Prawnik przed zdaniem egzaminu wcale nie jest prawnikiem, tylko kandydatem do
zawodu prawnika. To raz.
Co do ściągania, to wszystko zostało już przez poprzedników w wątku napisane.
Hordy studentów, wydziały zamienione w fabryki z taśmową produkcją absolwentów,
materialny interes uczelni w oblewaniu jak największej liczby studentów oraz
kadra naukowa, która nie tyle egzaminuje, co odreagowywuje na studentach własne
niepowodzenia.
Albo ilość, albo jakość.
--
Wrocław bez cenzury