Tu napijesz się dobreg...

Komentarze do artykułu

Tu napijesz się dobrego piwa. Puby we Wrocławiu [FOTO]

Minęły czasy, kiedy w żadnej wrocławskiej knajpie nie można było znaleźć smacznego piwa, a wszystkie lane trunki nie przypominały nawet ubogich krewnych złotego napoju. Obecnie mamy we Wrocławiu puby, które nie tylko sprowadzają pyszne piwa, ale mają też bardzo duży ich wybór. Sprawdźcie, gdzie można dobrze wypić.

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Po tym spojżeniu barmanki Zakładu Usług Piwnych będę ich gościem najpewniej.
    • IP: *.ssp.dialog.net.pl

      Gość: klonek 26.01.12, 20:15 Odpowiedz
      Zabierz ze sobą słownik ortograficzny i wpadaj :)
    • IP: *.ssp.dialog.net.pl

      Gość: bezsens 26.01.12, 20:32 Odpowiedz
      u, cieniutko Guiness nie zapłacił za reklamę... a też ma w ofercie bardzo dobre i co ważniejsze oryginalne browary (czego nie można powiedzieć o wszystkich wymienionych w artykule piwiarniach).

      Niemniej jednak, niezmiernie mnie cieszy, że i u nas pomalutku następuje odwrót od piw 'dyskontowych' i 'naszych rodzimych producentów, w puszkach'. Tego syfu nie dało się już pić!

      Ratunkiem są małe, lokalne browary, które wyjątkową wagę przykładają do procesu produkcji i walorów smakowych trunku (ostateczne kryterium rozlania do butelek).

      Będąc w tym roku na mazurach skosztowałem piwa Krzepkiego i Rześkiego - były pyszne. Również smakowe, dużo lżejsze - były bardzo dobre - np. taka śliwka w piwie.

      Czeskie browary są jakościowo dużo lepsze od naszych rodzimych (nie poszły aż tak bardzo w komercję i chęć zysku) stąd też ich ekspansja na najbliżej położone tereny (np dolny śląsk) i nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że dolnoślązacy jeżdżą do Czech na narty - kosztują tamtejszego piwa i następnie szukają go u siebie w kraju.

      Mnie osobiście smakują bardzo piwa irlandzkie oraz holenderskie, niestety sporej większości z nich ze świecą szukać. A szkoda, myślę że znalazłoby się wielu amatorów na takie trunki :)

      Generalnie - artykuł bardzo fajny, promujący nowe knajpki. Rejs to już kultowa knajpa. Choć nie studiowałem na uniwerku - bardzo miło wspominam, w przeciwieństwie do Kalogródka.

      No i piwiarnie profilowane nie mogą sobie pozwolić na rozcienczanie piwa wodą. Dawno przebiły również Spiż jakością i urozmaiceniem trunków. Zdecydowanie popieram. Bliskie sąsiedztwo rynku niestety odstrasza (każdy wolałby chyba zapłacić mniej za piwo w lokalu, który oprócz mniejszego czynszu może się również poszczycić posiadaniem ogródka piwnego i ma większą powierzchnię).

      Generalnie więc - idzie ku dobremu, czekamy na kolejne bary i piwiarnie. Bo nie o to chodzi, aby pić bez umiaru, ale o to, by zachwycać się smakiem i aromatem!

      To mówiłem ja, Jarząbek!
      • IP: *.dynamic.chello.pl

        Gość: mc 26.01.12, 20:38 Odpowiedz
        Guiness mnie nie przekonuje. Nie ma tam atmosfery i klimatu prawdziwej piwiarni. Nie ujmując oczywiście ich ofercie.

        Natomiast Cesky Raj i ZUP to punkt obowiązkowy każdego męskiego wieczoru! Rewelacyjne piwa, świetna atmosfera, więcej nic nie potrzebuję :)
      • 27.01.12, 00:25 Odpowiedz
        Bez sensu gadasz, Bezsensie !!!
        Jak Przygłup... ?

        To nie piwiarnie dolewają wodę !
        Jak, kiedy i gdzie miałyby to robić ???
        Świeże piwo przywożą i natychmiast, na oczach klientów, beczka podłączana jest do | maszyny " !!!
        Byłeś kiedykolwiek w porządnym Barze ???

        W umytej beczce może zostać odrobina wody. Litr - dwa.
        Przyzwoity Browar suszy ją i czeka... .
        Byle jaki, nalewa piwo od razu !

        To wszystko.
        Zrozumiałeś ???

        ^^
        • IP: 156.17.170.*

          Gość: bezsens 27.01.12, 09:04 Odpowiedz
          ja ci pwoiem, że studentem będąc pracowałem jako 'nalewak piwa' i uwierz mi, że podłączanie beczki 'na oczach klientów' to jest najmniejszy problem przy 'fałszowaniu' browaru...

          no ale ty tego nie zrozumiesz, piwo to piwo, niezależnie jakie to szczyny. Teraz, widząc właścicieli lokali jestem w stanie stwierdzić, czy lokal chrzci browar czy też nie. I szerokim łukiem omijam knajpy 'byłych pracodawców' - bo nie chciałem sprzedawać rozwodnionego piwa, chciałem lać 'normalne'. Szczególnie dobrze widać ten proceder, gdy przyjdzie się trzeźwemu do takiego przybytku około godziny 1.00 czy 2.00 w nocy i przy barze 'sprawi wrażenie' nieźle napitego. Na 99% podany trunek będzie 'kiepski jakościowo'. Polecam sobie sprawdzić tę metodę - daje niezły test przesiewowy.

          I skoro uważasz, że nie dolewają wody do piwa, to po co w takim razie dublujące się 'oferty' piwa lanego i butelkowego (z czego butelkowe ma zawsze większy zbyt), choć obydwa rodzaje są serwowane w kuflach?

          ach słodkiej naiwności, dobrze że gadam bez sensu!
        • IP: *.173.35.120.tesatnet.pl

          Gość: gucio 29.01.12, 11:57 Odpowiedz
          nie wiem jak by ktoś mógł dolewać wody do kegów to jest nie wykonalne.
          W kegu jest takie ciśnienie że jakiekolwiek próby otwarcia go to istna śmierć.
          Nie wierzcie ludzie w bajki
      • IP: *.centertel.pl

        Gość: radziu 27.01.12, 13:37 Odpowiedz
        Kolego jeśłi chcesz się powtórnie napić piwa Rześkigo czy Krzepkiego to odwiedz sklep przy ul.Legnickiej a Młodych Techników powinni dalej handlować z Browarem Kormoran
    • 26.01.12, 20:42 Odpowiedz
      LWÓWECZEK!!!
    • IP: *.internetia.net.pl

      Gość: kufelek 26.01.12, 20:57 Odpowiedz
      Tylko bez śmiechu! Pytanie na poważnie: Gdzie można napić się dobrego piwa bezalkoholowego?
    • IP: *.ssp.dialog.net.pl

      Gość: miron-2 26.01.12, 20:59 Odpowiedz
      wydaje mi się, że ta barmanka spojrzała, a nie spojżała :P
    • IP: *.ssp.dialog.net.pl

      Gość: mirek-2 26.01.12, 21:00 Odpowiedz
      wydaje mi się, że barmanka spojrzała, a nie spojżała :P
    • 26.01.12, 21:39 Odpowiedz
      Kiedyś zostałem po chamsku wyproszony z Czeskiego Raju (dzień powszedni, godz. ok 14:30, prawie pusta knajpa) za to, że po wypiciu 1 piwa, siedząc tam razem z kumplem, przez kolejne kilkanaście minut nie raczyłem zamówić następnego. Pan barman - wykidajło, stwierdził, iż powinniśmy czuć, że nie można tak siedzieć i już pora zamówić coś jeszcze... Ja natomiast poczułem, że Pub ten stracił właśnie klienta i moja noga od tamtej pory tam nie postanęła i na każdym kroku odradzam każdemu, jak tylko mogę. Pozdrawiam :)
      • 26.01.12, 22:21 Odpowiedz
        .
        • IP: *.man.tk-internet.pl

          Gość: DW 26.01.12, 22:23 Odpowiedz
          fakt, taka dogłębnie wstrząsająca i niesamowicie poruszające zakończenie...
      • 27.01.12, 09:15 Odpowiedz
        daysleeper napisał:

        > Kiedyś zostałem po chamsku wyproszony z Czeskiego Raju (dzień powszedni, godz.
        > ok 14:30, prawie pusta knajpa) za to, że po wypiciu 1 piwa, siedząc tam razem z
        > kumplem, przez kolejne kilkanaście minut nie raczyłem zamówić następnego. Pan
        > barman - wykidajło, stwierdził, iż powinniśmy czuć, że nie można tak siedzieć i
        > już pora zamówić coś jeszcze... Ja natomiast poczułem, że Pub ten stracił właś
        > nie klienta i moja noga od tamtej pory tam nie postanęła i na każdym kroku odra
        > dzam każdemu, jak tylko mogę. Pozdrawiam :)

        Musisz być wyjątkową mendą, że tego doświadczyłeś. Ja tam bywam prawie codziennie i mam totalnie odwrotne wrażenia...

        Jakoś dziwnie mi się wydaje, że Český Ráj nie straci na twojej nieobecności...
        • IP: *.ssp.dialog.net.pl

          Gość: Trzewikodziob 27.01.12, 09:42 Odpowiedz
          Czeski raj to knajpa gdzie potrafią pyszne czeskie piwo nalać do niedomytego i śmierdzącego chemią kufla. Generalnie dno i tandeta.
          • 27.01.12, 10:09 Odpowiedz
            Gość portalu: Trzewikodziob napisał(a):

            > Czeski raj to knajpa gdzie potrafią pyszne czeskie piwo nalać do niedomytego i
            > śmierdzącego chemią kufla. Generalnie dno i tandeta.

            Coś pięknego. Konkurencja szału dostała i wypuszcza zgniłe bąki na forum. Nie dziwota, kiedy lokale obok pustkami świecą, a w raju szpilki nie ma gdzie wsadzić...

            Może warto byłoby coś panowie ze sobą zrobić? Coś zmienić, pewne sprawy na nowo przemyśleć? Dziś wbić we Wrocławiu czeskie piwo na krany nie jest szczytem intelektu...
        • IP: *.play-internet.pl

          Gość: as 27.01.12, 15:48 Odpowiedz
          Dobrze,że napisałeś gdzie bywasz. Przyda się ta informacja.
      • 27.01.12, 13:54 Odpowiedz
        I mieli rację idż sobie na ławkę pod blokiem z kolegami posiedzieć a nie do knajpy bez kasy jaki ty jesteś" klijent" gó...arzu.
    • IP: *.man.tk-internet.pl

      Gość: DW 26.01.12, 22:21 Odpowiedz
      jak nazwa "PUB" i tyle w temacie!
      • 27.01.12, 05:23 Odpowiedz
        """"Nic mnie tak nie Wku...a jak nazwa "PUB" i tyle w temacie! """
        ..................................................................................................................

        czlowieku, jak tylko trzy literki cie Wku........aja, to idz sie lecz!

        (albo, polecam przynajmniej jakis anger management course/kurs samokontroli)

        Minnie

        --
        Warto przeczytac na forum Migrena:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
        • IP: *.man.tk-internet.pl

          Gość: DW 27.01.12, 15:35 Odpowiedz
          ehhhhhh, widać, że nie jesteś zbyt bystry/a. Tu nie chodzi o 3 literki.
          Tu chodzi o sam fakt stosowania tego wyrazu w odniesieniu do naszych rodzimych knajp.
          Tak samo lunch. Qrwa mamy obiad, tak samo jak stara panna, czy kawaler nagle zostali singlami a pedały gejami. Irytuje mnie to a, że tobie to przeszkadza...Cóż, nikt nie jest doskonały
          • 28.01.12, 02:50 Odpowiedz
            ""ehhhhhh, widać, że nie jesteś zbyt bystry/a. Tu nie chodzi o 3 literki.""

            bystry to nie jestes ty jak nie zalapales ze mnie wcale nie o trzy literki chodzi .... :/

            """Tak samo lunch. Qrwa mamy obiad, tak samo jak stara panna, czy kawaler nagle z
            > ostali singlami a pedały gejami. Irytuje mnie to a, że tobie to przeszkadza.."""


            wspolczuje...
            moze jedz do Afryki pojesc kurzu przez miesiac, to ci przejdzie.
            po prostu nabierzesz perspektywy.

            Minnie

            --
            Warto przeczytac na forum Migrena:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
            • IP: *.man.tk-internet.pl

              Gość: DW 28.01.12, 11:33 Odpowiedz
              Nawet nie wiesz jak mi poprawiłeś humor. Starasz się być na siłę mistrzem ciętej riposty ale w tej kwesti cieńko ci to wychodzi. Wieprze możesz co najwyżej pasać a nie bawić się w ripostowanie. Myślisz, że jesteś taki fajny??? Do kklementa ci daaaaaleko.

              P.S- Tam też taki mądry byłeś?
    • 26.01.12, 22:37 Odpowiedz
      Czeski Raj długo jedzie na dawnej popularności... Brud na miejscu, a ból żołądka na wynos. :/
    • IP: *.wroclaw.vectranet.pl

      Gość: grzzzz 26.01.12, 23:03 Odpowiedz
      Zamknijcie mnie w Zakładzie i wyrzućcie klucze.
      Ciemny Tucher ma wspaniały smak, czuję w nim ciemny chleb. Opaty smakowe to też ciekawa podróż dla smakosza. Polecam pieprzowego, bardzo interesujące odkrycie. Dla miłośników wyrazistego goryczkowego smaku bardzo dobry będzie Atak Chmielu, ale ostrzegam, jeśli polubicie to już będzie z Wami koniec. Wszystkie Żywce, Tyskie, Lechy, Warki, Żybry, Harnasie, Okocimie, Piasty i inne masowe orenżady staną się mdłe, płytkie i nie warte zamoczenia w nich ust. Ci, którzy lubią piwko słodsze powinni spróbować Faro. Ma winogronowy posmak i jest to piwko poddane naturalnej fermentacji. Jego smak był dla mnie osobiście lekkim choć bardzo pozytywnym wstrząsem, po ciężkim dniu pracy małe Faro to dobra nagroda za trud.

      A co do Academusa, to podają w nim świetną herbatę zimową, ale pod warunkiem że jest przygotowana przez barmankę.
    • 26.01.12, 23:11 Odpowiedz
      No dobra. A jak z klientelą w tych knajpach, bo ostatnio jestem na to wyczulony, a we Wrocławiu dawno nie byłem z powodu wyjazdu. Jest spokojnie czy trzeba uważać na awanturujących się zaszczanych drechów?
      • IP: *.wroclaw.vectranet.pl

        Gość: grzzz 26.01.12, 23:43 Odpowiedz
        Wczoraj byłem w Zakładzie Usług Piwnych i była pełna kultura. Lokal ma swoich wielbicieli, zdarzają się zorganizowane imprezy jak urodziny, więc wtedy jest trochę głośniej ale bez jakichś zadym. Nie to towarzystwo. Zresztą tego nie widać na zdjęciach, ale Zakład ma trzy sale, centralną z barem, dużą ze stołami i taki wąski korytarz ze stolikami na dwie osoby i stołem na sześć osób na końcu. Więc jak szukasz spokoju to go znajdziesz, tylko że w piątkowy lub sobotni wieczór możesz mieć problem ze znalezieniem wolnego miejsca jeśli przyjdziesz o godzinie 20 lub 21. Ostatnio bywa tłoczno.
      • IP: *.ssp.dialog.net.pl

        Gość: clish 27.01.12, 06:24 Odpowiedz
        Spokojnie, zaszczane drechy są skutecznie odstraszane ceną, przecież za 8-9 pln można kupić 4, a jak promocja, to i z 5 harnasi! Akurat wyżej wymienione knajpy pod tym względem ok. W pasażu się sporo tego kręci, ostatnio w niebie gwizdnęli mi kurtkę.
        • IP: 2.108.3.*

          Gość: damsob 27.01.12, 21:19 Odpowiedz
          Panowie, dzięki za odpowiedzi. W przyszłym tygodniu wracam do Wrocławia i od razu zajdę do którejś z powyższych knajpek. Aha, przykro mi z powodu kurtki. Tego typu sytuacje były powodem, że zawsze omijałem pasaż jako student. Pozdrawiam!
    • IP: *.wroclaw.dialog.net.pl

      Gość: x 27.01.12, 08:44 Odpowiedz
      A w tym Raju myją już pokale czy dalej brudne?
    • 27.01.12, 21:41 Odpowiedz
      Na bogato widzę :-))

      Z tej listy polecam jedynie "Zakład usług piwnych". Jedynie - za duży wybór piw.

      Przydałby się jakiś pub we Wrocławiu stylizowany na irlandzki - piwem i muzyką. Niestety, są jedynie pijalnie Warki i Żywca..
      --
      Fortune plango vulnera
      stillantibus ocellis
      quod sua michi munera
      subtrahit rebellis.
      • IP: *.ssp.dialog.net.pl

        Gość: zapytam 29.05.12, 15:09 Odpowiedz
        a co sadzicie o grand cafe przy grunwaldzie? niby drinki mają dobre...
    • 28.01.12, 10:19 Odpowiedz
      Dziwią mnie zachwyty nad Czeskim Rajem.
      Jedyny plus tego lokalu to wybór piwa. Obsługa nabzdyczona, ale pal licho w pijalni piwa obsługę. Coś, czego nie mogę tam zaakceptować to brud, brud i jeszcze raz brud. Lepienie się do siedzeń i stołów to norma. Wafle pamiętają jeszcze chyba inwazję na sąsiadów w '68, a szklanki z zaciekami to norma. Za południową granicą nawet w nadrażnich jest czyściej.
      • 28.01.12, 11:03 Odpowiedz
        > Dziwią mnie zachwyty nad Czeskim Rajem.

        Jeśli ten lokal jest tak popularny, to musi coś w tym być. Nie przyszło ci to do głowy? Tacy, którzy twierdzą, że wszyscy są idiotami, a tylko oni mają rację lądują najczęściej w psychiatryku jako zdiagnozowani... idioci...

        > Jedyny plus tego lokalu to wybór piwa. Obsługa nabzdyczona, ale pal licho w pij
        > alni piwa obsługę.

        Nie kumam. Obie dziewczyny przesympatyczne, panowie zaś całkiem normalni, a przede wszystkim pracujący z pasją. Może Jarek czasami walnie coś z przekąsem, ale jak chcesz się napić piwa na swoich warunkach, to musisz to niestety czynić w domu. Zawsze można się do kogoś i czegoś przyczepić... I jeszcze jedno. Widziałem tylko raz, jak pewien gość został potraktowany w tym lokalu per noga, ale namolne domaganie się Żywca albo Tyskiego w Czeskim Raju jest takim debilizmem, że inaczej tego potraktować nie było można...

        > Coś, czego nie mogę tam zaakceptować to brud, brud i jeszcze
        > raz brud. Lepienie się do siedzeń i stołów to norma.

        Czeski Raj to wprawdzie nie jest restauracja w hotelu pięciogwiazdkowym, ale rzeczy, które opisujesz są tak ohydnym kłamstwem, że nie mogłem tego tak zostawić. Spędziłem w tym lokalu naprawdę sporo czasu i w życiu nie wróciłem stamtąd brudny i oblepiony. Na drugi raz uważaj z kim pijesz i gdzie siadasz, a najlepiej kiedy twój schlany koleżka wyleje piwo na ławkę poproś o szmatę. Nikt ci tam tego nie odmówi...

        >Wafle pamiętają jeszcze c
        > hyba inwazję na sąsiadów w '68, a szklanki z zaciekami to norma.

        I znów muszę ci dać dobrą radę. Jak chcesz nowy wafel, to podejdź do baru, a na pewno go dostaniesz. A najlepiej nie pij więcej z ludźmi, którzy wylewają piwo na stół i moczą wafle...

        > Za południową
        > granicą nawet w nadrażnich jest czyściej.

        Knajpy na czeskich dworcach to moje ulubione miejsca konsumpcji piwa. Ich bywalcy, klimat, zapach oraz inne "walory" są tak nieprzemijalne i pasjonujące, że nie chciałbym, żeby to się kiedykolwiek zmieniło...
        • 28.01.12, 13:47 Odpowiedz
          czechofil napisał:

          > Jeśli ten lokal jest tak popularny, to musi coś w tym być.

          Nie wiem. Byłem tam klika razy i w sobotnie popołudnia/wieczory znajdowałem spokojnie miejsce.

          > Nie przyszło ci to d
          > o głowy? Tacy, którzy twierdzą, że wszyscy są idiotami, a tylko oni mają rację
          > lądują najczęściej w psychiatryku jako zdiagnozowani... idioci...

          Heh, pozwolisz, że na takim poziomie polemizować nie będę.

          > > Jedyny plus tego lokalu to wybór piwa. Obsługa nabzdyczona, ale pal licho
          > w pij
          > > alni piwa obsługę.
          >
          > Nie kumam. Obie dziewczyny przesympatyczne, panowie zaś całkiem normalni, a prz
          > ede wszystkim pracujący z pasją. Może Jarek czasami walnie coś z przekąsem, ale
          > jak chcesz się napić piwa na swoich warunkach, to musisz to niestety czynić w
          > domu.

          Właśnie o tym piszę. Są inne miejsca, nie tylko dom, gdzie mogę się bez zbędnych bonusów napić piwa. Mi CR nie pasuje i już tam nie bywam - innym tego nie zabraniam ani nie nakazuję. Na pewno nie wyzywam bywalców ani potencjalnych klientów od debili ani zdiagnozowanych idiotów. Może właśnie takie nieomylne krynice mądrości i dobrego smaku jak ty czują się tam doskonale i dlatego mi tam nie pasuje.

          > Czeski Raj to wprawdzie nie jest restauracja w hotelu pięciogwiazdkowym,

          ...i nikt o zdrowych zmysłach nie oczekuje od nich pięciu gwiazdek, tylko przyzwoitej pijalni.

          > ale rz
          > eczy, które opisujesz są tak ohydnym kłamstwem,

          Bastuj, bastuj.

          > Spędziłem w tym lokalu naprawdę sporo czasu i w życiu nie wróciłem stamtąd br
          > udny i oblepiony.

          Ja też się nie oblepiłem, ale co to ma do rzeczy? To że mój samochód jest sprawny a twój takiego samego modelu się popsuł, to mam twierdzić, że kłamiesz, bo mój działa? Taka logika to w piaskownicy się sprawdzała, ale też nie zawsze.
          Po prostu udało się znaleźć miejsce czyste, co wcale nie oznacza, że nie było brudnych.

          > Na drugi raz uważaj z kim pijesz i gdzie siadasz, a najlepiej
          > kiedy twój schlany koleżka wyleje piwo na ławkę poproś o szmatę. Nikt ci tam t
          > ego nie odmówi...

          Nigdy nie byłem tam ani schalny, ani ze schlanym towarzystwem. Nigdy też nie rozlewałem piwa ani nie prosiłem o szmatę. Ale dzięki za spóźnioną radę "uważaj gdzie siadasz" - jakbym wcześniej wiedział, to skorzystałbym.
          Skoro tylko takimi pomówieniami-nibyargumentami dysponujesz, to bidak jesteś i dalsze jakiekolwiek pisanie w tej gałązce forumowego drzewka to szkoda bitów.
          • 28.01.12, 14:04 Odpowiedz
            > Nie wiem. Byłem tam klika razy i w sobotnie popołudnia/wieczory znajdowałem spo
            > kojnie miejsce.

            No właśnie. Byłeś tam zaledwie parę razy, a wypowiadasz się jakbyś znał to miejsce na wylot. To dobitnie potwierdza, że nie jesteś w tym temacie miarodajny...

            > Właśnie o tym piszę. Są inne miejsca, nie tylko dom, gdzie mogę się bez zbędnyc
            > h bonusów napić piwa. Mi CR nie pasuje i już tam nie bywam - innym tego nie zab
            > raniam ani nie nakazuję.

            Jak wyżej. Po zaledwie kilkakrotnej wizycie w CR nie można wypowiadać tak kategorycznych sądów. Ja znam tych ludzi osobiście i nie potwierdzam absolutnie twoich słów...

            > Może właśnie takie nieomylne krynice
            > mądrości i dobrego smaku jak ty czują się tam doskonale i dlatego mi tam nie pa
            > suje.

            W tym lokalu bywa masę ludzi o różnej proweniencji oraz wykształceniu. Są to np. artyści z filharmonii, Teatru Polskiego, malarze, rzeźbiarze etc... Rozumiem, że tego sortu towarzystwo ci nie odpowiada i wolisz napić się ze swoimi knajackimi koleżkami, ale twierdzenie, że wybierają oni CR w celu wypicia piwa, ponieważ nie mają dobrego smaku jest abberacją umysłową...

            > Ja też się nie oblepiłem, ale co to ma do rzeczy? To że mój samochód jest spraw
            > ny a twój takiego samego modelu się popsuł, to mam twierdzić, że kłamiesz, bo m
            > ój działa? Taka logika to w piaskownicy się sprawdzała, ale też nie zawsze.
            > Po prostu udało się znaleźć miejsce czyste, co wcale nie oznacza, że nie było b
            > rudnych.

            Napisałeś najpierw, że tam się wszędzie lepi od brudu, teraz zaś już twierdzisz, że jednak jakieś czyste miejsce znalazłeś. Ciekawe, do jakich wniosków dotrzemy po lekturze twoich kolejnych postów...

            > Nigdy nie byłem tam ani schalny, ani ze schlanym towarzystwem. Nigdy też nie ro
            > zlewałem piwa ani nie prosiłem o szmatę. Ale dzięki za spóźnioną radę "uważaj g
            > dzie siadasz" - jakbym wcześniej wiedział, to skorzystałbym.

            Zawsze lepiej popatrzeć, gdzie się siada, zwłaszcza zaś w pijalni piwa. Barman nie jest predatorem, w ciemności na podczerwień nie widzi i jakiś kwiatek w postaci rozlanego piwa może się zawsze na ławce trafić. Twierdzenie jednak, że cały ten lokal lepi się od brudu, a podkładki pamiętają 1968 rok jest zwykłym, żałosnym kłamstwem...
            • 29.01.12, 00:30 Odpowiedz
              czechofil napisał:

              > No właśnie. Byłeś tam zaledwie parę razy, a wypowiadasz się jakbyś znał to miej
              > sce na wylot. To dobitnie potwierdza, że nie jesteś w tym temacie miarodajny...

              > Po zaledwie kilkakrotnej wizycie w CR nie można wypowiadać tak kateg
              > orycznych sądów. Ja znam tych ludzi osobiście i nie potwierdzam absolutnie twoi
              > ch słów...

              Ty chyba żartujesz. Nawet jeśli byłbym raz i byłby syf na stołach i siedziskach to mam prawo mówić, że był tam brud.

              > W tym lokalu bywa masę ludzi o różnej proweniencji oraz wykształceniu. Są to np
              > . artyści z filharmonii, Teatru Polskiego, malarze, rzeźbiarze etc... Rozumiem,
              > że tego sortu towarzystwo ci nie odpowiada i wolisz napić się ze swoimi knajac
              > kimi koleżkami, ale twierdzenie, że wybierają oni CR w celu wypicia piwa, ponie
              > waż nie mają dobrego smaku jest abberacją umysłową...

              Biednyś, że musisz się podpierać artystami, malarzami, rzeźbiarzami i prowieniencjami oraz wykształceniami. Ochlapusy, fenole i brudasy zdarzają się tak samo u malarzy, inżynierów i profesorów jak i u robotników niewykwalifikowanych i forumowych trolli. Biednyś po dwakroć, że w twej projekcji widzisz mnie w knajackim gronie z wyimaginowanymi koleżkami. Brzytwy się chwytasz a i tak kula w płot. Patrz się na siebie. Jeśli ci chlewik nie przeszkadza, to spoko. Taki twój urok. Mój nie musi się pokrywać z twoim i zrozum to, a nie obrażaj ludzi.

              > Napisałeś najpierw, że tam się wszędzie lepi od brudu, teraz zaś już twierdzisz
              > , że jednak jakieś czyste miejsce znalazłeś. Ciekawe, do jakich wniosków dotrze
              > my po lekturze twoich kolejnych postów...

              Składanie zdań idzie ci sprawnie, ale czytanie nie bardzo.
              Nie pisałem, że wszędzie, ale że się lepi. I nawet jakby to było jedno miejsce na dwadzieścia to fakt lepienia się pozostaje faktem.

              Mi naprawdę szkoda, że fajny pomysł i miejsce z potencjałem legły w gruzach naszego bylejakizmu. Może jak się trochę bardziej postarają i dojrzą to, czego stali bywalcy nie dostrzegają, to obaj będziemy w jednej drużynie wychwalaczy CR.
              • 29.01.12, 09:34 Odpowiedz
                > Ty chyba żartujesz. Nawet jeśli byłbym raz i byłby syf na stołach i siedziskach
                > to mam prawo mówić, że był tam brud.

                Ktoś, kto raz był na meczu krykieta nigdy nie będzie tak miarodajny w ocenie taktyki tej gry jak stały bywalec stadionu... Masz prawo mówić, co chcesz, to jest w końcu forum publiczne, ale ja mam też prawo krytykować oraz podważać twoje zdanie...

                > Biednyś, że musisz się podpierać artystami, malarzami, rzeźbiarzami i prowienie
                > ncjami oraz wykształceniami. Ochlapusy, fenole i brudasy zdarzają się tak samo
                > u malarzy, inżynierów i profesorów jak i u robotników niewykwalifikowanych i fo
                > rumowych trolli.

                Biednyś, ze musisz tłumaczyć się na forum w tak infantylny sposób. To są rzeczy oczywiste, a przykład tych artystów podałem ci dlatego, gdyż napisałeś, że przychodzą tam tylko niezbyt wymagający plebejusze...

                > Biednyś po dwakroć, że w twej projekcji widzisz mnie w knajack
                > im gronie z wyimaginowanymi koleżkami. Brzytwy się chwytasz a i tak kula w płot
                > . Patrz się na siebie. Jeśli ci chlewik nie przeszkadza, to spoko. Taki twój ur
                > ok. Mój nie musi się pokrywać z twoim i zrozum to, a nie obrażaj ludzi.

                Ja tylko wyciągam logiczne wnioski z twoich wypowiedzi. Skoro nie pasuje ci towarzystwo ludzi oświeconych, więc w jakim innym możesz się czuć dobrze...?

                > Nie pisałem, że wszędzie, ale że się lepi. I nawet jakby to było jedno miejsce
                > na dwadzieścia to fakt lepienia się pozostaje faktem.

                "Coś, czego nie mogę tam zaakceptować to brud, brud i jeszcze raz brud. Lepienie się do siedzeń i stołów to norma..."

                Oto twoje słowa. Przyznasz, że komuś, kto tam nigdy nie był mogłoby się wydawać, że to nie pub, tylko jakaś menelnia z czasów PRL-u. Czeski Raj nie jest restauracją w hotelu Sofitel, ale twoje słowa są na tyle kłamliwe, że zwyczajnie musiałem je podważyć. Za często tam bywam, żeby się z nimi zgadzać...

                > Mi naprawdę szkoda, że fajny pomysł i miejsce z potencjałem legły w gruzach nas
                > zego bylejakizmu. Może jak się trochę bardziej postarają i dojrzą to, czego sta
                > li bywalcy nie dostrzegają, to obaj będziemy w jednej drużynie wychwalaczy CR.

                I znów stosujesz jakieś dziwne manipulacje, gdyż nie stoimy po dwóch stronach barykady. Ja "Czeskiego Raju" nie wychwalam, tylko odkręcam twoje kłamstwa na jego temat. Bywam równie często w innych lokalach z czeskim piwem, np. w "ZUP-e, "13 igłach" albo w "Artzacie", a także w mojej osiedlowej knajpce, gdzie pojawił się Litovel, Holba oraz inne czeskie rarytasy. Nie tylko "Czeski Raj" prowadzi w tym mieście piwa naszych południowych sąsiadów, a tobie dam dobrą radę. Jak chcesz coś krytykować, dobrze się na drugi raz do tego przygotuj. Ja rozumiem, że można mieć jakieś obiekcje, ale tak perfidne zniekształcanie rzeczywistości pachnie w tym przypadku banalną próbą zemsty nieudolnej konkurencji. Choć się temu zupełnie nie dziwię, kiedy widzę, ile ludzi siedzi w piątek wieczorem w raju, a ile po jego bokach...
                • 29.01.12, 17:59 Odpowiedz
                  > Ktoś, kto raz był na meczu krykieta nigdy nie będzie tak miarodajny w ocenie ta
                  > ktyki tej gry jak stały bywalec stadionu...
                  a ten dalej swoje... wiesz, stali bywalcy już się do pewnych rzeczy przyzwyczaili i uważają je za normę... zwłaszcza, gdy nie mają porównania. Więc pozostaje kwestią sporną, czy lepszą o wrocławskim stadionie wyda ten, który zaliczył wszystkie dotychczasowe imprezy, ale poza Wrocławiem stadionu nie widział czy fan drużyny angielskiej, który widział (jeżdżąc ze swoim klubem) wszystkie angielskie stadiony z górnej półki, a stadion wrocławski zobaczy ledwie raz, na euro...

                  > Biednyś, ze musisz tłumaczyć się na forum w tak infantylny sposób.
                  Powiedział, co wiedział, a że nic nie powiedział, to jedynie powietrze wzruszył ;)

                  > Oto twoje słowa. Przyznasz, że komuś, kto tam nigdy nie był mogłoby się wydawać
                  > , że to nie pub, tylko jakaś menelnia z czasów PRL-u. Czeski Raj nie jest resta
                  > uracją w hotelu Sofitel,
                  mimo to, nie trzeba sofitelu, aby nie było brudu i lepu.



                  --

                  Fantastyczny przewodnik po Wrocławiu


                  Idzie się!!!
                • 31.01.12, 18:54 Odpowiedz
                  czechofil napisał:

                  > ...

                  Ech. Ty ciągle o kłamstwach i kłamstwach.
                  To po prostu moja opinia klienta, któremu coś, czego nie był w stanie zaakceptować zdarzyło się kilka razy ( a nie raz!) i zniechęciło go do miejsca.

                  Piszesz, że lubisz Holbę - pojedź do Hanuszowic i nawet u Wietnamczyka przed dworcem, gdzie sukna, dywany i zasłony przesiąknięte są petami, a wysłużona stolarka trzeszczy i skrzypi. Krzesła i stoły ledwo stoją, ale dostaniesz Holbę w czystej szklance, na czystym krześle i na czystym stole.
                  • 31.01.12, 21:56 Odpowiedz
                    > Piszesz, że lubisz Holbę - pojedź do Hanuszowic i nawet u Wietnamczyka przed dw
                    > orcem, gdzie sukna, dywany i zasłony przesiąknięte są petami, a wysłużona stola
                    > rka trzeszczy i skrzypi. Krzesła i stoły ledwo stoją, ale dostaniesz Holbę w cz
                    > ystej szklance, na czystym krześle i na czystym stole.

                    ...a jak już wypijesz tam ze dwa piwka, to udaj się do kibla. Mogę ci zaręczyć, że takiego reliktu sanitarnego nie ma już w żadnej knajpie w Polsce, nawet na jakichś zabitych dechami wsiach na głębokim wschodzie. Tzw. ściana płaczu, czyli szczanie prosto do rynny, bryzgi twoich szczochów oraz twoich współszczaczy masz na całych spodniach, a do tego ten cudowny zapaszek...

                    Taaak, knajpa u Wietnamca w Hanusovicach przy dworcu (wiesz, że byłem tam całkiem niedawno?) to syf, kiła i mogiła, ale za to ma czyste szklanki. Ciekawe, czym i jak oni je tam myją...?
                    • 01.02.12, 17:23 Odpowiedz
                      Z ubawieniem prześledziłem wątek.
                      Czechofilu, z takim zawzięciem i czasem tak beznadziejnie bronisz tej knajpy, iż podejrzewam, że twoje relacje z nią nie ograniczają się wyłącznie do bycia klientem. No i jeszcze ten nick. Nalewasz tam piwa, sprzątasz, zarządzasz, masz udziały? Co by to nie było, Twoje posty nie przysparzają lokalowi klientów.

                      Każdy ma prawo do swojej opinii. Twierdzenie kilka komentarzy wyżej, że ten ma rację, kto więcej w tej knajpie przesiaduje, było punktem kulminacyjnym mojego ubawienia. Wyzywaniem od kłamców sam sobie natomiast wystawiłeś opinię.
                      Skoro facet poszedł tam raz i się o mało co przylepił do stolika, to ma takie samo prawo o tym mówić, jak Ty, że już na samą myśl o ponownym wyjściu do tego lokalu dostajesz wzwodu. Piwo się wylało i obsługa nie zdążyła posprzątać - ok, zdarza się, i chyba zdrowiej to zaakceptować, niż z uporem maniaka twierdzić, że takie rzeczy akurat tam nie mają miejsca.
                      Dzięki Tobie wiem, że nie mam po co tam iść, bo nie interesuje mnie atmosfera nierozumnego ubóstwiania wszystkiego, co czeskie... łącznie z rozlanym piwem.
                      • 01.02.12, 20:43 Odpowiedz
                        > Z ubawieniem prześledziłem wątek.
                        > Czechofilu, z takim zawzięciem i czasem tak beznadziejnie bronisz tej knajpy, i
                        > ż podejrzewam, że twoje relacje z nią nie ograniczają się wyłącznie do bycia kl
                        > ientem. No i jeszcze ten nick. Nalewasz tam piwa, sprzątasz, zarządzasz, masz u
                        > działy? Co by to nie było, Twoje posty nie przysparzają lokalowi klientów.

                        Nie trafiłeś koleżko. Jestem tylko jednym z setek klientów tego lokalu, który zwyczajnie nie lubi jak ktoś łże jak pies...


                        > Każdy ma prawo do swojej opinii. Twierdzenie kilka komentarzy wyżej, że ten ma
                        > rację, kto więcej w tej knajpie przesiaduje, było punktem kulminacyjnym mojego
                        > ubawienia. Wyzywaniem od kłamców sam sobie natomiast wystawiłeś opinię.
                        > Skoro facet poszedł tam raz i się o mało co przylepił do stolika, to ma takie s
                        > amo prawo o tym mówić, jak Ty, że już na samą myśl o ponownym wyjściu do tego l
                        > okalu dostajesz wzwodu.

                        Przecież napisałem, że ten lokal jest tylko jednym z wielu, w którym bywam. Przeczytaj wszystkie posty z tej dyskusji, a dopiero potem się wypowiadaj. A co do bywania tam, to jeszcze raz potwierdzam na tym forum, ŻE NIGDY TAM NIE PIŁEM Z BRUDNEJ SZKLANKI, NIE PRZYLEPIŁEM SIĘ DO STOŁU I NIE DOŚWIADCZYŁEM CHAMSTWA OBSŁUGI...
                        Chcesz koleżko jeszcze na ten temat ze mną porozmawiać, czy mam w tym wątku uruchomić innych klientów Czeskiego Raju, którzy zmiażdżą twoją kłamliwą argumentację...?

                        >Piwo się wylało i obsługa nie zdążyła posprzątać - ok,
                        > zdarza się, i chyba zdrowiej to zaakceptować, niż z uporem maniaka twierdzić, ż
                        > e takie rzeczy akurat tam nie mają miejsca.

                        Przecież napisałem, że jak komuś wyleje się piwo, a barman nie zdąży tego zanotować (bo, np. jest w kiblu), to wystarczy poprosić o szmatę. Czytać jełopie nie umiesz?

                        > Dzięki Tobie wiem, że nie mam po co tam iść, bo nie interesuje mnie atmosfera n
                        > ierozumnego ubóstwiania wszystkiego, co czeskie... łącznie z rozlanym piwem.

                        No i ch... ci w dupę. Z twoich kłamliwych wypocin wyraźnie wynika, że jesteś jakimś żałosnym palantem, który w Czeskim Raju nie powinien nigdy się znaleźć. Za wysokie progi koleżko, nikt po tobie nie będzie tam płakał...
                        • 01.02.12, 21:39 Odpowiedz
                          czechofil napisał:

                          > Nie trafiłeś koleżko. Jestem tylko jednym z setek klientów tego lokalu, który z
                          > wyczajnie nie lubi jak ktoś łże jak pies...

                          A skąd Ty wiesz, że ktoś łże? Akurat w tym lokalu brudna szklanka i rozlane piwo nie mogły się nikomu przytrafić i Ty wiesz o tym najlepiej, tak? :) Takich jak Ty dużo w telewizji, twierdzą, że wiedzą wszystko, że mają dowody, a reszta to kłamcy na usługach :)

                          > Przecież napisałem, że ten lokal jest tylko jednym z wielu, w którym bywam. Prz
                          > eczytaj wszystkie posty z tej dyskusji, a dopiero potem się wypowiadaj.

                          Co to ma do rzeczy? Pisałem o Twoim komentarzu, w którym twierdzisz, że wiesz lepiej, bo jesteś tam częściej i ktoś, kto był tam tylko raz, nie ma prawa się wypowiadać.

                          > A co do
                          > bywania tam, to jeszcze raz potwierdzam na tym forum, ŻE NIGDY TAM NIE PIŁEM Z
                          > BRUDNEJ SZKLANKI, NIE PRZYLEPIŁEM SIĘ DO STOŁU I NIE DOŚWIADCZYŁEM CHAMSTWA OB
                          > SŁUGI...

                          Ty masz takie doświadczenia, ktoś ma inne, ktoś CZUŁ TAM SMRÓD, ktoś inny O MAŁO NIE PRZYLEPIŁ SIĘ DO BRUDNEGO STOLIKA, ilu klientów tyle historii. Nie zaprzeczam, że akurat Ty dobrze się tam czujesz i że nic takiego nigdy Cię tam nie spotkało.


                          > Chcesz koleżko jeszcze na ten temat ze mną porozmawiać, czy mam w tym wątku uru
                          > chomić innych klientów Czeskiego Raju, którzy zmiażdżą twoją kłamliwą argumenta
                          > cję...?

                          A cóż ja kłamliwie argumentuję? Piszę, że ktoś ma inne zdanie i Twoje ataki są bezsensowne. I owszem, czekam na uruchomienie Twoich znajomków, czekam też, aż polecisz pożalić się kongresmenom za ocean :)

                          > >Piwo się wylało i obsługa nie zdążyła posprzątać - ok,
                          > > zdarza się, i chyba zdrowiej to zaakceptować, niż z uporem maniaka twierd
                          > zić, ż
                          > > e takie rzeczy akurat tam nie mają miejsca.
                          >
                          > Przecież napisałem, że jak komuś wyleje się piwo, a barman nie zdąży tego zanot
                          > ować (bo, np. jest w kiblu), to wystarczy poprosić o szmatę. Czytać jełopie nie
                          > umiesz?

                          Facet wszedł do Czeskiego Raju, pierwszy stolik się lepił od rozlanego piwa, miał na wejściu o szmatę prosić? Znalazł inny, a na tym forum napisał, że było brudno. Bo było. Jak pisałem, zdarza się, a Ty raz krzyczysz, że to kłamstwa, innym razem, że można poprosić o szmatę.

                          > No i ch... ci w dupę. Z twoich kłamliwych wypocin wyraźnie wynika, że jesteś ja
                          > kimś żałosnym palantem, który w Czeskim Raju nie powinien nigdy się znaleźć. Za
                          > wysokie progi koleżko, nikt po tobie nie będzie tam płakał...

                          Że argumentację ad personam wyniosłeś z domu nie mam wątpliwości. I lepiej by było, byś z tą argumentacją w domu pozostał.
                          Kolejny raz nie wiem, o co chodzi z tymi kłamstwami. Napisałem, że facet wypowiadający się w tym wątku zastał taką, nie inną sytuacją, i że ma prawo do swojej oceny, choćby była krytyczna.
                          I nie spodziewam się, byś po mnie płakał. Jak dla mnie możecie tam sobie tatuować czeską flagę na czole jako kartę wstępu. I skoro to wyznacza według Ciebie "wysokie progi", to szczerze współczuję.
                    • 01.02.12, 19:36 Odpowiedz
                      czechofil napisał:

                      > ...a jak już wypijesz tam ze dwa piwka, to udaj się do kibla. Mogę ci zaręczyć,
                      > że takiego reliktu sanitarnego nie ma już w żadnej knajpie w Polsce, nawet na
                      > jakichś zabitych dechami wsiach na głębokim wschodzie. Tzw. ściana płaczu, czyl
                      > i szczanie prosto do rynny, bryzgi twoich szczochów oraz twoich współszczaczy m
                      > asz na całych spodniach, a do tego ten cudowny zapaszek...

                      Hehe, najświętsza prawda. 100% zgody.
                      Inna sprawa, że szczalnie ze ścianami płaczu to norma w małomiasteczkowych gospodach w .cz.

                      > Taaak, knajpa u Wietnamca w Hanusovicach przy dworcu (wiesz, że byłem tam całki
                      > em niedawno?)

                      Czesi od sąsiadów z północy przejęli modę na likwidowanie połączeń i niestety już nie da rady z Wrocławia przez Lichkov pojechać na wycieczkę do Holby (i Wietnamca)

                      > to syf, kiła i mogiła

                      Druga najświętsza prawda.

                      > ale za to ma czyste szklanki.

                      No właśnie! :)
            • IP: *.man.tk-internet.pl

              Gość: Artur 29.01.12, 21:55 Odpowiedz
              Zawsze jakaś maruda musi się trafić. Ja tam bywam czasami kilka razy w tygodniu, o różnych porach i widzę jak dziewczyny sprzątają. Kufle i szklanki oprócz wyparzarki, co kilka dni są myte ręcznie. Surowy wystrój Czeskiego nie każdemu musi się podobać, ale smród i bród to tylko jakiś chory konkurent może napisać, który nie potrafi znaleźć sposobu, żeby do siebie przyciągnąć klientów.
              • 31.01.12, 18:24 Odpowiedz
                Gość portalu: Artur napisał(a):

                > Zawsze jakaś maruda musi się trafić. Ja tam bywam czasami kilka razy w tygodniu
                > , o różnych porach i widzę jak dziewczyny sprzątają. Kufle i szklanki oprócz wy
                > parzarki, co kilka dni są myte ręcznie. Surowy wystrój Czeskiego nie każdemu mu
                > si się podobać, ale smród i bród to tylko jakiś chory konkurent może napisać, k
                > tóry nie potrafi znaleźć sposobu, żeby do siebie przyciągnąć klientów.

                Piwo piłem jeszcze w Czechosłowacji, gdzie nikt nie słyszał o wyparzaniu a za myjkę służyła szczota na sztorc w komorze "zlewozmywaka". Do siedzenia się nie przykleiłem i zacieków na kuflach (wtedy w szklankach nie podawali) i później szklankach nie miałem.
                O wystroju się nie wypowiadam, bo to kwestia całkowicie subiektywna.
                Co do konkurencji, to przeceniasz mnie - jestem szarakiem lubiącym się czasem napić piwa.
        • 28.01.12, 21:12 Odpowiedz
          > Jeśli ten lokal jest tak popularny, to musi coś w tym być.
          Tak. Na przyszłość barani pęd i konformizm grupowy. Niektórzy nazywają jego przedstawicieli lemmingami. Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat - poszukaj w sieci czegoś na temat eksperymentu Asha. Dodajmy, że świetnie wykorzystują go w krajach arabskich - wręcz wynajmuje się ludzi do robienia "sztucznego tłumu" w restauracjach w cienkich pod względem sprzedaży godzinach.

          > o głowy? Tacy, którzy twierdzą, że wszyscy są idiotami, a tylko oni mają rację
          > lądują najczęściej w psychiatryku jako zdiagnozowani... idioci...
          Czy ja dobrze zwróciłem uwagę na autora wątku - czyżby pisała to osoba, która wbrew opiniom reszty forum uważa, że wszyscy jego członkowie są idiotami, nie znają przepisów drogowych a co gorsza, wykazują się skrajnym debilizmem korzystając z dwuśladów zamiast jednośladów? ;)

          > em tylko raz, jak pewien gość został potraktowany w tym lokalu per noga
          No, czyli jednak jest złe traktowanie? Raz - to o raz za dużo...

          > molne domaganie się Żywca albo Tyskiego w Czeskim Raju jest takim debilizmem, ż
          > e inaczej tego potraktować nie było można...
          No, i to by tłumaczyło wiele w kwestii obsługi - i twoich oczekiwań w tej kwestii ;)

          > kiedy twój schlany koleżka wyleje piwo na ławkę poproś o szmatę. Nikt ci tam t
          > ego nie odmówi...
          Widzisz, w moim ulubionym lokalu barmanka, mimo że zabiegana, sama wie, że trzeba przyjść ze szmatą. Rozumiem, że w Czeskim Raju co najwyżej użyczą szmaty, o wytarciu miejsca nie ma mowy?

          > I znów muszę ci dać dobrą radę. Jak chcesz nowy wafel, to podejdź do baru, a na
          > pewno go dostaniesz.
          CO???? To jak nie poprosisz, dostaniesz stary wafel? To trzeba specjalnie prosić? I ty to nazywasz porządną obsługą?


          --

          Ziemiański, Szmidt - kto jeszcze pisał o Wrocławiu?


          Przez Dolny Śląsk na piechotę
          • 28.01.12, 21:18 Odpowiedz
            > > o głowy? Tacy, którzy twierdzą, że wszyscy są idiotami, a tylko oni mają
            > rację
            > > lądują najczęściej w psychiatryku jako zdiagnozowani... idioci...
            > Czy ja dobrze zwróciłem uwagę na autora wątku - czyżby pisała to osoba, która w
            > brew opiniom reszty forum uważa, że wszyscy jego członkowie są idiotami, nie zn
            > ają przepisów drogowych a co gorsza, wykazują się skrajnym debilizmem korzystaj
            > ąc z dwuśladów zamiast jednośladów? ;)
            I jeszcze coś - zwróćmy uwagę, że tylko czechofil wyraża się pozytywnie o CR, wbrew opiniom innych. To tak odnośnie wypowiedzi, że "Tacy, którzy twierdzą, że wszyscy są idiotami, a tylko oni mają rację lądują najczęściej w psychiatryku jako zdiagnozowani... idioci..."
            Niestety, NFZ nie jest rychliwy do udzielania pomocy medycznej...

            --

            www.polnocnolubuskie.blogspot.com

            Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
            Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
    • 28.01.12, 20:04 Odpowiedz
      Ceny takie żeby się poczuć lepiej, że inni nie mogą sobie pozwolić. Chrzanić takie knajpy.
      • 28.01.12, 21:16 Odpowiedz
        > Ceny takie żeby się poczuć lepiej, że inni nie mogą sobie pozwolić. Chrzanić t
        > akie knajpy.
        A jakie ceny cię zadowolą? Wiadomo, że za lokal, obsługę trzeba zapłacić. Więc ceny marketowe nie wchodzą w rachubę - i trzeba być idiotą żeby takich oczekiwać...

        --

        www.polnocnolubuskie.blogspot.com

        Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
        Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
    • IP: *.lan.bermudy.net

      Gość: Sissy 29.01.12, 12:25 Odpowiedz
      Po tym spojrzeniu na Twoja ortografię mam ochotę kupić Ci słownik.
    • IP: *.dynamic.chello.pl

      Gość: Edge 09.02.12, 16:28 Odpowiedz
      a ja tam wolę Bierhalle :)
      świetne piwo, a i kelnerki śliczne... można zobaczyć na stronie www.bierhalle.pl :)
      • 29.02.12, 01:53 Odpowiedz
        a niby czemu jest takie świetne? kelnerki to rozumiem ! :D :D :D ale tej knajpy jakoś nie kojaże...
        i niby po co masz siedziec w pubie jesli mozna w domu a fotelu ??i za darmo! :p:p:p


        "dO NICZEGO SIĘ NIE PRZYZNAJĘ, NO CHYBA ,ŻE MNIE POPROSZĄ:D "
        • IP: *.dynamic.chello.pl

          Gość: Edge 29.02.12, 23:16 Odpowiedz
          jeśli nie kojarzysz to polecam się wybrać i posmakować piwa ;)
          a po co siedzieć w pubie? bo ileż można siedzieć na dupie w domu? wyjdziesz, poznasz nowych ludzi, no i takiego piwa jak w Bierhalle nie napijesz się w domu :)
      • IP: *.dynamic.chello.pl

        Gość: kermit 01.03.12, 19:23 Odpowiedz
        podbijam! Bierhalle jest jednym z najlepszych lokali. Trzeba się tam wybrać chociażby dla genialnego piwa.
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: realista 01.03.12, 22:28 Odpowiedz
          Mają tam zwłaszcza niskie ceny, bardzo przystępne dla przeciętnych wrocławian. Piwo za 12 zł to wprawdzie podobnie jak w Niemczech, a że zarabiamy od szkopów kilka razy mniej? A kogo to obchodzi? Nazwa knajpy niemiecka, więc ceny też muszą być niemieckie! Verstanden?
          • 02.03.12, 04:14 Odpowiedz
            hahahaha to w takim razie ja chcę do rosji , tam piwo leje się strumieniami i wpada w rzekę wódy
          • IP: *.dynamic.chello.pl

            Gość: kermit 02.03.12, 13:01 Odpowiedz
            spoko, pij dalej Żubra za 2,50zł i siedź w domu :)
            ja lubię wybrać się gdzieś, posiedzieć z ludźmi i napić się DOBREGO piwa...
            • IP: *.dynamic.chello.pl

              Gość: Robercik 03.03.12, 23:24 Odpowiedz
              ja często z kuzynami do Biehalle wbijam, jemy dobre jadło, pijemy piwko i zabawa się kręci. Tam jest najlepiej i ładne kelnerki!!!
              • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                Gość: realista 03.03.12, 23:35 Odpowiedz
                A ja znam parę knajp z wyśmienitym czeskim piwem, np. Zakład Usług Piwnych albo Cesky Raj, gdzie można napić się wyśmienitych piw za ceny bardziej przystępne niż w Bierhalle.
                • IP: *.dynamic.chello.pl

                  Gość: kontrrealista 03.03.12, 23:53 Odpowiedz
                  Jak ktoś lubi czeskie to idzie do Raju:D jak któs woli "po niemiecku" czyli Oktoberfest to tylko do Bierhalle. Ceny jak za takie piwo są niezłe( za to co dobre nie płaci się grosza).
                  • IP: *.dynamic.chello.pl

                    Gość: DraculaBrother 04.03.12, 00:02 Odpowiedz
                    piszę pracę dyplomową o przedsiębiorczości i slyszałem o MINI BROWARZE BIERHALLE . Może mi ktoś przybliżyć o co tutaj chodzi???? co to za browar??? piszcie co wiecie, każda pomoc się przyda. POMOCY
                    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                      Gość: realista 04.03.12, 14:09 Odpowiedz
                      Bierhalle to droga, świecąca pustkami knajpa w Rynku, a piwo w niej ma niby przypominać trunki z Niemiec. Wolę napić się prawdziwego Tuchera w Zakładzie Usług Piwnych niż piekielnie drogie piwo z Bierhalle, które koło piw niemieckich nawet nie leżało.
                      • IP: *.dynamic.chello.pl

                        Gość: browarmistrz 10.03.12, 19:58 Odpowiedz
                        ja w Niemczech bywam co weekend(praca) i zdarzało się nieraz siedzieć w knajpach tego typu. Musze przyznac racje koledze realiście, bo piwo jest inne niż to w Niemczech. Nie jest ono gorsze tylko INNE. Jedzenie jest podobne do Bawarskiego- równie tłuste i nie dobre :] generalnie nie przepadam za tego typu kuchnią , ale sam pomysł by połaczyć piwiarnie z restauracja ciekawy. Każdy oczywiscie sam osądzi czy mu taki styl odpowiada " każda potwora , znajdzie swego amatora"
                    • IP: *.dynamic.chello.pl

                      Gość: jestdobrze 06.03.12, 10:52 Odpowiedz
                      @DraculaBrother najwięcej informacji to na stronie - www.bierhalle.pl, bo tutaj dowiesz się najwyżej jak klienci to odbierają ;)

                      @realista powiedz mi chłopie, byłeś kiedyś w Monachium? piłeś tam piwo, że tak krytykujesz? fakt, ceny do najniższych nie należą, ale jakość też nie.
                      • IP: *.dynamic.chello.pl

                        Gość: eurotrip 07.03.12, 12:43 Odpowiedz
                        a ja byłem w Niemczech i piwo z Bierhalle mi odpowiada
                        zwłaszcza w połączeniu z dobrymi kiełbaskami :)
                        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                          Gość: Popolupo 17.02.13, 21:02 Odpowiedz
                          I jeszcze bezczelnie prowadzisz ze soba konwersacje ... spadaj trolu do swojej bleblehalle
                    • IP: *.dynamic.chello.pl

                      Gość: Kondzio 10.03.12, 17:51 Odpowiedz
                      Otóż, od poczatku:
                      Bierhalle - sieć restauracji-browarów w Warszawie (2 lokale),
                      Łodzi, Wrocławiu, Katowicach i Białymstoku.

                      -Koncepcja powstania Bierhalle została zaczerpnięta z niemieckich tradycji tego typu restauracji, cieszących się rosnącym powodzeniem w krajach Europy Zachodniej, Ameryki Północnej, a ostatnio nawet na Dalekim Wschodzie. Pierwszy lokal Bierhalle powstał w 2005 r. w Centrum Handlowym Arkadia w Warszawie.
                      - produkcja piwa oparta jest na Prawie Czystości z 1516 r ( wyłącznie naturalne surowce: słód jęczmienny, woda, chmiel oraz drożdże dolnej fermentacji)
                      -sekretem dynamicznego rozwoju jest bezkompromisowość co do jakości piwa i jedzenia. Jest to zabieg kosztowny, ale sprawia ,ze jakość serwowanych tam rzeczy dorównuje cenie.
                      - Bierhalle zdobyło szereg nagród: np. Piwo Bierhalle Pils zostało uznane za najlepsze restauracyjne piwo 2011 roku w Polsce.

                      Wystarczy? czy jeszcze? mam nadzieje ,ze pomogłem

                      Źródło: www.bierhalle.pl
                      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                        Gość: realista 10.03.12, 18:57 Odpowiedz
                        Żenująca autopromocja. Tonący brzytwy się chwyta, bo klientów ubywa. Nie znam lokali Bierhalle poza Wrocławiem, a ten u nas w Rynku nie ma kompletnie duszy. Świecenie dekoltami przez kelnerki byłoby może magnesem dla jakichś zakompleksionych, pryszczatych młodzieńców, ale dla smakosza piwa to zdecydowanie za mało.
                        • IP: *.dynamic.chello.pl

                          Gość: LeonZawodowiec 10.03.12, 19:47 Odpowiedz
                          no bez kitu!! PRZECIEŻ BUDKA Z HOT DOGIAMI MA WIĘCEJ DUSZY! i ceny przyzwoite! po co przepłacac za byle jakie piwo?? ja was ludzie kmpletnie nie rozumiem
                        • IP: *.dynamic.chello.pl

                          Gość: zapomnialem 11.03.12, 20:58 Odpowiedz
                          realista zdecyduj się - jesteś dekoratorem wnętrz czy smakoszem piwa? ;) bo jak dla mnie smakosz piwa skupia się na piwie, a nie na wystroju czy "duszy" lokalu :)
                          • IP: *.dynamic.chello.pl

                            Gość: kontrrealista 14.03.12, 01:53 Odpowiedz
                            no własnie! zgadzam się z zapominalskim. Ja od 10 lat adoruję piwo. Z nim jak z prezentem: niby opakowanie ważne, ale i tak je szybko wyrzucamy a prezent(piwko) zostaje i cieszy. Lubie smak ciemnego piwa z BH
                            • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                              Gość: realista 14.03.12, 14:38 Odpowiedz
                              Widzę, że masz w tej twojej BH spore pustki, skoro masz tyle czasu siedzieć przed kompem.
                              • IP: *.dynamic.chello.pl

                                Gość: zapomnialem 14.03.12, 20:36 Odpowiedz
                                @realista tak, żeby Cię uświadomić, bo widzę do czego pijesz - pojęcia nie mam kim są tamci ludzie. A że wszyscy mają IP z chello? Cóż, UPC jest popularne :)
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: Popolupo 17.02.13, 20:59 Odpowiedz
          I po jaka cholere sie tak produkujesz pod roznymi nickami ? Nie zauwazyles , ze IP demaskuje twoje wszystkie osobowosci.
    • IP: *.static.icpnet.pl

      Gość: pa_ka1 12.04.12, 22:34 Odpowiedz
      a w Poznaniu można się wyszkolić z piwnej wiedzy!!! Poznać techniki degustacji... spróbować zostać kiperem. Po takim szkoleniu wreszcie wiemy co pijemy i czym tak naprawdę jest piwo.
      Szkolenia zresztą odbywają się, z tego co wiem, nie tylko w Poznaniu. Wystarczy wejść na stronę Piwoznawcy lub poszukać pod hasłem Maciej Chołdrych. Fanpage na facebook'u jest rewelacyjny:)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.