Dodaj do ulubionych

Krzyżówka na Nowym Dworze jak bieg z przeszkodami

20.05.13, 19:17
Na przystanku "Nowy Dwór" (który, jak sama nazwa wskazuje, jest na Muchoborze Małym ;-)) tablic SDIP nie ma z banalnego powodu -- skrzyżowanie nie jest objęte ITS.

--
Oczywiście można być takim jak inni -- tylko po co?
Edytor zaawansowany
  • polujacy_na_kaczki 20.05.13, 20:36
    svarte_sjel napisał:

    > Na przystanku "Nowy Dwór" (który, jak sama nazwa wskazuje, jest na Muchoborze M
    > ałym ;-)) tablic SDIP nie ma z banalnego powodu -- skrzyżowanie nie jest objęte
    > ITS.
    >
    Nie prawda. Ta krzyżówka jest na Nowym Dworze (proszę sprawdzić na planach). A przy okazji zapraszam na spacer z nowego wieżowca (róg Estońskiej i Strzegomskiej) np. do Lidla po drugiej stronie ulicy. Do przejścia trzy ulice, w sumie pięć świateł. Autora tego rozwiązania aż się chce nabić na pal. Ustawiony na środku tej krzyżówki.
  • svarte_sjel 20.05.13, 21:03
    polujacy_na_kaczki napisał:
    > Nie prawda. Ta krzyżówka jest na Nowym Dworze (proszę sprawdzić na planach). A

    "Nieprawda" pisze się łącznie. A granica między Nowym Dworem i Muchoborem Małym przebiega zupełnie gdzie indziej niż się wszystkim (włącznie z magistratem) wydaje. No chyba, że o obecnym podziale administracyjnym mowa (bo patrz wyżej -- magistrat sam nie wie).
    Obecne osiedla to dawne wsie, jako osobne miejscowości granice mają bardzo dokładnie określone. Tylko trzeba ich na niemieckich mapach szukać :-)
    Dodam, że przystanek "Muchobór Mały" dla odmiany jest oczywiście na Nowym Dworze :-)

    > przy okazji zapraszam na spacer z nowego wieżowca (róg Estońskiej i Strzegomski
    > ej) np. do Lidla po drugiej stronie ulicy. Do przejścia trzy ulice, w sumie pię
    > ć świateł. Autora tego rozwiązania aż się chce nabić na pal. Ustawiony na środk

    Kiepsko, ale są pod tym względem gorsze miejsca (na przykład 7 sygnalizatorów na trasie na drugą stronę Powstańców Śląskich, z Parku Południowego do np. Lidla -- albo aby kontynuować spacer wzdłuż linii kolejowej). Kretyński pomysł robienia przejść na trzech z czterech wlotów (czy ogólniej na n-1 wlotach; oczywiście żeby samochodom życie ułatwić, a jakże) sporą popularność w WIM zyskuje, niestety.

    --
    Człowiek -- to brzmi durnie.
  • polujacy_na_kaczki 20.05.13, 23:22
    svarte_sjel napisał:


    > "Nieprawda" pisze się łącznie.
    Racja, przepraszam, za błąd.
    > A granica między Nowym Dworem i Muchoborem Małym
    > przebiega zupełnie gdzie indziej niż się wszystkim (włącznie z magistratem) wy
    > daje.
    Eee, a to nie Magistrat ustala granice obrębów w mieście?

    > Obecne osiedla to dawne wsie, jako osobne miejscowości granice mają bardzo dokł
    > adnie określone. Tylko trzeba ich na niemieckich mapach szukać :-)
    Jeśli trzymać się tego, to w ogóle nie ma ani Nowego Dworu, ani Muchoboru (tylko Mariahöfchen i Mochbern). Wg. mnie trzymanie się granic osiedli z czasów, gdy tych osiedli nie było jest trochę niedorzeczne (wszak ile z dawnego Mariahöfchen pozostało do dziś?). Ale tylko się czepiam. Dzisiejsze granice między ND, Muchoborem Wielkim i Małym trochę się zatarły. Różnice też.


    > Kiepsko, ale są pod tym względem gorsze miejsca (na przykład 7 sygnalizatorów n
    > a trasie na drugą stronę Powstańców Śląskich, z Parku Południowego do np. Lidla
    > -- albo aby kontynuować spacer wzdłuż linii kolejowej). Kretyński pomysł robie
    > nia przejść na trzech z czterech wlotów (czy ogólniej na n-1 wlotach; oczywiści
    > e żeby samochodom życie ułatwić, a jakże) sporą popularność w WIM zyskuje, nies
    > tety.
    >
    Szkoda tylko, że samochodom szczególnie życia to nie ułatwia. A wystarczyłoby rozsądniej zaplanować sygnalizację. Inna sprawa, że z reguły we Wrocławiu sygnalizacja działa idiotycznie- w długich cyklach. To sprawia, że tak piesi jak i kierowcy czekają długo na zmianę światła, oraz ułatwia zbyt szybką jazdę tym ostatnim (dodatkowo zmniejszając płynność przejazdu przez miasto).
  • svarte_sjel 21.05.13, 00:24
    polujacy_na_kaczki napisał:
    > Eee, a to nie Magistrat ustala granice obrębów w mieście?

    Administracyjnych? Jak najbardziej.
    A że podział administracyjny się ma nijak do topografii miasta? Dużo wody w Odrze jeszcze upłynie, zanim Polacy zaczną rozumieć to miasto, a szkoda.

    Niepojęte jest dla mnie zresztą czym kierowali się twórcy obecnego podziału administracyjnego dzieląc niektóre duże osiedla na pół po to, żeby następnie te połówki połączyć z innymi osiedlami (np. Popowice, Gaj).

    > Jeśli trzymać się tego, to w ogóle nie ma ani Nowego Dworu, ani Muchoboru (tylk
    > o Mariahöfchen i Mochbern). Wg. mnie trzymanie się granic osiedli z czasów, gdy

    No nie, nazwy geograficzne się tłumaczy, żelazna reguła językowa.

    > en pozostało do dziś?). Ale tylko się czepiam. Dzisiejsze granice między ND, Mu
    > choborem Wielkim i Małym trochę się zatarły. Różnice też.

    Różnice się zatarły, to prawda. Choć z drugiej strony granica między "willowym Muchoborem" i "blokowym Muchoborem" dzieniw przypomina granicę między Muchoborem Małym, a Nowym Dworem (przy okazji gdy tak patrzę na mapę, to mi wychodzi, że nieprawdę na początku napisałem, bo granica między wsiami/osiedlami była jednak ciut na wschód od "krzyżówki").

    > Szkoda tylko, że samochodom szczególnie życia to nie ułatwia. A wystarczyłoby r

    No jak, przecież te straszne zebry im strasznie przeszkadzają! ;-)

    > ozsądniej zaplanować sygnalizację. Inna sprawa, że z reguły we Wrocławiu sygnal
    > izacja działa idiotycznie- w długich cyklach. To sprawia, że tak piesi jak i ki

    Nie z reguły, tylko zawsze. Wszystkie cykle muszą mieć tę samą długość, inaczej z jakiejkolwiek synchronizacji nici. A dlaczego cykl jest długi? To proste. Dla uproszczenia przyjmijmy, że mamy proste skrzyżowanie dwóch ulic i dozwolona jest tylko jazda na wprost. W tym momencie cykl składa się z czterech faz:
    1. zielone dla ulicy A, czerwone dla ulicy B
    2. czerwone na wszystkich wlotach -- faza ewakuacyjna
    3. zielone dla ulicy B, czerwone dla ulicy A
    4. czerwone na wszystkich wlotach -- faza ewakuacyjna
    Długość faz ewakuacyjnych jest stała, wynikająca z przepisów i geometrii skrzyżowania. Wobec tego im dłuższy cykl, tym większa jego część jest wykorzystywana przez "zielone" fazy, a mniejsza przez fazy ewakuacyjne. Tym samym zwiększa się przepustowość (dla samochodów naturalnie).

    --
    Oczywiście można być takim jak inni -- tylko po co?
  • Gość: drogowiec IP: *.wroclaw.mm.pl 20.05.13, 21:36
    W miejscowym planie jest nad Strzegomską kładka dla pieszych. Dlatego skrzyżowanie nie jest dopasowane do wygody pieszych. Gdyby to zrobić, to stanie się wąskim gardłem dla samochodów. A, że ludzie nie lubią wdrapywać się 5 m nad ziemię kładką, to jej nie wybudowano.
  • Gość: Antoni IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 21:39
    Do wygody komunikacji miejskiej też nie jest dopasowane. Na to też jest jakieś wyjaśnienie?
  • Gość: drogowiec IP: *.wroclaw.mm.pl 20.05.13, 21:43
    Tak. Nie wdając się w szczegóły - skrzyżowanie z Gubińską jest takie, jakie jest, żeby było taniej.
  • paciffic 20.05.13, 22:44
    Można było zrobić przejście "w cieniu" zielonego z Gubińskiej na wprost. Żadnego wąskiego gardłą by nie było. A kłądka pewnie nigdy i tak nie powstanie. Za to mamy dantejskie sceny po drugiej stronie i ludzie i rowery nie mieszczące n wąziutkiej wysepce - kuriozalnie wąskie perony autobusowe. To skrzyżowanie robił idiota - nie mam co do tego wątpliwości.
  • mistrz_zet 20.05.13, 21:42
    Zielone światła dla pieszych to jedno. Likwidacja przejścia dla pieszych na jezdni prowadzącej od Muchoboru Wielkiego to kolejny absurd. Ale to skrzyżowanie ma niestety więcej absurdów, przede wszystkim źle rozplanowane chodniki, ścieżki rowerowe i wysepki przy przystankach. Ścieżki rowerowe (dość szerokie) oraz wąskie chodniki, a także ich krzyżówki przy samej krzyżówce sprawiają, że regularnie dochodzi tam do dantejskich scen. Dodatkowo od strony Gubińskiej jeden handlarz z kwiatkami regularnie zajmuje wąski chodnik swoim stoiskiem i dodatkowo często samochodem dostawczym. Straż miejska i policja mają zwykle duży problem z dostrzeżeniem tego osobnika. Najwidoczniej działa on pod parasolem miasta. Wąskie wysepki przy przystankach, szczególnie w trakcie porannego i popołudniowego szczytu to istne wyspy śmierci, niejednokrotnie ludzie stoją na jezdni lub w kolejce do przejścia dla pieszych.

    Do niedawna jeszcze uprzejmi i kulturalni kierowcy z tzw. Apartamentowca, regularnie stwarzali duże niebezpieczeństwo wjeżdżając i wyjeżdżając sobie na/z teren(u) wokół bloku poprzez przejście dla pieszych i chodnik przy Estońskiej. Na szczęście ktoś poprzez ustawienie słupków ukrócił ten proceder przemiłym kierowcom z uroczymi rejestracjami z całej Polski, którzy zamieszkali w tym wysokiej klasy apartamencie.

    Generalnie schrzaniony projekt, źle ustawione światła i nieliczący się z innymi handlarze oraz niereagująca na nic straż miejska i policja sprawiły, że skrzyżowanie to jest przemyślną pułapką dla pieszych.

    Zainteresowanych odsyłam do widoku krzyżówki na Google Maps, szkoda tylko, że zdjęcia nie pochodzą z okolic godziny 16-17...
  • Gość: ~ IP: *.internetia.net.pl 20.05.13, 22:26
    Fakt, projekt skrzyżowania jest kiepski. Zapraszam projektanta, żeby w godzinach szczytu spróbował wsiąść do autobusu stojącego przed dwoma poprzednimi, przeciskając się przeciwnie do fali ściśniętych ludzi akurat wysiadających. Ilość miejsca na przystankach to po prostu absurd. Niestety sytuacja jest niebezpieczna. Powiedzmy to wyraźnie - te przystanki są wadliwe i stwarzają zagrożenie życia pasażerów!!!
  • paciffic 20.05.13, 23:03
    Za stwarzanie zagrożenia publicznego dla wielu osób. A u nas nagrody i premie dostanie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka