W tym roku jako 70 latek odejdę na emeryturę. Wykładałem przez 43
lata. I egzaminowałem z przedmiotów ścisłych.
Sposób na ściąganie był taki: Wszystkie książki i notatki ...
dozwolone. Komputery też!
Tyle że na każdy kolejny egzamin i kolokwium musiałem wymyślać
oryginalne zadania. Zadań tych nigdzie nie było. A wzory, metody,
teorie... Każdy z naukowców pracując nad problemem ma dostęp
ograniczony tylko własną wyobraźnią, gdzie i co można znaleźć.
Jedynym problemem pozostawała możliwość przekazywania pomysłów
między studentami. Ale to łatwo wykrywalne w trakcie sprawdzania
(nawet gdy ściągający próbuje mylić tropy, zmieniać oznaczenia etc.)
Zapewne nie w każdej dziedzinie taka forma sprawdzania umiejętności
jest możliwa.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.