Dodaj do ulubionych

Osobiści asystenci pomagają wrocławskim uczniom...

30.10.09, 06:56
Zrobić dzieciakom detoksykację, zbadać poziom metali w organiźmie szczególnie aluminium - wieść niesie odpowiedzialne za ADHD. W razie potrzeby detox powtórzyć. A "choroba" zniknie
Edytor zaawansowany
  • Gość: megi102 IP: 156.17.203.* 30.10.09, 07:54
    chciałabym zrobić takie badania swojemu nadpobudliwemu dziecku. Nie wiesz gdzie
    można je wykonać
  • hela6 30.10.09, 08:48
    moje dziecko też nie jest zdolne, Tez rozkojarzone na lekcji,ale nie dało nikomu
    w ryj. Przydał by mu się asystent.
  • galareta2 30.10.09, 09:21
    Popieram poprzednika - moje dziecko jest bardzo zdolne, ale jemu nikt nie
    pomaga, nikt nie wspiera jego możliwości i talentów, nikt się nim nie zajmuje
    "bardziej", a nawet mówią "on sobie poradzi" i jest zostawione samo sobie, bo
    potrafi więcej niż inni. To nierówność wobec prawa! I pytam za czyje pieniądze??
  • Gość: Be IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 09:52
    A czy ty galareto jak rodzic robisz coś więcej?
    Znam takich, co mówią że ich dziecko jest bardzo zdolne, ale w domu nie robią
    kompletnie nic.
    Podziel się, jak pracujesz z dzieckiem, żeby nie straciło talentu?
  • Gość: doris65 IP: 81.168.254.* 30.10.09, 11:37
    Nie rozumiesz problemu. Taki asystent jest również po to, żeby Twoje dziecko mogło w pełni korzystać z zajęć w szkole i z uwagi nauczyciela. Dziecko z ADHD, nie panując samo nad swoimi emocjami i reakcjami, może "rozwalić" przebieg lekcji, tak skupić uwagę nauczyciela, że inni uczniowie na tym tylko stracą. Popatrz na to z tej strony...
  • Gość: galareta2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.09, 13:04
    Robię wszystko co w mojej mocy i baaaardzo dużo! I właśnie dlatego, że szkoła
    kładzie lagę na zdolnych. A inna sprawa, że oprócz ADHD są jeszcze inne
    schorzenia, które miewają dzieci, a do których nie przydzielono asystentów i
    nadal "rozwalają" zajęcia, bo nauczyciel skupia się na opanowaniu takiego
    dziecka. Niestety - wiecie ile jest takich schorzeń i ilu jeszcze asystentów
    byłoby niezbędnych? Szkoda gadać. A moją intencją było pokazanie, iż polska
    edukacja absolutnie nie radzi sobie z problematyką, która w niej jest
    najbardziej uwidoczniona - dzieci wyjątkowo słabych i kłopotliwych, dzieci
    zdolnych i utalentowanych, chorych, przerośniętych, niedostosowanych itp, itd -
    i pojedyncza inicjatywa za grube pieniądze nie jest rozwiązaniem systemowym, a
    jedynie doraźną akcją na pokaz.
  • Gość: WK IP: *.ig.pwr.wroc.pl 30.10.09, 15:58
    Dawniej osobisty asystent dla dziecka to była guwernantka -
    oczywiście opłacana przez rodziców. Teraz dla wybranych dzieci
    guwernantkę(a) funduje państwo. Oczywiście liczba dzieci
    z "rozpoznanym" ADHD zaraz wzrośnie lawinowo bo przecież fajnie jest
    mieć osobistego opiekuna do dziecka w szkole za friko. Podobnie
    było, gdy wprowadzono rozmaite ulgi szkolne dla "dysumnych" - od
    razu ich liczba się zwielokrotniła. Naturalnie szybko zabraknie kasy
    dla wszystkich uprawnionych i zaczną się podchody aby załatwić "co
    się dziecku należy". Kolejny socjalistyczny pomysł rozdawnictwa dóbr
    dla wybranych skończy się tak jak wszystkie inne: awanturami,
    podejrzeniami o łapówki, wreszcie samymi łapówkami.
  • Gość: a IP: 89.108.252.* 31.10.09, 16:28
    Dawniej to w szkole asytentem od ADHD był woźny. Jak sie komuś ADHD uaktywniło to kijem na doopę i był spokój. To chyba najlepszy sposób na te bardzo zdolne dzieci tylko trochę chore dzieci a i na niektórych zapatrzonych w nie rodziców
  • Gość: psycholog IP: *.wroclaw.mm.pl 31.10.09, 18:08
    Problem różnego typu dysfunkcji związanych z umiejętnością skupiania
    uwagi i koncentracji dotyczy około 20% populacji. Myślę że poprą
    mnie tu pedagodzy, iż w każdej klasie znajdzie się 1-3 uczniów ( w
    niektórych środowiskach nawet więcej)z takim deficytem. Prowadzenie
    lekcji w takiej klasie jest w zasadzie niemożliwe. Połowa czasu
    pracy nauczyciela na lekcji to uwagi kierowane w stronę takich
    uczniów i próba dyscyplinowania ich.To oczywiście odbywa się kosztem
    pozostałych dzieci.Również napięta atmosfera, wytworzona przez
    nadpobudliwych na lekcji jest dla tych pozostałych dzieci
    niekorzystna. Wracają ze szkoły zmęczone " działaniami" swoich
    kolegów.Takie nadpobudliwedzieci powinny mieć indywidualne
    nauczanie. Inne nic im nie da. Pomysł z asystentem też jest świetny,
    ale żeby było sprawiedliwie, to taki asystent powinien być w każdej
    klasie i na każdym poziomie nauczania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka