Komentarze do artykułu

Sprawca śmiertelnego wypadku sądzony jak nieletni

16-latek, który kierował samochodem bez prawa jazdy i w poniedziałek śmiertelnie potrącił pieszego przy ulicy Grabiszyńskiej, będzie odpowiadał przed sądem dla nieletnich.

Sprawca śmiertelnego wypadku sądzony jak nieletni Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • zabił i nie może być sądzony za to? Aż dziw bierze, jakim trzeba być człowiekim zeby wpaść na taki pomysł. Moje pytanie do Prokuratora: po co jest prawo, komu ono służy? Czy 16 latek jest bezrozumna istotą i nie wie, że moze zabić jeśli wsiada za kółko bez umiejetności jazdy? Nasi przedstawiciele prawa osiagnęli szczyt absurdu, Ktoś , kto łamie świadomie prawo nie może ponosić kary, to po co jest prawo? Czyż nie ograniczyliśmy swojej wolności na rzecz dobra ogółu? Czy ustalając kanon zachowania akceptowanego przez ogół nie powiedzielismy, że odstępstwa będą karane jako zagrożenie dla ogółu? Dziś wedle Prokuratury jednostka , świadomie łamiąca prawo, bo wiemy, ze jazda bez prawka jest łamaniem prawa nie może ponieść kary!!! Uff, całe szczęście, że nie jestem prawnikiem i mogę myśleć logicznie!!!!
    • To nie prokurator ustalił odpowiedzialność karną od 17 roku życia, tylko ustawodawca. A jeżeli ktoś ma wątpliwości na ten temat, to przypominam, że pełnoletność nabywa się od 18 roku życia.
      • Gość: pik-pok IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.11, 16:19
        Wg polskiego prawa karnego art 10 KK w wyjątkowych przypadkach, do odpowiedzialności karnej mozna pociagnąc osobę, która ukończyła 15 rok życia. Jednak kara wymierzona takiej osobie może wynosic maksymalnie 2/3 górnej granicy przewidzianej dla danego przestępstwa
    • karolinamarcin napisał:

      > e może ponieść kary!!! Uff, całe szczęście, że nie jestem prawnikiem i mogę myś
      > leć logicznie!!!!

      To spróbuj.
      • Gość: wyjaśnienie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.04.11, 16:09
        art. 10 w związku z art. 177 kodeksu karnego. W internecie łatwo znaleźć kodeks karny. Przy art. 173 w zw. z art. 10 mógłby odpowiadać jak dorosły.
        • Gość: gość portalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.11, 16:23
          Proponuje osobie, która wrzuca art. z KK, aby poczytała jeszcze komentarz do kk. W art. 10 jest katalog zamknięty to raz, dwa to co zdarzyło się na Grabiszyńskiej nie jest sprowadzeniem katastrofy w ruchu lądowym.
          A osoba, która może myśleć logicznie bo nie jest prawnikiem nie umie czytać ze zrozumieniem.
          Miłego dnia
    • Może moje pytanie jest głupie, ale nie widzę odpowiedzi. Czy do wypadku doszło z winy chłopaka? Źle się stało, ale to nie morderstwo i nie co marnować mu życia.
      • Otóż to, wina niekoniecznie musi leżeć po jego stronie. Przynajmniej nie cała.
      • Gość: jurys IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.11, 17:27
        Za głupotę powinien zapłacić. Stała się rzecz najgorsza zabił człowieka. Ci co go bronią nie wiedzą chyba co to znaczy bliską osobę. Jaka to tragedia.
        Minimalna kara to 10 lat bez możliwości odwołania. Jak dostanie w zawiasach to się będzie z tego śmiał i niczego nie nauczy.
        • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 27.04.11, 11:57
          > Za głupotę powinien zapłacić. Stała się rzecz najgorsza zabił człowieka. Ci co
          > go bronią nie wiedzą chyba co to znaczy bliską osobę. Jaka to tragedia.
          > Minimalna kara to 10 lat bez możliwości odwołania. Jak dostanie w zawiasach to
          > się będzie z tego śmiał i niczego nie nauczy.

          Nie ma potrzeby.
          Powinien przez 5 lat jeździć po szkołach i opowiadać co zrobił.
      • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 27.04.11, 11:53
        > Może moje pytanie jest głupie, ale nie widzę odpowiedzi. Czy do wypadku doszło
        > z winy chłopaka? Źle się stało, ale to nie morderstwo i nie co marnować mu życi
        > a.

        Nie, jest bez winy.
        Nikt mu nie mówił że powinien posiadać prawo jazdy
        .Autobus wyprzedzał powoli i ostrożnie .
        Tylko lekko potrącił a pieszy nieszczęśliwie uderzył głową.
        Zatem jest bez winy i następni mogą go naśladować.
        Trzeba to nagłośnić i najlepiej dodać że nie może być karany jak dorosły.
        To się nazywa prewencja.


    • Jazda samochodem bez uprawnień jest wykroczeniem, a nie przestępstwem (jak się mylę niech ktoś mnie poprawi).
      Z treści artykułu wynika, że poszkodowany wyszedł zza autobusu, co było przyczyną potrącenia. Przyczyną najprawdopodobniej nie było nieposiadanie uprawnień, choć jest to okoliczność działająca na niekorzyść tego młodego człowieka.
      Zastanawia mnie po prostu, kto był winien spowodowania tego wypadku, bo winnym mógł być niestety poszkodowany.
      Nie oskarżajmy człowieka, nie znając wszystkich okoliczności.
      A teraz niech się przyzna, kto będąc nastolatkiem jeździł samochodem? Myślę, że zdecydowana większość, w tym i ja. Tyle, że ten młody człowiek, który spowodował wypadek po prostu miał pecha.
      • Gość: krytix IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.04.11, 16:40
        Dokładnie tak, jak kolega pisze wyżej.

        Puknięcie pieszego, wychodzącego zza autobusu/tramwaju jak krowa na pole (żeby chociaż na pasach!), to jeden z bardzo częstych wypadków. Są ulice, gdzie do takich niebezpiecznych sytuacji dochodzi bardzo często, np. na Grodzkiej, gdzie studenciarnia wysiada z 6 i 7 i przełazi na drugą stronę ulicy, nawet się nie patrząc, czy coś jedzie.

        Oczywiście, nie umniejsza to jego winy siadania za kółko bez prawa jazdy, ale to mogło się przydarzyć każdemu i brak dokumentu na pewno nie wpłynie pozytywnie na wyrok. Koleś miał po prostu pecha, że akurat jemu to się zdarzyło.
        • Bardzo proszę nie pisać, że wsiadanie do samochodu bez prawa jazdy mogło się zdarzyć każdemu. Nie chodzi nawet o papier, tylko o brak umiejętności. A jazda po wiejskich drogach i ścieżkach nie jest tym samym co zasuwanie po jednej z głównych ulic dużego miasta.

          Nie przesądzam rzecz jasna o winie chłopaka, ale nie wiązałbym wydarzenia ze zwykłym pechem.
          • sverir napisał:

            > Bardzo proszę nie pisać, że wsiadanie do samochodu bez prawa jazdy mogło się zd
            > arzyć każdemu.

            Ja to odebrałem, że kazdemu mógł wyjść pieszy zza autobusu.


            > Nie chodzi nawet o papier, tylko o brak umiejętności.

            Zdaje się, że dość wolno pzejeżdżał koło autobusu także o jakich brakach piszesz?


            > A jazda po
            > wiejskich drogach i ścieżkach nie jest tym samym co zasuwanie po jednej z głów
            > nych ulic dużego miasta.

            Jakoś się tam znalazł, więc obsługiwać auto, w tym hamulce umiał, co do refleksu to wcale bym sie nie zdziwił, że ma lepszy niż niejeden starszy.

            > Nie przesądzam rzecz jasna o winie chłopaka, ale nie wiązałbym wydarzenia ze zw
            > ykłym pechem.

            Kwestia co było bezpośrednią przyczyną? IMO idiotyczne wejście na jezdnię i chyba w niedozwolonym miejscu.
            • > Ja to odebrałem, że kazdemu mógł wyjść pieszy zza autobusu.

              No dobra, dobra.. Te emocje. Nie będę się upierał, że dobrze zrozumiałem przedmówcę.

              > Zdaje się, że dość wolno pzejeżdżał koło autobusu także o jakich brakach piszesz?

              Chcesz mi powiedzieć, że szesnastolatek bez kursu potrafi prowadzić samochód na tyle, że spokojnie może poruszać się po mieście, zwłaszcza głównymi ulicami? Być może. Ale w takim razie warto zrezygnować w ogóle z farsy jaką w tej sytuacji jest ograniczenie wiekowe wsiadania za kierownicę i posiadanie prawa jazdy.

              > Jakoś się tam znalazł, więc obsługiwać auto, w tym hamulce umiał, co do refleksu to wcale
              > bym sie nie zdziwił, że ma lepszy niż niejeden starszy.

              Z pewnością wciskanie hamulców i kręcenie kierownicą to najważniejsze umiejętności kierowców. Ale nie jedyne. Wątpię by szesnastolatek miał czas by je zdobyć. Refleks? Pewnie ma i też bym się nie zdziwił, gdyby miał lepszy niż niejeden starszy. Ale to, że coś jest większe od zera nie oznacza, że musi być duże. Piesi notorycznie wyłażą zza autobusów i tramwajów (jak choćby na Grodzkiej), ale takie potrącenia są relatywną rzadkością w tym mieście. Pieszy był pijany? Wyskoczył na czworaka? Skakał na jednej nodze? Wbiegł w ostatniej chwili? Wszystko jest możliwe.

              > Kwestia co było bezpośrednią przyczyną? IMO idiotyczne wejście na jezdnię i chyba w
              > niedozwolonym miejscu.

              No, z pewnością bezpośrednią czy choćby pośrednią przyczyną nie był brak papierów (choć pewne koncepcje winy i na to znalazłyby rozwiązanie). Natomiast brak umiejętności być może i owszem. Jednak - jak wspomniałem - nie osądzam/nie przesądzam.
              Jednak nawet w przypadku wyłącznej winy pieszego (choć takowa w rzeczywistości rzadko występuje, w sensie wyłączna) pech nadal nie ma z tym nic wspólnego.
              • sverir napisał:

                > > Ja to odebrałem, że kazdemu mógł wyjść pieszy zza autobusu.
                >
                > No dobra, dobra.. Te emocje. Nie będę się upierał, że dobrze zrozumiałem przedm
                > ówcę.

                Może i on się niedokładnie wyraził ale nie wyobrażam sobie sytuacji w której kazdemu może się zdarzyć siadanie za kólkiem bez pj" i stąd takie moje zrozumienie.

                > > Zdaje się, że dość wolno pzejeżdżał koło autobusu także o jakich brakach
                > piszesz?
                >
                > Chcesz mi powiedzieć, że szesnastolatek bez kursu potrafi prowadzić samochód na
                > tyle, że spokojnie może poruszać się po mieście, zwłaszcza głównymi ulicami? B
                > yć może. Ale w takim razie warto zrezygnować w ogóle z farsy jaką w tej sytuacj
                > i jest ograniczenie wiekowe wsiadania za kierownicę i posiadanie prawa jazdy.

                Pisałeś o brakach więc o nie zapytałem, a Ty nie odpowiedziałeś :(.

                Nie wiem jak było w tym przypadku, wiem natomiast, że wielu 16latków umie jeździć samochodem. I jeśli nie ponosi ich ułańska fantazja to wielu z nich robi to bardzo dobrze. Oczywiście, nie mają nawyków, dobrych nawyków, nie znają idiotycznych zachowań innych użytkowników dróg ale obsługiwać auto umieją - ofc nie dotyczy to wszystkich.
                Przypominam, że swego czasu można było zrobić pj od 16rż.

                > > Kwestia co było bezpośrednią przyczyną? IMO idiotyczne wejście na jezdnię
                > i chyba w
                > > niedozwolonym miejscu.
                >
                > No, z pewnością bezpośrednią czy choćby pośrednią przyczyną nie był brak papier
                > ów (choć pewne koncepcje winy i na to znalazłyby rozwiązanie). Natomiast brak u
                > miejętności być może i owszem. Jednak - jak wspomniałem - nie osądzam/nie przes
                > ądzam.
                > Jednak nawet w przypadku wyłącznej winy pieszego (choć takowa w rzeczywistości
                > rzadko występuje, w sensie wyłączna) pech nadal nie ma z tym nic wspólnego.

                Ja również daleki jestem od oceny TEGO zdarzenia bo po prostu za mało wiemy. ALE, jesli pieszy wbiegł (wg ponoć naocznego swiadka) czy jakkolwik inaczej przekraczał jezdnię w niedozwolonym miejscu to to jest bezpośrednia przyczyna zdarzenia.
        • Gość: martina IP: *.t6.ds.pwr.wroc.pl 26.04.11, 18:18
          "pukniecie" pieszego to jednak co innego niz zabicie go. Trzeba trochę wiecej niz jazdy przepisowej zeby czegos takiego dokonac. Nie raz, nie dwa pieszy tez jest durny a jednak malo ktore takie wydarzenie w miescie konczy sie tak tragicznie- ciekawe dlaczego? Jak dla mnie osoba zabijajaca kogos na drodze (na co jednak wskazuje postepowanie prokuratorskie wobec tego malego chlopczyka bawiacego sie w doroslego) nie miala pecha. sam sie popchal do samochodu, nie wskoczyl do niego niechcacy.

          piszesz ze to moglo sie zdarzyc kazdemu. co? jazda bez dokumentow? czy niedorozwoj mozgu? Wyobraz sobie ze wiele osob nie wyobraza sobie wsiadania za kolko a) bedac nieletnim b) bez prawka (nawet fizycznie, dokumentu w rece) c) przy pkt. b jezdzic po miescie czy jakiejkolwiek uczeszczanej drodze. litosci.
          • Gość: Doombringer IP: *.finemedia.pl 27.04.11, 00:08
            Wyjdzie może mój szowinizm ale skomentuję panią "martinę" tak. Baba za kółkiem. Proszę wybaczyć ale wszyscy dobrze wiemy, że 80% kobiet z kółkiem jeździ "ostrożnie" jeśli chodzi o wszytko co nie dotyczy prędkosci. Choć jak ostatnio wyszło niektóre odbiegają od tej normy i wjeżdżają na zamkniete rogatki... Nic dziwnego, że nigdy nie odwazyła sie Panie wsiaść za kółko bez opisanych przez Pania punktów. Ale proszę zauważyć że jest jeszcze dodatkowy punkt rózniący w znacznym stopniu kobiety za kółkiem i facetów. zdecydowanie wiecej meźczyzn wsiada za kółko po alkoholu albo pije nie bedąc pewnym czy odparuje zanim będzie prowadził. 85% zatrzymanych to nietrzeźwi mężczyźni. tak więc faceci maja czasem odpały. Ja osobiście tez w wieku 15 lat jeździłem z kumplem autem po miescie. Oczywiście, ze to głupota. ale wiedząc jakie mogą byś tego konsekwencje jeździliśmy z dala od centrum, zgodnie z przepisami i z zachowaniem naprawde szczegłolnej ostrożności.
            Gość mógł chcieć zaszpanować. Prawdopodobnie przycisnął za mocno gaz i jechał za szybko. przy prawidłowej prędkości miałby czas na hamowanie przynajmnej do prędkosci przy której by nie zabił. Podejrzewam brak umiejętności bo sam miałem kiedyś taką sytuację i wiem że moża zatrzymać sie bez wypadku. Tyle, ze trzeba być swiadomym że cos takiego zdarzyć się może i nie pedzic koło autobusu na przystanku.
            Tak na prawdę nie znamy sytuacji i nie znamy sprawcy. Jeśli jest to młodocianyw stylu pseudokibica to podejrzewam, ze będzie miał co opowiadać znajomym. I taki powinien być sądzony jak dorosły. jeśli był to zwykły chłopak, podpuszczony przez znajomych to bedzie miał uraz do końca życia i kara jak dla dorosłego spowoduje tylko wypaczenie psychiki
            • Gość: WK IP: 156.17.73.* 27.04.11, 14:41
              Gość portalu: Doombringer napisał(a):
              > Gość mógł chcieć zaszpanować. Prawdopodobnie przycisnął za mocno gaz i jechał za szybko.
              > przy prawidłowej prędkości miałby czas na hamowanie przynajmnej do prędkosci przy której by
              > nie zabił. Podejrzewam brak umiejętności bo sam miałem kiedyś taką sytuację i wiem że moża
              > zatrzymać sie bez wypadku. Tyle, ze trzeba być swiadomym że cos takiego zdarzyć się może i nie
              > pedzic koło autobusu na przystanku.
              Przekonująco wyjaśniłeś dlaczego powinien ponieść pełną odpowiedzialność prawną za wypadek. To oczywiście NIE PRZESĄDZA o rozstrzygnięciu o winie. Niedopuszczalne jest natomiast zwalnianie z odpowiedzialności z tytułu wieku.
      • Gość: helmut IP: 89.204.137.* 26.04.11, 17:43
        woodz_311 26.04.11, 16:23 Dodaj do ulubionych Skasujcie
        Odpowiedz Jazda samochodem bez uprawnień jest wykroczeniem, a nie przestępstwem (jak się mylę niech ktoś mnie poprawi).
        Z treści artykułu wynika, że poszkodowany wyszedł zza autobusu, co było przyczyną potrącenia. Przyczyną najprawdopodobniej nie było nieposiadanie uprawnień, choć jest to okoliczność działająca na niekorzyść tego młodego człowieka.
        Zastanawia mnie po prostu, kto był winien spowodowania tego wypadku, bo winnym mógł być niestety poszkodowany.
        Nie oskarżajmy człowieka, nie znając wszystkich okoliczności.
        A teraz niech się przyzna, kto będąc nastolatkiem jeździł samochodem? Myślę, że zdecydowana większość, w tym i ja. Tyle, że ten młody człowiek, który spowodował wypadek po prostu miał pecha.


        Alboś przygłup, alboś koleś drogowego bandyty.... Myślę, żeś przygłup!
      • Gość: black IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.11, 21:12
        Na tym odcinku oporowskiego osiedla często giną ludzie wychodzący zza autobusu. Czy kierowca z uprawnieniami, czy bez to sprawa mandatu za jazdę bez prawa jazdy. Uważam, że pieszy jest takim samym uczestnikiem ruchu jak kierujący pojazdem. Pieszy zanim wejdzie na drogę powinien się upewnić, że nie nadjeżdża pojazd, kierowca zanim przejedzie przez pasy powinien się upewnić, że droga jest wolna od pieszych. Podróżny wysiadając z autobusu powinien odczekać, aż pojazd odjedzie z przystanku i wówczas może przejść na drugą stronę ulicy, a nie wyskakiwać, jak było w tym przypadku przed jego maskę próbując pokonać ruchliwą ulicę. Wejście na ulicę przed stojący jeszcze na przystanku autobus jest niedopuszczalne. Taki pieszy stwarza zagrożenie również dla kierowców autobusów. Kto zawinił? Jeden z nich nie powinien wychodzić zza pojazdu, drugi nie powinien wyprzedzać stojącego na przystanku autobusu. Gdyby nie było tego przed autobusem, to ten za kierownicą nie potrąciłby za skutkiem śmiertelnym. Jedno życie zmarnowane, a co z drugim? Młody człowiek, zapewne uczeń i taki silny wstrząs na wstępie do dorosłego życia. Niewątpliwie odbije się ta sytuacja na jego psychice. Tamtego życia nie wrócimy, a to można jeszcze uratować. Myślę, że to wystarczająca kara dla młodego człowieka. Osadzenie go w celi na długie miesiące, lata nie wniesie nic pozytywnego w jego życie. Nie zrobił niczego z własnej woli, to był nieszczęśliwy wypadek. Nie oceniajmy dziecka, nie wiedząc nic o nim. Może jest fajnym kumplem, zabawnym człowiekiem, dobrym synem. Osadzony w celi, samotny, będzie zagubiony jak dziecko porzucone na rozdrożu, które nie wie w którą stronę ma pójść. Dlatego należy mu wskazać drogę a nie skazywać na potępienie.
      • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 27.04.11, 12:09
        > Jazda samochodem bez uprawnień jest wykroczeniem, a nie przestępstwem (jak się
        > mylę niech ktoś mnie poprawi).
        Dopóki nie zrobisz krzywdy innemu człowiekowi.



        > Z treści artykułu wynika, że poszkodowany wyszedł zza autobusu, co było przyczy
        > ną potrącenia.
        Przyczyną tak czyli przyczyniło się ale nie nie możesz wiedzieć czy było bezpośrednią przyczyną .
        To nie on walnął a w neigo walnięto.
        A wyszedł zza autobusu aby się rozejrzeć bo autobus nie jest przeźroczysty.
        Z relacji świadków wynika ze pieszy się zatrzymał a skoro ruszył to zmyliło go zachowanie kierowcy , który najpierw zwolnił a potem gwałtownie przyspieszył.
        Tak samo jak usprawiedliwia się kierowcę, że miał słabą widoczność tak samo można usprawiedliwić pieszego.
        Ale pieszy już poniósł kare za swój czyn a kierowcy w takim wypadku daje się wyrok w zawieszeniu co nie jest wielką dolegliwością a zmusza tylko do uważania w przyszłości.
        Na niekorzyść nastolatka może przemawiać wiele faktów, nie tylko brak prawka.
        Od tego jest sąd, a wachlarz kar jest długi np zakaz prowadzenie pojazdów mechanicznych przez 5 lat.

        Wiele zależy od prędkości, czy przejście było z tego końca autobusu , czy autobus zatrzymał się w przepisowym miejscu itd








        Przyczyną najprawdopodobniej nie było nieposiadanie uprawnień, c
        > hoć jest to okoliczność działająca na niekorzyść tego młodego człowieka.
        > Zastanawia mnie po prostu, kto był winien spowodowania tego wypadku, bo winnym
        > mógł być niestety poszkodowany.
        > Nie oskarżajmy człowieka, nie znając wszystkich okoliczności.
        > A teraz niech się przyzna, kto będąc nastolatkiem jeździł samochodem? Myślę, że
        > zdecydowana większość, w tym i ja. Tyle, że ten młody człowiek, który spowodow
        > ał wypadek po prostu miał pecha.
        • Gość portalu: merol napisał(a):

          > > Z treści artykułu wynika, że poszkodowany wyszedł zza autobusu, co było p
          > rzyczy
          > > ną potrącenia.
          > Przyczyną tak czyli przyczyniło się ale nie nie możesz wiedzieć czy było bezpoś
          > rednią przyczyną .

          A co jeśli nie pojawienie się pieszego tam gdzie nie powinien było bezpośrednią przyczyną?

          > A wyszedł zza autobusu aby się rozejrzeć bo autobus nie jest przeźroczysty.

          Jeśli to nie było na przejściu dla pieszych to nie ma to znaczenia. tak samo jak cel czy powód jazdy tego 16latka.

          > Z relacji świadków wynika ze pieszy się zatrzymał a skoro ruszył to zmyliło go
          > zachowanie kierowcy , który najpierw zwolnił a potem gwałtownie przyspieszył.

          Ja przeczytałem relację kogoś kto podawał się za naocznego świadka i pisał coś innego, cytuję: "Nagle zza autobusu wybiegł truchtem (nie wyleciał) pieszy."

          > Tak samo jak usprawiedliwia się kierowcę, że miał słabą widoczność tak samo moż
          > na usprawiedliwić pieszego.

          Czym można usprawiedliwić wybieganie zza autobusu i to w niedozwolonym miejscu?
      • Gość: merol IP: *.e-wro.net.pl 27.04.11, 12:31
        >Przyczyną najprawdopodobniej nie było nieposiadanie uprawnień,

        Widże ze masz watpliwosci.

        > c
        > hoć jest to okoliczność działająca na niekorzyść tego młodego człowieka.
        przyczyną było niewłaściwe zachowanie się.
        Nie chodzi o same potrącenie tylko o skutki a te są funkcją prędkości.
        Nie można zachować ostrożności przy omijaniu autobusu jadać z maksymalna prędkością.

        > Zastanawia mnie po prostu, kto był winien spowodowania tego wypadku, bo winnym
        > mógł być niestety poszkodowany.
        Z tego opisu się nie dowiesz.
        Zza autobusu wychodzi połowa pasażerów a jednak kierowcy uważają.

        > Nie oskarżajmy człowieka, nie znając wszystkich okoliczności.
        Coś ci się myli.
        My nie skazujemy tylko oskarżamy.
        Dziś potrąci kogoś jak się wychylił zza autobusu aby sprawdzić czy droga wolna .
        Jutro potrąci pieszego na przejściu jak ten wyjdzie zza innego pieszego.
        Pojutrze potrąci pieszego na przejściu bo pieszy wejdzie od razu jak dostanie zielone bez sprawdzenia czy auta opuściły skrzyżowanie.

        Przepisy nie opisują każdej sytuacji i jest zakaz wjeżdżania na skrzyżowanie zanim go nie opuszcza inne pojazdy ale nie ma zakazu wchodzenie ( nie pamiętam takowego) .
        Obowiązuje zdrowy rozsadek np przy omijaniu autobusu, z którego wysiadają pasażerowie.

        > A teraz niech się przyzna, kto będąc nastolatkiem jeździł samochodem?
        Jeździć a jeździć to różnica.
        Najlepiej ją widać po efektach.
        Po drogach publicznych nie wolno jeździć bez uprawnień a ci co mówią ze prawko nie chroni przez wypadkiem są głupcami.
        Po coś uprawnienia są i nie jest to złośliwość dla tych co im się wydaje że potrafią jeździć bez uprawnień.
        Te 20 godzin jazdy gdy instruktor nie pozwoliłby wymijać autobusu na wąskiej drodze dałoby efekt.

        >Myślę, że
        > zdecydowana większość, w tym i ja. Tyle, że ten młody człowiek, który spowodow
        > ał wypadek po prostu miał pecha.
        I tym zdaniem udowodniłeś ze kretynizmem jest usprawiedliwianie każdego nadobniejszego wykroczenia bo to prowadzi do zatracenia obiektywizmu co widac po próbie usprawiedliwenia zabójstwa.

        Jeśli nie rozumiesz to gdyby ten małolat porwał samolot i wylądował na człowieku to nie byłby zabójcą.
        Gdyby wziął broń maszynowa której nie umiałby obsługiwać i zabił to nie byłby zabójcą.
        To pech, to przypadek według ciebie.
        Niestety na drodze nie ma przypadków.
        Prawie w 100% policja może wskazać winę a często jest winnych kilku czyli popularnie mówiąc nieszczęśliwy zbieg okoliczności.
        Tymczasem taki zbieg to suma kilku błędów.
        Ten młody człowiek popełnił błąd i zapewne brak prawka nie był jedynym.
        To nie papierek mógł uratować sytuację ale choćby minimalne doświadczenie.


        Niestety wypadki nie są dziełem przypadku.
        • Gość portalu: merol napisał(a):

          > >Przyczyną najprawdopodobniej nie było nieposiadanie uprawnień,
          >
          > Widże ze masz watpliwosci.

          Jasne, że mam. Nie było mnie tam i nie widziałem zdarzenia. Po za tym brak prawa jazdy nie jest przyczyną sama w sobie. Przyczyną może być nieumiejętność, brak rozwagi, brawura, itd. Po za tym samo posiadanie prawa jazdy nie świadczy o umiejętnościach.

          > > hoć jest to okoliczność działająca na niekorzyść tego młodego człowieka.
          > przyczyną było niewłaściwe zachowanie się.

          Tylko czyje zachowanie?

          > Nie chodzi o same potrącenie tylko o skutki a te są funkcją prędkości.
          > Nie można zachować ostrożności przy omijaniu autobusu jadać z maksymalna prędko
          > ścią.

          Trudno się tu z Tobą nie zgodzić.

          > > Zastanawia mnie po prostu, kto był winien spowodowania tego wypadku, bo w
          > innym
          > > mógł być niestety poszkodowany.
          > Z tego opisu się nie dowiesz.
          > Zza autobusu wychodzi połowa pasażerów a jednak kierowcy uważają.

          Różnie to bywa. Powiem tak: dość często zdarza mi się omijać autobus stojący na przystanku bez zatoki; zgodnie z przepisami omijam go (nawet przecinając linię podwójną ciągłą), w momencie kiedy ktoś wyskoczy mi z przodu autobusu może zostać potrącony, bo ja manewr ominięcia muszę wykonać odpowiednio szybko.

          > > Nie oskarżajmy człowieka, nie znając wszystkich okoliczności.
          > Coś ci się myli.
          > My nie skazujemy tylko oskarżamy.
          > Dziś potrąci kogoś jak się wychylił zza autobusu aby sprawdzić czy droga wolna
          > Jutro potrąci pieszego na przejściu jak ten wyjdzie zza innego pieszego.

          W tym zakresie przepisy są bezlitosne. Kiedyś to ja byłem potrąconym, który wybiegł zza stojącego samochodu (na ul. Bystrzyckiej koło przejazdu kolejowego, gość lewym pasem omijał stojące przed przejazdem samochody). Szybko przyjąłem do wiadomości, że to była moja wina. Nie było zlituj się. Dobrze, że byłem ubezpieczony, bo szkody musiałbym pokryć z własnej kieszeni. To było w latach '95 - '97, szkody wynosiły 24 000 000 zł :)

          > Pojutrze potrąci pieszego na przejściu bo pieszy wejdzie od razu jak dostanie z
          > ielone bez sprawdzenia czy auta opuściły skrzyżowanie.
          >
          > Przepisy nie opisują każdej sytuacji i jest zakaz wjeżdżania na skrzyżowanie za
          > nim go nie opuszcza inne pojazdy ale nie ma zakazu wchodzenie ( nie pamiętam ta
          > kowego) .
          > Obowiązuje zdrowy rozsadek np przy omijaniu autobusu, z którego wysiadają pasaż
          > erowie.

          Obowiązuje zakaz wejścia na jezdnię zza stojącej przeszkody, bez uprzedniego upewnienia się, czy droga jest wolna.

          > > A teraz niech się przyzna, kto będąc nastolatkiem jeździł samochodem?
          > Jeździć a jeździć to różnica.
          > Najlepiej ją widać po efektach.
          > Po drogach publicznych nie wolno jeździć bez uprawnień a ci co mówią ze prawko
          > nie chroni przez wypadkiem są głupcami.
          > Po coś uprawnienia są i nie jest to złośliwość dla tych co im się wydaje że pot
          > rafią jeździć bez uprawnień.
          > Te 20 godzin jazdy gdy instruktor nie pozwoliłby wymijać autobusu na wąskiej dr
          > odze dałoby efekt.
          >
          > >Myślę, że
          > > zdecydowana większość, w tym i ja. Tyle, że ten młody człowiek, który spo
          > wodow
          > > ał wypadek po prostu miał pecha.
          > I tym zdaniem udowodniłeś ze kretynizmem jest usprawiedliwianie każdego nadobni
          > ejszego wykroczenia bo to prowadzi do zatracenia obiektywizmu co widac po prób
          > ie usprawiedliwenia zabójstwa.

          Zabójstwa?? Co Ty w ogóle za kretynizmy wygadujesz?! Myślisz, że ten chłopak zrobił to celowo?!
          tu masz definicję zabójstwa: pl.wikipedia.org/wiki/Zabójstwo

          > Jeśli nie rozumiesz to gdyby ten małolat porwał samolot i wylądował na człowiek
          > u to nie byłby zabójcą.
          > Gdyby wziął broń maszynowa której nie umiałby obsługiwać i zabił to nie byłby z
          > abójcą.
          > To pech, to przypadek według ciebie.
          > Niestety na drodze nie ma przypadków.
          > Prawie w 100% policja może wskazać winę a często jest winnych kilku czyli popul
          > arnie mówiąc nieszczęśliwy zbieg okoliczności.
          > Tymczasem taki zbieg to suma kilku błędów.
          > Ten młody człowiek popełnił błąd i zapewne brak prawka nie był jedynym.
          > To nie papierek mógł uratować sytuację ale choćby minimalne doświadczenie.

          Teraz to Cię poniosło. Jak by ten chłopak celowo wjechał w przystanek i zabił kogoś, można było by sądzić o celowym zamiarze i ewentualnym zabójstwie.

          >
          > Niestety wypadki nie są dziełem przypadku.

          No tu się zgodzę
    • Czy ten dokument w kieszeni chłopaka by uratował ofiarę wypadku?
      • Gość: Karnegihol IP: 89.204.137.* 26.04.11, 17:39
        przed sądem nieletni, a przy spotkaniu wieczorową pora biją, jak doświadczeni bandyci. Durne, polskie prawo.
      • Gość: Loko IP: *.e-wro.net.pl 26.04.11, 18:53
        Uprawnienie do kierowania to nietylko możliwośc kręcenia kółkiem, machania wajchą i zabawy pedałami - to przede wszystkim zdolność MYŚLENIA i umiejętnośc przewidywania zachowań innych uczestników ruchu. Dlatego dzieci z reguły nieodpowiedzialne i nie do końca umiejące przewidzieć konsekwencje swoich zachowań nie moga kierować 1,5 tonowa maszyną, która w ich rękach staje się potencjalnym narzedziem zbrodni.

        Żadna kartka papieru nie ocali osobę w kontacie z samochodem ale czy jadąc w deszczu i zbliżajac sie do oznakowanego przejścia dla pieszych zlokalizowanego przy dwóch przystanakach autobusowych, widząc stojącym przy jednym z nich autobus nie należy znacznie zwolnić i z uwagą obserwować krawędź autobusu zza którego zawsze może ktoś wyskoczyć??? Powinien to wiedzieć każdy kierowca! Wątpię aby to dziecko zdawało sobie z tego sprawę... Gdzie byli rodzice???

        Niestety miałem tą nieprzyjemnośc widzieć na własne oczy skutek tego zdarzenia i zapewniam widok wystającej ręki spod folii przykrywającej ciało leżące w deszczu na chodniku zmroziło mi krew podobnie jak chyba wszytkim przejeżdzającym tamtędy w tym czasie.

        Nieszczęścliwy wypadek jakich wiele... wielka szkoda że poraz kolejny w sposób nagły i zupełnie bezsensowny zginął człowek. Nieważne kto zawinił - jedno wiem - nie zazdroszczę chłopakowi życia ze świadomością spowodowania śmierci innej osoby... :(


      • Gość: WK IP: 156.17.73.* 27.04.11, 14:23
        Sam dokument oczywiście nic by nie zmienił natomiast być może podczas szkolenia mądry instruktor wytłumaczyłby kursantowi, że podczas omijania stojącego na przystanku autobusu należy zachować szczególną ostrożność i należy być przygotowany na to, że piesi nagle wyjdą na jezdnię. Czyli do wypadku zapewne przyczynił się brak umiejętności spowodowany brakiem odbycia kursu na prawo jazdy.
        • Gość portalu: WK napisał(a):

          > Sam dokument oczywiście nic by nie zmienił natomiast być może podczas szkolenia
          > mądry instruktor wytłumaczyłby kursantowi, że podczas omijania stojącego na pr
          > zystanku autobusu należy zachować szczególną ostrożność i należy być przygotowa
          > ny na to, że piesi nagle wyjdą na jezdnię. Czyli do wypadku zapewne przyczynił
          > się brak umiejętności spowodowany brakiem odbycia kursu na prawo jazdy.

          Ciekawe jaki procent instruktorów uczy w ten sposób. 3? 5?
    • Gość: maciej.z.zadupia IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.11, 18:05
      nie jest zabójcom lecz niewinnym zabójstwa narzędziem samobójcy.... nastolatek jedynie jexdził bez uprawnieńm na nikogo nie polował...
    • Gość: martina IP: *.t6.ds.pwr.wroc.pl 26.04.11, 18:09
      a w katalogu przewinien nieletnich jest w ogole jazda samochodem? a zabicie kogos na drodze? Z tego co wiem jakiekolwiek prawo dotyczące kierujących samochodami odnosi sie do osob doroslych bo po 18.tce mozna w ogole jezdzic. Wiec jak taki ch...lopaczyna chce byc taaaaki dorosly to niech teraz jak dorosly odpowiada. i niech nie dostaje minimum bo do tego czasu w wiezieniu dzieciak nie dorosnie i tak...
    • Gość: sv IP: *.217.146.194.generacja.pl 26.04.11, 21:34
      Ustawa o postepowaniu w sprawach nieletnich pochodzi z 1982 roku. Jest w wielu miejscach archaiczna, niespójna i zwyczajnie głupia. Połowa "kar" w niej przewidzianych jest już niemożliwa do wykonania. Artykuł 10 kodeksu karnego też do niewielu rzeczy się nadaje, jest rzadko stosowany. W Sejmie wielokrotnie okazuje się, że posłowie nie mają pojęcia nad czym głosują, a wszelkie głosy doktryny, monografie profesorów, opinie praktyków, konsultacje społeczne idą bez czytania do kosza. Bo jak się nowelizuje ustawę to konsultacje zamawia się np u nieznanych nikomu pracowników naukowych prywatnych uczelni albo wręcz studentów. Jakość prawa jest tak dramatycznie słaba jak jakość licencjatów z zarządzania w koziej wólce.
    • Gość: ??? IP: *.wroclaw.mm.pl 26.04.11, 22:33
      może jakiego "prominenta" ?
      a może z tych cackiewiczów, co to nie odpowiadają za zabójstwa?
    • Jeżeli niepełnoletni prowadził pojazd, do czego byłby uprawniony tylko będąc osobą pełnoletnią i posiadając odpowiednie uprawnienie to on sam przypisał sobie prerogatywy osoby pełnoletniej. Odstąpienie od traktowania domniemanego sprawcy wypadku drogowego jako osoby pełnoletniej musi mieć fatalne skutki prewencyjne, gdyż gó...arstwo dowie się, że bez prawka i przed 17 rokiem życia można szaleć w samochodzie do woli bez konsekwencji. Jeżeli do tego dodać wyniesione z gier komputerowych przeświadczenie o własnej nieśmiertelności to skutek może być tylko tragiczny.
      Bezmyślność prokuratury zdumiewa. W kraju przodującym w Europie pod względem śmiertelności na drogach wyłączanie pewnej kategorii sprawców od odpowiedzialności to popis głupoty!
      • Gość: kpk IP: 94.42.140.* 28.04.11, 09:24
        > bez prawka i przed 17 rokiem życia można szaleć w samochodzie do woli bez konsekwencji.

        I tak dokładnie jest, vide - art. 1 ustawy o postepowaniach w sprawach nieletnich oraz art. 10 kodeksu karnego. Pretensje proszę zgłaszać na sejm.gov.pl, a nie do prokuratury czy sądu.
        • Znam chłopaka, chodzi do tego samego liceum i jest to normalny nastolatek, podobny do swoich rówieśników, nie żaden dres, jak to sobie wyobrażacie. Jest to po części wina pieszego, bo nie od dziś wiadomo, że zza autobusu, na ulicy nie wybiega się, jak wodą oparzony. Dobrze by było gdyby ludzie się jeszcze rozglądali zanim wybiegną na ulicę, może to by pozwoliło uniknąć nam tylu wypadków. W każdym bądź razie nie mogę być obiektywna, co do tego, jak nastolatek powinien być sądzony, bo jest mi po prostu go szkoda. Na pewno żałuje. Zresztą do końca życia będzie musiał żyć ze świadomością, że przyczynił się do śmierci drugiego człowieka, czego nikt mu z pewnością nie zazdrości.
          Powód dla którego wsiadł? Może chciał się popisać przed kolegami, nie myślał o konsekwencjach, w tym wieku to raczej często się zdarza (nie próbuję go oczywiście usprawiedliwiać). W każdym bądź razie nie sądzę, żeby po takim zdarzeniu skakał z radości i rozpowiadał wszystkim do czego on to doprowadził.
          Miał niestety pecha, no i nie da się ukryć - jazda bez prawka.
          • Rozumiem współczucie dla kierowcy, proponowałbym wydobyć choć odrobinę współczucia dla rodziny pieszego, który zginął pod kołami - tak dla symetrii.
            Nie idzie o przesądzanie o winie - od tego jest sąd - tylko o przyjęcie założenia, że przed sądem ma być traktowany jak dziecko a nie jak osoba dorosła. Ponoć jest to zgodne z polskim prawem (znając jego absurdy wcale mnie to nie dziwi) ale jest sprzeczne z logiką i poczuciem sprawiedliwości. Uczestniczył w wypadku nie dlatego, że np. grał w piłkę lub jechał na rowerze (czyli wykonując czynności właściwe swojemu wiekowi) tylko dlatego, że usiadł za kierownicą samochodu JAKBY BYŁ DOROSŁY. Skoro sam przypisał sobie uprawnienia przynależne tylko dorosłym to niech będzie to konsekwentnie utrzymane w postępowaniu.
            Śmiem uważać, że teza, że "do końca życia będzie musiał żyć ze świadomością, że przyczynił się do śmierci drugiego człowieka [..]" jest wątpliwa. Otóż kilka lat temu czytałem reportaż na temat poczucia winy wśród bardzo młodych sprawców śmiertelnych wypadków drogowych po kilku latach od wypadku (i po odbyciu kary). Zdumiało mnie, że w większości żałowali ... siebie, czyli odbytej kary (straconych lat młodości, studiów, itd.) i zdawali się nie rozumieć tragedii, którą spowodowali. Dominowała opinia "przecież tamtemu to i tak życia nie przywróciło więc po co ja TEŻ musiałem cierpieć?" Do zrozumienia śmierci też trzeba dorosnąć.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.