Gość portalu: Łoś_bimbacz napisał(a):
> tylko pytamy jak spłacić i utrzymać stadion, a Dynamiści zamiast
> księgowego wysyłają psychiatrę do odPOwiedzi, do juz lepiej
> wyślijcie modelkę-recepcjonistkę:))))
Polecam każdemu junakowi dynamizmu grę "SimCity4". Tamteż odkryłem zadziwiającą
zależność: po celowym doprowadzeniu zarządzanego przeze mnie wirtualnego miasta
do finansowej ruiny nagle zaczęli się do mnie zgłaszać biznesmeni z bardzo
lukratywnymi propozycjami biznesowymi. Dla podratowania budżetu po kolei
zgodziłem się na:
więzienie federalne, bazę wojskową, przetwórnię odpadów toksycznych i
doświadczalny zakład rozwoju broni rakietowej. Co prawda ceny ziemi a co za tym
idzie dochody z podatku od nieruchomości momentalnie siadły o 50% w całym
mieście, simom nad głowami zaczęły eksplodować niewypały, liczba przestępstw
skokowo wzrosła o jakieś 300% a zanieczyszczenie wody i powietrza w okolicy o
skromne 200% ale budżet został uratowany. Tyle, że momentalnie klasa średnia,
elita i biznes pouciekały mi z miasta a w mieście pozostali bezrobotni, lumpy,
kibole, punki i emeryci.
W innym scenariuszu postanowiłem po doprowadzeniu mojego wirtualnego miasta do
ruiny zastosować strategię wprowadzenia równowagi finansowej poprzez hmmmm...
zrównoważenie komunalnych przepływów finansowych, ale bez pomocy umów
biznesowych typu "wybudujmy przetwórnię toksycznych odpadów". Po podniesieniu
lokalnych podatków: dochodowego, od nieruchomości i od biznesu do poziomu
zapewniającego płynną spłatę rat kredytów ze zdziwieniem zauważyłem, że w ciągu
sześciu wirtualnych miesięcy ludność miasta zmniejszyła się z 50 tysięcy Simów
do zera. Zostałem przez mój własny domowy komputer uznany za nieudacznika i
wyśmiany. Game over.
Wszystkie do tej pory wypróbowane przeze mnie scenariusze w grze SimCity4 dzielą
się na dwie grupy: pożyczasz pieniądze i giniesz, albo skromnie, finansując się
wyłącznie z niskich podatków stopniowo rozbudowywujesz infrastrukturę ściągając
do miasta coraz bardziej wymagający biznes. Pierwszy stadion (a i tak tylko
drugoligowy, na 17 tysięcy kibiców) udało mi się postawić dopiero przy 200
tysiącach mieszkańców. Za to pierwszą linię metra otworzyłem już przy 50
tysiącach mieszkańców, żeby nie musieć wyburzać osiedli willowych i ciągnąć
środkiem autostrady.
Bardzo fajna i bardzo pouczająca gra. Jeśli ktoś z Was chce na poważnie ocenić
działalność burmistrza Dutkiewicza, proponuję zastosować jego strategię w
symulacji SimCity4 i poczekać, jak to się skończy.
Łosiu - niestety, w grze nie ma opcji "wynajmuj pokoje na stadionie na godziny"
ani "wynajmij stadion jehowym". Urządzić na nim pokazowych egzekucji też się nie
da. Nawet nazwy nie da się za szmal sprzedać. Tutaj dynamizm wyprzedza
przodujących amerykańskich programistów :-)
--
Wrocław bez cenzury