Dodaj do ulubionych

Fatalny mecz z Legią Warszawa - to nie koniec Ś...

28.02.12, 08:51
Każdy kto jest kibicem od wielu lat wie, że w każdej chwili może przytrafić się kubeł zimniej wody. Je ze swojego doświadczenia wiem (jako kibic Śląska od ponad 20 lat) że byciem kibicem to zdecydowanie częściej upokorzenie i ból a tylko czasami radość z sukcesów. Każdy kto się wybiera na stadion musi sobie z tego zdawać sprawę.

Bardzo łatwo być kibicem drużyny, która wygrywa natomiast trzeba umieć być z drużyną gdy tej się nie wiedzie. Jeśli ktoś nie potrafi to niech lepiej dalej kibicuje Małyszowi, Kowalczyk i siatkarzom.

Żal mi tych którzy wychodzą ze stadionów po 30. min. Gdyby byli kibicami Liverpoolu to by nie zobaczyli jak ten w 2005 przegrywając do przerwy 3:0 zdobywa Puchar Ligi Mistrzów.
Gdyby byli na meczu Śląska z Dundee to by wyszli po 5 min. meczu i nie mieliby okazji przeżywania euforii po strzelonej przez Dudka bramce.




--
Nie zmienisz marzeń dzieciaków z ulicy,
do których możesz spokojnie i mnie zaliczyć.
Edytor zaawansowany
  • Gość: rmk IP: *.static.korbank.pl 28.02.12, 09:08
    Nic dodać, nic ująć.
  • zpq1 28.02.12, 09:13
    Należę do wrocławskich kibiców piłki nożnej ale Śląsk dla mnie nic nie znaczy.
    Są inne, prawdziwe kluby piłkarskie - te w najniższych ligach.
    W śląsku, jak i w polskiej armii, w większości grają najemnicy.
    Nie widzę powodu aby się z czymś takim utorzsamiać.
    Dla mnie znaczenie mają tylko ci, którzy grają dla przyjemności i kierują sie ambicją.
    Strasze jest to, że jescze na tą parodię piłkarską (sląsk wrocław) muszę jeszcze płacić podatki.
  • kenobi07 28.02.12, 09:22
    Jak tak dalej pójdzie to na wołanie "cały stadion odpowiada" nieźle będą musieli się nakrzyczeć stewardzi aby ich usłyszał sektor B...
  • dfgfdg 28.02.12, 09:32
    aa.6 napisał:

    > Każdy kto jest kibicem od wielu lat wie, że w każdej chwili może przytrafić się
    > kubeł zimniej wody. Je ze swojego doświadczenia wiem (jako kibic Śląska od pon
    > ad 20 lat) że byciem kibicem to zdecydowanie częściej upokorzenie i ból a tylko
    > czasami radość z sukcesów. Każdy kto się wybiera na stadion musi sobie z tego
    > zdawać sprawę.
    >
    > Bardzo łatwo być kibicem drużyny, która wygrywa natomiast trzeba umieć być z dr
    > użyną gdy tej się nie wiedzie. Jeśli ktoś nie potrafi to niech lepiej dalej kib
    > icuje Małyszowi, Kowalczyk i siatkarzom.

    No ale bandzie Januszy z wąsami tego nie przetłumaczysz. W PL niestety utarło się, że kibicowanie to reżyserowany doping, wuwuzela, debilny kapelusz i pomalowana morda. No więc przyjdzie taki Janusz z Marianem, zobaczą, że kibice sami krzyczą, drużyna przegrywa (więc po ch..j oni krzyczą??), ogólnie jest lipa i więcej na stadion nie zawitają. Fanatycy oczywiście się cieszą bo ich pikniki nie interesują, no ale klub nic nie robi, do czasu jak nie obudzi się z ręką w nocniku (np. darmowe bilety na walentynki). To nie Monachium ani Dortmund gdzie 50.000 karnetów sprzedaje się w kilka dni, a reszta wolncyh biletów schodzi w kilka godzin. W Poznaniu też już się cieszyli że mają regularnie frekwencje po 30k i klops.



    > Gdyby byli na meczu Śląska z Dundee to by wyszli po 5 min. meczu i nie mieliby
    > okazji przeżywania euforii po strzelonej przez Dudka bramce.

    No wiesz, umówmy się, że w wypadku Śląska to takie mecze były 3 w ostatnich chyba 20 latach. Dundee, GKS Bełchatów i Widzew :)


    --
    Sposobem na nasze korki ma być szybki tramwaj, który mógłby ominąć centrum tunelami, a za miasto wyjechać po torach kolejowych.
  • piesiec81 28.02.12, 10:31
    Do dfgfdg

    Ogólnie z Twoim postem się zgadzam, poza jedną uwagą. Napisałeś, że:

    "No więc przyjdzie taki Janusz z Marianem, zobaczą, że kibice sami krzyczą, drużyna przegrywa (więc po ch..j oni krzyczą??), ogólnie jest lipa i więcej na stadion nie zawitają. Fanatycy oczywiście się cieszą bo ich pikniki nie interesują".

    Piknik piknikowi nie równy. Z pewnością zdecydowana większość tych, którzy w niedzielę wyszli z meczu prędko na stadion nie zawita ponownie. Ale jest duża szansa, że jakaś część januszy rozejrzała się wokół siebie, zobaczyli, że się wygłupili i na kolejnym meczu "awansują" do grona zwykłych pikników. Może nawet sprawią sobie zieloną bluzę... Przyjdą, przynajmniej niektórzy z nich dlatego, że im się spodobała atmosfera, oprawa, doping kibiców mimo wysokiej porażki. Poza tym pikniki są bardzo potrzebni. "Pomagają" zapełnić stadion, zapewniają spore przychody z biletów. Większość z nich na mecze chodzi regularnie od lat i jedna ani nawet kilka porażek ich nie odstraszy. W dodatku jakaś część pikników siedzących na krzesełkach, wcinających kiełbasę i popijających kolą może się przyłączyć do szkocji, twierdzy czy najprostszego pytania. Wreszcie jakiś procent z nich może się przenieść do innego sektora i dołączyć do kibiców dopingujących na stojąco.

    Wychodzili przede wszystkim "kibice sukcesu", zawsze będący ze swą drużyną na dobre, ale już niekoniecznie wtedy gdy piłkarzom wyjątkowo nie idzie oraz jeszcze gorsi lanserzy, dla których wstydem jest przyznawać się do kibicowania drużynie, której "nie idzie", za to gdy drużyna jest "w modzie" (w tym wypadku ma nowy stadion, który warto zwiedzić) to się na mecz wybierają.

    Oczywiście znam przypadki, gdzie nawet fanatycy od 25 lat wychodzili w połowie, ale to już inny temat...
  • sverir 28.02.12, 11:26
    > Oczywiście znam przypadki, gdzie nawet fanatycy od 25 lat wychodzili w połowie,
    > ale to już inny temat...

    To jest ten sam temat.

    Fanatyków przybyło od kiedy Śląsk awansował do ekstraklasy, nie wspominając już o przejściu na nowy stadion. Teraz 12 tysięczny sektor zapełnia się szybko, ale wcześniej - jeszcze w II czy III lidze - na mecze z tuzami polskiej piłki nożnej w rodzaju Walki Zabrze czy TOR Dobrzeń Wielki, przychodziło po 1-2 tysiące kibiców, z czego połowa to "pikniki" z krytej, jedzący kiełbasę i popijający kolę. Magia ekstraklasy, silniejszych klubów i dużego stadionu działa nie tylko na "pikników".
  • aa.6 28.02.12, 12:05
    Tacy "kibice" to nic nowego. Pamiętam też takich z lat 80-tych. Gwizdali, wychodzili i tyle. W latach 80-tych na 10 min przed końcem każdego meczu to już tłumy waliły do wyjścia. Taki był zwyczaj i tak się robi teraz. Faktycznie to zjawisko było mniejsze gdy Śląsk grał w II lub III lidze, bo wtedy w większości przychodzili Ci najwierniejsi.

    Ja bym nie przykładał do tego wagi bo raczej trudno takie zachowanie wśród ludzi zmienić. Pamiętajmy że wielu z tych którzy obecnie są tylko "widzami" zarazi się Śląskiem na dobre tak jak my zaraziliśmy się kiedyś dlatego trzeba zachęcać aby widzowie przychodzili, bo wielu z nich wcześniej czy później w zakocha się w Śląsku na dobre.
  • Gość: Blecharz IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.02.12, 10:28
    Nie porownuj polskich kopaczy do profesjonalistow z zachodu.
    Juz sam fakt ze nic nie znaczymy w europie jest wystarczajacym argumentem (bvb to wyjatek potwierzdajacy regule-lm nie podbili).
  • tomaszpako 28.02.12, 11:24
    Jest jeszcze jedna sprawa - nagłosnienie tak fatalne ze nawet przy braku dopingu nie słychac spikera - nie wiadomo kto strzelił bramke jak sie nie widziało. Normalnie nie powinno byc problemu - wynik i strzelcy bramek sa na tablicy switlnej - ale nie na nowym stadionie - tam ida reklamy. Od drugiej połowy ktos sie jorgnął ze cos nie OK i w narozniku telebimu była mała nakładka z wynikiem - tez żenua - ale zawsze. Tyle ze jak pisali poprzednicy sporo ludzi tego nie widziało bo wyszło w połowie.

    PS - wyszedłem w 80 min ...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka