Komentarze do artykułu

Rowerzystka potrącona przy kościele na Świdnickiej

Opel tigra uderzył w rowerzystkę na skrzyżowaniu ul. Świdnickiej i Bożego Ciała. Kobieta została odwieziona do szpitala, bo bolał ją kręgosłup.

Rowerzystka potrącona przy kościele na Świdnickiej Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jak nie wiadomo gdzie jechała to po co te rozważania ?

    Art 2.18 pozwala jeździć rowerem po przejściu w pewnych okolicznościach.
    Jeśli jechała prawym pasem to miała prawo przed zakrętem zmienić pas na lewy aby jchac w stronę Opery..
    Od kiedy kierowca jadący prawym pasem może na zakręcie wyprzedzać rowerzystę ?
    Czy ona przejeżdżała przez pasy na zielonym czy na czerwonym ?
    Jak na zielonym to jakim sposobem na przejściu pojawiło się auto ?

    Na ulicy Bożego Ciała była palnwoana droga dla rowerów.
    UM bał się że nie zdarzy z remontem i zrezygnował z tej drogi na ul.Bożego Ciała jak i na ul.Widok. O ile się nie mylę to decyzje podjął wiceprezydent Najniger.
    W ten sposób uniemożliwiono połączenie dróg rowerowych na południu Wrocławia z dzielnicami w centrum i na północy.
    Czekamy na śmiertelną ofiarę aby podziękować UM za oszczędności i rozwalenie koncepcji połączenia tras rowerowych opracowanej przez Biuro Rozwoju Wrocławia.


    W ulicę Bozego Ciała auta wpadają z duza pedkoscią a kierocy nei zastanawiaja sie ze rowerzyści tam muszą zmienić pas aby kontynuowac jazdę prosto.
    Zarówno jadąc prawym pasem jak i lewym kieroca może potrącic rowerzystę.
    Tam dawno powinien być zablokowany skręt w prawo z lewego pasa.
    Do podobnych wypadków dochodzi na ul.Widok.
    Sam tam byłem potrącony przez auto skręcające w prawo z lewego pasa.
    Na tym przejściu jak i przy kościele nastawiano w poprzek chodnika pełno słupków.
    Po co skoro tam nie ma jak wjechać za słupki stojące wzdłuż jezdni ?
    Chodnik wąski i tłumy przechodniów a ludzi pakują się w słupki.
    Podobnie na przejściu , czasem słupek utrudni ucieczkę przed piratem drogowym.



    .





    • No cóż, jeszcze jeden dowód na to, że jeżdżąc rowerem po Wrocławiu trzeba mieć oczy dookoła głowy. Uwaga przede wszystkim.
      --
      Wrocław miastem mym na zawsze.
    • benek.z.gw napisał:

      > Jak nie wiadomo gdzie jechała to po co te rozważania ?
      >
      > Art 2.18 pozwala jeździć rowerem po przejściu w pewnych okolicznościach.

      Jakich? Poza tym co to znaczy art. 2.18? Art. 2 pkt 18?

      > Jeśli jechała prawym pasem to miała prawo przed zakrętem zmienić pas na lewy ab
      > y jchac w stronę Opery..

      Ale nie wtedy, kiedy jest linia ciągła.

      > Od kiedy kierowca jadący prawym pasem może na zakręcie wyprzedzać rowerzystę ?

      Od zawsze?

      > Czy ona przejeżdżała przez pasy na zielonym czy na czerwonym ?
      > Jak na zielonym to jakim sposobem na przejściu pojawiło się auto ?
      >

      Miało warunkowy skręt?


      >
      >


      --
      "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."
      • > Jakich? Poza tym co to znaczy art. 2.18? Art. 2 pkt 18?
        Nie będę na forum uczył kierowców Prawa o Ruchu Drogowym.Żyjemy w czasach gdzie możesz sobie wygooglać PoRD

        Co do numeracji to nie rozumiem twego pytania .
        Numeracją art w różnych źródłach jest różna.
        jedni numerują pkt inni tylko wykropkowują.
        Art 2 nie jest wielki i nawet jak w źródle nie będziesz miał numeracji pkt to łatwo znajdziesz zapis kiedy można po pasach jechać rowerem.

        > Ale nie wtedy, kiedy jest linia ciągła.
        Mylisz się .
        Po pierwsze nie wiesz gdzie zaczyna się linia ciągłą a po drugie nie rozumiesz że nawet jak jest linia ciągła to rowerzysta jedzie "po kresce" .
        Nie udawaj że nie jedzisz na rowerze.
        Jeśli ruszasz z Podwala to na 30 metrach auta nie pozwolą ci zmienić pasa.
        Nie wolno ci się zatrzymać w tym miejscu i przepuścić auta.
        Teraz w zależności od presji aut i wprawy rowerzysty miejsce zmiany pasa znacznie się różni.
        Może dojść do sytuacji że rowerzysta patrząc do tyłu i czekając na moment , kiedy może zjechać do lewej krawędzi prawego pasa już na linii ciągłej.
        Jeśli jedzie po kresce czyli jest na linii ciągłej to oczywiste że będzie jechał prosto lewym pasem bo nie sygnalizuje skrętu w prawo .


        > > Od kiedy kierowca jadący prawym pasem może na zakręcie wyprzedzać rowerzy
        > stę ?
        >
        > Od zawsze?
        Udajesz głupiego czy nie zrozumiałeś ?
        To jest skrzyżowanie gdzie prawie wszyscy kierowcy skręcają w prawo .
        Dopuszczono skręt w prawo z lewego pasa.
        Zatem kierowca jadący lewym pasem musi przed skrętem sprawdzić czy nie wyprzedza pojazdu jadącego na wprost

        > > Czy ona przejeżdżała przez pasy na zielonym czy na czerwonym ?
        > > Jak na zielonym to jakim sposobem na przejściu pojawiło się auto ?
        > >
        >
        > Miało warunkowy skręt?
        Masz na myśli że kierowca miał warunkowy skręt gdy ona miała zielone a może myślisz że zielona strzałka świeciła gdy ona miała czerwone ?
        Zastanów się zanim coś napiszesz.
        To wina oznakowania.
        Brak oznakowania pionowego ze prawy pas jest tylko do skrętu w prawo.
        Przy PDT Renoma jak i na północ od Podwala pasy nie są namalowane na jezdni.
        Nagle od przejazdu rowerowego pojawia się linia ciągła a przecież wiadomo, że na tych 40 metrach rowerzyści muszą zmienić pas

        • benek.z.gw napisał:


          > Nie będę na forum uczył kierowców Prawa o Ruchu Drogowym.Żyjemy w czasach gdzie
          > możesz sobie wygooglać PoRD
          >
          > Co do numeracji to nie rozumiem twego pytania .
          > Numeracją art w różnych źródłach jest różna.
          > jedni numerują pkt inni tylko wykropkowują.
          > Art 2 nie jest wielki i nawet jak w źródle nie będziesz miał numeracji pkt to ł
          > atwo znajdziesz zapis kiedy można po pasach jechać rowerem.

          Bzdura. Namiary na konkretny przepis w akcie prawnym podaje się w sposób ustalony. Art. 2.18 nie oznacza nic. Jeżeli chcesz posługiwać się aktami prawnymi, to wpierw naucz się je czytać, rozumieć i w odpowiedni sposób się do nich odnosić. Ja mimo kierunkowego wykształcenia nie rozumiem, co to znaczy art. 2.18. Może być art. 2 ust. 18, może być art. 2 pkt 18 etc.


          > Po pierwsze nie wiesz gdzie zaczyna się linia ciągłą a po drugie nie rozumiesz
          > że nawet jak jest linia ciągła to rowerzysta jedzie "po kresce" .

          Rowerzysta ma jechać zgodnie z przepisami.

          > Nie udawaj że nie jedzisz na rowerze.
          > Jeśli ruszasz z Podwala to na 30 metrach auta nie pozwolą ci zmienić pasa.
          > Nie wolno ci się zatrzymać w tym miejscu i przepuścić auta.

          Wolno się zatrzymać, o ile zatrzymanie spowodowane jest warunkami związanymi z ruchem drogowym.

          > Teraz w zależności od presji aut i wprawy rowerzysty miejsce zmiany pasa znaczn
          > ie się różni.
          > Może dojść do sytuacji że rowerzysta patrząc do tyłu i czekając na moment , kie
          > dy może zjechać do lewej krawędzi prawego pasa już na linii ciągłej.

          To jego problem. Rowerzysta ma jechać zgodnie z przepisami. Jak nie ma wprawy, to niech wpierw poćwiczy na łące albo placu manewrowym.

          > Jeśli jedzie po kresce czyli jest na linii ciągłej to oczywiste że będzie jecha
          > ł prosto lewym pasem bo nie sygnalizuje skrętu w prawo .
          >

          Nie wolno mu jechać po linii.


          > Udajesz głupiego czy nie zrozumiałeś ?
          > To jest skrzyżowanie gdzie prawie wszyscy kierowcy skręcają w prawo .
          > Dopuszczono skręt w prawo z lewego pasa.
          > Zatem kierowca jadący lewym pasem musi przed skrętem sprawdzić czy nie wyprzedz
          > a pojazdu jadącego na wprost

          Pisałeś o zakręcie a nie o skrzyżowaniu. Naucz się precyzyjnie formułować myśli.


          > Masz na myśli że kierowca miał warunkowy skręt gdy ona miała zielone a może my
          > ślisz że zielona strzałka świeciła gdy ona miała czerwone ?
          > Zastanów się zanim coś napiszesz.

          Myślę, że istnieje możliwość, że kierowca miał prawo do warunkowego skrętu. Nie wiem, czy tak jest w tamtym miejscu, dlatego dałem znak zapytania. Taki symbol -"?" Wiesz, co on oznacza?

          > To wina oznakowania.
          > Brak oznakowania pionowego ze prawy pas jest tylko do skrętu w prawo.
          > Przy PDT Renoma jak i na północ od Podwala pasy nie są namalowane na jezdni.
          > Nagle od przejazdu rowerowego pojawia się linia ciągła a przecież wiadomo, że n
          > a tych 40 metrach rowerzyści muszą zmienić pas
          >

          To problem rowerzystów. Nie potrafią sprawnie się poruszać po drogach, to niech nie wsiadają na swoje welocypedy.


          --
          "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
          FELIKS DZIERŻYŃSKI
          • > Bzdura. Namiary na konkretny przepis w akcie prawnym podaje się w sposób ustalo
            > ny. Art. 2.18 nie oznacza nic.
            jk ktoś che kawę na łąwę to nić.
            Dla osoby ktora nie chce czytać całego art 2 2.18 wiele mówi

            >Jeżeli chcesz posługiwać się aktami prawnymi, to
            > wpierw naucz się je czytać, rozumieć i w odpowiedni sposób się do nich odnosić
            Ja nie musze rozumec co to znaczy 33.2.2 2) .
            Nie musze znac róznicy meidzy $ a art i cytuje tak jak jest w druku.
            Nie zawsze cytuję z orginału ustaw publikowanej w dzienniku ustaw bo nei chę przepbijac sie przez pdf.

            Są portale tematyczne gdzie ktoś przepisuje w html u często stosowanie akapitów czy innych znaków zmiany wiersza powoduje nadanie liczebników , które nie muszą wcale być w ustawie.
            odnośnie PoRD korzystam z dwóch źródeł i oba są ułomne.

            Tym bardziej nie nie muszę wiedzieć co następuje po art ( pkt czy ustęp) .
            Jeszcze mniej mnie zajmuje co to ejst po art, pkt i ust jeśli przepis jest rozbudowany do "czwartego poziomu liczebników" .
            Rozumny człowiek jak mu napisać art 33.2.5 wie o czym się pisze bez wstawiania tam oznaczeń podpunktów.
            Każdy z pewnością taki zapis łatwiej zapamięta.


            > . Ja mimo kierunkowego wykształcenia nie rozumiem, co to znaczy art. 2.18.
            Możemy tak długo.
            Przeczytaj zatem cały art 2.


            > Może
            > być art. 2 ust. 18, może być art. 2 pkt 18 etc.
            bez komentarza


            > Rowerzysta ma jechać zgodnie z przepisami.
            Rowerzysta ma najpierw zadbać o swoje bezpeiczeństow.
            Zgodnie z przepisami to musiałby się stosować do znaków a te mogą być mylnie ustawione lub przekręcone przez wandala.
            To skrzyzowanie jest źle oznakowane więc nie można sie do tych przepisów stosowac.
            Jest za mało czasu na analizę co tam jest nie tak.
            jak się jedzie na inny kontynent czy anwet sąsiedniego kraju to się nie zna nawet połowy przepisów.
            Wystarczy zdrowy rozsądek.
            Jak koło mnie będzie jechał rowerzysta lewym pasem i nawet nie będzie sygnalizował to nie zajdę mu drogi na tym zakręcie(skrzyżowaniu) .
            Teraz takie czasu ze rowerzysta nawet jak jedzie na wprost to sygnalizuje lewa ręką skręt w lewo aby go nie wyprzedzać na skrzyżowaniu.
            Na szczecie w nowelizacji PoRD będzie zakaz wyprzedzania rowerzysty na skrzyżowaniu toteż przejeżdżając szczególnie łukiem przez torowiska nie trzeba będzie puszczać kierownicy aby długo sygnalizować skrętu.
            Wpadnięcie koła w szynę przy trzymaniu kierownicy jedną ręką to śmierć pod kołami aut jadących za nami.

            > Wolno się zatrzymać, o ile zatrzymanie spowodowane jest warunkami związanymi z
            > ruchem drogowym.
            To nic nie znaczy.
            Po tam jest znak zakaz zatrzymywania aby jeden pojazd gdy pozostałe są w ruchu nie stawał.
            Ten przepis oznaczą zatrzymanie jeśli nie możesz kontynuować jazdy bo pojazdy przed tobą się zatrzymały lub jedzie pojazd uprzywilejowany.
            Jeśli się zatrzymasz i spowodujesz wypadek a będziesz się tłumaczył ze bałeś się przed autami zmienić pas to stworzyłeś zagrożenie w ruchu.
            Zachowałeś się nieprzewidywalnie.
            Nowelizacja PoRD ma umożliwić pokonanie skrzyżowania jadą na wprost i z tamtego punktu skręt w lewo po przepuszczeniu aut.
            To może rodzić konieczność zmian oznakowań takich dziwnych skrzyżowań.
            • > Dla osoby ktora nie chce czytać całego art 2 2.18 wiele mówi
              Dla osoby, ktora nie chce doczytac do art 26 mowi wrecz za duzo.
              PS. jak juz takis madry, to art 2 punkt 18 ustawy "kodeks ruchu drowego"
              A nie 2.18. 2.18 to godzina, o ktorej czlowiek powinien spac, choc i tu raczej 2:18 ;)
              Mt 2.18? Nie, tu z kolei przecinek ;)

              > Ja nie musze rozumec co to znaczy 33.2.2 2) .
              > Nie musze znac róznicy meidzy $ a art i cytuje tak jak jest w druku.
              To sie potem nie nabijaj z tych, ktorzy nie rozumieja twoich bledow wynikajacych z TWOJEJ glupoty...

              > Nie zawsze cytuję z orginału ustaw publikowanej w dzienniku ustaw bo nei chę pr
              > zepbijac sie przez pdf.
              Lenistwo nie usprawiedliwia glupoty...

              > Tym bardziej nie nie muszę wiedzieć co następuje po art ( pkt czy ustęp) .
              ale nie nabijaj sie potem z tego powodu z tych, co cie nie rozumieja...

              > Rozumny człowiek jak mu napisać art 33.2.5 wie o czym się pisze bez wstawiania
              > tam oznaczeń podpunktów.
              Rozumny czlowiek umie sie precyzyjnie wyslawiac...
              A wiec nie art 33.2.5 ;)

              > > . Ja mimo kierunkowego wykształcenia nie rozumiem, co to znaczy art. 2.18
              > Możemy tak długo.
              Ja za przedpisce: nie MIMO, a Z POWODU kierunkowego wyksztalcenia. I braku podstawowej wiedzy prawnej u pewnego oszoloma...

              > Przeczytaj zatem cały art 2.
              A ty caly kodeks. I nie bedziesz potem glupot pisac, co to rowerzysta moze...

              > Zgodnie z przepisami to musiałby się stosować do znaków a te mogą być mylnie us
              > tawione lub przekręcone przez wandala.
              No, i moga nie uwzgledniac pewnych nieprzepisowosci rowerzystow, ulatwiajacych zycie innym. Czasem kosztem swojego zycia...


              > To skrzyzowanie jest źle oznakowane
              bo nie uwzglednia jezdzenia po linii?
              Na drodze trzeba umiec sie poruszac, a nie zwalac na znaki...

              > Jest za mało czasu na analizę co tam jest nie tak.
              ale wystarczajaco duzo na analize, ze jest nie tak?
              Moze jak przeanalizujesz, to znajdziesz bledy w SWOIM mysleniu?

              > jak się jedzie na inny kontynent czy anwet sąsiedniego kraju to się nie zna naw
              > et połowy przepisów.
              I sie potem dziwi, za co ten mandacik ;)

              > Wystarczy zdrowy rozsądek.
              chyba zeby nie... polecam jazde po Kairze ;)

              > Na szczecie w nowelizacji PoRD będzie zakaz wyprzedzania rowerzysty na skrzyżow
              > aniu toteż przejeżdżając szczególnie łukiem przez torowiska nie trzeba będzie
              > puszczać kierownicy aby długo sygnalizować skrętu.
              i jak bedzie rowerzysta jechal prawym pasem na wprost, pasow beda trzy - to wszyscy musza sie wlec przez cale skrzyzowanie?

              > Wpadnięcie koła w szynę przy trzymaniu kierownicy jedną ręką to śmierć pod koła
              > mi aut jadących za nami.
              To juz niech sie rowerzysta martwi..

              > > Wolno się zatrzymać, o ile zatrzymanie spowodowane jest warunkami związan
              > ymi z
              > > ruchem drogowym.
              > To nic nie znaczy.
              To znaczy BARDZO DUZO.

              > Po tam jest znak zakaz zatrzymywania
              i co, jak jest czerwone, to tez nie wolno, bo znak? I jak stoi przed toba auto, bo sie rozkraczylo, to wjedziesz w tego po twojej lewej czy w tego popsutego?
              Moze pora skupic sie na slowam "warunki zwiazane z ruchem drogowym"?

              > Ten przepis oznaczą zatrzymanie jeśli nie możesz kontynuować jazdy bo pojazdy p
              > rzed tobą się zatrzymały lub jedzie pojazd uprzywilejowany.
              Lub musisz ustapic pierwszenstwa pojazdowi na pasie, na ktory probujesz wjechac...

              > Jeśli się zatrzymasz i spowodujesz wypadek a będziesz się tłumaczył ze bałeś si
              > ę przed autami zmienić pas to stworzyłeś zagrożenie w ruchu.
              NO WLASNIE NIE...

              > Zachowałeś się nieprzewidywalnie.
              Sygnalizowales? znaczy PRZEWIDYWALNIE.
              Nie sygnalizowales - TWOJ PROBLEM.

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
              • > > Dla osoby ktora nie chce czytać całego art 2 2.18 wiele mówi
                > Dla osoby, ktora nie chce doczytac do art 26 mowi wrecz za duzo.
                Za dużo to ty chcesz wyczytać z art 26.
                Ktos zapomniał przy art 26 podać wyjątków tzw odesłań.
                Podobni tobie uczą się art 26 bo jest krótki a nie rozumieją zapisów długiego art 2 .
                jeśli są dwa przepisy z których jeden ogólnie czegoś zabrania a drugi wymienia szczegółowo sytuacje w których rowerzysta może przejechać rowerem po przejściu top mnie mało obchodzi ze jakiś kierowca nauczył się tylko art 26.
                Ja korzystam z przepisu , który mi nadaje pewne uprawnienia i do czasu jego obowiązywania nie stosuję się do ogólnych zakazów.
                PoRD jest pełne błędów i nie liczy się suchy zapis kory każdy rozumie po swojemu tylko intencja ustawodawcy a w przypadku wątpliwości interpretacje podaje sąd.
                Są przepisy które mówią ze kierowca dojeżdżając do przejścia ma zwolnić a nawet się zatrzymać i już w oparciu o ten przepis wiadomo ze kierowca nie może się tłumaczyć ze na przejściu bez świateł kogoś nie widział lub nie przewidział.
                Właśnie po to ma się zatrzymać jeśli nie jest pewny że ma dobrą widoczność .
                Jak kierowca potrąci poza przejściem gdzie nie musi zachowywać szczególnej ostrożności to się wykręci.
                Jeśli potrąci na przejściu to nie ma znaczenia czy potracił rowerzystę czy pieszego.
                We Wrocławiu ścieżki wyznaczane są najczęściej na tzw ciągach rowerowo pieszych czyli w rpaktyce na chodniakach i zdarza sie ze w ciągu takiej ścieżki nie ma przejazdu a tylko przejście.
                Rowerzysta jadąć taką drogą dla rowerów i pieszych nie ma informacji ze brak jest przejazdu przez jezdnię.
                Nie ma znaku końca ddr to jedzie po zmazanych pasach czy przykrytych śniegiem.
                Rowerzysta ma ułąmki sekund aby omijajac pieszych przyjerzęć sie czy może wjechać na jednie i nie bedzie analizowac czy linia przerywana to jest p11 czy p14 które wyglądają prawie tak samo.
                W praktyce oznacza to ze rowerzyści mogą legalnie często na przejście wjechać a tam gdzie nie mogą i tak wjeżdżają ze względu na nieprawidłowe oznakowanie.
                Odpowiedzialność ponosi tu zarządca drogi a nie rowerzysta.
                Neistety kierocy nie aptrza na zdnaki D6b i rzadko kiedy wiedza czy maja się spodziewać rowerzysty przy przejsciu czy nie.
                Znam takich kierowcow , którzy uważają ze jak nie ma przejazdu na czerwono pomalowanego to rowerzysta nie może przejeżdżać.
                Większość kierowca nie wie tez ze na przejeździe rowerzysta ma pierwszeństwo i je wymuszają na rowerzystach.
                Zatem nie ma znaczenia czy rowerzysta jedzie po przejściu czy przejeździe bo z punktu widzenia kierowcy niebezpieczniejsze są przejazdy na które rowerzysta pewniej wjeżdża niż na przejście.
                Na drogach wewnętrznych, strefach zamieszkania przejść się nie maluje .
                Jest tam niebezpieczniej bo nie ma znaków pionowych i zer ostrzegających o przecinaniu się drogi. Mimo to nikt nie zakazuje jeżdżenia w poprzek takich dróg rowerem.
                Również na drogach publicznych nie maluje się przejść na każdym skrzyżowaniu np w dzielnicach willowych drogach dojazdowych do posesji itd.
                Zatem na przejściach dla pieszych jest bezpieczniej przejeżdżać rowerem niż w innych miejscach gdzie kierowca nie jest ostrzegany.


                > PS. jak juz takis madry, to art 2 punkt 18 ustawy "kodeks ruchu drowego"
                > A nie 2.18. 2.18 to godzina, o ktorej czlowiek powinien spac, choc i tu raczej
                > 2:18 ;)
                > Mt 2.18? Nie, tu z kolei przecinek ;)

                a dlaczegoś fetniaku tak skrocił zapis art2 punkt 18 iskad wiesz ze to punkt a nie ustęp ?

                Dlaczego po art nie podajesz kropki ?
                Dlaczego po "2" nie podajesz kropki ?
                Dlaczego piszesz punkt a nie piszesz skrótem ?
                Dlaczego nie używasz nawiasu ?
                Dlaczego nie podajesz "działu" , "rozdziału" i "oddziału" ?
                Dlaczego nie podajesz nazwy ustawy , daty przyjęcia , ogłoszenia, vacatio legis (?) ?
                Dlaczego nie podajesz gdzie publikowano tzn numer dziennika , rok i pozycję ?

                Choćby skrótowo:"Prawo o ruchu drogowym; Dział I; Przepisy Ogólne; Art.2.18) " ?
                Gdzie w tym zapisie jest jakiś punkt ?
                Zatem odpuść sobie i pozwól, że będę pisał art.2.18


                > To sie potem nie nabijaj z tych, ktorzy nie rozumieja twoich bledow wynikajacyc
                > h z TWOJEJ glupoty..
                O jaki błąd ci chodzi bo naprawdę nie rozumiem ?
                Jedyna głupota to raczej po twojej stronie czyli ten upór pisania o rzeczach drugorzędnych.
                Jeśli nie rozumiesz zapisu art.2.18 czy 33.2.5 to nie dość ze wystawiasz świadectwo swojej głupocie to podkreślasz to wpierając głupotę innym.
                Jeśli komuś wytykasz błąd to popraw go jeśli uważasz, że mogło dojść do nieporozumienia z zastosowania skrótu myślowego czy skróconego zapisu.
                Twój zapis nie jest zgodny z tekstem ustawy PoRD
                Pisanie o wszystkim tylko nie o przyczynie wypadku to trollowanie a obrażanie poprzez wytykanie adwersarzowi głupoty wystawia tobie nędzne świadectwo.
                Nie zabraniaj mi się nabijać z tych co nie rozumieją oczywistego zapisu bo ja nikogo nie obrażam.

                > Lenistwo nie usprawiedliwia glupoty..
                I znów się popisujesz głupotą.
                Nie znam twego nicka i nie wiem czy ty jak WC musisz sobie pogadac o wszystkim tylko nie o meritum ?
                Oryginalne akty czyli skany dzienników ustaw mają swoje wady.
                Albo są słabo czytelne, albo nie są to teksty ujednolicone, albo trudno w nich szukać fraz bo to "obrazy". Nie można zwykle z nich kopiować tekstu czyli nie można cytować itd.
                Nie nazywaj tego lenistwem bo to znów świadczy o głupocie .
                Po coś ktoś to opracował imam prawo korzystać z czyjejś pracy a jak są podejrzenia o błąd to zawsze można sięgnąć do oryginału.
                Niestety część aktów które ktoś ujednolicił jest dostępna odpłatnie .


                > > Tym bardziej nie nie muszę wiedzieć co następuje po art ( pkt czy ustęp)
                > .
                > ale nie nabijaj sie potem z tego powodu z tych, co cie nie rozumieja...
                Będę się nabijał jak ktoś nie rozumie zapisu art 2.18 a proponuje zapis który nie występuje w ustawie .
                Będę się nabijał że ktoś nie rozumie zapisu art.33.2.5 choć sam nie podaje co jest punktem a co ustępem.
                Analizując zapis art.26.5 "5. Przepis ust. 4 stosuje się odpowiednio..." należy wyciągnąć wniosek ze po art jest zaraz ustęp a nie punkt jak podawałeś.
                Zatem albo jesteś głupkiem , albo trollem. albo osobą zarozumiałą która nie umie podzielić się swoją wiedzą :PPPP
                Więcej mnie zatem nie prowokuj bo dość czasu straciłem udowadniając ci ze taka rozmowa nie ma sensu.
                Temat porąbanego PoRD jest tak ciekawy ze szkoda czasu na te głupie przepychanki


                > Rozumny czlowiek umie sie precyzyjnie wyslawiac...
                > A wiec nie art 33.2.5 ;)
                Może i ty potrafisz się z sensem wypowiadać ale pisać nie potrafisz. :P


                > Ja za przedpisce: nie MIMO, a Z POWODU kierunkowego wyksztalcenia. I braku pods
                > tawowej wiedzy prawnej u pewnego oszoloma...
                Czy to nie oszołomstwo co uprawiasz :P

                > A ty caly kodeks. I nie będziesz potem głupot pisać, co to rowerzysta może.
                Jak Ty nie jesteś w stanie zrozumiec jednego przpisu art 2.18 to jak możesz zrozumieć cały kodeks który jest nafaszerowany babolami ?
                Poprzednia wersja PoRD byle lepsza bo miała więcej odesłań do wyjątków.
                Nikt całego kodeksu nei czyta i w tym jest jego słabość. Ktoś szuka odpowiedzi an jakąś kwestie i znajduje ja w stosownym rozdziale,
                Nie przewiduje że może być zaprzeczenie lub doprecyzowanie w zupełnie innym rozdziale.
                Cześć tych idiotyzmów jest usunięta w przygotowanej noweli ale i tak nie wszystkie bo opór policji czy Ministerstwa Infrastruktury był na tyle duży, że nie chciano już porządkowac całego PoRD i skupiono się na rzeczach najważniejszych dla bezpieczeństwa.
                Przede wszystkim przybliżono PoRD do konwencji międzynarodowej która Polska podpisała w 1968 roku a co powodowało że można sobie było PoRD tyłek podetrzeć, bo były istotne różnice a konwencja jest prawem nadrzędnym nad PoRD wić zawsze można było zaskarżyć niekorzystny wyrok polskiego sądu jeśli opiera się na PoRD ta gdzie było wadliwe.
                • > Za dużo to ty chcesz wyczytać z art 26.
                  Nie wiecej, niz jest napisane wprost... np. zakaz jazdy pojazdow wzdluz chodnika i pasow dla przejsc...
                  w przeciwienstwie do ciebie, ktory w 2.18 nie rozroznia prowadzenia roweru i KIEROWANIA ROWEREM...

                  > Ktos zapomniał przy art 26 podać wyjątków tzw odesłań.
                  > Podobni tobie uczą się art 26 bo jest krótki a nie rozumieją zapisów długiego a
                  > rt 2 .
                  Akurat art 2 jest tylko ZBIOREM DEFINICJI, a nie praw...
                  ps. ja sie ucze calego kodeksu, przynajmniej w czesci dotyczacej mnie (np. nie interesuja mnie obowiazki pojazdu uprzywilejowanego, zapamietuje jedynie, ze w miare mozliwosci mam go przepuscic ;) a nie tylko jednego paragrafu...


                  > jeśli są dwa przepisy z których jeden ogólnie czegoś zabrania a drugi wymienia
                  > szczegółowo sytuacje w których rowerzysta może przejechać rowerem
                  ja spytam po raz kolejny, gdzie w 2.18 mowa o PRZEJECHANIU? i w ogole, gdzie w 2.18 mowa o poruszaniu sie po przejsciu dla pieszych? ZACYTUJ!!!

                  > po przejściu top mnie mało obchodzi ze jakiś kierowca nauczył się tylko art 26
                  Ciebie w ogole malo obchodzi.

                  > Ja korzystam z przepisu , który mi nadaje pewne uprawnienia
                  i tylko wygodne uprawnienia widzisz. PS. PoRD nadaje tez uprawnienia kierowcom, zeby cie rozjechac.

                  > PoRD jest pełne błędów i nie liczy się suchy zapis
                  wlasnie liczy sie suchy zapis, a nie indywidualne interpretacje...


                  > tylko intencja ustawodawcy
                  a ty znasz najlepiej intencje ustawodawcy...

                  > a w przypadku wątpliwości interpretacje podaje sąd
                  Tylko Sad Najwyzszy moze podac oficjalna intepretacje...

                  > Są przepisy które mówią ze kierowca dojeżdżając do przejścia ma zwolnić a nawet
                  > się zatrzymać
                  A gdzie pisze, ze ZATRZYMAC??? ma jedynie USTAPIC PIERWSZENSTWA pieszym JUZ ZNAJDUJACYM SIE NA PRZEJSCIU... tym wchodzacym na przejscie NIE...

                  > i już w oparciu o ten przepis wiadomo ze kierowca nie może się t
                  > łumaczyć ze na przejściu bez świateł kogoś nie widział lub nie przewidział.
                  Wlasnie, ze moze... pierwszenstwo ma pieszy, ktory JUZ JEST NA PRZEJSCIU. A nie ten, co ma zamiar byc...

                  > Jeśli potrąci na przejściu to nie ma znaczenia czy potracił rowerzystę czy pies
                  > zego.
                  Wlasnie, ze ma... akurat za to gosciu dostal mandacik, jak o malo co go nie potracilem...
                  Poza tym znam przypadki, gdzie to potracony pieszy dostawal mandat za WTARGNIECIE NA JEZDNIE.
                  ps. a zapis o zakazie wchodzenia na jezdnie ZZA PRZESZKODY to po co ustanowiono? Zeby sobie taki glab jak ty odrzucil, bo nie wygodny?

                  > We Wrocławiu ścieżki wyznaczane są najczęściej na tzw ciągach rowerowo pieszych
                  > czyli w rpaktyce na chodniakach i zdarza sie ze w ciągu takiej ścieżki nie ma
                  > przejazdu a tylko przejście.
                  To powinni zrobic polaczy przejazd z przejsciem (wtedy jest inaczej oznaczony). W przeciwnym wypadku masz obowiazek ZSIASC ROWERU, skoro nie ma PRZEJAZDU...

                  > Rowerzysta jadąć taką drogą dla rowerów i pieszych nie ma informacji ze brak je
                  > st przejazdu przez jezdnię.
                  A ma informacje, ze jest przejazd? Takowy inaczej sie na drodze oznacza... moze pora zapoznac sie z KRD i wydanymi na podstawie niego rozporzadzeniami, a nie wygodnymi "brykami"...

                  > Nie ma znaku końca ddr to jedzie po zmazanych pasach czy przykrytych śniegiem.
                  I potem sie dziwi, ze go rozjezdzaja...

                  > Rowerzysta ma ułąmki sekund aby omijajac pieszych
                  biedny rowerzysta... a co ma powiedziec kierowca???

                  > ać na jednie i nie bedzie analizowac czy linia przerywana to jest p11 czy p14 k
                  > tóre wyglądają prawie tak samo.
                  Nie bedzie analizowac... a potem placz, ze biedactwo rozjechali...

                  > W praktyce oznacza to ze rowerzyści mogą legalnie często na przejście wjechać
                  PODSTAWA PRAWNA???

                  > tam gdzie nie mogą i tak wjeżdżają ze względu na nieprawidłowe oznakowanie.
                  I placza, ze ich rozjechali... ps. nie oznakowanie nieprawidlowe, a POSTAWA ROWERZYSTOW...

                  > Odpowiedzialność ponosi tu zarządca drogi a nie rowerzysta.
                  Smierc ponosi ROWERZYSTA, a nie zarzadca drogi... to tak odnosnie odpowiedzialnosci i konsekwencji ;)

                  > Neistety kierocy nie aptrza na zdnaki D6b
                  niestety, kierowcy rowerow nie patrza na KRD, znaki, itp...

                  > Znam takich kierowcow , którzy uważają ze jak nie ma przejazdu na czerwono poma
                  > lowanego to rowerzysta nie może przejeżdżać.
                  COO??? Jaki przejazd na czerwno???
                  zdaje sie, ze biale przerywane pasy w poprzek jezdni ;)

                  > Większość kierowca nie wie tez ze na przejeździe rowerzysta ma pierwszeństwo
                  na przejezdzie dla rowerzystow... i chyba tylko w Niemczech... i chyba nie wynika to z przepisow ogolnych, a ze zwyczaj stawiania znaku "ustap pierwszenstwa" ;)

                  > je wymuszają na rowerzystach.
                  "wymuszaja".... nalezne sobie prawa??? bo moze podasz podstawe prawna, ktora mowi, ze rowerzysta ma pierwszenstwo??? art. 2.18? ;)

                  > Zatem nie ma znaczenia czy rowerzysta jedzie po przejściu czy przejeździe
                  no, widac ma, skoro panowie policjanci wystawili mandat..

                  > punktu widzenia kierowcy niebezpieczniejsze są przejazdy na które rowerzysta pe
                  > wniej wjeżdża niż na przejście
                  z punktu widzenia rowerzysty, jak zbyt pewnie wjedzie na wjazd prosto pod kola samochodu, to zginie...

                  > Na drogach wewnętrznych, strefach zamieszkania przejść się nie maluje
                  Strefy zamieszkania sa objete innymi przepisami... tam to samochod jest "gosciem"...
                  co do drog wewnetrznych - nie bede sie klocil...

                  > Jest tam niebezpieczniej bo nie ma znaków pionowych
                  aha, i to jest powod bezpieczenstwa??? bo nie musisz patrzec i myslec, samochodziarz ma to robic za ciebie?

                  > i zer ostrzegających o przecinaniu się drogi.
                  Jakich "zer"? Jedyne zero, jakie widze, to ty...

                  > Również na drogach publicznych nie maluje się przejść na każdym skrzyżowaniu np
                  > w dzielnicach willowych drogach dojazdowych do posesji itd.
                  I jesli do tego nie ma znaku pionowego, to jest to problem PIESZYCH, gdzie przejsc...

                  > Zatem na przejściach dla pieszych jest bezpieczniej przejeżdżać rowerem niż w i
                  > nnych miejscach gdzie kierowca nie jest ostrzegany.
                  Oczywiscie, ze bezpieczniej, niz przez srodek autostrady... mimo wszystko, powinno sie ZSIASC I PRZEJSC...
                  ps. na drodze wiejskiej, gdzie jezdzi jeden samochod na tydzien, jest jeszcze bezpieczniej... mimo, ze pasow nie wymalowali ;)

                  > Dlaczego po art nie podajesz kropki ?
                  och, jedna madra rzecz ci sie trafila...

                  > Dlaczego po "2" nie podajesz kropki ?
                  a czemu mialbym podawac?

                  > Dlaczego piszesz punkt a nie piszesz skrótem ?
                  odezwal sie ten, co pisze 2.18 ;)

                  > Dlaczego nie podajesz "działu" , "rozdziału" i "oddziału" ?
                  Bo zaden prawnik nie podaje? Bo nie ma art. 2 w dziale 1 i innego juz art. 2 w dziale 2?

                  > Dlaczego nie podajesz nazwy ustawy ,
                  w ktoryms z postow, w przeciwienstwie do ciebie, podalem...

                  > daty przyjęcia
                  w przeciwienstwie do ciebie, w ktoryms z postow podalem...

                  > ogłoszenia,
                  bo ostatnie ogloszenie w Dzienniku Ustaw jest nieaktualne? Dlatego podalem: z pozn. zmianami?

                  > Dlaczego nie podajesz gdzie publikowano tzn numer dziennika , rok i pozycję ?
                  j.w.

                  > Zatem odpuść sobie i pozwól, że będę pisał art.2.18
                  Tylko potem nie wysmiewaj innych, ze twojego upraszczania nie rozumieja. Bo to ty naskoczyles na innych za swoja glupote, gdyby nie to, nie czepialbym sie ciebie...
                • > O jaki błąd ci chodzi bo naprawdę nie rozumiem ?
                  z zapisu "art 2.18"... jak sam przyznales, ty sie nie znasz, artykul, ustep, czy inne takie ;)

                  > Jedyna głupota to raczej po twojej stronie czyli ten upór pisania o rzeczach dr
                  > ugorzędnych.
                  Aaaa, to ja sie nabijalem, ze ktos z wyksztalceniem kierunkowym CIEBIE nie zrozumial???

                  > Jeśli nie rozumiesz zapisu art.2.18 czy 33.2.5 to nie dość ze wystawiasz świad
                  > ectwo swojej głupocie to podkreślasz to wpierając głupotę innym.
                  sorry, ale FACHOWO to sie jednak troche inaczej zapisuje. Widac, fachowcy sa glupolami, tylko tys jest madry, tylko tys jest Panem?

                  > Jeśli komuś wytykasz błąd to popraw go jeśli uważasz, że mogło dojść do nieporo
                  > zumienia z zastosowania skrótu myślowego czy skróconego zapisu.
                  No, wiec czemu nie poprawiles, jak ktos ci zarzuca, ze zbyt malo precyzyjnie sie wyslawiasz???

                  > Pisanie o wszystkim tylko nie o przyczynie wypadku to trollowanie a obrażanie p
                  > oprzez wytykanie adwersarzowi głupoty wystawia tobie nędzne świadectwo.
                  Tak, zgodze sie z toba... czepianie sie kogos, kto nie zrozumial art. 2.18 to wlasnie trollowanie...

                  > Nie zabraniaj mi się nabijać z tych co nie rozumieją oczywistego zapisu bo ja n
                  > ikogo nie obrażam.
                  Nieee, wcaleeee...

                  > > Lenistwo nie usprawiedliwia glupoty..
                  > I znów się popisujesz głupotą.
                  No, widze, ze dyskusja schodzi na coraz wyzszy poziom ;)

                  > Nie znam twego nicka
                  to moze pora spojrzec, jak sie podpisuje??? To takie trudne??

                  > i nie wiem czy ty jak WC musisz sobie pogadac o wszystkim
                  > tylko nie o meritum ?
                  Bo podawanie konkretnych artykulow to nie rozmowa o meritum? Za to obrazanie tych, co nie zrozumieli "oczywistych" zapisow 2.18 (Mt 2,18?? ;) to zdecydowanie meritum...

                  > Oryginalne akty czyli skany dzienników ustaw mają swoje wady.
                  > Albo są słabo czytelne,
                  no tak, powinni pod ciebie pisac, zebys zrozumial...

                  > albo nie są to teksty ujednolicone,
                  to trzeba albo znalezc tekst ujednolicony, albo sobie samemu ujednolicic. Za trudne?
                  ps. jesli w nowelizacji z bodajze 2009 roku wprowadzili ograniczenie do 50kmph w miescie i nakaz jazdy na swiatlach, to nijak ma sie to do prawa zmiany pasa na inny "bo ja jestem rowerzysta i wszyscy musza mi ustapic". W tej kwestii mozesz bazowac na starszych wersjach ;)

                  > albo trudno w nich szukać fraz bo to "obrazy".
                  W ogole, prawo jest po to, zeby obrazac rowerzystow, Swiete Krowy Polskich Drog. Wredne prawo nie chce uznac tej swietosci ;)

                  > Nie można zwykle z nich kopiować tekstu czyli nie można cytować itd.
                  Czemu nie mozna kopiowac albo cytowac? No, ew. prawo autorskie, ale to nie wyklucza cytowania, poza tym akurat ustawy chyba sa wyjete z ochrony prawnej ;)

                  > Po coś ktoś to opracował imam prawo korzystać z czyjejś pracy a jak są podejrze
                  > nia o błąd to zawsze można sięgnąć do oryginału.
                  Niestety, niektorzy wola zagladac do brykow, czesto nieaktualnych...

                  > Niestety część aktów które ktoś ujednolicił jest dostępna odpłatnie
                  To siegaj do ORYGINALOW... i sam sobie uaktualniaj...
                  ps. dobrze poszukasz, to podstawowe kodeksy (KRD, KP) znajdziesz uaktualnione ZA DARMO...

                  > Będę się nabijał jak ktoś nie rozumie zapisu art 2.18 a proponuje zapis który
                  > nie występuje w ustawie .
                  Bedziesz sie nabijal z tego, ze nie wiesz, czy to pkt czy ustep? Znaczy, z wlasnej glupoty sie bedziesz nabijal?

                  > Będę się nabijał że ktoś nie rozumie zapisu art.33.2.5 choć sam nie podaje co j
                  > est punktem a co ustępem.
                  ale to wlasnie ty proponujesz taki zapis. Wiec sie sam z siebie nabijaj...

                  > Analizując zapis art.26.5 "5. Przepis ust. 4 stosuje się odpowiednio..." należy
                  > wyciągnąć wniosek ze po art jest zaraz ustęp a nie punkt jak podawałeś.
                  Zwlaszcza, ze zaraz potem pisze, ze ustepu ktoregos nie stosuje sie w przypadkach (i tu lista)...
                  Tak, tak wlasnie, artykul, ustep, potem bodajze paragraf i punkt. Ale moge sie mylic... w przeciwienstwie do ciebie, nie bede wmawial, ze moja niepelna wiedza jest nieomylna...

                  > Zatem albo jesteś głupkiem , albo trollem. albo osobą zarozumiałą która nie umi
                  > e podzielić się swoją wiedzą :PPPP
                  Tak, wszyscy sa zli, tylko ty jestes dobry i madry...

                  > Więcej mnie zatem nie prowokuj bo dość czasu straciłem udowadniając ci ze taka
                  > rozmowa nie ma sensu.
                  Jesli nie probujesz zrozumiec, to masz racje - nie ma sensu. Skoro tylko ty jestes nieomylny, a cala reszta co najwyzej prowokuje...

                  > Temat porąbanego PoRD jest tak ciekawy ze szkoda czasu na te głupie przepychank
                  Nie, nie PoRD jest porabany...

                  > > Rozumny czlowiek umie sie precyzyjnie wyslawiac...
                  > > A wiec nie art 33.2.5 ;)
                  > Może i ty potrafisz się z sensem wypowiadać ale pisać nie potrafisz. :P
                  I znowu pokazujesz szczyty merytorycznej dyskusji...

                  > > A ty caly kodeks. I nie będziesz potem głupot pisać, co to rowerzysta moż
                  > e.
                  Rowerzysta moze dokladnie tyle, na ile mu kodeks pozwala. Kodeks, a nie czyjes chore interpretacje...

                  > Jak Ty nie jesteś w stanie zrozumiec jednego przpisu art 2.18 to jak możesz zro
                  > zumieć cały kodeks który jest nafaszerowany babolami ?
                  Moze to wlasnie ty jestes ograniczony, skoro potrafisz tylko 2.18 doczytac? I to jeszcze nie odrozniajac ciagniecia roweru reka od kierowania pojazdem?

                  > Poprzednia wersja PoRD byle lepsza bo miała więcej odesłań do wyjątków.
                  Taaa... spec od prawa sie odezwal...

                  > Nikt całego kodeksu nei czyta i w tym jest jego słabość.
                  Nie. W tym jest slabosc ludzi takich jak ty...
                • > Nikt całego kodeksu nei czyta i w tym jest jego słabość. Ktoś szuka odpowiedzi an jakąś
                  > kwestie i znajduje ja w stosownym rozdziale,
                  Kazdy znajduje to, co mu wygodne... i co, jak znajde, ze w uzasadnionych przypadkach mam prawo cie rozjechac (bo jadac 20kmph blokujesz ci droge) to rozjezdzajac ciebie, jestem niewinny?

                  > Nie przewiduje że może być zaprzeczenie lub doprecyzowanie w zupełnie innym rozdziale.
                  Zaprzeczeniem, wbrew pozorom, zbyt duzo nie ma, szczegolnie w najwazniejszych kwestiach...
                  no, chyba ze wedlug ciebie zaprzeczeniem jest zapis, ze w miescie max 50 kmph, a tu stoi znak 30 ;)

                  > Przede wszystkim przybliżono PoRD do konwencji międzynarodowej która Polska podpisała
                  > w 1968 roku a co powodowało że można sobie było PoRD tyłek podetrzeć, bo były istotne
                  > różnice a konwencja jest prawem nadrzędnym nad PoRD
                  taaa... a z czego to wynika? w polskiej konstytucji wyraznie ustawy wymienione sa PRZED konwencjami, itp. Poza tym, konwencje nalezy do polskiego prawa WDROZYC - wiec w razie konfliktu, jesli postepowalem zgodnie z polskimi ustawami, a polski ustawodawca nie wdrozyl zapisow konwencji, to sprawa nie jest taka prosta...

                  > wić zawsze można było zaskarżyć niekorzystny wyrok polskiego sądu jeśli opiera się na
                  > PoRD ta gdzie było wadliwe.
                  I na tym wlasnie polega demokracja - ze zaskarzyc zawsze mozna... tylko wygrac nie zawsze ;)

          • > Rowerzysta ma jechać zgodnie z przepisami.
            >
            Jazda po kresce nie jest zabroniona chociaż policja goni motocyklistów za to.Sadze ze co kraj to obyczaj a w krajach cywilizowanych auta się rozsuwają aby jednoślady mogły jechać po kresce.

            > To jego problem. Rowerzysta ma jechać zgodnie z przepisami. Jak nie ma wprawy,
            > to niech wpierw poćwiczy na łące albo placu manewrowym.
            Nie wiesz o czym piszesz.
            Można mieć wiele lat wprawy a w tym miejscu zawsze będzie się ryzykowało życiem.
            Nie będziesz zmieniał pasa jak słyszysz że mimo sygnalizowania zamiaru skrętu auto za tobą przyśpiesza.Złamiesz przepisy jeśli uznasz znak jest bezpieczniej.
            Żaden urzędnik który organizował ruch na tym skrzyżowaniu ci życie nie wróci.
            na większości skrzyżowań w mieście światła na sygnalizatorach są ustawione niezgodnie z przepisami aby zwiększyć płynność ruchu aut.
            jeśli jedzie karetka masz prawo przejechać ciągła aby ją przepuścić.
            Tym bardziej przekroczysz ją jak będziesz chronił własne życie.

            > Nie wolno mu jechać po linii.
            >
            Bzdury gadasz
            Jakby jednoślady nie jeździły po linii to zgodnie z prawem nie możliwe by było ich wyprzedzanie.

            > Pisałeś o zakręcie a nie o skrzyżowaniu. Naucz się precyzyjnie formułować myśli
            Jedno drugiego nie wyklucza .
            Tam jest skrzyżowanie ale prawy pas to tylko zakręt

            > Myślę, że istnieje możliwość, że kierowca miał prawo do warunkowego skrętu. Nie
            > wiem, czy tak jest w tamtym miejscu, dlatego dałem znak zapytania. Taki symbol
            > -"?" Wiesz, co on oznacza?
            pomińmy to bo te sygnalizatory zostały polikwidowane ze wzgledu na niespójność przepisów oraz nadmierną wypadkowość.
            Taki sygnalizator nie mógł być tam założony bo nie było przecinanie się kierunków ruchu.


            > > To wina oznakowania.
            > To problem rowerzystów.
            To problem inżyniera ruchu , który chcąc przepuścić kilka aut więcej zdecydował się na zagrożenie w ruchu w sytuacjach rzadszych jak przejazd rowerzysty.
            Wystarczyło na prawym pasie namalować znak B9 , wyznaczyć pas dla rowerów przy osi jezdni , wykonać tymczasową ddr na chodniku itd.


            >Nie potrafią sprawnie się poruszać po drogach, to niech
            > nie wsiadają na swoje welocypedy.
            Aleś dowalił.
            Być może to kierowca nie potrafił się poruszać skoro potrącił ?
            nie wiemy co i jak ale w artykule już wyrokują że albo jechała po pasach albo jechała prawym pasem na wprost.
            Może by któryś policjant kilka latek tam pojeździł na rowerze to by wiedział z jaką prędkością auta wchodzą w zakręt.
            Jak nie pozwalają zmienić pasa na wysokości fosy.
            Wiedziałby ze z prawego pasa nie da się jechać na wprost.
            Mógłby te.z powalczyć o poprawienie widoczności i usuniecie zawalidróg ze światła przejścia lub wymalowanie pasów przy Renomie.
            Nie wykluczone ze tam jest monitoring od strony deptaka.
            • > Jazda po kresce nie jest zabroniona
              NIE JEST? Jezdzi sie PASAMI, a nie kreskami ;)
              definicja pasa ruchu ujeta jest w 2.7

              > chociaż policja goni motocyklistów za to.
              Widac ma jakies podstawy prawne...

              > dze ze co kraj to obyczaj a w krajach cywilizowanych auta się rozsuwają aby jed
              > noślady mogły jechać po kresce.
              Co nie znaczy, ze jest to legalne. To, ze czasem puszcze kogos z podporzadkowanej nie znaczy, ze ma to podstawe prawna...

              > Można mieć wiele lat wprawy a w tym miejscu zawsze będzie się ryzykowało życiem
              To jezdzic inna droga...
              ps. w ogole poruszajac sie po drogach, ryzykujesz zyciem.

              > Nie będziesz zmieniał pasa jak słyszysz że mimo sygnalizowania zamiaru skrętu
              > auto za tobą przyśpiesza.
              Nawet, jesli nie przyspiesza, nie masz prawa wjechac mu pod kola...

              > Złamiesz przepisy jeśli uznasz znak jest bezpieczniej.
              a co to za znak "jest bezpieczniej" i czemu jego uznawanie jest lamaniem przepisow? Chyba dlatego, ze nie ma go w odpowiednim rozporzadzeniu ;)

              > na większości skrzyżowań w mieście światła na sygnalizatorach są ustawione niez
              > godnie z przepisami aby zwiększyć płynność ruchu aut.
              To zglos do inzyniera ruchu.
              ps. chyba jedynie niezgodne z TWOIM prawem ;)

              > jeśli jedzie karetka masz prawo przejechać ciągła aby ją przepuścić.
              A jechala karetka?

              > Tym bardziej przekroczysz ją jak będziesz chronił własne życie.
              Jak sie w glupia sytuacje wpakujesz - to tak. Ale wlasnie po to ona jest, zeby ci zycie chronic.

              > > Nie wolno mu jechać po linii.
              > Jakby jednoślady nie jeździły po linii to zgodnie z prawem nie możliwe by było
              > ich wyprzedzanie.
              a czemu? Gdzies jest zakaz wyprzedzania jednosladu na pasie? Nie ma.
              W sytuacjach specjalnych, np. majac z lewej pas ciagly, byloby to zabronione i trzeba byloby sie wlec. Trudno, za traktorem tez trzeba sie wlec.

              > Jedno drugiego nie wyklucza .
              Ale sam zakret nie jest powodem zakazu wyprzedzania. Na zakrecie WOLNO wyprzedzac...

              > Tam jest skrzyżowanie ale prawy pas to tylko zakręt
              Nie, to skrzyzowanie...

              > pomińmy to bo te sygnalizatory zostały polikwidowane ze wzgledu na niespójność
              > przepisów oraz nadmierną wypadkowość.
              I z tego powodu znaki zapytania mozemy wykreslic z polskiego jezyka?

              > To problem inżyniera ruchu , który chcąc przepuścić kilka aut więcej zdecydował
              > się na zagrożenie w ruchu w sytuacjach rzadszych jak przejazd rowerzysty.
              Nie, to problem rowerzystow, ktorzy mimo to MUSZA JEZDZIC PRZEPISOWO.

              > Wystarczyło na prawym pasie namalować znak B9 , wyznaczyć pas dla rowerów przy
              > osi jezdni , wykonać tymczasową ddr na chodniku itd.
              Ale tego nie zrobiono. Wiec nalezy nadal jezdzic ostroznie i "dogadywac sie" z kierowcami...

              > >Nie potrafią sprawnie się poruszać po drogach, to niech
              > > nie wsiadają na swoje welocypedy.
              > Aleś dowalił.
              > Być może to kierowca nie potrafił się poruszać skoro potrącił ?
              To ty sugerowales, ze ktos nie potrafi rownoczesnie skrecac i sygnalizowac skretu. Jak kierowca nie umie "w biegu wlaczyc" kierunkowskazu, to tez niech nie wsiada za kierownice. I tyle... a nie potem placz, ze ciezko skrecic, jak sie jedna reka wlacza kierunkowskaz ;)

              > nie wiemy co i jak ale w artykule już wyrokują że albo jechała po pasach albo j
              > echała prawym pasem na wprost.
              A wolno prawym pasem na wprost?

              > Może by któryś policjant kilka latek tam pojeździł na rowerze to by wiedział z
              > jaką prędkością auta wchodzą w zakręt.
              Ale po co? nadal pozostaje problem, ze to rowerzysci lamia przepisy i staja sie tego ofiara...

              > Jak nie pozwalają zmienić pasa na wysokości fosy.
              Znaczy, PRZESTRZEGAJA PRAWA? Mandatami ich za to ukarac? ;)

              > Wiedziałby ze z prawego pasa nie da się jechać na wprost.
              Moze rowerzysta tez powinien wiedziec, i nie kombinowac mimo wszystko?

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
              • zetkaf napisał:

                > > Jazda po kresce nie jest zabroniona
                > NIE JEST? Jezdzi sie PASAMI, a nie kreskami ;)
                > definicja pasa ruchu ujeta jest w 2.7
                PoRD zabrania zajmowania więcej niż jednego pasa ruchu .
                Nie ma zakazu jedzenia po znakach poziomych.
                Rowerzysta jadący pojazdem wolnobieżnym nie może hamować ruchu i ma zjechać na prawo a nawet zjechać z jedni jeśli nie można go wyprzedzić.
                Zatem zjechanie do linii rozdzielającej pasy jest jak najbardziej wskazane.
                To najbezpieczniejsze miejsce dna jedni bo mało kierpców jeździ po linii rozdzielającej pasy.To jest bezpieczniejsze niż jazda przy prawej krawędzi jezdni gdzie jest dwa razy mniej miejsca i pełno dziur.
                Jak ci drogę zajedzie kierowca z twojego pasa to zawsze możesz ominąć przeszkodę jadąc pasem prawym.



                • > PoRD zabrania zajmowania więcej niż jednego pasa ruchu .
                  > Nie ma zakazu jedzenia po znakach poziomych.
                  Nie, definiuje jedynie jazde PO PASIE i definiuje ZNAKI POZIOME.
                  ps. nie zakazuje tez jezdzenia po znakach pionowych... kiedy mam sie spodziewac pokazowki z twojej strony? ;)

                  > Rowerzysta jadący pojazdem wolnobieżnym nie może hamować ruchu
                  ale NIE MOZE ZAJECHAC NIKOMU DROGI. Co do tamowania drogi, zjezdzania z drogi (a gdzies ty to znalazl? Ma UMOZLIWIC WYPRZEDZANIE - ale nie zajezdzajac nikomu drogi.) sa przepisy nieprecyzyjne ;)
                  ps. rowerzysta ma jechac POBOCZEM. A co, jesli nie ma?

                  > Zatem zjechanie do linii rozdzielającej pasy jest jak najbardziej wskazane.
                  O ile nie zamierza akurat zmieniac pasa na lewy ;) poza tym, ja nadal bede sie powolywal na zapis "mozliwie blisko" - znaczy, uwzgledniajac proznie za jadacym innym samochodem, uwzgledniajac przytulanie sie innych kierowcow...
                  ale skoro lubisz, to sie rozbijaj na samochodziarzach. Tylko potem NIE PLACZ, GDY PONOSISZ KONSEKWENCJE SWOJEGO MASOCHIZMU!!!

                  > To najbezpieczniejsze miejsce dna jedni bo mało kierpców jeździ po linii rozdzi
                  > elającej pasy.
                  a) nie pisz po pijaku, literki ci sie myla...
                  b) kierpce jezdzace po linii? Rozumiem, ze chodzilo o KIEROWCOW? samochodow moze? no, ciezko, zeby jezdzili po liniach...

                  > To jest bezpieczniejsze niż jazda przy prawej krawędzi jezdni gdz
                  > ie jest dwa razy mniej miejsca i pełno dziur.
                  To wciaz jazda mozliwie blisko prawej krawedzi... a wlasciwie.... niemozliwie blisko...

                  > Jak ci drogę zajedzie kierowca z twojego pasa to zawsze możesz ominąć przeszkod
                  > ę jadąc pasem prawym.
                  Po pierwsze, NIE MA PRAWA CI ZAJECHAC.
                  Po drugie, jak kierowca Z TWOJEGO PASA ma ci zajechac droge? Skoro jedziesz na PASIE, to on jedzie ZA TOBA (wtedy nie jest w stanie ci zajechac) lub PRZED TOBA (wtedy moze co najwyzej ostro hamowac, a ty musisz wyhamowac zanim go uderzysz).
                  No, chyba ze jedziesz NA LINII - to wtedy nie jest to kierowca z twojego pasa, ty sam pozbawiles sie pasa...

                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
              • > Widac ma jakies podstawy prawne..
                Raczej chodzi o prewencję bo polscy motocykliści za szybko jeżdżą, a w taryfikatorze mandatów nie ma z grzywny za jazdę po kresce.

                > > dze ze co kraj to obyczaj a w krajach cywilizowanych auta się rozsuwają a
                > by jed
                > > noślady mogły jechać po kresce.
                > Co nie znaczy, ze jest to legalne.
                Dlaczego ma być nielegalne jeśli na jednym pasie jak i drugim jest miejsce ?
                Nie wykluczone że gdzieś to jest zakazane ale nie jest to regułą.

                > To, ze czasem puszcze kogoś z podporzadkowan
                > ej nie znaczy, ze ma to podstawe prawna...
                Ty nie musisz puszczać.On się może wcisnąć. Jeśli nie powoduje zgorzenia ( korek) to jest to normalna zasada zamka i nikt za to nie będzie karać a jak ukarze to można w sądzie taki mandat anulować.
                Przepisy przepisami ale zwyczaj mówi ze to normalne powszechne zachowanie ułatwiające jazdę wszystkim kierowcom.
                To prawie to samo co jazda po przejściu.
                Niby dlaczego jazda na zielonym przez przejście ma być bardziej niebezpieczna niż wciskanie się miedzy auta na przejeździe rowerowym bez świateł ?

                > > Można mieć wiele lat wprawy a w tym miejscu zawsze będzie się ryzykowało
                > życiem
                > To jezdzic inna droga...
                Jaka drogą ?
                Droga dla rowerów jest na pl.Teatralnym wiec jak mam jechać z ul.Bożego Ciała; ul.Piotra Skargi czy Krupniczą ?
                Skąd mam wiedzieć że tam namalowali taką długą ciągłą jak zwykle ona ma ok 15 metrów ?
                Gdyby nie ten wypadek do dziś bym nie sprawdził jak tam w szczegółach wygląda oznakowanie.
                Ja sobie rade dam tylko co z innymi mniej wprawnymi rowerzystami ?
                Wygląda ze masz łatwą odpowiedź.
                Kto wie że będzie tam potracony powinien jechać inną drogą, przynajmniej tego dnia.

                > ps. w ogole poruszajac sie po drogach, ryzykujesz zyciem.
                >
                Ja znam ryzyko jakie podejmuję, ale studentka rowerzystka która pierwszy rok studiuje nie musi wiedzieć że na Bożego Ciała jest worek który powoduje że nie może wjechać w uspokojony deptak tylko musi jechać ul.Bożego Ciała i będą ja tam dociskać do wysokich krawężników i dalej na ul.Widok to samo

                > Nawet, jeśli nie przyspiesza, nie masz prawa wjechać mu pod kola...
                Mylisz się mam prawo jechać swoim pasem i po zasygnalizowaniu odpowiednio wcześnie zamiaru skrętu mogę zmienić pas lub jechać jego środkiem jeśli zamierzam skręcić w lewo .
                Jeśli ktoś chce mnie wyprzedzić to musi to zrobić innym pasem .Gadasz jak zmanierowany kierowca.Niby ten z przodu ma się przejmować że zajedzie komuś drogę skoro nie zmienia pasa ruchu ?
                Przy takim myśleniu jak prezentujesz to niedługo rowerzyści zaczną jeździć środkiem pasa tak jak skutery, aby nikt się o nich nie ocierał i nie blokował im zmiany pasa.


                > > Złamiesz przepisy jeśli uznasz znak jest bezpieczniej.
                > a co to za znak "jest bezpieczniej" i czemu jego uznawanie jest lamaniem przepi
                > sow?
                Przepisy można łamać jeśli uchroni to przed wypadkiem.


                >Chyba dlatego, ze nie ma go w odpowiednim rozporzadzeniu ;)
                >
                Są miasta gdzie zlikwidowano prawie wszystkie znaki i zaczęto jeździć "z głową" .Okazało się że liczba wypadów zmalała o 30%.
                Polski kieroca zna kodeks w 10%.
                Jadąc za granicę nawet tych 10% nie zna.


                > > na większości skrzyżowań w mieście światła na sygnalizatorach są ustawion
                > e niez
                > > godnie z przepisami aby zwiększyć płynność ruchu aut.
                > To zglos do inzyniera ruchu.
                Przecież to Inżynier Ruchu zmienił.
                Czy ty nie widzisz co się dzieje ma skrzyżowaniach ?
                Niedawno skrócono czasy dla pieszych na 62 skrzyżowaniach.


                > ps. chyba jedynie niezgodne z TWOIM prawem ;)
                >
                Nie z moim bo dziennikarze sprawdzali u naukowców z polibudy i potwierdzili że to niezgodne z obowiązującym prawem.
                Ale prawo to jedno a sankcje dla urzędnika co je łamie to drugie.


                > > jeśli jedzie karetka masz prawo przejechać ciągła aby ją przepuścić.
                > A jechala karetka?
                Czytaj niżej i nie wyrywaj z kontekstu.

                > > Tym bardziej przekroczysz ją jak będziesz chronił własne życie.
                > Jak sie w glupia sytuacje wpakujesz - to tak.
                W głupią to pakuje tam inżynier skoro nie wiadomo przy Renomie ze już przed podwalem należy zmienić pas choć tak naprawdę nie am co tam zmieniać bo tam z oszczęnosci nie wymalowano pasów.
                Zatem jak jest taki szeroki pas to nie możesz zajeżdżać drogi bo ci powiedzą że mogłeś zmienić pas na 10 metrach miedzy Podwalem a przejściem .
                Ale i tam jest jeden pas więc nie ma co zmieniać.

                > Ale wlasnie po to ona jest, zeby
                > ci zycie chronic.
                Komuś kto nie jeździ rowerem wydaje się że coś robi dobrze.
                Potem nie wyciąga wniosków dlaczego tam są potrącenia rowerzystów.


                > > Jakby jednoślady nie jeździły po linii to zgodnie z prawem nie możliwe by
                > było
                > > ich wyprzedzanie.
                > a czemu? Gdzies jest zakaz wyprzedzania jednosladu na pasie?
                To wynika z szerokości pasa.
                Nie ma możliwości wyprzedzania bez powodowania zagrożenia lub łamania przepisów.
                Szczególnie chroniony jest rowerzysta , który sam zajmuje ok 1 metra, potem ma być wyprzedzany w odległości co najmniej jednego metra zatem dla auta zostaje 120 cm.


                > W sytuacjach specjalnych, np. majac z lewej pas ciagly, byloby to zabronione i
                > trzeba byloby sie wlec.
                No o tym pisze.
                W praktyce skoro dwoma pasami ciągnie sznur aut to nie ma możliwościowi wjeżdżania na sąsiedni pas bez powodowania zagrożenia.
                Zmiana pasa na skrzyżowaniach jest niedozwolona więc paraliżowałoby to ruch.


                >Trudno, za traktorem tez trzeba sie wlec.
                Ile masz traktorów a ile rowerów na ulicach.


                > Ale sam zakret nie jest powodem zakazu wyprzedzania. Na zakrecie WOLNO wyprzedz
                > ac...
                Nie zawsze


                > > Tam jest skrzyżowanie ale prawy pas to tylko zakręt
                > Nie, to skrzyzowanie...
                Skrzyżowanie jako całość ale prawy pas prowadzi tylko w jedną stronę więc jest to zakręt i nie musisz na nim sygnalizować migaczem kierunku jazdy.

                > I z tego powodu znaki zapytania mozemy wykreslic z polskiego jezyka?
                Z tej dyskusji.
                Wyeliminowano jedną głupotę a ja dyskutuję nad ustaleniem głupoty na tym skrzyżowaniu która jest powodem zwiększonej wypadkowości.

                > Nie, to problem rowerzystow, ktorzy mimo to MUSZA JEZDZIC PRZEPISOWO.
                Nie możesz zmienić pasa jeśli na całym odcinku między skrzyżowaniami masz ciągłą .
                Czy ty rozumiesz ze wszyscy rowerzyści jeżdżący tamtędy łamią prawo i nawet nie zdają sobie z tego sprawy ?
                Na tym polega błąd urzędnika.
                Dotąd będą jeździć aż ktoś zginie a potem będzie zmiana organizacji ruchu albo poczekamy na drugiego trupa.
                Dobra organizacja to jest taka ze ludzie są świadomi ryzyka jakie podejmują.
                Chcą łamać prawo to poniosą skutki.
                Ale takie malowanie to pułapka z której można wyjść rezygnując z manewru i jechać w inną stronę niż się chciało.
                • > Raczej chodzi o prewencję bo polscy motocykliści za szybko jeżdżą, a w taryfika
                  > torze mandatów nie ma z grzywny za jazdę po kresce.
                  Oj, obawiam sie, ze jest.. chociazby stwarzanie zagrozenia, wyprzedzanie z prawej strony, wyprzedzanie w ogole, itp. ;)

                  > Dlaczego ma być nielegalne jeśli na jednym pasie jak i drugim jest miejsce ?
                  Bo... masz sie poruszac po PASACH???
                  Rozsadek mowi: maly jest, zmiesci sie... prawo nie zna pojecia rozsadku ;)

                  > Ty nie musisz puszczać.
                  Nie, ale wpuszczam... znaczy, skoro wpuszczam, a na dodatek policja mi nie wstawila mandatu, to nie znaczy, ze legalne. Zgodnie z prawem, POWINIENEM POJECHAC...

                  > On się może wcisnąć.
                  Nie, nie moze... wymusza pierwszenstwo...

                  > Jeśli nie powoduje zgorzenia ( korek)
                  zagrozenia? nie pisz prosze po pijaku...
                  ps. korek NIE JEST ZAGROZENIEM.

                  > to jest to normalna zasada zamka
                  wynikajaca z kultury i ogolnych zasad, a nie z prawa... Prawo mowi jednoznacznie: mam pierwszenstwo, jade, on czeka...

                  > i nikt za to nie będzie karać a jak ukarze
                  > to można w sądzie taki mandat anulować.
                  Mandatow sie nie anuluje. Mandatu mozna nie przyjac, wtedy sprawa laduje w sadzie. Wiec jak ukarze, to juz za pozno ;)

                  > Przepisy przepisami ale zwyczaj mówi ze to normalne powszechne zachowanie ułatw
                  > iające jazdę wszystkim kierowcom.
                  Podobnie, jak jazda po linii... co nie znaczy, ze jest legalna. Ale niech potem rowerzysta nie placze, jak z linii chce wskoczyc na "linie obok" i nikt go nie chce wpuscic. Prawo mowi wyraznie: ten, co jest na pasie, MA PIERWSZENSTWO. Jak ci ustapi - fajnie, jak nie - TWOJ PROBLEM.

                  > Niby dlaczego jazda na zielonym przez przejście ma być bardziej niebezpieczna n
                  > iż wciskanie się miedzy auta na przejeździe rowerowym bez świateł ?
                  A ktos jedno z drugim porownywal?
                  Jazda na przejsciu jest bardziej niebezpieczna niz przejscie, bo wyskakujesz nagle (czasem "znikad", czyli zza rogu) na pasy... i kierowca ma mniej czasu na reakcje...
                  z kolei szybciej sie z pasow usuwasz, szybciej kierowcy moga jechac...

                  > Jaka drogą ?
                  INNA? Np. inna ulice sobie wybrac? Co to, przez Wroclaw tylko jedna droga prowadzi?

                  > Skąd mam wiedzieć że tam namalowali taką długą ciągłą jak zwykle ona ma ok 15 m
                  > etrów ?
                  Jezdziles tyle razy, to chyba juz wiesz?

                  > Ja znam ryzyko jakie podejmuję, ale studentka rowerzystka która pierwszy rok st
                  > udiuje
                  musi patrzec na znaki. Skoro znaki mowia: SKRECAJ W PRAWO, to SKRECAJ W PRAWO. A potem sie martw, ze wyjechales nie tam, gdzie chciales...

                  > Mylisz się mam prawo jechać swoim
                  tak, SWOIM PASEM. A nie zmieniac...

                  > po zasygnalizowaniu odpowiednio wcześ
                  > nie zamiaru skrętu mogę zmienić pas
                  jesli jest pusty. juz ci numer artykulu podawalem - ten, ktory jest NA SWOIM PASIE jest wazniejszy i musisz go puscic...

                  > lub jechać jego środkiem
                  srodkiem SWOJEGO PASA... ps. jadac na linii, sam pozbawiles sie pasa ;)

                  > jeśli zamierzam sk ręcić w lewo .
                  W lewo ze SRODKA PASA? A nie z lewej jego strony???

                  > Niby ten z przodu ma się przejmować że zajedzie komuś drogę sk
                  > oro nie zmienia pasa ruchu ?
                  A przepraszam, nie zmienia pasa ruchu, nie zmienia kierunku, wiec NIE PRZECINA TWOJEJ DROGI??? No, chyba ze jedziesz nieprzepisowo... twoja nieprzepisowa jazda to TWOJ PROBLEM ;)

                  > Przy takim myśleniu jak prezentujesz to niedługo rowerzyści zaczną jeździć środ
                  > kiem pasa tak jak skutery, aby nikt się o nich nie ocierał i nie blokował im zm
                  > iany pasa.
                  I czasem tak wlasnie jezdze... jesli sie nie da inaczej...

                  > Przepisy można łamać jeśli uchroni to przed wypadkiem.
                  No, ale czasem zagrozenie wypadkiem wynika z... wczesniejszego zlamania przepisow???

                  > Są miasta gdzie zlikwidowano prawie wszystkie znaki i zaczęto jeździć "z głową"
                  np. gdzie??

                  > .Okazało się że liczba wypadów zmalała o 30%.
                  Taaa, i widac obcy nie wjezdzaja do tego miasta. W kairze uwazaja, ze to "obcy" sa winni wypadkow, bo oni umieja jezdzic "po swojemu" ;)

                  > Polski kieroca zna kodeks w 10%.
                  Jak sie nauczysz 10%, to bedzie podstawa do rozmowy...

                  > > To zglos do inzyniera ruchu.
                  > Przecież to Inżynier Ruchu zmienił.
                  No i widac sie pomylil, w koncu tez czlowiek. Wiec mu to powiedz...

                  > Niedawno skrócono czasy dla pieszych na 62 skrzyżowaniach.
                  I wedlug ciebie to niezgodne z przepisami? a z ktorym konkretnie???

                  > Nie z moim bo dziennikarze sprawdzali u naukowców z polibudy i potwierdzili że
                  > to niezgodne z obowiązującym prawem.
                  Jakies zrodlo takich informacji? chetnie sie zapoznam...

                  > > > jeśli jedzie karetka masz prawo przejechać ciągła aby ją przepuścić
                  > > A jechala karetka?
                  > Czytaj niżej i nie wyrywaj z kontekstu.
                  no, wyskoczyles jak filip z konopii z ta karetka, i nie wiadomo o co chodzi...

                  > W głupią to pakuje tam inżynier skoro nie wiadomo przy Renomie ze już przed pod
                  > walem należy zmienić pas
                  i przed podwalem trzeba zmienic, a nie potem plakac, ze "trzeba"... ps. a nie mozna np. pojechac zgodnie z prawem, i wyjechac gdzie indziej niz sie chcialo? Nie, TRZEBA pojechac tam gdzie sie chcialo... nawet kosztem wlasnego zycia...

                  > Komuś kto nie jeździ rowerem wydaje się że coś robi dobrze.
                  Komus, kto jest swieta krowa, wydaje sie, ze wszystko robi dobrze. Jedyny problem polega na tym, ze tylko w Indiach krowy sa chronione ;)

                  > Potem nie wyciąga wniosków dlaczego tam są potrącenia rowerzystów.
                  Bo rowerzysci jezdza po liniach, a nie po pasach?


                  > To wynika z szerokości pasa.
                  To niech jednoslad wymusi spowolnienie sznurka samochodow, a potem "umozliwi (zgodnie z przepisem) wyprzedzenie" z mala predkoscia, wtedy nie zachowanie 1 m nie stwarza zagrozenia...

                  > Nie ma możliwości wyprzedzania bez powodowania zagrożenia lub łamania przepisów
                  skoro nie ma, problem KIEROWCOW, a NIE ROWERZYSTY...

                  > Szczególnie chroniony jest rowerzysta , który sam zajmuje ok 1 metra, potem ma
                  > być wyprzedzany w odległości co najmniej jednego metra zatem dla auta zostaje 1
                  > 20 cm.
                  nie. Zostaje ponad 2 metry pasa. Tyle, ze ZA ROWERZYSTA.

                  > No o tym pisze.
                  No i TRZEBA SIE WLEC. TRUDNO.

                  > Zmiana pasa na skrzyżowaniach jest niedozwolona więc paraliżowałoby to ruch.
                  JEST DOZWOLONA. Moze przeczytaj ten kodeks, w calosci, a nie wybrane punkciki.
                  Byloby to co najwyzej zatrzymanie WYMUSZONE WARUNKAMI JAZDY (czyt. zgodne z przepisami nawet w przypadku znaku "zakaz zatrzymywania" ;)

                  > >Trudno, za traktorem tez trzeba sie wlec.
                  > Ile masz traktorów a ile rowerów na ulicach.
                  I co, z tego powodu rower jest gorszy?

                  > > Ale sam zakret nie jest powodem zakazu wyprzedzania. Na zakrecie WOLNO wyprzedz
                  > > ac...
                  > Nie zawsze
                  Na zakrecie jako takim wolno wyprzedzac, O ILE NIE STANOWI ON WYJATKU. Na prostej (nawet bez skrzyzowania) tez NIE ZAWSZE mozna wyprzedzac. Np. jak cos jedzie z naprzeciwka. Albo jest mgla... albo... albo...

                  > > > Tam jest skrzyżowanie ale prawy pas to tylko zakręt
                  > > Nie, to skrzyzowanie...
                  > Skrzyżowanie jako całość ale prawy pas prowadzi tylko w jedną stronę więc jest
                  > to
                  wiec jest to SKRZYZOWANIE. Wielu madralinskich uwaza, ze jak pas wymusza (i to czesto jedynie znakami, a nie np. murkiem) to jest zakret, a nie skrzyzowanie. Skrzyzowanie nie jest skrzyzowaniem pasa, a DROGI...

                  > nie musisz na nim sygnalizować migaczem kierunku jazdy.
                  No wlasnie MUSISZ...
                  ps. znak "nakaz skretu w prawo" tez nie zmienia skrzyzowania w zakret. Bo jadacy z naprzeciwka albo pieszy na drodze nie wie, ze ty masz taki znak.

                  > > I z tego powodu znaki zapytania mozemy wykreslic z polskiego jezyka?
                  > Z tej dyskusji.
                  Aha, czyli nikt nie ma prawa miec watpliwosci??

                  > Wyeliminowano jedną głupotę a ja dyskutuję nad ustaleniem głupoty na tym skrzyż
                  > owaniu która jest po

              • > > Wystarczyło na prawym pasie namalować znak B9 , wyznaczyć pas dla rowerów
                > przy
                > > osi jezdni , wykonać tymczasową ddr na chodniku itd.
                > Ale tego nie zrobiono. Wiec nalezy nadal jezdzic ostroznie i "dogadywac sie" z
                > kierowcami...
                I tak do 20 lat tam się jeździ.
                Aż nagle mniej wprawna rowerzystka spotyka kierowce gadającego przez komórkę lub inny zbieg okoliczności


                > To ty sugerowales, ze ktos nie potrafi rownoczesnie skrecac i sygnalizowac skre
                > tu.
                Nie nie potrafi tylko ze to jest niezwykle niebezpieczne bo zmniejsza 10 krotnie sile trzymania kierownicy gdy koło wpadnie np w szynę.
                Manewr zmiany kierunku jazdy ma być odpowiednio wcześniej zasygnalizowany a nie sygnalizowany podczas całego skrętu.



                Jak kierowca nie umie "w biegu wlaczyc" kierunkowskazu, to tez niech nie ws
                > iada za kierownice.
                Ty chyba nigdy nie najechałeś na kamień trzymając jedną rękę na kierownicy w trakcie skretu.
                Chyba nigdy nie widziałeś dziury w jezdni .Chyba nigdy nie widziałeś rowerzysty skręcającego na oblodzonej jezdni.
                Tobie się wydaje ze jazda na 4 kołach i trzymanie jedną ręką kierownicy to to samo co na rowerze.



                > > nie wiemy co i jak ale w artykule już wyrokują że albo jechała po pasach
                > albo j
                > > echała prawym pasem na wprost.
                > A wolno prawym pasem na wprost?
                No przecież pisałem ze nie ma możliwości z prawego pasa na wprost bo na wprost jest chodnik.
                Na wprost to mogła jechać z lewego pasa a kierowca jadą cy lewym mógł myśleć, że ona będzie skręcać w prawo i zajechał jej drogę..
                Skoro policja nie wie czy jechała po pasach czy po jezdni mimo że to co najmniej 10 metrów odległości, to my sobie możemy pogdybać.
                Nawet wersji kierowcy nie podano



                > > Może by któryś policjant kilka latek tam pojeździł na rowerze to by wiedz
                > iał z
                > > jaką prędkością auta wchodzą w zakręt.
                > Ale po co? nadal pozostaje problem, ze to rowerzysci lamia przepisy i staja sie
                > tego ofiara...
                Przepisy to lamia wszyscy a ofiarą staja się rowerzyści.
                Są jednak miejsca gdzie prawo jest łamane 100 razy częściej niż gdzie indziej i trzeba się zastanowić czy tego nie można zmienić.

                > > Jak nie pozwalają zmienić pasa na wysokości fosy.
                > Znaczy, PRZESTRZEGAJA PRAWA? Mandatami ich za to ukarac? ;)
                Ależ oczywiscie .
                Ocieranie się o rowerzystę przez co on nie może zmienić pasa to jedno z poważniejszych wykroczeń i łatwych do zarejestrowania .
                Jeśli rowerzysta sygnalizuje skręt w lewo a auta wyprzedzają go z lewej tym samym pasem to jest to wykroczenie i to jedno z najpoważniejszych.

                > > Wiedziałby ze z prawego pasa nie da się jechać na wprost.
                > Moze rowerzysta tez powinien wiedziec, i nie kombinowac mimo wszystko?
                >
                Nie będzie skrzyżowanie wcześniej zmieniał pasa aby an następnym przejechać je lewym pasem.
                powinien być uprzedzony ze na całej długości miedzy skrzyżowaniami jest ciągła linia.
                Można to uzyskać montując tam miedzy pasami "chorągiewki " takie jak na Grodzkiej oddzielały torowisko od aut.
                Nie widzę powodu aby tam ciągła miała być dłuższa niż na innych skrzyżowaniach.
        • > Nie będę na forum uczył kierowców Prawa o Ruchu Drogowym.Żyjemy w czasach gdzie
          > możesz sobie wygooglać PoRD
          Och jaki ty madry... szkoda, zes sie dalej nie popisal...

          > Art 2 nie jest wielki i nawet jak w źródle nie będziesz miał numeracji pkt to ł
          > atwo znajdziesz zapis kiedy można po pasach jechać rowerem.
          Wiesz, nie znalazlem. Jest tylko, kiedy rowerzyste mozna uznac za pieszego. Ale o przejezdzie przez "pasy" (a wlasciwie wzdluz) nie ma NIC.
          PS. w przeciwienstwie do zakazu jechania POJAZDEM wzdluz chodnika lub przejscia dla pieszych ;)

          > > Ale nie wtedy, kiedy jest linia ciągła.
          > Mylisz się .
          > Po pierwsze nie wiesz gdzie zaczyna się linia ciągłą
          Jak to nie wiesz? Slepy jestes?

          > a po drugie nie rozumiesz
          > że nawet jak jest linia ciągła to rowerzysta jedzie "po kresce" .
          Jakie " po kresce". Jedzie sie PASAMI, nie KRESKAMI.

          > Jeśli ruszasz z Podwala to na 30 metrach auta nie pozwolą ci zmienić pasa.
          To stajesz i czekasz... a ci za toba niech sie martwia...

          > Nie wolno ci się zatrzymać w tym miejscu i przepuścić auta.
          A niby dlaczego?

          > Może dojść do sytuacji że rowerzysta patrząc do tyłu i czekając na moment , kie
          > dy może zjechać do lewej krawędzi prawego pasa już na linii ciągłej.
          to wczesniej staje...
          ps. niech nie jedzie po kresce, ale metr od kreski...
          a nie potem pretensje, ze go rozjechali...

          > Jeśli jedzie po kresce czyli jest na linii ciągłej to oczywiste że będzie jecha
          > ł prosto lewym pasem bo nie sygnalizuje skrętu w prawo .
          Oczywiste, to jest ze nie jedzie po kresce...

          > To jest skrzyżowanie gdzie prawie wszyscy kierowcy skręcają w prawo .
          > Dopuszczono skręt w prawo z lewego pasa.
          > Zatem kierowca jadący lewym pasem musi przed skrętem sprawdzić czy nie wyprzedz
          > a pojazdu jadącego na wprost
          A w ogole mozna z prawego jechac na wprost? Jesli tak, a rownoczesnie z lewego mozna skrecic w prawo, to sie inzynier miejski nie popisal...

          > muszą zmienić pas
          USTEPUJAC PIERWSZENSTA ZNAJDUJACYM SIE NA PASIE, KTORY CHCA ZAJAC???


          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
          • > Och jaki ty madry... szkoda, zes sie dalej nie popisal...
            >
            ty zaś się popisujesz od samego początku zamiast przejść do meritum :)))



            > Wiesz, nie znalazlem. Jest tylko, kiedy rowerzyste mozna uznac za pieszego. Ale
            > o przejezdzie przez "pasy" (a wlasciwie wzdluz) nie ma NIC.
            To znajdź definicje przejścia i nie dziw się ze rowerzyści pojawiają się na przejściach.
            NIE SZUKAJ ZAPISU MÓWIACEGO WPROST ZE ROWEREM MOZNA JECHAC PO PASACH.
            NIE SZUKAJ TEZ ZAPISU ZE AUTEM MOZNA JEZDIC PO JEZDni


            > PS. w przeciwienstwie do zakazu jechania POJAZDEM wzdluz chodnika lub przejscia
            > dla pieszych ;)
            >
            No jak sam widzisz art 26(?) zabrania jazdy po chodniku i nic nie mówi ze w innych rozdziałach PoRD pozwala jeździć rowerem po chodniku.
            Takie mamy porąbane PoRD że nie ma tam odwołań do wyjątków.
            rowerem po zebrze można jeździć wzdłuż i w poprzek. Są jednak gorsze pułapki bo nie ma obowiązku malowania przejścia a rowerem trzeba przejechać.
            Pieszy na takim niemalowanym przejściu nie jest chroniony i nie wie ze nie ma pierwszeństwa.


            > > > Ale nie wtedy, kiedy jest linia ciągła.
            > > Mylisz się .
            > > Po pierwsze nie wiesz gdzie zaczyna się linia ciągłą
            > Jak to nie wiesz? Slepy jestes?
            Tak jestem ślepy . Jak przejeżdżam skrzyżowanie Świdnicką to patrze do tyłu kiedy bee mógł zmienić pas a nie rozglądam się na boki czy linie są zatarte.
            Jak zjadę na lewa stronę prawego pasa to jestem na linii ciągłej.
            dlaczego nie mógłbym jej przekroczyć skoro po niej jadę ?
            Na większości ulic linie maluje się dwa razy w roku i bywa ze po kilku tygodniach są zatarte.Tam powinno być oznakowanie pionowe a pasy fizycznie rozdzielone

            > Jakie " po kresce". Jedzie sie PASAMI, nie KRESKAMI.
            >
            rowerzysta ma obowiązek jazdy możliwie blisko prawej krawędzi pasa a to oznacza ze jedzie po kresce. No ale ten głupi przepis ma być zmieniony i rowerzysta będzie jeździł na skrzyżowaniu środkiem pasa.

            > > Jeśli ruszasz z Podwala to na 30 metrach auta nie pozwolą ci zmienić pasa
            > .
            > To stajesz i czekasz... a ci za toba niech sie martwia...
            Ty chyba nie rozumiesz ze jakbyś stanął na ruchliwej drodze aby przepuścić auto które cie wyprzedza to auta jadące za nim mogłyby na ciebie wpaść bo jesteś zasłonięty przez auto za którym jadą.kierowcy tych aut nie kojarzą dlaczego auto poprzedzające jedzie dalej od krawężnika.Często widza cię na 3-4 metry jak będą za tobą a to za mało aby wyhamować.
            Może ustalmy czy ty jeździsz rowerem bo zdaje się namawiasz do samobójstwa,.


            > > Nie wolno ci się zatrzymać w tym miejscu i przepuścić auta.
            > A niby dlaczego?
            >
            Poczytaj o stwarzaniu zagrożenia w ruchu.
            Nawet gdyby to było dozwolone to nikt rozsądny nie czekałby aż ktoś mu wjedzie w plecy.
            jak jadę drogą to nie musze zjedząć tylko odpowiednio długo sygnalizować aż w końcu pozwolą mi zmienić pas.
            Często trzeba zajechać drogę odbijając od krawężnika bo to jedyna metoda aby auta zrezygnowały z wyprzedzania.
            Nie dość ze z Twojego pasa muszą cie puścić to jeszcze na lewym muszą cie wpuścić.
            To kilka razy trudniejsze niż zmiana pasa autem.
            O zagrożeniach związanych z różnicą prędkości czyli mniejszym czasem obserwacji i reakcji nie będę pisał ale są i inne powody że kierowcy mogą być zaskoczeni jak sie rowerzysta podczas jazdy zatrzyma tylko dlatego ze się boi zmienić pas.

            > to wczesniej staje...
            Jest zakaz zatrzymywania się na skrzyżowaniu.
            Linia ciągła dochodzi tam az do zebry na wysokości fosy.
            Rowerzysta mógłby się zatrzymując przed zebra ale wtedy zgodnie z prawem żadne auto nie może wyprzedzić rowerzysty pojazdu który zatrzymał się przed przejściem.
            Za przejściem zatrzymywanie nie ma sensu bo od samego przejścia jest już linia ciągła :PPPPP


            > ps. niech nie jedzie po kresce, ale metr od kreski...
            > a nie potem pretensje, ze go rozjechali...
            Widocznie ona nie jechała środkiem pasa tylko zgodnie z przepisami i straciła zdrowie.
            Tak się kończy stawianie przepisów przed zdrowym rozsądkiem.

            > Oczywiste, to jest ze nie jedzie po kresce...
            >
            oczywiste to jest że jak sie jedzie możliwie blisko prawej krawędzi pasa to ponieważ rower to nie jest pojazd szynowy wjeżdża się na kreskę bowiem rowerem się balansuje .
            Ponieważ kierowcy nie trzymają przepisowego 1 metra przy wyprzedzaniu odruchowo rowerzysta osuwa się bliżej linii gdy czuje podmuch od auta.
            To nie tylko odruch a fizyka bowiem wzrost ciśnienia wytrąca rower z równowagi.
            jak jedzie duże auta to ciśnienie bywa tak duże że rowerzysta się przewraca.
            Szkoda o tak oczywistych sprawach pisać.Polecam wsiąść na rower i protestować sobie jazdę w niebezpiecznych miejscach to szybciej zrozumiesz o czym piszę.

            > A w ogole mozna z prawego jechac na wprost? Jesli tak, a rownoczesnie z lewego
            > mozna skrecic w prawo, to sie inzynier miejski nie popisal...
            Nie no takiego idiotyzmu to przepisy nie dopuszczają.
            Ale statystyka wypadków z ul.Widok jak i potrącenia pieszych pod kościołem powinny podpowiedzieć młodym inżynierom ruchu że to za duży koszt społeczny.
            Przed przebudowa ulicy mogły być inaczej ustawione światła, kilka lat temu było mniej aut więc jakoś to działało.
            teraz warto przemyśleć .
            A piesi tam wchodzą często na czerwonym
            Im krótsze światłą dla pieszych tym częściej wchodzą na czerwonym.


            > > muszą zmienić pas
            > USTEPUJAC PIERWSZENSTA ZNAJDUJACYM SIE NA PASIE, KTORY CHCA ZAJAC???
            >
            Pisałem wyżej że znalezienie właściwego momentu gdy oba pasy są wolne jest trudne i powoduje że rowerzysta zbyt późno zmienia pas.
            Wtedy wolnomyślący kierowca ma za mało czasu ( 2 s) aby zrozumieć, że rowerzysta jadący lewym pasem nic nie sygnalizuje bo jedzie prosto.
            Kierowcy jadą na pamięć i wydaje się im ze na tym skrzyżowaniu wszyscy jada w prawo.
            Zwykle kierowca jedzie prawym pasem z niego jedzie się tylko w prawo więc to dodatkowo "usypia myślenie".
            Co co jadą lewym pasem to stare wygi które chcą wyprzedzać na łuku.
            To właśnie oni jadą za szybko aby przed nich wjechać na właściwy pas a na zakręcie jada tak szybko ze nie mają czasu pomyśleć.
            Widza rowerzystę gdy już zaczynają kręcić kierownicą.
            Tam się jedzie na pamięć a rowerzysta to nietypowa sytuacją o której się nie myśli wcześniej.
            W każdym bądź razie policja odfajkowała następny wypadek . Wybrali tylko 2 możliwe wytłumaczenia więc czekamy na trupa.
            Zresztą inżynier ruchu i tak nie słucha co policja radzi bo najważniejsza jest przepustowość.
            Ale po co tam przepustowość skoro to żadne skrzyżowanie a piesi dostają zielone np na 15 sekund i potem auta mogą jechać np 40 s ?
            Tam można puścić ruch na zmianę po jednym pasie albo przesunąć w czasie ze najpierw zielone dostaje prawy pas.Wtedy kierowcy używaliby lewego sporadycznie tylko jak są korki.
            No a w korkach bezpieczniej jechać i rowerem

            • > To znajdź definicje przejścia i nie dziw się ze rowerzyści pojawiają się na pr
              > zejściach.
              W 2.18 nie ma definicji przejscia.
              Nie czepiajac sie zbyt doslownie, to sobie przejrzalem caly art. 2 i wychodzi mi, ze... przejscie dla pieszych moze byc np. czescia drogi dla rowerzystow przeznaczona do przejscia przez pieszych. Wiec jak, z czesci drogi dla rowerzystow wydziela sie kawalek, po ktorym rowerzysta moze sie poruszac bedac pieszym, po pozostalej czesci nie moze sie poruszac, bo jest pieszym? ;)
              ps. juz ci podalem paragraf, ktory wyraznie ZABRANIA przejezdzania POJAZDEM WZDLUZ chodnika i przejscia dla pieszych. Zgodnie z "nowym podejsciem" do prawa (jesli cos nie jest zabronione, to jest dozwolone) to i tak nie mozna rowerem po przejsciu dla pieszych, bo JEST ZABRONIONE. Chyba to troche silniejszy argument niz jedynie powtarzane przez ciebie "ze nie jest napisane, ze wolno, ale to oczywiste"?
              PS. Prowadzacy rower to JADACY NA NIM? Czy moze rowerzysta KIERUJE pojazdem, a prowadzi - gdy idzie i go pcha?

              > NIE SZUKAJ TEZ ZAPISU ZE AUTEM MOZNA JEZDIC PO JEZDni
              Tyle, ze nie ma tez zapisu, ktory by tego zabranial. A co do jadacego pojazdem po pasach - JEST.

              > No jak sam widzisz art 26(?) zabrania jazdy po chodniku
              Po chodniku i PRZEJSCIU DLA PIESZYCH.
              ps. co mial znaczyc (?) w tym zdaniu? Jakies watpliwosci? To uzupelnie art 26 Ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. "Prawo o ruchu drogowym" z pozn. zmianami.

              > i nic nie mówi ze w innych rozdziałach PoRD pozwala jeździć rowerem po chodniku.
              Nie mowi tez, ze w innych rozdzialach PoRD pozwala rozjezdzac ludzi, jezdzic za szybko, itp.

              > rowerem po zebrze można jeździć wzdłuż i w poprzek.
              A mozna?Chyba tylko wedluh twojego prawa...

              > nie ma obowiązku malowania przejścia a rowerem trzeba przejechać.
              A co ma malowanie do przejazdu? Rozporzadzenie o znakach drogowych sie klania... ps. znaki PIONOWE

              > Pieszy na takim niemalowanym przejściu nie jest chroniony
              No wlasnie JEST. Nigdzie w prawie nie pisze, ze tylko na malowanym jest chroniony - NA KAZDYM.

              > Tak jestem ślepy . Jak przejeżdżam skrzyżowanie Świdnicką to patrze do tyłu
              > edy bee mógł zmienić pas a nie rozglądam się na boki
              Masz patrzec WSZEDZIE. A potem co, przed Bogiem sie bedziesz tlumaczyl: on nie mial prawa mnie rozjechac, bo go nie widzialem?

              > Jak zjadę na lewa stronę prawego pasa to jestem na linii ciągłej.
              Jak zjedziesz na lewa strone prawego pasa, to jestes NA PASIE, a nie na linii.

              > dlaczego nie mógłbym jej przekroczyć skoro po niej jadę ?
              Pytanie prawidlowe: czemu po niej jedziesz skoro nie masz prawa?

              > Tam powinno być oznakowanie pionowe a pasy fizycznie rozdzielone
              Znaczy co, przegrody? Z jakiego paragrafu to wynika?

              > rowerzysta ma obowiązek jazdy możliwie blisko prawej krawędzi pasa
              BLISKO KRAWEDZI, a nie po krawedzi. Nie wiem jak teraz, kiedys bylo doprecyzowane - DO 1 M OD KRAWEDZI. Czyli nie po kresce...

              > a to oznacza ze jedzie po kresce.
              Nie, to nie oznacza, ze po kresce. To znaczy MOZLIWIE BLISKO... ps. bliskosc sugeruje, ze jakis dystans musi byc, nie moze byc kontaktu bezposredniego ;)

              > No ale ten głupi przepis ma być zmieniony
              nie przepis jest glupi...

              > Ty chyba nie rozumiesz ze jakbyś stanął na ruchliwej drodze aby przepuścić auto
              > które cie wyprzedza to auta jadące za nim mogłyby na ciebie wpaść bo jesteś za
              > słonięty przez auto za którym jadą.
              Bo one tez jada tym pasem, i im tez musisz ustapic pierwszenstwa. Jak nie wjedziesz zadnemu pod kola, to zaden nie zmieni pasa, zeby sie tylko na ciebie rzucic ;)

              > Często widza cię na 3-4 metry jak będą
              > za tobą a to za mało aby wyhamować.
              Dlatego nie wjezdzaj im pod kola!!!

              > Może ustalmy czy ty jeździsz rowerem bo zdaje się namawiasz do samobójstwa,.
              Podobnie, jak do samobojstwa namawia PoRD ;)

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kro
            • > Poczytaj o stwarzaniu zagrożenia w ruchu.
              Jak stoisz na swoim pasie i sygnalizujesz, ze chcesz zmienic pas, i grzecznie czekasz na swoja kolej, to NIE STWARZASZ ZAGROZENIA. To akurat jest DAJACE SIE PRZEWIDZIEC ZACHOWANIE, o ile je sygnalizujesz.
              ps. dajace sie przewidziec zachowanie to takze zachowanie niezgodne z przepisami, ale sygnalizowane ;)

              > Nawet gdyby to było dozwolone to nikt rozsądny nie czekałby aż ktoś mu wjedzie
              > w plecy.
              tylko popelnilby samobojstwo, wjezdzajac komus pod kola...
              ciekawe rozumienie rozsadku.
              ps. z wyroku sadu najwyzszego: sad nie zna pojecia zdrowego rozsadku ;)

              > jak jadę drogą to nie musze zjedząć
              nie, nie musisz nic jesc ;)

              > tylko odpowiednio długo sygnalizować aż w końcu pozwolą mi zmienić pas.
              A jak ci nie pozwola, to az bedziesz mial sposobnosc zmiany pasu z zachowaniem przepisow dotyczacych pierwszenstwa...

              > Często trzeba zajechać drogę odbijając od krawężnika bo to jedyna metoda aby au
              > ta zrezygnowały z wyprzedzania.
              I w ogole, na auta trzeba sie rzucac ;)

              > Nie dość ze z Twojego pasa muszą cie puścić to jeszcze na lewym muszą cie wpuśc
              > ić.
              Jakas podstawa prawna ktora obalalaby art 22 ust 4 PoRD? Chyba nie regula prawej reki? Bo t obowiazuje jedynie w przypadku ROWNORZEDNOSCI skrzyzowania, a tu akurat to ty jestes pojazdem "podrzednym" (bo zmieniasz pas, jak ktos bedzie chcial wjechac na twoj, to ten ktos jest podrzedny mimo ze to ty jestes na rowerze ;)

              > To kilka razy trudniejsze niż zmiana pasa autem.
              Nikt nie mowil, ze bedzie latwo ;)

              > O zagrożeniach związanych z różnicą prędkości czyli mniejszym czasem obserwacji
              znaczy co, rozpedzony samochod ma wiekszy czas na obserwacje? Srodki techniczne to tak, ale CZASU NA OBSERWACJE to akurat ty masz wiecej ;)

              > i reakcji nie będę pisał ale są i inne powody że kierowcy mogą być zaskoczeni
              > jak sie rowerzysta podczas jazdy zatrzyma tylko dlatego ze się boi zmienić pas.
              Dlatego nalezy odpowiednio wczesniej zasygnalizowac manewr (art. 22 ust. 5).

              > Linia ciągła dochodzi tam az do zebry na wysokości fosy.
              To trzeba odpowiednio wczesniej zmienic pas...

              > Rowerzysta mógłby się zatrzymując przed zebra ale wtedy zgodnie z prawem żadne
              > auto nie może wyprzedzić rowerzysty pojazdu który zatrzymał się przed przejście
              > m.
              No i te pojazdy maja problem. Ale to NIE JEST PROBLEM ROWERZYSTY...

              > Za przejściem zatrzymywanie nie ma sensu bo od samego przejścia jest już linia
              > ciągła :PPPPP
              Znaczy musi skrecic w prawo, a potem kombinowac, gdzie dalej...

              > Widocznie ona nie jechała środkiem pasa tylko zgodnie z przepisami
              znaczy jak? metr od kreski? To nie byloby wypadku... jak ktos 2 cm od kreski jedzie, to sam prowokuje samochodziarzy, bo go z ogromnym pedem wyprzedzali, probujac sie zmiescic w pasie (i tak sie nie mieszcza, a tylko rowerzyste stresuja). Dlatego zawsze jezdzilem 1 m od pasa - zaden sie nie przytulal, jak mial wolny pas z naprzeciwka, to SZEROKIM LUKIEM wyprzedzal (inaczej probowalby sie przytulic), jak nie mial miejsca - przychamowal, wtedy zjezdzalem, wyprzedzal mnie, ale mala roznica predkosci powodowala, ze niezachowanie przepisowego metra ode mnie nie stwarzalo specjalnego zagrozenia...

              > Tak się kończy stawianie przepisów przed zdrowym rozsądkiem.
              Tak sie konczy stawianie chorych interpretacji nad przestudiowaniem ustawy...

              > > Oczywiste, to jest ze nie jedzie po kresce...
              > oczywiste to jest że jak sie jedzie możliwie blisko prawej krawędzi pasa
              zalezy co rozumie sie pod pojeciem "mozliwie blisko" - ja jezdzilem tak, zeby nawet balansujac byc blisko, a nie na ;)
              ps. liczy sie OBRYS pojazdu, a nie sama opona....
              jak ci kierowca zachaczy lusterkiem w kierownice to co, bedzie sie tlumaczyl, ze metr od opony "prawie byl"? Od opony do opony prawie byl, od pojazdu do pojazdu - nie ;)
              ps. ty jezdzisz po pijaku? Czy czemu tak szlaczkujesz?

              > Ponieważ kierowcy nie trzymają przepisowego 1 metra przy wyprzedzaniu odruchowo
              > rowerzysta osuwa się bliżej linii gdy czuje podmuch od auta.
              I wlasnie w zwiazku z tym, mozliwie blisko krawedzi nie oznacza 1 cm - oznacza takze miejsce do ew. ucieczki ze wzgledu na "dajace sie przewidziec zagrozenie" (czyli lovelasow ktorzy by sie przytulali do wszystkiego co sie rusza - np. do rowerow ;)

              > To nie tylko odruch a fizyka bowiem wzrost ciśnienia wytrąca rower z równowagi.
              OOO, widzisz, sam podajesz powody, dla ktorych nie wolno 1cm od krawedzi...
              ps. a jakby zamiast linii byl kraweznik to co, jakby cie "zabalansowalo" to na kraweznik bys wjechal jak na linie? ;)

              > jak jedzie duże auta to ciśnienie bywa tak duże że rowerzysta się przewraca.
              Tylko, jak samochod jedzie zbyt szybko... m.in. dlatego, gdy nie ma mozliwosci wyprzedzania pasem z naprzeciwka, jadac 1 m od krawedzi wymuszam na kierowcy wyhamowanie i wyprzedzanie z mala roznica predkosci...

              > Szkoda o tak oczywistych sprawach pisać.Polecam wsiąść na rower i
              i skorzystac z tego, ze mozg jest lepiej dotleniony. No, chyba ze w warunkach miejskich to zbyt malo tego tlenu ;)
              ps. raz mnie potracil samochod, kiedy jechalem na rowerze. Akurat wyjatkowo jechalem tuz przy krawedzi i nie bylo gdzie uciekac... za to ile razy przezycie zawdzieczam temu, ze zostawilem sobie miejsce do ucieczki... skrajny przypadek: prawy pas do skretu w prawo i na wprost, srodkowy - na wprost, lewy do lewoskretu. Duze skrzyzowanie, dlugi autobus z lewego zjezdza w lewo calkiem ladnie. Co zrobil kierowca? Widzac rowerzyste, skrecal w lewo z prawego psa, znacznie sie do rowerzysty "przytulajac".

              > Nie no takiego idiotyzmu to przepisy nie dopuszczają.
              To skoro z prawego musiala skrecic w prawo, i jeszcze nie daj Boze nie sygnalizowala (bo to takie trudne), to zgodnie z def z PoRD nie bylo to dajace sie przewidziec zachowanie.
              Kierowca ma prawo zakladac, ze inni kierowcy jezdza przepisowo, o ile nie sygnalizuja czegos innego ;)

              > Ale statystyka wypadków z ul.Widok jak i potrącenia pieszych pod kościołem powi
              > nny podpowiedzieć młodym inżynierom ruchu że to za duży koszt społeczny.
              A moze... ludziom, ktorzy sie tam przemieszczaja?

              > Przed przebudowa ulicy mogły być inaczej ustawione światła,
              Ale nie zostaly. Uwazasz, ze to uzasadnia glupote ludzi...

              > Im krótsze światłą dla pieszych tym częściej wchodzą na czerwonym.
              Im wiecej ludzi lazi na czerwonym, tym wieksze szanse ze ktos ich potraci.
              Postawic policje, to sie naucza ;)

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku..
            • > Pisałem wyżej że znalezienie właściwego momentu gdy oba pasy są wolne jest trud
              > ne i powoduje że rowerzysta zbyt późno zmienia pas.
              To chyba wina ROWERZYSTY?

              > Wtedy wolnomyślący kierowca ma za mało czasu ( 2 s) aby zrozumieć, że rowerzyst
              > a jadący lewym pasem nic nie sygnalizuje bo jedzie prosto.
              to niech sygnalizuje lewoskret... albo jedzie srodkiem ;)

              > Co co jadą lewym pasem to stare wygi które chcą wyprzedzać na łuku.
              To trzeba im pokazac: heja, ja tu jestem, a ty wlasnie probujesz mnie rozjechac...

              > To właśnie oni jadą za szybko aby przed nich wjechać na właściwy pas
              przed nich nie wjezdza sie na pas... za nimi sie wjezdza...

              > Widza rowerzystę gdy już zaczynają kręcić kierownicą.
              Gdy rowerzysta tez powinien zaczac krecic kierownica... a nie kreci...

              > Tam się jedzie na pamięć a rowerzysta to nietypowa sytuacją o której się nie my
              > śli wcześniej.
              Definicja dajacego sie przewidziec zagrozenia - rowerzysta musi zachowywac sie zgodnie z przepisami, albo chociaz sygnalizowac niezgodnosc ;)

              > Ale po co tam przepustowość skoro to żadne skrzyżowanie a piesi dostają zielone
              > np na 15 sekund i potem auta mogą jechać np 40 s ?
              No i co w tym zlego? Jakos korki trzeba rozladowac... a co, 40s to tak dlugo?


              > Tam można puścić ruch na zmianę po jednym pasie albo przesunąć w czasie ze najp
              > ierw zielone dostaje prawy pas.
              Mozna tez dac sie rozjechac...

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
    • Gość: pieszy pasażer IP: *.magma-net.pl 08.10.10, 07:04
      I potem mamy tego opłakane skutki.
      Ale pedałobaranom nie wytlumaczysz! Oni wiedzą lepiej.
      Policja powinna za to wlepiać mandaty aż miło!
      • Gość: rzeźnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.10, 08:24
        Pedał pedałowi nierówny, baran baranowi również. Ciekawe kim ty jesteś, może owcą? A może już baraniną?
      • Gość portalu: pieszy pasażer napisał(a):

        > I potem mamy tego opłakane skutki.

        przecież baranie nie wiesz czy przejeżdżała po pasach.
        Czytać cię nie nauczyli ?


        > Ale pedałobaranom
        ile baranie masz pedałów w aucie bo chyba pedałobaranie masz ich więcej niż rowerzysta.



        >nie wytlumaczysz! Oni wiedzą lepiej.
        Na świecie czy walniesz autem w pieszego czy w rowerzystę w okolicy przejścia to masz przesrane.
        Zapewne nie znasz przepisów, które mówią jak ma zachować się kierowca zbliżający się do przejścia ?


        > Policja powinna za to wlepiać mandaty aż miło!
        Gdyby policja miał tam wlepiać mandaty to połowa kierowców za wyprzedanie rowerzysty powinna dostać mandat.
        Tam jest ciągła linia co w praktyce oznacza że nie wolno na zakręcie wyprzedzać rowerzysty

        • Gość: pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 13:19
          Chyba że ma automat baranie. Ale co ty możesz o tym wiedzieć. Za głupi jesteś.
          • Gość portalu: pozdrawiam napisał(a):

            > Chyba że ma automat baranie.
            Ale automat za niego nie pomyśli dlatego głupoty pisze.

            > Ale co ty możesz o tym wiedzieć. Za głupi jesteś.
            Ty chyba jesteś kierowcą .
            Takim specjalnym gatunkiem kierowcy.
            Tobie głupku też się pewnie wydaje że każdy rower ma pedały :P

        • > >nie wytlumaczysz! Oni wiedzą lepiej.
          > Na świecie czy walniesz autem w pieszego czy w rowerzystę w okolicy przejścia t
          > o masz przesrane.
          Po pierwsze, nie w okolicy przejscia, a na przejsciu. Po drugie, na swiecie obowiazuja INNE PRZEPISY, a UE probuje nas zmusic do ich dostosowania.

          > Zapewne nie znasz przepisów, które mówią jak ma zachować się kierowca zbliżając
          > y się do przejścia ?
          A zapewne nie znasz przepisow, ze pieszy ZBLIZAJACY sie do przejscia W POLSCE NIE MA PIERWSZENSTWA. Wiec musi ladnie, grzecznie regulaminowo przepuscic samochody.
          PS. Rowerzysta nie ma nawet prawa wjechac ;)

          > Gdyby policja miał tam wlepiać mandaty to połowa kierowców za wyprzedanie rower
          > zysty powinna dostać mandat.
          No i by sie nauczyli...

          > Tam jest ciągła linia co w praktyce oznacza że nie wolno na zakręcie wyprzedzać
          > rowerzysty
          Mozna tego jadacego na innym pasie ;)
          ps. znalazlem jedynie zapis, ze pojazd wolnobiezny MUSI ulatwic wyprzedzanie innym pojazdom. Kiedys bylo, ale w tej chwili nie moge znalezc (usuneli?) o wyjatkach odnosnie wyprzedzania pojazdow wolnobieznych...

          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
          • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 07.11.10, 00:30
            .Po pierwsze, nie w okolicy przejscia, a na przejsciu.

            chcesz powuedzec ze walniesz50 cm zaprzejscie i nie masz przesrane ?


            . Po drugie, na swiecie obo
            > wiazuja INNE PRZEPISY,

            na swiecie obowiazuja tesame przepisy które chronia słabszych.
            Zapis przepisu jest mało istotny bo nawet krajowcy ich na pamięć nie znają.



            >a UE probuje nas zmusic do ich dostosowania.
            >
            nic nie zmusza bo one obowiazują.
            Konwencje podpisaliśmy już w 68 r i UE nie obchodzi co tam sobie piszemy.
            Nadrzędny jest przepis unijny


            > > Zapewne nie znasz przepisów, które mówią jak ma zachować się kierowca zbl
            > iżając
            > > y się do przejścia ?
            > A zapewne nie znasz przepisow, ze pieszy ZBLIZAJACY sie do przejscia W POLSCE N
            > IE MA PIERWSZENSTWA.
            a po co mu pierwszeństwo podczas zbliżania ?


            Wiec musi ladnie, grzecznie regulaminowo przepuscic samoch
            > ody.

            bzdura .
            Przepuścic to musi auto akurat bedace na prejściu .Jakby miał przepuscic wszystkie samochody to by nigdy nie przeszedł.
            Wystarczy ze postawi nogę na przejsciu i już ma pierwszeństwo.
            Poniał ?


            > PS. Rowerzysta nie ma nawet prawa wjechac ;)
            ten sam błąd .AM prawo wjecąć ale nie rpzed pojazd.
            Auta nie jeżdża tyż przy kraeżniku a zwykle ok 1 metra dalej.
            Jeśli rowerzysta wjedzie ciutek na przejście to już kierowca ma mandat jak zmusza rowerzystę do czekania.
            To kosztuje 350 zł i 8 pkt karnych


            > > Gdyby policja miał tam wlepiać mandaty to połowa kierowców za wyprzedanie
            > rower
            > > zysty powinna dostać mandat.
            > No i by sie nauczyli...
            Takie akcje wkrótce będą.



            > ps. znalazlem jedynie zapis, ze pojazd wolnobiezny MUSI ulatwic wyprzedzanie in
            > nym pojazdom. Kiedys bylo, ale w tej chwili nie moge znalezc (usuneli?) o wyjat
            > kach odnosnie wyprzedzania pojazdow wolnobieznych...
            To sa przepisy martwe.
            Jak będzie kombajn jechał wąską drogą przez las to chocby zablokował 100 aut to do rowu nie wjedzie.
            Rowerzysta ma zjednać na pobocze ale nie w mieście .
            Już niedługo trochę tych głupot wyleci z PoRD.

            • > chcesz powuedzec ze walniesz50 cm zaprzejscie i nie masz przesrane ?
              Jesli udowodnie, ze pieszy NIE BYL NA PRZEJSCIU, to juz problem pieszego, co robil POZA PRZEJSCIEM...

              > . Po drugie, na swiecie obo
              > > wiazuja INNE PRZEPISY,
              > na swiecie obowiazuja tesame przepisy które chronia słabszych.
              Taaa, i czemu Unia ciagle sie nas czepia, ze nie wdrozylismy dyrektyw odnosnie pieszego chroniacego pieszego WCHODZACEGO na jezdnie? Bo... u nas dyrektywa juz obowiazuje??
              ps. oczywiscie w Indiach, Mzambiku i Gabonie tez sie dostosowali do europejskich przepisow. A juz w szczegolnosci w Turcji, w ktorej zdaje sie nawet nie trzeba miec prawka ;)

              > Zapis przepisu jest mało istotny bo nawet krajowcy ich na pamięć nie znają.
              Nieznajomosc prawa nie zwalnia od jego przestrzegania. Zdaje sie, z wyroku Sadu Najwyzszego ;)

              > >a UE probuje nas zmusic do ich dostosowania.
              > nic nie zmusza bo one obowiazują.
              Tak obowiazuja, ze UE chciala nam dowalic kary za to, ze nie ma tego w polskim prawie. Wiec za co kary?

              > Konwencje podpisaliśmy już w 68 r i UE nie obchodzi co tam sobie piszemy.
              > Nadrzędny jest przepis unijny
              A co pisze konstytucja? Ze po pierwsze ustawy, blabla, bla, a dopiero potem konwencje.
              PS. prawo polskie powinno byc dostepne Polakom w jezyku URZEDOWYM. Np. w formie ustaw. Ustawodawca nie przedstawil Polakom konwencji W JEZYKU URZEDOWYM ;)


              > a po co mu pierwszeństwo podczas zbliżania ?
              No, po nic. Ma stanac PRZED PASAMI, skoro kierowca jedzie (bo skoro jeszcze nie wlazl, to PIERWSZENSTWA NIE MA - pierwszenstwo ma BEDACY NA PASACH). Wchodzac na pasy, lamie przepisy dotyczace pierwszenstwa ;)

              > bzdura .
              > Przepuścic to musi auto akurat bedace na prejściu .Jakby miał przepuscic wszyst
              > kie samochody to by nigdy nie przeszedł.
              No i musi czekac... nie ma prawa (sa wyrazne zapisy) wejsc prosto przed jadacy samochod. Skoro jeden jedzie za drugim, to przepuszczajac jeden i wchodzac tuz zanim, laduje sie prosto pod jadacy samochod, a przeciez na pasy dopiero WCHODZI (a wiec JESZCZE NIE JEST), wiec pierwszenstwo mu NIE PRZYSLUGUJE.
              ps. moze zawsze pomyslec. Ja swoj sposob mam, zgodny z prawem... ale nie bede podpowiadal...

              > Wystarczy ze postawi nogę na przejsciu i już ma pierwszeństwo.
              No, chyba ze wlezie prosto pod kola samochodu - to WYMUSIL PIERWSZENSTWO i jest winny, ze go potracono...

              > ten sam błąd .AM prawo wjecąć
              na jakiej podstawie? Bo jesli chodzi o ZAKAZ WJAZDU, to art. 26 dosyc precyzyjnie mowi, ze NIE MA PRAWA...

              > Auta nie jeżdża tyż przy kraeżniku a zwykle ok 1 metra dalej.
              > Jeśli rowerzysta wjedzie ciutek na przejście to już kierowca ma mandat jak zmus
              > za rowerzystę do czekania.
              A niby czemu? Przeciez jedynie PIESZY ma pierwszenstwo...

              > To kosztuje 350 zł i 8 pkt karnych
              Wymuszenie pierwszenstwa NA PIESZYM. Pieszy, jak sama nazwa wskazuje, CHODZI NA PIECHOTE...

              > > > Gdyby policja miał tam wlepiać mandaty to połowa kierowców za wyprz
              > edanie
              > > rower
              > > > zysty powinna dostać mandat.
              > > No i by sie nauczyli...
              > Takie akcje wkrótce będą.
              No i BARDZO DOBRZE. Jak policja zacznie wykonywac swoje obowiazki, to kierowcy nareszcie sie naucza przestrzegac KRD. Jako kierowca, bede BARDZO SZCZESLIWY ;)

              > > ps. znalazlem jedynie zapis, ze pojazd wolnobiezny MUSI ulatwic wyprzedza
              > nie innym pojazdom. Kiedys bylo, ale w tej chwili nie moge znalezc (usuneli?) o
              > wyjatkach odnosnie wyprzedzania pojazdow wolnobieznych...
              > To sa przepisy martwe.
              i znowu robota dla policji...
              ps. akurat odnosnie wyprzedzania pojazdu wolnobieznego na ciaglej, to nie jest przepis martwy...

              > Jak będzie kombajn jechał wąską drogą przez las to chocby zablokował 100 aut to
              > do rowu nie wjedzie.
              Ale na pobocze... niestety, nie zjedzie, bo przeciez ON JEDZIE.
              ps. raz sie zdziwilem. Zgodnie z przepisami, traktor zjechal na pobocze, puscil wszystkich, wrocil na droge...

              > Rowerzysta ma zjednać na pobocze ale nie w mieście .
              A czemu nie? Jakis zapis w KRD, ze w miescie inaczej?
              Oczywiscie, nie ma pobocza, to nie zjedzie, ale skoro jest, to chyba nie ma oddzielnych przepisow? Btw, zdaje sie ze KRD nie zna pojecia "w miescie"???

              > Już niedługo trochę tych głupot wyleci z PoRD.
              Pozyjemy, zobaczymy. Na razie nie wylecialy, na razie musimy jezdzic zgodnie z tymi "glupotami"...
              ps. mam nadzieje, ze wreszcie wprowadza oddzielne przepisy na ronda, i na obowiazkowe swiatla dla rowerow - no, chociaz w warunkach nocnych, deszczowych, itp.


              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
              • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 12.11.10, 17:54
                > Wystarczy ze postawi nogę na przejsciu i już ma pierwszeństwo.
                No, chyba ze wlezie prosto pod kola samochodu - to WYMUSIL PIERWSZENSTWO i jest winny, ze go potracono...

                Czytaj ze zrozumieniem.
                pas am 3,5 metra szerokości.Pieszy jak postawi nogę na przejściu to ma już pierwszeństwo .
                Wystarczy że postoi tam półtorej sekundy i nie ma mowy o wtargnięciu bo to kierowca nie ustąpił mu pierwszeństwa.
                Wtargnąć przed pojazd to można znienacka a nie stojąc na przejściu.



                > Wymuszenie pierwszenstwa NA PIESZYM. Pieszy, jak sama nazwa wskazuje, CHODZI NA
                > PIECHOTE...

                Ale z ciebie głab.
                Powtarzam po raz piąty za art 2.18 PoRD Pieszy to tez osoba do 10 lat kierująca rowerem pod opieką osoby dorosłej.
                • > pas am 3,5 metra szerokości.Pieszy jak postawi nogę na przejściu to ma już pier
                  > wszeństwo .
                  Nie. Cofnijmy sie o jeden krok. Pieszy gdzie jest? Na chodniku? Na poboczu? Wiec teraz pierwszenstwa JESZCZE NIE MA. No i daje krok na JEZDNIE, a dokladnie ta jej czesc, ktora stanowi przejscie dla pieszych. Wiec zanim jeszcze ta noge postawi, dokonuje wtargniecia na pas ruchu. Tym samym, juz w tym momencie LAMIE ZASADE PIERWSZENSTWA. Tym samym, NIE MA PRAWA WEJSC NA PASY.

                  > Wystarczy że postoi tam półtorej sekundy i nie ma mowy o wtargnięciu bo to kier
                  > owca nie ustąpił mu pierwszeństwa.
                  Co do poltorej sekundy, to bym sie klocil, troche bym to doprecyzowal. Ale troche racji masz, sam podobnie postepuje.
                  Noga na pasy. Ten, co ma blisko do pasow, ma prawo przejechac, jak mnie rozjedzie, moj problem. Ale za nim jest jeszcze 100 samochodow. Co do drugiego - no nie bede sie klocil z policjantem, czy mial szanse wyhamowac, czy nie. Trzeci, czwarty piaty - MUSZA MNIE PUSCIC, ja na pasach juz jestem, a nie wtargnalem na mu pod kola. Co pokazuje im swoim wzrokiem. I zazwyczaj trzeci do piatego grzecznie staja przed pasami i ustepuja mi naleznego pierwszenstwa. W tej kwestii masz racje.
                  Jednak zebys nie wyciagal falszywych wnioskow. Pierwszy ma PELNE PRAWO MNIE ROZJECHAC. Bo to ja wymusilem na nim nienalezne mi pierwszenstwo wchodzac na pasy ;)
                  ps. co do stania na pasach... wydaje mi sie, ze byly juz wyroki uzasadniajace, ze po pasach nalezy przejsc mozliwie szybko* a nie stac czy zawracac. No i pieszy okazal sie winny, ze szedl, a nagle zawrocil wlazac pod kola samochodu, ktory chcial tuz za nim skrecic. Choc tu oczywiscie nie wolno sie powolywac na precedensy, tu kazdy centymetr sprawia, ze sytuacja staje sie diametralnie rozna.

                  * mozliwie szybko - znaczy, mozliwie szybko. Osoba mloda, zdrowa, nie ciagnie sie przez 2 minuty przez dwa pasy ruchu, ale oczywiscie nikt nie kaze staruszce biegac po pasach czy ciagnac dziecko za reke...

                  > Wtargnąć przed pojazd to można znienacka a nie stojąc na przejściu.
                  No, zalezy jak dlugo stoisz. Jesli tyle, co odbicie nogi od ziemi... ;)


                  > Powtarzam po raz piąty za art 2.18 PoRD Pieszy to tez osoba do 10 lat kierująca
                  > rowerem pod opieką osoby dorosłej.
                  Jeden, jedyny wyjatek. Wynikajacy raczej z logiki i ochrony zycia, a nie jezyka. Poza tym jednym wyjatkiem, osoba kierujaca pojazdem (np. rowerem) nie jest pieszym. Choc uwazam, ze np. niepelnosprawny poruszajacy sie na wozku NAPEDZANYM SILA WLASNYCH MIESNI tez sie powinien lapac. Co do wozkow elektrycznych sie nie wypowiadam, trzeba by wyraznie odroznic wozki elektryczne od tzw. melexow czy pojazdow dla niepelnosprawnych...

                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
    • przepisów, że nie ruszasz się z domu lub tylko KM jeździsz...

      Generalnie, jak już ktoś słusznie zauważył, o przepisach r.dr. masz takie pojęcie jak krowa o lotach w kosmos.

      Co nie zmienia faktu, że nader często kierowcy ( na "obcych" tablicach zwłaszcza ) próbują z prawego pasa jechać na wprost lub piesie/rowerzyści znudzeni, nie czekają na zielone ale przechodzą po pasach na swoim czerwonym.

      PS A p...a reklama piwa, w postaci chmielu nadal przeszkadza, stojąc na wprost przejścia dla pieszych? Łeb urwać temu, kto na nią zgodę wydał.
      • Gość: wkurzona piesza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.10, 14:19
        Jeżdżą jak bydło, nie przestrzegają żadnych zasad i jeszcze mają pretensje. Wczoraj widziałam jednego takiego inteligentnego inaczej, który nagle skręcił z Zapolskiej po chodniku prosto w ludzi stojących w kolejce przed bankomatem na Piłsudskiego. Ja się pytam więc, po co tam zrobiono na jezdni kontrapas (czy jak to się tam nazywa), skoro bydło rowerowe dalej pomyka sobie bezczelnie po chodniku i stwarza zagrożenie dla pieszych? Pieprzeni rowerzyści, nie dorośliście, jak widać, do zachodnich rozwiązań komunikacyjnych. Za durni na to jesteście.
        • Gość portalu: wkurzona piesza napisał(a):

          > Jeżdżą jak bydło,
          Skąd ty paniusiu wiesz jak bydło jeździ ?
          Może to bydło jeździ jak rowerzyści a nie rowerzyści jak bydło.

          >nie przestrzegają żadnych zasad
          Możesz jaśniej ?
          W Polsce nie stosujemy się do zasad tylko do prawa.
          Jest zasada poruszania się po chodniku prawą stroną ale żaden pieszy jej nie przestrzega.
          Zatem o innych zasadach do których piesi, rowerzyści i kierowcy się nie stosują nie będę pisał.

          >i jeszcze mają pretensje.
          pretensje zwykle bywają uzasadnione.


          Wcz
          > oraj widziałam jednego takiego inteligentnego inaczej, który nagle skręcił z Za
          > polskiej po chodniku prosto w ludzi stojących w kolejce przed bankomatem na Pił
          > sudskiego.
          Moze chciał was rozjechać ?
          A pomyślałaś ze kolejka przed bankomatem blokuje ruch na chodniku ?
          Może to o to mia rowerzysta pretensje ze jak bydło się zachowujecie i robicie sobie kolejkę w poprzek ruchliwego chodnika ?
          Co do skręcania "nagle" to tam inaczej się nie da bo jest wąsko na zakręcie.






          >Ja się pytam więc, po co tam zrobiono na jezdni kontrapas (czy jak t
          > o się tam nazywa),
          Nawet nie wiesz jak to się nazywa a dziwisz się ze rowerzyści nie potrafią z tych nowości korzystać.
          To ja ci powiem ze kontrpas jest oddzielony od chodnika parkingiem i nie można na niego wjechc w każdym miejscu.
          Jazda kontrpasem gdy ktoś chce jechać po chodniku wzdłuż ul.Piłsudskiego nie bardzo am sens bo rowerzysta musiałby jechać po pasach a to jest niebezpieczne dla wszystkich.


          >skoro bydło rowerowe
          Ktoś kto używa takiego języka jest bydłem.
          A skoro jest bydłem to zaczynam rozumieć pretensje rowerzysty.
          Czy te pretensje miał do ciebie ?


          >dalej pomyka sobie bezczelnie po chodni
          > ku i stwarza zagrożenie dla pieszych?
          Zagrożeniem dla pieszych to są auta korzystające z chodników.
          Niestety te auta są jeszcze większym zagrożeniem na jedni toteż rowerzyści przenieśli się na chodniki.
          tam jest bardzo szeroki chodnik i można było na nim wyznaczyć ścieżkę.
          No ale chodnik służy do formowania kolejki.
          Niestety ty chyba nie wiesz że chodnik służy też do jeżdżenia rowerem i stad twoja wściekłość.
          Polecam postudiowanie przepisów.

          >Pieprzeni rowerzyści,
          Skoro używamy takiego języka i ośmielasz się obrażać wszystkich rowerzystów to i ja pozwolę sobie dołączyć cie do idiotek.
          Znam wiele idiotek chodzących po chodnikach i pieklących się na rowerzystów a ty jesteś kobietą , chodzisz po chodniku, wściekasz się na wszystkich rowerzystów więc ani chybi jesteś też idiotką.
          Tak się kończy generalizowanie :)

          >nie dorośliście,
          Ty dorosłaś a mimo to nie zmadrzałaś

          >ja
          > k widać, do zachodnich rozwiązań komunikacyjnych. Za durni na to jesteście.
          Do zachodnich rozwiązań komunikacyjnych daleko nam.
          Jak z kontrpasa będzie obniżony krawężnik i zrobiony przejazd dla rowerzystów a wzdłuż ul.Piłsudskiego będzie ddr to nikt ie będzie jeździł po chodniku.
          Właśnie jest projektowana tam ddr tylko gdzie ty będziesz stała w kolejce do bankomatu ?
          Pewnie teraz będziesz blokować ddr tak jak wcześniej chodnik.

      • pleple.pl napisał:
        >Mam nadzieję, patrząc na Twoją znajomość
        > przepisów, że nie ruszasz się z domu lub tylko KM jeździsz...
        A ty zapewne przepisy drogowe znasz tak dobrze jak netykietę.
        gdybym nie sprawdził do kogo piszesz top bym się nei domyślił ze do mnie bo nie nauczyli cie cytować.
        Zatem wiem ze chcesz pogadac ale nei wiem o czym bo poza inwektywami nic mądrego nie napisałeś.
        Podałem przepis który mówi kiedy można rowerem po pasach jeździć ale tuman nie odniesie się do tego co napisałem tylko będzie starał się obrazić.
        Zatem i ja do ciebie pisze w twoim stylu.

        > Generalnie, jak już ktoś słusznie zauważył, o przepisach r.dr. masz takie pojęc
        > ie jak krowa o lotach w kosmos.
        >
        jesteś krową bo przepisów nie znasz skoro nie potrafisz żadnego argumentu podać

        > Co nie zmienia faktu, że nader często kierowcy ( na "obcych" tablicach zwłaszcz
        > a ) próbują z prawego pasa jechać na wprost lub piesie/rowerzyści znudzeni, nie
        > czekają na zielone ale przechodzą po pasach na swoim czerwonym.
        >
        Ludzie bardzo często przechodzą na czerwonym szczególnie tam gdzie światła idiotycznie są ustawione i trzeba stać minutę lub półtorej aby dostać zielone na 5-10 s.
        Nie wypowiadam się co do czasów na tym przejściu bo nie mierzyłem ale wiem że to jest chyba przejście najczęściej pokonywane na czerwonym .
        Takie przejście powinno byc szczególnie chronione.
        Niestety właśnie tam spaprane jest oznakowanie poziome a pionowego brak.
        Do tego w świetle przejścia nastawiali przeszkód utrudniających ewakuację.
        Są tam słupki , dwa kosze na śmieci.
        Ostatnio zrobiono tunel z chmielu (?) i zostawiono 60 cm przejścia tak że z wózkiem ludzie mieli problem z przejściem.

        > PS A p...a reklama piwa, w postaci chmielu nadal przeszkadza, stojąc na wprost
        > przejścia dla pieszych?
        sorki ze nie doczytałem i pisałem o tym wyżej.
        Znaczy że myślisz.

        >Łeb urwać temu, kto na nią zgodę wydał.
        Łeb urwać wiceprezydentowi Najnigerowi (?) który zadecydował o rezygnacji z drogi dla rowerów wzdłuż ulicy Bożego Ciała mimo ze była w planach.
        Teraz trzeba czekać 30 lat aż się nowo wybudowana droga rozleci aby wykonać tam przejazd dla rowerów lub ścieżkę rowerowa.
        Niejeden trup tam będzie bo ścieżka wzdłuż promenady kończy się tuż przy tym przejściu.
        • > znasz tak dobrze jak netykietę.
          Odezwal sie ten, co w poscie z 12:48 sie wykazal znajomoscia netykiety, ze hooo... hooo ;)
          w dalszej czesci posta zreszta tez ;)

          > Podałem przepis który mówi kiedy można rowerem po pasach jeździć ale tuman nie
          > odniesie się do tego co napisałem tylko będzie starał się obrazić.
          No, to juz szczyt netykiety ;)
          ps. nie powiem, kim trzeba byc, zeby twierdzic, ze tam jest zapis, ze ktokolwiek cokolwiek moze, poza uznaniem (lub nie) kogos za pieszego ;)

          > Zatem i ja do ciebie pisze w twoim stylu.
          Aha, jak ciebie okradna, to ty tez masz prawo okradac?
          Taaa, kultuuuuuuuuuura... krowy latajacej w kosmos ;)


          > jesteś krową bo przepisów nie znasz skoro nie potrafisz żadnego argumentu podać
          A co powiedziec o tej krowie, ktora polowy nie zna, a druga polowe wypacza? ;)

          > > Co nie zmienia faktu, że nader często kierowcy ( na "obcych" tablicach zw
          > > a )
          bo ci obcy to w ogole bydlo, i chamstwo ;)
          za to tubylcy sa nieomylni, itp.
          ps. wiesz jaki jest problem jazdy samochodem w Kairze? Zazwyczaj taki, ze tubylcy to "wiedza jak sie jezdzi", a obcy wiedza, co mowia przepisy. I jesli ogolnie przyjete zasady sie nie zgadzaja z przepisami, to jest ciekawie...

          > próbują z prawego pasa jechać na wprost
          ale przeciez pisales, ze sie nie da? Znaczy, jakis murek, czy cos?

          > Ludzie bardzo często przechodzą na czerwonym szczególnie tam gdzie światła idio
          > tycznie są ustawione i trzeba stać minutę lub półtorej aby dostać zielone na 5-
          > 10 s.
          Nie IDIOTYCZNIE, tylko WEDLUG POTRZEB. Przepis jest przepis, jak go zlamiesz, to do siebie miej pretensje, jak cie rozjada...

          > Nie wypowiadam się co do czasów na tym przejściu bo nie mierzyłem ale wiem że t
          > o jest chyba przejście najczęściej pokonywane na czerwonym .
          A czemu? Bo sie ludziom nie chce stac?

          > Takie przejście powinno byc szczególnie chronione.
          A czemu? i przed kim? przed pieszymi przechodzacymi na czerwonym? ;)

          > Niestety właśnie tam spaprane jest oznakowanie poziome a pionowego brak.
          Tak, wiemy, o Nieomylny...

          > Do tego w świetle przejścia nastawiali przeszkód utrudniających ewakuację.
          EWAKUACJE? A co, pali sie? ;)


          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
          • Dzięki- ja nie widziałem sensu, aby odpowiadać...
          • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 07.11.10, 00:11
            >
            > > Podałem przepis który mówi kiedy można rowerem po pasach jeździć ale t
            > uman
            nie
            > > odniesie się do tego co napisałem tylko będzie starał się obrazić.
            > No, to juz szczyt netykiety ;)
            Sugerujesz że przedmówca nie obrażał ?
            Nie rozumiesz ze trzeba się zniżyć do poziomu rozmówcy aby znaleźć wspólny język :P
            Nie szukaj gdzie obraziłem kogoś bez powodu bo tego nigdy nie robię.


            > ps. nie powiem, kim trzeba byc, zeby twierdzic, ze tam jest zapis, ze ktokolwie
            > k cokolwiek moze, poza uznaniem (lub nie) kogos za pieszego ;)
            >
            PoRD to "książka" a ty byś chciał w jednym akapicie aby wszystkie prawa ci wypisali.
            tam jest napisane ze rowerzysta może być pieszym i chyba nie trzeba udowadniać, że może on korzystać z przejść.
            Tam nawet nie napisano czy można się opiekować młodocianym samemu jadąc rowerem. Żaden sąd cię nie ukarze jeśli przejedziesz rowerem przez przejście bo przepis jest nieprecyzyjny.



            > > Zatem i ja do ciebie pisze w twoim stylu.
            > Aha, jak ciebie okradna, to ty tez masz prawo okradac?
            > Taaa, kultuuuuuuuuuura... krowy latajacej w kosmos ;)
            >
            Właśnie tak.
            Jak mnie obrażają to mam prawo obrażać :P
            Inaczej cham zawsze pozostawałby bezkarny ;)



            > A co powiedziec o tej krowie, ktora polowy nie zna, a druga polowe wypacza? ;)
            >
            Czy napisałem gdzieś nieprawdę ?
            Co to znaczy "wypacza "?
            Jest stereotyp kierowców ze na pasach nie może się pojawić rowerzysta.
            To ma usprawiedliwić że nie muszą zwracać uwagi .

            A skąd kierowca wie czy tam jest przejazd czy nie ?




            > > > Co nie zmienia faktu, że nader często kierowcy ( na "obcych" tablic
            > ach zw
            > > > a )
            > bo ci obcy to w ogóle bydlo, i chamstwo ;)
            Jeśli chodzi o dewastacje trawników to właśnie tak jest.
            Wrocławianie się jeszcze miarkują.



            > za to tubylcy sa nieomylni, itp.
            tubylcy mniej błędów popełniają bo wiedza co ich może spotkać bo znają miejsce.



            > ps. wiesz jaki jest problem jazdy samochodem w Kairze? Zazwyczaj taki, ze tubyl
            > cy to "wiedza jak sie jezdzi", a obcy wiedza, co mowia przepisy. I jesli ogolni
            > e przyjete zasady sie nie zgadzaja z przepisami, to jest ciekawie...
            Z tego co mi mówiono o jeździe po Egipcie to nie było żadnego problemu i każdy jeździł jak chciał a wypadków i tak nie było.
            Dziś widziałem w TV jak się jeździ po Hanoi.
            2 mln skuterów i wszyscy zwykle przejeżdżają na czerwonym.
            Można zmieniać pas i nie trzeba patrzyć do tyłu czy się komuś drogi nie zajedzie.
            To jego problem.




            > > próbują z prawego pasa jechać na wprost
            > ale przeciez pisales, ze sie nie da? Znaczy, jakis murek, czy cos?
            Tak można powiedzieć że murek.
            Chodnik za skrzyżowaniem jest szerszy i jadąc prawym pasem wjechałbyś na wysepke-chodnik



            > > Ludzie bardzo często przechodzą na czerwonym szczególnie tam gdzie światł
            > a idio
            > > tycznie są ustawione i trzeba stać minutę lub półtorej aby dostać zielone
            > na 5-
            > > 10 s.
            > Nie IDIOTYCZNIE, tylko WEDLUG POTRZEB.
            Idiotycznie bo niezgodnie z rozporządzeniem ministra .
            Według potrzeb to chyba tylko kierowców a nie pieszych.


            Przepis jest przepis, jak go zlamiesz, t
            > o do siebie miej pretensje, jak cie rozjada...
            jakby mieli rozjezdzac kazdego kto niezdazy zejsc z zebry to by sie wroclaw wyludnił.

            >
            > > Nie wypowiadam się co do czasów na tym przejściu bo nie mierzyłem ale wie
            > m że t
            > > o jest chyba przejście najczęściej pokonywane na czerwonym .
            > A czemu? Bo sie ludziom nie chce stac?
            nie bo to nie jest skrzyżowanie.
            Tam jest wlot tylko od południa czyli jak pod Renoma jest zamkniete to ludzie po kosciołem niepotrzebnie stoją.
            Zatem skoro jest bezpiecznie to ludzie przechodzą na czerwonym.
            >
            > > Takie przejście powinno byc szczególnie chronione.
            > A czemu? i przed kim? przed pieszymi przechodzacymi na czerwonym? ;)
            tak właśnie przed nimi tak aby zdali sobie sprawę z zagrożeń .
            to trudne bo tam wielu pieszych chodzi i jeden drugiemu zasłania widok na jezdnie.

            > > Niestety właśnie tam spaprane jest oznakowanie poziome a pionowego brak.
            > Tak, wiemy, o Nieomylny...
            nie kpij sobie.
            ja niemylny a ona się pomyliła

            > > Do tego w świetle przejścia nastawiali przeszkód utrudniających ewakuację
            > .
            > EWAKUACJE? A co, pali sie? ;)

            jak musisz uciec z pasów a tu naprzeciwko tłum i masę słupków tak wiec czasem ci zabraknie te pół sekundy

            • > Sugerujesz że przedmówca nie obrażał ?
              Nie, ale przedmowca nie zaslanial sie netykieta...

              > Nie rozumiesz ze trzeba się zniżyć do poziomu rozmówcy aby znaleźć wspólny języ
              > k :P
              Tak, szukaj sobie wytlumaczen... znaczy co, ja mam sie znizyc do twojego poziomu?
              Sorry, nie potrafie...

              > Nie szukaj gdzie obraziłem kogoś bez powodu bo tego nigdy nie robię.
              No wlasnie, nigdy nie obrazasz - przeciez w poprzednim poscie nie obraziles nikogo, zgodnie z netykieta znaczy sie bylo? A moze "byly powody"?

              > PoRD to "książka" a ty byś chciał w jednym akapicie aby wszystkie prawa ci wypi
              > sali.
              Nie. Nie probuje jednak wmawiac nikomu, ze w jednym paragrafie wszystko wypisali. A ty probujesz...


              > tam jest napisane ze rowerzysta może być pieszym
              osoba z rowerem, niekoniecznie rowerzysta...

              > i chyba nie trzeba udowadniać, że może on korzystać z przejść.
              No, chyba ze stoi to w sprzecznosci z przepisem szczegolowym...

              > Tam nawet nie napisano czy można się opiekować młodocianym samemu jadąc rowerem
              > . Żaden sąd cię nie ukarze jeśli przejedziesz rowerem przez przejście bo przepi
              > s jest nieprecyzyjny.
              No, chyba ze zlamiesz jakis inny, precyzyjny zapis...

              > Jak mnie obrażają to mam prawo obrażać :P
              No, i w ten sposob wlasnie szerzy sie chamstwo...

              > Inaczej cham zawsze pozostawałby bezkarny ;)
              A ty jestes od jego karania?
              Polskie prawo nie definiuje kary za chamstwo. Z kolei regulamin forum... wyraznie sugeruje, zeby zglaszac adminom, a nie wdawac sie w pyskowki.
              Widac twoje prawo jak zwykle mowi cos innego...

              > Czy napisałem gdzieś nieprawdę ?
              Tak... np. ze w art 2.18 napisano, ze rowerzysta moze jezdzic po przejsciu dla pieszych. W art. 2.18 nie napisano NIC o przejsciu.

              > Co to znaczy "wypacza "?
              Naciaga?

              > Jest stereotyp kierowców ze na pasach nie może się pojawić rowerzysta.
              Jest tez art. 26... jak widac, stereotyp wynikajacy z przepisow ;)

              > To ma usprawiedliwić że nie muszą zwracać uwagi .
              Nie. Ale jak rozjada, bo rowerzysta wyskoczyl zza winkla, to policjant nie moze od razu uznac winy kierowcy...

              > A skąd kierowca wie czy tam jest przejazd czy nie ?
              Hmmm... bo sa odpowiednie znaki? Bo na nie zwraca uwage?
              PS. jak nie ma przejscia, to kierowca ma BEZWZGLEDNE pierwszenstwo ;)

              > Jeśli chodzi o dewastacje trawników to właśnie tak jest.
              > Wrocławianie się jeszcze miarkują.
              Taaa... bylo widac na zdjeciu z obwodnicy, 1 listopada ;)

              > > za to tubylcy sa nieomylni, itp.
              > tubylcy mniej błędów popełniają bo wiedza co ich może spotkać bo znają miejsce.
              Taaa... i to "obcy" sa winni, ze jezdza zgodnie z przepisami, a nie tak jak wszyscy... juz ci podawalem przyklad Kairu ;)

              > Z tego co mi mówiono o jeździe po Egipcie to nie było żadnego problemu i każdy
              > jeździł jak chciał a wypadków i tak nie było.
              Moze po peryferiach... powiem, ze po Kairze nawet jako pieszy sie balem. Podstawowa zasada: trabilem, znaczy mialem pierwszenstwo... no, chyba ze on trabil GLOSNIEj lub WCZESNIEJ ;)

              > Dziś widziałem w TV jak się jeździ po Hanoi.
              > 2 mln skuterów i wszyscy zwykle przejeżdżają na czerwonym.
              Wiec jak przejedziesz na zielonym, a ktos cie walnie z boku, to co, tambylcy winni, bo oni wiedza, ze sie na czerwonym jedzie, a na zielonym czeka, bo ktos z boku moze walnac???

              > Można zmieniać pas i nie trzeba patrzyć do tyłu czy się komuś drogi nie zajedzi
              > e.
              > To jego problem.
              Widac maja inne przepisy... albo to jego problem... dopoki nie walniesz...
              ps. rozumiem, ze jak jade swoim pasem, rowno z kims, zmieniam pas i wale go dokladnie w srodek samochodu to JEGO problem??? Prawa fizyki NIE OBOWIAZUJA???

              > Tak można powiedzieć że murek.
              > Chodnik za skrzyżowaniem jest szerszy i jadąc prawym pasem wjechałbyś na wysepk
              > e-chodnik
              Wiec jak ona chciala na wprost?


              > > Nie IDIOTYCZNIE, tylko WEDLUG POTRZEB.
              > Idiotycznie bo niezgodnie z rozporządzeniem ministra .
              a mozesz podac jakies zrodlo? Dziennik Ustaw na ten przyklad...

              > Według potrzeb to chyba tylko kierowców a nie pieszych.
              Wedlug potrzeb UCZESTNIKOW RUCHU. 5 sekund na przejscie to oczywiscie szalenstwo, 15 sek - to chyba norma... a na drodze sa zarowno piesi, jak i kierowcy. Rozumiem, ze swiatla powinny sie co 15 sek wlaczac, kierowca maja 5 sekund na przejazd, i 40 sek czekania???
              Bo pieszy to umrze ze zmeczenia, jak 40 sekund postoi...

              > jakby mieli rozjezdzac kazdego kto niezdazy zejsc z zebry to by sie wroclaw wyl
              > udnił.
              No, ale jak cie potraca, to CZYJA WINA???

              > > A czemu? Bo sie ludziom nie chce stac?
              > nie bo to nie jest skrzyżowanie.
              Nie, zakret... i sie drogi nie krzyzuja???

              > Tam jest wlot tylko od południa czyli jak pod Renoma jest zamkniete to ludzie p
              > o kosciołem niepotrzebnie stoją.
              > Zatem skoro jest bezpiecznie to ludzie przechodzą na czerwonym.
              No, wiec w czym problem, skoro bezpiecznie???


              > > A czemu? i przed kim? przed pieszymi przechodzacymi na czerwonym? ;)
              > tak właśnie przed nimi tak aby zdali sobie sprawę z zagrożeń .
              Aha, czyli KIEROWCOW trzeba chronic? czy kogo?

              > to trudne bo tam wielu pieszych chodzi i jeden drugiemu zasłania widok na jezdn
              > ie
              No, to lepszego tekstu nie widzialem... piesi pieszym widok zaslaniaja...
              ps. a piesi stojacy przy skrzyzowaniach to nie zaslaniaja drogi samochodom? To zabronic im stania przy skrzyzowaniach, min. 10 metrow ;)

              > jak musisz uciec z pasów a tu naprzeciwko tłum i masę słupków tak wiec czasem c
              > i zabraknie te pół sekundy
              A czemu musisz uciec z pasow? Bo lazles na czerwonym? Masz 15 sekund na przejscie... jak wleziesz na zielonym ;)
              ps. a samochody to wrecz poluja na tych pieszych, jak tylko sie zapali zielone dla nich, to z pol-milisekundowym opoznieniem ruszaja, z przyspieszeniem 5sek do setki, i rozjezdzaja tych biednych pieszych ;)

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
        • > Ludzie bardzo często przechodzą na czerwonym szczególnie tam gdzie światła idio
          > tycznie są ustawione i trzeba stać minutę lub półtorej aby dostać zielone na 5-
          > 10 s.

          Ludzie jeśli przechodzą w takich okolicznościach, to na 100 lub więcej procent upewnią się, że nie utrudnią ruchu tym co mają zielone. Ci którzy olewają to upewnienie się, to bydło.
          Proszę prawdziwych ludzi z byłem nie mylić.
          • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 11.11.10, 16:33
            Ludzie jeśli przechodzą w takich okolicznościach, to na 100 lub więcej p
            > rocent upewnią się, że nie utrudnią ruchu tym co mają zielone. Ci którzy olewaj
            > ą to upewnienie się, to bydło.
            > Proszę prawdziwych ludzi z byłem nie mylić.

            Nie obrażaj ludzi bo nikt nie jest samobójcą.
            Błąd popełnia sie zwykle tam gdzie jest pogorszona widoczność.
            Na tym skrzyżowaniu piesi musieliby się oglądnąć za siebie bo to jest nietypowe skrzyżowanie.
            Zarówno piesi jak i auta poruszają się w tym samym kierunku a mimo to tylko jedni mają zielone.
            Na normalnym skrzyżowaniu auta skręcające w prawo mają np zieloną strzałkę więc jada wolno a nawet się zatrzymują przed przejściem dzięki temu piesi je widzą.
            Tu nie dość że jadą zza pleców to jeszcze wyprofilowano zakręt tak aby auta nie traciły na prędkości.
            Nie trzeba dodawać, że jest to jedno z najruchliwszych przejść we Wrocławiu więc sytuacje wtargnięcia przed auto są częste.


            • > Nie obrażaj ludzi bo nikt nie jest samobójcą.
              > Błąd popełnia sie zwykle tam gdzie jest pogorszona widoczność.
              Wiec jesli jest pogorszona widocznosc (bo co? bo ludzie zaslaniaja? ;), to sie zaklada SWIATLA. I sie je reguluje tak, ze jak jest zielone dla pieszych, to samochody maja czerwone i nie maja prawa jechac. Jak ktos lizie na czerwonym, mimo ze ma ograniczona widocznosc, TO JEST SAMOBOJCA. Moze wynika to z braku wyobrazni i glupoty, ale TAK, JEST SAMOBOJCA.
              Tak jak np. kierowca wyprzedzajacy w mgle, na dodatek przewozacy ludzi na skrzynkach, a nie pasach z siedzeniami. Albo rowerzysta wjezdzajacy samochodowi pod kola...

              > Na tym skrzyżowaniu piesi musieliby się oglądnąć za siebie bo to jest nietypowe
              > skrzyżowanie.
              Wystarczyloby, zeby patrzyli na swiatla. I dopoki ida na zielonym, to za ew. wypadek odpowiadaja albo kierowcy nieprzestrzegajacy przepisow, albo miasto, ktore zle zorganizowalo ruch. Jesli jednak wleza na czerwonym i ich kierowcy rozjada - to wina lezy PO STRONIE PIESZYCH.

              > Zarówno piesi jak i auta poruszają się w tym samym kierunku a mimo to tylko jed
              > ni mają zielone.
              Moze ci, co poruszaja sie rownolegle do pieszych, maja np. mozliwosc skretu?
              ps. napisz do inzyniera miejskiego. Jesli nie ma przeciwskazan, to pewnie tak zrobia. jesli sa - to ci je wymienia. Inzynier tez czlowiek, tez mogl popelnic bledy. Wazne, zeby konsekwencje byly co najwyzej uciazliwe, ale na pewno nie stwarzaly zagrozenia.

              > Na normalnym skrzyżowaniu auta skręcające w prawo mają np zieloną strzałkę więc
              > jada wolno a nawet się zatrzymują przed przejściem dzięki temu piesi je widzą.
              Dzieki temu, ze jada wolno, ustepuja pierwszenstwa (musza). Ma prawo wjechac WARUNKOWO, i to problem KIEROWCY zeby nie wjechac w takiego. Nawet jak mu bezczelnie pod kola wylizie - MUSI STANAC. To nie problem, czy zobaczy samochod, to problem KIEROWCY.
              ps. jak pieszy idzie na czerwonym, to problem pieszego ;)

              > Tu nie dość że jadą zza pleców to jeszcze wyprofilowano zakręt tak aby auta nie
              > traciły na prędkości.
              A co, zakret jest po to, zeby samochody tracily predkosc??? Bo mi sie wydawalo, ze zeby zmienic kierunek jazdy...
              a czerwone jest po to, zeby pieszy/kierowca/rowerzysta STAL I CZEKAL NA ZIELONE.
              ew. wlaczyl koguta i z zachowaniem ostroznosci przejechal ;)

              > Nie trzeba dodawać, że jest to jedno z najruchliwszych przejść we Wrocławiu wię
              > c sytuacje wtargnięcia przed auto są częste.
              Znaczy, za malo prewencji. Policji, znaczy sie. Ilosc wtargniec by spadla...


              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
              • > > Nie trzeba dodawać, że jest to jedno z najruchliwszych przejść we Wrocław
                > iu wię
                > > c sytuacje wtargnięcia przed auto są częste.
                > Znaczy, za malo prewencji. Policji, znaczy sie. Ilosc wtargniec by spadla...
                >

                A ja nie jestem za karaniem za wejście pieszego na czerwonym. Tylko pod pewnymi warunkami: jak coś mu się stanie, to będzie tylko jego wina. Ponadto takie wejście nie może utrudniać ruchu tym co zielone mają. Jeśli włazi jak krowa i zmusza pojazdy do hamowania, to wtedy mandat za wymuszenie pierwszeństwa i jeśli pieszy przy okazji jest posiadaczem PJ to dowalić punkty takie jak za wjazd autem na czerwone.
                • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 12.11.10, 17:45
                  A ja nie jestem za karaniem za wejście pieszego na czerwonym. Tylko pod pewnymi
                  > warunkami: jak coś mu się stanie, to będzie tylko jego wina. Ponadto t
                  > akie wejście nie może utrudniać ruchu tym co zielone mają. Jeśli włazi j
                  > ak krowa i zmusza pojazdy do hamowania, to wtedy mandat za wymuszenie pierwszeń
                  > stwa i jeśli pieszy przy okazji jest posiadaczem PJ to dowalić punkty takie jak
                  > za wjazd autem na czerwone.

                  Wielu krajach toleruje się przechodzenie pieszych na czerwonym.
                  Nie muszą oni też przechodzić na przejściu.
                  W Portugalii nawet jak zawini pieszy a potracenie jest an przejściu o kieowca ma sporo kłopotów.
                  Ma jechać tak aby nie potrącił czyli tak jakby to było przejście bez sygnalizacji.

                  • > Wielu krajach toleruje się przechodzenie pieszych na czerwonym.
                    Toleruje sie, ale w prawie zapis jest, ze nie wolno. ps. w innych krajach, to obywatel przestrzega prawa. Juz go "wychowano", zgodnie z korwinowskimi teoriami (wspolczynnik wysokosc kary * skutecznosc egzekwowania). Wiec jak wlazl na czerwonym, to chyba faktycznie cos super pilnego bylo, albo sie zamyslil...
                    pieszy tez czlowiek...
                    W Polsce, taka tolerancja prowadzi do tego, ze co drugi nie czeka.

                    > Nie muszą oni też przechodzić na przejściu.
                    W Polsce tez nie musza. Ale nie moga przechodzic "blisko przejscia". Nikt nie kaze zapier... 100km do najblizszego przejscia ;)

                    > W Portugalii nawet jak zawini pieszy a potracenie jest an przejściu o kieowca m
                    > a sporo kłopotów.
                    W portugalii i reszcie EU sa troche inne przepisy. Juz ci mowilem, ze EU na nas naciska, zebysmy sie dostosowali do dyrektywy europejskiej, a Polska uparcie tego nie robi. wiec dopoki nie wprowadzi do konca tej dyrektywy, to obowiazuja nas inne przepisy niz w reszcie EU.
                    ps. w Niemczech co prawda musisz uwazac na pieszego zblizajacego sie do pasow, bo jak ci wtargnie to musisz mu ustapic pierwszenstwa. ale tez... podobno wystawiaja mandaty za plotkowanie stojac kolo przejscia. Bo stojac przy przejsciu, sugerujesz kierowcy ze bedziesz przechodzil - znaczy, blokujesz ruch ;)
                    ps. mowie caly czas o przejsciu BEZ SWIATEL. Zgodnie z polskim prawem, swiatla stoja wyzej w hierarchi niz znaki poziome czy pionowe...

                    > Ma jechać tak aby nie potrącił czyli tak jakby to było przejście bez sygnalizac
                    > ji.
                    znaczy co, jak pieszy wlezie na czerwonym i potraci, to ma klopoty? No, w Polsce tez ma - musi udowodnic, ze on mial zielone...


                    --

                    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                    Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
                • > A ja nie jestem za karaniem za wejście pieszego na czerwonym. Tylko pod pewnymi
                  > warunkami: jak coś mu się stanie, to będzie tylko jego wina.
                  I co, tych jadacych za szybko tez bys karal dopiero, jak im sie cos stanie? Przestrzegania prawa nalezy uczyc...
                  ps. wiec prawa bym nie zmienial. Za to licze na to, ze nie wprowadza "fotoradarow" na pieszych, robiacych zdjecia kazdemu, kto w czasie czerwonego... ze postawia POLICJANTOW - czyt. ludzi. Czlowiek czasem uwzgledni: panie wladzo, ale NIC NIE JECHALO, JA PRZECIEZ WIDZIALEM.
                  Ale jak policjant nie widzial, ze sie pieszy rozejrzal - to nie ma tolerancji. I co, ze mial szczescie? Rozsadku nie wykazal...
                  a jak jeszcze do tego spowodowal zagrozenie, ale nic mu sie nie stalo (kierowca W OSTATNIEJ CHWILI wyhamowal... a mogl rozjechac ;) to zgodnie z taryfikatorem, +200 za stworzenie zagrozenia ;)


                  > stwa i jeśli pieszy przy okazji jest posiadaczem PJ to dowalić punkty takie jak
                  > za wjazd autem na czerwone.
                  No nie, bo wjazdu auta nie bylo. Moze "przeredagowac" sformulowania: za naruszenie zasady pierwszenstwa, a nie wymuszenie pojazdem, i nie za przejechanie, a za zlamanie zakazu wynikajacego z czerwonego? I nie bedzie tlumaczenia: panie wladzo, ale ja na piechote ;)

                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
              • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 12.11.10, 17:42
                > Wiec jesli jest pogorszona widocznosc (bo co? bo ludzie zaslaniaja? ;), to sie
                > zaklada SWIATLA.

                jakbyś znał to skrzyzowanie to yś glupot nie pisał.

                To jedno z nielicznych skrzyżowań gdzie kierowcy wyskakują zza pleców pieszych.
                bywa ze piesi się zagapią i wchodzą na czerwonym gdy ich sprowokuje inny pieszy który ruszy.



                > Wystarczyloby, zeby patrzyli na swiatla. I dopoki ida na zielonym, to za ew. wy
                > padek odpowiadaja albo kierowcy nieprzestrzegajacy przepisow, albo miasto, ktor
                > e zle zorganizowalo ruch.
                No przecież o tym pisze że trzeba tam zmienić organizacje bo ludzie będą dalej ginęli.
                Jak nie można poprawić widoczności to należny ograniczyć prędkość



                Jesli jednak wleza na czerwonym i ich kierowcy rozjad
                > a - to wina lezy PO STRONIE PIESZYCH.

                I co z tego ze wina po stronie pieszych ?
                A urzędnik nie zawinił ?
                A kierowca musi zabić na przejściu jakby to był środek autostrady ?
                To centrum miasta a na tym przejściu nieraz soi tyle osób ze się nie mieszczą.
                jak kierowca jedzie zza ich pleców i wie że go piesi stojący przed przejściem nie widzą to nie może gnać 50km/h



                > A co, zakret jest po to, zeby samochody tracily predkosc??? Bo mi sie wydawalo,
                > ze zeby zmienic kierunek jazdy...
                Skoro na zakręcie ani kierowca ani pieszy nei ma pełnej widoczności to należy prędkość ograniczyć .
                To głupota robić przejście na zakręcie ale tam nie da się inaczej.
                Wystarczyłoby zrobić ostry zakręt i kierowcy musieliby przyhamować


                > a czerwone jest po to, zeby pieszy/kierowca/rowerzysta STAL I CZEKAL NA ZIELONE
                Zielone nie gwarantuje ze na ciebie nei wjadą.Czy nie rozumiesz ze wchodzisz na to przejście i nie widzisz czy do niego się nie zbliża szybko jakieś auto zza twoich pleców ?


                > Znaczy, za malo prewencji. Policji, znaczy sie. Ilosc wtargniec by spadla...
                Następną głupotę gadasz.
                Na tym skrzyżowaniu jaczesciej stoi policja.
                Ale to jedno z najważniejszych przejść wiec prawie każdy mieszkaniec tamtędy chodzi i policja musiałby stać tam non stop.
                Zrozum że często pieszy wchodzi nie widząc sygnalizatora.
                Widzę to po osobach ze wsi.
                Tam też często dzieci wchodzą na jezdnię.


                • > jakbyś znał to skrzyzowanie to yś glupot nie pisał.
                  Jesli glupota jest sugerowanie zalozenia swiatel... to 3/4 Wroclawia sa glupie ;)

                  > To jedno z nielicznych skrzyżowań gdzie kierowcy wyskakują zza pleców pieszych.
                  zaczajaja sie, stajac im na chodniku za plecami, i jak tylko taki wylizie na pasy, to nagle WRUUUM, WRUUUM ;)
                  ps. no pomysl sam. Przejscie dla pieszych jest W POPRZEK, a nie wzdluz ;)

                  > bywa ze piesi się zagapią i wchodzą na czerwonym gdy ich sprowokuje inny pieszy
                  > który ruszy.
                  Dlatego mowie: POLICJA. Jak wyeliminujemy buntownikow z tlumu, to nie bedzie za kim pojsc jak ciele ;)


                  > No przecież o tym pisze że trzeba tam zmienić organizacje bo ludzie będą dalej
                  > ginęli.
                  Piszesz, ze winne jest miasto, bo piesi leza na czerwonym. I ze to wina miasta, ze piesi leza na tym czerwonym.
                  Na zielonym jeszcze chyba nikogo nie potracono?

                  > Jak nie można poprawić widoczności to należny ograniczyć prędkość
                  Zeby wolniej stac na czerwonym? Sorry, ale jak kierowca ma zielone, znaczy ze MA PRAWO JECHAC. Nie czaic sie, zastanawiac, hamowac, nie hamowac - nie, on MA JECHAC. I NIE BLOKOWAC.

                  > Jesli jednak wleza na czerwonym i ich kierowcy rozjad
                  > > a - to wina lezy PO STRONIE PIESZYCH.
                  > I co z tego ze wina po stronie pieszych ?
                  > A urzędnik nie zawinił ?
                  Ze pieszy wlazl na czerwonym? Nie, skoro rozjechali, znaczy, ze urzednik mial racje ze czerwone sie swieci. Bo przeciez skoro rozjechali, znaczy, ze sytuacja niebezpieczna, ze czerwone sie powinno palic.
                  Aaa, ja wiem... urzednik powinien sprawic, zeby z ziemi sie taka "sciana" wysuwala... i pieszy chocby chcial, przez "sciane" nie przelezie...
                  ps. a jak wysuwajac sie, sciana kogos podniesie? I to podnoszac go w wyjatkowo bolesnym (przynajmniej dla mezczyzny) miejscu? I jak potem spadnie, to co, lepiej bedzie? ;)

                  > A kierowca musi zabić na przejściu jakby to był środek autostrady ?
                  Nie, nie musi. Ale jak zabije, to nie jest jego wina.

                  > jak kierowca jedzie zza ich pleców
                  to go za morde z samochodu i spalowac. Co sobie po chodniku jezdzi? I to jeszcze 50kmph...

                  > i wie że go piesi stojący przed przejściem n
                  > ie widzą to nie może gnać 50km/h
                  A czemu nie moze? skoro ma zielone - znaczy MOZE. Zielone mowi mu: jedz.
                  A ze piesi nie widza, czy kierowca jedzie? TO CZEMU SIE PCHAJA, SKORO NIE WIDZA?
                  Co innego, jak zolte miga - znaczy: UWAGA! Pieszy MA PRAWO wlezc ci pod kola... wiec sie zastanow, czy 50, czy jednak wolniej.

                  > Skoro na zakręcie ani kierowca ani pieszy nei ma pełnej widoczności to
                  Prawo wyraznie mowi: masz czerwone, STOJ. Jesli nie widzisz, to sie potem nie tlumacz, ze przeciez nic nie jechalo. NO WLASNIE JECHALO...

                  > To głupota robić przejście na zakręcie ale tam nie da się inaczej.
                  Jeszcze wieksza byloby go w ogole nie zrobic...

                  > Wystarczyłoby zrobić ostry zakręt i kierowcy musieliby przyhamować
                  Wogole, wystarczyloby w miescie co 50 metrow "polozyc policjantow" ;)

                  > Zielone nie gwarantuje ze na ciebie nei wjadą.
                  NIC NIE GWARANTUJE. No, moze jedynie jazda czolgiem ;)
                  Zielone gwarantuje ci, ze nie rozjedzie cie ZADEN PRZEPISOWO JADACY KIEROWCA. Jak jedzie po pijaku, 150 kmph, to i ostry zakret nie pomoze - najpierw cie rozjedzie, potem rozbije sie na slupku, bo w zakret nie wejdzie...
                  ps. na upartego, to i niewlazenie na jezdnie nie gwarantuje, ze cie nie rozjada. Co, jak samochod bedzie jechal po chodniku? pomijajac jednak tak absurdalna sytuacje, to STANIE NA CZERWONYM GWARANTUJE, ze cie nie rozjada. Jak maja cie rozjechac, skoro nie wlazisz na jezdnie?

                  > Czy nie rozumiesz ze wchodzisz na to przejście i nie widzisz czy do niego się nie zbliża
                  > szybko
                  no i wlasnie dlatego jak ty masz zielone, to on ma czerwone. Lepsza widocznosc nie zagwarantuje ci, ze jakis debil majac czerwone nie wjedzie na przejscie. Powiem wiecej: byly wypadki (takze smiertelne) w ktorych powodem bylo wjechanie na czerwonym. Mimo, ze kierowca widzial, ze na przejsciu JUZ SA PIESI (nie, nawet nie, ze wchodzili - ze JUZ SA).

                  > jakieś auto zza twoich pleców ?
                  to sie obroc, zobaczysz to auto czajace sie na ciebie na chodniku... WRUuuum, WRUuuuum, WRUUUUUUUUMMMM!!!!
                  Co, juz biegasz z piskiem? ;)
                  ps. na schodach tez sie czai? i moze w windzie? ;)


                  > Na tym skrzyżowaniu jaczesciej stoi policja.
                  sorry, ale chyba z moja znajomoscia jezyka cos nie tak. Co znaczy "jaczesciej"...

                  > Ale to jedno z najważniejszych przejść wiec prawie każdy mieszkaniec tamtędy ch
                  > odzi i policja musiałby stać tam non stop.
                  Nie. Wystarczy godzinke dziennie. Ludzie sie przekonaja, ze czesto stoja, i sie beda bali.

                  > Zrozum że często pieszy wchodzi nie widząc sygnalizatora.
                  No, fakt, slepi to jest problem - ale jest sygnalizacja dzwiekowa? Jak nie, to masz racje, wina urzednika ;)
                  ps. a moze mu stojacy przed nim pieszy zaslania? TO NIECH SIE NIE ROZPYCHA, i stoi za tym pieszym ;)

                  > Widzę to po osobach ze wsi.
                  > Tam też często dzieci wchodzą na jezdnię.
                  No mowie, ze brak dyscypliny. No, moze edukacji komunikacyjnej. Wiesz, ja w przedszkolu mialem takie puzzle z Donaldem na pasach... moze tym ze wsi tez trzeba kupic? ;)
                  ps. zazwyczaj ci ze wsi, to wiedza, ze miasto, to taki straszny potwor. I ze w miescie trzeba uwazac, a nie lezc srodkiem jezdni, jak to na wsi ;)

                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
    • Rowerzyści we Wrocławiu są bezkarni. Jeżdżą jak chcą i gdzie chcą. Łamią wszelkie przepisy o ruchu drogowym. Po chodniku strach chodzić bo nie wiadomo czy nie wpadnie się na rowerzystę a jeszcze taki bezczelnie dzwoni tym swoim dzwonkiem by mu ustąpić miejsce. Powinna się zająć nimi straż miejska. Chodniki są tylko i wyłącznie do ruchu pieszego. Niech się w końcu ktoś tym zajmie!!!!
      • Gość: taka prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 07:32
        chodniki nie są tylko dla pieszych debilu, mogą po nich np. jeździć rodzice z dziećmi do lat 10
        • > chodniki nie są tylko dla pieszych debilu, mogą po nich np. jeździć rodzice z d
          > ziećmi do lat 10
          I co, moze jeszcze maja pierwszenstwo przed pieszymi? I sa jedynym pojazdem, ktorego nie obowiazuje zakaz uzywania sygnalow dzwiekowych w terenie zabudowanym?

          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
          • zetkaf napisał:

            > > chodniki nie są tylko dla pieszych debilu, mogą po nich np. jeździć rodzi
            > ce z d
            > > ziećmi do lat 10
            > I co, moze jeszcze maja pierwszenstwo przed pieszymi?

            On nie pisze o pierwszeństwie tylko o dopuszczeniu ruchu rowerowego na chodniku.
            Czytaj chłopie ze zrozumieniem.
            Poprzednik pisze idiotyzmy ze chodnik służy tylko dla pieszych.

            >I są jedynym pojazdem, kt
            > orego nie obowiazuje zakaz uzywania sygnalow dzwiekowych w terenie zabudowanym?
            >

            Nie nie jedynym co wiedziałbyś gdybyś znał dobrze PoRD.

            • > > I co, moze jeszcze maja pierwszenstwo przed pieszymi?
              > On nie pisze o pierwszeństwie tylko o dopuszczeniu ruchu rowerowego na chodniku
              On, znaczy kto? Bylenic, ktory rozpoczal ten watek, pisze o WJEZDZANIU W PIESZYCH. taka prawda zasugerowal, ze przeciez rowerzysci maja prawo jezdzic po chodniku - ale ja sie dopytuje, czy to powod, zeby wjezdzac w tych pieszych? Czy maja pierwszenstwo przed pieszymi i tylko egzekwuja swoje prawa?

              > Czytaj chłopie ze zrozumieniem.
              > Poprzednik pisze idiotyzmy ze chodnik służy tylko dla pieszych.
              Poprzednik pisze ze idioci wjezdzaja w pieszych...
              Moze czytaj ze zrozumieniem...

              > Nie nie jedynym co wiedziałbyś gdybyś znał dobrze PoRD.
              Och, to moze specjalista mi powie, ktore jeszcze? Pomijajac pojazdy uprzywilejowane ;)

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
          • Gość: taka prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 18:56
            Kolejny debil się odezwał. Jesteś taki głupi czy tylko kretyna udajesz?
            • > Kolejny debil się odezwał. Jesteś taki głupi czy tylko kretyna udajesz?
              Merytoryczna sila twoich argumentow sprawila, ze zabraklo mi slow...
              Niestety, laciny podworkowej nie znam, wiec nie bede sie nawet do twojego poziomu jezykowego znizal ;)

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
              • Gość: taka prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 20:08
                Tu nie trzeba łaciny, wystarczą polskie dosadne słowa, żeby opisać twój debilizm. Benek ci opisuje fakty, a ty cały czas czepiasz się jakichś pierdół. Prawda jest taka, że w tym miejscu jest zła organizacja ruchu, więc trzeba to natychmiast zmienić zanim ktoś nie zginie. Dywagacje, czy ktoś może jechać po linii albo czy sygnalizował wyraźnie zamiar skrętu są pozbawione sensu i nic nie wnoszą do dyskusji.
                • > Tu nie trzeba łaciny, wystarczą polskie dosadne słowa, żeby opisać twój debiliz
                  > m.
                  Sorry, ale zbyt duzo tzw. laciny w jednym zdaniu...

                  > Benek ci opisuje fakty,
                  ja mu odpowiadam faktami...

                  > a ty cały czas czepiasz się jakichś pierdół.
                  jesli pie... jest dla ciebie Kodeks Drogowy...

                  > Prawda jest taka, że w tym miejscu jest zła organizacja ruchu,
                  to jest fakt, czy tylko twoja opinia?
                  btw moze i jest zla organizacja ruchu - ale mimo to TRZEBA SIE TAM PRZEMIESZCZAC. Czy jak cie samochod rozjedzie, to pocieszy cie, ze wina lezy po stronie organizacji? Mysle, ze istotniejsze bedzie to, ze ZOSTALES ROZJECHANY. A policja (zgodnie z prawem) czepi sie "pierdoly" - znaczy tego, ze miales obowiazek skrecic, a pojechales prosto...

                  > Dywagacje, czy ktoś może jechać po linii alb
                  > o czy sygnalizował wyraźnie zamiar skrętu są pozbawione sensu
                  no, w ogole, w ramach walki z CO2 wywalmy migacze z samochodow, skoro nie maja sensu...



                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
        • A jakie obowiązki ma rowerzysta na chodniku? Co?
          Ano ma jechać powoli i ustępować miejsca pieszym.
          --
          "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."
          • wielki_czarownik napisał:

            > A jakie obowiązki ma rowerzysta na chodniku? Co?

            > Ano ma jechać powoli
            Czyli nie przekraczać 40km/h

            >i ustępować miejsca pieszym.
            Jak sam zauważyłeś nie ma ustępować pierwszeństwa tylko miejsca.
            Jak przejedzie to ustąpi miejsca pieszemu :)
            Nie można ustąpić miejsca zatrzymując się na środku chodnika.
            No chyba ze powiesz że należy się wycofać co nie jest wkluczone bo PoRD mamy porąbane.
            • Nie może ustępować pierwszeństwa pieszym, albowiem chodnik nie ma skrzyżowań ani pasów ruchu. Z tego powodu użyto zwrotu "ustępować miejsca".
              A 40 km/h skąd wytrzasnąłeś?
              --
              "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
              FELIKS DZIERŻYŃSKI
              • wielki_czarownik napisał:

                > Nie może ustępować pierwszeństwa pieszym, albowiem chodnik nie ma skrzyżowań an
                > i pasów ruchu
                Chodnik cały jest pasem ruchu.
                Po chodniku można legalnie jeździć po godz 23 .
                Chodnik może się krzyżować z ddr lub z droga dla pieszych.
                Jak najbardziej chodnik to skrzyżowanie bo część chodnika może wchodzić w obręb skrzyżowania.



                >Z tego powodu użyto zwrotu "ustępować miejsca".
                Nie z tego powodu ale z nonszlancji z jaką podchodzi się do definiowania pojęć w PoRD.
                Nie ma definicji rowerzysty więc kto ma ustępować miejsca ?
                Nie ma definicji miejsca .
                Jeśli jadę rowerem elektrycznym(mopedem) to nie jestem rowerzystą.
                Nie wolno mi przejeżdżać po pasach ale 20 cm obok już mogę.
                Moje dziecko może rowerem po pasach jeździć ale ja jako osoba odpowiedzialna już nie.
                A może mogę jeśli opiekuje się dzieckiem sam jadąc rowerem.
                Na jezdni mogę rowerem zmieniać pasy co 3 sekundy ale spokojnie przez pasy nie mogę przejechać.
                Mogę przejeżdżać jezdnie na źle oznakowanym nieoświetlonym przejeździe ale nie nie mogę po pasach nawet jak mam zielone.
                Mam pierwszeństwo na przejeździe ale nie mogę wjeżdżać przed pojazd czyli mam wjeżdżać za pojazd .
                Nie wiadomo co to jest "bezpośrednio przed pojazd ".
                Co ciekawe ze sytuacje najbardziej niebezpieczne są najbardziej ogólnikowo opisane.

                Skoro ddr należy do drogi to dlaczego na skrzyżowaniu ddr i jezdni nie obowiązuje zasada pierwszeństwa z prawej tylko wymyśla się idiotyzmy , ze kto pierwszy dopadnie do przejazdu ten ma pierwszeństwo ?


                > A 40 km/h skąd wytrzasnąłeś?
                To jest szybko .
                A ile to jest 'powoli" jechać po chodniku ?
                Same ogólniki a na jedni to kierowca nić nie musi.
                Może nadjechać za plecy i włączyć klakson albo straszyć dodawaniem gazy przy wysprzęglonym silniku aby rowerzysta nie odważył się przed nim zmienić pasa.
                Żadna sygnalizacja rowerzysty nie ma znaczenia.
                Może sobie 20 sekund wystawiać rękę a 10 aut go wyprzedzi .
                W efekcie rowerzyści są na chodnikach .
                I tu znów hipokryzja.
                Po chodnikach można jeździć ale po pasach już nie.
                Tak jakby nie można było obok pasów wymalować przejazdu na prawie każdym skrzyżowania.
                Są miejsca niebezpieczne gdzie dochodzi do częstych wypadków ale nie widziałem we Wrocławiu znaków ostrzegawczych.
                Rowerzystka na ul.Bożego Ciała miała do tyłu patrzyć jadąc do przodu ale kierowca patrząc do przodu jej już nie zobaczył.


                Są wypadki bo ktos nie uważa.
                Czy częściej rowerzyście nie zależy i się nie rozgląda czy częściej kierowca zapomina, że czasem można rowerzystę spotkać na jezdni ?
                • > Chodnik cały jest pasem ruchu.
                  Znaczy co, samochodem mozna wjechac? I jezdzic? Jakis nowy KRD wprowadzili?
                  Bo zgodnie ze starym, pas ruchu jest czescia jezdni, a wiec tej czesci drogi, ktora moga jezdzic pojazdy, takze wielosladowe...
                  jak mnie policja zlapie, to moge sie powolywac na twoja interpretacje? W razie czego, mandat maja wystawic na ciebie???


                  > Chodnik może się krzyżować z ddr lub z droga dla pieszych.
                  Biorac pod uwage, ze chodnik to "czesc drogi przeznaczona do ruchu pieszych" (definicja za KRD) to sie zastanawiam, jak ma sie krzyzowac z "droga dla pieszych" (definicji brak w KRD).\

                  > Jak najbardziej chodnik to skrzyżowanie bo część chodnika może wchodzić w obręb
                  > skrzyżowania.
                  Ale nie musi. Wiec nie koniecznie "jak najbardziej" - raczej "zdarza sie"...

                  > >Z tego powodu użyto zwrotu "ustępować miejsca".
                  > Nie z tego powodu ale z nonszlancji z jaką podchodzi się do definiowania pojęć
                  > w PoRD.
                  No w ogole, PoRD jest do bani, tylko ty masz racje, tylko ty stanowisz prawo ;)

                  > Nie ma definicji rowerzysty więc kto ma ustępować miejsca ?
                  W zwiazu z tym, rowerzysta moze na drodze wszystko... podobnie jak kierowca samochodu (brak definicji w KRD ;), np. rozjechac (rowerzyste? No przeciez zgodnie z KRD nie ma rowerzysty, wiec nikogo nie rozjedzie ;)

                  > Jeśli jadę rowerem elektrycznym(mopedem) to nie jestem rowerzystą.
                  I nie przysluguja ci w zwiazku z tym zadne prawa rowerzysty...

                  > Nie wolno mi przejeżdżać po pasach ale 20 cm obok już mogę.
                  W POPRZEK JEZDNI???

                  > Moje dziecko może rowerem po pasach jeździć ale ja jako osoba odpowiedzialna ju
                  > ż nie.
                  To jedz rowerem, a nie mopedow ci sie zachciewa ;)

                  > Na jezdni mogę rowerem zmieniać pasy co 3 sekundy
                  o ile nie wymuszasz pierwszenstwa...

                  > ale spokojnie przez pasy nie mogę przejechać.
                  Mozesz... ale w poprzek ;)

                  > Mogę przejeżdżać jezdnie na źle oznakowanym nieoświetlonym przejeździe
                  w Polsce nie ma obowiazku stawiania sygnalizacji gdzie popadnie...

                  > Mam pierwszeństwo na przejeździe
                  o ile jestes na przejedzie, a nie przed...

                  > ale nie mogę wjeżdżać przed pojazd
                  bo skoro jeszcze nie wjechales, to nie jestes na przejezdzie...
                  tak ciezko zrozumiec?

                  > Nie wiadomo co to jest "bezpośrednio przed pojazd ".
                  Odleglosc zbyt mala, aby samochod wyhamowal? ps. definicja pierwszenstwa tez sie klania... jak musial hamowac - to wymusiles pierwszenstwo ;)

                  > Skoro ddr należy do drogi
                  podobnie jak chodnik...

                  > to dlaczego na skrzyżowaniu ddr i jezdni nie obowiązu
                  > je zasada pierwszeństwa z prawej
                  a czemu nie jest podobnie ze "skrzyzowaniem" chodnika z jezdnia (czyli przejsciem dla pieszych)?

                  > > A 40 km/h skąd wytrzasnąłeś?
                  > To jest szybko .
                  No, ale 39 to tez szybko ;)

                  > A ile to jest 'powoli" jechać po chodniku ?
                  > Same ogólniki
                  nie... jest sprecyzowane: tak, zebys zdazyl wyhamowac... ps. dopoki nie wjedziesz w nikogo, policja nie bedzie na ciebie z radarem polowala. Jak wjedziesz... to ich nie obchodzi ILE, wazne, ze ZA SZYBKO ;)

                  > a na jedni to kierowca nić nie musi.
                  dosyc duzo musi. Moze pora zdac na prawko, zanim takie mundrosci bedziesz opowiadac???

                  > Może nadjechać za plecy
                  znaczy co, po chodniku ma prawo wjechac? aaa, za rowerzyste... no, za samochod tez.. ;)

                  > i włączyć klakson
                  w miescie NIE MOZE...

                  > albo straszyć dodawaniem gazy
                  wrednym kierowca, gazu uzywa... powinien jedynie sprzegla i hamulca ;)

                  > Żadna sygnalizacja rowerzysty nie ma znaczenia.
                  Zgodnie z prawem - MA!!!

                  > Może sobie 20 sekund wystawiać rękę a 10 aut go wyprzedzi .
                  Jesli jest na pasie i chce skrecic - to NIKT NIE MA PRAWA GO WYPRZEDZIC. No, chyba ze ci na innym pasie... podobnie kierowca samochodu musi przepuscic tych, co juz jada na tym pasie, na ktory wjezdza...

                  > Po chodnikach można jeździć ale po pasach już nie.
                  Po miescie chyba wlasnie nie mozna... kiedys bylo, ze jedynie przy drogach o dopuszczalnej predkosci powyzej 60 kmph ;)

                  > Tak jakby nie można było obok pasów wymalować przejazdu na prawie każdym skrzyż
                  > owania.
                  Albo zrobic ddr... albo w ogole, zakaz wjazdu dla samochodow, to rowerzystom bedzie lzej???


                  > Rowerzystka na ul.Bożego Ciała miała do tyłu patrzyć jadąc do przodu ale kierow
                  > ca patrząc do przodu jej już nie zobaczył.
                  Nie. Nie zobaczyl jedynie ze chce (wbrew prawu) zmienic pas...
                  ps. rowerzystka mogla sie zatrzymac... mogla sobie kupic lusterka....

                  > Czy częściej rowerzyście nie zależy i się nie rozgląda czy częściej kierowca za
                  > pomina, że czasem można rowerzystę spotkać na jezdni ?
                  Mam wrazenie, ze w tym wypadku jednak rowerzyscie nie zalezalo...

                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
                  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 11.11.10, 13:37
                    > > Chodnik cały jest pasem ruchu.
                    > Znaczy co, samochodem można wjechac? I jeździć? Jakis nowy KRD wprowadzili?

                    Tobie się coś wali w głowie skoro myślisz że auto jest jedynym środkiem komunikacji.
                    Oczywiście że autem też można jeździć po chodniku.Warunki jakie musi spełnić policja, służby oczyszczania czy indywidualni kierowcy są podane w PoRD.
                    Jednak najwięcej praw do jedzenia po chodniku mają rowerzyści.
                    W praktyce nie ma chodników po których rowerzyści nie mogliby jeździć .
                    Chodnik wchodzi w skład drogi a wielu pieszym wydaje się, że jest to deptak lub plac zabaw dla dzieci.
                    Zatem po co zadajesz głupie pytania jeśli znasz kodeks ?

                    • > > > Chodnik cały jest pasem ruchu.
                      > > Znaczy co, samochodem można wjechac? I jeździć? Jakis nowy KRD wprowadzil
                      > i?
                      > Tobie się coś wali w głowie
                      mi sie wali w glowie?
                      art. 2.7 mowi, co to pas ruchu (kazdy z podluznych pasow JEZDNI wystarczajacy do ruchu pojazdu wielosladowego. Z kolei jezdnia, 2.6, to czesc drogiprzeznaczona do ruchu pojazdow.). Troche to nie koresponduje z definicja chodnika (art 2.9).

                      > Oczywiście że autem też można jeździć po chodniku.Warunki jakie musi spełnić po
                      > licja, służby oczyszczania czy indywidualni kierowcy są podane w PoRD.
                      to sa WYJATKI. Ja mowiac o ruchu pojazdow, mowilem o normalnym ruchu pojazdow, korkach, itp.

                      > Jednak najwięcej praw do jedzenia po chodniku mają rowerzyści.
                      a jak sie je po chodniku? z chodnika to jeszcze wiem (choc to fuj, fuj, niehigieniczne) ;)

                      > W praktyce nie ma chodników po których rowerzyści nie mogliby jeździć .
                      Ooo, a art 26 ust 3 pkt 3 to juz wykreslono z KRD?
                      ps. ze nie wspomne o art. 33 (rowerzysta ma obowiazek korzystania z drogi dla rowerow, ew. z drogi dla rowerzystow i pieszych - A WIEC NIE CHODNIKA! - nastepne w kolejnosci jest pobocze, a gdy tego brak - Z JEZDNI. WARUNKOWO dopuszcza sie ruch rowerow po chodniku - ale nie zawsze spelnione sa wymienione w ustawie warunki. Dopowiem, ze w miescie malo ktore chodniki spelniaja te wymagania (musi prowadzic kolo drogi o dopuszczalnej predkosci powyzej 50kmph - znaczy, tylko po nocy mozna nimi jezdzic ;)
                      ps. polecam art. 33 ust 3 (zakaz jazdy OBOK INNEGO uczestnika ruchu - a wiec np. po liniach) i art 33 ust 6 (nakaz ustapienia pierwszenstwa pieszemu na chodniku lub drodze dla pieszych).

                      > Chodnik wchodzi w skład drogi
                      dokladnie... co nie zmienia faktu, ze pieszy na deptaku jest swieta krowa ;)
                      ps. pewnie nie rozrozniles jezdni od drogi. To, ze wchodzi w sklad drogi nie oznacza, ze obowiazuja takie same zasady jak na JEZDNi ;)

                      > Zatem po co zadajesz głupie pytania jeśli znasz kodeks ?
                      Probuje poznac twoja wersje, bo znaczaco odbiega od ustawowej ;)

                      --

                      www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                      Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                      Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
                      • Rozdzialu 4 zbyt dokladnie nie analizowalem, ale moze ty wedlug niego sie zachowujesz? jesli sie kwalifikujesz do jego stosowania, to moze faktycznie masz takie prawa jak piszesz ;)

                        --

                        www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                        Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                        Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
                  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 11.11.10, 16:26
                    > Bo zgodnie ze starym, pas ruchu jest czescia jezdni, a wiec tej czesci drogi, k
                    > tora moga jezdzic pojazdy, takze wielosladowe...
                    > jak mnie policja zlapie, to moge sie powolywac na twoja interpretacje? W razie
                    > czego, mandat maja wystawic na ciebie???
                    nie rób z siebie głupa tylko czytaj dosłownie PoRD i mandatu nie przujmuj jeśli się z nimi nie zgadzasz.
                    W sądzie wykażesz ze mandat został nałożony niesłusznie.
                    PoRD ma wiele dziur czyli nieścisłości oraz wzajemnie wykluczonych się zapisów.
                    Właśnie dlatego jest teraz nowelizowane.
                    We Wrocławiu większość dróg dla rowerów wyznaczona jest na chodnikach i nazywa się je ciągami pieszo-rowerowymi.

                    Po kolei.
                    Chodnik to cześć drogi przeznaczona do ruchu pieszych ale art2.18 mówi ze pieszym może tez być rowerzysta.
                    Zatem chodnik przeznaczony jest do ruchu pojazdów bo rower jest pojazdem.
                    Ścieżka rowerowa też jest jezdnią .
                    Definicja jezdni - część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów; określenie to nie dotyczy torowisk wydzielonych z jezdni;

                    Zatem jezdnią też jest droga dla rowerów jak i chodnik.
                    Skoro nie ma ograniczeń co do poruszania się po chodniku rowerów wielośladowych to na chodniku występuje co najmniej jeden pas ruchu bo przepisy określają minimalna szerokość chodnika.
                    Chodniki maja często 5-6 metrów a miejscami ponad 20 wiec jest tam wiele pasów ruchu.
                    Zatem nie dyskutuj po próżnicy bo prawo jest jasne i jednoznaczne i sąd przyzna ci racje jeśli jakiś niedouczony funkcjonariusz wlepi ci mandat.
                    Wprawdzie nie napisałeś jak chcesz jeździć i czym ale najwrażliwiej chcesz sobie tylko pogadać więc mam prośbę.
                    Nie wciągaj mnie w jałowe dyskusje.
                    Prawo ma służyć ludziom i choć jest niedoskonałe i ciągle poprawiane to swoją rolę spełnia.
                    Ja poruszyłem tylko jeden aspekt ze kierowcy traktują prawo wybiórczo i znają tylko przepisy które bezpośrednio ich dotyczą oraz te które są im na rękę.
                    Prawie nikt z kierowców nie wie że rowerem można jeździć po przejściu dla pieszych a to może prowadzić do wypadków.
                    Kierowcy tak jeżdżą bo nie znają PoRD ale skoro ja tobie podałem przepisy to nie dyskutuj z uporem maniaka bo to do niczego nie prowadzi.
                    PoRD można by napisać na nowo aby doprecyzować wiele definicji osunąć sprzeczności ale nikomu na tym nie zależy.

                    • > nie rób z siebie głupa tylko czytaj dosłownie PoRD
                      poczytalem. Pas ruchu to czesc jezdni, a wiec kawalka drogi przeznaczanego do jezdni.
                      Z kolei chodnik to czesc drogi przeznaczona dla PIESZYCH. Tak wiec, chodnik NIE JEST pasem ruchu.

                      > i mandatu nie przujmuj jeśli się z nimi nie zgadzasz.
                      Skieruja do sadu grodzkiego, celem rozpatrzenia. Obawiam sie, ze sad nalozy kare, i dorzuci koszty sadowe... czyli wyjdzie drozej.

                      > W sądzie wykażesz ze mandat został nałożony niesłusznie.
                      No wlasnie nie wiem. Powolam sie na twoja interpretacje? Jak okaze sie bledna, zachowasz sie jak Palikot i zaplacisz mandat za mnie?

                      > PoRD ma wiele dziur czyli nieścisłości oraz wzajemnie wykluczonych się zapisów.
                      Wiecej to jest dziur w twojej wersji PoRD.

                      > Właśnie dlatego jest teraz nowelizowane.
                      Rozumiesz roznice miedzy trybem dokonanym i niedokonanym? Dopoki nie znowelizuja, obowiazuje stara wersja.

                      > We Wrocławiu większość dróg dla rowerów wyznaczona jest na chodnikach
                      Mylisz pojecia. Albo sa WYDZIELONE z dawnych chodnikow, tym samym nie sa juz na chodnikach (chociazby wzdluz podwala), albo sa drogami dla pieszych i rowerow (a nie drogami dla rowerow). Po raz kolejny twoje pozorne absurdy wynikaja z niezrozumienia podstaw....


                      > się je ciągami pieszo-rowerowymi.
                      Dokladniej, DROGAMI pieszo-rowerowymi. Jak bys nie zauwazyl, istotne jest pieszo-rowerowe - znaczy, dla rowerow i dla pieszych.


                      > Chodnik to cześć drogi przeznaczona do ruchu pieszych ale art2.18 mówi ze piesz
                      > ym może tez być rowerzysta.
                      Nie rowerzysta, a osoba PROWADZACA rower. Prowadzi sie dziecko za raczke, albo rower za kierownice. Prowadzic rower masz prawo zawsze, bo od pieszego nie wymaga sie trzezwosci.
                      PoRD wyraznie rozroznia dwa slowa: PROWADZIC i KIEROWAC. Rowerzysta (rozumiem w tym pojeciu osobe JADACA NA ROWERZE - znaczy du... na siodelku, obydwie rece na kierownicy, ew. chwilowo jedna, nogi na pedalach) JEDZIE NA ROWERZE - czyt. KIERUJE ROWEREM (pojazdem). To zupelnie inna sprawa niz PROWADZENIE ROWERU - czyt. poruszasz sie na nogach, NA PIECHOTE. Widzisz, jezyk polski przeciw tobie, ustawa przeciw tobie, a ty sie upierasz...

                      > Zatem chodnik przeznaczony jest do ruchu pojazdów bo rower jest pojazdem.
                      Tak, do ruchu - np. do pchania samochodu, jak sie psuje ;)
                      A na powaznie:
                      Nie, nie jest przeznaczony. Toje wywody sa strasznie zagmatwane, bledne (nie rozrozniasz jazdy od prowadzenia) i stoja w sprzecznosci z WYRAZNYMI ZAPISAMI USTAWY, ktore mowia, ze NIE MOZNA JECHAC WZDLUZ CHODNIKA. NIE MOZNA, ZNACZY NIE MOZNA. Nawet jesli art 2.18 mowi, ze jestes pieszym, to mozesz nim byc, ale nie mozesz po chodniku jechac ;)

                      > Ścieżka rowerowa też jest jezdnią .
                      Nie. CZESCIA jezdni. ale niekoniecznie pasem ruchu ;)

                      > Zatem jezdnią też jest droga dla rowerów jak i chodnik.
                      Nie. CHODNIK NIE. Przeczytaj definicje chodnika...

                      > Skoro nie ma ograniczeń co do poruszania się po chodniku rowerów wielośladowych
                      ale SA. Artykul zakazujacy jazdy pojazdem wzdluz chodnika.
                      ps. gwoli dokladnosci - w poprzek mozna ;)

                      > to na chodniku występuje co najmniej jeden pas ruchu
                      nie, nie wystepuje - bo pas ruchu jest DlA POJAZDOW.

                      > Chodniki maja często 5-6 metrów a miejscami ponad 20 wiec jest tam wiele pasów
                      > ruchu.
                      Nie, nie ma zadnego - bo nie sa czescia jezdni.

                      > Zatem nie dyskutuj po próżnicy bo prawo jest jasne i jednoznaczne i sąd przyzna
                      > ci racje jeśli jakiś niedouczony funkcjonariusz wlepi ci mandat.
                      No widzisz, sam przyznajesz, ze mam racje. Tak, sad przyzna mi racje... i temu policjantowi, co chcial mi wlepic mandat. Moze i niedouczony, ale chodnik od jezdni odroznia ;)

                      > Prawo ma służyć ludziom
                      gwoli dokladnosci: WSZYSTKIM LUDZIOM. A nie tylko tobie...

                      >i choć jest niedoskonałe
                      czy niedoskonale, znaczy niezgodne z twoimi potrzebami?

                      >to swoją rolę spełnia.
                      Dopoki sie go przestrzega. Nawet jesli go nie znasz ;)

                      > Ja poruszyłem tylko jeden aspekt ze kierowcy traktują prawo wybiórczo i znają t
                      > ylko przepisy które bezpośrednio ich dotyczą
                      no, ja na na przyklad nie pamietam, kiedy rowerzysta ma prawo jechac po chodniku. Bo mnie nie dotyczy. I nie wplywa to na moja jazde samochodem. Podobnie jak znajomosc wymagan stawianych karetkom jadacym na sygnale. Wiem, ze o ile nie stworze dodatkowego zagrozenia i nikogo nie rozjade, to MAM JEJ USTAPIC PIERWSZENSTWA. To, kiedy ona moze wlaczyc sygnal, ilu rowerzystow moze rozjechac, itp. MNIE NIE INTERESUJE. Niech sie kierowca w karetce martwi ;)

                      > Prawie nikt z kierowców nie wie że rowerem można jeździć po przejściu dla piesz
                      > ych a to może prowadzić do wypadków.
                      Ale NIE MOZNA. I nie mozna wtargiwac na przejscie dla pieszych ZZA PRZESZKODY.
                      Wlasnie taka glupota jak twoja moze prowadzic do wypadkow.

                      > Kierowcy tak jeżdżą bo nie znają PoRD
                      A ty to znasz najlepiej...

                      > ale skoro ja tobie podałem przepisy
                      ale te przepisy WYRAZNIE MOWIA COS INNEGO. A DODATKOWE PRZEPISY POTWIERDZAJA to "cos innego"

                      > PoRD można by napisać na nowo aby doprecyzować wiele definicji osunąć sprzeczno
                      > ści ale
                      ale tego nie zrobiono, wiec nalezy trzymac sie tej wersji ktora zostala oficjalnie opublikowana. a nie twojej propozycji.
                      ps. tak, tez jestem za tym, zeby np. doprecyzowano zachowanie na rondzie. Najbardziej doslowne uzycie kierunkowskazow stwarza ogromne ryzyko.


                      --

                      www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                      Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                      Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
                      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 12.11.10, 17:05
                        > poczytalem. Pas ruchu to czesc jezdni, a wiec kawalka drogi przeznaczanego do j
                        > ezdni.

                        kawałek , czy cześć ?
                        Część jezdni do jezdni ? A cóż to.


                        Mam ci uparciuchu powtórzyć jeszcze raz co to jezdnia i dlaczego chodnik jest jezdnią ?
                        Po ddr nie mogą jeździć rowery wielośladowe a po chodniku mogą.
                        Zatem i ddr i chodnik to jezdnia ale na ddr nie ma pasów ruchu bo pas ruchu musi mieć szerokość umożliwiającą jazdę pojazdem wielośladowym.
                        Po szerokim chodniku mogą jeździć dwa rowery wielośladowe oraz upoważnione pojazdy silnikowe wielośladowe.
                        Mogą się wyprzedzać jeśli chodnik jest szeroki a to znaczy że na chodniku może być kilka pasów ruchu.
                        Czytaj PoRD ze zrozumieniem.
                        To że chodnik jest przeznaczony do ruchu pieszych nie oznacza że tylko do ruchu pieszych.
                        Podobnie jezdnia jest przeznaczona do ruchu pojazdów ale PoRD dopuszcza poruszanie się pieszych po jezdni.



                        > Skieruja do sadu grodzkiego, celem rozpatrzenia. Obawiam sie, ze sad nalozy kar
                        > e, i dorzuci koszty sadowe... czyli wyjdzie drożej.
                        Co to kogo obchodzi czego się obawiasz.
                        PoRD jest dziurawe.
                        Jeśli znasz prawo to sąd nie może cię ukarać bo sąd stoi na straży prawa.
                        Jeśli są cie ukaże to możesz się odwołać do wyższej instancji.
                        Sąd Najwyższy polecił zmienić pewne zapisy dotyczące bezpieczeństwa ruchu.
                        W sprawach wątpliwych sąd z reguły umarza sprawę ze wzgędu na niską szkodliwosc czynu.
                        Jeśli przepis jest niespójny nie można nikogo ukarąc bo karać mozna tylko za świadome łamanie prawa.
                        Ale ty znów tak jak wcześniej do kropek czepiasz się definicji jedni i pasa ruchu a to w praktyce nie ma znaczenia jeśli chodzi o ustalenie winnego wypadku.
                        Zapewniam cie ze w PoRD i całym kodeksie jest wiele dużo poważniejszych niejasności.


                        > No wlasnie nie wiem. Powolam sie na twoja interpretacje? Jak okaze sie bledna,
                        > zachowasz sie jak Palikot i zapłacisz mandat za mnie?
                        Nie możesz się powoływać na moją interpretację a powinieneś zacytować dokładnie przepis.
                        Z moimi interpretacjami jak dotąd policja się zgadzała.
                        Lista błędów jakie wyłapałem w PoRD jest długa i tylko cześć będzie poprawiona w nowelizacji.Przyjdzie czas na resztę , teraz trzeba poprawić te zapisy które maja wpływ na bezpieczeństwo.


                        > Mylisz pojecia. Albo sa WYDZIELONE z dawnych chodnikow, tym samym nie sa juz na
                        > chodnikach (chociazby wzdluz podwala), albo sa drogami dla pieszych i rowerow
                        > (a nie drogami dla rowerow). Po raz kolejny twoje pozorne absurdy wynikaja z ni
                        > ezrozumienia podstaw....
                        Sam się mylisz.
                        Nie ma definicji wydzielenia.
                        Można mówić o separacji.
                        Inny jest status rowerzysty na ddr czyli odseparowanej od ddr w ciągu rowerowo pieszym.
                        Tu jest walka o poprawienie definicji drogi dla rowerów.
                        Linia rozdziału an ddrip często jest niewidoczna i taka droga też upodabnia się do ddrip oznaczonej znakiem pionowym C13/C16 z kreską poziomą.
                        Ale to znów czepianie się rzeczy drugorzędnych.
                        Zagrożenie życia bywa na przejściach dla pieszych.
                        Takie przejeżdżanie jest w zasadzie zakazane choć niczym się nie rożni od potrącenia rowerzysty na przejeździe rowerowym.
                        Również niewiele się to różni od przejeżdżania 20 cm od zebry.
                        Zatem jak nie chcesz mandatu to jedź obok zebry.jak jesteś kierowcą to nie myśl sobie, że jak potrącenie rowerzysty na zebrze jest bezkarne to potrącenie go 20 cm od zebry również.
                        Dlatego głupie jest myślenie kierowców i policji która zakłada z góry że rowerzystka jechała po przejściu.

                        > > PoRD ma wiele dziur czyli nieścisłości oraz wzajemnie wykluczonych się za
                        > pisów.
                        > Wiecej to jest dziur w twojej wersji PoRD
                        Zgadza sie .Mam wiele dziur zaznaczonych.
                        Część przekazywałem do zespołu który w Ministerstwie Infrastruktury negocjowało poprawki.
                        Reszty dziur nie zgłaszam bo o drobiazgi które mogłyby opóźnić nowelizację.
                        Zresztąnie ma potrzeby ich poprawiać bo mozesz sie odwołąc do rpawa europejskiego w tym konwencji Wiedeńskiej która jest prawęm nadrżednym nad PoRD i kora w paru meijscach sie rózni. Dlatego PoRD musi byc upodobnione do ustawodastwa europejskiego co własnei sie czyni.

                        Zatem zrozum ze PoRD od zawsze było dziurawe mimo ze Polska podpisała konwencję już w 1968 roku.
                        Nie sądże jednak abyś był partnerem do wyliczania tych drobiazgów bo tak jakbyś nie czytał co do ciebie się pisze.
                        Opisałem ci wyjątki z art2.18 i nie przyjąłeś tego do wiadomości.
                        Zatem te tłumaczenia tobie był to czas stracony.
                        Nie słuchaj mnie tylko czytaj ze zrozumieniem PoRD



                        > Dokladniej, DROGAMI pieszo-rowerowymi. Jak bys nie zauwazyl, istotne je
                        > st pieszo-rowerowe - znaczy, dla rowerow i dla pieszych.
                        Istnieje podwójne nazewnictwo (ciągi pieszo-rowerowe) co w penych momentach ma znaczenie.
                        Należałoby zatem uściślić nazewnictwo.
                        Niestety we Wrocławiu są ciągi pieszo-rowerowe kore nei są drogami dla rowerów i pieszych a jest to kombinacja ddrip i chodnika co jest bezprawne i grozi wypadkiem ale jest bo prawo nie zabrania takiego wyznaczania.Można się tylko przyczepić do prawidłowości oznakowania takich ciągów tzn oddzielenia ddrip od chodnika.
                        Znam co najmniej dwa takie miejsca we Wrocławiu


                        > > Chodnik to cześć drogi przeznaczona do ruchu pieszych ale art2.18 mówi ze
                        > piesz
                        > > ym może tez być rowerzysta.
                        > Nie rowerzysta, a osoba PROWADZACA rower. Prowadzi sie dziecko za raczke
                        > , albo rower za kierownice. Prowadzic rower masz prawo zawsze, bo od pie
                        > szego nie wymaga sie trzezwosci.
                        > PoRD wyraznie rozroznia dwa slowa: PROWADZIC i KIEROWAC.

                        Facet pieprzysz po raz czwarty.
                        Czytaj art 2.18 . Pieszy to zarówno osoba prowadząca rower jaki kierujaca rowerem.
                        Ne ma definicji rowerzysty ale chyba nie jesteś na tyle nierozgarniety aby nie domyslic sie ze rowerzysta to osoba kierujaca rowerem.
                        Zatem art 2.18 mówi że po przęjściu dla pieszych może jechać rowerzysta jeśli ma status pieszego .Tu można się spierać czy taki status uzyskuje tylko młodociany czy też osoba która się nim opiekuje.
                        Tu jest następna dziura w PoRD bowiem nie było zamierzeniem ustawodawcy dopuścić jazdę rowerem po przejściu przez osobę niewprawna czyli małoletniego a zabronić osobie doświadczonej która wraz z młodocianym porusza się rowerami po chodniku.
                        Ale celowo o tym nie pisałem abyś mnie nie wciągał w jałową dyskusję.
                        Żaden funkcjonariusz nie wypisze ci mandatu jak zobaczy ze znasz PoRD.
                        Żaden policjant nie chce sprawy sadowej o precedens bo jest leniem a po drugie obawia się kompromitacji jeśli sąd przyzna ci rację.
                        Jeśli będziesz podtrzymywał swe stanowisko to policjant upomni cię tylko bo zdaje sobie sprawę że mandatu nie przyjmiesz i będzie musiał wypisywać wniosek do sądu a potem koledzy będą się z niego naśmiewać że był nadgorliwy.


                        > > Ścieżka rowerowa też jest jezdnią .
                        > Nie. CZESCIA jezdni. ale niekoniecznie pasem ruchu ;)
                        I znowu mieszasz.Jest częścią drogi a nie jezdni.
                        Sama jest jezdnią bo przeznaczona jest do ruchu pojazdów.
                        Ja cie przestaję zupełnie rozumieć.,
                        Dyskusja może prowadzić do utrwalanie wiedzy ale po co ty ciągle przekręcasz przepisy ?

                        > > Skoro nie ma ograniczeń co do poruszania się po chodniku rowerów wielośla
                        > dowych
                        > ale SA. Artykul zakazujacy jazdy pojazdem wzdluz chodnika.

                        Do ciebie dalej nie dociera ze PORD jest dziurawe i jeden przepis wklucza drugi.Jeśli jeden przepis zabrania jazdy rowerem a w innym rozdziale inny precyzyjniejszy przepis mówi kiedy ci wolno jeździć rowerem po chodniku to przepis zabraniający jazdy rowerem traci wagę.
                        Ten przepis jest wadliwi bo ktoś zapomniał dopisać tzw odesłanie do wyjątków.
                        Po prostu nowa wersja PoRD jest często gorsza od starszej.
                        Dlatego nowelizacja przywróci pewne regulacje sprzed 2003 r.

                        > > Kierowcy tak jeżdżą bo nie znają PoRD
                        > A ty to znasz najlepiej...
                        tak często się przysłuchuję jak się tłumaczą przy wypisywaniu mandatów.
                        Pooglądaj STOP Drogówka o sam zobac
                        • > > poczytalem. Pas ruchu to czesc jezdni, a wiec kawalka drogi przeznaczaneg
                          > o do j
                          > > ezdni.
                          > kawałek , czy cześć ?
                          Wiesz, nie bede tu sie zaglebial w roznice w znaczeniu slow "kawalek" i "czesc". Przyjmuje, ze te drobniutenkie roznice akurat w tym przypadku nie maja znaczenia.

                          > Część jezdni do jezdni ? A cóż to.
                          Nie wiem, jak bys napisal cale zdanie, to moze bym cie zrozumial...

                          > Mam ci uparciuchu powtórzyć jeszcze raz co to jezdnia i dlaczego chodnik jest j
                          > ezdnią ?
                          No powtorz, powtorz. Bo z PoRD wyraznie wynika, ze chodnik NIE JEST CZESCIA JEZDNI (co najwyzej moze byc czescia DROGI). Wiec mi wytlumacz, czemu PoRD sie myli...

                          > Po ddr nie mogą jeździć rowery wielośladowe a po chodniku mogą.
                          A czemu moga? Bo ty im pozwoliles?

                          > Zatem i ddr i chodnik to jezdnia
                          bo ty pozwoliles rowerow wielosladowym jezdzic po chodniku?

                          > ale na ddr nie ma pasów ruchu bo pas ruchu musi mieć szerokość umożliwiającą jazdę
                          > pojazdem wielośladowym.
                          Aha, a droga dla ROWEROW (nie, nikt nie powiedzial, ze tylko dla jednosladowych) nie musi miec szerokosci umozliwiajacej jazde rowerem wielosladowym? OOO, to by sie Einstein zdziwil, musi byc jakie zagiecie czaso-przestrzeni ;)

                          > Po szerokim chodniku mogą jeździć dwa rowery wielośladowe oraz upoważnione poja
                          > zdy silnikowe wielośladowe.
                          no wlasnie, UPOWAZNIONE. Znaczy sie, pojazdy UPRZYWILEJOWANE. Moze troche absurdalnie, ale w PoRD zdaje sie nadal jest zapis, ze pojazdy uprzywilejowane nie musza przestrzegac zapisow PoRD ;) Znaczy, nie zostaly upowaznione, zostaly jedynie ZWOLNIONE Z PRZESTRZEGANIA PRZEPISOW.

                          > Mogą się wyprzedzać jeśli chodnik jest szeroki a to znaczy że na chodniku może
                          > być kilka pasów ruchu.
                          CO??? WYPRZEDZANIE SIE POJAZDOW NA CHODNIKU???
                          i ty o bezpieczenstwie chcesz dyskutowac?

                          > Czytaj PoRD ze zrozumieniem.
                          Czytam, ale ciagle nie chcesz mi swojej wersji dostarczyc ;)

                          > To że chodnik jest przeznaczony do ruchu pieszych nie oznacza że tylko do ruchu
                          > pieszych.
                          A powinien nie znaczy musi ;)

                          > Podobnie jezdnia jest przeznaczona do ruchu pojazdów ale PoRD dopuszcza porusza
                          > nie się pieszych po jezdni.
                          Stawiajac im dodatkowe wymagania...

                          > Jeśli znasz prawo to sąd nie może cię ukarać bo sąd stoi na straży prawa.
                          > Jeśli są cie ukaże to możesz się odwołać do wyższej instancji.
                          > Sąd Najwyższy polecił zmienić pewne zapisy dotyczące bezpieczeństwa ruchu.
                          ale na twoja korzysc??

                          > W sprawach wątpliwych sąd z reguły umarza sprawę ze wzgędu na niską szkodliwosc
                          > czynu.
                          Taaa, a koszty kolejnych rozpraw (dojazdy, czas, prawnik) przewyzszaja wysokosc mandatu ILOKROTNIE???

                          > Jeśli przepis jest niespójny nie można nikogo ukarąc bo karać mozna tylko za św
                          > iadome łamanie prawa.
                          No wiec mowimy o SWIADOMYM lamaniu JASNEGO ZAKAZU jezdzenia po chodniku...

                          > Ale ty znów tak jak wcześniej do kropek czepiasz się definicji jedni i pasa ruc
                          > hu a to w praktyce nie ma znaczenia jeśli chodzi o ustalenie winnego wypadku.
                          Nie. Ja sie czepiam wyraznego artykulu. To ty sie bawisz definicja chodnika... np. ze nie pisze ze "tylko"

                          > Zapewniam cie ze w PoRD i całym kodeksie jest wiele dużo poważniejszych niejasn
                          > ości.
                          W szczegolnosci gdy sie go nie zna i czyta wybiorczo. A jak do tego nie zna sie pewnych prawniczych zawilosci (np. ze nie musi - POWINIEN - znaczy MUSI, chyba ze przyniesie dwie tony dowodow, ze jednak w tym konkretnym przypadku nie musi, a jedynie "powinien" ;)

                          > Nie możesz się powoływać na moją interpretację a powinieneś zacytować dokładnie
                          > przepis.
                          No, ale takowego nie ma... a to ty nawolujesz do ewidentnego olania zakazu.

                          > Z moimi interpretacjami jak dotąd policja się zgadzała.
                          Zawsze musi byc ten pierwszy raz...

                          > Lista błędów jakie wyłapałem w PoRD jest długa i tylko cześć będzie poprawiona
                          > w nowelizacji.Przyjdzie czas na resztę , teraz trzeba poprawić te zapisy które
                          > maja wpływ na bezpieczeństwo.
                          np. ze czerwone nie moze trwac wiecej niz znosi to twoja cierpliwosc? I ze kierowca musi zawsze ustapic pierwszenstwa rowerzyscie, nawet jesli musialby zlamac prawa fizyki? ;)

                          > Sam się mylisz. Nie ma definicji wydzielenia.
                          Nie ma tez definicji mylenia sie ;)

                          > Można mówić o separacji.
                          Nie bede sie bawil w semantyke. Byl chodnik, ktos wydal "ukaz", przemalowano, ustawiono znaki, zrobiono co trzeba. Byl chodnik, teraz ten sam beton/asfalt/plyty chodnikowe nie sa juz chodnikiem, sa droga dla rowerow. Czy to separacja, czy wydzielnie - nie obchodzi mnie to. Byl chodnik, NIE MA CHODNIKA, JEST DROGA ROWEROWA. Ze z plyt chodnikowych - nikt w PoRD nie zabronil uzywania plyt chodnikowych na drogi rowerowe ;)

                          > Inny jest status rowerzysty na ddr czyli odseparowanej od ddr w ciągu rowerowo
                          > pieszym.
                          w PoRD nie ma definicji ciagu rowerowo-pieszego. Za to wspomina sie o DRODZE DLA PIESZYCH I ROWERZYSTOW (w odroznieniu od ddr)

                          > Tu jest walka o poprawienie definicji drogi dla rowerów.
                          Aha, czyli jak doprecyzujemy definicje, to nagle sie bezpieczenstwo poprawi? Czy moze chodzi o to, ze po twojej mysli ddr-em nazwiemy kazde miejsce, w ktore uda sie rowerowi wcisnac... jak ktos bedzie umial po schodach jezdzic, to i schody beda ddr-em? ;)

                          > Linia rozdziału an ddrip często jest niewidoczna
                          to wtedy mamy EWIDENTNE ZANIEDBANIE URZEDNIKA. SPALOWAC GO... a nie, przepraszam, pomylilem, ROZJECHAC. Krwia wymalowac nowa linie ;)

                          > i taka droga też upodabnia się do ddrip oznaczonej znakiem pionowym C13/C16
                          znaczy co, znak pionowy sie sam zmienia w momencie wytarcia linii? ;)

                          > Zagrożenie życia bywa na przejściach dla pieszych.
                          > Takie przejeżdżanie jest w zasadzie zakazane choć niczym się nie rożni od potrą
                          > cenia rowerzysty na przejeździe rowerowym.
                          Ooo, widzisz, JEST ZAKAZANE. Dyskusja nie idzie w las...
                          ps. co do SLUSZNOSCI przejazdu. Juz mowilem: jak jedziesz, to szybciej sie usuwasz z drogi. Fajosko, trudniej cie "trafic" samochodem. Znaczy, jest ok. Ale... SZYBCIEJ WPADASZ POD KOLA SAMOCHODU i ma on mniej czasu na reakcje. Dlatego mowie, WJECHANIE ZZA PRZESZKODY zmniejsza twoje szanse na przezycie. I dodajmy, ze ta przeszkoda musi byc dalej od przejscia, gdy zza niej wypadasz, zeby kierowca zdazyl cie wczesniej zauwazyc i zareagowac na ryzyko wtargniecia.
                          Aha, i ciezko postac na pasach jedna noga ;)
                          ps. na pasach dla pieszych pierwszenstwo ma PIESZY. Znaczy, rowerzyscie pierwszenstwa nie trzeba ustepowac (no, chyba ze mniej niz 10letniemu, a i to jesli pod opieka doroslego ;)

                          > Zatem jak nie chcesz mandatu to jedź obok zebry.
                          No i bedzie ... nie bedzie ok. pasem ruchu sie jezdzi WZDLUZ, a nie w poprzek ;)
                          ps. jak mowie, to dyskusja nad tym, czy masz racje, czy nie, mowiac, ze WOLNO. NIE, NIE WOLNO - a sad nie zna pojecia zdrowego rozsadku ;)

                          > jak jesteś kierowcą to nie myśl sobie, że jak potrącenie rowerzysty na zebrze jest bezkarne
                          > to potrącenie go 20 cm od zebry również.
                          Ale sobie nie mysle. Roznica jest ewidentna: inne paragrafy trzeba wyspiewac policjantowi, zeby uzasadnic swoja racje ;)

                          > Dlatego głupie jest myślenie kierowców i policji która zakłada z góry że rowerz
                          > ystka jechała po przejściu.
                          no, ale jesli jechala, to co w tym glupiego, ze sobie tak pomysleli? rownie glupie jest myslenie, ze kierowca jechal samochodem, a nie np. sobie z niego wysiadal i je pchal z predkoscia 50 kmph ;)
                        • > > Wiecej to jest dziur w twojej wersji PoRD
                          > Zgadza sie .Mam wiele dziur zaznaczonych.
                          Moze siegnij po ta oficjalna, czesc dziur nagle zniknie ;)
                          ps. zgodnie ze "starym", komunistycznym podejscie, mozna bylo robic tylko to, na co zezwolono. Czasy sie zmienily, teraz mowi sie, ze mozna robic wszystko, czego nie zakazano. Wiec jak czegos wyraznie zakazano, znaczy ze NIE WOLNO, i basta. Mimo, ze kawalek dalej pozwolili. A za komuny by mozna bylo, bo przeciez pozwolili ;)

                          > Zresztąnie ma potrzeby ich poprawiać bo mozesz sie odwołąc do rpawa europejskie
                          > go w tym konwencji Wiedeńskiej która jest prawęm nadrżednym nad PoRD
                          no, nie do konca. zgodnie z KW, pieszy wchodzacy na jezdnie jest chroniony. A zgodnie z PoRD NIE JEST. I jak wlezie prosto pod kola, to sad powoluje sie na PoRD.

                          > aru meijscach sie rózni. Dlatego PoRD musi byc upodobnione do ustawodastwa euro
                          > pejskiego co własnei sie czyni.
                          Nie musi. zawsze mozemy wyjsc z UE ;)

                          > Nie sądże jednak abyś był partnerem
                          taaak, tak, goopi jestem. Dowodem tego jest, ze nie potrafie w PoRD znalesc:
                          - w 2.18 odwolania do przejscia dla pieszych,
                          - przepisu pozwalajacego samochodom wyprzedzac sie na chodniku,
                          - przepisu pozwalajacego rozjezdzac pieszych rowerem (ps. na przejsciu dla pieszych tez mozna? czy to, czy jade w poprzek, czy wzdluz, ma roznice? ;)
                          - samochodu stojacego za mna i robiacego WRuuuum, WRuuuum?
                          - przepisu pozwalajacego przechodzic na czerwonym, jesli trwa ono wiecej niz iles sekund?
                          - nakazu robienia ostrych zakretow?
                          ...

                          > tak jakbyś nie czytał co do ciebie się pisze.
                          Czytam. Problem w tym, ze czytam tez cos wiecej.

                          > Opisałem ci wyjątki z art2.18 i nie przyjąłeś tego do wiadomości.
                          Przepraszam, pominalem wyjatek pozwalajacy traktowac dziecko na rowerze jako pieszego. Rozumiem, ze to twoj przypadek, i dlatego jako pieszy zroweryzowany mozesz rozjezdzac (a wlasciwie, zapewne rozdeptywac kolami ;) innych pieszych? Bo jako pieszemu, nalezy ci sie w wiekszosci przypadkow pierwszenstwo?

                          > Nie słuchaj mnie tylko czytaj ze zrozumieniem PoRD
                          Oooo, coraz madrzejsze rzeczy piszesz. Znaczy, nie masz racji, mam ciebie nie sluchac...
                          ps. No i mam problem. Bo jak ciebie nie bede sluchal, to znaczy, ze posluchalem twojej rady. A przeciez mialem cie nie sluchac...

                          > Istnieje podwójne nazewnictwo (ciągi pieszo-rowerowe) co w penych momentach ma
                          > znaczenie.
                          > Należałoby zatem uściślić nazewnictwo.
                          Dopoki tego nie zrobia, warto by bylo nie uzywac czyjejs du... jako hamulca dla swojego roweru...

                          > Niestety we Wrocławiu są ciągi pieszo-rowerowe kore nei są drogami dla rowerów
                          > i pieszych
                          a czemu nie sa? Oznaczone, tak jakby byly...

                          > a jest to kombinacja ddrip i chodnika co jest bezprawne
                          bezprawne jest uzywanie asfaltu jako nawierzchni. Dobrze, ze tylko bezprawne (znaczy, nie ma podstawy prawnej), a nie np. niezgodne z prawem ;)

                          > i grozi wypadkiem
                          a zycie grozi smiercia. Wiec co, zakazemy zycia? ;)

                          > ale jest bo prawo nie zabrania takiego wyznaczania.
                          No widzisz, tyle zes sie napisal, i w koncu doszedles do najwazniejszego: drogi dla rowerow(rowerzystow?) i pieszych SA drogami dla rowerow(rowerzystow?) i pieszych
                          No widzisz, jak sie postarasz, to moze i okrezna droga, ale do wlasciwych wnioskow dochodzisz. Jeszcze zebys sie zawsze staral ;)

                          > Można się tylko przyczepić do prawidłowości oznakowania takich ciągów tzn oddzielenia
                          > ddrip od chodnika.
                          Przyczepic sie mozna do PRAWIE wszystkiego. Do kaloryfera, do latarni, do drzewa. Ale pamietaj, DO JADACEGO POJAZDU NIE MOZNA. Do stojacego - to nie wiem, musialbym sprawdzic ;)


                          > Czytaj art 2.18 . Pieszy to zarówno osoba prowadząca rower jaki kierujaca rower
                          > em.
                          Przepraszam cie, dziecko, jako osoba niepelnoletnia jeszcze przez jakis czas masz prawo kierowac rowerem po chodniku. Do tej pory zakladalem, ze dyskutuje z osoba pelnoletnia.
                          Mea culpa...

                          > Zatem art 2.18 mówi że po przęjściu dla pieszych może jechać rowerzysta
                          zatem art. 2.18 nie mowi NIC o przejsciu dla pieszych. Mowi jedynie o PIESZYCH.
                          Jesli mowisz o przejsciu dla pieszych, warto by do tego 2.18 dolaczyc chociaz definicje przejscia dla pieszych. Czy tak ciezko ci to zrozumiec/

                          > a status pieszego .Tu można się spierać czy taki status uzyskuje tylko młodocia
                          > ny czy też osoba która się nim opiekuje.
                          Moze i ustawodawca popelnil zasadniczy blad, ale wyraznie zapisano, ze dorosly nawet jesli opiekuje sie tym dzieckiem, to jadac na rowerze PIESZYM NIE JEST. ZDROWY ROZSADEK NAKAZUJE... Prawo nie zna pojecia zdrowego rozsadku, i tyle w jego temacie ;)
                          ps. ja bym zwrocil uwage na cos innego: dziecko jadace po chodniku BEZ OPIEKI DOROSLEGO NIE JEST PIESZYM. Wiem, glupie to, zdrowy rozsadek... nie zostal zapisany w prawie, tyle w jego kwestii...

                          ps. nie ma zadnego zapisu mowiacego, ze pieszy zawsze moze przechodzic po przejsciu po pieszych. Za to wyraznie jest napisane, ze NIE WOLNO (czyt. nikt nie moze, pieszy tez nie moze) przejechac pojazdem (np. rowerem) wzdluz przejscia. Znaczy, ze tzw. pieszy, mimo ze zgodnie z prawem jest pieszym, to NIE MOZE SKORZYSTAC Z PRZEJSCIA DLA PIESZYCH. Musi cos zrobic, zeby byc pieszym mogacym skorzystac z przejscia. Np.... zsiasc z roweru?

                          > Tu jest następna dziura w PoRD bowiem nie było zamierzeniem ustawodawcy dopuści
                          > ć jazdę rowerem po przejściu przez osobę niewprawna
                          bylo zamierzeniem, czyli chcieli cos innego? Kierowca, ktory rozjedzie pieszego, zazwyczaj chcial go nie przejechac (pomijam przypadki morderstwa z premedytacja). Ale przejechal. Nie wazne, co ustawodawca chcial zapisac - WAZNE CO ZAPISAL. Jesli nie przyjmiemy tej zasady, to upowazniamy kazdego do dyskuji, czy ustawodawca nie zamierzal np. pozwolic w pewnych przypadkach (dokladnie tych, panie wladzo, w ktorych mnie zlapalismy) jezdzic z dopuszczalna predkoscia wyzsza od tej dopuszczalnej ;)

                          > Ale celowo o tym nie pisałem abyś mnie nie wciągał w jałową dyskusję.
                          No, wiec celowosc jalowej dyskusji o tym, co chcieli, a nie zrobili, podsumowalem moze troche ironiczniej, ale w podobny sposob co ty.

                          > Żaden funkcjonariusz nie wypisze ci mandatu jak zobaczy ze znasz PoRD.
                          Taa??? nowa metoda: panie wladzo, ja wiem, ja wiem, mialem jechac 90, wiec mi nie wystawiajcie tego mandatu za jazde 200kmph. No przeciez ja ZNAM PoRD, ja wiem, ze mi nie wolno ;)
                          ps. prawie bym ci przyznal racje. na trzy dostane w zyciu dwa dostalem za to, ze nie wiedzialem, ze tu trzeba wolniej. Ale to nie nieznajomosc PoRD, to niezauwazenie znaku. Poza tym, za trzecim razem ja wiedzialem ze nie wolno szybciej. Chwilowe zacmienie, przyspieszenie do 80, przejechalem z ta predkoscia moze 100 metrow, przypomnienie sobie: TO OBSZAR ZABUDOWANY, puszczenie gazu... i blysk. Nawet jakbym wcisnal hamulec do dechy (a miedzy moim olsnieniem a blyskiem NIEOZNAKOWANEGO radaru nie zdazylbym przeniesc nogi z gazu na hamulec), to nie mialbym szans wyhamowac do przepisowej predkosci...

                          > Żaden policjant nie chce sprawy sadowej o precedens bo jest leniem
                          ale nie az takim, zeby z powodu "znajacego przepisy inaczej" pozwolic wszystkim szalec na drogach. Powiem wiecej, w takich przypadkach TYM BARDZIEJ skieruja sprawe do sadu. Tylko, ze jeszcze masz szanse na PRAWNIE UZASADNIONE skierowanie na egzamin (choc co prawda tylko teoretyczny - jak sie wykazesz, to maja prawo cie wyslac bez uzbieranych 24 punktow ;)

                          > > > Ścieżka rowerowa też jest jezdnią .
                          > > Nie. CZESCIA jezdni. ale niekoniecznie pasem ruchu ;)
                          > I znowu mieszasz.Jest częścią drogi a nie jezdni.
                          No, ale jak zajmuje POL jezdni (bo obok sa jeszcze pasy ruchu), to chyba cala jezdnia nie jest?

                          > Dyskusja może prowadzić do utrwalanie wiedzy ale po co ty ciągle przekręcasz pr
                          > zepisy ?
                          JA??? ja po prostu przeczytalem widac ich troche wiecej, i zadnego nie odrzucilem.
                          Widzisz, ja nawet czasem podaje konkretne
                        • > Do ciebie dalej nie dociera ze PORD jest dziurawe i jeden przepis wklucza drugi.Jeśli jeden
                          > przepis zabrania jazdy rowerem a w innym rozdziale inny precyzyjniejszy przepis mówi kiedy > wolno jeździć rowerem po chodniku
                          Nie wiem, o czym mowisz nawiazujac do chodnika (do tego, ze samochodami sie mozna wyprzedzac?), w kwesti przejscia dla pieszych, to bardziej precyzyjny jest ZAKAZ. A skoro ZAKAZANO, I TO W SPOSOB JAWNY, znaczy, ze ZAKAZANO.
                          ps. a jak mnie zlapia przy 200kmph, to co, bede sie tlumaczyl, ze mam jechac z predkoscia DOSTOSOWANA do warunkow (panie wladzo, sloneczko, autostrada, droga rowniutenka, a wy sie mnie czepiacie... no przeciez DOSTOSOWALEM... do tych wszystkich piratow, ktorym nie chcialem drogi blokowac ;)

                          > Dlatego nowelizacja przywróci pewne regulacje sprzed 2003 r.
                          A co, w STOP DROGOWKA powiedzieli? Ja tam wole tych z TVN turbo, tam widac madrzejszych policjantow wybrali ;)
          • Gość: taka prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 18:58
            A ktoś to wielki pierdziajewie kwestionuje?
        • Gość portalu: taka prawda napisał(a):

          > chodniki nie są tylko dla pieszych debilu, mogą po nich np. jeździć rodzice z d
          > ziećmi do lat 10


          Nie tylko rodzice.
          Zwykli rowerzyści bez dzieci też mogą jeździć jeśli spełniają warunki.
          No ale tuman wie tyle o kodeksie drogowym co rozumie z nazwy "chodnik".
          Jemu się wydaje, że chodnik służy tylko do chodzenia.
      • bylenic napisała:

        > Rowerzyści we Wrocławiu są bezkarni.
        Odezwał się następny cymbał, który sugeruje, że po Wrocławiu jeździ się inaczej niż w Polsce czy na całym świecie.

        >Jeżdżą jak chcą i gdzie chcą.
        Piesi chodzą gdzie chcą i jak chcą .
        Podobnie można napisać o kierowcach.
        Zatem jesteś pieniaczem , który się wkurza że rower jest mobilniejszy niż samochód.

        >Łamią wszelk
        > ie przepisy o ruchu drogowym.
        Używają klaksonów w obszarze zabudowanym ?
        Przekraczają 50 km/h ?
        Parkują na zakazach ?
        Zapewniam cię, że nie popełniają wielu wykroczeń , które notorycznie popełniają kierowcy.


        > Po chodniku strach chodzić bo nie wiadomo czy nie
        > wpadnie się na rowerzystę
        No jak wpadasz na rowerzystów to stwarzasz zagrożenie :)
        Może zacznij od przestudiowania przepisów ze chodnik służy do chodzenia pieszym i do jazdy rowerzystom.
        Służy też samochodom do parkowania czy do wjeżdżania na posesje.
        Skoro nie potrafisz "nie wpadać " na rowerzystów to może wpadasz też na auta ?
        Uważaj bo to jest dużo groźniejsze.

        >a jeszcze taki bezczelnie dzwoni tym swoim dzwonkiem
        Mój dzwonek jest szczelny

        > by mu ustąpić miejsce.
        Wpadasz na rowery.
        Nie ustępujesz miejsca .
        Nie wiesz do czego służy dzwonek.
        Robi się coraz ciekawiej.
        Może zanim spowodujesz wypadek poucz się kodeksu drogowego ?

        >Powinna się zająć nimi straż miejska. Chodniki są tylko
        > i wyłącznie do ruchu pieszego.
        Aleś niedouczony tuman.
        Poczytaj sobie art 2 i art 33 PoRD

        > Niech się w końcu ktoś tym zajmie!!!!
        Sam się sobą zajmij zanim cię potracą.
        Twoje problemy wydają się wynikać z nieznajomości prawa i z niechęci do współistnienia z innymi uczestnikami ruchu.
        Osoby uparte i głupie częściej uczestniczą w wpadkach niż inni.
        • > Używają klaksonów w obszarze zabudowanym ?
          Nie, dzwonkow ;)

          > Przekraczają 50 km/h ?
          A nie? Nie wszyscy sa tak ociezali jak ty ;)

          > Zapewniam cię, że nie popełniają wielu wykroczeń , które notorycznie popełniają
          > kierowcy.
          Co nie jest dowodem, ze dobrze jezdza ;)

          > No jak wpadasz na rowerzystów to stwarzasz zagrożenie :)
          taaaa...

          > Może zacznij od przestudiowania przepisów ze chodnik służy do chodzenia pieszym
          > i do jazdy rowerzystom.
          > Służy też samochodom do parkowania czy do wjeżdżania na posesje.
          Ooo, ciekawe teorie ;)

          > >a jeszcze taki bezczelnie dzwoni tym swoim dzwonkiem
          > Mój dzwonek jest szczelny
          Och, jakie to madre... ;)

          > > by mu ustąpić miejsce.
          > Wpadasz na rowery.
          Zwlaszcza, gdy np. stoi... prawie zawsze gdy jadacy uderzy w obiekt nieruchomy, to wina jadacego ;)

          > Nie ustępujesz miejsca .
          No i co z tego? Nie ma obowiazku..

          > Nie wiesz do czego służy dzwonek.
          No do czego? Jak w Egipcie, do wymuszania pierwszenstwa?

          > Poczytaj sobie art 2 i art 33 PoRD
          Och, juz dwa artykuly zdazyles przeczytac? Rozwijasz sie czlowieku, rozwijasz...

          > Twoje problemy wydają się wynikać z nieznajomości prawa i z niechęci do współis
          > tnienia z innymi uczestnikami ruchu.
          Nawet nie komentuje...

          > Osoby uparte i głupie częściej uczestniczą w wpadkach niż inni.
          Wnioskuje, ze wiesz ze swojego doswiadczenia? Bo jesli nie, to chyba jednak twoja teoria sie nie zgadza..

          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
    • > Art 2.18 pozwala jeździć rowerem po przejściu w pewnych okolicznościach.
      Po PRZEJSCIU DLA PIESZYCH??? Owszem, zdaje sie, ze jest cos takiego jak "przejazd dla rowerow", cytowany art 2.18 pozwala nazywac osobe poruszajaca sie z rowerem jak pieszego, ale nie JADACEGO ROWEREM.
      ps. art. 2.18 nie pozwala NIKOMU jezdzic/chodzic/itp NIKOMU.

      > Jeśli jechała prawym pasem to miała prawo przed zakrętem zmienić pas na lewy ab
      > y jchac w stronę Opery..
      A zmienila? Czy moze z prawego zjezdzala?
      A zasygnalizowala chec zmiany pasa? Jesli nie - to JEJ PROBLEM...

      > Od kiedy kierowca jadący prawym pasem może na zakręcie wyprzedzać rowerzystę ?
      A od kiedy nie mozna wyprzedzac na zakrecie?
      Btw, zdaje sie, ze nie odrozniasz ZAKRETU i SKRZYZOWANIA...
      znowu problem z definicjami?
      ps. wolno (pod pewnymi warunkami) wyprzedzac na skrzyzowaniu. Przypomnijmy, ze pojazdy wolnobiezne musza ulatwic innym pojazdom wyprzedzanie, a w razie potrzeby nawet ZJECHAC Z DROGI ;)

      > Czy ona przejeżdżała przez pasy na zielonym czy na czerwonym ?
      > Jak na zielonym to jakim sposobem na przejściu pojawiło się auto ?
      A moze tam nie ma sygnalizacji? Albo akurat byla wylaczona?

      > Na ulicy Bożego Ciała była palnwoana droga dla rowerów.
      No wlasnie, PLANOWANA... znaczy, nie ma drogi dla rowerow?

      > W ulicę Bozego Ciała auta wpadają z duza pedkoscią a kierocy nei zastanawiaja s
      > ie ze rowerzyści tam muszą zmienić pas
      przy zmianie pasu, to problem ROWERZYSTY.



      --

      www.polnocnolubuskie.blogspot.com

      Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
      Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
      • > > Art 2.18 pozwala jeździć rowerem po przejściu w pewnych okolicznościach.
        > Po PRZEJSCIU DLA PIESZYCH???
        Tak po przejsciu dla pieszych.


        >Owszem, zdaje sie, ze jest cos takiego jak "przeja
        > zd dla rowerow", cytowany art 2.18 pozwala nazywac osobe poruszajaca sie z rowe
        > rem jak pieszego, ale nie JADACEGO ROWEREM.
        Mylisz się. Właśnie osoba jadąca rowerem może byc uznana za pieszego
        Przepis mówi o "kierującym rowerem" a zatem JADĄCEGO ROWEREM
        a zatem ma prawo jechać przez przejście dla pieszych


        > ps. art. 2.18 nie pozwala NIKOMU jezdzic/chodzic/itp NIKOMU.
        >
        Nie musi pozwalać bo nie ma przepisów "pozwalających" np na jazdę autem po autostradzie. Wystarczy ze mówi że rowerzysta na przejściu (kierujący rowerem) ma w pewnych okolicznościach status pieszego a to znaczy ze ma prawo korzystać z przejścia jak pieszy.

        > > Jeśli jechała prawym pasem to miała prawo przed zakrętem zmienić pas na l
        > ewy ab
        > > y jchac w stronę Opery..
        > A zmienila? Czy moze z prawego zjezdzala?
        Spytaj policji .
        Nikt nie stwierdzi czy była 10 cm na prawo od ciągłej czy na lewo.
        Rowerzystów jako słabszych uczestników ruchu chronią inne przepisy.
        Nie można wyprzedzać w odległości mniejszej niż 1 m.
        Nie można zajeżdżać drogi

        > A zasygnalizowala chec zmiany pasa?
        Jeszcze raz ci odpowiadam ze są wydarzenia na drodze których nie ustalisz.
        Ona powie że sygnalizowała a kierowca powie że nie widział.
        No ale jak miał widzieć jak zasuwał i wyprzedzał na zakręcie ?

        > Jesli nie - to JEJ PROBLEM...
        Mylisz się. przepisy nie mówią jak długo ma sygnalizować i w jaki sposób.
        W miejscu niebezpiecznym gdy zmieniała pas nie może trzymać kierownicy jedną ręką.
        Jeśli rowerzysta nie jedzie prawą krawędzią jezdni to znaczy że będzie chciał skręcić w lewo lub jechać prosto.

        > > Od kiedy kierowca jadący prawym pasem może na zakręcie wyprzedzać rowerzy
        > stę ?
        > A od kiedy nie można wyprzedzac na zakrecie?
        Ten zakręt jest w obrebie skrzyzowania.
        Dodatkowo na zakręcie jest ograniczona widoczność a aby wyprzedzić legalnie rowerzystę należałoby wjechać na pas do jazdy w kierunku przeciwnym.
        Właśnie z tego powodu nie wolno na zakręcie wyprzedzić rowerzysty jadąc tym samym pasem.
        Tam choć jest jednokierunkowa to miedzy pasami na zakręcie jest linia ciągła aby debilom zabronić wyprzedzania po wjechaniu na sąsiedni pas.
        Tam jest ni to skrzyżowanie ni to zakręt bo prawy pas fizycznie nie pozwala jechać na wprost.

        > Btw, zdaje sie, ze nie odrozniasz ZAKRETU i SKRZYZOWANIA...
        czytaj wyzej.
        O oczywiste ze to skrzyżowanie ale jeśli jadące pasem prawym nie ma fizycznej możliwości jazdy w innym kierunku niż zakręt to jest to zakręt.

        > znowu problem z definicjami?
        > ps. wolno (pod pewnymi warunkami) wyprzedzac na skrzyzowaniu.
        Wyprzedzać przy jeździe na wprost ale nie wolno wyprzedzać jak się skręca jadąc tym samym pasem.
        To takie chore dwa skrzyżowania.To i na ul.Widok z trasą w-z.
        Przed laty było tam wiele wypadków o zlikwidowano te rozwiązanie a teraz przewrócono i znów są wypadki.
        Widać wygoda kierowców jest ważniejsza niż życie ludzkie.

        > Przypomnijmy, ze
        > pojazdy wolnobiezne musza ulatwic innym pojazdom wyprzedzanie, a w razie potrze
        > by nawet ZJECHAC Z DROGI ;)
        Tu nie było potrzeby bo za skrzyżowaniem rowerzystę można bezpiecznie wyprzedzić.
        tam się ZDiUM nie popisał malując długą ciągłą linie i rowerzyści nie mają miejsca na zmianę pasa w bezpiecznym miejscu.
        Zresztą każde auto na północ od Podwala łamie przepisy jeśli zmienia pas.
        Ale co am zmieniać jeśli od Renomy do przejścia na północ od Podwala jest jeden pas.
        Przed przejściem jest jeden pas a zaraz za przejściem dwa pasy rozdzielone ciągłą .
        Nie ma żadnej pionowej tablicy ze prawy pas będzie tylko do skrętu w prawo.
        Przed przejściem znaki poziome też nie mówią ze "prawy" pas jest do skrętu.
        Większość rowerzystów jedzie na wprost i zmienia pas 20 m przed skrzyżowaniem .


        > > Czy ona przejeżdżała przez pasy na zielonym czy na czerwonym ?
        > > Jak na zielonym to jakim sposobem na przejściu pojawiło się auto ?
        > A moze tam nie ma sygnalizacji? Albo akurat byla wylaczona?
        Mogło byc rożnie .
        Zauważ że auta nie mają świateł przed przejściem tylko dużo wcześniej ( na prostej na Świdnickiej) tak ze kierowca spóźniony nie wie że za nim już jest czerwone i ze zaraz ktoś może wejść na przejście.
        Kierowcy jadąc lewym pasem gapią się na pieszych bo ci często wchodzą na czerwonym) a nie na to w która stronę jedzie wyprzedzany rowerzysta.

        Dodatkowo łuk jest łagodny co powoduje ze się pruje oboma pasami. Pieszy ma słabą widoczność na przejściu do tyłu przez lewe ramie.
        Może lepiej by było gdyby auta ruszały tuż sprzed przejścia.

        > > Na ulicy Bożego Ciała była palnwoana droga dla rowerów.
        > No wlasnie, PLANOWANA... znaczy, nie ma drogi dla rowerow?
        >
        Jest w koncepcji rozwoju tras rowerowych opracowanej przez Biuro Rozwoju Wrocławia.
        trasa jest konieczna bo zamyka w ring ddr wokół starego miasta.
        Ale remont się opóźniał i wiceprezydent chcąc go przyspieszyć zadecydował o rezygnacji z ddr.
        W efekcie ddr poprowadzona jest z drugiej strony Odwachu ale jest źle oznakowana( brak oznakowania) i na tej drodze parkują auta handlarzy oraz stoją ich kramy.
        Rowerzysta może też rozpruć oponę na takim małym krasnalu na nartach akurat w osi ścieżki rowerowej.
        Do niedawna rowerzyści omijali to miejsce przez parking przy Teatrze Lalek ale teraz postawiono tam szlaban.
        Za głupotę urzędniczą płacą życiem rowerzyści.
        Przedwczoraj prawie w tym samym miejscu i tez z powodu rezygnacji z ddr na ul.Widok potrącono tam rowerzystkę.
        Tam jest taka sama organizacja ruchu ze z lewego pasa można skręcać w prawo.
        Też mnie tam samochód kiedyś potracił więc wiem że tam będą ginąć ludzie którzy nie lamią przepisów


        > > W ulicę Bozego Ciała auta wpadają z duza pedkoscią a kierocy nei zastanaw
        > iaja s
        > > ie ze rowerzyści tam muszą zmienić pas
        > przy zmianie pasu, to problem ROWERZYSTY.
        Śmierć na tym skrzyżowaniu to też zwykle problem rowerzysty i pieszego a nie kierowcy.
        Nie wiem czy rozumiesz.
        Rowerzysta zwykle ruszając spod Renomy zanim dojedzie do Bożego Ciała puszcza samochody.Dopiero jak go wyprzedzą może bezpiecznie zmienić pas .
        Przy tym oznakowaniu skrzyżowania jest to za późno.
        To skrzyżowanie jest nietypowe i dlatego są tam wypadki.
        To idealne miejsce na śluzę rowerową.
        Oznakowanie poziome zimą jest zupełnie niewidoczne, ale i w lecie nie ma czasu się mu przyglądnąć bo rowerzysta musi patrzyć do tyłu kiedy mu pozwolą zmienić pas.
        • miała swiatła z przodu i z tyłu roweru? sygnalizowała chęc wykonania manewru? Tak czy nie? Jesli nie, nie i nie, to o czym rozmawiamy?
          • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 07.11.10, 00:38
            > miała swiatła z przodu i z tyłu roweru? sygnalizowała chęc wykonania manewru? T
            > ak czy nie? Jesli nie, nie i nie, to o czym rozmawiamy?

            O tym że brak świateł na pasach w centrum miasta nie jest przeszkodą tylko ograniczona widoczność.
            Brak dzwonka to nie powód aby wjechać w kogoś autem.Skoro policja nie wie czy na jedni czy na pasach to kto ma wiedzieć że nie sygnalizowała manewru skrętu ?
            Ale jak nie sygnalizowała że chce skręcić to nie można jej było wyprzedać.
            Po to na zakręcie jest ciągłą aby auta nie zmieniały pasa podczas wyprzedzania.Zatem autko powinno za nią się ustawić .



            • > Brak dzwonka to nie powód aby wjechać w kogoś autem.
              Ale brak wystawionej lapki przy probie zmiany pasa juz tak...

              > Skoro policja nie wie czy n
              > a jedni czy na pasach to kto ma wiedzieć że nie sygnalizowała manewru skrętu ?
              W przeciwienstwie do ciebie, policja najpierw analizuje, dopiero potem wypowiada sie jednoznacznie....

              > Ale jak nie sygnalizowała że chce skręcić to nie można jej było wyprzedać.
              No wlasnie chyba MOZNA BYLO... ps. a ona MUSIALA SKRECIC... a nie skrecila...

              > Po to na zakręcie jest ciągłą aby auta nie zmieniały pasa podczas wyprzedzania.
              I zeby rowerzysci tez nie zmieniali pasa...

              > Zatem autko powinno za nią się ustawić .
              Byc moze... a zdecydowanie ona powinna skrecic...

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
        • > > > Art 2.18 pozwala jeździć rowerem po przejściu w pewnych okolicznośc
          > iach.
          > > Po PRZEJSCIU DLA PIESZYCH???
          > Tak po przejsciu dla pieszych.
          Ciekawe, bo policja za takie rzeczy mandaciki wystawia. za przejechanie po przejsciu DLA PIESZYCH. Po przejsciu moga sie poruszac tylko PIESI. Kierowca JADACY na rowerze NIE JEST PIESZY. Co innego "pieszy z rowerem"...

          > Mylisz się. Właśnie osoba jadąca rowerem może byc uznana za pieszego
          > Przepis mówi o "kierującym rowerem" a zatem JADĄCEGO ROWEREM
          > a zatem ma prawo jechać przez przejście dla pieszych
          Poz. 76 tabeli B "traryfikatora".
          Jesli chodzi o KRD, to bardzo mnie martwi, ze swe czytanie ograniczyles do definicji, i nie doszedles do np. art. 26 ust 3 pkt 3.

          > Nie musi pozwalać bo nie ma przepisów "pozwalających" np na jazdę autem po auto
          > stradzie. Wystarczy ze mówi że rowerzysta na przejściu (kierujący rowerem) ma
          > w pewnych okolicznościach status pieszego a to znaczy ze ma prawo korzystać z p
          > rzejścia jak pieszy.
          Wystarczy, ze wprost zabrania poruszania sie pojazdem po przejsciu dla pieszych...
          czyli skoro zabrania, a nie zezwala...

          > > A zmienila? Czy moze z prawego zjezdzala?
          > Spytaj policji .
          Ale juz marudzisz, ze miala prawo jakbys sugerowal, ze to nie jej wina.

          > Nikt nie stwierdzi czy była 10 cm na prawo od ciągłej czy na lewo.
          A tak mozna? Wystawac obrysem pojazdu poza swoj pas?

          > Rowerzystów jako słabszych uczestników ruchu chronią inne przepisy.
          Nie, TE SAME. Nie ma specjalnych przepisow dla rowerzystow. Moze pora zrozumiec, ze NIE SA SWIETYMI KROWAMI?

          > Nie można wyprzedzać w odległości mniejszej niż 1 m.
          > Nie można zajeżdżać drogi
          I to sa specjalne przepisy chroniace rowerzystow? Kierowcow osobowek i tirow tez one chronia...

          > > A zasygnalizowala chec zmiany pasa?
          > Jeszcze raz ci odpowiadam ze są wydarzenia na drodze których nie ustalisz.
          > Ona powie że sygnalizowała a kierowca powie że nie widział.
          To juz problem policji... zazwyczaj szukaja wtedy swiadkow...
          ps. nawet jak sygnalizowala - MUSIALA ustapic pierwszenstwa temu, kto sie juz na nim znajdowal... Jesli wjechala mu pod kola...

          > No ale jak miał widzieć jak zasuwał i wyprzedzał na zakręcie ?
          Och tak, ty wiesz lepiej niz wszyscy jak bylo...

          > Mylisz się. przepisy nie mówią jak długo ma sygnalizować i w jaki sposób.
          No, ale nie polsekundowe machniecie reka...

          > W miejscu niebezpiecznym gdy zmieniała pas nie może trzymać kierownicy jedną rę
          > ką.
          JEJ PROBLEM. Kodeks mowi, ze MUSI SYGNALIZOWAC. Odpowiednio wczesniej przed rozpoczeciem manewru mogla zaczac, i skonczyc dopiero mogla PO ZAKONCZENIU MANEWRU.
          ps. mozna sobie kupic kierunkowskaz do roweru.
          ps. II. Jak sie nie umie jedna reka skrecac - ja jakos sobie radzilem, wszelkie zmiany pasa sygnalizowalem duzo wczesniej, przestawalem machac dopiero w polowie skrzyzowania. I jakos sobie radzilem...



          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku..
          • Gość: biker IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 19:12
            Nigdy nie zsiadam z roweru na przejściu dla pieszych i nigdy mnie jeszcze policja za to nie ukarała, choć często przejeżdżałem przed samym radiowozem. Policjanci są mądrzejsi niż paru nawiedzonych cyklofobów z tego forum i wiedzą, że przejeżdżanie rowerem przez przejście na zielonych światłach nie stwarza żadnego zagrożenia w ruchu drogowym.
            • > Nigdy nie zsiadam z roweru na przejściu dla pieszych i nigdy mnie jeszcze polic
              > ja za to nie ukarała, choć często przejeżdżałem przed samym radiowozem.
              Podobnie jak czesto nie karaja samochodow jadacych 70kmph...
              nie karaja, nie znaczy, ze legalne ;)

              > ejeżdżanie rowerem przez przejście na zielonych światłach nie stwarza żadnego z
              > agrożenia w ruchu drogowym.
              No, nie do konca... fajnie, jak rowerzysta przejezdza, szybciej zjezdza z pasow, szybciej mozna pojechac... tu masz racje.
              Gorzej, jak wypada zza jakies przeszkody... pieszy idacy 4 kmph i 2 metry od zaulku - to jest chwila na reakcje. Rowerzysta jadacy 20 kmph 2 metry od zaulku zza ktorego wyjezdza... nie sadzisz, ze troche malo. Raz taki rowerzysta mial ogromne szczescie - dokladnie ile metrow od zaulku to nie wiem, ale mimo ostrego hamowania jedyne co uratowalo rowerzyste, to ze pasy byly szerokie, i ze jechal "po drugiej stronie pasow" patrzac z mojego punktu widzenia.
              ps. kiedys policja tez mi tylko pomachala, ze mam niewlaczone swiatla za dnia. A mogli wystawic mandat ;)

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
        • > > A od kiedy nie można wyprzedzac na zakrecie?
          > Ten zakręt jest w obrebie skrzyzowania.
          AAA... to moze nalezy nauczyc sie podstawowych pojec, zwlaszcza, ze sam w obrebie drobnych kruczkow definicji pieszego oscylujesz.
          Wyprzedzac nie mozna NA SKRZYZOWANIU. A i to z wyjatkami...

          > Właśnie z tego powodu nie wolno na zakręcie wyprzedzić rowerzysty
          NA ZAKRECIE wolno...

          > jadąc tym samym pasem.
          Chyba poza autostradami (na ktorych rowerzysta nie ma prawa sie pojawic) nigdzie nie ma tak szerokiego pasa, zeby mozna bylo przepisowo wyprzedzac rowerzyste jadac na tym samym pasie co on. Nawet na odcinkach prostych bez skrzyzowania ;)

          > Tam jest ni to skrzyżowanie ni to zakręt bo prawy pas fizycznie nie pozwala jec
          > hać na wprost.
          Przeczytaj definicje skrzyzowania. To, ze jeden pas wymusza skret, nie zmienia faktu, ze to skrzyzowanie...

          > O oczywiste ze to skrzyżowanie ale jeśli jadące pasem prawym nie ma fizycznej m
          > ożliwości jazdy w innym kierunku niż zakręt to jest to zakręt.
          To wciaz skrzyzowanie...
          ps. skret w prawo sie w zwiazku z tym sygnalizuje...


          > Wyprzedzać przy jeździe na wprost ale nie wolno wyprzedzać jak się skręca jadąc
          > tym samym pasem.
          Sorry, ale zgubilem sens tego zdania...

          > To takie chore dwa skrzyżowania.To i na ul.Widok z trasą w-z.
          To tym bardziej TRZEBA MYSLEC. I DBAC O SWOJE BEZPIECZENSTWO...

          > Tu nie było potrzeby bo za skrzyżowaniem rowerzystę można bezpiecznie wyprzedzi
          > ć.
          Jak widac, byla...

          > tam się ZDiUM nie popisał malując długą ciągłą linie i rowerzyści nie mają miej
          > sca na zmianę pasa w bezpiecznym miejscu.
          To niech za wczasu zmieniaja...

          > Zresztą każde auto na północ od Podwala łamie przepisy jeśli zmienia pas.
          No i co z tego? czy to uprawnia rowerzystow do lamania prawa?

          > Większość rowerzystów jedzie na wprost i zmienia pas 20 m przed skrzyżowaniem .
          I moze tu lezy problem...

          > Zauważ że auta nie mają świateł przed przejściem tylko dużo wcześniej ( na pros
          > tej na Świdnickiej) tak ze kierowca spóźniony nie wie że za nim już jest czerw
          > one i ze zaraz ktoś może wejść na przejście.
          No wiec czemu podnosisz pytanie o sygnalizacje?

          > Kierowcy jadąc lewym pasem gapią się na pieszych bo ci często wchodzą na czerwo
          > nym) a nie na to w która stronę jedzie wyprzedzany rowerzysta.
          No bo jak sam napisales, rowerzysta ma jechac tam, gdzie mu kaze linia - czyli kierowca nie musi sie juz o niego martwic ;)

          > Jest w koncepcji rozwoju tras rowerowych opracowanej przez Biuro Rozwoju Wrocła
          > wia.
          Czyli wirtualnie jest, ale FIZYCZNIE JEJ NIE MA?

          > Za głupotę urzędniczą płacą życiem rowerzyści.
          A moze takze za swoja?

          > Tam jest taka sama organizacja ruchu ze z lewego pasa można skręcać w prawo.
          Za to pewnie z prawego nie mozna ani na wprost, ani w lewo?
          No wiec niech rowerzysta skreci w prawo, nie bedzie kolizji z tymi z lewego pasa...

          > > przy zmianie pasu, to problem ROWERZYSTY.
          > Śmierć na tym skrzyżowaniu to też zwykle problem rowerzysty i pieszego a nie ki
          > erowcy.
          art. 22, w szczegolnosci ustep 4.
          Ale nie wiem,czy zrozumiesz...

          > Oznakowanie poziome zimą jest zupełnie niewidoczne,
          a wypadek zdarzyl sie zima? a ilu tam rowerzystow zima, i to tak gleboka, ze drogi nie odsniezone i nie rozjezdzone?

          > ale i w lecie nie ma czasu się mu przyglądnąć bo rowerzysta
          pedzi za szybko? zawsze mozna sie ZATRZYMAC!!!

          > musi patrzyć do tyłu kiedy mu pozwolą zmienić pas.
          Biedny rowerzysta, musi przepuszczac te chamskie samochody...
          ps. lusterka moze i nie sa obowiazkowe, ale nikt nie zabronil jeszcze ich stosowania w rowerze ;)


          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
    • Czytam, czytam i zastanawiam się dlaczego takich drogowych analfabetów dopuszcza się do jeżdżenia rowerem. Niestety trzeba chyba wprowadzić nakaz posiadania prawa jazdy albo karty rowerowej dla wszystkich rowerzystów, bo dzisiaj zgodnie legalnie wyjeżdża taki drogowy nieuk na ulicę i tragedia gotowa.
      Przepisów nie zna, jeździ jak chce, a potem z własnej głupoty kończy pod kołami auta.
      --
      "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."
      • Gość: biker IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 19:19
        W większości wypadków z udziałem rowerzystów (ok. 75%) winni są kierowcy, co dobitnie pokazuje, że prawo jazdy nie daje żadnych gwarancji, że użytkownik ruchu drogowego będzie przestrzegał przepisy.
        • > W większości wypadków z udziałem rowerzystów (ok. 75%) winni są kierowcy,
          to nie znaczy, ze benek ma racje. prawo jest od tego, zeby je PRZESTRZEGAC, a nie sobie wlasne interpretacje tworzyc...

          > bitnie pokazuje, że prawo jazdy nie daje żadnych gwarancji, że użytkownik ruchu
          > drogowego będzie przestrzegał przepisy.
          Prawo jazdy nie daje gwarancji, ale ogranicza ilosc analfabetow. Gdyby wsrod rowerzystow wyeliminowac wszystkich analfabetow to moze bysmy nie usuneli wszystkich wypadkow, nawet bysmy nie wyeliminowali wszystkich z powodu rowerzysty - ale znaczaco bysmy je ograniczyli.
          Swoja droga, do 18-tki bym karte rowerowa zostawil, powyzej 18-tki, to ktores prawko kategorii A (obnizone A, nie pelne) powinno byc wymagane... w koncu motocyklisci, poza tym, ze poruszaja sie szybciej, to narazeni sa na TE SAME ZAGROZENIA co rowerzysci...

          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
          • Gość: biker IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 20:23
            Głupiego prawa nie można przestrzegać, bo życie i zdrowie jest ważniejsze. Poza tym nie masz racji, że posiadanie prawa jazdy powoduje, że przestaje się być analfabetą komunikacyjnym. Gdyby tak było, to kierowcy nie powodowaliby w ogóle wypadków, rowerzyści zaś powodowaliby je nagminnie.
            • > Głupiego prawa nie można przestrzegać, bo życie i zdrowie jest ważniejsze.
              A czy pomyslales, ze to wlasnie to prawo czesto cie ratuje przed smiercia?
              A jesli kazdy po swojemu zacznie sobie wybierac, ktore przepisy madre, ktore glupie.... to potem beda ginac ludzie na drodze...


              > tym nie masz racji, że posiadanie prawa jazdy powoduje, że przestaje się być a
              > nalfabetą komunikacyjnym.
              Ale ja nic takiego nie powiedzialem... ja tylko zasugerowalem, ze testy eliminuja ograniczaja ilosc analfabetow, rownoczesnie czesc ludzi zmuszaja do nauczenia sie KRD...


              > Gdyby tak było, to kierowcy nie powodowaliby w ogóle
              > wypadków,
              Bo nie ma czegos takiego jak zmeczenie, dekoncentracja, niezauwazenie, pomylka... czy wreszcie SWIADOME nieprzestrzeganie???


              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 07.11.10, 00:58
        > Czytam, czytam i zastanawiam się dlaczego takich drogowych analfabetów dopuszcz
        > a się do jeżdżenia rowerem. Niestety trzeba chyba wprowadzić nakaz posiadania p
        > rawa jazdy albo karty rowerowej dla wszystkich rowerzystów, bo dzisiaj zgodnie
        > legalnie wyjeżdża taki drogowy nieuk na ulicę i tragedia gotowa.
        > Przepisów nie zna, jeździ jak chce, a potem z własnej głupoty kończy pod kołami
        > auta.

        jabym nie widział jaki jestę madrala internetowy tomoże bym sie obraził .
        Ale nei zamierzam ci powtraząc co ci nei raz pisali o trolowaniu.
        NIE umiesz dyskutowac i nei umiesz podac argumeintow "nie do dyskusji".

        Przepisów nie znają ani kierowcy ani rowerzyści ale nie brak znajomości przepisów jest powodem wypadów.
        NEI musże dodawac że mimo ogólnej neiznajaomści przpisów cierpią tylko rowerzysci.

        To skrzyzowanie obfituje w wypadki od 50 lat i nie jest to wina rowerzystów.Podałem jeden argument ze maiła być tam ścieżka rowerowa i UM zrezygnował.
        Tam beda ginęli piesi a twoje narzekanie na rowerzystów ic tu nei ma do rzeczy.
        Poszło 40 mln na przebudowę ulicy Bożego Ciała Widok Szewskiej i tylko przyśpieszono prędkości jazdy a nie poprawiono widoczności.
        Piesi się ledwo mieszczą na przejściu wiec jedni wchodzą zza pleców innych.
        Światła są za rzadkie i za krótkie to często piesi przechodzą na czerwonym bo to tylko dwa pasy.
        Ci co idą z centrum to coś widzą ale ci co idą do centrum wchodzą pod koła aut które na łuku nie mogą hamować bo by dachowały.
        Dodatkowo przed kościołem nastawiano w poprzek chodnika szereg słupków i piesie się na nie nadziewają bo się ich w tym miejscu nie spodziewają (wjazd za kościół do garażu)


        Napisz o co ci chodzi bo nie kumam o co masz do mnie pretensje .
        Ja tam nie daje się potracić ale moi znajomi jedzą po chodnikach bo się boją jechać jezdnią.

        Jak nie umiesz dyskutować to nie przykrywaj chamstwem braku argumentów bo wstawianie nicka w tytuł postu świadczy o beznadziejnej głupocie.
        Napisałem ci ze rowerem można jeździć po przejściu a ty zaczynasz wycieczki osobiste.


        Zgadzasz się albo nie ,
        Dżentelmeni o faktach nie dyskutują


        • > jabym nie widział jaki jestę madrala internetowy tomoże bym sie obraził .
          > Ale nei zamierzam ci powtraząc co ci nei raz pisali o trolowaniu.
          No, to zes sie znajomoscia netykiety wykazal ;)

          > Przepisów nie znają ani kierowcy ani rowerzyści ale nie brak znajomości przepis
          > ów jest powodem wypadów.
          Nie, jedynie ich nieprzestrzeganie. Jesli nie znasz przepisu, ktory nakazuje stac na czerwonym, ale stoisz bo ci tak kazali, to z tego powodu nie stwarzasz zagrozenia...

          > NEI musże dodawac że mimo ogólnej neiznajaomści przpisów cierpią tylko rowerzys
          > ci.
          No coz, prawa fizyki sie klaniaja...
          ps. policja sprawia, ze kierowca, jesli winny, to tez cierpi... ale w inny sposob ;)
          ps.II. i wlasnie z tego powodu powinni szczegolnie uwazac. Czemu motocyklisci sa tacy ostrozni, a rowerzysci uwazaja, ze to inni maja o nich dbac???

          > To skrzyzowanie obfituje w wypadki od 50 lat i nie jest to wina rowerzystów.
          Nie no, wy zawsze jestescie niewinni, winni sa zawsze inni ;)

          > ałem jeden argument ze maiła być tam ścieżka rowerowa i UM zrezygnował.
          I z tego powodu rowerzysci maja prawo jezdzic jak chca???

          > Piesi się ledwo mieszczą na przejściu wiec jedni wchodzą zza pleców innych.
          na ten temat juz cos napisalem...

          > Światła są za rzadkie i za krótkie to często piesi przechodzą na czerwonym bo t
          > o tylko dwa pasy.
          No, gorzej, jak sie okaze, ze np. o jeden pas za duzo... jakby nie bylo, winny bedzie PIESZY, a nie kierowca...

          > Dodatkowo przed kościołem nastawiano w poprzek chodnika szereg słupków i piesie
          > się na nie nadziewają bo się ich w tym miejscu nie spodziewają (wjazd za kości
          > ół do garażu)
          A co, oczu nie maja??
          Czy moze slupki z ziemi nagle wyrastaja???

          > Napisz o co ci chodzi bo nie kumam o co masz do mnie pretensje .
          O to, ze ty to swieta krowa niby, a reszta guupki?

          > Ja tam nie daje się potracić ale moi znajomi jedzą po chodnikach bo się boją je
          > chać jezdnią.
          I dopoki nie rozjada pieszych, to sie ich pewnie nikt nie czepi. To chyba jednak nie jest tak zle???


          > Napisałem ci ze rowerem można jeździć po przejściu a ty zaczynasz wycieczki oso
          > biste.
          No, ale ci sie kilka razy wytlumaczylo, ze nie mozna, a ty dalej swoje...
          cos pisales, ze w pewnych przypadkach mozna byc chamem? Widac ktos twoje poglady wyznaje ;)

          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
    • Odnosnie klotni z benkiem i bikerem.
      Kazda ze stron powinna zrozumiec, ze na drodze NIE JESTESMY SAMI. Nie ma, ze mi wygodniej, ja bym wolal... na drodze JESTESMY RAZEM i RAZEM MUSIMY O SIEBIE DBAC.
      Dobrze, zebysmy zrozumieli patrzenie "tej drugiej strony".
      W Niemczech, kierowca notorycznie lamiacy te same przepisy, nawet jesli nie nazbiera punktow i nie starczy mu na promocje (czyt. ponowna szanse zdawania egzaminu ;) to ma odbierane prawko "tymczasowo" - na miesiac, dwa, itp. Z jednej strony, jest to ostrzezenie: ty jezdzij ostrozniej, bo jak nie... to sam widzisz, co cie czeka, z drugiej... czesc kierowcow z musu przerzuci sie krotkotrwale na rower. I pozna, co to znaczy "jezdzic na rowerze". Z kolei kazdy rowerzysta powinien troche pojezdzic samochodem, poczuc, ze np. droga hamowania dluzsza, ze tym sie nie jezdzi 20 kmph, itp.
      Ja bym sie posunal dalej. Kazdemu, komu odbieraja prawko, oraz w ramach kursow zmniejszajace ilosc punktow, powinni dawac OBOWIAZKOWO dowalac iles godzin jazdy rowerem w godzinach szczytu w najbardziej zatloczonym UZASADNIONYM ZYCIOWO (np. zeby nie zmuszac Wroclawian do jazdy po Waw-ce - Wrocek wystarczy ;). To sie przekona ;)

      --

      www.polnocnolubuskie.blogspot.com

      Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
      Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
      • Gość: biker IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 20:38
        Błędnie zakładasz, że rowerzyści nie jeżdżą autami. Otóż większość moich znajomych rowerzystów posiada auta i nimi nawet dość sporo jeździ. Podział na kierowców i rowerzystów jest sztuczny, ponieważ każdy kierowca też jechał kiedyś na rowerze. Problemy komunikacyjne są wspólne, nie ma czegoś takiego jak osobna wizja rowerowa i samochodowa. Ból polega na tym, że jak tylko pojawi się na forum jakiś wątek o rowerzystach, np. przy okazji opisywanego wypadku, natychmiast pojawiają się pod nim wpisy kilku zajadłych cyklofobów oraz sekundujących im trolli, którym kompletnie nie zależy na rozwiązywaniu wspólnych problemów komunikacyjnych, tylko na szczuciu obu środowisk na siebie. To jest trolling w klasycznej postaci, czyli zamiast dyskutować w celu znalezienia rozwiązania tylko jakieś chore połajanki w stylu "a rowerzyści nie mają lampek i szaleją na chodnikach". Takie teksty to są godne przedszkolaków, a nie dorosłych ludzi.
        • Dość łatwo rozpoznać rowerzystę, który jeździ samochodem (w sensie kręci ileś tych kilometrów miesięcznie) od tego, który nie. Rowerzysta "niesamochodowy" nawet, jeżeli ma prawo jazdy, z reguły nie zdaje sobie sprawy z tego, jak zachowuje się na drodze ważący 1200 czy 1500 (albo i 15000) kilogramów samochód. Nagminne śmiganie zygzakiem - raz chodnikiem, raz ulicą, niechęć do lampek, jeżdżenie środkiem pasa itp. A ja swojej kupy żelastwa w miejscu nie zatrzymam! Rower jest mały, rower jest zwinny - rowerzyści to wykorzystują, ale nie zdają sobie sprawy, że podróżowanie w taki sposób naraża ich na potworne niebezpieczeństwo, bo pojawiają się znikąd. Wyskakują to zza innego pojazdu, to z chodnika, to z kapelusza, nie sygnalizują skrętów, często jeżdżą niepewnie i niezdecydowanie.

          --
          "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."
          • Gość: biker IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 23:13
            Ale my nie rozmawiamy o wykroczeniach rowerzystów, tylko o wypadku, do którego doszło najprawdopodobniej z powodu złej organizacji ruchu na tym skrzyżowaniu. Tradycyjnie dałeś się wciągnąć w gierki trolli antyrowerowych. Jeśli nawet ta dziewczyna jest częściowo winna temu wypadkowi, to musimy coś zrobić, żeby więcej do takich zdarzeń nie dochodziło. Sporo rowerzystów to jednak ludzie, którzy nie jeżdżą autami, więc nie mają dostatecznie rozwiniętej wyobraźni komunikacyjnej. Trzeba więc ich chronić przed takimi sytuacjami, bo z ulic ich nie wypędzimy. Mają takie samo prawo do korzystania z jezdni jak kierowcy aut.
            • Gość portalu: biker napisał(a):

              > Ale my nie rozmawiamy o wykroczeniach rowerzystów, tylko o wypadku, do którego
              > doszło najprawdopodobniej z powodu złej organizacji ruchu na tym skrzyżowaniu.
              > Tradycyjnie dałeś się wciągnąć w gierki trolli antyrowerowych.

              a trolii prorowerowych tu nie ma?
              • Gość: biker IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 23:28
                Nie dostrzegłem. Oprócz tego, który podpisuje się "taka prawda", ale on zmienia zdanie jak rękawiczki. Częściej pisze o rowerzystach jednak mniej pochlebne rzeczy.
przejdź do: 1-100 101-149
(101-149)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.