Nawet pół miliona złotych mogą wynosić straty po piątkowym pożarze magazynów przy ulicy Pułaskiego. W siedmiogodzinnej akcji gaśniczej brało udział 59 strażaków.
Akurat mieszkam niedaleko, więc widziałem sytuację na samym początku. Palą się
magazyny koło torów kolejowych na byłych bodaj peronach. Na jednym peronie w
jednym z magazynów płonie wszystko. Ogień przedostał się na dach pokryty
drewnem i papą. W pewnym momencie połączeniem między dachami zaczął się
przedostawać na kolejny peron gdzie jest bardzo utrudniony dojazd nawet
zwykłym samochodem, a co dopiero wozem bojowym. Na szczęście jak wracałem
jeden już był w akcji i wygląda na to że pilnował sytuacji a jeszcze kolejne
trzy dojeżdżały. W momencie gdy wychodziłem zaczynała się zjeżdżać również
policja i ochrona. Ich najbardziej brakowało, bo na miejscu było mnóstwo
gapiów i to dosłownie w każdym miejscu. Pożar będzie bardzo trudno ugasić bo
to miejsce wydaje się być zapomniane przez Boga. Mnóstwo tam szkła, trudny
dojazd, wszystko z papy, drewna i materiałów łatwopalnych.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.