jak nie chcesz sprzątać kościoła to zapłać 100 zł Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • takie praktyki wprowadza się w wilkszynie a jak tam u was? po
    kościołach
    • Gość: HM_ IP: *.wroclaw.vectranet.pl 01.12.09, 09:50
      Pozostaje tylko ":D".
      Żeby nie było: jestem religią sam dla siebie.
    • kierowniczka46 napisała:

      > takie praktyki wprowadza się w wilkszynie a jak tam u was? po
      > kościołach

      Czyli co, życzysz sobie chodzić do kościoła i pewnie będziesz
      narzekać jak będzie brudny, zaniedbany i niedogrzany, ale pieniędzy
      na to nie dasz, tak? Twoim zdaniem kościoły sprzątają aniołki a
      ogrzewa łaska uświęcająca? Trochę konsekwencji poproszę. Albo nie
      chodż do kościoła, przecież nie musisz, albo dołóż się do jego
      eksploatacji.

      • --
        "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."

      • czemu od razu aniołki ??
        w kosciołach jest obfitosc ksieży, kleryków i zakonnic

        nie mogą zadbac o własne miejsce pracy ?
        --
        Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
        • mozambique napisała:

          >
          > czemu od razu aniołki ??
          > w kosciołach jest obfitosc ksieży, kleryków i zakonnic

          Tak, tak. W takim Wilkszynie to się pewnie roi od zakonnic i
          kleryków.

          > nie mogą zadbac o własne miejsce pracy ?

          Jeżeli to jest "miejsce pracy", to chyba oczywiste że idąc tam
          jako "klient" powinnaś "wnieść opłatę". Nieprawdaż?
          Jak widzisz nawet przy Twojej dziecinnie buntowniczej argumentacji
          wychodzi na to, że utrzymanie kościoła najzwyczajniej na świecie
          kosztuje.

          A swoją drogą, Ty dbasz o _swoje_ miejsce pracy? Bo jestem na 90%
          pewny że sprząta po Tobie sprzątaczka.
          • 45rtg napisała:

            > Jak widzisz nawet przy Twojej dziecinnie buntowniczej argumentacji
            > wychodzi na to, że utrzymanie kościoła najzwyczajniej na świecie
            > kosztuje.

            Kiedy bohater komunistycznego serialu "alternatywy 4" gospodarz domu Stanisław
            Anioł zagonił do sprzątania posesji mieszkańców mimo faktu, że to on brał za
            sprzątanie wypłatę cała Polska ludowa taczała się ze śmiechu. Kiedy ten sam
            numer wywija kler, wszyscy udają, że deszcz pada.

            Czy nie jest to przypadkiem tak zwalczany przez JP2 przykład relatywizmu moralnego ?

            --
            Wrocław bez cenzury
            • map4 napisał:

              > 45rtg napisała:
              >
              > > Jak widzisz nawet przy Twojej dziecinnie buntowniczej
              argumentacji
              > > wychodzi na to, że utrzymanie kościoła najzwyczajniej na świecie
              > > kosztuje.
              >
              > Kiedy bohater komunistycznego serialu "alternatywy 4" gospodarz
              domu Stanisław
              > Anioł zagonił do sprzątania posesji mieszkańców mimo faktu, że to
              on brał za
              > sprzątanie wypłatę cała Polska ludowa taczała się ze śmiechu.
              Kiedy ten sam
              > numer wywija kler, wszyscy udają, że deszcz pada.

              Ale jaki numer wywija? Gdzie Ty tu analogię widzisz? Czy ksiądz
              dostaje wypłatę za sprzątanie kościoła? Nawet, jak już mówiłem,
              traktując kościół jako punkt usługowy należy się liczyć z tym, że za
              korzystanie z usług księdza trzeba uiścić opłatę. Z tej opłaty cała
              placówka musi się utrzymać, w tym oczywiście także wysprzątać. Co w
              tym jest skandalicznego?

              > Czy nie jest to przypadkiem tak zwalczany przez JP2 przykład
              relatywizmu moraln
              > ego ?

              Ja bym to raczej nazwał przykładem z d* wziętej analogii.
              • 45rtg napisała:

                > Ale jaki numer wywija? Gdzie Ty tu analogię widzisz? Czy ksiądz
                > dostaje wypłatę za sprzątanie kościoła?

                Proboszczowie przeważnie sami zarządzają parafią. Oznacza to, że sami decydują,
                na co pieniądze idą: są władcami budżetów parafialnych. Jest to konieczne, bo
                gdyby poddali budżet parafii kontroli parafian, to musieliby się pogodzić z
                wyznaczoną im przez parafian pensją. W polskich warunkach z pracy zwolniłoby się
                (szacuję) około 90% proboszczów, którzy wykonują tą pracę nie z powołania, a z
                pazerności na mamonę.

                Poza tym kościół ma tradycyjnie już duże problemy z przejrzystością swojego
                finansowania. Wygląda na to, że komuś zależy na tym, żeby finanse kościoła
                pozostawały w cieniu. Zarówno poszczególnych parafii, poprzez diecezje, na
                episkopacie i Watykanie kończąc.

                Ujawnienie finansów kościoła doprowadziłoby do ich opodatkowania, jak ma to
                miejsce na zachodzie od lat, a tego polski kler zepsuty finansowym immunitetem
                czasów komuny pragnie uniknąć za wszelką cenę.


                Wracając na poziom pojedynczej parafii:
                Zarządzanie budżetem przez proboszczów powoduje, że są oni odpowiedzialni za
                sprzątanie kościołów. Bo władza niesie ze sobą również odpowiedzialność; tak
                brzmią bowiem podstawy zarządzania.

                Jeśli kasą parafii rządzi rada parafialna (w Polsce bardzo rzadki przypadek), to
                zadanie sfinansowania sprzątania kościołów spoczywa na niej i zatrudnionym w
                parafii pracownikom (proboszcz, wikary, siostry i tak dalej) nic do tego.
                Okładanie wiernych daninami jest dopuszczalne dopiero wtedy, kiedy wiadomo na co
                te pieniądze pójdą.

                > Nawet, jak już mówiłem,
                > traktując kościół jako punkt usługowy należy się liczyć z tym, że za
                > korzystanie z usług księdza trzeba uiścić opłatę. Z tej opłaty cała
                > placówka musi się utrzymać, w tym oczywiście także wysprzątać. Co w
                > tym jest skandalicznego?

                Nic. Skandaliczne jest dopiero to, że manager zarządzający parafią zbiera datki
                na nowy dzwon po czym kupuje sobie nowy samochód.
                Najpierw niech proboszcz wyłoży kawę na ławę, czyli szmal na stół i pokaże
                księgi rachunkowe. Ile na co poszło. Dopiero potem można rozmawiać o sensowności
                dodatkowych zbiórek na sprzątanie.

                > > Czy nie jest to przypadkiem tak zwalczany przez JP2 przykład
                > relatywizmu moraln
                > > ego ?
                >
                > Ja bym to raczej nazwał przykładem z d* wziętej analogii.

                Twoje prawo.

                --
                Wrocław bez cenzury
                • map4 napisał:

                  Nagadałeś się, nagadałeś, tylko na temat nic.
                  Chcesz chodzić do dobrze utrzymanego kościoła - daj na to pieniądze
                  lub włóż w to własną pracę, a nie nadymaj się że nie nastąpił cud i
                  samo się nie zamiotło.

                  A głodne kawałki o wypasionych samochodach i inne jęki o 90% księży
                  lecących na kasę to sobie zostaw na zebranie Młodych Wolnomyślicieli
                  Za Dychę, albo jakieś podobne.

                  > 45rtg napisała:
                  >
                  > > Ale jaki numer wywija? Gdzie Ty tu analogię widzisz? Czy ksiądz
                  > > dostaje wypłatę za sprzątanie kościoła?
                  >
                  > Proboszczowie przeważnie sami zarządzają parafią. Oznacza to, że
                  sami decydują,
                  > na co pieniądze idą: są władcami budżetów parafialnych. Jest to
                  konieczne, bo
                  > gdyby poddali budżet parafii kontroli parafian, to musieliby się
                  pogodzić z
                  > wyznaczoną im przez parafian pensją. W polskich warunkach z pracy
                  zwolniłoby si
                  > ę
                  > (szacuję) około 90% proboszczów, którzy wykonują tą pracę nie z
                  powołania, a z
                  > pazerności na mamonę.
                  >
                  > Poza tym kościół ma tradycyjnie już duże problemy z
                  przejrzystością swojego
                  > finansowania. Wygląda na to, że komuś zależy na tym, żeby finanse
                  kościoła
                  > pozostawały w cieniu. Zarówno poszczególnych parafii, poprzez
                  diecezje, na
                  > episkopacie i Watykanie kończąc.
                  >
                  > Ujawnienie finansów kościoła doprowadziłoby do ich opodatkowania,
                  jak ma to
                  > miejsce na zachodzie od lat, a tego polski kler zepsuty finansowym
                  immunitetem
                  > czasów komuny pragnie uniknąć za wszelką cenę.
                  >
                  >
                  > Wracając na poziom pojedynczej parafii:
                  > Zarządzanie budżetem przez proboszczów powoduje, że są oni
                  odpowiedzialni za
                  > sprzątanie kościołów. Bo władza niesie ze sobą również
                  odpowiedzialność; tak
                  > brzmią bowiem podstawy zarządzania.
                  >
                  > Jeśli kasą parafii rządzi rada parafialna (w Polsce bardzo rzadki
                  przypadek), t
                  > o
                  > zadanie sfinansowania sprzątania kościołów spoczywa na niej i
                  zatrudnionym w
                  > parafii pracownikom (proboszcz, wikary, siostry i tak dalej) nic
                  do tego.
                  > Okładanie wiernych daninami jest dopuszczalne dopiero wtedy, kiedy
                  wiadomo na c
                  > o
                  > te pieniądze pójdą.
                  >
                  > > Nawet, jak już mówiłem,
                  > > traktując kościół jako punkt usługowy należy się liczyć z tym,
                  że za
                  > > korzystanie z usług księdza trzeba uiścić opłatę. Z tej opłaty
                  cała
                  > > placówka musi się utrzymać, w tym oczywiście także wysprzątać.
                  Co w
                  > > tym jest skandalicznego?
                  >
                  > Nic. Skandaliczne jest dopiero to, że manager zarządzający parafią
                  zbiera datki
                  > na nowy dzwon po czym kupuje sobie nowy samochód.
                  > Najpierw niech proboszcz wyłoży kawę na ławę, czyli szmal na stół
                  i pokaże
                  > księgi rachunkowe. Ile na co poszło. Dopiero potem można rozmawiać
                  o sensownośc
                  > i
                  > dodatkowych zbiórek na sprzątanie.
                  >
                  > > > Czy nie jest to przypadkiem tak zwalczany przez JP2 przykład
                  > > relatywizmu moraln
                  > > > ego ?
                  > >
                  > > Ja bym to raczej nazwał przykładem z d* wziętej analogii.
                  >
                  > Twoje prawo.
                  >
                  • 45rtg napisała:

                    > Chcesz chodzić do dobrze utrzymanego kościoła - daj na to pieniądze

                    Po co ?
                    I tak pójdą na cyfrową telewizję satelitarną dla proboszcza.

                    > lub włóż w to własną pracę, a nie nadymaj się że nie nastąpił cud i
                    > samo się nie zamiotło.

                    Od tego jest obsługa.

                    --
                    Wrocław bez cenzury
                    • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 13:33
                      A Ty w ogóle chodzisz do kościoła i łożysz na jego utrzymanie czy tak martwisz
                      się o cudze pieniądze?
                      • Gość portalu: Ja napisał(a):

                        > A Ty w ogóle chodzisz do kościoła i łożysz na jego utrzymanie czy tak martwisz
                        > się o cudze pieniądze?

                        Po pierwsze nie masz prawa o to pytać a po drugie ja nie mam obowiązku na to
                        pytanie odpowiadać.

                        --
                        Wrocław bez cenzury
                        • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 14:20
                          Oczywiście, że mam prawo o to pytać. Co zabronisz mi? :)
                          A jak nie o twoich pieniądzach mowa, to co Ci żal dupę ściska? Tak ci źle że
                          ktoś ma dobrze? Przecież nie twoim kosztem, ludzie dobrowolnie płacą, jak nie
                          chcą to nie muszą tak jak Ty.
                          • Gość portalu: Ja napisał(a):

                            > Oczywiście, że mam prawo o to pytać. Co zabronisz mi? :)
                            > A jak nie o twoich pieniądzach mowa, to co Ci żal dupę ściska? Tak
                            ci źle że
                            > ktoś ma dobrze? Przecież nie twoim kosztem, ludzie dobrowolnie
                            płacą, jak nie
                            > chcą to nie muszą tak jak Ty.

                            Utrzymuję kościół katolicki z podatków - z budżetu finansowane są
                            kościelne uczelnie (np. KUL, USW), z budżetu finansowane jest
                            wynagrodzenie dla nauczycieli religii, kapelani wojskowi, itd. Jakby
                            tak fktycznie było dobrowolnie wszystko...
                            tx
                            • Gość: Ja IP: *.devs.futuro.pl 03.12.09, 12:51
                              No co zrobić, UWr też finansujesz, nauczycieli etyki też finansujesz. Problemem
                              jest "bezpłatna edukacja" a nie kościół katolicki.
                              • > No co zrobić, UWr też finansujesz, nauczycieli etyki też finansujesz.
                                Problemem
                                > jest "bezpłatna edukacja" a nie kościół katolicki.
                                UWr jest państwowy, więc go finansuję, KUL jest taką samą prywatną
                                uczelnią jak Wyższa Szkoła ZFMKWRiD, więc niby dlaczego mam finansować?
                                tx
                                • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 03.12.09, 21:16
                                  > UWr jest państwowy, więc go finansuję, KUL jest taką samą prywatną
                                  > uczelnią jak Wyższa Szkoła ZFMKWRiD, więc niby dlaczego mam finansować?
                                  > tx

                                  A mnie nadal zastanawia dlaczego mam komuś płacić za bezpłatna naukę na UWr a
                                  nie np. na KULu czy na czymkolwiek innym. Nie mówiąc już o tym, że niektórzy
                                  studiują na UWr i muszą płacić sami za studiowanie. Tak samo z tymi
                                  nauczycielami etyki o których mówiłem i o których się nie zająknąłeś ani słowem.
                                  Będą wyłącznie prywatne uczelnie i szkoły każdy będzie mógł zarządzać swoja
                                  firma jak będzie chciał.
                                  • > A mnie nadal zastanawia dlaczego mam komuś płacić za bezpłatna naukę na UWr a
                                    > nie np. na KULu czy na czymkolwiek innym. Nie mówiąc już o tym, że niektórzy
                                    > studiują na UWr i muszą płacić sami za studiowanie.

                                    Proste - bo państwo finansuje (powinno) państwowe uczelnie a nie prywatne.

                                    >Tak samo z tymi nauczycielami etyki o których mówiłem i o których
                                    > się nie zająknąłeś ani słowem

                                    Etyka w szkołach pojawiła się nie z potrzeby nauki, tylko jako teoretyczna alternatywa dla religii. Skończyło się tak, jak się skończyło, czyli etyka jest w kilkuset na kilkadziesiąt tysięcy szkół. Więc skala finansowania jest w porównaniu z kilkoma katechetami na szkołę minimalna. Aczkolwiek uważam, że nie powinno być w szkole ani religii, ani etyki.

                                    > Będą wyłącznie prywatne uczelnie i szkoły każdy będzie mógł zarządzać swoja
                                    > firma jak będzie chciał.
                                    Dyskutujemy o stanie realnym, a nie s-f.
                                    tx
                          • Gość: sna IP: *.wroclaw.vectranet.pl 04.12.09, 16:32
                            Mylisz się. To dotyczy zarówno wierzących jak i ateuszy. A to dzięki np. pensjom
                            księży uczących religii w szkołach. To przecież pieniądze z naszych podatków i
                            niewierzący (albo innowiercy) nie mają nic do powiedzenia.
                            Dopóki nie będzie PRAWDZIWEGO rozdziału pomiędzy KK a państwem jakiekolwiek
                            finansowanie czegokolwiek związanego z KK będzie sprawą wszystkich obywateli.
                            Pozdrawiam
                        • Gość: fan-wro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 14:25
                          No to znamy juz odpowiedź, czy pan map4 chadza do kościoła ;-))))))
                        • oczywiscie ze ma prawo pytac, choc prawda jest, ze nie musisz odpowiadac.

                          Zajmujac jednak zdanie w takiej dyskusji WYPADALOBY zebys odpowiedzial ;-)
                          --
                          Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
                          • tomek854 napisał:

                            > Zajmujac jednak zdanie w takiej dyskusji WYPADALOBY zebys odpowiedzial ;-)

                            Mam na ten temat inne zdanie. Wiara i kościół to są dwie zupełnie różne rzeczy.

                            --
                            Wrocław bez cenzury
                            • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 15:34
                              Mnie interesuje, czy korzystasz z infrastruktury i łożysz na jej utrzymanie. Nie
                              interesuje mnie czy uważasz się za wierzącego.
                              • Gość portalu: Ja napisał(a):

                                > Mnie interesuje, czy korzystasz z infrastruktury i łożysz na jej utrzymanie.

                                Tak, niestety łożę na jej utrzymanie. Jak każdy polski podatnik zresztą,
                                nieważne wierzący czy nie.


                                --
                                Wrocław bez cenzury
                                • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 17:01
                                  A w jaki to sposób łożysz?
                                  Pamiętaj kolego drogi podatniku, że bardzo wiele nieruchomości będących
                                  własnością kościoła zostało znacjonalizowanych.
                                  A jeśli chodzi Ci o łożenie na lekcje religii to tak samo ja jak każdy podatnik
                                  łożę na lekcje etyki. Tak to już w naszym kraju jest, że z budżetu są pieniądze
                                  na płace dla nauczycieli.
                                  • Nie tyle, ile teraz Kościołowi oddano :-)

                                    A poza tym: vimeo.com/3042049
                                    --
                                    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
                                    • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 17:21
                                      A co takiego dano kościołowi, co nie było rekompensatą za wcześniej zagrabione
                                      mienie, bądź nie było tym mieniem?
                                        • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 20:10
                                          Jakbyś mógł wskazać fragment, w którym jest mowa o tym, że dostali coś co nie
                                          było ich (nie chce mi się całości czytać, bo dla mnie nie ma wielkiej różnicy
                                          kiedy zostało zagarnięte).
                                          • Musiałbym Ci większość raportu wkleić, ale skoro Ci się nie chce czytać (bo
                                            pewnie wszystko wiesz lepiej) to Ci wkleję parę krótkich, może się skusisz:

                                            Gliwicka prokuratura od roku sprawdza, czy w trakcie przekazywania ziemi
                                            Towarzystwu Pomocy dla Bezdomnych im. św. Brata Alberta w Krakowie nie
                                            popełniono przestępstwa poświadczenia nieprawdy. Towarzystwo dostało łącznie
                                            1455 ha ziemi jako rekompensatę za 69 ha, które Kościół utracił w podkrakowskiej
                                            Rząsce.

                                            Co zrobić z żądaniami proboszcza w Bartołach Wielkich, który twierdzi, że jego
                                            parafia była właścicielem 83 ha ziemi? Jedynym na to dowodem jest dołączone do
                                            wniosku odręczne oświadczenie Józefa i Adama Smalów, że grunty Kościoła
                                            znajdowały się po lewej stronie przedwojennej szosy z Bartoł Wielkich do Bartoł
                                            Małych. Czy taki dokument może być jedynym dowodem w sprawie?

                                            Zgromadzenie Sióstr Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego może uzyskać
                                            budynki internatu Zespołu Szkół Ogólnokształcących i kuratorium w Raciborzu. Co
                                            prawda budynki te przed wojną należały do towarzystwa Ostroger
                                            Fursorgegesellschaff mGH Ratibor-Ostrog, ale we wniosku siostry piszą, że
                                            identyfikują się z działalnością tego towarzystwa.


                                            Jeśli się zainteresowałeś, to na ten temat jest o wiele więcej informacji w necie.




                                            --
                                            ŻYJ ZDROWO - UŻYWAJ TYLKO LOGARYTMÓW NATURALNYCH!
                                            • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 20:46
                                              W pierwszym przypadku mowa jest o różnicy powierzchni. Jak jesteś taki cwaniak i
                                              chcesz 1ha za 1ha to kup działkę w centrum Warszawy o powierzchni 1ha a ja Ci
                                              dam działkę w Pierdziszewie o tej samej powierzchni w zamian za Twoją. W ogóle
                                              twierdzenie, że wymiana 1ha za 1ha nie tworzy miejsca do nadużyć a wymiana
                                              wartościowa tworzy to jest totalna kpina. Wszędzie jest tak, że jeśli ktoś
                                              otrzymuje coś w zamian za swój majątek to wartościowo a nie powierzchnią. Moim
                                              zdaniem artykuł jest po prostu nierzetelny i stronniczy.

                                              A co do pozostałych fragmentów które wkleiłeś to co oni otrzymali? Przecież
                                              można też udowodnić że to nie było ich znajdując dokumenty, które poświadczą, że
                                              nie jest to ich własność.

                                              A Ty wiesz w ogóle co to za towarzystwo "Ostroger Fursorgegesellschaff mGH
                                              Ratibor-Ostrog" czy wyrok już wiesz jaki być powinien, bo dotyczy kościoła?
                                              • > W pierwszym przypadku mowa jest o różnicy powierzchni. Jak jesteś taki cwaniak
                                                > i
                                                > chcesz 1ha za 1ha to kup działkę w centrum Warszawy o powierzchni 1ha a ja Ci
                                                > dam działkę w Pierdziszewie o tej samej powierzchni w zamian za Twoją.

                                                Problem, który byś rozumiał gdybyś więcej poczytać chciał, polega na tym, że ja
                                                miałem działkę pierdziszewie na której stała moja latryna, a państwo mi ją
                                                zabrało. Dziś na tej działce stoi nowoczesny biurowiec, więc ja chcę jak za
                                                działkę z nowoczesnym biurowcem, ale przecież ten biurowiec by tam nie mógł
                                                powstać gdyby tam była moja latryna ciągle. (Przykład z Warszawy)

                                                Drugi aspekt sprawy: miałem działkę w centrum wrocławia. Dziś ta działka warta
                                                jest X. A ja idę do komisji, która działa całkowicie poza prawem i nie można się
                                                nijak od niej odwołać i mówię "chcę za tą działkę tamtą działkę, tam jest więcej
                                                gruntu, ale za to tańszego, ona też jest warta X". I komisja mi tą działkę daje.
                                                Kompletnie bez sprawdzania. A potem się okazuje że to była Twoja działka, bo
                                                jesteś Sołtysem pierdziszewa, i właśnie chciałeś ją sprzedać pod pole golfowe, i
                                                zgarnąć za nią 40*X. A tak zostajesz z niczym,a ja na tej działce zamiast pola
                                                golfowego buduję sobie swój sracz, i tak jedyna szansa na rozwój Pierdziszewa
                                                znika, bo bogaci turyści nie będą przyjeżdżać oglądać mojego sracza.

                                                Albo jeszcze jedno - ja sobie tą działkę sprzedam golfistom za 40X. I wtedy ty
                                                jesteś wściekły, bo zamiast żeby Pierdziszewo zarobiło 40X i zbudowało np.
                                                kanalizację we wsi za to, zarabiam ja, koleś kompletnie z kosmosu, którego nigdy
                                                w Pierdziszewie nie było. (To przykład analogiczny do przykładu z Krakowa).

                                                Jeżeli uważasz, że artykuł jest nierzetelny i stronniczy, to sobie znajdź
                                                artykuł w innej gazecie (chociaż ja akurat uwazam Politykę za dziennikarstwo na
                                                najwyższym w Polsce poziomie). Zdziwiłbym się jednak, gdybyś znalazł coś o
                                                diametralnie różnej wymowie (no chyba, że w Naszym Dzienniku).

                                                > A Ty wiesz w ogóle co to za towarzystwo "Ostroger Fursorgegesellschaff mGH
                                                > Ratibor-Ostrog" czy wyrok już wiesz jaki być powinien, bo dotyczy kościoła?

                                                Nie wiem, i mało mnie to obchodzi, bo wystarczy mi że wiem, ze za utracone na
                                                wschodzie mienie właściciele otrzymali odszkodowania od rządu swojego czyli
                                                niemieckiego. Dlatego nie rozumiem dlaczego Polska ma jeszcze płacić drugi raz
                                                komuś, kto się uważa za kontunuatora tamtego dzieła. To tak jakby Protram
                                                zarządał "zwrotu" zakładów Linke Hoffmana, czyli dawnego Pafawagu a dziś
                                                Bombardiera, bo on też buduje tramwaje we Wrocławiu...

                                                > A co do pozostałych fragmentów które wkleiłeś to co oni otrzymali? Przecież
                                                > można też udowodnić że to nie było ich znajdując dokumenty, które poświadczą, ż
                                                > e
                                                > nie jest to ich własność.

                                                Problem w tym, że tak by się to odbywało przed niezawisłym sądem. Ale ta komisja
                                                od niezawisłości i sprawiedliości to kilometry leży.


                                                --
                                                Orysiowa Pisanina
                                                • Gość: Ja IP: *.devs.futuro.pl 03.12.09, 13:01
                                                  Wątpię, żeby oni się domagali jak za działkę z wieżowcem. Działka jest wyceniana
                                                  odzienie. Np. ludzie którzy mieszkają w domach, które są postawione na działkach
                                                  w wieczystym użytkowaniu płacą za tę działkę niezależnie od tego czy mieszkają w
                                                  sraczy czy w biurowcu, bo działka jest wyceniona oddzielnie. (Tak jakby tam nic
                                                  nie stało)

                                                  No to miej pretensje do komisji, jak źle działa.

                                                  A co do tego stowarzyszenia no to u nas odszkodowania za majątek pozostawiony na
                                                  ziemiach wschodnich (dla kościoła) polegają na przejęciu majątku kościelnego z
                                                  ziem zachodnich. Zatem jeśli była to organizacja kościelna to zgodnie z prawem
                                                  odszkodowanie im się należy. Oni nie dostają odszkodowania za ten majątek a za
                                                  majątek z ziem wschodnich.
                                                  • Jak wątpisz to poczytaj. Przed chwilą w autobusie czytałem sobie w Polityce (tej
                                                    z "prosiaczkiem" na okładce) o relacjach pomiędzy komisją i miastem Kraków.

                                                    Kościół nawet potrafi domagać się OD PAŃSTWA zwrotu ziemii, którą PRZEKAZAŁ
                                                    INNEJ PARAFII!

                                                    I jak najbarziej mam pretensje do komisji, nie o to że źle działa, tylko że w
                                                    ogóle istnieje, naruszając prawo do równego rozpatrywania roszczeń o utracone
                                                    ziemie i stawiając Kościół Katolicki na pozycji uprzywilejowanej.

                                                    Co do tego przykładu z Niemcami, to nie zrozumiałeś mnie. Ja mówię, że jak była
                                                    parafia Niemiecka we Wrocławiu, to Kościół w Niemczech za tą parafię utraconą
                                                    dostał od niemieckiego rządu odszkodowanie. Więc jeżeli KK twierdzi że jest
                                                    jednym Kościołem z tym niemieckim, to nie powinien się domagać zwrotu
                                                    nieruchomosci za które już jego inny oddział w Niemczech wziął odszkodowanie.

                                                    Co do majątku z ziem wschodnich - moja rodzina też tam zostawiła majątek.
                                                    Dlaczego nie ma dla mnie komisji, żebym poszedł i powiedział, że za zmurszałą
                                                    chałupę mojej prababki chcę działkę, na której dziś stoi Hotel Wrocław, bo na
                                                    tamtej też dzisiaj stoi nowoczesny hotel...
                                                    --
                                                    Nie jestem emigrantem. Jestem Europejczykiem!
                                                  • Zgadzam się z Tobą, że odszkodowania powinni otrzymać wszyscy a nie tylko Żydzi
                                                    i księżą.
                                                  • ...a wszyscy w sprawiedliwych procesach przed niezawisłym sądem od którego
                                                    wyroku można się odwołać.
                                                    --
                                                    ŻYJ ZDROWO - UŻYWAJ TYLKO LOGARYTMÓW NATURALNYCH!
                                  • A co do religii: z budżetu opłaca się nauczycieli. Nauczyciel, jak sama nazwa
                                    wskazuje, naucza jakiejś nauki, ew. czegoś uniwersalnie potrzebnego w
                                    społeczeństwie jak praktycznej znajomości języka obcego, obróbki skrawaniem czy
                                    wychowania fizycznego, ale nie zabobonu. Matematyka jest nauką. Polonistyka jest
                                    nauką. Geografia jest nauką. Etyka jest nauką. Religioznawstwo jest nauką.
                                    Religia, przynajmniej w wykonaniu więĸśżóści katechetów, nauką nie jest.

                                    Dlatego właśnie to, że katecheci utrzymywani są przez budżet państwa (ale także
                                    teologiczne uczelnie!) jest skandalem.
                                    --
                                    Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
                                    W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
                                    Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
                                    A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
                                    • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 18:00
                                      No widzisz a dla mnie śmiesznym są np. uczelnie sportowe. I też nie uważam, że
                                      jest to jakaś nauka, a jednak muszę płacić.
                                      • Nawet jeżeli śmiesznym jest dla Ciebie Darwinizm tudzież teoria o tym, że Ziemia
                                        jest okrągła, nadal będziesz płacił za wydziały biologii oraz astronomii i
                                        geografii. Bo to są nauki, które można obiektywnie osądzić.

                                        To co się dzieje na AWF zaiste nie zawsze jest nauką, ale jest elementem dbania
                                        o ogólną kulturę fizyczną narodu - nawet sport wyczynowy ma na tym polu zasługi
                                        zachęcając dzieci do aktywności fizycznej.

                                        Natomiast Teologia to jest przelewanie z pustego w próżne a korzyści dla
                                        społeczeństwa są żadne. Do tego nie można w żaden sposób zweryfikować tego, co
                                        się na takim wydziale dzieje, bo nie ma po temu ani metod naukowych, ani innych
                                        metod obiektywnych.
                                        --
                                        Poziomki powstają przez przewracanie pionków.
                                        • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 20:14
                                          Drogi kolego, nie jesteś wyrocznia i nie ty decydujesz co jest dla społeczeństwa
                                          korzystne a co nie.
                                          Moim zdaniem edukacja nie powinna być finansowana z budżetu. Przy moim
                                          rozwiązaniu i Twoje i moje bolączki znikną. Nie wiem jakim prawem chcesz
                                          rozporządzać moimi pieniędzmi.
                                          • Oczywiście. Ani ja jestem wyrocznią, ani Ty. Dlatego ty sobie mozesz pisać co
                                            Twoim zdaniem powinno być a co nie, i ja też mogę.

                                            Natomiast istnieją obiektywne metody sprawdzenia co jest dla społeczeństwa
                                            korzystne. I dowiedziono, że inwestowanie w naukę to rozwój kraju, inwestowanie
                                            w kulturę również stymuluje ludzi do podejmowania różnych działań korzystnych
                                            dla kraju, natomiast inwestowanie w kulturę fizyczną pozwoli zaoszczędzić na
                                            służbie zdrowia.

                                            Natomiast korelacja dotycząca wspierania religii przez państwo daje wręcz
                                            odwrotne wyniki - im bardziej religijny kraj, tym gorzej dla niego.

                                            Dlatego to nie ja decyduję o wydawaniu Twoich pieniędzy, a rządzący krajem,
                                            którzy (przynajmniej w teorii) są demokratycznie wybranymi specjalistami od
                                            rządzenia w oparciu o obiektywne wskaźniki co jest dla kraju korzystne, a co nie.
                                            --
                                            Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
                                            • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 20:50
                                              No i też nie ja ale Ci rządzący stwierdzili że moje pieniądze pójdą na AWF czy
                                              inne głupawe kierunki na uniwersytetach wszelkiej maści, a twoje pieniądze pójdą
                                              na uczelnie katolickie. Zwłaszcza, że tam chyba też uczy się matematyki, prawa
                                              itd. Widać stwierdzili że i jedno i drugie jest korzystne.
                                              • Sugerujesz że na PFT wykładają matematykę? Bo prawo to pewnie tak, kanoniczne :P

                                                Ja jestem ciekaw na jakiej podstawie obiektywnej stwierdzono, ze teologia jest
                                                pożyteczna?
                                                --
                                                Nie jestem emigrantem. Jestem Europejczykiem!
                                                • Gość: Ja IP: *.devs.futuro.pl 03.12.09, 13:05
                                                  Nie wiem co to PFT, ale wiem że np. jedna z moich nauczycielek studiowała na
                                                  KULu gdzie zrobiła doktorat z historii.

                                                  A co do tego obiektywizmu to nie wiem też kiedy obiektywnie stwierdzono, że
                                                  filozofia jest pożyteczna.
                                                  • pl.wikipedia.org/wiki/Papieski_Wydzia%C5%82_Teologiczny_we_Wroc%C5%82awiu
                                                    Co do filozofii - ja miałem na uczelni profesora fizyki który miał dyplom
                                                    magistra filozofii jeszcze ze Lwowa. Skoro z Filozofii pączkują takie pożyteczne
                                                    nauki jak etyka czy fizyka, to chyba się jednak przydaje?
                                                    --
                                                    Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
                                                    W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
                                                    Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
                                                    A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
                                                  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 03.12.09, 19:23
                                                    Zapominasz chyba, że to właśnie księża rozwinęli wiele nauk:) Choćby
                                                    budownictwa:) Wiec u nich tez coś pączkuje;)
                                                  • A którzy to księża rozwinęli budownictwo? I w jaki sposób jest one spokrewnione
                                                    z teologią?

                                                    Przypominam Ci, że większość arcydzieł budownictwa sakralnego zbudowali ludzie
                                                    świeccy, często nawet ateiści.
                                                    --
                                                    Nie jestem emigrantem. Jestem Europejczykiem!
                                                  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.09, 00:46
                                                    Nie tylko budownictwo ale i medycynę i wiele innych dziedzin:)
                                                    A wracając jeszcze do filozofii to nie wiem ile mają wspólnego zajęcia z
                                                    filozofii z obecną fizyką. Oczywiście filozofia rozumiana jako wszelka wiedza
                                                    jak najbardziej ma sporo wspólnego, tylko chyba nie tego uczą się studenci.

                                                    Z resztą z czytania jakiś opowiadań Kafki też niewielki będzie postęp techniczny
                                                    i korzyści dla ludzkości. Teologię powinieneś potraktować tak jak obecnie
                                                    filozofię, literaturę czy cokolwiek innego, co ludzie studiują a nie daje to
                                                    wymiernych korzyści.
                                                  • Gość portalu: Ja napisał(a):

                                                    > Nie tylko budownictwo ale i medycynę i wiele innych dziedzin:)

                                                    i pewnie jeszcze astronomię? Bo książki z tych dziedzin na tym samym indeksie
                                                    były ;-)

                                                    > A wracając jeszcze do filozofii to nie wiem ile mają wspólnego zajęcia z
                                                    > filozofii z obecną fizyką. Oczywiście filozofia rozumiana jako wszelka wiedza
                                                    > jak najbardziej ma sporo wspólnego, tylko chyba nie tego uczą się studenci.

                                                    Sam mówiłeś (albo ktoś inny, jeżeli jest Was więcej) że rzekomo fizycy kwantowi
                                                    się masowo nawracają. Widać jest w tym coś duchowego :P

                                                    > Z resztą z czytania jakiś opowiadań Kafki też niewielki będzie postęp techniczn
                                                    > y
                                                    > i korzyści dla ludzkości.

                                                    Kafka jest alegorią pewnych rzeczy, które są dla nas ważne jako przestroga.

                                                    Teologię powinieneś potraktować tak jak obecnie
                                                    > filozofię, literaturę czy cokolwiek innego, co ludzie studiują a nie daje to
                                                    > wymiernych korzyści.

                                                    Literatura - tu ludzie z góry wiedzą, że większość z nich jest fikcją i nie
                                                    wierzą że jest to prawda. Do tego studiowanie literatury nie polega na
                                                    traktowaniu Harrego Pottera jako bytu rzeczywistego. Tym się rózni cokolwiek
                                                    innego od teologii.
                                                    --
                                                    Nie jestem emigrantem. Jestem Europejczykiem!
                    • map4 napisał:

                      > 45rtg napisała:
                      >
                      > > Chcesz chodzić do dobrze utrzymanego kościoła - daj na to
                      pieniądze
                      >
                      > Po co ?
                      > I tak pójdą na cyfrową telewizję satelitarną dla proboszcza.

                      Tak, tak. I na piątego Maybacha.

                      > > lub włóż w to własną pracę, a nie nadymaj się że nie nastąpił
                      cud i
                      > > samo się nie zamiotło.
                      >
                      > Od tego jest obsługa.

                      Jaka obsługa?
                      • 45rtg napisała:

                        > Jaka obsługa?

                        jak to jaka ?

                        Proboszcz oraz/i/lub zatrudnieni przez niego pracownicy parafii.

                        --
                        Wrocław bez cenzury
                        • map4 napisał:

                          > 45rtg napisała:
                          >
                          > > Jaka obsługa?
                          >
                          > jak to jaka ?
                          >
                          > Proboszcz oraz/i/lub zatrudnieni przez niego pracownicy parafii.
                          >

                          Czyżby padło słowo "zatrudnieni"? To jak zatrudnieni to chyba trzeba
                          im zapłacić, co? A skąd pieniądze na to zapłacenie? Z nieba?
                          • 45rtg napisała:

                            > Czyżby padło słowo "zatrudnieni"? To jak zatrudnieni to chyba trzeba
                            > im zapłacić, co? A skąd pieniądze na to zapłacenie? Z nieba?

                            Usługi świadczone w kościołach są od dawna płatne. I to nie ciepłym słowem, a
                            twardą walutą. Tu chodzi o jawność finansów kościoła a nie o kolejne zbiórki na
                            to czy na tamto. Obowiązek udowodnienia, że na sprzątanie kościoła z tacy nie
                            wystarczy spoczywa na proboszczu. Po drugie - skoro nie wystarcza, to niech sam
                            złapie się za miotłę. Inaczej nie zrozumie, co to znaczy ciężka i uczciwa praca.

                            Jeśli proboszcz chce więcej kasy, to niech najpierw rozliczy się z tej, którą do
                            tej pory rozdysponował. Podejrzewam, że tą samą zasadę stosujesz w odniesieniu
                            do własnych dzieci. Jeśli chcą extra pieniądze, to najpierw muszą rozliczyć się
                            z kieszonkowego. Ta sama zasada dotyczy zarówno własnych dzieci, budżetu państwa
                            jak i parafii. Najpierw rozliczenie finansów, a dopiero potem dyskusja o
                            dodatkowych obciążeniach.

                            Dlaczego z tej powszechnej zasady jawności finansów i powszechności ich kontroli
                            pragniesz wyłączyć parafie ?

                            --
                            Wrocław bez cenzury
                            • map4 napisał:

                              > 45rtg napisała:
                              >
                              > > Czyżby padło słowo "zatrudnieni"? To jak zatrudnieni to chyba
                              trzeba
                              > > im zapłacić, co? A skąd pieniądze na to zapłacenie? Z nieba?
                              >
                              > Usługi świadczone w kościołach są od dawna płatne. I to nie
                              ciepłym słowem, a
                              > twardą walutą. Tu chodzi o jawność finansów kościoła a nie o
                              kolejne zbiórki na
                              > to czy na tamto. Obowiązek udowodnienia, że na sprzątanie kościoła
                              z tacy nie
                              > wystarczy spoczywa na proboszczu. Po drugie - skoro nie wystarcza,
                              to niech sam
                              > złapie się za miotłę. Inaczej nie zrozumie, co to znaczy ciężka i
                              uczciwa praca
                              > .
                              >
                              > Jeśli proboszcz chce więcej kasy, to niech najpierw rozliczy się z
                              tej, którą d

                              I co, przed tobą ma się rozliczyć? Przecież nic mu nie dałeś.

                              > o
                              > tej pory rozdysponował. Podejrzewam, że tą samą zasadę stosujesz w
                              odniesieniu
                              > do własnych dzieci. Jeśli chcą extra pieniądze, to najpierw muszą
                              rozliczyć się
                              > z kieszonkowego. Ta sama zasada dotyczy zarówno własnych dzieci,
                              budżetu państw
                              > a
                              > jak i parafii. Najpierw rozliczenie finansów, a dopiero potem
                              dyskusja o
                              > dodatkowych obciążeniach.
                              >
                              > Dlaczego z tej powszechnej zasady jawności finansów i
                              powszechności ich kontrol
                              > i
                              > pragniesz wyłączyć parafie ?

                              Co? Jakiej powszechnej zasady jawności? Znasz finanse warzywniaka, w
                              którym kupujesz banany? Albo fryzjera, żeby było bardziej usługowo?
                              • 45rtg napisała:

                                > I co, przed tobą ma się rozliczyć? Przecież nic mu nie dałeś.

                                Skąd wiesz ? Byłeś przy tym ?

                                > Co? Jakiej powszechnej zasady jawności? Znasz finanse warzywniaka, w
                                > którym kupujesz banany? Albo fryzjera, żeby było bardziej usługowo?

                                Warzywniak i fryzjer to są niepowiązane z klientami i niezależne od nich
                                podmioty gospodarcze działające dla zysku. Zdaniem kościoła kościół jest
                                wspólnotą wiernych. Albo albo - zdecyduj się w końcu. Albo wierni uznają kościół
                                za wspólnotę z otwartymi dla nich finansami, albo za usługodawcę ze wszystkimi
                                tego (również finansowo-prawnymi) konsekwencjami.
                                A potem pogadamy.

                                --
                                Wrocław bez cenzury
                                • map4 napisał:

                                  > 45rtg napisała:
                                  >
                                  > > I co, przed tobą ma się rozliczyć? Przecież nic mu nie dałeś.
                                  >
                                  > Skąd wiesz ? Byłeś przy tym ?

                                  Przy tym jak mu nie dawałeś? Oczywiście :->

                                  > > Co? Jakiej powszechnej zasady jawności? Znasz finanse
                                  warzywniaka, w
                                  > > którym kupujesz banany? Albo fryzjera, żeby było bardziej
                                  usługowo?
                                  >
                                  > Warzywniak i fryzjer to są niepowiązane z klientami i niezależne
                                  od nich
                                  > podmioty gospodarcze działające dla zysku. Zdaniem kościoła
                                  kościół jest
                                  > wspólnotą wiernych. Albo albo - zdecyduj się w końcu. Albo wierni
                                  uznają kośció
                                  > ł
                                  > za wspólnotę z otwartymi dla nich finansami, albo za usługodawcę
                                  ze wszystkimi
                                  > tego (również finansowo-prawnymi) konsekwencjami.
                                  > A potem pogadamy.

                                  Ach, a więc teraz wolisz wersję wspólnoty (zresztą bardziej zgodną z
                                  prawdą i do tego łatwiejszą dla mnie). No to jeżeli to jest
                                  wspólnota to w ogóle nie ma o czym gadać i wszyscy wspólnie
                                  sprzątają kościół, albo zrzucają się na koszty tego sprzątania.
                                  Strzeliłeś sobie w kolano.
                                  • 45rtg napisała:

                                    > Ach, a więc teraz wolisz wersję wspólnoty (zresztą bardziej zgodną z
                                    > prawdą i do tego łatwiejszą dla mnie).

                                    Zdefiniuj swoje stanowisko. Albo usługodawca albo wspólnota.

                                    > No to jeżeli to jest
                                    > wspólnota to w ogóle nie ma o czym gadać i wszyscy wspólnie
                                    > sprzątają kościół, albo zrzucają się na koszty tego sprzątania.
                                    > Strzeliłeś sobie w kolano.

                                    Niekoniecznie. Wspólnota to z definicji sfora istot sobie równych. Wspólnotą
                                    mogą nazwać się luteranie, bo tam autorytet pastora sprowadza się do kwestii
                                    wiary. U katolików autorytet księdza daje mu automatycznie władzę zarządzania
                                    finansami parafii, do czego on absolutnie przygotowany nie jest. Istnieje
                                    subtelna różnica pomiędzy szefem i przewodnikiem. Przewodnik duchowy w kwestii
                                    sprzątania kościoła zasuwa na równi z innymi wiernymi a szef wymaga aby mu
                                    obejście posprzątać albo się finansowo na sprzątających zrzucić.

                                    --
                                    Wrocław bez cenzury
                                    • Wspólnota mapie polega na tym, że (w granicach obowiązującego prawa) jej
                                      członkowie ustawiają sobie swoje sprawy tak jak im wygodnie, i nawet, jak my
                                      uważamy to za idiotyczne, to nic nam do tego, bo członkami owej wspólnoty nie
                                      jesteśmy (a przynajmniej ja, bo ty się od odpowiedzi wykręciłeś sianem).

                                      Więc jeżeli to jest kwestia ustaleń wewnątrzwspólnotowych, to ja znikam z tego
                                      wątku. Jeżeli jednak autor(ka) wątku potraktowała Kościół jako usługodawcę, to
                                      swoje stanowisko podtrzymuję.
                                      --
                                      Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
                        • Gość: fan-wro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 14:35
                          Od pewnego czasu twoje wpisy są kompromitujące. Nie twoja kasa, nie
                          twój kościół, a tak strasznie się zamartwiasz. Dlaczego?
                          Wyluzuj się, albo zacznij się przejmować Świadkami Jehowy którzy też
                          dobrze żyją.. z datków! A widziałeś furki i odpicowany kościół
                          Baptystów na Popkach? Myślę, że jak się zagłębisz w życie innych
                          kościołów to szlag trafi twój spokojny sen ;-)))))))))))
                          Pozdro!
                          • Gość portalu: fan-wro napisał(a):

                            > Od pewnego czasu twoje wpisy są kompromitujące.

                            Niestety nie sposób się nie zgodzić, choć na szczęscie jeszcze nie wszystkie...
                            --
                            Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
                            W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
                            Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
                            A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
                            • tomek854 napisał:

                              > Gość portalu: fan-wro napisał(a):
                              >
                              > > Od pewnego czasu twoje wpisy są kompromitujące.
                              >
                              > Niestety nie sposób się nie zgodzić, choć na szczęscie jeszcze nie wszystkie...

                              ok. przemyślę to sobie. Dzięki za krytykę.

                              --
                              Wrocław bez cenzury
                              • Spoko,zawsze do usług. Weź jednak pod uwagę, że to jest szczere zmartwienie i
                                żal za błyskotliwymi postami dotyczącymi ważnych spraw a nie jakieś tam
                                złośliwostki.
                                --
                                www.berbela.com/
                                • tomek854 napisał:

                                  > Spoko,zawsze do usług. Weź jednak pod uwagę, że to jest szczere zmartwienie i
                                  > żal za błyskotliwymi postami dotyczącymi ważnych spraw a nie jakieś tam
                                  > złośliwostki.

                                  Dokładnie tak to zrozumiałem. Dlatego też przemyślę. Rozmyślanie nad
                                  złośliwością nie miałoby sensu, to znaczy byłoby stratą mojego czasu.
                                  I dlatego też dziękuję za krytykę, raz jeszcze.

                                  --
                                  Wrocław bez cenzury
                  • Dziwi mnie zawsze jeden, zasadniczy fakt:
                    Każdy kto wytyka kościołowi góry pieniędzy, nowe fury i przepych,
                    nie chodzi do kościoła i nie daje na kościół złamanego grosza.
                    Dlaczego ich boli to najbardziej? Żaden znajomy z mojego otoczenia,
                    plujący żółcią na kościół, księży i ich pieniądze nie korzysta z
                    sakramentów/usług księży. Ludzie ci, najbardziej zaintetesowani
                    kościołem są tylko wtedy, gdy na światło dzienne wypływa jakiś
                    skandal z udziałem księdza czy siostry zakonnej.
                    Jestem praktykującym katolikiem i nie boli mnie, gdy ksiądz prowadzi
                    dobre auto, mieszka przyzwoicie, czy przytyje pare kilo. Jak mogę to
                    na kościół daję, zawsze tyle na ile mnie stać. Mój standart życia
                    nie pogarsza się przez i nigdy nie słyszałem, żeby ksiądz
                    kogokolwiek przymuszał do dobrowolnych datków.
                    • Gość: o!o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 09:55
                      to jest tak jak z lekarzami. Gdy jestesmy zdrowi to plujemy że
                      zdziercy, pijawki, konowały, a gdy zachorujemy to ostatni grosz
                      wysupłamy na "pana profesora" czy "właściwy specyfik". Tylko że
                      leczyc się czasem musimy.
                      Ludzie! przynależność do KK nie jest obowiązkowa!
                      Po "przepełnieniu" seminariów i zakonów widać tendencję "po tamtej
                      stronie". Jeszcze tylko "ta strona" musi zmądrzeć!
                • > Proboszczowie przeważnie sami zarządzają parafią. Oznacza to, że sami decydują,
                  > na co pieniądze idą: są władcami budżetów parafialnych. Jest to konieczne, bo
                  > gdyby poddali budżet parafii kontroli parafian, to musieliby się pogodzić z
                  > wyznaczoną im przez parafian pensją. W polskich warunkach z pracy zwolniłoby si
                  > ę
                  > (szacuję) około 90% proboszczów, którzy wykonują tą pracę nie z powołania, a z
                  > pazerności na mamonę.

                  No wlasnie. A skoro parafianie to akceptuja, to musza sie tez pogodzic z tym, ze
                  jezeli klecha nadzorca budzetu uznal, ze trzeba bulic ekstra za sprzatanie bo z
                  tacy mu nie starcza, to niech bula. Albo sie wypisza, jak sie im nie podoba.

                  A poza tym ogolnie masz racje. Ciekaw tylko jestem skad wziales dane o tym, ze
                  rada parafialna majaca realny wplyw to rzadki przypadek? Pytam, bo ja tego nie
                  wiem.

                  > Nic. Skandaliczne jest dopiero to, że manager zarządzający parafią zbiera datki
                  > na nowy dzwon po czym kupuje sobie nowy samochód.
                  > Najpierw niech proboszcz wyłoży kawę na ławę, czyli szmal na stół i pokaże
                  > księgi rachunkowe. Ile na co poszło. Dopiero potem można rozmawiać o sensownośc
                  > i
                  > dodatkowych zbiórek na sprzątanie.

                  No wlasnie. Ale w takim razie albo sie idzie do ksiedza i mowi, to co ty tu
                  napisales, albo sie wypisuje, albo sie placi co klecha chce.
                  --
                  Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
              • Gość: taka prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 12:30
                Byłeś ostatnio w mięsnym?? Może już mózgi przywieźli szczekaczu to
                będziesz miał co używać!!!
            • > Kiedy bohater komunistycznego serialu "alternatywy 4" gospodarz domu Stanisław
              > Anioł zagonił do sprzątania posesji mieszkańców mimo faktu, że to on brał za
              > sprzątanie wypłatę cała Polska ludowa taczała się ze śmiechu. Kiedy ten sam
              > numer wywija kler, wszyscy udają, że deszcz pada.

              Czekaj czekaj. Ale wlasnie na tym polega roznica, ze ciec do sprzatania jest
              zatrudniony, a klecha do tzw. polsugi kaplanskiej. I o ile uwazam za kretynizm
              korzystanie z jego uslug, to juz wymaganie od niegio zeby sprzatal to troche nie
              teges.

              Wrozki pewnie maja sprzataczki. I idac do wrozki nikt nie dziwi sie, ze trzeba
              pokryc takze koszta sprzatania.


              --
              www.berbela.com/
        • Gość: guantanamo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 13:02
          mozambique napisała:

          >
          > czemu od razu aniołki ??
          > w kosciołach jest obfitosc ksieży, kleryków i zakonnic
          >
          > nie mogą zadbac o własne miejsce pracy ?

          Juz to widze jak, motorniczy szoruje po robocie tramwaj, posłowie
          sprzatają sejm, konserwują ławy poselskie, a piłkarze strzyga
          murawę... weź ty się puknij!
        • A ty sprzatasz u siebie w pracy? Czy masz sprzataczke od tego (ktorej trzeba
          zaplacic)?
          --
          Poziomki powstają przez przewracanie pionków.
          • u u ciebei w pracy sprzata zatrudniona sprzątaczka czy zaganiasz do
            tego klientów ?
            w koncu chcą kupic towar - niech latają na szmacie , nie ?
            --
            Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
            • mozambique napisała:

              > u u ciebei w pracy sprzata zatrudniona sprzątaczka czy zaganiasz
              do
              > tego klientów ?
              > w koncu chcą kupic towar - niech latają na szmacie , nie ?

              Czyli nie sprzątasz sama własnego miejsca pracy, nie pomyliłem się.
              Ale od innych tego oczekujesz.
            • U mnie w pracy nie sprzątam, bo nie mam biura ;-) Ale porządek w aucie,
              komputerze i komórce utrzymuję sam - tyle że służą mi też (głównie) do
              prywatnego użytku :-)

              Nie mniej jednak gdybym miał biuro, to pewnie koszta sprzątania wliczyłbym w
              cenę usługi. Ani ja bym na mopie nie latał, ani klienci.

              Oczywiście można to rozbić. Ksiądz z przykładu jak widać rozbił koszta
              prowadzenia posługi kapłańskiej na "tacę" i "sprzątanie". Inni księża rozbijają
              na "tacę" i "datek na kwiaty do grobu pańskiego" na przykład. A na przykład
              Norfolkline opłatę za przeprawę promową rozbija na "Price" "Fuel Surcharge" i
              "opłatę za opłatę kartą kredytową". Podobnie robią tanie linie lotnicze :-)



              --
              Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
              W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
              Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
              A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
    • Gość: księgowy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.12.09, 14:04
      Ilu wiernych liczy ta parafia?
    • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 17:36
      -100zł na rok? Na kwartał? Na miesiąc?
      -Jaki jest tam koszt zatrudnienia osoby sprzątającej?
      -Ilu tzw. wiernych liczy ta parafia?
      -Na jakiej podstawie została obliczona kwota 100zł? (dlaczego nie 70zł albo 120zł?)
      -Na co zostanie przeznaczona ewentualna nadwyżka z tej "sprzątającej" zbiórki?

    • kiedyś normą była dziesięcina - 10% dochodów przeznaczanych dla Kościoła
      a teraz "katolicy" buntują się, że muszą dac marne 100 zł na sprzątanie miejsca
      z którego korzystają

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.