Dodaj do ulubionych

Most Rędziński + kładka dla rowerzystów

IP: *.e-wro.net.pl 15.10.10, 16:18
Gdzie by tu podwiesić kładkę z chodnikiem i ddr ?

Fotki
Edytor zaawansowany
  • Gość: Roman IP: 79.110.195.* 17.10.10, 22:15
    > Gdzie by tu podwiesić kładkę z chodnikiem i ddr ?
    Nigdzie, nigdy nie było o tym mowy. Z reguły, przy autostradach nie ma ddr ani chodników.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 18.10.10, 11:08
    > > Gdzie by tu podwiesić kładkę z chodnikiem i ddr ?
    > Nigdzie, nigdy nie było o tym mowy. Z reguły, przy autostradach nie ma ddr ani
    > chodników.

    To że nie było mowy to nie ma nic do rzeczy.
    Sama budowa AOW też była wątpliwa i gdyby nie Euro możemy tylko gdybać czy i kiedy byłaby wybudowana.
    Wiemy a raczej chcemy wierzyć że byłaby wcześniej niż za 20 lat ale to tylko gdybanie.
    AOW miała kosztować 1,6 mld i nagle okazało się że będzie kosztować 4,1mld więc można założyć ze jeśli byłaby zbudowana jeszcze później to te 4 mld okazałoby się kwotą zbyt drobną drobną.
    Nikt normalny na etapie projektowania nie domagał się budowania tam ddr czy chodnika.
    Tu sprawę komplikuje fakt że to nie gmina ją finansuje i nawet jeśli byłaby taka potrzeba to GDDKiA czy nawet rząd odmówiłby finansowania tego.

    Druga sprawa jaką poruszyłeś to fakt poszerzania funkcji autostrad.
    Przecież nikt nie domaga się budowy ddr czy chodników wzdłuż autostrad a chodzi o przeprawę przez rzekę.
    To że dziś most jest poza terenami zabudowanymi nie znaczy że w przyszłości piesi nie będą nielegalnie z niego korzystać.
    Na świecie rozwiązuje się to poprzez podwieszanie kładek wtedy gdy one stają się potrzebne.
    Tu profesor Biliszczuk od początku wypowiadał się krytycznie więc nikt nie podejmował z nim dyskusji.
    Planowałem kiedyś przez znajomego który się z nim spotyka, wypytać co sądzi o dołożeniu tej funkcji po latach i czy jako autor miałby coś przeciwko dołożeniu kładki.Oczywiście nie zaraz po zbudowaniu mostu bo na razie nie ma takiej potrzeby.
    Nie wiem jak przepisy ale zdaje się że po moście obwiązywałby też zakaz poruszania się skuterem.

    Autostrady przecinające miasta to co innego niż autostrady w polu.
    Nie będę tu pisał o autostradzie którą przebito przez Boston bo za mało o niej wiem aby się jednoznacznie wypowiadać czy dawać ją za przykład, podobnie jak o autostradach w miastach japońskich.

    Ale wystarczy pomyśleć jak się będą zachowywać ludzie mieszkający przy AOW.
    Tak jak po A4 mogą biegać dziki i sarny bo nie postawiono płotów tak nie da się zapobiec z korzystania z AOW jeśli wzdłuż niej będzie postępować zabudowa.
    A będzie bo to naturalna kolej rzeczy i to szybciej niż w innych rejonach.
    Ludzie chodzą po torach ,mostach kolejowych i od kilkudziesięciu lat SOK-iści sobie z tym nie mogą poradzić mimo że znają te miejsca .
    Nie chce mi się teraz szukać zdjęć kładek dla rowerzystów podwieszanych pod mostami ale chyba każdy temat zna.
    Interes 1,5% uczestników ruchu jest inaczej uwzględniany niż byłoby ich 30% .

    Nic nie stoi jednak na przeszkodzie aby sobie pogdybać o kładce bo choć mamy ważniejsze potrzeby na dziś to znając konstrukcję mostu moglibyśmy porównywać z rozwiązaniami już zrealizowanych kładek.
    W moście jest kanał technologiczny o wysokości zdaje się ok 160 cm więc przymiarki rowerzystów były nierealne ale kto wie czy jak nie byłaby potrzeba to czy nie wpuszczono by do tunelu pieszych.
    Jeśli chodzi o szpecenie mostu to kładka zainstalowana z jednej strony nie byłaby widoczna z drugiej. Ukośne boki mostu jak i rozstaw pylonów pozwoliłyby przymocować kładkę która wisiałaby pod mostem tylko ok.40 cm .

    Zatem póki nie zgłaszamy oficjalnie tej propozycji wszystkie pomysły choćby najbardziej zwariowane są dopuszczalne w dyskusji.

    Pierwsza zwariowana propozycja aby ożywić forum :)
    Mała gondola na linie plus dwie windy dla inwalidów jak na Milenijnym.

    Sama kładka nie musiałaby mieć setek metrów bo wystarczy pewnie 50 metrów nad głównym nurtem a potem rowerzyści czy piesi przechodziliby starym mostem nad śluzami.

    Trzecia propozycja to schody na jaz rędziński
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 18.01.11, 09:30
    Da się przejechać rowerem bo chodnik ma mieć 90 cm szerokości i 4% nachylenia

    link
  • Gość: Roman IP: 77.79.192.* 18.01.11, 10:37
    > Da się przejechać rowerem bo chodnik ma mieć 90 cm szerokości i 4% nachylenia
    To, ze przewidziano w projekcie coś takiego, nie oznacza że jest to ogólnodostępny chodnik czy ddr. Fizycznie, to da się przejechać rowerem po znacznie węższej i daleko bardziej nachylonej trasie.
  • Gość: Roman IP: 77.79.192.* 18.01.11, 10:43
    > > Da się przejechać rowerem bo chodnik ma mieć 90 cm szerokości i 4% nachyl
    > enia
    > To, ze przewidziano w projekcie coś takiego, nie oznacza że jest to ogólnodostę
    > pny chodnik czy ddr. Fizycznie, to da się przejechać rowerem po znacznie węższe
    > j i daleko bardziej nachylonej trasie.
    To jest nachylenie poprzeczne, dużo większe niż jezdni (2,5%). Tym bardziej wskazuje, że ma służyć celom technicznym.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 18.01.11, 11:57
    No przecież pisano, że chodniki są przewidziane.
    Czuję że spytam osobiście profesora Biliszczuka.
    Inna sprawa że w naszym prawie minimalna szerokość chodnika to 125 cm.

    Dodatkowo widzę że nas kłamano, że wysokość kanału technicznego to tylko 165 cm.
    Z interpolacji wynika że grubość mostu to 2,60 cm a grubość obu płyt to ok 55 cm czyi w wyższej części kanał ma 205 wysokosci a w niższej 200 cm
  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.10, 09:38
    > Gdzie by tu podwiesić kładkę z chodnikiem i ddr ?

    zastanawiałeś się kiedyś nad sensem swoich propozycji? wszystkich, nie tylko tej ...
    wysokość mostu rędzińskiego jest większa niż gądowianki *), to jak mozolne wspinanie się na 3 czy 4 piętro.
    a żeby cała taka kładka miała sens (tj miałaby komukolwiek służyć), musiałaby zaczynać się przy maślickiej, a kończyć w rędzinie. czyli strasznie długa i na dużej wysokości. koszty przeogromne i niewarte rezultatu. i niespecjalnie wiem komu właściwie miała by służyć, szczególnie, że niewiele bliżej jest most milenijny ...

    *) gądowianka ma 15 m przewyższenia na paruset metrach
  • czechofil 18.10.10, 10:17
    Dobrych parę lat temu, jeszcze przed wybudowaniem Mostu Milenijnego, zdarzyło mi się parę razy przechodzić z rowerem przez pobliski jaz na Wyspie Rędzińskiej. Niestety sporą uciążliwością była tam konieczność wnoszenia/znoszenia roweru po niewygodnej, obudowanej drabinie. Szkoda więc, że przy budowie mostu autostradowego nie pomyślano o jakiejś formie przeprawy dla rowerzystów. Do Mostu Milenijnego wcale nie jest tak blisko, ja np. z powodu braku kładki w tym miejscu muszę wracając do domu z okolic Świniar nadkładać ok. 6 km. Rozsądnym rozwiązaniem byłoby pozostawienie obecnego mostu tymczasowego, ale nie ma co się łudzić, ten pomysł nie ma realnych szans na realizację...
  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.10, 11:39
    budowanie dla garstki ludzi tak dużego i przez to drogiego obiektu, jak kładka przy moście rędzińskim, jest zwykłym bezmyślnym marnotrawstwem.
    już prędzej dogodniejsze zejście z jazu (jakieś schody, czy coś), ale to już jest w gestii zupełnie innej instytucji - rzdw - która jednak nie ma w ogóle ochoty na udostępnianie przejścia.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 18.10.10, 12:06
    > budowanie dla garstki ludzi tak dużego i przez to drogiego obiektu, jak kładka
    > przy moście rędzińskim, jest zwykłym bezmyślnym marnotrawstwem.
    Masz zadatki an prezydenta Wrocławia :)
    Na Wyspę Słodowa zrobiono kilka kładek i nikt nie mówił ze dla garstki osób albo ze na nią prowadzą już 2 kładki.
    Tamte kładki kosztowały po kilka milionów a podwieszana kładka nie musi być tak kosztowna i szeroka .
    Może być równie krótka a nawet krótsza .
    Kładka podwieszana mocowana do konstrukcji mostu to trochę liny i trochę blachy więc kosztuje grosze.
    Dwie windy po 100.000 i kładka za 500.000. Do tego pod mostem wybetonowany dojazd do windy na wale .
    Nawet niech kosztuje dwa razy tyle to są to grosze wobec tego, że Rędziński jest jednym z najdroższych mostów w Europie i kosztuje tysiąc razy więcej.




    > już prędzej dogodniejsze zejście z jazu (jakieś schody, czy coś),
    To może zrobić nawet sponsor.
    Jeśli jaz wszedłby do Muzeum Techniki to są środki na zrobienie schodów.
    Musiałoby tylko komuś zależeć na ułatwieniu zwiedzania jazzu. RZGW dysponuje ogromnymi funduszami.

    >ale to już je
    > st w gestii zupełnie innej instytucji - rzdw - która jednak nie ma w ogóle ocho
    > ty na udostępnianie przejścia.
    Jak to bywa z ochotą łatwo może ulec zmianie, szczególnie gdy jaz ma wejść w skład MT i statki mają wozić turystów do niego.
    Sądzę że myślenie ulegnie zmianie jak wysypisko maślickie zamieni się w centrum sportu. Wtedy będzie zasadne połączenie górki z lasami po drugiej stronie Odry.
    Nie widzę lepszego miejsca dla udostępnienia mieszkańcom do rekreacji jak te właśnie tereny obfitujące przed wojną w establishmenty i gospody .
    Można się spodziewać że i przywrócona zostanie przystań do żeglugi.


    Trochę mnie dziwi stanowisko rowerzystów którzy nie widzą w moście przeszkody dla udostępnienia lasów dla rowerzystów.
    Przecież u nas nie ma gdzie jeździć rowerem a te parę zielonych miejsc wymaga przebijanie się przez miasto.
    Zachodnie dzielnice są chyba jedynymi nadającymi się do szwendania się rowerem

    Jak nie było Milenijnego ludzie chodzili kolejowym.
    Jak nie będzie kładki to będą chodzili po Rędzińskim.

  • Gość: Roman IP: 79.110.195.* 18.10.10, 13:15
    > Trochę mnie dziwi stanowisko rowerzystów którzy nie widzą w moście przeszkody d
    > la udostępnienia lasów dla rowerzystów.
    > Przecież u nas nie ma gdzie jeździć rowerem a te parę zielonych miejsc wymaga p
    > rzebijanie się przez miasto.
    Grubo przesadzasz. Jedynie dla osób z Maślic jazda przez Milenijny jest znaczącym nadkładaniem drogi. Poza tym dojazdna Rędzin nie wymaga przebijania się przez miasto, większość drogi mozna przebyc wałami.
    > Jak nie będzie kładki to będą chodzili po Rędzińskim.
    niewykluczone, że jacys samobójcy sie znajdą, zwłaszcza "pod wpływem".
  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.10, 13:20
    > Masz zadatki an prezydenta Wrocławia :)

    1. jestem inżynierem. ekonomia w realizowanych projektach też ma wielka wagę.
    2. prezydent wrocławia nie ma nic wspólnego ani z mostem rędzińskim (gddkia), ani ze śluzą (rzgw)
    3. pisałem o pomyśle zintegrowania drogi rowerowo-pieszej z AOW, a nie innych, bardziej realnych technicznie czy ekonomicznie rozwiązaniach.

    bądź łaskaw dowiedzieć się jakie były mecyje z mostem nad śluzą i jazem w bartoszowicach. tam przeniesiono most zlikwidowany gdzieś bodaj pod ozimkiem, kosztowało to sporo, trwało choolernie długo, a co by nie powiedzieć, z bezppośredniego połączenia między strachocinem a bartoszowicami w przeciwieństwie do lasu pilczyckiego czy rędzina korzysta o wiele więcej ludzi niż przygodni wędkarze czy weekendowi rowerzyści.

    możesz sobie wymyślać nie wiadomo co, ale odrobiny realizmu też nie zawadzi. myśleć trzeba, a nie przelewać na monitor co ślina na palce przyniesie ...

    > Musiałoby tylko komuś zależeć na ułatwieniu zwiedzania jazzu. RZGW
    > dysponuje ogromnymi funduszami.

    ino trzeba chcieć, a z tym zwykle gorzej ...

    > Jak nie było Milenijnego ludzie chodzili kolejowym.
    > Jak nie będzie kładki to będą chodzili po Rędzińskim.

    nie, nie będą chodzić po rędzińskim, szczególnie z rowerami. nie da się. fizycznie się nie da wejść.
    ponawiam prośbę, może najpierw dokładnie sobie wszystko obejrzyj, oceń realnie, a dopiero potem pisz.
    będą chodzić jak wcześniej, przez jaz. tak jak przez wszystkie inne okoliczne jazy - w wałach, w ratowicach itd. dlatego pisałem o schodkach z wieżyczki, tanie to i całkiem realne, aczkolwiek o nieudostępnianiu tego przejścia mogą decydować zupełnie inne kwestie typu bezpieczeństwo ludzi, czy obiektu. ale to już zupełnie inna kwestia.

    > Trochę mnie dziwi stanowisko rowerzystów którzy nie widzą w moście przeszkody
    > dla udostępnienia lasów dla rowerzystów.

    w chwili obecnej nie widzę żadnej przeszkody dla szwendania się po ani lesie pilczyckim, ani osobowickim, ratyńskim, lesickim czy nawet dalej. ba, teraz, po wybudowaniu oś i przebudowie ul. lipskiej, dojazd do lasu osobowickiego jest wyjątkowo szybki i wygodny. a z lasu osobowickiego do ratyńskiego jest rzut beretem, na rowerze paręnaście minut jazdy.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 18.10.10, 15:27
    > 1. jestem inżynierem. ekonomia w realizowanych projektach też ma wielka wagę.
    Wiec mówię, jeden z najdroższych mostów w Europie z bardzo upośledzonymi funkcjami.
    Nie che mi się sprawdzać ile most kosztuje ale chyba 750-800 mln a tak naprawdę budują i nie wiedzą za ile bo zmieniono technologie budowy pylonów.
    Padła komenda " budujcie bo nie zdarzycie" a koszty policzymy potem.
    Poszło dużo więcej stali, pylonom brakuje 30 metrów a oni dalej nie potrafią oszacować o ile most będzie droższy.
    Zresztą z AOW wynikła afera o NIK stwierdził ze ten wzrost z 1,6 mld na 4 mln nie był uzasadniony we wzroście kosztów budowy.
    Mozę coś więcej będzie wiadomo po zakończeniu budowy bo dziś nikt nie che perturbacji aby zdążyć na czas.
    Zatem wobec mostu za prawie miliard dołożenie kładki za 0,5-3 mln jest chyba ekonomicznie uzasadnione.
    Przynajmniej w projekcie powinno się zapewnić techniczne możliwości podwieszenia w przyszłości.

    > bądź łaskaw dowiedzieć się jakie były mecyje z mostem nad śluzą i jazem w barto
    > szowicach. tam przeniesiono most zlikwidowany gdzieś bodaj pod ozimkiem, koszto
    > wało to sporo, trwało choolernie długo,
    nie przypominam sobie mecyi.
    Most był zbędny dla RZGW. Przeniesiono go z Lipek za Oławą.
    Poleżał kilka miesięcy aż ktoś wpadł an pomysł zamontowania go na Bartoszowicach.
    Postawili migiem i nie sadzę aby to były wielkie koszty , w końcu nie zmienił właściciela.
    Gdyby leżał w lesie to by go pocięli złomiarze albo trzeba by go magazynować latami w jakiejś bazie.


    >a co by nie powiedzieć, z bezppośrednie
    > go połączenia między strachocinem a bartoszowicami w przeciwieństwie do lasu pi
    > lczyckiego czy rędzina korzysta o wiele więcej ludzi niż przygodni wędkarze czy
    > weekendowi rowerzyści.
    Ale ten most nie był taki konieczny.
    I tak wszyscy przechodzili śluzą.

    >a co by nie powiedzieć, z bezppośrednie
    > go połączenia między strachocinem a bartoszowicami w przeciwieństwie do lasu pi
    > lczyckiego czy rędzina korzysta o wiele więcej ludzi niż przygodni wędkarze czy
    > weekendowi rowerzyści.
    I taki efekt też chciałbym osiągnąć z Lasem Rędzińskim.
    Dla nas to bez znaczenia bo i tak jedziemy z centrum ale wczoraj oglądałem piękne osiedla w Leśnicy i dla nich byłby to skrót.
    Na razie nie ma tematu bo zachód Wrocławia jeszcze nie jest zabudowany ale za 20 lat ludzie będą krytykować krótkowzroczność.
    Przecież przez 50 lat na zachód nie powstanie żaden most.
    Mam cichą nadzieję przyglądając się rozwodzeniu pylonów na wysokości mostu że da się tam kładkę wcisnąć.

    > możesz sobie wymyślać nie wiadomo co, ale odrobiny realizmu też nie zawadzi. my
    > śleć trzeba, a nie przelewać na monitor co ślina na palce przyniesie ...
    Coś za bardzo sieriozny jesteś i mylisz forum z deska projektanta.
    Gdyby przyjąć taką filozofię w miastach gdzie promuje się rowery jak np Kopenhaga to absurdem można nazwać rozwiązania prorowerowe które spowalniają ruch aut i niweczą ogromne nakłady na inwestycje drogowe.
    Można zbudować parking pod stadionem czy wysypiskiem na Maślicach , ale nie można zachęcać tysięcy ludzi do wjeżdżania autami do Lasu Rędzińskiego.
    W Wrocławiowi brakuje terenów do wypoczynku weekendowego.

    > ino trzeba chcieć, a z tym zwykle gorzej ..
    RZGW zrobiło kiedyś piękne drogi w Lesie Rędzińskim.
    W nich pokładam nadzieje ze uporządkują drogę wzdłuż Odry do Urazu.
    Jeśli chcą zrobić Muzeum Techniki na jazie to wożenie tam ludzi statkiem to trochę za mało.
    We Wrocławiu jest za dużo wandalizmu i złodziejstwa i dlatego pewne proste i tanie przedsięwzięcia nie mogą się przebić.
    Ale rozwój elektroniki do monitoringu np detekcja ruchu i przesłanie obrazu internetem przez UMTS mogą wkrótce zmienić to podejście.
    Wrocław montuje 600 kamer.


    > nie, nie będą chodzić po rędzińskim, szczególnie z rowerami. nie da się. fizycz
    > nie się nie da wejść.
    Kedyś wędkarz mówił mi i dziewczynie abym nie pchał się w widełki Strzegomki i Bystrzycy bo fizycznei nie da sie przęjść.
    Gdy wracałem drugą strona rzeki to o mało nie spadł ze stołka a myśli przeszli po zwalonym drzewie po powodzi.
    Tam gdzie dziś jest tymczasowy most na południe od Rędzińskiego , przez lata przejeżdżało się przez Ślezę po szynie od larsena szerokiej na 30 cm.
    Przejedzał ktoś tą szyną Ślezę ?

    > ponawiam prośbę, może najpierw dokładnie sobie wszystko obejrzyj, oceń realnie,
    > a dopiero potem pisz.
    Ponawiam prośbę.
    Może nie róbmy z forum spisu wycieczek gdzie kto był czy spisu artykułów a wykorzystujmy je do pozyskiwania i wymiany wiedzy.
    Gdybym wszystko wiedział to nie wchodziłbym na forum.
    To co dziś jest głupie w przyszłości wyda się normalne.
    Kiedyś wdawało się nam ze trzeba budować ddr a dziś wydaje się to am głupie bo przy tej ilości rowerzystów rozbudowa systemu ddr to likwidacja tysięcy miejsc parkingowych.
    Dziś rozumiemy że ddr nigdy nie zostaną połączone w system bo nie ma woli politycznej. Zatem chcemy stref uspokojonego ruchu, pasów w jezdni, zmiany szerokości malowania pasów , zmianę prawa, śluzy i pasy dojazdowe itd.
    Za 10 lat będziemy się z tego smalić bo analizując dziś możliwości samochodów elektrycznych i rowerów elektrycznych wiem ze za alda moment wszystko stanie na głowie.
    Czekałem na akumulatory SCiB i właśnie 1 października wreszcie Toshiba otworzyła fabrykę.
    Dla niewtajemniczonych powiem że taki akumulator ładuje się w 10 minut do 80% pojemności.
    Zatem dysponując akumulatorem o wadze 3 kg jeździmy z prędkością 35km/h kilkadziesiąt km od baru do baru i ładujemy w czasie gdy pijemy piwko przez co osiągamy dystanse 200 km dziennie.
    Jazda po mieście z mocą 250 W w nogach i 500W w silniku daje taką dynamikę i prędkości że nie damy się zepchnąć ąutom do krawężnika.
    Zatem lada moment ddr będą przekleństwem bo nie da się po nich jeździć szybciej niż 25km/h.
    Skoro i auta elektryczne to i rozwój elektroniki samochodowej a zatem radary i kontrola trakcji (np jazda po białej linii za pomocą autopilota i nawigacji od punktu do punktu bez udziału kierowcy ) .Te rozwiązania pozwolą się czuć bezpieczniej rowerzyście na jezdni bo z dokładnością do cm będą wyprzedzani jeśli się w ogóle dadzą wyprzedzić :)
    Już słyszę te przywoływania do realizmu :)
    A dla mnie oczekiwania pakowania setek milionów w drogi dla rowerów to przejaw braku realizmu .
  • Gość: artek IP: *.wroclaw.vectranet.pl 18.10.10, 19:26
    chodniko-ddr wzdluż aotostrady jest niemożliwy z wielu powodów, w tym prawnych czy ekonomicznych. i na tym poprzestańmy. dla mnie osobiście tak zrealizowany przejazd jest bez sensu bo albo za długi, albo za stromy i za wysoki. a o windzie to sobie możesz pisać w powieści sci-fi ...

    w kwestii mostka na bartoszowicach - jest dokładnie tak jak piszesz, znalazł się jeden zbędny, więc go postawili we wrocławiu. jak znajdziesz gdzieś drugi taki, to może postawią go przy rędzinie. jak się nie znajdzie, to nie postawią, koniec kwestii. bo nowego budować nie będą. zresztą, jest tysiące ważniejszych rzeczy niż mało komu potrzebna kładka, również w sferze infrastruktury rowerowej. w pierwszej kolejności poproszę kładeczkę nad rowem ściekowym przy moście warszawskim ...

    w kwestii twojej sugestii co do procederu przechodzenia przez most rędziński - powtarzam, przypatrz się uważnie, a nie będziesz miał wątpliwości - nie da się. tam gdzie by się dało wspiąć, są bariery dźwiękochłonne uniemożliwiające przejście, tam, gdzie teoretycznie się by dało, nie da się bo za wysoko i wyłącznie po słupie. każda autostrada z definicji jest dobrze zabezpieczona przed wtargnięciem osób i zwierząt! i tyle w tej kwestii.

    a przez tą "kładeczkę" z larsena przez ślęzę też z rowerem przełaziłem. ale to naprawdę nie to samo ...

    zaś w kwestii "umożliwienia eksploracji lasu pilczyckiego, osobowickiego itd" - ja z tym nie mam żadnych problemów, a dość często robię sobie pętelkę przez pilczyce, most milenijny, szwedzki szaniec i pola irygacyjne. nie widzę żadnych problemów również na przyszłość, tym bardziej, że akurat trwa remont nawierzchni wałów i po stronie kozanowa, i po stronie osobowic.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 19.10.10, 07:50
    > chodniko-ddr wzdluż aotostrady jest niemożliwy z wielu powodów, w tym prawnych
    > czy ekonomicznych. i na tym poprzestańmy. dla mnie osobiście tak zrealizowany p
    > rzejazd jest bez sensu bo albo za długi, albo za stromy i za wysoki. a o windzi
    > e to sobie możesz pisać w powieści sci-fi ..
    Winda dla inwalidów jest nawet w małej przychodni. Taka platforma ktora jedzie jak trzymasz przycisk .
    Taka sama jest zdaje się na Milenijnym.
    jak pisałem wcześniej na pylonie jest winda i nie trzeba nowej kupować.
    Z pylonu nie trzeba kładki nad śluzami bo można przejść się po starym moście.
    Zatem jeśli jest winda na środku wyspy to wystarczy jeszcze windę na drugim brzegu.
    Nie zdziwiłbym się gdyby były jeszcze inne windy techniczne czy wejścia do tunelu technicznego. Te 50 metrów można przejść tunelem zniżając głowę do 160 cm.
    Opole i Rzeszów chcą budować komunikację gondolowa na mieście.
    1 km linii ma kosztować 20 mln. Zatem 100 przez Odrę pod mostem będzie kosztować 2 mln.
    Jeszcze na tym można zarobić sprzedając bilety :)



    > w kwestii mostka na bartoszowicach - jest dokładnie tak jak piszesz, znalazł si
    > ę jeden zbędny, więc go postawili we wrocławiu. jak znajdziesz gdzieś drugi tak
    > i, to może postawią go przy rędzinie. jak się nie znajdzie, to nie postawią, ko
    > niec kwestii. bo nowego budować nie będą.
    Na Rędzinie są dwa mosty tymczasowe.
    Rowerzyści chcą jeden przerzucić przez Śleze.
    Zatem nie trzeba szukać i nie trzeba płacić za transport.
    Mosty już leża tam gdzie mogłyby zostać.
    Dużego nie zostawia ze względów estetycznych ale mały chyba mógłby pozostać tam gdzie jest. Jeszcze lepiej jakby go przerzucić nad ujściem Ślęzy lub Widawy


    > w kwestii twojej sugestii co do procederu przechodzenia przez most rędziński -
    > powtarzam, przypatrz się uważnie, a nie będziesz miał wątpliwości - nie da się.
    > tam gdzie by się dało wspiąć, są bariery dźwiękochłonne uniemożliwiające przej
    > ście, tam, gdzie teoretycznie się by dało, nie da się bo za wysoko i wyłącznie
    > po słupie.
    Niedawno rozmawiałem z gościem który w latach 60-tych wszedł na iglicę.


    >każda autostrada z definicji jest dobrze zabezpieczona przed wtargni
    > ęciem osób i zwierząt! i tyle w tej kwestii.
    I dlatego na A4 są średnio 4 potrącenia dzików w tygodniu ;/
    Jako dziecko jeździłem rowerem po autostradzie i nie zauważyłem żadnych zabezpieczeń.


    > a przez tą "kładeczkę" z larsena przez ślęzę też z rowerem przełaziłem. ale to
    > naprawdę nie to samo ...
    Wiadomo że Odra nie Ślęża ale ja chciałem coś szerszego podwiesić niż półkę 30 cm :)
    Skoro rowerzyście wystarcza 30 cm nad wodą to nie sądzę aby nie dało się przemknąć tuż przy ekranie .W końcu skrajnia na autostradzie musi być większa niż na ulicach wrocławskich a tu ma zwykle co najmniej 75 cm.
    Pożyjom uwidim.
    Znajdą się tacy co otworzą włazy do tuneli technicznych.
    Ja jakoś na wyspę Rędzinską dostawałem się w czasach gdy wstęp na nią był zabroniony.
    Na wyspę Opatowicką też udało mi się dostać zanim zbudowali kładkę i gdy śluza Opatowice była otwarta.
    Przepływałem z rodzinką wokół Wrocławia w kanu po jazzach Zwierzynieckim, Opatowickim, na Różance czy Bartoszowickim że aż ludzie kręcli filmy z mostu Bartoszowickiego a WOPR zdębiał jak nas wyhaczył za Zwierzynieckim .
    Ludzie chodzą szczytem po konstrukcji mostów Jagielonśkich.
    Ja po nim nie przeszedłem ale byłem na wielu innych.
    Kumpel był na pylonie Milenijnego.
    Ja Milenijny pokonywałem zanim było otwarcie .
    Nie wiem czy jest we Wrocławiu lub okolicach jakiś most lub wiadukt przez który nie przeszedłem.
    Kiedyś jak była ruska jednostka na Kozanowie to nieopatrznie wjechałem rowerem mostem saperskim jak wartownik przysnął.
    Ślezę pokonywałem po rurze gazowej i widywałem że tą metodą przechodzili na Oławą .
    Widawę przejeżdżałem autem po zwalonym moście po powodzi wzbudzając sensacje u miejscowych .
    Pisze tu tylko o mostach a nie o dziwnych miejscach pod ziemią czy nad ziemią gdzie udało się wjechać rowerem.
    Zatem uwierz mi że trudno mi sobie wyobrazić sytuację gdy rowerzyści nie będą jeździć po Rędzińskim skoro przez kilkadziesiąt lat SOK-istom nie udało się przegonić rowerzystów z mostów kolejowych
  • Gość: Roman IP: 79.110.195.* 18.10.10, 21:00
    > Dla nas to bez znaczenia bo i tak jedziemy z centrum ale wczoraj oglądałem pięk
    > ne osiedla w Leśnicy i dla nich byłby to skrót.
    Ja mieszkam na Kozanowie, ale gdybm mieszkał w Leśnicy też byłoby to bez znaczenia. Stamtąd do Rędzińskiego jest z 8 km, do Milenijnego najwyżej 2 km dalej. I nie jest to przebijanie sie przez ruchliwe ulice, prawie całą trasę mozna pokonać nadrzecznymi terenami pełnymi zielenie. Tym bardziej po drugiej stronie: wał, łaki, Las Osobowicki, pola irygacyjne. Wycieczka z Leśnicy do np. Lesicy przez Milenijny wydłuza się jedynie o kilka km i przebiega atrakcyjnymi rekreacyjnie terenami. Twoje utyskiwania to typowe malkontenctwo. Dyskuja o kładce pod, bedącym jeszcze w sferze odległych projektów, Rędzińskim przetoczyła się juz zresztą na tym forum kilka lat temu.
    > Może nie róbmy z forum spisu wycieczek gdzie kto był
    A slaczego by nie? Jakos mi tego własnie teraz brakuje. Wiele nieznanych mi wcześniej miejsc i tras dzięki takim wątkom zwiedziłem. Sam również opisywałem własne.
    > Przejedzał ktoś tą szyną Ślezę ?
    Taki odważny by przejechać nie byłem, ale ze dwa razy przeniosłem rowery (raz robiłem to z synem).
    > Zatem dysponując akumulatorem o wadze 3 kg jeździmy z prędkością 35km/h kilkadz
    > iesiąt km od baru do baru i ładujemy w czasie gdy pijemy piwko przez co osiągam
    > y dystanse 200 km dziennie.
    Ja osiągam podobne dystanse bez wspomagania akumulatorem. I dla mnie taki pojazd już nie jest rowerem. Wspomaganie piwkiem uważam za pozyteczne choć ryzykowne ;-)

    Na koniec mam prośbę - streszczaj się w swoich wywodach bo objętościowo (i miejscami tematycznie) stają się niestrawne. Muszę się bardzo zmuszać by czytać w całości Twoje posty.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 19.10.10, 08:02
    > Ja mieszkam na Kozanowie, ale gdybm mieszkał w Leśnicy też byłoby to bez znacze
    > nia. Stamtąd do Rędzińskiego jest z 8 km, do Milenijnego najwyżej 2 km dalej. I
    > nie jest to przebijanie sie przez ruchliwe ulice, prawie całą trasę mozna poko
    > nać nadrzecznymi terenami pełnymi zielenie.
    Nie mamy się co spierać o odległośc .Ja tez myślałem ze to tylko 2 km a le rzyt oka na mape pokazła że to ok 3,5 km w lini prostej.
    W dwie strony to 7km, a ze jest to na zakrecie to wałem bedzie dłuzej uwzgledniajć zarośla , dzikie działki i innej maści przeszkody czesto bedzie szybciej jakąs utwardzona anwierzchnią a to 8-9 km.

    ale i ty popełniłem błąd zaniżenia wyniku bo przecież to tylko w jedną stronę a trzeba jeszcze wrócić .
    Tak to z niby 2 km robi nam się 16-18 km.
    Może to i pikuś dla zmęczonego rowerzysty ale przecież ja pisze też w imieniu pieszych.
    To już nie jest nadłożenie przez pieszego15-20 minut.
    To wyciąganie z buta 3,5 godziny a spacerkiem (3,5km/h) to 5 godzin.

    Może to trochę zszokuje jak często bagatelizujemy utrudnienia dla innych użytkowników drogi.
    Niby pylony widać ale te trasę trzeba pokanać 4 krotnie.
    Nie przekonacie mnie ze większość osób nie przerazi się wspinaczką na 15 metrów.
    Jestem w stanie założyć ze większość pieszych zapłaci 2 zł za windę zamiast tracić pół dnia na "objazdy".



  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 19.10.10, 08:42
    >Wycieczka z Leśnicy do np. Lesicy prz
    > ez Milenijny wydłuza się jedynie o kilka km i przebiega atrakcyjnymi rekreacyjn
    > ie terenami.
    Dalej nie rozumiesz.Jak rowerzysta jedzie tam dwa razy na rok to te atrakcje nie tracą na sile.
    Ale jeśli ktoś tam zamieszka to niezaleznie czy będzie nadkładał drogi prawie 20 km czy będzie to "tylko kilka km" to strata 30-60 minut to będzie zawsze strata.
    Dla pieszego wyprowadzającego psa na pola irygacyjne (znam takich) będzie to kilka godzin straty jeśli będzie szedł piechotą.
    Wiemy ze lubisz dalekie wyjazdy rowerem ale uwierz mi z wielu rowerzystów jadąc 2x15 czy 2x20 km ma w nosie wydłużenie trasy o kilkanaście km .
    Co do zarzutu malkontenctwa to on jest bardzo typowy dla samochodziarzy którzy nie rozumieja , ze bez malkontenctwa dalej byśmy jeździli po śmieszkach wymalowanych pędzlem prawie 20 lat temu gdybyśmy nie wykazywali absurdalnych rozwiazań.
    pRzecież wyrązam się jasno.
    Dziś nikt głosu rowerzystów nie bedzie słuchał bo powiedza im aby sobie jedzili naokoło bo co to jest 16 km dodatkowo.
    Ale za 20 lat tłumy pieszych bedzie sie chiałao przedostać na tereny rekreacyjne.
    Wtedy kłądka powstanie byc mzoe po iluś tam potraceniach.
    Dlaczego zatem nie pomyśleć o niej już dziś aby za 3 lata zaczęła służyć .
    Przecież to nie ejst żaden postulat a tylko przymiarka do kosztów i rozwiązań technicznych.
    Jeśli byłaby wola to byłby czas na spokojnie przyglądać się rozwiązaniom z zachodu i któreś skopiować.
    Kładka musi kosztować , mieć wytrzymałą konstrukcję.
    Ja piszę o pomoście czyli blachom podwieszonym do kątowników których chyba i tak sporo będzie pod ukośnymi bokami .
    Nie potrzeba 600 metrów a wystarczy 50 jeśli są windy na pylonach.
    Jeszcze ciekawsze rozwiązanie i rozsławiające most to gondolówka (mała kabina dla kilku osób) która biegnąc po łuku wyeliminowałaby potrzebę wind.



    >Twoje utyskiwania to typowe malkontenctwo.
    No cóż jeśli tak to widzisz to nie będę twego podejścia nazywał malkontenctwem.
    Dość go na tym forum od lat ale nigdy nikomu tego nie wytykałem bo niektórzy już tak mają.

    >Dyskuja o kładce pod, b
    > edącym jeszcze w sferze odległych projektów, Rędzińskim przetoczyła się juz zre
    > sztą na tym forum kilka lat temu.
    Rowerzyści kilka alt temy byli traktowani jak oszołomy.
    Gdyby udało się wdrożyć nową polityke rowerowa i uzyskać np 10% udział w ruchu to pene rzeczy uzyskuja inne spojrzenie.
    UE dała kilakdziesiat milionów na rekultywację wysypiska.
    Ma tam powstać centrum sportu i rekreacji.
    Z góry widać wspaniałe lasy na wschodzie ale rzeka będzie od nich oddzielać.
    Aby tam dotrzeć i wrócić chyba 30 km będzie mało.
    Most Rędziński jest sztuczną barierą bo gdyby go nie było to może jakaś kładka by powstała.
    A tak to będą gadać aby samochodem w mig się przez Rędziński przedostać.
    Cała nadzieja w jakiejś gondolówce ze wzgórza na drugą stronę.


    > Taki odważny by przejechać nie byłem, ale ze dwa razy przeniosłem rowery (raz r
    > obiłem to z synem).
    To zrozumiałe .Ja też nie przejeżdżałem, ale osoba towarzysząca na czworakach przechodziła :)


    > > Może nie róbmy z forum spisu wycieczek gdzie kto był
    > A slaczego by nie? Jakos mi tego własnie teraz brakuje.
    Znów nei rozumeisz.
    Przecież nikt nie zabrania. Forum jest do wielu tematów , chodzi tylko aby nie było monotoniczne.
    Nei gadajmy tylko o tym co było ale co mogłoby byc.
    A ze cześć z tych rzeczy dzis wydaje się anm nierealna to za kilak lat może się okazać ze jest w zasiegu.
    Co do Biliszczuka to on miał w nosie rowerzystó.
    Chciał zasłynąć wielkim mostem i nie chciał wprowadzać komplikacji .
    Nie jestem jednak pewien czy nie przewidział możliwości podwieszenie w przyszłości kładki bo głupi nie jest i wie że ten most będzie stał wkrótce prawie w środku miasta.
    On dobrze wie ile mostów dostało kładki po czasie.
    Dobrze wie że będzie rosła presja choćby na punkt widokowy z pylonów.


    Który projektant chciałby aby za 15 lat go krytykować że zbudował niepraktyczny most ?
    Zasłanianie się autostradą tu nie pomoże.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 19.10.10, 09:28
    > Ja osiągam podobne dystanse bez wspomagania akumulatorem.
    Wiemy , znamy twoje trasy.
    Ale zrozum ze rowerzyści do różnych celów używają roweru.
    Gdy zapraszam na daleką trasę niewprawnych rowerzystów to oni tracą przyjemność oglądania ciekawych miejsc jeśli się muszą popedałować.
    Wspomniałem o tym dlatego ze napęd elektryczny nie wyklucza przyjemności pedałowania a daje prędkość i przyspieszenie dzięki któremu rowerzyści nie będą takimi zawalidrogami na jezdni.
    Chodzi o to ze kilka lat może zmienić spojrzenie na wie spraw.
    Dziś rowerem nie można jechać po Rędzińskim a jak pisze Artek byłoby to niepraktyczne ze względu na wysokość.
    Więc argument że rower elektryczny jeśli osiągnie prędkość np 45 km/h to nie jest już ani rowerem ani mopedem( motorowerem) i będzie nim można legalnie przez most Rędziński przejechać pokazuje jak diametralnie spojrzenie na pewne tematy się zmienia w krótkim czasie.


    >I dla mnie taki pojaz
    > d już nie jest rowerem. Wspomaganie piwkiem uważam za pozyteczne choć ryzykowne
    > ;-)
    Rower jest przeżytkiem.
    Pod uczelnia gdzie studiuje kilkadziesiąt tysięcy osób jest kilak stojaków rowerowych .Rower staje się "elemenetem dachowym auta".
    Coraz więcej osób będzie na rowerach ginąc a tempo budowy ddr będzie spadać.
    Bardzo popularne staną się skutery elektryczne.
    Nie odróżnisz roweru elektrycznego od zwykłego jeśli spadnie waga silników i akumulatorów.
    Wtedy wycieczki będą wyglądały tak ze pedałujesz w jedna stronę a wracasz bez zmęczenia.



    > Na koniec mam prośbę - streszczaj się w swoich wywodach bo objętościowo (i miej
    > scami tematycznie) stają się niestrawne.
    Meczy cie ilość tematów jakie poruszam ?
    A czy to nie ty chciałeś ożywienia forum ?
    A może pisać tylko a tematy , które cie interesują ?


    > Muszę się bardzo zmuszać by czytać w c
    > ałości Twoje posty.
    amm do ciebie serdeczną prośbę .
    Nie czytaj moich postów nawet jak cie nie meczą.
    Wiele razy chciałem cie prosić na tym forum abyś wykazał się większa kulturą, ale życie nauczyło mnie że pewnych osób nie należy o to prosić.
    Zatem proszę cie podszkol się z netykiety bo tej się z domu nie wynosi.

    Mam nadzieje że jak nie będziesz czytał moich postów to jest szansa że nie będziesz na nie odpowiadał :)

    W zamian za to obiecuję nadal nie strofować cię za brak kultury na tym forum tak jak udawało mi się to robić dotąd, ani nie pisać ze twoje posty są nudne ;P


    A teraz po koleżeńsku proszę przemyśl to jak piszesz bo wiem jak zależy ci na tym forum ale nie zastanawiasz się dlaczego tak mało ludzi tu zagląda.

    Jak masz problem z czytaniem lub pisaniem to jest an to prosty sposób.
    Wybierz sobie jedno zdanie do którego się odnosisz bo nie ma obowiązku odpowiadania na wszystkie poruszane kwestie .
    Więcej luzu i mniej strofowania jeśli coś ci nie odpowiada.
    To forum nie jest Twoje a już na pewno nie wątki nie założone przez ciebie.
    Pewną wadą naszego środowiska są ciągle kłótnie o kształcie ruchu rowerowego.
    Jedni traktują rower wyczynowo inni tylko jadą im do pracy.
    Jest oczywiste ze na rowerach poruszaja się "ekscentrycy" i ludzie ceniący sobie wolność a przez to wśród nich większy odsetek "odludków".
    Zaskakują częste dysputy o sposobach jazdy , stosowaniu się do przepisów czy niedogodnościach związanych ze wspólnego poruszania się wąska ddr.
    Od lat mnie to zastanawia jak ludzie jeżący na rowerach chcieliby aby inni się do nich upodobnili. Kask , obcisłe gacie, pstrokata koszulka, światełko .
    Zastanówcie się jak to będzie gdy będzie nas 10-20 razy więcej.
    Ta urowniłowka przenosi się na dyskusje.
    Panie Romanie nie piszę do pana bo wiem jak pan nie lubi pewnych spraw.
    Ale gdyby to forum było takie jakby pan chciał to być może nie miałby pan gdzie pisać.
    To forum musi się zmienić z platformy dyskusji kilku osób na źródło informacji gdzie sporadycznie ale duża liczba osób będzie zaglądać.
    Nam nie potrzeba towarzystwa wzajemnej adoracji tylko integracji środowiska rowerowego bo dla takiej garstki i tak dostaliśmy już za dużo.
    Dlatego przydałoby się forum podzielone na działy aby ktoś kto nie lubi "gdybania" nie musiał wszystkiego czytać.
    Jest prosta zasada o której się często zapomina.
    Fora czyta 10 razy więcej osób niż na nich pisze.
    Warto więc uszanować czytających bo nie wiadomo co kogo zainteresuje.
    Ten wątek ma już wiele postów choć jest na "abstrakcyjny" temat.
    To może znaczyć że temat nie jest martwy i ze z pewnością do tematu będziemy wielokrotnie wracać .
    Pierwszy raz zapewne zaraz po otwarciu mostu gdy poczujemy się tam "persona nongrata".
    Drugi raz gdy tamte rejony będą zagospodarowane i będą właściciele "gospód" zapraszać.
    Dziś dla rowerzysty jadącego tam raz czy dwa razy w roku tematu nie ma.
    Ale liczę na to że ktoś zrozumiał że możemy tam się pojawiać dużo częściej .

    No zawsze można postawić autobus jeżdżący po moście tam i z powrotem :)


    P.S.
    2 km czy 18 ? A kogo to obchodzi.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 18.10.10, 15:42
    > będą chodzić jak wcześniej, przez jaz.
    Ale na jazie drzwi na Kozanów zamkniete a po drabince słabo się wnosi rower.



    > tak jak przez wszystkie inne okoliczne j
    > azy - w wałach, w ratowicach itd.
    Pamiętam jak na Wyspę Opatowską wchodziłem z rowerem po blachach jazu iglicowego gdy jeszcze nie było kładki.
    Dziś trochę mnie mrozi gdy pomyśle co by było gdybym się pośliznął na łańcuchu albo gdyby klapa opadła.


    >dlatego pisałem o schodkach z wieżyczki, tan
    > ie to i całkiem realne,
    Też to zaproponowałem aczkolwiek trudno przewidzieć potoki jakie w przyszłości będą chciały tam przechodzić.
    Kilkadziesiąt kątowników i kilkadziesiąt płyt stalowych długich na metr i szerokich na 150 cm to nie jest wielki koszt aby dostać się z z południowego brzegu na pylon.
    Pylon zapewne będzie miał windy techniczne .Zatem schody z wału Odry na kładkę nie powinny być większe niż na jaz.

    > aczkolwiek o nieudostępnianiu tego przejścia mogą decyd
    > ować zupełnie inne kwestie typu bezpieczeństwo ludzi, czy obiektu. ale to już z
    > upełnie inna kwestia.
    I dlatego piszę o kładce pod mostem która nie będzie wiele większym przedsięwzięciem niż kładka przy mostach kolejowych na Osobowice.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 18.10.10, 11:40
    > zastanawiałeś się kiedyś nad sensem swoich propozycji? wszystkich, nie tylko te
    > j ...

    Gdybym był projektantem to bym sie zastanawiał.
    Daj ciekawszy temat do dyskusji o rowerach we Wrocławiu to uznam ze dyskusja o kładce pod mostem jest pozbawiona sensu.


    > wysokość mostu rędzińskiego jest większa niż gądowianki *), to jak mozolne wspi
    > nanie się na 3 czy 4 piętro.
    Mało kto się nad tym zastanawia ale każdy zauważa że trzeba będzie w drodze do Lasu Rędzińskiego nadłożyć kilka km przez Most Milenijny.
    Przyjmując retorykę że autostrada jest nie dla rowerzystów możemy iść dalej i uznać że nie jest dla mieszkających we Wrocławiu właścicieli aut bo oni tym bardziej mogą skorzystać z Mostu Milenijnego skoro piesi będą musieli dawać te kilka km z buta.

    A zatem cieszmy się że AOW będzie płatna dzięki czemu mniej Wrocławian z niej skorzysta.
    Po co niedzielni kierowcy mają się pałętać między autami jadącymi tranzytem ?
    W końcu autostrady nie są dla pieszych , nie dla rowerzystów i nie są obwodnicami śródmiejskimi.
    Dziwi mnie takie krótkowzroczne myślenie które nie uwzględnia faktu ze miasto się rozwija a Polacy nie lobią respektować zakazów.
    Trzeba myśleć kategoriami bezpieczeństwa i wygody a nie podchodzić tak sztywno.
    Można zrozumieć, że minister chce płatnej AOW aby nie robić precedensu oraz aby zaczęła się spłacać.
    Ale nie ma powodu aby robić tamy dla ludzi.
    Most za takie pieniądze nie może być zaporą .
    Koszt kładki strzelam podniesie koszt mostu o 1% lub jeszcze mniej.
    Jak nie jest (będzie) potrzebna kładka pod Rędzińskim to po co nam kładka pod mostem Pokoju ?


    > a żeby cała taka kładka miała sens (tj miałaby komukolwiek służyć), musiałaby z
    > aczynać się przy maślickiej, a kończyć w rędzinie.
    czyli strasznie długa i na d
    > użej wysokości. koszty przeogromne i niewarte rezultatu.
    Koszty można oszacować
    Rezultat w przyszłości jest inny niż dziś.
    Przy stadionie ma powstać drugie centrum .
    Już ponoć tam mieszkania są droższe o 100.000 niż w centrum.
    Jeśli powstanie centrum sportu na wysypisku Maślickim to lasy Lesicki i Redziński nabiorą znaczenia.
    Od dawna myślę o zbudowaniu mostu nad Widawą i udostępnieniu szlaku po obu stronach Odry rowerzystom i pieszym.

    Tam są piękne tereny rzadko odwiedzane przez wrocławian.
    Pola irygacyjne są likwidowane i pewnie będą przeznaczone pod zabudowę.
    Kładka na Rędzińskim umożliwiałaby małą pętlę spacerową przez Las Osobowicki



    > i niespecjalnie wiem k
    > omu właściwie miała by służyć, szczególnie, że niewiele bliżej jest most mileni
    > jny ...
    Jeśli jest biżej tylko o 2 km to w 2 strony daje to 4km.
    Dla pieszego to zmarnowana godzina.
    Ale z mapy widzę że to jakieś 3,5 km w linii prostej, czyli 8-9 km nadkładania drogi.


    > *) gądowianka ma 15 m przewyższenia na paruset metrach
    Aby tak skrócić drogę warto wchodzić po schodach, ale przecież istnieją windy.
  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.10, 13:22
    > Mało kto się nad tym zastanawia ale każdy zauważa że trzeba będzie w drodze do
    > Lasu Rędzińskiego nadłożyć kilka km przez Most Milenijny.

    owszem, jadąc z maślic czy leśnicy. ale nie dotyczy to już żadnego innego osiedla, nawet kozanowa. ja tam nic nie nadkładam.

    > > *) gądowianka ma 15 m przewyższenia na paruset metrach
    > Aby tak skrócić drogę warto wchodzić po schodach, ale przecież istnieją windy.

    rotfl
  • januszz4 18.10.10, 14:37
    Już kiedyś poruszałem ten temat na Forum. Odzew był raczej nikły. Pisałem też, że pięknie byłoby obejrzeć widok Wrocławia i okolic ze szczytu pylonu, na który powinna wjeżdżać winda udostępniana za opłatą. Ostatecznie zwykłe schody. Ale nie o tym teraz chce pisać. Jestem mianowicie częstym gościem Lasu Redzińskiego - to jest mój ulubiony teren wycieczek rowerowych. Często jeżdżę drogą leśną, która kończy się przed Widawą, a właściwie skręca gwałtownie w prawo i dalej biegnie łąkami wzdłuż tej rzeki. Natomiast w miejscu tego skrętu kiedyś był mostek przez Widawę. Pozostały po nim resztki pali wbitych w dno rzeki. Czy nie powinno się odbudować tego mostku? Po drugiej stronie rzeki ciagną się także ciekawe tereny rowerowe. Chcąc sie tam przeprawić trzeba jechać aż do szosy obornickiej przez pola irygacyjne. Nie wiem w czyjej gestii byłaby budowa tej kładki (Nadleśnictwo?). Ale warto by to zrobić. 300 metrów wcześniej tez jest mostek nad małym strumieniem (zapomniałem nazwy), który rok temu został wyremontowany.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 18.10.10, 16:40
    Ale
    > nie o tym teraz chce pisać. Jestem mianowicie częstym gościem Lasu Redzińskieg
    > o - to jest mój ulubiony teren wycieczek rowerowych. Często jeżdżę drogą leśną,
    > która kończy się przed Widawą, a właściwie skręca gwałtownie w prawo i dalej b
    > iegnie łąkami wzdłuż tej rzeki. Natomiast w miejscu tego skrętu kiedyś był most
    > ek przez Widawę. Pozostały po nim resztki pali wbitych w dno rzeki. Czy nie pow
    > inno się odbudować tego mostku?


    Chiałem keidyś poprosić wojsko aby postawiło tam swój most Baylea czy jak go tam zwą.
    Jeden mieli przed jednostką na Obornickiej a drugi stary przedpowodziowy stał na Widawie w Kłokoczycach .
    Widzę ze ten sprzed jednostki gdzieś zniknął.
    Potwierdzam tereny za kopalnia piasku są niezwykle malownicze o pewnych porach roku.
    To taka sawanna.


    >Po drugiej stronie rzeki ciagną się także ciek
    > awe tereny rowerowe. Chcąc sie tam przeprawić trzeba jechać aż do szosy obornic
    > kiej przez pola irygacyjne. Nie wiem w czyjej gestii byłaby budowa tej kładki (
    > Nadleśnictwo?).
    Tu RZGW jak zrobi jak będzie miało ochotę.
    Ostatnio wyremontowali most na kanale odpływowym z pól irygacyjnych

    >Ale warto by to zrobić. 300 metrów wcześniej tez jest mostek n
    > ad małym strumieniem (zapomniałem nazwy), który rok temu został wyremontowany.
    To był jednak mniej kosztowny remont bo konstrukcja zastała chyba stara.
    Jest program odwracania miasta do Odry.
    Obok w Chobieni (?) powstaje park krajobrazowy Natura 2000. Jest szlak rowerowy odrzański.
    Trzeba by to do kupy zebrać i może dałoby się zrobić drogę wzdłuż Odry.
    Tam jest trochę rozlewisk ale i drogi jakieś powstały.
    Wycieczka do Prężyc trochę za nudna. Wycieczka do Rędzińskiego Lasu trochę za krótka. Gdyby udrożnić prawy brzeg dałoby się w Urazie namówić na przewożenie od portu na drugą stronę Odry i byłby to niezły szlak rowerowy ale i spacerowy .
    niezależnie od kosztów jest to najlepsze miejsce do rekreacji w mieście.
    Jedyne dzikie , i zawsze mich znajomych zaskakuję tym co im tam pokazuję.
  • Gość: artek IP: *.wroclaw.vectranet.pl 18.10.10, 19:37

    > Tu RZGW jak zrobi jak będzie miało ochotę.
    > Ostatnio wyremontowali most na kanale odpływowym z pól irygacyjnych

    mpwik, nie rzgw. to są lasy komunalne, a pola irygacyjne są w zarządzie mpwik. a że te drogi również służą pojazdom służbowym mpwik, to i nic dziwnego że wyremontowano rozwalającą się kładkę.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 19.10.10, 09:30
    > mpwik, nie rzgw. to są lasy komunalne, a pola irygacyjne są w zarządzie mpwik.
    > a że te drogi również służą pojazdom służbowym mpwik, to i nic dziwnego że wyre
    > montowano rozwalającą się kładkę.

    A kto kosi (porządkuje) tereny za Widawą ?
    Jazda naokoło to kilka km dodatkowej drogi.

  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.10, 10:23
    > A kto kosi (porządkuje) tereny za Widawą ?

    nie mam pojęcia. mowa była o mostku i lesie lesickim.

    > Jazda naokoło to kilka km dodatkowej drogi.

    w porywach 10 minut jazdy ...
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 19.10.10, 10:54
    > > Jazda naokoło to kilka km dodatkowej drogi.
    >
    > w porywach 10 minut jazdy ..

    Dla wolnobieżnej kosiarki czy traktora po ruchliwej drodze na Poznań ?
    Tam trochę utwardzili drogę od Paniowic w stronę lasu ale jazda po wertepach to ze 30 minut jazdy i tu znów problem z liczeniem że trzeba jeszcze wrócić.
    Droga po północnej stronie Widawy strasznie zabłocona i rozjeżdżona przez 40 tonowe ciężarówki z piachem,
    Wokół kopalni postawiono betonowy most tak ze trudno się przebić.
    Pozostaje jazda przez Szewce i Paniowice a to psuje cała radość z jechania lasem i wzdłuż starorzecza Odry.
    Polecam przedzieranie się północnym brzegiem Widawy do jej ujścia.
    To jedyne dzikie miejsce we Wrocławiu
  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.10, 13:54
    > Dla wolnobieżnej kosiarki czy traktora po ruchliwej drodze na Poznań ?
    > Tam trochę utwardzili drogę od Paniowic w stronę lasu ale jazda po wertepach to
    > ze 30 minut jazdy i tu znów problem z liczeniem że trzeba jeszcze wrócić.
    > Droga po północnej stronie Widawy strasznie zabłocona i rozjeżdżona przez 40 to
    > nowe ciężarówki z piachem,

    ok, już wiem o jakim rejonie piszesz. odkąd otworzono żwirowisko, w ogóle przestałem tam jeździć.
    a z kładką/mostkiem nad widawą jest problem o tyle, że po drugiej stronie widawy jest już inna gmina. i o ile las rędziński/lesicki i pola irygacyjne mają gospodarza, to nikt się nie poczuwa do tamtego bezludzia ... zrozum - dla paru wędkarzy czy nawiedzonych turystów na rowerach, nikt w taką infrastrukturę inwestować nie będzie. gdyby taka kładka służyła komukolwiek innemu - mpwik czy okolicznej ludności, to może ktoś by wysupłał jakieś fundusze. ale to bezużyteczne z punktu widzenia gminy bezludzie. są ważniejsze rzeczy do sfinansowania. to samo tyczy mostu nad odrą przy jazie - za mało istotny w stosunku do innych potrzeb.

    > Polecam przedzieranie się północnym brzegiem Widawy do jej ujścia.
    > To jedyne dzikie miejsce we Wrocławiu

    ale to już nie jest wrocław ;)))
  • januszz4 19.10.10, 15:41
    Gość portalu: benek napisał(a):

    > Polecam przedzieranie się północnym brzegiem Widawy do jej ujścia.
    > To jedyne dzikie miejsce we Wrocławiu
    Muszę to wypróbować. Do tej pory zawsze dojeżdżałem polami irygacyjnymi delektując się bukietem zapachów (taką poniemiecką drogą wyłożoną kostką brukową) do szosy na Oborniki i skręcałem w prawo na Wrocław. Nawiasem mówiąc ta szosa jest bardzo ruchliwa i niebezpieczna, chociaz asfalt ma bardzo równy. Chyba dopiero w nowym sezonie wybiorę się za Widawę, chociaż jeszcze w listopadzie mogą być całkiem ciepłe, rowerowe dni.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 19.10.10, 16:57
    > > Polecam przedzieranie się północnym brzegiem Widawy do jej ujścia.
    > > To jedyne dzikie miejsce we Wrocławiu
    > Muszę to wypróbować. Do tej pory zawsze dojeżdżałem polami irygacyjnymi delektu
    > jąc się bukietem zapachów (taką poniemiecką drogą wyłożoną kostką brukową) do s
    > zosy na Oborniki i skręcałem w prawo na Wrocław. Nawiasem mówiąc ta szosa jest
    > bardzo ruchliwa i niebezpieczna, chociaz asfalt ma bardzo równy. Chyba dopiero
    > w nowym sezonie wybiorę się za Widawę, chociaż jeszcze w listopadzie mogą być c
    > ałkiem ciepłe, rowerowe dni.

    Jedziesz drogą do kopalni piasku i jak dojedziesz do płotu przy bramie o obchodzisz go lekkim łukiem w prawo jakieś 200-300 m potem skręcasz w las koło małych jeziorek .
    Potem idziesz ciekawym wałem miedzy drzewami na zachód kilkaset metrów, aż wychodzisz nad rzekę w okolicy zwalonego mostku.
    Stamtąd do ujścia jest jeszcze kilkaset metrów ale chyba o żadnej porze nie uda się tego pokonać samym brzegiem.
    Klucząc miedzy drzewami zobaczysz jak szybko zmienia się charakter lasu.
    tam do rzeki można dojść chyba tylko w jednym miejscu.
    Przy ujściu jest już ładna trawka skąd omijając trochę krzaczorów wejdziesz na piękną drogę po wielkiej łące prowadzącą kilometr czy dwa w stronę kopalni.
    Kopalnie można pokonać do drugiej bramy na jej północno-wschodnim krańcu.

    Mnie jednak interesuje stan dróg wzdłuż Odry.
    Parę dni temu byłem w pobliżu ale połowica nie pozwolił kolejny raz na dotarcie do ujścia.
    Nie chciałbym szukać możliwości położenia mostu jakby się miało okazać ze tam za dużo starorzeczy z powywracanymi drzewami. Ta było jak ostatnio tam byłem ale to było na tyle dawno że mogli uporządkować.
    Zarówno na googlemaps jak i w naturze widzę ze cześć dróg poprawiono wiec może bez wielkich nakładów dałoby się tam wyznaczać szlak.

    Szukam mostu.
    Kto wie gdzie zniknął ten most
    na lewo od nowego mosty widać przyczółki mostu Baileya który tam stał jeszcze 23 lata temu mimo ze od dawna istnieje nowy most.
    Most Baileya to taki most wojskowy z II Wojny Światowej który bardzo łatwo się rozstawia z takich modułów kratownicowych usztywnianych za pomocą bolców łączących.
    tak most pudełkowy ma nośność zdaje się 60 t bo jeździły po nim czołgi.
    Po wojnie masę takich mostów Polska i kraje podbite dostały od Amerykańców w ramach UNRRY (?).
    Skoro most tam stał od dziesięcioleci to chyba nie był własnością wojska.

    Most takwyglada może ktoś widział zgubę :)
  • Gość: Roman IP: 79.110.195.* 19.10.10, 17:41
    > Muszę to wypróbować. Do tej pory zawsze dojeżdżałem polami irygacyjnymi delektu
    > jąc się bukietem zapachów (taką poniemiecką drogą wyłożoną kostką brukową) do s
    > zosy na Oborniki i skręcałem w prawo na Wrocław.
    A mógłbyś skręcić w lewo, przejechać tą ruchliwą, acz gładką, szosą na Oborniki i odbić w prawo, przed nową stacja paliw (chyba Orlen) i po betonowych płytach dojechać do lotniska w Szymanowie. Tu znów w prawo, drogą gruntową wzdłuż lotniska dojeżdżasz do asfaltu (gładkiego), który doprowadza do Szymanowa. Tam w prawo na most na Widawie, za nim w lewo, wzdłuż rzeki dojedziesz do osiedla Widawa. Stamtąd (w prawo) ulicą Kominiarską (gładki asfalt) dojeżdżasz do tej samej ruchliwej trasy ma Oborniki (bodaj ul. Pęgowska). Zaraz w prawo masz Kaczeńcową (przez pola irygacyjne, wybita kostka), która doprowadza do Osobowickiej. I masz ładne obejście ruchliwej lecz gładkiej drogi.
  • januszz4 19.10.10, 23:31
    Dziękuję, przy najbliższej okazji pojadę tak jak radzisz. Pozdro.
  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.10, 14:01
    ja teraz do paniowic czy szewców jeżdżę jak na mapie poniżej, z drogi na oborniki skręcam w lewo w kierunku małego osiedla i dalej ze sto metrów wąską ścieżką wzdłuż torów i stacji kolejowej szewce

    gps.bikebrother.com/upload/trasy/11452.jpg
    gps.bikebrother.com/upload/trasy/11082.jpg
    alternatywnie przez kominiarska i wałem widawy - mniej więcej szlakiem zielonym rowerowym czy żółtym pieszym. betonowa droga o której pisze roman, przecina zielony rowerowy na powyższej mapie mniej więcej na 20 km.

    do kominiarskiej od milenijnego można też dojechać przez osobowice jadąc do ładnie wyremontowanej lipskiej i dalej do linii kolejowej i wzdłuż niej aż do przejazdu tuż za AOW:

    gps.bikebrother.com/upload/trasy/15583.jpg
    gps.bikebrother.com/upload/trasy/15584.jpg
  • Gość: Roman IP: 79.110.196.* 20.10.10, 22:30
    > ja teraz do paniowic czy szewców jeżdżę jak na mapie poniżej, z drogi na oborni
    > ki skręcam w lewo w kierunku małego osiedla i dalej ze sto metrów wąską ścieżką
    > wzdłuż torów i stacji kolejowej szewce
    >
    > rel="nofollow">gps.bikebrother.com/upload/trasy/11452.jpg
    > rel="nofollow">gps.bikebrother.com/upload/trasy/11082.jpg
    Też tak od tego roku jeżdżę. Od czasu gdy ekspansja kopalni piasku umiemozliwiła przejazd przez jej obecny teren. Mozna sie też przedzierać przez las obok ogrodzonego betonowym płotem terenu wojskowego - dostajemy sie do Paniowic przy placu zabaw przy wale. dawniej przez ten las prowadził żółty szlak pieszy, od dłuższego czasu znaków i ściezki juz tam niema.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 21.10.10, 11:08
    Ten wojskowy obiekt to jakiś dziwny skład.
    Jakby paliw , ale to musi być coś "mniejszego".
    Zapewne cysterny są zakopane a zawartość to albo oleje albo środki do odkażania.

    Co ciekawe zawsze czułem, że tam jest obiekt wojskowy choć wiele lat się do tego miejsca nie zbliżałem.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 21.10.10, 11:20
    Kto wie gdzie stoi pomnik zaznaczony na mapie około 500 m na zachód od mostu w Psarach ?

    mapa
  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.10, 12:42
    chyba kiedyś tam byłem szukając szczątków grodziska. niezbyt dobrze pamiętam, ale tam chyba nic nie ma, co najwyżej jakieś pozwalane kamienie. ale nie jestem pewien czy to jest to samo miejsce ...
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 21.10.10, 13:32
    grodzisko to jest cgyba w widełkach starej i nowej Widawy tam gdzie zaznaczono na mapie

    Pomnik na północ od "wyspy" to chyba ten
    pomnik północny

    Jedyny pomnik jaki znam po południowo-zachodniej stronie mostu to ten na północnej ścianie cmentarza

    pomnik zachodni
    Rzecz w tym że prezentowana przez Ciebie mapa ma ten sam błąd co mapy jakimi się kiedyś posługiwałem, więc może istnieje jakiś niepozorny postument przy tej drodze co na mapie zaznaczono lokalizację pomnika.
  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.10, 15:19
    Gość portalu: benek napisał(a):
    > grodzisko to jest cgyba w widełkach starej i nowej Widawy tam gdzie zaznaczono
    > na mapie

    To ja wiem, tyle, że chciałem tam dojechać od strony szymanowa - ale niestety mostek zmyła powódź ad 1997 ;)
    nota bene dlatego zmieniono w tym rejonie przebieg zielonego rowerowego na obecny. zresztą, dawno to było i jak pisałem nie za dobrze pamiętam.

    szukałem też kiedyś innego pomnika w tym rejonie, na mapie planu oznaczony jako ruina pomnika poległych w 1 WŚ, przylegająca do zielonego rowerowego w kierunku szewców niedaleko za szymanowem. ale niczego sensownego pomnikopodobnego nie znalazłem. może mapa pokazuje złą lokalizację? albo ruiny całkowicie już zniknęły? to tuz przy lotnisku ...
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 21.10.10, 17:45
    > To ja wiem, tyle, że chciałem tam dojechać od strony szymanowa - ale niestety m
    > ostek zmyła powódź ad 1997 ;)
    > nota bene dlatego zmieniono w tym rejonie przebieg zielonego rowerowego na obec
    > ny. zresztą, dawno to było i jak pisałem nie za dobrze pamiętam.
    Mostek istnieje.
    Można go zobaczyć włączając Google Earth i włączając ikonę zegara dostaniemy możliwość cofania się w czasie.
    Na zdjęciach z kwietnia 2009 kiedy było mało liści widać mostek 200m przed ujściem Starej Widawy.
    Kiedyś zwiedzając grodzisko intuicyjnie wyczułem ze tam jest mostek ale mojej połowicy zabrakło czasu aby to sprawdzić.
    Sprawdzałem kiedyś przez satelitę i widocznie użyłem nie tych zdjęć.
    Zatem jak zobaczyłem twoją trasę zachodnią stroną Widawy do Szymanowa to podskoczyłem bo myślałem ze przejechałeś przez mostek którego szukałem.
    Nie wiem czy to o nim myślałeś mówiąc że został zmyty w 97 r i może on został odbudowany.
    Ale ten większy most (południowy) został niedawno naprawiony bo wcześniej był skradziony.
    Sądzę jednak że podestu nie skradli a tylko balustrady
    Trochę dziwne że zmyło mostek północny bo jest on na starej Widawie która chyba nie łączy się z Widawą i ma źródła na północy więc nie powinna nieść dużej wody w 97 r.
    No ale powódź objęła duże rejony i może nawet mało wartka woda rozmyła przyczółki.




    > szukałem też kiedyś innego pomnika w tym rejonie, na mapie planu oznaczony jako
    > ruina pomnika poległych w 1 WŚ,
    Prawie 100% pomników na mapach to pomniki z I WŚ
    Ten link co podałem na pólnocy od widełek pokazuje jakas kule na 4 kolumnach co wyglada na nowy pomnik a nie przedwojenny.
    Na cmentarzu jest pomnik który wielkością od biedy nadałby się na pomnik z I WŚ ale zdaje się że on ma jakaś tablicę z nazwiskiem.
    Trochę to dziwne bo tych pomników nikt nie niszczy ani nie kradnie.
    Tam gdzie jest na mapie (ten zachodni) powstały nowe domy to może> komuś przeszkadzał.


    przylegająca do zielonego rowerowego w kierunk
    > u szewców niedaleko za szymanowem. ale niczego sensownego pomnikopodobnego nie
    > znalazłem. może mapa pokazuje złą lokalizację?
    Północny by się zgadzał wiec i zachodni nie powinien mieć dużego błędu szczególnie że wokół niego jest więcej punktów ułatwiająca lokalizację.
    Dziwne że ten pomnik z Szymanowa został pominięty na tej mapie.
    Cóż należałoby te pomniki wpisać na listę zabytków i chronić bo inaczej zamienione zostaną na fundamenty domów .


    > albo ruiny całkowicie już zniknę
    > ły? to tuz przy lotnisku ...
    Będziem szukać


    Zły jestem że googlemaps wykorzystało ortofotomapę UM .
    W Google Earth wykorzystywane jako podstawowe są mapy nie najnowsze więc trzeba sprawdzać daty i się miedzy nimi przełączać.

    Jak ci chodzi twój datalogger bo kiedyś go chciałem kupić, ale jak zwykle zacząłem się rozglądać za dłużej trzymającą bateria.

    Czy wymiana baterii nie przerywa zapisywania ścieżki ?
    To plik tekstowy więc chyba można ręcznie skleić sobie dwie ścieżki ?

  • Gość: artek IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.10.10, 18:04
    > Jak ci chodzi twój datalogger bo kiedyś go chciałem kupić, ale jak zwykle zaczą
    > łem się rozglądać za dłużej trzymającą bateria.

    od ponad roku używam garmin oregon.

    > Czy wymiana baterii nie przerywa zapisywania ścieżki ?

    przerywa. ale po uruchomieniu wznawia z powrotem.

    > To plik tekstowy więc chyba można ręcznie skleić sobie dwie ścieżki ?

    tak, tekstowy, ale format zalezy od softwaru obsługującego rejestrator - format nmea czy plt da się z grubsza skleić bez większych ingerencji, z gpx trzeba nieco się pogimnastykować.
    ale jest mnóstwo programów do łączenia, dzielenia czy ogólnie edycji śladów.

    zaś garminy mają inne rozwiązanie - można z bieżącego śladu razem zapisać jako jeden ślad dowolne z fragmentów, od-do.

    > przylegająca do zielonego rowerowego w kierunk
    > > u szewców niedaleko za szymanowem. ale niczego sensownego pomnikopodobneg
    > o nie
    > > znalazłem. może mapa pokazuje złą lokalizację?
    > Północny by się zgadzał wiec i zachodni nie powinien mieć dużego błędu szczegól
    > nie że wokół niego jest więcej punktów ułatwiająca lokalizację.
    > Dziwne że ten pomnik z Szymanowa został pominięty na tej mapie.

    chyba już nie istnieje, zaglądałem na przedwojenne sztabówki - ten pomnik był nieco odsunięty od drogi w lewą stronę, teraz jest tam zaorane i zasiane trawą otoczenie lotniska.
  • Gość: Roman IP: 79.110.195.* 18.10.10, 21:06
    > Wycieczka do Prężyc trochę za nudna. Wycieczka do Rędzińskiego Lasu trochę za k
    > rótka. Gdyby udrożnić prawy brzeg dałoby się w Urazie namówić na przewożenie od
    > portu na drugą stronę Odry i byłby to niezły szlak rowerowy ale i spacerowy .
    Nie trzeba namawiać, już na to sami wpadli. Przewożą ludzi (i rowery) z Urazu do Zalewu Prężyckiego. Wisi ogłoszenie w porcie, o ile pamiętam kosztuje to 5 zł od osoby.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 19.10.10, 10:20

    > Nie trzeba namawiać, już na to sami wpadli. Przewożą ludzi (i rowery) z Urazu d
    > o Zalewu Prężyckiego. Wisi ogłoszenie w porcie, o ile pamiętam kosztuje to 5 zł
    > od osoby.

    No jak widzisz nie trzeba czegoś wiedzieć aby uznać ze to ma sens i to nie tylko ekonomiczny.
    Dlatego nie podoba mi się jak robimy coś bez sensu przy moście Rędzińskim.
    jest dodatkowy argument aby zrobić pętlę spacerowo-rowerowa.
    Mamy we Wrocławiu aktywnych przyrodników.
    Gdyby okazało się że za Kotowicami jest coś do pokazania ludziom.
    Byłaby szansa na wspaniałe lekcje przyrodniczo-rowerowe.
    Jest program rządowy na wspieranie takich lekcji rowerowych.
    Dla wytrwalszych buduje się śluza w Malczycach.

    Kilka dni temu widziałem że odbudowują most do pałacu w Urazie.
    Dla niewtajemniczonych aby nie podskoczyli z radości powiem że chodzi o "średniowieczny" most przez fosę.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 18.10.10, 16:23
    > > Mało kto się nad tym zastanawia ale każdy zauważa że trzeba będzie w drod
    > ze do
    > > Lasu Rędzińskiego nadłożyć kilka km przez Most Milenijny.
    >
    > owszem, jadąc z maślic czy leśnicy. ale nie dotyczy to już żadnego innego osied
    > la, nawet kozanowa. ja tam nic nie nadkładam.
    Ja tez nie nadkładam ale wolałbym jechć jedną strona Odry a wracać drugą.
    Już pisałem ze budowa OS i AOW oraz stadionów , obwodnicy Lesnicy i Alei Stabłowickiej plus do tego nowa linia kolejowa z lotniska przez Osiniec, k.Jerzmanowa .
    Wczoraj oglądałem jak się rozbudowuje TBS w Leśnicy , jak się rozbudował Wilkszyn wchodząc już do lasu Mokrzańskiego podobnie inne wioski.
    Do tego rezygnacja z Expo na terenach gdzie miało powstać osiedle od Szczecińskiej na zachód. Wiele bloków powstało na Żernikach, buduje się na Stabłowicach .
    Domki jednorodzinne powstają wszędzie na potęgę.
    Remontuje się EIT i stacją Pracze wiec i tereny będą atrakcyjniejsze jak i dojazd się poprawi.
    Choć zabudowa nie jest ścisła to jednak jest to ogromny teren .Już pisałem ze Pola Irygacyjne to doskonałe miejsce na nowe osiedla .
    Jak się posumuje liczbę mieszkańców zachodnich osiedli to nawet Kozanów który jest przy Redzińskim wydaje się mały.dwie nowe szybkie drogi spowoduja ze popyt na mieszkania w tych zielonych dzielnicach mocno wzrośnie.


    Pisałem ze wczoraj w TV porównywano ze mieszkanie w okolicy stadionu sprzedają za 350.000 a takie samo w okolicy Rynku można kopic o 100.00 taniej.
    Zatem liczba mieszkańców tych rejonów nie jest taka mała a wkrótce znacznie się zwiększy.
    Wszyscy mieszkają na południe od Odry dlatego tak mało osób można spotkać w lesie Rędzińskim. Choć Mokrzański jest dużo dalej niż Rędziński to własne w Mokrzańskim wczoraj sporo osób spotkałem.
    Rzut oka na mapę z zakreślonymi dzielnicami na zachód od Milenijnego

    pokazuje że to jedna druga powierzchni Wrocławia .
    Odległość Rędzińskiego od Milenijnego jest rawie taka sama jak Milenijnego od Rynku.
    Rędziński będzie prawie w połowie tego obszaru i nie ma sensu aby wszyscy piesi, rowerzyści i skuterowcy jechali na skraj tego obszaru czyli do prawdziwego środka miasta aby przekroczyć Odrę. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do liczby ludzi to mogę zsumować ale będzie to pewnie ponad 250.000 osób.


    > > Aby tak skrócić drogę warto wchodzić po schodach, ale przecież istnieją w
    > indy.
    >
    > rotfl
    Schody czy windy ci się nie podobają ?
    Spróbuj wjechać windą na Milenijny a potem krytykuj.
    Skoro winda na Milenijnym ma sens to tym bardziej na Rędzińskim bo jak piszesz będzie wyższy.
  • Gość: artek IP: *.wroclaw.vectranet.pl 18.10.10, 19:34
    > > > Aby tak skrócić drogę warto wchodzić po schodach, ale przecież istnieją
    > > windy.
    > >
    > > rotfl
    > Schody czy windy ci się nie podobają ?

    nie, twój pomysł. z kategorii "pobożne życzenia"

    > Spróbuj wjechać windą na Milenijny a potem krytykuj.

    tą zamkniętą na cztery spusty z obawy przed wandalami? heheheehe
    no właśnie, jak myślisz, ile uchowa się taka winda na takim bezludziu jak las pilczycki?

    > Skoro winda na Milenijnym ma sens to tym bardziej na Rędzińskim bo jak piszesz
    > będzie wyższy.

    windę przy orbicie i basenie rozumiem.
    ale nie bardzo sobie potrafię wyobrazić komu miała by kładka i winda na rędzinie służyć. budowanie czegokolwiek tak drogiego dla powiedzmy kilkudziesięciu osób miesięcznie to kompletny absurd.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 19.10.10, 10:12
    > tą zamkniętą na cztery spusty z obawy przed wandalami? heheheehe
    Pod winda jest przyczepa i zapewne maja klucz.

    > no właśnie, jak myślisz, ile uchowa się taka winda na takim bezludziu jak las p
    > ilczycki?
    tyle samo co pociagi tramwaje , wiaty,
    Wyspa Rędzińska i most będzie chroniona.
    Kamer ma być w mieście 600 ( na początek) Czy one maja pilnować krasnali ?
    Na wyspie jest całodobowa obsługa , zapewne patrolują teren.
    Koszty wandalizmu i tak ponosimy na co dzień.
    Taka winda towarowa jest wykonana w niskim standardzie i niewiele tam można zepsuć .
    Masz przycisk do jazdy w górę i drugi w dół .
    Puszczasz to winda staje .
    Najdroższa w tym jest szyba kabiny


    > > Skoro winda na Milenijnym ma sens to tym bardziej na Rędzińskim bo jak pi
    > szesz
    > > będzie wyższy.
    >
    > windę przy orbicie i basenie rozumiem.
    To inwalida aby dotrzeć do Orbity musi wjechać na most ?
    A może chodzi o wysiadających z przystanku ?
    Przystanek wiem że jest po jednej stronie ale nie wiem czy windy są po obu i czy są dwa przystanki.
    W każdym bądz razie te kilkaset metrów od przystanku na Wejherowskiej do Orbity da się wózkiem dojechać.



    > ale nie bardzo sobie potrafię wyobrazić komu miała by kładka i winda na rędzini
    > e służyć.
    Dlatego kładki nie zrobiono już.
    Ilu zabitych potrzeba na AOW abyś uznał ze 2 mln na kąłdkę to dobra inwestycja ?
    Zrobimy makabryczny zakład kiedy będzie pierwsza ofiara ?
    Podesłałem linka do mapy pokazującego że mosty Milenijne i Rędziński to centrum Wrocławia.
    To ostatni ost na zachód prze następne 50 lat.
    Już za 10 alt dzielnice zachodnie mogą się zaludnić , natomiast mekką rowerzysto te tereny są juz dziś.
    Jeśli rowerzystów ma być 10 razy tylu to nie trudno sobie wyboazić jak wzrośnie ruch rowerowy w tamtą stronę.
    To ze Biliszczuk udaje że tego nie rozumie to normalne ale że zapalony rowerzysta ma wątpliwości ?
    Może jeszcze raz.
    Nie namawiam do budowania kładki już dziś ani za rok.
    Nie mówię że przy pierwszym trupie trzeba ją zacząć budować.
    Uważam jednak że jak zacznie się robić przy "10-tym" to będzie zdecydowanie za późno.
    To taki test na wyobraźnię.
    Ja mówię że tam będzie "tłok" od pieszych i rowerzystów ale widzę że albo komuś tu brakuje wyobraźni albo o tylko chęć zaoponowania.
    Mam nadzieje że nawet te przeciwstawne zdania będą kroczkiem do rozpoznania sytuacji i to nie dopiero po szkodzie, aby tylko połowa przysłowia była prawdziwa że: " Polak to i przed szkodą i po szkodzie głupi"


    > budowanie czegokolwiek tak drogiego dla powiedzmy kilkudziesięciu osó
    > b miesięcznie to kompletny absurd.
    To porozmawiajmy o kosztach albo o przepływach ludzi.
    Ja uważam że na początek będzie tam kilkudziesięciu dziennie.
    Zaraz po otwarciu będą tysiące.
    Kładkę na mostach kolejowych na Osobowice też nie zbudowano dla tysiecy.
    Jak będzie wysypisko na Maślicach zrobione to będzie tysiąc chętnych dziennie na pokonanie mostu pieszo lub rowerem.
    Ale gdyby było tylko 100 osób to kładeczka z cienkiej blachy po której nawet jeśli nie jeździć ale przejść by się dało zdała by egzamin.
    Nawet gdyby wind nie było i trzeba by się wdrapywać po estakadzie to też by się opłaciło.
    Tylko po co budować taką długą kładkę jak Odra ma tam niecałe 50 m ?

    Co do liczby osób to są mosty chyba w Norwegii gdzie dla niewielkiej liczby osób jest autobus który ciągnie przyczepę dla rowerzystów. Tam wchodzi niewiele rowerów a mimo to autobus regularnie przejeżdża przez most.
    Nie widzę problemu abym nie mógł wnieść roweru po schodach 15 metrów .
    Jeszcze mniej obiekcji mieliby piesi.


    Taka kładka byłaby wielokrotnie tańsza niż "kładka rowerzystów" na pl.Orląt Lwowskich .
    O różnicy w długości skrótów nie będę się powtarzał.


    Wandale nie spowodowali likwidacji wiat, czy autobusów.
    Wandalowi nie będzie się chciało jechać na Rędzin aby wysprejować windę.
    Oczywiście zrobi to ale dużo rzadziej niż w centrum.

    Na wandali jest sposób.
    Za niewielkie pieniądze można pozwolić wymalować windę w piękne grafii.
    Jak będą barwy Śląska to kibole sami przypilnują :)
  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.10, 10:22
    >> tą zamkniętą na cztery spusty z obawy przed wandalami? heheheehe
    > Pod winda jest przyczepa i zapewne maja klucz.

    nie "zapewne". klucz ma ochrona orbity

    >> no właśnie, jak myślisz, ile uchowa się taka winda na takim bezludziu jak
    >> las pilczycki?
    > tyle samo co pociagi tramwaje , wiaty,
    > Wyspa Rędzińska i most będzie chroniona.

    nie będzie. kto za to zapłaci?

    hey, benek, obudź się, to nie matrix, it's reality ...
    skończ z tymi swoimi marzeniami. jesteś strasznie naiwny. szczególnie pisząc takie rzeczy:

    > Wandale nie spowodowali likwidacji wiat, czy autobusów.
    > Wandalowi nie będzie się chciało jechać na Rędzin aby wysprejować windę.
    > Oczywiście zrobi to ale dużo rzadziej niż w centrum.
    >
    > Na wandali jest sposób.
    > Za niewielkie pieniądze można pozwolić wymalować windę w piękne grafii.
    > Jak będą barwy Śląska to kibole sami przypilnują :)

    naprawdę uważasz, że wandalizm kończy się na sprajowaniu? bzdura - żeby fizycznie zniszczyć windę wystarczy kilkadziesiąt sekund z gazrurką. żaden monitoring nie pomoże. żaden strażnik nie odstraszy, szczególnie na odludziu takim jak okolice lasu pilczyckiego. nie przypadkowo winda przy milenijnym jest tak zabezpieczona, już w pierwszym miesiącu po uruchomieniu została uszkodzona i wymagała poważnej naprawy. to jest rzeczywistość!
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 19.10.10, 11:21
    > naprawdę uważasz, że wandalizm kończy się na sprajowaniu?
    To główne koszty malowania i ciecia szyb w tramwajach czy przystankach.
    Niewiele to zmniejsza funkcjonalność.



    >bzdura - żeby fizyczn
    > ie zniszczyć windę wystarczy kilkadziesiąt sekund z gazrurką.
    Już widzę tego maniaka który wali w metalową obudowę windy lub w panel z dwoma przyciskami schowanymi w metalowych tulejach.
    mogę jeździć pogięta kabiną.
    A jeśli będzie walił w pulpit to elektrozaczep w drzwiach i gościu siedzi w windzie jak w wiezieniu do czasu przyjazdu policji.
    naprawdę technika nie stoi w miejscu i choć nie można uchronić tysięcy wagonów stojących na bocznicach to jedną windę da się monitorować.
    Rejestrator nagrań kosztuje 800 zł i nie wydaje się to wielkim kosztem przy 800 mln na most.

    > żaden monitoring
    > nie pomoże.

    Pomoze aczkoleiek nie zabezpieczy w 100%.
    Patrol nocny policji może jechać po AOW 200 km/h i w minute będzie przy windzie.
    Wandal spod windy musi ociekać 15 minut wzdłuż estakady .
    W lesie Kozanowskim jest kilka wyjść i można na dupka poczekać.
    Wiesz ile GDDiK ma na autostradach kamer aby tylko sobie "popatrzyć" ?
    Most Rędziński będzie monitorowanych choćby z powodu terrorystów.



    > żaden strażnik nie odstraszy,
    Na wyspie Rędzińskiej czepiali się zawsze nawet normalnych ludzi.
    prywatne firmy ochroniarskie mają premie dla pracowników od każdego mandatu np na terenach wodonośnych.
    Jeśli kładka bedzie służyła w dzień to ludzie przypilnują w końcu mamy komórki.
    W nocy wandale mają lepsze miejsca w centrum do swej działnosci .
    Nie będą po ciemku przez błoto w lesie Kozanowskim pchać 30 minut się aby jakiś wyłącznik w windzie rozwalić.
    Energetyka za wymianę żarówki w latarni w Jelczu -Laskowicach brała 1350 zł. Wymiana wyłącznika czy szyby w windzie to normalny koszt eksploatacji.
    Wystarczy nr telefonu na drzwiach windy aby dyżurny na śluzie otworzył elektrozaczep .
    I tak koło niego trzeba będzie przejść przez stary most.


    > szczególnie na odludziu takim jak oko
    > lice lasu pilczyckiego. nie przypadkowo winda przy milenijnym jest tak zabezpie
    > czona, już w pierwszym miesiącu po uruchomieniu została uszkodzona i wymagała p
    > oważnej naprawy. to jest rzeczywistość!

    No ale zamykając to co zostało zbudowane nie przełamiemy wandalizmu.
    Są ogromne pieniądze wydawane na zamiatanie , malowanie mostu i jezdni, odśnieżanie itd ze koszty napraw nie są takie istotne.
    Zamykanie wszystkiego to głupota.
    Są metody aby zmieniać mentalność.
    Utrzymanie komórki z modułem alarmowym to koszt 5 zł rocznie.
    Ze środka mostu gdzie jest winda wandal nie ucieknie w minutę.
    Zanim dojdzie do końca mostu to już tam na niego będzie czekał radiowóz.

    Ale najlepsze są listwy magnetyczne w drzwiach.
    12 V i 2A a listwa trzyma drzwi z siłą 150 kg.
    Rano takiego można pokazywać w TV filmując go przez szybę?
    Tania kamerka za 150-200 zł i rejestrator za 800 oraz parę wstrząsowych wyłączników na szybie czy na pulpicie.

  • Gość: Roman IP: 79.110.195.* 19.10.10, 11:31
    > Ale najlepsze są listwy magnetyczne w drzwiach.
    > 12 V i 2A a listwa trzyma drzwi z siłą 150 kg.
    > Rano takiego można pokazywać w TV filmując go przez szybę?
    > Tania kamerka za 150-200 zł i rejestrator za 800 oraz parę wstrząsowych wyłączn
    > ików na szybie czy na pulpicie.
    Dalej bujamy w obłokach, że tak niekulturalnie się wyrażę?
    Ba, będę jeszcze bardziej niekulturalny - od kiedy siłę podajemy w kg (jednostkach masy)?
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 19.10.10, 15:12
    > > Ale najlepsze są listwy magnetyczne w drzwiach.
    > > 12 V i 2A a listwa trzyma drzwi z siłą 150 kg.
    > > Rano takiego można pokazywać w TV filmując go przez szybę?
    > > Tania kamerka za 150-200 zł i rejestrator za 800 oraz parę wstrząsowych w
    > yłączn
    > > ików na szybie czy na pulpicie.
    > Dalej bujamy w obłokach, że tak niekulturalnie się wyrażę?
    Dalej brniemy w nie da się.
    Dziś każde drzwi w urzędzie się zabezpiecza przed niepowołanymi a windy nie można otworzyć zdalnie tylko inwalida musi najpierw udać się po klucz do Orbity.


    > Ba, będę jeszcze bardziej niekulturalny - od kiedy siłę podajemy w kg (jednostk
    > ach masy)?
    Od czasu kiedy wprowadzono układ SI i podawanie siły w niutonach dla większości nic nie mówi.
    Otóż siła 120 kG to tak która równoważy masę 120 kg osiłka który do otwarcia drzwi bardziej by wykorzystywała pęd niż własną siłę.
    A pęd to masa razy prędkość.
    No ale oczywiście masz rację , powinniśmy pilnować aby jednostki podawać własciwie bo nie zawsze podajemy tak jak ja ze mamy na myśli siłę.
    Gdyby jednak być tak skrupulatnym to na paragonach powinniśmy mieć wagę podawana w kG a dokładniej w niutonach a nie w kg bowiem wagi stosowane w sklepach to zwykle wagi tensometryczne czyli mierzące silę a nie masę.
    Domyślam się ze ty jako kulturalny i wykształcony człowiek pouczasz każdego kasjera ze cię oszukuje i źle fiskalizuje.
    Różnica wagi związana z różnica grawitacji to prawie jeden procent.
    Do tego należy dodać podobną podobny błąd związany z siłą odśrodkową ziemi.
    O takich drobiazgach jak wysokość na d poziomem morza, temperatura, ciśnienie, wilgotność nie będę wspominał powiem tylko że kupując np styropian na wagę błąd się zmienia od 12-18% w zależności tylko od wilgotności powietrza.
    Skoro nawet przy płatnościach nikt się nie przejmuje różnicami to w języku obiegowym różnica się zaciera.
    weźmy np teks z wiki waga

    Jak widać nawet przy elektronicznej " wadze ultramikroanalitycznej - dokładność do 0,00001 g lub wyżej - nośność rzędu do 10 g" podają w jednostkach masy mimo że taka rozdzielczość obarczona jest błędem o kilka rzędów większym niż "dokładność" .

    Chyba większym błędem jest pisanie KG albo Kg , często spotykane.
    Jeszcze częściej popełniamy błąd gdy mówimy że coś ma ciężar kilku ton.

    Nie chciałbym tu flejmować na tematy nierowerowe ale o ile się orientuje to zniesiono jednostkę siły kG.
    Teraz obowiązuje kgf ale wątpię aby wielu forumowiczów spotkało się z takim oznaczeniem na jakimkolwiek rachunku czy wadze.
    Zatem można pisać kilogram-siła albo z siłą 120 kg .
    Jak jesteś taki akuratny to zaproponuj jak należałoby napisać że listwa magnetyczna trzyma z siłą 120 kilogramów-sił ?


    No bo jak poprawiamy to należałoby pouczać a nie tylko się wyzłośliwiać.
    Jednostka obowiązuje zdaję się w Polsce już 3 lata a mało kto o tym wie, więc zwracając uwagę warto podąć poprawna wersję.

    120 kilogram-sił
    120 kilogramów-sił
    120 kilogramów-siły
    a może najlepiej tak jak ja napisałem z siłą 120 kg choć poprawniej byłoby z siłą 120 kilogramów
    Choć nie powinno się pisać że nadkładamy drogi 5 km tylko 5 kilometrów, na tej samej zasadzie stosujemy skróty kg zamiast kilogramów.
    Ale to już dylemat dla prof Miodka czy wolno tak skracać.Minie wiele lat zanim się przyzwyczaimy i chyba nie ma sensu napadać o tak mały błąd.
    Uwaga byłaby trafniejsza gdybym napisał o ciężarze 120 kg, ale tak już jest na forach że czepiamy się drobiazgów a pozwalamy pisać Polska czy Polacy z małej litery.
    Dla mnie temat kG to EOT , czekam tylko na podanie poprawnej odmiany kgf.


    Każdy chyba zna dowcip: co jest cięższe kg pierza czy kg gwoździ :)


  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.10, 15:23
    > Zatem można pisać kilogram-siła albo z siłą 120 kg .

    chłopie, to elementarne jak mawiał Holmes do Watsona - elementarne w znaczeniu elementary school czyli podstawówka:

    120 kG <- duże G!!!!!!!!!!!!

    kg to skrót jednostki masy, kG jednostki siły.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 19.10.10, 17:12
    > 120 kG <- duże G!!!!!!!!!!!!
    >
    > kg to skrót jednostki masy, kG jednostki siły.

    Chopie jesteś starej daty :)
    tak kiedyś uczono ale aby nie dochodzilo do takich sporów zmieniono na kgf
    link

    KG (kG) to kilograw czyli tona.
    Była obawa ze po wprowadzeniu tej jednostki kilograw kG będzie kolidował z jednostka siły kG ale z racji że kG to jednostka przestarzała tego problemu już nie ma.

    Może to was szokować ale 1 kG = 1 tona :)
    To nie dowcip ,każdy może sobie sprawdzić.
    Te sprawy reguluje zdaje się Dz.U, z 2007 nr 37 i kilka innych dotyczy to kgf a kG jeszcze chyba nie wszedł oficjalnie aby niedouczeni nie zamawiali tony zamiast kg.

    Czyli Mg=kG= ex t
    kgf= ex kG

  • Gość: Roman IP: 79.110.195.* 19.10.10, 17:56
    > Chopie jesteś starej daty :)
    > tak kiedyś uczono
    Ja też jestem starej daty. Poznawałem podstawy fizyki gdy wchodził układ SI, ale jeszcze stosowano CGS. Jednostką siły był G (gram-siła), wielokrotną kG równy w przyblizeniiu 9,81 N.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 21.10.10, 11:18
    Dla łatwiejszego zapamiętania można dodać, że teraz będzie odwrotnie niż dotąd.
    Jednostki ciężaru (siły) będą pisane małą literą a jednostki masy dużą
    1 kG -jednostka masy
    1kgf ( kilogram-siła , kilogram-force)
  • Gość: Roman IP: 79.110.196.* 21.10.10, 20:31
    > Dla łatwiejszego zapamiętania można dodać, że teraz będzie odwrotnie niż dotąd.
    Co to znaczy teraz, kiedy, jak i dlaczego? Czy w układzie SI zmieniono kg na kG?
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 14.12.10, 10:12
    Da się pokonać most rowerem bo będzie chodnik.

    link
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 14.12.10, 10:22
    jesli to prawda to moze kiedys ?

    link
  • Gość: Roman IP: 77.79.192.* 15.12.10, 08:41
    Ciekawe gdzie będzie mozna wejść na ten chodnik. Z obu stron są estakady lub wysokie nasypy.
  • czechofil 15.12.10, 09:30
    To chyba jest pomyłka opisującego zdjęcie. Na ten most bez schodów lub windy wejść się zwyczajnie nie da. A bez tych udogodnień taki chodnik musiałby się zaczynać jakieś 2 km przed mostem z obu stron...
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 15.12.10, 10:03
    Zwykłe schody stalowe to nie jest chyba wielki koszt ?
    A chodnik nie może być długi i zaczynać się w Maślicach ?
    Winda to chyba wynalazek powszechny w XIX wieku ?
  • Gość: Roman IP: 77.79.192.* 15.12.10, 10:03
    > To chyba jest pomyłka opisującego zdjęcie.
    Też tak myslę.
    > Na ten most bez schodów lub windy we
    > jść się zwyczajnie nie da. A bez tych udogodnień taki chodnik musiałby się zacz
    > ynać jakieś 2 km przed mostem z obu stron...
    Cgyba, że powstałyby schodki, np. przy Maślickiej i winda, o której marzy Benek ;-)
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 15.12.10, 16:43
    Skoro to 19,24 m na pomost to aby wyznaczyć tam 3 pasy po 3,5 metra wystarczy 10,5 metra.
    Zostaje prawie 9 metrów na barierki, wanty i chodnik.
    Tam nie tylko chodnik da się wcisnąć ale i ddr. :)
    A schodki są tańsze i łatwiejsze do wykonania niż podwieszanie kładki
    Co do windy to jak pisałem, że na pewno będzie techniczna w pylonie więc klucze mogą leżeć u obsługi śluzy lub kamerka z wideofonem to obsłuży .
    Potrzebna jest druga winda choć dla jadących z północy na południe wystarczy jedna bo potem już wózek inwalidzki jedzie z górki.
    Tunel techniczny jest za niski dla przechodiów bo ma chyba ok 165 cm ale ciekawe jaką wysokość ma rowerzysta jadący na rowerze.


    Interpolują odległość otworów do want od krawędzi mostu widać, że zabiorą one ok 2 metrów. Od biedy jeśli się wypełni te zęby na krawędzi to chodnik może mieć około 2 metrów szerokości jeśli będzie na zewnątrz want.
    Od wewnątrz mamy dalej 6, 75 metra wolnej przestrzeni.

    Na rysunku widać, że pomost ma ok 20 metrów skoro pylon ma 122 m.
    Szkic
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 15.12.10, 16:50
    Dawno nie jechałem drogą na Świdnicę.
    Czyżby przełożyli drogę nad AOW ?

    wizualizacja
  • Gość: Roman IP: 77.79.192.* 15.12.10, 18:34
    > Dawno nie jechałem drogą na Świdnicę.
    > Czyżby przełożyli drogę nad AOW
    Pewnie tak. Jechałem tamtędy ostatnio kilka miesięcy temu, były prowadzone roboty.
  • Gość: Neverhood IP: *.internetia.net.pl 15.12.10, 17:06
    > Tunel techniczny jest za niski dla przechodiów bo ma chyba ok 165 cm ale ciekaw
    > e jaką wysokość ma rowerzysta jadący na rowerze.

    Różnie. Zależy to od roweru i wielkości osoby.

    Powiedzmy, 130(kolarzówka) - 200(koza holenderska) cm.
  • Gość: Neverhood IP: *.internetia.net.pl 15.12.10, 15:27
    To jest raczej chodnik techniczny, tak jak tunel wewnątrz mostu.
  • michal.garstka 28.01.11, 13:20
    Odpowiada sam projektant profesor Biliszczuk:

    Gdy zaczynałem projekt, mówiłem wiceprezydentowi Najnigierowi: "Niech pan się dogada z GDDKiA, żeby tam dać chodnik, który by łączył Maślice z Rędzinem". W programie autostrad nie ma pieniędzy na chodniki, miasto musiałoby dopłacić. I kiedyś zapytał, czy już projektuję? "Jak bym sam zaprojektował, kazaliby mi go odprojektować". I nie ma tego chodnika.

    z innej gazety
  • Gość: cyklisty IP: *.e-wro.net.pl 06.08.11, 12:13


    link
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 05.08.12, 08:17
    ..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka