Komentarze do artykułu

Rower wciąż jest intruzem w tramwaju i autobusie

Znaki z przekreślonymi rowerami nadal ograniczają wstęp rowerzystów do pojazdów MPK, choć od 1 kwietnia ten zakaz już nie obowiązuje. Także wielu kierowców i motorniczych nie wie o zmianie przepisów

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Rower wciąż jest intruzem w tramwaju i autobusie Dodaj do ulubionych

  • 01.04.10, 22:59
    Akcja informacyjna wewnątrz firmy przerosła MPK. Zwyczajna błazenada, podobnie
    jak tłumaczenie P.Wilda. Tak trudno zrobić odprawę/zebranie/podać zmianę
    regulaminu wewnętrznego firmy jako obowiązującego kierowców MPK od 1 kwietnia?
    Jak widać trudno. Pewno kierowcy i motorniczy dowiedza się o zarządzeniu
    pracodawcy z prasy i telewizji a do tego czasu będa przeganiać cyklistów
    gazrurkami.. "bo nikt nie powiedział"
    Zaawansowany formularz
    • 01.04.10, 23:24
      Te przepisy uchwaliły osoby, które same nie jeżdżą komunikacją miejską. Wstaw rower do tramwaju. Już to widzę. Ani przejść, ani normalnie stanąć żeby się nie pobrudzić. Kto wymyśla takie rzeczy. Jak się chce być takim europejskim to z europejskimi wagonami a nie z PRL-u.


      --
      "W poradach na ogół jest coś podejrzanego" - Leszek Kołakowski :)
      • 01.04.10, 23:47
        a Pani ma tyle pojęcia o potrzebach rowerzystów w korzystaniu z komunikacji
        miejskiej jak ja o robieniu stringów z koronki.

        Dramat się w sercu czuje jak czyta się posty wrocławian tak tempe i puste w
        zakresie ruchu rowerowego i pochodnych.

        Obyś anty-rowerzysto spóźniał się na każde spotkanie i wdychał spaliny... brak
        słów...
        • Gość: ar IP: *.devs.futuro.pl 02.04.10, 10:06
          Jak zwykle przy braku konkretnych argumentów tylko inwektywy. To może jeszcze
          skutery będziemy przewozić w tramwajach. Komunikacja miejska służy do
          przewożenia pasażerów - o tym chyba zapomnieli wszyscy rowerzyści. przecież maja
          dwa kółka więc mogą jechać, a jak chcą jechać tramwajem, niech rower zostawią w
          domu.
          • 02.04.10, 11:11
            jest dużo prawdy w tym co napisałeś ... tylko mi inwektywy pozostały bo
            załamujące jest takie postrzeganie tematu.
            Może jednak jakieś argumenty przedstawię:
            po pierwsze rowerzyści to nie idioci którzy będą teraz notorycznie jeździć
            zatłoczonymi tramwajami
            po drugie w przypadku zatłoczonego tramwaju motorniczy może odmówić wprowadzenia
            roweru
            po trzecie tylko idioci będą stawać w pobliżu roweru żeby móc się ubrudzić
            smarem z łańcucha
            po czwarte przepis ten jest potrzebny bo gdy rower się popsuje to trzeba jakoś
            do domu wrócić.

            Proszę przedstaw teraz kilka swoich.
            • Gość: wezyr IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.04.10, 21:18
              argumentacja jednak ci nie wyszla. Wlasnie ostatnio wroclawscy cyklisci
              udowodnili, co opisano w artykule, ze jednak sa - jak to okresliles idiotami, bo
              w w ramach "akcji sprawdzajacej" w deszczowy dzien (bloto, kaluze po ulewach)
              ladowali sie ze sprawnymi (!) jednosladami do srodkow komunikacji zbiorowej dla
              ludnosci (a wiec sytuacja wcale nie wyjatkowa - nie mozna bylo przeprowadzic
              tylko wywiadow z motorniczymi?!). Takie stwarzanie precedensow, uchylanie furtek
              przepisow spowoduje ze przypadki naduzyc beda sie mnozyc. Kto niby ma sprawdzac,
              czy rower faktyczne ulegl awarii, motorniczy??? A jak deszczyk popada lub kolarz
              sie zmeczy? A dlaczego pasazerowie maja sie tloczyc i stawac tak, by sie nie
              pobrudzic, bo jakis idiota pakuje sie z zasyfionym zelastwem do tramu? NA
              szczescie moj kozik swietnie tnie opony. Nie dla rowerow w srodkach komunikacji
              zbiorowej!!!
              • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 21:24
                A dlaczego pasazerowie maja sie tloczyc i stawac tak, by sie nie
                > pobrudzic, bo jakis idiota pakuje sie z zasyfionym zelastwem do
                tramu? NA
                > szczescie moj kozik swietnie tnie opony. Nie dla rowerow w
                srodkach komunikacji
                >
                zbiorowej!!!

                Następny pomyleniec. Skąd wy się bierzecie, szpital na Kraszewskiego
                ewakuowali? Wsadź se ten twój kozik do swojej rzyci palancie!
                • Gość: wezyr IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.04.10, 21:50
                  Nie ma jak sila arugmentow lobby terrorystow. Skoro ojciec fundowal ci takie
                  przyjemnosci jak kozik w rzyci, to nie znaczy ze inni tez maja takie "filie". Ta
                  rowerofilia to jakies nowe zboczenie? Walisz rower, spuszczasz sie w wentyl, czy
                  powozisz bez siodelka? Nie odpisuj i uprawiaj swoje zboczenie w samotnosci.
                  • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 22:56

                    O, widzę że nerwy puściły i wyszła kultura chama z kieleckiego. I ty
                    chcesz furmanie cuchnący gnojówką uczyć mnie, co ja mam robić ze
                    swoim rowerem? Najpierw ogarnij swoje podwórko, bo ci świnie się
                    rozbiegły i kwiczą.
                    • Gość: zgryźli IP: 156.17.58.* 12.04.10, 08:36
                      Też jeżdżę rowerem, ale takich "rowerofilów' jak ten powyżej, to już chyba tylko
                      w kosmos, szkoda gadać...i nie ma z kim.
                      • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.10, 08:52

                        Taki z ciebie rowerzysta jak z koziej dupy trąba. A może ty też, tak
                        jak wezyr, z kozikiem w kieszeni jeździsz?
              • 02.04.10, 23:43
                Władcom brainless w tramwajach mówimy: won do Iranu albo Chin!
              • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 12:10
                > argumentacja jednak ci nie wyszla.
                Wląsnie ze wyszła tylko do ciebie nie dociera bo jestś na nie.



                >Wlasnie ostatnio wroclawscy cyklisci
                > udowodnili, co opisano w artykule, ze jednak sa - jak to okresliles idiotami,

                Sam jesteś idiotą skoro innych obrażasz od idiotów.


                b
                > o
                > w w ramach "akcji sprawdzajacej" w deszczowy dzien (bloto, kaluze po ulewach)
                > ladowali sie ze sprawnymi (!) jednosladami do srodkow komunikacji zbiorowej dla
                > ludnosci

                Czy rowerzyści to nie ludność ?
                Powody do pakowania rowerów były dwa.
                Pierwszy to zła pogoda
                a drugi to akcja sprawdzająca znajomość przepisów przez motorniczych.
                Niby dlaczego mieli zasuwać w deszczu rowerami skoro z godnie z regulaminem MPK
                można nawet w pogodny deszcz wozić rower tramwajem ?
                Celowo aby motorniczy nie protestował pakowali rowery na pętli do pustego tramwaju.





                W tej sytuacji należy zawnioskować o ukaranie motorniczej i to na tyle dotkliwe
                aby inni motorniczowie nie ważyli się udawać ważniaków bo to ewidentna
                złośliwość i działania na szkodę pasażerów jak i MPK.
                Ponieważ osoby którym odmówiono przewozu działają na rzecz społeczności idę o
                zakład ze taki wniosek o surowe ukaranie przedłożą.
                Zgoda na przewożenie rowerów była już w starym regulaminie i motornicza nie może
                się tłumaczyć ze nie wiedziała o zmianie.


                Zatem skoro jesteś takim antagonistą rowerów i jesteś agresywny co widać po twej
                wypowiedzi nie pozostaje ci odpowiedzieć tym samym ze jesteś idiotą , który nie
                rozumie ani po co zmiana regulaminu przewozów ani po co akcja sprawdzająca.




                >(a wiec sytuacja wcale nie wyjatkowa
                Jeszcze raz ci tłumaczę ze stary przepis dopuszczał w sytuacjach wyjątkowych a
                nowy pozwala zawsze kiedy rowerzysta tego potrzebuje.
                Odmówić można tylko w sytuacjach wyjątkowych gdy np rowerzysta w centrum miasta
                w środku szczytu wpycha rower w tramwaj przepełniony ludźmi.
                Ponieważ rowerzysta odpowiada za zniszczenie odzieży byłby on idiotą gdyby w
                takich warunkach się tam pchał.
                Rower potrzeba wkładać do tramwaju głownie na pętlach .





                >- nie mozna bylo przeprowadzic
                > tylko wywiadow z motorniczymi?!).

                Nie , aby przełamać dziki upór motorniczych należy doprowadzić do ukarania
                jednej złośliwej osoby co powinno zlikwidować takie incydenty na przyszłość.




                > Takie stwarzanie precedensow, uchylanie furte
                > k
                > przepisow spowoduje ze przypadki naduzyc beda sie mnozyc.

                Jednak jesteś idiotą skoro korzystanie z uprawnień nazywasz nadużyciem.


                > Kto niby ma sprawdzac
                > ,
                > czy rower faktyczne ulegl awarii, motorniczy???
                Zupełnie nie rozumiesz.
                Znasz nowy regulamin przewozów czy tylko trollujesz ?




                >A jak deszczyk popada lub kolar
                > z
                > sie zmeczy?
                No coś zaczynasz kumać.
                tramwaje są po to aby rowerzysta nie mókł na deszczu oraz aby skorzystał z
                tramwaju gdy będzie zmęczony lub chory.



                > A dlaczego pasażerowie maja się tłoczyc i stawać tak, by się nie
                > pobrudzic,
                Bo nie są idiotami .
                Ty zaś stawiając idiotyczne pytania sprawiasz wrażenie jakbyś nim był.
                Zadam pytanie czy ty jak widzisz że wpychają wózek dziecięcy do tramwaju ( albo
                inwalidzki ) to się odsuwasz czy odwrotnie jak idiota utrudniasz wejście i
                stajesz tak aby się ubrudzić ?
                Czy jak w teatrze stawiają obok rzędu krzeseł wózek inwalidzki to też robisz
                wszystko aby się ubrudzić przechodząc koło niego ?
                A może uważasz że "normalni" nie powinni być narażeni w teatrze na pobrudzenie
                drogich ubrań ?

                Byłem kiedyś świadkiem jak gosć kupił nowy rower w sklepie na Nowowiejskiej .
                Rower był opakowany papierem i miał odwrotnie przykręcone pedały.
                Debil motorniczy w prawie pustym tramwaju zablokował całą linię i powiedział ze
                nie pojedzie dalej.
                Ludzie tego chama motorniczego zwyzywali od najgorszych bo widzieli ze rower
                nikomu nie przeszkadza a oni byli narażeni na spóźnienie.
                Cóż są ludzie i ludziska.
                Kiedy indziej motorniczy udaje że nie widzi jak wandale tną szyby w tramwaju.





                >bo jakis idiota pakuje sie z zasyfionym zelastwem do tramu?

                "żelastwo" , "zasyfione" tak argumentuje tylko idiota.



                > NA
                > szczescie moj kozik swietnie tnie opony.
                To tylko potwierdza przypuszczenie żeś idiota.


                >Nie dla rowerow w srodkach komunikacji
                > zbiorowej!!!
                Przestępcy i idioci o tym nie będą decydować.
                Na całym świecie rowery przewozi się w KZ a to ze masz nierówno pod sufitem tego
                nie zmieni.

                Jedyne co należałoby zmienić to ucywilizować te przewożenie bo nie tylko ty
                jesteś idiotą.
                Może zdarzyć się jakiś idiota rowerzysta co o 15:30 będzie na Podwalu chciał
                wepchnąć zabłocony rower w tłum.
                Ale od tego jest policja aby takiego pociągnąć do odpowiedzialności za
                ewentualne szkody.
                trzeba być naprawdę idiotą aby zakładać, ze takie sytuacje będą częste .
                Dla wyjaśnienia powiem że i dziś w oparciu o poprzedni regulamin takie
                przewożenie było możliwe ale nie słyszałam o jakiś konfliktach w tej materii.

                Prędzej zdarzy się idiota co chciałby scyzorykiem uszkodzić cudze mienie.
                O tym można przeczytać na tym forum w twoim poście.



                • Gość: zgryźli IP: 156.17.58.* 12.04.10, 08:55
                  Sam jestem zagorzałym rowerzystą, ale Twoja argumentacja do mnie wcale nie
                  trafia. Przepisy są złe - są niedostosowane do rzeczywistości, czyli do
                  istniejących wagonów. Rowerzysta to nie święta krowa, a skoro jedzie daleko,
                  powinien przewidzieć czas i wymierzyć siły na powrót. Dla rzadkich przypadków
                  zachorowań nie trzeba tworzyć kuriozalnych przepisów. W normalnym kraju rower
                  można zostawić na dworcu, parkingu dla rowerów, i wrócić po niego, gdy się
                  wyleczysz. To, że ten rower u nas zaraz ukradną nie jest winą MPK i jej
                  pasażerowie nie powinni za to ponosić odpowiedzialności. W Niemczech też nikt z
                  rowerem nie jeździ tramwajem a tym bardziej autobusem, chyba, że są specjalnie
                  przystosowane do tego celu. A jak się rower zepsuje, trzeba byc na to
                  przygotowanym (łatki, klej, klucze) i naprawić lub się wtedy umówić z jakimś
                  tubylcem, a nie żądać absurdalnych praw specjalnych, bo "kocham mój rower" albo
                  "zapłaciłem za niego 2.000". Akcja ta tylko antagonizuje pasażerów z
                  rowerzystami, podejrzewam, że tylko zepsuje klimat i nastawienie pasażerów do
                  rowerzystów, bo jest PUSTA I NIEPOTRZEBNA. Akademicki spór o coś, co jeżdżącym
                  rowerami naprawdę nie jest potrzebne! A są ważne rzeczy do załatwienia: ważne
                  jest, by z rowerem móc dojechać powiedzmy za miasto, w góry, ale nie by nim
                  jeździć tramwajem po mieście!
                  • Gość: Do antyzgryźlak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.10, 09:02

                    Weź się zamknij kiepie, jest żałoba w kraju i ważniejsze problemy
                    niż twoje schizy antyrowerowe. Dyskusja jest zamknięta, wystarczy
                    przeczytać dokładnie wszystkie wpisy, żeby skumać o co chodzi.
                    Jesteś nieukiem, skoro niedoczytałeś, że "w normalnych krajach"
                    rowery można przewozić środkami kominikacji, można to też czynić
                    wszędzie w Polsce, tylko do tej pory we Wrocku było to z powodu
                    durnego oporu urzędasów niemożliwe. Ale już jest możliwe, więc
                    zamknij swoją szanowną gębę i się pomódl za ofiary wypadku
                    lotniczego. Nie ma dla ciebie żadnej świetości hieno?
                    • Gość: zgryźli IP: 156.17.58.* 12.04.10, 09:08
                      widać właśnie, że ty się bardzo intensywnie modlisz...
                      • Gość: antyzgryźlak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.10, 09:22

                        Nie odwracaj kota ogonem. To nie ja zacząłem ponownie tę
                        dyskusję.
          • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 12:20

            Gość portalu: ar napisał(a):
            > Jak zwykle przy braku konkretnych argumentów tylko inwektywy. To
            może jeszcze
            > skutery będziemy przewozić w tramwajach. Komunikacja miejska służy
            do
            > przewożenia pasażerów - o tym chyba zapomnieli wszyscy rowerzyści.
            przecież maj
            > a
            > dwa kółka więc mogą jechać, a jak chcą jechać tramwajem, niech
            rower zostawią w
            > domu.

            Tępy jesteś jak zresztą większość malkontentów, którzy wypierdzają
            tu swoje smutne posty. Nikt nie chce wozić roweru komunikacją, ale
            czasami rower lubi się popsuć albo wystąpią nieprzewidziane zmiany
            pogody, np. burza. To po to są te zmiany jełopie i błagam cię oraz
            twoich pobratymców, przestańcie już kwękać na forum, bo się rzygać
            chce od tego.
            • 02.04.10, 13:53
              Będziesz musiał tego słuchać :) Nie ma tak lekko.
              --
              "W poradach na ogół jest coś podejrzanego" - Leszek Kołakowski :)
              • 02.04.10, 14:08
                Twoja też...bo pasujesz do takich jak ten, który innych ma za nic ->
                polskalokalna.pl/wiadomosci/mazowieckie/warszawa/news/7-latek-pobity-za-20-zl-stracil-przytomnosc,1460197
          • 02.04.10, 14:06
            Matki z wielkimi wózkami dziecięcymi w KM to też żart??? Nierzadko tych kółek
            jest więcej niż 4...
            Dobre sobie! Oby ci kiedyś nie zabrali prawa jazdy i nie byłbyś zmuszony do
            korzystania ze wspaniałej KM, w której oprócz meneli, kiboli (nie wiadomo czego
            - bo nie sportu), są też liczne wózki z dziećmi, tak, że przyjemność pełną gębą!
            • Gość: wezyr IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.04.10, 21:38
              jesli nie widzisz roznicy w srednicy kola wozka i roweru to jestes idiota.
              Czekamy teraz na inicjatywy terrorystycznego lobby jezdzacych na hulajnogach i
              skuterach. Ojej, deszczyk popadal i zmoczyl doope jasnie panstwa cyklistow -
              jesli decydujesz sie wyjechac z domu sprawadzasz prognoze a w razie czego
              zaopatrujesz sie w sztormiak lub inny waterproof z kapturem z alpinusa. W razie
              awarii wozisz ze soba tool kit. Z podstawowymi narzedziami, latka i klejem
              usterke mozna usunac dokonujac prostej naprawy na miejscu. Rower to nie samochod
              i chyba nie ma zadnej elektorniki. A jak nie potrafisz, to przypinasz swoj zlom
              do slupa i dymasz po pomoc.
              • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 21:44
                > A jak nie potrafisz, to przypinasz swoj zlom
                > do slupa i dymasz po
                pomoc.

                Jak chcesz se dymać, to dymaj, widocznie taka twoja dola. Ja wsiądę
                z rowerem do tramwaju i gówno mnie obchodzi, co o tym sądzisz ty i
                tobie podobni.
                • Gość: wezyr IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.04.10, 21:57
                  jak bym jezdzil km to wypadlbys z tramu szybciej niz bys do niego sie wgramolil
                  z tym swoim zasyfionym zlomem na grzbiecie. Na szczescie takich frajerow jak ty
                  na drodze traktuje swieza bryza kaluzy spod kol mojej furki przy akompaniamencie
                  sygnalow dzwiekowych. Widok miny losia bezcenny. Rozumiem koprofagu ze gowno to
                  glowne danie na twoim rodzinnym swiatecznym stole.
                  • 02.04.10, 22:21
                    A bozia nie nauczyła pisania znaków diakrytycznych (polskich)???
                    Udajesz półinteligenta czy nim jesteś, bo poziom twoich myśli jest z rynsztoka
                    wzięty... żałosne. Zrobię ci fotkę na wykroczeniu i będziesz inaczej śpiewać.
                    Twoje auto ma 4 koła, więc uważaj, abyś nie musiał udać się piechotą do
                    wulkanizatora... a potem do lakiernika, bo w tym czasie taki złom jest
                    traktowany ostrym narzędziem... Kup też zawczasu reflektory, szyby i lusterka,
                    bo i one mogą się przydać... Podoba się???
                  • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 23:00

                    Rozumiem, że twoja furka jest ciągnięta przez konia, bo nie sądzę,
                    żeby taki wsiur jak ty w ogóle posiadał auto. Ale być może się mylę
                    i powozisz jakimś dewoo lanosem albo inną skodą felicją. Oczywiście
                    w kapeluszu, bo jakże by mogło być inaczej.
                    • Gość: Kinomaniak. IP: *.e-wro.net.pl 03.04.10, 00:55
                      Panowie, zaczekajcie chwilkę. Idę po popcorn.
                  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 12:36

                    > jak bym jezdzil km to wypadlbys z tramu szybciej niz bys do niego sie wgramolil
                    > z tym swoim zasyfionym zlomem na grzbiecie. Na szczescie takich frajerow jak t
                    > y
                    > na drodze traktuje swieza bryza kaluzy spod kol mojej furki przy akompaniamenci
                    > e
                    > sygnalow dzwiekowych. Widok miny losia bezcenny. Rozumiem koprofagu ze gowno to
                    > glowne danie na twoim rodzinnym swiatecznym stole.




                    Szkoda żeś tego nie napisał wcześniej.
                    Zal mi ciebie i czasu jaki straciłem pisząc do ciebie.
                    Jednak zgadłem że pisałeś jak chory na autoholizm.Skończysz jak Tercjak.
                • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 12:34
                  > > A jak nie potrafisz, to przypinasz swoj zlom
                  > > do slupa i dymasz po
                  > pomoc.
                  >
                  > Jak chcesz se dymać, to dymaj, widocznie taka twoja dola. Ja wsiądę
                  > z rowerem do tramwaju i gówno mnie obchodzi, co o tym sądzisz ty i
                  > tobie podobni.

                  Olać trolla któremu nie chciało się zapoznać z nowym regulaminem.
                  Facet jest nieprzystosowany i wszędzie widzi konflikt.
              • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 12:18
                > jesli nie widzisz roznicy w średnicy kola wozka i roweru to >jestes idiota.

                Sam jesteś idiotą.
                W moim składaku kółka są mniejsze niż w wózkach inwalidzkich.
                Wózek dziecięcy jest dużo szerszy niż rower.
                Rower można ustawić pod ścianą pod poręczą i zasłonić własnym ciałem .
                Co za różnica czy ubrudzisz spodnie od koła górala na wysokości 30 cm czy od
                kółka wózka na wysokości 15 cm ?

                Rowery w tramwajach będą dużo rzadziej przewożone niż wózki.
                Normalny człowiek to się odsuwa już zanim matka wózek wstawi do tramwaju.
                No ale nie każdy jest człowiekiem nie mówiąc o tym że nie każdy jest normalny.
                W autobusach są specjalnie szerokie drzwi i pośrodku są przedziały dla
                podróżnych z dużym bagażem.
                Jak ktoś z wioch przyjechał to nie rozumie do czego te przedziały służą i staje
                tak gdzie powinno się postawić rower czy wózek.
              • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 12:21
                Ojej, deszczyk popadal i zmoczyl doope jasnie panstwa cyklistow -
                > jesli decydujesz sie wyjechac z domu sprawadzasz prognoze a w razie czego
                > zaopatrujesz sie w sztormiak lub inny waterproof z kapturem z alpinusa. W razie
                > awarii wozisz ze soba tool kit.

                Po co wchodzisz do tramwaju skoro mógłbyś w deszczu w sztormiaku zasuwać na
                piechotę ?
                Po co się pchasz w tłoku do tramwaju wszak mogą ci tam buty zdeptać i ubrudzić ?
                Mogą zahaczyć twój ubiór zamkiem błyskawicznym itd.

              • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 12:22
                Z podstawowymi narzedziami, latka i klejem
                > usterke mozna usunac dokonujac prostej naprawy na miejscu

                Czyli jednak zakładasz ze tylko proste uszkodzenia da sie naprawić na miejscu.
                Czyli nie jesteś takim zupełnym idiotą ( słownictwo przejąłem od ciebie).

              • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 12:33
                >Rower to nie samocho
                > d
                > i chyba nie ma zadnej elektorniki.

                Dobrze ze dodałes słowo "chyba".
                Zapewne wiesz ze nowoczesne rowery naszpikowane są elektroniką.
                To akurat niewiele ma do rzeczy chociaż jak mi wysiądzie mikroprocesor sterujący
                praca oświetlenia to mi nie wolno jechać po zmroku bez oświetlenia.
                Jeśli mi wysiądzie sterownik silnika elektrycznego to nie zdołam go naprawić na
                ulicy.
                Ty zapewne zakładasz ze każda dziewczyna wybierająca się na wycieczkę w
                niedziele wozi ze sobą zestaw narzędzi naprawczych.
                Pewnie zakładasz ze lepiej jak ona sobie bezie naprawiała zerwany łańcuch lub
                skrzywioną obręcz na ulicy niż aby naprawę wykonać w domu po przejechaniu 10
                przystanków tramwajem.
                Myślisz ze rowerzyści to są idioci i ze jak złapią gumę w odległości 1 km od
                domu to zamiast przejść te 2-3 przystanki piechotą w 10 minut będą się pakować
                do tramwaju ?
                Cóż napisałeś tyle głupot ze pewnie myślisz ze jak rowerzysta ma gdzieś rowerem
                przejechać 5 km to pakuje się do tramwaju aby dystans zmniejszyć do 1 km.
                Pierdzielisz facet jak potłuczony albo jak autoholik.
                Rzeczy mają służyć ludziom.
                W artykule opisano że motornicza nie przyjęła rowerów do pustego tramwaju.
                Zadziałała na szkodę firmy w której pracuje.
                Na zachodzie za wystąpienie przeciwko pasażerom straciłaby pracę.


                > A jak nie potrafisz, to przypinasz swoj zlom
                > do slupa i dymasz po pomoc.
                Sporo w tobie złości a nawet nienawiści.
                Polecam jazdę rowerem .
            • 03.04.10, 01:49
              Dramatyzujesz


              --
              "W poradach na ogół jest coś podejrzanego" - Leszek Kołakowski :)
          • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 10:53
            > Jak zwykle przy braku konkretnych argumentów tylko inwektywy. To może jeszcze
            > skutery będziemy przewozić w tramwajach. Komunikacja miejska służy do
            > przewożenia pasażerów - o tym chyba zapomnieli wszyscy rowerzyści.

            A czy wolno ci wozić bagaż ?





            >przecież maj
            > a
            > dwa kółka więc mogą jechać,
            A czy starcza ci wyobraźni że czasem nie da się jechać bo rower się zepsuł ?
            A czy starcza ci wyobraźni że człowiek może się pochorować lub ulec wypadkowi ?
            A czy starcza ci wyobraźni że może zacząć padać długotrwały rzęsisty deszcz ?
            Czekałeś kiedyś 2 godziny z rowerem na pętli podczas burzy zamiast wsiąść do
            tramwaju ?
            Pytanie retoryczne bo gdybyś kilka razy tak zmarnował czas to nazywałbyś
            głupcami tych co zabraniają z rowerem wejść do tramwaju w czasie gdy z powodu
            deszczu większość osób nie wychodzi z domu.
            Bywa ze człowiek nie ma czasu na przeczekanie deszczy.
            Przykładowo byłem kiedyś na rowerze z osobą która miała za 2 godziny mieć dyżur
            w szpitalu.
            Motornicza nie chciała jej wziąć do tramwaju.
            Dziewczyna miało do wyboru spóźnić się na dyżur , nie umyć się przed dyżurem lub
            zostawić rower i jechać tramwajem a po rower wrócić następnego dnia jeśli
            jeszcze go nie ukradną.

            Dlaczego nie mogła wsiąść do pustego tramwaju ?
            Bo motornicza nie znała zarządzenia dyrektora zezwalającego na przewóz rowerów.
            Żyjemy w Polsce i wiele idiotyzmów ciągnie się od czasów PRL.
            Jedyne wyjaśnienie dlaczego się tak długo ciągnie jest to, że głupota tkwi w
            wielu ludziach.


            Jeśli myślisz ze rowerzysta wybierający się na przejażdżkę kilka kilometrów
            zapakuje rower do tramwaju to jesteś skamieliną PRL .
            Wpuszczenie rowerzystów do tramwaju to półśrodek spowodowany tym ze MPK nie
            zdążyła dopracować się mocowania bagażników na zewnątrz autobusów co jest dość
            popularne w cywilizowanych krajach .







            a jak chcą jechać tramwajem, niech rower zostawią w
            > domu.
          • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 11:39
            >a jak chcą jechać tramwajem, niech rower zostawią w
            > domu.

            Nie jesteś w stanie pojąć że w większości wypadków wychodząc na rower nie wie
            się ze będzie potrzeba wrócić tramwajem.
            Cóż pewnie nie jeździsz rowerem czyli piszesz na tematy o których nie masz pojęcia.

            Powiem ci krótko : gdyby nie było takiej potrzeby to by nie było dopuszczone
            wożenie rowerów.
            Gdybyś nie rozumiał to powiem ze rowery będą przewożone tysiąc razy rzadziej niż
            inne duże bagaże.
            Może się zdarzyć że ktoś będzie chciał przewieźć rower w szczycie ale reguła
            będzie wożenie rowerów z rana w weekend ( na daleką wycieczkę pod miasto) lub
            późnym wieczorem gdy po wycieczce trzeba będzie szybko wrócić ostatnimi kursami
            tramwaju gdy np sił będzie mało lub będzie złą pogoda.
            Tak naprawdę najbardziej potrzebny jest tramwaj gdy rower się zepsuje bo gdyby
            nie to to rowerzyści olewaliby jazdę MPK.




        • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 10:36
          > Obyś anty-rowerzysto spóźniał się na każde spotkanie i wdychał spaliny... brak
          > słów...

          Obyś stał w tramwaju i złorzeczył na tych co autami blokują torowisko zamiast
          skorzystać z roweru.
          Abyś zrezygnowała z tramwaju mówiąc jak mam stać w korku to wolę w swoim aucie i
          abyś w tym aucie stał za rowerzystami którzy zrezygnowali z roweru na rzecz auta .
          abyś się dziwił dlaczego wszystko stoi na głowie a aby gość z zachodu
          opowiedział ci ze u nich można wozić rowery w "MPK" .
          Obyś przejrzał na oczy i zrozumiał ze to co dziś cię dziwi jutro wyda ci się
          normalnością.

          Obyś dożył czasów gdy w autach będą telewizory a przejazd nim zabierał kilka
          godzin dziennie . Aby w tym czasie w tramwajach jeździło kilka osób a bilety
          były po 10 zł przy kursach co 30 lub co 60 minut.
          Może wtedy zrozumiesz co to jest transport zrównoważony i po co tramwaj ma 6 lub
          8 drzwi.
          Abyś przy awarii tramwaju szedł kilka kilometrów na piechotę bo autobusy będą
          stały w korkach.

          Abyś wtedy zrozumiał ze najbezpieczniejszy system to łączący kilka środków
          transportu.
          Gdy będziesz klął na stan tramwai pomyśl że i rower czasem może się zepsuć.
          Pomyśl ze byłeś przeciwnikiem aby MPK zarabiało na wożeniu rowerzystów co
          prowadziło do tego ze kursy w weekendy są wyjątkowo deficytowe.
          Skutkiem tego życzę ci abyś w weekendy tramwaje jeździły rzadziej niż pociągi.
          Zapewniam cię że PKP chętnie przewiezie rowerzystów do Leśnicy czy na Psie Pole,
          gdy MPK nie będzie chciało tego zrobić.


          Gdybyś miał trochę rozumu to byś wiedział że bilety MPK są mocno dotowane i że
          za brak dodatkowych wpływów ty zapłacisz poprzez wyższą cenę biletu lub dłuższym
          oczekiwaniem na przystanku.
          Gmina się potwornie zadłużyła z powodu Euro2012 i bilety na MPK będą wkrótce
          najdroższe w kraju.
          Wygląda jednak że tłumaczenie tego to strata czasu.





      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 10:08
        > Te przepisy uchwaliły osoby, które same nie jeżdżą komunikacją >miejską.

        A skąd masz tę wiedzę ?
        Wniosek pod obrady Rady Miejskiej wniósł Dyrektor Wydziału Transportu a on chyba
        więcej wie na temat transportu zbiorowego niż Ty.

        > Wstaw r
        > ower do tramwaju. Już to widzę.
        Wielokrotnie wstawiałem.
        Jak "nie widzisz" to znaczy ze nie masz pojęcia o tramwajach a tyłek zapewne
        wozisz autem a na forum wchodzisz aby pogadać o tym na czym się nie znasz.
        Zapewniam cię ze w tramwaju jest więcej miejsca na rower niż w pociągu czy
        autobusie. Często woziłem rowery PKS em i w pociągu .
        W pociągu przykładowo nie dość ze trzeba wspiąć się po schodkach często jakieś
        70-80 cm , wejść z rowerem obładowanym sakwami przez wąskie drzwi to jeszcze
        trzeba zaraz za drzwiami skręcić w wąski korytarzyk aby dostać się do przedziału
        dla rowerów.
        Jak go nie ma to rowery często kilka stawia się przy kiblu i jakoś można do
        kibla wchodzić oraz przechodzić między wagonami.
        Woziłem nieraz rowery w bagażnikach PKS-ów mimo, że autobusem jechało wiele
        osób z plecakami czy torbami turystycznymi.
        Woziłem rowery też wewnątrz PKS-ów czy autobusów komunikacji
        podmiejskiej.Woziłem rowery nawet w busie po odkręceniu kół i kierownicy.
        Nigdy nikogo nie pobrudziłem.
        Woziłem tez rowery w przedziale (wiele osób tak wozi) tez nei słyszałem aby ktoś
        się tak pobrudził.




        >Ani przejść, ani normalnie stanąć żeby się nie
        > pobrudzić.
        Wiesz jak się będziesz chciał sam pobrudzić to na przejcieu dla peiszych gdzie
        ejst wiekszy tłum jak w tramwaju wleziesz na ubłoconą opone.
        zapewniam cię że w tramwaju jest 6-8 drzwi i nie trzeba się ocierać o rower.
        Rowery polecam wkładać przez ostatnie drzwi, tam na końcu wagonu za drzwiami
        mieszczą się bez problemu 4 rowery i to większe niż górale.
        Woziłem tak właśnie 4-ry rowery i pasażerowie wchodzili tymi drzwiami nawet nie
        zauważyli ich bo rowery nie zwężały przejścia przy drzwiach.
        Zatem jak 4 weszły to wożenie jednego roweru nie stanowi żadnego problemu.
        Oczywiście nikt nie będzie woził roweru w szczycie jak się chce wybrać na
        wycieczkę za miasto z rodziną.
        Jedzie się rano jak tramwaje jeżdżą puste i na dodatek zwykle w weekendy gdy
        mało kot z nich korzysta.
        Może zdarzyć się awaria roweru raz na kilka lat i wtedy lepiej przewieźć rower
        tramwajem niż taksówką.





        > Kto wymyśla takie rzeczy.
        Dziesiątki tysiecy rowerzystów przynajmniej raz w życiu potrzebowało skorzystać
        z przewiezienia roweru tramwajem.
        Na całym Świecie choć bywa ze z ograniczeniami rwery mozna wozic w MPK.
        W metrze warszawskim też można i nikt nikogo nie brudzi.
        W szynobusach Kolei Dolnośląskich można.
        W wielu kolejkach podmiejskich też można a bywa ze i za darmo.
        To generuje dodatkowy ruch na stacjach podmiejskich co nie tyko przysparza
        klientów gdy jadą z rowerem ale pozwala zdobyć klientów którzy są w stanie
        zrezygnować z auta na stałe skoro mają taki wybór swobodnego korzystania z kolei.
        Nasze MPK tez nieźle zarobi w weekendy.
        Po kiego grzyba jechać do Leśnicy rowerem 2x20 km jak można ten czas i energię
        przeznaczyć na jazdę pod miastem.
        Nie bez znaczenia jest fakt ze nie da się do Leśnicy dojechać ścieżka rowerową
        bo takowej brak.
        Rower nie jest groźniejszy w tramwaju niż wózek dziecinny czy wózek
        inwalidzki.Już nie będę pisał o wożeniu dużych instrumentów muzycznych czy
        sztalug bo te zwykle są opakowane ( choć nie zawsze).
        Tramwaj jest długi i pasażer który ma obiekcje nie musi stać na tylnym
        pomoście.Może sobie usiąść lub podejść kilka kroków do przodu. Do tramwaju
        mieście się 200-320 osób i rzadko kiedy tyle wchodzi.Często tramwaje wożą w
        wagonie 10-20 pasażerów w weekendy bywa że w wagonie są 3 osoby.
        Woziłem rowery w szczycie (który już jest płaski) i nie miałem problemu z
        wysiadaniem).Jeśli rower jest sprawny nie ma potrzeby wysiadania w ścisłym
        centrum bo każdy sobie zdaje sprawę ze czasem może być tłok.
        Wtedy jedzie się rowerem kilka przystanków tam gdzie robi się luźno.
        Tak naprawdę uszkodzony rower można pchać kilka przystanków.
        Tramwaj jest potrzebny gdy trzeba przejechać z peryferii gdzie np prowadzenie
        roweru z Leśnicy do centrum czy dalej zajęłoby 3-4 godziny. Wtedy opłaci się
        poczekać godzinę aż minie szczyt .
        Idiotyzmem byłoby aby MPK nie zarobiło za przewóz rowerzysty i roweru a on
        musiałby zmarnować pół dnia i pchać lub nieść rower.
        W Holandii przywraca się tramwaje towarowe aby wyrzucić ciężarówki dowożące
        towar do sklepów w centrum.
        Najlepszym rozwiązaniem byłoby jak w cywilizowanych krajach montować bagażniki
        na zewnątrz autobusów.
        Myślę, że niedługo MPK zakupi takie bagażniki i nie trzeba będzie z rowerem
        wchodzić do tramwaju bo wraz zakorkowaniem się Wrocławia rower stanie się
        popularnym środkiem transportu.
        Tu widać, że kilka sekund trwa montaż roweru na bagażniku
        Film


        > Jak się chce być takim europejskim to z eu
        > ropejskimi wagonami a nie z PRL-u.
        >
        Będą tramwaje Plus z ogromna ilością miejsc stojących.
        Zmień myślenie bo przypomina myślenie z czasów PRL.
        Rowerzyści nie po to wsiadają na rowery aby pchać się z nimi do tramwaju bez
        potrzeby i płacić podwójnie.
        Jeśli zdarzy się potrzeba to dlaczego ludziom nie pomóc.
        Może zdarzyć się wypadek i dlaczego trzeba zostawić rower i jechć po niego autem
        skoro można przewieźć go tramwajem ?
        Dlaczego tramwaje w weekendy mają wozić powietrze a ludzie mają wozić rowery na
        dachach samochodów gdy jadą pod miasto ?
        Zrozum ze rower w krajach zachodnich staje się coraz bardziej popularny a
        rowerzystów nie traktuje się jak wrogów.
        Można w weekend przeznaczyć tylny wagon dla rowerzystów a pierwszy dla
        strachliwych pasażerów i można w ten sposób przewieźć nawet 50-100 rowerów.
        Jeśli tego nie rozumiesz to zapewne dlatego, że nie jeździsz na rowerze.
        Tkwisz w głębokim PRL :P



    • 01.04.10, 23:26
      a czy muzułmanie mogą jeździć tramwajami pana patryka? rowery niebardzo.
    • Gość: czeźwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.10, 23:34
      A po co rower do tramwaju? Może jeszcze motur albo kunia.
      • 02.04.10, 00:24
        a po co to się nogi pocą...
        forum gazety odkryłeś niedawno a więc mało, bardzo mało wiesz, dlaczego
        rowerzyści walczą nie tylko o swoje...
        poziom intelektualny masz gorszy niż te cioty, które chodzą po ścieżkach
        rowerowych i robią duże oczy na widok roweru... dziad to już dla ciebie
        nobilitacja... zostawiasz swoje IP, więc twą mądrość można wyśledzić a zaręczam
        ci, że niejeden kierowca dostał mandat po moim zgłoszeniu... pilnuj się, aby
        twoje pedały przepisów nie łamały!
        • 02.04.10, 08:41
          Dlaczego ani piesi ani kierowcy nie cierpią pedałów? Bo to kapusie i prostaki,
          czego jesteś najlepszym przykładem
          • 02.04.10, 13:24
            Obłudnik jesteś i tyle! Jakby ci ktoś dał w mordę albo porysował lakier i nie
            miałbyś szans na bezpośrednią reakcję a mordę naprawdę miałbyś jak Kwaśniewski
            na Ukrainie albo i gorszą albo spod lakieru ukazałaby się rdza, która by cię
            przeraziła, to pewnie byś zwinął uszy i poszedł pić zamiast zgłosić na
            policję??? Śmieszny jesteś.
            Ja policji nie cierpię a nawet mam z nią na pieńku ale lubię życiowe prawo.
            Jak ktoś nie wie ile trzeba zostawić autem miejsca na chodniku, to już
            praktycznie ma mandat. To jeden z przykładów. Jak moja żona ma się wkurzać, bo
            jakiś sobek z lenistwa nie znalazł parkingu a ona nie może przejechać wózkiem z
            dzieckiem, to mnie krew zalewa.
            Skutkiem twojego gadania, będzie jeszcze większa moja aktywność w centrum.
            Liczę, że i ty się załapiesz na mandat albo przypomnisz sobie, że masz parówkę
            między pisankami!

            kontakt@wroclaw.policja.gov.pl - bicz na auto-dzicz!
            -------------------------------------------------------------------------------
            www.youtube.com/watch?v=kcQqOXfCTUQ
          • 02.04.10, 13:37
            agent_tomek napisał:

            > Dlaczego ani piesi ani kierowcy nie cierpią pedałów? Bo to kapusie i prostaki,
            > czego jesteś najlepszym przykładem


            Srasz już w gacie??? Pokaż! Zrobimy widowisko! I na youtube umieścimy, abyś czuł
            się w pełni usatysfakcjonowany!
          • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 13:52
            > Dlaczego ani piesi ani kierowcy nie cierpią pedałów? Bo to kapusie i prostaki,
            > czego jesteś najlepszym przykładem

            Ale przynajmniej to zdrowi , wysportowani , cieszący się życiem ludzi.
            Są to osoby które oszczędzają dużo czasu przez to że nie stoją w korkach.
            Znają swoje miasto i Dolny Śląsk , czynnie uprawiając turystykę.
            Sa dotlenieni i mają wysoki poziom endorfin co przekłada się na sukcesy w nauce
            i pracy.
            Rowerzyści załatwiają wiele spraw dla siebie i swych rodzin bo są bardzo mobilni
            i znają rozkład sklepów ,zakładów usługowych itp.
            W takich krajach jak Dania , Belgia, Holandia,Niemcy itp czyli krajach w których
            oszołomienie autem minęło juz dawno ruch rowerowy w miastach przekracza często 30%.
            Są plany zwiększenie tego ruchu do 50% czego najbliższa jest Kopenhaga.
            Są kraje w których ruch rowerowy "do pracy" osiągnął już dziś 56%.
            Tam z roku na rok ubywa aut a te co zostają służą głownie wyjazdom za miasto.
            Dlatego miasta zaczynają odzyskiwać swój wygląd poprzez np ponowne nasadzenia drzew.
            To ze rowerzyści kablują kierowców niszczących trawniki czy parkujących na
            pasach to dobrze bo z wandalizmem trzeba walczyć a i wypadków będzie mniej jeśli
            nie będzie nielegalnego parkowania prowadzącego do pogorszenia widoczności na
            jezdni.
            To ze cześć kierowców nie rozumie ze to dla ich dobra świadczy o ich głupocie .
            Właśnie przejeżdżałem autem koło drogi dla rowerów i pieszych.
            Całe święta parkowało na tej drodze autko.
            Uczynni piesi lub rowerzyści oszczędzili temu panu mandatu i spuścili powietrze .
            Sam nie wiem co lepsze ale z głupota trzeba walczyć.
            Zrobiłem fotki auta na kapciu.






        • Gość: dr Kaftan IP: 109.199.3.* 02.04.10, 09:33
          bo albo sie jedzie rowerem, autem skuterem albo MPK... jak w skuterze zabraknie
          Pb to też do tramwaju?? rower w godzinach szczytu zablokuje siebie i innych w MPK.
          Ale oczywiście agent kerm hans kloss eko-rowerologii tramwajowej stosuje
          argumenty ad persona, grożąc przy tym , że i tak was znajdzie po IP i naśle
          policje , prokurature i FBI. ach strach wchodzić na net czy do tramwaju lub na
          droge, jak tacy jeżdżą bez kontroli psychiatrycznej..w naszym kochanym kraju..
          a mówią- że ruch na powietrzu odstresowuje.. widać za dużo spalin w mieście
          • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 12:25
            Gość portalu: dr Kaftan napisał(a):

            > bo albo sie jedzie rowerem, autem skuterem albo MPK... jak w
            skuterze zabraknie
            > Pb to też do tramwaju?? rower w godzinach szczytu zablokuje siebie
            i innych w M
            >
            PK.

            A tobie zablokowało mózg, o ile go jeszcze posiadasz debilu.
          • 02.04.10, 21:10
            > rower w godzinach szczytu zablokuje siebie i innych w MPK.

            Dlatego rowerzyści nie będą mogli korzystać z MPK jeżeli nie będzie miejsca na
            ich rower. To naprawdę nie jest trudne do pojęcia.
            • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 13:56
              > Dlatego rowerzyści nie będą mogli korzystać z MPK jeżeli nie będzie miejsca na
              > ich rower. To naprawdę nie jest trudne do pojęcia.

              Jak widać dla niektórych jest to nie do pojecia
          • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 13:55
            > bo albo sie jedzie rowerem, autem skuterem albo MPK...

            Albo się jedzie autem albo rowerem prawisz ?
            To po kiego tyle osób montuje na autach bagażniki rowerowe ?


            rower w godzinach szczytu zablokuje siebie i innych w M
            > PK.

            które to są godziny szczytu ?
            Czy dopuszczasz rower poza szczytem ?
            Czy w szczycie zabroniłbys wpychania wózków dziecinnych do tama ?

      • 02.04.10, 13:33
        A matka z wózkiem dziecięcym nie zawadza w KM??? Ile to razy patrzyli się na
        nasz wózek jakbyśmy nie mieli do tego prawa! Otóż taki wózek zawadza bardziej
        niż niejeden rower. No ale twoje 4 tłuste litery zatykają się złym cholesterolem
        i nie dociera do ciebie real a tylko wypaczona TV-ułuda...
      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 13:39
        > A po co rower do tramwaju? Może jeszcze motur albo kunia.

        Pewnie po co rower w tramwaju , są przecież ddr ?
        Po co pieszy w tramwaju , sa przeciez chodniki ?
        Pieszy zwykle przejeżdża 3-4 przystanki a to góra kwadrans na piechtkę.
        Tramwaje są dla kierowców .
        Taki co ma auto zapewne mieszka na peryferiach i on na piechotę do centrum nie
        dojdzie.
        Auto często musi zostawić bo wie ze znalezienie wolnego legalnego miejsca w
        centrum graniczy z cudem.
        Zatem tramwaj to alternatywa dla kierowców a nie dla rowerzystów czy piechurów.
        Ale skoro pieszy często przez pośpiech potrzebuje te 5 przystanków przejechać to
        trzeba zrozumieć ze są sytuacje gdzie rowerzysta chciałby z niego skorzystać.
        Tylko głupcy mogą myśleć że ktoś pchać się będzie z rowerem do tramwaju dla wygody.
        Zwykle prędkość poruszania się rowerem po mieście jest większą od tramwaju i na
        dodatek jazda rowerem nie wymaga biletu.
        Skoro narciarz może wozić narty, malarz sztalugi, muzyk kontrabas ,piechur
        plecak, myśliwy strzelbę, wedkarz wędkę itd to damy szansę wórcić do domu
        zmarznietej przemoczonej rowerzystce , ktora kiedy indziej tylko z powodu
        przebitego koła musi iść na piechotę 10-20 km.






    • Gość: tran IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 01:50
      flaki z olejem zamiast powagi. a zmiana trasy tramwaju albo rozkład jazdy wymaga
      specjalnej celebry w zajezdni? i czy o tym jakiś motorniczy dyskutuje? Albo więc
      pracownicy MPK dostaliu na piśmie bądź w formie ustnej dyspozycji to zalecenie
      jako obowiązujace od 1 kwietnia albo pan Wild coś ściemnia.

      no bo do cholery kwestie zmiany zwrotnicy na kilku placach z powodu objazdu
      poddaje sie dyskusji w gazecie? retoryczne. wiec od 1 kwietnia mozna sie pchac z
      rowerem i biletem a prawo bedzie - niestety dla motorniczego - po stronie
      pasazera. Gdyby motorniczemu do glowy przyszly jakies pyskowki albo sabotaz
      pasazera z rowerem
    • 02.04.10, 02:23
      capinaremos.com/2010/03/nem-todo-mundo-pode-se-salvar/comment-page-1/#comment-66196
    • 02.04.10, 03:31
      "Jednak na pętli przy pl. Kromera kobieta kierująca "szóstką" nie wpuściła
      rowerzystów do pustego tramwaju." - a co w tym dziwnego skoro we Wrocławiu nie
      ma pl. Kromera?
      • Gość: tran IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 04:38
        almac napisał:

        > "Jednak na pętli przy pl. Kromera kobieta kierująca "szóstką" nie wpuściła
        > rowerzystów do pustego tramwaju." - a co w tym dziwnego skoro we Wrocławiu nie
        > ma pl. Kromera?

        dobra, nie pie-doll. można by na upartego babe obfotografowac, spisac i podac do
        sadu. tak jakby cie mundurowy z SM rugał ze po chodniku chodzic ci nie wolno.
        Motorniczy nie jest od fochow a od wypelniania regulaminu i poleceń. wiec
        prawdopodobnie Wild ściemnia z tym 1 kwietnia a jego deklaracja nadaje sie do
        "Pudelka" na plotę a nie dla ludzi
      • Gość: gość IP: *.chello.pl 02.04.10, 11:04
        Taaak? To chyba mieszkamy w innym mieście. Oczywiście, że we Wrocławiu jest plac
        Kromera.
        • 02.04.10, 21:05
          Nie ma placu, jest aleja.
    • 02.04.10, 05:33
      I oni decydują. I już. ;)
    • 02.04.10, 06:20
      Piktogramy z przekreślonym rowerem nie powinny zniknąć z
      tramwajów.Wskazują bowiem drzwi,którymi rowerzyści nie powinni
      wnosić swoich jednośladów ale tego redaktor Agata S.nie pojmie do
      końca życia.
      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 14:03
        > Piktogramy z przekreślonym rowerem nie powinny zniknąć z
        > tramwajów.Wskazują bowiem drzwi,którymi rowerzyści nie powinni
        > wnosić swoich jednośladów ale tego redaktor Agata S.nie pojmie do
        > końca życia.

        Zanim zaczneiesz obrażac pomyśl trochę.
        Może na wiosce na której mieszkasz nie ma tramwai ale na wrocławskich tramwajach
        na wszystkich drzwiach jest piktogram zabraniający w noszenia roweru.
        Mimo ze od marca 2005 można rower wozić w tramwaju.
        W obecnym regulaminie nie ma zapisu na którym podeście rower wolno wozić więc
        nie rozumiem dlaczego sugerujesz ze piktogramy na niektórych drzwiach powinny
        zostać.
        Zatem przeproś panią Agatę bo za polski syf nie ona odpowiada i to właśnie ona
        walczy z głuptą.
    • 02.04.10, 09:59
      wygonił z autobusu, bo pies nie miał kagańca. Ja rozumiem, że takie są
      oficjalne przepisy, ale pies ma 10 kg., a więc jest ciut większy od kota.
      Pewnie teoretycznie i kilogramowy szczur może kogoś ugryźć, ale trochę powagi,
      a właściwie rozumu by się przydało niektórym kierowcom.
      • Gość: pV IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.04.10, 11:20
        Mogło to wynikać z tego, że mały jest groźniejszy od dużego.
      • 02.04.10, 11:43
        takiego kota - psa należy wozić więc w koszyku

        a co do psa - jak ktoś nie ma warunków na jego hodowlę - to nie powinien się
        znęcać nad zwierzęciem, skoro nie zamierza w sposób ludzki się z nim obchodzić
        (pies w mieście straszliwie się męczy - to znęcanie się nad biednym zwierzakiem
        zmuszać go do przebywania w nieprzyjaznych mu warunkach - ciekawe jak sam byś
        się czuł gdyby założono ci kaganiec i obrożę i ciągnięto na smyczy?)

        byrcyn11 napisał:

        > wygonił z autobusu, bo pies nie miał kagańca. Ja rozumiem, że takie są
        > oficjalne przepisy, ale pies ma 10 kg., a więc jest ciut większy od kota.
        > Pewnie teoretycznie i kilogramowy szczur może kogoś ugryźć, ale trochę powagi,
        > a właściwie rozumu by się przydało niektórym kierowcom.


        --
        Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
        *www*HuGoW
      • Gość: duralex(sed lex;-) IP: 156.17.58.* 12.04.10, 09:02
        niestety miał rację - przepis to przepis i trzeba się po prostu dostosować....
    • Gość: dg IP: *.devs.futuro.pl 02.04.10, 10:40
      stary jaka akcja przeczytaj i porównaj dwa zapisy uchwaly dotyczącej rowerów.
      tak naprawde nie zmieniło się nic-wykreslono tylko, ze mogą jeździć w
      wyjątkowych sytuacjach, to miasto robi tutaj zasłonę dymną, ze jeste otwarte
      blablabla, dziennikarze podkręcili, a nowy przepis brzmi prawie identycznie jak
      stary
      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 14:05
        > stary jaka akcja przeczytaj i porównaj dwa zapisy uchwaly dotyczącej rowerów.
        > tak naprawde nie zmieniło się nic-wykreslono tylko, ze mogą jeździć w
        > wyjątkowych sytuacjach, to miasto robi tutaj zasłonę dymną, ze jeste otwarte
        > blablabla, dziennikarze podkręcili, a nowy przepis brzmi prawie identycznie jak
        > stary

        Nic dziennikarze nie pokręcili.
        Przepisy są rzeczywiście podobne ale tylko na pozór.
        Wcześniej w wyjątkowych sytuacjach można było przewozić a dziś w wyjątkowych
        sytuacjach nie można.
    • 02.04.10, 12:06
      Panie Wild ! Zatrudnia Pan chyba "buraków" którzy nie umieją czytać
      ze zrozumieniem. W tej chwili jest tak że od "widzimisię" jakiegoś
      motorniczego lub kierowcy mogę (lub nie) wejść do pojazdu z rowerem.
      Może by jednak puścić na ulice Wrocławia jakąś konkurencję - może by
      w tych zakutych łbach coś zaświtało . . .
    • 02.04.10, 14:26
      na tym blogu widać jak dużo PRLu jest we Wrocławiu i to nie tylko w MPK...
      socwroc.blox.pl/tagi_b/9681/tramwaje.html
    • Gość: Wiełosipjed IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 02.04.10, 14:29
      Od razu było wiadomo, że cykliści od lat pomstujący na zmotoryzowanych, jak tylko dostaną taką możliwość będą stadnie wozić dupska i swoje jednoślady komunikacją miejską, a nie jak to starano się sugerować w "wyjątkowych wypadkach". Obłuda rowerzystów (nie wszystkich żeby było jasne) jest PORAŻAJĄCA :)
      • 02.04.10, 14:46
        Mniej TV a więcej realu!
        Widać, że nie pojmujesz na czym polega przyjemność jazdy na rowerze a nie w
        tłoku tłumoku... Jazda w KM to konieczność i wydatek 1,20 + 2,40, które wielu
        woli wydać na jakiś inny cel a niż na tą "przyjemność" myloną przez ciebie
        koniecznością. No chyba, że jeździsz na gapę i masz w d...e miasto i jego
        obywateli...
        • Gość: Wjełosipjed IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 02.04.10, 14:51
          Nie muszę się tłumaczyć czym jeżdżę, ale na pewno nie jest to ani rower ani komunikacja miejską (ostatni raz podróżowałem autobusem czy tramwajem w 2000 r.). To po pierwsze. Po drugie rowerem jeżdżę regularnie dla przyjemności, a jazda po Wrocławiu do nich nie należy, więc jeżdżę poza miastem. Po trzecie w dupie to mam takich jak Ty chłystków, którzy nie potrafią poskładać literek w logiczną całość i rzucają się na dzień dobry jak wesz na grzebieniu.
          • Gość: cycler cycek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 15:18
            Dajcie spokój dalej niektórym tłumokom i malkontentom nie można wybić z głowy
            jest teoria jakoby rowerzysta miał (a więc preferował, dbał, kupił, składał
            pieniążki, miał frajdę, koniecznośc, wygodę dojazdu itp) rower tylko po to by
            się z lenistwa z nim pchać do tramwaju. Stac na przystankach, płacić i użerac z
            obsługą wozu. Naprawdę więc kierowcy ulicami jeżdzą tylko po to by celowac w
            dziury w jezdni i kusić los by laweta po nich przyjechała, nieprawdaż?
          • 02.04.10, 15:50
            1. Nie musisz się tłumaczyć - oczywiste, ale to robisz! A winny się tłumaczy...
            2. Pewnie, że jazda rowerem nie jest taką przyjemnością jakbyśmy chcieli ale już
            dla wielu jest większa niż jazda autem czy KM. Jazda poza miastem też pozostawia
            wiele do życzenia, ale mniejszy ruch (z tym bezpieczeństwem to różnie bywa).
            3. Nie jestem chłystkiem a dziadkiem mógłbym już spokojnie być.
            4. A gdzie to ja nie umiem poskładać literek??? A i inni? Chyba do lekarza
            (okulisty) ci trzeba albo gramatyki j.polskiego nie znasz należycie.
            5. Coś cię gryzie??? Kup sobie coś na głowę (doustnie i na wierzch).
            • Gość: Wjełosipjed IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 02.04.10, 16:11
              Bo byki robisz nawet w temacie postu. A skoro twierdzisz, żeś wyrósł już z wieku pacholęcego, a zachowujesz się nadal jak chłystek, to kolejny dowód na to, że człowiek im starszy, tym głupszy niestety.

              PS. Na gryzienie to trzeba kupić coś przeciw insektom, które chyba Cię oblazły, bo piszesz na lewo i prawo bez ładu i składu w niniejszym wątku. Możesz sobie darować dalsze wycieczki, zdania nie zmieniłem i to co miałem napisać, napisałem. Żegnam.
              • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 02.04.10, 16:28
                o co chodzi? masz rower, to pedałuj. Gdzie się pchasz do autobusu
                czy tramwaju?? Tam jezdzą piesi, przechodnie. Ty masz rower, posuwaj
                rowerem. O co chodzi? Czy kierowca samochodu wpycha się z samochodem
                do tramwaju? Chcesz jezdzic na rowerze, to jedź na rowerze.
                • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 16:52

                  Jak nie masz nic mądrego do powiedzenia to lepiej zamknij swój
                  niewyparzony pysk. Nikt cię kretynko o zdanie nie prosił.
                • 02.04.10, 21:06
                  Analogicznie: masz nogi? To maszeruj na piechotę. A tramwaje niech wożą powietrze.
                • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 14:43
                  > o co chodzi? masz rower, to pedałuj.
                  masz nogi to chodź po co wsiadasz do tramwaju ?



                  >Gdzie się pchasz do autobusu
                  > czy tramwaju??
                  Ty jak wsiadasz do MPk to też się pchasz ?



                  > Tam jezdzą piesi, przechodnie.
                  Rowerzysta to tez pieszy z bagażem w tramwaju.
                  Czym się różni pieszy mający auto jadący tramwajem od pieszego rowerzysty który
                  tez z pewnych powodów rezygnuje z jazdy rowerem ?

                  Jest tylko jedna różnica.
                  Auta nie wsadzisz z do tramwaju a rower tak.
                  Skoro można to dlaczego tego nie robić skoro to z korzyścią dla rowerzystów MPK
                  a nawet podróżnych pieszych bo dzięki wpływom od rowerzystów bilety będą wolniej
                  drożeć.
                  tak naprawde chodzi tu o sytuacje ekstremalne bardzo stresujace dla rowerzysty
                  gdy zepsuje mus ie rower lub gdy skręci nogę.
                  Byłaby to obraża inteligencji gdyby wolno było inwalidzie na wózku skorzystać z
                  MPK a nie wolno byłoby rowerzyście który uległ wypadkowi lub nie jest w stanie
                  naprawić roweru na drodze.
                  Tylko głupiec myśli ze rowerzysta jadący ze średnią prędkością 20km/h wepcha się
                  z rowerem w szczycie do tramwaju aby przejechać 5 km skoro rowerem zajmie mu to
                  mniej niż 15 minut , zaoszczędzi na biletach i nie będzie musiał czekać na
                  tramwaj tracić czas na jazdę nim i wysłuchiwać głupich uwag .
                  Jeśli ktoś tak myśli to szkoda czasu na dyskusję z nim bo to osoba bez wyobraźni.
                  Zamienic lepsze na gorsze i jeszcze za to płacić.
                  Ale są sytuacje szczególne .



                  > Ty masz rower, posuwaj
                  > rowerem.
                  Masz auto jedź autem , po co korzystasz z tramwaju ?



                  >O co chodzi?
                  O ten tramwaj co nie chodzi.


                  > Czy kierowca samochodu wpycha się z samochodem
                  > do tramwaju?
                  a wolno ?
                  A czy kierowcy nie wpychają się na chodniki ?
                  Przecież jak sama nazwa wskazuje chodniki nie są parkingami a służą do chodzenia.
                  Mimo to rozumni ludzie pozwalają kierowcom parkować na chodnikach gdy jest taka
                  potrzeba.
                  I o to samo chodzi rowerzystom.
                  Pomagajmy sobie a nie utrudniajmy życie.
                  Równie dobrze można by zakazać wozić wszelkich większych przedmiotów w MPK a już
                  na pewno w szczycie.




                  >Chcesz jezdzic na rowerze, to jedź na rowerze.
                  Rzecz w tym że w tym czasie właśnie nie che jechać na rowerze.
                  Gdyby chciał jeździć rowerem po tramwaju to jeszcze mógłbym cię zrozumieć ale
                  jak na razie to ani w ząb cie nie rozumiem.
                  Ktoś chce przewieźć rower. Jest miejsce w tramwaju a on chce za to zapłacić.
                  Czy naprawdę tak trudno to pojąć ?

                  Czy rozumiesz ze tramwajarze popierają rowerzystów tworząc wspólny front bo
                  samochody stają się utrapieniem mieszkańców ?



              • 02.04.10, 17:02
                Wiesz, co się potwierdza??? Że masz wszy i to nawet w swojej głowie.
                Proszę cię o wskazanie mi błędu, to coś tam bzdurnego piszesz i do tego nie masz
                argumentów. I to jest właśnie zachowanie chłystka, który nie umie się
                wypowiedzieć na zadane mu pytanie.
                Żegnaj się, bo ja mam wgląd w siebie i umiem z pokorą przyjąć argumenty.
                ARGUMENTY a nie jakieś bzdury od kury.
                Jak to się mówi: spadaj na drzewo!
      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 14:16
        > Od razu było wiadomo, że cykliści od lat pomstujący na zmotoryzowanych,

        ANpisz o tych powodach pomstwoania


        >jak tyl
        > ko dostaną taką możliwość będą stadnie wozić dupska
        Od 2005 roku można wozić rower w tramwaju a ja skorzystałem z tego chyba tylko 3
        razy i to ze względu na osoby towarzyszące.



        > i swoje jednoślady komunika
        > cją miejską, a nie jak to starano się sugerować w "wyjątkowych wypadkach".

        Skończyło się " w wyjątkowych sytuacjach".
        Teraz jest tak jak w całej Polsce. Jak tramwaj jest pusty to dlaczego MPK ma nie
        chcieć zarobić i to podwójnie ?


        > Obłu
        > da rowerzystów (nie wszystkich żeby było jasne) jest PORAŻAJĄCA :)
        Gdybyś ruszył mózgiem albo choć miała szanse zapoznać się z uchwała RM to byś
        nie gadał głupot.
        Do tramwaju w szczycie nikt nie będzie pchał sprawnego roweru a o zepsutym
        zadecyduje motorniczy.
        Natomiast idiotyzmem byłoby aby z pętli w Leśnicy prowadzić 4 godziny rower do
        centrum choć obok przejdzie w tym czasie kilkadziesiąt prawie pustych tramwai.
        Tramwaj to nie winda i nie trzeba się ocierać o rower skoro pozostałe drzwi są
        wolne.
        Rower nie zabiera tyle miejsca co wózek dziecinny i można go swobodnie obejść.


    • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 02.04.10, 16:31
      zaraz, dlaczego rowerzysta ma jezdzic tramwajem z rowerem????
      • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 16:54
        Gość portalu: Bela napisał(a):

        > zaraz, dlaczego rowerzysta ma jezdzic tramwajem z rowerem????

        Nie twój zafajdany interes. Pilnuj lepiej, żeby ci jakiś rowerzysta
        w dupsko nie wjechał.
        • 02.04.10, 17:09
          Uważajcie piesi i automaniacy! Rowerzyści mają swoje ścieżki, które nie
          przeszkadzają innym a jak wam przeszkadzają, to wykopcie sobie tunel na cmentarz
          albo do klubu gejowskiego...tam znajdziecie swoich...
        • 02.04.10, 17:10
          wystawiasz doskonałe swiadectwo rowerzystom, rowerofil. dziewczyna
          ma racje: pytała cie, po co wam do autobusów, skoro macie rowery. Co
          wam jeszcze dac? sciezki, pasy do ruchu, rynek do jazdy, moze
          jeszcze kladki na wodzie, zebyscie sobie mogli po Odrze pojezdzic?
          Teraz tramwaje.... Komedia. Kto to powstrzyma?
          • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 17:24
            liuzzi napisała:

            > wystawiasz doskonałe swiadectwo rowerzystom, rowerofil. dziewczyna
            > ma racje: pytała cie, po co wam do autobusów, skoro macie rowery.
            Co
            > wam jeszcze dac? sciezki, pasy do ruchu, rynek do jazdy, moze
            > jeszcze kladki na wodzie, zebyscie sobie mogli po Odrze pojezdzic?
            > Teraz tramwaje.... Komedia. Kto to powstrzyma?

            Kolejna tępa kreatura się wypierdziała na forum. Zrozumcie idioci,
            że NIKT SIĘ NA SIŁĘ NIE BĘDZIE PCHAŁ Z ROWEREM DO TRAMWAJU BĄDŹ
            AUTOBUSU!!!! ILE RAZY TRZEBA WAM TO, KURWA, POWTARZAĆ, ŻEBY WRESZCIE
            TRAFIŁO TO DO WASZYCH PUSTYCH ŁBÓW?!?!? Chodzi jedynie o to, że jak
            komuś się zepsuje rower w Leśnicy, a mieszka na Psim Polu, żeby nie
            musiał drałować z buta na drugi koniec miasta. Czy dociera to do was
            półgłówki?!?!
            • 02.04.10, 17:47
              Tylko cioty i lesby mogą mieć przyjemność wożenia sprawnego roweru (będąc samym
              sprawnym) w KM. Prawdziwy rowerzysta zrobi to z musu a nie bo takie ma widzimisie.
              Jak nie dotarło, to na Kraszewskiego zapraszam.
              • 02.04.10, 18:43
                To tłumaczyłoby agresję i z dupy wzięte nibyargumenty. Zbyt dużo słoneczka uderzyło w i tak pustą mózgownicę biedaku.
                --
                Każdego dnia liczba osób mogących pocałować mnie w dupę powiększa się...
                • 02.04.10, 18:52
                  Czekam na 23 (tylko na 23, bo na więcej nie starcza ci szarych komórek) pomysły,
                  co może oznaczać owe "23". Do dzieła! Mensa czeka na takich jak ty!!!
                  A biedny (w szare komórki) jesteś ty - ZERO argumentów mówi wszystko.

                  Wredny ale biedny? Czy: biedny bo wredny? Gdzie cię znaleźli? Między głąbami? A
                  może między małpami? W takim razie: spadaj na drzewo i wychwalaj teorię
                  ewolucji, bo nic taki gatunek jak ty nie potrafi.
                  • 02.04.10, 18:56
                    Ktoś już zdaje się zauważył, żeś nieczytaty i niepisaty półdupek zza krzaka. Wiesz, gdzie jest podpis? NA DOLE!
                    Przeczytaj go i czuj się włączony.
                    --
                    Każdego dnia liczba osób mogących pocałować mnie w dupę powiększa się...
                    • 02.04.10, 19:01
                      Błysnąłeś... jak nie wiem co!
                      1. jestem krzakiem, więc półdupkiem nie mogę być :P
                      2. z chęcią zrobię to co na DOLE, tylko pokaż się na ścieżce rowerowej pieszo
                      albo autkiem :P Gdzie będziesz i kiedy???

                      -----------------------------------------------------------------------------
                      Nie sztuką jest mieć wrogów, sztuką jest mieć przyjaciela.
            • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 03.04.10, 20:31
              Rowerofil, pleciesz głupstwa. Jak bedzie pozwolenie, to wszyscy będa
              sobie popylać tramwajami i autobusami. jak udowodnisz, ze gosciowi
              zepsuł się rower? Jakies oględziny techniczne czynione przez kanara?
              Nie, nie moze tak być ze rowerzysta to swięta krowa. I nie bądz taki
              chamski, chamstwem nic nie zalatwisz.
              • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 20:48
                > Rowerofil, pleciesz głupstwa. Jak bedzie pozwolenie, to wszyscy
                będa
                > sobie popylać tramwajami i autobusami. jak udowodnisz, ze gosciowi
                > zepsuł się rower? Jakies oględziny techniczne czynione przez
                kanara?
                > Nie, nie moze tak być ze rowerzysta to swięta krowa. I nie bądz
                taki
                > chamski, chamstwem nic nie
                zalatwisz.

                Sprawny rower też będzie można przewieźć, wystarczy trafić na w
                miarę pusty kurs i skasować bilet za 1 zł 20 gr. I nic to nie ma
                wspólnego ze świętością. Daj sobie już spokój z tymi komentarzami,
                bo i tak nic zwojujesz. Przepisy już weszły w życie, więc twoje żale
                nic nie zmienią.
                • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 08.04.10, 18:52
                  > Daj sobie już spokój z tymi komentarzami,
                  > bo i tak nic zwojujesz. Przepisy już weszły w życie, więc twoje żale
                  > nic nie zmienią.

                  Ale to troll a troll musi sobie pogadać.
              • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 08.04.10, 18:50
                > Rowerofil, pleciesz głupstwa. Jak bedzie pozwolenie, to wszyscy będa
                > sobie popylać tramwajami i autobusami.


                bele pieprzysz jak potłuczona.
                Rower mozna wozić w tramwaju od wielu lat , wcale nei musi być zepsuty.
                Czy jesteś debilem ze myslisz ze biorę rower z domu aby wozić go jako bagaż ?
                A może rowerzyści i rowery są zwolnieni z opłat to wtedy może miałbyś rację ze
                wożenie roweru w tramwaju miałoby sens.
                Każdy rower można było wozić wystarczyło mieć, ze sobą klucz do odkręcenia kół.
                W tym momencie są to części rowerowe a nie rower.
                Na PKP tak się robi aby nie płacić za bilet na rower.
                Odkręcenie 2-4 nakrętek to sekundy.






                > jak udowodnisz, ze gosciowi
                > zepsuł się rower?

                Nie znasz Bela ani starego regulaminu ani nowego co tłumaczy to ze gadasz jak
                potłuczony.
                Nie ma i nie było obowiązku udowadniania ze rower jest zepsuty.
                Mądry człowiek zrozumie ze 80-90 % przewożonych rowerów to będą rowery zepsute
                lub warunki pogodowe zmuszą.
                Znam dziewczynę która przewiozła kilka lat temu rower bo kierowca autobusu
                zauważył ze wiatr cofał ją do tyłu.
                Ponieważ obok wywróciła się wiata przystankowa kierowca sam zaproponował
                podwiezienie.
                Zrozum Bela ze ludzie walczą o rzeczy które sa potrzebne.
                Jesli od liku lat domagali się uproszczenia zasad przewozu rowerów tzn ze była
                taka potrzeba.
                Świat się zmienia i auto odchodzi do lamusa historii.
                Auto to wspaniał sprawa ale na przedmieściach lub w jeździe miedzy miastami.
                Ale i tu auto przegrywa z szybką koleją lub samolotami.
                Auto jest dobre na wiochy gdzie nie ma lotnisk, torów kolejowych i komunikacji
                miejskiej.
                Auto jest potrzebne na wioskach bo koni juz nikt nie chowa.
                Auto jest wygodniejsze od konia i tańsze w utrzymaniu ale w zakorkowanym mieście
                przegrywa z wszystkimi innymi środkami lokomocji.
                Jeśli jeszcze to do ciebie nie dotarło to musisz poczekać kilka lat.








                Jakies oględziny techniczne czynione przez kanara?
                > Nie, nie moze tak być ze rowerzysta to swięta krowa. I nie bądz taki
                > chamski, chamstwem nic nie zalatwisz.
            • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 08.04.10, 18:35
              > Kolejna tępa kreatura się wypierdziała na forum. Zrozumcie idioci,
              > że NIKT SIĘ NA SIŁĘ NIE BĘDZIE PCHAŁ Z ROWEREM DO TRAMWAJU BĄDŹ
              > AUTOBUSU!!!!

              Nie formułuj tak myśli.
              Nie kieruj swych wypowiedzi bezpośredno do idiotów bo do nich to nie dotrze.
              Pisze się ogólnie : Trzeba być idiota aby myślec ze rowerzysta czerpie
              przyjemnosc z pakowania roweru do tramwaju.
              Wtedy myśl kierowana jest do czytajacych a nie do 2 cymbałów kórzy przyznali ze
              nie rozumieja potrzeb innych i wypowiadaja sie w ich imieniu.


              Do nich to trzeba tak:
              Nie rozumiem jak w prawie milionowym mieście mozna na codzień używac auta.
              Przeciez Wrocław to nie wieś z 3 PKS w ciagu dnia .
              Tu co 2 minuty jedzie tramwaj alinie tramwajowe i autobusowe docieraja do
              każdego osiedla.
              Uzywanie auta czasem daje korzyć czasową na długim dystansie ale ta tracona jest
              gdy się wpadnie w korek.
              Na krótkim dystansie auto daje oszczędność w stosunku do ceny biletu MPK ale
              sprawia kłopoty z parkowaniem.
              Z każdym miesiącem kierowcy wychodzą na wiekszych idotów bo skoro jeżdża stałymi
              trasami to powinni zrozumieć ile czasu i nerwów tracą.
              Jesli się takich mija jadąć tramwajem , rowerem czy idąc pieszo to warto się
              przyglądnąć ich twarzom czerwonym ze wsciekłosci.
              Mi tych ludzi żal a i tez ich nie lubie bo gdy musze przewieźć jakiś towar swym
              autem to muszę stać w sztucznie i niepotrzbnie napompowanych korkach panius
              jadących do galerii grunwaldzkiej itp.
              Jest to zbiorowe szaleństwo przyponiające owczy pęd.
              Dlaczego ludzi nie kupowali aut jak dało się po Wrocławiu jeździć a zaczeli
              nagminnie kupować gdzy wiecej auto się toczy lub stoi niż jedzie.
              ?
              Ci oszołomieni kierowcy wściekają się gdy dostają mandat od policji czy SM.
              To żałosne jak się wściekają ze muszą płacić za swoją głupotę.
              Coraz wiecek kierowców popełnia tyle wykroczeń że przekraczaja limit punktów
              karnych.
              Ciekawe jak się czuja osoby uzależnione od auta majace zabrane prawo jazdy.
              Wiem ze wielu z nich jeździ dalej.







              > ILE RAZY TRZEBA WAM TO, KURWA, POWTARZAĆ, ŻEBY WRESZCIE
              > TRAFIŁO TO DO WASZYCH PUSTYCH ŁBÓW?!?!?
              Zrozumże nie ma takiej liczby.


              > Chodzi jedynie o to, że jak
              > komuś się zepsuje rower w Leśnicy, a mieszka na Psim Polu, żeby nie
              > musiał drałować z buta na drugi koniec miasta. Czy dociera to do was
              > półgłówki?!?!

              Taki głupek to by się dziwił jakby był zakaz wchodzenie do tramwaju w
              zabłoconych butach bo przecież mozna kogoś pobrudzić.


              A dla rozweselenia powiem ze widziałem goscia który robił przeprowadzkę
              tramwajem na Kazimierza Wielkiego.
              Ile ten tramwaj musiał czasu stać na przystanku zanim on wyciągnął ze 20 worków
              • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 08.04.10, 18:38
                Benek, to proste chłopie. Tramwajem dziecka do przedszkola nie
                odwiozę ani nie odbiorę. Tramwajem nie będe woził starszych
                rodziców, tramwajem nie pojadę na biznesowe spotkanie.
                Ani tym bardziej nie zrobię żadnej z tych rzeczy na rowerze. I stu
                innych też. Proste?
                • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 08.04.10, 21:02
                  > Tramwajem dziecka do przedszkola nie
                  > odwiozę ani nie odbiorę.
                  Dziesiątki lat ludzie wozili i te dzieci wyrosły na porządnych ludzi.


                  > Tramwajem nie będę woził starszych
                  > rodziców, tramwajem nie pojadę na biznesowe spotkanie.
                  Starsi ludzie jeżdżą tramwajami a ci co mają ponad 75 lat mają przewozy darmowe.
                  Nie mów że się nie da.

                  Na biznesowe spotkania najczęściej jeżdżą tramwajem lub metrem Japończycy.
                  Sam jeździłem na takie spotkania i autem i tramwajem i rowerem i motocyklem.
                  Tramwajem to się nawet towar do sklepów w Holandii dowozi.
                  We Wrocławiu też są jeszcze tory linii towarowych.
                  A na spotkania biznesowe chodziłem nawet piechotą.
                  Nie rozumiem cię zupełnie.
                  Można zrozumieć ze malarz nie będzie woził tramwajem drabin i wiader ale po to
                  jest komunikacja miejska aby nią jedzić a spotkanie biznesowe jest najlepszym
                  celem do korzystania z MPK bo poza teczką z kompem czy papierami nie musisz nic
                  wozić.
                  Tylko idioci jeżdżą na spotkanie biznesowe autem w miejsce w którym nie ma
                  miejsc parkingowych.
                  Wtedy albo się spóźniają w poszukiwaniu miejsca albo parkują nielegalnie.
                  Gdyby przyjąć twoją argumentację to jak za kilka kilkanaście lat Wrocław się
                  zakorkuje to spotkania biznesowe nie będą możliwe.
                  Tymczasem rozwój motoryzacji w Polsce można łatwo wytłumaczyć owczym pędem.
                  Rozwój KI szkodzi KZ i kolei.
                  Wiele krajów zaczyna walczyć z KI a wiele odniosło w tej materii sukces choć
                  wymagało to czasem kilkudziesięciu lat.W Kopenhadze pracowano nad tym 42 lat od
                  1968r gdy miasto zastawiono autami.
                  Francja zaprzestała inwestowania w drogi i inwestuje w kolej.
                  Mówisz ze tramwaj jest słabym środkiem transportu.
                  Zobacz jak to wygląda w Hiroszimie gdzie każdego stać na nowe auto.
                  www.youtube.com/watch?v=EMqX-9a73T8&NR=1

                  > Ani tym bardziej nie zrobię żadnej z tych rzeczy na rowerze.
                  Może jesteś zdechlakiem, spaślakiem, leniem.
                  Może jesteś inwalida na wózku i masz przystosowane auto.
                  Może twoi rodzice jeżdżą na wózku albo są tak tak zniedołężniali ze nie mogą
                  nogi podnieść na stopień w tramwaju.

                  Ale przecież wystarczy stanąć na ulicy i przyjrzeć się 1000 aut i można z
                  wysokim prawdopodobieństwem uznać że w każdym jedzie osoba mogąca skorzystać z MPK.
                  Nie tylko może ale wkrótce będzie musiała.
                  Co do rowerów to dziś w prasie czytałem o rowerach trójkołowych używanych do
                  rehabilitacji.Zatem skoro chorzy i upośledzeni mogą rowerem się poruszać to
                  dlaczego nie zdrowi ?
                  Co do wożenia do przedszkola to znam wiele osób wożących dziecko do przedszkola
                  rowerem.
                  Dziś jest to łatwiejsze niż przed laty bo dziś się produkuje masę różnych
                  fotelików rowerowych.
                  Auto ma sens jak przedszkole jest na drugim końcu miasta albo wozi się dwójkę
                  dzieci.Auto ma sens jak w drodze do pracy wiezie się też żonę.
                  Aut ma sens jak się mieszka na peryferiach i konieczne byłyby przesiadki.
                  Ale ogromnej większości wypadków wystarczy MPK i rower.
                  Ta zima pokazała że ci co zwykle nie wyobrażali sobie życia bez auta przez
                  miesiąc auta nie odkopywali spod śniegu.
                  nagle na przystankach się zaroiło.
                  Wiele osób chodziło piechotą.
                  Nagle w miejscach gdzie notorycznie nielegalnie parkowano zrobiło się luźno.
                  Jeśli tego nie widziałeś to szkoda czasu aby ci o tym pisać.
                  Sam rower w tym roku może być bardzo popularny.
                  W zimie byłem zaskoczony ile osób nim się poruszało a to o czymś świadczy.Teraz
                  bilety czasowe zachęcą do korzystania z MPK.
                  Pozwolenie przewożenia rowerów przysporzy MPK przychodów w weekendy ale nie będą
                  to wielkie kwoty.
                  Mogą one jednak uzasadnić utrzymanie częstotliwości kursów.
                  W Zielonej Górze jest nawet specjalny autobus kursujący w weekendy na zielonej
                  linii przystosowany do przewożenie kilkudziesięciu rowerów.
                  Ne pytaj ciągle po co rowery w tramwaju.
                  Wyobraź sobie ze turysta z dużym plecakiem wybiera się na wycieczkę i idzie z
                  nim 25-40 km.
                  Dlaczego no 2 km od domu jedzie tramwajem skoro z niego taki piechur?
                  Chyba nie zabronisz wsiadania z plecakiem choć duży plecak w szczycie też może
                  utrudnić jazdę pozostałym pasażerom.
                  Nie ma potrzeby zakazywać wożenia drabin czy aut w tramwaju bo nikt nie ma
                  potrzeby ich przewozić.
                  Kilka dni temu był protest w jakimś mieście aby zwolnić z opłat kontrabasy.
                  RM uchwaliła ze można za darmo przewozić sztalugi i wszystkie instrumenty.
                  No i znalazł się malkontent który powiedział ze jak wszystkie instrumenty to od
                  jutra zaczną przewozić za darmo fortepiany.
                  Czy nie widzisz podobieństwa do swojego trajkotania o bezsensie wożenia rowerów?
                  Nikt rozsądny nie będzie woził fortepianów.
                  Może kiedyś się zdarzy ze ktoś przewiezie.
                  Jeśli to na pewno nie w szczycie.
                  Ale zakładanie że firmy transportowe zaczną oszczędzać na benzynie i wozić
                  tramwajami jest głupotą.
                  taka samą głupotą jest myślenie że ktoś zamiast przejechać rowerem 3 km w 9
                  minut będzie czekał na tramwaj i wpychał się do niego płacąc za dwa bilety aby
                  dojechać wygodniej bo przecież nie szybciej .
                  Rower w tramwaju sprawdza się na dystansie 20 km a to może dotyczyć albo
                  sytuacji awarii albo weekendowemu wyjazdowi poza miasto.
                  Daje to oszczędność czasu i sił ma przejechanie 40 km przez miasto ulica
                  Kosmonautów wzdłuż której pełno krzyży.
                  Jeśli to do ciebie nie dociera to dotrze dopiero jak ci się znudzą korki i
                  zaczniesz szukać alternatywnych sposobów poruszania.

                  Zaproś kiedyś koleżankę na wycieczkę pod miasto a jak złapie gumę lub
                  poważniejszą awarie zaproponuj jest spacer do domu 20 km co zajmie wam najmniej
                  4,5 godziny.
                  Po czymś takim nie będzie cie chciała więcej widzieć.
                  Jeśli jesteś kobieta to też to powinnaś zrozumieć.
                  Cały dzień jeżdżenia za miastem i powrót o 21-ej.
                  Potem 5 godzinny spacer wzdłuż linii tramwaju z Leśnicy i już koło 2-ej możesz
                  pannę odprowadzić pod dom.
                  Nie teoretyzuję bo ze dwa takie przypadki miałem.
                  Oczywiście nie prowadziłem panny po nocy ale raz puściłem ją do domu a sam
                  rower prowadziłem, kiedy indziej poczekałem na rozsądną motorniczą.
                  Inny problem to problem bezpieczeństwa. Bywa że nie mogę niektórych osób
                  zaprosić na wycieczkę na drugi koniec miasta bo one się boją przez miasto
                  przejechać.

                  Teraz połóż na szali Twoje wydumane obawy o czyjeś spodnie z sytuacją gdy biorę
                  na wycieczkę niewprawną rowerzystkę a ona wpada pod koła TIR-a np na
                  ul.Kochanowskiego.
                  Takie sytuacje miałem gdzie rowerzystka wywracała się tuż przed maską
                  ciężarowego auta bo idiota kierowca przestraszył ją klaksonem.
                  Zatem dopóki nie powstanie choć szkielet ddr pozwalający przemieszczać się
                  miedzy dzielnicami to choćby z tego powodu i na ten czas wożenie rowerów w
                  tramwaju powinno być dozwolone.

                  Ja jestem przeciwnikiem wożenia rowerów w tramwaju.
                  To wożenie powinno być dozwolone tylko w przypadku awarii.
                  Natomiast do 20% autobusów powinny być doczepione z przodu bagażniki rowerowe.
                  Trasy dalekie na tereny zielone ( Leśnica, Psie Pole) powinno co najmniej 50%
                  autobusów takie bagażniki posiadać.
                  Do tego czasu na tych trasach powinny jeździć autobusy z przedziałami na duży bagaż


                  > Ani tym bardziej nie zrobię żadnej z tych rzeczy na rowerze. I stu
                  > innych też. Proste?
                  Zrozum ze ja nikogo nie zamierzam namawiać do jazdy MPK czy rowerem.
                  Każdy musi do tego sam dorosnąć.
                  Musi ci się auto znudzić.
                  Ja mogę tylko nadmienić że pokazałem kolegom co można zrobić rowerem i dziś
                  wielu z nich nie wyobraża sobie życia bez roweru.
                  Zam ludzi którzy uprawiali turystykę pieszą a teraz główne rowerową bo mogą 4
                  razy więcej zobaczyć i mają 10 razy większa mobilność i możliwość dotarcia do
                  dowolnej lini kolejowej dzięki czemu nie muszą brać auta w góry.
                  We Wrocławiu udowodniłem nie raz ze jak ktoś ma czas to niech wsiada w auto ale
                  jak ktoś ma dotrzeć na czas to wybiera rower bo roweru nic nie zatrzyma.
                  Problemem jest tylko wożenie ciężarów ale to zdarza się niezwykle rzadko a do
                  tego mam auto.
                  Z każdym rokiem coraz częściej korzystam z roweru (niż
          • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 08.04.10, 18:21
            > wystawiasz doskonałe swiadectwo rowerzystom, rowerofil. dziewczyna
            > ma racje: pytała cie, po co wam do autobusów, skoro macie rowery

            Zakazać kierowcom jazdy w autobusie skoro mają auta.
            Czy Bela to dziewczyna ?
            Gada jak naćpany facet więc chyba to nie kobieta.


            >Co
            > wam jeszcze dac?


            Nie trzeba nic dawac . To wszysko co jest jest dla ludzi. Nie trzba tylko zabraniać.

            Jak ktoś jest głupi to myśli że rowerzysta wybierający się na kilkukilometrowa
            przejażdżkę bierze rower aby go wsadzić do tramwaju i zapłacić więcej za bilet.

            >sciezki, pasy do ruchu, rynek do jazdy, moze
            > jeszcze kladki na wodzie,
            to wszystko jest, wystarczy z tego korzystac


            >zebyscie sobie mogli po Odrze pojezdzic?
            Tak niedługo będzie zbudowana kładka rowerowa na Odrze .
            To dla tych co nie oszaleli i ie zamierzaj stać w kilometrowych korkach w autku.

            > Teraz tramwaje.... Komedia. Kto to powstrzyma?
            Rower w tramwaju można wozić od dawna.
            Jeśli jest coś do powstrzymania to autoholizm, bo on prowadzi do tego do czego
            doprowadził Tercjaka.
            Wrocław niewiele jeszcze wchłonie aut a potem one będą stały bezużyteczne do
            czasu aż ich trochę ubędzie.


      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 08.04.10, 18:13
        > zaraz, dlaczego rowerzysta ma jezdzic tramwajem z rowerem????

        Bo jak będzie jechał bez roweru to nie będą go nazywać rowerzystą.

        Nie bądź Belą , zacznij myśleć.
    • 03.04.10, 16:36
      Można wozić rowery koleją, ale tramwaje i autobusy są mniejsze niż
      wagony kolejowe. Zrozumcie, że rowery w nich będą naprawdę
      przeszkadzać.

      Dla mnie sprawa jest jasna: zepsuł Ci się rower ? To wezwij dużą
      taksówkę. Po złożeniu tylnych siedzień nawet do bagażnika mojej
      fabii sedan dało się włożyć rower. Proste ? Proste.


      --
      "And that government of the people, by the people, for the people,
      shall not perish from the earth"

      Abraham Lincoln, Gettysburg 19 XI 1863
      • 03.04.10, 16:44
        Errare humanum est, czy jakoś tak.

        --
        "And that government of the people, by the people, for the people,
        shall not perish from the earth"

        Abraham Lincoln, Gettysburg 19 XI 1863
      • 03.04.10, 17:13
        kklement napisał:

        > Można wozić rowery koleją, ale tramwaje i autobusy są mniejsze niż
        > wagony kolejowe. Zrozumcie, że rowery w nich będą naprawdę
        >przeszkadzać.

        Bzdury gadasz. PKP gwarantuje przewóz roweru, chociaż w wagonach
        kolejowych typu pulman z tyłu jest tak mało miejsca, że ledwo
        wchodzi tam jeden rower, a po wprowadzeniu tam dwóch rowerów nie da
        się praktycznie dojść do toalety, a nawet wsiąść do pociągu.
        Podobnie można bez przeszkód wozić rowery w lukach bagażowych
        autobusami PKS-u, zdażyło mi się to kilkakrotnie i nigdy kierowca
        nie czynił żadnych przeszkód. Dlatego nie rozumiem, czemu do tej
        pory nie można było roweru przewieźć w autobusach badź tramwajach
        komunikacji zbiorowej we Wrocławiu, nawet wtedy gdy dany kurs
        przewoził znikomą ilość pasażerów, więc rower nie mógł im
        przeszkadzać. Żeby nie wyszło, że znów ślepo bronię swoich praw jako
        rowerzysty chciałbym nadmienić, że nigdy nie znalazłem się w
        sytuacji, w której musiałbym z rowerem wsiąść do pojazdu komunikazji
        miejskiej, wielokrotne przebicia dętki zawsze łatałem na miejscu, a
        poważniejszych uszkodzeń roweru na terenie miasta jeszcze nie
        miałem. Deszcz i burza też mi nie straszne, zawsze wożę z sobą
        kurtkę przeciwdeszczową. Ale jest masę ludzi, którzy nie wożą z sobą
        łatek, ba nawet pompki nie mają, na taksówkę ich nie stać, więc
        czemu zabraniać im przewiezienia roweru w pojeździe MPK, oczywiście
        wtedy, gdy nie będą utrudniać podróży innym współpasażerom? Sorry,
        ale jak dotąd w tej dyskusji nikt z oponentów nie podał żadnego
        racjonalnego argumentu przeciw przewożeniu rowerów autobusami i
        tramwajami komunikacji zbiorowej we Wrocławiu. Podejrzewam zresztą,
        że najgłośniej krzyczą ci, co komunikacją nie jeżdżą wcale albo
        czynią to od święta. Ja zaś zaręczam, że zdarza mi się kilka razy w
        miesiącu jechać autobusem MPK i nie mam nic przeciwko temu, żeby
        ktoś stał obok mnie razem z rowerem...
        • 03.04.10, 19:40
          Powody są barzo proste i są dwa:

          1. Co to znaczy "jak nikomu nie przeszkadza" ? To jest
          sformułowanie, z którego nic nie wynika. Kierowca powie "proszę
          wyprowadzić rower", a rowerzysta zacznie dysputę, że przecież nie
          przeszkadza i tramwaj/autobus zamiasta jechać będzie stać do końca
          scysji.

          2. To, że w danym momencie pojazd jest pusty, nie oznacza, że za 2
          przystanki się nie zapełni. I co wtedy ? Vide punkt pierwszy.

          Sorry, ale argument, że nie każdego na taksówkę stać, zupełnie do
          mnie nie trafia. Jak go nie stać, to niech rower do domu prowadzi.
          Padają tu głosy, że to byłyby sytuacje wyjątkowe, w przypadku awarii
          roweru. To wobec tego wydatek na taksówkę również byłby wyjątkowy.
          Co za problem wozić 100 PLN w kieszeni zamiast dętki i pompki ?

          --
          "And that government of the people, by the people, for the people,
          shall not perish from the earth"

          Abraham Lincoln, Gettysburg 19 XI 1863
          • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 03.04.10, 20:28
            Trzeba jakoś powstrzymać ten rowerowy terror. Niedługo trzeba będzie
            zdejmowac czapkę przed rowerzystą. Parodia kompletna. Tym ludziom
            się w łbach przewraca.
            • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 20:54
              Gość portalu: Bela napisał(a):

              > Trzeba jakoś powstrzymać ten rowerowy terror. Niedługo trzeba
              będzie
              > zdejmowac czapkę przed rowerzystą. Parodia kompletna. Tym ludziom
              > się w łbach przewraca.

              Idź się lecz na nogi, bo na mózg jest już zdecydowanie za późno. Ale
              za nim to zrobisz, to powiedz mi, czy ojca z trzyletnim dzieckiem,
              którzy jechali razem na rowerze i się on popsuł też byś nie wpuściła
              do autobusu? Czy to też według ciebie terroryści? A dziadek, który
              wracał z działki i pękła mu w rowerze dętka też ma według ciebie
              doginać 5 km z buta, chociaż w niedzielę autobusy jeżdżą prawie
              puste? Czy one też jest terrorystą? Skąd się tacy kretyni jak ty
              biorą na tym świecie?
            • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 08.04.10, 23:55
              > Trzeba jakoś powstrzymać ten rowerowy terror. Niedługo trzeba będzie
              > zdejmowac czapkę przed rowerzystą. Parodia kompletna. Tym ludziom
              > się w łbach przewraca.

              To co piszesz mogłoby byc śmieszne gdyby nie to ze ty naprawde tak możesz myśleć.
              jest to możliwe bo od kilku lat obserwuje chorobowe zachowania ludzi
              uzależnionych od auta.
              Dochodzi do tego ze można zadźgać nożem za zajechanie drogi jak Tercjak.
              Takich sytuacji widziałem sporo na drodze jak się kierowcy wyciągają z aut "za
              krawaty".
              Zatem kierowcy czują sie coraz bardziej zagrozeni i szukaja przyczyn poczucia
              zagrożenia u pieszych i rowerzystów i co ciekawe rzadko u kierowców.
              Samo użycie słowo "terror rowerzystów ' świadczy już o pewnych zaburzeniach.

              >Niedługo trzeba będzie
              > zdejmowac czapkę przed rowerzystą.
              Na świecie prawo drogowe konstruuje się tak by chronić słabszego uczestnika ruchu.
              nikt nie każe ci czapkować ale może być tak że będziesz maił przesrane jak
              potrącisz pieszego lub rowerzystę i nie będzie świadków że oni zawinili.
              Tak się prawo ustawia abyś uważał



              > Parodia kompletna.
              Kompletne niezrozumienie dla prawa i sytuacji na drodze.

              > Tym ludziom
              > się w łbach przewraca.
              Dopiero sie przewraca?
              jestem kieroca od bardzo dawna wiec mogę smiało powiedzić ze kierocom 910-205)
              dawno si we łbach poprzewracało.
              GDybys wiedział co kierocy potrafią mówić gdy sie im wypisuje mandaty to bys
              uznał ze z mandatem należałoby wypisac 3 wnioski .Jeden do Sadu Grodzkiego drugi
              do Szpitala Pchychiatrycznego a trzeci na nowy kurs prawa jazdy.
              Ludzie gagaja takie rzeczy ajby się naćpali.
              Są w transie .
              Nalezałoby zaostrzyć badania psychologiczne przez wydaniem rpawa jazdy.
              Po 5-10 latach należałoby wszystkich przebadać ponownie bo nerwica ich zżera.
              A będzie tylko gorzej bo najwiekszy wpływ na te odchylenia ma stres zwiazany z
              korkami.
              To ze Tercjak zabił wcale mnie nie dziwi bo słyszałem nie raz jak kierowca
              groził że kogoś zabije.
              Tercjak wcześniej walił prętem w cudze auta .
              mogę podlinkować do artykułu o tym jak kierowca celowo
              wjechał
              w rowerzystkę

              Psycholodzy zaczynają badać te zachowania.


              To co ty nazywasz terrorem rowerzystów jest terrorem kierowców w spóźnionej o 35
              lat do zachodu modzie na auta.
              Świadczą o tym statystyki policyjne.
              Średnia wypadków śmiertelnych w Europie u rowerzystów to k 4 na milion
              mieszkańców . W Polsce 16,choc u nas jeździ dużo mnie rowerzystów niz na
              zachodzie..
              Jesli chodzi o wypadki kieroców to w Polsce jest 10 razy więcej smiertelnych
              wy;adkó niz w Niemczech w przeliczeniu na tę sama liczbę wypadkó.

              Zatem terror kierowców można opisać w ten sposób ze kierocom w Polsce udało sie
              zastraszyć rowerzystów tak ze jeździ ich nawet 20 razy mniej niż na zachodzie.
              Mimo tego ginie ich 4 razy więcej.
              W Polsce terror kierowców doprowadził do tego ze prawie wszyscy rowerzysci
              przenieśli się z jezdni na chodniki.Gdyby usrednić ruch rowerowy w całej Europie
              to by wyszło ze w Polsce ginie ok 20 razy wiecej rowerzystów niz w Europie przy
              przeliczniu na ten sam ruch.
              To nie jest sprawa wyszkolenia rowerzystó bo te same statystyki policyjne mówią
              ze w wypadkach z rowerzystami częsciej winny jest kierowca.
              Okreslenie terror kierowców dobrze określa to co dzieje sie na polskich drogach.
              te terror widać nawet w wypowiedziach na forum.
              Gdy rowerzysci chcieliby korzystać z tramwaju aby uniknąć kontaktu z kierowcami
              to ci właśnie chcieliby ich z tramwai wyrzucić.

              To szukanie wspólnego wroga i symptomatyczne jest w poscie powyższym podpieranie
              się zdaniem kilku kierowców (?)
              Czujesz się lepiej w stadzie kierowców ?
              Cieszysz się że jest kilku kierowców myślących jak ty ?Dziwisz się ze rowerzyści
              znają ten sposób myślenia u kierowców i w obawie o swoje życie domagają sie
              separowania ruchu od was poprzez budowe ddr ?
              Na koniec pozostaje powiedzieć ze to nie rowerzyści są waszymi wrogami ale wy
              sami nawzajem.
              To już niedługo kierowcy będą sobie niszczyć auta jak jeden drugiemu zajmie
              stałe miejsce parkingowe itd.
              Podział na rowerzystów i kierowców też jest sztuczny bo np ja jestem
              zatwardziałym kierowcom.
              Tyle lat spędziłem za kółkiem ze idiotę kierowce rozpoznaję ze stu metrów.
              Złego kierowcę można tez rozpoznać po sposobie wypowiadania się.
              Ktoś kto mówi "terror rowerzystów" nie może być dobrym kierowcą.
              To ze dotąd nie zabił pieszego czy rowerzysty tylko usypia jego czujność.
              To ze spotyka kilku myślacych jak on nie pozwala mu spojrzeć z boku na to co
              mówi a może i robi na drodze.
              Dlatego w Polsce ginie corocznie kilka tysięcy osób a rowerzyści stanowią tylko
              niewielki procent z tego.


              Zapamiętaj z tego rzecz najważniejszą.Wrogiem kierowcy jest inny kierowca. Dziś
              jeszcze czują solidarność kierowców ale to wkrótce się zmieni.














          • 03.04.10, 20:33
            > 1. Co to znaczy "jak nikomu nie przeszkadza" ? To jest
            > sformułowanie, z którego nic nie wynika. Kierowca powie "proszę
            > wyprowadzić rower", a rowerzysta zacznie dysputę, że przecież nie
            > przeszkadza i tramwaj/autobus zamiasta jechać będzie stać do
            końca
            scysji.

            Widać, że nie przeczytałeś artykułu. Rowerzysta nie wsiądzie do
            autobusu bądź tramwaju, jeśli nie będzie dla niego
            miejsca...

            > 2. To, że w danym momencie pojazd jest pusty, nie oznacza, że za
            2
            > przystanki się nie zapełni. I co wtedy ? Vide punkt
            pierwszy.

            Niepotrzebnie panikujesz. A czym ktoś w takiej sytuacji wyrzuca z
            autobusu bądź tramwaju kobietę z wózkiem albo studenta akademii
            sztuk pięknych wiozącego swoje prace w sporych rozmiarów pojemniku?
            Chciałbym ci uzmysłowić, że pojazdami komunikacji miejskiej ludzie
            wożą naprawdę bagaże o sporych gabarytach i nikt się ich jakoś nie
            czepia. Jeśli oczywiście za to
            zapłacą...

            > Sorry, ale argument, że nie każdego na taksówkę stać, zupełnie
            do
            > mnie nie trafia. Jak go nie stać, to niech rower do domu
            prowadzi.

            Matce z wózkiem albo studentowi akademii muzycznej z puzonem lub
            wiolonczelą też to powiesz? To może w ogóle zlikwidujmy MPK i
            wszyscy, których nie stać na auto niech popierdzielają z
            buta...?
            • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 03.04.10, 20:36
              nie porównuj matki z dzieckiem w wózku i twojego roweru, kolego. To
              wielkie nadużycie. Matka pcha wózek z dzieckiem, bo dziecko nie umie
              jeszcze chodzić. Ty umiesz, a na rowerze jezdzisz bo chcesz.
              Wybrales rower, wiec trzymaj sie roweru. Nie wezmiesz roweru, to
              jedz samochodem albo tramwajem lub autobusem. Kwestia wyboru, nie
              koniecznosci.
              • 03.04.10, 21:15
                Gość portalu: Bela napisał(a):

                > nie porównuj matki z dzieckiem w wózku i twojego roweru, kolego.
                To
                > wielkie nadużycie. Matka pcha wózek z dzieckiem, bo dziecko nie
                umie
                > jeszcze chodzić. Ty umiesz, a na rowerze jezdzisz bo chcesz.
                > Wybrales rower, wiec trzymaj sie roweru. Nie wezmiesz roweru, to
                > jedz samochodem albo tramwajem lub autobusem. Kwestia wyboru, nie
                > koniecznosci.

                Już pisałem wcześniej, że nigdy nie korzystałem w tej formie z
                komunikacji zbiorowej i nie sądzę, żebym kiedykolwiek musiał to
                czynić, ale rozumiem, że przeczytanie czyichś postów, a do tego ich
                zrozumienie przerasta twoje zdolności intelektualne? Mimo to
                powtarzam: nie ma żadnych logicznych przesłanek do zabraniania
                wożenia rowerów środkami komunikacji miejskiej, co właśnie radni
                wrocławscy raczyli wreszcie zrozumieć. Rowerzyści to grupa o bardzo
                szerokim spectrum, zarówno wiekowym jak i jeśli chodzi o
                umiejętności i formę fizyczną. Zaręczam cię, że z tego udogodnienia
                nie będą korzystać cykliści, którzy wypowiadają się na różnych
                forach, bo jest to grupa ludzi o największym zaawansowaniu fizycznym
                i największej świadomości komunikacyjnej, znajomości przepisów oraz
                umiejących naprawiać swoje rowery. Ten przepis ma umożliwić np.
                przejazd tramwajem z Leśnicy do centrum rodzicom z dzieckiem,
                których podczas niedzielnej wycieczki zaskoczyła burza albo
                zwyczajnie przecenili swoje siły. Skorzysta z tej możliwości też
                sporo ludzi starszych, którzy z różnych względów (pogoda, brak sił,
                dziura w dętce) nie będą mogli kontynuować jazdy na rowerze.
                Naprawdę nie widzę w takiej sytuacji różnicy między starszą panią,
                której zepsuł się składak, a matką z dzieckiem w wózku. Dla mnie
                zarówno jedna i druga może jechać autobusem, o ile oczywiście
                znajdzie się dla nich w nim miejsce...
                • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 03.04.10, 21:27
                  daj spokoj. Jestes pieszym, autobus jest dla ciebie. jestes
                  rowerzystą, szosa i scieżka są dla ciebie. Proste. Zaskoczeni burzą
                  w miescie rodzice z dzieckiem? Daj spokoj. Wiesz jak to bedzie
                  wyglądało? Kazdy sobie skalkuluje: och, wezme rower, pojezdze sobie
                  na Biskupinie, na Biskupin dojade tramwajem. Wroce tez, po co mam
                  się meczyć.
                  Efekt będzie taki,ze tramwaje beda zapchane rowerzystami a ludzie
                  będa sie tłoczyć, piesi.
                  Wiesz czemu? widze co robią rowerzysci teraz. jak sie zachowuja. na
                  drogach, na chodnikach. Codziennie jakiś idiota chce we mnie wjechać
                  na chodniku, codziennie jakiś idiota bez świateł jedzie o zmroku po
                  ulicy i tak dalej.
                  • 03.04.10, 21:41
                    Gość portalu: Bela napisał(a):

                    > daj spokoj. Jestes pieszym, autobus jest dla ciebie. jestes
                    > rowerzystą, szosa i scieżka są dla ciebie. Proste. Zaskoczeni
                    burzą
                    > w miescie rodzice z dzieckiem? Daj spokoj. Wiesz jak to bedzie
                    > wyglądało? Kazdy sobie skalkuluje: och, wezme rower, pojezdze
                    sobie
                    > na Biskupinie, na Biskupin dojade tramwajem. Wroce tez, po co mam
                    > się meczyć.
                    > Efekt będzie taki,ze tramwaje beda zapchane rowerzystami a ludzie
                    > będa sie tłoczyć, piesi.
                    > Wiesz czemu? widze co robią rowerzysci teraz. jak sie zachowuja.
                    na
                    > drogach, na chodnikach. Codziennie jakiś idiota chce we mnie
                    wjechać
                    > na chodniku, codziennie jakiś idiota bez świateł jedzie o zmroku
                    po
                    > ulicy i tak dalej.

                    Nie widzę sensu dalszej dyskusji miedzy nami, bo ciężko odpierać tak
                    absurdalne i demagogiczne zarzuty. Inwektywami jak rowerofil
                    obdarzać cię nie zamierzam, ponieważ uważam że mając takie podejście
                    do życia jesteś już wystarczająco nieszczęśliwym człowiekiem, ale
                    jednak spróbuj sobie przemyśleć, co niektórzy sądzą o twoich
                    poglądach. Im wcześniej to zrozumiesz, tym dla ciebie lepiej. Wtedy
                    przestaniesz w końcu widzieć wokół siebie tylko samych idiotów na
                    rowerach, którzy chcą cię
                    zabić...
                    • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 03.04.10, 21:48
                      To nie są czechofil zarzuty absurdalne, to sie dzieje, codziennie,
                      na chodnikach, na ulicach. To zjawisko masowe, kolego.
                      Po chodniku rowery pędzą, za nic mają chodniczki podporządkowane,
                      czyli osiedlowe, przecinaja pędem, ulice też: zasady nie obowiązują,
                      mimo, ze są w ruchu ponad POŁOWA nie ma w ogóle ZADNYCH SWIATEL!
                      Reszta to częśc ma tylne migające, a tylko niektórzy mają tez
                      przednie.
                      Czemu? czemu chcą koniecznie jezdzic po Rynku? Tam są tłumy ludzi,
                      ogródki, ciasno, spacerowicze. czemu nie można przeprowadzić roweru
                      te dwieście metrów?? czemu czechofil?
                      I teraz jeszcze beda pakować sie do tramwajów.
                      • 03.04.10, 22:11
                        > To nie są czechofil zarzuty absurdalne, to sie dzieje, codziennie,
                        > na chodnikach, na ulicach. To zjawisko masowe, kolego.
                        > Po chodniku rowery pędzą, za nic mają chodniczki podporządkowane,
                        > czyli osiedlowe, przecinaja pędem, ulice też: zasady nie
                        obowiązują,

                        Sporo też chodzę po Wrocławiu na piechotę i jakoś nie zauważyłem
                        masowości tegoż zjawiska. W życiu żaden rowerzysta na mnie nie
                        najechał, a przypadki drastycznego złamania prawa przez rowerzystów
                        widziałem może kilka razy. Tak więc albo żyjemy w innej
                        rzeczywistości albo ty masz jakąś wyjątkową awersję do rowerzystów.
                        Podejrzewam jednak to
                        drugie...

                        ze są w ruchu ponad POŁOWA nie ma w ogóle ZADNYCH SWIATEL!
                        > Reszta to częśc ma tylne migające, a tylko niektórzy mają tez
                        >
                        przednie.

                        Powodów tego stanu rzeczy jest kilka. Po pierwsze większość sklepów
                        sprzedaje rowery już bez oświetlenia, po drugie brak jest edukacji
                        oraz prewencji ze strony odpowiednich czynników, a po trzecie to w
                        mieście takim jak Wrocław, gdzie prawie wszędzie w nocy świecą lampy
                        uliczne przeciętny rowerzysta nie musi oświetlać sobie drogi. A że
                        większość jeździ po chodnikach, więc nie powodują zagrożenia w ruchu
                        drogowym, co zresztą widać po statystykach. Jakoś nigdy nie
                        słyszałem o wypadku we Wrocławiu, który byłby spowodowany przez
                        nieoświetlonego rowerzystę, więc myślę, że nie musisz tak
                        panikować...

                        > Czemu? czemu chcą koniecznie jezdzic po Rynku? Tam są tłumy
                        ludzi,
                        > ogródki, ciasno, spacerowicze. czemu nie można przeprowadzić
                        roweru
                        > te dwieście metrów?? czemu
                        czechofil?

                        Dlatego, że rower służy do jeżdżenia, a nie do prowadzenia go obok
                        siebie, a tak na poważnie to nie ma żadnych racjonalnych przedłanek
                        dla istnienia tego zakazu. Setki rowerzystów dziennie go omija, sam
                        to czynię i jakoś nigdzie nie słychać o jakichś spektakularnych
                        potrąceniach pieszych w Rynku. Więc może skończmy z tą iluzją, prawo
                        nieprzstrzegane nie jest prawem szanowanym, a to zbyt dobre dla
                        naszej kondycji społecznej nie jest...
                      • 03.04.10, 22:20
                        Czemu? Bo nie ma dżemu!
                        A ilu to pieszych włazi wprost pod samochód na drodze i pod rower widząc tylko
                        swój czubek nosa???
                        Bo nie ma kultury w tym kraju a chamstwo się panoszy wszędzie.
                        Ja staram się kulturalnie korzystać z dróg komunikacji i w każdej sytuacji będąc
                        pieszym, rowerzystą, czy też kierowcą.
                        Istnieją 3 słowa magiczne: proszę, przepraszam i dziękuję, które każdemu
                        społeczeństwu pozwoliłby na codzienny uśmiech na twarzy i 0 stresu.
                        Jak widzisz jakąś patologię to zgłoś to na policję a nie wyżywaj się na forum.
                        Pokazujesz swoje lenistwo, lęk, ciemną stronę zamiast ruszyć dupę i coś
                        konkretnego zrobić, aby było lepiej. Jak każdy będzie tak narzekać jak, ty, to
                        wszyscy obudzimy się w końcu z ręką w nocniku a władza z kolesiami nas wykiwa i
                        będzie się śmiać z ludu.
                        Zrób coś dla siebie ale i dla innych a nie tylko psioczysz. To jest takie
                        rzucanie kamieniami i umywanie rąk od tego co dobre. Do dzieła!
                      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 09.04.10, 17:13
                        To nie są czechofil zarzuty absurdalne, to sie dzieje, codziennie,
                        > na chodnikach, na ulicach. To zjawisko masowe, kolego.
                        > Po chodniku rowery pędzą,

                        Prędkość roweru jest większa niż pieszego.Zapewniam cię że gdyby piesi mogli
                        chodzić 20km/h to tez by pędzili.
                        Zresztą 20 km /h przy sparnych hamulch trudno nazwać pędzeniem.Rowerzysta
                        potrafi pędzić 45km/g nawet 60 km/h.
                        Taka jazda juz stwarza problemy.
                        jakoś ci umknęło ze ta jazda po chodnikach spowodowana jest dwoma przyczynami.
                        Jest za mało ddr bo kasa jest topiona w drogi dla kierowców.
                        Drugi powód to wy kierowcy staliście się od 15 lat śmiertelnym zagrożeniem i od
                        tego czasu rowerzyści masowo zaczęli korzystać z chodników.
                        Gdyby nie to to jazda 20km/h po asfaltowej jezdni to byłoby nie pędzenie tylko
                        ślimaczenie się.
                        Uderz się w pierś i oddziel przyczyny od skutków.






                        > za nic mają chodniczki podporządkowane,
                        To jest taka kategoria chodnika ?

                        > czyli osiedlowe, przecinaja pędem, ulice też: zasady nie >obowiązują,
                        Czyli według ciebie są jakieś zasady zakazujące przecinania ulic i chodników pędem ?

                        > mimo, ze są w ruchu ponad POŁOWA nie ma w ogóle ZADNYCH SWIATEL!
                        idę o zakład ze prawie wszyscy mają obowiązkowe światła odblaskowe.
                        Wielu rowerzysta łamie przepisy bo ich rowery nie są wyposażone w światła
                        pozycyjne ale to dlatego ze teraz produkuje się światła odpinane i łatwo o nich
                        zapomnieć przed wyjazdem.
                        Bywa ze rowerzysta nie planuje powrotu po zmroku i bywa kicha.
                        Sporo rowerzystów wyłącza światła bo go rażą lub drażnią miganiem(np moją zona)
                        i włącza je tylko na skrzyżowaniach.
                        Ja też wożę zapasową latarkę na piesi która poza miastem włączam tylko gdy
                        zbliża się samochód.
                        Dyskusja jest jałowa bo w nocy co najwyżej 1% rowerzystów jeździ po jezdni w
                        mieście a z tych co jeżdżą po jezdni 99% ma światła.
                        Wielu jeżdżących po chodnikach i ddr nie ma świateł bo nie widzi sensu.
                        Przepisy nakazują posiadanie oświetlenia ale przepisy nie dopuszczają o zmroku
                        jazdy po chodniku i są pisane w czasach gdy rowerzyści jeździli po jezdni.
                        Można powiedzieć ze ten przepis staje się martwy bo najczęściej jest zbędny.
                        Widywałem w krajach zachodnich rowerzystów nagminnie jeżdżących bez świateł i
                        włos mi się jeżył gdy widziałem że oni głownie jeżdżą po ulicach.
                        To kwestia przyzwyczajenia.
                        Jeśli ulice są rzęsiście oświetlone latarniami to kierowcy nie są zaskakiwani
                        takim widokiem.
                        Na ulicach wieczorem jest 100 razy więcej pieszych niż rowerzystów.
                        Co 100 metrów pakują się pod koła często wychodząc zza zasłony przechodząc w
                        poprzek przejścia.
                        On nie noszą latarek mimo że ich tor poruszania przecina tor ruchu aut przez co
                        jest mniej czasu aby ich zauważyć.
                        Rowerzystę widzisz jadą 100-400 metrów za nim.
                        Pieszy robi krok z chodnika na jezdnię zanim sie zorientujesz i go ujrzysz.
                        W drugiej i trzeciej sekundzie wchodzi ci pod maskę a mimo to nikt nie widzi nic
                        zdrożnego ze piesi nie noszą latarek.
                        Oczywiste ze rowerzyści powinni obowiązkowo używać lampek jak jada jednią.
                        Ale jak kierowca stęka ze to straszne utrapienie to powinien się zastanowić czy
                        nie oddać prawa jazdy.
                        Rowerzyści bez lampek to problem na wioskach gdzie brak chodników i utwardzonych
                        poboczy.


                        > Reszta to część ma tylne migające, a tylko niektórzy mają tez
                        > przednie.
                        Bo przednie jest zbędne.
                        Ważniejsze jest boczne odblaskowe np w kołach.


                        > Czemu? czemu chcą koniecznie jezdzic po Rynku?
                        Nur für Deutsche
                        Rynek nie jest dla Niemców


                        > Tam są tłumy ludzi,
                        jak na każdej ulicy.
                        Rynek to ulica z dopuszczonym ruchem samochodowym , ze znakami drogowymi itd.

                        > ogródki, ciasno, spacerowicze.
                        Rynek to ulica.
                        Przepisy regulują jak się ma poruszać spacerowicz w strefie zamieszkania lub po
                        ulicy.



                        > czemu nie można przeprowadzić roweru
                        > te dwieście metrów??



                        a czemu ulice są połaczone ?
                        Przecież auta są zwykle 4 osobowe i 4-ka mogłaby przepychać auta 200 metrów od
                        ulicy do ulicy.
                        Można by zbudować 200 m równej ulicy i zostawić 200 metrów klepiska do
                        przepychania aut.
                        Koszt budowy takich dróg byłby dwa razy mniejszy.
                        Ty jesteś jak :ograniczony w kojarzeniu faktów kierowca".
                        Nie rozumiesz ze rower to idealny środek transportu w mieście a ścisłym centrum
                        nie ma sobie równych.
                        Skoro Rynek jest w samym centrum z którego ma być wyprowadzany ruch aut to
                        oczywiste że będzie tam duży ruch rowerowy.
                        Ot choćby dlatego ze obok jest Uniwersytet gdzie studiuje kilkadziesiąt tysięcy
                        osób a obok niego nie ma żadnego parkingu dla aut.
                        To normalne że na uniwersytet jeździ się rowerem co obrazuje ten obrazek
                        goo.gl/YOw8
                        Z roweru korzystają głownie młodzi ludzi bo cześć starych to chorzy ludzie.
                        Niestety nadmiar aut spowodował ze oraz więcej młodych jest chorych na ciele i
                        umyśle bo nie wyobraża sobie aby dali radę na co dzień korzystać z roweru.
                        To zrozumiałe ze tępy kierowca nie rozumie że za kilka lat auto będzie służyło
                        do stania w korkach.
                        świadomi kierowcy starają się korzystać z MPK i z roweru jak nie muszą
                        blachosmroda z garażu wyciągać.
                        Auto ma służyć do jeżdżenia a nie do korkowania miasta.
                        Niestety wielu po okresie zapóźnień cywilizacyjnych nie umie z auta korzystać
                        tak się nim zachłysnęli.
                        I właśnie dlatego MPK współpracuje z rowerzystami co tobie się wyraźnie nie podoba.



                        > I teraz jeszcze będą pakować się do tramwajów.
                        I to cię gryzie ze rowerzyści skorzystają a MPK zarobi, a ty będziesz stał w
                        aucie i wąchał to co wypierdzi poprzednik.
                        Trafia cie szlag że korzystający z innych środków transportu będą mieli lepiej.
                        Typowe myślenie kierowcy.
                        Rowerzyści nie będą się pakować do tramwajów bo oni lubią oglądać twoją głupią
                        minę jak stoisz w korku.
                        Oni wejdą do tramwaju
                  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 09.04.10, 16:27
                    > daj spokoj. Jestes pieszym, autobus jest dla ciebie. jestes
                    > rowerzystą, szosa i scieżka są dla ciebie.

                    Głupoty gadasz.
                    Jestes kierowca to jedziesz autem.Za duzo wypiłeś nei mzoęsz wracać autem to
                    wracasz MPK.Jedziesz rowerem i przydarzyła ci się awaria.
                    Możesz albo przewieźć rower tramwajem albo przyczepić go do płotu i następnego
                    dnia pojechać po niego autem.
                    Rusz głową co ma większy sens.
                    Chcesz zaoszczędzić czas i siły wybierając się za miasto za Leśnicą to
                    wsiądziesz z rowerem w środę o godzinie 16-tej czy w niedzielę o godzinie 8-ej ?
                    Przeszkadza ci że za jakieś czas w tramwaju do Leśnicy pojawi się 20 rowerów ?


              • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 09.04.10, 14:52
                > nie porównuj matki z dzieckiem w wózku i twojego roweru, kolego.
                jedno i drugie zabiera miejsce.
                Jędno i drugie moze ubrudzić.
                jedno i drugie moze w szczycie utrudnić wyjście
                Jedno i drugie można pchac nawet kilka kilometrów i zajmie to obu tyle samo czasu.
                Jedno i drugie mozna wozic w tramwaju/jedno i drugie o bagaż.
                za oba trzeba płacić taka samą cenę biletu.

                Różnica jest taka ze wózek dłuzej wkłada się do tramwaju i potrzeba pomocy
                drugiej osoby.
                Wózki wozi sie dużo częściej niż rowery a to znaczy ze duzo częściej przeszkadzają.
                Rowerzysta nie zapakuje do tramwaju roweru gdy ma do pokonania 1 km a matka tak.
                Zatem mozna te bagaze porównywać i porównanie wychodzi na korzyść roweru że dużo
                rzadziej bedzie on sprawiał kłopot



                Matka pcha wózek z dzieckiem, bo dziecko nie umie
                > jeszcze chodzić. Ty umiesz, a na rowerze jezdzisz bo chcesz.
                Coś ci logika szwankuje.
                Dziecko nie pcha wózka a matka.
                Tak samo matka może pchać wózek jak rowerzysta zepsuty rower.


                > Wybrales rower, wiec trzymaj sie roweru.
                bez sensu.Wyszedłeś z teczką lub walizką to trzymaj się rączki teczki.
                Chłopie na swiecie jak decydujez się na przejazd autem to masz mozliwosć a
                często obowiązek zapakowania go na lawetę kolejowa i przewieźć auto w pociągu.
                Nie będę ci tłumaczył dlaczego TIR w Szwajcarii czy kierowcy wybierający się nad
                morze wybierają przedział w wagonie a auto wiozą z sobą na lawecie.
                Podobnie miliony aut maja na dachu bagaznik rowerowy.
                W mysl twojej logiki jak ktoś wybrał rower to nie powinien go przewozić na dachu
                auta.
                Jesteś tępy czy tylko takiego udajesz?
                Jest potrzeba której nie rozumiesz to ludzie korzystają.
                Wymiary tramwaju ( drzwi ,platformy) mają rozmiary dopasowane do przewozu rowerów.
                Czasy w których pasażerowie stali na stopniach tramwaju dawno się skończyły.



                >Nie wezmiesz roweru, to
                > jedz samochodem
                Tylko idioci rezygnują z roweru lub tramwaju na rzecz auta jeśli przez to stoja
                w korkach i sami te korki powiększają.
                Jazda rowerem w koło Rynku nie przynosi przyjemnosci.
                Rower trzeba wywieźć za maisto.
                Ddr brak więc trzeba się z nim telepać 20 km w jedną i 20 km w druga stronę.
                Do szybkiego przejechania rowerem poza miasto służą pociągi, auta i MPK.
                W tym celu robi się np uchwyty i bagażniki rowerowe.
                Ponieważ MPK nie dopracowało się jeszcze systemu bagażników zewnetrznych
                tymczasowo wozic się bedzie wewnątrz.
                Nie ma sensu brać auta jak w tramwajach tyle miejsca.
                Poza tym nie każdy ma auto skoro w mieście można jeździć rowerem i MPK a nawet
                łączyć te środki transportu.
                Połączenie roweru i tramwaju daje nowe możliwości.
                Można zaoszczędzić czas i siły i te przeznaczyć na wspaniałą wycieczkę poza miastem.
                Dodatkowo poprawia się bezpieczeństwo rowerzysty bo wyloty z miasta zamieniły
                się w ruchliwe arterie.
                Zatem korzysta rowerzysta i MPK a Bela nie może pojąć jaka korzyść z tego
                połączenia.
                Może gdybyś pojeździł trochę rowerem to byś miał lepsze rozeznanie potrzeb
                innych ludzi.








                albo tramwajem lub autobusem. Kwestia wyboru, nie
                > koniecznosci.



                Nie wezmiesz roweru, to
                > jedz samochodem albo tramwajem lub autobusem. Kwestia wyboru, nie
                > koniecznosci.
            • 03.04.10, 23:00
              Przykro mi to mówić, ale Twoja argumentacja nie ma nic wspólnego z
              realizmem, jest czysto życzeniowa. Sam nie potrafisz nawet w
              przybliżeniu ocenić skali zjawiska, jakie może wystąpić. Ty patrzysz
              na to tak: jeden rower w pustym tramwaju niczemu nie szkodzi. A ja
              widzę to tak: pięć rowerów pakuje się do pustego tramwaju w Leśnicy
              ("rodzina przeceniła swoje siły"), na wysokości Astry tramwaj jest
              już pełen ludzi, nie mogących pomieścić się z powodu tych cholernych
              rowerów. A jako grand final tych pięć rowerów próbuje wysiąść z
              zatłoczonego autobusu.

              Argument z wózkiem dziecięcym albo teczką wielkoformatową jest
              oszukańczy, bo rowery są od jednego i drugiego większe, poza tym
              ciężko się nimi manewruje w miejscu.

              No i na końcu wreszcie - wózek z dzieckiem (czy inwalidzki) jest z
              musu, a rower z wyboru. Jeżdżąc autem nie oczekuję, że jak mi się
              zepsuje, to będę mógł się linką holowniczą do autobusu przypiąć,
              żeby mnie podholował. Proste - jeżdżę autem, to jestem przygotowany
              na to, że w razie czego muszę załatwić sobie ojca/brata/kumpla do
              odholowania mnie, albo wzywam lawetę. Nie rozumiem dlaczego
              rowerzyści nie mogą być odpowiedzialni za swój wybór środka
              komunikacji, tylko chcą pakować się do pojazdów, w których dla ich
              rowerów PO PROSTU NIE MA MIEJSCA !

              --
              "And that government of the people, by the people, for the people,
              shall not perish from the earth"

              Abraham Lincoln, Gettysburg 19 XI 1863
              • 03.04.10, 23:05
                Sorry, w ferworze pisania przeteleportowałem rowery z tramwaju do
                autobusu. Ale istota rzeczy pozostaje ta sama: nie jesteś w stanie
                dać żadnej gwarancji, że wożenie rowerów MPK nie przybierze skali
                masowej, szczególnie gdy zacznie lać deszcz, albo w weekendy na
                trasach do miejsc sprzyjających rekreacji.

                --
                "And that government of the people, by the people, for the people,
                shall not perish from the earth"

                Abraham Lincoln, Gettysburg 19 XI 1863
                • 03.04.10, 23:42
                  tak czytam sobie te Wasze wypowiedzi i chyba faktycznie w
                  komunikacji MPK nie ma miejsca na rowery. Ewentualnie możnaby w
                  miejscach przy głównych ulicach podstawiać np co godzinę stare
                  autobusy (np 5 na całe miasto), które zbierałoby tych, którym się
                  rower zepsuł, rodziny, które przeceniły swoje siły itp.
                  Moim zdaniem trzeba dojść do takiego rozwiązania, które nie
                  przeszkodzi ludziom korzystającym z komunikacji, a jednocześnie
                  pomoże zwolennikiem rowerów :)
                  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 09.04.10, 17:33
                    > tak czytam sobie te Wasze wypowiedzi i chyba faktycznie w
                    > komunikacji MPK nie ma miejsca na rowery.


                    Piszesz "chyba " i dobrze robisz.
                    Woziłeś kiedyś rower w tramwaju ?
                    Ja jednorazowo wiozłem 4 szt maiałem do pomocy tylko 2 dziewczyny.
                    Rowery ustawiłem w takim miejscu i zasłoniłem ciałem ze wchodzący pasażerowie
                    nawet ich nie zauważyli.
                    Skasowali bilety i podeszli kilka kroków do przodu.
                    Rowery pakowałem na pętli w Leśnicy miałem czas je ustawić jeden przy drugim
                    .Wyładowywałem w środku dużego osiedla mieszkaniowego i nie miałem z tum żadnego
                    kłopotu.Trwało to z 30 sekund i pasażerowie w tym czasie wchodzili pozostałymi
                    drzwiami .
                    Zatem uwierz ze da się przewieźć jeden rower skoro dałem radę 4 .
                    Pewnie w drugim wozie też by się dało 4 zapakować.
                    Te 8 rowerów stałoby na końcu wagonu i mało który podróżny by wiedział ze w
                    tramwaju jadą rowery.





                    > Ewentualnie możnaby w
                    > miejscach przy głównych ulicach podstawiać np co godzinę stare
                    > autobusy (np 5 na całe miasto), które zbierałoby tych, którym się
                    > rower zepsuł,
                    Rower się psuje daleko od domu raz na kilka lat ale to jest tak dotkliwe ze nie
                    mozna uznać zakazy wozenie rowerów za normalność.




                    > rodziny, które przeceniły swoje siły itp.

                    To dotyczy tylko powrotów z dalekich eskapad zatem nie ma sensu co godzinę tylko
                    rano i wieczorem w niedziele lub sobotę.
                    Na świecie urzadzono to tak ze na tych trasach (zielonych) jeżdżą autobusy z
                    zewnętrznymi bagaznikami.
                    We Wrocławiu też są takie bagażniki testowane pożyczone od Krakowa ale maja te
                    wadę ze są montowane za autobusem i wymagają udziału kierowcy.



                    > Moim zdaniem trzeba dojść do takiego rozwiązania, które nie
                    > przeszkodzi ludziom korzystającym z komunikacji, a jednocześnie
                    > pomoże zwolennikiem rowerów :)

                    Rozwiązanie jest proste. Część autobusów wyposażyć a typowe zewnętrzne bagażniki
                    do przewożenia rowerów na zewnątrz,
                    Niestety Polska jest w tyle za cywilizacją i te bagażniki używane od kanady po
                    Europę w Polsce nie maja homologacji.
                    Pragnę zauważyć ze od 30 alt sa produkowane w Polsce autobusu mające przy
                    środkowych drzwiach specjalne przedziały dla podróżnych z dużym
                    bagażem.Przedziały te są oddzielone od foteli balustradą a często i obudowane
                    aby nie pobrudzić siedzących .
                    zwykle wozi się tam wózki z dziećmi ale nic nie stoi na przeszkodzie że gdy
                    przedział jest pusty weszło do niego kilku rowerzystów.


                    Rozmowa nie jest o wypracowaniu rozwiązania, bo przepisy już weszły w życie i
                    nic nie zmienimy , co najwyżej na końcu tramwaju można zamontować jakiś hak lub
                    dać taśmę do troczenia do balustrady.
                    Rozmowa jest o głupocie kierowców (?) wściekających się że rowerzyści dogadali
                    się z MPK.
                • 04.04.10, 00:15
                  kklement napisał:

                  > Sorry, w ferworze pisania przeteleportowałem rowery z tramwaju do
                  > autobusu. Ale istota rzeczy pozostaje ta sama: nie jesteś w stanie
                  > dać żadnej gwarancji, że wożenie rowerów MPK nie przybierze skali
                  > masowej, szczególnie gdy zacznie lać deszcz, albo w weekendy na
                  > trasach do miejsc sprzyjających
                  rekreacji.

                  Nie sądzę, żeby to nabrało takich rozmiarów, ale cały czas się
                  zastanawiam, dlaczego odmawiasz komuś, kto płaci za przejazd za
                  siebie i za bagaż, żeby mógł korzystać z komunikacji zbiorowej? W
                  końcu to nie jego problem, że w tramwaju albo autobusie może dojść
                  do przepełnienia. On wsiadł, zapłacił za przejazd i jedzie. A ktoś,
                  komu się to nie podoba niech czeka na następny kurs, zamawia
                  taksówkę albo niech idzie na piechotę. Pytam cię ostatni raz: w czym
                  rower jest gorszy od innego rodzaju bagażu, że tak cię drażni i
                  prowokuje? Czyżby jakaś cyklofobia?
                  • 04.04.10, 09:08
                    czechofil napisał:

                    > taksówkę albo niech idzie na piechotę. Pytam cię ostatni raz: w
                    czym
                    > rower jest gorszy od innego rodzaju bagażu, że tak cię drażni i
                    > prowokuje? Czyżby jakaś cyklofobia?

                    W tym jest gorszy, że jest DUŻY ! Długi i nieporęcznie się nim
                    manewruje. Wyobrażam sobie jak będzie wyglądać wysiadanie z rowerem
                    z nawet umiarkowanie zatłoczonego autobusu czy tramwaju. A z paroma
                    rowerami ? No właśnie, ja używam wyobraźni, Ty najwyraźniej nie. Nie
                    po raz pierwszy zresztą w dyskusji na Forum. A szkoda.

                    Nie mam cyklofobii, a wręcz przeciwnie, chciałbym kupić sobie w tym
                    sezonie nowy rower (stary poległ kilka lat temu, gdy jeździłem na
                    nim do pracy). Moją głęboką niechęć wzbudzają za to rowerowi
                    fanatycy, których Ty na tym forum jesteś najgłośniejszym i chyba
                    najbardziej radykalnym w poglądach przykładem. I ten wątek świetnie
                    pokazuje Twój egoizm i arogancję: jeśli z powodu rowerów w tramwaju
                    czy autobusie zabraknie miejsca dla zwykłych pasażerów, to trudno,
                    ich strata.

                    Z rowerem jest trochę jak z islamem. Muzułmanie są liczni, ale jest
                    wśród nich garstka fanatycznych islamistów. Z roweru korzystają w
                    ten czy inny sposób rzesze Wrocławian, ale tylko mała grupka używa
                    go jako pały do walenia innych po głowach w duchu "wszystko dla
                    roweru !".




                    --
                    "And that government of the people, by the people, for the people,
                    shall not perish from the earth"

                    Abraham Lincoln, Gettysburg 19 XI 1863
                    • 04.04.10, 09:33
                      > W tym jest gorszy, że jest DUŻY ! Długi i nieporęcznie się nim
                      > manewruje. Wyobrażam sobie jak będzie wyglądać wysiadanie z
                      rowerem
                      > z nawet umiarkowanie zatłoczonego autobusu czy tramwaju. A z
                      paroma
                      > rowerami ? No właśnie, ja używam wyobraźni, Ty najwyraźniej nie.
                      Nie
                      > po raz pierwszy zresztą w dyskusji na Forum. A szkoda.

                      Wózkiem manewruje się znacznie trudniej, mało tego, często trzeba
                      matce wsiadającej i wysiadającej z autobusu bądź tramwaju pomagać,
                      bo sama nie jest w stanie tego uczynić. Także dalej nie jesteś w
                      stanie podać żadnego logicznego argumentu przeciwko przewożeniu
                      rowerów komunikacją miejską. A że skończyły ci się argumenty, więc
                      zacząłeś wycieczki
                      osobiste...

                      > Nie mam cyklofobii, a wręcz przeciwnie, chciałbym kupić sobie w
                      tym
                      > sezonie nowy rower (stary poległ kilka lat temu, gdy jeździłem na
                      > nim do
                      pracy).

                      Życzę powodzenia, może dzięki temu spojrzysz wreszcie na to wszystko
                      z drugiej strony. Ale nie przejmuj się, dużo ludzi tak ma. Nie
                      trafiają do nich logiczne argumenty, za to przekonują się do pewnych
                      spraw na własnej
                      skórze...

                      Moją głęboką niechęć wzbudzają za to rowerowi
                      > fanatycy, których Ty na tym forum jesteś najgłośniejszym i chyba
                      > najbardziej radykalnym w poglądach przykładem. I ten wątek
                      świetnie
                      > pokazuje Twój egoizm i arogancję: jeśli z powodu rowerów w
                      tramwaju
                      > czy autobusie zabraknie miejsca dla zwykłych pasażerów, to trudno,
                      > ich strata.
                      >
                      > Z rowerem jest trochę jak z islamem. Muzułmanie są liczni, ale
                      jest
                      > wśród nich garstka fanatycznych islamistów. Z roweru korzystają w
                      > ten czy inny sposób rzesze Wrocławian, ale tylko mała grupka używa
                      > go jako pały do walenia innych po głowach w duchu "wszystko dla
                      roweru !".

                      Ty zaś jesteś jednym z najbardziej zagorzałych cyklofobów na tym
                      forum, zawsze jak się pojawi jakiś wątek cyklistyczny to nie może
                      zabraknąć twojego głosu, oczywiście srodze karcącego wszystkie
                      przejawy poprawy sytuacji rowerzystów w tym mieście. Ale nie
                      przejmuj się, wszystkie fobie da się leczyć "w procesie
                      psychoterapeutycznym". Przeczytaj sobie artykuł, do którego link ci
                      podaję, może coś z niego do ciebie dotrze. Nie pierwszyś i nie
                      jedyny...

                      rowery.onet.pl/2607,1412480,artykuly.html
                      • 04.04.10, 15:19
                        czechofil napisał:

                        > Wózkiem manewruje się znacznie trudniej, mało tego, często trzeba
                        > matce wsiadającej i wysiadającej z autobusu bądź tramwaju pomagać,
                        > bo sama nie jest w stanie tego uczynić. Także dalej nie jesteś w
                        > stanie podać żadnego logicznego argumentu przeciwko przewożeniu
                        > rowerów komunikacją miejską.

                        Wiesz co, aż mnie korci, żeby poprosić Cię na spotkanie i
                        empirycznie sprawdzić jak manewruje się wózkiem, a jak rowerem w
                        zatłoczonym tramwaju czy autobusie. Oczywiście wózki dziecięce i
                        inwalidzkie są pewną niedogodnością, ale nikt nigdy złego słowa
                        przeciwko nim nie powie, a kobiecie z dzieckiem każdy pomoże ten
                        wózek wnieść i wynieść. Albowiem różnica jest taka, że małe dziecko
                        nie może samo chodzić, człowiek sparaliżowany przykuty jest do
                        swojego wózka, tymczasem rowerzysta ma wybór i jest osobą zdolną do
                        ponoszenia odpowiedzialności za swoje decyzje. Naprawdę nie mogę
                        pojąć dlaczego rowerzysta miałby wozić się MPK. Bo deszcz pada ?
                        Niech założy pelerynę albo przeczeka pod dachem. Bo się zmęczył ?
                        Niech odpocznie. Bo się rower zepsuł ? Niech poprosi
                        rodzinę/znajomych lub niech się szarpnie tę stówę na taksówkę. JEGO
                        DECYZJA, ŻE WYBRAŁ SIĘ NA ROWERZE. Pisałem Ci już, że ja na podobnej
                        zasadzie mógłbym oczekiwać, że podepnę swoje zepsute auto linką
                        holowniczą do autobusu.

                        > Życzę powodzenia, może dzięki temu spojrzysz wreszcie na to
                        wszystko
                        > z drugiej strony. Ale nie przejmuj się, dużo ludzi tak ma. Nie
                        > trafiają do nich logiczne argumenty, za to przekonują się do
                        pewnych
                        > spraw na własnej
                        > skórze...

                        Gdybyś czytał dokładnie, nie po łebkach, to byś się doczytał, że ja
                        miałem w swoim życiu okres jeżdżenia do pracy na rowerze. A byłem
                        już wówczas od 10 lat kierowcą. I miałem spojrzenie na sprawę z obu
                        stron. I nigdy by mi nie przyszło do głowy taka roszczeniowa postawa
                        jak ta przez Ciebie tu prezentowana. W mieście nie jeździłem po
                        jezdni, poza miastem preferowałem drogi gruntowe, ograniczając
                        korzystanie z asfaltu do minimum, nie pakowałem się do autobusów czy
                        tramwajów. A pieszym na ścieżkach rowerowych grzecznie zwracałem
                        uwagę, bez napinania się i toczenia piany z pyska, co często tu
                        forum się zdarza.

                        > rowerów komunikacją miejską. A że skończyły ci się argumenty, więc
                        > zacząłeś wycieczki
                        > osobiste...

                        Nie używaj terminów, których nie znasz. Wycieczką osobistą byłoby
                        odniesienie się do Twojego zawodu (nieskromnie powiem, że ofiarą
                        takich akurat wycieczek na tym forum to chyba ja sam padam
                        najczęściej), wieku, pochodzenia, życia rodzinnego, zdrowia itp. Ja
                        odniosłem się do jakości Twojego rozumowania w zakresie forumowych
                        dyskusji. Rozumowania w moim odczuciu opartego na "ma być tak, jak
                        mówię", bez uwzględnienia "wyobraźmy sobie, że...".



                        --
                        "And that government of the people, by the people, for the people,
                        shall not perish from the earth"

                        Abraham Lincoln, Gettysburg 19 XI 1863
                        • 04.04.10, 18:59
                          Oczywiście wózki dziecięce i
                          > inwalidzkie są pewną niedogodnością, ale nikt nigdy złego słowa
                          > przeciwko nim nie powie, a kobiecie z dzieckiem każdy pomoże ten
                          > wózek wnieść i wynieść. Albowiem różnica jest taka, że małe
                          dziecko
                          > nie może samo chodzić, człowiek sparaliżowany przykuty jest do
                          > swojego wózka, tymczasem rowerzysta ma wybór i jest osobą zdolną
                          do
                          > ponoszenia odpowiedzialności za swoje decyzje. Naprawdę nie mogę
                          > pojąć dlaczego rowerzysta miałby wozić się MPK. Bo deszcz pada ?
                          > Niech założy pelerynę albo przeczeka pod dachem. Bo się zmęczył ?
                          > Niech odpocznie. Bo się rower zepsuł ? Niech poprosi
                          > rodzinę/znajomych lub niech się szarpnie tę stówę na taksówkę.
                          JEGO
                          > DECYZJA, ŻE WYBRAŁ SIĘ NA ROWERZE. Pisałem Ci już, że ja na
                          podobnej
                          > zasadzie mógłbym oczekiwać, że podepnę swoje zepsute auto linką
                          > holowniczą do
                          autobusu.

                          Powtarzam, to nie są żadne argumenty przeciw przewożeniu rowerów
                          komunikacją zbiorową, to są jedynie twoje cyklofobiczne pretensje na
                          zasadzie, tego lubię, a tego nie znoszę. Dlaczego nie możesz
                          zrozumieć, że rower w tramwaju jest takim samym bagażem jak wózek i
                          wartościowanie, kto może chodzić, a kto nie może i kto za swoje
                          czyny jaką ponosi odpowiedzialność nie ma tu żadnego znaczenia. Jest
                          miejsce w tramwaju, to wsiadam z rowerem, płacę bilet i nikomu nic
                          do tego. Współpasażerów naprawdę nie powinny interesować jakieś
                          moralne dylematy, czy inwalida może jechać, a rowerzysta jest zdrowy
                          i powinien mieć pelerynę oraz łatki. To naprawdę nie jest ich
                          sprawa, zrozum to, tak jak zrozumiały to właśnie władze Wrocławia
                          oraz dawno już władze innych polskich miast. Po co walczysz z
                          postępem oraz z rzeczami, które są nieuniknione? Nie szkoda ci na to
                          czasu i
                          energii?

                          > Gdybyś czytał dokładnie, nie po łebkach, to byś się doczytał, że
                          ja
                          > miałem w swoim życiu okres jeżdżenia do pracy na rowerze. A byłem
                          > już wówczas od 10 lat kierowcą. I miałem spojrzenie na sprawę z
                          obu
                          > stron. I nigdy by mi nie przyszło do głowy taka roszczeniowa
                          postawa
                          > jak ta przez Ciebie tu prezentowana. W mieście nie jeździłem po
                          > jezdni, poza miastem preferowałem drogi gruntowe, ograniczając
                          > korzystanie z asfaltu do minimum, nie pakowałem się do autobusów
                          czy
                          > tramwajów. A pieszym na ścieżkach rowerowych grzecznie zwracałem
                          > uwagę, bez napinania się i toczenia piany z pyska, co często tu
                          > forum się zdarza.

                          Nie ma się czym chwalić, bo jeżdżąc po chodnikach łamałeś prawo,
                          jeżdżenie po drogach gruntownych jest bardzo chwalebne ale nie jest
                          przymusowe, pieszym zaś na drogach rowerowych zwracać uwagę można, a
                          czasami trzeba, kiedy stanowią zagrożenie dla siebie i rowerzystów.
                          Ale czasami pieszemu toczy się piana z pyska i wtedy trzeba
                          zareagować adekwatnie do tej
                          sytuacji...

                          > Nie używaj terminów, których nie znasz. Wycieczką osobistą byłoby
                          > odniesienie się do Twojego zawodu (nieskromnie powiem, że ofiarą
                          > takich akurat wycieczek na tym forum to chyba ja sam padam
                          > najczęściej), wieku, pochodzenia, życia rodzinnego, zdrowia itp.
                          Ja odniosłem się do jakości Twojego rozumowania w zakresie
                          forumowych dyskusji. Rozumowania w moim odczuciu opartego na "ma być
                          tak, jak mówię", bez uwzględnienia "wyobraźmy sobie,
                          że...".

                          Wypowiedź, o której piszesz była jak najbardziej osobistą wycieczką
                          w moim kierunku, ponieważ nie odniosłeś się do moich argumentów,
                          tylko zwyczajnie próbowałeś mnie obrazić. Ale nie martw się, ja się
                          nie gniewam, przyzwyczaiłem się już do obelg w moim kierunku na tym
                          forum...
                          • 06.04.10, 08:10
                            Idąc tropem Twojego rozumowania (określenie chyba na wyrost)
                            rozumiem, że nie miałbys nic przeciwko temu, żeby ludzie wozili w
                            MPK wersalki, pralki, żeby złomiarze pakowali się ze swoimi wózkami,
                            a jak się komuś skuter czy motocykl zepsuje, to też może się
                            zapakować ? W końcu bagaż to bagaż, jedni mają mniejszy, inni
                            większy, a ja płacę i jadę, a jak się komuś nie podoba, to jego
                            problem, tak ?


                            --
                            "And that government of the people, by the people, for the people,
                            shall not perish from the earth"

                            Abraham Lincoln, Gettysburg 19 XI 1863
                            • 06.04.10, 09:22
                              kklement napisał:

                              > Idąc tropem Twojego rozumowania (określenie chyba na wyrost)
                              > rozumiem, że nie miałbys nic przeciwko temu, żeby ludzie wozili w
                              > MPK wersalki, pralki, żeby złomiarze pakowali się ze swoimi
                              wózkami,
                              > a jak się komuś skuter czy motocykl zepsuje, to też może się
                              > zapakować ? W końcu bagaż to bagaż, jedni mają mniejszy, inni
                              > większy, a ja płacę i jadę, a jak się komuś nie podoba, to jego
                              > problem,
                              tak ?

                              O możliwość przewożenia rowerów środkami komunikacji miejskiej WIR
                              walczył kilka lat, urzędnicy w tym czasie często właśnie podnosili
                              argumenty, że MPK to nie firma transportowa, ale w końcu udało dojść
                              się do konsensusu. A wiesz dlaczego? Ponieważ ludzie po tamtej
                              stronie wreszcie zrozumieli, że zachęcenie mieszkańców Wrocławia do
                              jeżdżenia rowerami wymaga stworzenia im jak najbardziej dogodnych ku
                              temu warunków. A jednym z nich jest właśnie umożliwienie W SKRAJNYCH
                              SYTUACJACH, czyli w razie awarii, kontuzji albo załamania pogody,
                              przewożenia rowerów autobusami i tramwajami. Wbrew twoim
                              apokaliptycznym wizjom nikt o zdrowych zmysłach nie będzie jeździł z
                              rowerem w środkach komunikacji miejskiej, gdyż jest to nieopłacalne
                              z co najmniej dwóch powodów: rower jest szybszy i można nim jechać
                              po dowolnie wybranej, czyli często krótszej trasie, a poza tym za
                              jego przewóz trzeba zapłacić. Zapytasz na pewno, jaki interes ma
                              miasto w promowaniu jazdy na rowerze, więc ci odpowiem, że
                              zwiększenie udziału przejazdów rowerem ZMNIEJSZY ilość przejazdów
                              autem, a to przenosi się bezpośrednio na zmniejszenie korków,
                              zwiększenie szansy znalezienia w centrum miejsca parkingowego i, co
                              najważniejsze, zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza w naszym
                              mieście. Zaraz powiesz, że nikt rozsądny z takiego powodu nie
                              przesiądzie się na rower, ale ludźmi kierują bardzo różne motywacje
                              i ta jedna może być np. dopełnieniem innych. Jak więc widzisz, w
                              interesie miasta i jego mieszkańców (kierowców również!) przewożenie
                              pralek oraz motocykli tramwajami nie jest tak istotne i ważne jak
                              umożliwienie przewożenia rowerów. Najwyższy czas, żebyś to pojął,
                              jesteś ponoć człowiekiem wykształconym, należysz do elity naszego
                              społeczeństwa, nie powinny więc być ci obce nowoczesne trendy
                              cywilizacyjne, w tym przypadku komunikacyjne. Ja wiem, takie procesy
                              wymagają czasu, ale kropla drąży skałę, więc mimo twojego
                              malkontenctwa i niezrozumiałego oporu przeciw cyklistom proces ten
                              będzie jednak sukcesywnie postępował...
                            • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 10.04.10, 11:03
                              kklement napisał:

                              > Idąc tropem Twojego rozumowania (określenie chyba na wyrost)
                              > rozumiem, że nie miałbys nic przeciwko temu, żeby ludzie wozili w
                              > MPK wersalki, pralki, żeby złomiarze pakowali się ze swoimi wózkami,
                              ja nie miałbym nic przeciwko temu jeśliby dyrektor MPK przystosowała tramwaje do
                              takich przewozów.
                              Na świecie funkcjonują tramwaje towarowe .
                              Po Wrocławiu tez kiedyś takie jeździły.
                              O tym co można przewieźć decyduje motorniczy.
                              Nie widzę różnicy między wózkiem złomiarza a wózkiem dziecinnym.
                              W tym co piszesz jest pogarda dla ludzi.
                              Nikt rozumny wersalki do tramwaju nie wsadzi.
                              Przewóz wersalki nie odbywa się awaryjnie jak n przewóz zepsutego roweru.
                              Jeśli ktoś dostanie zgodę od MPK na jednorazowy przewóz wersalki to co mi do tego ?


                              > a jak się komuś skuter czy motocykl zepsuje, to też może się
                              > zapakować ?
                              Nie wiesz o czym piszesz.
                              Właśnie wnoszę po schodach motocykl więc trochę wiem na ten temat


                              >W końcu bagaż to bagaż, jedni mają mniejszy, inni
                              > większy, a ja płacę i jadę, a jak się komuś nie podoba, to jego
                              > problem, tak ?
                              Im mniejszy bagaż tym częściej będzie przewożony.
                              Mój plecak ma 60 litrów i waży prawie 30 kg.
                              Są kilka razy większe plecaki i można je wozić w tramwaju.
                              Rower waży od 10-13 kg i wnosi się go jedną ręką.
                              Wnosiłem do tramwaju dwa rowery jedne w jednej ręce a drugi w drugiej.
                              Tramwaj był prawie pusty .
                              Nie było z tym problemów ale musiałem uważać aby się nie potknąć.
                              Dokładnie ten sam problem a nawet większy mam jak pakuje rower do autobusu czy
                              do pociągu.
                              zdarzało mi się wielokrotnie że gdy chciałem zapakować rower do bagażnika PKS
                              czy autobusu podmiejskiego np W Nowej Rudzie, Kłodzki, Zgorzelcu to kierowca
                              mówił "co pan będziesz pchał do bagażnika , wsadź do środka".
                              Jak kupuje bilet kolejowy np do Międzylesia to na odcinkach gdzie są prowadzone
                              remonty są podstawiane autobusy kolejowe.
                              One nie mają bagażników więc rower wtedy przewożę w środku.


                              Nie rób problemu chłopie z tego co działa od dawna.
                              To że twoja wyobraźnia tego nie ogarnia mnie nie dziwi .
                              Znam ludzi mających gorszy stosunek do rowerów.
                              Wielu z nich prawie modli się do swojego auta.
                              Osoby które bardzo rzadko lub wcale nie korzystają z roweru nie rozumieją
                              najprostszych spraw bo ich nie czują.
                    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 09.04.10, 17:51
                      > W tym jest gorszy, że jest DUŻY ! Długi i nieporęcznie się nim
                      > manewruje.
                      Nie ty bedziesz manewrował.
                      Ludzie góry przejedzają a roweru do tramwaju nie wniosą gdy on ma 3 razy szersze
                      drzwi niz pociąg ?



                      >Wyobrażam sobie jak będzie wyglądać wysiadanie z rowerem
                      > z nawet umiarkowanie zatłoczonego autobusu czy tramwaju.


                      MAsz a mała wyobraźnie aby to ogarnąc.
                      Jeśli w tłumie nie uda sie wyjść na przystanku to nie ma problemu pojechać jeden
                      dalej do węzła przesiadkowego i te kilkaset metrów wrócić rowerem.
                      Sa przystanki gdzie tłumy wsiadają a są takie gdzie prawie nikt nie wsiada.
                      Jak zobacza ze ktoś wysiada z rowerem to skorzystają z sąsiednich drzwi.
                      To takie trudne do wyobrażenia ?



                      > A z paroma
                      > rowerami ?

                      Nie ma problemu jechałem z 4-rema a właścicielkę jednego wysłąłem taksówką więc
                      skoro nie poplątały mi się rowery to jak ktoś będzie miał jeden to też da radę.



                      > No właśnie, ja używam wyobraźni,
                      Tylko ze neiumiejetnie



                      Ty najwyraźniej nie. Nie
                      > po raz pierwszy zresztą w dyskusji na Forum. A szkoda.
                      >
                      > Nie mam cyklofobii, a wręcz przeciwnie, chciałbym kupić sobie w tym
                      > sezonie nowy rower (stary poległ kilka lat temu, gdy jeździłem na
                      > nim do pracy). Moją głęboką niechęć wzbudzają za to rowerowi
                      > fanatycy, których Ty na tym forum jesteś najgłośniejszym i chyba
                      > najbardziej radykalnym w poglądach przykładem.
                      Ciebie zaś mozna zaliczyc do drugiego bieguna.Zauważasz to ?




                      >I ten wątek świetnie
                      > pokazuje Twój egoizm i arogancję: jeśli z powodu rowerów w tramwaju
                      > czy autobusie zabraknie miejsca dla zwykłych pasażerów, to trudno,
                      > ich strata.
                      Tak bo sami decydują czy wejda do tramwaju.
                      Nei widzisz róznicy miedzy zakazywaniem wozenie rowerów a wolnym wyborem dla
                      pieszego czy jedzie tym czy następnym tramwajem ?
                      A moze najprościej skorzystac z sąsiednich drzwi ?
                      Nowy tramwaj bedzie zabierał 320 pasażerów.
                      Rower zajmuje miejsce dla dóch pasazerów.
                      Dwa rowery zabierają tyle samo miejsca co jeden .Rowerzysta to taki sam podróżny
                      jak ten co zrezygnuje z jazdy .Zatem dlaczego trkatujesz lepeij tego bez roweru
                      jak tego z rowerem.Oboje płacą i oboje jada rowerzysta płąci wiecej.
                      Zależy kto pierwszy zajmie meijsce w tramwaju ten jedzie.
                      Czy to takie trudne ?
                      Nie antagonizuj pieszych z rowerzystami bo MPK przewozi miliony pasażerów a
                      sytuacja gdy rower bedzie wieziony w zatłoczonym tramwaju będzie sporadyczna.
                      Równie dobrze można by się wściekać że ktoś odważył się w szczycie wejść do
                      tramwaju z walizą lub plecakiem.Twoje obawy są tak samo głupie jak propozycja
                      zakazu wożenia wózków dziecinnych w szczycie.
                      albo podobna dyskryminacja inwalidów.
                      Jakkolwiek można zrozumieć zakaz wożenia rowerów w szczycie tak zakaz wożenie
                      rowerów w pustym tramwaju to taka sama dyskryminacja jak ograniczanie praw matek
                      czy inwalidów.

                    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 09.04.10, 18:13
                      > Z rowerem jest trochę jak z islamem. Muzułmanie są liczni, ale jest
                      > wśród nich garstka fanatycznych islamistów.

                      Popisujesz się kolejny raz rowerofobią.
                      Rowerzyści są liczniejsi od kierowców.
                      Niestety sa zastraszeni przez "ekstremistów kierowców " którzy np ocierają się o
                      nich na jezdni.
                      Dlatego liczba rowerystów w Polsce maleje.



                      > Z roweru korzystają w
                      > ten czy inny sposób rzesze Wrocławian, ale tylko mała grupka używa
                      > go jako pały do walenia innych po głowach w duchu "wszystko dla
                      > roweru !".

                      Piszesz jakbyś kogos z tej garstki spotkał i dostał tą pałą w głowę.
                      Rower jest dobry i na jezdznie i do tramwaju i to cię tak drażni.
                      Rower ma przewagę nad autem a teraz doszła następna przewaga ze jakaś się
                      zepsuje to będzie go można przewieźć tramwajem.

                      zrozum to ze przepisy się tworzy aby ułatwiać ludziom życie a ty po prostu
                      malkontencisz.
                      Kup sobie ten rower, złap trochę endorfin, złap parę gum a uznasz ze nowe
                      przepisy są dla ludzi.


                      Jest zakaz wożenie zwłok w MPK.
                      Czy sądzisz że gdyby nie było zakazu to ludzie staraliby się zwłoki wozić ?
                      Jakiś malkontent zapisał ten zakaz w regulaminie.
                      Zapomniał zapisać że w tramwaju jest zakaz pierdzenia.
                      I co pierdzą skoro nie ma zakazu ?


                      Co do nazywania części rowerzystów fanatykami.jak ci się kiedyś nowy rower
                      zepsuje i będziesz go wiózł w MPK to przypomnij sobie ze gdyby nie kilku
                      fanatyków wrocławskich musiałbyś się wykłócać z motorniczym.
                      Gdyby nie kilku fanatyków rowerowych Wrocław nie maiłaby 154 kom ddr co stawia
                      nas w czołówce kraju tuż za Warszawa.
                      Zatem te pretensje są śmieszne.
                      Czechofil jest według ciebie fanatykiem roweru bo mówi ze skoor jest nowy
                      regulamin to może się kiedyś przydac do przewiezienia roweru ?
                      Przyznaj lepiej ile lat temu popsuł ci się rower i ile przez ten czas zrobiłeś
                      km autem bo twój sposób dyskusji przypomina rozumowanie fanatyka automobilizmu.
                      Zrozum ze takie wyciągniecie ręki przez MPK do rowerzystów to budowanie
                      wspólnego frontu antysamochodowego.
                      Rowerzyści też maja auta ale to co się dzieje an drogach podpowiada ze najwyższy
                      czas ograniczyć bezhołowie części kierowców bo niedługo nie da się po mieście
                      jeździć.
                      Pierwszy krok to wyrzucenie aut z okolic Rynku osób które nie lubią do pracy
                      jeździć MPK.
                      Zabranie im abonamentu i niech wybierają, nogi, tramwaj, rower lub płacenie za
                      parkowanie.
                      Potem budowa parkingów wielopoziomowych i wyrzucanie ruchu aut z części ulic
                      okołorynkowych i zamiana ich w deptaki .
                      takie działania ostudzą zachwyt autkiem i spowodują ze takie inicjatywy jak ta
                      MPK będą rozumiane przez większość.
                      Nie mam złudzeń zawsze będą tacy na nie.
                      jak was czytam to myślę, że u nas będzie trudniej pewne rzeczy wprowadzić niż na
                      zachodzie.
                      Poprawiono to co było głupie i co wymagało dopasowania do rzeczywistych warunków
                      drogowych to kilku się znalazło co im nie odpowiada.
                      Zawsze tacy będą , ale nie rozumiem po co się od razu do tego przyznawać.


                  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 09.04.10, 17:35
                    >Pytam cię ostatni raz: w czym
                    > rower jest gorszy od innego rodzaju bagażu, że tak cię drażni i
                    > prowokuje? Czyżby jakaś cyklofobia?

                    To żadna cyklofobia, to zwykły autoholizm.
                    U jednych przechodzi po kilkunastu latach, a innych jak Tercjaka prowadzi na
                    "szubienicę".
                • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 09.04.10, 16:22
                  > Sorry, w ferworze pisania przeteleportowałem rowery z tramwaju do
                  > autobusu. Ale istota rzeczy pozostaje ta sama: nie jesteś w stanie
                  > dać żadnej gwarancji, że wożenie rowerów MPK nie przybierze skali
                  > masowej, szczególnie gdy zacznie lać deszcz, albo w weekendy na
                  > trasach do miejsc sprzyjających rekreacji.
                  >

                  I dlatego nie można wozić nawet jednego roweru gdy tramwaje sa puste ?

                  A czy dopuszczasz możliwość zmiany regulaminu jak rowerów będzie zbyt dużo i
                  ustalenia ile ich można wozić jednorazowo w tramwaju albo na którym pomoście ?
                  Dlaczego się trzęsiesz na zapas ?
                  Myślisz ze rowerzyści zaczną kupować rowery aby je wozić w tramwajach ?

              • 04.04.10, 00:04
                kklement napisał:

                > Przykro mi to mówić, ale Twoja argumentacja nie ma nic wspólnego z
                > realizmem, jest czysto życzeniowa. Sam nie potrafisz nawet w
                > przybliżeniu ocenić skali zjawiska, jakie może wystąpić. Ty
                patrzysz
                > na to tak: jeden rower w pustym tramwaju niczemu nie szkodzi. A ja
                > widzę to tak: pięć rowerów pakuje się do pustego tramwaju w
                Leśnicy
                > ("rodzina przeceniła swoje siły"), na wysokości Astry tramwaj jest
                > już pełen ludzi, nie mogących pomieścić się z powodu tych
                cholernych
                > rowerów. A jako grand final tych pięć rowerów próbuje wysiąść z
                > zatłoczonego autobusu.

                To ty projektujesz mało realne sytuacje. Mogę się z tobą założyć o
                grube pieniądze, że za pół roku skala tego zjawiska się nie
                powiększy i rowery będą przewozić komunikacją zbiorowa jedynie osoby
                naprawdę tego potrzebujące. A nawet jeśli ktoś nie będzie mógł
                wsiąść do tramwaju k. Astry z powodu braku miejsca, które rzekomo
                zajął mu rower, to sobie poczeka na następny tramwaj. Nie wiem,
                czemu tobie i jeszcze paru innym wiecznym kontestatorom cyklistyki
                to tak przeszkadza? Przecież rowerzyści będą za przejazd płacić, a
                poza tym, z tego co wnioskuję po twoich wypowiedziach na forum, to
                raczej nie korzystasz z komunikacji
                zbiorowej...

                > No i na końcu wreszcie - wózek z dzieckiem (czy inwalidzki)
                jest z
                > musu, a rower z wyboru. Jeżdżąc autem nie oczekuję, że jak mi się
                > zepsuje, to będę mógł się linką holowniczą do autobusu przypiąć,
                > żeby mnie podholował. Proste - jeżdżę autem, to jestem
                przygotowany
                > na to, że w razie czego muszę załatwić sobie ojca/brata/kumpla do
                > odholowania mnie, albo wzywam lawetę. Nie rozumiem dlaczego
                > rowerzyści nie mogą być odpowiedzialni za swój wybór środka
                > komunikacji, tylko chcą pakować się do pojazdów, w których dla ich
                > rowerów PO PROSTU NIE MA MIEJSCA !

                Wózek tym się jedynie różni od roweru, że ma trochę więcej kół. Ale
                jeden i drugi jest poruszany za pomocą ludzkich mięśni i oba zajmują
                mniej więcej tyle samo miejsca. Także rozdzielanie ich w sztuczny
                sposób i dorabianie jakichś ideologii, kto czego niby od kogo
                oczekuje, jest po zwykłym, pseudointelektualnym bełkotem, który nie
                ma żadnego oparcia w rzeczywistości. Sprawa jest prosta jak
                bzykanie: jest miejsce w autobusie, więc wsiadam z rowerem i jadę. A
                jak sie komuś to nie podoba, to niech czeka na następny kurs.
                Wreszcie, po latach Wrocław dołączył do reszty miast, w których jest
                to już od dawna możliwe...
              • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 17:18
                >A ja
                > widzę to tak: pięć rowerów pakuje się do pustego tramwaju w Leśnicy
                > ("rodzina przeceniła swoje siły"), na wysokości Astry tramwaj jest
                > już pełen ludzi, nie mogących pomieścić się z powodu tych cholernych
                > rowerów.

                Argumentacja naciagana. Do tramwaju wchodzi 20 osób i 5 rowerów nie zamie więcej
                miejsca niż 2-3 góra 4 pasażerów.
                Zatem jeśli podróżni się nie mieszczą to nie z winy rowerów.
                Należy zauważyć że tramwajem jedzie 5 rowerzystów którzy stoją przy rowerach i
                one im nie przeszkadzają.
                Rowery zestawione ze sobą zajmują mniej miejsca niż 2 wózki .
                W tramwajach jest wydzielone miejsce na duży bagaż np kilka wózków.
                W tym celu nawet demontuje się kilka foteli na końcu tramwaju.


                >A jako grand final tych pięć rowerów próbuje wysiąść z
                > zatłoczonego autobusu.
                Nie ma problemu , jak jest problem to jedzie się dwa 3 przystanki dalej lub
                wysiada 2-3 przystanki przed centrum a ostatni kilometr pokonuje rowerem.



                > Argument z wózkiem dziecięcym albo teczką wielkoformatową jest
                > oszukańczy, bo rowery są od jednego i drugiego większe, poza tym
                > ciężko się nimi manewruje w miejscu.
                Sam jesteś oszukańczy.Często do tramwaju wsiadają studenci ASP z teczkami
                projektów wielkości 150 cm.
                Rower waży ok 13 kg i łatwiej sie go wkłada do tramwaju niż wózek z inwalidą
                który wazy prawie 100 kg i trudno się nim manewruje.
                4 rowery mieszczą się za ostatnimi drzwiami i nie tarasują wejścia.
                % rowerów można podzielić na dwa wagony i wyjdzie jeszcze mniej.
                Można tez jechać dwoma tramwajami w odstępie kilku minut.
                Problem z wysiadaniem ?
                Nie martw się o rowerzystów.
                Dla nich nie potrzeba uruchamiać windy jak dla inwalidy.



                >No i na końcu wreszcie - wózek z dzieckiem (czy inwalidzki) jest z
                > musu, a rower z wyboru.
                Po pierwsze to 95% rowerów będzie przewożonych z musu.
                Po drugie to 95% inwalidów wybiera auto bo wózek inwalidzki wkłada się dużo
                gorzej do tramwaju niż rower.
                Ale najlepiej porównywać do wózka dziecinnego a nie inwalidzkiego.
                Łatwiej włożyć rower niż wózek dziecięcy.
                Jeśli rower wstawić na końcu wagonu to zabiera on mniej miejsca niż wózek.
                Ja byłem zwolennikiem aby pozwolić wozić tylko jeden rower na wagon aby ułatwić
                wysiadanie.
                Para śmiało da radę jechać w dwóch wagonach.
                W weekendy gdy rowerzystów w tramach pojawi się więcej tramwaje jeżdżą puste.


                Jeżdżąc autem nie oczekuję, że jak mi się
                > zepsuje, to będę mógł się linką holowniczą do autobusu przypiąć,
                > żeby mnie podholował
                Jeżdżąc autem oczekujesz że gdy ci się zepsuje nie ukarzą cię jak go zepchniesz
                na chodnik czy trawnik.
                Każdy rozumny człowiek zrozumie drugiego w potrzebie.


                Nie rozumiem dlaczego
                > rowerzyści nie mogą być odpowiedzialni za swój wybór środka
                > komunikacji, tylko chcą pakować się do pojazdów, w których dla ich
                > rowerów PO PROSTU NIE MA MIEJSCA !
                Nie tylko tego nie rozumiesz.
                Jakby nie było miejsca to by nie weszli.
                Jeśli weszli i nikogo nie ubrudzili to znaczy że DA SIĘ.

          • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 08.04.10, 22:44
            > 1. Co to znaczy "jak nikomu nie przeszkadza" ?

            To znaczy ze jak komuś przeszkadza to podchodzi dwa kroki do przodu.



            > To jest
            > sformułowanie, z którego nic nie wynika.
            A z jakiego by cos wynikało ?
            pani Ziębicka na sesji RM zadała takie pytanie jak ty .Dyrektor wydziału
            transportu odpowiedział jej że takie rozwiązania i sformułowania działają w
            innych miastach i nie ma z tym problemu.
            Przypomniał ze poprzedni regulamin też pozwalał na przewóz roweru i nigdy nie
            było z tego powodu problemów.
            na to pani Ziembicka przestałą zadawać pytania bo uznała że nie zna się skoro
            nie korzysta z MPK.




            > Kierowca powie "proszę
            > wyprowadzić rower", a rowerzysta zacznie dysputę, że przecież nie
            > przeszkadza i tramwaj/autobus zamiasta jechać będzie stać do końca
            > scysji.
            I co uważasz ze rowerzysta przekona motorniczego ?
            Zrozum ze w sytuacjach wątpliwych pasażerowie nie wpuszczą rowerzysty.
            Jesli za dużo rowerzystów zacznie korzystac z MPK regulamin mozna zmienic i
            pozwolić wozić np tylko na tylnym pomoscie.


            > 2. To, że w danym momencie pojazd jest pusty, nie oznacza, że za 2
            > przystanki się nie zapełni. I co wtedy ? Vide punkt pierwszy.
            To mozę zabronić podróżnym wchodzic do przepełnionego tramwaju bo to niebezpieczne ?
            A jak to jest w pociągu? Tak tez konduktor może się nie zgodzić wziąć rower.
            Nie widziałeś nigdy przepełnionego pociągu ?



            > Sorry, ale argument, że nie każdego na taksówkę stać, zupełnie do
            > mnie nie trafia. Jak go nie stać, to niech rower do domu prowadzi.
            Dlatego ze nie stać podróżni jeżdżą tramwajami.
            Rozumując po twojemu to komu rower w tramwaju przeszkadza może się przesiąść do
            taxi.
            Komu przeszkadza może wysiąść lub przesunąć się dwa metry.
            tramwaj ma kilka drzwi i jak podróżny odsunie się od roweru to może wyjść przez
            sąsiednie drzwi.

            > Padają tu głosy, że to byłyby sytuacje wyjątkowe, w przypadku awarii
            > roweru. To wobec tego wydatek na taksówkę również byłby wyjątkowy.
            > Co za problem wozić 100 PLN w kieszeni zamiast dętki i pompki ?

            I tak się teraz robi.Kogo stać płaci za taksówkę ale większość idzie piechotą bo
            im szkoda dać 100 zł.
            Tymczasem zwykle jest to wieczór i obok jeżdżą tramwaje zapełnione w 20% .
            tramwaje są dotowane bo woza często powietrze.
            Zatem tramwaj wozi powietrze a rowerzysta zasuwa piechotą choć chciał zapłacić.
            To ewidentny idiotyzm ale twój pogląd stara się uzasadnić utrzymywanie tego
            idiotyzmu.
            Robisz to w trosce o to aby nie wozić rowerów szczycie co będzie zupełnym
            wyjątkiem i przy dobrej woli podróżnych jest też możliwe
            Te przewozy będą dotyczyły głównie peryferii ze względu na odległości.
            W centrum tam gdzie można mówić o tłoku nie ma sensu wozić rowerem bo kilka
            przystanków można rower prowadzić.
            Zamiast bez łaski prowadzić rower 2 km przez ok 20 minut ktoś miałby się wpychać
            do zapchanego tramwaju aby płaci c 3,60 zł ?
            Ile minut zaoszczędzi, 10-12 a może i tego nie jak będzie usiał dojść do
            przystanku i czekać na tramwaj?
            zatem obawa ze rowerzyści zaczną wsiadać w centrum do nabitego tramwaju to
            zwykłą fobia.
            Równie dobrze można się obawiać że myśliwy zapomni rozładować dubeltówkę i że w
            tłumie ktoś naciśnie mu na cyngiel.

            Można wozić wózek dziecięcy i to ten sam problem (gabarytów)
            Jest oczywiste, że matki tysiąc razy częściej chcą korzystać z MPK niż
            rowerzyści.Na szczęście nikomu nie przychodzi do głowy aby matce lub inwalidzie
            ograniczyć godziny gdy mogą wprowadzić wózek.Rower jest dwa razy lżejszy od
            wózka i dużo poręczniejszy do wprowadzenia.Koleżanka wczoraj pokazywała mi wózek
            dwuosobowy .
            Nie ma problema jak się jest człowiekiem.
        • Gość: arianracer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 22:10
          Zakaz wstępu w płaszczach, z brodami, laskami, deskorolkami, dziećmi, psami i
          rowerami.... bo NIE. Bo tego wymaga interes białej rasy. Z bagażem tez nie
          wejdziesz bo dostaniesz łomot od motorniczego. Takie sa nowe porządki i basta
          • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 03.04.10, 23:55
            czechofil! "w mieście takim jak Wrocław, gdzie prawie wszędzie w
            nocy świecą lampy uliczne przeciętny rowerzysta nie musi oświetlać
            sobie drogi.". To po co swiatła samochodom, durniu!!!? To szosa,
            droga publiczna!! idioto!
            • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 03.04.10, 23:57
              Nie chodzi o to, żebys Ty oświetlał sobie drogę ale zebyś TY był
              widzialny, durniu!!!! Z taką mentalnoscią nie ma zadnej dyskusji,
              Kklement! dajmy spokój. Niech pakują te swoje 20 rowerów do tramwaju
              w Leśnicy, niech ich potem wkurzeni pasażerowie na kopach wywalają i
              tyle.
              • 04.04.10, 00:36
                Gość portalu: Bela napisał(a):

                > Nie chodzi o to, żebys Ty oświetlał sobie drogę ale zebyś TY był
                > widzialny,
                durniu!!!!

                Nie chodzi o to, żebyś ty wydał(a) z siebie bełkot, bo to potrafi
                orangutan, ale żebyś napisał(a) wreszcie coś z sensem. Czy ja
                stwierdziłem, że popieram jeżdżenie na rowerze bez oświetlenia albo,
                co gorsze, sam się do tego przyznałem? Czy ty nie umiesz czytać po
                polsku, znajdujesz się w stanie upojenia alkoholowego albo
                narkotycznego, czy może jesteś zwyczajnie osobą niedorozwiniętą
                umysłowo? Ileż można takich jak ty przekonywać, żeby do was coś
                dotarło? Pismem obrazkowym mam się posługiwać, czy jak do cholery?
              • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 09.04.10, 15:43
                > Nie chodzi o to, żebys Ty oświetlał sobie drogę ale zebyś TY był
                > widzialny, durniu!!!!

                Czego ty durniu wyzywasz wszystkich od durniów :P ?
                Kogo obchodzi co ty tam widzisz.
                Moze jesteś ślepy a prawko dostałes podstawiajac fałszywe badanie lekarskie.
                Lampka jest do oświetlania drogi a jak chcesz widzieć rowerzystę to włącz swoje
                reflektory.
                Lamapy rowerowe są tak skonstruowane aby świeciły w dół 1-3 metrów przed
                rowerem.Jeśli wiązka jest skupiona to ani z przodu a tym bardziej z boku wiele
                światła nie zobaczysz.

                Do tego aby pojazd był widoczny w ruchu i na postoju służą światełka odblaskowe,
                które nie są skierowane w dół a odbijają światło poziomo w kierunku źródła.Po
                drogach porusza się wielu użytkowników dróg nie mający obowiązku noszenia
                latarek a obowiązkiem kierowcy jest mieć sprawne światła po to aby zauważyć
                przeszkodę , pieszego , rowerzystę i zwierzę.
                Lampki rowerowe mają znaczenie głównie poza miastem gdzie w polu nie ma latarni
                przy drodze.
                W mieście też się przydają ale ich znaczenie jest marginalne.
                Dużo ważniejszy jest stan hamulców, stan bieżnika, siła dzwonka, osłona na
                łańcuch aby nogawka się nie wkręciła i rowerzysta nie upadł tuż przed maską.
                Czy słyszałeś aby ramie bezpieczeństwa albo lusterko wsteczne było obowiązkowe ?
                A czy kask odblaskowy albo kamizelka odblaskowa nie jest widoczna z większej
                odległości niż tylna diodówka na słabych bateriach ?
                A przecież te akcesoria bardziej decydują o bezpieczeństwie.
                Zatem świadomy rowerzysta zastosuje jak najwięcej środków bezpieczeństwa a żaden
                przepis nie wymusi powszechnego stosowania lampek bo te są po prostu zbyt zawodne.
                Mało zawodne są diodówki czołówki bo się np nie odłamują przy upadek roweru lub
                szczepieniu kilku rowerów w pociągu.
                A mimo to czołówki nie są dopuszczone do użytkowania.
                Rower musi być wyposażony w oświetlenie ale ono może być niesprawne i zdezelowane.
                Sprawny musi być choć jeden hamulec.
                Dzwonek i lampka może być atrapą .
                Takie są przepisy kolego i się ich trzymaj



                >Z taką mentalnoscią nie ma zadnej dyskusji,
                > Kklement! dajmy spokój.

                Tu nie ma co dyskutować.
                90% rowerzystów nie ma obowiązkowego oświetlenia bo jeździ tylko w dzień.
                Z tych 10% co jeżdżą po zmierzchu prawie połowa nie używa lampek bo uważa że jak
                jeździ po oświetlonych chodnikach to im lampka niepotrzebna.
                Znaczy że 5% rowerzystów narusza przepisy.
                Tymczasem 95% kierowców przekracza w mieście 50km/h.



                >Niech pakują te swoje 20 rowerów do tramwaju
                > w Leśnicy, niech ich potem wkurzeni pasażerowie na kopach wywalają i
                > tyle.
                Poczekamy zobaczymy.
                Nie każdy jest takim zatwardziałym przecinikiem roweru jak ty.
                W tramwaju do LEśnicy mzona zmeiścić wtylnym wagonie 100 rowerów a pasażerowie
                mogą wsiasć do pierwszego wagonu.
                Jak się chce to można wszystko pogodzić ale ty jestes strasznie uparty aż
                upierdliwy.
                Zmieniono stare nieżyciowe przepisy na lepsze a ty być chciał tkwić w przepisach
                z czasów PRL tylko dlatego ze się przyzwyczaiłeś.
                Wątpię aby szybko do Leśnicy wożono więcej niż 5 rowerów w tramwaju.
                Nie wykluczam ze będzie zorganizowany jakiś przejazd rowerowy za miasto i
                zarezerwuje się w MPK cały wagon a może i tramwaj dla rowerzystów.

                Nie wkurzaj się Bela bez powodu.
                Polecam rowerek na poszarpane nerwy .
            • 04.04.10, 00:28
              Gość portalu: Bela napisał(a):

              > czechofil! "w mieście takim jak Wrocław, gdzie prawie wszędzie w
              > nocy świecą lampy uliczne przeciętny rowerzysta nie musi oświetlać
              > sobie drogi.". To po co swiatła samochodom, durniu!!!? To szosa,
              > droga publiczna!! idioto!

              Wprawdzie nie popieram inwektyw, ale niestety obawiam się, że jednak
              rowerofil dobrze cię podsumował. Przecież pisałem ci już, żebyś
              uważniej czytał(ała) moje wypowiedzi, gdyż się kompromitujesz
              nieuctwem. Jeśli naprawdę nie widzisz różnicy między nieoświetlonym
              rowerem na chodniku, a nieoświetlonym autem na jezdni, to gratuluję
              wiedzy. Nie dziwota, że potem każdy, kto przejeżdża koło ciebie na
              rowerze wydaje ci się jakimś polującym na ciebie potworem. Poza tym
              chciałbym cię poinformować (czuję się czasami na tym forum jak jakiś
              belfer w zapyziałej szkole wiejskiej), że nie ma czegoś takiego
              jak "szosa publiczna". Poczytaj PoRD zanim znów tu zajrzysz, bo
              szkoda naszego czasu na czytanie twoich histerycznych skomleń...
              • Gość: arianracer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.10, 15:00
                dobrze głaby może was rozdzielę. Na ulicy zgadzam się, rower jako uczestnik
                ruchu po takiej drodze musi mieć światła. Po chodniku czy ścieżce - nie musi.
                Nie reguluje tego żaden kodeks, drogowy także, ściezka ani chodnik nie jest
                drogą publiczną, rower to nie pojazd mechaniczny więc używanie takiej zabaweczki
                na ścieżce3 bądź chodniku niczym się ni różni od pieszego z gadżetem typu rolki
                czy deskorolka któryz oświetlenia miec nie muszą. Koniec i kropka, jesteśie
                tłumokami niestety
                • Gość: artek IP: *.magma-net.pl 04.04.10, 16:24
                  > Na ulicy zgadzam się, rower jako uczestnik
                  > ruchu po takiej drodze musi mieć światła.

                  na jezdni jeśli już. btw sprawdź definicje w pord. również definicję "drogi".

                  > Po chodniku czy ścieżce - nie musi.

                  owszem, musi. przy czym w pord mowa jest o obowiązkowym oświetleniu pozycyjnym,
                  czyli takim, które powoduje, ze rower jest widoczny na drodze (czyli na jezdni,
                  na ddr czy na chodniku). nie musi posiadać lampek do oświetlenia drogi.

                  > Nie reguluje tego żaden kodeks, drogowy także,

                  reguluje - ustawa pord plus odpowiednie rozporządzenia

                  > ściezka ani chodnik nie jest drogą publiczną,

                  kompletna bzdura.

                  • Gość: arianracer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.10, 20:58
                    kompletne bzdury gadasz waszmość. W takim razie dlaczego dzieci, niemowlaki,
                    pijani a nawet ci chcący sobie posiedzieć na asfalcie mogą i często to robią
                    łazić po drodze publicznej jaką jest chodnik? A furmanką, koniem, traktorem to
                    można po takiej drodze publicznej zwanej chodnikiem jeździć? Przestań klepać
                    bzdury. Jak żyje i nabiłem nogami dzisiątki tysięcy kilometrów rowerem (autem
                    także) nigdy żaden stróz nie doczepił się o to że po chodniku jadę rowerem. Bo
                    gdzie mam jechać? Po wąskiej i dziurawej drodze ryzykując życie? Tłumaczyłem się
                    tak nie raz, zresztą zwrócenie uwagi na to nie miało charakteru mandatu tylko
                    lakonicznej propozycji "może by pan kechał ulicą". Dzięki Bogu żyje bo ulic
                    unikam.. na rowerze oczywiście
                  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 09.04.10, 16:19
                    > owszem, musi. przy czym w pord mowa jest o obowiązkowym oświetleniu pozycyjnym,
                    > czyli takim, które powoduje, ze rower jest widoczny na drodze (czyli na jezdni,
                    > na ddr czy na chodniku). nie musi posiadać lampek do oświetlenia drogi.
                    >

                    Z Tym że PoRD to rozumiemy ustawę. W niej nie ma mowy o światłach pozycyjnych a
                    to określa chyba rozporządzenie ministra.
                    Z tą tylko różnicą ze światło rowerowe jest regulowane w przeciwieństwie do
                    samochodowego.
                    Toteż gdy w rozporządzeniu mową ze przednie światło powinno być widoczne z
                    odległości 400 metrów to jest to zwykłe chciejstwo bo słowo "widzialne" jest
                    trudne do scharateryzowania i pomierzenia.
                    Lampka świecąca w dół nie będzie widoczna z tej odległości.
                    Skuteczność kolimatorów w nowoczesnych lamkach jest tak duzą że dają one prawie
                    swiatło równoległe a wieć niewidoczne z daleka jesli lampka pochylona jest pod
                    wiekszym katem niż kąt świecenia.
                    Jest to szczególnie dotkliwe w lapkach tylnych które świecą często pod kątem 30
                    stopni zmneijszonym jeszcze przez plastikowy klosz z obłyśnikami w światełku
                    odblaskowym.
                    Wtedy takie światło swieci w stronę osi jedni nie więcej niz 15 stopni i to pd
                    warunkiem ze lampka się nie przekrzywiła.
                    W praktyce oznacza to ze jak auto jest 20-30 metrów za rowerzystą to spada
                    jasność lampki tylnej. Jeśli kilku rowerzystów jedzie w rzędzie to oślepiony
                    światłami z naprzeciwka kierowca często chce dobić do krawężnika zaraz po
                    wyprzedzeniu rowerzysty.
                    Pcha się na plecy poprzedzającego rowerzysty który był zasłonięty wcześniej
                    przez rowerzystę jadącym za nim.
                    Są to bardzo niebezpieczne sytuacje i zaryzykowałbym teze ze gdyby żaden
                    rowerzysta nie miał lampki to byliby zauważeni później ale za to oboje.
                    Nie ma na to rady chyba tylko aby wozić dwie tylne lampki i jechać w większych
                    odstępach miedzy rowerzystami.
                    Tylne diodówki są bardzo zdradliwe szczególnie gdy sa montowane do plecaków lub
                    odzieży.
                    Montowane na sztywno do roweru lubią się wyłączać na każdej dziurze.
                    Rowerzysta przekonany że ma świecąca lampkę zachowuje się niebezpiecznie bo nie
                    zjeżdża na pobocze.
                    Gdyby policja chciała to by wyczesała wszystkich rowerzystów bez lampek a
                    zamiast mandatów nakazałaby meldować się z nową lampką z paragonem (aby nie była
                    pożyczona).
                    Nawet jeśli ktoś by miał lampkę w domu to opłaciłoby mu się kupić lampkę niż
                    płacić mandat. W ten sposób szybko byłby nadmiar lampek u ludzi które by sobie
                    dawali w prezencie.
                    Jednak rozwiązaniem tego problemy powinno być wymyślenie takiej konstrukcji ramy
                    aby światło LED było z nią zintegrowane ( głównie chodzi o tylne) .
                    W ten sposób uniknie się mechanicznych uszkodzeń .
                    Diodki sa tak tanie ze każdy element powinien je mieć na stałe i tylko wtyczką
                    by się je spinało w sieć.
                    LEdy mogą być pod siodełkiem, w bagażniku, w tylnym widelcu , w przerzutce, w
                    błotniku, w sakwie, sakiewce podsiodełkowej , w światełku odblaskowym , w
                    dynamie, pompce, rogach , widelcu , amorze, koszyku.
                    Magnesu neodymowe na szprychach mogłyby zasilać tylne lampki niedużej mocy przy
                    zamontowanej cewce na tylnym widelcu.
                    Kilka złącz spinałoby kilka czerwonych diod i nawet jeśli któreś uległyby
                    uszkodzenie poprzez urwanie przewodu pozostałe by świeciły.
                    W ramie jest dużo miejsca an akumulatorki doładowywane z tego magnesu
                    neodymowego w dzień lub z niewielkiego ogniwa solarnego takiego jak w lampkach
                    ogrodowych.
                    W piastach rowerowych powinny być magnesy dające choćby tylko energię do tylnej
                    lampki.
                    Taka lampka może być też zasilana jak te latarki wstrząsowe.
                    Rower się wystarczająco trzęsie aby taki mały magnes latał w cewce i zasilał
                    wieczną lampkę.Wystarczy to zmniejszyć i magnes umieścić w obudowie lampki
                    tylnej zamocowanej na trzęsącym się błotniku.
                    To prawie jak Perpetum Mobile
              • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.10, 01:03
                przestan bredzic czechofil. Powtórze: chodzi o to, zebys był
                WIDOCZNY na ulicy dla samochodów i wszystkich uczestników ruchu. A
                wy głąby macie to gdzieś! większośc rowerów posuwa po ulicach
                wieczorami bez świateł. Takie są fakty. Chodzi o to, zeby można było
                ciebie, durniu, zobaczyć na ulicy wieczorem albo o zmierzchu albo w
                deszczu itd.
                • 05.04.10, 09:02
                  Jego strata jak nie będzie widoczny jak i tych pieszych i aut, co mają pod tym
                  (i nie tylko pod tym) względem innych w d...e.
                  Martw się o siebie, bo zaraz założysz jaki klub/związek/stowarzyszenie na rzecz
                  oświecania innych...
                  Tobie "wisi" ostrzeganie innych "na żywo" i inni wyznają "tumiwisizm". Odwagi! A
                  przestaniesz się mądrzyć jak ci pierwszych 10 odmówi we wszelki możliwy sposób
                  (od milczenia do pobicia "nawracającego"). A jak nie masz odwagi na ulicy, to
                  idź do partii i tam pokaż swoją siłę pyszczenia.
                  • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.10, 22:05
                    dawno nie czytałam tak bezmyślnej odpowiedzi. Zacytuję ją: "Jego
                    strata jak nie będzie widoczny jak i tych pieszych i aut, co mają
                    pod tym (i nie tylko pod tym) względem innych w d...e."
                    Otóż, nie jego strata. To strata kierowcy, który może przejechać
                    tego idiotę, bo go nie widzi na ulicy.
                    "Martw się o siebie, bo zaraz założysz klub/związek/stowarzyszenie
                    na rzecz oświecania innych..."
                    Przepisy drogowe nakazują poruszac sie pojazdem oświetlonym.
                    Wieczorem rowertów bez świateł nie widać. Chcesz masy zabitych na
                    drogach, Ty idioto? Co ta kretyńska powyższa wypowiedz na dowodzić?
                    Że jestes idiotą i bezmózgim kretynem? Bo tylko tego dowodzi,
                    durniu.
                    "Tobie "wisi" ostrzeganie innych "na żywo" i inni
                    wyznają "tumiwisizm"."
                    A to co znowu znaczy?????
                    "Odwagi! A przestaniesz się mądrzyć jak ci pierwszych 10 odmówi we
                    wszelki możliwy sposób (od milczenia do pobicia "nawracającego"). A
                    jak nie masz odwagi na ulicy, to idź do partii i tam pokaż swoją
                    siłę pyszczenia."
                    Rownież nie rozumiem. Wypowiedz debila, po prostu. Ty jestes chory
                    psychicznie, krem23. Normalny człowiek takich bredni nie pisze.
                    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 10.04.10, 18:38
                      > dawno nie czytałam tak bezmyślnej odpowiedzi. Zacytuję ją: "Jego
                      > strata jak nie będzie widoczny jak i tych pieszych i aut, co mają
                      > pod tym (i nie tylko pod tym) względem innych w d...e."
                      > Otóż, nie jego strata. To strata kierowcy, który może przejechać
                      > tego idiotę, bo go nie widzi na ulicy.

                      Dawno tak głupiej wypowiedzi nie czytałem.
                      Według ciebie jak zginie rowerzysta to nie strata rowerzysty tylko strata kierowcy ?
                      Kierowcy nic się nie stanie a z powodu tego ze nie widział rowerzysty zabije go
                      i to ma być jego strata.
                      Strata to będzie gdy pójdzie siedzieć bo zamiast patrzyć przed auto grzebał przy
                      radiu.Gdyby brak lampek powodował wypadki to byśmy o tym problemie nie
                      rozmawiali bo ci bez lapek albo by dawno zginęli albo by się nauczyli rozumu po
                      drobnych wypadkach.
                      Zycie nie toleruje pustki.
                      Jeśli łamanie jakiegoś przepisu nie przekłada się na wzrost ilości wypadków to
                      znaczy ze to przepis martwy jeśli porównać go do innych bardziej znaczących.
                      Przepis o lampkach jest jeden i obowiązuje w mieście i poza miastem.
                      To anachronizm jeśli porównamy natężenie oświetlenia jezdni w mieście i poza
                      miastem.
                      Ale przepisu nie można zmienić i przyjąć że rowerzyści jeżdża i tak po
                      chodnikach bo to jest zabronione.
                      nawet nie można zmienić stawek w taryfikatorze mandatów bo ten wynika z
                      konkretnych przepisów policja nie może wartościować zagrożenia.
                      Dlatego policja może przymykać oczy i nie łapać na chodnikach.
                      To z kolei przekłada się na wzrost ilości rowerzystów bez lampek.
                      ale tak jest w życiu i w przyrodzie.Jeśli coś jest niepotrzebne a często zbędne
                      to przestaje się o to dbać .
                      Jestem w stanie wymieć sporo elementów o nie mniejszym znaczeniu jak oświetlenia
                      a o których nawet się nie mówi.
                      Nowa nowelizacja PoRD kilka idiotyzmów zniesie, ale rowerzyści sami musieli
                      zadbać o zmianę przepisów bo nikt wcześniej o to nie dbał.
                    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 10.04.10, 19:08
                      > Przepisy drogowe nakazują poruszać się pojazdem oświetlonym.
                      Nie ma takiego przepisu.
                      Pojazd powinien być wyposażony oświetlenie ale drogi a nie pojazdu .
                      Pojazdy w mieście są oświetlone ale z latarni ulicznych bo to poprawia
                      widoczność i ma dużo większy wpływ na tę widoczność niż jakieś lampki na
                      poziomie ulicy zasłaniane przez rząd pojazdów jadących za nim.
                      Jak jadę autem w mieście za rowerzystą to jeśli miedzy nami są inne pojazdy to
                      widzę głowę rowerzysty migająca miedzy pojazdami.
                      Ajk aut nie ma to widzę cała sylwetkę rowerzysty jadącego pod silnymi światłami
                      latarni.
                      Właśnie od kilku dni jeżdżę ze słabymi hamulcami w rowerze.
                      To jest dużo niebezpieczniejsze niż brak światła.
                      Jeżdżę z lampka czołową i wali mnie ze łamię przepisy .
                      Jeszcze nie spotkałem policjanta który ukarałby mnie za to, że rower nie jest
                      wyposażony w oświetlenie.
                      Paru już próbowało ale ich delikatnie wyśmiałem.
                      Nadgorliwcom poleciłem zawnioskować zmianę przepisów zakazujących sprzedawania
                      rowerów bez świateł czyli nieprzydatnych do jazdy.
                      Policja wydaje atesty na zamki do drzwi, które nie są obowiązkowe a nie wydaje
                      atestów na lampki.









                      > Wieczorem rowertów bez świateł nie widać.
                      czy badałes się na ślepotę ?
                      Ja zawsze widzę rowerzystów na jezdni i tych oświetlonych i tych nieoświetlonych.
                      Wolałby aby byli wszyscy oświetleni ale jeszcze nigdy nie miałem z tego powodu
                      niebezpiecznej sytuacji.
                      Wali nie czy rowerzyści jeżdżą po chodnikach bez lampek.
                      Jak idę chodnikiem to wolę aby rowerzyści mieli dzwonki niż lampki.
                      A zamiast dzwonków i lampek najważniejsze są hamulce też obowiązkowe ale nikt o
                      tym nigdy nie dyskutuje.





                      Chcesz masy zabitych na
                      > drogach, Ty idioto?
                      Z tobą się gada jak z idiotą bo kto inny może zadawać tak idiotyczne pytania i
                      ciągle wplatać w swe wypowiedzi "idioto" i "durniu".
                      Bez tych inwektyw twoje wypowiedzi nie miałyby sensu :)
                      Sens tych wypowiedzi odbieram tak, że chcesz sobie ponarzekać.






                      > Co ta kretyńska powyższa wypowiedz na dowodzić?
                      > Że jestes idiotą i bezmózgim kretynem? Bo tylko tego dowodzi,
                      > durniu.
                      pogadajcie tak sobie dalej.
                      Zrozum jedynie że gadają z tobą jak z durniem skoro sam nie umiesz uszanować
                      adwersarzy i obrzucasz ich inwektywami.
                      Pisz na temat i nie daj się prowokować.
                      jak będziesz gadał jak oszołomiony kierowca to oszołom rowerzysta będzie cię
                      bluzgała od pseudokierowców.
                      Wchodzisz na tematy rowerowe to musisz czuć temat.
                      To tak jakby rolkarz wchodził na forum samochodowe i zaczął pouczać innych.




                      > "Odwagi! A przestaniesz się mądrzyć jak ci pierwszych 10 odmówi we
                      > wszelki możliwy sposób (od milczenia do pobicia "nawracającego"). A
                      > jak nie masz odwagi na ulicy, to idź do partii i tam pokaż swoją
                      > siłę pyszczenia."
                      Partie są do pyszczenia ?
                      Pewnie należysz do kilku.




                      > Rownież nie rozumiem. Wypowiedz debila, po prostu. Ty jestes chory
                      > psychicznie, krem23. Normalny człowiek takich bredni nie pisze.
                      takich jak twoje tez nie .
                      Prowokujesz krema23 i się dziwisz ?
                      Myślisz ze jak od durniów i idiotów będziesz wyzywał adwersarzy to cię będą
                      traktować jak normalnego ?
                      Masz fobie kora ujawniłeś w tej dyskusji.
                      Wkurzyłeś ludzi bo nie docierały do ciebie ich argumenty to cię obrażali.
                      Nie obrażaliby cię gdybyś w kółko nie gadał tego samego.
                      Powiedziałeś swoje i wynika z tego że nie rozumiesz potrzeb innych i nawet na
                      nie jesteś głuchy gdy ci próbują przybliżyć po co wozić rower w MPK.
                      Tak już w życiu jest ze upartych częściej obrażają.
                      To nie mecz.Nie myśl że jak Ty częściej wyzwiesz innych od idiotów to będziesz górą.
                      Pozdrawiam bo widzę, że dalej nie rozumiesz.
                • 05.04.10, 09:12
                  Gość portalu: Bela napisał(a):

                  > przestan bredzic czechofil. Powtórze: chodzi o to, zebys był
                  > WIDOCZNY na ulicy dla samochodów i wszystkich uczestników ruchu. A
                  > wy głąby macie to gdzieś! większośc rowerów posuwa po ulicach
                  > wieczorami bez świateł. Takie są fakty. Chodzi o to, zeby można
                  było
                  > ciebie, durniu, zobaczyć na ulicy wieczorem albo o zmierzchu albo
                  w
                  > deszczu
                  itd.

                  No cóż, widzę, że dalej do ciebie nie dociera, co napisałem, ale
                  spróbuję jeszcze raz, może już wytrzeźwiałeś(aś) i wreszcie to
                  zrozumiesz. Otóż jeszcze raz powtarzam, że ZAWSZE JEŻDŻĘ NA ROWERZE
                  OŚWIETLONY. Dodatkowo oprócz standardowego, obowiązkowego
                  oświetlenia wożę ze sobą ZAWSZE kamizelkę odblaskową, którą zakładam
                  np. wtedy, gdy zmrok zastanie mnie poza miastem. Poza tym zdecyduj
                  się wreszcie na jakiś jeden wariant, bo co wypowiedź, to inne fakty.
                  Ci twoi rowerzyści jeżdżą w końcu po "ulicach", czy po chodnikach? I
                  co to znaczy "większość", prowadzisz jakieś badania, liczysz ich?
                  Chciałbym cię też ostrzec, że jeśli jesteś kierowcą i nie jesteś w
                  stanie dojrzeć rowerzysty bez lampek w świetle ulicznych latarni, to
                  powinieneś(powinnaś) udać się jak najszybciej do okulisty albo
                  przestać jeździć po zmroku. Schorzenie, które najpewniej cię trapi,
                  to tzw. kurza ślepota, ale nie martw się, z tym da się
                  żyć...

                  pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Alepota_zmierzchowa
                • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 10.04.10, 11:38
                  > przestan bredzic czechofil. Powtórze: chodzi o to, zebys był
                  > WIDOCZNY na ulicy dla samochodów i wszystkich uczestników ruchu. A
                  > wy głąby macie to gdzieś! większośc rowerów posuwa po ulicach
                  > wieczorami bez świateł. Takie są fakty. Chodzi o to, zeby można było
                  > ciebie, durniu,

                  Durnia mozna rozpoznac po tym ze bardzo czesto używa słowa "durniu" jak nie
                  potrafi przekonać oponentów swoimi argumentami.
                  Światła w rowerze nie są do tego aby go było widać.
                  Tylne światło owszem ale przednie nie bo on służy do oświetlania drogi rowerzyście.
                  Gdyby służyło do sygnalizacji rowerzysty to w obudowie lampy byłyby otwory
                  boczne do tego aby światło było widoczne z boku.
                  Światło widoczne z przodu jest mało potrzebne bo skoro tory zajdy się nie
                  przecinają to jest dużo czasu aby kierowcy pojazdów się zobaczyli a do tego
                  służą ich światłą reflektora a u strony przeciwnej światła odblaskowe aby nasze
                  światła reflektorów lepiej się odbijały.
                  Podobną rolę pełnią np kamizeli odblaskowe.
                  Zatem po co mi lampka przednia jak jej z boku nie widać?
                  Jak ustawie ją ostro pod koło to kierowcy zobaczą plamkę świetlną przed
                  rowerem.Jak ustawię lampę daleko do przodu to plamki nie będzie.
                  Kamizelka odblaskowa ma pasy odblaskowe z każdej stron i jest doskonale widoczna
                  w świetle reflektorów z odległości kilkuset metrów.
                  Mała lampka świeci tylko w jedną stronę.Jak rowerzysta skręca np na łuku drogi
                  to jego lampki z daleka nie widać.
                  Kamizelkę i światełka odblaskowe widać co najmniej z odległości 150 metrów a to
                  wystarczająca odległość do zauważenia i zwolnienia lub ominięcia.
                  Ta dyskusja o lampkach rowerzystów jeżdżących po chodnikach przypomina ostatnią
                  dyskusję czy jest sens używania świateł mijania w dzień w autach.
                  Pis złożył wniosek o zmianę tego przepisu.
                  To dobre porównanie bo silne reflektory w aucie w dzień są tyle samo warte co
                  słaba lampka w rowerze wieczorem na ddr czy chodniku.
                  Czaem zadarzy się rowerzysta bez lampki przecienajacy przejście ale niczym on
                  się nie różni od pieszego.


                  > zobaczyć na ulicy wieczorem albo o zmierzchu albo w
                  > deszczu itd.
                  Znam większe zagrożenia w ruchu niż brak lampki.
                  Przykładowo w deszczu ogromnym zagrożeniem są dziury w jezdni przy krawężniku bo
                  właśnie w nie wjeżdżają rowerzyści a dziury są zalane wodą i dochodzi do
                  groźnych sytuacji.
                  Rzadko który kierowca omija rowerzystę w odległości większej niż 1 metr a
                  przecież prawo do tego zobowiazuje.
                  Pas drogowy jest dwa razy szerszy niż auto i jakby rozumnie z niego korzystać to
                  auto z wyłączonymi światłami mogłoby tak jechać że do kraweżnika byłoby 1,5
                  metra nikt by nie potrącił nawet tłumnie idacych wzdłuż krawężnika pieszych czy
                  rowerzystów.

                  Lista tematów porpawiajacych bezpieczeństwo rowerzystó jest bardzo długa.
                  Przykałdowo są przejazdy rowerowe nieoznaczone znakami pionowymi albo na wprost
                  przejazdu stoją slupki i są wysokie krawezniki.
                  Wystarczy że na przejazd wejdzie pieszy i rowerzysta nie ma jak uciec przez
                  wjeżdzajacycm na przejazd autem.
                  Lampki to problem a le sztuczne wyolbrzymianie go świadczy albo o głup[ocie abo
                  o niezrozumieniu spraw rowerowych.

                  Tylko idiota może myśleć że wie lepiej dlaczego tysiące ludzi celowo ryzykuje
                  swoim życiem.
                  Oni znają zagrozenie lepiej niż ty i skupiaja się na rzeczach decydujących o ich
                  bezpieczeństwie.


                  Trywializując, rowerzysta musi uważać na idiotyczne rozwiązania inżynierii
                  drogowej i na idiotów za kółkiem.
                  Nikt za niego tych problemów nie chce rozwiązać.
                  Zapalanie lampki wobec tych zagrożeń to kpina i przypomina zapalanie lampki na
                  grobie.

                  Jeśli ie pojmujesz to powiem językiem kierowcy.
                  Żadne najsilniejsze nawet reflektory nie uratują życia na autostradzie jeśli ta
                  będzie źle zaprojektowana a po niej będą jeździli kierowcy nie zasługujący na to
                  miano.
                  Co ciekawe ze lampek u rowerzystów najbardziej domagają się kierowcy ,
                  "naturalni wrogowie" :) rowerzysty na drodze.
                  To dla swojej wygody kierowca chce aby rowerzysta był rzęsiście oświetlony bo
                  nie musieliby wtedy uważać.
                  Ale kierowca i tak musi uważać na pieszych więc nieoświetlony rowerzysta jeśli
                  jeździ po chodnikach i ddr nie jest problemem.

                  Tu trąbisz o tym jakby to był problem zastępczy.
                  Im więcej gadasz o lampkach tym mniej rozumiesz że istnieją dziesiątki innych
                  zagrożeń.
                  Zatem nie zakrzykuj innych problemów.
                  Jeden z nich został właśnie rozwiązany.
                  Jeśli biorę na wycieczkę osobę, która słabo umie jeździć rowerem to zamiast
                  ryzykować jej życiem na ulicach gdzie nie ma ddr wyjedziemy poza miasto tramwajem.
                  Czy jesteś to w stanie zrozumieć ?
                  A może dalej będziesz trąbił że możemy sobie zamówić taksówkę ?


                  Przecież to piszesz świadczy o tym, że nie rozumiesz tych spraw.
                  Zapewniam cię że brak agrafki do nogawki był powodem większej ilości wypadków
                  niż brak światełka przedniego.
      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 08.04.10, 21:52
        > Można wozić rowery koleją, ale tramwaje i autobusy są mniejsze niż
        > wagony kolejowe.
        Albo nie jeździłeś koleją albo nie jeździłeś MPK.
        Tramwaj na zewnątrz ma ok 240 cm a wewnątrz niewiele mniej.
        Autobus pewnie jeszcze wiecej
        W pociagu masz waskie drzwi na 60 cm a wtramwaju otwoeraja ci sie na rawie 1,5
        metra.
        W pociagu korytarz ma 60-70 cm szerokosći a mimo to udaje się skrecic zaraz za
        tymi wąskimi drzwiami i po przepchaniu przez wąski korytarzyk umieścić rower w
        przedziale. Czeto rower a nawet kilka stawia się przy kiblu .Często podróżni z
        dużymi walizami muszą obok rowerów przechodzić do innego wagonu.
        Stopnie przy wejściu do wagonu są dużo wyższe niż w tramwaju.
        Wnoszenie roweru przez wąskie wysokie drzwi do wagonu jest dużo trudniejsze niż
        do tramwaju.
        W tramwajach z tyłu wagonu często są wymontowane 1-2 fotele aby zrobić więcej
        miejsca na wózki.
        W autobusach przy środkowych drzwiach sa specjalne przedziały pozbawione siedzeń
        .Można tam postawić kilka wózków lub 10 rowerów.
        W wagonie kolejowym są tylko 2 drzwi na końcach i jak zastawisz wejście rowerami
        to trudno podróżnym wychodzić.
        Musieliby się cofnąć całą długość wagonu wąziutkim korytarzykiem z walizami pod
        prąd wysiadających lub stojących tam podróżnych.
        W tramwaju wagon jet kilka razy krótszy i ma więcej drzwi.
        Zatem wystarczy przejść 3-4 metry do drugich drzwi i widać przy wsiadaniu jak i
        wysiadaniu z których drzwi najlepiej wysiąść.
        Z pociągu na niejednej stacji podróżni wysiadają kilka minut.
        Z tramwaju wysiada się w 10 sekund.

        Zatem nie opowiadaj ze w tramwaju wozi się gorzej rowery czy duży bagaż bo w nim
        to się można mijać w drzwiach i to nawet z bagażem.
        W nowoczesnych szynobusach rowery wiesza się tak, że podróżni przechodząc
        ocierają się o nie .
        Skoro od dziesięcioleci daje się wozić rowery w pociągach polskich i
        zagranicznych to w MPK tez się da.
        Potwierdzają to obserwacje z miast w których od dawna rowery można wozić w MPK.
        W Warszawie rowery można wozić w metrze.
        Rowery od lat wożę w PKS-ach i to nawet za darmo.
        Do pociągu jak wkładam 2 rowery to już jest problem z przejściem.
        Do tramwaju wkładałem 4 rowery i podróżni przy wsiadaniu nawet nie zauważyli że
        mijali rowery za ostatnimi drzwiami.
        Zdarzało się mi wozić rowery autobusami kolejowymi a to najczęściej stare Sanosy
        dużo mniejsze niż autobusy MPK.
        Woziłem rowery w tych Sanosach wewnątrz mimo ze drzwi tam małe a te autobusy
        były pełne ludzi.


        >Zrozumcie, że rowery w nich będą naprawdę
        > przeszkadzać.
        Nie wiem o czym mówisz bo jak dotąd nikt mi nie mówił że rowery będę przeszkadzać.
        Raz w jednym mieście kierowca nie chciał mi zabrać rowerów do autobusu ale
        pasażerowie mu powiedzieli że nie ma racji i w końcu się zgodził.
        Wsadziłem kiedyś dwa rowery do busa i też nikomu nie przeszkadzały.
        Woziłem 5 rowerów na dachu auta osobowego i 3 wewnątrz .
        Zwykle tramwaj poza szczytem ma mniej pasażerów niż miejsc siedzących więc do
        tramwaju wejdą nie 4 rowery a dużo więcej.
        Uważam że jeśli na końcu każdego wagonu trama wejdzie po jednym rowerze to nie
        będzie żadnego problemu.
        Jak 2-4, to problem jest niewielki jeśli wysiadają na tym samym przystanku.



        > Dla mnie sprawa jest jasna: zepsuł Ci się rower ? To wezwij dużą
        > taksówkę.
        Zamawiałeś kiedyś ?
        Nie uważasz ze ośmieszasz się mówiąc ze rowery nie zmieszczą się do tramwaju a
        zmieszczą do dużej taksówki?
        Czy nie rozumiesz ze tramwaj może współgrać z rowerami jako zrównoważony
        transport a ty namawiasz do zamawiania auta ?
        Sadzę ze łatwiej zamówic przyjazd serwisu rowerowego niż dużą taksówkę.
        Kiedyś taksi towarowe stało na Rybackiej ale chyba juz zbankrutowało.
        Po kiego zamawiać taxi bagażowe i płacić 100 zł jesli obok jeżdżą tramwaje
        zapełnione w 1/3 ?
        Dlaczego wózek z dzieckiem może wozić tramwajem a roweru już nie ?
        macie jakieś dziwne wyobrażenia spowodowane najprawdopodobniej zachłyśnięciem
        się komunikacja indywidualną.
        Wożenie roweru w tramwaju to nie problem.
        Problem to będzie jak 10 rowerzystów w szczycie będzie chciało wozić rower.
        Sadzę ze nawet w szczycie można wozić po jednym rowerze na ostatnim pomoście.
        Nie ma obaw ze rowery będą w każdym tramwaju.
        To sporadyczne sytuacje i rower znajdzie się w co setnym tramwaju a w weekend w
        co 20-tym.
        Na linii do Lesnicy jak się rowerzyści nauczą wozić rowery rano w niedziele mogą
        być rowery w każdym tramwaju/
        W dzień powszedni mogą być rowery w każdym tramwaju z Leśnicy ale nie trzeba nim
        jechać do centrum a można wysiąść 2 km przed centrum czyli tam gdzie jeszcze
        tramwaj nie będzie zapchany.
        Te 2 km to w 5 minut można przejechać rowerem.










        > Po złożeniu tylnych siedzień nawet do bagażnika mojej
        > fabii sedan dało się włożyć rower. Proste ? Proste.
        >
        Tak do auta wejdzie rower bez problemu a nawet kilak jak auto duże.
        Do tramwaju wejdzie 100 rowerów ale potrzeba jest po 2 na wagon.
        Do tramwaju wsiada 200-320 osób i te 2-4 rowery zabiorą rzeczywiście miejsce dla
        2-4 osób.

        Rzecz w tym że nie zadzwonisz po kolegę aby przyjechał 40 km do Leśnicy gdy na
        pętli stoją dwa puste tramwaje.
        Nie będziesz zamawiał taksówki bagażowej aby pojechać w niedzielę rowerem za
        miasto skoro za dwa rowery zapłacisz 2,40 zł w tramwaju .

        Rower i tramwaj się doskonale uzupełniają.
        Byłoby głupotą aby do Jerzmanowa czy Leśnicy lub Mokrej jeździły prawie puste
        autobusy a rowerzyści musieli przejechać 40 km po wrocławskich ulicach zamiast
        ten czas i energie przeznaczyć na dłuższą wycieczkę poza miastem.
    • 04.04.10, 10:07
      A często sam motorniczy/kierowca potrafi sam bezlitośnie zrugać pasażera za wnoszenie roweru do pojazdu..
      --
      marriage service
      • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.10, 22:00
        owszem, Czechofil, prowadze badania. Codziennie na ulicach.
        Codziennie około zmroku mijam wielu rowerzystów na ulicach,
        nieoświetlonych. Oswietleni to mniej więcej co siódmy, co ósmy z
        nich. Nieraz liczyliśmy. Taka jest prawda, Czechofil.
        • 05.04.10, 23:17
          Gość portalu: Bela napisał(a):

          > owszem, Czechofil, prowadze badania. Codziennie na ulicach.
          > Codziennie około zmroku mijam wielu rowerzystów na ulicach,
          > nieoświetlonych. Oswietleni to mniej więcej co siódmy, co ósmy z
          > nich. Nieraz liczyliśmy. Taka jest prawda,
          Czechofil.

          Ksiądz Tischner mówił, że istnieje prawda, półprawda i gówno prawda.
          Ty prezentujesz ten ostatni rodzaj prawdy, gdyż zwyczajnie kłamiesz.
          Nikt o zdrowych zmysłach nie jeździłby autem codziennie wieczorem po
          całym Wrocławiu i liczył nieoświetlonych rowerzystów. A nawet gdyby,
          to twoje rzekome obliczenia są z dupy wyjęte. Z moich "obliczeń"
          wynika zupełnie coś innego. Rzeczywiście sporo rowerzystów nie
          posiada lampek w swoich rowerach, ale ich ilość nie przekracza nawet
          połowy. Poza tym łatwo można zauważyć, że ci nieoświetleni prawie w
          całości poruszają się po chodnikach, więc stanowią nikłe zagrożenie
          dla innych uczestników ruchu drogowego, zwyczajnie nie mając z nimi
          kontaktu. I na koniec jeszcze jedno: czytając inne wątki zauważyłem,
          że sporo internautów uważa cię za pieniacza forumowego, także
          chciałbym ci oznajmić, że ja również formalnie odpowiadam niby
          tobie, ale ze świadomością, że forum GW odwiedza sporo ludzi,
          czytają oni nasze wypowiedzi, więc bzdury, które wypisujesz trzeba
          jakoś prostować. Tak więc nie pochlebiaj sobie, dla mnie również
          jesteś kiepskiej proweniencji trollem, który do tego jest chory na
          ciężką, nieuleczalną odmianę cyklofobii...
          • 06.04.10, 09:38
            Niestety, Czechofilu, Bela ma rację. I spokojnie można jezdzić i
            liczyć tych rowerzystow. Porozmawiaj z kierowcami, kazdy powie ci to
            samo. Nieoświetleni rowerzysci to plaga i zakała polskich ulic w
            miastach i polskich szos. I trzeba o tym mowić, niezależnie od
            twojej demagogii i ataków personalnych. Atakuje się ludzi, którzy
            mówią niewygodną prawdę.
            A wpis tego krema23 to faktycznie... Przykład na głupotę jakiej
            mało.
            • 06.04.10, 09:52
              liuzzi napisała:

              > Niestety, Czechofilu, Bela ma rację. I spokojnie można jezdzić i
              > liczyć tych rowerzystow. Porozmawiaj z kierowcami, kazdy powie ci
              to
              > samo. Nieoświetleni rowerzysci to plaga i zakała polskich ulic w
              > miastach i polskich szos. I trzeba o tym mowić, niezależnie od
              > twojej demagogii i ataków personalnych. Atakuje się ludzi, którzy
              > mówią niewygodną
              prawdę.

              Następny rachmistrz się znalazł... Przed chwilą rozmawiałem z innym
              kierowcą, czyli moją mamą i w ciągu ostatniego tygodnia nie
              przypomina sobie, żeby widziała na jezdni choć jednego
              nieoświetlonego rowerzystę. Ja również ostatnio sporo jeździłem
              autem i również nie WIDZIAŁEM ANI JEDNEGO nieoświetlonego rowerzysty
              jadącego jezdnią. Więc gdzież ta plaga? I co to znaczy "zakała"?
              Rozumiesz w ogóle znaczenie tego słowa? Mówić to trzeba, ale o
              prawdziwych problemach, a nie o jakichś wydumanych fobiach takich
              trolli jak ty i bela (a może to jedna i ta sama osoba - styl oraz
              charakter wpisów niemal
              identyczny)...
              • Gość: WK IP: *.ig.pwr.wroc.pl 06.04.10, 11:52
                czechofil napisał:
                > Ja również ostatnio sporo jeździłem autem i również nie WIDZIAŁEM
                > ANI JEDNEGO nieoświetlonego rowerzysty jadącego jezdnią.
                Być może dlatego, że jeździłeś tylko w ciągu dnia :)
                Jeżeli jednak jeździłeś sporo po zmroku i nie zauważyłeś "ani jednego
                nieoświetlonego rowerzysty jadącego jezdnią" to sugerowałbym pilną wizytę u
                okulisty. To może być tzw. kurza ślepota czyli niedostrzeganie po zmroku
                obiektów nieoświetlonych.
                BTW, w PRL-u milicja, gdy rowerzysta po zmroku jechał bez oświetlenia, zabierała
                mu wentylki z kół i musiał dalej prowadzić rower do domu. Był to skuteczny
                sposób (lepszy niż mandat!) bo dokuczliwy właśnie dla nieodpowiedzialnego
                (najczęściej nieletniego) rowerzysty a nie np. dla jego tatusia.
                Niestety teraz, dla policji rowerzyści są "świętymi krowami", których policjanci
                nie próbują nawet zatrzymać, gdy ci jadą po zmroku bez oświetlenia po jezdni lub
                po chodniku ani wtedy, gdy terroryzują babcie na chodniku, itd..
                A poczucie bezkarności zawsze demoralizuje.
                • 06.04.10, 13:17
                  > Być może dlatego, że jeździłeś tylko w ciągu
                  dnia :)

                  Być może to ty sobie robisz jaja. Chyba logiczne, że jeśli mówimy o
                  nieoświetlonych rowerzystach, to chodzi o porę, kiedy jest już
                  zmrok...

                  > Jeżeli jednak jeździłeś sporo po zmroku i nie zauważyłeś "ani
                  jednego
                  > nieoświetlonego rowerzysty jadącego jezdnią" to sugerowałbym pilną
                  wizytę u
                  > okulisty. To może być tzw. kurza ślepota czyli niedostrzeganie po
                  zmroku
                  > obiektów nieoświetlonych.

                  Wprawdzie noszę okulary, ale wadę wzroku mam niewielką i nie mam
                  problemów (w przeciwieństwie do ciebie i innych cyklofobów) z
                  dostrzeżeniem oświetlonego bądź nieoświelonego rowerzysty na jezdni
                  (jadący chodnikami mnie w takiej sytuacji nie interesują). Swoją
                  drogą jak trzeba mieć spaprany zwrok, żeby mieć problem z dojrzeniem
                  rowerzysty w świetle ulicznych lamp. Przecież w niektórych miejscach
                  we Wrocławiu jest tak jasno, że nie jest się w stanie z auta nawet
                  dostrzec, czy jadący przed nami rowerzysta ma w ogóle jakiekolwiek
                  własne
                  oświetlenie...

                  > BTW, w PRL-u milicja, gdy rowerzysta po zmroku jechał bez
                  oświetlenia, zabierał
                  > a
                  > mu wentylki z kół i musiał dalej prowadzić rower do domu. Był to
                  skuteczny
                  > sposób (lepszy niż mandat!) bo dokuczliwy właśnie dla
                  nieodpowiedzialnego
                  > (najczęściej nieletniego) rowerzysty a nie np. dla jego tatusia.

                  Widzę, że mam do czynienia z piewcą PRL-u. Gratuluję opcji
                  politycznej, czyżby kolejny wykluczony przez nowy
                  system?

                  > Niestety teraz, dla policji rowerzyści są "świętymi krowami",
                  których policjanc
                  > i
                  > nie próbują nawet zatrzymać, gdy ci jadą po zmroku bez oświetlenia
                  po jezdni lu
                  > b
                  > po chodniku ani wtedy, gdy terroryzują babcie na chodniku, itd..
                  > A poczucie bezkarności zawsze demoralizuje.

                  Policja generalnie lekceważy swoje obowiązki i nie jest to tylko
                  skierowane w stronę rowerzystów. Jeżdżę autem po Wrocławiu od ponad
                  dwudziestu lat i w tym czasie byłem tylko jeden, jedyny raz
                  zatrzymany do rutynowej kontroli drogowej. O czymś to chyba
                  świadczy, np. skąd się bierze wciąż taka ilość pijanych za
                  kierownicą, skoro mamy jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów
                  w tej materii. Bo ludzie zwyczajnie się nie boją łamać prawa, gdyż
                  wiedzą, że ryzyko wpadki jest praktycznie nierealne. I dotyczy to
                  wszystkich użytkowników dróg, zarówno kierowców jak i rowerzystów
                  oraz pieszych. Problem polega tylko na tym, że na różnych forach
                  ciągle handryczą się różni krzykacze, którzy są ogarnięci przez
                  cyklofobię i żadne tłumaczenia do nich nie docierają. O ilu
                  potrąceniach babć przez rowerzystów słyszałeś? Podaj mi choć jeden
                  przykład z kroniki policyjnej albo chociaż z mediów z ostatniego
                  roku, a skończymy tę dyskusję. Również chciałbym cię spytać o choć
                  jeden przykład udokumentowanego wypadku na terenie Wrocławia, który
                  spowodował nieoświetlony rowerzysta.
                  Czekam...
                  • 06.04.10, 13:51
                    Jesli my jestesmy cyklofobami, ty jestes cyklooszołomem. Nie pisz o okularach i
                    latwym dostrzeganiu rowerzystów w swietle ulicznych lamp. To jest logika
                    oszołoma: ja ci na to odpowiedziec moge, po co w ogole jakiekolwiek swiatla, w
                    samochodach tez, przecież są latarnie, a samochód latwiej zobaczyc niz rower.
                    Bredzisz po prostu. Przepisy są jasne: macie jezdzic po ulicach oswietleni i nie
                    ma tutaj dyskusji. O czym ty w ogole piszesz? Przestan tez prosze oceniać
                    rozmówców, pisac o ludziach, z ktorymi dyskutujesz. To niegrzeczne i swiadczy o
                    braku umiejetnosci dyskusji.
                    • 06.04.10, 13:55
                      Ja, Bela, WK, Kklement..dosc duzo tych co mają inne zdanie co? O kazdym będzie
                      pisał, kim to on nie jest, zamiast rozmawiac na argumenty? Czechofil,
                      rozczarowujesz.
                      • 06.04.10, 14:31
                        liuzzi napisała:

                        > Ja, Bela, WK, Kklement..dosc duzo tych co mają inne zdanie co? O
                        kazdym będzie
                        > pisał, kim to on nie jest, zamiast rozmawiac na argumenty?
                        Czechofil,
                        > rozczarowujesz.

                        Dużo was nie jest, w tym pod dwoma nickami prawdopodobnie jedna
                        osoba. Dlaczego nie policzysz tych, co są w sporze z wami? Bo jest
                        ich zwyczajnie więcej? Poza tym ja cały czas staram się wam
                        argumentowac, że nie macie racji i walczycie z wiatrakami. A że
                        argumenty do was nie trafiają? Widocznie jeszcze do nich nie
                        dorośliście...
                      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 08.04.10, 22:07
                        > Ja, Bela, WK, Kklement..dosc duzo tych co mają inne zdanie co?

                        We Wrocławiu jest 400.00 aut.
                        Wsród ich włascicieli jest wiecej świrów niż jestęś w stanie zgromadzić monet.
                        Zle o pieszych i rowerzystach mysli co najmniej co 10-ty a nie zdziwiłbym się
                        gdyby co 3-ci.
                        Zatem zdanie 40-130.000 można przewidzieć.
                        To ze ty nie rozumiesz spraw rowerowych moze oznaczac ze nie jedzisz rowerem.
                        Ja też nie rozumiem dlaczego kierowcy parkują na trawnikach i chodnikach zamiast
                        na jedni.
                        Nei rozumeim dlaczego kierocy ie znaja kodeksu drogowego a jego znajomosc
                        ułatwiąłby im parkowanie i nie pąłcenie mandatów.
                        Przykaldowo nie spotkałem jeszcze kirowcy ktory y wiedział ze na
                        jednokierunkowej ulicy znak B36 (zkaz zatrzymywania) obowiazuję na chodniku ale
                        nie obowiazuje na jezdni.
                        To chore ze keirocy pąłca mandaty za parkowanie na chodniku skoro legalnie
                        mogliby parkować na jezdni.
                        Ty też pewnie tego przepisu nie znasz bo i po co .
                        Zatrzymywanie auta to bardzo rzadka czynnośc :)


                        >O kazdym będzie
                        > pisał, kim to on nie jest, zamiast rozmawiac na argumenty? Czechofil,
                        > rozczarowujesz.
                        Jestem w stanie znaleźć wielu kierowców nie korzystajacych z roweru.
                        Wskaże więcej takich niż rowerzystów jedzących autami.
                        Co ciekawe najgłośniej będą pyskować na wożenie roweru tramwajem ci kierowcy co
                        od alt tramwajem nie jeździli.
                        Ale ja to rozumiem. Gdybym nie woził 4 rowerów w tramwaju też bym sadził że to
                        nie możliwe aby tyle rowerów nie utrudniało przejścia albo wejscia.

                        Ale nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni aby zrozumieć ze jak dochodzi do awarii
                        roweru na wycieczce poza miastem to nie dzieje się to w dzień powszechny i w
                        szczycie.
                        Będzie to miało miejsce wieczorem po 20-tej i najczęściej w niedzielę.
                        Sprawne rowery będą wywożone głównie w niedziele między 8 a 10-tą.
                        W tym czasie tramwaje jeżdżą prawie puste.
                    • 06.04.10, 14:24
                      > Jesli my jestesmy cyklofobami, ty jestes
                      cyklooszołomem.

                      Wolę być uważany za oszołoma, bo to jest tylko ocena i to tylko
                      garstki takich osobników jak ty, niż mieć jakąkolwiek fobię, choćby
                      nawet związaną z
                      cyklizmem...

                      Nie pisz o okularach i
                      > latwym dostrzeganiu rowerzystów w swietle ulicznych
                      lamp.

                      Ja tylko staram się w miarę grzecznie tobie odpowiadać. A że moje
                      odpowiedzi są dla ciebie niewygodne. No cóż,
                      bywa...

                      To jest logika
                      > oszołoma: ja ci na to odpowiedziec moge, po co w ogole
                      jakiekolwiek swiatla, w
                      > samochodach tez, przecież są latarnie, a samochód latwiej zobaczyc
                      niz
                      rower.

                      Logiką oszołoma, a wręcz głupotą jest jakiekolwiek porównywanie auta
                      do roweru. Zadam ci pytanie: co jest bardziej niebezpieczne dla
                      innych uczestników ruchu drogowego, nieoświetlone auto, czy
                      nieoświetlony rowerzysta? Nie musisz odpowiadać, to było pytanie
                      retoryczne, czyli zawierało już odpowiedź. Ale ponieważ jesteś osobą
                      ograniczoną, więc ci wyjaśnię o co chodzi. Samochód porusza się ze
                      znacznie wiekszą prędkością niż rower, więc zauważenie go w nocy w
                      ostatniej chwili może być np. dla pieszego ostatnią czynnością w
                      jego życiu. Zauważ też, że auto zajmuje prawie cały pas ruchu, więc
                      jakikolwiek manewr w wypadku jego późnego zauważenia jest właściwie
                      skazany na porażkę. Rowerzysta jadący przy krawężniku nawet bez
                      oświetlenia najczęściej jest w miarę bezpiecznie wyprzedzany,
                      ponieważ auto się obok niego spokojnie mieści na tym samym pasie.
                      Jak więc widzisz, porównywanie tych dwóch środków lokomocji jest
                      abberacją umysłową. Rowerzysta z racji prędkości oraz zajmowanej
                      przestrzeni jest znacznie bliższy pieszemu niż
                      autu...

                      > Bredzisz po prostu. Przepisy są jasne: macie jezdzic po ulicach
                      oswietleni i nie ma tutaj
                      dyskusji.

                      Dlaczego piszesz do mnie w liczbie mnogiej, to nie komitet parti
                      i "wicie, rozumicie towarzyszu". Pomyliły ci się czasy kolego
                      (koleżanko). A tak poza tym, to jak ci tak zależy na "oświeceniu"
                      rowerzystów, to zgłoś się do policji, tam będziesz mógł(mogła)
                      realizować swoje pasje. Pokrzykiwania na forum nie spowodują, że
                      rowerzyści natychmiast zamontują lampki do swoich maszyn. Jeśli w to
                      wierzysz, to głęboko
                      współczuję...

                      ? Przestan tez prosze oceniać
                      > rozmówców, pisac o ludziach, z ktorymi dyskutujesz. To niegrzeczne
                      i swiadczy o
                      > braku umiejetnosci dyskusji.

                      Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie, poza tym jak was nie oceniać, skoro
                      wypisujecie tak ewidentne bzdury, że aż zęby bolą. Czasami się
                      zastanawiam, skąd się biorą tak ciężkie przypadłości umysłu u
                      niektórych ludzi...
                    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 17:22
                      > Bredzisz po prostu. Przepisy są jasne: macie jezdzic po ulicach oswietleni i ni
                      > e
                      > ma tutaj dyskusji.
                      Widocznie nie są dla ciebie jasne przepisy skoro je zniekształcasz.
                      gmina wydaje miliony aby rowerzyści byli oświetleni i są oświetleni dzięki
                      silnym 400 watowym żarówkom w latarniach które stoją co 15 metrów.
                      Zatem największa odległość do latarni to 7,5 metra i nawet jeśli żarówka ma 250W
                      a ty nie widzisz pod latarnią rowerzysty to nie powinieneś mieć prawa jazdy.
                  • Gość: WK IP: *.ig.pwr.wroc.pl 06.04.10, 15:07
                    Czechofil jak zwykle reaguje agresją na jakąkolwiek krytykę rowerzystów, nawet w
                    tak oczywistej sprawie jak wciąż powszechna jazda na rowerze jezdnią lub
                    chodnikiem po zmroku bez oświetlenia.
                    [W grudniu w okolicach Szczodrego podczas wymijania z autobusem tylko dlatego
                    nie najechałem na rowerzystę jadącego nawet bez odblasku (!), że przewidziałem
                    to, że zawsze jakiś palant może jechać całkiem po ciemku.]
                    Jeżdżę samochodem (oraz rowerem - jako "cyklofob" oczywiście) po Wrocławiu od
                    ponad 30 lat i muszę stwierdzić, że PRL-owska milicja drogowa traktowała swoje
                    obowiązki sumienniej niż obecna policja. Jazda bez prawidłowego oświetlenia
                    (samochodu lub roweru) kończyła się zawsze zatrzymaniem (ale bez mandatu o ile
                    na miejscu oświetlenie zostało uzupełnione). Wcale częste były (zwłaszcza nocą)
                    zatrzymania do kontroli dokumentów i trzeźwości. Oczywiście ze swoim 20-letnim
                    stażem kierowcy Czechofil nie jest w stanie tego porównać.
                    Najśmieszniejsze w ataku Czechofila jest to, że sam w końcowym akapicie pisze o
                    pozorowaniu pracy przez policję, czego skutkiem jest powszechne poczucie
                    bezkarności wśród uczestników ruchu drogowego. No to zastanówmy się: kto może
                    mieć większe poczucie bezkarności: kierowca samochodu, którego można post factum
                    zidentyfikować po numerze tablicy rejestracyjnej czy rowerzysta, który w razie
                    czego może zwiać nierozpoznany i dobrze wie, że pozostanie wtedy bezkarny?
                    [Kilka lat temu byłem spóźnionym świadkiem wypadku na Rynku: rowerzysta potrącił
                    staruszkę, która upadła (odwiozła ją potem karetka); gnojek chciał uciec ale
                    przechodnie go złapali i przekazali Policji.]
                    Jeżeli do poczucia bezkarności dodamy młodszy (przeważnie) wiek rowerzystów
                    (czytaj: mniejsza rozwaga i doświadczenie), często brak prawa jazdy (czytaj:
                    nieznajomość przepisów ruchu drogowego) to nic dziwnego, że rowerzyści są raczej
                    tą mniej subordynowaną grupą użytkowników ruchu.
                    I o tym jest większość wpisów krytykujących (niektórych, przecież nie
                    wszystkich) rowerzystów. Zamiast unosić się gniewem wystarczy zebrać oczywiste
                    fakty w jedną całość.
                    Ale po co - przecież łatwiej rzucać na prawo i lewo wyzwiskami i utwierdzać się
                    w pozycji przedstawiciela prześladowanej "mniejszości".
                    • 06.04.10, 15:51

                      Tak się składa, że za tamtych czasów milicjant osobiście wyciągał mi
                      wentylki, kiedy śmigałem na swoim Wigry po tarasach Astry, ale nie
                      wiem, co to ma do rzeczy? Wielokrotnie pisałem na tym forum, że nie
                      popieram jazdy na rowerze bez oświetlenia oraz że sam zawsze jestem
                      oświetlony i to ponadstandardowo, dlatego nie jestem w stanie
                      zrozumieć, że mnie ktoś ciągle posądza o jazdę bez oświetlenia i
                      jeszcze obarcza mnie odpowiedzialnością za innych rowerzystów. Nie
                      jestem też w stanie zrozumieć, dlaczego ciągle ktoś to przypomina na
                      forum i to przy okazji każdego wątku dotyczącego rowerzystów. Nie
                      zrozum mnie źle, ale chodzi mi jedynie o zachowanie jakichś
                      proporcji i porządku, bo się wymiotować chce od tego ciągłego
                      narzekania na cyklistów. A to staruszkę potrącił, a to jechał bez
                      świateł, innym razem znowu przejechał przez pasy zamiast
                      przeprowadzić rower. To wszystko prawda, ale co to ma np. wspólnego
                      z wożeniem roweru tramwajem? A tak poza tym, czy rowerzysta bez
                      oświetlenia jadący drogą dla rowerów na oświetlonej Legnickiej
                      stwarza takie samo zagrożenie jak rowerzysta pod Szczodrem? I czy
                      chłopak na rowerze ową babcię w Rynku zabił jak uczyniłaby to
                      większość kierowców swoimi autami? Oczywiście, że nie i ty to dobrze
                      wiesz. Wszyscy cyklofobi nie chcą za to zrozumieć, że ten młody
                      człowiek prędzej czy później wsiądzie do auta i wtedy nie będzie już
                      dla nikogo na jezdni litości. Dlaczego o tym nie piszecie, czyli że
                      nie ma praktycznej żadnej edukacji komunikacyjnej wśród młodzieży
                      oraz żadnej prewencji ze strony policji? Rowerzystą się proszę
                      państwa cyklofobów bywa, uczestnikiem ruchu jest się zawsze. Sam
                      jeżdżę autem i śmieszą mnie głosy kwalifikujące mnie do jakiegoś
                      enigmatycznego grona ekoterrorystów-cyklistów itd. Po tym chociażby
                      wyraźnie widać, że gniewne, krzykliwe i nie zachowujące odrobiny
                      zdrowego rozsądku to są, ale wypowiedzi większości cyklofobów w tym
                      wątku. Piszesz, że ja rzucam wyzwiskami, a ja jeszcze nikogo nie
                      nazwałem idiotą albo durniem, jak wielokrotnie nazwano tu mnie. I
                      gdzie tu prawda, panie WK...?
                      • Gość: WK IP: *.ig.pwr.wroc.pl 07.04.10, 10:28
                        Cieszę się, że możemy dojść do zgodnego wniosku, że wszelkie uogólnianie nie ma
                        sensu, że wielkim problemem jest poczucie bezkarności łobuzów za kierownicą tak
                        roweru jak samochodu, że przyzwyczajony do bezkarności młody łobuz-rowerzysta za
                        kierownicą samochodu będzie bez porównania groźniejszy dla otoczenia, itd.
                        Dlatego nie brońmy żadnych łobuzów - wtedy nasze drogi zaczną się europeizować.
                    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 10.04.10, 16:42
                      > Czechofil jak zwykle reaguje agresją na jakąkolwiek krytykę rowerzystów,

                      Głupia osobista uwaga typowa dla osób nie mających nic wnoszącego do dysku do
                      powiedzenia.
                      Krytyka rowerzystów to tez głupota.
                      Równie dobrze można by krytykować kominiarzy czy księży za to że należą do
                      jakiejś grupy.
                      W tym kontekście należy uznać że czechofil ma prawo emocjonalnie podchodzić do
                      ludzi którzy takie idiotyzmy sadzą.
                      On i tak bardzo kulturalnie traktuje adresarzy którzy w kólko powtarzajaz ze
                      rowerzysci są xli bo sa źle.
                      Dlaczego sa źli ?
                      Bo np jeżdżą bez lampek.
                      A płaca OC ?
                      Bo są debile którzy mówią że są źli bo nie płacą OC.
                      Jeszcze inny powie ze mu rowerzysta wjechał przed maskę na przejedzie.
                      Ale jakby tego debila spytać czy zna przepis mówiący ze na przejeździe ma
                      pierwszeństwo rowerzysta to już nie odpowie bo sam stosuje prawo silniejszego na
                      drodze.






                      nawet
                      > w
                      > tak oczywistej sprawie jak wciąż powszechna jazda na rowerze jezdnią lub
                      > chodnikiem po zmroku bez oświetlenia.

                      Nie mieszaj .
                      Po pierwsze zdecyduj się czy po jedni czy po chodniku.
                      Po drugie jesteś zwykłym kłamcą bo w jednym zdaniu próbujesz przemycić fałsz
                      przykrywając go prawdą.
                      Prawdą jest że po zmroku rowerzyści jeżdżą bez światła po chodniku ale nie jest
                      prawdą że często jeżdżą bez światłą po jezdni.
                      mało tego , po jedni nie jedzą nawet ze światłem bo dziś jazda po jezdni a
                      szczególnie wieczorem to proszenie się o śmieć.
                      Tobie nie przeszkadza, że po jezdni ma obowiązek jeździć niewyszkolone z PoRD
                      dziecko w wieku 10 lat ale ci przeszkadza oświetlony z góry z latarni ale
                      nieposiadający lampki choć jedzie z daleka od aut po chodniku.
                      To świadczy o głupocie lub delikatnie mówiąc o nieznajomości zagrożeń.
                      Jeśli to pisze kierowca (mam nadzieję ze nie) to źle o nim świadczy.
                      Co jest warta przednia lampka jak auta wyprzedzają rowerzystę i nie widzą jej
                      światła ?
                      Co jest warta tylna lampka zamocowana 20 cm nad jezdnią na błotniku, skoro
                      rowerzystę wyprzedza sznur aut o wysokości około 150 cm ?
                      Tej lampki nikt nie widzi.
                      Co jest warta tylna lampka zasilana dynamem jeśli rowerzysta jedzie jezdnia i
                      musi się zatrzymać na światłach często stojąc na środku jezdni na pasie do
                      skrętu w lewo.
                      Lampka jet potrzebna za miastem o tam się nie iluminuje dróg między wioskami za
                      pomocą latarni.

                      Nie bądź hipokrytą tobie nie przeszkadza ze rowerzyści nielegalnie jeżdżą po
                      chodniku ale czepiasz się, że lampek nie mają.
                      Odpowiedz sobie kto ich zgonił na chodniki bo jeszcze 20 lat temu swobodnie się
                      rowerem po jedni jeździło.
                      Zgoń rowerzystów z chodników a zobaczysz, że ilość tych bez świateł spadnie co
                      najmniej dziesięciokrotnie.



                      > [W grudniu w okolicach Szczodrego podczas wymijania z autobusem tylko dlatego
                      > nie najechałem na rowerzystę jadącego nawet bez odblasku (!),
                      A to karygodne.
                      Znasz sklep w Szczodrem sprzedający odblaski lub lampki ?


                      > że przewidziałem
                      > to, że zawsze jakiś palant może jechać całkiem po ciemku.]
                      Nie palant tylko człowiek i nie tylko jechać ale i iść .
                      Moze wbiec żwierze lub na drodze leżeć gałąź .
                      To ze patrzysz przed siebie to nie powód do chwały bo to twoja powinność.
                      Pytanie czy miałeś dopasowaną prędkość do pola oświetlanego przez twoje
                      reflektory .To niedopasowanie jest powodem częstego denerwowania się kierowców
                      bo są zmuszeni do wytężania uwagi.
                      Ale głupotą jest porównywanie nieoświetlonego rowerzysty poza miastem do
                      rowerzystów jeżdżących pod latarniami w mieście.
                      Znasz ulice we Wrocławiu gdzie nie ma latarni ulicznych ?
                      Zastanawiałeś się p co tyle kilowatów na odcinku sto metrów traci się energii ?
                      Myślisz że takie koszty ponosi się dla iluminowania miasta czy do zapewnienia
                      widoczności na drogach ?
                    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 10.04.10, 17:18
                      > Jeżdżę samochodem (oraz rowerem - jako "cyklofob" oczywiście) po Wrocławiu od
                      > ponad 30 lat

                      A kto nie jeździ ?


                      > i muszę stwierdzić, że PRL-owska milicja drogowa traktowała swoje
                      > obowiązki sumienniej niż obecna policja.
                      I znów błędny wniosek.
                      Milicja starała się być upierdliwa co odbijało się na rowerzystach i kierowcach.
                      Milicja nie pozwoliłaby tak jak dziś parkować nielegalnie co najmniej 100.000
                      kierowców.




                      > Jazda bez prawidłowego oświetlenia
                      > (samochodu lub roweru) kończyła się zawsze zatrzymaniem (ale bez mandatu o ile
                      > na miejscu oświetlenie zostało uzupełnione).
                      Wyciagasz złe wnioski bo nie zastanawaisz sie na przyczynami.
                      Kiedyś we Wrocławiu było 20.000 aut i 10.000 milicjantów.
                      Teraz jest 400.000 aut i 2000 policjantów.
                      To jest przyczyna ze kiedyś milicja była upierdliwa i wielu się bało.
                      Powiedz ile za czasów milicji wsadzono ludzi do wiezień za jazdę rowerem po
                      pijanemu ?
                      Obecnie siedzi 2000 "kolarzy" jak ich nazywają w slangu więziennym wobec 80-90
                      000 osadzonych i 50.000 czekających w kolejce ma miejsce.
                      Wygląda z tego że co 40-50 przestępca to rowerzysta.
                      jak widać zastąpiono szpitale dla alkoholików na więzienia a ludzie dalej piją.
                      Za komuny pili więcej a do wiezień nie trafiali za nałóg mimo ze według ciebie
                      milicja pracowała sumiennie.

                      Skoro ty nie rozumiesz dlaczego dziś na drobne wykroczenia przymyka się oczy to
                      już sama policja wie lepij dlaczego rowerzystów nie karze.
                      Ty nie musisz tego wiedzieć ty masz mieć sprawne światłą w aucie i masz jechać z
                      maksymalną prędkością 50km/h .
                      Jeśli będziesz uważała czy ci pies z chodnika nie wleci pod koła to rowerzystów
                      zobaczysz 200-300 metrów przed sobą nawet jak będą bez lampek.
                      Piszesz że rowerzysta w Szczodrem nie miał odblasków.
                      To mało prawdopodobne bo nawet najtańszy rower z hipermarketu ma rower a
                      odblaski się nie psują.
                      Dodatkowo każdy rower ma odblaski w pedałach ,montuje się je na kołach a i na
                      odzieży wiele jest wstawek odblaskowych.

                      > Wcale częste były (zwłaszcza nocą)
                      > zatrzymania do kontroli dokumentów i trzeźwości.
                      Nie masz pojęcia ile mandatów daje policja za brak lampek.
                      Znam przypadek wystawienia mandatu za brak światłą w dzień przez Straż Miejską
                      bo jakiś idiota strażnik podchodził do prawa literalnie jak ty.
                      Rower ma być wyposażony w oświetlenie to łup mandat za jazdę rowerem w dzień be
                      światełka.
                      Skoro jeździsz 30 lat autem i rowerem to udowodnij ze nauczyłeś się myśleć
                      dzięki dużemu stażowi na drodze.
                      To że zdarzają się rowerzyści bez światłą tam gdzie go powinni mieć to fakt ale
                      to nie znaczy ze rowerzyści jeżdżą bez lampek.
                      To że łapie się tysiące kierowców po alkoholu nie znaczy, że kierowcy są
                      alkoholikami ani nie znaczy, że kierowcy są źle bo jeżdżą po alkoholu.
                      Znaj chłopie umiar bo się ośmieszasz.
                      Z pewnością nie jeździsz rowerem bo jakbyś jeździł to byś wiedział że zdarza się
                      planować wrócić za dnia, a wraca po zmroku.
                      Jakbyś jeździł to byś tak nie pyszczył.
                      Światło w rowerze to nie to samo co światło w aucie.
                      Psuje się 1000 razy częściej , jest odczepiane , wyłądowują się baterie itd




                      >Oczywiście ze swoim 20-letnim
                      > stażem kierowcy Czechofil nie jest w stanie tego porównać.
                      Wycieczek osobistych nie będę komentował.
                      To źle o tobie świadczy i umniejsza siłę twoich argumentów.



                      > Najśmieszniejsze w ataku Czechofila jest to, że sam w końcowym akapicie pisze o
                      > pozorowaniu pracy przez policję, czego skutkiem jest powszechne poczucie
                      > bezkarności wśród uczestników ruchu drogowego.
                      Rowerzyści dobrze wiedzą ze jazda bez lampki to wykroczenie.
                      Pozorowanie pracy policji polega na wypisywaniu mandatów za przekroczenie
                      prędkości dopiero powyżej 70km/h.
                      Skutkuje to tym ze na Legnickiej gdzie jest 70km/h można śmiało jechać 90-100
                      km/h .
                      Policja widzi tle wykroczeń u kierowców, że nie chce tracić czasu na rowerzystów.
                      Ale mylisz się sądząc ze policja łagodnie traktuje rowerzystów.
                      Liczba mandatów dla rowerzystów jest dużo większa niż by to wynikało z ilości
                      mandatów nakładanych na kierowców.
                      Po prostu rowerzystę dużo łatwiej złapać.
                      Wystarczy aby patrol zaczaił się na chodniku.


                      > No to zastanówmy się: kto może
                      > mieć większe poczucie bezkarności: kierowca samochodu, którego można post factu
                      > m
                      > zidentyfikować po numerze tablicy rejestracyjnej czy rowerzysta, który w razie
                      > czego może zwiać nierozpoznany i dobrze wie, że pozostanie wtedy bezkarny?
                      Widzę że taki z ciebie kierowca jak i rowerzysta.
                      Policji nie chce się szukać kierowcy jak zaparkuje nielegalnie.
                      tablicy rejestracyjnej mandatu nie wystawią?
                      Kiedy ostatnio widziałeś policjanta wystawiającego mandat kierowcy ?
                      Mamy 2000 policjantów jak myślisz ile dziennie policja wystawia mandatów?
                      Jak nie znasz tych tematów to nie dorabiaj ideologii.
                      Rowerzyści jeżdżący bez lampek są głupcami bo zwiększają swoje ryzyko wypadku.
                      Ale ryzykują swoim życiem a kierowcy łamiący prawo ryzykują życie innych.
                      Najbardziej ryzykują życiem innych ci co mają auta dobrze zabezpieczone na
                      wypadek kraksy.
                      Ci co maja poduszki powietrzne szaleją bardziej niż ci co ich nie mają bo mają w
                      doopie co się stanie z innymi bez poduszek.
                    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 10.04.10, 18:23
                      > [Kilka lat temu byłem spóźnionym świadkiem wypadku na Rynku: rowerzysta potrąci
                      > ł
                      > staruszkę, która upadła (odwiozła ją potem karetka); gnojek chciał uciec ale
                      > przechodnie go złapali i przekazali Policji.]

                      Coś dziwnego ze chciał uciec skoro po Rynku nie wolno jeździć rowerem ?
                      Pokazać ci komunikaty policji która codziennie szuka kierowców którzy uciekli z
                      miejsca wypadku ?
                      Co chcesz udowodnić tym przykładem ?
                      Ten cham co chciał uciec rowerem jak wsiądzie do auta to też będzie uciekał.
                      Czego to ma dowodzić ?
                      Jedyne to to, że ludzie starają się uciec od odpowiedzialności ale tylko idiota
                      tę cechę przypisywać będzie rowerzystom.




                      > Jeżeli do poczucia bezkarności dodamy młodszy (przeważnie) wiek rowerzystów
                      > (czytaj: mniejsza rozwaga i doświadczenie),
                      Wreszcie coś mądrego napisałeś ale znów przykryłeś mądrym kłamstwo lub
                      nieprzemyślaną wypowiedź.
                      Prawdą jest że młodzi rowerzyści nie zawsze mają wystarczającą wyobraźnie.
                      Ale nie jest prawda ze dziecko czy nastolatek swoje postępowanie wywodzi z
                      poczucia bezkarności.
                      TE sprawy które opisujesz się "znoszą" bo poczucie bezkarności jest tak to można
                      nazwać prowadzi do jazdy po chodniku.
                      Ale jeśli po chodniku jeździ nastolatek czy dziecko to trudno to nazwać brakiem
                      wyobraźni.
                      Zatem dzięki wyobraźni że wielu kierowców to idioci większość rowerzystów
                      decyduje się łamać prawo i jeździć po chodniku w poczucie "bezkarności".
                      Tu masz rację trudno znaleźć policjanta który nie przyjmie tłumaczeń rowerzysty
                      dlaczego jechał po chodniku.
                      Wielu rodziców wręcz nakazuje jazdę po chodniku dzieciom godząc się zapłacić mandat.
                      Jeszcze nie słyszałem o przypadku aby odmowa zapłacenia takiego mandatu
                      przyniosła finał w SG gdzie by nałożono grzywnę.
                      Policja takich wniosków nie wystawia bo w policji nie pracują idioci i służbiści.
                      Policjant idący na patrol ni traci czasu na bzdury tylko stara się wpłynąć na
                      bezpieczeństwo tam gdzie to jest istotne.



                      często brak prawa jazdy (czytaj:
                      > nieznajomość przepisów ruchu drogowego) to nic dziwnego, że rowerzyści są racze
                      > j
                      > tą mniej subordynowaną grupą użytkowników ruchu.

                      tu juz sie zdenerwowałem.
                      Aż się nie mogę powstrzymać aby ni puścić paru bluzgów.
                      Jest oczywiste ze dziecko 13 letnie które odpowiedziało na 3 pytania i dostało
                      kartę rowerową .Tylko jabyś odpuścił głupie prorównywanie się z rowerzystami i
                      postudiowąa statystyki wypadkó to byś się dowiedziała ze wiekszoścć wypadków z
                      rowerzystami spowodowali kierowcy.

                      Ci wspaniali miesiacami szkoleni kierocy.
                      Pozostaje zaklać jeśli nie ruszysz doopska i nie poczytasz pracowań policji
                      dostępnych na ich stronie.

                      Przyczyny tego stanu są różne.
                      Ja podam prowokacyjnie jedną.
                      Jeśli na tym forum kierowcy nie wstydzą się okazywać brakiem zrozumienia
                      problemów i wyobraźnią to to przekłada się na sytuację na drodze która jest duzo
                      dynamiczniejsza.
                      Może to przemówi do ciebie i zrozumiesz po co czasem warto przewieźć MPK osobę
                      niewprawną w jeździe rowerem, poza ulice o dużym natężeniu ruchu aut .


                      > I o tym jest większość wpisów krytykujących (niektórych, przecież nie
                      > wszystkich) rowerzystów.
                      Co mnie obchodzi krytyka pana Jasia na rowerze którego nie znam.
                      Dlaczego nie krytykujesz lekarzy skoro pan Jasiu jest z zawodu lekarze?
                      Dlaczego nie krytykujesz kierowców skoro pan Jasiu jeździ rowerem 100 km rocznie
                      a autem 20.000 km ?
                      To co robisz to głupie uogólnienie.
                      Co maja lampki do wożenia rowerów w MPK ?
                      Jest pewien związek, np gdy rowerzyście wysiądzie lampka powinien mieć prawo
                      przewieźć rower w tramwaju.
                      Czy ty rozumiesz że sam sobie zaprzeczasz i że bijesz pianę bez potrzeby ?
                      Zaówno lamka jak i pozwolenie wozenie roweru w tramwaju podnosi bezpieczeństwo
                      wiec jest normalne ze rowerzyści o to zabiegali a osoby odpowiedzialne na to
                      przystały.
                      Ale zawsze znajdzie się kilku którzy nie rozumieją po co i na co.
                      Nie musicie rozumieć bo to was nie dotyczy.
                      Być może nie jesteście w stanie zrozumieć ale to zwisa bo przepis jest jasny.
                      Wolno wozić rowery bez robienia łaski.
                      Tylko w szczególnych wypadkach gdyby rowerzysta nie rozumiał, że oczekuje
                      niemożliwego, motorniczy może odmówić.
                      Ale głupota tkwi głęboko o czym przekonuje artykuł.
                      Motorniczy co było do przewidzenia złośliwe będą odmawiali przewozu.
                      To są te same głupie uprzedzenia co twoje, nie uważasz?
                      Jest przepis tramwaj pusty a motornicza się boi wiec woli złamać prawo.
                      Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
                      Należy dać karę finansową motorniczej to inni nie będą próbowali chamskiej
                      złośliwości.

                      > Zamiast unosić się gniewem wystarczy zebrać oczywiste
                      > fakty w jedną całość.
                      Nie ma sensu przekonywać przeciwników normalności.


                      > Ale po co - przecież łatwiej rzucać na prawo i lewo wyzwiskami i utwierdzać się
                      > w pozycji przedstawiciela prześladowanej "mniejszości".
                      To akurat śmieszne bo nikt nie stęka tylko walczy.
                      Właśnie wywalczono utracone kiedyś prawa.
                      Teraz jak wzrośnie za bardzo ilość rowerzystów w MPK należy wymyślić wieszaki
                      wewnętrzne lub bagażniki zewnętrzne.
                      Do normalności dochodzi się etapami a nie rewolucyjnie.
                      Do głupoty można dojść jednym zarządzeniem na nie.
                      Nie można w Polsce fotografować dworców kolejowych.
                      Nie wolno w Polsce fotografować zabytkowych budynków pocztowych.
                      Dziecko jak skończy 10 lat to już mu nie wolno jeździć rowerem po chodniku.
                      Rowerzysta ma pierwszeństwo na przejeździe a pieszy na pasach ale ani jednemu
                      ani drugiemu nie wolno wchodzić przed auto.
                      Nikt nie wie ile to jest "przed" co oznacza ze policja nie wie kto jest winny.
                      Szef wrocławskie drogówki pan Wójcic mówił mi kilkanaście dni temu ze polskie
                      przepisy są do bani.
                      Ze nie chronią rowerzysty i pieszego.
                      Ty tego nie musisz rozumieć bo nie jesteś szefem drogówki.
                      Kierowca nie musi myśleć on ma nie pomylić pedałów i utrzymywać odstęp jak w
                      stadzie owiec (aż chce się napisać "baranów" bo odsetek baranów w kolumnie aut
                      niepokojąco rośnie.

                      Chęć wożenia rowerów w MPK rośnie z ilością baranów na jezdni.
                      Może chociaż to zrozumiesz.
                • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 17:01
                  > Być może dlatego, że jeździłeś tylko w ciągu dnia :)
                  > Jeżeli jednak jeździłeś sporo po zmroku i nie zauważyłeś "ani jednego
                  > nieoświetlonego rowerzysty jadącego jezdnią" to sugerowałbym pilną wizytę u
                  > okulisty.

                  Jeżdżę sporo po zmroku i zdarza mi się zobaczyć rowerzystę bez włączonej lampki
                  ale zwykle tylko wtedy gdy przecina jednię bo nieoświetleni rowerzyści jeżdżą
                  głównie po chodniku.
                  Zresztą ci co maja sprawne oświetlenie wcale nie muszą być na jezdni widoczni bo
                  dynamo zasila lampkę tylko gdy rower jedzie .
                  Zatem wole jak rowerzysci ze sprawnym lub niesprawnym oświetleniem jeżdżą po
                  chodniku lub ddr.
                  Dużo częściej widzę rowerzystów bez świateł gdy sam jadę rowerem.
                  Ale zupełnie mi to nie przeszkadza nawet jak jestem pieszym.
                  Dużo gorsza jest jazda zbyt blisko pieszych i tu lampka się przydaje gdy
                  rowerzysta nadjeżdża zza pleców.
                  Po prostu pieszy wie że ma nie robić gwałtownych skrętów.
                  Ale z tym bywa rożnie bo na dźwięk dzwonka czy widok lampki niektórzy zachowują
                  się nieprzewidywalnie.
                  Lampka w rowerze jest konieczna tylko za miastem bo to rzeczywiście zbrodnia, a
                  w mieście rowerzystów jeżdżących po ulicach bez lampki tylnej bym karał.

                  > BTW, w PRL-u milicja, gdy rowerzysta po zmroku jechał bez oświetlenia, zabierał
                  > a
                  > mu wentylki z kół i musiał dalej prowadzić rower do domu.
                  zapomniałeś dodać ze za komuny było 5 razy mniej aut i żaden zdrowy na umyśle
                  rowerzysta nie jeździł chodnikiem jak ulice były puste.
                  Milicja to spuszczał wentylki głownie dzieciom jeżdżącym po parkach a dziś
                  okazuje się ze po parku rowerem można jeździć.
                  Jak nietrudno się domyślić milicja uprzykrzała życie ludziom.
                  Dlatego dziś kasuje się PRLowskie zakazy jak zakaz wożenia roweru w MPK.

                  Skoro jesteś za kultywacją spuścizny PRL to znaczy że przesiąkłeś PRLowskim
                  myśleniem i 20 lat nie starczyło abyś się przestawił na myślenie europejskie.


                  Był to skuteczny
                  > sposób (lepszy niż mandat!) bo dokuczliwy właśnie dla nieodpowiedzialnego
                  > (najczęściej nieletniego) rowerzysty a nie np. dla jego tatusia.
                  Tak właśnie trudno byłoby nałożyć mandat a uprzykrzyć życie dziecku sprawiało
                  frajdę panom milicjantom.
                  Dlatego dzieci ich tak znienawidziły zę gdy podrosły na zomoplacu spuściły
                  milicjantom lanie .


                  > Niestety teraz, dla policji rowerzyści są "świętymi krowami", których policjanc
                  > i
                  > nie próbują nawet zatrzymać, gdy ci jadą po zmroku bez oświetlenia po jezdni lu
                  > b
                  > po chodniku ani wtedy, gdy terroryzują babcie na chodniku,


                  A szczególnie gdy te terroryzowanie bać odbywa się po zmroku.
                  Bacie szczególnie kochają oświetlonych rowerzystów.
                  Policja nie ma nic do roboty tylko uganiać się za rowerzystą któremu ułamała się
                  plastikowa lampka lub wyczerpały baterie.

                  > A poczucie bezkarności zawsze demoralizuje.
                  To rowerzyści są zdemoralizowani od czasów komuny bo wtedy dużo częściej
                  rowerzysta nie miał lampki.

                  Zrozum że z połowy aut cieknie olej i połowa rowerzystów jeździła bez oświetlenia.
                  Powodów tego są dziesiątki i nie pora wymieniać.
                  Jeśli chcesz aby rowery miały światło to należy je zespolić z rowerem tak jak o
                  jest w autach.
                  Powinien być zakaz sprzedaży rowerów beż lampek itd


            • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 14:55
              > Niestety, Czechofilu, Bela ma rację. I spokojnie można jezdzić i
              > liczyć tych rowerzystow. Porozmawiaj z kierowcami, kazdy powie ci to
              > samo. Nieoświetleni rowerzysci to plaga i zakała polskich ulic w
              > miastach i polskich szos.

              Bzdura, nieoświetleni są niebezpieczni poza miastem tam gdzie nie ma latarni.




              >I trzeba o tym mowić, niezależnie od
              > twojej demagogii i ataków personalnych. Atakuje się ludzi, którzy
              > mówią niewygodną prawdę.
              Policz w ilu rowerach nie ma błotników to ci wyjaśnie dlaczego.
            • 07.04.10, 10:06
              liuzzi napisała:

              > Niestety, Czechofilu, Bela ma rację. I spokojnie można jezdzić i
              > liczyć tych rowerzystow. Porozmawiaj z kierowcami, kazdy powie ci to
              > samo. Nieoświetleni rowerzysci to plaga i zakała polskich ulic w
              > miastach i polskich szos.

              Eeee tam, polskich. Wcale nieprawda. We Frankfurcie nad Menem widzę o wiele
              więcej "cichociemnych" rowerzystów niż w Polsce.
              Ogólnie zachowania rowerzystów i pieszych w Polsce nie wyróżniają się wcale w
              porównaniu z zachowaniami tej kategorii użytkowników dróg w innych krajach,
              powiedziałbym nawet, że polscy piesi i rowerzyści są bardziej zdyscyplinowani.
              Diametralnie natomiast różnią się zachowania kierowców. We Frankfurcie mało kto
              pozwala sobie na przekroczenie 80 km/h w mieście, a we Wrocławiu takie
              prędkości, a nawet wyższe to normalka.
              Jura
        • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 06.04.10, 14:53
          > owszem, Czechofil, prowadze badania. Codziennie na ulicach.
          > Codziennie około zmroku mijam wielu rowerzystów na ulicach,
          > nieoświetlonych.

          to napisz do ZDiUM że latarnie nie działają.
          W mojej dzielnicy wszyscy rowerzyści są oświetleni.
          Do tego mój rower wyposażony jest w lampkę którą oświetlam ich dodatkowo.




          > Oswietleni to mniej więcej co siódmy, co ósmy z
          > nich. Nieraz liczyliśmy. Taka jest prawda, Czechofil.

          goowno prawda jak za ks.Tichnerem powtórzył czechofil.
          Pod latarniami prawie połowa nie ma świateł lub nie włącza lampek.
          Ja swoje też często wożę w plecaku bo nie chce mi się ich podczepiać na 5 minut
          skoro nie jadę po jezdni.
          Zatem nieprawdzie jest twierdzenie ze nie mają lampek tylko ze jeżdżą bez
          włączonego oświetlenia.
          Taki sam obrazek widzę u kierowców codziennie i to po wielokroć.
          Zwykle jak im pokazuję ręka to włączają.
          Jest rzeczą oczywistą że lampki w rowerze mają mniejsza trwałość niż w aucie ale
          nie będę ci tłumaczył dlaczego.



          • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 06.04.10, 17:19
            Rowerzysta: człowiek, który wszystko może ale niczego nie musi. Może
            jezdzić bez świateł po ulicach o zmroku. Nie musi zakładać swiatła.
            Może pędzić po chodniku, przecinać boczne chodniki i uliczki
            wyjazdowe w pełnym pędzie. Nie musi przed nimi zwalniać. Może wozić
            rower w tramwaju, bo nie chce mu się pedałować, ale nie musi
            przestrzegać zasad ruchu drogowego. Może jezdzić rowerem po rynku,
            między spacerowiczami, ogródkami ale nie musi zejść z roweru, bo
            jego uświęcona dupa musi być wożona na siołdeku wszędzie.
            A jak się zmęczy, wsiądzie sobie do tramwaju. A że zajmie masę
            miejsca, on i paru jego kolesiów? Trudno, niech się piesi tłoczą.
            Nikt im nie kazał wychodzić na miasto z domu.
            • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 18:16

              Bela: troll, który wszystko może, ale niczego nie musi. Może paplać
              bez sensu na forum o zmroku i nie tylko. Nie musi zakładać filtra
              ochronnego na swój ryj, choć jad z niego bije okrutny. Nie musi
              zwalniać tempa w pisaniu bezsensownych, kretyńskich postów na
              wszytkie możliwe tematy. Na niczym się nie zna, a wypowiada się,
              jakby była omnibusem. Jej uświęcona dupa nie rusza się sprzed
              komputera, choć całe forum rzyga już jej wypocinami. A jak się
              zmęczy to idzie na chwilę spać, ale nie na długo, bo przecież trzeba
              znów coś nabazgrać, na zasadzie, że trzeba kłamać jak najwięcej, a
              zawsze coś z tego się do adwersarzy przykleji. Tylko dlaczego nikt
              jej nie powie, żeby wyszła wreszcie na miasto z domu? Może wtedy
              wreszcie przejrzałaby na oczy i zobaczyła, że świat wygląda zupełnie
              inaczej niż w okienku ekranu
              komputera.
              • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 06.04.10, 18:36
                Nie piszesz przypadkiem o Mapie4:))?
              • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 10.04.10, 19:25
                > Bela: troll, który wszystko może, ale niczego nie musi. Może paplać
                > bez sensu na forum o zmroku i nie tylko. Nie musi zakładać filtra
                > ochronnego na swój ryj, choć jad z niego bije okrutny. Nie musi
                > zwalniać tempa w pisaniu bezsensownych, kretyńskich postów na
                > wszytkie możliwe tematy. Na niczym się nie zna, a wypowiada się,
                > jakby była omnibusem. Jej uświęcona dupa nie rusza się sprzed
                > komputera, choć całe forum rzyga już jej wypocinami. A jak się
                > zmęczy to idzie na chwilę spać, ale nie na długo, bo przecież trzeba
                > znów coś nabazgrać, na zasadzie, że trzeba kłamać jak najwięcej, a
                > zawsze coś z tego się do adwersarzy przykleji. Tylko dlaczego nikt
                > jej nie powie, żeby wyszła wreszcie na miasto z domu? Może wtedy
                > wreszcie przejrzałaby na oczy i zobaczyła, że świat wygląda zupełnie
                > inaczej niż w okienku ekranu
                > komputera.
                >



                Niestetytrzeba przyznac ze to troll po przeczytaniu jego wpypowiedzi pod innymi
                artykułami.
                Często pisze nie na temat .
                Tak wiec tu dyskusja jest nie z Belą tylko na temat tej kontrowersyjnej decyzji,
                która aczkolwiek mądra i idąca z duchem czasu, znajdzie wielu przeciwników.

                Bela nie jest kobietą.
                Kobiety nie trollują :P
            • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 07.04.10, 00:49
              > Rowerzysta: człowiek, który wszystko może ale niczego nie musi.

              Żal tyłek sciska to wsiadaj na rower.
              Rowerzysta sam odpowiada za swoje bezpieczeństwo.
              Jeśli głupi i woli jeździć bez lampki to ma większe szanse ulec wypadkowi.
              Jeśli jeździ tak 20 czy 60 lat i nie uległ wypadkowi to śmieje się z głupców
              którzy mu mówią jak ma jeździć.
              Podobnie jest z kierowcami.
              Jedni stękają ze nakaz jazdy w dzień na światłach jest głupi.
              Inni stękaja ze zapinanie pasów w mieście to głupota a poza miastem to zamach na
              ich wolność.
              Jeszcze inni nie rozumieją po co ograniczenia prędkości i trąbia na tych co
              przed nimi jada prawym pasem z prędkością maksymalną.
              Inni parkują na zakazie bo skoro brakuje miejsc parkingowych to oni nie będą
              tracić czasu na ich szukanie.
              Jeszcze inni parkuja na przystankach bo po piersze nie wiedzą ile metrów od
              słupka wolno parkować a po drugie nie wiedzą że na przystankach nie wolno parkować.
              Ile PoRD ma przepisów 100 czy 800 licząc z podpunktami ?
              Tego żaden kierowca nie wie.
              Ile przepisów w tej puli zna zwykły kierowca ?
              Ile artykułów łamie ?
              Ile z nich zagraża bezpieczeństwu ?
              Czy jest sens tłumaczyć ci artykuł po artykule podajac przykłady jak często te
              artykuł są łamane ?

              Mozna by godzinami gadać.
              Czy wiesz jaki wpływ na wypadkowość pieszych ma coraz częstsze parkowanie w
              obrębie przejścia dla pieszych lub skrzyżowania ?
              Czy wiesz ze złamanie tylko tego przepisu powoduje tysiac razy częściej wypadki
              niz jazda rowerzysty bez lampki ?
              Czy jesli nie znasz statystyk policyjnych i nie rozumiesz że są wykrocznia i
              wykroczenia .Że jazda bez lampki grozi głownie rowerzyście a nieustępowanie
              pierwszeństwa pieszym przy przejsciach zagraża słabszym uczestnikom ruchu.
              Jeśli przyznasz ze nie widzisz różnicy w zagrożeniach to jednocześnie przyznasz
              że nie warto z Tobą na te tematy rozmawiać.
              Jeśli chcesz rozmawiać to pogadaj z policjantem dlaczego policja nie ściga
              rowerzystów.
              On ci zapewne odpowie ile pijanych kierowców złapano w święta i poda szacunkowe
              dane ilu nie złapano z powodu ze policja musi si bzdetami zajmować.
              Gdyby jazda bez lampki była taka niebezpieczna to po ulicach jeździliby już
              tylko rowerzyści z lampkami.

              Podsumowując powiem ze w Polsce ginie 16 rowerzystów na milin mieszkańców. W UE
              ginie około 4.
              Niby "tylko" 400% więcej w Polsce ale jeśli uwzględnić ze na zachodzie jeździ
              10-20 razy więcej rowerzystów to z 400% robi się 4000-8000%.
              Statystyki ujawniają, że to nie brak świateł prowadzi do tych wypadków.
              Powiesz ze mamy w Polsce lipnych rowerzystów.
              Nie będę z takim poglądem polemizował ale powiem że w Niemczech ginie 9,6 raza
              więcej ludzi w przeliczeniu na liczbę wypadków.
              Skoro zatem mamy w Polsce drogi i kierowców o takiej jakości że ginie 10 razy
              więcej osób to mamy odpowiedź dlaczego ginie tak wielu rowerzystów.
              Zastanawiające są tez statystyki wypadków rowerowych z których wynika ze
              częściej są winni kierowcy niż rowerzyści.
              To dziwne bo kierowcy są szkoleni z przepisów na kursach prawa jazdy.
              Nie jest moim zamiarem udowadnianie, że rowerzyści są cacy w porównaniu z
              kierowcami.
              Chcę powiedzieć, że mimo czytelnych statystyk kierowcy nie potrafią wyciągać
              wniosków.
              Ty chyba tez jesteś kierowcą bo widzisz zagrożenia nie tam gdzie one są, a
              dokładnie gdzie są największe zagrożenia i największe możliwości poprawy
              bezpieczeństwa.

              Nie pozostaje nic innego jak wyłożyć kawę na ławę.
              Przewożenie rowerów w MPK pozwoli uratować życie tym rowerzystom którzy miewają
              wypadki na ul.Lotniczej w drodze do Leśnicy.
              Słyszałes o tych wypadkach ?
              Jeśli nie to pewne dlatego ze liczysz rowerzystów bez lampek.
              Znasz może jeden wypadek we Wrocławiu gdzie rowerzysta zginał bo nie miał lampki ?
              Ja ci podam wykaz skrzyżowań gdzie od lat giną piesi.
              Nawet wiem co trzeba zrobić aby zmniejszyć tam liczbę poważnych wypadków.
              Mimo to ze mam tę wiedzę często zdarza mi się, że łamię przepisy bo mój rower
              nie ma obowiązkowego wyposażenia w oświetlenie.
              W zamian używam często czołówki lub radzę sobie w inny sposób.
              Łamię przepisy ale jestem widoczny.
              Mam światło zbyt wysoko i używam światła migającego niedopuszczonego do używania.


              >Może
              > jezdzić bez świateł po ulicach o zmroku.
              O zmroku może ale po zmroku już nie.

              > Może pędzić po chodniku,
              nawet musi .Przy wrocławskich korkach jazda rowerem przypomina pędzenie.
              Jazda po chodniku jest dozwolona przez art 33.2.5 PoRD.
              przepisy zezwalające na jazdę rowerem po chodniku nie nakładają ograniczeń co do
              prędkości.
              Jeśli prędkość maksymalna wynosi 50km/h to trudno mówić o pędzeniu bo bardzo
              rzadko rowerzysta tę prędkość osiąga a na chodniku prawie wcale.
              Pędzą to kierowcy na Legnickiej gdy jadą od 7--90 km/h a zdarza się ze i dużo
              szybciej.
              Taki kierowca potrafi przejechać na żółtym a nawet na czerwonym nie
              zastanawiając się że pieszy jak dostanie zielone to razu wchodzi na przejście.
              Całą ta dyskusja jest nie na temat .
              Powinieneś zrozumieć że jazda tramwajem może radykalnie poprawić bezpieczeństwo
              niewprawnych rowerzystów.
              Pewnie znasz prawo i wiesz że jak nie ma ddr to rowerzysta mający 10 lat musi
              jechać po tej samej jedni co TIRy.
              A ponieważ ddr nie są połączone w system mamy do wyboru :
              pozwolić dzieciakowi jechać z rowerem w tramwaju lub kazać mu jeździć po
              dziurawej jezdni między ciężarówkami .
              Pytaliście wielokrotnie w tej dyskusji po co rowerzyście jazda tramwajem skoro
              ma rower.
              Jakbyście jeździli rowerem to nie zadawalibyście tego pytania.
              Skoro nie jeździcie to sądzę, że nawet jak wam ktoś będzie tłumaczył to nie
              zrozumiecie .
              Może jak dorośniecie i Wasz syn spyta czy ma przejechać niebezpieczne odcinki
              tramwajem to odpowiecie że nie ma innej możliwości.



























              Może
              > jezdzić bez świateł po ulicach o zmroku. Nie musi zakładać swiatła.
              > Może pędzić po chodniku, przecinać boczne chodniki i uliczki
              > wyjazdowe w pełnym pędzie. Nie musi przed nimi zwalniać. Może wozić
              > rower w tramwaju, bo nie chce mu się pedałować, ale nie musi
              > przestrzegać zasad ruchu drogowego. Może jezdzić rowerem po rynku,
              > między spacerowiczami, ogródkami ale nie musi zejść z roweru, bo
              > jego uświęcona dupa musi być wożona na siołdeku wszędzie.
              > A jak się zmęczy, wsiądzie sobie do tramwaju. A że zajmie masę
              > miejsca, on i paru jego kolesiów? Trudno, niech się piesi tłoczą.
              > Nikt im nie kazał wychodzić na miasto z domu.
    • 06.04.10, 17:55
      Nie rozumiem tego całego zamieszania. W Wiesbaden, gdzie mieszkam, do dawna
      można przewozić rowery autobusami (i to jeszcze bez żadnych dodatkowych opłat) i
      nie ma z tym żadnych problemów. Każdy rozumie, że dzięki takim rozwiązaniom
      mniej jest samochodów w centrum, czyli wszyscy na tym korzystają. Wiadomo, że
      jak nie ma miejsca, to nie pakuję się z rowerem do autobusu, wiadomo, że
      pierwszeństwo mają wózki inwalidzkie i dziecięce, ale niby dlaczego zabraniać
      przewożenia roweru, jeśli w autobusie jest miejsce? Tak, z czystej,
      bezinteresownej nieżyczliwości?
      Jura
      • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 06.04.10, 18:38
        Dlatego, ze Niemcy to zdyscypliwowany naród:) U nich to przejdzie, u
        nas nie. Tam rowerzysta nie wsiądzie, jak zobaczy za mało miejsca, u
        nas będzie sie wpychać z chamskimi tekstami na ustach. W Niemczech
        jest inna społeczność, inni ludzie. Tam jest czysto a u nas brudno i
        fleje wszędzie. Tam jak jest zakaz to zakaz, u nas nikt sobie z tego
        nie robi.
        Dlatego nie porownuj Wiesbaden. Inna społeczność. Inne zwyczaje.
        • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 22:10

          Nie zapominaj, że ty też należysz do polskiego narodu, do naszej
          społeczności, więc ty też odpowiadasz za brud i brak dyscypliny.
          Najpierw zacznij od siebie, pokaż że jesteś zdyscyplinowana i
          zacznij respektować przepisy, które uchwaliły władze miejskie. Bo
          jak do tej pory to ty właśnie pokazujesz, że nie szanujesz prawa
          prezentując nasze typowe, polskie warcholstwo.
          • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 06.04.10, 23:09
            a w czym nie przestrzegam rowerofilku??? wymienisz w czym?
            • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 00:04

              Niewyraźnie napisałem? Nie chcesz przyjąć do wiadomości uchwały rady
              miejskiej pozwalającej na przewożenie rowerów środkami komunikacji
              zbiorowej we Wrocławiu. Jak ci się nie podobają nasze władze, to
              następnym razem głosuj na innych kandydatów, ale na razie stosuj się
              do prawa ustalanego przez obecnych decydentów. Zrozumiałe?
              • 07.04.10, 09:52
                Kwestionowanie jakiegoś prawa, a jego nieprzestrzeganie to dwie rózne sprawy.
                Beli wcale jakieś prawo nie musi się podobać, ma ona pełne prawo wyrażać to, że
                jakieś prawo jej się nie podoba, istotne jest tylko to, że prawa tego
                przestrzega. Masz jakieś informacje o tym, że Bela nie przestrzega uchwały o
                przewozie rowerów?
                Jura
                • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 09:56

                  Przecież to logiczne, że tego prawa nie jest ona w żaden sposób
                  złamać. Ale jak porównuje porządek niemiecki z naszym brakiem
                  dyscypliny to niech weźmie pod uwagę, że Niemcy zasadniczo nie
                  kwestionują postanowień władz. Więc niech nie psioczy na polski
                  naród, że mu brak dyscypliny, gdyż sama nie jest święta.
                  • 07.04.10, 10:35
                    Gość portalu: rowerofil napisał(a):

                    > Ale jak porównuje porządek niemiecki z naszym brakiem
                    > dyscypliny to niech weźmie pod uwagę, że Niemcy zasadniczo nie
                    > kwestionują postanowień władz.

                    Tak samo jak Bela ulegasz stereotypom i powielasz je. Niemcy zasadniczo
                    kwestionują właśnie postanowienia władz i to w dużo szerszym zakresie niż w
                    Polsce. Niemieckie sądy mają pełne ręce roboty, a skarg konstytucyjnych jest
                    bardzo dużo. Prasa też nie pieje z zachwytu nad każdym nowym przepisem.
                    A co do rzekomej niemieckiej dyscypliny, to polecam tych parę krótkich filmików
                    na temat, jak to rzekomo zdyscyplinowani Niemcy traktują czerwone światło:
                    www.youtube.com/watch?v=mdOj9p2gFq8
                    www.youtube.com/watch?v=f5tzmOGQf18
                    • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 10:46

                      Nie rozumiemy się. Nie interesuje mnie, co się dzieje w Niemczech i
                      czy oni są bardziej od nas czy mniej zdyscyplinowani. Chodzi mi
                      jedynie o to, że jak ktoś porównuje nas do Niemców przeciwstawiając
                      ich rzekomy porządek naszemu rzekomemu brakowi dyscypliny najpierw
                      niech zacznie porządki od swojego podwórka.
                      • 07.04.10, 11:00
                        A ja zwracam Ci uwagę, że dyscyplina nie polega na niekwestionowaniu i
                        niekrytykowaniu przepisów, lecz na ich przestrzeganiu. Wykazałeś jedynie, że
                        Bela krytykuje przepisy, a to jej wolno i nie świadczy to wcale o
                        niezdyscyplinowaniu.
                        Jura
                        • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 11:11

                          Dalej się nie rozumiemy, poczytaj dokładnie wypowiedzi Beli. Ona
                          kontestuje wszystko, co dotyczy rowerzystów, a w omawianym,
                          konkretnym przypadku połączyła to z brakiem dyscypliny w polskim
                          narodzie. Więc ja ją pytam, czy sama jest taka zdyscyplinowana,
                          skoro udziela rad wszystkim naokoło? Tu chodzi o zasady, czyli jeśli
                          tak ostro i bezceremonialnie krytykujesz innych, to sam musisz być w
                          100% w porządku.
                          • 07.04.10, 11:16
                            Gość portalu: rowerofil napisał(a):

                            > Tu chodzi o zasady, czyli jeśli
                            > tak ostro i bezceremonialnie krytykujesz innych, to sam musisz być w
                            > 100% w porządku.

                            No i udowodniłeś, że nie jest w porzadku? Że łamie przepisy, że wyrzuca
                            rowerzystów z tramwajów, mimo wolnych miejsc? Nie udowodniłeś, więc trzeba
                            zgodnie z domniemaniem niewinności przyjąć, że Bela jest w 100% w porządku.
                            Prawo do krytyki przepisów ma każdy i nie swiadczy to o tym, że jest nie w porządku.
                            Jura
                            • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 11:32

                              Cały czas rozmawiamy o dwóch rzeczach. Tu nie chodzi o łamanie
                              prawa, bo jego złamać się nie da. Nawet jak ona próbowałaby wyrzucić
                              na siłę rowerzystę z tramwaju, to prawo złamie, ale z innego
                              paragrafu. Z belą jest zupełnie inny problem, gdyż ona zakłada, że
                              wszyscy rowerzyści to przestępcy i przypisuje im najgorsze możliwe
                              cechy. Ponieważ to nieprawda (z tym chyba się zgadzasz), więc
                              odbiłem jej piłeczkę w jej stylu. Tu naprawdę nie chodzi o
                              zachowanie czystej logiki, bo to jest z założenia purnonsensowa
                              dyskusja. Poza tym na twoim miejscu bym tak beli nie bronił.
                              Zobaczysz, odpłaci ci się ona pięknym za nadobne. Za dużo już w tym
                              wątku broniłeś rowerzystów.
                              • 07.04.10, 11:37
                                Gość portalu: rowerofil napisał(a):

                                > Zobaczysz, odpłaci ci się ona pięknym za nadobne. Za dużo już w tym
                                > wątku broniłeś rowerzystów.

                                W dyskusji piszę to co myślę i nie kalkuluję, czy mi się to opłaci, czy nie.
                                Jura
        • 07.04.10, 10:41
          Gość portalu: Bela napisał(a):

          > Inna społeczność. Inne zwyczaje.

          Ano jest trochę inaczej, ale różnica w podejściu do rowerzystów wcale nie polega
          na tym, że Niemcy są zdyscyplinowani, a Polacy nie są, zasadnicza różnica jest
          taka, że Niemcy kierują się racjonalnością w myśl zasady "dlaczego ktoś nie ma
          mieć lepiej, jeżeli ja na tym nie tracę", która to zasada jest przeciwieństwem
          nieracjonalnej, bezinteresownej zawiści "nie pozwolę na to, żeby ktoś miał
          lepiej, choćbym miał na tym stracić".
          Jura
      • 07.04.10, 11:58
        I jest jeszcze jedna różnica. W Polsce rower ciągle częściej traktowany jest
        jako gadżet rozrywkowy (w tej samej kategorii co deska surfingowa, czy narty
        zjazdowe), a nie jako normalny środek do przemieszczania się.
        Ja sam od dwóch lat nie mam samochodu i doskonale sobie radzę korzystając tylko
        z roweru i komunikacji publicznej. Jedynie, gdy jadę do Polski, muszę brać auto
        z wypożyczalni, bo niestety, mimo iż mam dom letniskowy tylko 10 km od miasta,
        to dojazd rowerem do tego miasta jest zbyt niebezpieczny ze względy na samochody
        wyprzedzające rowerzystę "na żyletkę".
        Szkoda, myślę jednak, że za parę lat także w Polsce będę mógł zrezygnować z
        samochodu.
        Jura
        • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 07.04.10, 12:34
          Rowerofil klamie, mowiac, ze ja kontestuje wszystko, co związane
          jest z rowerem. Kłamstwo i w dodatku podlane solidnym chamstwem. Ale
          mniejsza o to: chama przecież nie oduczę, jak go w domu nauczyli.
          Chodzi o rowery: ja kontestuje jedynie terror, jaki serwują nam
          rowerowe oszołomy. Jurek, przyjedz do Wrocławia, w lecie, na wiosne,
          w ciepły weekend, wejdz na Rynek. Zobacz jakie tłumy, dzieci,
          ogrodki, jakies pokazy itd. Tam naprawde jazda rowerem nie jest
          konieczna a rowerzyscie czapka z głowy nie spadnie, jak przeprowadzi
          maszynę 200 metrow i znów wsiądzie. Ale nie, MUSI byc dozwolona
          jazda po rynku.
          Dalej kwestia braku oświetlenia. Te słowne przepychanki w wątku są
          żenujące. jak ktoś mi udowadnia, że niepotrzebne jest oświetlanie
          pojazdu na drodze publicznej to o czym dalej w ogóle można
          rozmawiac?
          I teraz te tramwaje. Będzie to wyglądalo tak: w Leśnicy wsiada
          wycieczka, 10 osób, 10 rowerów, bo nie chce im się pedałować do
          centrum, po co. Powstaje pytanie, czy aby pieszy nie ma tutaj
          pierwszenstwa oraz, wazne! prawa do odrobiony miejsca i komfortu
          jazdy? Ide na rower, jade rowerem. Mam auto, jadę autem. Wolę iśc
          pieszo, wsiadam do tramwaju lub autobusu. To są proste zasady, ale
          nie dla rowerzystów. Oni muszą byc jak święte krowy.
          O to chodzi w tym sporze Jurek. A ataki chamstwa, jak te Rowerofila,
          tylko mnie utwierdzają w przeświadczeniu, że to jest terror.
          • Gość: gandzia IP: 195.187.134.* 07.04.10, 14:16
            Racja, 100 procent
          • 07.04.10, 14:47
            Gość portalu: Bela napisał(a):

            > Rowerofil klamie, mowiac, ze ja kontestuje wszystko, co związane
            > jest z rowerem. Kłamstwo i w dodatku podlane solidnym chamstwem. Ale
            > mniejsza o to: chama przecież nie oduczę, jak go w domu nauczyli.
            > Chodzi o rowery: ja kontestuje jedynie terror, jaki serwują nam
            > rowerowe oszołomy. Jurek, przyjedz do Wrocławia, w lecie, na wiosne,
            > w ciepły weekend, wejdz na Rynek. Zobacz jakie tłumy, dzieci,
            > ogrodki, jakies pokazy itd. Tam naprawde jazda rowerem nie jest
            > konieczna a rowerzyscie czapka z głowy nie spadnie, jak przeprowadzi
            > maszynę 200 metrow i znów wsiądzie. Ale nie, MUSI byc dozwolona
            > jazda po rynku.

            We Wrocławiu bywam bardzo często. Na rynku także. I jakoś wcale nie czuję się
            tam terroryzowany przez rowerzystów, jeżeli już przez kogoś miałbym się czuć
            terroryzowany, to raczej przez głośne "qurwy" dobiegające z ogródków piwnych i
            nachalne żebractwo cygańskich orkiestr wędrujących od ogródka do ogródka. Aha, i
            jeszcze kawałek dalej na Oławskiej terroryzuje przechodniów nachalna reklama
            jakiegoś domu odzieżowego dobiegająca z wystawionych na zewnątrz głośników.
            Obejrzałem sobie mapkę dróg rowerowych we Wrocławiu. Uderza w oczy to, że żadne
            drogi nie prowadzą przez centrum miasta. Jak np. mam jechać rowerem z Krzyków na
            Uniwersytet, albo z Placu Grunwaldzkiego na Pilczyce? Oczywiście, można rower
            przeprowadzić te paręset metrów, ale po co, jeżeli nikomu nie zagrażam, gdy jadę
            wolno. Tak jest to rozwiązane w niemieckich miastach, że na deptakach rowery nie
            są zakazane pod warunkiem, że jadą wolno i ustępują pierwszeństwa pieszym.

            > Dalej kwestia braku oświetlenia. Te słowne przepychanki w wątku są
            > żenujące. jak ktoś mi udowadnia, że niepotrzebne jest oświetlanie
            > pojazdu na drodze publicznej to o czym dalej w ogóle można
            > rozmawiac?

            Zauważyłem jednak, że ten ktoś pisze, że sam oświetlenia używa. Czyli nie możesz
            mu zarzucić łamania przepisów. A pogląd na to, czy oświetlenie jest potrzebne,
            czy nie, może sobie wyrażać, jaki chce, tak samo jak Ty masz prawo do
            krytykowania zarządzenia o zabieraniu rowerów do tramwaju.
            Co do oświetlenia, to zauważyłem, że rowerzyści w Polsce są i tak dużo bardziej
            zdyscyplinowani niż np. we Frankfurcie.

            > I teraz te tramwaje. Będzie to wyglądalo tak: w Leśnicy wsiada
            > wycieczka, 10 osób, 10 rowerów, bo nie chce im się pedałować do
            > centrum, po co. Powstaje pytanie, czy aby pieszy nie ma tutaj
            > pierwszenstwa oraz, wazne! prawa do odrobiony miejsca i komfortu
            > jazdy? Ide na rower, jade rowerem. Mam auto, jadę autem. Wolę iśc
            > pieszo, wsiadam do tramwaju lub autobusu. To są proste zasady, ale
            > nie dla rowerzystów.

            O! Napisałaś "idę na rower". Zabrzmiało to tak, jak "idę na basen", czy "idę na
            lodowisko". Potwierdza to moją tezę, że rower ciągle nie jest traktowany jak
            normalny środek przemieszczania się, lecz jako sposób spędzania wolnego czasu. W
            Wiesbaden jest rzeczą najzupełniej normalną, że część trasy pokonuję sobie
            autobusem, a resztę na rowerze. Dlaczego nie, jeśli w autobusie jest miejsce? 10
            rowerów to jakaś abstrakcja, tyle nie zmieści się po prostu. W Wiesbaden są to
            najwyżej 2 rowery, jak nie ma miejsca, to albo czekam na następny autobus, albo
            pedałuję. Ale jeśli jest miejsce, to dlaczego nie skorzystać? Ubędzie Ci coś,
            jeżeli przewiozę sobie rower parę przystanków tramwajem? Chyba wręcz przeciwnie
            - przybędzie Ci miejsce na ulicy, bo nie pojadę samochodem.

            > O to chodzi w tym sporze Jurek. A ataki chamstwa, jak te Rowerofila,
            > tylko mnie utwierdzają w przeświadczeniu, że to jest terror.

            Ataki chamstwa widzę po obu stronach.
            Jura
          • 07.04.10, 15:04
            > w ciepły weekend, wejdz na Rynek. Zobacz jakie tłumy, dzieci,
            > ogrodki, jakies pokazy itd. Tam naprawde jazda rowerem nie jest
            > konieczna a rowerzyscie czapka z głowy nie spadnie, jak
            przeprowadzi
            > maszynę 200 metrow i znów wsiądzie. Ale nie, MUSI byc dozwolona
            > jazda po
            rynku.

            Proszę cię, wskaż mi choć jeden powód, dla którego miałbym prowadzić
            rower przez Rynek, a nie na nim jechać. Tylko nie pisz znów o
            pokazach, ogródkach i dzieciach, bo na takie argumenty to ja ci
            odpowiem, że po Rynku nie powinno się w takim wypadku też biegać
            (wtedy też można kogoś potrącić), a w ogóle to najlepiej by było,
            gdyby piesi chodzili na czworakach, gdyż chodzenie naprawdę nie jest
            tam konieczne. Czapka z głowy by im od tego nie
            spadła...

            > Dalej kwestia braku oświetlenia. Te słowne przepychanki w wątku

            > żenujące. jak ktoś mi udowadnia, że niepotrzebne jest oświetlanie
            > pojazdu na drodze publicznej to o czym dalej w ogóle można
            >
            rozmawiac?

            Ani razu nie napisałem, że oświetlenie roweru na drodze publicznej
            nie jest potrzebne, ale skoro nie umiesz czytać, nic na to nie
            poradzę. Stąd właśnie biorą się potem te słowne przepychanki, czyli
            z braku u ciebie umiejętności czytania ze
            zrozumieniem...

            > I teraz te tramwaje. Będzie to wyglądalo tak: w Leśnicy wsiada
            > wycieczka, 10 osób, 10 rowerów, bo nie chce im się pedałować do
            > centrum, po
            co.

            Kolejny raz żenująco się kompromitujesz. Przepis wyraźnie mówi, że
            jak nie będzie miejsca dla 10 rowerów, to motorniczy ich do tramwaju
            nie
            wpuści...

            Powstaje pytanie, czy aby pieszy nie ma tutaj
            > pierwszenstwa oraz, wazne! prawa do odrobiony miejsca i komfortu
            >
            jazdy?

            Kolejny przykład braku wiedzy. Rowerzysta, który zsiada z roweru
            automatycznie staje się pieszym. Poza tym znów kłania się
            nieznajomość przepisów. Pasażerowie nie mogą mieć mniejszego
            komfortu jazdy przez rowery, motorniczy ma obowiązek do tego nie
            dopuścić...

            Ide na rower, jade rowerem. Mam auto, jadę autem. Wolę iśc
            > pieszo, wsiadam do tramwaju lub autobusu. To są proste zasady, ale
            > nie dla rowerzystów. Oni muszą byc jak święte krowy.
            .
            ...mam cyklofobię, udaję się do psychologa. Pisałem ci już kilka
            razy, że rowerzysta w tramwaju jest takim samym pasażerem jak np.
            matka z wózkiem albo inwalida. W pojazdach MPK są specjalne miejsca
            przeznaczone do przewożenia bagażu i określają to ściśle wewnętrzne
            przepisy tej instytucji. Także daj sobie już spokój z tym jątrzeniem
            na forum, bo się zwyczajnie kompromitujesz. Rzeczywistości nie
            zmienisz, lepiej się z nią
            pogódź...
          • Gość: fakir IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.10, 15:11
            Tak sobie to czytałem i... Jechałem dzisiaj i tramwajem, i autobusem i jakoś
            żadnego rowerzysty w środku nie spotkałem. Natomiast miejsca było tyle że może
            nie 10 ale kilku na pewno by dało rade bezpiecznie dla wszystkich pojechać.

            Może nie dramatyzujmy? Bo jak tak dalej pójdzie to w tramwaju terrorystą
            zostanie facet z gazetą, którą szeleści z tyłu głowy.

            Miasto od lat zostało podporządkowane indywidualnej komunikacji samochodowej i
            trzeba być ślepym i głuchym żeby tego nie zauważyć - od przysłowiowych
            parkingów na każdym wolnym chodniku czy drogach dla rowerów po pełne bezsilności
            odgłosy klaksonów na zablokowanych krzyżówkach (co tam mieszkańcy którzy muszą
            tego słuchać).

            Wszelkie działania zmieniające ten stan rzeczy powinny mieć miejsce. I jedna z
            nich jest możliwość transportu roweru w środkach KM, gdyż w nagłych wypadkach
            nie pozostawią rowerzysty bez alternatywy - a jeżeli tylko będą respektowane
            obowiązujecie przepisy przez obie strony, nie widzę powodu do niepokoju.
            Tak samo nie widzę powodu dla którego nie mógłby podjechać na trasie, gdzie nie
            ma tłoku.

            Problem 10 osób - to podziela się na dwie grupki, albo 3 - tak robią dzieci ze
            szkoły jak jada np. w kilka klas do Zoo, to i rowerzyści się nauczą.

            Chyba ze według Ciebie całkowicie przemoknięta dziewczyna, (koniec marca, rejon
            FAT) nie ma prawa wsiadać du pustego tramwaju w kierunku Oporowa bo sama sobie
            winna. Przecież mogla rano pójść do wróżki.

            To tylko sarkastyczny przykład - mnie zapewne spotkasz w tym przysłowiowym
            tramwaju do Lesnicy (dopóki będzie do wakacji), bo jest tam piękny park i tereny
            leśne, gdzie chętnie zabiorę swego syna na rower natomiast NA PEWNO nie
            zafunduje mu samobójczego dojazdu do Leśnicy jakakolwiek drogą w tamta stronę.
            No chyba ze nie korzystasz z KM i Twoje wywody mają charakter czysto akademicki :)

            Tak że zachowajmy zdroworozsądkowe podejście , poobserwujmy i wtedy wysnuwajmy
            wnioski. Inne miasta to przeszły i koniec świata nie nastąpił, dlaczego wiec
            mamy być wyjątkiem?
            • Gość: gandzia- IP: 195.187.134.* 07.04.10, 16:20
              Czechofil, proszę Ciebie, proszę... Są granice bezmyślnej demagogii.
              Zacytuję co napisałeś: "wskaż mi choć jeden powód, dla którego
              miałbym prowadzić rower przez Rynek, a nie na nim jechać. Tylko nie
              pisz znów o pokazach, ogródkach i dzieciach, bo na takie argumenty
              to ja ci odpowiem, że po Rynku nie powinno się w takim wypadku też
              biegać (wtedy też można kogoś potrącić), a w ogóle to najlepiej by
              było, gdyby piesi chodzili na czworakach".
              Są granice bezmyślnej demagogii, Czechofilu drogi. Ja Ci podam
              powód: własnie pokazy, ogródki, dzieci, spacery, tłumy pieszych.
              Czasem trzeba ustąpić ze swoich praw, zeby innym żyło się lepiej. Ty
              chyba tego nie kumasz, chłopie. Nie kumasz, bo piszesz o biegających
              ludziach a nie widzisz róznicy miedzy prędkościa roweru oraz jego
              częsciami metalowymi a biegającym człowiekiem. Rowerem możesz zabić,
              biegając wątpię. Czemu, czechofil, nie można wjechać na rynek
              samochodem? No czemu? Ja postuluję, zeby wjeżdzać, argumenty
              zastosuję takie jak twoje.
              O reszcie gadania nie wypowiadam się. Jak ktoś sprowadza logike
              dyskusji do "pieszych na czworakach" to nie jest partnerem do
              wymiany zdań. Jest zwykłym głupkiem, demagogiem.
              • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 07.04.10, 18:48
                Już ci na pewno czechofil, rowerofil i inne trolle odpowiedzą:)))
                • Gość: fakir IP: *.chello.pl 07.04.10, 20:58
                  nie wiem czy jestem tym "innym trollem" ale jakiekolwiek konstruktywnej
                  odpowiedzi brak...
              • 07.04.10, 19:44
                Gość portalu: gandzia- napisał(a):

                > Jak ktoś sprowadza logike
                > dyskusji do "pieszych na czworakach" to nie jest partnerem do
                > wymiany zdań.

                A to ciekawe! Z jednej strony piszesz, że nie jest partnerem do wymiany zdań, a
                z drugiej strony odnosisz się wyłącznie do tego, co on właśnie napisał, zupełnie
                pomijając argumenty innych dyskutantów. Nie uważasz, że trochę to niekonsekwentne?
                Jura
              • 07.04.10, 21:36

                Przestań klepać tę nudną mantrę i wreszcie mi odpowiedz: jaki
                racjonalny argument przemawia za zakazem jazdy po Rynku na rowerze?
                Bo jak na razie to ty ziejesz dziecinną demagogią i nie jesteś w
                stanie udowodnić, że rower w Rynku to zagrożenie dla pieszych.
                Rowerzyści tam jeżdżą cały czas, zakaz olewają (sam to czynię, np.
                przejechałem przez Rynek wczoraj i to dwukrotnie) i NIC SIĘ NIE
                DZIEJE!!! Ogródki stoją nienaruszone, dzieci biegają zdrowe i pełne
                życia, a pokazy są tylko od święta, ale nawet wtedy jest na Rynku
                tyle miejsca, że można tam spokojnie przejechać na rowerze. Zanim
                więc klepniesz znów swoje stare śpiewki, chciałbym ci przypomnieć,
                że rowerzyści jeżdżą po całym Wrocławiu po znacznie węższych
                chodnikach, mają tam kontakt z pieszymi i jakoś nic nie słychać o
                masowych zbrodniach popełnianych przez rowerzystów na pieszych
                swoimi pełnymi części metalowych rowerami. Poza tym kłamiesz mówiąc,
                że nie można wjechać na Rynek samochodem. Owszem można, sam to z
                racji wykonywanego zawodu czyniłem wielokrotnie. Myślę też, że
                znacznie bardziej niebezpieczne niż rowerzyści są dorożki, a
                konkretnie konie ja ciągnące. Rok temu w Krakowie spłoszony koń
                stratował ludzi ciężko ich raniąc. Nie sądzę, że kiedykolwiek i
                gdziekolwiek doszło w naszym kraju do tak spektakularnego wypadku z
                udziałem rowerzysty. Dlaczego więc nie protestujesz przeciwko
                obecności na Rynku dorożek?
                • Gość: roverzysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.10, 09:04
                  rower panaceum na wroclawski nieład komunikacyjny!
                • 08.04.10, 09:50
                  Skoro jezdzisz po rynku, to łamiesz prawo. Dobrze ci z tym? Typowy Polaczek,
                  robi co chce. Zakaz jednak działa: Ty jezdzisz, stu takich matołów rowniez, ale
                  kolejnych tysiąc jednak przepisów przestrzega. Jak będzie wolno, wtedy wjadą
                  wszyscy i sie zacznie jazda. Nie kumasz tego, trollu? Samochody też nie jezdzą
                  po Rynku, nie kłam bezczelnie. Jezdzą tylko auta z urzędu miasta, uprawnione, i
                  dostawczaki. To promil ułamek tego, co by jezdziło, jakby nie było zakazu. Nie
                  widzisz tych zależnosci, trollu? Sa granice idiotyzmów w rozmowach. Ty je
                  przekraczasz w sposób niebywały.
                  • 08.04.10, 09:59
                    liuzzi napisała:

                    > Skoro jezdzisz po rynku, to łamiesz prawo. Dobrze ci z tym? Typowy
                    Polaczek,

                    Nie mam żadnych dylematów z tym związanych. Za komuny kontestowałem
                    absurdalne przepisy, potem je znieźli i ten przepis też zniosą,
                    kwestia
                    czasu...

                    ? Samochody też nie jezdzą
                    > po Rynku, nie kłam bezczelnie. Jezdzą tylko auta z urzędu miasta,
                    uprawnione, i
                    >
                    dostawczaki.

                    Czyli jednak jeżdżą i też mogą np. potrącić małe dziecko, które
                    wyrwało się matce. Aha, zapomniałeś(aś) o wozach
                    policyjnych...

                    Zakaz jednak działa: Ty jezdzisz, stu takich matołów rowniez, ale
                    > kolejnych tysiąc jednak przepisów przestrzega. Jak będzie wolno,
                    wtedy wjadą
                    > wszyscy i sie zacznie
                    jazda.

                    Wszyscy, czyli kto? I jaka jazda się zacznie?
                    • 08.04.10, 14:49
                      Nie, to kwestia twojej mentalnosci warchoła, który nie przestrzega prawa. W
                      komunie łamało się pewne zasady ale kraj był zniewolony butem komuny i ruskich.
                      Teraz to Twoj kraj a ty chamie dalej łamiesz przepisy. Przez takich własnie
                      warchołów jak Ty giną ludzie na drogach, bo Polaczek za kierownica auta to
                      Polaczek bez zasad i szacunku dla prawa. Nie wszyscy, ale tacy jak Ty, czechofil.
                      Wracajac do Rynku, dalej pieprzysz jak potłuczony. Wjezdzają auta dostawcze,
                      policja ale ile ich jest, glupku? A ile by było, jakby był dozwolony ruch dla
                      kazdego auta? Myslisz w ogole czy na mózgu masz kupę gnoju?
                      • 08.04.10, 21:44
                        > Nie, to kwestia twojej mentalnosci warchoła, który nie przestrzega
                        prawa. W
                        > komunie łamało się pewne zasady ale kraj był zniewolony butem
                        komuny i ruskich.
                        > Teraz to Twoj kraj a ty chamie dalej łamiesz
                        przepisy.

                        Ten kraj wyzwolił się z komuny, ale większość ludzi nie pozbyło się
                        tamtej mentalności, w tym między innymi niektórzy urzędnicy i
                        politycy. Dzięki nim mamy jeszcze masę debilnych przepisów, zupełnie
                        nieprzystających do rzeczywistości. Dlaczego po Rynku w Krakowie
                        oraz w innych polskich miastach na rowerze można jeździć, a u nas
                        nie można? Kiedyś spytałem o to osobiście byłego prezydenta Staszka
                        Huskowskiego i, podobnie jak ty i reszta cyklofobów z tego forum,
                        nie potrafił podać żadnego logicznego argumentu za istnieniem tego
                        zakazu. Też coś kręcił o szaleńczej jeździe, potrąceniach, a kiedy
                        go spytałem, o ilu tego typu przypadkach słyszał, nie był w stanie
                        sobie przypomnieć ani jednego. W związku z tym nie czuję się wcale
                        źle łamiąc ten absurdalny przepis, jeżdżę przez Rynek powoli, tak
                        żeby nikogo nie potrącić i, z tego co zauważyłem, czynią tak wszycy
                        przeze mnie zaobserwowani rowerzyści. Same chamy, nieprawdaż? Oj,
                        nie szanują oni swego kraju, nie
                        szanują...

                        Przez takich własnie
                        > warchołów jak Ty giną ludzie na drogach, bo Polaczek za kierownica
                        auta to
                        > Polaczek bez zasad i szacunku dla prawa. Nie wszyscy, ale tacy jak
                        Ty,
                        czechofil.

                        Może oskarżysz mnie jeszcze o to, że zima była sroga? Jeżdżę autem
                        od ponad dwudziestu lat i mandat zapłaciłem jeden, jedyny raz na
                        samym początku, czyli jeszcze za komuny. W Pile na dwupasmówce
                        wyjazdowej na Koszalin zaszalałem Fiatem 125p i przekroczyłem
                        prędkość o kosmiczne 15 km/h. Z tym straszliwym wykroczeniem nie
                        dorastam dzisiejszyn kierowcom nawet do pięt. Wystarczy ustawić się
                        z radarem na Legnickiej albo Moście Milenijnym, a w ciągu pół
                        godziny mandaty i to wysokie zapłaciłoby spokojnie kilkuset
                        kierowców...

                        > Wracajac do Rynku, dalej pieprzysz jak potłuczony. Wjezdzają auta
                        dostawcze,
                        > policja ale ile ich jest, glupku? A ile by było, jakby był
                        dozwolony ruch dla
                        > kazdego auta? Myslisz w ogole czy na mózgu masz kupę
                        gnoju?

                        Całe szczęście, że ruch samochodowy został tam zakazany, ale
                        ponieważ ja w przeciwieństwie do ciebie chociaż próbuję myśleć, więc
                        wiem, że nawet jedno auto dostawcze jadące 15 km/h może wyrządzić
                        więcej krzywdy pieszym niż trzydziestu rowerzystów. Do dorożek się
                        nie odniosłeś(aś), więc rozumiem, że przyznajesz, że one rownież
                        stwarzają większe zagrożenie niż rowery?
                  • 08.04.10, 10:15
                    Wrocławski rynek można porównać pod względem natężenia ruchu pieszych do
                    frankfurckiego deptaka Zeil. Jak tam rozwiązano problem? Nie ma absolutnego
                    zakazu jazdy rowerem po deptaku, trzeba jednak pamiętać, że piesi mają absolutne
                    pierwszeństwo, a rowerzysta jest tylko gościem. Nie wolno jeździć szybko. Dla
                    spieszących się wyznaczono specjalną trasę rowerową omijającą deptak i ja, gdy
                    jadę tranzytem, właśnie z niej wolę skorzystać, zamiast przebijać się przez
                    tłumy ludzi. Gdy jednak celem podróży jest sam deptak, mogę tam też wjechać
                    rowerem. Nie słyszałem o jakimś wypadku, gdy pieszy został poszkodowany z winy
                    rowerzysty. Tymczasem we Wrocławiu centrum praktycznie zamknięte jest dla
                    rowerzystów. Na rynku zakaz, a trasy alternatywnej też nie ma.
                    Jura

                    P.S. Co sądzisz o dorożkach, Luzzi?
                    • 08.04.10, 10:34
                      www.adfc-frankfurt.de/verkehr/aktionen/zeil/index.htm
                    • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 14:21

                      Nie spodziewałbym się na twoim miejscu sensownej odpowiedzi od
                      luzzi. Najwyżej znów ci napisze, że naród niemiecki jest
                      zdyscyplinowany, więc u nich takie rozwiązanie jest możliwe, a u nas
                      rowerzyści to chamy i brutale, które będą wjeżdżać celowo w tłum z
                      prędkością światła.
                      • 08.04.10, 14:39
                        ... koncepcję sieci tras rowerowych we Wrocławiu.
                        www.wrower.pl/miasto/img/wroclaw-koncepcja.jpg
                        Na mapce wygląda to nieźle i jeśli zrealizowane zostaną objazdy Starego Miasta
                        wzdłuż trasy WZ od południa to właściwie można by sobie darować otwarcie rynku
                        dla rowerów.
                        Jura
                        • Gość: fakir IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 10:29
                          Z rynkiem to jest tak, ze zamknięto dla rowerzystów go przez ekscesy szalonych
                          małolatów, którzy i tak maja ten zakaz gdzieś. Spokojnie i uważnie jadący
                          rowerzysta jest tam znikomym zagrożeniem dla innych i nie pcha się w tłum ludzi.

                          Jaki to absurd, wynikło chociaż, jak prezydent chciał zabłysnąć i sam zaczął ten
                          zakaz łamać w czasie słynnego przejazdu z rowerzystami z którego odjechał jak
                          niepyszny (nagranie nawet jest gdzie w necie)
                          • 09.04.10, 10:49
                            Gość portalu: fakir napisał(a):

                            > Z rynkiem to jest tak, ze zamknięto dla rowerzystów go przez ekscesy szalonych
                            > małolatów, którzy i tak maja ten zakaz gdzieś. Spokojnie i uważnie jadący
                            > rowerzysta jest tam znikomym zagrożeniem dla innych i nie pcha się w tłum ludzi

                            Czyli takie pójście na łatwiznę. Straż Miejska nie potrafi poskromić szalonych
                            małolatów, więc może się powyżywać na spokojnych i nie stanowiących zagrożenia
                            rowerzystach.
                            Jura

                            P.S. Dutkiewicz jechał po rynku rowerem? Ciekawe, czy Bela też go od warchołów
                            zwyzywa.
                          • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 09.04.10, 15:11
                            > Z rynkiem to jest tak, że zamknięto dla rowerzystów go przez ekscesy szalonych
                            > małolatów, którzy i tak maja ten zakaz gdzieś.
                            Masz rację ale oficjalny powód zamknięcia był taki ze prezydent Zdrojewski
                            chciał wyeliminować z Rynku dealerów narkotyków uciekających SM na rowerach.
                            Był też jakiś przypadek potrącenia dziewczynki.
                            Gdyby tak zamykać ulice na których były wypadki to nie wiem czy choć jedna ulica
                            byłaby przejezdna.




                            > Spokojnie i uważnie jadący
                            > rowerzysta jest tam znikomym zagrożeniem dla innych i nie pcha się w tłum ludzi
                            > .

                            I od lat tysiące rowerzystów jeżdżą po Rynku.


                            > Jaki to absurd, wynikło chociaż, jak prezydent chciał zabłysnąć i sam zaczął te
                            > n
                            > zakaz łamać w czasie słynnego przejazdu z rowerzystami z którego odjechał jak
                            > niepyszny (nagranie nawet jest gdzie w necie)
                            Prezydent nie tylko ten jeden raz jechał rowerem po Rynku.
                            Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie.
                            Na zadane pytanie kiedy Rynek będzie otwarty dla rowerów prezydent odpowiedział
                            że nie będzie.
                            Z tego wynika że trzeba zmienić prezydenta bo ten może dotrzymać słowa.
                            Ale rowerzyści tez pamiętają obietnice Dutkiewicza jak kandydował na prezydenta.
                            Dlatego temu panu już nie ufamy.
                            Przez swą politykę zakorkowała miasto.


                            • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 10.04.10, 16:25
                              Na zadane pytanie kiedy Rynek będzie otwarty dla rowerów prezydent
                              odpowiedział że nie będzie. No i słusznie:) wolność, demokracja
                              polega nie na anarchii i zasadzie, ze wszzystko wolno ale na
                              kompromisie, odpuszczeniu czesci swoich roszczeń. Nic sie nie stanie
                              rowerzystom, jak odpuszczą pedały na 200 metrów i się przespacerują.
                              A w rynku będzie spokojnie można spacerować, siedzieć, bawić się,
                              odpoczywać.
                              • Gość: rowerofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.10, 16:37

                                Dziś wydarzyła się największa tragedia w historii powojennej Polski,
                                mamy żałobę, a ty dalej jątrzysz? To nie jest już śmieszne, to jest
                                żałosne i ohydne. Szkoda mi ciebie, musisz być bardzo zagubioną
                                osobą.
                                • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 10.04.10, 19:56
                                  Nie wiem czy teraz obowiazuje ale kiedyś bylo bardzo popularne przysłowie:
                                  "Jesteś "....." jak bela".

                                  Zamiast kropek należy wpisać przymiotnik.
                                  Pewnie nicka sobie wziął aby się kojarzył .
                                  Ale to nie jest głupota w sprawach rowerowych bo w innych tematach również Bela
                                  się autorytatywnie wypowiada wiec nie denerwujcie się .
                                  On już tak ma.

                                  Sorki za złośliwość ale jak Bela gada nie na temat to i ja pozwalam sobie na OT
                                • Gość: Bela IP: *.wroclaw.mm.pl 10.04.10, 21:24
                                  Rowerofil, nie masz argumentów to czepiasz się żałoby?: żałosne.
                              • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 10.04.10, 19:50
                                > Na zadane pytanie kiedy Rynek będzie otwarty dla rowerów prezydent
                                > odpowiedział że nie będzie. No i słusznie:) wolność, demokracja
                                > polega nie na anarchii i zasadzie, ze wszzystko wolno ale na
                                > kompromisie, odpuszczeniu czesci swoich roszczeń. Nic sie nie stanie
                                > rowerzystom, jak odpuszczą pedały na 200 metrów i się przespacerują.



                                Wreszcie coś madrego Bela napisał.
                                I właśnie rowerzysci powiedzieli prezydentowi ze nic mu się nie stanie jak se te
                                200 metrów przejdzie.
                                Na to prezydent ze jego czas jest zbyt cenny aby się przejmować durnym zakazem
                                ale jeśli wszyscy rowerzyści idą to on nie będzie jechał.
                                Powiedział wyraźnie ze on chce jechać a rowerzyści i dziennikarze zabierają mu
                                czas który on przeznaczył dla rowerzysto.Dlatego się obraził bo mu nie pozwolono
                                łamać praw które zam zatwierdził.
                                Obraził się u wsiadł na rower i 50 m za Rynkiem skręcił i uciekł jak tchórz
                                przed niewygodnymi pytaniami.
                                Po co przyjmował zaproszenie rowerzystów skoro bał się pytań ?
                                Wielu zwolniło się z pracy aby wziąć udział w debacie a on potraktował ich jak
                                gówniarzy i odjechał bez słowa pożegnania.
                                miał przejechac z rowerzystami po mieście.Skoro był zmuszony iśc po Rynku to
                                przejechał z narożniku Rynku z Wita Stwosza tylko do Kotlarskiej i chyba uznał
                                że po Wrocławiu nie da się jeździć bezpiecznie skoro znudził się po 20 sekundach
                                Tu widać gdzie prezydent ma mieszkańców
                                (
                                na ostatnim zdjęciu)


                                Po Rynku jeździ tyle aut że prezydent ie widział nić zdrożnego jakby się raz
                                przejechać i nabić swój PR.
                                Ale rowerzyści walą jego PR a chcą jeździć codziennie a nie tylko z prezydentem.
                                Po Rynku można jeździć konno dorożkami. Niedawno taki spłoszony koń w Krakowie
                                staranował sporo pieszych zanim udało się go opanować.



                                >No i słusznie:) wolność, demokracja
                                > polega nie na anarchii i zasadzie, ze wszystko wolno ale na
                                > kompromisie, odpuszczeniu części swoich roszczeń.
                                No właśnie gdzie tu kompromis.
                                Po rynku można jeździć wszystkim tylko nie rowerem.
                                Jak się policji nie chce iść na piechotę bo jest gorąco to radiowóz jeździ
                                wokół Rynku.
                                Przepustek dla aut wystawili setki tak ze kilku strażników stoi cały dzień na
                                Kurzym Targu i wpuszcza samochody bo nie opłaca się co chwile podnosić słupka.
                                Całe Sukiennice zastawione autami.Każdy inwalida może wjechać na Rynek autem.
                                Potem wysiada z auta i sobie spaceruje wokół Rynku.
                                Właściciele sklepów i barów jeżdżą kiedy chcą a samochody dostawcze nie trzymają
                                się godzin wjazdu na Rynek.


                                > A w rynku będzie spokojnie można spacerować, siedzieć, bawić się,
                                > odpoczywać.

                                Uważaj aby cię nei rozjechało auto albo nie stratował koń.
                                Znów udowaniasz ze albo straciłęś kontakt z rzeczywistoscia albi nigdy nie byłes
                                na Wrocławskim Rynku.
                                Co
                                wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie


                                Zakaz jazdy rowerem po Rynku ie był wprowadzony ze względów bezpieczeństwa tylko
                                ze źle pojmowanego udostępniania centrum dla rowerów.
                                Prezydent Zdrojewski wprowadził zakaz jazdy rowerem aby utrudnić poruszanie się
                                dealerom narkotyków.
                                Skoro Zdrojewski nie miał odwagi powiedzieć dlaczego to robi to Dutkiewicz
                                powinien się zastanowić czy utrzymywanie zakazu ma sens.
                                Jeśli Dutkiewicz powie że grozi potrącenie to będzie musiał usunąć z Rynku
                                wszystkie zbędne pojazdy.









                                • Gość: ło matko IP: *.static.tvk.wroc.pl 17.04.10, 13:22
                                  a samochód też można do tramwaju? bo ja mam taki malutki 126p, duzo
                                  miejsca nie zajmuje
                  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 31.05.10, 00:11
                    > Skoro jezdzisz po rynku, to łamiesz prawo. Dobrze ci z tym?
                    Tylko cymbał cos takiego moze napisać.
                    Nie ma zakazu jazdy po Rynku .
                    To znaczy jakiś jest ale nikt nie wie czy to prawda.
                    Uczestników ruchu drogowego obowiązują znaki a te nie zabraniają jazdy po Rynku
                    a nawet zezwalają.Trzeba spełnić tylko pewne wymogi.
                    Pierwszy sposób to wystarczy mieć przepustkę stałą.
                    Drugi sposób to wystarczy mieć przepustkę tymczasową a jak sie jej nie dostało
                    to wystarczy zaproszenie.
                    Trzeci sposób aby jeździć po Rynku to wystarczy być zatrzymanym przez Straż
                    Miejską i jechac ich radiowozem do Sukiennic.
                    Sposobow na jazdę po Rynku są dziesiątki bo jak pisałem nie ma zakazu jazdy po
                    Rynku.Jeżdżą po nim rowerzyści, pojazdy konne i mechaniczne.



                    Typowy Polaczek,
                    > robi co chce. Zakaz jednak działa: Ty jezdzisz, stu takich matołów rowniez, ale
                    > kolejnych tysiąc jednak przepisów przestrzega. Jak będzie wolno, wtedy wjadą
                    > wszyscy i sie zacznie jazda. Nie kumasz tego, trollu? Samochody też nie jezdzą
                    > po Rynku, nie kłam bezczelnie. Jezdzą tylko auta z urzędu miasta, uprawnione, i
                    > dostawczaki. To promil ułamek tego, co by jezdziło, jakby nie było zakazu. Nie
                    > widzisz tych zależnosci, trollu? Sa granice idiotyzmów w rozmowach. Ty je
                    > przekraczasz w sposób niebywały.
    • 26.04.10, 16:17
      Takie rozwiązanie jest absurdalne, bo kto ma określać czy jest w danej
      chwili tłok w pojeżdzie, cz go nie ma. Napewno rowerzysta częściej
      będzie widział dla siebie dużo miejsca, a w tłoku rower to
      niebezpieczeństwo przedewszystkim dla ubioru pasażerów. Obserwując dość
      szybką jazdę i manewry rowerzystów po chodnikach jak i przez wąskie
      przejście na moście Trzebnickim, trudno wystawić rowerzystom dobrą
      ocenę z kultury i dyscypliny. Najlepszym rozwiązaniem tego byłyby
      jakieś specjalne wózki za autobusami.
      • 30.04.10, 16:03
        A samochody na lawety, bo Obserwując dość
        szybką jazdę i manewry kierowców po wąskich ulicach trudno wystawić kierowcom
        dobrą ocenę z kultury i dyscypliny.
        Po prostu chamstwo do kwadratu i to
        pewnie mało. Przez miesiąc użyj roweru na dojazdy tu i tam a sam się przekonasz,
        że "lepsze" jest chamstwo.
        • Gość: Łoś_bimbacz IP: *.ip.netia.com.pl 31.05.10, 10:55
          www.sfora.pl/Tak-cie-zabija-jazda-na-rowerze-Wcale-nie-jest-zdrowa-a20677
          • 31.05.10, 12:14

            To jest pół prawdy, a drugie pół jest takie, że im większe tętno
            wysiłkowe, tym więcej toksyn z organizmu człowiek wydala. Przejedź
            kiedyś na rowerze co najmniej 100 km, po powrocie do domu weź
            prysznic, wypij szklankę ciepłego mleka z miodem, pójdź spać, obudź
            się i poczujesz jakbyś się na nowo narodził. To właśnie efekt
            pozbycia się z organizmu olbrzymiej ilości róznego rodzaju złogów i
            toksyn. Nie trzeba stosować żadnych głodówek, wystarczy regularnie
            jeździć na rowerze, a człowiek dożyje do późnej starości w zdrowiu
            nie osiągalnym dla większości przeciętnych ludzi...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.