Komentarze do artykułu
Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u lekarza
Przychodnia przy ul. Dobrzyńskiej chce dyscyplinować pacjentów, którzy umawiają się na wizytę do lekarza, a potem nie przychodzą w wyznaczonym terminie. - Ich absencja to duży problem dla nas, ale przede wszystkim dla pozostałych chorych, którzy niepotrzebnie czekają w kolejce po kilka miesięcy - mówi dyrektor przychodni Maciej Sokołowski.
Re: kpisz czy o droge pytasz?
Mieszkam w Bydgoszczy,jestem po zawale serca,a na dodatek mam w
sercu dwa inplanty(zastawki, mitralna i aortalna)mieszkam dość
daleko od przychodni,w innej częsci miasta,mozna zarejestrować się
tef.do lekarza rodzinnego ale dodzwonienie w godzinach rejestracji
graniczy z"cudem",i kiedy wreszcie uzyskuje połączenie,nie ma
wolnego miejsca,bo limit na dzień zapisów wyczerpał sie,a inny termin
(dzień) nie pasuje mi,samo zapisywanie sie do specjalistów to istnny
horror,w kolejce do rejestracji od rana,od godz.7 ludzie(chorzy)
stoja po kilka godzin,po dotarciu do okienka,okaże sie,że limit na 3
miesiące został wyczerpany,dlatego nie dziwie się,że zapisuja sie do
kilku przychodni,bo odległe terminy w wielu przypadkach mogą okazać
się spóźnione i chorego zawożą na cmentarz,odwołanie wizyty powinno
nastapić znacznie wcześniej,kiedy chory wie,że zapis do przychodni
jest w najbliższym czasie od pozostałych zapisów w innych
przychodniach.