Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł
Autor:
Gość: stemi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.02.10, 23:15
Wybacz,ale podczas egzaminow niejednokrotnie dostawalem stanow
podobnych do STEMI z troponinami kolo 500.
Egzaminy ustne&logiczne myslenie-nie rozsmieszaj mnie.Nie na tej
uczelni,ktora chyba obaj konczylismy.Obrycie na maxa i zobaczymy,jaki
dzien ma szanowny egzaminator.Choc,najciekawsze byly te,na ktorych
trzeba bylo zgadywac teorie szanownego pana profesora.Najbardziej mi
sie podobal pewien egzamin na jednym z ostatnich lat,gdy egzaminator
powiedzial do kumpli,ktorzy wtedy zdawali:"panowie:w gruncie rzeczy
powiedzieliscie wszystko mozliwe na temat tego pytania,wyczerpaliscie
temat-ale nadal nie powiedzieliscie tego,co ja chcialem
uslyszec.Przykro mi,do zobaczenia na kolejnym terminie".
Testy to lepsze rozwiazanie.Z jednym malym "ale":
test tez musi ulozyc jakas w miare rozsadna osoba.Bo inaczej robi sie
sytuacja,ktora przerabialismy kilka razy:wszystko super,po egzaminie
kazdy zapamietal jakies pytanie,zlozylo sie to w prawie pelny test-i
klops.Bo do czesci pytan nie ma odpowiedzi w zadnym podreczniku,albo
sa odpowiedzi wykluczajace sie...
Co do pomyslu-nie wiem,jak jest na PWR,czy obu uniwersytetach.Z
doswiadczenia uczelnianego natomiast wiem,iz milo byloby,gdyby czasem
egzaminator troche wiecej czasu poswiecil na przygotowanie testu,tak
aby jego rozwiazywanie nie przypominalo totolotka-rowniez dla jego
asystentow,gdy wpadna na glupi pomysl proby rozwiazania takiego
testu...