Dodaj do ulubionych

Manifa: chcą m.in. tańszych biletów i wyższych ...

07.03.13, 20:17
Równe prawa dla wszystkich! Kobiety i pedały też powinny pracować w kopalniach!
Na przodek! Na przodek!
Obserwuj wątek
      • qwerfvcxzasd Re: Dlaczego mam składać się na przedszkole? 08.03.13, 00:02
        Dokładnie. Co mnie obchodzi przedszkole, MPK, czy szkoła.
        Ja z nich nie korzystam.
        Komunikacja miejska kosztuje w rzeczywistości tyle, że bilet powinien kosztować 10 złotych. Skończmy z tym dotowaniem.

        To bezsensowne argumenty, ale zbliżone do poglądów tej pani. ;)

        A poważnie, to ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego wszyscy powinni się składać na przedszkola, czy MPK. Naprawdę tego nie rozumiem. Chociaż z nich korzystam.
        • wielki_czarownik No więc ja ci wytłumaczę 08.03.13, 15:12
          Dokładając się do przedszkola zapewniasz ciągłość pokoleń i tak naprawdę swoje bezpieczeństwo. Dostępne przedszkola = więcej dzieci. Więcej dzieci = wyższa twoja emerytura. Dodatkowo więcej polskich dzieci = mniejsze zapotrzebowanie na imigrantów i mniejsza szansa na tarcia społeczne.
          Uprzedzając argument, że sam sobie na emeryturę odkładasz, to co ci z tych pieniędzy, skoro będziesz starym dziadem i ktoś ci będzie musiał d*pę podetrzeć, leki przypisać i przypilnować, żeby cię nie obrabowano w nocy. Kto zaś tego dokona, skoro nie będzie dzieci a więc nie będzie w przyszłości pracowników? Co ci po pieniądzach, jak nie będziesz miał gdzie ich wydać?
          --
          "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
          FELIKS DZIERŻYŃSKI

          Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
          • sverir Re: No więc ja ci wytłumaczę 08.03.13, 15:38
            > Dokładając się do przedszkola zapewniasz ciągłość pokoleń i tak naprawdę swoje
            > bezpieczeństwo. Dostępne przedszkola = więcej dzieci.

            Azaliż kryzys demograficzny wziął się z likwidacji przedszkoli? Bo mi sie wydaje, że generalnie problemów należy szukać w innym miejscu, aniżeli w braku opieki.

            Ale ok, niech będzie, że to jest źródło problemu. W takim razie dlaczego czynić zarzut z tego, że miasto ceduje opiekę przedszkolną na prywatne instytucje? Jeżeli istotnie to samo miejsce w przedszkolu ma spowodować wzrost urodzin, to chyba nie powinno mieć znaczenia czy jest to placówka miejska, czy prywatna, ale dotowana z pieniędzy publicznych?

            Krótko mówiąc - nawet jeżeli istotnie jest tak proste przełożenie "przedszkola = więcej dzieci", to nadal nie jest to odpowiedź na pytanie, dlaczego finansować je mają wszyscy podatnicy.

            W każdym razie, najlepsza sieć przedszkoli istnieje chyba w Afryce, biorąc pod uwagę przyrost naturalny.
            • wielki_czarownik Re: No więc ja ci wytłumaczę 08.03.13, 16:47
              sverir napisał:


              >
              > Azaliż kryzys demograficzny wziął się z likwidacji przedszkoli? Bo mi sie wydaj
              > e, że generalnie problemów należy szukać w innym miejscu, aniżeli w braku opiek
              > i.

              Kryzys demograficzny wziął się z wielu przyczyn. Jedną z nich, ale nie jedyną jest kwestia braku możliwości zapewnienia potomstwu bezpieczeństwa. Nie jedyną, nie najważniejszą, ale jedną z wielu. Likwidację kryzysu należy zaś przeprowadzić poprzez zwalczenie wszystkich jego przyczyn.

              >
              > Ale ok, niech będzie, że to jest źródło problemu.

              Jest to jedno ze źródeł problemu.

              W takim razie dlaczego czynić
              > zarzut z tego, że miasto ceduje opiekę przedszkolną na prywatne instytucje? Je
              > żeli istotnie to samo miejsce w przedszkolu ma spowodować wzrost urodzin, to ch
              > yba nie powinno mieć znaczenia czy jest to placówka miejska, czy prywatna, ale
              > dotowana z pieniędzy publicznych?

              Nie. Nie powinno mieć znaczenia. Z drugiej strony placówki niepubliczne nastawione są na zysk a w przypadku opieki nad dziećmi kwestia zysku nie powinna istnieć. Ostatnie wydarzenia pokazały nam do czego prowadzi chciwość. Rodzice płacą a w zamian za to najtańsze opiekunki bijące dzieci, przywiązujące je do krzesełek itp.

              >
              > Krótko mówiąc - nawet jeżeli istotnie jest tak proste przełożenie "przedszkola
              > = więcej dzieci",

              Nie nie jest.

              to nadal nie jest to odpowiedź na pytanie, dlaczego finansowa
              > ć je mają wszyscy podatnicy.

              Dlatego, że w przyszłości wszyscy podatnicy z tego skorzystają (to raz) i dlatego, że tak działa społeczeństwo (to dwa). Jeżeli ktoś nie chce się dokładać do wspólnego kociołka, to może sobie wyjechać na bezludną wyspę.

              Resztę głupot ciachamy.


              --
              "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
              FELIKS DZIERŻYŃSKI

              Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
              • sverir Re: No więc ja ci wytłumaczę 08.03.13, 19:19
                > Nie. Nie powinno mieć znaczenia. Z drugiej strony placówki niepubliczne nastawione są na
                > zysk a w przypadku opieki nad dziećmi kwestia zysku nie powinna istnieć

                Gdyby istniała, to połowa przedszkoli zostałaby zamknięta. W każdym razie, placówki są dotowane m.in. po to właśnie, żeby nie zdzierały kasy od rodziców.

                > Ostatnie wydarzenia pokazały nam do czego prowadzi chciwość. Rodzice płacą a w zamian
                > za to najtańsze opiekunki bijące dzieci, przywiązujące je do krzesełek itp.

                Oszczędność przedsiębiorcy nazywasz chciwością. A oszczędność rodziców?

                > Dlatego, że w przyszłości wszyscy podatnicy z tego skorzystają (to raz)

                Poprawka. Istnieje szansa, że wszyscy podatnicy z tego skorzystają.

                > Jeżeli ktoś nie chce się dokładać do wspólnego kociołka, to może sobie wyjechać na
                > bezludną wyspę.

                Pogadamy jak składka na wspólny kociołek znowu wzrośnie.
                • wielki_czarownik Re: No więc ja ci wytłumaczę 08.03.13, 19:55
                  sverir napisał:


                  >
                  > Gdyby istniała, to połowa przedszkoli zostałaby zamknięta. W każdym razie, plac
                  > ówki są dotowane m.in. po to właśnie, żeby nie zdzierały kasy od rodziców.

                  Czyli placówki niepubliczne nie są nastawione na zysk? Opiekują się dziećmi z dobroci serca a właściciele dokładają do interesu?


                  >
                  > Oszczędność przedsiębiorcy nazywasz chciwością. A oszczędność rodziców?
                  >

                  Oszczędność rodziców? Wysyłali dzieci do płatnych placówek, mimo że teoretycznie mają prawo do wysyłania do bezpłatnych. Gdzie tu ich oszczędność?


                  > Poprawka. Istnieje szansa, że wszyscy podatnicy z tego skorzystają.

                  Faktycznie. Możesz jutro wpaść pod samochód i nie skorzystać, ale naprawdę nie sprowadzaj dyskusji do takiego poziomu. Przeciętny Kowalski z tych dzieci będzie miał korzyść.


                  >
                  > Pogadamy jak składka na wspólny kociołek znowu wzrośnie.

                  Chciałeś kapitalizm, to masz.

                  --
                  "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
                  Georges Freche

                  Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                  • sverir Re: No więc ja ci wytłumaczę 09.03.13, 08:50
                    > Czyli placówki niepubliczne nie są nastawione na zysk?

                    Ciekawy wniosek z wypowiedzi, że dotacje służą temu, żeby niepubliczne przedszkola nie zdzierały od rodziców. Czy wg Ciebie istnieje tylko alternatywa: albo bez zysku, albo od razu zdzieranie od rodziców?

                    > Opiekują się dziećmi z dobroci serca a właściciele dokładają do interesu?

                    O działalności pożytku publicznego słyszałeś, prawda?

                    > Oszczędność rodziców? Wysyłali dzieci do płatnych placówek, mimo że teoretycznie
                    > mają prawo do wysyłania do bezpłatnych. Gdzie tu ich oszczędność?

                    To jedna strona medalu. Druga jest taka, że wybierając płatną placówkę decydują się na tańszą.

                    > Faktycznie. Możesz jutro wpaść pod samochód i nie skorzystać, ale naprawdę nie
                    > sprowadzaj dyskusji do takiego poziomu.

                    Mogę wpaść ja, a moze wpaść dziecko Kowalskiego. Dziecko Kowalskiego może też wyjechać za granicę albo przez dziesięć lat być trwale bezrobotnym i żyć z zasiłku. W każdym razie zaczynamy dyskusję o zyskach z dzieci. A przecież to nie o zysk tu chodzi, prawda?

                    > Chciałeś kapitalizm, to masz.

                    Co ja chciałem to jedna sprawa. To, że Ty narzekasz przy rosnących składkach do wspólnego kociołka, to druga sprawa.
                    • wielki_czarownik Re: No więc ja ci wytłumaczę 09.03.13, 10:50
                      sverir napisał:


                      > Ciekawy wniosek z wypowiedzi, że dotacje służą temu, żeby niepubliczne przedszk
                      > ola nie zdzierały od rodziców. Czy wg Ciebie istnieje tylko alternatywa: albo b
                      > ez zysku, albo od razu zdzieranie od rodziców?
                      >

                      Co ma zdzieranie do rentowności? Można nie zdzierać, dzieciakom dawać odświeżone mięso i być rentownym.


                      > O działalności pożytku publicznego słyszałeś, prawda?

                      Powtarzam pytanie. Robią to dla idei czy dla zysku?


                      > To jedna strona medalu. Druga jest taka, że wybierając płatną placówkę decydują
                      > się na tańszą.

                      Jeżeli mówimy o dwojgu młodych ludzi zarabiających po 1500-1800 na łapkę to jakoś mnie średnio dziwi, że nie stać ich na nic lepszego.


                      > Mogę wpaść ja, a moze wpaść dziecko Kowalskiego. Dziecko Kowalskiego może też w
                      > yjechać za granicę albo przez dziesięć lat być trwale bezrobotnym i żyć z zasił
                      > ku. W każdym razie zaczynamy dyskusję o zyskach z dzieci. A przecież to nie o z
                      > ysk tu chodzi, prawda?

                      Oczywiście, że chodzi o zysk, ale zysk społeczny. Im więcej dzieci, tym lepiej dla społeczeństwa. Większy rynek zbytu, więcej pracy, więcej osób pracujących na nasze przyszłe emerytury itp. Proszę tylko nie sprowadzaj (jak masz w zwyczaju) rozmowy do absurdu, że może być klęska głodu, że wszyscy mogą zostać bandytami itp.


                      > Co ja chciałem to jedna sprawa. To, że Ty narzekasz przy rosnących składkach do
                      > wspólnego kociołka, to druga sprawa.

                      Narzekam dlatego, że składki są coraz wyższe, ale zamiast iść na potrzebne rzeczy to albo są rozkradane albo idą na głupoty w stylu dofinansowywania piłkarzy zarabiających 100 tysięcy miesięcznie, podczas gdy rodzice są zmuszeni oddawać dzieci do placówek, gdzie te są bite.
                      --
                      "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
                      Georges Freche

                      Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                      • sverir Re: No więc ja ci wytłumaczę 09.03.13, 12:47
                        > Co ma zdzieranie do rentowności? Można nie zdzierać, dzieciakom dawać odświeżone mięso i > być rentownym.

                        Ty mi powiedz. To przecież nie ja proponuję alternatywę: albo idea, albo zdzierstwo.

                        > Powtarzam pytanie. Robią to dla idei czy dla zysku?

                        OPP? Zwykle dla idei.

                        > Jeżeli mówimy o dwojgu młodych ludzi zarabiających po 1500-1800 na łapkę to jakoś mnie
                        > średnio dziwi, że nie stać ich na nic lepszego.

                        Nie chodzi o to, co Cię dziwi, tylko o dokonywanie oszczędności. Jak widać na załączonym obrazku, oszczędności nie muszą wynikać z chciwości.

                        > Oczywiście, że chodzi o zysk, ale zysk społeczny. Im więcej dzieci, tym lepiej dla
                        > społeczeństwa. Większy rynek zbytu, więcej pracy,

                        Aha, a ten rynek zbytu i praca to co, społecznie? Dla idei? Czy dla zysku ekonomicznego?

                        > Proszę tylko nie sprowadzaj (jak masz w zwyczaju) rozmowy do absurdu, że może być
                        > klęska głodu, że wszyscy mogą zostać bandytami itp.

                        Takie absurdy to zwykle Twoje pomysły. A ja tylko mówię, że zakładanie z góry, że obecny przedszkolak za 50 lat pomoże mi w utrzymaniu jest tak samo prawdopodobne jak to, że mi nie pomoże.

                        > Narzekam dlatego, że składki są coraz wyższe, ale zamiast iść na potrzebne rzec
                        > zy to albo są rozkradane albo idą na głupoty w stylu(...)

                        Oj, proszę Cię, kogo Ty chcesz nabrać? Śląsk od 4 lat, stadion od 5 lat. Wcześniej nie narzekałeś na podwyżki?
                        • wielki_czarownik Re: No więc ja ci wytłumaczę 09.03.13, 20:05
                          sverir napisał:


                          > Ty mi powiedz. To przecież nie ja proponuję alternatywę: albo idea, albo zdzier
                          > stwo.

                          Nie manipuluj. Ja mówiłem o zyskowności a nie zdzierstwu.


                          >
                          > OPP? Zwykle dla idei.

                          Dla idei to jest wolontariat.

                          >
                          > Nie chodzi o to, co Cię dziwi, tylko o dokonywanie oszczędności. Jak widać na z
                          > ałączonym obrazku, oszczędności nie muszą wynikać z chciwości.
                          >

                          Oczywiście, że nie muszą. Jednakże dla pobitego dziecka to bez różnicy, co było powodem tejże oszczędności, prawda? Rodzice wysyłają dzieci do punktów płatnych, bo mają problemy ze znalezieniem miejsc w bezpłatnych. Płatne zaś są w takich cenach, na jakie ludzi stać. Efekt wiadomy, zaś wina leży po stronie władz, które nie potrafią zapewnić bezpłatnej opieki przedszkolnej na odpowiednim poziomie.


                          > Aha, a ten rynek zbytu i praca to co, społecznie? Dla idei? Czy dla zysku ekono
                          > micznego?
                          >

                          Także ekonomicznego.


                          > Takie absurdy to zwykle Twoje pomysły. A ja tylko mówię, że zakładanie z góry,
                          > że obecny przedszkolak za 50 lat pomoże mi w utrzymaniu jest tak samo prawdopod
                          > obne jak to, że mi nie pomoże.
                          >

                          Nie mówimy o konkretnym przedszkolaku, który ma pomóc konkretnemu Kowalskiemu, ale o oczywistym dla każdego fakcie, że inwestycja w dzieci się po prostu pokoleniowo opłaca.


                          > Oj, proszę Cię, kogo Ty chcesz nabrać? Śląsk od 4 lat, stadion od 5 lat. Wcześn
                          > iej nie narzekałeś na podwyżki?

                          Wcześniej raziło mnie, że szły np. na organizacje papieskich pielgrzymek. Mam zrobić spis na co kiedy narzekałem?
                          --
                          "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
                          Georges Freche

                          Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                          • sverir Re: No więc ja ci wytłumaczę 10.03.13, 17:41
                            > Nie manipuluj. Ja mówiłem o zyskowności a nie zdzierstwu.

                            "placówki są dotowane m.in. po to właśnie, żeby nie zdzierały kasy od rodziców"

                            Twoja odpowiedź:

                            "Czyli placówki niepubliczne nie są nastawione na zysk?".

                            Skąd w takim razie Twój wniosek z zyskiem, jeżeli ja piszę o zdzieraniu?

                            > Dla idei to jest wolontariat.

                            Wolontariat może odbywać się w ramach organizacji pożytku publicznego. Które mogą, ale nie muszą, prowadzić działalności gospodarczej i osiągać zysków.

                            > Oczywiście, że nie muszą. Jednakże dla pobitego dziecka to bez różnicy, co było
                            > powodem tejże oszczędności, prawda?

                            Owszem. Dlatego po co od razu zakładać, że przyczyną jest chciwość właścicieli placówki?

                            > Nie mówimy o konkretnym przedszkolaku, który ma pomóc konkretnemu Kowalskiemu, ale o
                            > oczywistym dla każdego fakcie, że inwestycja w dzieci się po prostu pokoleniowo opłaca.

                            Jeżeli się to opłaca, to można to robić z pominięciem pośrednika, jakim jest samorząd lub państwo. Choćby z powodu kosztów administrowania pieniędzmi.

                            > Wcześniej raziło mnie, że szły np. na organizacje papieskich pielgrzymek.

                            Na które waliło setki tysięcy ludzi. Można było o ich potrzebach zapomnieć?

                            • wielki_czarownik Re: No więc ja ci wytłumaczę 10.03.13, 19:09
                              sverir napisał:


                              > "placówki są dotowane m.in. po to właśnie, żeby nie zdzierały kasy od rodziców"
                              >
                              > Twoja odpowiedź:
                              >
                              > "Czyli placówki niepubliczne nie są nastawione na zysk?".
                              >
                              > Skąd w takim razie Twój wniosek z zyskiem, jeżeli ja piszę o zdzieraniu?

                              Szczerze powiedziawszy nie rozumiem, co chcesz tu napisać? Ja wyraźnie rozgraniczyłem zyskowność a zdzierstwo a Ty coś motasz na wszystkie strony.


                              > Wolontariat może odbywać się w ramach organizacji pożytku publicznego. Które mo
                              > gą, ale nie muszą, prowadzić działalności gospodarczej i osiągać zysków.
                              >

                              Czyli nie muszą. A jak pojawia się zysk, to upada gdzieś działanie dla idei.


                              > Owszem. Dlatego po co od razu zakładać, że przyczyną jest chciwość właścicieli
                              > placówki?
                              >

                              Ponieważ prowadzą swoje placówki dla zysku i w celu osiągnięcia tego zysku narażają dzieci na niebezpieczeństwo (poprzez zatrudnianie taniej i niewykwalifikowanej kadry).


                              > Jeżeli się to opłaca, to można to robić z pominięciem pośrednika, jakim jest sa
                              > morząd lub państwo. Choćby z powodu kosztów administrowania pieniędzmi.

                              Liberalny bełkot. Doskonale wiesz, że wielu ludzi nie stać na wysłanie dziecka to prywatnego przedszkola i nie będzie ich na to stać nawet, jeżeli zwolni się ich z podatków. Z tego też powodu do wychowywania dzieci muszą się dokładać bogatsi i przedsiębiorstwa a to już wymaga pośrednictwa.


                              > Na które waliło setki tysięcy ludzi. Można było o ich potrzebach zapomnieć?
                              >

                              Oczywiście, że można było. Religia nie jest niezbędna do życia i jest na tym samym poziomie potrzeb, co koncert, widowisko sportowe czy inna rozrywka.

                              --
                              "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
                              FELIKS DZIERŻYŃSKI

                              Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
          • renifer77 Re: No więc ja ci wytłumaczę 09.03.13, 14:45
            wielki_czarownik napisał:

            > Dokładając się do przedszkola zapewniasz ciągłość pokoleń i tak naprawdę swoje
            > bezpieczeństwo. Dostępne przedszkola = więcej dzieci. Więcej dzieci = wyższa tw
            > oja emerytura. Dodatkowo więcej polskich dzieci = mniejsze zapotrzebowanie na i
            > migrantów i mniejsza szansa na tarcia społeczne.

            O wysokości emerytur decydować będzie efektywność pracy obecnych i przyszłych pokoleń a nie skłonność Polaków do rozmnażania się (zwłaszcza jeśli jest ona kierowana chęcią uzyskania becikowego na zapas fajek i jabola). Wartość dla społeczeństwa bezrobotnych, przesiadujących na forum imbecyli (których należałoby jak najprędzej wyeksportować do Anglii), których utrzymanie kosztuje w postaci m.in. zasiłków, opieki penitencjarnej, wydatków na zwalczanie patologii oraz prewencję jest żadna.

            Jeżeli wysokość emerytur byłaby zależna od przyrostu naturalnego, najwyższe świadczenia otrzymaliby emeryci w takich krajach jak Niger, Burundi czy Burkina Faso. W rzeczywistości, wbrew twoim pseudo ekonomicznym fantazjom nadmierna liczba narodzin w tych krajach jest jednym z głównych podwodów skrajnej biedy w żyjących tam ludzi oraz braku jakiegokolwiek poziomu bezpieczeństwa (czego przejawem jest m.in. niska liczba emerytów). Jeżeli zatem czujesz potrzebę by dokładać się do wspólnego kociołka polecam ci emigrację do jednego z tych krajów.


            > Uprzedzając argument, że sam sobie na emeryturę odkładasz, to co ci z tych pien
            > iędzy, skoro będziesz starym dziadem i ktoś ci będzie musiał d*pę podetrzeć, le
            > ki przypisać i przypilnować, żeby cię nie obrabowano w nocy.

            Twierdzenie, że zdecydowałeś się na dzieci po to by za parę lat miał kto podetrzeć ci dupę oraz pilnować twojego rozwalającego się mieszkania, świadczy tylko o tym, że należało cię wysterylizować dla dobra reszty społeczeństwa.

            --
            "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
            to która jest godzina w Nowym Jorku?"
            • wielki_czarownik Re: No więc ja ci wytłumaczę 09.03.13, 20:09
              renifer77 napisał:

              >
              >
              > O wysokości emerytur decydować będzie efektywność pracy obecnych i przyszłych p
              > okoleń a nie skłonność Polaków do rozmnażania się (zwłaszcza jeśli jest ona kie
              > rowana chęcią uzyskania becikowego na zapas fajek i jabola). Wartość dla społec
              > zeństwa bezrobotnych, przesiadujących na forum imbecyli (których należałoby jak
              > najprędzej wyeksportować do Anglii), których utrzymanie kosztuje w postaci m.i
              > n. zasiłków, opieki penitencjarnej, wydatków na zwalczanie patologii oraz prew
              > encję jest żadna.

              A zastanawiałeś się nad przyczynami bezrobocia czy przestępczości?

              >
              > Jeżeli wysokość emerytur byłaby zależna od przyrostu naturalnego, najwyższe świ
              > adczenia otrzymaliby emeryci w takich krajach jak Niger, Burundi czy Burkina Fa
              > so. W rzeczywistości, wbrew twoim pseudo ekonomicznym fantazjom nadmierna liczb
              > a narodzin w tych krajach jest jednym z głównych podwodów skrajnej biedy w żyją
              > cych tam ludzi oraz braku jakiegokolwiek poziomu bezpieczeństwa (czego przejawe
              > m jest m.in. niska liczba emerytów). Jeżeli zatem czujesz potrzebę by dokładać
              > się do wspólnego kociołka polecam ci emigrację do jednego z tych krajów.

              A dlaczego porównujesz kraje 7 świata, z rolnictwem na poziomie orki motyką z nowoczesnymi krajami? Porównuj porównywalne.


              > Twierdzenie, że zdecydowałeś się na dzieci po to by za parę lat miał kto podetr
              > zeć ci dupę oraz pilnować twojego rozwalającego się mieszkania, świadczy tylko
              > o tym, że należało cię wysterylizować dla dobra reszty społeczeństwa.
              >

              A skąd ta agresja, dopowiadanie rzeczy, których nie napisałem i ogólna niechęć?


              --
              "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
              Georges Freche

              Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
      • Gość: socjolog Re: Manifa: chcą m.in. tańszych biletów i wyższyc IP: *.e-wro.net.pl 07.03.13, 21:09
        Na swój genderowy bełkot chcą złapać trochę poparcia od normalnych ludzi, np. pracowników MPK.
        Niech najpierw wykrzyczą na tej manifie, że z lesbijstwa można wyjść, że chłopczyca-lesbijka nigdy nie będzie szcześliwa, bo im bardziej chce wyglądać na 16-17 letniego chłopca (deska-bez piersi, krótkie włoski, "chłopięce" ruchy) , tym bardziej jest śmieszna i żałosna.
        • jureek Re: Manifa: chcą m.in. tańszych biletów i wyższyc 09.03.13, 11:45
          Gość portalu: socjolog napisał(a):

          > Niech najpierw wykrzyczą na tej manifie, że z lesbijstwa można wyjść, że chłopc
          > zyca-lesbijka nigdy nie będzie szcześliwa, bo im bardziej chce wyglądać na 16-1
          > 7 letniego chłopca (deska-bez piersi, krótkie włoski, "chłopięce" ruchy) , tym
          > bardziej jest śmieszna i żałosna.

          To, co powyżej napisałeś, to są Twoje najważniejsze życiowe problemy?
          Jura
    • qwerfvcxzasd Manifa: chcą m.in. tańszych biletów i wyższych ... 07.03.13, 23:57
      Akurat podwyżki MPK najbardziej dotknęły okazjonalnych pasażerów, którzy chcieliby od czasu do czasu kopnąć się do centrum miasta tramwajem. Bilety okresowe nie podrożały tak bardzo. W ten sposób nie zachęca sie nowych klientów do podróżowania KM.
      Efekt jest taki, że ci z biletami okresowymi i tak jeżdżą MPK - bo muszą. ;)
      A ci co nie muszą, a mogliby - mają KM w dupie.
      Oczywiście można ich zmusić administracyjnie, podatkami i ograniczeniami i władza stara sie bardzo - trzeba przyznać. W destrukcji są doskonali.
      Pocieszające jest bankructwo miasta. Brak kasy zatrzymał na chwilę to szaleństwo antysamochodowe.
      Każda nowa "koncepcja" i "usprawnienie" pogarszało sytuację więc -
      chwała ci Dudi za stadion ;)
      • sverir Re: Manifa: chcą m.in. tańszych biletów i wyższyc 08.03.13, 08:15
        > Akurat podwyżki MPK najbardziej dotknęły okazjonalnych pasażerów, którzy chciel
        > iby od czasu do czasu

        Właśnie dlatego, że od czasu do czasu, to podwyżki ich specjalnie nie dotknęły.

        > Efekt jest taki, że ci z biletami okresowymi i tak jeżdżą MPK - bo muszą. ;)

        I właśnie dlatego ich dotknęły podwyżki.
    • Gość: Fasol Re: Manifa: chcą m.in. tańszych biletów i wyższyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 07:11
      A może czas zauważyć, że to nie niedofinansowanie MPK jest problemem, tylko idiotyczny system dotowania?
      Prywatny przewoźnik, utrzymujący się wyłącznie z biletów dawałby długie autobusy na uczęszczane linie i zagęszczał w godzinach szczytu aby przewieźć jak najwięcej pasażerów. W
      MPK rano kolanem upycha się do krótkiego jelcza, a na peryferia powietrze wożą przegubowce.
      A sytuacja byłaby czysta, od 10 lat moja stopa nie stanęła w bydło-wozie, dlaczego mam dopłacać do tej kompromitacji?
      • sverir Re: Manifa: chcą m.in. tańszych biletów i wyższyc 08.03.13, 08:16
        > Prywatny przewoźnik, utrzymujący się wyłącznie z biletów dawałby długie autobusy na
        > uczęszczane linie i zagęszczał w godzinach szczytu aby przewieźć jak najwięcej pasażerów.

        W takim razie poza godzinami szczytu i na peryferie nic by nie jeździło, bo by się nie opłacało.

                      • sverir Re: Co to znaczy zapotrzebowanie? 08.03.13, 19:24
                        > Wymyślając skrajnie absurdalne przypadki zapominacie, że dla dużej części, jeśli nie
                        > większości, zwiększenie ilości kursujących pojazdów byłoby poprawą jakości ich podróżowania.

                        Nikt nie zapomina, tylko stara Ci się to właśnie wytłumaczyć - częstotliwość kursowania to ważna sprawa dla pasażerów komunikacji. I na tych peryferiach peryferii, przewoźnik utrzymujący się wyłącznie z biletów, będzie się pojawiał najwyżej kilka razy na dobę.
                  • wielki_czarownik Re: Co to znaczy zapotrzebowanie? 08.03.13, 16:49
                    Zapominasz jednakże, że rolą państwa nie jest generowanie zysków ale zaspokajanie potrzeb ludności. Idąc tropem zyskowności, jak Twoja szanowna babcia (będąc emerytką) zachoruje, to powinno się ją dobić, bo leczenie jej nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Przecież nie pójdzie już do pracy.
                    --
                    "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
                    Georges Freche

                    Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                    • sverir Re: Co to znaczy zapotrzebowanie? 08.03.13, 19:25
                      > Zapominasz jednakże, że rolą państwa nie jest generowanie zysków ale zaspokajan
                      > ie potrzeb ludności.

                      Chyba że chodzi o niską kulturę albo coś równie obrzydliwego. Wtedy sens ekonomiczny ma ogromne znaczenie, a potrzeby ludzkości schodzą na dalszy plan.
                      • wielki_czarownik Re: Co to znaczy zapotrzebowanie? 08.03.13, 19:56
                        Jeżeli mamy ograniczone zasoby, to musimy ustalać priorytety. Jak będziemy drugim Katarem albo Szwajcarią, to będziemy mogli dotować nawet 10 stadionów w mieście.
                        --
                        "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
                        Georges Freche

                        Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                          • wielki_czarownik Re: Co to znaczy zapotrzebowanie? 09.03.13, 10:51
                            Koncerty tak samo. Nie powinno się dotować jakiejś gwiazdki żądającej miliona Euro za wysapanie kilku piosenek w sytuacji, w której w wielu domach nie ma toalet w mieszkaniach.
                            --
                            "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
                            FELIKS DZIERŻYŃSKI

                            Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                            • sverir Re: Co to znaczy zapotrzebowanie? 09.03.13, 12:49
                              > Koncerty tak samo. Nie powinno się dotować jakiejś gwiazdki żądającej miliona Euro za
                              > wysapanie kilku piosenek w sytuacji, w której w wielu domach nie ma toalet w mieszkaniach.

                              W 400 domach, w których mieszka 2-3 tysiące osób. Ich potrzeby ważniejsze niż potrzeby pozostałych?
                              • wielki_czarownik Re: Co to znaczy zapotrzebowanie? 09.03.13, 20:06
                                Tak, ponieważ potrzeby są różne (piramida Maslowa). Stąd nakarmienie 100 głodnych jest ważniejsze, niż organizacja koncertu dla 1000 najedzonych.
                                --
                                "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
                                FELIKS DZIERŻYŃSKI

                                Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                                • sverir Re: Co to znaczy zapotrzebowanie? 10.03.13, 17:42
                                  > Tak, ponieważ potrzeby są różne (piramida Maslowa). Stąd nakarmienie 100 głodnych jest
                                  > ważniejsze, niż organizacja koncertu dla 1000 najedzonych.

                                  Co jest w takim razie ważniejsze - komunikacja dla 28 tysięcy czy kible w 400 domach?
                                  • wielki_czarownik Re: Co to znaczy zapotrzebowanie? 10.03.13, 19:11
                                    Moim zdaniem obydwie te potrzeby mieszczą się w tej samej grupie potrzeb bytowych. Znaczy się komunikacja i toalety są równie ważne. Jeżeli mamy decydować albo albo, to bierzemy komunikację z racji tego, że dotyczy większej ilości osób. Jednakże powinniśmy wpierw zlikwidować dotowanie potrzeb mniej istotnych - np. dofinansowywania klubu WKS i z zaoszczędzonych w ten sposób pieniędzy zaspokoić potrzeby ważniejsze.
                                    --
                                    "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
                                    Georges Freche

                                    Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
              • sverir Re: Manifa: chcą m.in. tańszych biletów i wyższyc 08.03.13, 15:40
                > Pojawi się tyle razy, jakie będzie zapotrzebowanie.

                Jest to ewidentnie sprzeczne z przekonaniem, że prywatny przewoźnik będzie chciał zarobić jak najwięcej. Ile musiałby brać za bilet, żeby obsłużyć przystanek z 3-4 osobami rozrzuconymi na przestrzeni kilku godzin, żeby mu się to opłacało?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka