Komentarze do artykułu
Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy za darmo
Od września 2009 każdy nauczyciel musi przepracować jedną godzinę w tygodniu za darmo, a od nowego roku szkolnego - już dwie. Nauczyciele nie protestują, bo się boją, a dyrektorzy szkół, bo im z tym wygodnie. Powstała fikcja i mnożenie biurokracji
Z pamiętnika byłego nauczyciela :)
Autor:
Gość: Były nauczyciel
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.02.10, 17:16
> więc jeśli pani nauczycielce/panu nauczycielowi taka
> krzywda to zapraszam do zmiany pracy z ciepłej państwowej posadki na prywatną
> firmę !!!
Rzuciłam szkołę dla prywatnej firmy - najlepsza decyzja w życiu:
Nauczyciel: - pierwszy rok pracy 817 zł, drugi i trzeci 1238 zł
- wymiar godzin - próbowałam to kiedyś policzyć, ale się nie dało. Nie miałam czasu za nic - na życie towarzyskie, na hobby, za to miałąm zajęty prawie każdy weekend. I poczucie zmarnowanego czasu, kiedy siedziałam w szkole na 6 okienkach, przy stoliku metr na metr, zawalonym papierami, nie dało się pracować.
Prywatna firma (publishing): - prawie 2,800 zł :)w pierwszym roku.
- WOLNY CZAS (jako nauczyciel nie miałam pojęcia co to!) po przyściu do domu. Oczywiście, czasem trzeba pracować do późna, ale w domu mam wolną głowę.
- URLOP NA ŻĄDANIE - nie trzeba żebrać u łaskawego dyrektowa, żeby zwolnił na pogrzeb ukochanje kuzynki
- POCZUCIE SUKCSU - jako nauczyciel ciągle słyszałam, jak to się mam wspaniale, ile czasu wolnego, że nieroby etc. Powoli zaczynałam czuć czuć się winna, że w ogóle dostaję pieniądze. Czułam się przepracowana, niedoceniana, sfrustrowana i nieszczęśliwa.
Chyba jednak najfajniejsze jest to, że nie muszę się już martwić, za co kupić buty, pójść do dentysty. Ani kombinować, jak zrobić tani obiad, nie objadając mamy.
NAUCZYCIELE, NIE DAJCIE ROBIĆ Z SIEBIE NIEWOLNIKÓW! WARTO SZUKAĆ NOWYCH WYJŚĆ. INACZEJ DO KONCA ŻYCIA BĘDZIECIE POGARDZANYMI PRZEZ RZĄD I OBYWATELI NIEWOLNIKAMI.