Brudny Harry, Harry Brown, Gregory House - oczywiście fikcyjne, ale stworzone na podstawie innych "ostatnich sprawiedliwych" - brak sprzyjającej aury urzędniczej i gąszcz przepisów nie uzasadnia działania na własnych zasadach - pomyśl o tym. Nie zawsze cel uświęca środki.
PS. Nie obraziłem się, nie jestem urzędnikiem i też utyskuję na machinę biurokracji.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.