Dodaj do ulubionych

jak nie chcesz sprzątać kościoła to zapłać 100 zł

01.12.09, 09:03
takie praktyki wprowadza się w wilkszynie a jak tam u was? po
kościołach
Edytor zaawansowany
  • Gość: HM_ IP: *.wroclaw.vectranet.pl 01.12.09, 09:50
    Pozostaje tylko ":D".
    Żeby nie było: jestem religią sam dla siebie.
  • 01.12.09, 10:09
    kierowniczka46 napisała:

    > takie praktyki wprowadza się w wilkszynie a jak tam u was? po
    > kościołach

    Czyli co, życzysz sobie chodzić do kościoła i pewnie będziesz
    narzekać jak będzie brudny, zaniedbany i niedogrzany, ale pieniędzy
    na to nie dasz, tak? Twoim zdaniem kościoły sprzątają aniołki a
    ogrzewa łaska uświęcająca? Trochę konsekwencji poproszę. Albo nie
    chodż do kościoła, przecież nie musisz, albo dołóż się do jego
    eksploatacji.
  • 01.12.09, 10:48

    --
    "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."
  • 01.12.09, 11:13

    czemu od razu aniołki ??
    w kosciołach jest obfitosc ksieży, kleryków i zakonnic

    nie mogą zadbac o własne miejsce pracy ?
    --
    Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
  • 01.12.09, 11:36
    mozambique napisała:

    >
    > czemu od razu aniołki ??
    > w kosciołach jest obfitosc ksieży, kleryków i zakonnic

    Tak, tak. W takim Wilkszynie to się pewnie roi od zakonnic i
    kleryków.

    > nie mogą zadbac o własne miejsce pracy ?

    Jeżeli to jest "miejsce pracy", to chyba oczywiste że idąc tam
    jako "klient" powinnaś "wnieść opłatę". Nieprawdaż?
    Jak widzisz nawet przy Twojej dziecinnie buntowniczej argumentacji
    wychodzi na to, że utrzymanie kościoła najzwyczajniej na świecie
    kosztuje.

    A swoją drogą, Ty dbasz o _swoje_ miejsce pracy? Bo jestem na 90%
    pewny że sprząta po Tobie sprzątaczka.
  • 01.12.09, 11:53
    45rtg napisała:

    > Jak widzisz nawet przy Twojej dziecinnie buntowniczej argumentacji
    > wychodzi na to, że utrzymanie kościoła najzwyczajniej na świecie
    > kosztuje.

    Kiedy bohater komunistycznego serialu "alternatywy 4" gospodarz domu Stanisław
    Anioł zagonił do sprzątania posesji mieszkańców mimo faktu, że to on brał za
    sprzątanie wypłatę cała Polska ludowa taczała się ze śmiechu. Kiedy ten sam
    numer wywija kler, wszyscy udają, że deszcz pada.

    Czy nie jest to przypadkiem tak zwalczany przez JP2 przykład relatywizmu moralnego ?

    --
    Wrocław bez cenzury
  • 01.12.09, 12:13
    map4 napisał:

    > 45rtg napisała:
    >
    > > Jak widzisz nawet przy Twojej dziecinnie buntowniczej
    argumentacji
    > > wychodzi na to, że utrzymanie kościoła najzwyczajniej na świecie
    > > kosztuje.
    >
    > Kiedy bohater komunistycznego serialu "alternatywy 4" gospodarz
    domu Stanisław
    > Anioł zagonił do sprzątania posesji mieszkańców mimo faktu, że to
    on brał za
    > sprzątanie wypłatę cała Polska ludowa taczała się ze śmiechu.
    Kiedy ten sam
    > numer wywija kler, wszyscy udają, że deszcz pada.

    Ale jaki numer wywija? Gdzie Ty tu analogię widzisz? Czy ksiądz
    dostaje wypłatę za sprzątanie kościoła? Nawet, jak już mówiłem,
    traktując kościół jako punkt usługowy należy się liczyć z tym, że za
    korzystanie z usług księdza trzeba uiścić opłatę. Z tej opłaty cała
    placówka musi się utrzymać, w tym oczywiście także wysprzątać. Co w
    tym jest skandalicznego?

    > Czy nie jest to przypadkiem tak zwalczany przez JP2 przykład
    relatywizmu moraln
    > ego ?

    Ja bym to raczej nazwał przykładem z d* wziętej analogii.
  • 01.12.09, 12:51
    45rtg napisała:

    > Ale jaki numer wywija? Gdzie Ty tu analogię widzisz? Czy ksiądz
    > dostaje wypłatę za sprzątanie kościoła?

    Proboszczowie przeważnie sami zarządzają parafią. Oznacza to, że sami decydują,
    na co pieniądze idą: są władcami budżetów parafialnych. Jest to konieczne, bo
    gdyby poddali budżet parafii kontroli parafian, to musieliby się pogodzić z
    wyznaczoną im przez parafian pensją. W polskich warunkach z pracy zwolniłoby się
    (szacuję) około 90% proboszczów, którzy wykonują tą pracę nie z powołania, a z
    pazerności na mamonę.

    Poza tym kościół ma tradycyjnie już duże problemy z przejrzystością swojego
    finansowania. Wygląda na to, że komuś zależy na tym, żeby finanse kościoła
    pozostawały w cieniu. Zarówno poszczególnych parafii, poprzez diecezje, na
    episkopacie i Watykanie kończąc.

    Ujawnienie finansów kościoła doprowadziłoby do ich opodatkowania, jak ma to
    miejsce na zachodzie od lat, a tego polski kler zepsuty finansowym immunitetem
    czasów komuny pragnie uniknąć za wszelką cenę.


    Wracając na poziom pojedynczej parafii:
    Zarządzanie budżetem przez proboszczów powoduje, że są oni odpowiedzialni za
    sprzątanie kościołów. Bo władza niesie ze sobą również odpowiedzialność; tak
    brzmią bowiem podstawy zarządzania.

    Jeśli kasą parafii rządzi rada parafialna (w Polsce bardzo rzadki przypadek), to
    zadanie sfinansowania sprzątania kościołów spoczywa na niej i zatrudnionym w
    parafii pracownikom (proboszcz, wikary, siostry i tak dalej) nic do tego.
    Okładanie wiernych daninami jest dopuszczalne dopiero wtedy, kiedy wiadomo na co
    te pieniądze pójdą.

    > Nawet, jak już mówiłem,
    > traktując kościół jako punkt usługowy należy się liczyć z tym, że za
    > korzystanie z usług księdza trzeba uiścić opłatę. Z tej opłaty cała
    > placówka musi się utrzymać, w tym oczywiście także wysprzątać. Co w
    > tym jest skandalicznego?

    Nic. Skandaliczne jest dopiero to, że manager zarządzający parafią zbiera datki
    na nowy dzwon po czym kupuje sobie nowy samochód.
    Najpierw niech proboszcz wyłoży kawę na ławę, czyli szmal na stół i pokaże
    księgi rachunkowe. Ile na co poszło. Dopiero potem można rozmawiać o sensowności
    dodatkowych zbiórek na sprzątanie.

    > > Czy nie jest to przypadkiem tak zwalczany przez JP2 przykład
    > relatywizmu moraln
    > > ego ?
    >
    > Ja bym to raczej nazwał przykładem z d* wziętej analogii.

    Twoje prawo.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • 01.12.09, 12:57
    map4 napisał:

    Nagadałeś się, nagadałeś, tylko na temat nic.
    Chcesz chodzić do dobrze utrzymanego kościoła - daj na to pieniądze
    lub włóż w to własną pracę, a nie nadymaj się że nie nastąpił cud i
    samo się nie zamiotło.

    A głodne kawałki o wypasionych samochodach i inne jęki o 90% księży
    lecących na kasę to sobie zostaw na zebranie Młodych Wolnomyślicieli
    Za Dychę, albo jakieś podobne.

    > 45rtg napisała:
    >
    > > Ale jaki numer wywija? Gdzie Ty tu analogię widzisz? Czy ksiądz
    > > dostaje wypłatę za sprzątanie kościoła?
    >
    > Proboszczowie przeważnie sami zarządzają parafią. Oznacza to, że
    sami decydują,
    > na co pieniądze idą: są władcami budżetów parafialnych. Jest to
    konieczne, bo
    > gdyby poddali budżet parafii kontroli parafian, to musieliby się
    pogodzić z
    > wyznaczoną im przez parafian pensją. W polskich warunkach z pracy
    zwolniłoby si
    > ę
    > (szacuję) około 90% proboszczów, którzy wykonują tą pracę nie z
    powołania, a z
    > pazerności na mamonę.
    >
    > Poza tym kościół ma tradycyjnie już duże problemy z
    przejrzystością swojego
    > finansowania. Wygląda na to, że komuś zależy na tym, żeby finanse
    kościoła
    > pozostawały w cieniu. Zarówno poszczególnych parafii, poprzez
    diecezje, na
    > episkopacie i Watykanie kończąc.
    >
    > Ujawnienie finansów kościoła doprowadziłoby do ich opodatkowania,
    jak ma to
    > miejsce na zachodzie od lat, a tego polski kler zepsuty finansowym
    immunitetem
    > czasów komuny pragnie uniknąć za wszelką cenę.
    >
    >
    > Wracając na poziom pojedynczej parafii:
    > Zarządzanie budżetem przez proboszczów powoduje, że są oni
    odpowiedzialni za
    > sprzątanie kościołów. Bo władza niesie ze sobą również
    odpowiedzialność; tak
    > brzmią bowiem podstawy zarządzania.
    >
    > Jeśli kasą parafii rządzi rada parafialna (w Polsce bardzo rzadki
    przypadek), t
    > o
    > zadanie sfinansowania sprzątania kościołów spoczywa na niej i
    zatrudnionym w
    > parafii pracownikom (proboszcz, wikary, siostry i tak dalej) nic
    do tego.
    > Okładanie wiernych daninami jest dopuszczalne dopiero wtedy, kiedy
    wiadomo na c
    > o
    > te pieniądze pójdą.
    >
    > > Nawet, jak już mówiłem,
    > > traktując kościół jako punkt usługowy należy się liczyć z tym,
    że za
    > > korzystanie z usług księdza trzeba uiścić opłatę. Z tej opłaty
    cała
    > > placówka musi się utrzymać, w tym oczywiście także wysprzątać.
    Co w
    > > tym jest skandalicznego?
    >
    > Nic. Skandaliczne jest dopiero to, że manager zarządzający parafią
    zbiera datki
    > na nowy dzwon po czym kupuje sobie nowy samochód.
    > Najpierw niech proboszcz wyłoży kawę na ławę, czyli szmal na stół
    i pokaże
    > księgi rachunkowe. Ile na co poszło. Dopiero potem można rozmawiać
    o sensownośc
    > i
    > dodatkowych zbiórek na sprzątanie.
    >
    > > > Czy nie jest to przypadkiem tak zwalczany przez JP2 przykład
    > > relatywizmu moraln
    > > > ego ?
    > >
    > > Ja bym to raczej nazwał przykładem z d* wziętej analogii.
    >
    > Twoje prawo.
    >
  • 01.12.09, 13:22
    45rtg napisała:

    > Chcesz chodzić do dobrze utrzymanego kościoła - daj na to pieniądze

    Po co ?
    I tak pójdą na cyfrową telewizję satelitarną dla proboszcza.

    > lub włóż w to własną pracę, a nie nadymaj się że nie nastąpił cud i
    > samo się nie zamiotło.

    Od tego jest obsługa.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 13:33
    A Ty w ogóle chodzisz do kościoła i łożysz na jego utrzymanie czy tak martwisz
    się o cudze pieniądze?
  • 01.12.09, 14:17
    Gość portalu: Ja napisał(a):

    > A Ty w ogóle chodzisz do kościoła i łożysz na jego utrzymanie czy tak martwisz
    > się o cudze pieniądze?

    Po pierwsze nie masz prawa o to pytać a po drugie ja nie mam obowiązku na to
    pytanie odpowiadać.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 14:20
    Oczywiście, że mam prawo o to pytać. Co zabronisz mi? :)
    A jak nie o twoich pieniądzach mowa, to co Ci żal dupę ściska? Tak ci źle że
    ktoś ma dobrze? Przecież nie twoim kosztem, ludzie dobrowolnie płacą, jak nie
    chcą to nie muszą tak jak Ty.
  • Gość: tx IP: 77.79.192.* 03.12.09, 09:34
    Gość portalu: Ja napisał(a):

    > Oczywiście, że mam prawo o to pytać. Co zabronisz mi? :)
    > A jak nie o twoich pieniądzach mowa, to co Ci żal dupę ściska? Tak
    ci źle że
    > ktoś ma dobrze? Przecież nie twoim kosztem, ludzie dobrowolnie
    płacą, jak nie
    > chcą to nie muszą tak jak Ty.

    Utrzymuję kościół katolicki z podatków - z budżetu finansowane są
    kościelne uczelnie (np. KUL, USW), z budżetu finansowane jest
    wynagrodzenie dla nauczycieli religii, kapelani wojskowi, itd. Jakby
    tak fktycznie było dobrowolnie wszystko...
    tx
  • Gość: Ja IP: *.devs.futuro.pl 03.12.09, 12:51
    No co zrobić, UWr też finansujesz, nauczycieli etyki też finansujesz. Problemem
    jest "bezpłatna edukacja" a nie kościół katolicki.
  • Gość: tx IP: 77.79.192.* 03.12.09, 20:38
    > No co zrobić, UWr też finansujesz, nauczycieli etyki też finansujesz.
    Problemem
    > jest "bezpłatna edukacja" a nie kościół katolicki.
    UWr jest państwowy, więc go finansuję, KUL jest taką samą prywatną
    uczelnią jak Wyższa Szkoła ZFMKWRiD, więc niby dlaczego mam finansować?
    tx
  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 03.12.09, 21:16
    > UWr jest państwowy, więc go finansuję, KUL jest taką samą prywatną
    > uczelnią jak Wyższa Szkoła ZFMKWRiD, więc niby dlaczego mam finansować?
    > tx

    A mnie nadal zastanawia dlaczego mam komuś płacić za bezpłatna naukę na UWr a
    nie np. na KULu czy na czymkolwiek innym. Nie mówiąc już o tym, że niektórzy
    studiują na UWr i muszą płacić sami za studiowanie. Tak samo z tymi
    nauczycielami etyki o których mówiłem i o których się nie zająknąłeś ani słowem.
    Będą wyłącznie prywatne uczelnie i szkoły każdy będzie mógł zarządzać swoja
    firma jak będzie chciał.
  • Gość: tx IP: 77.79.192.* 04.12.09, 07:49
    > A mnie nadal zastanawia dlaczego mam komuś płacić za bezpłatna naukę na UWr a
    > nie np. na KULu czy na czymkolwiek innym. Nie mówiąc już o tym, że niektórzy
    > studiują na UWr i muszą płacić sami za studiowanie.

    Proste - bo państwo finansuje (powinno) państwowe uczelnie a nie prywatne.

    >Tak samo z tymi nauczycielami etyki o których mówiłem i o których
    > się nie zająknąłeś ani słowem

    Etyka w szkołach pojawiła się nie z potrzeby nauki, tylko jako teoretyczna alternatywa dla religii. Skończyło się tak, jak się skończyło, czyli etyka jest w kilkuset na kilkadziesiąt tysięcy szkół. Więc skala finansowania jest w porównaniu z kilkoma katechetami na szkołę minimalna. Aczkolwiek uważam, że nie powinno być w szkole ani religii, ani etyki.

    > Będą wyłącznie prywatne uczelnie i szkoły każdy będzie mógł zarządzać swoja
    > firma jak będzie chciał.
    Dyskutujemy o stanie realnym, a nie s-f.
    tx
  • Gość: sna IP: *.wroclaw.vectranet.pl 04.12.09, 16:32
    Mylisz się. To dotyczy zarówno wierzących jak i ateuszy. A to dzięki np. pensjom
    księży uczących religii w szkołach. To przecież pieniądze z naszych podatków i
    niewierzący (albo innowiercy) nie mają nic do powiedzenia.
    Dopóki nie będzie PRAWDZIWEGO rozdziału pomiędzy KK a państwem jakiekolwiek
    finansowanie czegokolwiek związanego z KK będzie sprawą wszystkich obywateli.
    Pozdrawiam
  • Gość: fan-wro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 14:25
    No to znamy juz odpowiedź, czy pan map4 chadza do kościoła ;-))))))
  • 01.12.09, 14:39
    oczywiscie ze ma prawo pytac, choc prawda jest, ze nie musisz odpowiadac.

    Zajmujac jednak zdanie w takiej dyskusji WYPADALOBY zebys odpowiedzial ;-)
    --
    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
  • 01.12.09, 14:45
    tomek854 napisał:

    > Zajmujac jednak zdanie w takiej dyskusji WYPADALOBY zebys odpowiedzial ;-)

    Mam na ten temat inne zdanie. Wiara i kościół to są dwie zupełnie różne rzeczy.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 15:34
    Mnie interesuje, czy korzystasz z infrastruktury i łożysz na jej utrzymanie. Nie
    interesuje mnie czy uważasz się za wierzącego.
  • 01.12.09, 16:07
    Gość portalu: Ja napisał(a):

    > Mnie interesuje, czy korzystasz z infrastruktury i łożysz na jej utrzymanie.

    Tak, niestety łożę na jej utrzymanie. Jak każdy polski podatnik zresztą,
    nieważne wierzący czy nie.


    --
    Wrocław bez cenzury
  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 17:01
    A w jaki to sposób łożysz?
    Pamiętaj kolego drogi podatniku, że bardzo wiele nieruchomości będących
    własnością kościoła zostało znacjonalizowanych.
    A jeśli chodzi Ci o łożenie na lekcje religii to tak samo ja jak każdy podatnik
    łożę na lekcje etyki. Tak to już w naszym kraju jest, że z budżetu są pieniądze
    na płace dla nauczycieli.
  • 01.12.09, 17:16
    Nie tyle, ile teraz Kościołowi oddano :-)

    A poza tym: vimeo.com/3042049
    --
    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 17:21
    A co takiego dano kościołowi, co nie było rekompensatą za wcześniej zagrabione
    mienie, bądź nie było tym mieniem?
  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 20:10
    Jakbyś mógł wskazać fragment, w którym jest mowa o tym, że dostali coś co nie
    było ich (nie chce mi się całości czytać, bo dla mnie nie ma wielkiej różnicy
    kiedy zostało zagarnięte).
  • 01.12.09, 20:30
    Musiałbym Ci większość raportu wkleić, ale skoro Ci się nie chce czytać (bo
    pewnie wszystko wiesz lepiej) to Ci wkleję parę krótkich, może się skusisz:

    Gliwicka prokuratura od roku sprawdza, czy w trakcie przekazywania ziemi
    Towarzystwu Pomocy dla Bezdomnych im. św. Brata Alberta w Krakowie nie
    popełniono przestępstwa poświadczenia nieprawdy. Towarzystwo dostało łącznie
    1455 ha ziemi jako rekompensatę za 69 ha, które Kościół utracił w podkrakowskiej
    Rząsce.

    Co zrobić z żądaniami proboszcza w Bartołach Wielkich, który twierdzi, że jego
    parafia była właścicielem 83 ha ziemi? Jedynym na to dowodem jest dołączone do
    wniosku odręczne oświadczenie Józefa i Adama Smalów, że grunty Kościoła
    znajdowały się po lewej stronie przedwojennej szosy z Bartoł Wielkich do Bartoł
    Małych. Czy taki dokument może być jedynym dowodem w sprawie?

    Zgromadzenie Sióstr Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego może uzyskać
    budynki internatu Zespołu Szkół Ogólnokształcących i kuratorium w Raciborzu. Co
    prawda budynki te przed wojną należały do towarzystwa Ostroger
    Fursorgegesellschaff mGH Ratibor-Ostrog, ale we wniosku siostry piszą, że
    identyfikują się z działalnością tego towarzystwa.


    Jeśli się zainteresowałeś, to na ten temat jest o wiele więcej informacji w necie.




    --
    ŻYJ ZDROWO - UŻYWAJ TYLKO LOGARYTMÓW NATURALNYCH!
  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 20:46
    W pierwszym przypadku mowa jest o różnicy powierzchni. Jak jesteś taki cwaniak i
    chcesz 1ha za 1ha to kup działkę w centrum Warszawy o powierzchni 1ha a ja Ci
    dam działkę w Pierdziszewie o tej samej powierzchni w zamian za Twoją. W ogóle
    twierdzenie, że wymiana 1ha za 1ha nie tworzy miejsca do nadużyć a wymiana
    wartościowa tworzy to jest totalna kpina. Wszędzie jest tak, że jeśli ktoś
    otrzymuje coś w zamian za swój majątek to wartościowo a nie powierzchnią. Moim
    zdaniem artykuł jest po prostu nierzetelny i stronniczy.

    A co do pozostałych fragmentów które wkleiłeś to co oni otrzymali? Przecież
    można też udowodnić że to nie było ich znajdując dokumenty, które poświadczą, że
    nie jest to ich własność.

    A Ty wiesz w ogóle co to za towarzystwo "Ostroger Fursorgegesellschaff mGH
    Ratibor-Ostrog" czy wyrok już wiesz jaki być powinien, bo dotyczy kościoła?
  • 02.12.09, 01:48
    > W pierwszym przypadku mowa jest o różnicy powierzchni. Jak jesteś taki cwaniak
    > i
    > chcesz 1ha za 1ha to kup działkę w centrum Warszawy o powierzchni 1ha a ja Ci
    > dam działkę w Pierdziszewie o tej samej powierzchni w zamian za Twoją.

    Problem, który byś rozumiał gdybyś więcej poczytać chciał, polega na tym, że ja
    miałem działkę pierdziszewie na której stała moja latryna, a państwo mi ją
    zabrało. Dziś na tej działce stoi nowoczesny biurowiec, więc ja chcę jak za
    działkę z nowoczesnym biurowcem, ale przecież ten biurowiec by tam nie mógł
    powstać gdyby tam była moja latryna ciągle. (Przykład z Warszawy)

    Drugi aspekt sprawy: miałem działkę w centrum wrocławia. Dziś ta działka warta
    jest X. A ja idę do komisji, która działa całkowicie poza prawem i nie można się
    nijak od niej odwołać i mówię "chcę za tą działkę tamtą działkę, tam jest więcej
    gruntu, ale za to tańszego, ona też jest warta X". I komisja mi tą działkę daje.
    Kompletnie bez sprawdzania. A potem się okazuje że to była Twoja działka, bo
    jesteś Sołtysem pierdziszewa, i właśnie chciałeś ją sprzedać pod pole golfowe, i
    zgarnąć za nią 40*X. A tak zostajesz z niczym,a ja na tej działce zamiast pola
    golfowego buduję sobie swój sracz, i tak jedyna szansa na rozwój Pierdziszewa
    znika, bo bogaci turyści nie będą przyjeżdżać oglądać mojego sracza.

    Albo jeszcze jedno - ja sobie tą działkę sprzedam golfistom za 40X. I wtedy ty
    jesteś wściekły, bo zamiast żeby Pierdziszewo zarobiło 40X i zbudowało np.
    kanalizację we wsi za to, zarabiam ja, koleś kompletnie z kosmosu, którego nigdy
    w Pierdziszewie nie było. (To przykład analogiczny do przykładu z Krakowa).

    Jeżeli uważasz, że artykuł jest nierzetelny i stronniczy, to sobie znajdź
    artykuł w innej gazecie (chociaż ja akurat uwazam Politykę za dziennikarstwo na
    najwyższym w Polsce poziomie). Zdziwiłbym się jednak, gdybyś znalazł coś o
    diametralnie różnej wymowie (no chyba, że w Naszym Dzienniku).

    > A Ty wiesz w ogóle co to za towarzystwo "Ostroger Fursorgegesellschaff mGH
    > Ratibor-Ostrog" czy wyrok już wiesz jaki być powinien, bo dotyczy kościoła?

    Nie wiem, i mało mnie to obchodzi, bo wystarczy mi że wiem, ze za utracone na
    wschodzie mienie właściciele otrzymali odszkodowania od rządu swojego czyli
    niemieckiego. Dlatego nie rozumiem dlaczego Polska ma jeszcze płacić drugi raz
    komuś, kto się uważa za kontunuatora tamtego dzieła. To tak jakby Protram
    zarządał "zwrotu" zakładów Linke Hoffmana, czyli dawnego Pafawagu a dziś
    Bombardiera, bo on też buduje tramwaje we Wrocławiu...

    > A co do pozostałych fragmentów które wkleiłeś to co oni otrzymali? Przecież
    > można też udowodnić że to nie było ich znajdując dokumenty, które poświadczą, ż
    > e
    > nie jest to ich własność.

    Problem w tym, że tak by się to odbywało przed niezawisłym sądem. Ale ta komisja
    od niezawisłości i sprawiedliości to kilometry leży.


    --
    Orysiowa Pisanina
  • Gość: Ja IP: *.devs.futuro.pl 03.12.09, 13:01
    Wątpię, żeby oni się domagali jak za działkę z wieżowcem. Działka jest wyceniana
    odzienie. Np. ludzie którzy mieszkają w domach, które są postawione na działkach
    w wieczystym użytkowaniu płacą za tę działkę niezależnie od tego czy mieszkają w
    sraczy czy w biurowcu, bo działka jest wyceniona oddzielnie. (Tak jakby tam nic
    nie stało)

    No to miej pretensje do komisji, jak źle działa.

    A co do tego stowarzyszenia no to u nas odszkodowania za majątek pozostawiony na
    ziemiach wschodnich (dla kościoła) polegają na przejęciu majątku kościelnego z
    ziem zachodnich. Zatem jeśli była to organizacja kościelna to zgodnie z prawem
    odszkodowanie im się należy. Oni nie dostają odszkodowania za ten majątek a za
    majątek z ziem wschodnich.
  • 03.12.09, 19:16
    Jak wątpisz to poczytaj. Przed chwilą w autobusie czytałem sobie w Polityce (tej
    z "prosiaczkiem" na okładce) o relacjach pomiędzy komisją i miastem Kraków.

    Kościół nawet potrafi domagać się OD PAŃSTWA zwrotu ziemii, którą PRZEKAZAŁ
    INNEJ PARAFII!

    I jak najbarziej mam pretensje do komisji, nie o to że źle działa, tylko że w
    ogóle istnieje, naruszając prawo do równego rozpatrywania roszczeń o utracone
    ziemie i stawiając Kościół Katolicki na pozycji uprzywilejowanej.

    Co do tego przykładu z Niemcami, to nie zrozumiałeś mnie. Ja mówię, że jak była
    parafia Niemiecka we Wrocławiu, to Kościół w Niemczech za tą parafię utraconą
    dostał od niemieckiego rządu odszkodowanie. Więc jeżeli KK twierdzi że jest
    jednym Kościołem z tym niemieckim, to nie powinien się domagać zwrotu
    nieruchomosci za które już jego inny oddział w Niemczech wziął odszkodowanie.

    Co do majątku z ziem wschodnich - moja rodzina też tam zostawiła majątek.
    Dlaczego nie ma dla mnie komisji, żebym poszedł i powiedział, że za zmurszałą
    chałupę mojej prababki chcę działkę, na której dziś stoi Hotel Wrocław, bo na
    tamtej też dzisiaj stoi nowoczesny hotel...
    --
    Nie jestem emigrantem. Jestem Europejczykiem!
  • 03.12.09, 19:19
    Zgadzam się z Tobą, że odszkodowania powinni otrzymać wszyscy a nie tylko Żydzi
    i księżą.
  • 05.12.09, 02:31
    ...a wszyscy w sprawiedliwych procesach przed niezawisłym sądem od którego
    wyroku można się odwołać.
    --
    ŻYJ ZDROWO - UŻYWAJ TYLKO LOGARYTMÓW NATURALNYCH!
  • 01.12.09, 17:23
    A co do religii: z budżetu opłaca się nauczycieli. Nauczyciel, jak sama nazwa
    wskazuje, naucza jakiejś nauki, ew. czegoś uniwersalnie potrzebnego w
    społeczeństwie jak praktycznej znajomości języka obcego, obróbki skrawaniem czy
    wychowania fizycznego, ale nie zabobonu. Matematyka jest nauką. Polonistyka jest
    nauką. Geografia jest nauką. Etyka jest nauką. Religioznawstwo jest nauką.
    Religia, przynajmniej w wykonaniu więĸśżóści katechetów, nauką nie jest.

    Dlatego właśnie to, że katecheci utrzymywani są przez budżet państwa (ale także
    teologiczne uczelnie!) jest skandalem.
    --
    Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
    W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
    Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
    A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 18:00
    No widzisz a dla mnie śmiesznym są np. uczelnie sportowe. I też nie uważam, że
    jest to jakaś nauka, a jednak muszę płacić.
  • 01.12.09, 19:55
    Nawet jeżeli śmiesznym jest dla Ciebie Darwinizm tudzież teoria o tym, że Ziemia
    jest okrągła, nadal będziesz płacił za wydziały biologii oraz astronomii i
    geografii. Bo to są nauki, które można obiektywnie osądzić.

    To co się dzieje na AWF zaiste nie zawsze jest nauką, ale jest elementem dbania
    o ogólną kulturę fizyczną narodu - nawet sport wyczynowy ma na tym polu zasługi
    zachęcając dzieci do aktywności fizycznej.

    Natomiast Teologia to jest przelewanie z pustego w próżne a korzyści dla
    społeczeństwa są żadne. Do tego nie można w żaden sposób zweryfikować tego, co
    się na takim wydziale dzieje, bo nie ma po temu ani metod naukowych, ani innych
    metod obiektywnych.
    --
    Poziomki powstają przez przewracanie pionków.
  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 20:14
    Drogi kolego, nie jesteś wyrocznia i nie ty decydujesz co jest dla społeczeństwa
    korzystne a co nie.
    Moim zdaniem edukacja nie powinna być finansowana z budżetu. Przy moim
    rozwiązaniu i Twoje i moje bolączki znikną. Nie wiem jakim prawem chcesz
    rozporządzać moimi pieniędzmi.
  • 01.12.09, 20:35
    Oczywiście. Ani ja jestem wyrocznią, ani Ty. Dlatego ty sobie mozesz pisać co
    Twoim zdaniem powinno być a co nie, i ja też mogę.

    Natomiast istnieją obiektywne metody sprawdzenia co jest dla społeczeństwa
    korzystne. I dowiedziono, że inwestowanie w naukę to rozwój kraju, inwestowanie
    w kulturę również stymuluje ludzi do podejmowania różnych działań korzystnych
    dla kraju, natomiast inwestowanie w kulturę fizyczną pozwoli zaoszczędzić na
    służbie zdrowia.

    Natomiast korelacja dotycząca wspierania religii przez państwo daje wręcz
    odwrotne wyniki - im bardziej religijny kraj, tym gorzej dla niego.

    Dlatego to nie ja decyduję o wydawaniu Twoich pieniędzy, a rządzący krajem,
    którzy (przynajmniej w teorii) są demokratycznie wybranymi specjalistami od
    rządzenia w oparciu o obiektywne wskaźniki co jest dla kraju korzystne, a co nie.
    --
    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 20:50
    No i też nie ja ale Ci rządzący stwierdzili że moje pieniądze pójdą na AWF czy
    inne głupawe kierunki na uniwersytetach wszelkiej maści, a twoje pieniądze pójdą
    na uczelnie katolickie. Zwłaszcza, że tam chyba też uczy się matematyki, prawa
    itd. Widać stwierdzili że i jedno i drugie jest korzystne.
  • 02.12.09, 01:49
    Sugerujesz że na PFT wykładają matematykę? Bo prawo to pewnie tak, kanoniczne :P

    Ja jestem ciekaw na jakiej podstawie obiektywnej stwierdzono, ze teologia jest
    pożyteczna?
    --
    Nie jestem emigrantem. Jestem Europejczykiem!
  • Gość: Ja IP: *.devs.futuro.pl 03.12.09, 13:05
    Nie wiem co to PFT, ale wiem że np. jedna z moich nauczycielek studiowała na
    KULu gdzie zrobiła doktorat z historii.

    A co do tego obiektywizmu to nie wiem też kiedy obiektywnie stwierdzono, że
    filozofia jest pożyteczna.
  • 03.12.09, 19:18
    pl.wikipedia.org/wiki/Papieski_Wydzia%C5%82_Teologiczny_we_Wroc%C5%82awiu
    Co do filozofii - ja miałem na uczelni profesora fizyki który miał dyplom
    magistra filozofii jeszcze ze Lwowa. Skoro z Filozofii pączkują takie pożyteczne
    nauki jak etyka czy fizyka, to chyba się jednak przydaje?
    --
    Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
    W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
    Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
    A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 03.12.09, 19:23
    Zapominasz chyba, że to właśnie księża rozwinęli wiele nauk:) Choćby
    budownictwa:) Wiec u nich tez coś pączkuje;)
  • 03.12.09, 22:48
    A którzy to księża rozwinęli budownictwo? I w jaki sposób jest one spokrewnione
    z teologią?

    Przypominam Ci, że większość arcydzieł budownictwa sakralnego zbudowali ludzie
    świeccy, często nawet ateiści.
    --
    Nie jestem emigrantem. Jestem Europejczykiem!
  • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.09, 00:46
    Nie tylko budownictwo ale i medycynę i wiele innych dziedzin:)
    A wracając jeszcze do filozofii to nie wiem ile mają wspólnego zajęcia z
    filozofii z obecną fizyką. Oczywiście filozofia rozumiana jako wszelka wiedza
    jak najbardziej ma sporo wspólnego, tylko chyba nie tego uczą się studenci.

    Z resztą z czytania jakiś opowiadań Kafki też niewielki będzie postęp techniczny
    i korzyści dla ludzkości. Teologię powinieneś potraktować tak jak obecnie
    filozofię, literaturę czy cokolwiek innego, co ludzie studiują a nie daje to
    wymiernych korzyści.
  • 04.12.09, 03:14
    Gość portalu: Ja napisał(a):

    > Nie tylko budownictwo ale i medycynę i wiele innych dziedzin:)

    i pewnie jeszcze astronomię? Bo książki z tych dziedzin na tym samym indeksie
    były ;-)

    > A wracając jeszcze do filozofii to nie wiem ile mają wspólnego zajęcia z
    > filozofii z obecną fizyką. Oczywiście filozofia rozumiana jako wszelka wiedza
    > jak najbardziej ma sporo wspólnego, tylko chyba nie tego uczą się studenci.

    Sam mówiłeś (albo ktoś inny, jeżeli jest Was więcej) że rzekomo fizycy kwantowi
    się masowo nawracają. Widać jest w tym coś duchowego :P

    > Z resztą z czytania jakiś opowiadań Kafki też niewielki będzie postęp techniczn
    > y
    > i korzyści dla ludzkości.

    Kafka jest alegorią pewnych rzeczy, które są dla nas ważne jako przestroga.

    Teologię powinieneś potraktować tak jak obecnie
    > filozofię, literaturę czy cokolwiek innego, co ludzie studiują a nie daje to
    > wymiernych korzyści.

    Literatura - tu ludzie z góry wiedzą, że większość z nich jest fikcją i nie
    wierzą że jest to prawda. Do tego studiowanie literatury nie polega na
    traktowaniu Harrego Pottera jako bytu rzeczywistego. Tym się rózni cokolwiek
    innego od teologii.
    --
    Nie jestem emigrantem. Jestem Europejczykiem!
  • 01.12.09, 13:46
    map4 napisał:

    > 45rtg napisała:
    >
    > > Chcesz chodzić do dobrze utrzymanego kościoła - daj na to
    pieniądze
    >
    > Po co ?
    > I tak pójdą na cyfrową telewizję satelitarną dla proboszcza.

    Tak, tak. I na piątego Maybacha.

    > > lub włóż w to własną pracę, a nie nadymaj się że nie nastąpił
    cud i
    > > samo się nie zamiotło.
    >
    > Od tego jest obsługa.

    Jaka obsługa?
  • 01.12.09, 14:16
    45rtg napisała:

    > Jaka obsługa?

    jak to jaka ?

    Proboszcz oraz/i/lub zatrudnieni przez niego pracownicy parafii.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • 01.12.09, 14:21
    map4 napisał:

    > 45rtg napisała:
    >
    > > Jaka obsługa?
    >
    > jak to jaka ?
    >
    > Proboszcz oraz/i/lub zatrudnieni przez niego pracownicy parafii.
    >

    Czyżby padło słowo "zatrudnieni"? To jak zatrudnieni to chyba trzeba
    im zapłacić, co? A skąd pieniądze na to zapłacenie? Z nieba?
  • 01.12.09, 14:42
    45rtg napisała:

    > Czyżby padło słowo "zatrudnieni"? To jak zatrudnieni to chyba trzeba
    > im zapłacić, co? A skąd pieniądze na to zapłacenie? Z nieba?

    Usługi świadczone w kościołach są od dawna płatne. I to nie ciepłym słowem, a
    twardą walutą. Tu chodzi o jawność finansów kościoła a nie o kolejne zbiórki na
    to czy na tamto. Obowiązek udowodnienia, że na sprzątanie kościoła z tacy nie
    wystarczy spoczywa na proboszczu. Po drugie - skoro nie wystarcza, to niech sam
    złapie się za miotłę. Inaczej nie zrozumie, co to znaczy ciężka i uczciwa praca.

    Jeśli proboszcz chce więcej kasy, to niech najpierw rozliczy się z tej, którą do
    tej pory rozdysponował. Podejrzewam, że tą samą zasadę stosujesz w odniesieniu
    do własnych dzieci. Jeśli chcą extra pieniądze, to najpierw muszą rozliczyć się
    z kieszonkowego. Ta sama zasada dotyczy zarówno własnych dzieci, budżetu państwa
    jak i parafii. Najpierw rozliczenie finansów, a dopiero potem dyskusja o
    dodatkowych obciążeniach.

    Dlaczego z tej powszechnej zasady jawności finansów i powszechności ich kontroli
    pragniesz wyłączyć parafie ?

    --
    Wrocław bez cenzury
  • 01.12.09, 14:53
    map4 napisał:

    > 45rtg napisała:
    >
    > > Czyżby padło słowo "zatrudnieni"? To jak zatrudnieni to chyba
    trzeba
    > > im zapłacić, co? A skąd pieniądze na to zapłacenie? Z nieba?
    >
    > Usługi świadczone w kościołach są od dawna płatne. I to nie
    ciepłym słowem, a
    > twardą walutą. Tu chodzi o jawność finansów kościoła a nie o
    kolejne zbiórki na
    > to czy na tamto. Obowiązek udowodnienia, że na sprzątanie kościoła
    z tacy nie
    > wystarczy spoczywa na proboszczu. Po drugie - skoro nie wystarcza,
    to niech sam
    > złapie się za miotłę. Inaczej nie zrozumie, co to znaczy ciężka i
    uczciwa praca
    > .
    >
    > Jeśli proboszcz chce więcej kasy, to niech najpierw rozliczy się z
    tej, którą d

    I co, przed tobą ma się rozliczyć? Przecież nic mu nie dałeś.

    > o
    > tej pory rozdysponował. Podejrzewam, że tą samą zasadę stosujesz w
    odniesieniu
    > do własnych dzieci. Jeśli chcą extra pieniądze, to najpierw muszą
    rozliczyć się
    > z kieszonkowego. Ta sama zasada dotyczy zarówno własnych dzieci,
    budżetu państw
    > a
    > jak i parafii. Najpierw rozliczenie finansów, a dopiero potem
    dyskusja o
    > dodatkowych obciążeniach.
    >
    > Dlaczego z tej powszechnej zasady jawności finansów i
    powszechności ich kontrol
    > i
    > pragniesz wyłączyć parafie ?

    Co? Jakiej powszechnej zasady jawności? Znasz finanse warzywniaka, w
    którym kupujesz banany? Albo fryzjera, żeby było bardziej usługowo?
  • 01.12.09, 15:22
    45rtg napisała:

    > I co, przed tobą ma się rozliczyć? Przecież nic mu nie dałeś.

    Skąd wiesz ? Byłeś przy tym ?

    > Co? Jakiej powszechnej zasady jawności? Znasz finanse warzywniaka, w
    > którym kupujesz banany? Albo fryzjera, żeby było bardziej usługowo?

    Warzywniak i fryzjer to są niepowiązane z klientami i niezależne od nich
    podmioty gospodarcze działające dla zysku. Zdaniem kościoła kościół jest
    wspólnotą wiernych. Albo albo - zdecyduj się w końcu. Albo wierni uznają kościół
    za wspólnotę z otwartymi dla nich finansami, albo za usługodawcę ze wszystkimi
    tego (również finansowo-prawnymi) konsekwencjami.
    A potem pogadamy.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • 01.12.09, 15:29
    map4 napisał:

    > 45rtg napisała:
    >
    > > I co, przed tobą ma się rozliczyć? Przecież nic mu nie dałeś.
    >
    > Skąd wiesz ? Byłeś przy tym ?

    Przy tym jak mu nie dawałeś? Oczywiście :->

    > > Co? Jakiej powszechnej zasady jawności? Znasz finanse
    warzywniaka, w
    > > którym kupujesz banany? Albo fryzjera, żeby było bardziej
    usługowo?
    >
    > Warzywniak i fryzjer to są niepowiązane z klientami i niezależne
    od nich
    > podmioty gospodarcze działające dla zysku. Zdaniem kościoła
    kościół jest
    > wspólnotą wiernych. Albo albo - zdecyduj się w końcu. Albo wierni
    uznają kośció
    > ł
    > za wspólnotę z otwartymi dla nich finansami, albo za usługodawcę
    ze wszystkimi
    > tego (również finansowo-prawnymi) konsekwencjami.
    > A potem pogadamy.

    Ach, a więc teraz wolisz wersję wspólnoty (zresztą bardziej zgodną z
    prawdą i do tego łatwiejszą dla mnie). No to jeżeli to jest
    wspólnota to w ogóle nie ma o czym gadać i wszyscy wspólnie
    sprzątają kościół, albo zrzucają się na koszty tego sprzątania.
    Strzeliłeś sobie w kolano.
  • 01.12.09, 16:15
    45rtg napisała:

    > Ach, a więc teraz wolisz wersję wspólnoty (zresztą bardziej zgodną z
    > prawdą i do tego łatwiejszą dla mnie).

    Zdefiniuj swoje stanowisko. Albo usługodawca albo wspólnota.

    > No to jeżeli to jest
    > wspólnota to w ogóle nie ma o czym gadać i wszyscy wspólnie
    > sprzątają kościół, albo zrzucają się na koszty tego sprzątania.
    > Strzeliłeś sobie w kolano.

    Niekoniecznie. Wspólnota to z definicji sfora istot sobie równych. Wspólnotą
    mogą nazwać się luteranie, bo tam autorytet pastora sprowadza się do kwestii
    wiary. U katolików autorytet księdza daje mu automatycznie władzę zarządzania
    finansami parafii, do czego on absolutnie przygotowany nie jest. Istnieje
    subtelna różnica pomiędzy szefem i przewodnikiem. Przewodnik duchowy w kwestii
    sprzątania kościoła zasuwa na równi z innymi wiernymi a szef wymaga aby mu
    obejście posprzątać albo się finansowo na sprzątających zrzucić.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • 01.12.09, 17:31
    Wspólnota mapie polega na tym, że (w granicach obowiązującego prawa) jej
    członkowie ustawiają sobie swoje sprawy tak jak im wygodnie, i nawet, jak my
    uważamy to za idiotyczne, to nic nam do tego, bo członkami owej wspólnoty nie
    jesteśmy (a przynajmniej ja, bo ty się od odpowiedzi wykręciłeś sianem).

    Więc jeżeli to jest kwestia ustaleń wewnątrzwspólnotowych, to ja znikam z tego
    wątku. Jeżeli jednak autor(ka) wątku potraktowała Kościół jako usługodawcę, to
    swoje stanowisko podtrzymuję.
    --
    Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
  • Gość: fan-wro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 14:35
    Od pewnego czasu twoje wpisy są kompromitujące. Nie twoja kasa, nie
    twój kościół, a tak strasznie się zamartwiasz. Dlaczego?
    Wyluzuj się, albo zacznij się przejmować Świadkami Jehowy którzy też
    dobrze żyją.. z datków! A widziałeś furki i odpicowany kościół
    Baptystów na Popkach? Myślę, że jak się zagłębisz w życie innych
    kościołów to szlag trafi twój spokojny sen ;-)))))))))))
    Pozdro!
  • 01.12.09, 17:24
    Gość portalu: fan-wro napisał(a):

    > Od pewnego czasu twoje wpisy są kompromitujące.

    Niestety nie sposób się nie zgodzić, choć na szczęscie jeszcze nie wszystkie...
    --
    Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
    W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
    Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
    A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
  • 01.12.09, 19:39
    tomek854 napisał:

    > Gość portalu: fan-wro napisał(a):
    >
    > > Od pewnego czasu twoje wpisy są kompromitujące.
    >
    > Niestety nie sposób się nie zgodzić, choć na szczęscie jeszcze nie wszystkie...

    ok. przemyślę to sobie. Dzięki za krytykę.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • 01.12.09, 19:56
    Spoko,zawsze do usług. Weź jednak pod uwagę, że to jest szczere zmartwienie i
    żal za błyskotliwymi postami dotyczącymi ważnych spraw a nie jakieś tam
    złośliwostki.
    --
    www.berbela.com/
  • 02.12.09, 09:58
    tomek854 napisał:

    > Spoko,zawsze do usług. Weź jednak pod uwagę, że to jest szczere zmartwienie i
    > żal za błyskotliwymi postami dotyczącymi ważnych spraw a nie jakieś tam
    > złośliwostki.

    Dokładnie tak to zrozumiałem. Dlatego też przemyślę. Rozmyślanie nad
    złośliwością nie miałoby sensu, to znaczy byłoby stratą mojego czasu.
    I dlatego też dziękuję za krytykę, raz jeszcze.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • 01.12.09, 13:31
    Dziwi mnie zawsze jeden, zasadniczy fakt:
    Każdy kto wytyka kościołowi góry pieniędzy, nowe fury i przepych,
    nie chodzi do kościoła i nie daje na kościół złamanego grosza.
    Dlaczego ich boli to najbardziej? Żaden znajomy z mojego otoczenia,
    plujący żółcią na kościół, księży i ich pieniądze nie korzysta z
    sakramentów/usług księży. Ludzie ci, najbardziej zaintetesowani
    kościołem są tylko wtedy, gdy na światło dzienne wypływa jakiś
    skandal z udziałem księdza czy siostry zakonnej.
    Jestem praktykującym katolikiem i nie boli mnie, gdy ksiądz prowadzi
    dobre auto, mieszka przyzwoicie, czy przytyje pare kilo. Jak mogę to
    na kościół daję, zawsze tyle na ile mnie stać. Mój standart życia
    nie pogarsza się przez i nigdy nie słyszałem, żeby ksiądz
    kogokolwiek przymuszał do dobrowolnych datków.
  • Gość: o!o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 09:55
    to jest tak jak z lekarzami. Gdy jestesmy zdrowi to plujemy że
    zdziercy, pijawki, konowały, a gdy zachorujemy to ostatni grosz
    wysupłamy na "pana profesora" czy "właściwy specyfik". Tylko że
    leczyc się czasem musimy.
    Ludzie! przynależność do KK nie jest obowiązkowa!
    Po "przepełnieniu" seminariów i zakonów widać tendencję "po tamtej
    stronie". Jeszcze tylko "ta strona" musi zmądrzeć!
  • 01.12.09, 14:38
    > Proboszczowie przeważnie sami zarządzają parafią. Oznacza to, że sami decydują,
    > na co pieniądze idą: są władcami budżetów parafialnych. Jest to konieczne, bo
    > gdyby poddali budżet parafii kontroli parafian, to musieliby się pogodzić z
    > wyznaczoną im przez parafian pensją. W polskich warunkach z pracy zwolniłoby si
    > ę
    > (szacuję) około 90% proboszczów, którzy wykonują tą pracę nie z powołania, a z
    > pazerności na mamonę.

    No wlasnie. A skoro parafianie to akceptuja, to musza sie tez pogodzic z tym, ze
    jezeli klecha nadzorca budzetu uznal, ze trzeba bulic ekstra za sprzatanie bo z
    tacy mu nie starcza, to niech bula. Albo sie wypisza, jak sie im nie podoba.

    A poza tym ogolnie masz racje. Ciekaw tylko jestem skad wziales dane o tym, ze
    rada parafialna majaca realny wplyw to rzadki przypadek? Pytam, bo ja tego nie
    wiem.

    > Nic. Skandaliczne jest dopiero to, że manager zarządzający parafią zbiera datki
    > na nowy dzwon po czym kupuje sobie nowy samochód.
    > Najpierw niech proboszcz wyłoży kawę na ławę, czyli szmal na stół i pokaże
    > księgi rachunkowe. Ile na co poszło. Dopiero potem można rozmawiać o sensownośc
    > i
    > dodatkowych zbiórek na sprzątanie.

    No wlasnie. Ale w takim razie albo sie idzie do ksiedza i mowi, to co ty tu
    napisales, albo sie wypisuje, albo sie placi co klecha chce.
    --
    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
  • 01.12.09, 14:50
    tomek854 napisał:

    > A poza tym ogolnie masz racje. Ciekaw tylko jestem skad wziales dane o tym, ze
    > rada parafialna majaca realny wplyw to rzadki przypadek? Pytam, bo ja tego nie
    > wiem.

    Wypowiedź Glempa sprzed około 3 lat dla trzeciego kanału telewizji podobno
    publicznej. Chodziło o hierarchiczność kościoła. Glemp bronił tezy o stopniowej
    demokratyzacji kościoła i jednym z użytych przez niego argumentów był ten, że
    "już prawie" 10 procent parafii zarządzanych jest przez rady parafialne.
    Oczywiście rzadko kiedy rada parafialna ośmiela się kontrolować finanse parafii,
    ale teoretycznie przynajmniej taka możliwość nawet w Polsce istnieje.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • 01.12.09, 17:25
    Dziękuję. Właśnie byłem ciekaw, czy to jakieś konkretne dane czy tak sobie
    strzeliłeś. Ciekawość została zaspokojona! :-)
    --
    Poziomki powstają przez przewracanie pionków.
  • 01.12.09, 19:38
    tomek854 napisał:

    > Dziękuję. Właśnie byłem ciekaw, czy to jakieś konkretne dane czy tak sobie
    > strzeliłeś.

    To nie były żadne konkretne dane, a jedynie argument rzucony przez jednego z
    hierarchów. Niezależne od hierarchii dane nie istnieją.

    --
    Wrocław bez cenzury
  • 01.12.09, 19:57
    W sumie też prawda, ale zawsze to jakieś źródło informacji ;-)
    --
    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
  • Gość: o!o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 10:02
    a konkretnie w waszych parafiach? Nie wiem/nie interesuję się/nie
    obchodzi mnie/nie chodzę?
    Czy tak sobie poujadamy niekonkretnie ;-)
  • 02.12.09, 15:25
    Ja nie mam swojej parafii, nie dyskutuję sposobów rozwiązywania problemów
    finansowych w parafii a jedynie rozmawiam na temat faktu powstania takiego wątku
    na tym forum i przyczyn tego.
    --
    Poziomki powstają przez przewracanie pionków.
  • Gość: taka prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 12:30
    Byłeś ostatnio w mięsnym?? Może już mózgi przywieźli szczekaczu to
    będziesz miał co używać!!!
  • 01.12.09, 14:35
    > Kiedy bohater komunistycznego serialu "alternatywy 4" gospodarz domu Stanisław
    > Anioł zagonił do sprzątania posesji mieszkańców mimo faktu, że to on brał za
    > sprzątanie wypłatę cała Polska ludowa taczała się ze śmiechu. Kiedy ten sam
    > numer wywija kler, wszyscy udają, że deszcz pada.

    Czekaj czekaj. Ale wlasnie na tym polega roznica, ze ciec do sprzatania jest
    zatrudniony, a klecha do tzw. polsugi kaplanskiej. I o ile uwazam za kretynizm
    korzystanie z jego uslug, to juz wymaganie od niegio zeby sprzatal to troche nie
    teges.

    Wrozki pewnie maja sprzataczki. I idac do wrozki nikt nie dziwi sie, ze trzeba
    pokryc takze koszta sprzatania.


    --
    www.berbela.com/
  • Gość: guantanamo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 13:02
    mozambique napisała:

    >
    > czemu od razu aniołki ??
    > w kosciołach jest obfitosc ksieży, kleryków i zakonnic
    >
    > nie mogą zadbac o własne miejsce pracy ?

    Juz to widze jak, motorniczy szoruje po robocie tramwaj, posłowie
    sprzatają sejm, konserwują ławy poselskie, a piłkarze strzyga
    murawę... weź ty się puknij!
  • 01.12.09, 14:33
    A ty sprzatasz u siebie w pracy? Czy masz sprzataczke od tego (ktorej trzeba
    zaplacic)?
    --
    Poziomki powstają przez przewracanie pionków.
  • 01.12.09, 14:56
    u u ciebei w pracy sprzata zatrudniona sprzątaczka czy zaganiasz do
    tego klientów ?
    w koncu chcą kupic towar - niech latają na szmacie , nie ?
    --
    Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
  • 01.12.09, 15:17
    mozambique napisała:

    > u u ciebei w pracy sprzata zatrudniona sprzątaczka czy zaganiasz
    do
    > tego klientów ?
    > w koncu chcą kupic towar - niech latają na szmacie , nie ?

    Czyli nie sprzątasz sama własnego miejsca pracy, nie pomyliłem się.
    Ale od innych tego oczekujesz.
  • Gość: pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 12:31
    Nieczęsto się zdarza aby ktoś we własnym nicku zaznaczał wartośc
    swojego IQ tak jak to ty uczyniłeś.
  • 03.12.09, 12:15
    Skoro to tak działa, to ja sie nie dziwię, że ty się wstydzisz zalogować pod
    swoim...

    Co tam jest? Janek 1?
    --
    Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
  • 01.12.09, 17:29
    U mnie w pracy nie sprzątam, bo nie mam biura ;-) Ale porządek w aucie,
    komputerze i komórce utrzymuję sam - tyle że służą mi też (głównie) do
    prywatnego użytku :-)

    Nie mniej jednak gdybym miał biuro, to pewnie koszta sprzątania wliczyłbym w
    cenę usługi. Ani ja bym na mopie nie latał, ani klienci.

    Oczywiście można to rozbić. Ksiądz z przykładu jak widać rozbił koszta
    prowadzenia posługi kapłańskiej na "tacę" i "sprzątanie". Inni księża rozbijają
    na "tacę" i "datek na kwiaty do grobu pańskiego" na przykład. A na przykład
    Norfolkline opłatę za przeprawę promową rozbija na "Price" "Fuel Surcharge" i
    "opłatę za opłatę kartą kredytową". Podobnie robią tanie linie lotnicze :-)



    --
    Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
    W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
    Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
    A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
  • Gość: księgowy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.12.09, 14:04
    Ilu wiernych liczy ta parafia?
  • 01.12.09, 15:50
    Bo nie rozumiem tej pseudosensacyjnej informacji. Nie odpowiada Ci taki stan rzeczy parafianko, masz 3 wyjścia:
    1) zmienić proboszcza
    2) zmienić parafię
    3) zmienić wyznanie
    I gdzie tu komlikacja? Wszystko proste i czytelne :)
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 17:38
    Ano właśnie, to są podstawowe pytania.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 17:36
    -100zł na rok? Na kwartał? Na miesiąc?
    -Jaki jest tam koszt zatrudnienia osoby sprzątającej?
    -Ilu tzw. wiernych liczy ta parafia?
    -Na jakiej podstawie została obliczona kwota 100zł? (dlaczego nie 70zł albo 120zł?)
    -Na co zostanie przeznaczona ewentualna nadwyżka z tej "sprzątającej" zbiórki?
  • 01.12.09, 20:20

    kiedyś normą była dziesięcina - 10% dochodów przeznaczanych dla Kościoła
    a teraz "katolicy" buntują się, że muszą dac marne 100 zł na sprzątanie miejsca
    z którego korzystają

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.