Dodaj do ulubionych

Zasłabnięcia podczas maratonu. Medycy sobie nie...

11.09.11, 15:49
Nie to żeby mnie to cieszyło ale dobrze tym matołkom-niedzielnym maratańczykom. Kara za zablokowanie miasta sie należy ;)
Edytor zaawansowany
  • Gość: nexus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 15:55
    Tak to jest jak amatorzy się biorą za coś, co je wybitnie zarezerwowane dla profesjonalistów.
  • polskawbudowie 11.09.11, 16:08
    I...i dobrze, niech biegają, sam biegam od pół roku, startowałem na 10 kilometrów na razie najwięcej, ale na maraton się nie porywam, może za rok, może za dwa. Tymczasem nagle zrobiła się akcja pt. trenuj pół roku i biegnij w maratonie. Parodia. Ludzie przez 10 ostatnich lat siedzący za kierownicą samochodu i przed komputerem nagle po kilku miesiącach treningu chcą przebiegać 42 kilometry. Po co myśleć?Jakby się trochę zainteresowali głębiej tematem to by może zrezygnowali po doczytaniu ile osób już zmarło w maratonach.
  • Gość: zinn2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 18:14
    Ja zacząłem biegać pół roku temu i dziś pomimo upału przebiegłem poniżej 5h - to nie jest jakiś nieosiągalny wyczyn, ani niebezpieczeństwo - a warunki dzisiaj były straszne.
    A do kolegi samochodziarza co mu kretyni miasto zablokowali, to jak daleko do łba trzeba mieć żeby się pchać do miasta kiedy od dawna wiadomo, że będą zamknięte ulice?
  • Gość: samochodziarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 20:05
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • fest_und_breslau 11.09.11, 20:14
    jedyne co potrafisz to pobluzgać? milicjant z Misia używał podobnych argumentów, ale słownictwo miał bardziej wyrafinowane (=sprawdzić czy aby "młody, wykształcony, od niedawna w dużym mieście")

    karetki jeździły i przejeżdżały
    byłem przy moście Grunwaldzkim i jedynym idiotą, który urwował nieustannie był jakiś "byznesmen" w koreańskim "ałcie terenowym" z tablicami DWR. Ludzie, którzy z walki wracali postali chwilę i DO SIEBIE mieli pretensje, że nie wyjechali wcześniej.
    odpuść sobie - idź przed telewizor, walnij trzy Harnasie to się rozluźnisz
  • Gość: maratończyk IP: *.lan.bermudy.net 11.09.11, 20:14
    Twoja odpowiedż nadaje się do usunięcia. A tobie wyrażnie przydała by się jakaś lekcja odchamiania stuknięty samochodziarzu. Biegacze też mają samochody ale nie są nimi tak uzależnieni jak ty. I nie porównuj jakiś pseudo imprez i pedałów do maratonu!
  • Gość: zinn2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 20:41
    U anonimowych łosi z inernetu jest wysoki współczynnik śmiertelności w rodzinie (do chorej mamy) i chorowitości dzieci (dziecko do lekarza), plus jeszcze dodałbym kolejne standardowe w takich okazjach, które akurat tu nie padło - dzietności (bo żona akurat rodzi) - no więc muszę Cie pocieszyć karetki/straż pożarna wielokrotnie mnie mijały właśnie przez te zamknięte pasy i nie musieli się przeciskać przez anonimowych łosi z internetu w samochodach, którzy oczywiście wszyscy jechali właśnie do chorej cioci czy czegoś innego z w/w
  • Gość: do tego z misia IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 21:03
    Rany mlicjant z Misia:):):), jakeś się tu uchował. Być idiotą i tyle lat przeżyć to lepiej jak przebiec maraton:)
  • Gość: iwka74 IP: *.bestgo.pl 11.09.11, 21:54
    Pani zinn2 ja dowiedzialam się o tym świetnym maratonie w momencie jak wjechałam na zablokowaną Długą , nie każdy interesuje się bieganina po mieście !!!!!!
  • Gość: ol IP: *.dynamic.chello.pl 12.09.11, 00:24
    Twoja jeżdżanina też nikogo nie interesuje
  • Gość: ubu król IP: *.3.199.109.static.rdi.pl 12.09.11, 08:31
    ( nie warto poruszać poziomu wypowiedzi samochodziarza, tylko to co go do tego sprowokowało) to wg Ciebie ktoś kto chciał przejechać miasto miał z niego wyjechać w nocy dnia poprzedniego??
    już rano po 8 były zamknięte główne Arterie Tranzytowe i Obwodnic miejskich jak Kochanowskiego, Grunwaldzki ,Armii Krajowej, Ślężna. To po prostu Kpina , puszczać maraton tamtędy! Całkowity chaos komunikacyjny- niezostawiona żadnej głównej drogi ani sensownego oznakowania objazdu np. Grunwaldu, czy Ślężnej do Powstańców, gdzie z Armii k. trzeba było się cofnąć aż do ronda.
  • Gość: Mike IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.09.11, 10:49
    "Jakby się trochę zainteresowali głębiej tematem to by może zrezygnowali po doczytaniu ile osób już zmarło w maratonach."

    Sprawdź statystyki ile ludzi zmarło siedząc dalej przed komputerami i ciągle się nie ruszając...
  • Gość: Dronka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 21:20
    dokładnie to samo chciałam napisać.. amatorzy bez porządnego przygotowania..
  • rapportzwydzarzen 11.09.11, 16:03
    A może Pani Jadwiga Kuźnik powinna zadbać w takim razie o stałe monitorowanie pracy nie tylko prywatnych firm, ale także codziennych usług publicznego pogotowia ratunkowego?
  • Gość: artur IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 16:25
    uważam że ci ludzie powinni słono płacić za interwncje, skoro na własne ryzyko biegną w upale to niech potem płacą, narażają życie nie tylko tych co moga mieć w tej chwili zawał itp a zabraknie akretek, ale także samych ratowników, ile razy słyszeliśmy o wypadku karetki na sygnale. Strażak niedawno jadąc na sygnel stracił w wypadku obie nogi. NIE ZA MOJE PIENIĄDZE cudze wymysły.
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 16:39
    > uważam że ci ludzie powinni słono płacić za interwncje, skoro na własne ryzyko
    > biegną w upale to niech potem płacą, narażają życie nie tylko tych co moga mieć
    > w tej chwili zawał itp a zabraknie akretek, ale także samych ratowników, ile r
    > azy słyszeliśmy o wypadku karetki na sygnale. Strażak niedawno jadąc na sygnel
    > stracił w wypadku obie nogi. NIE ZA MOJE PIENIĄDZE cudze wymysły.

    Za twoje pieniądze tylko lać asfalt na dziurawe drogi.
    Nie puszczać do ciebie karetek aby jadącym nie obcięło nóg.
  • Gość: Gość IP: *.wroclaw.mm.pl 11.09.11, 16:41
    kolejna bezmózga kaflara!
  • pawel_zet 11.09.11, 16:28
    To prawda. Należy to potraktować jako karę boską dla egocentryków, którzy postanowili zablokować dzisiaj miasto.
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 16:42
    > To prawda. Należy to potraktować jako karę boską dla egocentryków, którzy posta
    > nowili zablokować dzisiaj miasto.

    Jeśli jesteś wierzący to abyś sczezł za to co powiedziałeś, a jeśli nie jesteś to i tak sczeźniesz egocentryku.
  • Gość: alex IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.11, 17:43
    Popieram. nie dość że komunikacja miejska postanowila nie jezdzic od g. 8 (a moze i wczesniej), w miejscu, gdzie maratonczycy mieli byc planowo o (uwaga!) 11, to troche przesada. nie mozna sie dostac do pracy i z pracy. I a dziw, że Wrocławianie w niedziele pracują!
  • Gość: przemo IP: *.internetia.net.pl 11.09.11, 20:47
    lepiej poczytaj sobie co znaczy egocentryk. jak przeczytasz (koniecznie ze zrozumieniem) to wtedy dowiesz sie ze to własnie ty jesteś egocentrykiem i malkontentem. najlepiej by było gdyby wszyscy robili wszystko tylko dla ciebie
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 16:36
    > Nie to żeby mnie to cieszyło ale dobrze tym matołkom-niedzielnym maratańczykom.
    > Kara za zablokowanie miasta sie należy ;)
    Oby kiedyś pogotowie przez korki do ciebie nie dojechało na czas.
    W końcu jakaś kara za blokowanie miasta ci się należy.
  • Gość: zdziwiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 16:41
    szedlem spacerem w parku, ludzie obok "biegli" w maratonie z podobna predkoscia

    czy naprawde dla takiego spedu trzeba zamykac pol miasta ?
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 11.09.11, 16:46
    > szedlem spacerem w parku, ludzie obok "biegli" w maratonie z podobna predkoscia
    >
    > czy naprawde dla takiego spedu trzeba zamykac pol miasta ?

    Przecież cię nie zamknęli , spacerowałeś ponoć po parku.
    A może ściemniasz z tym spacerkiem bo gadasz jak nawiedzony autoholik ?
  • Gość: zdziwiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 16:55
    nie mierz innych swoja miara, jak mowie, ze szedlem na spacer, to znaczy, ze tak bylo

    niemniej na co dzien poruszam sie po miescie samochodem, pamietam tez sytuacje, ze 2-3 lata temu chcialem gdzies dojechac, nie wiedzialem o maratonie, i w koncu pojezdzilem w kolko jakis czas, a potem wrocilem do domu, bo dojechac sie do tego miejsca gdzie zamierzalem, nie dalo

    idac na spacer wspolczulem kierowcom samochodow, ktorzy w upale stali w ogromnym korku i czekali az paru hobbystow przebiegnie (czytaj przejdzie) tym maratonem
  • Gość: m kip IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 21:10
    A ja biegłem i wielu z tych kierowców oklaskiwało maratończyków, stali po 20, 30 minut, policja ich w międzyczasie przepuszała. I naprawdę przepraszam, że 2, 3 ( to 2 czy 3:)) lata temu musiałeś wrócić z miejsca, do którego nie dojechałeś. To straszna trauma, pamiętam jak kiedyś złapałem gumę i też gdzieś nie dojechałem, myślałem o samobójstwie. Syraszna demagogia
  • karolinqua 11.09.11, 23:01
    Trafna to i błyskotliwa uwaga :)
    Można? Można. Z klasą!
    Ciao
  • Gość: mirozmij IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.11, 13:51
    ale lecisz głupotami. Ja właśnie stałem w jednym z korków na jednej z ulic wjazdowych do miasta. Wszyscy stali w upale w samochodach i walili mięsem na tych pseudobiegaczy (samo zdrowie - po asfalcie, w środku miasta, między spalinami samochodów stojących w korkach), poruszających się świńskim truchtem (większość tylko szła). Jak przejeżdżałem (z prędkością 0,3 km/h) obok przystanku tramwajowego, to z uprzejmości nie przytoczę wypowiedzi osób tam oczekujących na pojazd, który stał w korku skrzyżowanie wcześniej. A na całej ulicy, tak z pół kilometra, widziałem dwoje starszych ludzi, którzy stali i bili brawo, tym co "szli" całą zamkniętą 3 pasmową ulicą, biegnącą od mostu.
    Policja starała się jak mogła, żeby przepuszczać samochody, ale marnie to szło. Pseudobiegacze leźli jeden za drugim i rzadko zdarzała się przerwa na chwilkę. I nich ktoś nie mówi, że można to było ominąć, bo nie zawsze się da, ja przejeżdżałem przez miasto w takim kierunku, że nie miałem manewru i musiałem wpaść na maraton. Czego efektem było 40 minut w korku i dodatkowy koszt w postaci większej ilości paliwa, za które nikt mi przecież nie zwróci. Takim oto sposobem, wioząc rodzinę z północy na południe i zachód województwa, dołożyłem się kilkanaście złotych do maratonu. Zresztą, jak i te setki innych kierowców. I tyle. Moje zdanie, moje prawo i mało mnie wzrusza, że ktoś się nie zgadza.
  • Gość: kiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 23:38
    Ktoś pozwolił na kolejną głupawkę we Wrocławiu. Pewnie te nasze POPiSowe barony i baronessy :)
  • Gość: gość IP: *.am.wroc.pl 11.09.11, 16:50
    Ech, na całym świecie są maratony dla profesjonalistów i amatorów, to nic dziwnego takie masowe imprezy, sądzę, że wręcz przeciwnie.
    Ten artykuł nalezy raczej potraktować jako paszkwil naszego kochanego pogotowia, niezawodnego i jedynego, które nie dostało kasy za obstawianie maratonu i teraz się msci krytykując tych, którzy wygrali przetarg. Praktyka naszego pogotowia nader czesto stosowana. Warunki przetargu były zapewne określane i firma, która go wygrala musiała je spełnić.
  • biker_luki 11.09.11, 17:00
    Ciekawe zestawienie, 2 wpisy niżej się chwalą: wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,10268504,Sluzby_medyczne_na_stadionie_uratowaly_zycie_kibicowi.html
    A tu już sobie nie radzą.

    >Henryk Boguszewski, szef zabezpieczenia medycznego maratonu: - Nie przewidzieliśmy aż takiego upału.
    A to dziwne, bo od tygodnia trąbili że weekend będzie wręcz upalny.
    --
    Myśl tworzy rzeczywistość... dlatego jeżdżę
  • Gość: groch IP: *.am.wroc.pl 11.09.11, 17:12
    do tego należy przeczytać artykuł z dnia wczorajszego o walce na stadionie. Kto zabezpieczał medycznie imprezę??? No pogotowie ratunkowe, które, jak samo twierdzi, doskonale sobie radziło. Swoja drogą, czy Pani doktor inspekcyjna przypadkiem nie pracuje drugą dobę bez przerwy?? Może ktoś tym powinien się zainteresować??
  • radeberger 11.09.11, 17:39
    Jakie znowu pogotowie ratunkowe? "Prywatna firma 24med" czytaj uważnie.
    --
    Fortune plango vulnera
    stillantibus ocellis
    quod sua michi munera
    subtrahit rebellis.
  • Gość: groch IP: *.am.wroc.pl 11.09.11, 18:01
    jaka gazeta, tacy czytacze:)
  • ograniczenia 11.09.11, 18:09
    A może Pani Jadwiga Kuźnik sprawdzi również działanie telefonu i legendarny czas interwencji niezawodnego Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu?
  • Gość: Pierre IP: *.internetia.net.pl 11.09.11, 18:17
    W pełni się zgadzam. jak chcą biegać niech zrobią 1489 okrążeń po parku i z głowy.
  • Gość: as IP: *.xdsl.centertel.pl 11.09.11, 18:18
    A jaką karę powinni ponieść kierowcy blokujący miasto codziennie ?
  • Gość: nexus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 18:36
    > A jaką karę powinni ponieść kierowcy blokujący miasto codziennie ?

    Żadną, bo póki co ulice są dla samochodów. A do biegania są stadiony, alejki w parku, wały itp.
  • Gość: as IP: *.xdsl.centertel.pl 11.09.11, 18:40
    Tak? Szkoda, ze kierowcy skutecznie blokują w korkach autobusy, a na skrzyżowaniach tramwaje. Karetki i straż pożarna też dzięki wam jeździ wolniej. Dziękujemy za blokowanie miasta przez resztę roku.
  • Gość: nexus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 21:38
    > Tak? Szkoda, ze kierowcy skutecznie blokują w korkach autobusy, a na skrzyżowan
    > iach tramwaje.

    Autobus ani tramwaj nie są pojazdami uprzywilejowanymi (bo niby w czym lepsi są ich pasażerowie od pasażerów aut), więc jak warunki ruchu tego wymagają to stoją w korkach. Natomiast nigdy nie widziałem, żeby jakiś kierowca auta nie przepuścił karetki czy straży w korku. Co innego autobus, który jest na tyle wielki, że nie może nigdzie zjechać.
  • Gość: as IP: *.xdsl.centertel.pl 12.09.11, 01:46
    > Autobus ani tramwaj nie są pojazdami uprzywilejowanymi (bo niby w czym lepsi są
    > ich pasażerowie od pasażerów aut)

    Heh... Tą odpowiedzią pokazałeś jakim jesteś totalnym ignorantem i że nie warto z tobą dyskutować, bo zbyt jesteś wpatrzony w czubek swojej maski...
  • Gość: zinn2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 18:41
    Bzdura - miasta są dla ludzi, a nie dla samochodów.
  • Gość: :) IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 21:13
    Przecież na tym forum są same wały piszący bzdury czepiający się wszystkiech i wsztystkiego nie tylko biegaczy, po co po nich biegac
  • Gość: nik IP: *.dynamic.chello.pl 12.09.11, 00:30
    Ulice, podobnie jak wszystko w mieście są dla ludzi, nie dla samochodów. Sprawdż też martwiąc się o mieszkańców ilu ich biegło w maratonie. 1500 spośród 4 tys. to wrocławianie. To nie jest paru hobbystów.
  • Gość: ddd IP: *.internetia.net.pl 11.09.11, 18:42
    Może nie zauważyłaś więc podpowiem- ulice służą do jeżdzęnia. Nie do biegania.

    Pozdrawiam Pana ze zdjęcia nr 14. Wydrukuję i będę nim straszył niegrzeczne dzieci. ;)
  • Gość: as IP: *.xdsl.centertel.pl 11.09.11, 18:51
    Gość portalu: ddd napisał(a):

    > Może nie zauważyłaś więc podpowiem- ulice służą do jeżdzęnia. Nie do biegania. [...]

    Bo ty tak powiedziałeś?
    Miasto, w tym ulice, są dla ludzi, nie tylko kierowców. Więc czasem mogą sobie pobiegać po ulicach, które i tak są przez resztę roku zastawione przez auta stojące w korkach.
  • Gość: zinn2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 18:55
    Koniecznie powiedz to wszystkim w Berlinie, Nowym Jorku czy Londynie - tam też zamykają ulice dla biegaczy raz do roku, bo wiedzą że popularyzacja ruchu wychodzi zawsze na plus, poza tym wszyscy skwaszeńcy powyżej siedzieli w domu i teoretyzują, bo ludzie na trasie reagowali najczęściej pozytywnie, czasem obojętnie, ale nie widziałem negatywnych reakcji żadnych.
  • Gość: furora IP: *.internetia.net.pl 11.09.11, 19:45
    "Koniecznie powiedz to wszystkim w Berlinie, Nowym Jorku czy Londynie - tam też zamykają ulice dla biegaczy raz do roku, bo wiedzą że popularyzacja ruchu wychodzi zawsze na plus, poza tym wszyscy skwaszeńcy powyżej siedzieli w domu i teoretyzują, bo ludzie na trasie reagowali najczęściej pozytywnie, czasem obojętnie, ale nie widziałem negatywnych reakcji żadnych"

    Pytanie na inteligencję: - A które z tych miast nie posiada metra?

  • Gość: zinn2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 19:51
    Wymieniłem tylko kilka z największych - odrobina inteligencji i podstawowe google-fu pozwolą Ci znaleźć mnóstwo innych również w miastach bez metra/kolejki naziemnej/łotewer, zaryzykuję twierdzenie, że w europie ciężko będzie znaleźć większe miasto bez biegu ulicznego.
  • ograniczenia 11.09.11, 19:07
    Zagadka okolicznościowa. Co robiłoby Wrocławskie Pogotowie Ratunkowe 11 września w NYC? Dzowniłoby do firmy medycznej obstawiajacej Manhattan.
  • Gość: groch IP: *.am.wroc.pl 11.09.11, 19:11
    Dokładnie:)
  • zetkaf 11.09.11, 19:19
    Jak nie oceniam tych, ktorzy zaslabli (zawsze to lepiej, ze zdrowo zyja, a nie leza potem na zawaly w szpitalach przez dlugi czas - choc czy bieganie PO MIESCIE PELNYM SPALIN to juz bym sie zastanowil powaznie), tak jesli chodzi o firme "medyczna", to po pierwsze powinna zaplacic pogotowiu za interwencje karetek, po drugie, ze wzgledu na niewywiazywanie sie z obowiazkow, powinni zostac oskarzeni o stworzenie zagrozenia dla zdrowia/zycia ludzkiego...

    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
  • old-firehand 11.09.11, 19:56
    Odpowiem spokojnie tak. Organizator zamówił x karetek za y złotych. x karetek przybyło i wykonało swoją pracę (chyba, że nie). Jeżeli wykonało, tzn., że organizator zamówił karetek za mało. Proste? Proste.
    Jeżeli zamówił za mało, to nie jest wina zabezpieczajacego imprezę. Ale na marginesie, zawsze zamawia się przewidywaną ilość. Jeżeli były jakieś odchylenia, to Pogotowie to powinno wykonać i obciążyć kosztami ORGANIZATORA. Natomiast wygląda na to, że nasze świętojebliwe pogotowie jest obrażone, że w ogóle musi coś robić.
    Ponadto, czy wysłało 15 karetek (4 karetki 24med przy tym, to byłby jakiś żart), czy miało 15 interwencji - bo to różnica. A poza tym, czy interwencje były, bo 24med nie realizował swoich obowiązków, czy dlatego, że Pogotowie jechało na każdy dzwonek nie kontaktując się z organizatorem?
    Informacja wydaje się nieco "jednoźródłowa", jak mówią między sobą służby
    Nie dajmy sobie robić wody z mózgu.
  • zetkaf 11.09.11, 21:59
    > Odpowiem spokojnie tak. Organizator zamówił x karetek za y złotych. x karetek p
    > rzybyło i wykonało swoją pracę (chyba, że nie). Jeżeli wykonało, tzn., że organ
    > izator zamówił karetek za mało. Proste? Proste.
    Pozostaje pytanie, KTO dal ciala i jak skonstruowana byla umowa - czy na konkretna ilosc karetek, czy na zabezpieczenie imprezy.
    Jakby nie bylo, zaplacic za to ktos powinien, i nie mowie o podatniku ;)


    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
  • Gość: Martix maratończyk IP: *.lan.bermudy.net 11.09.11, 20:07
    Przede wszystkim obsługę medyczną zabezpieczała prywatna firma, to były jej karetki, nie WPR z Funduszu Zdrowia. Ja jakoś doczłapałem się do mety i nie widziałem żadnej karetki z Pogotowia Ratunkowego interweniującej na trasie.
    Po drugie osoby które nie biegają, nie przebiegły ani jedego kilometra niech nie wypowiadają się odnośnie tempa biegnących bo powiem że wśród wielu tych co szli nie biegli było naprawdę wiele osób przygotowanych na coś lepszego. A pogoda to zweryfikowała i plany poszły w kubeł, moje również bo zakładałem co najmniej 40 minut lepiej. Mieli z tym problem i indywidualni amatorzy i ci co przygotowali się z wrocławskiej grupy 'I ty możesz zostac maratończykiem". W normalnych warunkach większośc by zrobiła zakładany wynik i tyle omdleń by nie było.Zobaczcie jaka pogoda była wczoraj,przedwczoraj,a jaka dzisiaj. Każdy zapłacił startowe więc w maratonie wystartował.Wszak,wielu zeszło z trasy,ileś tam osób zasłabło ale na litośc Boską,słabną w taki upał i ci co nie mają zadnego wysiłku a na zawał serca umiera tylko nieliczna grupa aktywnych a głównie ci co tej aktywności nie mają,osoby niekaktywne,otyłe,palące,alkocholicy.Maratończyk rzadko umiera na trasie,to zjawisko marginalne.A przy nieaktywnych to codzienne zjawisko!
    Apeluję by wielu co nie maja pojęcia o bieganiu darowali sobie wszelki jad i pogratulowali tym co mieli odwagę zmierzyc się z tym skwarem i ukończyli niezależnie na jaki wynik ten maraton. Założę sie że wy nie ukończyliście by w takich warunkach zwykłego biegu na 10 km!!! A prawdziwy maratończyk ma silny charakter i wolę i nie przejmuje się jaką kolwiek klęską i już planuje następne starty. Ja mierzę jeszcze na Berlin i Poznań w tym roku!
  • pufff 11.09.11, 20:11
    Używanie określenia "bieg" w stosunku do tych tłumów z numerami startowymi, przesuwających się spacerkiem lub świńskim truchtem po ulicach, to grube nadużycie. Obserwowanie kolejnych postaci poruszających się z prędkością żółwi chorych na astmę byłoby nawet śmieszne, gdyby nie łączyło się z zablokowaniem miasta. Proszę wrócić do trasy Sobótka - Wrocław!
  • Gość: maratończyk IP: *.lan.bermudy.net 11.09.11, 20:16
    Jak jesteś taki mądry to spróbuj w taki upał przebiec normalnie choc 1 km. Przeczytaj to co wyżej napisałem i się dobrze zastanów co piszesz!
  • Gość: Amadeusz IP: *.internetia.net.pl 11.09.11, 20:38
    Na miejscu dyspozytora pogotowia to nie wysłałbym zadnej karetki do maratonczków.24med skasowało organizatorów Maratonu i nie wywiazali sie z powierzonej roboty.Teraz miasto /urzad marszałkowski/powinno zaządac zapłaty za interwencje i wysłanie 15 karetek od firmy 24med.
  • Gość: kinio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 20:48
    Guzik prawda. To organizator zamawia określoną ilość karetek do zabezpieczenia. Jeżeli zamawia np. 5 karetek i za tyle płaci, to tyle przyjedzie, niezależnie czy jest to firma x, czy święte pogotowie ratunkowe. Gdyby było te 5 karetek z pogotowia we Wrocławiu, a w krótkich odstępach czasu omdleje 20 osób, to też będą ściągać pomoc z miasta. I jest to obowiązkiem pogotowia, bo za to fundusz mu płaci. I tyle. Podejrzewam, że afera wynika z tego, że zarobiła na zabezpieczeniu firma prywatna, a nie karetki tzw. systemowe, za których gotowość płaci NFZ, a jednocześnie stawiane są do zabezpieczania imprez i zarabiają dodatkowo, aczkolwiek nielegalnie. Ale państwowa firma może więcej.
  • zetkaf 11.09.11, 22:04
    > Guzik prawda. To organizator zamawia określoną ilość karetek do zabezpieczenia.
    > Jeżeli zamawia np. 5 karetek i za tyle płaci, to tyle przyjedzie, niezależnie
    > czy jest to firma x, czy święte pogotowie ratunkowe.
    Pozostaje pytanie, czy organizator zamowil 5 karetek, czy zabezpieczenie medyczne imprezy - bo to juz ogromna roznica. Organizator wtedy nie musi sie znac, on wybral firme, i to firma musi wywiazac sie z umowy - i to jej problem, czy 5 karetek i helikopter, czy 10 karetek i 200 ratownikow medycznych na piechote czy moze 20 karetek i nic wiecej...

    > I jest to obowiązkiem pogotowia, bo za to fundusz mu płaci. I tyle.
    To jak organizator w ogole nie zapewni karetek, to tez bedzie dobrze - bo fundusz placi pogotowiu i nie potrzeba nic wiecej? Pogotowie nie jest od zapewniania pierwszej pomocy uczestnikom imprez masowych...

    --

    Fantastyczny przewodnik po Wrocławiu


    Idzie się!!!
  • Gość: groch IP: *.am.wroc.pl 11.09.11, 22:07
    Bravo, słuszna uwaga:)
  • Gość: anty-maraton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 23:48
    Te maratończyk zgłoś się do mnie wyznaczę wam taką trasę, że nie będziecie blokowali miasta i człapali i słabli ile dusza zapragnie. Nie można rozrywką nawet paru tysięcy oszołomów blokować na wiele godzin 300 tys.miasta ... czy to tak trudno zrozumieć ? Nie mędrkuj waść !
  • Gość: do niemądrali IP: *.dynamic.chello.pl 12.09.11, 00:38
    No pewnie, a jakie to miasto? Bo Wrocław ma 630 tys. Rany, ale głupek ma dostęp do internetu. A To "fanaberię kilku tysięcy też śmiesznie brzmi", bo według Twoich wyliczeń to już by było 15 procent:)
  • Gość: anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.11, 12:03
    Ferdku Kiepski - siedź lepiej przed telewizorem, pij browara i nie zaczepiaj ludzi uprawiających sport, bo jeszcze się spocisz. Co stracileś? A tak - nie dojechałeś na kolekjną promocję piwa w Tesco. Szkoda mi ciebie.
  • nomen-omen1 13.09.11, 08:43
    Entuzjaści maratonu (podobnie jak właśnie nawróceni i ortodoksyjni fundamentaliści) w sposób nieuprawniony wierzą w kilka mitów:
    1. uważają, że wszyscy krytykujący leżą przed TV i piją piwo.Nie przychodzi im go głowy, że można intensywnie i regularnie uprawiać sport, a jednocześnie uważać bieganie za beznadziejnie nudne i bezsensowne zajęcie
    2. uważają, ze maraton promuje zdrowy styl życia. Nie zauważają, że blokowanie miasta dla smutnego wleczenia się głównymi ulicami i przeszkadzanie innym to antypromocja.
    3. Są przekonani, że biegają dla zdrowia. I żadne informacje o zasłabnięciach ani interwencjach pogotowia (które mogłoby w tym czasie ratować życie ludzi nie ryzykujących idiotycznie i na własne życzenie) tego nie zmienią. Oni wiedzą. I już. W "zdrowym" ciele zdrowe ciele :)
  • Gość: pfff IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.11, 21:21
    człowieku ty tylko potrafisz narzekać trzeba było samemu wziąść w nim udział a zapewne nie dobiegłbyś napewno nawet 20 km
  • Gość: kogo ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 23:51
    Nie, mierzę siły na zamiary człowieku. Kpina, antyreklama sportu w centrum miasta !
  • Gość: aqw IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.09.11, 01:36
    A moze sam bys kiedys sprobowal zmierzyc sie z takim dystansem...ciekawe czy po 42km tak samo bys myslal. Czasami warto wsiasc na rower, a nie tylko do samochodu, a jedyny bieg pewnie jaki uprawiasz to po piwo i chipsy do sklepu,w przerwie meczu. Troche zrozumienia dla tych ludzi, ktorzy w 30 stopniach walczyli ze swoimi slabosciami, nawet jezeli szli, czolgali sie jak to nazwales jak zolwie z astma. Pozdroo dla wszystkich maratonczykow.."powoli do celu";)
  • Gość: do qwerfvcxzasd IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 21:00
    Rany, jak cham. Matołki
    Ps. Powinniśmy odpisać w Twoim stylu, mamy nadziję, że się zabijesz na pierwszym skrzyżowaniu, albo wpadniesz pod odblokawny, szybki tramwaj, ale nie napiszemy, bośmy matołki.
  • Gość: Biegacz IP: *.internetia.net.pl 11.09.11, 21:44
    Zastanawiam sie i dochodze powoli do wniosku to ża organizatorzy Maratonu Wrocław to frajerzy ze płaca firmom prywatnym za obsługe medyczna skoro to samo i bezpłatnie w ramach Panstwowego Ratownictwa Medycznego mogą zrobić karetki z "miasta" traktując kazdego biegacza jak każdego innego potencjalnego pacjenta gdy zasłabnie i gdy dzwonimy na 999.Wiadomo było z góry ze 3 wynajete od prywaciarza karetki nie będą w stanie obsłużyc skutecznie kilka tysiecy biegaczy.Miałoby to sens gdyby na trasie stacjonowało 15 prywatnych karetek.Ciekawe czy za taki stan rzeczy ktoś wezmie odpowiedzialność prawną.Na miejscu Państwowego Ratownictwa Medycznego domagałbym sie wyjasnien na piśmie od organizatorów dlaczego nie zabezpieczyły dostateczna ilośc karetek oraz dmagałbym sie zwrotu kosztów.Bo nie moze byc tak,że ktoś inny bierze pieniądze a ktoś inny wykonuje prace.
  • Gość: groch IP: *.am.wroc.pl 11.09.11, 22:13
    A w życiu! Pogotowie wygrałoby przetarg i skasowało organizatora na zapewne jeszcze większe pieniądze, a tak ktoś inny wystawił najlpeszą oferte i wygrał bowiem spełaniał warunki umowy!! Widocznie tyle karetek było w umowie, jeśli nie, to firma odpowiada za nie wywiązanie się z umowy. Oczywiście nikt inny poza pog rat nie posiada takiej ilości karetek, więc moga teraz pisać z triumfem, że ktoś inny się nie wywiązał z obowiązku. Swoją drogą, jeśli PR obstawia imprezy masowe to utomatycznie mniej jest karetek i personelu medycznego dla mieszkanców, którzy nie biorą udziału w imprezie:) Czy się mylę?
  • Gość: elo IP: *.finemedia.pl 12.09.11, 12:46
    mylisz się PR do zabezpieczenia imprez wystawia karetki rezerwowe wiec mieszkańcy Wrocławia dalej są zabezpieczeni standardowo.
  • ograniczenia 12.09.11, 09:54
    Pogotowie Ratunkowe "bezpłatnie" przybyło do mnie po blisko dwóch godzinach oczekiwania, po kilkunastu telefonach nieodebranych. Ekipa, która przyjechała nie rzuciła się pomagać choremu, ale poprosiła mnie o dowód ubezpieczenia, twierdząc, że w przypadku braku dokumentów przed udzieleniem pomocy muszę uiścić opłatę ( ok. 200 zł.). Ponieważ zauważyli, że pacjent choć leży, jeszcze żyje - zapytali, czy może samodzielnie zejść po schodach, bo ciężko jest nosić ludzi. Nie dziwię sie zatem, że przed udzielaniem pomocy maratończykom PR najpierw próbuje ustalić kto jest winny, że musi pracować. Zdrowia życzę.
  • Gość: elo IP: *.finemedia.pl 12.09.11, 12:59
    w dwie godziny to sam doszedłbyś do szpitala a skoro żyjesz i głupoty piszesz to twój stan nie był tak nagły że sam nie mogłeś zgłosić się na izbę przyjęc najbliższego szpitala.
  • ziemieccudzo 12.09.11, 23:38
    Doskonały pomysł! W ramach bezpłatnej pomocy Pogotowia Ratunkowego każdy może dojść z zawałem w dwie godziny do izby przyjeć. Jak przeżyje - znaczy pomoc była zbędna. Czego nie da Ci Pogotowie zrób to sam na piechotę. Równiez życzę zdrowia i bezpłatnej pomocy medycznej.
  • Gość: Aldona IP: *.internetia.net.pl 12.09.11, 13:36
    Chciałes sie leczyc nie mając ubezpieczenia? Ciesz sie ze wogole przyjechali bo to jest jakies nieporozumienie ze ten kto nie płaci składek ubezpieczeniowych ma takie same prawa jak ten co płaci.Taka mamy sprawiedliwośc.
  • mohereknadal 13.09.11, 00:38
    Jasne. Po każdym wylewie i i zawale przyplep sobie natychmiast RMUA na czole. W razie wypadku samochodowego trzymaj ksiazeczke ubezpieczeniową miedzy zębami. Z czoła może sie odkleić. W kazdym innym wypadku Aldona uzna Cię za osobe uchylajaca się od płacenia składek. A potem poczytaj w internecie posty pólinteligentów o "darmowej" opiece PR.
  • karolinqua 11.09.11, 22:58
    Przeczytałam wszystkie wątki uważnie. Niestety niektóre z nich aż biły po oczach chamstwem i prostactwem. Szkoda, bo nie temu służy forum. Osobiste frustracje powinno się zostawiać na kozetce u psychoterapeuty.
    Nie biegłam w maratonie, ani nie jeździłam dziś samochodem po mieście. Po prostu chodziłam piechotą, spacerowałam. Jakaż piękna dziś pogoda była! Idealne warunki! Gdybym mogła, jeździłabym rowerem, ale w galowym stroju nie przystoi.
    Panowie (i panie? choć nie wierzę, że kobiety potrafią używać takich słów...), kierowcy: chodzenie naprawdę nie boli. Nie trzeba wszędzie jechać autem...
    Wytykanie pasażerom MPK, że są najważniejsi jest tutaj doprawdy zbędne. Autobus zajmuje więcej miejsca - zgadzam się, ale w tym autobusie mieści się trochę więcej osób, nieprawdaż?
    Tak więc proszę Was o kulturę i zrozumienie dla biegaczy. Prawda - miasto mogło się bardziej postarać, ale czy naprawdę w niedzielę aż tyle osób żyje na czas???
    Pozdrawiam Was serdecznie a i Wam tej serdeczności do innych życzę.
  • Gość: Qba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 23:57
    Co to ma do rzeczy ! Głupio napisane , nie każdy może sobie na spacery pozwolić. Więcej empatii = biegać po lakach i parkach tam więcej tlenu mdleć nie będą.
  • karolinqua 12.09.11, 00:32
    Każdy też może napisać, że głupio napisane. Ech, wystarczy czytać ze zrozumieniem. Na początek proszę zapoznać się z wszystkimi wątkami, tak, jak ja to zrobiłam, mój drogi.
  • pawel_zet 12.09.11, 00:04
    Droga Karolino, zrozum, że maraton bardzo utrudnia życie nie tylko osobom, które nie potrafią chodzić i poruszają się jedynie samochodem, ale wszystkim, którzy muszą - niestety - użyć samochodu w dniu, gdy zablokowane jest miasto. Na przykład ja od dłuższego czasu pracuję w Poznaniu. Przyjeżdżam do Wrocławia tylko na weekendy. W sobotę mam zawsze sporo pracy: jeżdżę z dzieckiem do stadniny, potem na zakupy, poczta (zawsze są jakieś awizowane przesyłki do odebrania). W tę sobotę dodatkowo pojachełam na działkę trochę pokopać i posiać skorzonerę. Żona prosiła mnie, żebym odwiózł samochód do warsztatu, bo zaczął ostatnio przygasać. Nie wyrobiłem się w sobotę, bo musiałem jeszcze poprawić spłuczkę w ubikacji. W niedzielę po śniadaniu chciałem odwieźć samochód pod warsztat, a potem pójść z żoną i dzieckiem pieszo do parku i wrócić z parku pieszo do domu. Do warsztatu mam tylko dwa kilometru, więc myślałem, że szybko się uwiniemy. Niestety, ponad godzina w korku. O tą ponad godzinę skróciliśmy pobyt w parku. Jak więc widzisz sama, niezdrowe egoistyczne hobby jakichś dziwaków, którzy napawają się złośliwie tym, że udało im się sparaliżować miasto, kosztowało mnie i moje dziecko mniej czasu na coś rzeczywiście zdrowego: tj. zabawę w parku. Zamiast tego wdychaliśmy razem z innymi kierowcami spaliny.
    Nie od dzisiaj uważam, że ten debilny maraton należy zlikwidować. Dzisiejsze wydarzenia utwierdzają mnie jedynie w przekonaniu o konieczności rozprawienia się z tą kretyńską imprezą.
  • karolinqua 12.09.11, 00:29
    Pawle, dziękuję za szczerą spowiedź, ale z całym szacunkiem - żal Ci godziny mniej z dzieckiem w parku, a pracujesz w Poznaniu i dzielisz z ni tylko weekendy, które i tak masz niemal w całości zajęte? Jak sam zauważyłeś są pewne priorytety.
    Nie rozumiem tylko dlaczego bieganie jest dla Ciebie niezdrowym egoistycznym hobby, a biegających masz za dziwaków? Popatrz na swoje życie... Musisz jechać z Poznania by naprawić auto, spotkać się z dzieckiem i naprawić spłuczkę... Nie uważasz to za dziwne?
    Ja Ci mówię, zmień pracę, bo coś słabo z organizacją u Ciebie. Mogłeś dograć sprawy tak, by w niedzielę móc odpocząć z dzieckiem w parku.
    Rozumiem świetnie i nie akceptuję w pełni niemal całodniowego paraliżu miasta, ale jedna niedziela? Bądźmy ludźmi. Twoje dziecko uwielbia jazdę konną, ma pasje. Daj innym też ją mieć. Ps. Mogę dać Ci namiary na dobrego hydraulika.
    /wypowiedź przy założeniu, że wszystko, co napisałeś jest prawdą/
  • Gość: nexus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.11, 00:40
    > Ja Ci mówię, zmień pracę, bo coś słabo z organizacją u Ciebie.

    Droga Karolino, nie wiem co prawda kim jesteś z zawodu, ale wiesz zapewne, że w większości z nich o pracę ciężko w naszym kraju, więc jak ktoś już ją znajdzie (nawet 200 km od domu) to po prostu się jej trzyma.

    > Rozumiem świetnie i nie akceptuję w pełni niemal całodniowego paraliżu miasta,
    > ale jedna niedziela? Bądźmy ludźmi.

    Ale przecież bieg równie dobrze mógł się odbyć gdzieś pod Wrocławiem, gdzie nikomu by nie przeszkadzał. Wilk byłby syty i owca cała. Chyba, że celem biegaczy było "poszpanowanie" w centrum miasta. Ale gdzie wtedy ta szczytna idea zdrowego stylu życia i hobby? Jak zauważyłaś dziecko Pawła też ma pasję, jednak zajmowanie się nią nie utrudnia życia innym.
  • karolinqua 12.09.11, 00:52
    Hmm, zabrzmiało zupełni jakbyś był adwokatem Pawła...
    Pisałam o priorytetach. Gdybym miała do wyboru nawet dużo lepiej płatną pracę przepraszam, ale nie wybrałabym jej kosztem rodziny.
  • pawel_zet 12.09.11, 07:10
    Karolino, nie znasz chyba życia. Może żyje Ci się zbyt łatwo? Staram się znaleźć pracę we Wrocławiu, ale nie jest to wcale łatwe.
    Wrocław to - niestety - trochę taki grajdołek. Centrale dużych firm są w Warszawie. Gdy człowiek w moim zawodzie zaczyna osiągać nieco wyższą pozycję, okazuje się, że liczba jego potencjalnych pracodawców kurczy się dramatycznie. W tej chwili pracodawców, którzy ewentualnie mogliby mnie zatrudnić, jest we Wrocławiu może pięciu (mówię o firmach, które faktycznie mogłyby mi dać pracę we Wrocławiu; są też oczywiście takie, które mogą mnie zatrudnić i wysłać na nie kończącą się delegację do Warszawy lub na przykład do Brukseli, co nie ma dla mnie żadnego sensu). Biorąc pod uwagę, że każda z tych firm ogłasza rekrutację na interesujące mnie stanowisko raz na pół roku lub rzadziej, a nie jestem jedynym kandydatem, szanse na znalezienie pracy we Wrocławiu mam takie sobie. Do tego nie jestem w stanie przyjechać na rekrutację do Wrocławia, skoro pracuję w Poznaniu. Mam dobre CV, więc we wstępnym etapie rekrutacji udaje mi się na ogół przekonać kadry do rozmowy telefonicznej lub przez Skype, ale później ktoś się zawsze chce ze mną spotkać fizycznie. Szukam, Karolino, pracy we Wrocławiu, ale nie jest to łatwe. Można powiedzieć, że mógłbym zrezygnowac z aspiracji i wziąć pracę bardziej przyziemną niż to, czym w tej chwili się zajmuję. To jednak oznaczałoby redukację płacy o co najmniej 50%. A mam synka, któremu mogę w tej chwili opłacić kursy jazdy konnej, zajęcia z taekwondo, czy raz, dwa razy w roku pojechać z nim na jakąś fascynującą wycieczką, np. do RPA lub do Indii. Ktoś musi mieć normalną pracę w mojej rodzinie, ma ją żona, ale ceną są niewielkie zarobki, duuużo niższe od moich. Mógłbym też wyjechać z Wrocławia na dobre i może kiedyś to zrobię, ale na razie nie chcę się przeprowadzać, bo moja mama mieszka we Wrocławiu, więc w razie czego ktoś może mojej żonie pomóc przy dziecku, np. gdy jest chore. Twoje "rady", Karolino, są więc dla mnie zupełnie nierealizowalne.
    Za namiar na hydraulika dziękuję. Jestem facetem, a kobieta lubi wiedzieć, że ma w domu chłopa, a nie gogusia, który nie umie naprawić spłuczki. Oczywiście stać by mnie było, żeby zamówić hydraulika, ale choćby po to, by pokazać mojej kobiecie, że jeszcze wszystko ze mną w porządku, sam odwalam takie domowe robótki.
    Karolino, napisałem powyżej mnóstwo rzeczy o sobie. Mam nadzieję, że skłoni to Ciebie do zrezygnowana z udzielania mi złośliwie "rad". Natomiast co do pasji: no tak, dobrze, że się jakąś ma, a nie spędza życie przed telewizorem z butelką piwska w ręku. Zwróć jednak uwagę, że pasje dzielą się na bardziej i mniej szkodliwe dla siebie i otoczenia. Bieganie w smogu wielkomiejskim po twardej powierzchni w upale dystansów maratońskich nie jest zdrowe dla uczestników, a skutecznie utrudnia życie setkom tysięcy osób, które w dniu maratonu chciałyby w różnych celach przemieszczać się po mieście. Pisanie o maniakalnych wielbicielach "blachosmrodów" jest w tym kontekście naprawdę nie na miejscu.
  • karolinqua 12.09.11, 07:58
    Dziękuję Ci za posta. Już wszystko zrozumiałam. Wolisz zarabiać sporo kasy i być jednocześnie weekendowym ojcem. Twoja sprawa. Pamiętaj tylko, że dziecku tatusia nie zrekompensują egzotyczne wycieczki za 10 tys., które i tak przecież nie trwają wiecznie. Skoro stać Cię na takie podróże, dlaczego nie oszczędzisz na kilku takich wycieczkach, by móc pracować bliżej domu?
    Nie wiem dlaczego nie zrozumiałeś mojego wątku dotyczącego hydraulika. Nie dawałam Ci przecież do zrozumienia, że jesteś łamagą! Chciałam byś oszczędził na czasie. Podobnie jest z pocztą. Nie może żona odebrać Twych paczek, gdy dziecko akurat ma zajęcia taekwondo?
    Widzę, że nie chcesz po prostu wyrażać swojej opinii, tylko za wszelką cenę skrytykować maraton, który rzekomo pokrzyżował Ci plany.
    Jest takie powiedzenie, że winny się tłumaczy. Choć słowo winny może mniej pasuje mam nadzieję, że zrozumiesz moją aluzję.
    Pozdrawiam Twoje dziecko i żonę. Mnie rodzice nie zabierali do RPA tylko jeździliśmy nad rzekę, ale za to zawsze byli przy nas. Pamiętaj, że pieniądze to ni wszystko.
    Pozdrawiam
  • karolinqua 12.09.11, 08:02
    A Twoje życia nie znasz to mnie zabiło.
    Gwarantuję Ci, że znam życie, przynajmniej na tyle na il było mi dotychczas dane.
    Wiem, że o pracę ciężko. Studiuję i pracuję by móc pomóc rodzinie, więc nie pisz proszę takich głupot jak gdybyś pisał do 16-letniej rozpieszczonej dziewczynki, której wszysko sponsorują rodzice, bo tak nie jest.
    Ps. Masz widzę sporo czasu rano...
  • pawel_zet 12.09.11, 08:21
    Karolino, jesteś złośliwa i niesprawiedliwa. Nie rozumiem tego. Oceniasz czyjeś życie, krytykujesz je i wypisujesz nieprzyjemne docinki wyłącznie z tego powodu, że nie zgadzam się z Tobą w pewnej kwestii, z którą nie chcesz nawet merytorycznie polemizować. Wstydź się.
  • karolinqua 12.09.11, 09:55
    A gdzie tu złośliwość? Nie mam się czego wstydzić. Nie oceniam Twojego życia. Przeczytałam, co napisałeś i wygląda na to, że wysoko sobie cenisz pieniążki. Przekazuję Ci tylko cenne wskazówki. Szkoda życia na pogoń za kasą. O jakiej merytorycznej dyskusji piszesz, skoro na każdy argument rzucasz "zabójcze" i jak zapewne wszyscy to potwierdzą mało realne historie.
  • pawel_zet 12.09.11, 10:31
    Karolino, odrobinę samokrytyki, please.
    Napisałem dłuższy wywód, dlaczego to mianowicie w niedzielę musiałem jechać gdzieś samochodem, z którego wynikało, że dupa nie przyrosła mi do samochodowego fotela. Boli mnie, że jestem w tej chwili daleko od rodziny i problem staram się rozwiązać, szukając pracy bliżej domu, co nie jest łatwe.
    A Ty mi na to, że jestem wyrodnym rodzicem i gonię za pieniędzmi. Ciekaw jestem, czy Ty byś się zgodziła bez wahania na redukcję zatrudnienia np. o 50% i przejście z umowy o pracę na czas nieokreślony na umowę śmieciową, by więcej czasu spędzać z rodziną.
    Napisałem, że bieganie miejskich maratonów nie jest zdrowe. Ty nic na ten temat.
    Teraz zaś sugerujesz bez żadnych podstaw, że jestem kłamcą.
    Karolino, może jestem staromodny, ale dla mnie moralność ma bardzo duże znaczenie. Szanuję generalnie innych ludzi i dlatego staram się z nimi dyskutować, próbując znaleźć słuszność w ich argumentach. Ty, jak widzę, nie starasz się dyskutować, próbujesz zaś poniżać innych ludzi, dokuczać im, obrażać. To bardzo nieładnie. Zastanów się nad sobą.
  • karolinqua 12.09.11, 11:30
    Pawle drogi!
    Przepraszam, jeśli czujesz się urażony. Nie chciałam Cię poniżać, ani obrażać, tylko prosić o wyrozumiałość dla innych, sam przecież pisałeś, że szanujesz ludzi (generalnie). Dlaczego zatem nie potrafisz uszanować maratończyków? Ja podziwiam ich za to że jak ktoś już gdzieś tu napisał przezwyciężają swoje słabości.
    Jeśli chodzi o spaliny to pewnie dlatego uczestnicy nie biegają za rurami wydechowymi, by było zdrowiej, bynajmniej nie po to, by uprzykrzyć Ci życie.
    Bardzo przepraszam, że zasugerowałam, iż kłamiesz, ale po prostu trudno mi uwierzyć, że są tacy ludzie jak Ty. Myślałam, że istnieją tylko w baśniach z morałem.
    Ale tak poważnie: napiszę to jeszcze raz - nie chcę Cię obrażać.
    Nie napisałeś dotychczas, że tęsknisz za rodziną. Pisaleś natomiast o RPA , jeździe konnej i sztukach walki.
    Wydaje mi się, że gdybym miała zarabiać o połowę mniej, lub zostawić rodzinę wybrałabym rodzinę. Żyłabym skromnie i już, z resztą tak jak do tej pory. Nie przywiązuje się do Mi pieniądze nic nie dają. Mogę za nie zobaczyć góry, piramidy... Ale za pieniądze nie kupię czasu, który mogę poświęcić rodzinie.
    Najwyższa pora napisać, że to organizatorzy zawinili, nie maratończycy.
    Rozumiem, gdyby specjalnie przed Twoim autem szła parada ludzi, którzy od tak postanowili sobie przejść ulicę, byś nie zdążył do dziecka.
    Uszanuj proszę i maratończyków...
  • Gość: A Poznań IP: *.dynamic.chello.pl 12.09.11, 00:43
    Panie Pawle, rozumiem, że Poznański maraton, największy w Polsce, który blokuje pół miasta, Panu nie przeszkadza, bo w tym czasie jest Pan we Wrocławiu:) No logika czyni mistrza:)
  • pawel_zet 12.09.11, 07:12
    Słuszne wnioskowanie. Ładnie to tak się chwalić publicznie swoimi zdolnościami do logicznego myślenia? ;-)
  • koloko2 12.09.11, 01:52
    A ja dzień przed maratonem dokładnie przeanalizowałem mapę maratonu i godziny zamknięcia ulic. Tak zaplanowałem podróże autem w niedzielę, że łącznie stałem w korkach jakieś 10-15 minut. Możecie mi wierzyć albo i nie, ale jeździłem po całym mieście od 10 do ok 16.
    Naprawdę gorzej mi się jeździ w zwykły dzień tygodnia (chociaż wtedy raczej korzystam z KZ)
    Moim zdaniem wystarczy średnia znajomość miasta i trasy maratonu, a taka impreza nie jest problemem.
    Pozdrawiam wszystkich niezadowolonych.
  • Gość: Dzyngis Han IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.11, 02:37
    Tych którzy zasłabli powinno wrzucac się do Odry!
  • Gość: lol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.11, 07:38
    A takich zacofanych ludzi jak Ty zamykać w klatkach z dala od komputera i Internetu. Anonimowość pozwala na wyładowanie, prawda dziecko?
  • karolinqua 12.09.11, 08:03
    Można?
    Można!
  • karolinamarcin 12.09.11, 08:42
    ale własnie to temepreatura zrobiła swoje. Natomiast odpowiem na kilka głupich komentarzy, grubasów siedzących w autkach, że Wy nie dalibyście rady przebiec 2 m, a Ci ludzie pokazali hart ducha. Wielki brawa dla wszystkich , którzy wzięli udział w tym maratonie!!! Niestety na mecie i to uwaga do organizatora : powstal balagn jak wbiegali zawodnicy!!! Niestety i punkt medyczny na stadionie też był niezabezpieczony i nie dawał miejsca do pracy ratownikom. Ciesze sie jednak, że mamraton odbywa sie bo to piękna impreza!!!
  • Gość: ja IP: 80.50.140.* 12.09.11, 11:15
    Typowo po polsku - być złośliwym, bo zazdrość bierze górę. Zazdrość że są tacy, którzy powzięli sobie cel i go zrealizowali. Wszystkiego dobrego matołku-qwerfvcxzasd.
  • karolinqua 12.09.11, 11:31
    No właśnie! To chyba tak już jest...
  • maxxx77 12.09.11, 12:54
    Witam,
    Ja też wczoraj byłem zmuszony, jezdzilem po wroclawiu i była masakra!!!! Nie mam pretensji do biegaczy i do samej imprezy tylko do organizatorów (też chcialbym biegać ale na razie nie mam motywacji ;-) ). Nie było konkretnej informacji na temat
    zamkniętych ulic. W gazecie pojawiła się mapka z trasą biegu i krótkim opisem. Ustawiali znaki jak popadlo i gdzie popadło no i wdarł się chaos. W naszej rzeczywistości o konflikt nie trudno więc myśle, że dla dobra ogółu jako maratończycy powiniście też zweryfikować pracę ORGANIZATORÓW .

    Pozdrawiam
  • Gość: maratończyk IP: *.lan.bermudy.net 12.09.11, 15:55
    Maratończycy oceniają maraton pod innym pryzmatem Nie czy ktoś tam nie miał infarmacji i był maratonem zaskoczony, ale czy na maratonie były odpowiednie warunki tj. sprawne zapisy,dobry pakiet startowy,ładny medal,odpowiednia ilośc wody na trasie jna punktach odżywczych ako podstawa,sprawne szatnie i natryski. Tego nie brakowało więc od biegaczy maraton dostał bardzo dobrą ocenę.Jedyne co się nie podobało biegaczom to koszmarna pogoda absolutnie nie nadająca się do biegania w maratonie.Nie upał był najgorszy ale mała ilośc tlenu w powietrzu,nie było czym oddychac i nie było wiatru,tyl;ko troszkę gdzieniegdzie w cieniu.To nie jest normalne bo całe prawie lato było dośc chłodne i nasze organizmy nie przyzwyczaiły się do tej pogody która jak na złośc pojawiła się tylko na sam maraton.
    Niech ci co nie biegają darują sobie przykre,niesmaczne i głupie komentarze typu-żółwie,astmatycy.Trudno w taką pogodę iśc a co dopiero biec.Przy takiej pogodzie spękało naprawdę wielu dobrych biegaczy tacy co cały by z łatwością przebieglio.A byli na tyle twardzi i mocni że nie zeszli z trasy jak ja i jakoś doczlapałem do mety.
    Co do informacji o zamkniętych trasach to jest to bolączka wszystkich maratonów Polskich,ale tu nie należy czepiac się wyłącznie organizatorów,lecz dziennikarzy którzy maraton choc się rozrasta traktują w Polsce jako drugą czy nawet trzecią kategorię inforacyjną.Na zachodzie jest inmaczej.A organizator podał informację o zamkniętych ulicach na stronie maratonu,tylko nie było komu laikom na to naprowadzic!
  • Gość: wrocmaraton IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.11, 21:53
    Zgadzam się w 100%. Byłto mój kolejny maraton, w tym roku kolejne zawody. Wykonałem 85% założonego planu podczas przygotowań ... ale już na 21km wiedziałem, że założonego czasu nie osiągnę - nie było czym oddychać. Nie kończyli zawodów doświadczeni biegacze (patrz. Kenijczyk, który nie był w stanie podbiec ostatnich 200m). Proponuję spróbować jak to jest nazywane "doczłapać" 42km.
    Gratulacje dla wszystkich co ukończyli oraz tych, którzy nie ukończyli ale walczyli ... do następnego razu :)))
  • karolinqua 12.09.11, 22:13
    > Nie mam pretensji do biegaczy i do samej imprezy tylko do organizatorów
    Bardzo słusznie! A uwaga o motywacji była mi bardzo bliska ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka