Dodaj do ulubionych

Pracownicy Kauflandu skandowali i trąbili. W pr...

23.11.10, 22:16
Panie Skrzypek coś się panu pomyliło 20 ton dziennie każdy pracownik.Gdzie oni magazynują tyle towaru.Po drugie pracując 8 godz.wychodzi do przeniesienia po 2 i pół tony na godzinę.Chyba tam pracuje Pudzian z kolegami.Rozumie,że praca ciężka ale bez przesady to nie zawody strongmenów.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Ja IP: 2.121.2.* 24.11.10, 00:46
    Wyobraż sobie że paleta piwa w puszce to ok 150 zgrzewek, każda zgrzewka ok 12 kg x 150 = 1800 kg taka palete przerzucasz max 30-45 min więc sam sobie oblicz ile ton dziennie podnosi pracownik. Kto nie pracował w takich warunkach ten nigdy nie bedzie wiedział co to znaczy.
  • tomek854 24.11.10, 02:41
    Ja pracowałem. I to nie w supermarkecie, ale w hurtowni dostarczającej towar do pakistańskich corner shopów w Szkocji. Do supermarketów też dostarczałem kiedy pracowałem gdzie indziej, więc wiem, że supermarket to jest pikuś.

    Zwykle na ciężarówce było nas dwóch. Ciężarówka waży niecałe 9 ton, DMC to 18, lataliśmy na styk (czasem nawet lekko przeładowani), wiec można powiedzieć, że na głowę było do przerzucenia po 4,5 tony. Z tym, że to było w małych sklepikach, trzeba to było wrzucać na zaplecza, poddasza, do piwniczek, schody, drabinki, studzienki w chodnikach... Często wszystko przerzucało się ręcznie stojąc w tak ciasnym miejscu że ledwo można się obrócić, albo w tak niskim, że nie można się było wyprostować. Do tego wszystko trzeba było poustawiać na stosy albo powsadzać na regały...

    Do pracy przychodziłem na ósmą rano, ładowaliśmy ciężarówki zwykle jakieś 45 minut do godziny, po czym odjazd. Zwykle robiliśmy od 100 do 200 km dziennie, zawsze starczyło czasu na pogawędkę ze sklepikarzem, dodatkowo każdy jeden przedmiot musiał być policzony i odfajkowany na fakturze. Do tego obowiazkowa przerwa jeżeli czas pracy przekroczył 6 godzin.

    Więc jeżeli po odjęciu czasu potrzebnego na to wszystko wychodzi ponad tonę na godzinę na głowę i to licząc wszystko, zwożąc palety windą z ciężarówki, nierzadko zaparkowanej nieco dalej, często na pochyłej drodze, przewożąc pod drzwi sklepu i tam rozbijając paletę i wnosząc na zaplecze, to wątpię żeby niewykonalnym było 20 ton na głowę w supermarkecie (nawet jeśli te 20 ton to prawda, bo idę o zakład że jest to znacznie mnieJ) gdzie towar podjeżdża pod szerokie, wygodne półki wprost na palecie lub w klatce a ciężarówki rozładowuje się wygodnie z rampy.

    Ale nie oznacza to, że nie wierze, że praca ta jest ciężka i kiepsko płatna, bo i moja taka była.

    I wiecie, co zrobiłem, moi drodzy związkowcy? Zmieniłem ją na lepszą. A w mojej pakistańskiej hurtowni pracują dziś inni kierowcy, którym warunki nie przeszkadzają.



    --
    Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
  • tomek854 24.11.10, 02:43


    > Do pracy przychodziłem na ósmą rano,

    a wracałem do bazy między 13 a 15tą. Czasem mogliśmy wrócić wcześniej jeśli sklepy były blisko albo łatwe do rozładowania (np. duże samy, które robiło się dosłownietrymiga, bo wszędzie było szeroko a palety podjeżdżały pod same półki albo w całości wchodziły na zaplecze) ale oczywiście nie śpieszyliśmy się zbytnio, bo można było dostać kolejny kurs... :-)

    --
    www.berbela.com/
  • Gość: wykladowca IP: *.centertel.pl 06.07.15, 18:43
    A mi się wydawało ze paleta piwa mieści pięć warstw po dziewięć zgrzewek. Chyba koluniu jednak nie miałeś z tym do czynienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka