• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Spór wokół ustawy żłobkowej: A co z dobrem dzi... Dodaj do ulubionych

  • 29.01.11, 10:53
    Po 1. nikt nie może zmuszać rodziców do porzucenia pracy na rzecz dziecka.

    Po 2. nie wszyscy rodzice nadają się do wychowywania dzieci. Lepsza już jest profesjonalna opieka.

    Po 3. dzieci powinny przebywać z innymi dziećmi.
    Zaawansowany formularz
    • 29.01.11, 11:08
      Czesi dzieci w domu do czterech lat.
      Jaki inny kraj w Europie, może sobie pozwolić na takie numery.

      Ile kosztuje bezsensowne nad zbrojenie w Polsce, a w Czechach.

      Oj trza będzie czekać, na kasę za gaz łupkowy.


      --
      Warnig! Kiedy miłość zmienia się w nienawiść?. Rozwód?, ok. Alimenty?, to było wczoraj. Potrzebna specjalna kasa rentowa, zwana Alimenty, w którą wplacaja: Kawalerzy czy panny,rozwodnicy, i bezdzietni. Żadna matka z dzieckiem w przyszłość bez zasiłku.
      • Gość: babkazwroclawia IP: *.sip.mia.bellsouth.net 30.01.11, 08:54
        that's cute. nothing more, nothing less.
    • 29.01.11, 11:13
      ale gadanie, mnie mama zostawiała i w żłobku i przedszkolu, odkąd to tylko było możliwe.

      żłobka oczywiście nie pamiętam, ale przedszkole wspominam genialnie, jak niekończącą się zabawę:)

      moi znajomi również wspominają te czasy z rozrzewnieniem.

      mam dobry kontakt i z rodzicami i rówieśnikami, jakie przepraszam szkody zostały mi wyrządzone?:)

      po co rodzice mają mieć wyrzuty sumienia po takich artykułach, dajcie spokój....

      aha, chciałabym zauważyć, że każde wydłużanie czasu spędzonego domu sprawia że kobietom trudniej wrócić na rynek pracy i mniej chętnie się je zatrudnia. nie wygląda mi to na zachętę do rodzenia dzieci. a dostępne żłobki i przedszkola owszem tak. słyszałam, że mamy jakieś problemy z demografią, to może weźmy to pod uwagę...
      • 29.01.11, 11:24
        Nie słuchajcie tych ekspertów!!! Ich wymarzonym modelem rodziny jest mało dzieci i totalne poświęcenie dla nich. A dla dziecka jest lepiej, gdy ma rodzeństwo i nikt nie traktuje go jak pępka świata.
    • Gość: też patriota IP: *.wroclaw.mm.pl 29.01.11, 11:19
      patriota-polski napisał:

      > Po 1. nikt nie może zmuszać rodziców do porzucenia pracy na rzecz dziecka.
      >
      > Po 2. nie wszyscy rodzice nadają się do wychowywania dzieci. Lepsza już jest pr
      > ofesjonalna opieka.
      >
      > Po 3. dzieci powinny przebywać z innymi dziećmi.


      Drogi patrioto!

      ad 1. jeśli praca ważniejsza, to po co komuś dzieci? Ich posiadanie nie jest obowiązkowe i istnieją proste metody, by uniknąć rodzicielstwa
      ad 2. jeśli tak by było, to ludzkość odbierałaby kobietom dzieci przy porodzie i oddawała do odpowiednich placówek pod oko fachowców; czyżbyś postulował masowe domy dziecka?
      ad 3.jeśli natura by uznała, ze dzieci powinny przebywać z innymi dziećmi, to dzieci rodziłyby się w miotach, jak psy
      • 29.01.11, 11:58
        Gość portalu: też patriota napisał(a):

        > patriota-polski napisał:
        >
        > > Po 1. nikt nie może zmuszać rodziców do porzucenia pracy na rzecz dziecka
        > .
        > >
        > > Po 2. nie wszyscy rodzice nadają się do wychowywania dzieci. Lepsza już j
        > est pr
        > > ofesjonalna opieka.
        > >
        > > Po 3. dzieci powinny przebywać z innymi dziećmi.
        >
        >
        > Drogi patrioto!
        >
        > ad 1. jeśli praca ważniejsza, to po co komuś dzieci? Ich posiadanie nie jest ob
        > owiązkowe i istnieją proste metody, by uniknąć rodzicielstwa
        > ad 2. jeśli tak by było, to ludzkość odbierałaby kobietom dzieci przy porodzie
        > i oddawała do odpowiednich placówek pod oko fachowców; czyżbyś postulował masow
        > e domy dziecka?
        > ad 3.jeśli natura by uznała, ze dzieci powinny przebywać z innymi dziećmi, to
        > dzieci rodziłyby się w miotach, jak psy

        Drogi też-Patrioto:)))

        ad1. cały dowcip polega na tym, żeby pracować oraz mieć dzieci. Nie można zostawić tego systemowi "albo-albo", ponieważ wtedy nie mamy dzieci. naród nam wymiera, system emerytalny się wali itp itd. ogólnie będzie kiepsko. Dzieje się tak, ponieważ przy albo-albo wygrywa praca. albo mniej dzieci.

        ad2. nie rozumiem, sugerujesz że wszyscy ludzie rodzą się z takimi samymi umiejętnościami, zasobami cierpliwości i poziomem instynktu macierzyńskiego? przeprowadziłam krótkie badanie, które objęło 10 koleżanek. Wyniki: 2 z nich uwielbiają dzieci już teraz i chętnie prowadziłyby mini-przedszkola, 6 z nich ogólnie chce mieć dzieci, ale wolałoby nie poświęcać opiece nad nimi 24h dziennie, bo mają też inne zajęcia. 2 nie chcą mieć dzieci i raczej nie powinny;) także teza-obalona... Dodatkowo, mamy przedszkola-mamy 8 matek i 8 dzieci, nie mamy przedszkoli-mamy 2 matki i 2 dzieci. w kontekście problemów demograficznych wybrałabym przedszkola.

        ad3. kobieta ma tylko 2 piersi, karmienie większej liczby dzieci już jest średnio możliwe. nie wspominam o donoszeniu ciąży;) poza tym, małe innych ssaków naczelnych też rodzą się po jednym, a potem są wychowywane w grupie. gdyby natura tego nie chciała, to chyba by się zagryzały, nie?:D (to był mój ulubiony argument).
    • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 11:19
      Dokładnie! Dzieci, które chodziły do przedszkola mają lepszy kontakt z rówieśnikami, rozwijają się szybciej niż dzieci, które do przedszkola nie chodziły, zazwyczaj umieją i wiedzą też dużo więcej dzięki różnym zajęciom niż dziecko, które siedziało w domu z mamusią. Dzieci, które uczęszczały do przedszkola są też bardziej śmielsze, szybciej przyzwyczajają się do nowych sytuacji.

      Ja osobiście nie wyobrażam sobie siedzenia z dzieckiem w domu. Dlaczego zmusza się kobiety do rezygnowania ze swoich marzeń, planów i ambicji?? Przecież kobieta, która przez kilka lat była po za obiegiem ma duże problemy z ponownym włączeniem się do pracy.
      Rząd chce by kobiety rodziły więcej dzieci, ale dlaczego nie robi nic w tym kierunku??
      Zmniejszanie liczby żłobków i przedszkoli czy też wydłużanie urlopów macierzyńskich to nie jest rozwiązanie!!

      Za czasów moich rodziców były żłobki i przedszkola przyzakładowe. Ja sama do takiego chodziłam. I wcale nie uważam, żebym miała jakieś braki czy też problemy psychiczne dlatego, że mama nie siedziała ze mną w domu. Wręcz przeciwnie.
      Moja córka też chodzi do przedszkola i jest szczęśliwa. Wiecie ile radości jej sprawia opowiadanie mi co dziś robiła? jakiego wierszyka się nauczyła? albo jaką piękną laurkę mi namalowała? Moje dziecko jest szczęśliwe, ma kontakt z dziećmi, ja jestem szczęśliwa bo mogę pracować. Codziennie razem się też bawimy, mąż czyta jej bajki. W weekendy czas poświęcamy tylko córce. Nawet jeśli z mężem jesteśmy zmęczeni po pracy to zabawa z dzieckiem daje nam relaks i szczęście.
      • Gość: aba IP: *.31.221.155.edial.pl 29.01.11, 12:45
        Myślę, że dziecko do 3 lat powinno być pod opieką mamy. To jest czas kiedy dziecko potrzebuje jej najbardziej. Pamiętajcie drogie mamy karierowiczki, że dziecko w życiu jest najważniejsze. Jeszcze w swoim życiu tak się na pracujecie, że będziecie miały tej pracy dosyć. A czasu poświęconemu dziecku nikt nie wróci (pieszczot, pierwszych kroków, pierwszych słów wypowiedzianych mama itd)Po to są dzieci, żeby się im poświęcić,tak jak poświęcasz się nauce-studiowaniu ,pracy itp. Wszystko potrzebuje czasu.
        Najłatwiej jest oddać dziecko do żłobka albo w ręce opiekunki i wrócić do pracy. To po co rodzić dzieci dla opiekunek !!!! Pomyślcie drogie mamy co jest w życiu najważniejsze pieniądze czy zdrowe dziecko zadbane przez mame?!!
        • Gość: feminstka IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 13:06
          kobieta musi pracować i awansować a dzieci trzeba oddawać pod opieke złobków, w których organizacje uczące tolerancji bedą ubierać chłopców w sukienki aby likwidować uprzedzenia!Nigdy nie bedę siedziała z bachorem w domu, wolę awans i więcej kasy!
        • Gość: monika IP: *.internetunion.pl 29.01.11, 13:13
          Piękna teoria, ale ile rodzin może pozwolić sobie na życie z jednej pensji przez kilka lat? Fajnie by było, gdyby dziecko widywało także ojca - jeśli on zostanie jedynym żywicielem rodziny, może się zdarzyć, że będzie w domu gościem, a chyba nie o to chodzi.
          Poza tym lepszą mamą jest mama zadowolona z życia, a nie sfrustrowana tym, że musi przesiedzieć w domu kilka lat wbrew sobie.
          • 29.01.11, 19:06
            Gość portalu: monika napisał(a):

            > Piękna teoria, ale ile rodzin może pozwolić sobie na życie z jednej pensji prze
            > z kilka lat? Fajnie by było, gdyby dziecko widywało także ojca - jeśli on zosta
            > nie jedynym żywicielem rodziny, może się zdarzyć, że będzie w domu gościem, a c
            > hyba nie o to chodzi.
            > Poza tym lepszą mamą jest mama zadowolona z życia, a nie sfrustrowana tym, że m
            > usi przesiedzieć w domu kilka lat wbrew sobie.


            Zupełnie się z Tobą zgadzam. Bardzo chętnie byłabym z moim dzieckiem w domu do momentu pójścia do przedszkola... tylko czemu płatny macierzyński jest taki krótki? Niestety, nie wszystkich stać na życie z jednej pensji, nie wszyscy mają na miejscu babcie... A teraz zastanawiam się, po wypowiedziach "mądrych" ludzi, jaką to krzywdę wyrządziłam mojemu dziecku posyłając je jako roczniaka do złobka. Myślę (mam nadzieję), że żadną - bo była bardzo szczęśliwa, lubiła dzieci i chętnie się do nich garnęła, ale niepokój pozostanie...
        • Gość: dl IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 22:06
          to że dziecko w życiu jest najważniejsze nie znaczy że mam się "poświęcać". ja nie chciałabym żeby moja mama mi się poświęcała i żeby tak właśnie wspominała wychowywanie mnie. Cały numer polega na pogodzeniu tego wyszystkiego, nie trzeba wcale wybierać rozwiązań totalnych. Jak ktoś chce siedziec 3 lata w domu to ok, jego/jej sprawa, ale jeśli chce wrócić do pracy to obecny system bardzo to utrudnia, żłobków praktycznie nie ma!
      • Gość: Krzysztof IP: *.unknown.vectranet.pl 29.01.11, 19:41
        Do przedszkola zgoda, ale nie do żłobka (pomijając prpblemy z ciagłymi chrobami dzieci)
    • 29.01.11, 13:23
      Jak zawsze środowiska - jak same się określają - niepostępowe muszą narzucić komuś swoje racje. Natomiast ich przeciwnicy walczą o prawo wyboru. Tak jest we wszystkich przypadkach.
      Zakaz aborcji vs nie nakaz aborcji tylko prawo do aborcji
      Zakaz małżeństw homo vs nie zakaz małżeństw hetero tylko małżeństwa do wyboru
      Matka siedząca w domu vs matka siedząca w domu LUB pracująca, nikt jej do niczego nie zmusza.

      Wolność wyboru w osobistych prawach to fundamentalne prawo jednostki. Ograniczać je zawsze próbowały totalitaryzmy.
    • 29.01.11, 13:38
      Uwielbiam "ekspertki" które chętnie w imię wyższych racji chciałaby narzucić swoje poglądy całej reszcie świata, mimo, że doświadczenia osobiste "ekspertek" niewiele mają wspólnego z doświadczeniami osobistymi przeciętnej polskiej kobiety. Proponuję się bliżej przyjrzeć życiu Pani Prezes cytowanej fundacji (skądinąd robiącej kawał dobrej roboty !): Pani Prezes ma jedno dorosłe dziecko, które o wielu, wielu miesza w obcym kraju (bo Pani Prezes je tam wywiozła). Mąż Pani Prezes od lat ma stabilną pozycję zawodową, a Pani Prezes przed założeniem Fundacji od lat nie pracowała zawodowo (m.in. dlatego, że kariera i wyjazdy męża wymagały sporej dyspozycyjności żony). Nie wiem, jak było, kiedy dziecko Pani Prezes miało 6 czy 10 m-cy, ale ptaszki ćwierkają, ze kiedy miało coś koło 11 czy 13 lat, ze względu na obowiązki zawodowe taty ( i niezawodowe mamy) nie znając prawie języka, musiało zamieszkać w obcym kraju u nieznanych krewnych o kilka godzin lotu samolotem od miejsca zamieszkania i pracy rodziców. A potem kolejno: poszło grzecznie do szkoły z internatem, na studia z akademikiem, a wreszcie do pracy - zawsze hen, daleko od rodziców.

      Tak wiec, sorry, ale apele Pani Prezes o dobro dziecka jakoś do mnie nie przemawiają ....
      • Gość: edyta IP: *.adslplus.ch 29.01.11, 14:49
        nie ma zlotego srodka? dlaczego w domu zostają mamy a nie tatusiowe? dlacyego kobieta ma czerpac satzsfakcje z bycia mama, tylko i wylacznie? myslenie w Polsce to polaczenie biedy i konserwatywnych pogladow, zarabia na tym jedynie zenujace panstwo, politycy, ile dzieci wychowali dziadkowie? a jezeli ktos nie ma babci do dyspozycji ma byc w domu? bez grosza, bez przyszlosci? uwazam, ze dzieci od 18 miesiecy potrafia sobie poradzic w zlobku, mamy powinny moc pracowac na pol etatu a porownanie z Czechami jest smieszne! moze warto sie odczepic w koncu od kobiety i dac jej zyc, matka, rodzina. owszem ale nie za darmo!!!
    • 29.01.11, 15:04
      patriota-polski napisał:

      > Po 1. nikt nie może zmuszać rodziców do porzucenia pracy na rzecz dziecka.
      >
      > Po 2. nie wszyscy rodzice nadają się do wychowywania dzieci. Lepsza już jest pr
      > ofesjonalna opieka.
      >
      > Po 3. dzieci powinny przebywać z innymi dziećmi.

      Za moich czasów prawie wszystkie dzieci pracujących mam "chowały" się w żłobkach i to zupełnie nieźle,ale....żłobki były państwowe i pod stałą kontrolą władz.Dla samotnych matek były też żłobki tygodniowe.Wątpię kto i co będzie dziś kontrolował /oprócz rodziców/ opiekę w takim żłobku.Pewnie "siostrzyczki" klasztorne juz tupią z radości.
    • Gość: mama IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 17:13
      Ideałem jest oczywiście, jeśli dziecko jest do tego 3-4 roku życia z rodzicem, pod warunkiem, ze ten rodzic dobrze wypełnia swoją rolę. Ale w życiu bywa różnie - jednych nie stać na pozostanie w domu z dzieckiem, inni tego nie wytrzymują psychicznie, jeszcze inni mają takie, a nie inne priorytety i wybierają pracę.
      Ich wybór, ich prawo.

      Ale w tej debacie chodzi o coś zupełnie innego:
      1. o nagłośnienie problemu: ustawa stwarza okazję do debaty o tym, co jest optymalne dla dziecka (i tego nikt chyba nie neguje).

      2. o to, że ułatwienia w zakładaniu żłobków itp. mogą znacznie obniżyć standard tego typu placówek i że brak kontroli specjalisty (psychologa na przykład) sprawi, że trudniej będzie wyłapać nieprawidłowości w funkcjonowaniu placówki odbijające się na dzieciach.

      3. o to, że ustawa wprowadza tylko ułatwienia związane z opieką instytucjonalną, a żadnych dla rodziców, którzy chcą z dzieckiem zostać. Generalnie zostawiając dziecko w żłobku robię to z dofinansowaniem państwa, a siedząc z nim w domu - na własny koszt. Oczywiście, realia ekonomiczne są jakie są, ale chciałoby się pomarzyć choćby o jakichś ulgach podatkowych dla rodziców na wychowawczym...
      • 29.01.11, 18:23
        > 1. o nagłośnienie problemu: ustawa stwarza okazję do debaty o tym, co jest opty
        > malne dla dziecka (i tego nikt chyba nie neguje).

        a co Twoim zdaniem jest optymalne?
        bo moim zdaniem optymalnie będzie zarówno dla dziecka, jak i jego rodziców, jeżeli będą mieć możliwość wyboru. Możliwość wyboru praca w wybranym przez siebie czasie, gdy dziecko jest pod dobrą, a wcale nie rujnującą opieką, a nie konieczność siedzenia w domu z braku funduszy na prywatny żłobek lub bardzo drogą opiekunkę.

        > 2.ułatwienia w zakładaniu żłobków itp. mogą znacznie obniżyć standard
        > tego typu placówek i że brak kontroli specjalisty (psychologa na przykład) spr
        > awi, że trudniej będzie wyłapać nieprawidłowości w funkcjonowaniu placówki odbi
        > jające się na dzieciach.

        Brak psychologów sprawia, ze bardzo trudno wyłapać także nieprawidłowości w funkcjonowaniu sfrustrowanych rodzin, gdzie na nic nie starcza, a frustracje rodzice odbijają na dziecku. Czy to zdrowsze dla psychiki dziecka? Watpię. A przy okazji, w tych trudniej tworzonych obecnie funkcjonujących żłobkach i przedszkolach, ze świecą szukać wspomnianych przez Ciebie specjalistów. Na czym ma polegać to jeszcze gorsze?
        >
        > 3. o to, że ustawa wprowadza tylko ułatwienia związane z opieką instytucjonalną
        > , a żadnych dla rodziców, którzy chcą z dzieckiem zostać. Generalnie zostawiają
        > c dziecko w żłobku robię to z dofinansowaniem państwa, a siedząc z nim w domu -
        > na własny koszt. Oczywiście, realia ekonomiczne są jakie są, ale chciałoby się
        > pomarzyć choćby o jakichś ulgach podatkowych dla rodziców na wychowawczym...

        Państwo dofinansowuje pracowników, zapewniających opiekę. Łączenie pożytecznego z pożytecznym. Nie trzeba płacić dwóch zasiłków, wspomaga się osoby pracujące i zaradne.
        Co do finansowania mam na wychowawczym, kto i z czego powinien to finansować? Czyim kosztem?


        Czy Ty jesteś pewna, że rozumiesz o co chodzi tym protestującym?

      • 29.01.11, 18:25
        Masz rację. Chodzi o wybór - wybór dla rodziców, nawet jeżeli nie jest optymalny dla dziecka, ale przynajmniej żeby była to opcja niezła. Co do obniżania standardów, hmmm, a czy teraz wszyscy rodzice, którzy zostawiają dzieci z nianiami, mają kontrolę nad tym, co się z nimi dzieje? Pewno na tyle, na ile obserwują swoje dziecko - mogą to robić także wtedy, gdy dziecko będzie chodziło do żłobka czy przedszkola. Ułatwienia dla rodziców, którzy chcą z dzieckiem zostać - byłoby fajnie, ale kto za to zapłaci, za opiekę w stosunku 1:1 (jeden niepracujący dorosły na jedno małe dziecko przez 4 lata)? Póki się jako naród nie wzbogacimy dostatecznie, opcja z miniprzedszkolami (w sensie: fundujemy 1 mamie dofinansowanie za opiekę nad jej dzieckiem i jeszcze 2-3 innych) nie jest chyba zła. Funkcjonuje w innych krajach (tych zachodnich).
        Wśród moich znajomych (mocno dorosłych) są różne osoby: jedna osoba przebywała w żłobku tygodniowym, bo jedyną możliwością alternatywną dla jej samotnego ojca (który musiał pracować i zarabiać) byłby dom dziecka. Inna w wieku dziecięcym (chyba przedszkolnym) została z dziadkami, a rodzice wyjechali za granicę, szkołę średnią robiła z internatem. Większości do żłobka nie posyłano, a do przedszkola tak. Ja sama chodziłam do ogniska przedszkolnego i miałam nianię (ognisko: to samo co przedszkole, tylko na pół dnia). Muszę przyznać, że nie widzę, żeby sposób, w jaki daną osobą opiekowali się rodzice w dzieciństwie, miał przemożny wpływ na to, jaka ona jest, jaki jest jej kontakt z rodzicami itp. Człowiek jest jednostka elastyczna i inteligentna.
    • 29.01.11, 18:46
      Moze zastanowic sie co z dobrem dziecka gdy zaczyna szkole podstawowa, gdzie i moj Boze nie pomoze o psychologach nie wspominajac. Co z dobrem dziecka w jego rodzinnym domu, gdzie jest poniewierane lub uciszane na amen. Zlobki i przedszkola to nie wymysl wspolczesnych Polakow. Co chca osiagnac "Eksperci" potepiajac w czambul te ustawe. Przed tym o nich byla cisza.
    • Gość: Krzysztof IP: *.unknown.vectranet.pl 29.01.11, 19:37
      A może zrobic tak, wszystkie dzieci od np.: 4 miesiąca przekazać pod p r o f e s j o n a l n a opiekę, a rodzice (szczegolnie matki) do roboty. Takie podjeście w byłym ustroju było uważane za rozbijanie rodziny. Jak na razie różnica między kobieta i mężczyzną jest tak duża, ze nie mozna jej niwelować. Jeżeli kobieta chce robic kariere to niech albo ja odłoży albo niech zrezygnuje zdziecka bo p r z e c h o w y w a n i e dzieci w "żłobkach" przez 10 h dziennie jest nieporozumieniem i głupotą.
      • Gość: gość IP: *.aster.pl 29.01.11, 19:49
        Oczywiście: różnica pomiędzy kobietami i mężczyznami jest tak duża, że rzuca się w oczy: kobiety mają mniejsze mózgi, dłuższe włosy i paznokcie, no - i nie mają penisów, dlatego są sflustrowane i nie mogą np. być astronomami, menagerami czy inżynierami. Dlatego powinny zająć się wychowywaniem dzieci i sprzątaniem, nieprawdaż ?

        A na poważnie - idź, tatusiu, zając się swoim własnym dzieckiem/dziećmi, zamiast pracować po 12 godz./dobę + dojazdy, a w wolnych chwilach relaksować się z kolegami. A jeśli popełniłeś błąd, i twoje dziecko/dzieci wychowało się, niestety, bez twojego udziału, to idź na terapię, zamiast pleść bzdury na forum publicznym. I nie wypominaj żonie, która w związku z tym, że musiała w zastępstwie ciebie zająć się domem, ma teraz mniejszą pensję/emeryturę, tego, że ma mniejszą pensję/emeryturę(albo w ogóle nie może pracy znaleźć).
      • Gość: Ola IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.11, 23:13
        Gość portalu: Krzysztof napisał(a):

        Jeżeli kobiet
        > a chce robic kariere to niech albo ja odłoży albo niech zrezygnuje zdziecka bo
        > p r z e c h o w y w a n i e dzieci w "żłobkach" przez 10 h dziennie jest niepor
        > ozumieniem i głupotą.

        podziwiam twoją "mądrość", bo byłeś "mądry" i nie urodziłeś się kobietą, dlatego możesz korzystać z uroków życia do woli. Kobiecie zakażesz. Ty możesz mieć i dzieci i karierę. Głupia baba na to nie zasłużyła. I jeśli byłaby szczęśliwa będąc jednocześnie matką i mając świetną pracę ty jej to odbierzesz, bo prawo do szczęścia zarezerwowałeś tylko dla siebie. Nawet jeśli warunkiem szczęśliwego dzieciństwa jest niesfrustowana matka.
    • Gość: SłonecznyŻłobek IP: *.xdsl.centertel.pl 29.01.11, 20:12
      Zapraszam do Słonecznego Żłobka we Wrocławiu. www.SlonecznyZlobek.pl
      Tam współpracujemy z rodzicami i na pewno dzieci mają przyjazną atmosferę do rozwoju i zabawy.
      • Gość: MartaZ.. IP: *.xdsl.centertel.pl 29.01.11, 20:53
        Ja tam się nie boję oddawać dziecka do żłobka.
        Moja Marysia idzie właśnie do tego żłobka od 1 lutego.

        Należy po prostu patrzeć jak się wybiera placówkę. Porozmawiać z innymi rodzicami, dyrekcją i paniami opiekunkami.
        • Gość: Małgosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 22:57
          Zapraszam jak Twoje dziecko zacznie mieć kłopoty zdrowotne lub emocjonalne. lekarz psychiatra
    • 29.01.11, 21:24
      Matka powinna mieć możliwość powrotu do pracy po dłuższym (10 miesięcznym?) płatnym urlopie macierzyńskim na cały etat bądź jego część. W tym czasie powinna być chroniona przed zwolnieniem oraz zapewnioną możliwość powrotu do całego etatu. Powinna też mieć możliwość korzystania z płatnego urlopu wychowawczego (część pensji bądź całość) do osiągnięcia przez dziecko 4 l.
      Takie są prawa cywilizowanego świata, do którego nie dojdziemy nigdy, chociażby z powodu głupoty nowoczesnych matek-matołków, które zamiast walczyć o prawa swoje i dzieci, same sobie w prymitywny sposób prawa te odbierają, w imię pseudo-patriotyzmu, który wynika z prostego niedouczenia, gotowe są narażać rozwój emocjonalny swoich maluchów, nie mając o nim bladego pojęcia.Skąd pieniądze? Krus, mundurówki, opodatkowanie kościoła etc. Mądre reformy.
      Idiotyczne ustawy - pożal się Boże - 'prorodzinne' tego rządu to farsa i kpina z rodzi, i matek przede wszystkim. Ustawa jest kretyńska i niczego nie zmienia, niczego nie ułatwia, tylko szkodzi. Kolejny bubel PO, tym razem kosztem najmłodszych i ich niezbyt lotnych - ale na pewno bardzo nowoczesnych - mamusiek. Polska żałość....
      • Gość: maggie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 23:09
        mhm, 10 miesięcy urlopu? człowieku, sam sobie siedź 10 miesięcy sam z dzieckiem w domu.

        dzieci są super, ale kobieta to jest istota wielowymiarowa i kiedy rodzi się jej dziecko nie znikają jej nagle wszystkie inne potrzeby jak awansu, szacunku, prestiżu, kontaktu z ludźmi. w każdym razie nie na 10 miesięcy...

        a jakby były w Polsce 10 miesięczne urlopy, to żadna kobieta do 40 roku życia by pracy nie dostała...
      • Gość: tenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 23:00
        Brawo!!! Sama esencja tego bubla prawnego. Ludzie czytajcie i myślcie. A jak nie rozumiecie to chyba zasłużyliście na to, aby wasze dzieci wychowywała instytucja. Będą dobrymi obywatelami.
      • 28.02.11, 16:30
        Nie wiem, cy ustawa jest dobra, czy zła... można się pogubić, to pewne.
        Wiem natomiast, że nie oddałabym tych pierwszych lat/miesięcy spędzonych z dzieckiem nikomu.
        Zrezygnowałam na jakiś czas z pracy, ze swojej "kariery naukowej", osiadłam w chałupie, pichciłam, gotowałam, prałam itp. oraz wychowywałam (wciąż to robię) naszego synka.
        Nie miałabym nic przeciwko temu, aby macierzyński trwał 10 miesięcy i jeszcze z rok płatny wychowawczy i gwarancja powrotu do pracy, którą nie wszędzie dostaniesz.
        Pewnie, że w niektórych momentach już za...ba dostawałam!! I człowiek miał dość tej monotonii domowej, ale to szybko mijało.
        Teraz oczekuję drugiego dziecka, mam swoją firmę, dziecko zabieram ze są, gdzie tylko chcę. W ten sposób jesteśmy razem. I nie zamieniłabym tego na karierę, którą niegdyś tak skrupulatnie planowałam...
        I jeszcze jedno: dziecko musi być również z dziećmi - mama, choć najlepsza, też staje się nudna. Dlatego nie mówię "nie" żłobkom i przedszkolom.
        Ale dla pracy - kosztem dziecka - nie warto się poświęcać. Chyba, że nie ma wyboru. A to dzisiaj jest częste.
    • 29.01.11, 22:43
      skoro oddawanie dzieci do żłobka szkodzi im, a z drugiej strony trzeba jakoś to dzieck utrzymać, jest tylko 1 rozwiązanie, jak tę sprzeczność pogodzić. proponuję metodę już stosowaną przez pewną mniejszość narodową oraz przybyszów z Mołdawi i Rumunii- wspólne żebranie matki z dzieckiem. dzięki temu dziecko jest cały czas z matką, która jednocześnie zarabia pieniądze. siedząc na ulicy można dziecku coś czytać, a wtedy pani z fundacji propagującej czytanie powinna być wniebwzięta. policja powinna wtedy przeganiać innych żebraków i w ten sposób demonstrować poparcie państwa dla takiej formy opieki.
      ja na wszelki wypadek na razie wstrzymam się z powijaniem potomstwa.
      • Gość: Trebor IP: *.147.177.141.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.01.11, 00:11
        Nic dodać, nic ująć!!!
      • 30.01.11, 10:18
        Popieram też tak to widzę.
        • Gość: Kobi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 23:02
          Weź się od razu wysterylizuj żebyś nie musiał(a) abortować.
    • 30.01.11, 10:16
      Znam wiele osób które do żłobka i przedszkola chodziły i są bardziej społeczne teraz jako dorosłe osoby. Mam też w rodzinie dzieci które siedzą całymi dniami z matką i prosty przykład podczas zabawy z innymi dziećmi nie potrafią się bawić -wszystko jest ich, niczym się nie dzielą. Zaznaczę że nie są jedynakami tylko przebywają całymi dniami z rodzicami i z ich znajomymi. Lepsze jest to że mamy tych dzieci zatrzymały się w miejscu i nie potrafią rozmawiać o niczym innym jak co jadła mała na co była chora ostatnio itp. Obrzydliwe i nie znoszę się z takimi ludźmi widywać. Co dopiero na taką monotematyczność ma powiedzieć pracodawca w rozmowie z taką mamuśką co przez lata siedziała w domu?
      • Gość: adas IP: *.31.221.155.edial.pl 30.01.11, 11:49
        Kolego ja też jak nie miałam dziecka to dokładnie mówiłam to samo co Ty. Ale gdy przyszło na świat to wszystko się zmieniło. Wcześniej ze zmnajomymi to głównie rozmawiało się o pracy. Praca i kariera najważniejsza. A z tego co piszesz to nie masz dziecka i nie masz zielonego pojęcia o wychowywaniu dziecka. Pamiętaj, że jeśli się kiedyś doczekasz dziecka, a jest z tym różnie to zmienisz bardzo szybko zdanie i po jakimś czasie stwierdzisz, że dziecko jest najważniejsze.!!!!
        Zgadzam się z Tobą, że przedszkole to jest wskazane dla dziecka,ale nie żłobek .Dziecko w żłobku wiecznie choruje!!!
        • Gość: yulz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 16:34
          No to cie zmartwię, dziecko w przedszkolu też ciągle choruje, szczególnie na początku, a jeśli nie chodziło do przedszkola to w szkole. Większość dzieci choruje po wyjściu z domu do większej grupy dzieci.
          Co do tematu artykułu to ciężko mi sie wypowiadać, za mnie zdecydowały okoliczności i moje dzieci nie chodziły do żłobków, a mało tego nadal nie pracuje bo muszę opiekować sie synem, ale jak słyszę polityka prorodzinna w tym kraju to mnie skręca po prostu, to jakaś kpina co sie wyprawia :/
          • Gość: Beata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 23:14
            Małe dziecko nie przetrwa bez dorosłego opiekuna. Natura tak to ukształtowała dla naszego gatunku. Nie jest możliwe, aby jedna opiekunka dała radę dobrze opiekować się 8 dwudzuesto tygodniowymi dziećmi, a tak jest zaprojektowane w ustawie. Na zachodzie Europy są żłobki, ale jedna opiekunka nie opiekuje się więcej jak 4 dzieci. Nie wiem czy wiecie, ale ustawa zakłada też, że w żłobkach naszymi dziećmi mogą zajmować się wolontariusze. Część z nich to na pewno będą porządni ludzie, ale powierzanie opieki komuś, kto nawet nie będzie odpowiadał z tytułu pracy za dziecko jest niedopuszczalne. Ustawa nie zawiera żadnych wymagań co do tego kto może być wolontariuszem w żłobku. (witajcie wszyscy którzy kochacie dzieci).Otwiera to drogę do dużej dowolności sprawowania opieki nad maluchami. Ustawa przewiduje, że żłobek może prowadzić osoba z średnim wykształceniem jedna na 8 dzieci. Jeśli to będzie mały żłobek z jedną opiekunką co będzie kiedy jej stanie się coś w ciągu dnia, lub co będzie kiedy jednemu z dzieci stanie się coś w ciągu dnia. Opiekunka zostanie zastąpiona przypadkowym wolontariuszem czy też w trybie pilnym matki będą musiały zabrać dzieci do domu. Co na to ich pracodawcy???? Ustawa to bubel pod każdym względem...Pomijając aspekty psychologiczne.
            • Gość: Beata1 IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.11, 20:24
              Dokładnie- BUBEL. Zgadzam się z przedmówczynią. Jest jeszcze druga strona medalu- kwestia lokalizacji takich punktow czy klubów malucha. Może niech pomysłodawcy Ustawy dadzą przykład i pozwolą za ścianą swojego mieszkania funkcjonować takim klubikom, powodzenia. Dorośli też ludzie i chcą żyć w normalnych warunkach.
        • 12.02.11, 20:21
          Gość portalu: adas napisał(a):

          > Kolego ja też jak nie miałam dziecka to dokładnie mówiłam to samo co Ty. Ale gd
          > y przyszło na świat to wszystko się zmieniło. Wcześniej ze zmnajomymi to główni
          > e rozmawiało się o pracy. Praca i kariera najważniejsza. A z tego co piszesz to
          > nie masz dziecka i nie masz zielonego pojęcia o wychowywaniu dziecka. Pamiętaj
          > , że jeśli się kiedyś doczekasz dziecka, a jest z tym różnie to zmienisz bardz
          > o szybko zdanie i po jakimś czasie stwierdzisz, że dziecko jest najważniejsze.!
          > !!!
          > Zgadzam się z Tobą, że przedszkole to jest wskazane dla dziecka,ale nie żłobek
          > .Dziecko w żłobku wiecznie choruje!!!

          A masz dziecko. Dziewczynkę !
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.