Dodaj do ulubionych

Co robić z pijakami pod oknem???

11.04.12, 08:09
Witam, prosiłabym o porady co powinnam zrobić..
Rok temu zakupiłam mieszkanie na parterze w jednej z dzielnic Wrocławia.
Przed moimi oknami roztacza się piękny widok na drzewa, trawnik, altankę, ławeczki..jest zielono i spokojnie w ciągu dnia..na ogół matki z wózkami spacerują, siedzą na ławeczkach z dziećmi..
W ciepłe wiosenne/letnie wieczory zaczyna się inny obraz tego widoku. Codziennie zbierają się grupy z puszkami w ręku, każda ławka jest zasiedziana,w altance często wódka na stole..
Codziennie zmienia się ekipa, gdzies się utarło w okolicy,że tutaj można spokojnie pić i tak siedzi ferajna. Co za tym idzie, muszą gdzieś swoje fizjologiczne potrzeby oddawać, robią to również pod blokiem. Na szczęście-nie bezposrednio pod moimi oknami, ale na moim widoku. Często w kuchni widzę Panów, którzy załatwiają się, nie bacząc czy ktoś na nich patrzy..
Latem, nie sposób spac z otwartym oknem, ponieważ ferajna jest tak głośna, że na można spać..siedzą do 2-3 w nocy.
Pierwszy rok jak mieszkałam, nie wiedziałam jak się odnaleść z tym problemem, który był mi obcy..Więc po 22 dzwoniłam na Policję..która mnie zbywała, albo mówiła,że przyjedzie, ale maja jedno auto i nie wiadomo kiedy przyjadą..i nigdy nie przyjechali uspokoic towarzystwa..
Dzwoniłam do spółdzielni i telefonicznie przedstwiłam problem, i Pani z administracji mi powiedziała,że w życiu nie usuną ławeczek.
Chciałabym w tym roku wziąść się porządniej za ten problem..w ostatnią niedzielę "biba" zaczęła się popołudniu, kiedy akurat byłam na balkonie zwróciłam uwagę chłopakowi oddającemu mocz, no co się zaśmiał i potem dołączając do grupy wskazywał na mój balkon..przestraszyłam się i stwierdziłam,że więcej nie będę tak się wychylać..
Tak sobie pomyślałam..czy gdybym udokumentowała fotograficznie co się dzieje przed moimi oknami i poszła do spółdzielni ze zdjęciami, to inaczej by się odnieśli do mojego problemu??

Bardzo prosiłabym o pomoc, nie chcę sprzedawac tego mieszkania! ani się wyprowadzać! moze ktoś ma jakiś pomysł, albo podpowie mi, jak wyegzekwować od spóldzielni aby usunęła te felerne ławki pod moimi oknami..
Edytor zaawansowany
  • zetkaf 11.04.12, 08:43
    > Pierwszy rok jak mieszkałam, nie wiedziałam jak się odnaleść z tym problemem, k
    > tóry był mi obcy..Więc po 22 dzwoniłam na Policję..która mnie zbywała, albo mów
    > iła,że przyjedzie, ale maja jedno auto i nie wiadomo kiedy przyjadą..i nigdy ni
    > e przyjechali uspokoic towarzystwa..
    Po pierwsze, bez wsparcia policji, to jedynie metodą "mad maxa" możesz coś załatwić. A to wymaga ogromnej siły fizycznej, duuużo czasu, no i koniec końców może się skończyć odsiadką w więzieniu, więc nie polecam. Pozostaje ci uczulić policję na problem...
    więc najpierw rozmowa z dzielnicowym, jeśli nic nie da - za każdym razem zgłoszenie telefoniczne, zapisywać daty, po miesiącu (w przypadku braku interwencji) pismo do komendanta z prośbą o wyjaśnienie szczegółów działania policji po zgłoszeniu z dnia ... , jak nie odpisze to mamy jawne olewanie obywatela, co jest zabronione, jak odpisze na piśmie że "nie ma środków" - skarga do komendanta miejskiego/wojewódzkiego z żądaniem rozwiązania problemu. Owszem, raz czy drugi mogą mieć ważniejsze sprawy, bo łapali złodzieja na gorącym uczynku, bronili kobietę przed gwałcicielem, itp. - no, ale chyba nie codziennie? A jak codziennie, to może powinno ich być po prostu więcej?
    Co do zdjęć - za picie na podwórku dużo zrobić nie mogą, o ile nie jest "ulicą, placem, parkiem" (ustawa o wychowaniu w trzeźwości), jednak już dokumentacja fotograficzna (pozwalająca na identyfikację sprawcy) odlewania się gdzie popadnie powinna być skuteczna. Tyle, że NIE DO SPÓŁDZIELNI (bo co ta może zrobić), a do policji/straży miejskiej, która gościa powinna zidentyfikować i wystawić mu mandat. Chociaż pewnie się okaże, że jest wiele powodów, aby nic nie robić - tak więc osobiste zgłoszenia na komendzie, zażądać sobie potwierdzenia przyjęcia zgłoszenia na piśmie, i molestować ich pisemkami typu "co z moim zgłoszeniem". Jak się pijacy nauczą, że za lanie w bramie będą mieli problemy z policją (już nie chodzi o to, czy mandat się wyegzekwuje, chodzi o same wizyty miłych panów) to z pewnością lać w bramie nie przestaną, ale pewnie znajdą sobie inną, gdzie nie ma "donosicieli" :)

    > dzać! moze ktoś ma jakiś pomysł, albo podpowie mi, jak wyegzekwować od spóldzie
    > lni aby usunęła te felerne ławki pod moimi oknami..
    A czy problem jest W ŁAWKACH? A staruszka gdzie ma usiąść jak się zmęczy schodzeniem po schodach?

    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
  • Gość: DW IP: *.217.146.194.generacja.pl 11.04.12, 10:12
    www.youtube.com/watch?v=qqRXAKuPz6A
  • Gość: DW IP: *.217.146.194.generacja.pl 11.04.12, 08:47
    Typowy społeczniak. Usunąć ławki, bo jakiejś babie nie pasuje, że ktoś na nich wieczorami przesiaduje. Może jeszcze pole minowe i Hansa z CKM-em tam postawić, żeby społeczniak miał cisze.
    Takie są uroki, życia w mieście. Trzeba było sobie kupić mieszkanie w tzw. gettcie, otoczonym płotem. Pozostaje tez zadzwonić pod 112 i zgłosić sprawę. Takie trudne?
  • Gość: Janio IP: 109.110.200.* 11.04.12, 09:05
    Uprzejmością nie grzeszysz DW
  • Gość: nowicjusz IP: 78.9.102.* 11.04.12, 09:12
    nie wiem czemu ale zawsze odezwie się jakiś debil typu DW.

    Kobieta ma problem i szuka pomocy, a ty kretynie się nie odzywaj jak nie masz nic mądrego do powiedzenia. Z resztą widać...
  • sverir 11.04.12, 10:01
    Sam też nie masz niczego mądrego do napisania. Kobieta ma problem, a Ty komentujesz wypowiedzi innych forumowiczów:)
  • Gość: DW IP: *.217.146.194.generacja.pl 11.04.12, 10:09
    A co Ja takiego napisałem? Przez takich ludzi jak ta kobieta, wycięte zostały wszystkie ławki na moim podwórku. Została się obsrana przez psy piaskownica. Nawet nie ma gdzie usiąść.
    Kiedyś jeden babsztyl zaczął sie wydzierać, że małe dzieci 7-11 lat za głośno się bawią. Stara dewota miał pecha, że akurat ja tam byłem, już się więcej nie wydziera. Podwórka i place zabaw sa dla dzieci a nie żeby ktoś miał ciszę za oknem. napisałem również, żeby dzwoniła pod 112. Jak będzie dzwonić kilka razy dziennie to wreszcie zrobi się spokój.
    Czy ta kobieta naprawdę myśli, że to ławki są wszystkiemu winne???
    Jeśli tak, to fajna jest... Gratuluję.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.12, 12:31
    A czy idiota ta osoba pisze coś o dzieciach?? Jak rozumiem że lumpiki które tam chleją są twojego pokroju więc ich bronisz, ale nie wymagaj aby normalni ludzie przeszli nad tym do porządku dziennego.
  • urko70 12.04.12, 09:27
    Gość portalu: DW napisał(a):

    > A co Ja takiego napisałem?

    Napisałeś, że nie rozróżniasz skutku od przyczyny.

    > Przez takich ludzi jak ta kobieta, wycięte zostały w
    > szystkie ławki na moim podwórku. Została się obsrana przez psy piaskownica. Naw
    > et nie ma gdzie usiąść.

    Ławki zostały usunięte z powodu bezradności obu SM (spoldzielni mieszkaniowej i Straży Miejskiej).

    > Kiedyś jeden babsztyl zaczął sie wydzierać, że małe dzieci 7-11 lat za głośno s
    > ię bawią. Stara dewota miał pecha, że akurat ja tam byłem,

    Gdybym ja tam był to Ty miałbyś pecha. Przestrzeń ani nie jest dzieci ani dorosłych, jest wspólna i obie grupy powinny szanować prawo do niej drugiej strony czyli ani dzieci nie powinny się wydizerać ani dorosli nadwrażliwie reagować. Kwestia co rozumiesz poprzez "głośno bawią".


    > Czy ta kobieta naprawdę myśli, że to ławki są wszystkiemu winne???
    > Jeśli tak, to fajna jest... Gratuluję.

    Jak na razie to Ty wskazujesz na winę ławek.
    --
    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
  • Gość: DW IP: *.217.146.194.generacja.pl 22.04.12, 15:42
    >Gdybym ja tam był to Ty miałbyś pecha. Przestrzeń ani nie jest dzieci ani dorosłych, jest >wspólna i obie grupy powinny szanować prawo do niej drugiej strony czyli ani dzieci nie >powinny się wydizerać ani dorosli nadwrażliwie reagować. Kwestia co rozumiesz poprzez >"głośno bawią".

    Uwierz mi na słowo, że to Ty miałbyś pecha i smutno by ci później było...
  • urko70 23.04.12, 10:27
    Gość portalu: DW napisał(a):

    > >Gdybym ja tam był to Ty miałbyś pecha. Przestrzeń ani nie jest dzieci ani
    > dorosłych, jest >wspólna i obie grupy powinny szanować prawo do niej drugie
    > j strony czyli ani dzieci nie >powinny się wydizerać ani dorosli nadwrażliw
    > ie reagować. Kwestia co rozumiesz poprzez >"głośno bawią".
    >
    > Uwierz mi na słowo, że to Ty miałbyś pecha i smutno by ci później było...

    Prawdę mówiąc tak właśnie podejrzewałem, że nie odniesiesz się merytorycznie do problemu usunięcia ławek czy zasad współużytkowania wspólnej przestrzeni ale skoro chcesz pisać tylko o pechu to powiedz mi proszę czemuż to ja miałbym mieć pecha? :)

    --
    Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
  • Gość: pytam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.12, 12:30
    U ciebie głupota jest rodzinna czy tylko ty jesteś taki głupi??
  • kapitan_obywatel 19.06.19, 19:55
    tak cie dupa swędzi, recydywisto? Jakbyś zamiast przepijać flotę uzbierał na klimę, nie musiałbyś pić pod oknem i przeszkadzać w odpoczynku porządnym spokojnym ludziom. To, że wymyśliliście sobie termin "społeczniak" na zwykłych obywateli nie znaczy, że masz jakiekolwiek prawo domagać się spokoju w upodlaniu się na ławce. Zachlej się na śmierć jak potrzebujesz, ale zrób to w swoim zarobaczonym mieszkaniu.
  • Gość: Dr Hals IP: *.static.korbank.pl 11.04.12, 09:49
    :)
  • Gość: DW IP: *.217.146.194.generacja.pl 11.04.12, 10:10
    Tylko strasznie ci nie pójdzie, jak ktoś ciebie namierzy. Na pewno będzie bolało...
  • sverir 11.04.12, 10:10
    > Tak sobie pomyślałam..czy gdybym udokumentowała fotograficznie co się dzieje przed
    > moimi oknami i poszła do spółdzielni ze zdjęciami, to inaczej by się odnieśli do mojego
    > problemu??

    Raczej nie. To nie ławki są problemem, tylko imprezowicze. Ale jeżeli już, to pogadaj najpierw z sąsiadami. Chyba nie jesteś jedyną osobą, której przeszkadzają te imprezy na ławkach?

  • walmark1 11.04.12, 10:41
    Z likwidacją tych ławek, może i przesadziłam..
    Nie mam nic przeciwko dzieciakom drącym się w niebogłosy (bo biegają), bo to wspólne podwórko, nigdy bym nie pomyślała aby uciszać kogokolwiek..
    DW mocno generalizujesz - nie jestem starą dewotą, a młodą dziewczyną, która rozumie urok picia piwka na ławce w ciepły letni wieczór - ale nie załatwiania się z publicznym miejscu, na widoku innych.. pod oknami będąc widocznym..
    Jak wspomniałam dzwoniłam na Policję wielokrotnie i była kolokwialnie mówiąc "olewana". Oni mają ważniejsze interwencje. Nie pomyślałabym aby na numer alarmowy dzwonić, jeśli mnie Policja zlała- bo dla mnie ten numer jest przeznaczony dla wyjątkowych sytuacji/zagrożeniem życia.
    A dzwonienie kilka razy dziennie jak DW proponujesz to chyba lekka przesada..
    Mam za swoich sąsiadki 80 letnie Panie, i One albo boją się wychylać, albo nie słyszą hałasów.
    Wiem, że chyba interweniowali w spółdzielni sąsiedzi, pod których oknami są oddawane potrzeby fizjologiczne, bo ktoś przyszedł ze spółdzielni i popodcinał niskie partie drzew-sądząc, że jak będzie odsłonięte, to ludzie będą się krępować z załatwianiem. Ale nie krępują się.. wystarczy im kąt.. kiedyś w niedziele w przedpołudnie - zobaczyłam kobietę która podwinąwszy sukienkę spokojnie sobie oddawała mocz…
    Z tego co wiem, to w tym kącie/pod oknami gdzie najczęściej się załatwiają-ludziom odór daje we znaki w lecie..
    Wiem, jakie są uroki mieszkania w mieście, bo poprzednio mieszkałam w centrum miasta, ale nikt mi się nie załatwiał pod oknami, a noc mogłam przespać bez zatyczek do uszu..

    Dziękuję za pomysł z dzielnicowym, przejdę się do niego i może cos to da..
  • zetkaf 11.04.12, 11:00
    > A dzwonienie kilka razy dziennie jak DW proponujesz to chyba lekka przesada..
    No, lepiej zlikwidować bogu ducha winne ławki?

    > Wiem, że chyba interweniowali w spółdzielni sąsiedzi,
    o widzisz, czyli jest więcej osób - porozmawiać z nimi, podjąć wspólne działania, dzwonić zbiorczo, gnębić policję zbiorczo... A i jak co rusz będą słyszeli od tubylców że przeszkadzają - to dla świętego spokoju znajdą "spokojniejszą" bramę

    > popodcinał niskie partie drzew-sądząc, że jak będzie odsłonięte, to ludzie będą się
    > krępować z załatwianiem. Ale nie krępują się..
    kowal zawinił, cygana powiesili? Że się nie będą krępować, to było oczywiste, jak gościowi srającemu pod kontenerem zwróciłem uwagę, to mi odpowiedział z pewnością siebie, że tak trzeba i tyle...

    --

    Ziemiański, Szmidt - kto jeszcze pisał o Wrocławiu?


    Przez Dolny Śląsk na piechotę
  • sverir 11.04.12, 13:26
    > No, lepiej zlikwidować bogu ducha winne ławki?

    Dziewczyna już napisała, że może i przesadziła:) Nie dobijaj jej:)
  • Gość: wroclafanka IP: *.play-internet.pl 11.04.12, 19:11
    W teorii to może tak wygląda, ale praktycznie takie rady nic nie pomogą. Policja ani SM poza wypisaniem mandatu nie ma żadnych innych możliwości, wiedzą o tym dobrze wszyscy, pod których oknami odbywają się libacje i urządzane są toalety. Walmark1 - albo weźmiecie sprawę we własne, mieszkańców ręce albo cieszcie się, że na ławkach nie zamieszkali bezdomni - takich "lokatorów" też nie da się usunąć, a do tego okupują ławki 24/dobę. Przerobiłam ten temat, więc wiem co piszę i lepiej mnie zetkaf nie rozśmieszaj.
  • zetkaf 11.04.12, 23:05
    > Policja ani SM poza wypisaniem mandatu nie ma żadnych innych możliwości,
    Może jeszcze systematycznie nękać i codziennie zjawiać się z prośbą o okazanie dowodów, wylegitymować... i co z tego, że delikwent nie będzie miał? raz, drugi, trzeci, piąty, dziesiąty - po którymś razie pijaki stwierdzą, że "miejscówka" się popsuła i codziennie psiarnia ich nęka, więc pora poszukać nowego miejsca. Systematyczność "nękania" (przepisowego) w połączeniu z nękaniem mieszkańców będzie skuteczniejsza niż 2-3 mandaty na łba...
    Sąsiad też się kiedyś odgrażał, że w swoim mieszkaniu to on może wszystko... bez mandatu się obyło, najpierw policja uświadomiła jego dzieci (co wzburzyło jego oburzenie i zapowiadał, że policji powie, co on może), potem jego... rozmawiałem wcześniej z funkcjonariuszką, i raczej nie wyglądała na taką, która nadużywa władzy. Co najwyżej dosadnie (podsuwając WSZYSTKIE możliwe przepisy, pod które może to podciągnąć) tłumaczyła potencjalne konsekwencje :)

    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
  • Gość: wroclafanka IP: *.play-internet.pl 11.04.12, 23:26
    Niestety, tygrys teoretyk z Ciebie zetkaf. Przerabiałam to przez całe zeszłe lato, nękana trójka pijaczków nic sobie z częstych wizyt panów w mundurach nie robiła. Tym bardziej, że bezdomnym, nigdzie nie pracującym, wypisywanie mandatu ma taki sam sens, jak podarowanie im biletu na Księżyc. Brak u nas jakichkolwiek przepisów, ograniczających dostęp do ławek w parkach i zieleńcach komukolwiek, nawet jeśli chce na tych ławkach mieszkać kilku śmieciarzy, obstawiając się swym śmierdzącym dobytkiem w ruszających się torbach.
    Na policję w takiej sprawie liczyć nie można, przynajmniej nie we Wrocławiu. Może w mniejszych miastach inaczej to wygląda, ale tutaj tylko kilku rosłych sąsiadów z psami agresywnymi, choć w kagańcach, mogą zachęcić do zmiany adresu. Jeśli w okolicy mieszkają ludzie starsi, wielbiący koty - to raj dla nocnych okupantów ławek.
  • Gość: DW IP: *.217.146.194.generacja.pl 11.04.12, 11:45
    dzwonić, dzwonić i jeszcze raz dzwonić i zgłaszać Policji.
  • Gość: Ewa21 IP: *.internetia.net.pl 11.04.12, 12:40
    Wylałam na łeb słoik gorącej wody-pokrzyczeli,pogapili sie na blok i poszli..pomogło.Sposoby trzeba dobierać intuicyjnie.
  • zetkaf 11.04.12, 23:07
    > Wylałam na łeb słoik gorącej wody-pokrzyczeli,pogapili sie na blok i poszli..
    Metoda na Mad Maxa... przyjdzie jakiś inteligentniejszy pijaczyna, i jemu nic nie zrobią, a ciebie oprócz pijaczków będzie odwiedzał prokurator...
    ps. gratuluję celności :)


    --

    Wrocław - Polska Mekka Fantastyki


    Idzie się!!!
  • tbernard 23.04.12, 13:24
    No i będzie słowo przeciw słowu. Mała szansa aby pijaczkowi uwierzyli. Gorzej, gdy pijaczek z grupą kolesi też zacznie w swoje ręce brać ustalanie reguł.
  • Gość: stare miasto IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.04.12, 11:32
    Mieszkałam kiedyś na drugim piętrze w oficynie przechodniego podwórka na Starym Mieście. Co noc dokańczano tam piwka. Sąsiadka miała na oknie stare doniczki a w nich jakieś ochydne badyle. Jak się miarka przebrała to tak donica z hukiem spadała na podwórko. Skutkowało to natychmiast. Aluzja była zrozumiana.
  • Gość: Piotrek IP: 80.50.130.* 22.04.12, 13:58
    W zimie jest problem ale latem skutkuje na 100 procent . W miejscach gdzie zbierają się pijaki rozlać pod ławką pół słoika miodu i co nakiś czas podrzucić kostkę miodu sztucznego - osy zrobią porządek lepiej niż policja
  • urko70 23.04.12, 10:33
    Kiepskie rozwiązanie, ponieważ tam gdzie wieczorem urząęduję pijaczki, to w dzień bawią się dzieci czy siedzą zupełnie normalni ludzie.
  • Gość: Olo IP: *.play-internet.pl 23.04.12, 11:17
    Bardzo skuteczna metoda, trochę duża śmiertelność, ale co tam, niewielka strata.
  • urko70 23.04.12, 12:24
    Kamienie mają to do siebie, że mogą lecieć tak w dól jak i w górę czyli Twoje okna.
    :(
  • der1974 23.04.12, 12:41
    Dokładnie to samo jest u mnie. Zaczyna się wiosna - pijaki wychodza na ławkę przed domem i chleją do 2 w nocy, krzyczą, awanturują się itd.

    Nie ma na to żadnej legalnej metody. Policja ma to centraleni w dupie, umarza postępowania, straż odpisała, że nie stwierdza takich zachowań.

    Ja w tym roku zrobię tak, że znajdę innych pijaków, zapłace i każę siekierami porąbać te ławki. Innego sposobu nie widze i już nawet nie chcę.
    --
    5.3.11
  • Gość: ewa IP: *.internetia.net.pl 23.04.12, 12:42
    Żeby zobaczyć na czym polega problem, proponuję wybrać się na Kuźniki wieczorem w okolice bloków. Gdy jest ciepło, miejscowa lumpiarnia urządza sobie libacje i bijatyki pod blokami. Pootwierać więcej Żabek i sklepów monopolowych... A policja tam nic nie robi.
  • Gość: lili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.12, 14:24
    Doskonale rozumiem o czym pisze autorka postu... Też mieszkam w takiej okolicy (Biskupin) - piękna alejka, ławeczki, drzewa, trawnik - a na tych ławeczkach imprezki. Imprezowicze jednak się zmienili, dawniej to byli okoliczni pijaczkowie - w zasadzie nieszkodliwi, poza brudzeniem i sikaniem nic takiego nie robili. Popili i poszli. Teraz ławeczki oblega okoliczna patologia - dziewczęta w wieku ok. 20 lat, z dwojgiem dzieci i trzecim w brzuchu, ich partnerzy, do tego dochodzi mnóstwo alkoholu, śmieci, brudne pieluchy, niesamowite wręcz wrzaski i przekleństwa. Nocami potrafią do późna siedzieć z tymi dziećmi i wydzierać się w niebogłosy. Średnia wieku dzieci, których rodzice zmuszają do siedzenia na ławeczce i oglądania tego spektaklu - 3-4 lata. Jeden z tych patologicznych młodzieńców szaleje po okolicy starą czerwoną corsą - radzę na niego bardzo uważać, ten młotek prawdopodobnie nie ma prawa jazdy, nie umie jeździć, nie wie do czego służą kierunkowskazy i nie ma pojęcia co to strefa ruchu o ograniczonej prędkości. Poprzednie jego auto (stary ford) skończył rozkwaszony na drzewie na tejże pięknej alejce jakieś pół roku temu. Na trzeźwo też raczej nie jeździ skoro dzień w dzień żłopie alkohol na ławce - ja sobie nr rejestracyjny odpisałam i zamierzam interweniować zanim komuś się stanie krzywda.

    Ci ludzie żyją z tego co im MOPS da, straży miejskiej czy policji na naszym osiedlu się nie widzi, patologiczna dzicz robi sobie co chce. Małym dzieciom dzieje się krzywda, bo od rana widzą jedynie pijanych rodziców, a dnie spędzają na ławce w towarzystwie mamuni i jej kolejnego narzeczonego z kolesiami.

    Ktoś pisze o gorącej smole - jakieś 2 lata temu sąsiad tak wysmarował ławeczkę i był długi czas spokój. Teraz problem wrócił - stara gwardia pijaczków wymarła, ale jest świeży narybek patologiczny. Tak naprawdę oprócz tej smoły nic się nie da zrobić - przerabialiśmy ten temat z sąsiadami wielokrotnie. SM i Policja nie będą reagować, nawet jeśli któremuś wystawią mandat to i tak zapłaty się nie doczekają. Życzę Pani dużo cierpliwości, jeśli coś będzie się dziać to proszę dzwonić na Straż Miejską lub Policję, ale nie liczyć na rozwiązanie problemu.
  • walmark1 25.04.12, 13:56
    dziękuję za taki odzew i porady, ale ktoś nie doczytał,ze mieszkam na parterze, i nie mam mozliwości czegokolwiek zrzucania czy lania. Ławki są na przeciwko okien, a ludzie potrzeby fizjologiczne załatwiają gdzieś 30m przed moimi oknami na ściane budynku przylegającego do mojegu budynku.
    Musiałabym wyjśc na balkon i z ładnym zamachem czymś rzucić, przy 100% pewności ,ze mnie zobaczą, więc odpada..nie chcę mieć potem kamieni w oknach..
    Druga rzecz-wszysyc piszą o żulach, a to różni ludzie przychodzą, w różnym wieku,
    W większości młodzież: dresowa i nie dresowa, rechocząca głośno:chłopcy i dziewczyny..
    Czasem panowie w srednim wieku, którzy sobie grzecznie sączą piwko a potem idą sikać, a czasem panie w średnim wieku (ubiór świadczy,że to żadna żulernia), które też po pracy najwidoczniej idą na piwko na ławeczkę i tak sikają jak je przyciśnie..
    Więc do wyboru i do koloru..
    Obeszłam ostatnio całą dzielnicę i widziałam,ze w wielu miejscach są ławki pod blokami, więc to nie tylko mnie dotyczy..
    Zaczynam się oswajac,że nic z tym nie zrobię, że latem nie zasnę bez zatyczek w uszach.
  • Gość: Karolina IP: *.internetia.net.pl 04.08.12, 16:39
    katastrofa ...
    Policja mam wrażenie ,że lekceważy zgłoszenia.... po zgłoszeniu twierdzą tylko ,że jak będzie wolny patrol to podjedzie.
    Czasem się zdarzy ,że po godzinie przyjadą.
    Oczywiście nic sie z tym nie robi dopoki do tragedi nie dojdzie.
    Siedzą smierdzący kibole pod oknami i terroryzują mieszkancow.
    Z soboty na niedziele od 20 do 2 w nocy, potem o 7 rano poprawiny..................pod oknami.
    Klatki schodowe co poniektóre oszczane, szyby powybijane.
    Już nie wspominając o tym jak pobliskie sklepy okradają i ekspedienci to widzą i boją się cokolwiek powiedzieć... ale co tu się dziwić ,że się boją...... wyjdą z pracy i w łeb dostaną.
    Kuźniki-piękne osiedle, ale bezpiecznie to czuć się nie można....
    Jestem za zlikwidowaniem ławek. Może to coś pomoże??

    Trzeba ten problem poruszyć na radzie osiedla!!!

  • tbernard 04.08.12, 17:21
    > Jestem za zlikwidowaniem ławek. Może to coś pomoże??

    Przypomina to trochę gilotynę jako niezawodny środek na ból głowy.
  • Gość: srac na pijakow IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.08.12, 21:24
    :)
  • Gość: ada IP: *.wroclaw.mm.pl 05.08.12, 17:35
    Filmować jak sikają i wrzucać na youtuba. Jaak tam zobacza swoje żałosne fiuciki, to chyba zmienią lokal:-)
  • Gość: skwerek IP: *.wroclaw.mm.pl 05.08.12, 18:00
    Strażacy miejscy dysponują tylko dwoma zmotoryzowanymi patrolami w nocy - tak mi powiedzieli, kiedy dzwoniłem w podobnej sytuacji. A policja ma inne priorytety - i też nie przyjeżdża ...
  • anyx27 05.08.12, 20:50
    A może policja też ma tylko 2 radiowozy? I wybacz, ale w danym momencie niekoniecznie priorytetem muszą być menele pod blokiem.
  • glunek 16.08.18, 12:52
    UM MIasta I Spółdzielnia mam w doopie petentów.
    JEST JEDEN SPOSÓB
    w nocy wyjsc z butelką jakiejs SMOLISTEJ SUBSTANCJI i polać wszystkie ławki tym syfem.

    ŻADEN NIE USIĄDZIE a ławki do wymiany.
    i tak do skutku-spoldzielnia naprawi-ty zniszcz lub daj komus zeby to zrobil.
    chetni sie znajda
  • glunek 16.08.18, 12:54
    widze ze to sie stosuje w całej Polsce :)
    ..."Ktoś pisze o gorącej smole - jakieś 2 lata temu sąsiad tak wysmarował ławeczkę i był długi czas spokój. Teraz problem wrócił - stara gwardia pijaczków wymarła, ale jest świeży narybek patologiczny. Tak naprawdę oprócz tej smoły nic się nie da zrobić - przerabialiśmy ten temat z sąsiadami wielokrotnie. SM i Policja nie będą reagować, nawet jeśli któremuś wystawią mandat to i tak zapłaty się nie doczekają. Życzę Pani dużo cierpliwości, jeśli coś będzie się dziać to proszę dzwonić na Straż Miejską lub Policję, ale nie liczyć na rozwiązanie problemu."
  • alicja_kawalko 25.06.19, 12:41
    Strasznie współczuję, znam problem, bo mam to samo, tyle że mieszkam na 3 piętrze, więc za oknami widać korony drzew, ale odgłosy niosą się po okolicy, śpiewy, awantury, krzyki, okna otworzyć nie można...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.