Re: za ile kefir na stadionie? szukajmy przychod
Gość portalu: Luzzi napisał(a):
> tak was czytam i mysle sobie: map, bimbacz, pawel zet, i paru innych: jestescie
> naprawde bardzo nieszczesliwymi ludzmi. Narzekanie, szydzenie, narzekanie,
> szydzenie. Smutne macie zycie panowie. A inni robią swoje.
>
Ty masz w pewnym sensie racje, moje nieszczęście w tej kwestii polega na tym , że jak ja przyjeżdżam do Polski, i widzę jak przeciętny Polak żyje, jak żyją przeciętni emeryci i renciści.
Jak spotkam ludzi z którymi chodziłem do szkoły podstawowej , a którzy szperają po kubłach .
I to nie dla tego szperają bo są niewykształceni, ale z innego powodu.
Ta ogólna sytuacja w Polsce mnie unieszczęśliwia. Ponieważ chciał bym widzieć ludzi którym lepiej idzie w życiu, którzy przynajmniej mają nadzieje.
Z drugiej strony gdy odwiedzę tych znajomych którym idzie lepiej, a źródła tego lepszego życia są natury bardzo wątpliwej. Nie tworzącej dóbr ogólnych w charakterze produktu kreującego nowe , godne człowieka, miejsca pracy.
Odnoszę wrażenie , że w Polsce rządzą destruktywne elementy społeczne niszczące substancje społeczną i gospodarkękraju.
Pewnie był bym szczęśliwszy gdybym nie wiedział tych o tych patologii władzy, i z nią kolaborującej prasy, które doprowadzają do degeneracji w narodzie. Do zubożenia narodu, do powstania warunków destabilizujących normalny rozwój gospodarczy w kraju.
I choć większość mojego życia spędziłem poza Polską, nie jest mi obojętna sytuacja w jakiej żyją moi rodacy.
A więc Luzzi, Twoje obawy o nieszczęście tych userów o których o Ty wspominasz , są nie uzasadnione.
Propaganda sukcesu Luzzi , to własność starego systemu komunistycznego, w którym Ty Luzzi mentalnie jeszcze jesteś.
Jest tyle elitarnych stadionów jest w europie , i tylko te średniej wielkości są w stanie na siebie choć częściowo zarobić. Poza tym, jeśli stosunek wielkości stadionu do liczby mieszkańców żyjących w regionie, gdzie stadion się znajduje, nie jest dobrze dobrany. Wtedy jest katastrofa. Szczegónie jeśli zamożność mieszkańców regionu nie jest w stanie kreować dodatkowych środków na utrzymanie stadionu.
W takiej konstelacji straty są zaprogramowane, co bez wątpienia jest to przypadek stadionu budowanego obecnie we Wrocku. I tu nie pomoże żadna propaganda sukcesu.
Co do nazwy stadionów. Jeśli stadion nosi nazwę jakiegoś kleju ( np. Atlas ) , po to aby przetrwać. To ranga takiego stadionu jest raczej prowincjonalna.