Komentarze do artykułu
Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy za darmo
Od września 2009 każdy nauczyciel musi przepracować jedną godzinę w tygodniu za darmo, a od nowego roku szkolnego - już dwie. Nauczyciele nie protestują, bo się boją, a dyrektorzy szkół, bo im z tym wygodnie. Powstała fikcja i mnożenie biurokracji
dyskuska jest na złych torach
Autor:
Gość: gangster na forum
IP: *.zb.lnet.pl
09.02.10, 01:14
Dyskutowanie, czy pensum jest duże, czy małe, czy pieniądze są duże, czy małe
nie ma w tym przypadku sensu. Specyfika każdego zawodu jest inna. Ja pracuje
9-17...ale nie wiem, czy dzieci powinny siedzieć w szkole aż do 17. W ogóle bez
sensu jest to, że stawka nauczycielska jest ustalana na forach internetowych
przez społeczeństwo...czyli ludzi, którzy średnio znają temat od strony kuchni.
A potem ministerstwa podłapują pomysły i dziwimy się wszyscy, że tak prowadzone
negocjacje dają słabe efekty.
Ja bym się zastanowił nad czym innym. Każdy nauczyciel, niezależnie od
przedmiotu, kwalifikacji i nauczycielskiego talentu ma taką samą stawkę.
Niektórzy pewnie sądzą, że nauczać każdy umie...ale widać po forum, że niektórzy
mają ten talent większy, a inni mniejszy.
Są nauczyciele deficytowi. Matematyka, fizyka, język angielski...Na ich
przykładzie najlepiej widać, że coś jest nie tak. Widać, że jeśli ktoś ma
umiejętności chodliwe na rynku pracy, to dużo mniej go jest w
szkolnictwie...czyli stawki są za niskie. A nauczyciel Polskiego?
Są ludzie, którzy mawiają, że humanistą zostaje ten, kto nie umie
matematyki...ale to też nie znaczy, że trzeba akurat ich mieszać z błotem.
Szkoła jest potrzebna. Wiedza w niej zdobyta staje się potencjałem
społeczeństwa. Zawód nauczyciela jest więc istotny. O to chyba nie musimy się
spierać? Jednak kwestia wynagradzania jest kompletnie zaniedbana. Nie wynika
absolutnie z żadnych badań rynku, tylko z chwilowych potrzeb zbijania kapitału
politycznego, albo widzimisię ministerstwa.
Tak samo program szkolny. Czy jest dopasowany do potrzeb rynku? Czy właściwie
rozwija pasje młodych ludzi? Tego chyba nikt nie wie. Nie słyszałem o szeroko
zakrojonych badaniach ministerstwa na ten temat. Co oczywiście nie musi znaczyć,
że takich nie ma. Może zwyczajnie nie są podawane do wiadomości publicznej, bo
wolimy interesować się nauczycielskim pensum i pensją...