Dodaj do ulubionych

Płot daje mieszkańcom osiedli ułudę bezpieczeństwa

06.03.10, 11:53

O ludziach z zamkniętych osiedli
Zamknięte osiedla nie służą do zapewnienia bezpieczeństwa. To tylko sposób na podbudowanie swojego poczucia wartości.
Edytor zaawansowany
  • Gość: polo IP: *.chello.pl 06.03.10, 12:12
    Jasne, masz rację! Precz z zamykaniem klatek schodowych, bo ludzie nie mają
    gdzie się przespać i odlać.
  • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 06.03.10, 12:16
    Zamykamy osiedla bo wokoło chamstwo się panoszy. U mnie w bramie
    zawsze spi jakis menel w zimie. Psie kupy wszędzie, pety rzucane pod
    nogi, na ulice i chodnik. Parkowanie na trawnikach, syf, pijaczki
    wszędzie. Młodzież agresywna. Co się dziwi ten pan od wywiadu? Jak
    policja i straż miejska będzie skuteczna, jak szkoły i rodzice będą
    wychowaywać ludzi a nie chamów, to płoty nie będą potrzebne. Proste
    ale nie dla tego pana z wywiadu.
  • Gość: sq IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.03.10, 13:17
    mnie w bramie
    > zawsze spi jakis menel w zimie. Psie kupy wszędzie, pety rzucane pod
    > nogi, na ulice i chodnik. Parkowanie na trawnikach, syf, pijaczki
    > wszędzie. Młodzież agresywna
    idąc dalej : w Polsce bezrobocie, na świecie kryzys. Nadciąga globalne ocieplenie, z resztą i tak w 2012 koniec świata.Nic tylko się odgrodzic!

  • Gość: gorczyca IP: *.os2.kn.pl 06.03.10, 20:35
    i naprawdę, naprawdę myślisz, ze te kupy, pety i smieci rzucają ci "inni" z "zewnątrz"? A moze raczej mieszkańcy osiedla, którzy po odgrodzeniu zostaną "w środku"?
  • Gość: bezsens IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.10, 15:38
    zaskakujące, ale po odgrodzeniu osiedla znika problem pijaczków,
    psich kup (są do tego specjalne tereny spacerowe czy trawniki). Tak
    więc - owszem, uważam, że to ludzie z zewnątrz śmiecą, brudzą i
    zanieczyszczają.

    Problemem może okazać się 'enklawa' dla młodych ludzi wychowywanych
    w takim otoczeniu. Powstaną wszelkiej maści 'gangi', które będą
    okupowały swoje 'dzielnice' i tam będą 'u siebie'. Ale to
    przyszłość, dobrze wychowana młodzież, w czystym i zadbanym osiedlu
    może nie mieć kontaktu z osobnikami, którzy wywrą tak zwany 'zły
    wpływ' i wszystkie te dzieciaki to będą całkiem normalni obywatele.

    Trudno prognozować, ale w chwili obecnej 'grodzenie się', chociaż
    godzi w przestrzeń publiczną, wydaje się być najbardziej sensownym
    pomysłem. Badania o poziomie bezpieczeństwa istnieją, wbrew temu co
    napisano w artykule. Dobrze grodzone osiedle z normalną 'wartą'
    złożoną z młodych ochroniarzy (nie starych ludzi, którzy 'robią za'
    ochroniarza), jest w stanie wyeliminować drobne akty wandalizmu,
    upomnieć mieszkańca, że źle robi (np rzuca śmieci na trawnik), czy
    też w ostateczności siłą zaprowadzić porządek. I takie 'bezpieczne
    osiedla' już istnieją. Nie są to co prawda blokowiska, ale osiedla
    domków jednorodzinnych z pięknie zadbanymi ulicami - widziałem takie
    w Holandii, w Belgii, widziałem też, jak jedno tego typu powstaje na
    obrzeżach Wrocławia.

    To się sprawdza i naprawdę ludzie chcą mieszkać w całkowicie
    izolowanych osiedlach. A dzieci mogą się spokojnie bawić na
    wspaniałych placach zabaw, więc o ile nie pada i nie ma siarczystego
    mrozu 'szukanie zajęcia' dla dzieci odpada.

    Z dwojga złego wolę, by się izolować od patologii, z którą nie radzi
    sobie policja czy straż miejska, niż z tą patologią przebywać na
    codzień i bać się o własne dziecko dzień w dzień, gdy wychodzi na
    podwórko.
  • Gość: fakir IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.10, 16:12
    Gość portalu: bezsens napisał(a):

    > zaskakujące, ale po odgrodzeniu osiedla znika problem pijaczków,
    > psich kup (są do tego specjalne tereny spacerowe czy trawniki).

    W tym konkretnym wypadku jest to zapewne trawnik lub piaskownica u sąsiadów...
    Odszczekam (!) jak się okaże ze obok zakazu wyprowadzania psów w ogrodzonym
    terenie jest też miejsce na ich fizjologiczne potrzeby.

    W innym wypadku na miejscu sąsiadów urządziłbym "łapankę" na właścicieli psów
    pozwalających im oKUPOwać sąsiednie - już nie "ICH" - trawniki.
  • Gość: Monarchista IP: 213.17.138.* 07.03.10, 22:15
    Gość portalu: fakir napisał(a):

    > Gość portalu: bezsens napisał(a):
    >
    > > zaskakujące, ale po odgrodzeniu osiedla znika problem pijaczków,
    > > psich kup (są do tego specjalne tereny spacerowe czy trawniki).
    >
    > W tym konkretnym wypadku jest to zapewne trawnik lub piaskownica u
    sąsiadów...
    > Odszczekam (!) jak się okaże ze obok zakazu wyprowadzania psów w
    ogrodzonym
    > terenie jest też miejsce na ich fizjologiczne potrzeby.
    >
    > W innym wypadku na miejscu sąsiadów urządziłbym "łapankę" na
    właścicieli psów
    > pozwalających im oKUPOwać sąsiednie - już nie "ICH" - trawniki.

    No to zaszczekaj, bo w naszej spółdzielni na niektórych trawnikach
    sa tablice "zakaz wprowadzania psów", ale jest też kawał trawnika z
    kilkoma dużymi drzewami,otoczony żywopłotem i opatrzony
    napisem "miejsce wyprowadzania psów". Jest też tam kilka pojemników
    na odchody zwierzęce. Można też wyprowadzac psy poza osiedle, gdzie
    są różne ugory, zagajniki, jary, itp.
  • Gość: fakir IP: *.chello.pl 08.03.10, 07:41
    w "naszej" czyli której? - ja pije do tego konkretnego przykładu z artykułu -
    jak wygląda stan faktyczny? to pytanie do znających teren...

    (dlatego to słówko "zapewne" nie jest przypadkowo - a wynika z tego co o tym
    konkretnym przypadku napisali inni)
  • Gość: Andrew IP: *.chello.pl 08.03.10, 00:43
    Na moim osiedlu ten problem niestety istnieje - mieszkańcy wychodzą "za bramę" z
    pieskami. Czasem trafi się też "coś" na terenie..
    Po prostu brak pomyślunku - ciekawe czy gdyby ludziska mieszkali w domach to w
    ogrodzie by te kupska też leżały?
  • Gość: tb IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 07.03.10, 18:32
    Pomożesz wywnioskować z tych Twoich przydługich przemyśleń, jak
    wytłumaczyć grodzenie wewnątrz osiedla grodzonego? Czyżby oznaczało to,
    że ci z mieszkaniem za 1.5 mln są kulturalniejsi i razi ich mocno
    chamstwo osób których mieszkania tylko 0.5 mln kosztowały? Przecież
    ogólnie wiadomo, że osoby mniej zasobne to tylko szczają i srają po
    obcych bramach i trawnikach.
  • Gość: ja IP: *.chello.pl 07.03.10, 21:06
    może coś jest w tym co mówiasz... mieszkałem w 'mrówkowcu" co prawda z
    domofonem, CAŁĄ zimę na ostatnich piętrach spali bezdomni(centrum dużego
    miasta)CAŁY rok zaszczana klatka i windy,9smród moczu w mieszkaniu czuć było)
    kupy równiez sie zdarzały (ludzkie!!!). Nie mam nic przeciwko bezdomnym,
    sąsiadka nawet załatwiła im noclegownie ale zwyzywali(!) ją i tyle :)
    a teraz: mieszkam na grodzonym osiedlu(mieszkanie 2 x droższe od punktowca) i
    w/w/ problemy zniknęły... NIGDY nie chcę do punktowca.
    pozdrawiam :)
  • Gość: zex IP: *.chello.pl 08.03.10, 00:07
    ...czyli mówisz że łatwiej było Ci wydać drugie tyle na nowe mieszkanie
    niż zadzwonić po policję czy straż miejską?
  • Gość: kk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 00:37
    Kpisz czy spadłeś z księzyca? Jeśli raz usuną menela, na drugi dzień
    i tak wróci, albo przyjdą inni. Jeśli wezwiesz straż w sprawie
    zachlanego ścierwa, które wyje do trzeciej w nocy, to o ile w ogóle
    przyjedzie i nie zostanie zasztyletowana, pogoni ścierwo tylko parę
    minut, potem ścierwo wróci. A jak ścierwo wyczai, że to Ty
    zadzwoniłeś, to masz przechlapane.
  • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 08.03.10, 18:32
    > Kpisz czy spadłeś z księzyca? Jeśli raz usuną menela, na drugi dzień
    > i tak wróci, albo przyjdą inni.

    A więc przyznałeś się.
    Kilkakrotnei ( co roku) wyrzucałem meneli i przestali przychodzić.



    > Jeśli wezwiesz straż w sprawie
    > zachlanego ścierwa, które wyje do trzeciej w nocy, to o ile w ogóle
    > przyjedzie i nie zostanie zasztyletowana, pogoni ścierwo tylko parę
    > minut, potem ścierwo wróci.
    Nie wróci jak nie otowrzycie domofonem.

    "ścierwo" --czy tak mozna mówic o ludziach ?
    Hitlerowcy w obozie mówili oględniej.



    > A jak ścierwo wyczai, że to Ty
    > zadzwoniłeś, to masz przechlapane.
    To na nowym osiedlu tez nie bedziesz dzwonił ?


  • Gość: Andrew IP: *.chello.pl 08.03.10, 00:47
    I tym pytaniem chyba trafiłeś w sedno problemu - gdyby służby odpowiedzialne za
    bezpieczeństwo działały sprawnie i gdyby prawo chroniło właściwie właściciela
    terenu prywatnego nie byłoby takich osiedli ogrodzonych!
  • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 08.03.10, 21:37
    > I tym pytaniem chyba trafiłeś w sedno problemu - gdyby służby odpowiedzialne za
    > bezpieczeństwo działały sprawnie i gdyby prawo chroniło właściwie właściciela
    > terenu prywatnego nie byłoby takich osiedli ogrodzonych!

    A moze by były aby byc podówjnie zabezpeiczonym.
    Ludziom sie wydaje że jak się zabezpeicza w jednym miejscu to w tysiacu innych
    im mniej grożi.
    Tymczasem takie chronione osiedla przyciagają bandytów.
    Wiadomo że tam bogaci ludzie mieszkają i wystarczy za takim pojeździć i napaść w
    momencie gdy będzie z dala od ludzi.
    Telewizora nie ukradną ale auto tak.
    Tak naprawdę to wzmaga się psychozę aby sprzedać drożej mieszkania.
    Kamery , cieć , płoty. Za portiera czy agencję ochrony i tak na bierząco będą
    płacić mieszkańcy zaś takie osiedle bunkier można dużo drożej sprzedać.
    Słyszał ktoś aby bandyci na chama do mieszkań wchodzili ?
    Takie osiedla mają sens tylko dla najbogatszych np włascicieli kolekcji. Dla
    klasy sredniej wystarczą porządne alarmy.
    Im wiecej takich ogrodzonych osiedli tym łatwiej wmówic nowym klientom że warto
    sie zabezpieczyć bo wszyscy to robią.
    ale to dwie różne kwestie.
    Chronić mienie a przeganiać sąsiadów przez osoby które nie lubią z nimi kontaktów.
    Zwykle chodzi o "wrzaski dzieciarni sąsiadów"

    Podobnie z wszedobylskimi kupami.
    Dziennie ktos przechodzi 10 km po chodnikach zawalonych kupami a dzięki płotowi
    100 metrów chodnika jest bez kup.
    Prawdopodobieństwo wdepnięcia w kupę w mieście, spada ze 100% do 99.9999%.
    Ilość kup w mieście jak i okolicy domu nie spada ani o jedną bo ta zależy od
    psich żołądków.
    Zmienia się tylko położenie kup z podwórka na chodnik.
    Na podwórku więcej kup trafia na trawnik i jest szansa ze zanim zostaną
    rozdeptane posprząta je sprzątaczka.
    Zatem dzięki płotowi jest więcej kup rozdeptanych a łączna liczba
    niepozbieranych się nie zmiana.
    Oprócz kup są jeszcze siki.
    Jeśli psy nie będą mogły podlać drzewka na trawniku, obleją ścianę od frontu
    bloku co dużo gorzej wygląda i pachnie.







  • Gość: ja IP: *.chello.pl 08.03.10, 01:17
    w zasadzie mój nowy blok nawet nie jest ogrodzony... jest zamykane wejscie na
    wewnetrzny dziedziniec i ochrona. nie mam natomiast zaszczanych klatek przed
    przypadkowych 'gości'. Cene mieszkania podałem nie po to by pokazac,że wolę
    dopłacic niż mieszkać w klatce gdzie na parterze mieszka sąsiad składujący
    śmieci z okolicy.( smród i robale na cały pion) to nie snobizm,nie strach przed
    innymi tylko ja chcę mieszkać w CZYSTYM bloku. najwyżej znowu się przeprowadze... :)
  • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 08.03.10, 18:29
    może coś jest w tym co mówiasz... mieszkałem w 'mrówkowcu" co prawda z
    > domofonem, CAŁĄ zimę na ostatnich piętrach spali bezdomni(centrum dużego
    > miasta)CAŁY rok zaszczana klatka i windy,9smród moczu w mieszkaniu czuć było)
    > kupy równiez sie zdarzały (ludzkie!!!). Nie mam nic przeciwko bezdomnym,
    > sąsiadka nawet załatwiła im noclegownie ale zwyzywali(!) ją i tyle :)
    > a teraz: mieszkam na grodzonym osiedlu(mieszkanie 2 x droższe od punktowca)
    > i
    > w/w/ problemy zniknęły... NIGDY nie chcę do punktowca.
    > pozdrawiam :)


    A dlaczego wpuszczaliście do klatki obcych ?
    Jak będziecie wpuszczą na nowym osiedlu to tez wam naszczają.
    Jak widać ani domofon ani brama ani zamek a więc i płot nie zabronią wejść
    bezdomnemu.
    Tym bardziej jak złodziej czy bandyta zechce wejść to wejdzie.
    Na bezdomnych szczających po klatkach jest SM.
    Sam wzywałem nie raz choć z ciężkim sercem.
    Gdyby tak robili wszyscy to by bezdomni nie szlajali się po 10-pietrach.
    Ale ludzie mają to w D a potem zwalają winę na chamstwo innych.


  • Gość: bezsens IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.10, 23:25
    nie wiem, czym to jest spowodowane. MOŻLIWE, że kultura
    'nowobogackich' jest na znacznie niższym poziomie niż kultura
    'dorobkiewiczów'. Ludzie chcą podziałów bo wolą (podobnie jak ja w
    sprawie patologii) izolować się o gorszych w swoim mniemaniu grup
    społecznych. Nie wiem, co jest powodem. Powód może być tak
    prozaiczny jak wykorzystywanie miejsc parkingowych czy też krzyki
    dzieci wyprowadzanych przez matki. Nie wiem, powody są różne, ale z
    reguły dotyczą one właśnie chęci odgrodzenia się od zjawisk
    negatywnych oraz w pewnym sensie, gdy komfort życia jest już bardzo
    wysoki, na chęci przynależności do grupy 'exclusive' czy 'royal'
    właścicieli najdroższych posesji czy mieszkań).

    Przyznać musisz, że jesteśmy narodem wybitnie zazdrosnym i każdy
    przejaw bogactwa sąsiada nad własnym traktujemy jak ujmę na honorze
    (nie wszyscy ale spora większość). Osobiście mi to wisi czy ktoś
    bogaty czy biedny. Ważne, aby był kulturalny i dobrze wychowany. A
    nie, tak jak teraz się samochód gdzieś zostawi, to już nie ma felg
    albo radia. Ludzie od tego chcą uciec. Odizolować się od 'bandy
    zwyrodnialców', od pijących matek czy też w końcu od biedy i
    wszechobecnej postawy 'tuwisizmu'. Osobiście znam przypadek, gdzie
    rodzina wyprowadziła się z grodzonego osiedla domków jednorodzinnych
    dlatego, że sąsiadka w/g ich mniemania ubierała się zbyt wyzywająco.
    Może to i kosmos jak na polskie realia, ale na zachodzie coś takiego
    jak 'sąsiedzi' jest ważniejsze niż np. drugi garaż. Nikt nie chce
    mieszkać w gorszych dzielnicach, w miejscach bez latarni ulicznych,
    bez ciągłych patroli policji czy straży miejskiej.
    A w Polsce? Byle nowe i w centrum miasta i jest ok. Potem niestety
    są płoty, bo okazuje się, że sąsiedztwo daje popalić.
  • g625 07.03.10, 18:58

    > też w ostateczności siłą zaprowadzić porządek.

    to jeszcze osiedle, czy już więzienie? paczki i listy też ochrona
    sprawdza?
  • Gość: bezsens IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.10, 23:17
    jeśli właściciel podejrzewa, że w paczce mogą być niebezpieczne
    materiały, to powinien ją oddać odpowiednim służbom. Służby też
    zareagują, jeśli np paczka zacznie 'tykać', choć to się naprawdę JUŻ
    nie zdarza. Zależy kto gdzie mieszka i jakie ma odczucia i wymagania
    odnośnie bezpieczeństwa.
  • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 08.03.10, 18:09
    > zaskakujące, ale po odgrodzeniu osiedla znika problem pijaczków,
    > psich kup (są do tego specjalne tereny spacerowe czy trawniki). Tak
    > więc - owszem, uważam, że to ludzie z zewnątrz śmiecą, brudzą i
    > zanieczyszczają.

    He he .To jakby sie wszyscy ogrodzili to problemu czystości by nie było ?
    Dzieci by nagle przestały psuć hustawki ?
    To może te same dzieci przestaną długopisami pisac po ławkach szkolnych.
    Świat zwariował.
    Kiedyś każde miasto otoczone było murem.
    Po co te mury burzono.
    Gdyby były to byłoby wewnątrz miast bardzo czysto.

  • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 08.03.10, 18:15
    > Problemem może okazać się 'enklawa' dla młodych ludzi wychowywanych
    > w takim otoczeniu. Powstaną wszelkiej maści 'gangi', które będą
    > okupowały swoje 'dzielnice' i tam będą 'u siebie'.

    Toż to grodzenie płotami to wyznacznie granic swojej parafii.


    > Ale to
    > przyszłość, dobrze wychowana młodzież, w czystym i zadbanym osiedlu
    > może nie mieć kontaktu z osobnikami, którzy wywrą tak zwany 'zły
    > wpływ' i wszystkie te dzieciaki to będą całkiem normalni obywatele.

    Izolowanie się ludzi nie prowadzi do normalności.
    Gdyby w slamsach postawić nowe osiedla to tak, ale tam wszystkie bloki i
    podwórka oraz ludzie są jednacy.
    Wszyscy wychowani przez komunę.
    Prosze nie wpierać ze Kargul stojący po jednej stronie płota jest lepszy od
    Pawlaka po drugiej bo każda z tych rodzin mówi co innego.

    czy ten film "Sami swoi" nie przypomina tej sytuacji ?
    Czy za 3 palce ziemi nie trzeba było Jaskowi uciekać do Ameryki ?
    Czy oni nie mówili " jakie my durne" i czy nie zwalili płotu ?

    A wydawało się że wyrosło nowe pokolenie miastowych.
    No ale to stare dziady grodzą a oni nie rodzili się we Wrocławiu.



  • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 08.03.10, 18:16
    > Trudno prognozować, ale w chwili obecnej 'grodzenie się', chociaż
    > godzi w przestrzeń publiczną, wydaje się być najbardziej sensownym
    > pomysłem.

    To świadczy tylko o braku pomysłów.
    To pomysł najlepszy bo jedyny.
  • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 08.03.10, 18:22
    > Z dwojga złego wolę, by się izolować od patologii, z którą nie radzi
    > sobie policja czy straż miejska, niż z tą patologią przebywać na
    > codzień i bać się o własne dziecko dzień w dzień, gdy wychodzi na
    > podwórko.

    Patologią to jest że policja i SM sobie nie radzi.
    Żadne zjawisko nie będzie zupełnie wyeliminowane ale można je mocno ograniczyć.
    Wyłączenie w dzielnicy 1% terenu to nie walka z patologią.
    Jak wszyscy się ogrodzą to już samo to jest patologią.
    W cywilizowanym świecie robi się monitoring.
    Rejestrator 600-800 zł i kamerka za 250.
    Kilka tabliczek że teren jest monitorowany i wystarczy.
    No ale mogłoby wyjść że to my śmiecimy i ze to nasze psy brudzą.
    Że to nasze dzieci zepsuły hustawkę itp.





  • Gość: Mati IP: 195.184.82.* 08.03.10, 20:35
    Od kilku miesięcy wynajmuję mieszkanie na nowym, grodzonym,
    monitorowanym i dosyć kameralnym osiedlu na Mokotowie. Grodzenie nie
    przeszkadza petom lądować w windzie, na chodniku i na moim balkonie,
    czy śmieciom stać na korytarzu. W bloku na starym, zupełnie nie
    grodzonym osiedlu na Jelonkach u moich rodziców takich problemów nie
    było, może dlatego, że sąsiedzi się znali. Ergo - grodzenie niewiele
    daje, bo nikt nie da gwarancji, po której stronie płotu będzie
    mieszkało buractwo.
  • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 08.03.10, 18:06
    > i naprawdę, naprawdę myślisz, ze te kupy, pety i smieci rzucają ci "inni" z "ze
    > wnątrz"? A moze raczej mieszkańcy osiedla, którzy po odgrodzeniu zostaną "w śro
    > dku"?

    To typowe myślenie polaczków.
    Źli są ci z numerów nieparzystych.
  • Gość: nubo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.03.10, 15:36
    Ludziom z zamkniętych osiedli wydaje się, że mogą czuć się bezpieczni

    I o to chodzi.
    Nawet jeśli to nie jest prawda i im się tylko wydaje, to pozwala im to
    wyeliminować choć odrobinę lęku z ich życia. Zdrowie psychiczne też jest ważne.
  • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 08.03.10, 21:41
    > I o to chodzi.
    > Nawet jeśli to nie jest prawda i im się tylko wydaje, to pozwala im to
    > wyeliminować choć odrobinę lęku z ich życia. Zdrowie psychiczne też jest ważne.

    Ale wcześniej na własne życzenie w psychozę się wpędzili.
    Nie jestem do końca przekonany ze osoba która ciągle myśli o napadzie i chowa
    się za "stalowymi" drzwiami staje się spokojną.
  • Gość: miś IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.03.10, 12:37
    "Psy należy wyprowadzać poza teren naszego osiedla"
    I wszystko jasne.
  • Gość: Monarchista IP: 213.17.138.* 07.03.10, 22:04
    Gość portalu: miś napisał(a):

    > "Psy należy wyprowadzać poza teren naszego osiedla"
    > I wszystko jasne.

    Nie musi to być takie głupie. Ja też wyprowadzam psa poza osiedle,
    ale jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że za terenem osiedla nie ma
    innego osiedla, tylko jakieś zagajniki, ugory, bezpańskie łąki, no
    ale nie wszędzie tak jest, a nawet jeśli jest, to nie każdemu chce
    się ruszyć dupę i przespacerować się ze zwierzakiem dalej. Natomiast
    jest coś innego: Otóż ludzie mieszkający w pobliżu w domkach z
    ogrodami wyprowadzają psy na trawniki w naszym osiedlu, bo nie chce
    im się sprzątać we własnych ogródkach.
  • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 08.03.10, 21:50
    > ale jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że za terenem osiedla nie ma
    > innego osiedla, tylko jakieś zagajniki, ugory, bezpańskie łąki, no
    > ale nie wszędzie tak jest,

    nie kpij sobie.
    To są wyjątki.
    Sranie poza naszym osiedlam znaczy na sąsiednim osiedlu.
    Nawet jakbyś miał gdzie wyprowadzić dalej to pies nie zdąży dojść .
    Pies często załatwia się w windzie wiec nie mów o jakiś rzadkich sytuacjach z
    chodzeniem do lasu czy nad rzekę.
    a zresztą dlaczego to niby sranie na terenach zielonych ma być lepsze niż na
    trawniku ?
    Skoro masz zagajnik tuż obok osiedla to muchy na odnóżach przeniosą kupę na
    powrót do twojego domu.
  • ekav 06.03.10, 12:52
    no i sedno sprawy.
    Wiadomo po co jest płot.Inaczej nie byłoby gdzie wyrzucać swoich śmieci i sami
    musieliby mieszkać w brudzie
  • Gość: ubu król IP: 109.199.3.* 06.03.10, 13:15
    pewnie przed taką mentalnością jest właśnie płot..
    niestety otwarta chocby brama na ulice służy za toalete rozrywkowo chamskiej
    części społeczeństwa, całkowicie bezkarnej..
  • Gość: Yello IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.10, 14:45
    Tak... a w tramwajach gwałcą...
    (Dla mieszkańców zamkniętych osiedli: to był sarkazm.)
  • Gość: ubu król IP: 109.199.3.* 07.03.10, 14:13
    no chyba, że sie podobało ( uwaga- sarkazm)
    mieszkam w kamienicy przy głównej ulicy i niestety prawie 100% pewności jest,
    że w weekend zaszczana brama będzie.
  • ekav 06.03.10, 12:52
    za płot ,ża płot ....
  • Gość: furora IP: *.magma-net.pl 06.03.10, 14:14
    Bo czasy takie, że dużą kasiorę robi sporo osób prymitywnych i oni
    też kupują takie mieszkania. A nie ma nic gorszego niż prostak z
    dużymi pieniędzmi.
    Posiadanie mieszkania w "gettcie" naprawdę nie gwarantuje kultury
    sąsiadów zza ściany.
  • Gość: a IP: *.206.113.29.static.telsat.wroc.pl 06.03.10, 15:19
    To jest dobre podsumowanie. Na dowód, że tak jest wystarczy przeczytać jak Warszawiaki z jednego osiedla zamkniętego jeszcze bardziej się dzielą na tych co kupili mieszkanie za 1,5 miliona zł i na bidę co kupiła mieszkania za 0,5 miliona zł. To nic innego jak podbudowywanie własnego (wiejskiego i prostackiego) EGO.

  • kosmiczny_swir 08.03.10, 00:59
    Wieśniackość - sedno problemu. Polacy nie są narodem mieszczańskim.
    Problemy z poszanowaniem własności wspólnej to nie problem
    mentalności socjalistycznej - to problem mentalności chłopsko-
    szlacheckiej. Swoją drogą, to slachta przez setki lat blokowała
    rozwój miast w Polsce, bo to oznaczałoby dla niej utratę prestiżu i
    migrację ludzi ze wsi do miast, czyli utratę niewolniczej siły
    roboczej.

    Polacy w dalszym ciągu mają mentalność wiejską. Nie mówię, że
    mentalność wiejska jest zła sama w sobie - jest dobra na wsi, ale nie
    powinno być dla niej miejsca w mieście. Gwoli sprawiedliwości, nie
    powinno być na wsi miejsca dla mentalnosci miejskiej.
    --
    __________________________
  • Gość: bezsens IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.10, 01:33
    tutaj się nie zgodzę. Wieśniackość to może być problem polski, ale w
    innych krajach również powstają grodzone osiedla a tam lud przecież
    bardziej 'mieszczański'...

    Natomiast na pewno jedynie w Polsce występuje zjawisko - mam kasę,
    to muszę pokazać, że jestem lepszy/sprytniejszy/mądrzejszy od
    reszty. I tak właśnie dorobkiewicze vs złotówy vs naprawdę bogaci vs
    ... grodzą się od siebie.

    Niestety, zależność jest prosta - dopiero drugie pokolenie
    'bogatych' jest dobrze kulturalnie 'ustawione', bo ich rodzice to
    często niestety ale ludzie z ograniczoną kulturą osobistą. Nie wiem
    dlaczego, ale jakoś tak jest ten świat zbudowany, że ludzie z tak
    zwaną 'klasą' są albo bardzo bogaci i to od dawien, dawna bogaci,
    albo też biedni i dobrze przez rodziców wychowani. Klasy nie da się
    nabyć razem z zarobionymi pieniędzmi i ogrodzenie się od 'motłochu'
    niestety nie zapewnia nobilitacji kulturalnej. Jednak w mniemaniu
    tych osób (dorobkiewiczów) zakup drogiego mieszkania powinien
    gwarantować spokój, ciszę i kulturalne sąsiedztwo, które skarżyć się
    nie będzie na zajęcie miejsca parkingowego czy rzucenie papierka na
    trawnik (wszak zapłaciłem za sprzątanie!).

    Burak zawsze będzie burakiem, a kulturę należy pielęgnować i
    rozwijać od najmłodszych lat. Bez tego, nawet z najgrubszym
    portfelem człowiek będzie po prostu zwykłym chamem.
  • brnyc 08.03.10, 03:30
    mieszkam w nowym jorku. dopiero po 15 latach pobytu przypadkiem natknalem sie na
    zamkniete osiedle "breezy point roxbury", queens. jedyne jakie do tej pory udalo
    mi sie "nakryc". "zamkniecie " polegalo na postawieniu budki z panem
    sprawdzajacym id plus pare kamer dyskretnie umieszczonych. ZADNYCH
    OGRODZEN.osiedle z piekna atlantycka plaza.! polska jest jakims kuriozum w
    skali swiatowej...

    ile wynosi w polsce mandat za nieposprzatanie po piesku ??? sam mieszkam na
    nieogrodzonym osiedlu. mandat wynosi 450 dolarow. czasem zdarzaja sie
    kupy...mam pewnie pecha bo zauwazylem ze ci ktorzy udaja ze to nie ich piesek
    wlasnie zrobil kupke pochodza z..bylego zwiazku radzieckiego (moi sasiedzi..)
    wschodnio europejska mentalnosc???

    moja dzielnica przechodzi obecnie architektoniczna transformacje.
    duza czesc starych pieknych typowych amerykanskich domow, BEZ OGRODZEN, jest
    wyburzana i na ich miejscu powstaja kiczowate "palace zimowe" z WYSOKIMI
    odrodzeniami(!). domy te zamieszkiwane sa przez ,znowu, obywateli bylego zwiazku
    radzieckiego. wschodnio europejska mentalnosc??
    moze potrzebujemy wiecej czasu aby ochlonac od bogactwa ktore w tak krotkim
    czasie nam udalo sie zgromadzic....
  • Gość: Andrew IP: *.chello.pl 08.03.10, 00:52
    No ja właśnie mam porównanie - od dwóch lat każda noc to kompletna cisza. Cicho
    też na osiedlu, nie mam problemów z parkowaniem. I tak sobie tylko przypominam
    jak mieszkałem w "zwykłym" bloku i każda noc była wyjątkowo rozrywkowa,
    parkowałem z 500m od klatki a co weekend kręciłem 997 z prośbą o wyciszenie zabawy.
  • wielki_czarownik 06.03.10, 15:36
    Płot zabezpiecza przed okazjonalnym bandytą. Jasne, że nie zatrzyma profesjonalisty czy wręcz całej ich szajki. Ale ogrodzone osiedle, to niemal pewność, że na ławce pod blokiem nie będzie przesiadywać złota, polska młodzież, że idący ulicą pijak czy dresiarz nie urwie dla zabawy lusterka w samochodzie ani nie porysuje go gwoździem. Płot zabezpiecza też przed graficiarzami.
    Oczywiście - jak ktoś się uprze, to płot sforsuje, ale grupka nastoletnich troglodytów, która szuka miejsca na wypicie piwa nie będzie się bawić w forsowanie dwumetrowego płotu zakończonego kolcami, tylko pójdzie się uchlać 200 metrów dalej. I o to w tym wszystkim chodzi!
    Mieszkam obok dwóch ogrodzonych osiedli i widzę, że te budynki (jako chyba jedyne w całej dzielnicy) są wolne od graffiti. Więc niech mi nikt nie wmawia, że płot nic nie daje.

    A tak na sam koniec spytam. Dlaczego wszystkie domki jednorodzinne są ogrodzone i nikomu to nie przeszkadza?
    --
    "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
    FELIKS DZIERŻYŃSKI
  • Gość: BBB IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.03.10, 15:57
    No to super! Wszyscy się ogradzajmy! A potem, żeby dojść do przystanku zamiast 100 metrów, będziemy musieli przejść kilometr. Żeby zaparkować koło własnego bloku, będziesz musiał nadrobić 5 km slalomem.
    No to super!
  • wielki_czarownik 06.03.10, 16:35
    A czemu masz łazić po cudzym?
    --
    "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
    FELIKS DZIERŻYŃSKI
  • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 08.03.10, 22:14
    > A czemu masz łazić po cudzym?
    Powiedział ci .

    Ja dodam ze żyjemy w wolnym kraju i nie wiemy który chodnik do kogo nalezy.
    Nie ma definicji co to jest cudze.
    "Cudze" to jest bliżej mojego okna niż twojego.
    Oczywiście aktu własności działki żaden z grodzących nigdy nie widział.
    Płot zwieksza troche bezpieczeństwo ale rujnuje stosunki sąsiedzkie.


  • Gość: Pi IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.10, 14:20
    A co jest złego w dłuższym spacerze do przystanku? Zresztą nie
    przesadzajmy - jeśli weźmiemy pod uwagę standardowy kwartał zabudowy
    w Śródmieściu, to przejście chodnikiem dookoła zamiast przez
    podwórze między blokami nie jest aż tak dużym utrudnieniem.
    A ogrodzenie pozwala kontrolować kto kręci się po terenie wokół
    bloku, co niewątpliwie rozwiązuje problem pojawiających się "znikąd"
    na ścianach grafitti, podrzucanych śmieci, czy osób z okolicy
    wyprowadzających swoje psy komuś pod okna. Nie oszukujmy się, ale
    jeśli przykładowo twoja spółdzielnia zażąda od ciebie dodatkowo
    opłaty za sprzątanie psich odchodów lub zamalowywanie grafitti na
    elewacji to podejrzewam, że inaczej spojrzysz na kwestię
    ogrodzenia...
  • Gość: Andrew IP: *.chello.pl 08.03.10, 00:54
    W USA domy nie są ogrodzone i nikt tam ich nie maluje graffiti, nikt nie
    wychodzi z psem na nie swój trawnik itp. Dlaczego - bo za naruszenie własności
    prywatnej można dostać kulkę, albo zwiedzić jeden z zakładów penitencjarnych.
  • Gość: Gerard IP: *.compi.net.pl 08.03.10, 16:16
    ??? www.youtube.com/watch?v=3E0t_0to3xM - a to kanapka ze szczawiem, a
    mury w typowym mieście na Marsie...
  • Gość: cura IP: *.wroclaw.mm.pl 06.03.10, 15:59
    złota polska młodzież nie wysiaduje w grodzonych osiedlach nie dlatego, że
    kulturalni ludzie się od niej odgrodzili, a dlatego, że takie osiedla powstają
    od ok. 10 lat i młodzieży wewnątrz tych osiedli jeszcze nie ma.
  • wielki_czarownik 06.03.10, 16:34
    Rozumiem, że rodzina z 12 latkiem nie mogła kupić sobie 5 lat temu mieszkania na ogrodzonym osiedlu i stąd też żaden 17 latek nie mieszka w takim miejscu.
    --
    "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."
  • Gość: zex IP: *.chello.pl 08.03.10, 00:10
    niestety, statystyka będzie wobec Ciebie bezlitosna...
  • Gość: Mati IP: 195.184.82.* 08.03.10, 20:55
    Ależ właśnie o to chodzi. "Złota polska młodzież" nie mieszka w
    kosmosie, tylko w blokach - grodzonych, czy też nie. I jak ma pić
    piwo pod klatką, to będzie to robić niezależnie od płotów (na
    nieogrodzonym osiedlu niby też można zawsze zadzwonić w takiej
    sytuacji po straż miejską, i co z tego?). To jest chyba podstawowy
    błąd w myśleniu - zapominanie, że zawsze mieszka się przede
    wszystkim z sąsiadami i można trafić na kulturalnych, a można na
    buraków. Oczywiście na nowym osiedlu jest mniejsze ryzyko zastania
    patologii (bo patalogiczna rodzina nie kupuje nowego mieszkania),
    ale prędzej czy później niektórym powinie się w życiu noga i może
    się okazać, że świeżo upieczony sąsiad-alkoholik ogrodzony płotem
    jest równie uciążliwy, co ten nie ogrodzony.
  • Gość: kk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 00:49
    Nie masz racji. Ja mieszkam w grodzonym bloku już 10 lat i
    nastolatków mamy pod dostatkiem. Ludzie, którzy kupili mieszkanie za
    własne pieniądze, zwykle mają inne podejście i do życia, i do
    wychowywania dzieci, niż postproletariat z blokowisk. Zaznaczam, że
    nie jestem żadnym bogaczem. Mieszkam w bloku, nie apartamentowcu.
    Większośc mieszkańców to przeciętni, ale uczciwie pracujący ludzie.
  • g625 06.03.10, 16:12
    > A tak na sam koniec spytam. Dlaczego wszystkie domki jednorodzinne
    są ogrodzone
    > i nikomu to nie przeszkadza?

    z tego samego powodu, z którego nikomu nie przeszkadza zamykanie
    bramy w kamienicy. Porównaj ogródki przed budynkami na Sępolnie, a te
    przed blokami. Przedwojenne zostały zaprojektowane jako widoczna
    własność mieszkańców, a te na blokowiskach jako niczyja. A własność
    niczyja służy do wyprowadzania psa i parkowania samochodu.
  • wielki_czarownik 06.03.10, 16:36
    Przez ludzi o takiej jak Twoja mentalności inni muszą się grodzić. Bo to "niczyje". A więc psa wyprowadzić, niech nasra etc. W końcu niczyje...
    --
    "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
    FELIKS DZIERŻYŃSKI
  • Gość: jan IP: *.tktelekom.pl 06.03.10, 20:26
    wielki_czarownik napisał:

    > Przez ludzi o takiej jak Twoja mentalności inni muszą się grodzić. Bo to "niczy
    > je". A więc psa wyprowadzić, niech nasra etc. W końcu niczyje...

    Przez ludzi takich jak Ty, miasta w Polsce ( bo my zawsze na odwrót od reszty
    cywilizowanego świata ) zaczynają być nieznośne do życia - wszędzie trzeba
    krążyć, szukać drogi, błądzić, omijać ogromne zagrodzone przestrzenie . w
    MIEŚCIE to niedopuszczalne, rodzi same negatywne aspekty w szerszym spojrzeniu.
    Samo grodzenie, zamykanie się w mieszkaniach - pomijam poczucie bycia 'lepszym',
    ale ci ludzie zamiast wyjść do knajpki w mieście do której przejdą chodnikiem
    pomiędzy osiedlami zostają coraz częściej w swojej zamkniętej 'enklawie', bo
    wydostać się z kilku strzeżonych osiedli obok siebie do miasta to koszmar.
    Ostatnio przeżyłem to w Warszawie.

    Problemem jest jest to czy Polacy będą w końcu potrafić zaufać sobie. Wiem że
    dla niektórych to ciężkie, dla mnie też, ale znam takich co postanowili nie
    zapinać roweru gdziekolwiek jadą - jak na razie jest super. I to mnie strasznie
    cieszy bo 'zamknięci' zamykają się niestety nie tylko fizycznie na innych...w
    główce też nieodwracalne zmiany zachodzą:)
  • Gość: kk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 00:45
    > Oczywiście - jak ktoś się uprze, to płot sforsuje, ale grupka
    nastoletnich trog
    > lodytów, która szuka miejsca na wypicie piwa nie będzie się bawić
    w forsowanie
    > dwumetrowego płotu zakończonego kolcami, tylko pójdzie się uchlać
    200 metrów da
    > lej. I o to w tym wszystkim chodzi!


    Jest dokładnie tak jak piszesz. Mieszkam w bloku ogrodzonym,
    monitorowanym, bez ochroniarzy. Niestety, w sąsiedztwie PRL-owskiego
    osiedla. Na początku, gdy jeszcze nie było ogrodzenia, ścierwo
    przyłaziło pod nasz blok, chlało piwo na schodkach przed klatkami,
    mazało po ścianach. Gdy postawiono ogrodzenie, problem zniknął.
    Czasem tylko za płotem wyją tak, że u nas też się nie da spać, to
    sam dzwonię po policję, choć to niewiele daje. Włamania się
    zdarzały (3 w ciągu 10 lat), ale ich ofiarą padły słabo
    zabezpieczone mieszkania na parterze. Przed chuliganerią osiedlową
    płot chroni dobrze, a to robi wielką różnicę.
  • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 08.03.10, 22:09
    Ale ogrodzone osiedle, to niemal pewność, że n
    > a ławce pod blokiem nie będzie przesiadywać złota, polska młodzież,

    spotkasz ją na ławce pod sklepem.


    że idący ul
    > icą pijak czy dresiarz nie urwie dla zabawy lusterka w samochodzie ani nie pory
    > suje go gwoździem.
    Ale auto parkujesz nie tylko pod domem.




    tylko pójdzie się uchlać 200 metrów da
    > lej. I o to w tym wszystkim chodzi!

    jak każdy ogrodzi to nie pójda tylko przeskocza płot .
    Całe dziesieciolecia ludzi robili dziury w ogrodzeniach.

    > Mieszkam obok dwóch ogrodzonych osiedli i widzę, że te budynki (jako chyba jedy
    > ne w całej dzielnicy) są wolne od graffiti. Więc niech mi nikt nie wmawia, że p
    > łot nic nie daje.
    daje tymczasowo.
    Wiesz jak ich zaboli jak mimo płotu pojawi się graffiti ?
    Grafficiarz za punkt honoru weźmie zrobienie graffiti w miejscu niedostępnym.
    Poza tym co za przyjemność oglądać 9999 budynków z graffiti zamiast 10000 ?


    > A tak na sam koniec spytam. Dlaczego wszystkie domki jednorodzinne są ogrodzone
    > i nikomu to nie przeszkadza?
    Bo one są na działkach prywatnych a we Wrocławiu zaczynają grodzić tereny gminne
    jak na ul.Jantarowej.
    Jednak w górach wiele domów zobaczysz otoczonych zielonym trawnikiem bez płotu.
    na zachodzie również jest wiele ulic bez płotów.

    Pojedź na Maślice i zobacz ja się wchodzi do domków pozbawionych płotów.

    Co innego budować dom czy osiedle w nowym miejscu wraz z ogrodzeniem a co innego
    psychoza aby grodzić osiedla dotąd ogólnie dostępne bo to jak pozbawianie
    przestrzeni z której dotąd korzystałeś.




  • trombozuh 06.03.10, 19:21
    Na jakich osiedlach mieszkają dziennikarze Gazetki W.? Stawiam 10:1, że na
    strzeżonych i ogrodzonych.
  • Gość: dziennikarz IP: *.217.146.194.generacja.pl 07.03.10, 20:52
    > Na jakich osiedlach mieszkają dziennikarze Gazetki W.? Stawiam
    10:1, że na
    > strzeżonych i ogrodzonych.

    A to zależy, jak mają ustawionych małżonków. W GW zwykli
    dziennikarze zarabiają relatywnie bardzo mało w porównaniu do
    konkurencji, nie mówiąc już o tv.
  • Gość: zex IP: *.chello.pl 08.03.10, 00:11
    kup nowe mieszkanie w Warszawie na niegrodzonym osiedlu, to cytując
    Misia, 'dam Ci wypić całą butelkę koniaku'.
  • Gość: ep IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.10, 22:54
    jaki kraj, jakie społeczeństwo takie zachowania, gdyby ludzie czuli się
    bezpiecznie bez płotów to nikt by nie kupował mieszkań w takich miejscach
  • Gość: tb IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 07.03.10, 18:41
    W ten sposób też wytłumaczysz grodzenie się wewnątrz osiedla grodzonego
    tych co kupili mieszkanie za 1.5 mln od "chołoty" których stać było
    tylko na 0.5 mln?
  • Gość: z IP: 217.98.20.* 06.03.10, 23:41
    Z moich doświadczeń wynika jednoznacznie, że najwięcej problemów z
    obsikanymi / obs.ranymi podjazdami wynika z podejścia najbliższych
    sąsiadów, którzy nie widzą nic zdrożnego w tym, że ich czworonodzy
    podopieczni zostawiają swoje "prezenty" sąsiadom pod drzwiami. I ci
    sąsiedzi nie są jakimś "marginesem", to są tzw. biznesmeni czy
    wykładowcy na renomowanych uczelniach. Tak to właśnie wygląda.
    Natomiast grodzenie się przed światem zewnętrznym ma też jakieś
    wytłumaczenie, w moim przypadku impuls do takiej postawy dała próba
    kradzieży odwodnienia liniowego spod garażu (raptem 4 kg ocynkowanej
    blachy) :/
  • Gość: filla IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.03.10, 23:47
    własnie przez ogrodzone osiedla powstały agencje ochrony,ktore
    wyzyskują ludzi do ochrony takich osiedli .Pracujesz za grosze na
    umowe zlecenie .Kiedys nie było takich osiedli to i ochrony nie było
  • Gość: tosiek IP: *.chello.pl 07.03.10, 10:47
    Mieszkam na Nadodrzu przy ruchliwej ulicy ,obok : żabka : (piwo ,wódka ) Chętnie bym ich odgrodził :płot i głęboka fosa .Dlaczego ? Podpici i pijani ,awantury ,kłótnie ,policję wezwac można -zawsze przyjadą za póżno ! Kradzieże detali z aut :lusterka ,wycieraczki itp .I demolka :domofony ,bramy i co się da ....Pan zdziwiony p.doktorze ? Trzeci świat ? To już czwarty ! Gdzie schowała się policja , straż miejska ? Za płotem komendy ?
  • Gość: zex IP: *.chello.pl 08.03.10, 00:14
    I tu jest prawdziwa przyczyna chęci grodzenia się. Gdybyśmy za swoje
    podatki dostawali prawdziwą policję i prawdziwą straż miejską, w wielu
    przypadkach nie byłoby żadnej potrzeby grodzenia się!
  • Gość: Neo[EZN] IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.10, 11:19
    Przegrodzenie dosyć ważnego ciągu dla pieszych, łączącego ulicę
    Gajowicką z Zaporoską przez owo zamknięte podwórko to szczyt głupoty
    i egoizmu. Teraz żeby dojść z Oficerskiej do spożywczego przy
    Energetycznej trzeba łazić naokoło nadrabiając ze 300m - dla młodego
    człowieka to żaden problem ale dla starszej osoby - już większy.

    Nie byłoby problemu gdyby odgrodzili ową trasę tranzytową płotem -
    zupełnie tak jak to było w warszawskim gettcie. Wtedy oni mieliby
    swoje getto bez psich kup a ludzie mogliby przechodzić przez podwórko
    bez problemów.

    A tak w ogóle to jestem ciekaw gdzie mieszkańcy Energetycznej i
    Łączności wyprowadzają swoje psy? Zapewne psie kupy teraz zaczęły
    pojawiać się w zwiększonej liczbie na sąsiednich podwórkach. Nie tędy
    droga, oj nie tędy...
    --
    P.Herba - wroclaw.fotopolska.eu
  • embriao 07.03.10, 12:32
    A ta budowa jest w ogóle legalna? Przecież oni poodcinali korytarze przeciwpożarowe! Zacznie się fajczyć coś od strony energetycznej i będzie kaplica. Noszę się z zamiarem zgłoszenia tego płotu do nadzoru budowlanego.
    --
    matomi.blogspot.com/
  • Gość: Neo[EZN] IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.10, 23:47
    Mam nadzieję, że uda coś się zrobić w tej kwestii bo faktycznie straż
    pożarna nie wjedzie już na podwórko tylko zobaczy płotek, który
    postawili w przejeździe pod budynkiem przy ZUSie od strony Łączności...
  • Gość: furora IP: *.magma-net.pl 07.03.10, 11:24
    Tylko do płotu czy jednak poza, aby ich osiedle pozostało czyste?
  • Gość: taka prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.10, 13:08
    Większej bzdury dawno nie słyszałem.
  • Gość: ja IP: *.chello.pl 07.03.10, 21:07
    może coś jest w tym co mówiasz... mieszkałem w 'mrówkowcu" co prawda z
    domofonem, CAŁĄ zimę na ostatnich piętrach spali bezdomni(centrum dużego
    miasta)CAŁY rok zaszczana klatka i windy,9smród moczu w mieszkaniu czuć było)
    kupy równiez sie zdarzały (ludzkie!!!). Nie mam nic przeciwko bezdomnym,
    sąsiadka nawet załatwiła im noclegownie ale zwyzywali(!) ją i tyle :)
    a teraz: mieszkam na grodzonym osiedlu(mieszkanie 2 x droższe od punktowca) i
    w/w/ problemy zniknęły... NIGDY nie chcę do punktowca.
    pozdrawiam :)
  • marudabig 07.03.10, 21:14
    ... upadek człowieczeństwa graniczący z paranoją - getta ?
  • uburama 07.03.10, 22:08
    psie kupy na ulicach?
  • fortis22 07.03.10, 22:28
    młodymi agresywnymi i przebojowymi wyborcami PO którzy niedługo
    staną się więźniami i będą głosować na PO jak 90% osadzonych.
  • Gość: K37 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.03.10, 22:57
    chętnie ogrodziłbym moje osiedle, zrobił monitoring i zatrudnił
    firmę ochroniarską do pilnowania porządku. Nie widzę w tym nic
    złego. Ogrodzone i monitorowane osiedle to pewność, że nikt nie
    włamie się do mojego zaparkowanego auta i nie podprowadzi laptopa i
    nawigacji, nikt nie wyrwie mi lusterek, dzieci bawiące się na placu
    zabaw nie zostaną zaczepione przez lumpa, na trawniku nie będzie
    psich kup i paczek po papierosach, na chodniku nie będzie gum do
    żucia, winda w bloku będzie czysta i niepomazana, przyciski pięter
    nie będą popalone, nikt podejrzany nie będzie się kręcił po klatce
    schodowej, nie będzie roznosicieli ulotek, nie będzie akwizycji
    dywanów, element nie będzie zbierał się po klatkach, na schodach nie
    będą leżały pety, chodnik nie będzie zapluty itd itp
    Niech mi ktoś wyjaśni co w tym złego, dlaczego nazywacie to gettem,
    co to kogo obchodzi, gdzie ja chcę mieszkać? nie chcesz mieszkać na
    ogrodzonym, strzeżonym osiedlu? to nie mieszkaj! czy ktoś cię
    zmusza? ja nikomu nie dyktuję czy jego dom ma być ogrodzony, albo
    ile zamków ma mieć w drzwiach?
  • helmut.berlin 07.03.10, 23:19
    Sam sobie wystawiasz świadectwo jak takie pytanie zadajesz. Zostań w
    getcie człowieku, dla nas normalnych będzie lepiej.

    > Niech mi ktoś wyjaśni co w tym złego, dlaczego nazywacie to
    gettem..
  • helmut.berlin 07.03.10, 23:15
    Prestiż i poważanie, a skarpetki smierdzą i zęby niedomyte.
  • Gość: Julian IP: *.chello.pl 08.03.10, 01:00
    O! A ten pan ze zdjęcia, dr Jacek Gądecki to mój sąsiad. Mieszkamy na strzeżonym
    i ogrodzonym osiedlu w Bronowicach :)
  • witaminka123 08.03.10, 09:13
    Dokładnie nigdy nie rozumiałam ludzi,którzy mieszkają na niby"zamkniętych" osiedlach na ,które można bez żadnego problemu wejść.
    --
    ogłoszenia matrymonialne
  • maryjan_pazdzioch 08.03.10, 10:31
    Nigdy nie mieszkalem w gettcie i nigdy nie zamierzam kupowac mieszkania "za plotem". Nie mam tez problemu z menelstwem, obszczana klatka schodowa, grafitti, dresami, zlodziejami, wandalami itd. Po prostu wybralem do zamieszkania odpowiednia spokojna lokalizacje - osiedle domkow i niskich maks. kilku-rodzinnych blokow.

    Problem polega na tym, ze tzw. developerzy kupuja kawalek ziemi posrodku jakiegos blokowiska, a pozniej sprzedaja rzekome "apartamenty" za cene parokrotnie wyzsza niz w poblizu. Trzeba miec naprawde cos z glowa, zeby budowac "prestizowe osiedle" posrodku jakiejs szemranej dzielnicy albo w poblizu zadresionego blokowiska. Oczywistym jest, ze jedyne co bedzie naprawde prestizowe to cena ow "apartamętuf". Niestety wiekszosc szczesliwych kupcow problem dostrzegalo dopiero po przeprowadzce. Mozliwosci byly dwie - ucywilizowac najblizsze sasiedztwo albo postawic plot. Poniewaz znacznie latwiej i szybciej wprowadzic te drugie rozwiazanie to po jakims czasie stalo sie to norma. Developerzy dostrzegli tenze problem i dzisiaj prawie wszystkie rzekomo "prestizowe, diamentowe, platynowe, itd." osiedla maja plot w standardzie.

    Pierwsza oznaka cywilizowania sie Polski bedzie zanikanie tego typu gett, gdy zamieszkiwanie na tego typu osiedlu bedzie zwyczajnym obciachem. Na razie pod tym wzgledem jednak blizej nam do Ameryki Lacinskiej czy RPA nizli Europy Zachodniej.
  • Gość: Miro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 14:46
    bo to dziki kraj.
  • Gość: gość IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.10, 16:57
    Mieszkam na nowym ogrodzonym i z ochroną osiedlu w tzw dobrej
    dzielnicy. Jestem przeciwna płotom i ochronie, ale odpowiadała mi
    lokalizacja i układ mieszkania więc kupiłam i obserwuję od środka
    absurd tych płotów. Na osiedlu jest więcej niż jedna wspólnota i
    każda strzeże swojego terenu osiedla. Bramki wejściowe z różnych
    stron osiedla zabezpieczone są różnymi tajemniczymi kodami, znanymi
    w teorii tylko danej wspólnocie (oraz młodzieży z całej dzielnicy).
    Jeśli chce się przechodzić na skróty przez osiedle najlepiej
    posłużyć się ściągą z kodami, bo mogą się kody do różnych bramek
    pomieszać. Wewnątrz osiedla też są bramki, zamykane na klucz,
    generalnie otwarte – czasami ktoś je zamknie i jak się jest bez
    kluczy to się nie da przejść. Domofon jest na zewnątrz osiedla,
    więc aby poprosić kogoś z domowników, aby zszedł i furtkę otworzył,
    albo rzucił klucze trzeba lecieć przez całe osiedle do domofonu.
    Ludzie często zastawiają czyjeś wykupione miejsca parkingowe, a
    słownictwo „dam i dżentelmenów” z wypasionych fur, którzy
    najczęściej to robią woła o pomstę do nieba. Psie kupy królują na
    osiedlu, oczywiście większość właścicieli wyprowadza pieski pod okna
    innego bloku, ale dzięki temu, że każdy wyprowadza pod blok innego
    całość się wyrównuje i kupy porozsiewane są równomiernie. Zdarzyły
    się też ludzkie, ładnie otoczone różowym papierkiem toaletowym.
    Kontakty z sąsiadami utrzymujemy, dzieci i sąsiedzi bywają u siebie
    w domach, więc pod tym względem nie jest źle.
  • nstemi 08.03.10, 22:27
    Miro, to jest paranoja. Nie da się żyć normalnie w ciągłym poczuciu zagrożenia.
    Nie jesteśmy w kraju objętym wojną, nie jesteśmy też w dzikim kraju. Sami sobie
    stwarzamy ten strach.

    Gość portalu: Miro napisał(a):

    > bo to dziki kraj.
  • kaktuskowo 08.03.10, 16:45
    Kiedyś byłem w ogrodzie zoologicznym. Tam, za płotami i kratami były
    zwierzątka. Jasnym i oczywistym był fakt, kto człowiekiem, a kto na
    ogląd wystawiony. Współczułem zwierzątkom, bo uwięzione nie ze swojej
    winy.
    Przechodziłem też koło takiego zoo osiedlowego. Refleksję wystawienia
    na ogląd miałem również. Nie współczułem z powodu uwięzienia, ale
    współczułem.
  • nstemi 08.03.10, 22:24
    I nie chodzi mi o te kwestie bezpieczeństwa mniej lub bardziej złudne. Tylko
    zobaczcie-przestajemy być społeczeństwem, boimy się nawzajem i coraz bardziej
    nie lubimy. Grodzimy się od tych złych bo obcych. "Oni" są menelami,
    brudasami, złodziejami, biedakami etc. To jest okropne, bo tak naprawdę
    większość z nas to przecież normalni ludzie, patologia to mniejszość. A
    zachowujemy się tak jak gdyby było odwrotnie, w ciągłym strachu i niechęci.
    Bez sensu, do niczego dobrego to nie prowadzi. Zresztą popatrzcie na ten
    przykład Mariny. Nawet na grodzonym, ekskluzywnym osiedlu są lepsi i gorsi.
    Ja zresztą mam obserwacje z własnego "mikroświatka. Mieszkam na osiedlu domów
    jednorodzinnych. Całe osiedle jest ogrodzone, ma dwie bramy, ale te bramy są
    zamykane tylko na noc. Korzystają z nich w ciągu dnia nie tylko mieszkańcy,
    ale także osoby z innych domów w okolicy, skracające sobie drogę do sklepu,
    dzieci do szkoły. Nie wiem, czy ma to związek, ale naprawdę fajnie się tu
    mieszka. Jakoś nie mamy problemu psich kup, meneli itp. Za to wszyscy (łącznie
    z mieszkańcami okolicznych domów, często ludzi trudno wiążących koniec z
    końcem) się sympatycznie znamy i możemy na siebie liczyć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.