Dodaj do ulubionych

Czy AOW sie uratowała?

IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 15.06.05, 17:20
Miliardowe autostraty

Polska straci ponad 6 mld euro unijnych dotacji na budowę autostrad i tras
krajowych w związku ze zmianą przepisów ekologicznych. Nie będzie pieniędzy,
nie będzie dróg.

Prezydent Kwaśniewski podpisał wczoraj nowelizację ustawy o ochronie
środowiska, która przełoży się na wstrzymanie ponad setki ważnych projektów
drogowych. W efekcie budowa autostrad lada dzień stanie na dobre, a zanim
ruszy ponownie, miną dwa, może trzy lata.

Do tej pory nadzór nad budową najważniejszych tras sprawowała Generalna
Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, a także Ministerstwo Infrastruktury. MI
wydawało tzw. opinię oddziaływania planowanej inwestycji na środowisko już na
etapie prac przygotowawczych do budowy danej trasy.

Teraz opinia o wpływie planowanej drogi na przyrodę będzie rozpoczynała
proces inwestycji. Będzie ją wydawało Ministerstwo Środowiska. GDDKiA
przekaże każdorazowo resortowi kilka wariantów przebiegu danej autostrady. To
MŚ będzie podejmowało ostateczną decyzję, którędy pojadą samochody. Ma się
przy tym kierować nie przesłankami techniczno-ekonomicznymi, ale
środowiskowymi. Tym samym o tym, którędy pobiegnie ważna droga, będą
decydować nie drogowcy, ale eksperci od ochrony środowiska.

Efekty będą opłakane. Według naszych informacji ponad 100 ważnych inwestycji
drogowych przygotowywanych przez GDDKiA trzeba będzie zacząć od początku!
Choć wydano na nie już kilkaset milionów złotych, a prace trwają od trzech
lat – opracowano już wstępne studia techniczne dla tych tras, to nie uzyskano
na nie tzw. decyzji lokalizacyjnych. Formalnie nie rozpoczął się proces
budowy. A to oznacza, że te drogi muszą być budowane według nowych przepisów.
Dotychczasowe plany trafią więc do śmietnika.

Tym samym opóźnią się budowy m.in. autostrady A2 między Łodzią i Warszawą
oraz A1 od Łodzi do Katowic i od Katowic do granicy kraju. Staną dziesiątki
odcinków tras ekspresowych. Od nowa trzeba będzie przygotować plan obwodnic
Warszawy.

Co najgorsze, jak się dowiedzieliśmy w resorcie infrastruktury, Polska niemal
na pewno straci 6 mld euro z dotacji Unii Europejskiej na budowę dróg na lata
2007-13. – Nie zdążymy przygotować od nowa rozpoczętych już w sferze
planowania inwestycji – mówi wysoki urzędnik MI, prosząc o anonimowość.

Nowelizacja jest konieczna po to, by polskie prawo było zgodne z unijnym.

Nie byłoby problemu, gdyby polski rząd wynegocjował z Komisją Europejską
przesunięcie terminu tych zmian, by rozpoczęte już na papierze inwestycje
dokończyć według starych zasad.

Dlaczego rząd nie przeforsował takiego rozwiązania? Chcieliśmy zapytać o to
Jana Kurylczyka, wiceministra infrastruktury odpowiedzialnego za drogi.
Minister rozmawiać z nami nie chciał. /dl/


co do AOW to zdaje mi sie ze juz ma decyzje lokalizacyjną(wieloletnie
przepychanki sądowe) i nie trzeba bedzie znowu sie o to starac?

Obserwuj wątek
        • Gość: ! Re: Czy AOW sie uratowała? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.05, 19:37
          1. Jakie jest żródło tego artyk? Bo w mediach raczej o tym cicho, a gdyby
          przyszłość rzeczywiście była taka zła (w tym etmacie), to media na 1000% dawno
          by trąbiły na alarm i wiekszość gazet ekonomicznych i ogólnopolskich dzienników
          by o tym pisała.

          2. Czy ktoś z Was widział tą całą ustawę i ją czytał i dobrze zna?
              • haakagon Re: Czy AOW sie uratowała? 16.06.05, 08:21
                rzeczywiście dziennikarze to się nie nadają do niczego. a juz najmniej do
                obiektywnego wyjasniania zawiłych kwestii.
                Ja bym był optymistą co do AOW. nawet w tej uproszczeonej wersji prawdy z życia
                Warszawy zaznaczono, że chodzi o takie inwestycje gdzie nie ma decyzji
                lokalizacyjnych. a taka dla AOW jest.
              • haakagon Re: Czy AOW sie uratowała? 16.06.05, 08:21
                rzeczywiście dziennikarze to się nie nadają do niczego. a juz najmniej do
                obiektywnego wyjasniania zawiłych kwestii.
                Ja bym był optymistą co do AOW. nawet w tej uproszczeonej wersji prawdy z życia
                Warszawy zaznaczono, że chodzi o takie inwestycje gdzie nie ma decyzji
                lokalizacyjnych. a taka dla AOW jest.
                • haakagon Re: Czy AOW sie uratowała? 22.06.05, 10:32
                  Żuczki będą dyktować prawo

                  Środa, 22 czerwca 2005r.

                  Nawet o dwa lata mogą się opóźnić największe inwestycje na dolnośląskich drogach
                  Jeszcze długo kierowcy jadący trasą z Wrocławia na Warszawę czy Legnicę będą
                  zmagać się ze zniszczoną nawierzchnią tych dróg. Rozpoczęcie ich modernizacji
                  znacznie się przesunie. Wszystko przez zmianę przepisów o ochronie środowiska


                  W Ligocie Polskiej na drodze krajowej nr 8 Wrocław – Warszawa jest czarny
                  punkt. W ciągu siedmiu lat w 22 wypadkach zginęły tam 4 osoby, a 33 zostały
                  ranne.
                  – U nas jest taki ruch, że nie ma tygodnia, żeby się nie zderzyły jakieś
                  samochody. Jest bardzo niebezpiecznie – tłumaczy Józef Stefaniak, sołtys z
                  Ligoty Polskiej. – W zeszłym roku robili u nas pomiary, bo mają budować drogę
                  dookoła wsi. To może się coś poprawi – dodaje.
                  Receptą na kłopoty miała być droga ekspresowa Wrocław – Łódź – Warszawa, dzięki
                  której auta omijałyby Ligotę. Rozpoczęcie budowy planowano na początek 2007
                  roku. Ale wszystko zacznie się najprawdopodobniej dopiero w 2009 roku, czyli
                  dwa lata później. Rzecz w tym, że od pierwszego lipca zmieniają się przepisy o
                  ochronie środowiska.
                  – Mają chronić żabki, a ludzie będą ginąć? Chyba coś jest nie tak. Żabkom można
                  zrobić przejście, a nowa droga jest nam potrzebna – denerwuje się sołtys
                  Stefaniak.

                  Projekty od nowa
                  Zmienioną ustawę o ochronie środowiska podpisał w tamtym tygodniu prezydent
                  Aleksander Kwaśniewski. Brak okresu przejściowego (nowe prawo wchodzi w życie
                  od pierwszego lipca) spowoduje, że efekty będą opłakane. Tylko na Dolnym Śląsku
                  siedem dużych inwestycji drogowych przygotowywanych przez Generalną Dyrekcję
                  Dróg Krajowych i Autostrad trzeba będzie praktycznie zacząć od początku. – Nie
                  wiem nawet, o ile opóźni się ich budowa. Bo nie wiadomo dokładnie, jakie
                  dokumenty trzeba teraz przygotować. Dlatego inwestycje, w przypadku których
                  właśnie mieliśmy się starać o decyzje lokalizacyjne, będziemy musieli
                  przygotowywać od nowa. A to oznacza, że opóźnią się przynajmniej o rok, jeśli
                  nie o dwa – martwi się Jacek Oszytko, dyrektor wrocławskiego oddziału
                  Generalnej Dyrekcji.
                  Chodzi o obwodnice: Jawora, Bolkowa, Lubina i Wałbrzycha, modernizację drogi
                  krajowej 94 Wrocław – Krzywa, drogę ekspresową S8 – na Warszawę, między
                  Wrocławiem a Oleśnicą oraz obwodnicą a Sycowem. Dotyczy to też remontu drogi
                  krajowej nr 8 Bielany – Radzików (czyli praktycznie Wrocław – Łagiewniki).
                  Choć wydano na nie już po kilkaset tysięcy złotych, drogowcy będą musieli
                  rozpoczynać je według nowego prawa.

                  Puszka Pandory
                  – Przez tę zmianę politycy otworzyli puszkę Pandory i dali ekologom do ręki
                  argument umożliwiający blokowania praktycznie każdej inwestycji. Teraz każdy
                  żuczek czy żabka, które znajdą ekolodzy, może spowodować, że drogi trzeba
                  wytyczać od nowa – martwi się Jacek Oszytko.
                  – Nowelizacja była konieczna. Taki był warunek Unii Europejskiej, która od
                  wprowadzenia zmian uzależniła wypłacanie funduszy. Także na budowę dróg –
                  tłumaczy Jolanta Szymanek-Deresz, szef Kancelarii Prezydenta RP.
                  – Szczęśliwie dla przyrody
                  i długofalowych interesów Polski, trzymają nas przepisy unijne. Bruksela
                  zapowiedziała, że jeśli nie dostosujemy przepisów do europejskich standardów,
                  to wstrzyma pomoc z Funduszu Spójności dla kilkudziesięciu polskich inwestycji
                  w ochronie środowiska i w transporcie. I pod tym względem ta nowelizacja jest
                  dobra – mówi Radosław Gawlik z Zielonych 2004. Dodaje, że nowelizacja zamyka
                  usta organizacjom ekologicznym, bo zabrania nam uczestnictwa na prawach strony
                  w postępowaniach inwestycyjnych. Nie zabrania im jednak np. merytorycznego
                  wspierania niezadowolonych mieszkańców miejscowości, którzy protestowaliby
                  przeciw przebiegowi jakiejś drogi. Tak może być w przypadku autostradowej
                  obwodnicy Wrocławia.
                  – Do tej pory sprawdzaliśmy, czy na terenach, przez które mają przechodzić
                  drogi, nie ma chronionych zwierząt. Ale przepisy unijne są o wiele bardziej
                  surowe. Dlatego może się okazać, że ekolodzy znajdą jakieś wyjątkowe zwierzątko
                  i zablokują budowę na długie miesiące, a może i na zawsze – tłumaczy dr Tomasz
                  Zapaśnik, naczelnik wydziału środowiska Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i
                  Autostrad.

                  Francuski żuczek
                  O tym, że przepisy unijne są wymagające, najlepiej przekonali się Francuzi,
                  którzy chcieli wybudować odcinek autostrady między Lille a Brukselą. Gdy
                  przygotowywali budowę, nie zauważyli, że w jednym punkcie przyszłej trasy żyje
                  niewielki żuczek o nazwie Osmoderma. Trudno go zauważyć, bo wychodzi z drzewa
                  tylko raz na dwa lata. Dlatego drogowcy, przygotowując budowę, nie zauważyli
                  owada. Ale ekolodzy tak. Batalia o losy ginącego żuka skończyła się 10 lat
                  później. Autostradę poprowadzono dookoła lasu.
                  – Niestety, takich samych historii możemy się spodziewać u nas – mówi dr
                  Zapaśnik.
                  Ze zmian są zadowoleni tylko urzędnicy Ministerstwa Środowiska.
                  – Nowelizacja upraszcza procedury. Do tej pory były dwa raporty, teraz
                  wystarczy jeden. Wprowadziliśmy jedynie zapis, który umożliwia społeczeństwu
                  udział w podejmowaniu decyzji – tłumaczy Ryszard Zakrzewski z MŚ. – Spotykamy
                  się regularnie z drogowcami i wspólnie dopracowujemy szczegóły interpretacji
                  noweli. To docieranie się może potrwać dwa, trzy miesiące – ocenia Zakrzewski.

                  Bartłomiej Knapik - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

                  - Dobra - cofam to jedno o dziennikarzach

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka