Komentarze do artykułu
LipDub, czyli studencki pomysł na zabawę w wideoklip
Studenci z Krakowa, Warszawy i Poznania już nakręcili na swoich uczelniach wideoklipy, w których wystąpiły setki osób. Studenci Politechniki Wrocławskiej zapowiadają, że po sesji ostro wezmą się do roboty i też nakręcą swój filmik.
"GW" chwali i zachęca do przestępstwa?
Wg. wielkich wytwórni muzycznych coś takiego jak LipDub jest przejawem piractwa,
ponieważ, złodzieje kradną podkłady muzyczne z płyt, wykorzystują je do
stworzenia własnego utworu audiowizualnego i na dodatek bezczelni, zamieszczają
to w Internecie, gdzie cała masa pedofili, złodziei i różnej innej maści
wywrotowców, nawet bez używania TORa i VPNa ogląda, pobiera to, czyli również
bezpłatnie, nielegalnie korzysta/kopiuje dorobek jakiegoś artysty, który tak na
prawdę praw do tego nie ma, bo zrzekł się ich na rzecz swego wydaffcy.
Tak więc, z wielkim zdziwieniem zauważam, że w "GW" mają jakieś problemy z
ukierunkowaniem światopoglądowym. Przecież jeszcze kilka tygodni temu podniósł
się jazgot o kradzieji grabiących artystów z ich ciurlików, potem była sprawa
pedofilskiej sieci TOR, było o przemyśle filmowym, który przez piratuff jest
dojony, o developerach gier którzy nie mogą zarobić na swoich produkcjach, a
także psycho/socjopatach którzy odważyli się na dłubanie w zakupionej przez
siebie konsoli. Było też oczywiście o skarbie państwa i Gospodarce, które to
codziennie tracą miliony PLN na tym, że koncerny nie mają z czego odprowadzać
podatków, bo bandyci nie chcą kupować ich cudownych arcydzieł, tylko ssą je
podle z odmętów Internetu. I co nimi kieruje? Twierdzą, że obawiają się , że
sami zostaną okradzeni i przed zakupem czegokolwiek chcą to wypróbować. Bredzą
coś o tym, że przeważnie dopiero po ściągnięciu okazuje się, że coś co miało być
świeżym przebłyskiem geniuszu twórcy tak na prawdę jest tylko kupą zawiniętą w
pozłacany papierek i okraszoną odrobiną cudnego marketingu.
Do tej pory "GW" konsekwentnie popierała wszystkie antywywrotowe i antypirackie
akcje, przedsięwzięcia i posunięcia - no i nagle ni z tego ni z owego, zaczynają
chwalić złodziejstwo w postaci LipDubu.
Koniec świata nadciąga i zaskoczy nasz wcześniej, niż mecz inauguracyjny Euro 2012.