Dodaj do ulubionych

Perły z klinkierowej cegły. Sława i chwała wroc...

20.09.12, 20:05
Co do Mikulicza - to do dziś pamiętam scenę z egzaminu z historii medycyny. Kolega odpowiadał o jego działalności - jak tutaj w artykule - czyli same superlatywy. Na co profesor:
"A nie przeszkadza panu, że był to zwykły kapuś, który donosił na innych lekarzy-polaków?"

To tak do przemyślenia... :-)
--
Fortune plango vulnera
stillantibus ocellis
quod sua michi munera
subtrahit rebellis.
Obserwuj wątek
    • practicant Re: Perły z klinkierowej cegły. Sława i chwała wr 20.09.12, 21:51
      radeberger napisał:

      > Co do Mikulicza - to do dziś pamiętam scenę z egzaminu z historii medycyny. Kol
      > ega odpowiadał o jego działalności - jak tutaj w artykule - czyli same superlat
      > ywy. Na co profesor:
      > "A nie przeszkadza panu, że był to zwykły kapuś, który donosił na innych lekarz
      > y-polaków?"
      > To tak do przemyślenia... :-)

      Przede wszystkim, Johann Freiherr von Mikulicz-Radecki, syn Andreasa Mikulitsch'a oraz Emilii Freiin von Damnitz miał niejasne koligacje rodzinne z Billrothem, pracował w pruskim Królewcu oraz w pruskim Wrocławiu i z polakami to miał niewiele wspólnego. Wspomina się, iż wielokrotnie mówił o swojej polskości - niestety, publicznie wspomniał ją tylko raz, jak został szefem w krakowie, gdzie w związku ze słabą znajomością polskiego(!) stanowisko mało nie przeszło mu koło nosa. A jako profesor/szef to jemu mogli donosić, a nie on innym;)

      Podsumowując: co czyni sukces - przez sukces możesz zostać nawet polakiem...;)
        • practicant Re: Perły z klinkierowej cegły. Sława i chwała wr 21.09.12, 02:53
          Gość portalu: qqq napisał(a):

          > Najwidoczniej nie tak źle było z jego polskim, skoro dostał tę posadę...

          ...taaa, językowo było tak źle, że asystenci musieli mu poprawiać wykłady przed wygłoszeniem...A posadę dostał wbrew opinii UJ a tylko za wstawiennictwem ówczesnego ministerstwa - bo był na tamte czasy najlepszy, w dodatku uczeń Billrotha. Generalnie, zmierzam do tego, iż odniósł wielki sukces, więc mimo jego dyskusyjnych, tylko częściowo polskich korzeni zrobiono z niego wielkiego polskiego patriotę. Jakby Otfried Foerster albo Carl Wernicke mieli trochę mniej niemiecko brzmiące imiona, to zrobiliby z nich odpowiednio polskiego neurochirurga oraz neurologa- powiedzmy, Forsterskiego i Wenickiego, przykładowo. W końcu, obaj pracowali w Breslau, nawet w podobnym czasie co Freiherr Mikulicz-Radecki...
    • karpan Perły z klinkierowej cegły. Sława i chwała wroc... 20.09.12, 22:29
      Łza się w oku kręci.
      Znam całe kliniki od ponad 45 lat jako pacjent.
      Każdy budynek to kawał historii - tej współczesnej również.
      Byłem pacjentem i mam tylko jak najlepsze doświadczenia z leczenia w tych obiektach.
      Ale kliniki to przede wszystkim ludzie. Bez nich budynki by były tylko architektonicznym
      pomnikiem.
      Mam nadzieję że spuścizna po wspaniałych lekarzach będzie wzorem dla lekarzy pracujących
      w nowej siedzibie klinik AM na ul.Borowskiej. Wspaniała kadra lekarzy z doświadczeniem ze "starych" klinik pracuje teraz na sławę i dorobek nowego miejsca.
      Ja nadal jestem ich pacjentem i wierzę że w tych nowoczesnych budynkach krąży duch wspaniałych i wielkich lekarzy ze "starych" klinik.
      Pozdrawiam i życzę sobie i innym pacjentom zdrowia i pomyślności a lekarzom wytrwałości i powodzenia w ich trudnej i odpowiedzialnej pracy.
        • Gość: skrzypce1 Historia IP: 164.51.58.* 21.09.12, 02:41
          Na czasie pojawil sie ten kolejny artykul p. Beaty. Ciagle sie zastanawiam co jest takiego w tych obiektach szpitalnych. Nawet odnowione wygladaja szkaradnie. Dlaczego my wciaz wydajemy pieniadze na restaurowanie 100 - 150 letnich budynkow. One swoim rozwiazaniem architektonicznym, materialami budowlanymi nie sa juz w stanie sprostac wymaganiom wspolczesnej medycyny. Po co my to robimy?
          Bedac latem w Polsce odnioslem powazny uraz kolana. Jednak na operacje zdecydowalem sie w Stanach, w centrum medycznym specjalizujacym sie w chirugi kolan. Jezeli ktos kiedykolwiek byl w labolatorium NASA na Florydzie to zapewne widzial naukowcow czy tez inzynierow pracujacych w specjalnych szczelnych skafandrach i maskach/helmach na glowie. Tak wlasnie wyglada chirurg na sali operacyjnej. Lekarz pracuje robotem sterowanym za pomoca komputera. Najwyzszej swiatowej klasy technologia medyczna jest uzywana przy zabiegach. Sam szpital zbudowany jest z materialow najwyzszej jakosci i z rozwiazaniami architektonicznymi odpowiadajacym potrzebie wspolczesnej medycyny. Jest to drogi biznes ale sie oplaca wydac takie pieniadze. A po co Wroclawiowi te wiekowe budowle widma? Dla sentymentu? Zeby sobie historie powspominac? Tym sie czlowiekowi zycia nie uratuje.
          • radeberger Re: Historia 21.09.12, 10:56
            Gość portalu: skrzypce1 napisał(a):

            > Na czasie pojawil sie ten kolejny artykul p. Beaty. Ciagle sie zastanawiam co j
            > est takiego w tych obiektach szpitalnych. Nawet odnowione wygladaja szkaradnie.
            > Dlaczego my wciaz wydajemy pieniadze na restaurowanie 100 - 150 letnich budynk
            > ow. One swoim rozwiazaniem architektonicznym, materialami budowlanymi nie sa ju
            > z w stanie sprostac wymaganiom wspolczesnej medycyny. Po co my to robimy?
            > Bedac latem w Polsce odnioslem powazny uraz kolana. Jednak na operacje zdecydow
            > alem sie w Stanach, w centrum medycznym specjalizujacym sie w chirugi kolan. Je
            > zeli ktos kiedykolwiek byl w labolatorium NASA na Florydzie to zapewne widzial
            > naukowcow czy tez inzynierow pracujacych w specjalnych szczelnych skafandrach i
            > maskach/helmach na glowie. Tak wlasnie wyglada chirurg na sali operacyjnej. Le
            > karz pracuje robotem sterowanym za pomoca komputera. Najwyzszej swiatowej klasy
            > technologia medyczna jest uzywana przy zabiegach. Sam szpital zbudowany jest z
            > materialow najwyzszej jakosci i z rozwiazaniami architektonicznymi odpowiadaja
            > cym potrzebie wspolczesnej medycyny. Jest to drogi biznes ale sie oplaca wydac
            > takie pieniadze. A po co Wroclawiowi te wiekowe budowle widma? Dla sentymentu?
            > Zeby sobie historie powspominac? Tym sie czlowiekowi zycia nie uratuje.

            Idz do lekarza (nawet bez skafandra ala NASA), bo chyba od goraczki bredzisz. Albo to, albo medyczny marketing w USA ci leb wypral.
            --
            Fortune plango vulnera
            stillantibus ocellis
            quod sua michi munera
            subtrahit rebellis.
      • Gość: kaktus Re: Perły z klinkierowej cegły. Sława i chwała wr IP: *.internetia.net.pl 21.09.12, 23:49
        Ta.... jest pięknie. Tradycja, etyka, lekarze specjaliści... Najnowsze umowy, które dyrekcja szpitala klinicznego mieszczącego sie w tych szacownych murach dała do podpisania lekarzom specjalistom - nauczycielom akademickim w jednej z wiodących klinik, opiewają na 0,05 do 0,01 % etatu. To ok. 150-200 zł netto miesięcznie. Po prostu skrzydła rosną u ramion! Chce się pracować, nauczać i specjalizować młodszych kolegów. Nie wspomnę o takich drobiazgach jak brak mydła, ręczników, papieru ( nie tylko do drukarek) , komputerów, tuszu itp....Ach, przypomniało mi się, że za zdechłej komuny to nam czasem dawano fartuchy i jeszcze je prano?!!! Lekarz dyżurny dostawał też jeść, a nawet kawę i herbatę. Co za rozrzutność!! młodsi koledzy nie wierzą....
    • wdomanski Perły z klinkierowej cegły. Sława i chwała wroc... 27.02.13, 22:43
      1. Forsa Unia dalą nie na podniesienie poziomu klinik, lecz na...obiekty godne oglądania przez turystow!
      2. jako student usunieto mi woska z ucha, bo tam był lekarz przypisany do Politechniki. Nasłuchałem sie przy okazjii wykłądu asystenta o ..leczeniu migdałków! Mial czas, nie miał zbyt wielu pacjentów. Studenci mlode byczki, nie chorowały.
      3. Tylko pelna prywatyzacja szpitali może uratować polską medycynę Wowczas Zachód będzie inwestowal w budowę nowych klinik, w sprzet tak jak w przemysle. Ciekaw jestem na jakich zasadach płacono profesorom z tych klinik? Czy mieli uczyć, a praktyka to byla uboczna linia?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka