As reprezentujesz spółkę Euro2012? :)
Bo z uporem maniaka próbujesz wszystkim wmówić, że się mylą w ocenie niezbędności powstania stadionu, a jednocześnie, kiedy ktoś pisze, że podpierasz się wyimaginowanymi tysiącami zwolenników tej inwestycji wypierasz się? O co więc Ci chodzi?
Nawet nie chce mi się dalej bezsensownie wymieniać spostrzeżeniami, bo i po co? Trzy kwestie są bezsporne:
1) zwolennicy budowy stadionu (kibice, Euroentuzjaści, lanserzy, ufający, że stadion pociągnie za sobą ożywienie infrastruktury, życia kulturalnego itp.) nie dadzą się przekonać sceptykom, że nie mają racji
2) przeciwnicy budowy stadionu (w mojej ocenie realiści, ludzie zajęci zmaganiem się z trudem dnia codziennego, a nie poszukiwaniem rozrywek, postulujący restaurację istniejących obiektów zamiast budowy nowych) odwrotnie nie dadzą się przekonać entuzjastom pomysłu
3) przerzucanie się argumentami, czy pseudoargumentami nic nie zmieni, bo na szczęście czy nieszczęście nas wszystkich decyzje już dawno zapadły, budowa stadionu częściej bywa przedmiotem konfliktów niż realnego procesu wznoszenia, ale nieuchronnie zmierza ku finałowi (czy przed 2012 r. trudno powiedzieć :)), więc jak to Polacy mają w zwyczaju, ponarzekać można, ale po co?