PRAWO!!! SM czy gość który
    > postawił busa niezgodnie z przepisami? Cybał
    Po pierwsze to ty łamiesz zasady współzycia bo obrazsz tylko dlatgo że nie
    zrozumiałeś co napisałem.
    Napisałem wyzej że nie mam pretensji do SM tylko do właściciela busa.
    Do SM można mieć za to pretensję ale trzeba by mieć pewność że przy kilku
    -kilkunastu wizytach widzieli tego busa.
    Ale byłbym naiwny gdybym liczył ze SM będzie karać czy upominać każdego kogo
    widzi ze łamie prawo.

    Jeśli nie rozumiesz to jeszcze raz powiem . Tu nie chodzi o tego busa i o tę ulicę.
    Tu chodzi o to ze SmM powstała na początku lat 90-tych a działa tak jak 20 lat
    temu mimo ze dziś zagrożenia idą z innej strony.
    Młodzi w SM muszą słuchać starych, a starzy już oklapli i popadli w rutynę. Do
    emeryturki niedaleko i po co się wychylać jak można od kierowcy i od szefa oberwać.
    Mogę cię skontaktować z wieloma ludźmi , korzy nie doczekali się pomocy od SM bo
    ta sama wybiera cele.
    Tu wybrali za cel gościa a ja nie wiem dlaczego.
    Mam pewne domysły ale nie będę ich głosił dopóki nie potwierdzą sąsiedzi.
    Już pewne rzeczy potwierdzili ale za mało aby być pewnym wniosków.
    Mnie bardziej od błędów SM czy policji interesują sprawy socjologiczne .
    Przykładowo jak auto zmienia stosunki miedzy sąsiedzkie.
    Jak wartość auta ma wpływ na postrzeganie właściciela.
    Jak staramy się aby prawo spełniało tylko nasze oczekiwania i potrzeby.
    Jak 20 lat od upadku komuny traktuje się własność prywatną.
    Jak są wyszkoleni strażnicy do interwencji w sprawach gdzie jest czas na
    zastanowienie więc nie można usprawiedliwić błędów.


    Przykładowo z tej dyskusji "dowiedziałem się" (już to wiedziałem)jak załatwić
    sąsiada, którego "nie lubię".

    Warto zastanowić się w co się pchamy.
    Dom wymyślono nie po to aby nie kapało na głowę ale aby "się odciąć od wrednego
    sąsiada".
    Auto z racji ze stoi poza domem burzy dotychczasowe zasady.
    Tego jeszcze dziś nie widać ale za kilka lat gdy aut będzie więcej niz miejsc
    dojdzie do konfliktów.
    Już widać konflikt rodzice przedszkolaków a mieszkańcy.
    Co by to było gdyby tam był hipermarket a nie przedszkole.

    Wróćmy do lini podziału. Kierowniczka ma pretensje do włascieciela malucha ze
    klienci przedszkola nie moga na jego miejscu parkować.
    Sama zaś jak i jej zastępca zajmują miejsca potrzebne rodzicom.
    Nie zrozumiałem rodzica jakie miejsca oni zajmuja bo na zdjęciu widać ze alejka
    do przedszkola wąziutka a na ulicy 2 auta nie robiłyby problemu bo tam jest
    miejsce dla 30.
    Pomijając te szczegóły to kierowniczka być moze parkuje nie tak jak oczekuja
    tego rodzice i dlatego ma pretensje do parkuacego legalnie.
    Znów kłuje ją że gość odkręcił koła ale nie widzi ze sama parkuje tak że
    przeszkadza rodzicom.
    Bo właściciel auta zawsze będzie zamknięty na potrzeby innych.
    Posiadanie auta daje prawo do wysuwania żądań.
    Auto powoduje ze osoby "roszczeniowe" artykułują swoje roszczenia nie tylko tam
    gdzie mieszkają.
    Jak opisała tu właścicielka domu, takie osoby nawet parkując na podjeździe nie
    widzą w tym nic niestosownego i nie reagują na protesty.
    Takie osoby uzurpują sobie prawa większe od właściciela domu.
    To się potem przenosi na przejeżdżanie na czerwonym czy wjeżdżanie na
    zablokowane skrzyżowanie. taka postaw to:
    Mi sie należy.
    nalezy mi sie bo mam autko.
    Jeśli nie mogę czegoś uzyskac legalnie, uzyskam nielegalnie bo przeciez mi sie
    należy.
    "Należy" jest rzeczą nadrzędną od "wolno", "można".
    Jak się należy, to prawo nie obowiązuje, przynajmniej nas.
    taka postawa jest coraz częstsza i coraz głebsza co niepokoi bo ludzie zaczynają
    już walczyć o swoje prawa bez oglądania się na SM zajętą czymś innym.
    Bardzo popularne stało się "chodzenie z gwoździem" itp



  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 14:43
    > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
    który przepis złamał ?
    To był lepiej zaparkowany samochód niż auta w tle.



    > tylko wrak w stanie
    Co stanowi że to był wrak ?
    Stał bez tablic? -nie
    Był zdewastowany? -nie
    Miał właściciela ?- miał
    Był czysty ?-był


    > wskazujacym na porzucenie.
    Jak wskazujący na porzucenie jak właściciel informował SM, że nie jest porzucony.
    Co wskazywało na porzucenie auta ?
    To że była awaria skrzyni biegów ?
    Pracujesz w SM czy masz problem z czytaniem ?

    >Nie myl pojęć.
    ja mylę ?
    Przeczytaj co napisałeś?
    Maluchów we Wrocławiu sporo i wiele z nich ma awarię.
    Wrak to auto którego właściciel nie chce i podpisuje Sm ze nie bęzie zgłaszał
    roszczeń jak je wywiozą.
    Takie auto z pominięciem skomplikowanej procedury można wystawić do złomowania.
  • 45rtg 14.10.09, 14:59
    Gość portalu: max napisał(a):

    > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
    > który przepis złamał ?

    "Art. 50a. 1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub
    pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może
    zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt
    właściciela lub posiadacza."
    Chcesz powiedzieć że samochód stojący dłuższy czas na cegłach
    wygląda mimo to na używany?

    > To był lepiej zaparkowany samochód niż auta w tle.

    Ale on nie został wywieziony za nieprawidłowe parkowanie.

    > > tylko wrak w stanie
    > Co stanowi że to był wrak ?
    > Stał bez tablic? -nie

    Według opisu - de iure stał bez tablic.

    > Był zdewastowany? -nie

    Był, nie miał koła i nie jeździł.

    > Miał właściciela ?- miał

    Każdy wrak ma _jakiegoś_ właściciela.

    > Był czysty ?-był
    >
    >
    > > wskazujacym na porzucenie.
    > Jak wskazujący na porzucenie jak właściciel informował SM, że nie
    jest porzucon
    > y.

    Gadać to on sobie mógł.

    > Co wskazywało na porzucenie auta ?

    Stanie w jednym miejscu miesiącami, bez koła.

    > To że była awaria skrzyni biegów ?
    > Pracujesz w SM czy masz problem z czytaniem ?
    >
    > >Nie myl pojęć.
    > ja mylę ?
    > Przeczytaj co napisałeś?
    > Maluchów we Wrocławiu sporo i wiele z nich ma awarię.
    > Wrak to auto którego właściciel nie chce i podpisuje Sm ze nie
    bęzie zgłaszał
    > roszczeń jak je wywiozą.
    > Takie auto z pominięciem skomplikowanej procedury można wystawić
    do złomowania.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 15:15
    > > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
    > > który przepis złamał ?
    >
    > "Art. 50a. 1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub
    > pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może
    > zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt
    > właściciela lub posiadacza."

    jaja sobie robisz czy czytać nie potrafisz?
    Masz prawo jazdy?
    Pytam czy włąscieciel złamał jakiś przepis PoRD ktory by pozwalał nazwać że
    kieroca nierawidłowo zaparkował auto?



    Potrafisz odpowiedzic na moje pytanie ?
    Nie pisz mi o uprawnieniach SM tylko wymien jeden z kilku przepisów o złym
    parkowaniu.
    Możesz tez sie podeprzeć taryfikatorem mandatów bo każde złe parkowanie ma swoją
    pozycje w taryfikatorze.
    Wiec jak nie potrafisz to nie obrażaj człowieka ze nieprawidłowo parkuje samochód,



    > .... którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może
    > zostać usunięty z drogi
    Nie udawaj że nie masz rozumu.
    Na drogach jest wiele aut nieużywanych bo ich właściciele nie wzięli ich do
    samolotu gdy lecieli do Anglii popracować rok lub dwa.
    Po to mamy wolną Polskę aby prawo własności wreszcie coś znaczyło.
    Poczytaj sobie wyroki sądów w tych sprawach ja nie potrafisz zrozumieć, że nie
    można kogoś pozbawić własności na podstawie 2-3 słów z PoRD. "nie jest używany"

    Podaj definicje używania auta bo ten pan wsiada do niego czasem jak go myje.
  • 45rtg 14.10.09, 15:29
    Gość portalu: max napisał(a):

    > > > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
    > > > który przepis złamał ?
    > >
    > > "Art. 50a. 1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub
    > > pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może
    > > zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt
    > > właściciela lub posiadacza."
    >
    > jaja sobie robisz czy czytać nie potrafisz?
    > Masz prawo jazdy?
    > Pytam czy włąscieciel złamał jakiś przepis PoRD ktory by pozwalał
    nazwać że
    > kieroca nierawidłowo zaparkował auto?

    Żaden, ale czemu o to pytasz? Ten wrak nie został odholowany za
    nieprawidłowe parkowanie, tylko za bycie wrakiem.

    > Wiec jak nie potrafisz to nie obrażaj człowieka ze nieprawidłowo
    parkuje samoch
    > ód,

    A gdzie ja napisałem że było to nieprawidłowo zaparkowany samochód?

    > > .... którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może
    > > zostać usunięty z drogi
    > Nie udawaj że nie masz rozumu.
    > Na drogach jest wiele aut nieużywanych bo ich właściciele nie
    wzięli ich do
    > samolotu gdy lecieli do Anglii popracować rok lub dwa.

    Jeżeli ktoś tak zostawił samochód to po prostu znaczy że go porzucił
    i można go sprzątnąć, żeby nie zagracał drogi.

    > Po to mamy wolną Polskę aby prawo własności wreszcie coś znaczyło.
    > Poczytaj sobie wyroki sądów w tych sprawach ja nie potrafisz
    zrozumieć, że nie
    > można kogoś pozbawić własności na podstawie 2-3 słów z PoRD. "nie
    jest używany"

    No, przytocz te wyroki, przytocz.

    >
    > Podaj definicje używania auta bo ten pan wsiada do niego czasem
    jak go myje.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 15:38
    > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
    > który przepis złamał ?


    > > Pytam czy włąscieciel złamał jakiś przepis PoRD ktory by pozwalał
    > nazwać że
    > > kieroca nierawidłowo zaparkował auto?
    >
    > Żaden, ale czemu o to pytasz? Ten wrak nie został odholowany za
    > nieprawidłowe parkowanie, tylko za bycie wrakiem.
    >
    > > Wiec jak nie potrafisz to nie obrażaj człowieka ze nieprawidłowo
    > parkuje samoch
    > > ód,
    >
    > A gdzie ja napisałem że było to nieprawidłowo zaparkowany samochód?



    o nie rozwalaj mnie.
    Cytujesz na samej górze a nie wiesz co i kogo cytujesz

    Czy to nie twoje słowa ?
    > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
  • 45rtg 14.10.09, 15:56
    Gość portalu: max napisał(a):

    > > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
    > > który przepis złamał ?
    >
    >
    > > > Pytam czy włąscieciel złamał jakiś przepis PoRD ktory by
    pozwalał
    > > nazwać że
    > > > kieroca nierawidłowo zaparkował auto?
    > >
    > > Żaden, ale czemu o to pytasz? Ten wrak nie został odholowany za
    > > nieprawidłowe parkowanie, tylko za bycie wrakiem.
    > >
    > > > Wiec jak nie potrafisz to nie obrażaj człowieka ze
    nieprawidłowo
    > > parkuje samoch
    > > > ód,
    > >
    > > A gdzie ja napisałem że było to nieprawidłowo zaparkowany
    samochód?
    >
    >
    >
    > o nie rozwalaj mnie.
    > Cytujesz na samej górze a nie wiesz co i kogo cytujesz
    >
    > Czy to nie twoje słowa ?
    > > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,

    Oczywiście że moje. To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch, tylko
    wrak w stanie wskazującym na porzucenie. Jako wrak owszem, stał w
    miejscu w którym normalny, sprawny, używany samochód miałby prawo
    stać i nigdy nie twierdziłem inaczej. Ale on by wrakiem.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 17:09
    > > Czy to nie twoje słowa ?
    > > > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
    >
    > Oczywiście że moje. To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch, tylko
    > wrak w stanie wskazującym na porzucenie. Jako wrak owszem, stał w
    > miejscu w którym normalny, sprawny, używany samochód miałby prawo
    > stać i nigdy nie twierdziłem inaczej. Ale on by wrakiem.

    Ale jednak to był samochód i to prawidłowo zaparkowany.
    Dobrze ze to rozumiesz.
    Zatem SM interweniuje do samochodów które niż stwarzają zagrożenia a nie ma
    czasu dojechać do aut które blokują ruch, parkują na trawnikach , zebrach,
    zasłaniają znaki, parkują na ddr itd.
    Nie ma czasu bo nie potrafi wybrać celów.
    To prawda ze ich za mało wiec ty bardziej powinni się skupić na tym aby
    zagwarantować bezpieczeństwo mieszkańcom.
    Porządek jeśli był tu zakłócony powinni robić w wolnym czasie.
    Niestety z 240 strażników większość siedzi sobie w ciepełku a kilkanaście
    radiowozów "pracuje".Ci co siedzą w biurze jakąś pracą muszą się wykazać więc
    piszą pisma do właścicieli maluchów o konieczności ich naprawienia bo maluch nie
    przystoi w tak bogatym mieście jak nasze.



    >tylko
    > wrak w stanie wskazującym na porzucenie.

    I znów wpadłeś we własne sidła.Tak się kończy jak ktoś zamiast podeprzeć się
    przepisem używa nadmiaru epitetów.
    Co to znaczy "wrak wskazujący na porzucenie" ?
    Czy umiesz przeczytać przepis ?
    Czy wraki dzieli sie na :
    -zwykłe nieporzucone
    -wraki porzucone
    -wraki wskazujące swym stanem na porzucenie ?


    Ty już nie klasyfikujesz auta jako samochód źle zapakowany tylko jako wrak w
    stanie wskazującym na porzucenie.
    Rozbierzmy to zdanie
    1) wrak
    2) stan wskazujący
    3) porzucenie
    Wystarczy że udowodnię, że jeden z tych 3 pkt nie ma miejsca a twoje
    twierdzenie, że to "wrak w stanie wskazującym na porzucenie" będzie nieprawdziwe.

    ad3) Właściciel stwierdził, że auta nie porzucił i że zamierza go używać.

    To już wystarczy aby przerwać tę jałową dyskusję bo kolejny raz idziesz w zaparte.

    No ale może wszystko co piszesz jest fałszem ?
    ad2) stan wskazujący . Ani SM ani ty nie opisaliśćie tego staanu ani nie
    przytoczyliście przepisów pozwalajacych zakwalifikować czy stan jest stanem
    "wystarczajaco wskazującym".
    Stan wskazujący na spożycie alkoholu musi być potwierdzony badaniem alkoholu w
    wydychanym powietrzu lub we krwi.
    Mało tego urządzenie pomiarowe musi mieć atest i byc kontrolowane aby można było
    ukarać kogoś mandatem.
    Tu koś zobaczy rysę na aucie czy też rdze i powie że stan wskazuje na używanie.
    Wystarczy że właściciel będzie brudasem i nie bezie my auta aby tez taką
    wątpliwość można było wysunąć.
    To chore i zżaden sąd na to nie pójdzie.
    Co ciekawe ze kierowca może nie przyjąć mandatu za stan wskazujący na spożycie
    alkoholu i musi tu orzekać sąd a auto można człowiekowi zabrać i narazić go na
    kilkuset złotowe koszty transportu i kilkadziesiąt złotych dziennie za parkowanie.
    W praktyce żądanie okazania dokumentów przeglądu i OC może oznaczać ze takiego
    auta się nie wyda lub pozwoli się przyjechać po nie tylko lawetą. Do tego
    dochodzi Fundusz Ubezpieczeniowy i trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych za auto
    warte często mniej niż tysiąa.
    To w praktyce oznacza grabież a jeśli właściciel nie jest w stanie w 3 miesiące
    zebrać odpowiedniej kwoty auto można sprzedać.
    To bandytyzm w białych rękawiczkach.
    Tego to nawet komuna nie śmiałą ludziom robić.
    Co innego zabrać wrak typu zniszczona karoseria a co innego auto którego
    właściciel nie chce się pozbyć.
    Ponieważ zamieszczone w PoRD zapisy o stanie wskazującym są nieprecyzyjne i nie
    mogą stanowić podstawy do utrudniania korzystania z czyjejś własności często
    były oprotestowywane.
    I zaręczam że droga do odszkodowania dla właściciela jest prosta. Rzecz w tym ze
    odszkodowanie przy tak nikłej cenie auta nie będzie wysokie.
    Okręcenie koła nie jest stanem wskazujacym.. To zabezpieczenie przed kradzieżą i
    wandalizmem.
    Domyślam się ze właściciel chciał się tak zabezpieczyć przed SM tzn przed
    wciągnięciem na lawetę :)
    Ale co to dla naszej wspaniałej SM. przecież można wciągnąć na lawetę bez kół
    ,najwyżej jak się coś pognie czy wysypie to będzie wina wieku auta. Przecież w
    ten sposób SM przyznaje że wie iż właściciel nie odbierze auta.
    Mógłbym tu wypisać długą listę usterek które można by wykorzystać do postawienia
    tezy że auto jest nieużywane ale najpierw musiałbym ustalić co to jest używanie
    auta.
    PoRd mówi ze auto ma być używane a nie ze musi jeździć.
    trochę mi to zaczyna przypominać wóz Drzymały.
    Jego też gnębiono z urzędu. On też używał pojazdu nie do jeżdżenia a do
    mieszkania choć mówił że do jedzenia
    To się władzy nie spodobało .Nie może dom stać ( maluch też nie może) .Więc
    Drzymałą zamieszkałą w domu na kołach i dom przepychał.
    gdyby właściciel malucha przepychał go to auto by było używane i można by mu
    było skoczyć tak jak mogli skoczyć pruscy urzędnicy.
    W końcu znaleziono sposób na Drzymałę choć trwało to klika lat bo prawo jest
    prawo i nie można było ot tak wóz usunąć.
    Drzymała wytrzymał 4 lata aż ustąpił
    Wcześniej społeczeństwo kupiło mu drugi wóz aby się nie poddawał
    Tu umowa :
    tnij.org/drzymala_umowa
    a tu grób bohatera
    pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Drzyma%C5%82a
    Trzeba było założyć koła :)


    ad2) czy to był wrak ?
    szkoda gadac bo nie ma definicji wraka.
    Idę o zakład ze po mieście jeździ wiele aut w gorszym stanie niż ten maluch.
    Maluch był np malowany.
    gdyby wszystkie auta w których wysiadła skrzynia biegów nazywać wrakami to spora
    ilość wraków jeździ po ulicach co słychać przy przełączaniu biegów :)
    Wiele aut jeździ choć się z nich sypie rdza.Wiele jest z pogiętymi karoseriami.
    Nie ma definicji wraku. PoRD nie operuje takim wyrażeniem
    Nie rozumiem zatem co ma twoje twierdzenie ze to wrak do decyzji o wywózce ?
    Równie dobrze mógłbyś nazwać to auto szrotem czy, zemstą Honekera. To samochód
    prawidłowo zaparowany i będący pod opieką właściciela.
    Właściciel oświadczył że auto używa i ma zamiar dalej używać.
    W żadnym wypadku nie ma zastosowania do tego auta art 50a i właściciel może to
    udowodnić przed sądem.
    Prawdopodobnie właściciel nie musi wytaczać sprawy bo nowelizacja nakazuje chyba
    złomować takie auto po wyroku sądu. Wtedy właściciel może się domagać zwrotu
    auta i odszkodowania które nie będzie duże bo nie będzie mógł wykazać strat
    związanych z nieużywaniem auta.
    Ale jeśli auto miało służyć jako nośnik reklam to można by wykazać spore straty
    w działalności gospodarczej.
  • Gość: patrzyciel IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:03
    Miałem racje - filozof z Ciebie ale jaki gł..upi. PoRD nie musi
    wskazywać definicji wraku - są ustawa O odpadach, O recyklingu pojazdów
    wycofanych z eksploatacji... i normalnego ludzkiego myślenia - a nie
    cwaniakowania jakie Ty tu głosisz. Proste pytanie MIAŁ TABLICE
    REJESTRACYJNE ? Nie miał wiec złamał przepis
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 00:08
    > Miałem racje - filozof z Ciebie ale jaki gł..upi.


    Sam jesteś gł...upi bo nawet nie znasz netykiety. O dobrym wychowaniu nie mówię
    bo to nie twoja wina :)

    > PoRD nie musi
    > wskazywać definicji wraku - są ustawa O odpadach, O recyklingu pojazdów
    > wycofanych z eksploatacji... i normalnego ludzkiego myślenia

    Normalne ludzkie myślenie to "se wsadź w kalesony".
    Jak ktoś zabiera czyjąś własność to musi mieć umocowanie prawne.
    Rzecznik wyraźnie mówi że działanie SM opiera się na ustawie o PoRD a nie na
    ustawie o odpadach.
    Wątpię aby SM przechodziła szkolenie w zakresie znajomości ustawy o odpadach .
    Nawet jeśli ustawa o odpadach operuje określeniem wrak, to nijak to się ma do
    ustawy o PORD bo tam żaden artykuł nie mówi o usuwaniu wraków tylko o usuwaniu
    pojazdów.
    Aby pojazd usunąć to muszą być spełnione określone warunki.
    Inaczej każde auto źle parkujące można by wywieźć na lawecie a tak nie jest.
    Przebiję ci koło gdy będziesz na urlopie i SM uzna że auto jest w stanie
    wskazującym na jego nieużywanie i ono pojedzie dalekoooo.
    A jak nie zdążysz wrócić z "podróży dookoła świata" w 6 miesięcy to twoje autko
    zostanie sprzedane lub zmielone w zależności od wartości.


    - a nie
    > cwaniakowania jakie Ty tu głosisz. Proste pytanie MIAŁ TABLICE
    > REJESTRACYJNE ?
    Jakbyś przeczytał artykuł to byś wiedział że miał .
    Komuś się to autko nie podobało i ukradł jedną tablicę.
    Stary SB-cki sposób aby auto sąsiada uznane zostało za wrak.
    Znam przypadki gdzie jak auta nie można było usunąć to się kradło tablice.
    Zatem nie pisz o cwaniakowaniu tylko zastanów się kto na tej ulicy cwaniakował.


    >Nie miał wiec złamał przepis
    "Nie posiadanie" tablic nie jest ani przestępstwem ani wykroczeniem.
    Tablice są kradzione i właściciel byłby zmuszony je dokupić za chyba 130 zł .
    Skoro jedną mu skradli więc drugą schował za szybę bo wiedział dlaczego mu kradną.

    Następnym razem jak będziesz komuś zarzucał łamanie prawa (przepisu) to zacytuj
    odpowiedni artykuł.
    Inaczej nie mogę ci przyznać racji a dyskusja na poziomie "ty więcej
    cwaniakujesz" ma się nijak do podstaw prawnych zabierania komuś auta bo nie stać
    go na naprawę skrzyni biegów.
    SM działając w oparciu o PORD nie ma prawa mówić komuś co ma naprawić w swoim
    aucie i kiedy, bo to nie stacja diagnostyczna.
    Auta na drodze nie muszą być sprawne, muszą być tylko używane.
    Znasz definicję używania auta ? Zakładam że ustawa o odpadach takiej nie podaje.
    Jeśli auto jest niesprawne nie może być używane w taki sposób że będzie ktoś nim
    jeździł. Ktoś może mieć ciężarówkę i nie mieć na nią zleceń. Ona może stać i
    służyć za reklamę i nie można nikogo zmusić aby raz w miesięcy objechał nią
    firmę czy dom.
    Po Wrocławiu jeździ 150.000 aut a zarejestrowanych jest około 400.000. To znaczy
    że większość ludzi świadomie korzysta z aut i nie jeździ nimi codziennie.
    Duzo aut jezdzi rzadziej niż raz na miesiąć.
    PoRd nie określa :
    - co to jest używanie
    - jaki stan wskazuje na nieużywanie
    - nie upoważnie SM do sprawdzania OC aut nie będących w ruchu
    - nie upoważnia SM do sprawdzania przeglądów rejestracyjnych
    - jak długi czas nieużywania auta może być potraktowany jako nieużywanie w ogóle
    - czy demontaż kół to awaria czy zabezpieczenie przed kradzieżą.
    - czy SM ma prawo mówić czy auto ma być sprawne i kiedy je naprawić
    - jakimi metodami SM ma sprawdzać sprawność auta
    - czy SM moze decydować czy auto może stać na prywatnym czy na państwowym parkingu
    - czy SM musi powiadamiać właściciela ze che mu zabrać auto

    PoRD drogowym nie jest ustawą o SM i nie może opisywać co robic w sytuacji gdy
    właściciel składa oświadczenie woli ze auto jest używane a SM jest innego zdania.
    Ustawodawca PoRD nie mógł zakładać złej woli SM i nie mógł napisąc instrukcji
    postępowania w takich wypadkach.
    po to zapisał że SM "może " auto usunąć aby to robiła tylko wtedy gdy nie będzie
    działać na szkodę właściciela a ograniczy się do wywożenia aut porzuconych,
    gdzie nie można ustalić właściciela np z powodu kradzieży tablic lub gdy auto
    jest tak zniszczone że istnieje pewność że właściciel nie będzie auta remontował.
    Ustawa nie może dawać narzędzia urzędnikowi do podważania oświadczenia
    właściciela i pozbawienia go swobodnego dysponowania rzeczą. Jeśli oświadcza że
    będzie auto naprawiał to znaczy ze chce je naprawić ,choć zawsze może zdanie
    zmienić.
    Skoro PORD daje możliwość wywiezienia auta gdy nie można ustalić właściciela a
    ono jest długo nieużywane to oczywiste ze w PoRD nie może być zapisane ze należy
    właściciela powiadomić o wywózce.
    Tu pan rzecznik się ośmiesza powołując się na brak zapisu w PoRD bo sugeruje w
    ten sposób że SM może wywozić auta nawet wtedy gdy zna właściciela co sugeruje
    że można też wywieźć auto wbrew woli właściciela.
    Nie można literalnie trzymać się PoRD bo takie sprawy będą "przepadać" w sądzie.
    PoRD jest pełne błędów merytorycznych, stylistycznych i literówek.
    Trzeba się zastanowić co ustawodawca chciał osiągnąć zanim się zacznie rozbierać
    zdanie na składniki.
    Przykładowo w art 50a niefortunnie zostało użyte słowo lub:
    Art. 50a.1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego
    stan wskazuje...
    Traktując literalnie wystarczyłoby zamówić u złodzieja kradzież tablic i
    można by zażądać od SM aby to auto było natychmiast wywiezione.

    Słowo "może" nie oznacza, że SM tak sobie może bo art 50a5 mowi ze :
    5. Minister właściwy do spraw wewnętrznych, kierując się zasadą poszanowania
    prawa własności oraz potrzebą zapewnienia porządku na drogach publicznych,
    określi, w drodze rozporządzenia:
    1. szczegółowy tryb oraz jednostki i warunki ich współdziałania w zakresie
    usuwania pojazdów bez tablic rejestracyjnych lub których stan wskazuje na to, że
    nie są używane;
    2. tryb postępowania w zakresie przejęcia pojazdu na własność gminy.


    Czyli SM ma się kierować nie lakonicznym zapisem w PoRd tylko rozporządzeniem
    ministra MSWIA.
    Co ciekawe, sądy podważyły prawo do decydowania prostym aktem jakim jest
    rozporządzenie o czyjejś własności.
    Cóż PoRD jest bublem prawnym i dlatego na dniach będzie nowelizowane po raz n-ty
    Bubli uchwala się wiele.
    Dziś TK cofnął ustawę o fotoradarach skierowaną do TK przez prezydenta.
    Stosowanie się do przepisów PoRD, które dają dużą dowolność oceny sytuacji
    przez SM, musi się odbywać bez pospiechu i pochopnych działań.
    Jest właściciel, który mówi ze auto jest sprawne i wymaga tylko naprawy skrzyni
    ale ta nie będzie zrobiona w najbliższym czasie bo ma inne wydatki. Jest opinia
    SM, która mówi ze auto z zepsutą skrzynią stwarza zagrożenie większe niż auto
    naprawione.
    Potrzebna jest decyzja sądu bo SM nie może nic obywatelowi nakazać. Mozę tylko
    nałożyć grzywnę jeśli obywatel łamie prawo.
    Usuwanie auta wbrew woli właściciela i to po cichu aby nie mógł bronić swojej
    własności jest superkarą.
    Taka kara może być bardziej dotkliwa niż najwyższa grzywna jaką może nałożyć SG.
    SM jest od usuwania aut nikomu niepotrzebnych a nie od usuwania aut którymi
    właściciel nie jeździ i to jeszcze wbrew jego woli.
    SM to nie superpolicja i supersąd.






  • czechofil 14.10.09, 15:50
    > Żaden, ale czemu o to pytasz? Ten wrak nie został odholowany za
    > nieprawidłowe parkowanie, tylko za bycie
    wrakiem.

    Art. 130a. 1. Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w
    przypadku:

    a) pozostawienia pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione i
    utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu;

    b) nieokazania przez kierującego dokumentu stwierdzającego zawarcie
    umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej
    posiadacza pojazdu lub stwierdzającego opłacenie składki tego
    ubezpieczenia, jeżeli pojazd ten jest zarejestrowany w kraju, o
    którym mowa w art. 129 ust. 2 pkt 8 lit. c;

    c) przekroczenia wymiarów, dopuszczalnej masy całkowitej lub nacisku
    osi określonych w przepisach ruchu
    drogowego.

    Z tego, co jest napisane w artykule nie wynika żaden wniosek, że
    auto powinno było być odholowane, ponieważ o ewentualnym posiadaniu
    przez właściciela malucha polisy OC nie ma w ogóle mowy, badań
    technicznych zaś ustawa w takim wypadku nie wymaga. Pojazd również
    nie był zaparkowany w miejscu zabronionym, nie blokował przejazdu
    ani nie stwarzał żadnego zagrożenia. Nie przekraczał również
    dopuszczalnych wymiarów ani nie miał zbyt dużego nacisku na oś. Tak
    więc działanie SM w tym przypadku można śmiało uznać za nielegalne...
  • 45rtg 14.10.09, 16:03
    czechofil napisał:

    > > Żaden, ale czemu o to pytasz? Ten wrak nie został odholowany za
    > > nieprawidłowe parkowanie, tylko za bycie
    >
    wrakiem.
    >

    > Art. 130a. 1. Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w
    > przypadku:

    Tylko że jego zabrali nie z powodu tego artykułu.
  • czechofil 14.10.09, 16:09
    > Tylko że jego zabrali nie z powodu tego artykułu.

    Czyli zabrali go nielegalnie, bo tylko z tego artykułu mogli go
    zabrać...
  • 45rtg 14.10.09, 16:12
    czechofil napisał:

    > > Tylko że jego zabrali nie z powodu tego artykułu.
    >

    > Czyli zabrali go nielegalnie, bo tylko z tego artykułu mogli go
    > zabrać...

    Art. 50a. 1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub
    pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może
    zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt
    właściciela lub posiadacza.

    Chcesz coś jeszcze dodać? Na pewno chcesz i dodasz, przecież się nie
    przyznasz że znowu walnąłeś babola prawnego.
  • czechofil 14.10.09, 16:42
    > Chcesz coś jeszcze dodać? Na pewno chcesz i dodasz, przecież się
    nie
    > przyznasz że znowu walnąłeś babola
    prawnego.

    Cały ten artykuł jest właśnie o tym, czy SM miała w ogóle prawo
    wywieźć to auto. Gdyby nie było wątpliwości, to nikt by się losem
    tego człowieka nie interesował. Pojazd miał jedną tablicę (nigdzie
    nie pisze, że muszą być dwie i to nie za szybą), nic nie wskazywało
    poza tym na jego porzucenie, ponieważ SM doskonale znała jego
    właściela. Termin "używanie" też jest w tym wypadku bardzo
    nieścisły... Parę osób ci pisze, że bredzisz, nie umiesz czytać,
    miotasz się etc., a ty dalej, że to nie plucie, tylko deszcz na
    ciebie pada. Człowieku ochłoń i zrozum, że skoro kilku ci powtarza,
    że jesteś pijany, to natychmiast należy położyć się spać...
  • Gość: NEOSTR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 16:59
    HIHI,BRAWO!!! Z Czechofilem tez chcesz mnie połączyc panie
    wszystkowiedzacy:p Czechofil i love u:)hihi
  • 45rtg 15.10.09, 10:15
    czechofil napisał:

    > > Chcesz coś jeszcze dodać? Na pewno chcesz i dodasz, przecież się
    > nie
    > > przyznasz że znowu walnąłeś babola
    >
    prawnego.
    >

    > Cały ten artykuł jest właśnie o tym, czy SM miała w ogóle prawo
    > wywieźć to auto. Gdyby nie było wątpliwości, to nikt by się losem
    > tego człowieka nie interesował. Pojazd miał jedną tablicę (nigdzie
    > nie pisze, że muszą być dwie i to nie za szybą), nic nie
    wskazywało

    Teraz skup się, bo będzie długi cytat z rozporządzenia o warunkach
    technicznych o tym, jak ma być zamocowana tablica rejestracyjna.
    Pogrubię ci framgenty, które naruszył właściciel tego wraka:

    "ZAŁĄCZNIK Nr 5


    WYMAGANIA DOTYCZĄCE MIEJSCA PRZEWIDZIANEGO DO UMIESZCZENIA TABLIC
    REJESTRACYJNYCH


    § 1. 1. Miejsce przewidziane do umieszczenia tylnej tablicy
    rejestracyjnej powinno stanowić równą, prostokątną powierzchnię

    o następujących minimalnych wymiarach:
    1) dla pojazdów samochodowych mających cztery i więcej kół:
    a) szerokość 520 mm i wysokość 120 mm albo
    b) szerokość 340 mm i wysokość 240 mm;
    [.....]
    2. Miejsce to powinno być takie, aby po zamocowaniu tablice
    spełniały następujące wymagania:
    1) położenie tablicy względem osi podłużnej pojazdu:
    a) środek tablicy nie może być położony na prawo od wzdłużnej
    płaszczyzny symetrii pojazdu,
    b) lewa krawędź tablicy nie może być położona na lewo od pionowej
    płaszczyzny równoległej do wzdłużnej płaszczyzny symetrii pojazdu i
    przechodzącej przez jego lewy obrys;
    2) tablica powinna być prostopadła z dokładnością do 2° do
    wzdłużnej płaszczyzny symetrii pojazdu;
    3) tablica powinna być pionowa z dokładnością do 5°;
    jeżeli jednak jest to konieczne ze względu na kształt pojazdu, może
    ona być odchylona od pionu:
    [nieistotne, bo to nie jest koniecznie w Maluchu]
    [.......]
    5) wymagania widoczności geometrycznej:
    tablica powinna być widoczna z przestrzeni zawartej wewnątrz
    następujących czterech płaszczyzn:
    a) dwóch płaszczyzn pionowych stycznych do bocznych krawędzi
    tablicy i tworzących kąty 30° na zewnątrz ze środkową wzdłużną
    płaszczyzną pojazdu,
    b) płaszczyzny stycznej do górnej krawędzi tablicy i tworzącej kąt
    15° do góry od poziomu oraz 30° dla pojazdów, o których mowa w ust.
    1 pkt 2 i 3,
    c) płaszczyzny poziomej przechodzącej przez dolną krawędź
    tablicy (5° do dołu od poziomu dla pojazdów, o których mowa w ust. 1
    pkt 2 i 3)
    ; jeżeli jednak wysokość położenia górnej krawędzi
    tablicy nad ziemią jest większa niż 1,20 m, to ta płaszczyzna
    powinna tworzyć kąt 15° do dołu od poziomu;
    "



    > poza tym na jego porzucenie, ponieważ SM doskonale znała jego
    > właściela. Termin "używanie" też jest w tym wypadku bardzo
    > nieścisły... Parę osób ci pisze, że bredzisz, nie umiesz czytać,

    Nie "parę" tylko co najwyżej "para" :->

    > miotasz się etc., a ty dalej, że to nie plucie, tylko deszcz na
    > ciebie pada. Człowieku ochłoń i zrozum, że skoro kilku ci
    powtarza,
    > że jesteś pijany, to natychmiast należy położyć się spać...

    Tak, tak. Zwłaszcza jak mi to powtarza kilka zataczających się osób
    od których wionie bimbrem :-)
  • czechofil 15.10.09, 10:34
    > Teraz skup się, bo będzie długi cytat z rozporządzenia o warunkach
    > technicznych o tym, jak ma być zamocowana tablica rejestracyjna.
    > Pogrubię ci framgenty, które naruszył właściciel tego wraka:
    >
    > "ZAŁĄCZNIK Nr 5

    Właściciel wyjaśnił SM, że jedną tablicę mu ukradli, więc drugą
    włożył za szybę. Także zachował się zgodnie z logiką, ponieważ
    tablicę zabezpieczył i DOKŁADNIE można było odczytać numery
    rejestracyjne tego auta. A Straż Miejska mogłaby się zająć
    złodziejami tej tablicy, zamiast odholowywać auto. Zgodnie z twoim
    tokiem rozumowania można byłoby w majestacie prawa odholowywać auta,
    którym ktoś w nocy odkręcił tablice, podczas gdy właściciel smacznie
    spał i niczego nie podejrzewał. Poza tym widzę, że zaczynasz swoją
    starą gierkę w pseudoerystyczne przekomarzanie się. Otóż nie licz
    dzisiaj na mnie, zaraz wybieram się do roboty i wrócę bardzo późno.
    Wszystko co miałem do powiedzenia już właściwie napisałem, jeśli
    jeszcze to do ciebie nie dotarło to poczytaj wywody Maxa. On ma
    widać więcej czasu i dokładnie oraz obszernie wyjaśnił, na czym
    polegało bezprawne, bezduszne i kompletnie niespójne logicznie
    działanie SM...
  • 45rtg 15.10.09, 10:56
    czechofil napisał:

    > > Teraz skup się, bo będzie długi cytat z rozporządzenia o
    warunkach
    > > technicznych o tym, jak ma być zamocowana tablica rejestracyjna.
    > > Pogrubię ci framgenty, które naruszył właściciel tego wraka:
    > >
    > > "ZAŁĄCZNIK Nr 5
    >

    > Właściciel wyjaśnił SM, że jedną tablicę mu ukradli, więc drugą
    > włożył za szybę. Także zachował się zgodnie z logiką, ponieważ
    > tablicę zabezpieczył i DOKŁADNIE można było odczytać numery

    Tablica rejestracyjna nie była zamontowana tak, jak wymagają
    przepisy. Koniec.

    > rejestracyjne tego auta. A Straż Miejska mogłaby się zająć
    > złodziejami tej tablicy, zamiast odholowywać auto. Zgodnie z twoim

    Złożył doniesienie na Policję, że mu tablicę ukradli? No to jak nie
    złożył, to nie stękaj że policja nie szukała.

    > tokiem rozumowania można byłoby w majestacie prawa odholowywać
    auta,
    > którym ktoś w nocy odkręcił tablice, podczas gdy właściciel
    smacznie

    Można. Ale jakoś tak się nie dzieje, więc nie histeryzuj. Ten wrak
    nie stał tam tylko jedną noc. Przecież jak już kilka zdjęć tej ulicy
    było pokazanych, tak na wszystkich stoi ten wrak. Mało tego, widać
    go nawet w Zumi i chyba w Google maps, chociaż tam to tylko czerwona
    plamka na ulicy bo przybliżenie słabe.

    > spał i niczego nie podejrzewał. Poza tym widzę, że zaczynasz swoją
    > starą gierkę w pseudoerystyczne przekomarzanie się. Otóż nie licz
    > dzisiaj na mnie, zaraz wybieram się do roboty i wrócę bardzo
    późno.
    > Wszystko co miałem do powiedzenia już właściwie napisałem, jeśli
    > jeszcze to do ciebie nie dotarło to poczytaj wywody Maxa. On ma

    Tak, tak. Czytac wywody Maxa. I pewnie jeszcze zapytac o konsultację
    wroclawjacka, co? (W ogóle coś mi zaczyna wyglądać że max to
    wroclawjacek, który sie zorientował że już wszyscy go olewają)

    > widać więcej czasu i dokładnie oraz obszernie wyjaśnił, na czym
    > polegało bezprawne, bezduszne i kompletnie niespójne logicznie
    > działanie SM...

  • czechofil 15.10.09, 11:07
    > Tablica rejestracyjna nie była zamontowana tak, jak wymagają
    > przepisy.
    Koniec.

    Sam (rzekomy) brak tablicy nie wystarczy. Auto musi wyglądać na
    nieużywane. Tam jest słówko "lub" w przepisie. Ale jak ktoś czyta
    wybiórczo, tylko po to żeby
    jątrzyć...

    > Złożył doniesienie na Policję, że mu tablicę ukradli? No to jak
    nie
    > złożył, to nie stękaj że policja nie
    szukała.

    Nie konfabuluj, o tym nie ma mowy w
    artykule...

    > Można. Ale jakoś tak się nie dzieje, więc nie histeryzuj. Ten
    wrak
    > nie stał tam tylko jedną noc. Przecież jak już kilka zdjęć tej
    ulicy
    > było pokazanych, tak na wszystkich stoi ten
    wrak.

    A skąd wiesz? Pracujesz może w SM? Poza tym nie wrak, tylko
    zarejestrowane auto, które zgodnie z prawem stało przed domem
    właściciela. Stało wiele nocy i jakoś SM do tej pory nie
    przeszkadzało...



  • 45rtg 15.10.09, 11:12
    czechofil napisał:

    > > Tablica rejestracyjna nie była zamontowana tak, jak wymagają
    > > przepisy.
    >
    Koniec.
    >

    > Sam (rzekomy) brak tablicy nie wystarczy. Auto musi wyglądać na
    > nieużywane. Tam jest słówko "lub" w przepisie. Ale jak ktoś czyta
    > wybiórczo, tylko po to żeby
    >
    jątrzyć...

    ROTFL :-) Przecież słówko "lub" oznacza właśnie że wystarczy tylko
    jeden warunek spełniony i wio.

    > > Złożył doniesienie na Policję, że mu tablicę ukradli? No to jak
    > nie
    > > złożył, to nie stękaj że policja nie
    >
    szukała.
    >

    > Nie konfabuluj, o tym nie ma mowy w
    >
    artykule...

    Nie ma tez mowy o tym, że SM nie zajęła się sprawą utravconej
    tablicy, więc nie konfabuluj.

    > > Można. Ale jakoś tak się nie dzieje, więc nie histeryzuj. Ten
    > wrak
    > > nie stał tam tylko jedną noc. Przecież jak już kilka zdjęć tej
    > ulicy
    > > było pokazanych, tak na wszystkich stoi ten
    >
    wrak.
    >

    > A skąd wiesz? Pracujesz może w SM? Poza tym nie wrak, tylko
    > zarejestrowane auto, które zgodnie z prawem stało przed domem
    > właściciela. Stało wiele nocy i jakoś SM do tej pory nie
    >
    przeszkadzało...
    >

    Aż się miarka przebrała, i słusznie.
  • czechofil 15.10.09, 23:52
    > ROTFL :-) Przecież słówko "lub" oznacza właśnie że wystarczy tylko
    > jeden warunek spełniony i
    wio.

    Gdyby tak było, to SM zabierałaby auta spod UM na Zapolskiej,
    których właściciele poszli z tablicami do urzędu. Wymyśl coś
    bardziej oryginalnego...
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 17:18
    > > Art. 130a. 1. Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w
    > > przypadku:
    >
    > Tylko że jego zabrali nie z powodu tego artykułu.

    A skąd wiesz z jakiego /
    Pisałeś ze to wrak .
    Który art mówi, ze wraki można wywozić ?
    Nie ma takiego artykułu wiec nie a sensu się kłócić czy był to wrak czy nie.

    Ty najpierw wpierałeś że auto było zaparkowane nieprawidłowo.
    potem mówiłeś że to wrak.
    Oba twierdzenie nie są prawdziwe i nie mają zastosowania do tego auta.
    Nawet gdyby były prawdziwe to nie upoważniałoby to do wywózki auta.
    Dlatego tym bardziej SM się pospieszyła i straciła czas, który mogła przeznaczyć
    na poprawę bezpieczeństwa.
    Ja się na to nie godzę bo SM jest utrzymywana z naszych podatków i nie realizuje
    zadań na nią nałożonych ustawą co tłumaczy niedostosowaniem ilości strażników do
    ilości wykroczeń i wielkości miasta.
    To po części prawda, ale SM marnuje siły, które są tym cenniejsze wobec, braków
    kadrowych na pierdoły.



  • 45rtg 15.10.09, 10:05
    Gość portalu: max napisał(a):

    > > > Art. 130a. 1. Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela
    w
    > > > przypadku:
    > >
    > > Tylko że jego zabrali nie z powodu tego artykułu.
    >
    > A skąd wiesz z jakiego /
    > Pisałeś ze to wrak .
    > Który art mówi, ze wraki można wywozić ?

    Art 50a, cytowałem go już chyba dwa razy.

    > Nie ma takiego artykułu wiec nie a sensu się kłócić czy był to
    wrak czy nie.
    >
    > Ty najpierw wpierałeś że auto było zaparkowane nieprawidłowo.

    Kłamiesz.

    > potem mówiłeś że to wrak.

    ZAWSZE tak mówiłem.

  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 12:09
    > > Ty najpierw wpierałeś że auto było zaparkowane nieprawidłowo.
    >
    > Kłamiesz.
    >

    Sam kłamiesz cytowałem ci gdzie napisałeś że maluch był zaparkowany nieprawidłowo.
    Głupio ci się przyznać a ja nie będę ci dwa razy cytował skoro raz nie dotarło


    > > potem mówiłeś że to wrak.
    >
    > ZAWSZE tak mówiłem.
    >



    Cały czas pierdoły opowiadasz.
    Nie ma znaczenia czy to wrak czy szpak.
    W art 50a nie ma słowa wrak.
    A to niesprawne to nie wrak. Wrak to auto które już nie będzie jeździć, czyli
    spalony, rozkradzione, z powybijanymi szybami. Pokazać ci zdjęcia wraków
    stojących na wrocławskich ulicach ?
    Szkoda czasu na rozmowy z tobą.
    Na szczecie w SM i policji nie pracują idioci i nie kwalifikują jako wrak
    każdego auta bo stłuczce.
    Auto z pogniecioną karoserią , zbitą lampą lub szybą bardziej się
    kwalifikowałoby do miana wraku niż pomalowany maluch z którego odkręcono koła
    aby chuliganeria go nie przepychała jak to wcześniej miało miejsce.
    Wiele wraków stoi najczęściej na podwórzach , częśc z nich jest owinieta folią
    ,widocznie właścieciel liczy ze auto do czegoś mu się przyda.
    art 50 nie służy do oceny czy auto jest wrakiem czy nie bo auto wcale ie musi
    być wrakiem aby go usunięto.
    Art 50a jest do usuwania aut porzuconych a a wniosek o wywiezienie musi
    wystosować odpowiedni organ a nie SM.
    Mówią o tym stosowne przepisy o czym byś sie dowiedział czytajac cały art50a a
    nie tylko początek.
    Tryb postępowania określa właściwy minister.
    Sm jest tylko wykonawca i nie może występować z wnioskiem.
    Sm możesz włąśnej nicjatywy usuwac auta w trybie art130a ale juz nie będę pisał
    jakimi bo znow bedziesz cytował mnie zamiast przestudiowac sobie samemu PoRD.
    I nie pMuczaj mnie o art 50 lub 50a bo to ja w tym wątku podałem które art maja
    zastosowanie .
    Zatem najpierw po mojej wypowiedzi pouczasz czechofila a potem nie tym co ja
    napisałem .

    Zamiast tyle pisac o tym czy auto z rejestracją za szybą ma rejestrację czy jej
    nie ma sprawdź sobie historię wątku kto pierwszy sugerowałą ze SM mogła
    zastosować art 50a.

    I nie powtarzaj w kółko słowa 'wrak" bo ci już kilka razy tłumaczyłem ze z
    prawnego punktu widzenia takie termin nie funkcjonuje w PoRD a jak twierdził
    rzecznik Sm się na nim oparła.
    Zatem jeśli w twoim mniemaniu jest to wrak to nie ma to przełożenia na sprawę
    .Rzecznik w oficjalnym wywiadzie dla GW nie może używać pojęcia potocznego które
    nie jet wymienione w PoRd.
    Jakby było to trzeba by podać definicje raka.
    brak w tym sensu. SM nakazuje naprawić wrak.
    Wrak to wrak czyli do niczego nie nadający się pojazd lub statek.
    Wraku nie można naprawić . Naprawa wraku wielokrotnie przewyższałaby cenę statku
    lub pojazdu i nazywana jest rekonstrukcja i ma sens tylko dla odtworzenia
    przedmiotów o dużej wartości historycznej.
    Wraki zazwyczaj przeznaczane są na złom lub na części.
    Rzecznik sam chyba nie wiedział na jakiej podstawie auto było usunięte bo
    wymieniał przesłanki to z art 50 a to z art 130a.

    W Polsce to zwykle "Dużo mogący" sąsiad jest ważniejszy od prawa.








  • Gość: patrzyciel IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:06
    Przeczytaj 50 PoRD bo on był podstawą a nie 130 PoRD - tak na
    marginesie następny filozof - "ALE MAM DO POWIEDZENIA I JAKI MĄDRY
    JESTEM" Nielegalny to chyba w tym przypadku Ty jesteś;-)))Może z
    odzysku
  • czechofil 14.10.09, 22:56
    Gość portalu: patrzyciel napisał(a):

    > Przeczytaj 50 PoRD bo on był podstawą a nie 130 PoRD - tak na
    > marginesie następny filozof - "ALE MAM DO POWIEDZENIA I JAKI MĄDRY
    > JESTEM" Nielegalny to chyba w tym przypadku Ty jesteś;-)))Może z
    >
    odzysku

    Jeśli chcesz się wypowiadać, to najpierw przeczytaj wszystkie posty.
    Pisałem już, że art. 50 nie ma w tym przypadku zastosowania,
    ponieważ tablica była widoczna, auto ma właściciela i było używane.
    Filozofie od siedmiu boleści...
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 03:14
    > Przeczytaj 50 PoRD bo on był podstawą a nie 130 PoRD - tak na
    > marginesie następny filozof -
    Filozof to ty jesteś.
    to ja wam podałem artykuł abyś się czegoś nauczył a ty tylko obrażać umiesz a i
    teraz się wymądrzasz że to art 50 a nie 130.
    Udowadniasz po raz kolejny że "głupiś" :P

    Bo wcale nie art 50 ha ha .



    Dałeś się wciągnąć w kanał i pouczasz czechofila i mnie jakbyś wszystkie rozumy
    zjadł.Ale pouczając nas posługujesz się wiedzą pozyskaną od nas.


    >"ALE MAM DO POWIEDZENIA I JAKI MĄDRY
    > JESTEM" Nielegalny to chyba w tym przypadku Ty jesteś;-)))Może z
    > odzysku

    Jesteś dzieckiem neostrady że nie rozumiesz do czego służy forum GW ?
    masz inne zdanie niż czechofil to je wyartykułuj.

    Skąd masz pewność ze auto nie zostało usunięte z art130 ?
    Wyczytałeś to w artykule czy dowidziałeś się ode mnie ? Ja odwołuję to ze auto
    nie było usunięte zgodnie z art 130a.
    zmylił mnie rzecznik powołujac się na zapisy spoza art 130a.
    Ale strażnik nie miał prawa zadecydować o usunięciu auta z innego art jak 130a.
    Wprawdzie art 130a ustanowiono da policji ale korzystają z niego również SM.
    Rzecznik SM nie zna przepisów. W trybie art 50a straż nie ma prawa interweniować
    na wniosek mieszkańców. Strażnik może podjać taką decyzje tylko w wypadku
    zagrożenia.
    Właśnie wtedy podejmuje jaw trybie art130 a.
    Rzecznik powoływał się na fakt ze auto stwarzało zagrożenie coś tam naciągał o
    braku możliwości dojazdu SM.
    Z art 50a nie można było usunąć auta bo nie było braku tablic, auto było używane
    według zapewnień właściciela i nie było porzucone.
    Nie było wniosku o usuniecie pojazdu od Rady Miasta i od prezydenta.
    Nie było wniosku od zarządczy drogi.
    W tej sytuacji możliwe było zadecydowania przez strażnika o usunięciu pojazdy
    tylko w trybie art130a w sytuacji wyższej konieczności lub zagrożenia w ruchu.

    Niestety nie było przesłanek do usunięcia pojazdu również z art 130a.
    Kierujący nie był nietrzeźwy.
    Nie było utrudniania akcji ratowniczej a hipotetyczne rozważania rzecznika są
    nie na miejscu czy to z racji niskiej zabudowy czy to z racji swobodnego
    przejazdu i dojazdu z obu stron krótkiej ulicy czy to z racji że taką decyzje
    podejmuje się dopiero w trakcie akcji SP.
    Dom właściciela to nie hydrant ale z tego co się orientuję to w polskim prawie
    "nie usuwa" się aut sprzed hydrantu gdy nie jest on potrzebny.

    Może rzecznik nie wie ale nawet w trakcie akcji gaśniczej nie ma potrzeby i
    obowiązku usunięcia pojazdu a wystarczy przemieszczenie zgodnie z art 130a3 .
    Zatem wywózka auta na zapas to poważne nadużycie władzy.
    Wypowiedź rzecznika potwierdza, że takie określenia jak zagrożenie w ruchu ,
    utrudnienie ruchu, stworzenie zagrożenia są przez Sm dowolnie interpretowane.

    Podsumowując art 50a to zwykłe sprzątanie porzuconych aut .Typowe dla takiego
    porzucenia jest zdjęcie tablica nawet wycięcie numerów seryjnych karoserii czy
    silnika.
    Art 50a nie wykorzystuje się z powodu utrudnienia w ruchy czy zagrożenia
    bezpieczeństwa.
    Zwykłe sprzątanie nie może być wbrew woli właściciela który może sam auto
    przestawić , Nie moz na zatem robić tego po kryjomu i bez konsultacji z
    właścicielem.

    Mozna auto usunąć wbrew woli właściciela lub bez kontaktowania sie z nim z art
    130a ale jeśli nie jest on piany i nie ma akcji ratowniczej to auto musi
    stwarzać zagrożenie w ruchu.
    Można usunać auto jeśli stwarza utrudnienia w ruchu ale musi tam byc dodatkowo
    zakaz.
    Inaczej mowiac nie mozna auta usunac jeśli:
    -stoi na zakazie.
    - stwarza utrudnienie ruchu .

    Można jeśli zachodzą obie przesłanki jednocześnie albo auto stwarza zagrożenie w
    ruchu.
    Rzecznik myli zagrozenie w ruchu art 130a1 z utrudnianiem akcji ratwoniczej
    art130a3.

    To kpina z prawa jeśli tworzy się jakaś niezapisaną w prawie podstawę
    wywiezienia to znaczy uznaje się zagrożenie w ruchu wtedy gdy może dojść do
    hipotetycznej katastrofy a auto będzie wtedy utrudniać akcję.
    Po to ustawodawca wydzielił z zagrożeń te sytuację i zapisał ją jako art130a3
    aby nie mieszać jej do zwykłych zagrożeń w ruchu.
    Jeśli zatem utrudnianie akcji ratowniczej nie jest zagrożeniem w ruchu, to tym
    bardziej nie może być zagrożeniem w ruchu utrudnianie akcji, która nie jest
    prowadzona i nie wiadomo czy będzie a raczej wiadomo że nie będzie bo żadna
    katastrofa lub pożar nie wystąpiły.

    Równie nieprofesjonalne i nieprawdziwe są sugestie rzecznika ze niesprawny
    pojazd stwarza zagrożenie w ruchu.
    Owszem stwarza ale tylko gdy ktoś nim kieruje.
    Wprawdziezapis art 130a jest niefortunny bo wielopoziomowy i oddzielony
    średnikiem co może być interpretowane ze również niesprawny pojazd stojący może
    powodować zagrożenie ale logika podpowiada że może tu wchodzić chyba tylko
    uszkodzenie polegające na utracie świateł odblaskowych czy wyciek płynów na drogę.
    Te dociekania co ustawodawca chciał powiedzieć zostawiam sądowi bo to nie jest
    najważniejsze w ocenie działania SM.
    Art 130a4 mówi ze i tak strażnik nie może z powodu niesprawności pojazdu usuwać
    go z drogi. To może tylko policjant.
    Zatem niepotrzebnie rzecznik roztrząsa kwestię domniemanego zagrożenia
    spowodowanego niesprawnością pojazdu bo to nie jest kompetencja SM.
    Strażnik może usunąć pojazd tylko gdy : Pojazd jest usuwany z drogi na koszt
    właściciela w przypadku:
    1.[b] pozostawienia pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia
    ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu;[b/]
    2. nieokazania przez kierującego dokumentu stwierdzającego zawarcie umowy
    obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub
    stwierdzającego opłacenie składki tego ubezpieczenia;

    Pomijam tu ze PoRD jest w zakresie punktu 2 martwe bo SM nie ma prawa
    kontrolować kierowców w ruchu ( to dla tych co myślą ze tylko na podstawie PoRD
    można usuwać pojazd) .

    Czy pojazd :
    Stał w miejscu zabronionym?--nie
    Powodował utrudnianie ruchu ? --nie
    zagraża bezpieczeństwu ?---nie

    Zatem SM nie miała prawa usuwać na wniosek sąsiadów auta w myśl art 50a.
    Mogła to zrobić w myśl art 130a ale nie zaszły przesłanki ku temu.
    Zatem auto zostało wywiezione nielegalnie

    Jeśli ktoś ma wątpliwości co do mojego wywodu to proszę poczytać o podobnej
    sytuacji:
    www.bip.przytoczna.pl/?p=document&action=show&id=1385&bar_id=1033
    Zatem pytam autora czy dostał już zawiadomienie o wywózce i jaką podstawę prawną
    przytoczono.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 15:51
    > Jeżeli ktoś tak zostawił samochód to po prostu znaczy że go porzucił
    > i można go sprzątnąć, żeby nie zagracał drogi.
    Co masz na myśli pisząc "tak" ?Odnosisz sie do mojej wypowiedzi ze auta na saksy
    się nie weźmie do samolotu i pozostawia na ulicy gdzie nie ma zakazu parkowania ?


    > > Poczytaj sobie wyroki sądów w tych sprawach ja nie potrafisz
    > zrozumieć, że nie
    > > można kogoś pozbawić własności na podstawie 2-3 słów z PoRD. "nie
    > jest używany"
    >
    > No, przytocz te wyroki, przytocz.
    Nie mam czasu na uświadamianie każdego, że żyjemy w państwie prawa.
    Jak naprawdę ci zależy to wrzuć w google nowelizację PoRD i zobacz który wniosek
    do Trybunału Konstytucyjnego poparł prezydent.
    PoRD nie jest najwyższym dokumentem w Polsce.
    PoRd jest co "kilka miesięcy" nowelizowane bo pełno w nim błędów .
    te wyroki sądów głownie dotyczyły procedury postępowania z autem po wywiezieniu
    ale jak poszukasz to znajdziesz z pewnością sytuacje gdy SM bezprawnie auto
    usunęła bo jej się wydawało że aut jest nieużywane i chciała zmusić właściciela
    aby ten co jakiś czas "się autem przejechał".
    Stan wskazujący na nieużywanie to np rozładowany akumulator ?
    Może brak koła jest dowodem, że auto nie było używane ?
    Czy bezdomni mieszkający w autach używają je ?
    Używanie auta to odpalanie go , przejechanie 1 metra aby się opony nie zagniotły
    czy też wyjazd poza dzielnicę ?
    Czy jak mężczyzna ucieka przed żoną heterą do auta przed domem aby posłuchać
    radia to używa auta czy nie ? :)
    Cholerka daj spokój bo sąsiedzi stukają w ścianę tak się zanoszę rechotem.

  • Gość: patrzyciel IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 20:55
    Czy ty koleś czytać nie umiesz. Jakie złe parkowanie? Usuneli wrak z
    drogi publicznej a nie źle zaparkowany pojazd. Poczytaj art 50 i 130a
    PoRD może dup..u zrozumiesz róznice
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 03:34
    > Czy ty koleś czytać nie umiesz. Jakie złe parkowanie? Usuneli wrak z
    > drogi publicznej a nie źle zaparkowany pojazd. Poczytaj art 50 i 130a
    > PoRD może dup..u zrozumiesz różnice

    Nie mów do mnie koleś bo z chamami się nie koleguję .
    Od kretynów cie nie będę wyzywał ani od cymbałów bo musiałbym się zniżyć do
    twego poziomu.


    Powiem ci jeszcze raz ze uczysz ojca dzieci robić .
    O artykule 50 dowiedziałeś się ode mnie a od czechofila o art 130a
    ale nie jesteś w stanie nawet powtórzyć mi tego co ja starałem się ciebie nauczyć.


    Co mają przepis o światłach awaryjnych itp do podstawy prawnej "ukradzenia"
    komuś samochodu sprzed jego domu ?

    Niczego nie wniosłeś do dyskusjo poza inwektywami więc wybacz ale nie mam
    przyjemności cię dalej uczyć PoRD.
    Możesz moje posty czytać ale nie odpisuj do mnie tak jak i ja do ciebie nie będę
    pisał.

    Jeśli nie posłuchasz to tylko utwierdzisz mnie w przekonaniu żeś .......
    To co miało być w miejscu kropek będę dopisywał pod twoimi odpowiedziami do
    moich postów
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 15:31
    > > To był lepiej zaparkowany samochód niż auta w tle.
    >
    > Ale on nie został wywieziony za nieprawidłowe parkowanie.

    On był wywieziony bo pan się nie zastosował do poleceń drabów miejskich.
    Został wywieziony bo był maluchem bez koła a nie vanem bez koła.
    Został wywieziony bo osoby przyjezdne czyli rodzice dzieci ze żłobka chcą
    parkować po jego oknem.
    Został wywieziony bo te pan był biedny inaczej naprawiłby lub zmieniłby auto .
    Na tej samej zasadzie są karane bacie sprzedajace pietruszkę.
    Są biedne i łakomią się na parę złotych i dostają mandaty 50 zł bo robią to co
    biedni ludzie.
    Z Rogu Ruskiej i pl.Solnego przegoniono bacie i teraz tam nielegalnie parkują
    właściciele terenówek .
    Teraz bogatego SM nie ruszy. Chcesz fotki jak SM spaceruje koło tych nielegalnie
    zaparkowanych aut ?

    Rozumiesz że był wywieziony przez złośliwego sąsiada ?
    Przecież jemu to auto nie przeszkadzało bo nie łamało przepisów , nie blokowało
    jezdni i nie blokowało chodnika .Nie stało na zakazie jak tysiące aut w mieście
    kotrych SM nie rusza bo jak mówią "kierowcy gdzieś muszą parkować".
    Czy nie pojmujesz ze SM dała się wciągnać w sąsiedzkie waśnie ?
    jest to o tyle szkodliwe że Sm nie wywiązuje się z innych swoich zadań tłumacząc
    się nadmiarem spraw jakimi musi sie zajmowac.
    Art 50a mówi ze SM może to auto odholować ale nie musi.
    Auto musi spełniać przesłanki do odholowania.Nie wystarczy ze nie jest używane
    albo ze właściciel odkręcił koło aby mu auta nie przepychali.


  • 45rtg 14.10.09, 16:02
    Gość portalu: max napisał(a):

    > > > To był lepiej zaparkowany samochód niż auta w tle.
    > >
    > > Ale on nie został wywieziony za nieprawidłowe parkowanie.
    >
    > On był wywieziony bo pan się nie zastosował do poleceń drabów
    miejskich.

    Czyli słusznie że go wywieźli.

    > Został wywieziony bo był maluchem bez koła a nie vanem bez koła.

    Udowodnij że gdyby był vanem, to by dalej stał.

    > Został wywieziony bo osoby przyjezdne czyli rodzice dzieci ze
    żłobka chcą
    > parkować po jego oknem.

    Mają prawo.

    > Został wywieziony bo te pan był biedny inaczej naprawiłby lub
    zmieniłby auto .

    Kłamstwo. W samym artykule jest wyraźnie napisane że samochód
    polakierowali. To jest nawet droższe niż nowa skrzynia biegów, czemu
    więc nie naprawili tego samochodu?

    > Na tej samej zasadzie są karane bacie sprzedajace pietruszkę.
    > Są biedne i łakomią się na parę złotych i dostają mandaty 50 zł bo
    robią to co
    > biedni ludzie.
    > Z Rogu Ruskiej i pl.Solnego przegoniono bacie i teraz tam
    nielegalnie parkują
    > właściciele terenówek .

    Tak, tak. Zgłaszałeś to do SM? Nie? No to buzia w wiaderko dopóki
    nie zgłosisz.

    > Teraz bogatego SM nie ruszy. Chcesz fotki jak SM spaceruje koło
    tych nielegalni
    > e
    > zaparkowanych aut ?

    Zgłoś zaniedbanie obowiązków. Dopóki nie zgłosisz - wiesz co zrobić
    z buzią.

    > Rozumiesz że był wywieziony przez złośliwego sąsiada ?

    Złośliwy sąsiad też ma prawo do niezaśmieconej ulicy.

    > Przecież jemu to auto nie przeszkadzało bo nie łamało przepisów ,
    nie blokowało

    Gdyby mu nie przeszkadzało, to by nie zgłosił.

    > jezdni i nie blokowało chodnika .Nie stało na zakazie jak tysiące
    aut w mieście
    > kotrych SM nie rusza bo jak mówią "kierowcy gdzieś muszą parkować".
    > Czy nie pojmujesz ze SM dała się wciągnać w sąsiedzkie waśnie ?

    Nic mnie to nie obchodzi, że ci wywieźli samochód. Zrobili to będąc
    w prawie.

    > jest to o tyle szkodliwe że Sm nie wywiązuje się z innych swoich
    zadań tłumaczą
    > c
    > się nadmiarem spraw jakimi musi sie zajmowac.
    > Art 50a mówi ze SM może to auto odholować ale nie musi.

    Ale może, więc zrób z buzią co ci dobrzy ludzie radzą.

    > Auto musi spełniać przesłanki do odholowania.Nie wystarczy ze nie
    jest używane
    > albo ze właściciel odkręcił koło aby mu auta nie przepychali.

    Jeżeli tak stoi miesiącami, to wystarczy.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 17:45
    > > On był wywieziony bo pan się nie zastosował do poleceń drabów
    > miejskich.
    >
    > Czyli słusznie że go wywieźli.
    >

    No jeśli pokażesz przepis że niestosowanie się do poleceń strażników upoważnia
    do wywiezienia auta to przyznam ci rację.

    Przypomnę, że strażnicy nakazali naprawę auta --na jakiej podstawie ?
    nakazali też zaparkowanie auta na prywatnym parkingu.
    Jaki przepis zabrania zaparkowania auta na publicznym parkingu ?

    Straż wali babola jednego za drugim .

    np rzecznik mówi
    Chełchowski tłumaczy: - Podstawą naszego działania jest ustawa prawo o ruchu
    drogowym. Nie zawiera ona wytycznych, które by nam nakazywały informowanie
    właścicieli wraków, że zamierzamy je odholować.

    Sam sobie zaprzecza podstawą działania SM jest PoRd ale PoRD nic nie mówi o
    wrakach bo nie używa takiego sformułowania.
    Zatem SM zadziałała bezprawnie bo kierowała się oceną subiektywną zamiast
    obiektywną ekspertyzą zgodną z PoRD.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 17:49
    > > Został wywieziony bo był maluchem bez koła a nie vanem bez koła.
    >
    > Udowodnij że gdyby był vanem, to by dalej stał.

    Wystarczy że się przejedziesz na parkingi a zobaczysz ze żadnego vana tam nie
    znajdziesz.
    Znam nieużywane auta których właściciele wyjechali i ponieważ są to nowe auta i
    "drogie" nikt ich nie usuwa.
    Znam też jednego vana nieużywanego bo właściciel stracił prawko.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 17:56
    > > Został wywieziony bo osoby przyjezdne czyli rodzice dzieci ze
    > żłobka chcą
    > > parkować po jego oknem.
    >
    > Mają prawo.

    Zdziwiłbyś się jakby zażądał odblokowania w 20 minut wyjazdu ze swojej posesji
    to SM zrobiłaby to w tempie ekspresowym.
    Niestety nasza SM na wniosek działa bardzo szybko.Sama z siebie nie chce bo nie
    bardzo wierzy w sens działania
    W Niemczech była taka sytuacja ze jak auto pojawiło się pod czyimś domem to
    policja "jechała na sygnale " i zanim gościu wyszedł z auta już był przepytany
    po co tu wjechał.Był spisany i poproszony o opuszczenie ulicy.
  • 45rtg 15.10.09, 10:20
    Gość portalu: max napisał(a):

    > > > Został wywieziony bo osoby przyjezdne czyli rodzice dzieci ze
    > > żłobka chcą
    > > > parkować po jego oknem.
    > >
    > > Mają prawo.
    >
    > Zdziwiłbyś się jakby zażądał odblokowania w 20 minut wyjazdu ze
    swojej posesji

    Znowu pomyliłeś stanie komuś pod posesją z blokowaniem wyjazdu.
    Jeżeli zaparkowany samochód nie zasłania bramy wyjazdowej to mogą mu
    nagwizdać.

    > to SM zrobiłaby to w tempie ekspresowym.
    > Niestety nasza SM na wniosek działa bardzo szybko.Sama z siebie
    nie chce bo nie
    > bardzo wierzy w sens działania
    > W Niemczech była taka sytuacja ze jak auto pojawiło się pod czyimś
    domem to
    > policja "jechała na sygnale " i zanim gościu wyszedł z auta już
    był przepytany
    > po co tu wjechał.Był spisany i poproszony o opuszczenie ulicy.

    BUAHAHAHAAAAA!!!! Już widze jak człowieka przeganiają z PUBLICZNEJ
    drogi, bo się komuś nie podobało że mu zaparkował pod oknami :-)
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 11:22
    > > W Niemczech była taka sytuacja ze jak auto pojawiło się pod czyimś
    > domem to
    > > policja "jechała na sygnale " i zanim gościu wyszedł z auta już
    > był przepytany
    > > po co tu wjechał.Był spisany i poproszony o opuszczenie ulicy.
    >
    > BUAHAHAHAAAAA!!!! Już widze jak człowieka przeganiają z PUBLICZNEJ
    > drogi, bo się komuś nie podobało że mu zaparkował pod oknami :-)

    No widzisz nie rozumiesz czym się różni cywilizowany kraj gdzie policja nie musi
    uganiać się za pijaczkami na ławkach i patrzyć gdzie psy kupy robią tylko na
    życzenie mieszkańców natychmiast przyjeżdża zanim właściciel obcego auta się nie
    oddali po zatrzymaniu pod cudzym domem od Polski gdzie złodziej lub bandyci z
    samochody kilka godzin mogą robić obserwacje kiedy ktoś opuszcza dom.
    Tobie się w głowie nie mieści, że można żądać od ludzi aby parkowali na parkingu
    a nie na willowej uliczce.
    Są dwie sytuacje:
    1) ktoś parkuje na takiej uliczce i udaje się w inny rejon miasta
    2) siedzi w aucie i na coś czeka
    Obie są nie do przyjęcia



    > Znowu pomyliłeś stanie komuś pod posesją z blokowaniem wyjazdu.
    Nie pomyliłem.To ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem.Ludzie tu pisali że na
    Zelenaya nie mogą często wyjechać autem.
    Nie wiem jak na Zelenaya ale po sąsiednich ulicach jest podobny układ szeregówek
    i tam garaże nie są od frontu a są takie wąskie uliczki miedzy domami gdzie gdy
    pojawi się na nich auto to jest problem z wyjazdem.

    Istnieje taki przepis jak utrudnianie ruchu. Nie musi być wyjazd zasłonięty aby
    utrudnić ruch. Zwykle garaż jest poniżej poziomu gruntu co wymaga rozpędzenia
    auta na podjeździe.
    Do takiego manewru jest potrzebna widoczność aby auto wyjeżdżające rozpędem z
    garażu nie spowodowało wypadku na jezdni przed posesją.
    Przerwanie manewru na oblodzonym podjezdzie może skutkowac obiciem samochodu
    .Często przed domem jest droga wewnętrzna lub strefa zamieszkana w formie
    uliczki równoległej do głównej drogi (np.Klecińska,Karkonoska ,Ślężna).
    Wykonanie manewru skrętu po wyjeździe z garaży jest bardzo utrudnione jeśli a
    tej drodze stoją samochodu.
    Zatem paragrafów jest wiele do zastosowania np art 3 o utrudnianiu ruchu.
    Po coś są przepisy o zakazie zatrzymywania mniej niż 10 metrów przed skrzyżowaniem.


    > Jeżeli zaparkowany samochód nie zasłania bramy wyjazdowej to mogą mu
    > nagwizdać.
    Mylisz się .Ludzie mają po kilka samochodów w rodzinie. W garażu się mieści
    jeden a reszta parkuje przed domem. Często ludzie prowadzą biznes w domu i muszą
    postawić samochód ciężarowy pod firmą .Właściciel nie może swoich samochodów
    parkować pod domem sąsiada.
    Mandatu za to nie dostaniesz ale możesz dostać pouczenie.Jak będzie się sytuacja
    powtarzała to aby nie dochodziło do samosądów może być skierowany wniosek do SG
    o zakłócanie porządku i utrudnianie ruchu i sąd ma prawo ci zakazać tam parkować.
    Już same wzywanie do sądu jest stratą czasu i swoistą sankcją.

    Pomijając aspekt prawny takie parkowanie jest głupotą bo auto ma sporą wartość a
    typowym zachowaniem jest w takiej sytuacji niszczenie auta aby ta więcej nie
    parkowało.
    Zdarza się ze właściciel wraca do auta a tam z 4 kół spuszczone powietrze.

    Parkowanie w pod prywatnym domem w dobie braku miejsc parkingowych to co innego
    niż zajęcie miejsca sąsiadowi pod blokiem.
    Jak pisała tu jedna z matek spotyka się z agresją włąścieli posesji i dziwne że
    ja to dziwi skoro robi to dla wygody zamaist skorzystać z przygotowanych do tego
    parkingów od ul.Kasprowicza.

  • tomek854 17.10.09, 14:36
    Gość portalu: max napisał(a):

    > 1) ktoś parkuje na takiej uliczce i udaje się w inny rejon miasta
    > 2) siedzi w aucie i na coś czeka
    > Obie są nie do przyjęcia

    Dlaczego one są nie do przyjęcia?

    Pytam, bo żyję w kraju zachodniej Europy i takie rzeczy są jak najbardziej normą.

    Zwykle garaż jest poniżej poziomu gruntu co wymaga rozpędzenia
    > auta na podjeździe.
    > Do takiego manewru jest potrzebna widoczność aby auto wyjeżdżające rozpędem z
    > garażu nie spowodowało wypadku na jezdni przed posesją.

    Cholera! Że też ja nie wiedziałem o tym ani mój ojciec, który ma garaż poniżej
    poziomu gruntu i od lat, od czasów kiedy robił to Warszawą czy Trabantem po dziś
    dzień, gdy robi to nowoczesnym samochodem jest w stanie wyjechać z garażu bez
    wypadania na jezdnię w pełnym pędzie...

    Kolego! Na naukę jazdy z powrotem jeżeli nie potrafisz jechać samochodem pod
    górkę powoli, w razie potrzeby nawet zatrzymując się a potem ruszając ponownie...

    > Przerwanie manewru na oblodzonym podjezdzie może skutkowac obiciem samochodu

    Jak ktoś nie umie jeździć to tak. Na zachodzie takie osoby kupują sobie za parę
    groszy takie plastikowe pudełko jak tutaj na obrazku:
    www.affinitylandscapes.co.uk/assets/images/van_and_gritter_dec_05Vr_A.jpg
    oraz szufelkę i wypełniają je piaskiem lub solą, które za pomocą owej szufelki
    rozsypują gdy uznają, że jest dla nich za ślisko.
    > Po coś są przepisy o zakazie zatrzymywania mniej niż 10 metrów przed skrzyżowan
    > iem.

    Na pewno nie po to, żeby z nich korzustać, jeżeli uznasz, że samochód stoi za
    blisko Twojego wjazdu na posesję i jest ci nieco trudniej wykręcić.

    > > Jeżeli zaparkowany samochód nie zasłania bramy wyjazdowej to mogą mu
    > > nagwizdać.
    > Mylisz się

    To ty się mylisz. Tak właśnie mówi prawo. Inaczej parkowanie na osiedlowych
    uliczkach w ogóle nie byłoby możliwe, bo tam co chwila są wjazdy do garaży.

    .Ludzie mają po kilka samochodów w rodzinie. W garażu się mieści
    > jeden a reszta parkuje przed domem. Często ludzie prowadzą biznes w domu i musz
    > ą
    > postawić samochód ciężarowy pod firmą

    Parkowanie samochodów cieżarowych (tych nieco większych) na terenie zabudowanym
    poza wyznacoznymi (DLA NICH) parkingami jest w ogóle nielegalne...

    .Właściciel nie może swoich samochodów
    > parkować pod domem sąsiada.

    ...w przeciwieństwie do tego. Mogę sobie parkować samochód pod domem sąsiada.
    Mogę go parkować za rogiem, mogę dwie przecznice dalej, mogę na sąsiednim
    osiedlu albo mogę go parkować na rynku w Suwałkach jak mi się będzie podobało, i
    tak długo, jak jeston samochodem a nie wrakiem i parkuje zgodnie z przepisami
    kodeksu drogowego nikt mi nic nie może zrobić

    > Mandatu za to nie dostaniesz ale możesz dostać pouczenie.

    Ciekawe na jakiej podstawie ;-)

    Jak będzie się sytuacj
    > a
    > powtarzała to aby nie dochodziło do samosądów może być skierowany wniosek do SG
    > o zakłócanie porządku i utrudnianie ruchu i sąd ma prawo ci zakazać tam parkowa
    > ć.

    Nie ma. Sąd musi działać zgodnie z literą prawa. Na drodze publicznej jak sama
    nazwa wskazuje może sobie parkować publika gdzie chce, byle zgodnie z prawem.

    > Już same wzywanie do sądu jest stratą czasu i swoistą sankcją.

    Na szczęscie nie występuje, bo sąd nie wzywa jak nie ma podstaw do wszczęcia
    postępowania.
    >
    > Pomijając aspekt prawny takie parkowanie jest głupotą bo auto ma sporą wartość
    > a
    > typowym zachowaniem jest w takiej sytuacji niszczenie auta aby ta więcej nie
    > parkowało.

    Każdy mierzy swoją miarą... Ja mieszkam na zachodzie, wszyscy prakują tam, gdzie
    akurat jest wolne miejsce, czasem muszę iść 5 minut do samochodu zaparkowanego
    pod czyimś domem, a pod moim stoi furgonetka ze sklepu znajdującego się dwie
    przecznice dalej i jeszcze nie widziałem, zeby ktoś komuś coś niszczył. Jak
    Ciebie czytam, to sie cieszę, że już nie mieszkam w PL.

    > Zdarza się ze właściciel wraca do auta a tam z 4 kół spuszczone powietrze.

    Zrobili mi tak kiedyś w PL, kiedy to mój mechanik wziął auto na jazdę próbną i
    się okazało, że niedobrze naprawił. Nie miał czym sholować, więc zostawił na
    noc. Rano wszystkie opony były przebite

    Miałem też takiego zawziętego sąsiada który był na tyle zawzięty, że wysmarował
    mi drzwi kierowcy i wszystkie klamki GÓWNEM! Też mu się nie podobało, ze staję
    pod jego oknem, choć sam samochodu nie miał. Co ciekawe nie byłem jedynym, który
    musiał jechać na myjnię ale też nie wszyscy tam parkujący byli na to narażeni.
    Po prostu sąsiad niektórych lubił a innych nie. Ty pewnie uważasz, że to jest w
    porządku, że jedna osoba decyduje sobie autorytatywnie kto będzie parkować na
    fragmencie wspólnego parkingu należącego do wspólnoty mieszkaniowej (i na którym
    to parkingu nie ma przydzielonych miejsc parkingowych do konkretnych lokali), ja
    jednak uważam, że to jest nie wporządku.
    >
    > Parkowanie w pod prywatnym domem w dobie braku miejsc parkingowych to co innego
    > niż zajęcie miejsca sąsiadowi pod blokiem.

    Jeżeli to jest jego miejsce, leżące na jego gruncie, albo na osiedlu są
    przydzielone miejsca parkingowe, to tak. W przeciwnym przypadku nie ma nic w tym
    złego, dziś ja zaparkuję pod domem sąsiada, jutro on pod moim. Takie życie.

    > Jak pisała tu jedna z matek spotyka się z agresją włąścieli posesji i dziwne że
    > ja to dziwi skoro robi to dla wygody zamaist skorzystać z przygotowanych do teg
    > o
    > parkingów od ul.Kasprowicza.
    >

    I słusznie,ze ma pretensję za agresję, bo to się nie tak robi. Przykład z Europy
    Zachodniej: jest sobie lotnisko. Lotnisko, jak to lotnisko, ma parkingi, które
    są horrendalnie drogie. Nieopodal zaś jest małe osiedle willowe, na którym
    niektórzy ludzie parkują w takiej małej zatoczce albo wprost na ulicy, pomiędzy
    samochodami mieszkańców. Sam kiedyś w tej zatoczce zostawiłem samochód na blisko
    10 dni, zaoszczędziwszy w ten sposób wielokrotnosc ceny biletu lotniczego, bo
    parkingi są naprawdę drogie.

    Mieszkańcy mieli tego dosyć. Czy zaczęli przebijać opony i smarować samochody
    gównem? A może byli agresywni wobec kierowców? Nie, skąd. Ja sam, kiedy
    wsiadałem po tych 10 dniach do auta spotkałem mieszkańca domu pod którym to auto
    stało i (choć nie musiałem, ze zwykłej uprzejmości) powiedziałem "przepraszam,
    że musiał Pan patrzeć na mojego gruchota, już go zabieram" a facet odpowiedział
    "nic się nie stało, przecież tu parkowanie jest legalne". Jednak o ile legalne
    parkowanie nie łamało prawa, było uciążliwe dla mieszańców w wyniku czego
    zwrócili się oni do lokalnych władz. W efekcie tego zatoczka została
    zlikwidowana a na osiedlu pojawiły się ograniczenia parkingowe: max 3 h, nie
    dotyczy mieszkańców. Na tak krótki okres czasu nie opłaca zostawiać się
    samochodu daleko od lotniska, a ograniczenie nie jest uciążliwe dla samych
    mieszkańców ani ich gości. Problem rozwiązany w cywilizowany sposób.


    --
    Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 16:59
    > > 1) ktoś parkuje na takiej uliczce i udaje się w inny rejon miasta
    > > 2) siedzi w aucie i na coś czeka
    > > Obie są nie do przyjęcia
    >
    > Dlaczego one są nie do przyjęcia?
    >
    > Pytam, bo żyję w kraju zachodniej Europy i takie rzeczy są jak najbardziej norm
    > ą.

    To zależy od osiedla. Mój kuzyn był poproszony przez policje aby jesli nie m nic
    do załatwienia na ulicy zabrał autko i się wyniósł bo denerwuje właściciela.
    We Wrocławiu jest już sporo osiedli ogrodzonych płotem a wjazdy pilnuje ochroniarz .
    Są osiedla gdzie całe uliczki zamykane są szlabanami. Wczoraj w TV pokazywali
    jak pogotowie przez takie szlabany nie mogło dojechać.
    Spółdzielnie dają Straży Pożarnej karty kodowe do tych szlabanów a komendant się
    wścieka i odsyła karty bo strażak nie może na szyi mieć pęku kart i kombinować
    która do którego szlabanu.


    Mało kto rozumie że ilość aut przekroczyła akcepotowalną ilość i ze niedługo
    konflikt będzie gonił konflikt.
    Najwyższa pora siąść do stołu i zacząć się zastanawiać nad przeciwdziałaniem bo
    skutki działań będą odczuwalne po bardzo długim czasie 10-30 lat a do tego czasu
    liczba aut wzrośnie dwukrotnie.
  • tomek854 17.10.09, 17:34
    Gość portalu: max napisał(a):
    > To zależy od osiedla. Mój kuzyn był poproszony przez policje aby jesli nie m ni
    > c
    > do załatwienia na ulicy zabrał autko i się wyniósł bo denerwuje właściciela.

    Ja rozumiem to był właściciel ulicy? Bo oczywiście, jeżeli jest to droga
    wewnętrzna danego osiedla to jego właściciel ma prawo zabronić przebywania na
    jego terenie postronnym osobom.

    > We Wrocławiu jest już sporo osiedli ogrodzonych płotem a wjazdy pilnuje ochroni
    > arz .

    Ulica o której rozmawiamy w artykule do nich nie należy.

    > Są osiedla gdzie całe uliczki zamykane są szlabanami. Wczoraj w TV pokazywali
    > jak pogotowie przez takie szlabany nie mogło dojechać.

    Cóż... Takie jest ryzyko mieszkania w zamkniętej dzielnicy... ;-)

    > Mało kto rozumie że ilość aut przekroczyła akcepotowalną ilość i ze niedługo
    > konflikt będzie gonił konflikt.

    W UK czy innych krajach zachodu jest o wiele więcej samochodów na głowę, Paryż
    czy Londyn są o wiele bardziej zatłoczone, a mimo to nikt nikomu opon nie tnie
    ani nic. Bo to, że jest tłok, to jedno, a to, ze Polacy są jakoś wyjątkowo
    konfliktowi i nie potrafią rozwiązać takich spraw w cywilizowany sposób tylko od
    razu gwoździem po lakierze albo spuszczać powietrze z opon to druga sprawa.

    > Najwyższa pora siąść do stołu i zacząć się zastanawiać nad przeciwdziałaniem bo
    > skutki działań będą odczuwalne po bardzo długim czasie 10-30 lat a do tego czas
    > u
    > liczba aut wzrośnie dwukrotnie.

    To prawda, ale w niczym nie zmienia to faktu, że można parkować sobie na drodze
    publicznej gdzie komu się żywnie podoba tak długo, jak parkowanie jest zgodne z
    przepisami.


    --
    Orysiowa Pisanina
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 18.10.09, 23:57
    > To prawda, ale w niczym nie zmienia to faktu, że można parkować sobie na drodze
    > publicznej gdzie komu się żywnie podoba tak długo, jak parkowanie jest zgodne z
    > przepisami.

    Tylko w teorii. W praktyce we Wrocławiu nikt nie wie ile osób parkuje
    normalnie.Nawet jeśli założymy ze 70 % to liczba aut przekroczyła zdolność
    pomieszczenia na co najmniej połowie ulic.
    Z tego wynika ze część osób (choćby 105) chcąc nie chcąc łamie przepisy.
    Najgorsze to ze te osoby zajmują sobie legalne miejsca co oznacza, że prawie 100
    % parkuje nielegalne z musu choć nie codziennie.
    To powoduje spustoszenie w świadomości i stosunku do prawa.
    Zatem jeśli ze zdjęć jakie podesłałem wynika, że większość osób parkujących na
    Zelenaya robi to nielegalnie a z opisów mieszkańców wynika, że często zdarza się
    że zablokowane są wyjazdy to trudno dziwić się agresji mieszkańców.
    Nawet jeśli większość czasu nie ma utrudnień to te 10-30% jeśli się zdarzy
    powoduje wściekłość.
    Kto z boku tego nie rozumie bo ocenia pojedynczą sytuację. Przykładowo rodzić
    tylko 10-15 minut odprowadzał dziecko. Ale jeśli to p raz 10-ty to puściły nerwy
    i reakcje mogą być gwałtowne.

    jakby na to nie patrzyć auto spowoduje rewolucje w naszym życiu. Konflikty będą
    tak częste że trudno sobie to dziś wyobrazić.
    Może Zelenaya ma daleko do zapchania ale jeśli tam takie rzeczy się dzieją to
    nie dziwi wolna amerykanka na parkingach na wielkich blokowiskach. Tam kto się
    nie zmieści na parkingu płaci mandat bo musi stanąć na trawniku lub na pasach.
    Im częściej się to robi tym bardziej się kierowca dziwi ze komuś to może
    przeszkadzać.

    Porównania do zachodu nie są na miejscu bo tam wiele rozwiązań spłyca problem.
    Lepsze szersze drogi
    bogatsze społeczeństwo stać na jazdę taksówkami i za parkingi
    Wicej parkingów podziemnych i wielopiętrowych.
    Mniej ludzi mieszka na blokowiskach.
    Domy maja większe z możliwością zaparkowania dwóch aut w garażu.
    Posesje większe tak ze na ulicy wzdłuż ogrodzenia mieści się kilak ayt.
    Dom na dużej parceli oddalony od ulicy.
    Domy lepiej zabezpieczone przed złodziejami alarmy, monitoring itd
    Duze przedmieścia gdzie auta są rozproszone.
    W dzielnicach willowych nie ma instytucji więc obcy nie maja potrzeby tam
    wjeżdżać itd

    Ale najważniejsze ze jeśli 30 lat na dopasowanie się do bomu samochodowego i np
    organizując dobrą KZ zachęcono część osób do korzystania z niej.
    No i rzecz chyba najważniejsza,
    większe poszanowanie prawa tak ze nie potrzeba tak karać aby nakłonić do
    legalnego parkowania.

    Czarno widzę najbliższe lata toteż nie dziwi mnie ze gwóźdź staje się bronią na
    chamstwo i ze sięgają po nią coraz bardziej piesi.

    Wystarczy rozpoznać skąd się biorą rysy i na których ulicach aby zauważać ze
    zjawisko się nasila.
  • tomek854 19.10.09, 00:42
    Gość portalu: max napisał(a):

    > Tylko w teorii. W praktyce we Wrocławiu nikt nie wie ile osób parkuje
    > normalnie.Nawet jeśli założymy ze 70 % to liczba aut przekroczyła zdolność
    > pomieszczenia na co najmniej połowie ulic.

    Ja nie wiem o czym Ty w ogóle piszesz. twierdzisz, że 30% aut we Wrocławiu jest
    zaparkowanych nielegalnie? I co to jest "zdolność pomieszczenia"? Chodzi o to,
    że na niektórych ulicach nie ma już gdzie zaparkować? Na całym świecie tak jest.
    Wtedy parkuje sie na innych. Owszem, komuś pod domem. Trudno, takie jest zycie.

    Dopiero kiedy założysz ze nie można parkować komuś pod domem powstaje prawdziwy
    problem.

    A poza tym jak pisałem:
    > > w niczym nie zmienia to faktu, że można parkować sobie na
    > drodze
    > > publicznej gdzie komu się żywnie podoba tak długo, jak parkowanie jest zg
    > odne z
    > > przepisami.
    >

    Czyli: parkujesz zgodnie z przepisami - można Ci skoczyć. Parkujesz niezgodnie z
    przepisami - łamiesz przepisy, a więc jest podstawa do ukarania Cię. Proste jak
    drut.

    > Z tego wynika ze część osób (choćby 105) chcąc nie chcąc łamie przepisy.

    Raczej chcąc. Albo z niewiedzy, ale to chyba rzadkość?

    > Najgorsze to ze te osoby zajmują sobie legalne miejsca co oznacza, że prawie 10
    > 0
    > % parkuje nielegalne z musu choć nie codziennie.

    Jakie osoby zajmują sobie legalne miejsca? Znowu nie wiem, co poeto masz na
    myśli :-)

    Jest to normalne. Jak nie ma miejsca do parkowania na mojej ulicy, idę parkować
    na inną. Parkowanie na innej ulicy nie jest łamaniem przepisów.

    > To powoduje spustoszenie w świadomości i stosunku do prawa.

    Co?

    > Zatem jeśli ze zdjęć jakie podesłałem wynika, że większość osób parkujących na
    > Zelenaya robi to nielegalnie a z opisów mieszkańców wynika, że często zdarza si
    > ę
    > że zablokowane są wyjazdy to trudno dziwić się agresji mieszkańców.

    Z jakich zdjęć? Gdzie je podesłałeś? I dlaczego większość parkuje nielegalnie?
    Nielegalnie parkują tylko Ci, którzy blokują wyjazdy (których jak twierdzisz w
    innym tam nie ma, więc już się całkiem pogubiłem).

    Przykładowo rodzić
    > tylko 10-15 minut odprowadzał dziecko. Ale jeśli to p raz 10-ty to puściły nerw
    > y
    > i reakcje mogą być gwałtowne.

    Jeżeli rodzic nawet raz zaparkuje w sposób nielegalny, to jest podstawa do
    zirytowania. Jeżeli rodzic parkuje przepisowo, to choćby to robił przez 40 minut
    co godzinę to można mu skoczyć.

    > jakby na to nie patrzyć auto spowoduje rewolucje w naszym życiu. Konflikty będą
    > tak częste że trudno sobie to dziś wyobrazić.

    Żyję w kraju o wiele bardziej zmotoryzowanym niż Polska i takie konflikty jak i
    typowa polska agresja na drodze są tu prawdziwą rzadkością.

    > Może Zelenaya ma daleko do zapchania ale jeśli tam takie rzeczy się dzieją to
    > nie dziwi wolna amerykanka na parkingach na wielkich blokowiskach. Tam kto się
    > nie zmieści na parkingu płaci mandat bo musi stanąć na trawniku lub na pasach.

    Jeśli jest za leniwy, żeby zaparkować nieco dalej i dojść pieszo to tak.

    > Porównania do zachodu nie są na miejscu bo tam wiele rozwiązań spłyca problem.
    > Lepsze szersze drogi
    > bogatsze społeczeństwo stać na jazdę taksówkami i za parkingi
    > Wicej parkingów podziemnych i wielopiętrowych.

    Hehe :-) To Ty chyba na zachodzie nie byłeś. Zapraszam np. do Londynu - tam
    miejsce parkingowe w centrum jest warte fortunę. I jest ich dużo mniej niż np.
    we Wrocławiu (proporcjonalnie).

    > Mniej ludzi mieszka na blokowiskach.

    Niekoniecznie. To w Polsce o wiele więcej ludzi mieszka poza miastem.

    > Domy maja większe z możliwością zaparkowania dwóch aut w garażu.

    I znów błąd. Tak mają tylko bogaci. Przeciętny brytyjski dom jest malutki, nawet
    jeżeli ma podjazd do garażu, to jest on tak mały, że mało kto z niego korzysta.
    A garaż to raczej drewniana szopa na grabie i kosiarkę.

    > Posesje większe tak ze na ulicy wzdłuż ogrodzenia mieści się kilak ayt.

    Hehehe ;-)

    > Dom na dużej parceli oddalony od ulicy.

    Hehehehehe :-)

    > Domy lepiej zabezpieczone przed złodziejami alarmy, monitoring itd

    Hehehehehehehehehe :-)

    > Duze przedmieścia gdzie auta są rozproszone.

    Hehehehehehehehehehehehehe :-)

    Dla uzasadnienia mojego śmiechu z Twojej niewiedzy podam Ci linka do tego
    typowego brytyjskiego osiedla:
    tinyurl.com/yljdwx2
    > W dzielnicach willowych nie ma instytucji więc obcy nie maja potrzeby tam
    > wjeżdżać itd

    Oczywiście że są. Szkoły, przychodnie, jakieś socjalne sprawy. Faktem jest, ze
    ośrodki stricte przemysłowe są oddzielone od mieszkalnych, ale wciąż są bazy dla
    small lokalnego businessu które znajdują się w dzielnicach mieszkaniowych.
    Przykład: tinyurl.com/yly4be4
    Inny przykład: tinyurl.com/yg6acud

    > No i rzecz chyba najważniejsza,
    > większe poszanowanie prawa tak ze nie potrzeba tak karać aby nakłonić do
    > legalnego parkowania.

    Rzeczą najważniejszą jest to, że nikt nie sugeruje że parkowanie jest
    nielegalne, tylko dlatego że sąsiad parkuje pod moim oknem. I dzięki większemu
    poszanowaniu prawa nikt nie będzie mnie nękał policją ani niszczył mi samochodu.

    >
    > Czarno widzę najbliższe lata toteż nie dziwi mnie ze gwóźdź staje się bronią na
    > chamstwo i ze sięgają po nią coraz bardziej piesi.

    Nie. To gwóźdź jest orężem chamstwa.
    >
    > Wystarczy rozpoznać skąd się biorą rysy i na których ulicach aby zauważać ze
    > zjawisko się nasila.

    Jeżeli rysy pojawiają się na prawidłowo zaparkowanych pojazdach to świadczy to
    tylko o tym, na których ulicach mieszkają chamy.



    --
    www.berbela.com/
  • czechofil 19.10.09, 09:40

    Dajesz tu świetne rady, sypiesz paragrafami, ale to wszystko
    zwietrzałe komunały. Przyjedź sobie z tej swojej cudownej Wielkiej
    Brytanii na dowolne małe osiedle we Wrocławiu, a zobaczysz, jak to
    twoje "prawo" funkcjonuje. Otóż zaręczam ci, że będzie ci bardzo
    ciężko zaparkować np. przed posesją mojego sąsiada, ponieważ zrobi
    ci on taką awanturę, że odechce ci się w tym momencie cytowania
    jakichkolwiek przepisów. Mało tego, będziesz się mógł cieszyć, jeśli
    ci opon nie przebije, bo taką sytuację też miałem, gdy posiadałem
    jeszcze dwa auta i pewnego późnego wieczoru zaparkowałem jednym z
    nich w taki sposób, że wchodził całe 23,5 cm na "jego" zonę. Drugi
    problem zaś jest taki, że mieszkańcy mojego osiedla, które składa
    się prawie z samych domków jednorodzinnych trzymają autentyczne
    wraki przed posesjami, parkują auta ciężarowe, a nawet autobusy
    (sic!), ceociaż przy wjeździe na osiedle stoi jak byk znak zakazu
    wjazdu pojazdów ważących więcej niż 3,5 t. Kiedyś próbowałem
    zainteresować tym faktem SM, angażowałem się i wielkie gó... z tego
    wyszło. Ale czegóż to od SM oczekiwać, jeśli pan strażnik osiedlowy
    pojawia się tylko rano przed szkołą (nie wiadomo zresztą, po jaką
    cholerę), potem zaś gdzieś znika i nie można się go nawet doprosić,
    żeby chociaż porozmawiał z paroma kolesiami z mojej ulicy, którzy
    notorycznie przez całą zimę nie odśnieżają chodników przed swoimi
    posesjami...
  • tomek854 19.10.09, 15:07
    czechofil napisał:

    > Dajesz tu świetne rady, sypiesz paragrafami, ale to wszystko
    > zwietrzałe komunały. Przyjedź sobie z tej swojej cudownej Wielkiej
    > Brytanii na dowolne małe osiedle we Wrocławiu, a zobaczysz, jak to
    > twoje "prawo" funkcjonuje. Otóż zaręczam ci, że będzie ci bardzo
    > ciężko zaparkować np. przed posesją mojego sąsiada, ponieważ zrobi
    > ci on taką awanturę, że odechce ci się w tym momencie cytowania
    > jakichkolwiek przepisów. Mało tego, będziesz się mógł cieszyć, jeśli
    > ci opon nie przebije, bo taką sytuację też miałem, gdy posiadałem
    > jeszcze dwa auta i pewnego późnego wieczoru zaparkowałem jednym z
    > nich w taki sposób, że wchodził całe 23,5 cm na "jego" zonę.


    Bywam we Wrocławiu regularnie samochodem, parkuję pod posesjami sąsiadów (bo pod
    moich rodziców czy znajomych u których nocuję nie ma tyle miejsca żeby się
    zmieścił i mój samochód, i ich auta) i nigdy takowych problemów nie miałem.
    Kiedy jeszcze mieszkałem w PL (przez ponad ćwierć wieku) miałem takie zdarzenia
    kilka razy, to prawda. Ale uważam, tak jak i wtedy uważałem, ze to jest
    patologia. I że nie możemy poddawać się temu i tego akceptować.


    Co do straży miejskiej - gó...ana instytucja to była kiedyś i teraz
    najwidoczniej też jest.

    --
    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
  • czechofil 19.10.09, 15:25
    > Kiedy jeszcze mieszkałem w PL (przez ponad ćwierć wieku) miałem
    takie zdarzenia
    > kilka razy, to prawda. Ale uważam, tak jak i wtedy uważałem, ze to
    jest
    > patologia. I że nie możemy poddawać się temu i tego akceptować.

    Zgadzam się, jest to patologia i nigdy tego nie zaakceptuję. Ale nie
    mam niestety wpływu na całą rzeczywistość, która mnie otacza, a już
    szczególnie na zachowania mojego sąsiada, który jest człowiekiem
    niepoczytalnym i nieobliczalnym. Tak więc chcąc mieć święty spokój
    nie parkuję pod jego domem i odradzam to wszystkim, którzy próbują
    to czynić. I uwierz mi, że żadne monity do odpowiednich służb nic
    nie dają, bo nikt tego człowieka nigdy nie złapał za rękę, a poza
    tym on sam jest byłym pracownikiem owych służb, więc jego kolesie
    krzywdy mu zrobić nie dadzą. I tak oto funkcjonuje w naszym kraju
    prawo - jednego człowieka się gnębi, bo nie ma on odpowiednich
    pleców, za to kilku wpływowych wrogów, za to inny koleś jest
    nietykalny, bo ma znajomości, układy, a przede wszystkim wie, jak
    nie dać się złapać...
  • tomek854 19.10.09, 18:28
    czechofil napisał:
    > Zgadzam się, jest to patologia i nigdy tego nie zaakceptuję. Ale nie
    > mam niestety wpływu na całą rzeczywistość, która mnie otacza, a już
    > szczególnie na zachowania mojego sąsiada, który jest człowiekiem
    > niepoczytalnym i nieobliczalnym. Tak więc chcąc mieć święty spokój
    > nie parkuję pod jego domem i odradzam to wszystkim, którzy próbują
    > to czynić. I uwierz mi, że żadne monity do odpowiednich służb nic
    > nie dają, bo nikt tego człowieka nigdy nie złapał za rękę, a poza
    > tym on sam jest byłym pracownikiem owych służb, więc jego kolesie
    > krzywdy mu zrobić nie dadzą. I tak oto funkcjonuje w naszym kraju
    > prawo - jednego człowieka się gnębi, bo nie ma on odpowiednich
    > pleców, za to kilku wpływowych wrogów, za to inny koleś jest
    > nietykalny, bo ma znajomości, układy, a przede wszystkim wie, jak
    > nie dać się złapać...

    To prawda. I to kolejna różnica między PL a tzw. cywilizowanymi krajami. W
    Glasgow jakiś czas temu była taka sytuacja, że chuligani demolowali samochody.
    Policja zadziałała w taki sposób, że zaparkowała w tamtym rejonie kilka
    samochodów cywilnych w których umieściła małe kamerki i w ten sposób zostali oni
    złapani.

    W PL się NIE DA. A co to za problem kupić kamerkę internetową za kilkanaście
    złotych, zaparkować jeden samochód owemu sąsiadowi pod domem a drugi nieopodal i
    kamerkę, podłączoną do schowanego w bagażniku laptopa nacelować na niego?
    --
    Orysiowa Pisanina
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 12:28
    > To prawda. I to kolejna różnica między PL a tzw. cywilizowanymi krajami. W
    > Glasgow jakiś czas temu była taka sytuacja, że chuligani demolowali samochody.
    > Policja zadziałała w taki sposób, że zaparkowała w tamtym rejonie kilka
    > samochodów cywilnych w których umieściła małe kamerki i w ten sposób zostali on
    > i
    > złapani.
    >
    > W PL się NIE DA.


    Da się zapewniam.
    Grupa się nazywa "gepard" :)

    Mamy trochę rowerów z wszczepionymi modułami GPS i możecie poczytać jak w
    ostatnich dniach były skuteczne.
    Kto się dziwi dlaczego zatem rowery giną sprzed galerii odpowiem że nie chodzi o
    płotki.



    Gorzej się łapie "stolarzy" oni przechodząc tylko muskają ręką nadkole.
    a jak auto zostawia 50 cm to nic dziwnego ze ktoś się wesprze na aucie.
    Są też metody na ulotkę itp
    Skoro metody są doskonalone to znaczy ze problem narasta.
    Ostatnio kierowcy stali się tak bezczelni ze przy wykroczeniach sami proszą o
    zrobienie zdjęcia i wysłanie na policję.
    Tego nie rozumiem bo czasem jeden punkt może anulować prawo jazdy.
    Wykroczenia popełnia się systematycznie zwykle w tym samym miejscu. Można zebrać
    21-24 zdjęcia w przeciągu miesiąca i pozbawić kogoś prawa jazdy.
    Pytanie co jest większym świństwem. Wykręcić komuś taki numer czy porysować auto.
    Ale niepotrzebne dyskusja zeszłą na rysowanie bo nie ma co o fotkach dyskutować.
    Pytanie jak przeciwdziałać.
    Trzeba walczyć nie ze skutkami tylko z przyczynami.



  • tomek854 20.10.09, 15:42
    Gość portalu: max napisał(a):
    > Trzeba walczyć nie ze skutkami tylko z przyczynami.
    >
    >
    >

    Przyczyną takich działań jest chamstwo. Problemy z parkowaniem są pretekstem dla
    chamów do chamskiego działania.

    --
    Nie jestem emigrantem. Jestem Europejczykiem!
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 21:06
    > Przyczyną takich działań jest chamstwo. Problemy z parkowaniem są pretekstem dl
    > a
    > chamów do chamskiego działania.

    I Skutkiem tez jest chamstwo.
    Nie mozna miec pretensji ze ktos w apośpiechu próbowąła zaprkowac ale jak
    dochodzi do pyskówki to tylko kierowca poainien sie wycofać.
    JEsli tego nie robi to sa dwa powody :
    albo jest chamem albo naprawde sie spieszy lub ie ma mijsca.
    Jesli zatem widac ze mógłby przeparkowąc a tego nie robi to własciecel posesji
    uznaje go za chama a ze klina klinem to trudno się dziwić.
    Trzeba pamietac że nawet jak ktos sie upiera stać bez chastwa to nerw
    własciciela mogą byc stargane przez poprzednich chamów.

    Własnie to jest powodem niepozumienia.
    każdy ( w tym i ty) ocenia sytuację obecną. Jest zgodnie z prawem , staje po raz
    pierwszy to jest ok.
    Ale trzeba patrzyć całościowo.Jak nie wiadomo dlaczego tak się wścieka to lepiej
    odjechać bo może porysować auto i nie da rady jemu tego udowodnić.
    Tak to rysowanie akcentuję bo pokazuję znajomym rysy których kiedyś nie
    dostrzegałem bo nie kojarzyłem ich z miejscem parkowania.
    Te rysy nie robią właściciele posesji tylko przechodnie , może tez rowerzyści .


    Rzecz w tym ze to jedyna skuteczna metoda odstraszania.
    SM to już przeżytek bo zupełnie nie dają rady .
  • tomek854 21.10.09, 00:53
    Gość portalu: max napisał(a):
    > I Skutkiem tez jest chamstwo.
    > Nie mozna miec pretensji ze ktos w apośpiechu próbowąła zaprkowac ale jak
    > dochodzi do pyskówki to tylko kierowca poainien sie wycofać.

    Zieeeeeeeewwww.


    Jak parkuje przepisowo to powinien pyskaczy olać a nie wdawać się w pyskówki.

    > Jesli zatem widac ze mógłby przeparkowąc a tego nie robi to własciecel posesji
    > uznaje go za chama a ze klina klinem to trudno się dziwić.

    Tak. Jest się trudno dziwić. Bo jeżeli ktoś uznaje za chama kogoś, kto
    przepisowo zaparkował tylko na podstawie takiej, że on sobie nie życzy żeby ten
    ktoś parkował akurat tam, to ja się bardzo temu dziwię.

    > Trzeba pamietac że nawet jak ktos sie upiera stać bez chastwa to nerw
    > własciciela mogą byc stargane przez poprzednich chamów.

    Ale właściciel to się może pienić ile chce, ale u siebie na posesji. Na to kto
    mu parkuje na drodze publicznej nie ma żadnego wpływu!

    > Ale trzeba patrzyć całościowo.Jak nie wiadomo dlaczego tak się wścieka to lepie
    > j
    > odjechać bo może porysować auto i nie da rady jemu tego udowodnić.

    To jest prawda. Jak widzę 14 agresywnych dresiarzy to też ich obchodzę szerokim
    łukiem.

    > Rzecz w tym ze to jedyna skuteczna metoda odstraszania.

    Nie, nie jest, o czym już pisałem. Jest dużo lepsza metoda odstraszania nie
    wymagająca niszczenia niczyjego mienia.

    --
    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 12:15
    > Bywam we Wrocławiu regularnie samochodem, parkuję pod posesjami sąsiadów (bo po
    > d
    > moich rodziców czy znajomych u których nocuję nie ma tyle miejsca żeby się
    > zmieścił i mój samochód, i ich auta) i nigdy takowych problemów nie miałem.

    Bo sasiedzi zreguły na siebie nie nastają.
    takie ataki sa głownie pod adresem obcych a za takich zapewne uwązaja rodziców
    dzieci odwozonych do przedszkola.
    Dam przykłąd z zimą .
    Dawno nie było prawdziwej ziomy to ludzie zapomnieli co to znaczy zaparkować w
    zaspie na chodniku.
    Jeśli ktoś odśnieży miejsce pod swoim domem przerzucając przez godzinę 2-3 metry
    sześcienne śniegu to ie chce musie odśnieżać całości bo gdzie niby ten śnieg
    miałby usypać.
    jak po powrocie stwierdzi że na jego odkopanym miejscu parkuje jakieś autko to
    mu puszczą hamulce.
    Ty nazywasz chamstwem drapanie a czy chamstwo nie jest odpowiedzią na chamstwo ?



    > Kiedy jeszcze mieszkałem w PL (przez ponad ćwierć wieku) miałem takie zdarzenia
    > kilka razy, to prawda.
    nie wiesz chyba ile ostanie dwa lata zmieniły skoro piszesz o 25.




    >Ale uważam, tak jak i wtedy uważałem, ze to jest
    > patologia.
    Zapewniam cię ze to jeszcze nic w porównaniu do tego co nam autka przyniosą.
    Niedawno o północy musiałem zawieźć kuzynce dwa koła, choć ponoć parkowała
    legalnie.>



    >I że nie możemy poddawać się temu i tego akceptować.
    >
    No to po to tracmy czas na dyskusje.
    Jest problem a będzie wiekszy.



    >
    > Co do straży miejskiej - gó...ana instytucja to była kiedyś i teraz
    > najwidoczniej też jest.
    >
    przygladam się od lat ich pracy i nie ma tam nic g....o.
    typowe ludzkie zachowania jak w innych zawodach.
    Rutyna bo wielu pracje po 18 lat i im sie juz nie che.
    Brak kontroli bo strażnik działa autonomicznie .
    Brak podziału zadań oraz zbytnia specjalizacja kilku załóg.
    Niedopasowanie metod do ulicy.
    Limity wywózek
    Zbyt dużo osob pracje za biurkiem.
    Za duzo radiowozów.
    Zbędne utrzymywanie koni.
    Brak patroli rowerowych i nikłą ilośc pieszych.
    Niepotrzebne patrole mieszane strażnik plus policjant gdzie sobie rozmawiają
    zamiast "pracowac".
    Brak proporcji między czasem na patrolowanie a czasem na pracowanie zauważonych
    wykroczeń.
    30 minut przed zakończeniem pracy to za mało.
    Brak wystawiana załóg na weekendy gdy najwięcej wykroczeń w typowych miejscach
    (parki, studenci zaoczni).
    Przysyłąnie w patrolach interwencyjnych stażników z inych dzilnic do tpowch
    miejsc przez co onni musza biegac sprawdzac znaki iz astanawiać sie jkie
    wkroczenie zostało popełnione.
    Brak blokad .
    Chęć budowania dobrego wizerunku SM i odstepowanie od karania.
    Zbyt długie czasy dojazdu.
    Brak reakcji SM podczas mijania radiowozem "wykroczeń" czyli tzw brak
    zapotrzebowania społecznego.
    Zmuszanie ludzi do donoszenia.
    Zastraszanie świadków że będą musieli świadczyć w SG tak jakby wezwany na
    miejsce patrol nie mógł sam świadczyć w SG.
    Można by tak wymieniać setki działań na które Sm trwoni czas i temperuje
    oczekiwania mieszkańców.
    Wczoraj był Wyrok Sądu Najwyższego kwestionujący mandaty SM z fotoradarów w
    latach 2004-2007 .Dziwne ze SM chce zarabiać do kasy miasta fotoradarami choć
    jej nie było wolno a nie chce zarabiać mandatami gdzie maja ogromne zaległości.

    Aby się zmieniło należałoby przeprowadzić śledztwo dlaczego prezydent Adamski
    nie chce rozwoju SM.
    Dlaczego SM bardzo się stara aby wypisać jak najmniej mandatów. Przykładowo
    jeśli przyjeżdża do 7 źle zaparkowanych aut karze tylko jednego kierowcę przez
    co następnego dnia jest wzywana do tych samych 6 aut.
    W ten sposób tracą czas i benzynę ale robią swoje.
    Jest grupa osób która chce zmusić SM do typowej roboty wysyłać im zdjęcia z
    wykroczeń.
    W tym wypadku SM już nie może uciekać od wykonania pracy która zabiera im więcej
    czasu niż włożenie wezwania za wycieraczkę.
    może właśnie takie osoby skłonią SM aby działała według planu i działała tam
    gdzie ludzie chcą a nie tam gdzie sama chce.
    Bez poszanowania prawa żaden system opłat czy innych regulacji ruchem nie zadziała.


  • tomek854 20.10.09, 15:41
    Gość portalu: max napisał(a):
    > Bo sasiedzi zreguły na siebie nie nastają.

    Z podanych przez Ciebie przykładów wynika coś innego.

    > takie ataki sa głownie pod adresem obcych a za takich zapewne uwązaja rodziców
    > dzieci odwozonych do przedszkola.

    Takie ataki względem kogokolwiek parkującego legalnie są takim samym chamstwem.

    > jak po powrocie stwierdzi że na jego odkopanym miejscu parkuje jakieś autko to
    > mu puszczą hamulce.

    Zgodnie z prawem ma obowiązek odśnieżyć cały chodnik a nie tylko jedne miejsce
    parkingowe. A nawet jeśli to zrobił, to nie powoduje to, ze miejsce to zostaje
    mu automatycznie przyznane.

    > Ty nazywasz chamstwem drapanie a czy chamstwo nie jest odpowiedzią na chamstwo
    > ?

    Odpowiedzią chama na chamstwo, albo odpowiedzią chama na to, co on uważa za
    chamstwo. Zaparkowanie zgodnie z przepisami na odśnieżonym miejscu na drodze
    publicznej chamstwem nie jest.

    > Zapewniam cię ze to jeszcze nic w porównaniu do tego co nam autka przyniosą.

    Autka? Ja myślę, że wszystkie przykłady które podajesz są wynikiem działania
    chamów a nie aut.
    > przygladam się od lat ich pracy i nie ma tam nic g....o.
    > typowe ludzkie zachowania jak w innych zawodach.
    > Rutyna bo wielu pracje po 18 lat i im sie juz nie che.
    > Brak kontroli bo strażnik działa autonomicznie .
    > Brak podziału zadań oraz zbytnia specjalizacja kilku załóg.
    > Niedopasowanie metod do ulicy.
    > Limity wywózek
    > Zbyt dużo osob pracje za biurkiem.
    > Za duzo radiowozów.
    > Zbędne utrzymywanie koni.
    > Brak patroli rowerowych i nikłą ilośc pieszych.
    > Niepotrzebne patrole mieszane strażnik plus policjant gdzie sobie rozmawiają
    > zamiast "pracowac".
    > Brak proporcji między czasem na patrolowanie a czasem na pracowanie zauważonych
    > wykroczeń.
    > 30 minut przed zakończeniem pracy to za mało.
    > Brak wystawiana załóg na weekendy gdy najwięcej wykroczeń w typowych miejscach
    > (parki, studenci zaoczni).
    > Przysyłąnie w patrolach interwencyjnych stażników z inych dzilnic do tpowch
    > miejsc przez co onni musza biegac sprawdzac znaki iz astanawiać sie jkie
    > wkroczenie zostało popełnione.
    > Brak blokad .
    > Chęć budowania dobrego wizerunku SM i odstepowanie od karania.
    > Zbyt długie czasy dojazdu.
    > Brak reakcji SM podczas mijania radiowozem "wykroczeń" czyli tzw brak
    > zapotrzebowania społecznego.
    > Zmuszanie ludzi do donoszenia.
    > Zastraszanie świadków że będą musieli świadczyć w SG tak jakby wezwany na
    > miejsce patrol nie mógł sam świadczyć w SG.
    > Można by tak wymieniać setki działań na które Sm trwoni czas i temperuje
    > oczekiwania mieszkańców.
    > Wczoraj był Wyrok Sądu Najwyższego kwestionujący mandaty SM z fotoradarów w
    > latach 2004-2007 .Dziwne ze SM chce zarabiać do kasy miasta fotoradarami choć
    > jej nie było wolno a nie chce zarabiać mandatami gdzie maja ogromne zaległości.
    >
    > Aby się zmieniło należałoby przeprowadzić śledztwo dlaczego prezydent Adamski
    > nie chce rozwoju SM.
    > Dlaczego SM bardzo się stara aby wypisać jak najmniej mandatów. Przykładowo
    > jeśli przyjeżdża do 7 źle zaparkowanych aut karze tylko jednego kierowcę przez
    > co następnego dnia jest wzywana do tych samych 6 aut.
    > W ten sposób tracą czas i benzynę ale robią swoje.
    > Jest grupa osób która chce zmusić SM do typowej roboty wysyłać im zdjęcia z
    > wykroczeń.
    > W tym wypadku SM już nie może uciekać od wykonania pracy która zabiera im więce
    > j
    > czasu niż włożenie wezwania za wycieraczkę.
    > może właśnie takie osoby skłonią SM aby działała według planu i działała tam
    > gdzie ludzie chcą a nie tam gdzie sama chce.
    > Bez poszanowania prawa żaden system opłat czy innych regulacji ruchem nie zadzi
    > ała.
    >
    >
    >

    No ja to właśnie określam w skrócie tym, że SM jest do dupy.

    --
    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 21:20
    > > Bo sasiedzi zreguły na siebie nie nastają.
    >
    > Z podanych przez Ciebie przykładów wynika coś innego.

    Tu się koze nieprecyzyjnie wyraziłem.
    Sąsiedzi z sąsiednich willi nie napadaja na siebie bo tam nie ma problemów .Płot
    ma około 20 metrów i kilka ayt się zmieści.
    Wojny są pod blokali ale tam rysownie nie jest czeste ( rysyją piesi).
    Kierowcy wpychają zapałki w zamki, łamią wycieraczki, dziurawią opony .
    Czesto tez wala w tablice rejestracyjne halim lub przy zawracaniu walą
    zderzakiem w boczne drzwi.
    No le to ostatnie byc moze z braku umiejętności aczkoleiwk zadziwia ich
    czestotliwość.
    Częste są zrywania znaczków i listew ochronnych tutez nie wiem na ile to mania
    kolekcjonerska a na ile złośliwość.
    Zapomniałem jeszczo czymś czestym jak wyrywanie lusterek.
    Modne zaczyna byc dewastowanie aut w grupie .
    Wczoraj zdaje się złapali kilku co ukradli auto aby je zdewastowac .
    Ilośc wraków prawdziwych właśnie stad sie bierze ze jak sie autko nie spodoba to
    taka banda powybija wszystkie szyby.



    > Zgodnie z prawem ma obowiązek odśnieżyć cały chodnik a nie tylko jedne miejsce
    > parkingowe. A nawet jeśli to zrobił, to nie powoduje to, ze miejsce to zostaje
    > mu automatycznie przyznane.

    ja ie mówię o odśnieżeniu chodnika.
    Chodnik wystarczy odsniezyć na 80 cm .
    Chodzi o to ze przy dużych opadach i odśnieżaniu, przy krawęznku robią się zaspy
    powiększone dodatkowo np przez pług.
    Wtedy nie ma możliwości usunięcia śniegu w ilości kilku ton. Jeśli ktoś
    przerzuci 500 kg śniegu to robi miejsce tylko pod jedno auto.
    Jeśli każdy tak zrobi to gdzie przegoniony właścicel ma stanać ?
    Przecież nie kilka ulic dalej lub sąsiadowi w jego "oczku".
  • tomek854 21.10.09, 00:55
    Gość portalu: max napisał(a):

    Co ta litania przykładów chamstwa i bezmyślnego wandalizmu ma do naszego tematu?

    > Jeśli każdy tak zrobi to gdzie przegoniony właścicel ma stanać ?
    > Przecież nie kilka ulic dalej lub sąsiadowi w jego "oczku".

    Właśnie tak. Kilka ulic dalej, albo pod domem sąsiada. Czyli tam, gdzie znajdzie
    najbliższe wolne miejsce pozwalające legalnie zaparkować.


    --
    Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 19.12.09, 15:15
    > > Jeśli każdy tak zrobi to gdzie przegoniony właścicel ma stanać ?
    > > Przecież nie kilka ulic dalej lub sąsiadowi w jego "oczku".
    >
    > Właśnie tak. Kilka ulic dalej, albo pod domem sąsiada. Czyli tam, gdzie znajdzi
    > e
    > najbliższe wolne miejsce pozwalające legalnie zaparkować.
    >

    Ależ to doprowadzi do absurdu.
    Jeśli jest 100 miejsc parkingowych i tyle aut bo każdy mieszkaniec domku
    zapewnił sobie miejsce do zaparkowania pod domem to jeśli przyjedzie ktoś obcy
    czyli 11 auto to zaczyna si efekt domina prowadzący do chaosu. Każdy zaczyna
    parkować pod cudzym domem i nawet jak to nadmiarowe auto odjedzie do
    praktycznie nie ma możliwości aby te 100 (95) aut w przeciągu tygodnia wróciły
    pod swoje domy.
    Musieliby wszyscy się pojawić przy autach jednocześnie i jednocześnie je
    przestawić. Zatem inaczej się powinno traktować obcych gdy są miejsca a inaczej
    gdy ich brak.
    Brak właściwych regulacji prowadzi do wielu nerwowych sytuacji a przecież prawo
    po o jest aby likwidowało możliwość powstawania konfliktów. Teoretycznie na
    osiedlach gdie każdy domek ma garaż lub wjazd na posesję nie powinno być
    problemu bo wjazd nie może być zastawiany.
    Praktyka pokazuje co innego.Nawet jak nie jest zastawiony to uliczki willowe są
    nieraz tak wąskie ze gdy auta staną po obu stronach to środkiem ledwo można
    przejechać a co dopiero wykonać skręt do bramy wjazdowej czy też wyjechać po
    pochyłym oblodzonym wyjeździe co wymaga pewnego rozpędu.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 21:36
    > Odpowiedzią chama na chamstwo, albo odpowiedzią chama na to, co on uważa za
    > chamstwo. Zaparkowanie zgodnie z przepisami na odśnieżonym miejscu na drodze
    > publicznej chamstwem nie jest.
    rzecz w tym ze droga publiczna to tez chodnik.
    Chodnik w zimie robi się węższy .
    Właściciel odśnieży wąskie przejście góra 100 cm.
    Wiec jak piszesz parkowanie na odśnieżonym chodniku jest chamstwem bo auto ma
    prawe dwa metry szerokości i jak stanie na odśnieżonej części to zmusza pieszych
    do chodzenia po nie odśnieżonej narażając też właściciela na pozwanie do sądu.
    Zatem takie zachowanie kierowcy jest chamstwem bo szkody właścicielowi i pieszym
    Chamstwem jest korzystanie z pracy innych bez ich zgody. Śnieg z odśnieżonego
    miejsca usypany w pryzmy uniemożliwi właścicielowi zaparkowanie obok w celu
    wyładowania ciężkich zakupów itp.
    Oczywiście ze teoretycznie właściciel może zaparkować na innej ulicy.Ale albo
    będzie kilka razy chodził po to co przywiózł , albo zaparkuje na środku drogi
    pod domem i kilka razy będzie chodził na chatę blokując ruch.
    prawo nie reguluje wszystkich sfer życia a już na pewno nie mówi co jest chamstwem.
    Uważam ze nie tylko sytuację z odkopanym miejscem na auto można podciągnąć pod
    chamstwo.
    No lale na o nie mamy wpływy i ne warto wątku drązyć.
    Chiałem tylko powiedzić ze jakprawo tego nie ureguluje to technika gwoździa
    bedzie sie upowszechniac.
    Co byśmy o tym nie myśeli i nie pisali tak będzie bo symptomy sa juz widoczne.
    Jedyne co możemy przeciwdziałać to to że autem należy jeździć rzadziej.
    Przedszkola szukać w swojej dzielnicy a nie na drugim końcu miasta bo autkiem
    damy radę. Jeśli przedszkole jest po sąsiedzku możemy przejść się pieszo a ze
    stracimy kilka dodatkowych minut to trudno.
    To przedszkole ma parkingi od frontu, ale ile jest takich gdzie są zakazy przed
    przedszkolem.


  • tomek854 21.10.09, 00:59
    Gość portalu: max napisał(a):

    > rzecz w tym ze droga publiczna to tez chodnik.

    Oczywiście. A zatem, nie należy do właściciela przylegającej posesji i fakt, że
    ów właściciel ma obowiązek odśnieżania go nie oznacza automatycznie że zapewnia
    sobie w ten sposób wyłączność na parkowanie.

    > Chamstwem jest korzystanie z pracy innych bez ich zgody.

    Ty się za każdym razem jak widzisz jadący pług śnieżny w zimie pytasz, czy
    możesz skorzystać z jego pracy i przejechać odśnieżoną ulicą?

    Obowiązek odśnieżania dotyczy czasem gminy lub innego zarządcy dróg a obowiązek
    odśnieżania chodnika dotyczy właściciela przylegającej posesji. I tyle.

    Co innego gdyby ten ktoś zrobił to coś dla siebie, ale on tego nie robi dla
    siebie. On to robi jako wkład w dobro publiczne, po to żeby wszyscy mogli sobie
    skorzystać. Ja mam prawo zaparkować na tym, co on odśnieżył, a on ma prawo
    zaparkować na tym co ja odśnieżyłem. Koniec, kropka.

    > Chiałem tylko powiedzić ze jakprawo tego nie ureguluje to technika gwoździa
    > bedzie sie upowszechniac.

    Technika gwoździa na szczęście jest już uregulowana prawnie.
    --
    Orysiowa Pisanina
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 09:27
    > Ja nie wiem o czym Ty w ogóle piszesz. twierdzisz, że 30% aut we Wrocławiu jest
    > zaparkowanych nielegalnie?


    Jednorazowo nie, choć są miejsca i godziny gdzie ta liczba nielegalnie
    parkujących jest większą niż 30%.
    Znam miejsca gdzie 100% ludzi parkuje nielegalnie. Najczęściej w pobliży
    instytucji gdzie nawet pracownicy się nie mieszczą ze samymi autami a co dopiero
    mieszkańcy czy klienci.
    Bywa że o godz 18 wszystkie „nielegalne auta” znikają a legalnych tez nie ma, bo
    dawno odzwyczaili się tam parkować. Zatem chodnik robi się tak pusty, że maraton
    na nim można by organizować.
    Wtedy przychodzi refleksja, że przecież to nie auta mieszkańców wprowadzają
    zamęt . To zwykły najazd. A skoro 40 metrów obok przebiega linia tramwajowa, to
    chyba taka sytuacja jest nienormalna.
    Tak nie musi być i to można łatwo zmienić.
    Jeśli ktoś chce przyjechać w miejsce gdzie nie ma miejsca do zaparkowania to
    chyba nie może tam jechać autem tak jak nie może lecieć samolotem, czy czołgiem ?


    >I co to jest "zdolność pomieszczenia"? Chodzi o to,
    > że na niektórych ulicach nie ma już gdzie zaparkować?
    Tak


    > Na całym świecie tak jest
    I co nic ni robią z tym ?
    Nie opowiadaj że na całym świecie nie ma w centrum miejskiego parkingu
    wielopoziomowego. Gdy pytam przyjezdnych twierdzą ze nie ma z tym problemu w
    innych cywilizowanych krajach.
    Jeśli nie można gdzieś parkować to jest zakaz i ludzie się stosują ( w ogromnej
    większości).
    U nas ludzie parkują na zebrze lub na trawniku czując się usprawiedliwionymi.
    Policja i SM załamują ręce :)
    Jeśli 10 % codziennie nielegalnie parkuje to karanych jest 0,022%
  • tomek854 20.10.09, 15:00
    Gość portalu: max napisał(a):
    > Wtedy przychodzi refleksja, że przecież to nie auta mieszkańców wprowadzają
    > zamęt . To zwykły najazd. A skoro 40 metrów obok przebiega linia tramwajowa, to
    > chyba taka sytuacja jest nienormalna.
    > Tak nie musi być i to można łatwo zmienić.
    > Jeśli ktoś chce przyjechać w miejsce gdzie nie ma miejsca do zaparkowania to
    > chyba nie może tam jechać autem tak jak nie może lecieć samolotem, czy czołgiem
    > ?
    >

    100% zgody!

    > > Na całym świecie tak jest
    > I co nic ni robią z tym ?
    > Nie opowiadaj że na całym świecie nie ma w centrum miejskiego parkingu
    > wielopoziomowego. Gdy pytam przyjezdnych twierdzą ze nie ma z tym problemu w
    > innych cywilizowanych krajach.

    Tak, ale tych parkingów jest proporcjonalnie o wiele mniej niż miejsc
    parkingowych w zakresie pięciominutowego spaceru we Wrocławiu. Dlatego kosztują
    fortunę.

    > Jeśli nie można gdzieś parkować to jest zakaz i ludzie się stosują ( w ogromnej
    > większości).

    To prawda. A jak się nie stosują, to jak wracają to już nie ma auta :-)


    --
    Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
    W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
    Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
    A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 09:40
    > Wtedy parkuje się na innych. Owszem, komuś pod domem. Trudno, takie jest życie.
    Nie wiem czy mnie zrozumiałeś.
    To co piszesz to etap przejściowy albo w społeczeństwie rozwiniętym etap gdzie
    problem ograniczono. Zdarza się, że na jednej ulicy jest np. sklep i tam
    częściej parkują więc rzeczywiście czasem wystarczy zaparkować dalej i jest ok.
    Ale ja piszę o zjawisku gdzie na każdą rodzinę przypada 2,3 auta i szybko ta
    liczba rośnie.
    W Sopocie na 39.000 mieszkańców jest 43 000 aut czyli na standardową 4 osobową
    rodzinę przypada 4,4 auta, a to nie koniec.

    Jeśli zatem są podobne ulice i na jednej nie ma miejsc do parkowania to czy ty
    myślisz, że przeparkowanie na sąsiednią cos zmieni ?
    To uruchamia reakcję łańcuchową.
    Jeśli na 10 ulicach jest jedno wolne miejsce, które ci właśnie ktoś zajmuje to
    ty stawiasz na 2 ulicy, ktoś z 2 -giej stawia na 3 -ciej ........w efecie
    okazuje się, że ten z 10-tej wskoczy na twoje miejsce jak tylko się zwolni.
    Jest pat i bardzo trudno przestawić wszystkie auta na swoje miejsca.
    Miasto nawstawiało tysiące słupków aby się bronić przed kierowcami.
    W międzyczasie aut przybyło i kierowcy aby wjechać za słupki przejeżdżają przez
    trawniki.
    Teraz są i obruszane płytki chodnikowe i rozciapane trawniki i na dodatek piesie
    muszą uskakiwać bo jak na chodniku o szerokości 4 metrów parkuje kilkadziesiąt
    aut to każde które tam chce wjechać jedzie często bardzo długo wzdłuż tych aut,
    oczywiście po chodniku, zganiając ludzi na trawnik.
    Nie mów że tak jest na świecie.
    Bo jeśli jest to skala jest inna.

    > Czyli: parkujesz zgodnie z przepisami - można Ci skoczyć.
    Nie wiem czy się rozumiemy. Ty to rozważasz „w prawie” czyli czysto teoretycznie.
    Nigdy nie jest tak że zawsze ktos parkuje „w prawie” pod twoim domem.
    Jeśli są niewielkie luki to raz zgodnie a drugi raz niezgodnie bo wpakował się
    tam gdzie się zmieścił.
    Zatem nawet gdy zaparkuje nielegalnie wie, że szanse że SM go dopadnie są nikłe
    bo „on tylko na 10 minut”.
    Zatem nie dziw się, że gdy 100 zaparkuje legalnie a wcześniej 10 nielegalnie to
    właściciel nie będzie wzywał policji tylko poharata gwoździem tych nielegalnych
    a jak zda sobie sprawę ze tak będzie musiał robić bez końca to poharata na zapas
    tych legalnych.

    Odwracając to co powiedziałem, to gdyby można było liczyć na SM to gość by się
    nie zdegenerował ze złości. Karani za nielegalne parowanie rzadziej by też
    parkowali legalnie pod czyimś domem bo nie wciskaliby się w uliczkę gdzie już
    byli karani.
    Gwóźdź bywa skuteczny ale ma tę wadę, że ludzie widzą rysę za jakiś czas i nie
    kojarzą z miejscem.
    To ma złe i dobre strony.
    Złe bo proceder trawa i rys przybywa, a dobre to to ze rysujący jest bezpieczny
    bo nie wiadomo „gdzie i kto”. Wtedy kierowca jak załapie to na wszelki wypadek
    wszędzie legalnie parkuje.
    Gdyby były miejsca to kierowca by przemyślał i unikał zawsze takich sytuacji.
    Ale jak nie ma ich to jest pat.
    Najgorsze jest to ze jeśli się przyzwyczaimy że w centrum "musimy" parkować
    nielegalnie to na uliczce willowej nie zastanawiamy się ze gdybyśmy zaparkowali
    20 m dalej tak np. na skraju dwóch posesji to byśmy tak nie wkurzali.
    Są domy o szerokiej działce ze jak tam staniemy to właściciel też zaparkuje, ale
    jeśli jest mało miejsca i właściciel notorycznie ma problem, to wybacz ale nie
    potrzeba wielkiej wyobraźni aby ktoś kto kupi dom bo nie chce mieć konfliktów z
    sąsiadami np. o miejsce do zaparkowania, to zacznie walkę z autami pod willą.
    Pytanie co można zrobić abyśmy wkrótce nie zdziczeli.
    Niektórzy już działają na rzecz zmniejszenia z częstotliwości korzystania z auta.
    Ja np. popieram dążenia rowerzystów i właścicieli skuterów. Inni robią fotki i
    składają zawiadomienia o wykroczeniach.
    Coraz więcej ludzi zaczyna się bronić przed zajeżdżeniem i zastawieniem miasta.
    Co powinno zrobić miasto ?
    Natychmiast postawić na KZ choćby rezygnując na tym etapie z budowy stadionu.
    Być może mieszkańcy "zabronią " urzędnikom jeździć służbowymi furami i parkować
    na wydzielonych parkingach.
    Może burmistrz Londynu do pracy jeździć to może i Dutkiewicz.
    Dzięki "spojrzeniu z roweru " burmistrz Londynu jak RM zaczęli walkę z autami.
    Najprostszą i najmniej kosztowna jest opłata za wjazd do centrum.
    To odnosi wspaniały skutek psychologiczny.
    A co się u nas robi ?
    Teraz parkują jeden na drugim a za kilka lat wyrzucą auta z wielu ulic w centrum
    tak jakby nie było środka
  • tomek854 20.10.09, 15:12
    Gość portalu: max napisał(a):

    > > Wtedy parkuje się na innych. Owszem, komuś pod domem. Trudno, takie jest
    > życie.
    > Nie wiem czy mnie zrozumiałeś.
    > To co piszesz to etap przejściowy albo w społeczeństwie rozwiniętym etap gdzie
    > problem ograniczono. Zdarza się, że na jednej ulicy jest np. sklep i tam
    > częściej parkują więc rzeczywiście czasem wystarczy zaparkować dalej i jest ok.
    > Ale ja piszę o zjawisku gdzie na każdą rodzinę przypada 2,3 auta i szybko ta
    > liczba rośnie.

    To prawda. Ale też dużo jest ulic przy których nikt nie mieszka. Przykład tylko
    z mojego osiedla: stare kamienice, 12 mieszkań w każdej, każda ma długość 5
    samochodów, prawie każdy ma samochód a niektórzy mają dwa. Czyli za chiny
    wszyscy nie zaparkują pod budynkiem. Ale nieopodal jest fabryka, szkoła,
    kościół, rzeka - można parkować wzdłuż wszystkich tych miejsc i jakoś (przy
    założeniu, że zaparkowanie 500 od domu nie jest tragedią) wszyscy się miesczą.

    > W Sopocie na 39.000 mieszkańców jest 43 000 aut czyli na standardową 4 osobową
    > rodzinę przypada 4,4 auta, a to nie koniec.

    Tak. Ale w Sopocie 100% miejsc do parkowania nie jest wzdłuż posesji. poza tym
    wiele osób ma garaże albo parkuje na terenie posesji.
    >
    > Jeśli zatem są podobne ulice i na jednej nie ma miejsc do parkowania to czy ty
    > myślisz, że przeparkowanie na sąsiednią cos zmieni ?
    > To uruchamia reakcję łańcuchową.
    > Jeśli na 10 ulicach jest jedno wolne miejsce, które ci właśnie ktoś zajmuje to
    > ty stawiasz na 2 ulicy, ktoś z 2 -giej stawia na 3 -ciej ........w efecie
    > okazuje się, że ten z 10-tej wskoczy na twoje miejsce jak tylko się zwolni.

    To prawda. Tak właśnie jest u mnie na osiedlu. Znam z widzenia niektórych ludzi
    i niektore samochody więc widzę, raz ja parkuję 500 dalej pod ich domem, a innym
    razem oni u mnie pod oknem. NIe widzę żadnego problemu. Problem byłby gdyby
    miasta miały równomierną gęstość zabudowy czy tam zaludnienia, ale na szczęscie
    nie mają. Przez to ktoś, kto mieszka tak jak ja w miejscu bardzo zagęszczonym
    musi się liczyć, ze może musieć zaparkować nieco dalej, natomiast ktoś, kto
    mieszka na rzadziej zaludnionym terenie wie, ze ma spokój, chyba że mieszka
    blisko mojej strefy, to moze się zdarzyć, ze coś sie "wyleje" z mojej strefy na
    jego ulicę.

    Są oczywiście miasta, w których zaludnienie jest tak gęste, że miejsca
    parkingowe są naprawdę deficytowe - Londyn, Paryż, Nowy York. Wtedy po prostu
    ktoś, kto chce tam mieszkać nie kupuje samochodu albo kupuje sobie apartament z
    garażem.

    > Jest pat i bardzo trudno przestawić wszystkie auta na swoje miejsca.

    Nie ma czegoś takiego jak "moje" miejsce przecież. A nawet jeśli, to po co
    przestawiać auta na swoje miejsca? Przecież nikomu normalnemu nie przeszkadza że
    jego samochód stoi trochę dalej. To nie Polska, tu nikt nie musi wjechać sobie
    na schody do bloku albo delektować się widokiem swojego świeżo sprowadzonego z
    Niemiec autka.

    > Nie mów że tak jest na świecie.
    > Bo jeśli jest to skala jest inna.

    Oczywiście, że tak nie jest na swiecie. Kultura kierowców na zachodzie Europy
    jest o niebo wyższa.
    >
    > > Czyli: parkujesz zgodnie z przepisami - można Ci skoczyć.
    > Nie wiem czy się rozumiemy. Ty to rozważasz „w prawie” czyli czysto
    > teoretycznie.
    > Nigdy nie jest tak że zawsze ktos parkuje „w prawie” pod twoim dome
    > m.

    Ale ja mówię właśnie o tym przypadku. Ja sobie przepisowo zaparkowałem pod Twoim
    domem, a ty się pultasz za jedyny argument mając że TY tam chciałeś stanąć.

    > Jeśli są niewielkie luki to raz zgodnie a drugi raz niezgodnie bo wpakował się
    > tam gdzie się zmieścił.

    I jeżeli tam gdzie się zmieścił wolno parkować, to jest to legalne.

    > Zatem nie dziw się, że gdy 100 zaparkuje legalnie a wcześniej 10 nielegalnie to
    > właściciel nie będzie wzywał policji tylko poharata gwoździem tych nielegalnych
    > a jak zda sobie sprawę ze tak będzie musiał robić bez końca to poharata na zapa
    > s
    > tych legalnych.

    Nie mów właściciel. Właścicielem drogi publicznej jest miasto. A miasto nie
    drapie gwoździami. Jeżeli zaś chodzi Ci o właściciela posesji leżącej przy
    drodze, to jest tak samo naganne drapanie samochodów zaparkowanych przepisowo
    jak i blokujących ruch, przy czym to drugie jest bardziej zrozumiałe (co nie
    znaczy, ze dobre).

    > Odwracając to co powiedziałem, to gdyby można było liczyć na SM to gość by się
    > nie zdegenerował ze złości. Karani za nielegalne parowanie rzadziej by też
    > parkowali legalnie pod czyimś domem bo nie wciskaliby się w uliczkę gdzie już
    > byli karani.

    Ty tu w kółko powtarzasz swoje twardo ignorując fakt, że parkowanie pod czyimś
    domem jest w pełni legalne (jak długo jest zgodne z przepisami kodeksu
    drogowego). Dlatego nawet nie chce mi się dyskutować z tym że powinienem
    parkować tutaj a tam nie, bo właściciel posesji chce sobie zaparkować pod oknem.
    Skoro mi się nic nie stanie jeżeli zamiast na środku posesji zaparkuję na jej
    skraju to i właścicielowi tej posesji korona z głowy nie spadnie jak zaparkuje 5
    metrów dalej.
    --
    Orysiowa Pisanina
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 09:57
    > Raczej chcąc. Albo z niewiedzy, ale to chyba rzadkość?
    He he . Nie ustalisz tego.
    Zrobiłem prosty test.
    Przepytałem wielu kierowców co oznacza znak zakaz zatrzymywania.
    Byłem zdumiony że 80% nie wie.
    Oni myślą ze można parkować na chodniku i mówią, że jak na chodniku nie można to
    musi być tablica po znakiem B36 "dotyczy chodnika”.
    Ale skąd mają to wiedzieć skoro ja się dopiero kilka dni temu dowiedziałem co
    oznacza ten zakaz (nie pisze tu o parkowaniu na chodniku :)
    Tak samo nie wiedziałem co odwołuje ten zakaz.
    Wobec powyższego zropiałem że sporo znaków postawionych jest źle czy to z
    oszczędności czy to z premedytacją że kierowcy i tak nie znają zasad a trzymanie
    się ich szczegółowo przez zarządcę drogi mogłoby spowodować dziwne zachowania.
    Podstawowy znak jeśli chodzi o parkowanie i nad nim nikt się nie zastanawia.
    Niedawno była sonda w TV z jaką prędkością można jeździć po Wisłostradzie. 80%
    zatrzymanych kierowców nie wiedziało. Padały nawet odpowiedzi ze 130km/h.

    Tu zaryzykuje tezę, że jak się ludzi nie karze to oni nie wiedzą po co wydaje
    się kodeks drogowy w formie książek.
    Po prostu nikt nie zagląda do PORD bo „nie musi”.
    Podobnie wypada test ze znajomości kto ma pierwszeństwo z tramwajem, na
    przecięciu ddr , przy wjeździe na rondo itd.
    Przepisy w Polsce to są dla policji a nie dla kierowców
    No ale i policja ma problem czasem. Dam ci linka do strony wojewódzkiej policji
    gdzie głupoty wypisują bo podają informacje ze starego PoRD.
    A to Polska właśnie.
    Spytaj o przepisy strażnika lub policjanta nie z drogówki, to się zdziwisz.
    Spytaj kierowcę z 30 letnim stażem ile razy zmienił się kodeks od czasu gdy
    robił prawko.
    Spytaj kierowcę czy w PoRD jest opisane co oznacza każdy znak.

    Zatem praktycznie żaden kierowca nie zna PoRD.
    Należałoby zatem ustalić co to jest wystarczająca znajomość i od tej warunkować
    czy dostanie pouczenie czy mandat.
    Jak maja się ludzie bać zebrania 24 punktów karnych skoro wypada im zapłacić
    jeden mandat (1pkt) na 12 lat?
    Kto by sięgał do PoRD skoro za 3-6 miesięcy zapomina się połowę tego co się
    czytało bo PORD mętne i art porozrzucane po różnych rozdziałach.
    Choćby omawiany art.50a i 130a o wywózce aut.


    To co się dzieje na drogach przenosi się na inne dziedziny życia. Kilka dni temu
    tuz pociąg który wjechał za Wrocław Osobowice był prowadzony przez maszynistę z
    3% alkohol.
    Ten człowiek był już 3 krotnie karany.
    Teraz policz ilu jest nie karanych potencjalnych zabójców skoro za parkowanie
    dostaniesz mandat po 12 latach codziennego złego parkowania.

    Odwracając wywód, burmistrz Nowego Jorku wiedział że wydając wojnę za drobne
    wkroczenia w tym i kierowcom uzyska spadek przestępczości.
    Nie wiedział tylko ze efekty będą tak spektakularne.

    My mamy do wyboru usprawnić KZ albo dać tamę KI.
    Kierowcy twierdzą, że nie można blokować rozwoju KI bez dobrej KZ.
    Tu jest coś na rzeczy ale to punkt widzenia osoby która nawet nie zastanawia się
    jak by musiała wyglądać KZ aby z niej skorzystała.
    Oczywiście ze powie ze musiałaby podjeżdżać co 2-3 minuty , nie stać w korkach,
    pachnieć i na dodatek być dwa razy tańsza.
    Ale to idiotyzmy i na takich sądach nie ma co się opierać .
    Jak widać z dyskusji mało kto domaga się spełnienia tych warunków a to znaczy,
    że ludziska przesiedli się do aut.
    Może gdyby ich na „siłę wsadzić do MPK” zaczęliby lobować za jej naprawą ?
  • tomek854 20.10.09, 15:21
    Gość portalu: max napisał(a):

    > > Raczej chcąc. Albo z niewiedzy, ale to chyba rzadkość?
    > He he . Nie ustalisz tego.
    > Zrobiłem prosty test.
    > Przepytałem wielu kierowców co oznacza znak zakaz zatrzymywania.
    > Byłem zdumiony że 80% nie wie.
    > Oni myślą ze można parkować na chodniku i mówią, że jak na chodniku nie można t
    > o
    > musi być tablica po znakiem B36 "dotyczy chodnika”.

    Bo tak było przez lata a niedawno to odwrócili.

    Piszesz o tym jak zmienia się kodeks. Problem w tym, że w Polsce od kierowców
    wymaga się znajomości kruczków prawnych wszelakich. Porównaj to sobie z Highway
    Code brytyjskim - to nawet nie jest w rozumieniu tego słowa akt prawny - to jest
    po prostu książeczka z ponumerowanymi poradami i zaleceniami, gdzie praktycznie
    zawsze występuje "powinien i nie powinien' a tylko czasem "musi" i "nie może". I
    jakoś ludzie jeżdżą bezpiecznie. Tak samo jeśli chodzi o znaki. Jest parę
    podstawowych znaków których znaczenie jest oczywiste, ale poza tym można stawiać
    rozmaite inne znaki. chcę zakazu wjazdu dla kamperów, maluję kampera na kółku,
    otaczam czerwoną obwódką i jest. NIe muszę sie zastanawiać czy jest po temu
    odpowiednie rozporządzenie i czy będzie to także odnosiło się do przerobionych
    pick-upów czy nie. Nawet jeżeli granice znaczenia tego znaku nie są jasne, to
    dzięki temu, że 99% kierowców pojazdów o które mi chodzi śię zastosuje, efekt
    zostanie osiągnięty.

    > My mamy do wyboru usprawnić KZ albo dać tamę KI.
    > Kierowcy twierdzą, że nie można blokować rozwoju KI bez dobrej KZ.
    > Tu jest coś na rzeczy ale to punkt widzenia osoby która nawet nie zastanawia si
    > ę
    > jak by musiała wyglądać KZ aby z niej skorzystała.

    Na pewno nie tak, jak teraz wygląda we Wrocławiu. Tego jestem pewien. Jeździłem
    po mieście przez lata autem, a jak już się nie dało dłużej, to się przesiadłem
    na rower. MPK w ogóle nie było brane pod uwagę jako opcja ze względu na jakość
    usług.

    > Oczywiście ze powie ze musiałaby podjeżdżać co 2-3 minuty , nie stać w korkach,
    > pachnieć i na dodatek być dwa razy tańsza.
    > Ale to idiotyzmy i na takich sądach nie ma co się opierać .

    Hmmm... Idiotyzmy? Ja spod domu mam dwie linie autobusowe każda jeździ "co
    dziesięć minut lub częsciej", do tego kolejkę miejską. Większość autobusów na
    mojej linii jest klimatyzowana i jeżeli wliczać czas potrzebny na znalezienie
    miejsca do parkowania (albo zaparkowanie dalej i dojście) to dojazd do centrum
    jest o wiele szybszy, bo autobusy mają wydzielone bus-pasy a nawet całe ulice w
    newralgicznych momentach. Do tego bilet na autobus na kwartał kosztuje mnie
    tyle, ile dwa baki. No i mogę sobie gazetę w spokoju poczytać jak jadę. NIe
    uważam, żeby to był idiotyzm, bo żyję w kraju, w którym to jest codzienność.

    --
    Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
    W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
    Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
    A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 10:39

    > > Duze przedmieścia gdzie auta są rozproszone.
    >
    > Hehehehehehehehehehehehehe :-)
    >
    > Dla uzasadnienia mojego śmiechu z Twojej niewiedzy podam Ci linka do tego
    > typowego brytyjskiego osiedla:
    > tinyurl.com/yljdwx2
    > > W dzielnicach willowych nie ma instytucji więc obcy nie maja potrzeby tam
    > > wjeżdżać itd
    >
    > Oczywiście że są. Szkoły, przychodnie, jakieś socjalne sprawy. Faktem jest, ze
    > ośrodki stricte przemysłowe są oddzielone od mieszkalnych, ale wciąż są bazy dl
    > a
    > small lokalnego businessu które znajdują się w dzielnicach mieszkaniowych.
    > Przykład: tinyurl.com/yly4be4
    > Inny przykład: tinyurl.com/yg6acud

    tu nie chodzi o moją niewiedze bo znam mnejsze domy w starych dzielnicach
    robotniczych.
    Z linków jakie podałe wynika ze nie ma problemów z parowaniem.
    nawet pod tymi małymi domkami jest szeroka lica gdzie auta nie blokuja chodników
    pieszym,
    Aut jest mało i zapewnie na drodze nie ma zakazu zatrzymywania.
    Ja moge ci pokazać ulice willowe z Wrocławia gdzie mieszkańcy wjeżdżaja miedzy
    drzewa , blokuja chodniki lub parkują na ddr.
    Z kazdym miesiacem to powszechniejsza praktyka.
    Wielu woli parkować nielegalnie niz otworzyć bramę i wjechac na podjazd.
    Pokazałeś instytucje gdzie wokół budynków są miejsca parkingowe.
    przyjedz do Wrocławia do wielkiego gmaszyska typu ZUS , US , Sąd gdzie pracuje
    po tysiac osób co daje 600 aut pracowniczych przed instytucją gdzie nie ma
    parkingu jak jest to na 50 aut.
    Co maja robić mieszkańcy ?
    Wzywać SM ?
    SM ukarze kilku petentów ogromnej instytucji i pojawi się tam znów za kilka tygodni.
    Gdyby ukarała kiedyś jak leci to cześć pracowników by zaparkowała kilka ulic
    dalej i petenci mieliby gdzie zaparkować bo oni parkują na krótko a pracownicy
    na 8-9 godzin.

    Gdy porównujemy osiedla willowe to trochę bez sensu bo u nas jeszcze tam nie ma
    problemu co widać po artykule i fotkach.
    Problemem są wielkie blokowiska .
    Problem jest 10 razy większy niż problem korków.
    Jeśli co roku przybywa 25-35 000 aut a miasto nie buduje co roku jednego
    parkingu na 500 aut za 50 mln to gdzie my wylądujemy ?

    Uwążam ze korki są potrzebne do czasu rozwiązania problemów parkingowych. Korki
    najlepiej przyhamowują tendencje zwyżkową aut.
    Rozłądowywanie korków to pchanie publicznych piniedzy na potrzeby najbogatszych
    któzrzy mają domy i stac ich na płacenie mandató za nielegalne parkowanie.
    Co to jest 100 zł raz na 12 lat jak do baku wchodzi paliwo za więcej niż 350 zł.

    Dlatego jestem zwolennikiem odchodzenia od mandatów a dawanie hurtem upomnień
    aby ludzie wiedzieli ze ulica jest pod kontrolą oraz zakładania blokad ale tak
    aby kierowca kilka godzin poczekał na jej zdjęcie.


  • tomek854 20.10.09, 15:27
    Gość portalu: max napisał(a):

    > tu nie chodzi o moją niewiedze bo znam mnejsze domy w starych dzielnicach
    > robotniczych.
    > Z linków jakie podałe wynika ze nie ma problemów z parowaniem.
    > nawet pod tymi małymi domkami jest szeroka lica gdzie auta nie blokuja chodnikó
    > w
    > pieszym,
    > Aut jest mało i zapewnie na drodze nie ma zakazu zatrzymywania.

    Akurat tu nie ma.
    tinyurl.com/ygjsoww
    Tu już są. A weź pod uwagę, że to jest zdjęcie zrobione w dzień, jak większość
    ludzi jest w pracy. Wyobraź sobie co jest w nocy.

    > Ja moge ci pokazać ulice willowe z Wrocławia gdzie mieszkańcy wjeżdżaja miedzy
    > drzewa , blokuja chodniki lub parkują na ddr.

    Ja też. Co ciekawe, nie mogę pokazać Ci takich dzielnic w Glasgow, nawet, jeżeli
    jest tam o wiele więcej zmotoryzowanych niż we Wrocławiu. Jak myślisz, dlaczego?


    > Wielu woli parkować nielegalnie niz otworzyć bramę i wjechac na podjazd.

    Lenistwo. Parę mandatów oduczyłoby ich tego.

    > Co maja robić mieszkańcy ?
    > Wzywać SM ?
    > SM ukarze kilku petentów ogromnej instytucji i pojawi się tam znów za kilka tyg
    > odni.

    No cóż. Skoro SM jest do dupy...

    > Gdyby ukarała kiedyś jak leci to cześć pracowników by zaparkowała kilka ulic
    > dalej i petenci mieliby gdzie zaparkować bo oni parkują na krótko a pracownicy
    > na 8-9 godzin.

    Nie moze karać przepisowo zaparkowanych pracowników, bo nie ma tam zakazu
    parkowania na 9 godzin. A skoro pracownicy przyjeżdzają pierwsi, to pewnie w
    większości zajmują legalne miejsca parkingowe.

    Rozwiązaniem było by zastosowanie ograniczeń parkowania takich jak w Europie
    Zachodniej. Np. maksymalny czas parkowania dwie godziny bez prawa powrotu przed
    upływem kolejnych dwóch.

    --
    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 11:32
    > Hehe :-) To Ty chyba na zachodzie nie byłeś. Zapraszam np. do Londynu - tam
    > miejsce parkingowe w centrum jest warte fortunę.

    Faktycznie w Londynie nie byłem ale w połowę państw od Atlantyku po Ural byłem.
    Piszemy o tym samym.
    Wyobrąź sobie ze wym samym londynie gdzie meijsce parkibnowe tyle kosztuje
    60-70% aut parkuje za friko wjeżdżajać pod drzewka , na podwórka itd.
    Kto by chciał płacić tyle za miejsce jesli kilkadziesiat tysiecy aut mogloby w
    Londynie parkowac bez ponoszenia opłat w ścisłym centru ?
    U nas jest około 3000 miejs sc parkingowych a parkuje ponad 10000 aut.
    Miasto che uzdrowić sytuację podnosząc opłatę za drugą godzinę z 3,15 zł na 3,6 zł.
    Wyobraź sobie co by sie działo w Londynie gdyby parkowanie kosztowało mniej niż
    euro (pół funta) a na dodatek na jednego płacącego kilkadziesiąt eurocentów
    przypadałyby 2-3 auta parkujące nie tylko z darmo to jeszcze w beznadziejny sposób.
    Dodaj jeszcze Anglikom polski lekceważący stosunek do prawa.
    Rzecz w tym ze nie chodzi o to jaki jest dziś syf ale o to co bedzie za kilka
    lat bo z miesiąca na miesiąc widać pogarszanie się sytuacji.
    Raz to z powodu coraz większej ilości aut, a dwa z powodu ze kierowcy zaczynają
    łapać że nie grozą im żadne konsekwencje bo jak liczba strazników jest stała a
    aut 2-3 razy więcej niż gdy sobie SM radziła.
    Rzecz wtym ze jak jest 3 razy wiecej aut to nie jest tak ze 3 razy wiecej wkroczeń.
    Wykroczen jest 30 razy wiecej bo brakuje miejsc.
    Zatem trzeba przebudowac świadomosc bo karaniem się niewile wskóra.
    No ale niestety karanie to pierwszy i podstawowy krok w kampanii
    antysamochodowej a dokładnie antywykroczeniowej.
    Jak ktoś ma nie piracić jak śmieje się z popełnianych przez siebie drobnych
    wykroczeń np poprzez obrażanie strażników ?
    na to skalda sie wiele czynników
    Nie ma miejsca aby je wymieniać.
    Brak kasy u ludzi przekłada się na brak kasy w gminie i syf.
    Społeczeństwo polskie zaczęło się bogacić gdy auta staniały i jest nadprodukcja.
    Brak dzielnic willowych, po komunie brak poszanowania wspólnej własności,
    zapóźnienia w budowie infrastruktury.
    Boom o niespotykanym nasileniu, którego znaczenia i siły nawet dziś mało kto
    rozumie.
    Warto zapoznać się z ty jak Kopenhaga zaczęła walczyć z autami.
    Osiągnęli sukces ale robili to 42 lata.

    Nie ma sensu wymieniać tu wszystkich czynników które spowodują ze u nas kryzys
    będzie silniejszy niż na zachodzie.
    Warto jednak podkreślić ze jak dotąd nic się we Wrocławiu nie zrobiło aby wysłać
    jakiś sygnał ze to się musi zmienić.
    Ani nie traktuje się poważnie MPK.
    Ani nie wydziela się obowiązkowo torowisk
    ani nie stawia się na ruch rowerowy żałując parę groszy na ddr w centrum.
    Nie buduje się torowisk wzdłuż obwodnic.
    Nie buduje się mostów nad rzekami i nie przecina się tzw "oczu komunikacyjnych
    jak przy Klecińskiej
    Nie wykorzystuje się możliwości kolei aglomeracyjnej itd
    Nic się nie robi tylko się nas dutka :)
    mami się wesołym miasteczkiem na Żernikach, Expo, Euro ,wodotryskami a tymczasem
    świat nie stoi w miejscu co widać choćby na pokazywanych osiedlach w Glasgow.

    Ludziom się wydaje ze żyją lepiej bo mają mieszkanie i samochód a kiedyś tylko
    mieszkanie.
    Czy naprawdę aby zrozumieli w co się pchają trzeba aby miasto stanęło w korkach ?
    Już dzis wielu sąsiadów jest skłócony a ty piszesz że na zachodzie nie ma z tym
    problemu.
    To zastosujmy te rozwiązania że sobie ludzie nie wchodzą w paradę zanim nie
    będzie za późno tzn zanim karanie kierowców nie spowoduje ze będą łamać przepisy
    w innym miejscu zajmując miejsce kierowcy który zmieni ulice na tą gdzie właśnie
    SM robi trzepanko.
    Wracając do artykułu to SM trzepie ulice Zelenaya chociaż tam nie ma garaży a
    nie działa tam gdzie ludzie blokują chodniki bo nie chce im się otwierać garażu.
    Ponieważ nie ma możliwości aby SM i policja zmieniła radykalnie metody czy
    nabrała ludzi, to nie dziw się jak gwóźdź będzie podstawowym atrybutem
    wrocławianina w najbliższych latach.


    Problem jest w tym że Dutkiewicz chce kandydować po raz 3-ci i unika wojny z
    kierowcami.
    Łapie punkty u pieszych gadając co to on nie zrobi ale nic nie robi aby nie
    narazić się na utratę głosów kierowców.
    To polityka strusia, za która zapłacimy słoną cenę.
    Miliard utopiony w Maślickich gliniankach przy ty to pikuś.
    Sam I etap planu zmniejszania hałasu ma kosztować 3 mld zł.














    I jest ich dużo mniej niż np.
    > we Wrocławiu (proporcjonalnie).
    >
    > > Mniej ludzi mieszka na blokowiskach.
    >
    > Niekoniecznie. To w Polsce o wiele więcej ludzi mieszka poza miastem.
    >
    > > Domy maja większe z możliwością zaparkowania dwóch aut w garażu.
    >
    > I znów błąd. Tak mają tylko bogaci. Przeciętny brytyjski dom jest malutki, nawe
    > t
    > jeżeli ma podjazd do garażu, to jest on tak mały, że mało kto z niego korzysta.
    > A garaż to raczej drewniana szopa na grabie i kosiarkę.
    >
    > > Posesje większe tak ze na ulicy wzdłuż ogrodzenia mieści się kilak ayt.
    >
    > Hehehe ;-)
  • tomek854 20.10.09, 15:33
    Gość portalu: max napisał(a):
    > Faktycznie w Londynie nie byłem ale w połowę państw od Atlantyku po Ural byłem.
    > Piszemy o tym samym.
    > Wyobrąź sobie ze wym samym londynie gdzie meijsce parkibnowe tyle kosztuje
    > 60-70% aut parkuje za friko wjeżdżajać pod drzewka , na podwórka itd.

    A gdyby tu był dom starców...

    > Kto by chciał płacić tyle za miejsce jesli kilkadziesiat tysiecy aut mogloby w
    > Londynie parkowac bez ponoszenia opłat w ścisłym centru ?

    Nie może. Bo albo jest silnie egzekwowany zakaz, albo płatne czy ograniczone
    czasowo (też silnie egzekwowane) albo prywatne, albo dla mieszkańców.

    > U nas jest około 3000 miejs sc parkingowych a parkuje ponad 10000 aut.

    Skąd te dane?

    > Miasto che uzdrowić sytuację podnosząc opłatę za drugą godzinę z 3,15 zł na 3,6
    > zł.
    > Wyobraź sobie co by sie działo w Londynie gdyby parkowanie kosztowało mniej niż
    > euro (pół funta) a na dodatek na jednego płacącego kilkadziesiąt eurocentów
    > przypadałyby 2-3 auta parkujące nie tylko z darmo to jeszcze w beznadziejny spo
    > sób.

    W Londynie opłaty są bardzo zróżnicowane i zależne od ulicy. Znam miejsca gdzie
    można zaparkować za o wiele taniej niż 3 złote na godzinę.


    Potem trochę piszesz, dużo masz racji, trochę nie masz, ale genralnie nie chce
    mi się w kółko o tym samym.

    > Już dzis wielu sąsiadów jest skłócony a ty piszesz że na zachodzie nie ma z tym
    > problemu.

    Tak, ale jak udowodniłem to nie jest zasługa wiekszej ilości miejsc parkingowych
    a kultury. Choćbyśmy każdemu garaż zafundowali to i tak Polacy będą się żreć,
    demolować sobie samochody i podkładać sobie świnie, bo tak już mamy. To trzeba
    zmienić polską mentalność. Bułgarzy, Czesi, Słowacy - takie lepsze drogi mają od
    naszych? A jakoś nie ma tych problemów.

    > To zastosujmy te rozwiązania że sobie ludzie nie wchodzą w paradę

    Pewnie. Naljepiej zamknijmy każdego Polaka w osobnej klatce i będzie spokój :P
    --
    Orysiowa Pisanina
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 11:44
    > Wystarczy rozpoznać skąd się biorą rysy i na których ulicach aby zauważać ze
    > zjawisko się nasila.

    Jeżeli rysy pojawiają się na prawidłowo zaparkowanych pojazdach to świadczy to
    tylko o tym, na których ulicach mieszkają chamy.


    Cham siedzi w każdym a problemy mogą te cechy tylko wywołać.
    Nie rozumiesz ze normalny człowiek nie rzuca się z gwoździem jak może problem
    inaczej rozwiazać.
    Jeśli problemy są "nierozwiazywalne" to człowiek sie chwyta każdej metody.

    Zapewniam cię że gwóźdź jest skuteczny. Rozpoznałem takie ulice gdzie podrapane
    i pomalowane sprayem auta zostawiają już co najmniej 1 metr przejścia.
    Zatem to nie przypadek jeśli pod jedna brama stoją równiutko podrapane na rożny
    sposób auta.
    Rozmawiałem już z policją czy by tego nie nagłośnić w celach prewencyjnych ale
    doszliśmy do wniosku ze mogę być podejrzewany ze znam sprawce lub ze sam to
    zrobiłem.
    Policja sama tego nie może zrobić bo nie może promować wandalizmu.
    Być może powstanie jakieś stowarzyszenie które to wykorzysta .
    Problem w tym ze dziś można oddziaływać na ludzi ale jak zabraknie legalnych
    miejsc do pakowania nic nie będzie można zrobić.

    Nazywasz ludzi chamami ale to nie o to chodzi.
    Ja się zastanawiam jak przeciwdziałać aby coraz więcej osób nie posuwało się do
    takich metod na skutek złej organizacji pracy SM.

  • tomek854 20.10.09, 15:36
    Gość portalu: max napisał(a):
    > Cham siedzi w każdym

    Mów za siebie. Przez lata blokowano mi wjazd do garażu. NIGDY nie uszkodziłem
    nikomu samochodu, nikogo nie pobiłem, nie zwyzywałem...

    > Nie rozumiesz ze normalny człowiek nie rzuca się z gwoździem jak może problem
    > inaczej rozwiazać.
    > Jeśli problemy są "nierozwiazywalne" to człowiek sie chwyta każdej metody.

    Dużo jest jeszcze opcji pomiędzy "dzwonieniem na Straż" a gwoździem.

    >
    > Zapewniam cię że gwóźdź jest skuteczny. Rozpoznałem takie ulice gdzie podrapane
    > i pomalowane sprayem auta zostawiają już co najmniej 1 metr przejścia.
    > Zatem to nie przypadek jeśli pod jedna brama stoją równiutko podrapane na rożny
    > sposób auta.
    > Rozmawiałem już z policją czy by tego nie nagłośnić w celach prewencyjnych ale
    > doszliśmy do wniosku ze mogę być podejrzewany ze znam sprawce lub ze sam to
    > zrobiłem.
    > Policja sama tego nie może zrobić bo nie może promować wandalizmu.
    > Być może powstanie jakieś stowarzyszenie które to wykorzysta .
    > Problem w tym ze dziś można oddziaływać na ludzi ale jak zabraknie legalnych
    > miejsc do pakowania nic nie będzie można zrobić.

    Nie no człowieku, ty jesteś chory psychicznie! Chcesz propagować niszczenie
    cudzej własności jako sposób na rozwiązanie problemów parkingowych. Gdzie jest
    kklement?

    > Nazywasz ludzi chamami ale to nie o to chodzi.

    NIe wiem, o co chodzi, ale drapiący gwoździami cudze auta to chamy. To fakt.

    > Ja się zastanawiam jak przeciwdziałać aby coraz więcej osób nie posuwało się do
    > takich metod na skutek złej organizacji pracy SM.
    >

    Na pewno nie uznając tego za usprawiedlioną metodę. Nic tego nie usprawiedliwia.

    --
    Orysiowa Pisanina
  • tbernard 20.10.09, 10:09
    > Mało kto rozumie że ilość aut przekroczyła akcepotowalną ilość i ze niedługo
    > konflikt będzie gonił konflikt.

    I dlatego należy usuwać z dróg publicznych nieużywane wraki.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 12:37
    > > Mało kto rozumie że ilość aut przekroczyła akcepotowalną ilość i ze niedł
    > ugo
    > > konflikt będzie gonił konflikt.
    >
    > I dlatego należy usuwać z dróg publicznych nieużywane wraki.
    tak może powiedzieć tylko ślepiec. Liczba aut zbliża się do pół miliona a nie
    powstaje żaden parking. Liczba wraków jest niewielka a stoją one zwykle na
    podwórkach. Liczba aut stojących na flaku jest spora ale liczba aut nieużywanych
    na całych kołach jest wielokrotnie większa.
    UM ma problem z utylizacja aut zupełnych wraków zwiezionych na parkingi.
    Ostatnio za utylizację 20 aut UM musiał zapłacić 900 000 zł.Milion złotych za
    usuniecie 20 aut zebranych przez pół roku gdy codziennie przybywa prawie 100
    samochodów.
    Wystarczy ruszyć mózgownicą aby zrozumieć że trzeba się zająć ważniejszymi
    rzeczami zanim nie zastawimy sie autami.
    Wraki trzeba usuwać ale tylko te które nie będą już jeździć i np mają powybijane
    szyby czy są spalone.
    JAk gościu auta nie odbierze to zapłacimy za magazynowanie i utylizację 4500 zł .
    O tyle mniej pięniędzy będzie na budowę nowych parkingów.




  • tomek854 20.10.09, 15:46
    Gość portalu: max napisał(a):
    > tak może powiedzieć tylko ślepiec. Liczba aut zbliża się do pół miliona a nie
    > powstaje żaden parking. Liczba wraków jest niewielka a stoją one zwykle na
    > podwórkach. Liczba aut stojących na flaku jest spora ale liczba aut nieużywanyc
    > h
    > na całych kołach jest wielokrotnie większa.

    Tak, ale skoro z parkowaniem jest tak tragicznie jak to przedstawiasz, to każde
    jedno miejsce zwolnione przez wrak powinno być na wagę złota :-)

    > Ostatnio za utylizację 20 aut UM musiał zapłacić 900 000 zł.

    Faktycznie, wiele się zmieniło w Polsce. Jeszcze niedawno za oddanie samochodu
    na złom można było dostać pieniądze - bo zakład utylizacji zarabia na sprzedaży
    używanych części.

    --
    www.berbela.com/
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 18:49
    > Cholera! Że też ja nie wiedziałem o tym ani mój ojciec, który ma garaż poniżej
    > poziomu gruntu i od lat, od czasów kiedy robił to Warszawą czy Trabantem po dzi
    > ś
    > dzień, gdy robi to nowoczesnym samochodem jest w stanie wyjechać z garażu bez
    > wypadania na jezdnię w pełnym pędzie...
    >
    Nie musi być w pełnym pędzie. Wystarczy ze przekroczysz wąski chodnik (1,25 m) i
    wystawisz nos na jednię poza auto stojące tuz przy wyjeździe.
    Często takie postawienie auta jest potrzebę aby zamknąć za sobą bramkę.
    W tym momencie nawet piesi maja problem z ominięciem auta bo gdy twoje auto
    ominą jezdnią to nie mogą wrócić na chodnik bo zaraz soja następne auta.
    Głębokość garaży jest różna w zależności jak daleko dom od ulicy kąt najazdy
    bywa czasem duży.
    Zna domy gdzie właściciele starają się o osłupkowanie ulicy bo nie mogą po
    wyjechaniu wykonać zakrętu.


    > Kolego! Na naukę jazdy z powrotem jeżeli nie potrafisz jechać samochodem pod
    > górkę powoli, w razie potrzeby nawet zatrzymując się a potem ruszając >ponownie.
    Na oblodzonej kostce tego nie zrobisz jak odjazd stromy
    Ja z parkowaniem nie mam problemu.Miałem tak zwrotne auto ze znajomi byli pełni
    podziwu jak zaparkowałem w przerwie około 2 cm większej nic długość auta.

    Ludzika maja jednak problem
    www.youtube.com/watch?v=yMB-lOZo0PA
    www.youtube.com/watch?v=d-ri6-80UVU

    > > Mandatu za to nie dostaniesz ale możesz dostać pouczenie.
    >
    > Ciekawe na jakiej podstawie ;-)

    Utrudnianie ruchu. Mam busa płace podatki. Potrzebuje stanąć tak pod swoją
    posesją aby ciężkie i duże przedmioty wyciągnąć z busa wprost na podjazd.
    Jeśli będziesz często blokował miejsce pod moim domem w którym prowadzę
    działalność to ani ja ani moi klienci nie podjadą z towarem.
    Podobnie jest jeśli ktoś używa samochodu do przewożenia osób starych i
    niedołężnych gdzie istotne jest aby one do samochodu miały jak najbliżej. Jeśli
    ktoś jednorazowo zaparkuje to nie a co go upominac ale jesli robi to cześciej to
    jest nie fer. To tak jakby ktoś miał kilka samochodów i parkował pod domem sąsiada.
    Takie zachowania wywołuja agresję niezależnie od od uciązliwości.
    Auto wywołuje wzmożoną agresję .Utrata stałego miejsca do aprkowania jest jak
    zamach na autko. Prawo nie reguluje wszystkich kwestii życia , wystarczą normy
    zwyczajowe.
    Jeśli te zawodzą, prawo wkracza gdy jest za późno i trzeba ustalić winnego
    zniszczenia auta.
    Do niedawna nie było regulacji za wyjątkiem znaków zakazu wjazdu z tabliczką nie
    dotyczy mieszkańców.
    Kilka dni temu w TV pokazywali Gliwice gdzie jak poszła jedna szyba to potem
    leciało wet za wet na podstawie domysłów. Nawet przed kameą dochodziło do
    mordobicia.


    > Nie ma. Sąd musi działać zgodnie z literą prawa. Na drodze publicznej jak sama
    > nazwa wskazuje może sobie parkować publika gdzie chce, byle zgodnie z prawem.

    Właśnie mówię, jeśli auto będzie stało tuz przed stromym pojazdem to zasłania
    widok osobie wyjeżdżającej z garażu w podziemiu.
    Ponieważ wzdłuż parkanu często rosną krzewy to widoczność i na chodnik i na
    jezdnie jest ograniczona.

    Zatem artykułów może byc kilka np art 3 o utrudnianiu ruchu.
    Art 46 mówi
    1. Zatrzymanie i postój pojazdu są dozwolone tylko w miejscu i w warunkach, w
    których jest on z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie
    powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia.

    Ponieważ auto parkujące tuż przed podjazdem nie jest dostatecznie widoczne z
    dostatecznej odległości gdy pojazd wyjedża z zagłebienia to znaczy że jest
    wodoczne dobrze gdy pojazdy są zbyt blisko aby był czas ocenić czy zza pojazdu
    nie wyjdzie pieszy czy nie jedzia auto.
    Kierowca jest cofnięty od zderzaka o 1-1,5 metra wiec zanim kierowca zyska pełną
    widoczność na jednię musiałby wystawić nos na te 1,5 metra poza zaparkowany
    pojazd. Im dalej ten pojazd stoi od podjazdu tym wcześniej kierowca uzyska kąt
    widzenia na jezdnie pozwalający zahamować zanim pojazd wkroczy więcej niż ok 50
    cm na jezdnie.
    Czyli minimalna odległość od wyjazdy powinna wynosić 2 metry jeśli chodnik jest
    na tyle wąski ze po wyjechaniu auto nie zdąży wyhamować w celu oceny sytuacji.

    Po coś te 10 metrowe odległości zakazujące parkowania prze skrzyżowaniem są
    przewidziane.

    Art 49.22. Zabrania się postoju:

    1. w miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd, w szczególności do i z bramy,
    garażu, parkingu lub wnęki postojowej;


    Zauważ ze przepis mówi nie "w miejscu uniemożliwiajacym wjazd" a "utrudniającym".
    Jeśli właściciel domu powie policji ze mu to utrudnia bo jest mało wprawny to
    leci mandacik i to że ktoś inny by sobie poradził nie ma znaczenia.

    A jeśli dojdzie do wypadku to już zupełnie sprawa przegrana.
    Pokaże uliczkę gdzie w dwóch miejscach tuz pod wyjazdami leżą zbite szyby
    hartowane . W przeciągu miesiąca pod dwoma domami w odległości ok 100 metrów
    musiało dość do niezłych stłuczek bo to szkło nie jest z z reflektorów tylko z
    szyb.Zatem problem może być większy niż się wydaje.
    Dziś nawet na uliczkach osiedlowych pruje się ponad 50km/h.
    Uliczki są z dwóch stron pozastawiane tak że są trzy razy węższe i łatwo nie
    zauważyć jak z którejś strony wyjedzie z impetem ktoś z garażu.
  • tomek854 18.10.09, 06:22
    Gość portalu: max napisał(a):

    > Często takie postawienie auta jest potrzebę aby zamknąć za sobą bramkę.

    Ja wiem, to jest takie typowe myślenie. Postawienie auta w poprzek drogi
    blokując przejazd jest potrzebne, zeby zamknąć bramkę. Postawienie auta na
    zakazie jest potrzebne, zeby pójść do bankomatu. Wymuszenie pierwszeństwa jest
    potrzebne, bo się ktoś śpieszy...

    Dla mnie nie jest problemem postawienie auta nieco dalej i wrócenie kilku -
    kilkunastu metrów w celu zamknięcia bramki. Nie wiem, dlaczego miałobybyć dla
    innych.

    Z drugiej strony nie jest też dla mnie problemem odczekanie 20 sekund jeżeli
    ktoś musi się zatrzymać żeby zamknąć/otworzyć bramkę.

    Mówiliśmy jednak o wyjeżdżaniu z rozpędem, czyż nie?

    > Zna domy gdzie właściciele starają się o osłupkowanie ulicy bo nie mogą po
    > wyjechaniu wykonać zakrętu.

    A tu mogą być dwa przypadki:
    - właściciel nie umiejący jeździć
    - parkujący łamiący przepis o parkowaniu w taki sposób aby nie blokować wjazdu
    do posesji. To nie tylko chodzi o stawanie w poprzek wjazdu ale właśnie o takie
    również. Jak staniesz przy wjeździe do bazy TIRów i uniemożliwisz im wjazd to
    będzie tak samo złamanie prawa, nawet, jak stoisz 2 metry dalej od wjazdu niż
    gdy parkujesz koło czyjegoś garażu.

    > 2;ponownie.
    > Na oblodzonej kostce tego nie zrobisz jak odjazd stromy

    Będąc umiejętnym kierowcą możesz jednak zrobić to w taki sposób, ze u szczytu
    podjazdu będziesz miał prędkość rozsądną a nie będziesz pędzić. To, że masz mieć
    pęd pozwalający wyjechać Ci na górę, nie znaczy, że masz mieć taki sam na jej
    szczycie. To nie amerykański film i skaczące radiowozy policyjne.

    > Ja z parkowaniem nie mam problemu.Miałem tak zwrotne auto ze znajomi byli pełni
    > podziwu jak zaparkowałem w przerwie około 2 cm większej nic długość auta.

    Dwa centymetry? No no, gratuluję. Wszystkie cztery koła muszą Ci się skręcać o
    90 stopni.

    A tak poważnie daruj sobie to bajerowanie. Zeby wjechać w szczelinę musisz
    samochód ustawić pod pewnym kątem do krawężnika. A to oznacza, że najdłuższym
    jego wymiarem staje sie nie odległośc przód-tył, ale długość pomiędzy najdalej
    wysuniętymi fragmentami mierzona po równoległej od krawężnika. Czyli tak jakby
    rzut jego przekątnej na krawężnik. Banalne pytanie: jeżeli samochód ma 450 cm
    długości, pod jakim kątem musisz się ustawić, aby ten rzut wyniósł 452 cm ?

    >
    > Ludzika maja jednak problem
    > www.youtube.com/watch?v=yMB-lOZo0PA

    Ta szczelina jest prawdopodobnie za mała dla tego auta. Nie potrafić tego ocenić
    i z uporem maniaka próbować się wciskać to faktycznie jest problem.

    > Utrudnianie ruchu. Mam busa płace podatki. Potrzebuje stanąć tak pod swoją
    > posesją aby ciężkie i duże przedmioty wyciągnąć z busa wprost na podjazd.
    > Jeśli będziesz często blokował miejsce pod moim domem w którym prowadzę
    > działalność to ani ja ani moi klienci nie podjadą z towarem.

    Rozwiązaniem tego problemu jest udanie się do lokalnego zarządu dróg czy innej
    instytucji i wykupienie sobie koperty, która zarezerwuje Ci miejsce parkingowe
    pod Twoją firmą. Jeżeli takiej koperty sobie nie opłacisz, to będziesz musiał
    targać ciężkie przedmioty z najbliższego wolnego miejsca parkingowego. A jak nie
    ma koperty to ja sobie mogę stawać ile chcę.

    > Podobnie jest jeśli ktoś używa samochodu do przewożenia osób starych i
    > niedołężnych gdzie istotne jest aby one do samochodu miały jak najbliżej. Jeśli
    > ktoś jednorazowo zaparkuje to nie a co go upominac ale jesli robi to cześciej t
    > o
    > jest nie fer.

    Jest to może nieuprzejme, to fakt, ale na pewno nie nielegalne. Nielegalne by
    było, gdyby taka osoba niepełnosprawna lub jej opiekunka zgłosiła się .... patrz
    wyżej .... w celu wyznaczenia koperty dla osób niepełnosprawnych.

    To tak jakby ktoś miał kilka samochodów i parkował pod domem sąsi
    > ada.
    > Takie zachowania wywołuja agresję niezależnie od od uciązliwości.

    W domu moich rodziców na chwilę obecną są 4 samochody na stałe i dwa
    dojeżdżające. Na posesji jest miejsce na dwa samochody (jeden na miejscu
    parkingowym i jeden w garażu) choć jakby się uprzeć, to można by wcisnąc cztery
    - jeden na trawniku, a jeden na podjeździe blokujący trzy pozostałe. Ale po co,
    skoro na ulicy można parkować.

    Sąsiedzi też mają po kilka samochodów, w rezultacie bardzo często albo oni stają
    pod naszym domem albo my pod ich. Agresji to nie budzi w nikim, bo zarówno moja
    rodzina jak i sąsiedzi to ludzie normalni.

    > Auto wywołuje wzmożoną agresję .Utrata stałego miejsca do aprkowania jest jak
    > zamach na autko. Prawo nie reguluje wszystkich kwestii życia , wystarczą normy
    > zwyczajowe.

    Tą akurat reguluje. Jeżeli nie wykupisz sobie koperty albo miejsce parkingowe
    nie jest na Twoim terenie prywatnym, nie jest to twoje stałe miejsce do
    parkowania w jakiś sposób Ci przyznane. Może to być najwyżej miejsce, w którym
    parkujesz najczęsciej.

    > Jeśli te zawodzą, prawo wkracza gdy jest za późno i trzeba ustalić winnego
    > zniszczenia auta.

    No właśnie. Trzeba złapać winnego złamania prawa. Nie jest dobrym pomysłem
    propozycja karania ludzi parkujących zgodnie z prawem po to, aby inni go nie
    łamali. Przestrzeganie prawa polega na tym, że co nie jest zakazane, jest
    dozwolone, nawet, jeżeli ktoś chciałby, żeby było inaczej i grozi innym
    zniszczeniem mienia.



    --
    <a href="http://knsa.info/turcja.php"> Samochodem do Turcji </a
  • tomek854 18.10.09, 06:31
    Gość portalu: max napisał(a):

    > Właśnie mówię, jeśli auto będzie stało tuz przed stromym pojazdem to zasłania
    > widok osobie wyjeżdżającej z garażu w podziemiu.

    Nie ma podstaw. Takie miejsce nie jest nielegalne do parkowania.

    > Ponieważ wzdłuż parkanu często rosną krzewy to widoczność i na chodnik i na
    > jezdnie jest ograniczona.

    No, jeżeli komuś JEGO WŁASNE KRZEWY przeszkadzają w wyjeździe z garażu to niech
    je wytnie. One zwykle rosną wzdłuż parkanu od wewnątrz.
    >
    > Zatem artykułów może byc kilka np art 3 o utrudnianiu ruchu.
    > Art 46 mówi
    > 1. Zatrzymanie i postój pojazdu są dozwolone tylko w miejscu i w warunkach, w
    > których jest on z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie
    > powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia.

    Auto wyjeżdżające z garażu czy z prywatnej posesji nie jest uczestnikiem ruchu
    drogowego. Takim stanie się dopiero po włączeniu się do ruchu, czyli po
    wyjeździe na drogę publiczną. W rezultacie ten paragraf nie ma zastosowania.

    > Po coś te 10 metrowe odległości zakazujące parkowania prze skrzyżowaniem są
    > przewidziane.

    Tak. Ale ze skrzyżowań, w przeciwieństwie do podjazdów do garaży, korzystają
    uczestnicy ruchu drogowego (oraz ciężarówki, które potrzebują tej przestrzeni do
    manewrów).
    >
    > Art 49.22. Zabrania się postoju:
    >
    > 1. w miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd, w szczególności do i z bramy,
    > garażu, parkingu lub wnęki postojowej;
    >
    >
    > Zauważ ze przepis mówi nie "w miejscu uniemożliwiajacym wjazd" a "utrudniającym

    Taki samochód nie utrudnia wyjazdu jako takiego tylko ogranicza widoczność.
    Owszem, to jest nieco trudne, ale tak samo trudne będzie jeżeli wyjeżdżasz z
    posesji otoczonej murem, albo z garażu bezpośrednio na jeżdnię.

    > ".
    > Jeśli właściciel domu powie policji ze mu to utrudnia bo jest mało wprawny to
    > leci mandacik i to że ktoś inny by sobie poradził nie ma znaczenia.

    Super. To ja zażądam wlepienia Ci mandatu jak stoisz na sąsiednim miejscu
    parkingowym w supermarkecie, bo ja nie umiem wyjechać jak jest tak ciasno ;-)

    > A jeśli dojdzie do wypadku to już zupełnie sprawa przegrana.

    Przegrana przez wyjeżdżającego. Nie zachował szczególnej ostrożności. Jeżeli ma
    ograniczoną widoczność to powinien być tym ostrożniejszy. Natomiast nie ma
    obowiązku zachowania szczególnej ostrożności będąc w domu przed telewizorem albo
    na wakacjach - bo tam może być kierowca zaparkowanego pojazdu. Taki kierowca nie
    jest uczestnikiem wypadku, więc odpowiadać może tylko za nieprawidłowe
    parkowanie jezeli to ma miejsce.

    > zauważyć jak z którejś strony wyjedzie z impetem ktoś z garażu.

    Z garażu nie wyjeżdża się z impetem tylko ostrożnie. Chyba że mówimy o takich
    kierowcach jak ten z drugiego podlinkowanego przez Ciebie filmu.

    --
    Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
    W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
    Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
    A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 12:52
    > > Właśnie mówię, jeśli auto będzie stało tuz przed stromym pojazdem to zasł
    > ania
    > > widok osobie wyjeżdżającej z garażu w podziemiu.
    >
    > Nie ma podstaw. Takie miejsce nie jest nielegalne do parkowania.

    Miejsce nie jest ale sposób parkowania jest utrudnianiem ruchu.
    A podstawą jest zgłoszenie tego faktu przez własciciela.
    Ponieważ to są drobne wykroczenia będzi tylko upomnienie.
    Ale upomnienie jest podstawą do wystawienia mandatu jeśli kierowca bezie
    cześciej tak parkował



    > No, jeżeli komuś JEGO WŁASNE KRZEWY przeszkadzają w wyjeździe z garażu to niech
    > je wytnie. One zwykle rosną wzdłuż parkanu od wewnątrz.
    krzewów się nie ukaże a kierowce mozna.
    Nikt nie będzie wycinał krzewów aby poprawić widoczność jeśli ten sam efekt
    osiągnie usuwajac zbyt blisko parkujące auta.



    > Auto wyjeżdżające z garażu czy z prywatnej posesji nie jest uczestnikiem ruchu
    > drogowego. Takim stanie się dopiero po włączeniu się do ruchu, czyli po
    > wyjeździe na drogę publiczną. W rezultacie ten paragraf nie ma zastosowania.
    Chcesz powiedziec że można utrudniać wyjazd z bramy lub garażu bo auto nie jest
    uczestnikiem ruchu ?

    > Taki samochód nie utrudnia wyjazdu jako takiego tylko ogranicza >widoczność.
    To jest łsnie utrudnianie ruchu a nawet powodowanie zagrozenia.
    jest art 49ktory wsród utrudnień wymienia wyjazd z garażu wiecnie ma o czym
    rozmawiać.
    Lecie mandat jesli pouczenie nie pomoże.
    Jesli utrudnienie jest tak duze ze kieroca musi z linijka wujeząć to trudno
    liczyc na upomnienie.




    > Owszem, to jest nieco trudne,
    Dla jednego nieco, a dla niewprawnego kierowcy mocno.
    Ty jako zawodowy nie możesz tego oceniać.
    Jeśli dojdzie do ocierki czy potrącenia pieszego czy wyjechania na jezdnie zza
    zasłony to winnym będzie kierowca utrudniajacy wjazd z garażu.





    > ale tak samo trudne będzie jeżeli wyjeżdżasz z
    > posesji otoczonej murem, albo z garażu bezpośrednio na jezdnię.
    Ne bo nie wyjeżdżasz rozpędem z garażu w podziemiu. Możesz powolutku wystawiać
    nos tak ze prawdopodobieństwo potrącenia pieszego czy to ze inne auto wpadnie
    jest zerowe.


    > Super. To ja zażądam wlepienia Ci mandatu jak stoisz na sąsiednim miejscu
    > parkingowym w supermarkecie, bo ja nie umiem wyjechać jak jest tak ciasno ;-
    To są inne prędkości, inne natężenie ruchu, oba pojazdy są na tym samym poziomie
    tak ze widać przez jego szyby co się dziej za nim, koperty są na tyle duże ze da
    sie ostrożnie wyjechać.
    Nie jest tu bez znaczenia ze na parkingach sklepowych dochodzi do wielu ocierek.

  • tomek854 20.10.09, 15:58
    Gość portalu: max napisał(a):

    >
    > Miejsce nie jest ale sposób parkowania jest utrudnianiem ruchu.

    Nie jest. Jak już wykazałem, wyjazd z posesji nie jest ruchem. Pojazd staje się
    uczestnikiem ruchu dopiero po włączeniu się do niego co nastąpi po wjeździe na
    drogę publiczną.

    > A podstawą jest zgłoszenie tego faktu przez własciciela.

    To też już wykazałem. Podstawą jest fakt wystąpienia obiektywnego utrudnienia.
    Gdyby było jak piszesz, to by było tak jak w przykładzie podanym przeze mnie:
    nie umiem wyjechać z parkingu w supermarkecie, to wzywam policję i dostajesz
    mandat, że mi utrudniasz, bo stoisz na sąsiednim polu.

    > Ale upomnienie jest podstawą do wystawienia mandatu jeśli kierowca bezie
    > cześciej tak parkował

    Nie jest. Podstawą zarówno do upomnienia jak i do wystawienia mandatu jest
    parkowanie niezgodne z prawem. EOT.

    > krzewów się nie ukaże a kierowce mozna.

    Ukazać, to się je może i ukaże ;-)

    > Nikt nie będzie wycinał krzewów aby poprawić widoczność jeśli ten sam efekt
    > osiągnie usuwajac zbyt blisko parkujące auta.

    Niestety jednak nie osiągnie tego samego efektu usuwając zbyt blisko jego zdniem
    parkujące auta, bo parkują one legalnie i nie ma po temu podstaw. No chyuba, że
    ma argument ze sklepu z gwoździami...

    > Chcesz powiedziec że można utrudniać wyjazd z bramy lub garażu bo auto nie jest
    > uczestnikiem ruchu ?

    Utrudnić nie można. Ale to musi być utrudnienie obiektywne. To, że ty nie
    potrafisz wyjechać z garażu powoli tylko musisz wielkim pędem i przez to
    potrzebujesz przestrzeni szerokości lotniska i widoku na Karkonosze to jest Twój
    problem.

    > jest art 49ktory wsród utrudnień wymienia wyjazd z garażu wiecnie ma o czym
    > rozmawiać.

    Jest. Mówi o utrudnieniu. Ograniczanie widoczności nie jest utrudnieniem, bo
    jeżeli by tak było, to miałoby to też zastosowanie w sąsiednim paragrafie o
    utrudnianiu dostępu do prawidłowo zaparkowanych pojazdów i jeżeli ja parkowałbym
    w supermarkecie na miejscu parkingowym, to ty nie mógłbyś zaparkować w promieniu
    kilku miejsc ode mnie, bo ograniczałbyś mi widoczność.

    > Jesli utrudnienie jest tak duze ze kieroca musi z linijka wujeząć to trudno
    > liczyc na upomnienie.

    Z jaką linijką?

    > Dla jednego nieco, a dla niewprawnego kierowcy mocno.
    > Ty jako zawodowy nie możesz tego oceniać.

    Za to mam prawo oczekiwac, ze prawo jazdy otrzymują osoby umiejące prowadzić
    samochód. Wyjazd z garażu (własnego!) to dosyć podstawowa umiejętnośc, a płynne
    ruszanie pod górkę jest elementem egzaminu.

    > Jeśli dojdzie do ocierki czy potrącenia pieszego czy wyjechania na jezdnie zza
    > zasłony to winnym będzie kierowca utrudniajacy wjazd z garażu.

    Oczywiście mylisz się. Nie może być winnym kierowca, którego nawet nie było w
    miejscu wypadku. NAWET, gdyby stał nieprzepisowo. Jeżeli widzisz nieprawidłowo
    zaparkowany pojazd musisz się do niego dostosować. To tak, jakbyś próbował mi
    wmówić, że jeżeli zaparkuję na zakazie a ty podejmiesz się omijania mnie i
    pójdziesz na czołówkę z TIRem jadącym z naprzeciwka to wina byłaby moja.
    Oczywiście że tak nie jest. Ja w takim przypadku mógłbym odpowiadać co najwyżej
    za spowodowanie zagrożenia, ale winien byłbyś TY, bo to Ty nie wziąłeś tego
    zagrożenia pod uwagę.


    > Ne bo nie wyjeżdżasz rozpędem z garażu w podziemiu. Możesz powolutku wystawiać
    > nos tak ze prawdopodobieństwo potrącenia pieszego czy to ze inne auto wpadnie
    > jest zerowe.

    Tak samo możesz robić wyjeżdżając z posesji.

    > To są inne prędkości, inne natężenie ruchu, oba pojazdy są na tym samym poziomi
    > e
    > tak ze widać przez jego szyby co się dziej za nim, koperty są na tyle duże ze d
    > a
    > sie ostrożnie wyjechać.
    > Nie jest tu bez znaczenia ze na parkingach sklepowych dochodzi do wielu ocierek

    NIeprawda. To jest dokładnie ta sama sytuacja: prawidłowo zaparkowane samochody
    utrudniają wyjazd innym prawidłowo zaparkowanym samochodom.

    --
    Samochodem do Turcji
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 13:32
    > > A jeśli dojdzie do wypadku to już zupełnie sprawa przegrana.
    >
    > Przegrana przez wyjeżdżającego. Nie zachował szczególnej ostrożności. Jeżeli ma
    > ograniczoną widoczność to powinien być tym ostrożniejszy. Natomiast nie ma
    > obowiązku zachowania szczególnej ostrożności będąc w domu przed telewizorem alb
    > o
    > na wakacjach - bo tam może być kierowca zaparkowanego pojazdu.
    W ten spoósób to mozna zrzucic wine na peszego ze wszedł na pasy zza auta .
    Chyba pieszy ma większe możliwości uniknięcia wypadku np cofając się po wyjściu
    zza auta niż kierowca cofający tyłem z głębokiego garażu na oblodzonym
    podjeździe co zmusza go do wyjechania rozpędem.
    Nawet jeśli wytraca szybkość na szczycie to i tak musi 1/3 lub 1/2 auta wystawić
    za płot na dużej prędkości.
    Przepis jest przepis . Art 49 mówi o utrudnianiu a nie o uniemożliwianiu czyli
    zastawianiu. Na czym miałoby polegać utrudnianie jeśli nie byłoby to zastawienie
    w świetle wyjazdu ?
    To ze nie spotkałeś się z mandatem za to to nic nie znaczy. Te mandaty są bardzo
    rzadkie a przecież służby nie nadążają wystawiać mandatów za parkowanie na
    pasach. Mandaty są rzadkie bo zwylke wystarczy upomnienie.
    Właścicielowi posesji nie zależy na karaniu tylko usunięciu auta.
    Nakręcić ci filmik jak ktoś wjeżdża z głębokiego garażu ?
    Ja wiem że w Anglii domki są zwykle bez piwnic a przed domkiem równy trawnik i
    to bez płotu i krzaków. Jak ci zastawią wyjazd to od biedy trawnikiem wyjedziesz.
    Policja za to nie będzie karać bo to zrobi na wniosek właściciela.Tylko
    właściciel może przekonać, że mu to utrudnia wyjazd.
    Zawsze można mandatu nie przyjąć i udowadniać w SG ze nie było utrudnienia.
    Niestety można tak zrobić zdjęcie że skrót perspektywiczny pokaże co innego.

    > jest uczestnikiem wypadku, więc odpowiadać może tylko za nieprawidłowe
    > parkowanie jeżeli to ma miejsce.
    Kierowca nie odpowiada tylko z PoRD.Jest jeszcze KW i KK.
    Tam są paragrafy o spowodowaniu zagrożenia i spowodowaniu katastrofy w ruchu
    drogowym oraz kilka podobnych.

    Jesli dojdzie do wypadku to łątwo bedzie udowdnic ze kieroca uważała wykonujac
    tak skomplikowany manewr a przyczyną wypadku było zaśłoniecie widoku.
    Nie bez powodu auta nie mogą parkowac 10 metrów od skrzyżowania. TAm sa inne
    predkości wiec co najmniej 10 metrów ale 50 cm od wyjazdu z pewnościa zasłania
    widoc wiecej niż 10 meów na skrzyowaniu.
    Tma kieorwca z kilkuziesieciu metrów widzi czy ktos wychodzi zza auta i czy kotś
    dochodzi do auta wieć ma czas zareagować. Przywyjeżdzie tyłem z głebokiego
    garażu kieroca musi mocno skecić głowe i kontrolowac boki pojazdy czy nie
    zachaczy o podmurówkę czy bramme. rObi to praktycznie bez widoczności która
    uzyskuje na ułamek sekundy gdu auta wujedzie metra póltora za ogrodzenie .
    Uwzględniajac szerokosc chodnika min 1,5 metra plus jakiś trawniczek 1 m to
    powinno sie udąc zachamowac bez wystawiania nosa na jednie.
    Ale czasem nie ma trawnika , czasem na chodniku zostaje mniej niż 150 cm jeśli
    tam auto stoi. Coraz więcej aut ma przyciemniane szyby, są to duże terenówki
    lub nieprzejrzyste busy.
    Nie wiem dlaczego się upierasz ze to nie jest utrudnianie ruchu skoro to jest
    nawet spowodowanie zagrożenia.
    W sądzie się można tylko spierać na temat współudzialu.


    > Z garażu nie wyjeżdża się z impetem tylko ostrożnie. Chyba że mówimy o takich
    > kierowcach jak ten z drugiego podlinkowanego przez Ciebie filmu.
    Nie ma definicji "impetem" i ostroznie.
    Możaan wyliczyć dla danego kąta podjazdu i masy pojazdu prędkośc najazdu na
    pochylnie aby nie doszło do pośligu kół .
    Ta predkośc jest utrzymywania krócej nz sekundę.
    Zaraz po rozpędzeniu należy hamowac zatem pe musi przcidziałac sile grawitacji
    jak i sile hamulców.
    Taki manewr robi sie na dużych obrotach silnika wieć wązniejsze jest
    przyśpieszenie niz prędkość.
    Hałas silnika , ograniczona widocznośc , trudna do oceny przyczepnśc na
    podjeżdzie po deszczu lub opadach sniegu.Tu decyduja ułamki sekund.
    Niejednokrotnie idąc codnikiem byłem najezany prze samochód.
    Tylko dlatgo ze wiem jak ograniczaoną widocznośc ma kieorwca ni pcham się pod maskę.
    Niestety staruszki nie maja tej świadomości a potrąconą tyłem samochodu juz
    widziałem.
    To są skrajne warunki poruszania trudne do porównania z innymi sytuacjami na drodze.
    Z garażu nie możesz wyjeżdżać z prędkością 1-2 km tak jak z bramy

    Co do kierowców to nawet wprawny nie jest wstanie ocenić przyczepności kół jeśli
    jedzie czyimś samochodem. Sam jak wyjeżdżam cudzymi autami z ich garaży to robię
    to dużo ostrożniej niż właściciel.
    W każdym bądź razie bat jest i jak nie pomoże upomnienie to jest sąd lub gwóźdź .
    Dlatego ludzie się tak awanturują aby przekonać o swym zdeterminowaniu.
  • tomek854 20.10.09, 16:07
    Gość portalu: max napisał(a):
    > W ten spoósób to mozna zrzucic wine na peszego ze wszedł na pasy zza auta .

    Oczywiście, że można. Jest nawet przepis w kodeksie drogowym zabraniający
    nagłego wtargnięcia na jezdnię czy jakoś tam (nie chce mi się szukać teraz).

    > Chyba pieszy ma większe możliwości uniknięcia wypadku np cofając się po wyjściu
    > zza auta niż kierowca cofający tyłem z głębokiego garażu na oblodzonym
    > podjeździe co zmusza go do wyjechania rozpędem.

    Nie zmusza go do wyjechania rozpędem. Już to przerabialiśmy. Jak nie umie
    wyjechać z garażu, to niech zostawi auto w domu i pojedzie tramwajem.

    > Nawet jeśli wytraca szybkość na szczycie to i tak musi 1/3 lub 1/2 auta wystawi
    > ć
    > za płot na dużej prędkości.

    Ciekawa teoria, bo ja przez lata posiadania takiego garażu nie musiałem.

    > Przepis jest przepis . Art 49 mówi o utrudnianiu a nie o uniemożliwianiu czyli
    > zastawianiu. Na czym miałoby polegać utrudnianie jeśli nie byłoby to zastawieni
    > e
    > w świetle wyjazdu ?

    No właśnie na niczym. Dlatego prawidłowe samochody zaparkowane nieopodal wjazdu,
    ograniczające widoczność nie podlegają pod ten paragraf. Widzisz? Sam sobie
    odpowiedziałeś :-)

    > Nakręcić ci filmik jak ktoś wjeżdża z głębokiego garażu ?

    Nakręć, pośmiejemy się ;-) Bo zakładam, że to będzie ktoś, kto nie umie
    wyjeżdżać. Już wkleiłeś filmik o kimś, kto nie umie parkowac - też był zabawny ;-)

    > Ja wiem że w Anglii domki są zwykle bez piwnic a przed domkiem równy trawnik i
    > to bez płotu i krzaków. Jak ci zastawią wyjazd to od biedy trawnikiem wyjedzies
    > z.

    To mało wiesz. Zwykle są takie niskie murki.

    > Policja za to nie będzie karać bo to zrobi na wniosek właściciela.Tylko
    > właściciel może przekonać, że mu to utrudnia wyjazd.

    Już to przerabialiśmy.

    Właściciel musi przekonać, ze mu to utrudnia wyjazd ORAZ że parkowanie w taki
    sposób łamie przepis. Patrz: mój przykład z supermarketem. Jak ktoś jest ciapak
    taki, że potrzebuje 50 metrów średnicy placu na każdy manewr to to jest jego
    problem.

    > Kierowca nie odpowiada tylko z PoRD.Jest jeszcze KW i KK.
    > Tam są paragrafy o spowodowaniu zagrożenia i spowodowaniu katastrofy w ruchu
    > drogowym oraz kilka podobnych.

    Trudno oczekiwać żeby jakikolwiek sąd uznał, że STACJONARNY pojazd spowodował
    KATASTROFĘ W RUCHU :D

    > Jesli dojdzie do wypadku to łątwo bedzie udowdnic ze kieroca uważała wykonujac
    > tak skomplikowany manewr a przyczyną wypadku było zaśłoniecie widoku.

    Zasłonięcie widoku nie może być przyczyną wypadku. Przyczyną wypadku może być
    jazda bez możliwości upewnienia się, czy jest wolna droga. A za to odpowiada
    kierujący.

    Dalej kręłcisz się w kółko, to przeskakuję...

    > Nie wiem dlaczego się upierasz ze to nie jest utrudnianie ruchu skoro to jest
    > nawet spowodowanie zagrożenia.

    Bo nie jest. Dobremu kierowcy to nie utrudnia. Dobry kierowca potrafi wyjechać z
    garaży, potrafi wycofać z miejsca parkingowego nawet kiedy obok stoją busy czy
    terenówki i tak dalej.

    > Możaan wyliczyć dla danego kąta podjazdu i masy pojazdu prędkośc najazdu na
    > pochylnie aby nie doszło do pośligu kół .
    > Ta predkośc jest utrzymywania krócej nz sekundę.
    > Zaraz po rozpędzeniu należy hamowac zatem pe musi przcidziałac sile grawitacji
    > jak i sile hamulców.

    Ty tak nie filozuj, bo źle Ci to wychodzi. Poślizg kół nie ma tu nic do rzeczy.
    Chodzi o to, żeby u podstaw podjazdu mieć taką prędkość żeby u jego szczytu mieć
    prędkość bliską zeru. Cały podjazd po śliskim odbywa się z rozpędu, wtedy
    poślizg kół zupełnie nie jest istotny (Tymbardziej, że przyczepność nie zależy
    od prędkości).

    > Niejednokrotnie idąc codnikiem byłem najezany prze samochód.

    To mogłoby wiele wyjaśnić :-)

    > Z garażu nie możesz wyjeżdżać z prędkością 1-2 km tak jak z bramy

    Owszem mogę. Zawsze tak robię.

    --
    Samochodem do Turcji
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 19:09
    > > Już same wzywanie do sądu jest stratą czasu i swoistą sankcją.
    >
    > Na szczęscie nie występuje, bo sąd nie wzywa jak nie ma podstaw do wszczęcia
    > postępowania.
    >
    Postępowanie to wszczyna SM na wniosek właściciela posesji.
    Wystarczy że będą zdjęcia a więcej niz jednego dnia.
    Wpraktyce skończy się na pouczeniu ale jeśli ktos by się upierał ze bedzie tak
    stał bo prawo nie zabrania to dostanie mandat którego może nie przyjac .
    W ten sposób SG musi się zająć sprawą i tu albo grzywna w wysokości albo
    pouczenie. Co by nie było leci punkt karny.
    Zlaezy od postawy kierowcy.SG czesto umaża sprawę gdyż strata czasu i pouczenie
    bywa wystarczajace tam gdzie wykrocznei było drobne np kieorca wjechał 20 cm
    jednym kołem na trawnik.
    Ale jeśli sąsiad kierowca do do zrozumienia ze się nie zgadza z taką
    interpretacja przepisu to SG dla uproszczenia sprawy może celowo nałożyć grzywnę
    aby uprościć postępowanie gdy wykroczenie będzie powtarzane.
    Tu nie potrzeba art z PoRD .Wystarczy prowokowanie do awantur czyli zakłócanie
    porządku publicznego.
    Starta czasu na wezwanie do Sm w celu złożenia wyjaśnień to raz.
    Potem rozprawa w SG to następny dzień zmarnowany . Niezależnie jaki będzie wynik
    rozprawy nie zamyka to drogi właścicielowi posesji do składania skarg jak się to
    będzie powtarzało.Zdjęcie można zrobić tak ze będzie skrót perspektywiczny z
    którego będzie wynikać że pojazd wjechał w światło wyjazdu lub był tuz obok tzn
    ze auto wjeżdżające nie będzie miało zagwarantowanej skrajni .
    Pytanie czy właściciel będzie na tyle uczciwy aby dochodzić swych spraw w sądzie
    skoro praktyka pokazuje że dużo skuteczniejszy jest gwóźdź.

    Ta dyskusja nie warta byłaby czasu ale aut przybywa a w Polsce domy są mniejsze
    niż na zachodzie zatem niedługo problem będzie opisywany na łamach gazet.
    Ulica Zelenaya jest szczególna ze względu na brak wjazdów a działkę i chyba
    braku garaży.


  • tomek854 18.10.09, 06:40
    Gość portalu: max napisał(a):

    > Postępowanie to wszczyna SM na wniosek właściciela posesji.

    Do wszczęcia postępowania SM musi mieć podstawę prawną. Jeżeli wszcznie
    (weszcznie? Ot, zagwozdka językowa) bez podstaw to sąd oddali sprawę.

    > Wystarczy że będą zdjęcia a więcej niz jednego dnia.

    Pierwszy raz słyszę, żeby zdjęcia prawidłowo zaparkowanych pojazdów były
    podstawami do wszczęć postępowań sądowych.

    > Wpraktyce skończy się na pouczeniu

    ...bo prawidłowo parkujący nie będzie sie kłocił ze strażnikiem nie znającym
    prawa, bo szkoda mu na to czasu...

    >ale jeśli ktos by się upierał ze bedzie tak
    > stał bo prawo nie zabrania to dostanie mandat którego może nie przyjac .

    I oczywiście dobrze zrobi nie przyjmując, bo byłby on bezpodstawny.

    > W ten sposób SG musi się zająć sprawą i tu albo grzywna w wysokości albo
    > pouczenie. Co by nie było leci punkt karny.

    NIe leci, gdyż sprawa zostanie oddalona z braku podstaw.

    > Zlaezy od postawy kierowcy.

    raczej od tego, czy popełnił wykroczenie, czy nie.

    > Ale jeśli sąsiad kierowca do do zrozumienia ze się nie zgadza z taką
    > interpretacja przepisu to SG dla uproszczenia sprawy może celowo nałożyć grzywn
    > ę
    > aby uprościć postępowanie gdy wykroczenie będzie powtarzane.

    Bardzo mi się podoba to rozumowanie. Jeżeli nie zgadzam się z interpretacją
    prawa dokonaną przez Straż Miejską, to sąd DLA UPROSZCZENIA SPRAWY dowali mi
    grzywną ;-) Całe szczęście, że żyjemy w państwie prawa gdzie sąd DLA ZAKOŃCZENIA
    SPRAWY osądzi, kto z nas ma rację - ja czy strażnik (i w przypadku o którym
    mówimy przyzna rację mi).

    > Tu nie potrzeba art z PoRD .Wystarczy prowokowanie do awantur czyli zakłócanie
    > porządku publicznego.

    Owszem. Legalne parkowanie nie jest prowokowaniem do awantur ani zakłócaniem
    porządku publicznego, więc, jak mówiłem już wielokrotnie, brak podstaw. Jeżeli
    komuś się nie podoba moje zgodne z prawem działanie i spowoduje z tego powodu
    awanturę albo zakłóci porządek publiczny (albo uszkodzi moje mienie) to jest to
    jedyna osoba, która będzie miała kłopoty z prawem.

    > Starta czasu na wezwanie do Sm w celu złożenia wyjaśnień to raz.
    > Potem rozprawa w SG to następny dzień zmarnowany . Niezależnie jaki będzie wyni
    > k
    > rozprawy nie zamyka to drogi właścicielowi posesji do składania skarg jak się t
    > o
    > będzie powtarzało.

    Ciągłe składanie skarg na prawidłowo zaparkowany pojazd to chyba jest uporczywe
    dręczenie czy tam inny mobbing. Są na to paragrafy w kodeksie karnym.

    Zdjęcie można zrobić tak ze będzie skrót perspektywiczny z
    > którego będzie wynikać że pojazd wjechał w światło wyjazdu lub był tuz obok tzn
    > ze auto wjeżdżające nie będzie miało zagwarantowanej skrajni .

    Takie działanie to oszustwo, które będzie można udowodnić łatwo w sądzie (np.
    przedstawiając zdjęcie z innej perspektywy albo dokonując wizji lokalnej).

    > Pytanie czy właściciel będzie na tyle uczciwy aby dochodzić swych spraw w sądzi
    > e
    > skoro praktyka pokazuje że dużo skuteczniejszy jest gwóźdź.

    No i to jest jedyny problem: chamsto osób, których nieco niefortunnie skracając
    myślowo nazywasz właścicielami: bo są to właściciele posesji położonej obok
    drogi,ale nie właściciele miejsca parkingowego na drodze publicznej!

    > Ta dyskusja nie warta byłaby czasu ale aut przybywa a w Polsce domy są mniejsze
    > niż na zachodzie zatem niedługo problem będzie opisywany na łamach gazet.

    Zdziwiłbyś się. Powinieneś zajrzeć do Wielkiej Brytanii, to dopiero
    byś zrozumiał co to znaczy mały dom.

    > Ulica Zelenaya jest szczególna ze względu na brak wjazdów a działkę i chyba
    > braku garaży.

    Co nie zmienia, że można na niej legalnie parkować samochodem sprawnym,
    dopuszczonym do ruchu, posiadającym tablice rejestracyjne i ubezpieczonym.


    --
    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 14:12
    > Gość portalu: max napisał(a):
    >
    > > Postępowanie to wszczyna SM na wniosek właściciela posesji.
    >
    > Do wszczęcia postępowania SM musi mieć podstawę prawną. Jeżeli wszcznie
    > (weszcznie? Ot, zagwozdka językowa) bez podstaw to sąd oddali sprawę.
    >
    Postępowanie wszczyna na wniosek a do ukarania musi mieć podstawę prawną
    Tu SM jest miedzy młotem a kowadłem. Jeśli jest wniosek to znaczy ze właściciel
    ma problem. On z domem nie odjedzie zaś kierowca może sobie próbować w podobny
    sposób zaparkować gdzie indziej bo go tu nic nie trzyma.
    Zatem SM udzieli co najmniej upomnienia.
    Kierowca tym się nie przejmie ale ma rozum i więcej tam nie stanie a przecież o
    to chodzi.

    > Pierwszy raz słyszę, żeby zdjęcia prawidłowo zaparkowanych pojazdów były
    > podstawami do wszczęć postępowań sądowych.
    >
    Podstawą jest wniosek SM do SG lub odmowa przyjęcia mandatu.


    > > Wpraktyce skończy się na pouczeniu
    >
    > ...bo prawidłowo parkujący nie będzie sie kłocił ze strażnikiem nie znającym
    > prawa, bo szkoda mu na to czasu...
    >
    Bo w praktyce Sm miejska nie musi cie ukarąć za złe parkowanie tylko za
    zakłocanie porżadku lub nie stosowanie sie do poleceń SM.
    Jeśli dojdzie do awantury to prowodyrem będzie kierowca bo doprowadził do tego
    swym uporem.
    Oczywiście i tego mandatu może nie przyjać i udowadniać w SG swoją niewinność.
    Zatem po co jak można przekręcić kluczyk i uciec od problemów ?



    > >ale jeśli ktos by się upierał ze bedzie tak
    > > stał bo prawo nie zabrania to dostanie mandat którego może nie przyjac .
    >
    > I oczywiście dobrze zrobi nie przyjmując, bo byłby on bezpodstawny.
    Ale w ten sposób naraża się na większe straty niż mandat.
    mandat wynosi 100 zł i dostanie go tylko pyskacz,
    Jak odmówi przyjęcia mandatu to dostanie wezwanie do SG i straci więcej czasu
    niż co warte.


    > > W ten sposób SG musi się zająć sprawą i tu albo grzywna w wysokości albo
    > > pouczenie. Co by nie było leci punkt karny.
    >
    > NIe leci, gdyż sprawa zostanie oddalona z braku podstaw.
    To zależy od SG.
    Nie będzie podstaw to się upiecze a jak będą to i mandat i dodatkowa strata czasu.
    Jak ktoś nie chce przyjąć upomnienia od SM to udzieli mu go SG.
    Sprawy porządkowe nie są tak dokładnie regulowane jak PoRD zresztą i PoRD niby
    takie jasne ciągle "trafia" na wokandę.
    Utrudnianie ruchu i powodowanie zagrożenia jest bardzo subiektywne.


    > Bardzo mi się podoba to rozumowanie. Jeżeli nie zgadzam się z interpretacją
    > prawa dokonaną przez Straż Miejską, to sąd DLA UPROSZCZENIA SPRAWY dowali mi
    > grzywną ;-) Całe szczęście, że żyjemy w państwie prawa gdzie sąd DLA ZAKOŃCZENI
    > A
    > SPRAWY osądzi, kto z nas ma rację - ja czy strażnik (i w przypadku o którym
    > mówimy przyzna rację mi).
    ale wsnie tak jest jak piszę.SG daje wiekszą sankcję niż SM bo inaczej nikt by
    nie przyjmowałą mandatów liczać ze w SG mu sie upiecze.
    Jeśli kierowca jest agresywny a czsto jest w stosunku do strażnika to wSg
    wyjdzie że nie che iśc n akompromis i po umożeniu sprawy wecej tam nie parkowac.
    JEsli daje do zrozumienia ze to bedzie robił o ma prawo a nie udowodniono mu ze
    spowodowała utrudnienie to dostanie grzywnę aby zmienił zdanie.
    Naprawdę sąd jest po to aby wybrał sankcje a prawo jest tu na drugiej
    pozycji.Prawo podaje zakres sankcji który sąd powinien stosować.
    Jeśli na rozprawie wyjdzie że obie strony domagać się będą swych praw to można
    przypuszczać, ze dojdzie do eskalacji . Sąd może zakazać parkowania w tym
    miejscu w celu zapewnienia porządku.
    Może tez nakazać mieszkańcowi aby nie robi problemów ale jemu trudniej zakazać
    bo nigdy nie wiadomo czy parkowanie nie będzie gorsze.
    Problem jest niewarty roztrząsania bo sama starta czasu w sadze przemówi do
    rozsądku obydwom gdy emocje opadną.

    Nie wiem czy rozumiesz ze nie wystarczy ocena konkretnej sytuacji. Sąd musi
    wziąć pod uwagę ze kierowcy się zmieniają a właściciel ma ciągle ten sam
    problem. Zatem kłopoty wtedy gdy nie mógł wyjechać każą mu przeciwdziałać
    zganiając jak auta parkują blisko podjazdu.
    Zaczyna się od zwrócenia uwagi do czego właściciel zawsze ma prawo. Potem
    wzywanie SM aby oceniła czy jest utrudnienie. Po drodze może dojść do kłótni i
    trudno ocenić kto zaczął. Jest to ewidentna awantura a jak kierowca powie ze
    będzie tam parkował bo mu wolno oznacza że może dojść do większej awantury.
    Można by kierowcę zrozumieć jakby naprawdę nie dało się inaczej parkować a on p
    przyjeżdżałby do sąsiada. Strażnik tez człowiek i ie będzie chciał kilka razy
    jeździć. Powie kierowcy aby dobrze zaciągał hamulec bo mu przepchną auto i
    zrobią zdjęcie zanim auto załadują na lawetę.
    Człowiek to "zwierzę", które pilnuje swojej nory.
    Teraz ludzie mają dwie "nory", jedna stoi na fundamentach a druga na kołach.
    Konflikt dotyczący obu może skłaniać do dziwnych zachowań.
    W przyrodzie dwie nory są oddalone od siebie i dochodzi do wojny gdy ktoś chce
    zająć norę drugiego.
    Tu mamy prawo jasne.
    Ale nory na kółkach zbliżają się za blisko nory stałej :) a to tak jakby na
    terenie zajętym przez jedno zwierze inne próbowało się osiedlić.
    Czyli moja teza ze auta przyniosą konflikty na różnych płaszczyznach się potwierdza.
    Im mniej miejsca tym więcej konfliktów .
    A dlaczego miejsca ubywa ?
    Tu znów winne są auta :P

    Ale wojny na osiedlach willowych to zwykłe potyczki.
    Na blokowiskach dochodzi do dziurawienia opon hurtem , też do podpaleń.
  • tomek854 20.10.09, 16:19
    Gość portalu: max napisał(a):
    > Postępowanie wszczyna na wniosek a do ukarania musi mieć podstawę prawną
    > Tu SM jest miedzy młotem a kowadłem. Jeśli jest wniosek to znaczy ze właściciel
    > ma problem.

    Oczywiście. Jest mnóstwo ludzi którzy mają jakiś problem. Jest też dużo ludzi,
    którzy uważają że są Jezusami albo Napoleonami. Do obowiązków SM nalezy
    sprawdzenie, czy skarga takich ludzi jest uzasadniona prawnie. Jak nie jest, to
    się tych ludzi o tym informuje i już. Jeżeli mimo tego ludzie tacy podejmują się
    akcji gwoździowych na przykład, to ich się za to karze.

    On z domem nie odjedzie zaś kierowca może sobie próbować w podobny
    > sposób zaparkować gdzie indziej bo go tu nic nie trzyma.

    Może, ale nie musi, jeżeli ma prawo zaparkować akurat tam.

    > Zatem SM udzieli co najmniej upomnienia.

    NIe udzieli, bo nie będzie miało podstaw. Nudny już jesteś.

    > > Pierwszy raz słyszę, żeby zdjęcia prawidłowo zaparkowanych pojazdów były
    > > podstawami do wszczęć postępowań sądowych.
    > >
    > Podstawą jest wniosek SM do SG lub odmowa przyjęcia mandatu.

    A wniosek SM nie będzie miał miejsca (ani próba wystawienia mandatu) jeżeli auto
    jest zaparkowane prawidłowo. EOT.


    > Bo w praktyce Sm miejska nie musi cie ukarąć za złe parkowanie tylko za
    > zakłocanie porżadku lub nie stosowanie sie do poleceń SM.

    Gdyby Straż Miejska próbowała mi wydawać polecenia gdzie mam parkować (poza
    przypadkami ekstremalnymi: np. pożar czy planowane roboty drogowe)podałbym ją do
    sądu o przekroczenie uprawnień i wygrał z hukiem. Prawidłowe parkowanie nie jest
    też zakłócaniem porządku.

    > Jeśli dojdzie do awantury to prowodyrem będzie kierowca bo doprowadził do tego
    > swym uporem.

    Nuuuuuudny jesteś. Kieroca nie będzie prowodyrem, bo parkuje prawidłowo.
    Prowodyrem będzie awanturujący się pieniacz któremu to przeszkadza.

    > Zatem po co jak można przekręcić kluczyk i uciec od problemów ?

    Znaczy co, przestawić samochód bo się cham awanturuje, pieni, wzywa SM i grozi
    gwoździem? To prawda, to jest argument. Ale to jest ucieczka przed chamstwem a
    nie przyznanie się do winy.

    > Ale w ten sposób naraża się na większe straty niż mandat.

    NIe naraża się, bo nic mu nie grozi. W końcu parkował prawidłowo.

    > mandat wynosi 100 zł i dostanie go tylko pyskacz,
    > Jak odmówi przyjęcia mandatu to dostanie wezwanie do SG i straci więcej czasu
    > niż co warte.

    Ale SM też będzie musiała marnować czas w sądzie tylko po to, żeby
    się dowiedzieć, ze nie miała racji. W ten sposób się nauczy i następnym razem
    nie będzie się wygłupiała.

    > > NIe leci, gdyż sprawa zostanie oddalona z braku podstaw.
    > To zależy od SG.
    > Nie będzie podstaw to się upiecze a jak będą to i mandat i dodatkowa strata cza
    > su.

    Oczywiście. A w tym przypadku właśnie nie będzie.

    > Jak ktoś nie chce przyjąć upomnienia od SM to udzieli mu go SG.

    ...jeżeli będą podstawy.

    > Utrudnianie ruchu i powodowanie zagrożenia jest bardzo subiektywne.

    Nie aż tak jak byś chciał ;-)

    > ale wsnie tak jest jak piszę.SG daje wiekszą sankcję niż SM bo inaczej nikt by
    > nie przyjmowałą mandatów liczać ze w SG mu sie upiecze.

    NIe daje, jeśli nie ma podstaw :-) Czy ty jakiś ułomny jesteś że tego nie widzisz?

    > JEsli daje do zrozumienia ze to bedzie robił o ma prawo a nie udowodniono mu ze
    > spowodowała utrudnienie to dostanie grzywnę aby zmienił zdanie.

    <Wali głową w mur z rozpaczy>. NIE. NIE DOSTANIE GRZYWNY. BO PARKUJE PRAWIDŁOWO.
    I JEŻELI KTOŚ BĘDZIE MUSIAŁ ZMIENIĆ ZDANIE TO STRAŻ MIEJSKA.

    > Naprawdę sąd jest po to aby wybrał sankcje a prawo jest tu na drugiej
    > pozycji.Prawo podaje zakres sankcji który sąd powinien stosować.

    Dobra, teraz już pękam ze śmiechu. PRAWO JEST NA PIERWSZEJ POZYCJI. SĄD NAJPIERW
    STWIERDZA CZY WYSTĄPIŁO JEGO ZŁAMANIE CZY NIE A DOPIERO POTEM JEŻELI
    WYSTĄPIŁO
    WYBIERA SANKCJĘ.

    > Jeśli na rozprawie wyjdzie że obie strony domagać się będą swych praw to można
    > przypuszczać, ze dojdzie do eskalacji . Sąd może zakazać parkowania w tym
    > miejscu w celu zapewnienia porządku.

    Nie może. Sądy nie regulują ruchu drogowego.

    > Nie wiem czy rozumiesz ze nie wystarczy ocena konkretnej sytuacji. Sąd musi
    > wziąć pod uwagę ze kierowcy się zmieniają a właściciel ma ciągle ten sam
    > problem. Zatem kłopoty wtedy gdy nie mógł wyjechać każą mu przeciwdziałać
    > zganiając jak auta parkują blisko podjazdu.

    Sąd może się zgodzić, że mieszkaniec nie lubi kiedy mu parkują pod domem, ale
    mieszkaniec musi zrozumieć że tak długo jak parkują legalnie, gó... może im
    zrobić, choćby się do Strasburga odwoływał.


    --
    Samochodem do Turcji
  • tbernard 20.10.09, 09:53
    > W Niemczech była taka sytuacja ze jak auto pojawiło się pod czyimś domem to
    > policja "jechała na sygnale " i zanim gościu wyszedł z auta już był przepytany
    > po co tu wjechał.Był spisany i poproszony o opuszczenie ulicy.

    Skoro o niemieckich realiach masz pojęcie bo się na nie powołujesz, to mnie
    ciekawi jak tam zapatruje się na powiększanie przestrzeni życiowej metodą:
    kupuję wraka (czyli pojazd niesprawny) po czym stawiam go w miejscu publicznym
    tak aby wyglądało jak prawidłowo zaparkowany. Można w sumie na to popatrzeć jak
    na altankę na kółkach. No ale przepisowo zaparkowany i nikogo nie blokuje. Czy w
    Niemczech na takie coś pozwalają? Jeśli tak, to co gdy komuś fantazja podpowie
    aby tysiąc takich altanek za grosze sobie postawił? Też w Niemczech jest to
    dopuszczalne?
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 14:32
    > Skoro o niemieckich realiach masz pojęcie bo się na nie powołujesz, to mnie
    > ciekawi jak tam zapatruje się na powiększanie przestrzeni życiowej metodą:
    > kupuję wraka (czyli pojazd niesprawny)

    przeczytaj sobie definicje wraka.Pojazd niesprawny to nie wrak.
    Wrak to pojazd nie nadajacy się do użytku i naprawy.
    Nikt nie kupuje wraka no chyba ze to zabytek a tu kryterium nadawania się do
    naprawy jest inne.
    Jeśli zdemontuje lusterka bo za często mi kradli to nie będzie to wrak choć jest
    to pojazd niesprawny.
    Gościu zdemontował koła.
    Wytłumacz mi czy przykręcenie kilkunastu śrub spowoduje że wrak przestaje być
    wrakiem ?
    Czy SM wyda mu ten "wrak" jak zapłaci za lawetę ?
    Czy ten wrak ma szanse jezdzić i być zaparkowanym w tym samym miejscu ?



    > po czym stawiam go w miejscu publicznym
    > tak aby wyglądało jak prawidłowo zaparkowany. Można w sumie na to popatrzeć jak
    > na altankę na kółkach.
    No to miał kółka czy nie ?
    Ty piszesz o wraku na kółkach a to było auto bez kółek.


    >No ale przepisowo zaparkowany i nikogo nie blokuje. Czy
    > w
    > Niemczech na takie coś pozwalają?
    Czesto w duzych m iastach strefy płątnego aprkowania są tak rzolege ze nikomu
    nie opłaca sie trzymac auta na zewnatzr i za niego płacić jak ma garaż.
    U nas jak i na zachodzie te opłaty nie są w prowadzone aby wraków było mniej ale
    aby aut na chodzie nie przybywało.
    Czyty widzisz na zdjęciach ze auta na kołach zawłaszczaja przestrzeń publiczną
    bardziej niż ten maluch bo one parkują nielegalnie ?


    >Jeśli tak, to co gdy komuś fantazja podpowie
    > aby tysiąc takich altanek za grosze sobie postawił?
    I stawiają we Wrocławiu ludzi kupują aua aby kwadrans nimi jeździć i trzymają
    auto na drodze przez 9 godzin w czasie pracy choć obok jest KZ.
    te auta parkują często zabierając miejsce mieszkańcom a ten maluch zabierał
    miejsce właścicielowi.
    Rozumiałbym w dwóch wypadkach:
    -gdyby to auto było z powybijanymi szybami lub
    Nie byłoby gdzie zaparkować przy tym aucie.
    Rozumiałbym też choć mniej gdyby SM poradziła sobie już z nielegalnie
    parkującymi autami stwarzającymi zagrożenie i z braku innych zadań zajeła się
    maluchem bez kół.
    gdyby temu gościowi wytłumaczyli ze jak założy koła to się od niego odczepią to
    SM nie naraziłaby kasy miejskiej na 4500 zł straty nie mówiąc o pensjach
    strażników którzy tę sprawę prowadzili.

    Temat zagadany i nie będę się powtarzał.

    Wraki trzeba usuwać ale najlepiej to robić w porozumieniu z właścicielami i w
    zgodzie z prawem.
    Proszę pojechać na plac Zgody.Niedawno był artykuł o tym jak trudno namówić SM
    do działania na tym placu gdzie się auta nie mieszczą. Nie będę mówił gdzie tam
    stoją wraki ale ten maluch przy tamtych autach bez szyb to superauto.





    Też w Niemczech jest to
    > dopuszczalne?
  • tbernard 20.10.09, 18:54
    > >Jeśli tak, to co gdy komuś fantazja podpowie
    > > aby tysiąc takich altanek za grosze sobie postawił?
    > I stawiają we Wrocławiu ludzi kupują aua aby kwadrans nimi jeździć i trzymają
    > auto na drodze przez 9 godzin w czasie pracy choć obok jest KZ.
    ...

    Nie rozumiesz o co pytałem?
    Powtórzę: czy w Niemczech można sobie zbudować altankę na kółkach z niesprawnego
    przez kilka lat pojazdu (skoro słowo wrak takie przygnębienie u ciebie wywołuje)
    na drodze publicznej? Ja nie wiem, bo Niemiec nie znam, ale Ty coś wspominałeś,
    że wiesz jak tam jest.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 18:06
    > Kłamstwo. W samym artykule jest wyraźnie napisane że samochód
    > polakierowali. To jest nawet droższe niż nowa skrzynia biegów, czemu
    > więc nie naprawili tego samochodu?

    Bo auto porysowane to "wrak" a auto z uszkodzoną skrzynia to nie wrak.
    Jakbyś czytał komentarze (może nie zdarzyłeś) to byś wiedział że to auto służyło
    jako nośnik reklamy więc musiało ładnie wyglądać.
    Można ci odpowiedzieć jeszcze tak:
    Skoro się wykosztowali na lakier to zabrakło na skrzynię biegów.
    Może ten pan użuwałą auto do innych celów niż jazda.Zrestą to wynika z tego zę
    nie miało przegladu wiec musiało służyć do innych ceów.
    Możę słuchał radia , może lubił je myć :)
    Moze uprawiała w nim miłość.
    Ustawa nie określa jak ma być auto używane. Ma byc używane i dobrze by było
    gdyby jedo stan wskazuywaął od razu ze jest używane a nie trzeba by było
    właściciela o to pytać :P
    Jest oczywiste ze ważny jest fakt używania auta a nie stan który wskazywałby na
    jego nieużywanie.
    Używanie auta łatwo stwierdzić a ocena stanu jest bardzo subiektywna.
    No chyba ze ty znasz rozporządzenie re określa jak ocenić czy stan auta jest już
    stanem na coś wskazującym.
    Każde z milionów aut ma inny stan.
    Często auta nieużywane są w lepszym stanie niż używane co w zasadzie jest
    logiczne :)
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 18:32

    > nielegalnie parkują
    > > właściciele terenówek .
    >
    > Tak, tak. Zgłaszałeś to do SM? Nie? No to buzia w wiaderko dopóki
    > nie zgłosisz.

    tak zaczepiłem patrol Sm i spytałem dlaczego na to pozwalają. Potem zaczepiołem
    patrol Policji i o to samo spytaeł dlaczego przechodząc koło tych aut nie reagują .
    Spytali dlaczego mnie to interesuje.
    Odpowiedziałem ze piszę artykuł o metodach pracy policji i SM .
    mam znajomyh którzy zgłaszją bardzo często takie przypadki a SM nie reaguje bo
    zawsze sie moze tłumaczyć brakiem ludzi albo wązniejszymi sprawami.
    Sprawdziłem to co mi kolega opowiadał.Faktycznie dyżurny na pytanie dlaczego nie
    przyjechali odpowiedział ze w pierwszej kolejności muszą ratować życie ludzkie.
    Na pytanie dlaczego radiowóz odwożący pijaczka do Izby zaginął na 4 godziny
    dyżurny nie umiał odpowiedzieć mimo, że ma z nim łączność.
    Ze strażą nie ma co walczyć bo oni zrobią co zechcą.
    Tu gościu starał się namówić SM do roboty i dokopali mu .
    miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,7002264,60_latek_tropil_straznikow__Sad_go_ukaral.html
    Mogę dać lina do artykułu w GW o nielegalnym parkowaniu na pl.Solnym.
    Czy naprawdę uważasz ze ja powinienem jeździć na pl.Solny i pokazywać te auta
    palcem lub dzwonić po SM skoro oni tamtędy przechodzą 30 razy dziennie ?
    Jak pisałem wcześniej babcie w tym miejscy były gnębione codziennie.Zobacz jakie
    auta tam stoją.Dla kierowcy zapłacić 100 zł mandatu to jak splunąć. On więcej
    wydaje codziennie w restauracji do której jedzie a jak zapłaci mandat raz na 5
    lat to jeszcze poklepie strażnika po ramieniu i pogratuluje uczciwej pracy.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 18:39
    > > Teraz bogatego SM nie ruszy. Chcesz fotki jak SM spaceruje koło
    > tych nielegalni
    > > e
    > > zaparkowanych aut ?
    >
    > Zgłoś zaniedbanie obowiązków. Dopóki nie zgłosisz - wiesz co zrobić
    > z buzią.

    nie wiesz o czym piszesz.
    Przykład
    miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,7002264,60_latek_tropil_straznikow__Sad_go_ukaral.html
    Nie ma zaniedbania obowiązków jeśli patrol zawsze może powiedzieć ze by w drodze
    do innej interwencji.
    Jeśli postawisz sprawę na ostrzu noża to się dowiesz ze w SM pracuje za mało ludzi.
    Dlatego tak ważna jest krytyka zbędnych działań SM bo dzięki temu jest szansa ze
    zajmą się najpierw sprawami bezpieczeństwa a porządkiem dopiero jak się wyrobią.

    SM = Straż Miejsca

  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 18:55
    > > Rozumiesz że był wywieziony przez złośliwego sąsiada ?
    >
    > Złośliwy sąsiad też ma prawo do niezaśmieconej ulicy.
    >
    Paragraf kwalifikujący nieużywane auto jako śmieć na ulicy poproszę ?
    Dlaczego właściciel auta nie został ukarany za zaśmiecanie miasta ?
    To już twoja trzecia wersja wykroczenia.
    Najpierw auto stało źle zaparkowane
    Potem auto było wrakiem
    Teraz piszesz o zaśmiecaniu ulicy.
    Przy takim swobodnym podejściu do prawa mógłyś się starać o prace w SM :)



    > > Przecież jemu to auto nie przeszkadzało bo nie łamało przepisów ,
    > nie blokowało
    >
    > Gdyby mu nie przeszkadzało, to by nie zgłosił.

    No widzisz więc przyznajesz ze trudno podąć paragraf jaki złamał właściciel auta
    a wystarczy ze komuś to auto przeszkadzało i Sm wszczyna procedurę.
    Zadałęś sobie pytanie co przeszkadzało sąsiadowi ?
    Czy jego bus miał problem z przejechaniem?
    Czy kierowniczka przedszkola była zła bo on ganiał auta sprzed swojego domu ?
    Czy 'przedszkolanki" muszą jeździć do pracy autami i brakuje im tam miejsca?
    Ja nie wiem komu to przeszkadzało ale wiem że są miejsca we Wrocławiu, które
    trzeba wcześniej uporządkować niż jakąś na wpół ślepą ul.Zelenaya.

    Jak była konieczna interwencja SM widac na zdjęciach tej spokojnehj uliczki.
    Maluszek tam straszy okropnie ze aż w Ratuszu widać
    wroclaw.hydral.com.pl/46690,foto.html

    Jak mówił rzecznik SM Straż Pożarna nie dojedzie bo jest za wąsko (?)
    Pewnie drabinę 54 m będą postawiać
    wroclaw.hydral.com.pl/267834,foto.html
  • 45rtg 15.10.09, 10:22
    Gość portalu: max napisał(a):

    > > > Rozumiesz że był wywieziony przez złośliwego sąsiada ?
    > >
    > > Złośliwy sąsiad też ma prawo do niezaśmieconej ulicy.
    > >
    > Paragraf kwalifikujący nieużywane auto jako śmieć na ulicy
    poproszę ?

    Art 50.

    > > > Przecież jemu to auto nie przeszkadzało bo nie łamało
    przepisów ,
    > > nie blokowało
    > >
    > > Gdyby mu nie przeszkadzało, to by nie zgłosił.
    >
    > No widzisz więc przyznajesz ze trudno podąć paragraf jaki złamał
    właściciel aut

    Oczywiście że NIE przyznaję. A twoje konfabulacje to twoja sprawa.

  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 19:00
    > > Paragraf kwalifikujący nieużywane auto jako śmieć na ulicy
    > poproszę ?
    >
    > Art 50.

    Z tobą coś nie w porządku ?
    Proszę zacytuj art 50 i podklreś słowo śmieć.

    Artykuł 50 mówi o tym jak ma się zachować kieroca w czasie awarii samochodu na
    drodze itp

    Upraszacjac to art 50 jest to at o "światłach awaryjnych".
    Kompromitujecie się z patrzycielem i nawet nie che się wam zajrżec do kodeksu
    drogowego.
    Wiesz ze strażnik nie możę na swój wniosek lub wniosek mieszkańców zadecydować
    ze zniszczone auto należy usunąć?
    Takie uprawnienia ma tylko policja i to wtedy gdy niesprawny pojazd stanowi
    zagrożenie dla ruchu.
    Dużo piszesz ale nie wiem kiedy czegoś się od ciebie nauczyłem



    > > No widzisz więc przyznajesz ze trudno podąć paragraf jaki złamał
    > właściciel aut
    >
    > Oczywiście że NIE przyznaję. A twoje konfabulacje to twoja sprawa.
    I dale nie podajesz
    A konfabulacje to powoływanie się na art 50 ( o światłach awaryjnych) skoro
    strażnik może wnioskować usunięcie auta tylko z art130a


    I co przestaniesz kłapać i obrażać gdy nie masz nic do powiedzenia ?
  • 45rtg 16.10.09, 09:32
    Gość portalu: max napisał(a):

    > > > Paragraf kwalifikujący nieużywane auto jako śmieć na ulicy
    > > poproszę ?
    > >
    > > Art 50.
    >
    > Z tobą coś nie w porządku ?
    > Proszę zacytuj art 50 i podklreś słowo śmieć.
    >
    > Artykuł 50 mówi o tym jak ma się zachować kieroca w czasie awarii
    samochodu na
    > drodze itp
    >
    > Upraszacjac to art 50 jest to at o "światłach awaryjnych".

    Fafnaście razy miałeś napisane że usuwanie wraków w drogi legalizuje
    Art 50a i teraz będziesz się żołądkował z powodu banalnej
    literówki? :-) Żałosne, ale jakże typowe dla ciebie, wroclawjacku :-)
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 12:21
    > > Upraszacjac to art 50 jest to at o "światłach awaryjnych".
    >
    > Fafnaście razy miałeś napisane że usuwanie wraków w drogi legalizuje
    > Art 50a i teraz będziesz się żołądkował z powodu banalnej
    > literówki? :-) Żałosne, ale jakże typowe dla ciebie, wroclawjacku :-)


    He he . Jak gościu pójdzie do Sądu ze SM to tes sie będa tłumaczyli z banalnej
    "literówki" ?


    Nie jest taka banalna jak sądzisz, Ona odzwierciedla wasze zacietrzewienie z
    patrzycielem.
    Zamiast coś wnieść do dyskusji to wy kopiujecie wypowiedzi innych i wklejacie je
    po raz n-ty aby coś udowodnić.
    Zamiast sobie na spokojnie poczytać art 50a to za patrzycielem powtarzasz jego
    błędy.
    To sugeruje ze gadacie aby gadać. Wasze zdanie już dawno poznaliśmy i chcemy
    dojśc do sedna tzn czy mieli prawo ten art zastosować a wy w kółko .wrak wrak wrak .
    Widziałeś zdjęcia jakie podesłałem ?
    Widać na zdjęciu ze to wrak ?

    Zamiast w kółko potarzać odnieś się do podstawowych kwestii choćby połowy
    1) czy odkręcenie kół powoduje że pojazd jest wrakiem ?
    2) Czy SM powinno interesować w jakim stanie jest skrzynia biegów ?
    3) czy sądzisz ze gdyby gość przykręcił koła to by się SM od niego odczepiła ?
    3) czy wiesz ze auto jak stoi długo to się opony niszczą w związku z tym np. w
    wojsku auta stoją na kołkach ?
    4) czy SM działała na wniosek mieszkańców czy UM ?
    5) czy skoro SM twierdzi zę auto powodowało jakieś utrudnienia w ruchu to czy
    potrafiłbyś wskazać artykuł który opisuje to utrudnienie w ruchu i jaki za to
    taryfikator przewiduje mandat ?

    Reszte pytań zadam później


  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 19:31
    > Nic mnie to nie obchodzi, że ci wywieźli samochód. Zrobili to będąc
    > w prawie.
    >

    Chyba mylisz mnie z właścicielem

    Mojemu koledze policja wrocławska wywiozła auto.
    Policjanty za to już siedzą siedzą bo okazało się że nie zrobili tego zgodnie z
    prawem


    > > jest to o tyle szkodliwe że SM nie wywiązuje się z innych swoich
    > zadań tłumaczą
    > > c
    > > się nadmiarem spraw jakimi musi się zajmować.
    > > Art 50a mówi ze SM może to auto odholować ale nie musi.
    >
    > Ale może, więc zrób z buzią co ci dobrzy ludzie radzą.
    Może ale po spełnieniu warunków.
    Auto musi być porzucone, stwarzać zagrożenie, nie może być używane jeśli ma
    tablice powinien byc kontakt z włascicielem czyz amierza auto używac itd.
    SM ma dbać o porządek czyli usuwać śmieci i ustalać sprawców śmiecenia a nie
    zabierać komuś jego rzecz .
    To auto jak wiesz jest pomalowane i jeśli zostaną dokręcone koła to może być
    ustawione w dowolnym miejscu Wrocławia jeśli nie złamie prawa i stać tam do
    czasu aż SM "ustali" że jest nieużywane po czym może to auto przestawić jak
    Drzymała wóz i tak bez końca bo
    Jak z tego wynika SM "jest od ustalania" kto używa auta zamiast usuwać auta
    parkujące nielegalnie np.w centrum jeśli stwarzają zagrożenie. Karanie tych co
    nie stwarzają wielkiego zagrożenia też by pomogła zmniejszyć ilość aut
    nielegalnie parkujących w centrum.
    Ale tego nie robi bo nie chce.
    Nikt nie wmówi mi ze nie da się zmniejszyć radykalnie nielegalne parkowanie w
    centrum skoro to zwykle ci sami kierowcy nauczyli się bezkarnie parkować. Kilka
    razy wystarczy przejść ulicą wypisując mandaty aby od razu bo kilku dniach było
    widać efekt.
    Nawet nie potrzeba mandatów a wystarczą upomnienia, które będą rejestrowane.
    No ale trzeba uderzyć w tych co nie jeżdżą a przymknąć na tych co jeżdżą tam
    gdzie nie ma gdzie legalnie zaparkować.
    Dlaczego się nie karze ?
    Bo ilość wykroczeń jest zbyt duża aby szybko zobaczyć efekty pracy.

    Wywieziony maluch to efekt widoczny. On już nie wróci. Właściciel powinien oddać
    SM swego pomalowanego malucha a kupić za 300 zł jakiegoś odrapanego i używać go
    aby nikt się nie przyczepił.
    Najlepiej jakby kupił w takim samym kolorze aby pokazać jeszcze dobitniej
    bezsens takich działań SM.
    Dla demonstracji może ściągnąć koło na te dni gdy nie jeździ.
    Myślę, że jak odpali malucha raz na 3 miesiące to będzie spełniał wymogi SM ,
    dla wszelkiego spokoju to może przesunąć 1 metr a lepiej 3 metry jak Drzymała bo
    na zdjęciach SM może ten jeden metr nie być widoczny. Jak już będzie legal to
    może sam robić porządek na ulicy.
    Polecam kupić aparat i miarkę 150 cm.


  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 19:41
    > > albo ze właściciel odkręcił koło aby mu auta nie przepychali.
    >
    > Jeżeli tak stoi miesiącami, to wystarczy.

    przepis prosze ?
    Skąd wiadomo ile czasu przez te miesiace auto było na kołach a ile bez ?
    Chcesz zobaczyć auta we Wrocławiu od których odpięto koła ?
    Chcesz zobaczyc auta z podziurawionymi wszystkimi kołami ?
    To nic nie znaczy dopóki zagraża i nie szpeci.
    Auto bez kół na reprezentacyjnej ulicy.
    Gdyby gość miał garaż lub wielką działkę to bym jeszcze rozumiał ale proszę
    zobaczyć jak wielki ma ogród
    sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5689
    Ile ma miejsca na trawniku przed domem
    wroclaw.hydral.com.pl/46690,foto.html
  • Gość: patrzyciel IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:33
    TO NIECH MALUCHA ROZKRĘCI I WŁOŻY DO SWEGO POKOJU - ZABYTEK SIĘ UCHOWA
    DŁUŻEJ;-)))))))))))
  • Gość: Strażnik IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:20
    Czy Ty pracujesz w SM że takie niusy piszesz? Jakie 50 zł dla babci
    za pietruszkę? Jak daje mandaty to handlarzom którzy stoły rozkładają
    - a nie owoce z działki - no chyba że ma skrzynki wtedy sprzedając 3
    miesiące nie można powiedzieć że ma chyba z działki. Wiesz dla czego
    dostają skoro tak chcesz być mądry? Bo nie płacą podatku, a normalni
    muszą, bo nie mają wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, bo
    także mają wagi które nie mają odpowiednich papierów i oszukują
    ludzi, bo niekiedy towar jest skradziony z jakiegoś Tira, bo tarasują
    chodnik, bo niszczą trawe... powodów jest pare. Powiedz mi w czyim
    interesie działam jako ten wg ciebie nierób - tych co płacą podatki a
    taki bierze kuroniówkę, pana który ma sklep i "koniec z końcem" ale
    chce być obywatelem, ludzi którzy chcą przejść chodnikiem - PYTAM CIE
    MĄDRALO W JAKIM IMIENIU DZIAŁAM?!!!Gó... wiesz o mojej pracy a
    najwiecej się dowiadujesz czytając FAKT - bo to twój poziom
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 18:51
    > Czy Ty pracujesz w SM że takie niusy piszesz?

    A co za różnica ? Boisz się że coś chlapnę ?
    Czy może nie chcesz obrażać kolegi z pracy?
    Odnieś się do treści artykułu lub popraw nieprawdziwe informacje z forum.
    Wszyscy popełniamy błędy i ja chciałbym aby SM po pierwsze robiła ich mniej a po
    drugie poprawiła organizację pracy aby tymi samymi środkami uzyskać lepsze efekty.
    Jest nowy komendant z doświadczeniem w prewencji więc jest szansa na zmiany.
    Pierwsze już widać.

    >Jakie 50 zł dla babci
    > za pietruszkę?
    Pietruszka to przenośnia. Ale czy 50 zł za sprzedaż gałązek bukszpanu na ławce
    obok targowiska to naprawdę konieczność?
    Oczywiście ze ganianie handlarzy jest potrzebne.
    Ja tylko dałem przykład z pl.Solnym jako kontrast działania na oślep.
    W miejsce babek z kwiatkami i pomidorami pojawiły się auta terenowe parkujące
    nielegalnie tuż pod nosem SM.
    Mimo serii artykułów w GW o pl.Solnym SM nie jest w stanie zrobić porządku 50 m
    od Rynku więc jak może zrobić na Wojnowie czy Stabłowicach oddalonych o 15 km ?
    est was mało to robicie mniej ale musicie się pochwalić jakimiś efektami.Jest
    jakaś uliczka wokół Rynku gdzie nie dochodzi do notorycznego popełniania wykroczeń ?
    Kuriozalny przykład podawałam z Kurzym Targiem.Jeśli jest problem przejść się
    kilkaset metrów wokół rynku to dlaczego strażnicy pilnujący prawie non stop
    słupka na Kurzym Targu nie reagują na auta nielegalnie parkujące 15-30 metrów od
    strażników zakazu ?
    sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5708


    > Jak daje mandaty to handlarzom którzy stoły rozkładają
    > - a nie owoce z działki - no chyba że ma skrzynki wtedy sprzedając 3
    > miesiące nie można powiedzieć że ma chyba z działki.
    Przecież nikt nie pisze o Tobie.



    > Wiesz dla czego
    > dostają skoro tak chcesz być mądry? Bo nie płacą podatku,
    Jakiego podatku ?
    Podatków w Polsce mamy dużo , nie każdy musi je płacić.
    Nie wiem czy was tam szkolą w zakresie podstawowego podatku jaki płacą osoby
    fizyczne tzw PIT więc przypomnę, że SM to nie US .Strażnik nie może wiedzieć kto
    korzysta ze zwolnień z podatku a te były przyznawane na 2-3 lata.Jest bardzo
    dużo zwolnień przedmiotowych które są opisane w art 23 i jest ich
    stokilkadziesiąt. Babcie "handlujące pietruszką " są zwolnione z opodatkowania
    przychodów na podstawie art 21.71 oraz art.2.1.1 . Zatem straszenie tych
    osób mandatami i mówienie,że nie płaca podatków jest naruszeniem prawa jeśli
    robi to lub mówi funkcjonariusz państwowy.
    W tej sytuacji pisanie w tytule posta że "z 50 zł przeholowałem" jest co
    najmniej niesmaczne ale wybaczam bo wiem jak potrzebną i stresującą pracę
    wykonujecie.
    Mogę się zgodzić ze przecholowałem ale nie że przeholowałem.
    Akurat ćwiczę tłumaczenia z języka chol na hiszpański i żona czasem mówi że
    przecholowałem ;)
    www.sil.org/americas/mexico/maya/chol-tumbala/S121d-DiccionarioCholEd3-ctu.pdf
    Po prostu skarżą mi się starsi ludzie na wasze interwencje .
    Ja nie krytykuje SM tylko namawiam do rozsądku.
    Pozwól ze zapytam ukarałbyś rowerzystę za to ze jechał w dzień rowerem
    niewyposażonym w wymagane oświetlenie ?
    Znam strażnika który nałożył za to mandat.
    Czy uważasz, że karanie rowerzystów jadących ostrożnie po szerokim kilkumetrowym
    chodniku zamiast po ruchliwej jedni ma sens?
    Co powiesz że w ciągu roku SM wypisuje ok 1000 wniosków do Sądu Grodzkiego i
    jednocześnie interweniuje w stosunku do 700 rowerzystów ?
    W ciągu jednego dnia można ukarać ponad tysiąc kierowców parkujących na drogach
    dla pieszych lub drogach dla rowerów a cześć strażników nawet nie wie ze na ddp
    nie wolno parkować. jak zatem mają wymóc na kierowcach aby na tych drogach nie
    parkowali jakby to były chodniki ?
    Ja rozumiem że was jest za mało i w rozmowie z prezydentem postulowałem aby
    zwiększyć ilość etatów. Zresztą i z komendantem Słyszem na ten temat też
    rozmawialiśmy.Kilka tur naboru już było Ale nie tylko zwiększane wynagrodzenia
    i etatów jest metoda do zwiększenia efektywności. Parę pomysłów mam ale to nie
    moje kompetencje.
    Niestety znam wielu obecnych strażników jak i tych którzy pracowali w latach
    90-tych i ze SM odeszli i wiem jakie ograniczenia tkwią w ludziach.
    Zatem wierz mi że moja ocena niewykorzystanych możliwości jest wiarygodna a
    gdybym ją upowszechnił to skrzywdziłbym wielu uczciwie pracujących strażników bo
    wiązałoby się to ze dużymi uogólnieniami.
    Praca strażnika polega na dużej samodzielności i stąd biorą się kłopoty z nadzorem.
    Nawet zmiana na stanowiskach kierowniczych jaka miała miejsce zeszłej jesieni
    nie gwarantuje zmiany stylu pracy który dobry był w latach 90-tych ale dziś nie
    przystaje do rzeczywistości.
    z tego powodu "przegrywacie" walkę z kierowcami łamiącymi prawo a wkrótce
    dojdzie do całkowitej kompromitacji bi dziś trudno jest wskazać jedną ulice
    gdzie zaprowadzony by był porządek i wymuszono by na kierowcach np stosowane się
    do znaków zakazu.
    W zasadzie jesteście nie SM a strażą magistracką i tym bardziej dziwi ze w
    okolicy ratusza o dwa rzuty beretem czyli pod "waszymi oknami" popełnianych jest
    tysiące wykroczeń drogowych.
    To ma przełożenie na systematyczne obniżanie się kultur jazdy kierowców a to z
    kolei a wypadkowość.
    Wrocław to nie tylko Rynek a 240 strażników powinno być widać mieście nie tylko
    w Rynku.
    To nie miejsce na krytykę SM a ja się nią nie zajmuję.
    Artykuł mnie zbulwersował bo działania SM przypominają działania służ
    policyjnych w tym i SB-cji z czasów komuny.
    Komuna nie miała szacunku do własności prywatnej ale nawet za niej nie zdarzało
    się aby zabierać komuś samochód, który on po opłaceniu za transport mógłby
    odebrać od milicji i po spełnieniu wymogów (tu przykręceniu kół) postawić w
    miejscu skąd auto zostało zabrane.
    Maluszek nie przeszkadzał co widać na fotkach
    wroclaw.hydral.com.pl/267834,foto.html
    wroclaw.hydral.com.pl/46690,foto.html
    sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5717
    Ja tam widzę że maluch był jednym z nielicznych aut które parkowały prawidłowo.
    Widzę źle zaparkowanych 2+2+4=8 aut Być może jest więcej ale pozostałe są zasłonięte
    Teraz tez źle parkują:
    tnij.org/teraz_tez_zle_parkuja
    Chodnik ma tam ok 1,40 cm szerokości więc nie wolno na nim parkować tym bardziej
    ze na chodniku stoją kubły na śmieci.
    Wszystkie 3 auta źle parkują nie zostawiając 150 cm przejścia dla pieszych, a
    bus jako pojazd o masie całkowitej ponad 2500 kg popełnia dwa wykroczenia.
    Zatem na zdjęciach widać co najmniej 12 wykroczeń i prawie pewne, że podczas
    wielokrotnych wizyt SM tych wykroczeń była podobna ilość jak na zdjęciach.
    Każdy z nas wie że takie sytuacje jak na zdjęciach są typowe dla każdej ulicy,a
    w centrum w ilościach idących w tysiące dziennie.
    Mieszkańcy wiedzą, że SM odpuściła sobie dawno walkę z takimi
    wykroczeniami.Strażnik widząc kilkaset wykroczeń wystawia 0,3 mandatu dziennie i
    0,2 pouczenia.
    Trudno się nie zgodzić z poglądem,że opłaca się nielegalnie parkować bo w tym
    tempie każdy z 400.000 kierowców ma "szansę "zapłacić mandat raz na 12 lat gdyby
    parkował za każdym razem nielegalnie.
    Ponieważ nie przy każdym zatrzymaniu łamie się przepisy można notorycznie łamać
    PoRD doczekać się mandatu po kilkudziesięciu latach.
    Ale nawet gdyby zapłacić 100 zł raz na 12 lat to za możliwość nielegalnego
    codziennego parkowania przez 12 lat płacimy 2 gr dziennie.
    Komu by się chciało kręcić w kółko przez kwadrans i szukać legalnego miejsca za
    2 gr ?
    W tej sytuacji trudno się nie zgodzić z opinią ludzi, że za bałagan
  • Gość: Strażnik IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 20:50
    Chłopie - co Ty skończyłeś że takie bzdury piszesz? Podam ci podstawe
    prawną art 50 Prawa o Ruchu Drogowym. Oświadczenia do pisania? -
    chłopie jakie oświadczenia? Stoi samochód na publicznej drodze - nie
    ma tablic rejestracyjnych (kogo to obchodzi że właściciel ściągnał? -
    ma mieć i koniec) że koło ściągnał i postawił na klocku że olej
    wyciakał... To jego problem i z pewnością to on ma się wytłumaczyć z
    tego. I na koniec nie myl gościu pojęć bo bladego pojęcia nie masz
    kiedy wywozi się pojazd źle zaparkowany a kiedy usuwa taki wrak ( bo
    nie jest chyba normalnym samochodem z tablicami, kołami które
    świadczą że jest w użytkowaniu.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 13:13
    > W dodatku jeszcze olej jest na bruku... wstyd. Naprawdę wielce pan
    > pokrzywdzony...

    Myślisz że jak inne auta parkują co raz kawałek dalej to widać ich kapiący olej
    ? Słońce rozkłada olej, a tu maluch nie był przestawiany.
    Pokażę ci ulice gdzie takich plam naliczę 20 w zasięgu wzroku.
  • Gość: patrzyciel IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:37
    Z miła chęcią zobaczę te 20 plam (tej samej wielkości) na wysokości
    twego wzroku (nie uzbrojonym okiem) Z chęcią zobaczę jak handlują
    babcie pietruszką na placu solnym, a po pewnym czasie srające psy -
    bo też im wolno i karków którzy walą Cię w łeb - bo też co im nie
    wolno? Mądrujesz się i mądrujesz... przeczytałeś wyroki sądów i tak
    dalej i tak dalej - lecz kolego Polska to nie USA a tam jeden wyrok
    przesądza i koniec tematu. Niestety tak się składa że panu
    przysługuje odwołanie, zbiera się świadków, robi ekspertyzy i sąd
    orzeka - a nie taki filozof jak Ty. Którego czytać nauczyli - dzięki
    że takich jak Ty nie ma więcej bo ten kraj byłby bandą cwaniaków.
    Policjantów zamknęli że samochód... - chyba mówisz o swoich
    żołnierzykach i resorakach na półce. Skąd Ty koleś takie historie
    bierzesz?
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 13:30
    > przeczytałeś wyroki sądów i tak
    > dalej i tak dalej - lecz kolego Polska to nie USA a tam jeden wyrok
    > przesądza i koniec tematu. Niestety tak się składa że panu
    > przysługuje odwołanie, zbiera się świadków, robi ekspertyzy i sąd
    > orzeka - a nie taki filozof jak Ty.
    Tak by było w państwie prawa gdyby zarządca drogi lub organ miasta (zarząd
    miasta, prezydent) skontaktowali się z właścicielem i wydali decyzje od której
    właściciel miałby możliwość odwołania się.
    Ale ponieważ żyjemy w Polsce gdzie służby uczą się dopiero poszanowania prawa i
    czyjejś własności tego pana postawiono przed faktem dokonanym i wywieziono auto
    podczas jego nieobecności.
    Ciekawe ile czasu strażnik lub "życzliwy sąsiad" czekali aż ten pan wyjdzie z
    domu :(
    Zatem teraz pozostaje mu droga sądowa o zadośćuczynienie.
    Niestety przy tak małej wartości auta sąd jeśli je przyzna tow niewielkiej
    wysokości na co zapewne SM liczy.
    Niestety w Sm nie ma dobrego prawnika i takich baboli będzie więcej.
    Wystarczy zbić szybkę i przedziurawić koło aucie którego właściciel nie jeździ
    nim na co dzień aby można było przejąć jego miejsce parkingowe.


    >Którego czytać nauczyli - dzięki
    > że takich jak Ty nie ma więcej bo ten kraj byłby bandą cwaniaków.
    Korzystanie z prawa do brony swych praw nazywasz cwaniactwem ?


    > Policjantów zamknęli że samochód... - chyba mówisz o swoich
    > żołnierzykach i resorakach na półce. Skąd Ty koleś takie historie
    > bierzesz?
    A skąd ty bierzesz taki niski poziom dyskusji?

    Słyszałeś o ostatnich kradzieżach w komisariatach na Jaworowej i na Trzemeskiej ?
    Chcesz namiary na ludzi, którym auta policjanci skradli ?
    Znam troszeczkę więcej afer niż trafia do prasy .
    Znajomy odebrał kluczyki od auta pijanemu komendantowi wrocławskiego
    komisariatu. Podobna sprawa w innym komisariacie skończyła się szybkim wysłaniem
    komendanta na emeryturę zanim wszczęto postępowanie dyscyplinarne.
    Wiesz dlaczego poprzedni kandydat na Komendanta SM stracił stanowisko , które
    już miał w kieszeni ?
    A wiesz za co wyleciał poprzedni komendant SM ?
    Celowo tu nazwisk nie używam z litości.
    Nie masz pojęcia ile osób wylatuje z policji.
    Nie masz pojęcia ile spraw się tuszuje.
    Jak polskie służby są nieprofesjonalne i jak często działają bezprawnie.
    Przedwczoraj w Białymstoku zakończyła się po myśli sprawa policjanta który
    zastrzelił na osiedlu kierowcę bo za szybko jechał się nie zatrzymał do kontroli.

    Mój kolega zajmuje się takimi sprawami i włos się jeży jak się tego słucha.
    Nie ma sensu tego nagłaśniać aby nie robić szkody uczciwym i zaangażowanym
    funkcjonariuszom.
    Aczkolwiek znam ZOMO-li pracujących w policji a to chyba coś już ci coś mówi.



  • valana 13.10.09, 19:50
    Tak z czysto zdroworozsądkowego punktu widzenia to SM zrobiła dobrze- istotnie
    taki wrak zajmuje tylko miejsce- a chodnik/ulica przed domem nie jest prywatną
    własnością osoby zamieszkującej akurat w tym miejscu.
    Niech albo parkuje na swojej posesji (i wtedy pies z kulawą nogą się nie
    przyczepi, a SM będzie mógł spuścić bez wahania), albo pozbędzie się tego
    zabytku. Blokowanie części ulicy nie jest żadnym rozwiązaniem.
  • Gość: blecharz IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.10.09, 19:57
    Raz ze chodnik nie jest wlasnoscia wiec dlaczego trzeba go odsniezac ?

    Ktos tu wspomnial ze straz miejska ma wazniejsze zadania niz zle zaparkowane
    samochody. A ja sie pytam co takiego waznego robia ?
    Oni sa wlasnie od takich spraw. Ja nie wiem czy przy kazdej takiej sprawie jest
    tona papierkow czy co ale cos ich od tego odstrasza.
    A przeciez to jest kasa dla miasta. Mandacik czy odcholowanie to nie jest mala
    kwota.

    Zaglada tu jakis straznik miejski albo ktos kto zna jakiegos i moze to wyjasnic ?
    A moze dziennikarz anonimowo spyta kilku dlaczego sie obijaja w pracy ?
  • Gość: Strażnik IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.10.09, 20:27
    Zapraszam Cię z sobą na patrol... zobaczysz jak się poopierd...sz w
    rejonie. Zadaj sobie mądry człowieku pytanie: Patrol ma 3 interwencje
    np: Bezdomny na klatce schodowej, leżąca osoba pod Magnolią,
    blokowanie wyjazdu z budowy, zanieczyszczona jezdnia, panowie od
    biletów mają problem... na każdym z tych miejsc ktoś czeka - ty
    stoisz w korku. I co taki człowiek mówi - PO CO NAM TAKA STRAŻ
    MIEJSKA jak nie ma ich w 5 min. Ale to że jest nas za mało to każdy
    ma w du..ie. Wiec niestety musi każdy czekać. A teraz wracam do
    początku po drodze zatrzyma się i będzie spisywała każdy źle
    zaparkowany pojazd - ten który czeka bedzie czekał 7 dni. Tego
    chcesz? Nie wtrącaj się jak o czymś zielonego pojęcia nie masz - bo
    tylko stereotypowy punkt widzenia. Strażnik to nie dobry i nic nie
    robi. Wiesz SM jest od wykroczeń i jest ich w mieście cała masa od
    piesków, po wylewanie szamb i nie płacenie rachunków, po wizyty,
    Sylwestry - i drobnych pijaczków;-))))
  • zigzaur 14.10.09, 09:56
    Zasuwajcie na piechotkę, to nie będziecie stali w korkach.
    A i sadełko spadnie.

    --
    Autoresponder:
    Biedaku nieszczęśliwy, buhaha, US-trockiści cytuję "Spiegla" brawo Schröder
    neoconsi rura już działa genialny Putin spasibo bystrzaku forumowy
    putzfrauausmannheim14,99999
  • Gość: STRAŻNIK IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 11:28
    Tak się składa że nie mam sadełka i jak chcesz to możemy pobiegać;-)))
    A piechotka - nie ma nic w tym złego a podobno zdrowe. Teraz porada do
    Ciebie - jak jesteś niskich lotów i pracuje Ci jedna półkula to się
    trzepnij o mur z 3 razy ... możliwe że zadziała druga - choć nie ma
    gwarancji;-P
  • zigzaur 14.10.09, 13:33
    Idź sam sobie potrzep albo ewentualnie z kolegami.

    --
    Autoresponder:
    Biedaku nieszczęśliwy, buhaha, US-trockiści cytuję "Spiegla" brawo Schröder
    neoconsi rura już działa genialny Putin spasibo bystrzaku forumowy
    putzfrauausmannheim14,99999
  • Gość: Strażnik IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:42
    Ty cały czas trzepiesz - sił ci starcza? Zmień rękę podobno mówią
    "poczujesz się jakby to był ktoś inny";-))) Wiesz jestem z cudowną
    kobietą, wiec polecam jakieś czasopisma abyś może miał dalszą erekcje
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 14:44
    > Tak się składa że nie mam sadełka i jak chcesz to możemy pobiegać;-)))
    > A piechotka - nie ma nic w tym złego a podobno zdrowe. Teraz porada do
    > Ciebie - jak jesteś niskich lotów i pracuje Ci jedna półkula to się
    > trzepnij o mur z 3 razy ... możliwe że zadziała druga - choć nie ma
    > gwarancji;-P


    W pracy też się tak emocjonujesz ? :PP
  • Gość: Strażnik IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:44
    Jak widzę i słyszę takich jak Ty - to im współczuje... to też emocje
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 14:28
    > Zapraszam Cię z sobą na patrol... zobaczysz jak się poopierd...sz w
    > rejonie.

    he he We Wrocławiu jest 40 strażników osiedlowych.
    Widział ktoś kiedyś takiego przy pracy ?
    Zna jakiś mieszkaniec swojego strażnika osiedlowego ?
    Niedawno jeden straznik pisał ze nie wystawia mandatow bo na bazę wolno mu
    przyjechać na 30 mnut przed końcem służby.
    Nie ma czasu wydrukować wielu zdjęc i spisać notatek .
    Choć tego nie powiedział wiemy już dlaczego podczas służby SM przymyka oczy na
    99% wykroczeń przy parkowaniu.
    Proszę mi powiedzieć czy jest choć jedna ulica we Wrocławiu z zakazem parkowania ?
    Dlaczego na Kurzym Targu codzienne stoją strażnicy przez kilka godzin a 15
    metrów obok za znakiem zakazu zatrzymywania codziennie stoją auta ? Dlaczego pod
    kameleonem tam gdzie są dwa miejsca na deptaku dla inwalidów stoi często
    kilkanaście aut z tego większość bez tabliczek ?
    Dlaczego na Oławskiej i Wita Stwosza choć są znaki zakazu ruchu pozwalacie
    parkować autom głównie taksówkarzom?
    Dlaczego to samo na Szewskiej czy na pl.Solnym?
    Jeśli nie potraficie zrobić porządku pod Ratuszem to jak chcecie aby kierowcy
    przestrzegali prawa w całym Wrocławiu ?

    >Patrol ma 3 interwencje
    > np: Bezdomny na klatce schodowej, leżąca osoba pod Magnolią,
    > blokowanie wyjazdu z budowy, zanieczyszczona jezdnia, panowie od
    > biletów mają problem... na każdym z tych miejsc ktoś czeka - ty
    > stoisz w korku.
    MAcie zła organizację. podzielcie siły tak aby ci od aut nie tłumaczyli się w
    kółko ze najpierw muszą ratowac życie zamarzajacych na ulicy bezdomnych.
    Stosujcie po jednej blokadzie na poczatku ulicy a nie tak jak dziś że raz na rok
    pojawiacie sie i blokujecie wszystkie auta.W ten spoób na wielu ulicach nie
    widziano nigdy ani blokady ani strażnika.
    Stosujecie więcej upomnień idąc wzdłuż ulicy .Wkładajcie ulotki za wycieraczki
    ze jutro będziecie karać na tej ulicy.


    >PO CO NAM TAKA STRAŻ
    > MIEJSKA jak nie ma ich w 5 min
    Nie żartuj sobie. Wielokrotnie SM nie dojechała w 5 godzin.
    Ludzie piszą na forach ze trzeba do was 5-10 razy zadzwonić abyście raz przyjechali.
    Kiedyś mój brat dostał pozwolenie od administracji aby gruz wysypywac pod
    śmietnikiem a wy byliście po 5 minutach jak was wredny sąsiad wezwał. Brat
    informowała was ze sąsiad był informowany ze to miejsce wskazała spółdzielnia a
    mimo to nie ukaraliście go za niepotrzebne wezwanie.
    Za duzo czasu tracicie na dojazdy z jednego końca miasta na drugi.
    MArnujecie w ten spoóśn dwa etaty i tracicie czas w korkach. Dwóch starzników
    moze na piechote nałożyć sporo mandatów ale co najważniejsze być widzaianymi w
    ielu miejscach i zadziałać swą obecnościa prewencyjnie.
    Jest was 240 osób co daje po 6 na osiedle.
    Was powinno byc widac po wyjściu przez budynek bo powinniście być na co drugiej
    ulicy .
    Gdybyście mieli limit obowiazkowego wystawienia 2 mandató dziennie to byście to
    zrobili w 5 minu i zajeli sie innymi sprawami.
    A tak tracicie czas na wezwania od ludzi do tysiecy źle parkujacych samochodów.
    Tymi metodami nie zmniejszycie ilići wykroczeń bo większość kierowców nigdy nie
    była karana choć codziennie popełnia wykroczenia.
    Wystarczy wyjść na miasto aby w 5 minut wskazać wiele aut bardziej
    niebezpiecznie parkujących niż ten maluch na pustej ulicy.
    Nabraliście sobie spraw jak "ten maluch" i tłumaczycie sie ze brakuje wam czasu.
    Kiedyś mieliście rowery ale wygodniej ( i dłużej) dojeżdża się radiowozem ?
    Tylko ze jadąc radowozem nie widac ile mijsca na chodniku zostawił kierowca.
    Ba często nie ma gdzie radiowozu zaparkować aby podać interwencje.

    taki mały test.Jesli was zaczepi mieszkaniec pokazując pacem źle zaprkowane auto
    to pojedziecie dalej mówiąc że jedziecie do interwencji.
    To jest właśnie marnowanie czasu bo jedziecie daleko zamiast reagować tam gdzie
    akurat jesteście. Inny radiowóz z odległej dzielnicy po was przyjedzie w to
    miejsce gdzie nie macie czasu zainterweniować.

    Szanujemy was za waszą prace nad bezdomnymi i pijaczkami ale jakbyście nie
    zauważyli że od 18 lat jak istniejecie liczba aut zwiększyła się 3-4 krotnie i
    teraz największym utrapieniem są auta niszczące trawniki i chodniki oraz
    powodujące zagrożenie poprzez np zasłanianie przejść przez jezdnię.
    Metody musicie zmienić na takie abyście byli bardziej widoczni przy "pracy" a
    nie przy patrolowaniu.
    Co z tego ze w Krakowie jest więcej strażników jak oni zwiększyli o 50%liczbę
    mandatów a u nas o ile ?
    Zbyt mało przynosicie z mandatów do kasy miejskiej aby zwiększyć liczbę
    strażników lub zwiększyć pensje.




    > Ale to że jest nas za mało to każdy
    > ma w du..ie.
    Zróbcie porządek na co 3 ulicy jeśli was jest trzy razy za mało.
    Zróbcie porządek to będziecie mieli mniej pracy.
    Dlaczego wywozicie tylko 10 aut skoro to zajmuje 2-3 lawetom godzinę ?
    W ten sposób nie da się zaprowadzić porządku ani teraz ani za 10 lat.
    Czy to prawda co mówią wasze statystyki ze na strażnika przypada 0,3 mandatu
    dziennie ?
    Czy wy pracujecie na swój wizerunek czy wizerunek prezydenta ?




    > Wiec niestety musi każdy czekać.
    To znamienne ze każdy.
    Trzeba dodać, ze czekanie nie zmniejszy ilości interwencji.Późny przyjazd np po
    8 godzinach pozwala zgłosić dyżurnemu ze "zgłoszenie niepotwierdzone" co
    zmniejsza czas na interwencje ale powoduję że ilosć benzyny na skuteczną
    interwencje wzrasta.


    Macie około 100 zgłoszeń na numer 986 dziennie.
    Jest was 242 strażników i 40 osób cywilnych, co oznacza że nawet jednej
    interwencji dziennie strażnik nie jest w stanie wykonać.
    Może gdyby rozdzielić wasze dwuosobowe patrole radiowozem, na pojedyncze piesze,
    to zrobilibyście dwa razy więcej ?
    Rozumiem że do pijaczka dwuosobowe są potrzebne ale aby wypisać wezwanie
    komunikacyjne i włożyć za wycieraczkę nie potrzeba chyba dwóch ?
    Jeden powinien chodzić po ulicy i fotografować a drugi w tym czasie drukować
    zdjęcia .
    Po co wam fotoradary i papierkowa robota z odszukiwaniem właściciela pojazdu
    skoro wypisanie wezwania i włożenie za szybę trwa 10-20 sekund a 95% kierowców
    się sami zgłosi do oddziału po mandat?






    A teraz wracam do
    > początku po drodze zatrzyma się i będzie spisywała każdy źle
    > zaparkowany pojazd - ten który czeka bedzie czekał 7 dni. Tego
    > chcesz? Nie wtrącaj się jak o czymś zielonego pojęcia nie masz - bo
    > tylko stereotypowy punkt widzenia. Strażnik to nie dobry i nic nie
    > robi. Wiesz SM jest od wykroczeń i jest ich w mieście cała masa od
    > piesków, po wylewanie szamb i nie płacenie rachunków, po wizyty,
    > Sylwestry - i drobnych pijaczków;-))))
  • Gość: Strażnik IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:54
    Sprytne - jest jedno małe ale... mądrować to potrafi się każdy ale
    zrobić to już jest problem... prościej abyś mógł zrozumieć - w SM jest
    18 etatów - przyjdź i pokaż co potrafisz - ale pamiętaj że gwarancja
    mija po 5 latach i dopiero wtedy uznawany jesteś za czarnucha;-))) Z
    chęcią cię zobaczę w akcji jak każdego każesz mandatami. Myślę że
    będziesz się nadawał i szkolenie przejdziesz celująco. A pogadamy za 5
    lat - jaki z ciebie kozak i organizator pracy. Śmieszny jesteś i na
    szczęście nie ma tylu w tym mieście... może dla tego nie nie ma wojny
  • anouk_2005 14.10.09, 17:32
    Powiedz mi zatem dlaczego SM miala czas zeby wystawic mi mandat za jedno kolo na
    trawniku, a nie widziala problemu w dwoch zgloszonych przeze mnie wrakach
    stojacych pod naszym domem?? W ciagu dnia prawdopodobienstwo zaparkowania pod
    wlasnym domem jest cudem, gdyby zlikwidowali te 2 wraki, nie musialabym byc moze
    wciskac sie w kawaleczek wolnego miejsca i zahaczac tym nieszczesnym kolem o
    trawnik.
    Rozumiem Twoje argumenty, ze sa rzeczy wazne i wazniejsze, ale nie w kazdym
    przypadku znajduja potwierdzenie w rzeczywistosci...

  • Gość: Strażnik IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:06
    Z miłą chęcią ci odpowiem:
    1) droga publiczna, strefa zamieszkania - czy droga wewnętrzna?
    JEŻELI DROGA WEWNĘTRZNA - przykro mi bardzo ustawa nic nie mówi o
    drogach wewnętrznych więc nie wolno. Czekamy na nowelizacje... taki
    sam problem mają osoby niepełnosprawne na kopertach ale w tym
    przypadku ani Policja ani Straż Miejska nic nie zrobi bo nie ma
    odpowiednich narzędzi.
    2) Często jest problem z ustaleniem czy to wrak czy nie wrak
    (poczytaj opisy pana MAXA - a może zrozumiesz) gdyby takich było
    mniej było by lepiej.
    3) Problemów ciąg dalszy miasto wyznaczyło parking na 60 aut. Pomyśl
    ile może być wraków w mieście? Procedura trwa 6 miesięcy zanim się
    wyjaśni co z nim robić.
    Mandat dostałeś ponieważ jest to wyk z art 144KW - i jest nacis na
    karanie przez społeczeństwo własnie takich kierowców - polecam znowu
    MAXA jest w tym dobry co ma robić SM. Pozdrawiam
    Na marginesie jako Strażnik Osiedla - również w imieniu mieszkańców
    nalegam aby administrator, spółdzielnia tworzyły nowe miejsca
    postojowe bo są potrzebne wraz z rozwojem cywilizacyjnym - ale to w
    głównej mierze mieszkańcy muszą o to apelować nie da się inaczej to
    wasze pieniądze.
  • valana 14.10.09, 09:58
    Gość portalu: blecharz napisał(a):

    > Raz ze chodnik nie jest wlasnoscia wiec dlaczego trzeba go odsniezac ?

    Bo takie jest zbójeckie prawo, niestety. Nie zmienia jednak stosunków
    własnościowych.
  • 45rtg 14.10.09, 10:13
    valana napisał:

    > Gość portalu: blecharz napisał(a):
    >
    > > Raz ze chodnik nie jest wlasnoscia wiec dlaczego trzeba go
    odsniezac ?
    >
    > Bo takie jest zbójeckie prawo, niestety. Nie zmienia jednak
    stosunków
    > własnościowych.

    Zbójeckie prawo, powiadasz? Ale płacić dodatkowego podatku na
    odśnieżanie to byś pewnie nie chciała, co?

  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 13:37
    > A przeciez to jest kasa dla miasta. Mandacik czy odcholowanie to nie jest mala
    > kwota.
    >
    Ale Sm zamiast zaranbiac dla miasta traci pieniadze. Pomijająć ile czasu
    stracili na przekomarzanie się z włąścicielem to za wywózkę auta i parkowanie
    waściiel moze nie zpłącić bo maluch jest mniej wart niż od niego ząządąją.
    Czyli SM zabrała komuś auto i my będziemy płacić za wiele miesięcy
    przetrzymywania auta na parkingu.
    Ostatnio gmina musiała zapłacić prywaciarzom 900.000 zł za przetrzymywanie 200
    aut po które nie zgłosili się właściciele.
    Szkoda że zezłomowałem pięknego maluszka na chodzie, który stał w garażu 100
    -200 metrów od tego pana. Dałbym mu za darmo bo na złomie dostałem 100 zł za
    sprawne, jeżące, pomalowane i zatankowane auto





    > A moze dziennikarz anonimowo spyta kilku dlaczego sie obijaja w pracy

    Przecież ich pensja nie zależy od wyników.
    A ze można pokazali w Bytomiu
    miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,6993083,Straz_miejska_w_Bytomiu_nikomu_nie_przepusci.html
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 13:27
    > Tak z czysto zdroworozsądkowego punktu widzenia to SM zrobiła dobrze-

    SM nie jest od robienia komuś dobrze
    Od lat SM nie może pogonić chłopców nachalnie myjących szyby na skrzyżowaniu co
    chyba jest większym zagrożeniem bezpieczeństwa?
    tak samo SM nie potrafi rozwiązać problemu dzikich parkingowych i setek innych
    bo zajmuje się duperelami.



    >istotnie
    > taki wrak zajmuje tylko miejsce- a chodnik/ulica przed domem nie jest prywatną
    > własnością osoby zamieszkującej akurat w tym miejscu.
    Czy ty swoje auto stawiałeś kiedyś na publicznej drodze ?
    Dlaczego na malucha mówisz wrak czy dlatego ze tych aut się już nie produkuje ?



    > Niech albo parkuje na swojej posesji (i wtedy pies z kulawą nogą się nie
    > przyczepi, a SM będzie mógł spuścić bez wahania), albo pozbędzie się tego
    > zabytku.
    Dlaczego komuś mówisz co ma zrobić zabytkiem?
    Wszak pojazdy zabytkowe tez jeżdżą na naszych drogach i na dodatek mają
    preferencje .


    > Blokowanie części ulicy nie jest żadnym rozwiązaniem
    385.000 wrocławskich aut parkuje codziennie na wrocławskich ulicach, często
    niszcząc trawniki i chodniki.
    Ten maluszek stał na jedni i nie blokował przejazdu.
    Czy masz jakieś szczególne pretensje do tego malucha czy jesteś z gatunku
    wrednych sąsiadów ?
  • Gość: patrzyciel IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:14
    Tak mam pretensje - bo dzięki takim jak ty co nigdy problemu nie widzą
    dopóki nic ich samych nie spotka - to porządku w tym mieście nie
    będzie. Każdy będzie miał jakieś swoje ALE za 3 grosze. A bo trawa za
    wysoka i kupy nie będzie widać, a że znak trochę brudny i nie do końca
    czytelny. Prawo ma być twarde a nie " a wie pan - no to sobie postawił"
    No i następny sobie też postawi za 10 lat też będzie zabytek - to się
    poczeka- w czym problem?.
  • com.bi-nerki 13.10.09, 20:21
    Władze miasta winny zlecić służbom usunięcie plamy z bruku a
    kosztami obciążyć tego pana.
  • oizo 13.10.09, 20:29
    Dobrze znam tego malucha bo mieszkam niedaleko. Ilu z Was bywa na Zelenaya ?
    uliczka o długości 100 m. właściwie do użytku kilku mieszkańców. Ten maluch
    przeszkadzał Wam się rozpędzać czy co ? mijałem go bez najmniejszych problemów
    więc nie wiem dlaczego mowa o przeszkodzie na drodze.
    A straż miejska zamiast zająć się autami źle zaparkowanymi w miejscach dużego
    natężenia ruchu woli zatruć życie schorowanemu starszemu Panu. Po odholowaniu
    zapewne polecieli wlepiać mandat staruszce na rogu Kasprowicza sprzedającej
    marchew... żal Panowie Strażnicy... żal patrzeć na takie coś.
  • patrzyciel 13.10.09, 20:34
    Niech na drugi raz postawią samochód przed twym domem jak Ci nie
    przeszkadza
  • oizo 13.10.09, 20:48
    widząc twoje zaangażowanie w debatę pod artykułem wnioskuję, że jesteś sąsiadem
    Pana od malucha i masz za dużo wolnego czasu. Patrzysz przez okno i knujesz jak
    by tu sąsiadom uprzykrzyć życie. Człowieku ta droga w porównaniu... tak żeby
    daleko nie szukać np. Mochnackiego, Brodzińskiego... zobacz jak tam auta są
    poparkowane i jak ciężko przejechać... Zelenaya to droga "donikąd" i moim
    zdaniem to, że maluchem zainteresowała się straż miejska to zwykły donos
    sąsiada. Ja mieszkam niedaleko i mam pod domem prawdziwy sajgon jeśli chodzi o
    samochody... ale żyję z tym drogi Patrzycielu... takie czasy. A Tobie jeden
    kaszlak przed domem sasiada przeszkadza...
    Patrząc tym tokiem rozumowania zakabluj na następnego sąsiada... bo po zdjęciu
    widać że krzak ozdobny wyrósł za ogrodzenie i blokuje cały chodnik... a potem
    idź na następnego zgłoś... że busem zastawił pół ulicy...
  • Gość: do patrzyciela ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 21:21
    Oj Pan Patrzyciel to chyba nasz nie mily sasiad! Ciekawe ze innym na poczatku zelenaya nie przeszkadzja bloczki betonowe przy posesji nr.. Albo kolejne BORDOWE autko ktore dokladnie stoi przed domem i dzien i noc. Albo moze jak rozwiazac problem z przedszkolem?? Bo wszyscy sobie upatrzyli ul. zelenaya do wysadzania dzieci o poranku!! Gdzie na ul. KASPROWCZA jest specjalnie wydzielony pas na poboczu do parkowania wlasnie przy przedszkolu!! Lub dlaczego pracownicy przedszkola przyjezdzajac do pracy nie moga zaparkowac na caly dzien wlasnie na posesji przedszkola?! Przeciez tam jest tyle miejsca. I juz by bylo mniej o czasami 3 auta. Gdzie w tym przypadku 3 auta to tlok! A przeciez maluszek stal przy domu wlasciciela. Nie wspomne o innych sasiadach ktorzy maja np 3 auta i parkuja rowniez na calej ulicy! Trzeba miec naprawde duzo czasu i malo interesujace zycie by skupiac sie na wyimagowanych problemach sasiadow!!! Pozdrawiam.
  • Gość: PATRZYCIEL IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.10.09, 21:56
    To wg Ciebie - uważasz że powinny stać na ulicy wszędzie stare graty...
    na co parkingi bedziemy mieli muzea albo miejsca w których ludzie beda
    spędzać czas z sentymentu do swojego złoma? K... mać co za kraj debili.
    W Kanadzie samochód nie jest odcholowywany dla tego że nie ma tablic
    rejestracyjnych, stoi da cegłach, cieknie z niego olej - zabierany jest
    dla tego że stoi tam gdzie nie trzeba i dłużej niż powinien - z 30 dni.
    Ale tam nie mieszkają idioci tylko normalni ludzie.
  • Gość: lol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 22:01
    to wyprowadz sie do KANDY. Pogubiles sie w tym stary! Sam mieszkasz w POLSCE
    i z Twojego punktu widzenia tez jestes IDIOTA!
  • Gość: kalafior IP: *.173.27.111.tesatnet.pl 14.10.09, 07:53
    ordnung must sein !!!
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 19:53
    > to wyprowadz sie do KANDY.
    Candy pisze się przez C


    > Pogubiles sie w tym stary! Sam mieszkasz w POLSC
    > E
    > i z Twojego punktu widzenia tez jestes IDIOTA!

    Uważasz że Ci co mieszkają w Polsce to idioci ?
    Niczego takiego nie mówiłem.
    Wiem tylko ze 20 lat od komunizmu nie możemy się równać do Kanady.
    U nas z Ratusza widać bałagan parkowana co dopiero liczyć, że będzie porządek 15
    km od centrum.
    U nas z biletów parkingowych zarabia się 4-6 mln a na SM wydaje się 15 mln.
    Dlatego nie ma na parking za 50 mln i dlatego wszyscy chowają głowę w piasek.
    Zamiast uporządkować parkowanie straszy się, że wyrzuci się wszystkie auta z
    centrum.Zamiast zarobić na parking i ucywilizować miasto to uprawia się wolną
    amerykankę i wali z zaskoczenia to tu to tam, a czas leci i problem narasta.
    To jak z gangreną , jeśli nie zadziała się w porę trzeba będzie radykalnych działań.
    Oj będzie bolało.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 17:33
    > To wg Ciebie - uważasz że powinny stać na ulicy wszędzie stare graty...
    No przecież stoją .
    Większość aut wyszła z używania na zachodzie i trafiły do Polski.
    Co to znaczy stare graty ?
    Stare auto jest w ogromnej cenie jeśli jest odrestaurowane.
    Grat jeśli przechodzi przegląd to może jeździć.
    To auto nie mogło być gratem jeśli właściciel widział, że będzie jeździć

    > W Kanadzie samochód nie jest odcholowywany dla tego że nie ma tablic
    > rejestracyjnych, stoi da cegłach, cieknie z niego olej - zabierany jest
    > dla tego że stoi tam gdzie nie trzeba i dłużej niż powinien - z 30 dni.
    > Ale tam nie mieszkają idioci tylko normalni ludzie.

    Jeśli porównujesz Polskę do Kanady to tak jakbyś się podpisywał czwartym wyrazem
    od końca twego postu :)

    > na co parkingi będziemy mieli muzea albo miejsca w których ludzie beda
    > spędzać czas z sentymentu do swojego złoma? K... mać co za kraj debili.
    > W Kanadzie samochód nie jest odcholowywany dla tego że nie ma tablic
    > rejestracyjnych, stoi da cegłach, cieknie z niego olej - zabierany jest
    > dla tego że stoi tam gdzie nie trzeba i dłużej niż powinien - z 30 dni.
    > Ale tam nie mieszkają idioci tylko normalni l
  • Gość: Sąsiad IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.10.09, 21:51
    Podaj adres - pierwszego walne Ciebie;-P Tak na marginesie skoro się
    mądrujesz to przeczytaj sobie jak umiesz czym różni się art 50 od 130
    PoRD - a potem cwaniakuj.
  • Gość: lol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 21:58
    ciekawe ktory sasiad tak dobrze zna sie na atrykulach kodeksu ..
  • Gość: do sasiada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 10:04
    walnąć to sobie mozesz konia;p
  • Gość: Sąsiad IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:20
    A może mi pokażesz - bo mam co innego?;-P
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 16:02
    > widząc twoje zaangażowanie w debatę pod artykułem wnioskuję, że jesteś sąsiadem
    > Pana od malucha i masz za dużo wolnego czasu. Patrzysz przez okno i knujesz jak
    > by tu sąsiadom uprzykrzyć życie. Człowieku ta droga w porównaniu... tak żeby
    > daleko nie szukać np. Mochnackiego, Brodzińskiego... zobacz jak tam auta są
    > poparkowane i jak ciężko przejechać... Zelenaya to droga "donikąd" i moim
    > zdaniem to, że maluchem zainteresowała się straż miejska to zwykły donos
    > sąsiada.


    teraz w odwecie jeśli ten pan wie kto mu dokuczył on zacznie donosić na busa i
    innych.
    Oj pożałuje ulica ze nie szanowali dobrego sąsiada co nie wadził nikomu :)

    jak ten pan zrobi 24 zdjęcia w rózne dni busowi i zaniesie na policję to bedzie
    wystawione 24 mandaty po 100 zł i 24 punkty karne co oznacza ze mając nowe auto
    mozna stracić prawo jazdy :(

    Nie chciałbym być w skórze rodzica odwożącego pociechę do przedszkola który
    zaparkuje pod domem tego pana :P

    A i SM będzie miała z nim utrapienia jak on zacznie SM wzywać codzienni i pisać
    skargi do Komendanta Policji ze odmawiają interwencji.
    Przecież on teraz może udowadniać ze SM nie zajmuje się tym czym powinna.
    SM zrobiła sobie wroga .Wystarczy ze ten pan sobie kupi aparat i może pisać
    krytyczne artykuły do prasy a jest co krytykować, bo SM to skostniała instytucja
    w której pracują osoby,których policja nie chciała bo mają SB-cki rodowód :)
    Młodzi tam nie mogą szybko awansować i dlatego jest taka rotacja.
    Kilku poszło do pracy do Świętej Katarzyny aby się odciąć
  • Gość: Sąsiad IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:25
    O dzięki CI mesjaszu za twoje proroctwo... będziemy Cię nosić na rękach
    i całować twoje stopy. "A kto dołki kopie sam w nie wpada" "Kij ma 2
    końce" "Miecz ma 2 ostrza" ile w tym prawdy życiowej?... Tak dziadek
    pewnie też do końca nie jest w porządku i może znalazło by się jakiś
    bród pod paznokciami?
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 13:42
    > O dzięki CI mesjaszu za twoje proroctwo... będziemy Cię nosić na rękach
    > i całować twoje stopy. "A kto dołki kopie sam w nie wpada" "Kij ma 2
    > końce" "Miecz ma 2 ostrza" ile w tym prawdy życiowej?... Tak dziadek
    > pewnie też do końca nie jest w porządku i może znalazło by się jakiś
    > bród pod paznokciami?

    Nie oceniam brudu którego nie widać.
    Mam zdjęcia ulicy w tym i na serwerze UM gdzie można pomierzyć odległości z
    dokładnością do cm.
    Mam wersję właściciela i wersję rzecznika.Mam artykuł i na tej podstawie muszę
    sobie wyrobić zdanie.
    Być może informacje niepełne ale z tego co omawiamy bo forum to nie sąd i nie
    musimy wiedzieć wszystkiego to SM dała ciała.
    SM przeholowała odholowując.
    Pisałem wcześniej że w centrum miasta (pod Arkadami Wrocławskimi gdzie chodziło
    tysiące osób) stało w gorszym stanie auto przez 2 miesiące i SM odsyłała z tym
    problemem do policji.
    Jak łatwo się domyślić policja do SM.
    Dopiero jak ktoś zaczął skakać po dachu to zrozumieli, że niedługo zniszczą to
    auto doszczętnie.
    To auto SM mogła usunąć jeśli naprawdę przeszkadzało poprzez mediacje z
    właścicielem. Wystarczyło my wytłumaczyć, że jak założy koła to przestana się go
    czepiać.


  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 14:50
    > Niech na drugi raz postawią samochód przed twym domem jak Ci nie
    > przeszkadza

    następny co nie umie czytać ze zrozumieniem.
    Czy ten pan przestawiał to auto pod cudze okna czy trzymała pod swoim domem?

    Doczytałeś ze kierowniczka przedszkola chciałaby aby pod domem tego pana
    parkowali klienci przedszkola ?
  • Gość: Sąsiad IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:30
    Nie dotyczy to się artykułu... to pytanie "czy byś chciał..." Myśl nie
    czytaj - będzie łatwiej. Po przeczytaniu tych twoich wypocin myśle że
    pracujesz w GW - a że macie tak sobie pewnie ozięble stosunki z SM - to
    stałeś się rycerzem w srebrnej zbroi i bronisz biednego dziadka. Ale
    powiem Ci tak od siebie - czytając te twoje wypociny - pala..t jesteś
    do kwadratu
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 14:28
    > Nie dotyczy to się artykułu... to pytanie "czy byś chciał..." Myśl nie
    > czytaj - będzie łatwiej. Po przeczytaniu tych twoich wypocin myśle że
    > pracujesz w GW - a że macie tak sobie pewnie ozięble stosunki z SM - to
    > stałeś się rycerzem w srebrnej zbroi i bronisz biednego dziadka. Ale
    > powiem Ci tak od siebie - czytając te twoje wypociny - pala..t jesteś
    > do kwadratu

    Panie sąsiad tracę czas nie po to aby słuchać pana inwektyw tylko aby zrozumieć
    co legło u podstaw tak nieprofesjonalnego działania.
    Auto dało by się wywieźć lub usunąłby je sam właściciel gdy doszło do
    porozumienia.Niestety SM poszła na łatwiznę a to może znaczyć ze i w innych
    sprawach mogą naruszyć prawo.
    Rozumiałbym błąd gdyby to była akcja ratownicza i nie byloby czasu się
    zastanowić .Ale Wrocław ma duża jednostkę SM , mogą korzystać z biura prawnego
    UM i nie powinni się podkładać .
    Co do moich stosunków ze SM to kiedyś były bardzo dobre z racji częstych
    kontaktów. Znam wielu strażników którzy już nie pracują w SM i wielokrotnie SM
    się do mnie zwracała po pomoc.
    Skoro pomagałem SM nie mogę być jej wrogiem .Znam kilkudziesięciu strażników
    zaangażowanych w to co robią i znam też takich, którzy powinni zmienić pracę ( z
    szacunku dla SM nie wymienię liczby).
    To bardzo stresująca robota i wielu nie wytrzymuje.
    Ja chciałbym wierzyć, że niezależnie od niedoróbek w szkoleniu itd idziemy w
    kierunku państwa prawa i takie akcje nie będą się powtarzać.
    Nie mam wglądu w dokumentację ale wiem ze tu był czas na zastanowienie się i na
    negocjacje. Sytuacja będzie kuriozalna jeśli to auto będzie odebrane a po
    przykręceniu kół stanie w starym miejscu.

    Od pana jako sąsiada oczekiwałbym opisu w czym wa przeszkadzało to autko i czy
    nie przeszkadzają panu pozostałe auta parkujące nielegalnie na chodniku ?

    Podjadę tam a kamerą to wrzucę film na Youtube aby pokazać jak sąsiedzi i
    przyjezdni szanują praw :/
  • Gość: !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 07:30
    Starszy Pan mógłby pomyśleć o innych użytkownikach drogi sąsiadach, którzy to
    paskudztwo musieli omijać codziennie miesiącami. To nie slumsy, żeby robić
    złomowisko pod domem.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 20:06
    > Starszy Pan mógłby pomyśleć o innych użytkownikach drogi sąsiadach, którzy to
    > paskudztwo musieli omijać codziennie miesiącami. To nie slumsy, żeby robić
    > złomowisko pod domem.

    No i wyszło szydło z worka.
    Maluch to paskudztwo i trzeba go omijać inne auta są ładne i blokują chodniki a
    nie jezdnię więc są cacy.
    Moze to chodzi o to ze maluch na kołach jest ładny a bez kół razi?
    To jakś psychoza. auto musi mieć koła a jak nie ma to jest to niepojęte.
    To absurd aby mieszkając obok autobusów na ul.Kasprowicza nie korzystać z auta.
    Nie korzysta to wróg, prawie jak pieszy.
    Po co mu auto jak nie korzysta ? Odebrać mu, będzie lepiej się jeździć bo jedno
    auto mniej do omijania.

    Co będzie staruch jeździł , już się najeździł, teraz "ulica nasza" bo mamy
    lepsze fury.
    Czas maluchów przeminął, to złomy.
    Czasem nie wiem czy te debilizmy rodzą się to w głowach Polaków czy w głowach
    kierowców ?
    Niedawno pokazywali w TV bójkę w Gliwicach jak sąsiedzi siebie podejrzewają kto
    komu porysował auto i kto komu wybił szybę.
    Eskalacja postępuje z każdą dewastacją.
    Dochodzi do mordobicia przed kamerami.
    Auta zniszczą nie tylko miasto ale więzi międzyludzkie w tym i sąsiedzkie.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 14:47
    > Dobrze znam tego malucha bo mieszkam niedaleko. Ilu z Was bywa na Zelenaya ?
    > uliczka o długości 100 m. właściwie do użytku kilku mieszkańców. Ten maluch
    > przeszkadzał Wam się rozpędzać czy co ? mijałem go bez najmniejszych problemów
    > więc nie wiem dlaczego mowa o przeszkodzie na drodze.
    > A straż miejska zamiast zająć się autami źle zaparkowanymi w miejscach dużego
    > natężenia ruchu woli zatruć życie schorowanemu starszemu Panu. Po odholowaniu
    > zapewne polecieli wlepiać mandat staruszce na rogu Kasprowicza sprzedającej
    > marchew... żal Panowie Strażnicy... żal patrzeć na takie coś.


    Nie rozumiesz ze SM nie zadziałała tu z własnej inicjatywy tylko złośliwego
    sąsiada, który ma szerokie auto ?
  • oizo 14.10.09, 16:28
    no właśnie... Sm ma być na posyłki złośliwych sąsiadów ? z tego co wiem auto
    może być usunięte przez policję na koszt właściciela po uprzednim zatrzymaniu
    dowodu rejestracyjnego, brak przeglądu na ten przykład mógł by być. A tu mamy
    sytuację, że złośliwy sąsiad marudzi SM aż w końcu ta zabiera kaszlaka traktując
    go jako złom. Nie wnikam gdzie jest granica auto/złom. Chodzi o to by straż
    miejska też czasem pomyślała... lokalna uliczka, dość szeroka jak na jej
    charakter, kaszlak zaparkowany pod domem właściciela, miejsca na drodze tyle że
    spokojnie można go mijać, straż pożarna też da radę bez problemów. Czy takimi
    pierdołami muszą się strażnicy zajmować ? mało to na mieście "grzechów" o
    wiekszej wadze dla ruchu ?

    I jeszcze żale a w zasadzie wylewanie jadu przez rodziców przedszkolaków...
    niech się nie wygłupiają, że na Kasprowicza nie ma możliwości bezpiecznego
    odprowadzenia dzieci. Szerokie pobocze, możliwość wypuszczenia dziecka od strony
    chodnika, niech nie robią z siebie takich nieudaczników bo biorąc te obawy o
    ruch itp to nie powinni się zapuszczać autem za odrę... bo tam to dopiero ciężko
    stanąć gdzieś autem, a co dopiero wysiąść z niego.
  • Gość: pracz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 17:09
    precz z trzymaniem prywatnego złomu na wspólnych ulicach!!!
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 20:11
    > precz z trzymaniem prywatnego złomu na wspólnych ulicach!!!

    Chodzi ci o to aby usunąć ok 400.000 prywatnych aut z dróg publicznych ?
    To mają zostać tylko auta państwowe ?
    Czy autobus 30 letni to złom ?
  • tora_tora 13.10.09, 21:15
    kilka lat w jednym miejscu, na cegłach, bez sprawnej skrzyni biegów,
    bez przeglądu (to byłyby jaja gdyby miał ważny przegląd!) ale co
    tam, parę lat (ciekawe ile, może 9?) to w końcu pryszcz w stosunku
    do wieczności.
    A pan Edek na pewno auto uruchomi, jak nie w tym, to w następnym
    wcieleniu.
  • Gość: Adam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.09, 21:45
    I bardzo dobrze miał kilka wizyt i upomnień zatem czego się spodziewał gruchoty
    trzeba usuwać z tego miasta.Na moim podwórku też stoi taki gruchot pod oknami i
    wielokrotnie było to zgłaszane na SM i są bezradni bo to nie droga publiczna
    tylko podwórko.Gościu pracuje za granicą i przywiózł Toyotę przedpotopową co ją
    rdza wp..rdala i mech gdzie nie gdzie rośnie,gruchot na niemieckich blachach
    raz na rok przepych z miejsca na miejsce by mu tego rzęcha nikt nie wywiózł bo
    twierdzi że kiedyś wyremontuje i że będzie to zabytek dla syna.Takie rzęchy
    powinny być usuwane i złomowane a jak ktoś chce sobie remontować jako zabytek to
    niech trzyma taką kupę złomu w swoim prywatnym garażu albo podwórku.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 20:25
    >Takie rzęchy
    > powinny być usuwane i złomowane a jak ktoś chce sobie remontować jako zabytek t
    > o
    > niech trzyma taką kupę złomu w swoim prywatnym garażu albo podwórku.
    Zobacz jakie w tych szeregówkach są ogródki. Pół metra z przodu i 4 metry z tyłu
    ale helikopterem trzeba by tam auto wstawić.
    Garażu też tam nie widzę
    wroclaw.hydral.com.pl/46690,foto.html
    Faktyczne ten maluch strasznie razi w miejscu gdzie takie fury ludzie pokupowali
  • tomek854 15.10.09, 20:06
    Gość portalu: max napisał(a):

    > >Takie rzęchy
    > > powinny być usuwane i złomowane a jak ktoś chce sobie remontować jako zab
    > ytek t
    > > o
    > > niech trzyma taką kupę złomu w swoim prywatnym garażu albo podwórku.
    > Zobacz jakie w tych szeregówkach są ogródki. Pół metra z przodu i 4 metry z tył
    > u
    > ale helikopterem trzeba by tam auto wstawić.
    > Garażu też tam nie widzę
    > wroclaw.hydral.com.pl/46690,foto.html
    > Faktyczne ten maluch strasznie razi w miejscu gdzie takie fury ludzie pokupowal
    > i

    No akurat jeżeli ten maluch nalezy do właściciela domu przed którym stoi, to po
    wyjęciu jednego segmentu płotu (dwie deski) mógłby się zmieścić na posesji bez
    problemu... No może by choinkę trzeba było wyciąć :-)

    Zauwaz, że sąsiad ma wjazd na posesję, czyli musi być wystarczająco miejsca.


    --
    Orysiowa Pisanina
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 16:18
    > No akurat jeżeli ten maluch nalezy do właściciela domu przed którym stoi, to po
    > wyjęciu jednego segmentu płotu (dwie deski) mógłby się zmieścić na posesji bez
    > problemu... No może by choinkę trzeba było wyciąć :-)
    >
    > Zauwaz, że sąsiad ma wjazd na posesję, czyli musi być wystarczająco miejsca.
    >


    To zobacz, że na tym podwórku jak podskoczysz to wylądujesz w ogródku sąsiada.
    sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5737
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 14:52
    > Gość portalu: max napisał(a):
    >
    > > To zobacz, że na tym podwórku jak podskoczysz to wylądujesz w ogródku sąs
    > iada.
    > > sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5737
    >
    > Cuda-niewidy:
    >
    > Maluch się mieści!
    > img119.imageshack.us/img119/6620/trans1p.jpg


    Oj za takie parkowanie może dostać mandat:)
    Auto zasłania wyjazd na skrzyżowaniu ta uliczka jest przelotowa zatem to
    skrzyżowanie a szczególnie chodnik.
    Zatem nie wolno parkować miej niż 10 metrów od skrzyżowania.
    Poza tym to naprawdę śmieszne aby gościu musiał rozwalać płot aby postawić auto
    pod oknem.
    Skoro auto służy za reklamę to taniej byłoby dźwigiem postawić je na dachu co
    bezie niezłą reklamą "Hotelu pod maluchem " :)
    Z dachu mu tak tak łatwo SM nie wywiezie.
  • tomek854 20.10.09, 16:20
    Gość portalu: max napisał(a):

    > Oj za takie parkowanie może dostać mandat:)
    > Auto zasłania wyjazd na skrzyżowaniu ta uliczka jest przelotowa zatem to
    > skrzyżowanie a szczególnie chodnik.
    > Zatem nie wolno parkować miej niż 10 metrów od skrzyżowania.

    Na drodze publicznej. Na posesji prywatnej można.
    --
    www.berbela.com/
  • tbernard 20.10.09, 18:34
    Jestem pełen podziwu. Ja tam nie mam takiej anielskiej cierpliwości.
    A wracając do sprawy początkowej, czy na zachodzie można sobie latami okupować przestrzeń publiczną pojazdem niesprawnym? Taka w zasadzie altanka na kółkach w której można sobie papieroska zapalić lub piwko wypić z kumplami, bo w domu małżonka nie pozwala. Jedyne okoliczności które miały by legalizować, to tablica za szybą i dowód własności i poprawny sposób parkowania. Czy na zachodzie na to dopuszczają? Bo jeśli tak, to ktoś średnio zamożny i mocno upierdliwy mógłby sobie kilkaset takich altanek postawić odbierając innym przestrzeń i przy okazji jakieś reklamy tam umieścić by było na OC i na kolejne szroty aby powiększyć imperium.
  • tomek854 20.10.09, 19:47
    tbernard napisał:

    > Jestem pełen podziwu. Ja tam nie mam takiej anielskiej cierpliwości.

    Chory jestem, w domu siedzę i nudzi mi się :-) Normalnie cierpliwość może bym i
    miał, ale czasu nie.

    > A wracając do sprawy początkowej, czy na zachodzie można sobie latami okupować
    > przestrzeń publiczną pojazdem niesprawnym? Taka w zasadzie altanka na kółkach w
    > której można sobie papieroska zapalić lub piwko wypić z kumplami, bo w domu ma
    > łżonka nie pozwala. Jedyne okoliczności które miały by legalizować, to tablica
    > za szybą i dowód własności i poprawny sposób parkowania. Czy na zachodzie na to
    > dopuszczają? Bo jeśli tak, to ktoś średnio zamożny i mocno upierdliwy mógłby s
    > obie kilkaset takich altanek postawić odbierając innym przestrzeń i przy okazji
    > jakieś reklamy tam umieścić by było na OC i na kolejne szroty aby powiększyć i
    > mperium.

    W kraju, w którym mieszkam żeby samochód stał legalnie na ulicy, musi mieć
    opłacony podatek drogowy, którego dowód opłacenia umieszcza sie za przednią
    szybą pojazdu. Aby wykupić sobie podatek drogowy (co robi sie na poczcie) trzeba
    okazać dowód opłacenia ubezpieczenia, przynajmniej OC. Aby opłacić
    ubezpieczenie, samochód musi mieć ważny przegląd techniczny, co ubezpieczyciel
    sprawdza podczas zawierania umowy w komputerowej bazie danych.

    Jeżeli chcemy sobie zachować samochód do wyremontowania na później, a na chwilę
    obecną nie jest on sprawny, jest to legalne, ale pod warunkiem zgłoszenia SORN
    czyli Statutory Off Road Notification. Zgodnie z nazwą oznacza to, że zgłaszamy,
    że samochód nie będzie brał udziału w ruchu drogowym i zostanie przez nas
    usunięty z drogi publicznej.

    W przypadku znalezienia samochodu bez opłaconego podatku drogowego na ulicy,
    specjalne służby przyjeżdżają i zakładają blokadę na koło przy okazji obklejając
    samochód jaskrawożółtymi nalepkami (informacja, ale i wstyd dla właściciela).
    Teraz nie jestem pewien co do dokładnych terminów, ale będę strzelał: jak
    właściciel nie opłaci podatku (i kary!) w ciągu tygodnia albo dwóch, samochód
    zostaje wywieziony na pojazd policyjny. Tam po kolejnych bodajże 28 dniach
    jeżeli właściciel nie opłaci podatku, kary, kosztów wywozu i kosztów
    przechowywania auto idzie na licytację lub zostaje zgniecione w gustowną kostkę.

    Sytuacja taka jest tak prawdopodobna (przynajmniej w większych miastach) że jest
    praktycznie oczywiste, ze tak się prędzej czy później stanie. Specjalne służby
    patrolują miasto w poszukiwaniu takich pojazdów, poza tym obowiązek zgłoszenia
    takiego faktu mają policjanci i parkingowi a zwyczajni ludzie także są do tego
    zachęcani i skwapliwie to czynią, jeśli nie mają gdzie parkować, tymbardziej, że
    w tym kraju nie płacenie podatku jest widziane nie jako coś chwalebnego a raczej
    jak okradanie innych.

    Miałem taką nietypową sytuację, że mój samochód w wyniku wypadku był przez
    pewien czas wykreślony z bazy danych a po naprawie nim jeździłem, jednak
    zwlekałem z ponownym wpisaniem go do bazy danych (nie miałem takiego obowiązku).
    W rezultacie nie przyszło do mnie przypomnienie konieczności opłacenia podatku
    drogowego z którym idzie się na pocztę po nowy i w rezultacie zanim sie
    zorientowałem jaka jest sytuacja jeździłem przez blisko 3 tygodnie z
    przeterminowanym podatkiem. Pomimo tego że pracowałem wtedy jako kierowca na
    dalekie dystanse i przez większośc czasu auto zaparkowane było na terenie firmy
    (czyli poza drogą publiczną) ludzie byli doprawdy pod wrażeniem, że udało mi się
    jeździć tak trzy tygodnie i nikt mnie nie złapał.
    (po zorientowaniu się w sytuacji podatek należny oczywiście opłaciłem, także
    wstecz).


    --
    Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
    W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
    Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
    A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
  • tbernard 21.10.09, 08:36
    No i mamy odpowiedź co się robi z takimi pojazdami w krajach cywilizowanych. Tak
    więc bohater artykułu już wiele lat temu miałby pojazd wywieziony na własny
    koszt lub wcześniej go naprawił tak aby przeszedł badania kontrolne lub postawił
    go sobie na prywatnej posesji. Zupełnie przy tym nic do rzeczy by nie miało, że
    auto jest zaparkowane ładnie i nie blokuje ruchu.
  • czechofil 21.10.09, 09:34
    tbernard napisał:

    > No i mamy odpowiedź co się robi z takimi pojazdami w krajach
    cywilizowanych. Ta
    > k
    > więc bohater artykułu już wiele lat temu miałby pojazd wywieziony
    na własny
    > koszt lub wcześniej go naprawił tak aby przeszedł badania
    kontrolne lub postawi
    > ł
    > go sobie na prywatnej posesji. Zupełnie przy tym nic do rzeczy by
    nie miało, że
    > auto jest zaparkowane ładnie i nie blokuje
    ruchu.

    To nie jest tematem dyskusji. Przeczytaj artykuł jeszcze raz i
    spróbuj zrozumieć, o co w nim chodzi. Ja ci w tym pomogę, zadając po
    raz n-ty pytanie: dlaczego SM tak aktywnie interesowała się akurat
    tym autem, skoro kompletnie nic nie robi w innych, o wiele
    poważniejszych sprawach. Codziennie w centrum Wrocławia parkują
    setki aut, w ewidentny sposób stwarzając zagrożenie na drodze. Nikt
    właściwie nie przejmuje się tym, żeby zachować 1,5 m miejsca na
    chodniku dla pieszych, masę aut stoi wręcz na przejściach dla
    pieszych, o przepisowej odległości od tych przejść nawet nie
    wspomnę. Mogę ci przesłać dzisiątki zdjęć aut zaparkowanych na
    drogach dla rowerów oraz na trawnikach, a także, co w tej dyskusji
    najważniejsze, masę zdjęć autentycznych wraków, które zostały
    autentycznie porzucone, a ich wygląd wyraźnie wskazuje na ich długi
    okres nieużywania. I co? Gdzie jest w tych sytuacjach SM? To pytanie
    mi przychodzi mi do głowy, jak czytam ten artykuł i widzę tego
    człowieka na zdjęciu. Może w Anglii usunięcie tego auta nie
    wzbudziłoby u mnie żadnych wątpliwości, znając jednak nasze realia
    nie potrafię przejść na tym przypadkiem do porządku dziennego...
  • tbernard 21.10.09, 10:41
    > To nie jest tematem dyskusji.
    Otóż to jest dokładnie tematem. Ty dorabiasz jakieś spiskowe teorie.

    > Mogę ci przesłać dzisiątki zdjęć aut zaparkowanych na
    > drogach dla rowerów oraz na trawnikach, a także, co w tej dyskusji
    > najważniejsze, masę zdjęć autentycznych wraków, które zostały
    > autentycznie porzucone, a ich wygląd wyraźnie wskazuje na ich długi
    > okres nieużywania.

    Otóż to, po co mi chcesz te zdjęcia przesyłać? Przeszkadzają Ci te pojazdy o
    których wspomniałeś, to pokaż palcem straży lub policji które konkretnie i
    jeżeli będzie podstawa prawna, to muszą się tym zająć. Ten maluch komuś
    przeszkadzał i pokazał odpowiednim funkcjonariuszom: ten oto pojazd który łamie
    taki a taki paragraf mi przeszkadza i zróbcie coś z nim. Funkcjonariusze
    sprawdzili, że faktycznie paragrafy zostały naruszone i uwzględniając, że
    istnieje przynajmniej jedna osoba, której to przeszkadza musieli podjąć interwencję.
    Ale faktycznie trochę leniwi ci nasi funkcjonariusze lub ludzcy i mało kiedy
    interweniują gdy nawet ktoś łamiący przepisy nikomu nie przeszkadza a w każdym
    razie nikt tego nie okazuje, że mu przeszkadza. Uznają, że jak skargi nie ma, to
    nie przeszkadza.
    Więc już wiesz komu możesz pokazać fotki pojazdów które Ci przeszkadzają i przy
    okazji paragrafy łamią?
  • czechofil 21.10.09, 11:29
    > Otóż to jest dokładnie tematem. Ty dorabiasz jakieś spiskowe
    teorie.

    Powtarzam - jeśli nie chce ci się czytać artykułu, zapoznaj się
    chociaż z jego tytułem i spróbuj zastanowić się nad zawartym w nim
    pytaniem. I zaręczam cię, że z żadnym spiskiem to wspólnego nie
    ma...

    > Otóż to, po co mi chcesz te zdjęcia przesyłać? Przeszkadzają Ci
    te pojazdy o
    > których wspomniałeś, to pokaż palcem straży lub policji które
    konkretnie i
    > jeżeli będzie podstawa prawna, to muszą się tym
    zająć.

    Bladego pojęcia nie masz, o czym piszesz. Proponuję ci choć raz w
    takiej sytuacji zadzwonić do SM i spróbować na nich poczekać. Otóż
    zaręczam ci, że SM i policja nic nie "musi", a dowiesz się o tym
    właśnie podczas próby obywatelskiej
    interwencji...

    Ten maluch komuś
    > przeszkadzał i pokazał odpowiednim funkcjonariuszom: ten oto
    pojazd który łamie
    > taki a taki paragraf mi przeszkadza i zróbcie coś z
    nim.

    Wreszcie piszesz z sensem - komuś ten samochód przeszkadzał
    (ciekawe, tylko w czym?), więc wykorzystując swoje koneksje w SM
    doprowadził do jego wywiezienia stamtąd. Ale jak widać po tezach
    zawartych w artykule oraz wielu wypowiedziach rozsądnych ludzi na
    forum, podstawy prawne tej akcji były mocno
    wątpliwe...

    Funkcjonariusze
    > sprawdzili, że faktycznie paragrafy zostały naruszone i
    uwzględniając, że
    > istnieje przynajmniej jedna osoba, której to przeszkadza musieli
    podjąć interwe
    > ncję.

    Funkcjonariusze nie znają prawa, bo sami nie wiedzą, czy wywieźli
    auto na mocy art. 50, czy może 130. Poza tym ja też jestem "jedną"
    osobą i wielokrotnie nikt nie reagował na moje interwencje w
    sprawach, gdzie zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego było
    znacznie
    poważniejsze...

    > Ale faktycznie trochę leniwi ci nasi funkcjonariusze lub ludzcy i
    mało kiedy
    > interweniują gdy nawet ktoś łamiący przepisy nikomu nie
    przeszkadza a w każdym
    > razie nikt tego nie okazuje, że mu przeszkadza. Uznają, że jak
    skargi nie ma, t
    > o
    > nie przeszkadza.

    Obowiązkiem SM jest karać możliwie wszystkich łamiących w ten sposób
    prawo, a nie tylko tych, którzy przeszkadzają znajomym komendanta
    lub mocno umocowanej w kuratorium dyrektorce
    przedszkola...

    > Więc już wiesz komu możesz pokazać fotki pojazdów które Ci
    przeszkadzają i przy
    > okazji paragrafy
    łamią?

    Nie mam na to czasu, zwłaszcza że wysłanie zdjęcia wiąże się z
    przesłuchaniem w siedzibie SM. Wielokrotnie zaś interweniowałem
    telefonicznie i najczęściej byłem zbywany tradycyjną formułką o
    brakach kadrowych. Dlatego mnie dziwi, że mając tak mało
    funkcjonariuszy, wysyła się ich do tak mało znaczących
    sytuacji...
  • tomek854 21.10.09, 12:34
    czechofil napisał:


    > raz n-ty pytanie: dlaczego SM tak aktywnie interesowała się akurat
    > tym autem, skoro kompletnie nic nie robi w innych, o wiele
    > poważniejszych sprawach.

    ja uwazam ze tu nalezy postawic inne pytanie: Dlaczego SM nie zajmuje sie tymi
    innymi sprawami i dlaczego ta zajela sie dopiero teraz?
    --
    ŻYJ ZDROWO - UŻYWAJ TYLKO LOGARYTMÓW NATURALNYCH!
  • 45rtg 23.10.09, 10:00
    Tylko że to cały czas nie ten temat. Ale komu ja to mówię, dalej
    będziesz brnął w zaparte.
  • czechofil 23.10.09, 10:07
    45rtg napisała:

    > Tylko że to cały czas nie ten temat. Ale komu ja to mówię, dalej
    > będziesz brnął w
    zaparte.

    "- Straż miejska wywiozła mi prawidłowo zaparkowany samochód -
    oburza się Edward Jurdyga z ul. Zelenaya na Karłowicach. - Mieliśmy
    do tego prawo - zapewniają
    strażnicy..."

    Przeczytaj wyraźnie ten wstęp do artykułu, wtedy może wreszcie
    pojmiesz, o czym on był. Ale komu ja to mówię, ty dalej będziesz
    uważał, że artykuł był o czymś innym... Tylko o czym?
  • tomek854 23.10.09, 14:19
    czechofil napisał:
    > "- Straż miejska wywiozła mi prawidłowo zaparkowany samochód -
    > oburza się Edward Jurdyga z ul. Zelenaya na Karłowicach. - Mieliśmy
    > do tego prawo - zapewniają
    > strażnicy..."
    >
    > Przeczytaj wyraźnie ten wstęp do artykułu, wtedy może wreszcie
    > pojmiesz, o czym on był. Ale komu ja to mówię, ty dalej będziesz
    > uważał, że artykuł był o czymś innym... Tylko o czym?

    Ten który wkleiłeś? O usuwaniu SAMOCHODÓW. O Wrakach nic nie było.

    --
    Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
  • 45rtg 23.10.09, 15:23
    czechofil napisał:

    > 45rtg napisała:
    >
    > > Tylko że to cały czas nie ten temat. Ale komu ja to mówię, dalej
    > > będziesz brnął w
    >
    zaparte.
    >

    > "- Straż miejska wywiozła mi prawidłowo zaparkowany samochód -
    > oburza się Edward Jurdyga z ul. Zelenaya na Karłowicach. -
    Mieliśmy
    > do tego prawo - zapewniają
    >
    strażnicy..."
    >

    > Przeczytaj wyraźnie ten wstęp do artykułu, wtedy może wreszcie
    > pojmiesz, o czym on był. Ale komu ja to mówię, ty dalej będziesz
    > uważał, że artykuł był o czymś innym... Tylko o czym?

    Tak, tak. A jakby ten Jurdyga napisał że mu wywieźli prawidłowo
    zacumowaną przy chodniku łódź to byś gardłował że SM nie przestrzega
    prawa wodnego.

    Co kogo obchodzi że facet mówi o zaparkowaniu, skoro samochód został
    wywieziony na zupełnie innej podstawie, jako nieużywany i porzucony?
  • czechofil 23.10.09, 15:34
    > Tak, tak. A jakby ten Jurdyga napisał że mu wywieźli prawidłowo
    > zacumowaną przy chodniku łódź to byś gardłował że SM nie
    przestrzega
    > prawa wodnego.
    >
    > Co kogo obchodzi że facet mówi o zaparkowaniu, skoro samochód
    został
    > wywieziony na zupełnie innej podstawie, jako nieużywany i
    porzucony?

    A więc dalej nie wiesz, o czym był artykuł. No cóż, nie wszystkich
    Bóg obdarzył rozumem...
  • czechofil 28.10.09, 14:01

    Od dobrych paru dni na drodze rowerowej przy ul. Żernickiej stoi
    przez nikogo nie niepokojony wrak Poloneza. Jego stan wybitnie
    wskazuje na porzucenie, pojechać to on też nigdy już nie pojedzie,
    gdyż wyraźnie widać, że uległ wypadkowi. Systematycznie jest też
    rozkradany, ale SM ma to głęboko w tylnej części ciała. Chciałbym
    nadmienić, że w aucie tym ktoś wybił szyby, także wokół leży pełno
    szkła, tarasuje ono również przejazd rowerzystom. Pytam więc ostatni
    raz: jakie przesłanki kierują SM, że w tym akurat wypadku ewidentnie
    nie reaguje na sygnały o porzuconym wraku, który do tego nielegalnie
    zajmuje część pasa drogowego?
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 20:12
    > kilka lat w jednym miejscu, na cegłach, bez sprawnej skrzyni biegów,
    > bez przeglądu (to byłyby jaja gdyby miał ważny przegląd!) ale co
    > tam, parę lat (ciekawe ile, może 9?) to w końcu pryszcz w stosunku
    > do wieczności.
    > A pan Edek na pewno auto uruchomi, jak nie w tym, to w następnym
    > wcieleniu.

    Zrozum że on auta nie musi uruchomić.
    Wystarczy że bezie go używał.
    Przeczytaj ustawę .
  • Gość: tomo IP: *.wroclaw.mm.pl 13.10.09, 21:54
    Typowe polskie myślenie. "To nie problem dokręcić koło i przestawić auto."
    Ciekaw jestem czy to rzeczywiście nie problem gdy będzie się paliło w pobliżu i
    straż nie będzie mogła przeprowadzić szybkiej i sprawnej akcji przez ten pojazd.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 20:20
    > Typowe polskie myślenie. "To nie problem dokręcić koło i przestawić auto."
    > Ciekaw jestem czy to rzeczywiście nie problem gdy będzie się paliło w pobliżu i
    > straż nie będzie mogła przeprowadzić szybkiej i sprawnej akcji przez ten pojazd
    > .

    jaja sobie robisz.
    wroclaw.hydral.com.pl/267834,foto.html
    Ile tam drabin chcesz ustawić ?
    Jeśli chcesz zobaczyć co się spali we Wrocławiu to jedź pod Uniwersytet
    Ekonomiczny. Drogi pożarowe węwnątrz mają 2,5 metra a są pozastawiane przez
    dziesiątki aut.
    Żaden wóz bojowy straży nie przejedzie. Bramy przeciwpożarowe również są
    zastawione autami.
    Budynki UE są wysokie i strychy mają wiele drzewna użytego na konstrukcję.
    Zanim SM wywiezie te auta to budynek się spali.
    Myślisz, że SM wywiozła kiedyś jakieś auto blokujące bramę przeciwpożarową na UE?
  • Gość: patrzyciel IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:40
    MAMY CIĘ - proszę podaj definicje drogi przeciw pożarowej;-)))
  • oizo 16.10.09, 18:39
    Gość portalu: patrzyciel napisał(a):

    > MAMY CIĘ - proszę podaj definicje drogi przeciw pożarowej;-)))

    nooo pewnie jest tam jakiś haczyk :) teraz weź ten haczyk zastosuj do ulic
    wrocławia które posiadają większy "ciężar gatunkowy" dla ruchu, mieszkańców,
    kierowców, pieszych, rowerzystów itd a potem wróć na Zelenaya ;) uliczkę tak
    bardzo lokalną, że aż brak mi wyobraźni i chęci by porównywać ją z innymi...


  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 13:59
    > MAMY CIĘ - proszę podaj definicje drogi przeciw pożarowej;-)))

    Proszę bardzo

    www.road.pl/drogi_ppoz.htm

    Nie problem chyba zawazyć taką bo są oznaczanae znakiem b36 i tablicą ze to
    droga pozarowa.
    Nie wszystkie drogi pożarowe i ewakuacyjne sa oznaczone.
    Instytucje maja plan ewakuacji na wypadek pożaru i średnio raz na dwa lata SP
    sprawdza czy administrator obiektu utrzymuje je w należytm stanie.
    Nie trzeba chyba tłumaczyć ze jesli do jakiejś istytucji prowazi brama zamkniea
    na kłódkę to nie mzona jej zastawiac autami tylko dlatego że tą bramą nikt na
    codzień nie wyjeżdża.
    Przykłądowo na Akademii Ekonomicznej droga pożarowa ma ok 2,5 metra i nie
    spełnia wymagań odnosnie łuków ( minimum 11m) .Trudno zakecić wozem bojowym
    miedzy dziakanatem a transformatorem. Drugi dojazd jest obecnie zablokowany z
    powodu budowy.
    Mimo to ze jest opisana w wielu miejscach tablicami ze będą auta wywożone spod
    znaku B36 +T24 to ta droga trudno maluchem przejechać a co dopiero drabiną aby
    odstawić ją do jednych z najwyższych i najstarszych budynków w okolicy o
    drewnianej konstrukcji dachu.
    Akurat dach jest w naprawie i są wysokie szanse ze od palnika czy spawarki coś
    się zajara.
    Idę o zakład ze jak się spali taka instytucja to po odbudowie autka już tam nie
    będą stały.Mam nadzieje że osoby za to odpowiedzialne stracą prace.
  • ubeaty 13.10.09, 22:51
    Jakże się cieszę,że wreszcie odholowali tego grata!!!!!!!!
    Codziennie od 2 lat widziałam tego rozkraczonego rzęcha, bez kołan, na cegłach, a tak naprawdę to nie powiedzianow tym artykule najważniejszego: na tym aucie stała przyczepiona reklama, ale zostala zdjęta.Byla to reklama "mini-apartamentu", który właśnie ten Pan wynajmował w swoim domu (przy bramie domu była druga tabliczka z info).Więc skandalem jest to,że ten Pan RACZYŁ się odważyć napisać do gazety skargę!
    Jego maluch naprawdę bardzo utrudniał mijanie sie aut- w momencie "kryzysowym" - czyli rano (ok.8.30) oraz ok.15.30-16.00).
    Ktoś tu pisał, dlaczego rodzice nie zatrzymują się na Kasprowicza.Ano wyjaśniam - z mojego punktu widzenia powod jest bardzo prosty: z powodu bezpieczeństwa mojego dziecka.
    Każdy wie, jaki przerażliwy jest ruch rano na Kasprowicza i wszystkie manewry związane z wsiadaniem i wysiadaniem do auta z jednym lub dwójką małych dzieci są niebzpieczne.
    I jeszcze jedno: nieprawda,że na terenie przedszkola jest dużo miejsca na auta- tak naprawdę to są miejsca na 2 auta - i zazwyczaj stoi tam właśnie auto P.Dyrektor i zastępcy.
    Poza tym auta rodziców z przedszkola stoją tam 5 minut-każdy sie spieszy do pracy/domu.
    I na koniec: mam takie wrażenie,że wszyscy wlasciciele domków z tych okolic maja pier.....ca na punkcie chodnikow przed swoimi domami, wydaje im sie ,że to ich wlasność.Są wściekli,jeśli ktoś" niepowołany" zaparkuje na ICH chodniku...
  • Gość: ML IP: *.as.kn.pl 13.10.09, 23:13
    Popieram przedmówcę
    Nie umiał bym tego lepiej wyrazić

    Gości musi być nieźle pokręcony, że miał czelność się skarżyć
    Szkoda, że jeszcze nie zażądał odszkodowania

    Powinien jeszcze koniecznie dostać mandat za brak OC
    bo nie sądzę, że miał je wykupione
    skoro OC kosztowało by tyle co 2 - 3 takie wraki
    to trudno przypuszczać, że je wykupił
    a OC powinno mieć każde auto, niezależnie od tego czy stoi czy jeździ
  • Gość: życzliwy sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 23:28
    Zgadzam się, każde auto powinno mieć opłacone OC i to również ma.
    Zapewniam. Jak nie wierzysz, sprawdź, w PZU.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 21:31
    > Popieram przedmówcę
    > Nie umiał bym tego lepiej wyrazić
    >
    > Gości musi być nieźle pokręcony, że miał czelność się skarżyć
    > Szkoda, że jeszcze nie zażądał odszkodowania
    >
    > Powinien jeszcze koniecznie dostać mandat za brak OC
    > bo nie sądzę, że miał je wykupione
    > skoro OC kosztowało by tyle co 2 - 3 takie wraki
    > to trudno przypuszczać, że je wykupił
    > a OC powinno mieć każde auto, niezależnie od tego czy stoi czy jeździ

    Zadam pytanie retoryczne : jestes Polakiem ?
    Do czego ci jest potrzebne OC stojącego auta ?
    Boisz się ze kierowca tego auta zarysuje twoje autko ?
    Ska wiesz ze auto nie ma wykupionego OC ?
    Dlatego ze OC jest droższe od auta ?
    Masę tanich aut jeździ po ulicach np o wartości 400 zł a OC do nich jest droższe
    niż auto.


    > a OC powinno mieć każde auto, niezależnie od tego czy stoi czy >jeźdz
    Powinno bo tak sobie wymyśliły towarzystwa ubezpieczeniowe.
    Kiedyś można było postawić auto na zimę i nim nie jeździć i dostać zwrot części OC.
    Zapewniam cię ze cześć aut jeżdżących po jezdniach nie ma OC więc po co takowe
    autu stojącemu ?
    OC nie mają opłaconego też inne pojazdy jak np rowery.
  • Gość: jaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 23:15
    życze pani,zeby pani mieszkała przy przedszkolu i 30 osob codziennie rano
    stawiało auto przed pani domem (na rzekome 5 min)tak,zeby pani nie mogła
    wyjechac z garazu. Spóźniłam sie przez to do pracy niejednokrotnie,mieszkajac
    własnie na zelenaya!!! A parkng jest specjalnie zrobiony przez cała długosc ul.
    kasprowicza jest specjalne pobocze dokladnie na stronie przedszkola i na jego
    potrzeby,wiec jak pani boi sie przejsc z dzieckiem po chodniku ze wzgledu na
    jego bezpiecznestwo to gratuluje. Acha i jeszcze jedno a propo "pie...a"
    mieszkancow zelenaya na punkcie chodnikow to nic w tym dziwnego,pani nie
    przyjdzie zimą i mi nie odsniezy,jesienia lisci nie zgrabi,ale chciałaby pani
    byc rownoprawnum uzytkownikiem chodnika jak mieszkancy!
  • 45rtg 14.10.09, 10:06
    Gość portalu: jaa napisał(a):

    > życze pani,zeby pani mieszkała przy przedszkolu i 30 osob
    codziennie rano
    > stawiało auto przed pani domem (na rzekome 5 min)tak,zeby pani nie
    mogła

    Chcesz powiedzieć że 30 osób stawia ci pod domem samochód na ponad 5
    minut (bo jak "rzekome", no to znaczy że naprawdę dłużej)? Policzmy.
    5x30=150 minut, czyli 2,5 godziny, a tak naprawdę według ciebie
    więcej. Czyli zaczynają o 6 rano i bez przerwy do 9 parkują akurat
    pod twoim domem? Weź mnie nie osłabiaj, przecież jawnie widać że to
    absurd.

    > wyjechac z garazu. Spóźniłam sie przez to do pracy
    niejednokrotnie,mieszkajac

    To rusz tyłek z domu wcześniej, skoro wiesz że takie rzeczy się
    zdarzają, a nie wybiegaj na ostatnią chwilę i jeszcze się potem
    maluj i pudruj na skrzyżowaniach. A jak ci ktoś zastawi wyjazd to
    zrób mu zdjęcie i wyślij do Straży Miejskiej.

    > własnie na zelenaya!!! A parkng jest specjalnie zrobiony przez
    cała długosc ul.
    > kasprowicza jest specjalne pobocze dokladnie na stronie
    przedszkola i na jego
    > potrzeby,wiec jak pani boi sie przejsc z dzieckiem po chodniku ze
    wzgledu na

    Kto ci dał prawo jazdy? Przecież do tego nie można być analfabetą, a
    ty wyraźnie nie umiesz czytać. Nie ma problemu z chodzeniem
    chodnikiem, ale najpierw trzeba wysiąść z samochodu na ruchliwą
    ulicę.

    > jego bezpiecznestwo to gratuluje. Acha i jeszcze jedno a
    propo "pie...a"
    > mieszkancow zelenaya na punkcie chodnikow to nic w tym
    dziwnego,pani nie
    > przyjdzie zimą i mi nie odsniezy,jesienia lisci nie zgrabi,ale
    chciałaby pani
    > byc rownoprawnum uzytkownikiem chodnika jak mieszkancy!

    Ooooo, a to dopiero buractwo przez ciebie przemówiło. Żal ci d*
    ściska że musisz odśnieżać? Przeprowadź się do bloku, tam to zrobi
    za ciebie administracja. Chodniki są wspólne i każdy ma do nich
    takie samo prawo. Myślisz że ci rodzice chodzący po "twoim" chodniku
    nie odśnieżają chodników przed swoimi domami?
  • tomek854 14.10.09, 11:13
    45rtg napisała:
    > Chcesz powiedzieć że 30 osób stawia ci pod domem samochód na ponad 5
    > minut (bo jak "rzekome", no to znaczy że naprawdę dłużej)? Policzmy.
    > 5x30=150 minut, czyli 2,5 godziny, a tak naprawdę według ciebie
    > więcej. Czyli zaczynają o 6 rano i bez przerwy do 9 parkują akurat
    > pod twoim domem? Weź mnie nie osłabiaj, przecież jawnie widać że to
    > absurd.

    Tak właśnie. Ja mieszkałem koło szkoły. Może nie od 6, ale od 7 jak najbardziej,
    bo niektórzy rodzice mają na wcześnie do pracy i dzieci odwożą wcześniej. Inni
    odwożą dzieci na drugą lekcję na przykład. Inni przyjeżdżają w czasie długiej
    przerwy porozmawiać z nauczycielami. Potem zaczyna się odbieranie. W
    międzyczasie na moim wjeździe parkował np. kilkunastutonowy autokar wożący
    dzieci 3 razy w tygodniu na WF do innej szkoły - po pół roku miałem taką dziurę
    że tłumikiem szorowałem wjeżdżając do własnego garażu.

    Nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś parkował na chodniku pod moim domem. Ale
    na wjeździe nie można. Można się, owszem, zatrzymać, otworzyć drzwi, żeby
    dziecko wyskoczyło, dało buzi mamusi, i poszło te 10 m do furtki szkolnej, ale
    parkować nie można.

    Tymczasem ludzie są na tyle bezczelni, że w momencie kiedy ja właśnie wycofuję
    przez otwartą bramę, oni parkują. Ja trąbię, oni nic. Ja wychodzę, a oni "ja
    tylko na chwilkę" i znikają w szkole. Wracają za 10 minut. Ja oczywiście SM nie
    mam po co wzywać bo w 10 minut do mnie na grabiszynek nie dojadą...

    > To rusz tyłek z domu wcześniej, skoro wiesz że takie rzeczy się
    > zdarzają, a nie wybiegaj na ostatnią chwilę i jeszcze się potem
    > maluj i pudruj na skrzyżowaniach.

    Przepraszam, ale chyba stawiasz sprawę nieco na głowie. To nie ja mam wychodzić
    z domu godzinę wcześniej licząc się z tym, że ktoś łamiąc prawo będzie mnie
    blokował, tylko ludzie podwożący dzieci do szkoły kiedy nie mają wolnego miejsca
    innego niż mój podjazd do garażu, a chcą coś załatwić (nawet na 5 minut) powinni
    parkować te 20-30 metrów dalej.

    > Kto ci dał prawo jazdy? Przecież do tego nie można być analfabetą, a
    > ty wyraźnie nie umiesz czytać. Nie ma problemu z chodzeniem
    > chodnikiem, ale najpierw trzeba wysiąść z samochodu na ruchliwą
    > ulicę.

    A nie można na chodnik wysiąść? Dziecko przecież z auta może wysiąść na prawą
    stronę. A ty, zakładam, te 25 lat masz, to pewnie sobie poradzisz nawet jeżeli
    będziesz musiała poczekać kilkanaście sekund żeby otworzyć drzwi...

    > Ooooo, a to dopiero buractwo przez ciebie przemówiło. Żal ci d*
    > ściska że musisz odśnieżać? Przeprowadź się do bloku, tam to zrobi
    > za ciebie administracja. Chodniki są wspólne i każdy ma do nich
    > takie samo prawo. Myślisz że ci rodzice chodzący po "twoim" chodniku
    > nie odśnieżają chodników przed swoimi domami?

    Szczerze mówiąc myślę, że nie :-) Jak mieszkałem we Wrocławiu to nasz chodnik
    bywał jednym z nielicznych, jeżeli nie jedynym odśnieżonym :-) Bo na takim
    osiedlu mieszkałem, że dużo staruszków było. I ciężko od nich oczekiwać
    odśnieżania albo opłacania odśnieżaczy z emerytury.

    Odśnieżanie nie jest problemem, jak człowiek ma czas, to odśnieża. Problemem
    jest zrzucanie na człowieka odpowiedzialności. Wyobraź sobie na przykład, wstaje
    rano, jest odśnieżone, idę do pracy, o 9:00 zaczyna śnieżyć i do 15 jest mnóstwo
    śniegu. Ja wracam z pracy o 17:00 a przez ten czas już ktoś się zdążył
    poślizgnąć i złamać nogę i podać mnie do sądu o odszkodowanie.

    Nie sądzisz, że to jest trochę nie fair, że muszę płacić za coś, na co nie mam
    wpływu? Albo może jak jest prognoza że może padać to mam brać urlop i siedzieć
    przed domem z szuflą non stop? Albo ogrzewanie chodnika miastu zafundować, jak u
    Kaczora?

    --
    Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
    W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
    Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
    A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
  • Gość: jaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 13:24
    Dziękuję Tomku,lepiej bym tego nie ujęła,ale widać nie kazdy to
    rozumie. Za mało empatii w ludziach. W dodatku pan rtg ocenia mnie
    jako czł. mimo,ze mnie nie zna,wiec jego wypowiedz mozna potraktowac
    jedynie w jeden sposób - lekceważący. Otóż mija sie pan z prawda,
    nie maluje sie na skrzyzowaniach i 30 dzieci jest rzeczywoiscie na
    jednej zmianie porannej i kazdy parkuje jedynie na "chwileczkę",a ja
    wychodzac z domu (zapewniam pana) o ODPOWIEDNIEJ porze nie mam na to
    wplywu czy ktos na "chwileczke" nie zaparkowal przed moja brama
    garazowa. pozdrawiam
  • 45rtg 14.10.09, 13:46
    Gość portalu: jaa napisał(a):

    > Dziękuję Tomku,lepiej bym tego nie ujęła,ale widać nie kazdy to
    > rozumie. Za mało empatii w ludziach. W dodatku pan rtg ocenia mnie

    Za mało empatii? Prawda, za mało. Ludzie czepiają się że ktoś woli
    wysadzić dziecko z samochodu na bocznej uliczce, zamiast na
    ruchliwej Kasprowicza - a gdzie empatia?

    > jako czł. mimo,ze mnie nie zna,wiec jego wypowiedz mozna
    potraktowac
    > jedynie w jeden sposób - lekceważący. Otóż mija sie pan z prawda,
    > nie maluje sie na skrzyzowaniach i 30 dzieci jest rzeczywoiscie na
    > jednej zmianie porannej i kazdy parkuje jedynie na "chwileczkę",a
    ja

    Przestań opowiadać bajki że 30 samochodów dzień w dzień parkuje
    akurat na Twojej bramie do garażu. A tym, którym się to zdarza, rób
    zdjęcia i wysyłaj na policję. Teraz aparat jest w byle telefonie,
    więc nie problem. Szybko się nauczą żeby tak nie stawać.

    > wychodzac z domu (zapewniam pana) o ODPOWIEDNIEJ porze nie mam na
    to
    > wplywu czy ktos na "chwileczke" nie zaparkowal przed moja brama
    > garazowa. pozdrawiam

    Jeżeli zaledwie kilkuminutowe opóźnienie powoduje że spóźniasz się
    do pracy to to nie jest ODPOWIEDNIA pora. I powtarzam - rób zdjęcia
    parkującym, a nie narzekaj.
  • Gość: wela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 14:01
    Nie wiem skad w Tobie tyle agresji?? Moze zmierz sobie cisnienie,bo
    z całą pewnościa Ci skoczyło. Tak mocno się udzielasz w tych postach
    jakbys byl przynajmniej kierowniczka przedszkola:D haaha
  • 45rtg 14.10.09, 14:11
    Gość portalu: wela napisał(a):

    > Nie wiem skad w Tobie tyle agresji?? Moze zmierz sobie
    cisnienie,bo
    > z całą pewnościa Ci skoczyło. Tak mocno się udzielasz w tych
    postach
    > jakbys byl przynajmniej kierowniczka przedszkola:D haaha

    Ja tylko odpowiadam na agresywny post "jaa" rzucającej sie do oczu o
    chodzenie po "jej" chodniku.
  • Gość: wela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 14:24
    Do jaa i wszystkich innych sie rzucasz. Nie trzeba byc geniuszem,by
    zauwazyc,ze liczba Twoich postów jest bezkonkurencyjna. Tylko jaki
    jest tego powód... sąsiedzie?
  • 45rtg 14.10.09, 14:36
    Gość portalu: wela napisał(a):

    > Do jaa i wszystkich innych sie rzucasz. Nie trzeba byc
    geniuszem,by
    > zauwazyc,ze liczba Twoich postów jest bezkonkurencyjna. Tylko jaki
    > jest tego powód... sąsiedzie?

    Pogadamy o tym jak wyjaśnisz jakim to cudownym "przypadkiem" połowa
    wątku wypełniona jest postami niby z różnych nicków, a jednak tylko
    z "neoplus.adsl.tpnet.pl" :-> I wszyscy ci piszący wykazują
    wyjątkowo dokładną znajomośc tematu :-> A to podobno taka mała
    uliczka, czyżby wszyscy mieszkańcy mieli tam Neostrady i akurat
    wolny czas? :->
  • Gość: w. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 15:16
    no rzeczywiscie neostrada bardzo mała firma i ma bardzo mało
    użytkownikow. Celny traf. Nie mieszkam na zelenaya dla Twojej
    informacji,a obecnie jestem w pracy (równiez informacja dla Twej
    ciekawskiej osobowosci).
  • 45rtg 14.10.09, 16:14
    Gość portalu: w. napisał(a):

    > no rzeczywiscie neostrada bardzo mała firma i ma bardzo mało
    > użytkownikow. Celny traf. Nie mieszkam na zelenaya dla Twojej
    > informacji,a obecnie jestem w pracy (równiez informacja dla Twej
    > ciekawskiej osobowosci).

    Tak, tak. Zupełny przypadek że tyle jednobrzmiących postów, nawet
    odpowiadających sobie wzajemnie, idzie z jednej domeny, chociaż jest
    jeszcze mnóstwo innych w samym Wrocławiu :->
  • Gość: NEOSTRADA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 16:42
    Po co dyskutujesz? Ty jestes przeciez najmadrzejszy,oczywiscie twoim
    zdaniem i nigdy sie nie myslisz i zjadles wszytskie rozumy. A mnie
    pozostaje jedynie wspolczuc Twojej rodzinie i
    naturalnie...sasiadom,haha.
  • Gość: max IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 16:44
    > Tak, tak. Zupełny przypadek że tyle jednobrzmiących postów, nawet
    > odpowiadających sobie wzajemnie, idzie z jednej domeny, chociaż jest
    > jeszcze mnóstwo innych w samym Wrocławiu :->


    Chłopie piszesz czasem z sensem , ale naprawdę często jesteś namolny.
    Czepiasz się nicków, szpiegujesz providerów, piszesz nie na temat tylko
    koncentrujesz się na utarczkach słownych.
    Prawdopodobnie nie znasz netykiety.
    Co ciekawe łapiesz się tych sposobów gdy kończą się argumenty.
    Zrozum ze dyskusja na forum nie służy temu aby kogoś na siłę przekonać do swoich
    racji.
    Tu się uczymy jedni od drugich.
    Często widzę że jak się nie zgadzasz z ludźmi to zaczynasz obrażać.
    Co ciebie obchodzi ilu w neostradzie pisze.
    Polemizuj z argumentami a nie z przybranymi nickami.
    Jak zauważyłeś cześć z tych osób może mieszkać przy ulicy i wcale bym się nie
    zdziwił gdyby ich podpisy widniały na liście do usunięcia autka które nie pasuje
    do standardu życia na uliczce.
    Cóż Polsce mamy takim model ze jak się coś robi w grupie to się za skutki swych
    czynów nie odpowiada.
    Jeśli udowodnisz człowiekowi ze się pomylił to ci odpowie ze podpisał dla
    śiętego sposobu bo nie chciał być przeciwko większości.
    Ludzie są nieuczciwi i wolą się chować za plecy innych.
    W ten sposób nawet jeśli przestana być anonimowi to spada z nich odpowiedzialność.
    SM również działa bo zażądał tego zapewne więcej niż jeden sąsiad.
    Gdyby zażądał jeden to byłoby to działanie na jego korzyść ale jak podpisów było
    kilka lub kilkanaście to co innego.
    Ciekawy tam jest udział pani kierowniczki. Ciekaw jestem ile na liście było
    podpisów rodziców czyli obcych.
    Ciekawi mnie jaki był ich udział procentowy tzn na ile obcy mogą mieć w pływ na
    to co się dzieje pod naszą posesją.
    Sama pani kierowniczka, która włączała się w konflikt jest osobą nieobiektywną.
    Po pierwsze obiekt ma wejście od ul.Kasprowicza a rodzice zarzucali ze
    kierowniczka i jej zastępca stale zabierają najlepsze miejsca.
    na zdjęciu lotniczym widzę, że na terenie przedszkola jest wąska alejka więc nie
    wiem czy ni parkują w bezpośrednim sąsiedztwie budynku.
    No ale to nie ma znaczenia.Być może do pani kierowniczki dochodziły glosy
    krytyczne ze przez jej samochód i samochód kierownika jest jakiś problem.
    Zatem po części rozumiem, że zaangażowała się w konflikt aby spowodować aby
    rodzice podjeżdżali od tyłu przedszkola .
    Jak pisałem jest osobą zainteresowaną osobiście i był a w stanie zebrać większą
    ilość podpisów od rodziców niż "życzliwy sąsiad".
    Może jest inaczej jak pisze ale widziałem już parę takich sytuacji .
    To trochę przypomina lincz .Bardzo łatwo ludzi nakłonić do wspólnego wystąpienia
    przeciwko jednej osobie.
    Mam tam po sąsiedzku kuzyna swego kuzyna więc dowiem się przy okazji jak to się
    stało, że SM dała się wmanewrować ten konflikt.





  • tomek854 14.10.09, 18:18
    45rtg napisała:
    > Za mało empatii? Prawda, za mało. Ludzie czepiają się że ktoś woli
    > wysadzić dziecko z samochodu na bocznej uliczce, zamiast na
    > ruchliwej Kasprowicza - a gdzie empatia?

    Ja sie nie odnosiłem do miejsca wysadzania dzieci tylko do blokowania czyjegoś
    wyjazdu z posesji, bo tak zrozumiałem Twoje oburzenie na samolubnych
    mieszkańców. Jeżeli ktoś się pluje o to, ze zgodnie z przepisami zaparkowałeś
    przed jego domem, to jestem w pełni z tobą. Co prawda rozumiem, ze wygodniej
    jest zawsze mieć miejsce pod domem, ale ja sam na przykład takiego luksusu nie
    mam i często muszę parkować kilka minut piechotą od domu i korona mi z głowy od
    tego jeszcze nie spadła.

    > Przestań opowiadać bajki że 30 samochodów dzień w dzień parkuje
    > akurat na Twojej bramie do garażu.

    Zapewniam Cię, że to niekoniecznie musi być bajka. Z własnego doświadczenia.

    A tym, którym się to zdarza, rób
    > zdjęcia i wysyłaj na policję. Teraz aparat jest w byle telefonie,
    > więc nie problem. Szybko się nauczą żeby tak nie stawać.

    Akurat. Złoszenia na policję znikają w czarnej dziurze. Straż miejska poproszona
    o wizytę mówi, że nie mogą przyjechać pod szkołę o 7:30 (czyli wtedy, kiedy było
    najgorzej) BO PRACUJĄ DOPIERO OD ÓSMEJ!!!

    > Jeżeli zaledwie kilkuminutowe opóźnienie powoduje że spóźniasz się
    > do pracy to to nie jest ODPOWIEDNIA pora. I powtarzam - rób zdjęcia
    > parkującym, a nie narzekaj.

    Oczywiście, że jest to odpowiednia pora. Jeżeli mam na ósmą, wiem, że dojazd
    zajmuje mi 30-40 minut (tak było w moim przypadku) i wychodzę z domu 15 po
    siódmej aby dać sobie parę minut rezerwy, ale 10 minut spędzam czekając na buca
    aż się ruszy, a potem jadę dłużej niż krócej to się spóźniam pięc minut.

    A może powinienem wychodzić z domu o 5 rano, na wypadek, gdyby ktoś stanął sobie
    na trzy godzinki?


    --
    Samochodem do Turcji
  • 45rtg 15.10.09, 10:31
    tomek854 napisał:

    > 45rtg napisała:
    > > Za mało empatii? Prawda, za mało. Ludzie czepiają się że ktoś
    woli
    > > wysadzić dziecko z samochodu na bocznej uliczce, zamiast na
    > > ruchliwej Kasprowicza - a gdzie empatia?
    >
    > Ja sie nie odnosiłem do miejsca wysadzania dzieci tylko do
    blokowania czyjegoś
    > wyjazdu z posesji, bo tak zrozumiałem Twoje oburzenie na
    samolubnych

    Rozumiem oburzenie na zablokowanie wyjazdu i po raz kolejny namawiam
    do zgłaszania takich zdarzeń z dokumentacją fotograficzną na policję
    i do SM. Ale też z drugiej strony naprawdę trudno mi współczuć
    człowiekowi, który ma doświadczenie że zdarza mu się mieć
    zablokowany wyjazd i nic z tym nie robi, tylko czeka nie wiadomo na
    co.

    > mieszkańców. Jeżeli ktoś się pluje o to, ze zgodnie z przepisami
    zaparkowałeś
    > przed jego domem, to jestem w pełni z tobą. Co prawda rozumiem, ze
    wygodniej
    > jest zawsze mieć miejsce pod domem, ale ja sam na przykład takiego
    luksusu nie
    > mam i często muszę parkować kilka minut piechotą od domu i korona
    mi z głowy od
    > tego jeszcze nie spadła.
    >
    > > Przestań opowiadać bajki że 30 samochodów dzień w dzień parkuje
    > > akurat na Twojej bramie do garażu.
    >
    > Zapewniam Cię, że to niekoniecznie musi być bajka. Z własnego
    doświadczenia.

    I tak wszyscy akurat na tej bramie? I każdy stoi ile, 10 minut? To
    co oni, śniadanie z tymi dziećmi jedzą? Przecież taki rodzic też się
    spieszy do pracy, więc nie będzie bez sensu przeciągał.

    > A tym, którym się to zdarza, rób
    > > zdjęcia i wysyłaj na policję. Teraz aparat jest w byle
    telefonie,
    > > więc nie problem. Szybko się nauczą żeby tak nie stawać.
    >
    > Akurat. Złoszenia na policję znikają w czarnej dziurze. Straż
    miejska poproszon
    > a
    > o wizytę mówi, że nie mogą przyjechać pod szkołę o 7:30 (czyli
    wtedy, kiedy był
    > o
    > najgorzej) BO PRACUJĄ DOPIERO OD ÓSMEJ!!!

    Co Ci znikło w czarnej dziurze? Telefon z prośba o interwencję, czy
    pismo ze zdjęciem łamiącego przepisy? Jak Ci instytucja państwowa
    nie zareagowała na pismo to piszesz drugie ze skargą na opieszałość.
    Działa.

  • tomek854 15.10.09, 20:10
    > Rozumiem oburzenie na zablokowanie wyjazdu i po raz kolejny namawiam
    > do zgłaszania takich zdarzeń z dokumentacją fotograficzną na policję
    > i do SM. Ale też z drugiej strony naprawdę trudno mi współczuć
    > człowiekowi, który ma doświadczenie że zdarza mu się mieć
    > zablokowany wyjazd i nic z tym nie robi, tylko czeka nie wiadomo na
    > co.

    Ależ zrobiłem, czytaj co piszę. Dużo skuteczniejsze niż pisanie kolejnych pism
    na Bedryczów.

    > I tak wszyscy akurat na tej bramie? I każdy stoi ile, 10 minut? To
    > co oni, śniadanie z tymi dziećmi jedzą? Przecież taki rodzic też się
    > spieszy do pracy, więc nie będzie bez sensu przeciągał.

    Nie wszyscy, ale wielu. Każdy się zatrzymuje, wyciąga dzieciaka, sprawdza czy ma
    kanapki w tornistrze, prowadzi za rączkę do szkoły, rozbiera, chowa jego rzeczy
    do szafki, spotka znajomego rodzica to pogada o pogodzie, potem buzi da dziecku,
    pomacha, wychodząc spotka kolejnego znajomego, pogada 30 sekund, wraca do auta,
    po drodze odbiera telefon, zatrzymuje się, gada przez chwilkę i tak dalej.

    Co najmniej kilka minut. Są oczywiście też tacy, którzy zatrzymują się,
    wypuszczają dzieci i odjeżdzają. Ale tacy za to zajeżdzają jeden za drugim.

    > Co Ci znikło w czarnej dziurze? Telefon z prośba o interwencję, czy
    > pismo ze zdjęciem łamiącego przepisy? Jak Ci instytucja państwowa
    > nie zareagowała na pismo to piszesz drugie ze skargą na opieszałość.
    > Działa.
    >

    Może, ale moja metoda przyniosła lepsze e