Dodaj do ulubionych

Mieszkaniowka we Wroclawiu ad 2006

IP: *.mat.univie.ac.at 28.04.06, 12:03
Wedlug (niezweryfikowanych jeszcze) danych US, we Wroclawiu oddano w okresie
I--III 848 mieszkan, czyli 130% tego co w analogicznym okresie roku ubieglego:

I - 57 (96)
II - 509 (272)
III - 282 (282)

(W nawiasach dane za rok ubiegly.)
Edytor zaawansowany
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 28.04.06, 16:23
    2575 mieszkan oddanych w pierwszym kwartale 2006 w Krakowie (3 razy tyle co we
    Wroclawiu). Tutaj mozna rzeczywiscie uzyc slowa "boom" :)
  • preslaw 03.05.06, 16:04
    Oczywiście, że w przypadku Wrocławia nie można mówić o boomie w czymkolwiek.
    lepiej wyszukiwać wszelkich danych by udownić tezę przeciwną. O to chodzi?
    P.S. Aglomeracja krakowska jest duzo wieksza od wrocławskiej, liczy 1 200 000
    ludzi. Wrocławska nie ma chyba 900 000. Czy to ma znaczenie, czy nie?
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 03.05.06, 22:15
    > lepiej wyszukiwać wszelkich danych by udownić tezę przeciwną. O to chodzi?

    Z czym konkretnie ma pan problem?

    > P.S. Aglomeracja krakowska jest duzo wieksza od wrocławskiej

    Szanowny panie - ale co maja aglomeracje do ilosci mieszkan oddawanych w samym
    miescie?! Poza tym, nawet gdyby, to czy widzi pan roznice 1,2 mln vs. 0,9 mln, a
    2400 do 800?
  • Gość: judegang IP: *.media4.pl 03.05.06, 23:08
    Szanowny panie - ale co maja aglomeracje do ilosci mieszkan oddawanych w samym
    > miescie?!
    no niby nic:)
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 04.05.06, 11:56
    Rozumiem, ze niektorzy lubia mowic o rzeczach tak kiepsko zdefiniowanych jak
    aglomeracja Wroclawia czy aglomeracja Krakowa, bo wtedy zawsze moga uciec od
    konkretnych argumentow. No ale mimo wszystko sprobujmy:

    Wroclaw (powiaty ziemski i grodzki):
    ludnosc na koniec 2004: ca. 721 tys
    oddane mieszkania I-III 2006: 1039

    Krakow (powiaty ziemski i grodzki):
    ludnosc na koniec 2004: ca. 974 tys
    oddane mieszkania I-III 2006: 2798

    Czyli inaczej mowiac:
    Wroclaw + okolice: jedno mieszkanie na 694 osoby,
    Krakow i okolice: jedno mieszkanie na 348 osob.

    Jest roznica?
  • Gość: Bob Budowniczy IP: *.eranet.pl 04.05.06, 12:46
    Typowa dyskusja filozofów co to sie na niczym nie znaja w praktyce.
    Tak się składa, że cena mieszkan nie jest zalezna od tego ile nowych mieszkan
    zostało zaliczonych do statystyk GUS-u tylko od tego ile ich jest w sprzedazy w
    danym momencie na rynku.
    W tej chwili na rynku sa juz mieszkania, które beda wybudowane w ciagu 2
    najblizszych lat wiec przedstawianie danych nawet na koniec 2005 roku to tak
    naprawde tylko zabieg statystyczny a statystyczne dane sa obrazem przeszłości :)

  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 04.05.06, 13:28
    Nasz troll znalazl sobie wlasny podpis :) Gratuluje :)

    Typowy tekst handlarza (dzis zwanego tez czasem specjalista od marketingu) :)
    Na razie rozmawiamy o ilosci a nie o cenach. Wiec ilosc oddanych mieszkan w
    ubieglym roku nie jest zadnym zabiegiem statystycznym, tylko iloscia oddanych w
    ubieglym roku mieszkan. Tylko tyle i az tyle.

    PS. Dla tych co maja trudnosci z czytaniem, dane nie byly z konca 2005.
  • Gość: wojtus 2 IP: *.eranet.pl 04.05.06, 13:57
    Rozmawiamy o rynku mieszkaniowym a nie o ilosci oddanych do uzytku mieszkan(wg
    GUS-u oczywiscie) drogi wojtusiu :)
    Wiec dlatego tak wazne jest ile mieszkan znajduje sie w danej chwili w
    sprzedazy bo od relacji popyt-podaz zależą ceny.
    Mieszkania które zlicza GUS na rok 2005 zostały sprzedane juz jakies dwa lata
    temu wiec dyskusje o tej kwestii pozostawie matołkom takim jak ty.
    Profesionalisci natomiast beda dyskutowac o rynku mieszkaniowym.
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 04.05.06, 14:08
    Ech trollu trollu - naucz sie czytac a dopiero potem dyskutuj o danych za ktory
    to rok mowimy i o czym w ogole mowimy.
    Uwielbiam jak to kretyni, ktory nie maja zadnych argumentow na widok danych
    GUS-s robia pod siebie ze strachu i bajdurza cos o roznicy miedzy danymi GUS a
    rzeczywistoscia :)) Prosze o jeszcze.
  • Gość: wojtus 2 IP: *.eranet.pl 04.05.06, 15:12
    mein dear wojtus
    Zostaw wątek profesionalistom którzy wiedzą chociaz że budowa budynku
    mieszkalnego trwa od roku do półtora a mieszkania w danym budynku sprzedaje sie
    juz na etapie projektu.
    Bez tej "tajemnej" wiedzy moze byc ci trudno zrozumiec kwestie zwiazane z
    rynkiem mieszkaniowym.

    pzdr.
    wojtus 2
  • Gość: Łoś_bimbacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 15:46
    >Zostaw wątek profesionalistom
    czyli mnie zmiennonickowcowi:)))

    mieszkalnego trwa od roku do półtora a mieszkania w danym budynku sprzedaje sie
    >
    > juz na etapie projektu.

    To zjawisko sprzedaży mieszkań na papierze wróciło do wrocławia, gdzie buduje
    się dwa, trzy razy mniej niż w innych mniej dynamicznych miastach. Desperaci,
    którzy chcą/muszą tu mieszkać finansują całą budowę od początku.
    W zdrowych miastach zwiedza się gotowe mieszkania, a nie wizualizacje.
  • Gość: stały_pasażer IP: *.eranet.pl 04.05.06, 16:13
    mein dear łosiu
    Niwątpliwie masz racje! Wrocław stał sie ofiara tego wielkiego boomu jaki
    dotknał nasze piękne miasto. Ilosc dobrze zarabiajacyh mieszkanców i przybyszów
    wzrosła w takim tempie ze brakuje nam stali, betonu i cegieł do budowy nowych
    domów w rozrastajacym sie i pęczniejacym molochu Wrocławia.
  • Gość: do łosia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 17:18
    Gość portalu: Łoś_bimbacz napisał(a):

    > >Zostaw wątek profesionalistom
    > czyli mnie zmiennonickowcowi:)))
    >
    > mieszkalnego trwa od roku do półtora a mieszkania w danym budynku sprzedaje
    sie
    > >
    > > juz na etapie projektu.
    >
    > To zjawisko sprzedaży mieszkań na papierze wróciło do wrocławia, gdzie buduje
    > się dwa, trzy razy mniej niż w innych mniej dynamicznych miastach. Desperaci,
    > którzy chcą/muszą tu mieszkać finansują całą budowę od początku.
    > W zdrowych miastach zwiedza się gotowe mieszkania, a nie wizualizacje.


    To w takim razie Kraków, Warszawa, Poznań, Trójmiasto to musza być niezdrowe
    miasta, bo tam też sprzedaje się inwestycje, które zostaną ukończone za 2,
    nawet 3 lata. Straszne, ta Polska to dziwny kraj. Wyrażnie widać, że nie dla
    łosi. Łosiu zmywak w Niemczech czeka, map4 cię wtajemniczy i przedstawi
    instrukcję jego obsługi.
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 04.05.06, 16:56
    No jak ty trollu jestes "profesionalista" to rzeczywiscie nic mnie juz nie
    dziwi. Pewnie te mieszkania sa w czesci tak drogie, bo tacy "profesionalisci"
    jak ty trollu, musza najmniejszy nawet budynek budowac przez rok.

    A tak na marginesie, to dlaczego mam zostawic ten watek? Masz trollu jakies
    problemy z akceptacja odmiennego zdania?
  • Gość: do wojtka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 17:19
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • mi.chal 04.05.06, 13:02
    Gość portalu: wojtek napisał(a):

    > Rozumiem, ze niektorzy lubia mowic o rzeczach tak kiepsko zdefiniowanych jak
    > aglomeracja Wroclawia

    Aglomeracja wroclawska jest bardzo dobrze zdefiniowana.
    --
    www.wroclista.prv.pl
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 04.05.06, 13:23
    Gdzie i przez kogo? Kto podaje statystyki dla tej aglomeracji?
  • mi.chal 04.05.06, 13:32
    Gość portalu: wojtek napisał(a):

    > Gdzie i przez kogo?

    We Wroclawiu, przez Rade Miejska Wroclawia.

    --
    www.wroclista.prv.pl
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 04.05.06, 14:06
    > We Wroclawiu, przez Rade Miejska Wroclawia.
    :))))))))))

    Czy skonsultowano to moze z gmianmi i solectwami, ktore w sklad tej aglomeracji
    wchodza? I najwazniejsze pytanie powtorze raz jeszcze: gdzie sa publikowane
    wiarygodne statystyki dla tej aglomeracji?
  • Gość: UM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:07
    Strona jeszcze w budowie:
    araw.infowroclaw.pl/
  • mi.chal 04.05.06, 14:12
    Gość portalu: wojtek napisał(a):

    > > We Wroclawiu, przez Rade Miejska Wroclawia.
    > :))))))))))
    >
    > Czy skonsultowano to moze z gmianmi i solectwami, ktore w sklad tej aglomeracji
    > wchodza? I najwazniejsze pytanie powtorze raz jeszcze: gdzie sa publikowane
    > wiarygodne statystyki dla tej aglomeracji?

    Ja widzialem dokument zatwierdzony tylko przez RM Wroclawia, ale gdzies czytalem, ze wszystkie gminy oscienne, ktore chca brac udzial w tym projekcie tez w jakis sposob to zatwierdzaly. A kto statyski publikuje to za bardzo nie wiem, bo nigdy mnie one nie pociagaly, a tymbardziej te tworzone przez panstwowy GUS.
    --
    www.wroclista.prv.pl
  • meh_ow 04.05.06, 15:50
    Gość portalu: wojtek napisał(a):
    > I najwazniejsze pytanie powtorze raz jeszcze: gdzie sa publikowane
    > wiarygodne statystyki dla tej aglomeracji?

    jak miałbyby być tak wiarygodne jak dane GUS co do ilości mieszkańców Wrocławia
    to dobrze ze nie sa publikowane : )
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 04.05.06, 16:51
    Ma Pan watpliwosci co do danych GUS-u czy moze raczej do tych z urzedu miasta?
  • Gość: do wojtka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 17:21
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • meh_ow 04.05.06, 18:03
    Gość portalu: wojtek napisał(a):

    > Ma Pan watpliwosci co do danych GUS-u czy moze raczej do tych z urzedu miasta?

    bardziej wierzę w dane meldunkowe niż statystyczne w tym przypadku
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 04.05.06, 18:11
    A od kiedy to dane meldunkowe odpowiadaja na pytanie: "ile osob mieszka w
    miescie?" Od kiedy zniesiono policyjna kontrole ruchow ludnosci te dwie rzeczy
    powinno sie rozrozniac.
  • meh_ow 04.05.06, 18:24
    Gość portalu: wojtek napisał(a):

    > A od kiedy to dane meldunkowe odpowiadaja na pytanie: "ile osob mieszka w
    > miescie?"

    ani dane meldunkowe ani statystyczne nie mówią dokładnie ile osób zamieszkuje w
    mieście - chodzi mi o to że dane meldunkowe sa bardziej wiarygodne w
    przedstawianiu danych ludnościowych
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 04.05.06, 18:30
    Sam Pan pisal o ilosci mieszkancow Wroclawia. Dlaczego wiec sadzi Pan, ze dane
    meldunkowe sa bardziej wiarygodne jesli chodzi wlasnie o liczbe mieszkancow (a
    zakladam, ze niezameldowanych mieszkancow tez Pan uznaje za mieszkancow
    Wroclawia)? Przeciez one oddaja dobrze tylko licbe osob zameldowanych (i to nie
    jako statystyczne przyblizenie, to ma byc dokladna liczba osob zameldowaych).
  • meh_ow 04.05.06, 21:47
    Gość portalu: wojtek napisał(a):
    > (a zakladam, ze niezameldowanych mieszkancow tez Pan uznaje za mieszkancow
    > Wroclawia)?

    nie, są to osoby zamieszkujące we Wrocławiu a nie jego mieszkańcy
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 04.05.06, 22:02
    W takim razie dlaczego ma pan pretensje do GUSu, ktory podaje dane odnosnie osob
    zamieszkujacych we Wroclawiu? Na jakiej podstawie stwierdza pan, ze oni sie
    myla, skoro jedynym wskaznikiem jakiego pan uzywa jest ilosc osb zameldowanych
    we Wroclawiu?
  • preslaw 05.05.06, 10:44
    Gość portalu: wojtek napisał(a):

    > W takim razie dlaczego ma pan pretensje do GUSu, ktory podaje dane odnosnie oso
    > b
    > zamieszkujacych we Wroclawiu? Na jakiej podstawie stwierdza pan, ze oni sie
    > myla, skoro jedynym wskaznikiem jakiego pan uzywa jest ilosc osb zameldowanych
    > we Wroclawiu?

    *******************************************

    Do czego dalej zmierzasz? Udowodniłeś już, że w Krakowie jest boom mieszkaniowy a we Wrocławiu go nie ma. Czy jeszcze jakąś tezę chcesz udowodnić? Jeśli tak - to jaką?

    > lepiej wyszukiwać wszelkich danych by udownić tezę przeciwną. O to chodzi?

    Z czym konkretnie ma pan problem?

    ********************************************

    Z niczym nie mam problemu, to ty chyba masz, ale nie wiem jaki. Na marginesie zwróć uwagę, że nikt nie twierdzi, że Kraków nie buduje mieszkań w dużej ilości.
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 05.05.06, 11:12
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • meh_ow 05.05.06, 16:57
    Gość portalu: wojtek napisał(a):
    > Na jakiej podstawie stwierdza pan, ze oni sie
    > myla, skoro jedynym wskaznikiem jakiego pan uzywa jest ilosc osb zameldowanych
    > we Wroclawiu?

    danych GUSu nie mozna tak uwiarygodnic jak danych meldunkowych
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 05.05.06, 17:12
    I nikt ich "tak" nie uwiarygadnia. Bo to nie sa te same dane.
    Pan zaczal od tego, ze statystyki GUSu dotyczace liczby mieszkancow Wroclawia sa
    niewiarygodne. Potem okazalo sie, ze za mieszkancow pan uznaje tylko osoby
    zameldowane. Ale w takim razie pana pretensje do GUSu sa niczym nie uzasadnione:
    bo GUS nie podaje statystyk dot. ilosci osob zameldowanych. GUS pisze o osobach
    "zameldowanych" i "zamieszkujacych". Jesli chce pan odnosnie tych danych
    podwazac czyjas wiarygodnosc to powinien pan podac jakis argument. A na razie to
    mam wrazenie, ze caly panski problem wzial sie z tego, ze pan za bardzo uwierzyl
    piszacemu artykul.
  • meh_ow 05.05.06, 17:20
    Gość portalu: wojtek napisał(a):

    > I nikt ich "tak" nie uwiarygadnia. Bo to nie sa te same dane.
    > Pan zaczal od tego, ze statystyki GUSu dotyczace liczby mieszkancow Wroclawia s
    > a
    > niewiarygodne. Potem okazalo sie, ze za mieszkancow pan uznaje tylko osoby
    > zameldowane. Ale w takim razie pana pretensje do GUSu sa niczym nie uzasadnione
    > :
    > bo GUS nie podaje statystyk dot. ilosci osob zameldowanych. GUS pisze o osobach
    > "zameldowanych" i "zamieszkujacych". Jesli chce pan odnosnie tych danych
    > podwazac czyjas wiarygodnosc to powinien pan podac jakis argument.

    dla mnie sa nie wiarygodne bo ich prawdziwośc jest nie do udowodnienia

    A na razie t
    > o
    > mam wrazenie, ze caly panski problem wzial sie z tego, ze pan za bardzo uwierzy
    > l
    > piszacemu artykul.

    jaki artykuł ??
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 05.05.06, 17:30
    > dla mnie sa nie wiarygodne bo ich prawdziwośc jest nie do udowodnienia

    Co ma pan na mysli piszac "do udowodnienia"? :) Bo wszystko wskazuje na to, ze
    pan nie bardzo wie co podaje GUS.

    > jaki artykuł ??

    A taki sensacyjny artykul w gw o tym jak to nikt nie wie ile osob mieszka we
    Wroclawiu. Pomieszali tam dane GUS o ilosci mieszkancow z danymi z UM o ilosci
    osob zameldowanych, dokladnie w taki sam sposob jak panu sie te dwie rzeczy
    mieszaja.
  • meh_ow 06.05.06, 21:28
    Gość portalu: wojtek napisał(a):
    > Co ma pan na mysli piszac "do udowodnienia"?

    a w jaki sposób można uwiarygodnić dane osób zamieszujących niezameldowanych ??

    > Pomieszali tam dane GUS o ilosci mieszkancow z danymi z UM o ilosci
    > osob zameldowanych, dokladnie w taki sam sposob jak panu sie te dwie rzeczy
    > mieszaja.

    jak to dobrze że jest ktoś kto wie lepiej co mi się miesza a co nie
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 06.05.06, 22:06
    > a w jaki sposób można uwiarygodnić dane osób zamieszujących niezameldowanych ?

    Czyli jednak nie wie pan co publikuje GUS ani w jaki sposob zbiera dane. Polecam
    strone: www.stat.gov.pl
    Tam sa wyjasnienia :))

    > jak to dobrze że jest ktoś kto wie lepiej co mi się miesza a co nie

    Nie bylo to trudne - w koncu fora maja to do siebie, ze wypowiedzi sa napisane
    "czarno na bialym" i zostaja (zazwyczaj). Kazdy moze sobie sprawdzic. Nawet ja.
  • meh_ow 07.05.06, 10:41
    Gość portalu: wojtek napisał(a):
    > Czyli jednak nie wie pan co publikuje GUS ani w jaki sposob zbiera dane. Poleca
    > m
    > strone: www.stat.gov.pl
    > Tam sa wyjasnienia :))

    nigdy nie wpadłbym na to że GUS może mieć swoją strone internetową

    > Nie bylo to trudne - w koncu fora maja to do siebie, ze wypowiedzi sa napisane
    > "czarno na bialym" i zostaja (zazwyczaj). Kazdy moze sobie sprawdzic. Nawet ja.

    znaleźć łatwo prawda, trudniej zrozumieć
  • Gość: wojtek IP: *.mat.univie.ac.at 07.05.06, 13:57
    > nigdy nie wpadłbym na to że GUS może mieć swoją strone internetową

    Do uslug :)
    A tak troche bardziej powaznie, to niech pan sam zastanowi sie nad tym jakie
    czynniki moga wplywac na ilosc osob zamieszkalych w miescie, a posrednio
    dostanie pan odpowiedz na to skad sie bierze takie dane (USC, UP, sady, spisy
    narodowe, etc). Reszta to matematyka.

    > znaleźć łatwo prawda, trudniej zrozumieć

    W zrozumieniu to bardziej nie chce panu pomagac niz juz pomoglem, bo znowu jakis
    troll mnie zakapuje, ze "niszcze" forum :)))
  • brody 06.05.06, 12:04
    to według ciebie ile MIESZKAŃCÓW mają np. Stany Zjednoczone lub kanada?
  • ka-8 26.09.06, 22:26
    Niestety dane meldunkowe sa absolutnie niewiarygodne - mozna to doskonale
    zobrazowac przykladem Warszawy ktora oficjalnie ma okolo 1 700 000 mieszkancow,
    ale w praktyce liczba ta jest znacznie wieksza, bo dochodza do niej
    zamieszkujacy w miescie ludzie ktorzy przyjechali do Warszawy do pracy albo zeby
    studiowac, nie zmieniajac miejsca zameldowania. We Wroclawiu dotychczas to
    zjawisko na pewno istnialo w przypadku studentow, ale obecnie bedzie co raz to
    bardziej przybieralo na sile w zwiazku z tym ze beda do Wroclawia naplywac, tak
    jak do Warszawy wczesniej ludzie poszukujacy zatrudnienia, ktorego w swojej
    rodzinnej miejscowosci nie moga znalezc, lub nie satysfakcjonuje ich otrzymywane
    wybagrodzenie.

    Powodow takiego dzialania, lub raczej jego zaniechania w postaci braku zmiany
    miejsca zameldowania bedzie przynajmniej kilka. Niechec do zalatwiania
    formalnosci, wlasciciele mieszkan odmawiajacy meldunku najemcow w obawie przed
    checia "zatrzymania sie" tych ostatnich na nieco dluzej niz by chcieli, czy tez
    po prostu np. znacznie nizsze OC ktore placa w swojej niewielkiej miejscowosci,
    a ktore we Wroclawiu, juz nie mowiac o Warszawie byloby znacznie drozsze.
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 26.09.06, 18:24
    Wedlug (niezweryfikowanych jeszcze) danych US, we Wroclawiu oddano w okresie
    I--VIII 1914 mieszkan, czyli 190% tego co w analogicznym okresie roku ubieglego.
    Czyli nawet gdyby tempo spadlo jesienia, to nie powinno byc problemu z dojsciem
    do 2500 mieszkan.

    VI - 177 (244)
    VII - 417 (61)
    VIII - 296 (-13 - weryfikacja :)))

    (W nawiasach dane za rok ubiegly.)
  • Gość: Rafis IP: *.wro.vectranet.pl 26.09.06, 18:33
    nieźle hehe :)
    Jestem ciekawy ile mieszkan jest obecnie realizowanych bo przeciez własnie
    takie mieszkania znajduja sie w sprzedazy na rynku. Moze ktos ze mna policzy?
    wg powinno byc 6-8 tys mieszkan rocznie zeby zaspokoic popyt.

  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 26.09.06, 20:10
    W procentach wzrost z dwuletniego dolka moze i super wyglada (szczegolnie w
    porownaniu z latem ubieglego roku, ktore bylo "specjalne"), ale w liczbach
    bezwzglednych to ciagle "idzie" na jeden z gorszych wynikow w ostatnich latach
    (2005 - 1979, 2004 - 2021, 2003 - 3902, 2002 - 3548, 2001 - 5571, 2000 - 2740,
    1999 - 2753, 1998 - 1812). Moze w 2008?

    > Jestem ciekawy ile mieszkan jest obecnie realizowanych

    W calym woj. dolnoslaskim w okresie VII 2005 - VIII 2006 zgloszono rozpoczecie
    budowy rzedu 8000-8500 mieszkan. Nie wiem ile z tego we Wroclawiu, ale wiem, ze
    w tym roku mieszkania oddawane we Wroclawiu stanowia 40% calosci mieszkan
    oddawanych na Dolnym Slasku. Gdyby to byla dobra miara to rok 2007 mozna by
    szacowac na 3000-3500 mieszkan (raczej blizej gornej granicy, bo jest tendencja
    wzrostowa).
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 26.09.06, 23:27
    > wg powinno byc 6-8 tys mieszkan rocznie zeby zaspokoic popyt.

    No niewiele sie pan pomylil, chyba :) Pod takim tytulem jak w temacie pani
    Chmielarz napisala artykul, a zaczela go od takiego oto zdania:

    "We Wrocławiu brakuje ponad 40 tysięcy mieszkań. Tymczasem teraz buduje się ich
    około trzech tysięcy rocznie. To pokazuje, jak długo jeszcze będzie trwał boom
    mieszkaniowy w mieście"
    (www.biznespolska.pl/gazeta/article.php?cityid=wroclaw&contentid=129414)

    Jedno mnie tylko zastanawia - co konkretnie pani Chmielarz rozumie pod pojeciem
    "boom mieszkaniowy" :))) Czy 100 mieszkan rocznie w cenie milion kazde, tez by
    uznala za boom mieszkaniowy? :))) No ale wyglada, ze propaganda sukcesu musi
    byc: jak sie buduje malo, to sie napisze, ze jest boom mieszkaniowy i reszta
    funkcjonalnych analfabetow jest szczesliwa :)

    PS Mam nadzieje, ze swoimi pytaniami nie sprowadzi pan stada trolli, ktore juz
    raz tutaj "walczylo" z analiza tej samej REAS consulting, ktora dala dane i do
    tego artykulu :))
  • preslaw 29.09.06, 11:51
    Nie sądzę by Sylwia Chmielarz chciała uprawiać propagandę sukcesu, moim zdaniem
    jest jednym z rzetelnych dziennikarzy. Natomiast sformułowanie "boom
    mieszkaniowy" można a nawet należy rozmieć jako boom na mieszkania. Jeśli
    Sylwia Chmielarz pisze, że we Wrocławiu brakuje 40 tysięcy mieszkań, to nie
    może jednocześnie twierdzić, że jest boom mieszkaniowy rozumiany jako budowanie
    dużej ilości mieszkań. A boom na mieszkania we Wrocławiu jest niewątpliwy.
    P.S. Jaki ty jesteś z siebie dumny jak piszesz o tych funckcjonalnych
    analfabetach, o tych naiwaniakach niedouczonych, mających kłopty z logicznym
    myśleniem i rozumieniem tekstu.
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 29.09.06, 15:27
    Bardzo mi sie podoba panska definicja: "boom mieszkaniowy" można a nawet należy
    rozmieć jako boom na mieszkania
    :)))

    A co pan konkretnie rozumiem pod pojeciem "boomu na mieszkania"? Zwiekszony
    popyt? Czy ma pan jakies analizy pokazujace, ze we Wroclawiu zwiekszyl sie popyt
    na mieszkania? Bo na razie jedyne co widac (rowniez w artykule pani Chmielarz)
    to to, ze zmniejszyla sie podaz mieszkan.

    Czy w latach 80tych mielismy w Polsce boom na wszystko?

    A po drugie - to zgodzi sie pan chyba ze mna, ze gdyby to pan pisal artykul o
    boomie mieszkaniowym rozumianym jako zwiekszony popyt na mieszkania, to staralby
    sie pan zawrzec tam choc jeden argument pokazujacy ten zwiekszony popyt.

    Re: P.S. Wprost przeciwnie - martwi mnie poziom funkcjonalnego analafabetyzmu
    polaczonego z pelnym przekonaniem tych osob, ze wszystko rozumieja.
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 29.09.06, 22:45
    Nie zdazylem odpowiedzien na Panski post, bo jakies przewrazliwione schetyniatko
    go wykasowalo - pewnie rzekomo nie byl na temat (choc w tym samym czasie setki
    debilnych postow o jakims skyscrapercity sie tu pojawiaja i nikt ich nie kasuje,
    mimo, ze z wroclawskimi inwestycjami to skyscrapercity nie ma nic wspolnego).

    Napisze wiec tutaj, ze zdaje sobie sprawe z tego, ze kredyty mieszkaniowe staja
    sie bardziej dostepne. Niemniej - jestem bardzo ciekaw w jaki rzetelny sposob
    mozna uzasadnic, ze popyt na mieszkania we Wroclawiu znaczaco rosnie, przy
    silnie spadajacej podazy. Ktos moze dysponuje jakimis danymi odnosnie rynku
    wtornego - i w dodatku potrafi wykazac, ze wiekszy ruch na rynku wtornym nie
    jest pochodna malejacej podazy na rynku pierwotnym?
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 30.09.06, 00:53
    > Nie zdazylem odpowiedzien na Panski post, bo jakies przewrazliwione
    > schetyniatko go wykasowalo

    Cenzorskie klikanie w kubełek i usuwanie nieprawomyślnych postów kluczem do
    szczęścia, wzajemnego zrozumienia i pozytywnych informacji panie Wojtku. Duch
    Mysiej 2 wraca i ma się całkiem dobrze.

    > Ktos moze dysponuje jakimis danymi odnosnie rynku
    > wtornego - i w dodatku potrafi wykazac, ze wiekszy ruch na rynku wtornym nie
    > jest pochodna malejacej podazy na rynku pierwotnym?

    Odpowiem tak. Ponieważ w ub. poniedziałek miałem okazję być we Wrocławiu (a
    zdarza mi się to raz na kilka lat) przy okazji spotkałem sie ze znajomym. Otóż
    mój znajomek szukał sobie pokoju ew. mieszkania do wynajęcia ew. pokoju bo
    chciał mieszkać też z bratem. Mówił mi że wynajecie samodzielnego pokoju (cena
    już nie wchodziła w grę) dla 1 osoby jest w tej chwili niewykonalne. Żadnym
    sposobem ani prywatnym ani przez agencję, po prostu nie ma żadnych ofert. W grę
    wchodzi w tej chwili tylko wynajecie z kimś bo po prostu nie ma na rynku ofert
    mieszkan i pokojów. Miał w ręku oferty z których okazało po przybyciu na
    miejsce że mieszkanie jest i owszem duże, pokoj też ale śpi się w 4-5 osób w
    pokoju. W jednym było to 7 osób. Kolega miał być 8. Właściciel kasuje ludków po
    300 zł od łepka więc nieźle zarabia. Mieszkanie to była brudna nora, ale...
    gość miał chętnych. I ludzie spali tam i płacili bo nie mieli wyjścia.

    Wrzesień jest tradycyjnym miesiącem w którym studenci czyszczą rynek
    mieszkaniowy a ceny szły nieco w górę. Za moich czasów (96-00) tak było i jak
    wynajmowałem to nie pamiętam sytuacji aby można było wybierać/przebierać.
    Ogółnie było tak sobie. Zawsze tym ograniczeniem był dojazd. W końcu coś się
    wynajęło bo spanie pod wiaduktem nie jest miłe.

    Za czasów mojej bytności we Wro też były pokoje w których mieszkało się we 3 z
    właścicielką w pokoju obok ale to była jedna z opcji. Bo mozna było sobie
    wynająć za większe pieniądze coś samodzielnego.

    Z drugiej strony - na studia wchodzi niż demograficzny i spadek studentów na
    uczelniach jest już zauważalny. Jeśli część z nich zawsze wynajmowała
    mieszkania/pokoje to może teraz wynajmują mieszkania w mniejszej liczbie? to
    skąd ten brak ofert na rynku?

    Zakładam że wynajem może robić ktoś kto ma wolne mieszkanie i w nim nie
    mieszka. Albo trzyma chatkę dla kogoś albo żyje z wynajmu. No chyba że chatkę
    można sprzedać wtedy że tak powiem - liczba wynajmujących pozostaje ta sama a
    zmniejsza się dostępność wolnych pokoi/mieszkań do wynajęcia.

    I tak jest chyba teraz. Dużo ludzi w związku z rosnącymi cenami i małą podażą
    chce kupić mieszkanie jakiekolwiek jak leci - stare czy nowe. Tak się dzieje
    nawet w Warszawie w której przypominam buduje sie 12-13 tys. mieszkań rocznie.
    Ale tu ludzie mają większy wybór. I nawet tu jest tak że mimo sporej podaży i
    sporego popytu część mieszkań nawet nie trafia na rynek tylko rozchodzi się
    nieoficjalnie bez agencji. Tak sprzedano mieszkania w nowym bloku kóry jest
    blisko mojego. Blok wybudowala moja spółdzielnia ktora sprzedała mieszkania
    wyłącznie wśród członków spółdzielni i ich znajomych. Zanim ten blok zwąchały
    agencje już wsio było wysprzedane.

    Tak samo pewnie jest i we Wrocławiu. A skoro spora część ludzi chce szukać
    mieszkania i nie ma kompletnie pojęcia gdzie sie co buduje albo zamierza
    budować bo często zanim ktoś wykopie fundamenty już wszystko jest wyprzedane
    więc i z powodu zaporowych cen i z powodu braku dostępnych ofert są skazani na
    rynek wtórny.

    Ponieważ do wynajmu szły i idą nadal mieszkania starsze, uzywane, we Wrocławiu
    były to w 95% albo poniemieckie kamienice albo wielka płyta a prawie nigdy nowe
    świeże pachnące dopiero co zbudowane mieszkania więc kupujący czyszczą rynek z
    mieszkan które tradycyjnie były przeznaczone do wynajmu. Pewnie także część
    ludzi uznała że sprzedaż im się bardziej opłaca niż wynajem. Być może do pracy
    do Wrocławia zjechało wiecej ludzi a może to tylko tradycyjnie studenci. Ale z
    drugiej strony - na studia wchodzi niż... Niemniej ten spadek mógłby być
    mniejszy niż ogólny spadek podaży mieszkań/pokoi do wynajęcia spowodowana
    wzrostem popytu na mieszkania jako takie. Czyli mogłoby potwierdzać tezę że
    mieszkania stały się mniej dostępne.

    Mam nadzieję że mój wywód ma jakis sens i jest prawomyślny no chyba że dudi-
    nożyczki uznają że nie. Ale spoko - zarchiwizowalem ten post :))

    pzdr i nie spać chłopaki, bo jest pięka pogodna noc za oknem
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 30.09.06, 01:27
    Na ile sie orientuje, to spadek ilosci studentow w stosunku do 2 lat temu jest
    minimalny, rzedu kilku procent. Wiec tego nizu jeszcze az tak sie nie powinno
    odczuwac. Dlatego sadze, ze nie da sie wykluczyc, ze sytuacja ktora Pan opisuje,
    jest spowodowna spadkiem podazy nowych mieszkan.
    Tak jak sie zastanawiam, to to co na przyklad by mnie przekonalo o wzroscie
    popytu na mieszkania, to bylaby znaczaco zwiekszona ilosc urodzen lub
    zawieranych malzenstw we Wroclawiu.
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 30.09.06, 03:26
    WAŻNIEJSZE DANE O WROCŁAWIU
    www.stat.gov.pl/urzedy/wroc/publikacje/rocznik_stolicy_woj/04m00_01a.htm
    .........................../ 1995 / 2000 / 2001 / 2002 / 2003 / 2004 /
    2005 / 2006 /

    Ludność w tys. ............/ 642,0 / 640,6 / 640,8 / 639,2 / 637,5 / 636,3 /
    635,9 / 635,7 /
    w wieku przedprodukcyjnym ./ 142,5 / 117,6 / 112,3 / 106,7 / 101,7 / 98,6 /
    96,3 / --- /
    w wieku produkcyjnym ....../ 400,4 / 414,3 / 418,2 / 421,2 / 423,9 / 425,1 /
    426,3 / --- /

    Przyrost naturalny ........ / -2,0 / -2,6 / -2,0 / -2,4 / -2,4 / -2,2 / -1,8 / -
    2,3 /
    na 1000 ludności

    Małżeństwa na 1000 ludności / 4,9 / 4,8 / 4,5 / 4,3 / 4,7 / 4,6 / 5,2 / ---
    /

    Saldo migracji wewnętrznych / 1,8 / 0,3 / 2,6 / 1,0 / 0,3 / 1,2 / 2,2 /
    1,1 /
    i zagranicznych na pobyt stały na 1000 ludności


    Najświeższe dane z GUSu:
    www.stat.gov.pl/urzedy/wroc/nowe/info_biez.htm
    Mieszkania oddane do użytkowania od pocz. roku (stan na koniec sierpnia 2006)
    Wrocław - 1914
    powiat wrocławski - 542
    cały DolnyŚląsk - 4625 (w 08.2005 - 3854)

    i cytat z raportu "Starostwa powiatowe wydały pozwolenia na budowę 2339 nowych
    mieszkań, tj. o 111,1% (1231 mieszkań) więcej niż przed rokiem. Najwięcej
    mieszkań mają wybudować budujący na sprzedaż i wynajem – 1754 (z tego 1415
    mieszkań powstanie we Wrocławiu) oraz inwestorzy indywidualni – 506
    mieszkań. Ponadto w sierpniu tego roku inwestorzy budownictwa mieszkaniowego
    zgłosili fakt rozpoczęcia budowy 813 mieszkań (przed rokiem – 649 mieszkań), w
    tym najwięcej inwestorzy indywidualni – 411 oraz budujący na sprzedaż lub
    wynajem – 362 mieszkania."
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 30.09.06, 03:40
    Tak chyba bedzie czytelniej:

    Ludność w tys. ............
    / 1995 / 2000 / 2001 / 2002 / 2003 / 2004 / 2005 / 2006 /
    / 642,0 / 640,6 / 640,8 / 639,2 / 637,5 / 636,3 / 635,9 / 635,7 /

    w wieku przedprodukcyjnym
    / 1995 / 2000 / 2001 / 2002 / 2003 / 2004 / 2005 / 2006 /
    / 142,5 / 117,6 / 112,3 / 106,7 / 101,7 / 98,6 / 96,3 / brak danych /

    w wieku produkcyjnym
    / 1995 / 2000 / 2001 / 2002 / 2003 / 2004 / 2005 / 2006 /
    / 400,4 / 414,3 / 418,2 / 421,2 / 423,9 / 425,1 / 426,3 / brak danych /

    Przyrost naturalny na 1000 ludności
    / 1995 / 2000 / 2001 / 2002 / 2003 / 2004 / 2005 / 2006 /
    / -2,0 / -2,6 / -2,0 / -2,4 / -2,4 / -2,2 / -1,8 / -2,3 /

    Małżeństwa na 1000 ludności
    / 1995 / 2000 / 2001 / 2002 / 2003 / 2004 / 2005 / 2006 /
    / 4,9 / 4,8 / 4,5 / 4,3 / 4,7 / 4,6 / 5,2 / --- /

    Saldo migracji wewnętrznych i zagranicznych na pobyt stały na 1000 ludności
    / 1995 / 2000 / 2001 / 2002 / 2003 / 2004 / 2005 / 2006 /
    / 1,8 / 0,3 / 2,6 / 1,0 / 0,3 / 1,2 / 2,2 / 1,1 /

    Wnioski:
    - więcej ludzi się we Wrocławiu osiedla niż wyjeżdża z niego
    - ale za to z uwagi na ujemny przyrost naturalny - wiecej mieszkań zostaje w
    spadku bo dziadkach tyle że mieszkania z odzysku chyba nie zaspokojają popytu
    - co pewnie nie jest zaskoczeniem - wzrasta liczba ludzi w wieku produkcyjnym
    czyli potencjalni klienci do kupna mieszkań
    - liczba zawieranych małżeństw jest na względnie stałym poziomie tzn. pewnie
    część wyżu demograficznego żyje w nieformalnych związkach; tak czy inaczej -
    chata zawsze sie przydaje a do tego małżeństwo nie jest konieczne
    - statystyka uwzględnia osoby zameldowane, a przecież ludzie kupują mieszkania
    niekoniecznie będąc w nim zameldowanym
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 30.09.06, 22:54
    Jedna osoba na tysiac jako saldo migracji? Czyli 600 in plus w ciagu roku?
    Jak juz pisalem gdzies indziej - przy spadku podazy mieszkan o jakies 1,5 - 2
    tysiace w skali roku, to jeszcze nie dowodzi znaczacego wzrostu popytu.
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 30.09.06, 22:56
    Przepraszam, za szybko wyslalem - a mialem jeszcze jedna uwage - naprawde
    przyrost naturalny jest tak bardzo ujemny?!
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 01.10.06, 00:21
    > Przepraszam, za szybko wyslalem - a mialem jeszcze jedna uwage - naprawde
    > przyrost naturalny jest tak bardzo ujemny?!

    Tak, to jest specyfika chyba wszystkich dużych miast w Polsce. Np. w Łodzi od
    1990 lat ujemny przyrost naturalny połączony z ujemnym saldem migracji (więcej
    wyjeżdża niż się osiedla) że za parę lat Łódź zamieni się z Krakowiem miejscami
    co wielkości miast w PL. Kraków wskoczy na 2 a Łodź spadnie na 3.

    Jeśli w Warszawie i Krakowie przybywa ludzi to dlatego że wiecej się w nich
    osiedla.

    Z przyrostem naturalnym jest tak że na wsiach jest większy niz w miastach a
    największy chyba tradycyjnie na południu Polski i na wschodzie. Na pocieszenie
    powiem, że spadek urodzeń został zahamowany bo rodzi się coraz wiecej dzieci
    np. w Warszawie. No na tyle ze brakuje miejsc w szpitalach położniczych.

    Prosze sobie poczytać jak Pan chce nieco statystyki.
    www.stat.gov.pl/opracowania_zbiorcze/maly_rocznik_stat/2006/09_tablice_przegladowe.pdf

    www.stat.gov.pl/opracowania_zbiorcze/maly_rocznik_stat/2006/index.htm
    Zasoby mieszkaniowe (stan w dniu 31 XII 2004) na 1000 mieszkańców:
    Warszawa - 437
    Białystok - 373
    Gdańsk - 370
    Kraków - 382
    Łódź - 429
    Olsztyn - 369
    Poznań - 383
    Wrocław - 384

    Mieszkania oddane do użytkowania
    - w tys. szt.
    Warszawa - 10,3
    Białystok - 1,6
    Gdańsk - 2,1
    Kraków - 4,5
    Łódź - 1,4
    Olsztyn - 1,2
    Poznań - 2,5
    Wrocław - 2,0

    - na 1000 ludności:
    Warszawa - 6,1
    Białystok - 5,4
    Gdańsk - 4,6
    Kraków - 5,9
    Łódź - 1,8
    Olsztyn - 7,0
    Poznań - 4,4
    Wrocław - 3,2
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 01.10.06, 02:07
    > Zasoby mieszkaniowe (stan w dniu 31 XII 2004) na 1000 mieszkańców:
    > Warszawa - 437
    > Wrocław - 384

    A gdyby Wrocław chciał dobić do Warszawy lub średniej w UE to ten wskaźnik
    musiałby się zwiększyć powiedzmy do 450 mieszkań/1000 osób.

    Czyli mając aktualne zasoby na poziomie 244tys. musiałoby tych mieszkań być
    286tys. czyli 42tys. więcej. Jeśli rocznie buduje się 2tys mieszkań łatwo
    policzyć że w tym tempie na samo tylko dogonienie Warszawy potrzeba by było 21
    lat.

    Jeśli mieszkań budowałoby się rocznie 4tys. - wtedy zajęłoby to "tylko" 10-11
    lat.

    Zakładam nieco naiwnie i idealistycznie że liczba ludności będzie stała
    (635tys) i nie trzeba odtwarzać zasobów mieszkaniowych co w praktyce się nie
    zdarza.
  • Gość: Łoś_bimbacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 02:41
    Nie zdazylem odpowiedzien na Panski post, bo jakies przewrazliwione schetyniatk
    > o

    spoglądam na wątek i nie widzę mojego postu: nie kliknąłem wyślij?, czy
    schetyniątko, (które nie daj Boże jest studentem mojego wydziału ) wycięło?.
    Jeśli wycięło schetyniątko, to kolejny dowód na upadek POziomu na wydziale:).

    >Niemniej - jestem bardzo ciekaw w jaki rzetelny sposob
    > mozna uzasadnic, ze popyt na mieszkania we Wroclawiu znaczaco rosnie, przy
    > silnie spadajacej podazy

    też chciałbym to wiedzieć, rynek pierwotny jest łatwy do oszacowania, rynek
    wtórny poprzez dane katastru, urzędów skarbowych i notariatów. Ilość
    transakcji z katastru można zsumować przy pewnej cierpliwości, pozostałe
    urzędy odmawiają współpracy.

    > debilnych postow o jakims skyscrapercity sie tu pojawiaja i nikt ich nie
    kasuje

    może trzeba tam się zalogować i wnieść dreszczyk emocji do dostojnej i
    cukierkowej, lukrowanej atmosfery?
  • Gość: fred IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 10:40
    zobaczcie jaka recesja jest na rynku w Dolnoslaskim. teraz juz wiadomo dlaczego
    cena za metr doszla do 6200zł:

    bi.gazeta.pl/im/4/3640/m3640544.jpg
  • preslaw 30.09.06, 20:23
    > > debilnych postow o jakims skyscrapercity sie tu pojawiaja i nikt ich nie
    > kasuje
    >
    > może trzeba tam się zalogować i wnieść dreszczyk emocji do dostojnej i
    >
    > cukierkowej, lukrowanej atmosfery?

    ********************************************

    Jeśli na skyscrapercity panuje cukierkowa, lukrowana atmosfera, a więc opisująca rzeczywistość w sposób jednostronny, to raczej należałoby wnieść tam głos rozsądku, umiaru, realnego i obiektywnego na nią spojrzenia oznaczjącego umijętność dostrzegania ciemnych i jasnych jej stron, plusów i minusów. Łosiu, jak wiadomo, nikt bradziej od ciebie tego nie potrafi. Jesteś tam niezbędny. Na co czekasz? Loguj się, razem z wojtkiem.
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 30.09.06, 20:45
    Tu mam dla pana definicje slowa "boom":

    boom -- faza cyklu koniunkturalnego, w której poziom produkcji przekracza
    maksymalny poziom produkcji z poprzedniego cyklu

    O jakim maksymalnym poziomie produkcji mieszkan teraz mowimy? :))

    Proponuje wrocic na skyscraper, tam widac mozna definicowac boom mieszkaniowy
    jako boom na mieszkania i panscy koledzy nie zrozumieja, ze to jest smieszne.
    Tutaj tak latwo nie ma :)))) I niech sie pan nie martwi - nie wszyscy sa
    zainteresowani koniecznoscia obcowania z tego typu argumentami :)))
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 30.09.06, 21:08
    Przez pare lat, do 2003 roku, we Wroclawiu i w Krakowie budowalo sie mniej
    wiecej tyle samo mieszkan. Przez ostatnie 2 i pol roku powstalo we Wroclawiu
    jakies 7 tysiecy mieszkan mniej niz w Krakowie. Poniewaz wielu "specjalistow"
    twierdzi, ze w Krakowie nic sie nie dzieje i ze to jest "skansen", to mozna
    spokojnie wziac Krakow jako baseline i uznac, ze w 2 i pol roku powstal we
    Wroclawiu niedobor mieszkan rowny, co najmniej, przecietnej dwuletniej
    produkcji. Innymi slowy jest to tak znaczacy spadek podazy, ze watpie zeby mozna
    bylo wiarygodnie wykryc ewentualny wzrost popytu, nawet gdyby ten rzekomy wzrost
    popytu rzeczywiscie nastapil.

    > może trzeba tam się zalogować i wnieść dreszczyk emocji do dostojnej i
    > cukierkowej, lukrowanej atmosfery?

    Ja nie jestem zainteresowany :)) Mnie wcale nie zmartwil odplyw pewnych
    bezmyslnych elementow z tego forum. Forum to jest przede wszystkim miejsce
    dyskusji i wymiany pogladow. Jesli zas ktos woli wymiane pochwal i sloganow, to
    niech sobie stworzy miejsce gdzie moze to robic. Mamy w koncu wolnosc slowa :))
    Jedyne co mnie martwi, to to ze sa osobniki, ktore nie maja za grosz honoru i
    przylaza tam, gdzie twierdzili, ze juz ich noga nie postanie.

    PS Brakuje mi za to na przyklad takiego wro2115 :)) Chlopak potrafil myslec.
  • preslaw 30.09.06, 21:38
    Innymi slowy jest to tak znaczacy spadek podazy, ze watpie zeby mozn
    > a
    > bylo wiarygodnie wykryc ewentualny wzrost popytu, nawet gdyby ten rzekomy wzros
    > t
    > popytu rzeczywiscie nastapil.

    *****************************************

    Czyli nie wzrost popytu tylko spadek podaży, tak? W Krakowie to zjawisko, jak rozumiem nie wystąpiło? Niedobór mieszkań we Wrocławiu jest faktem, nie wiem jak jest w Krakowie, pewnie też jest jakiś niedobór. Jak w takim wypadku wytłumczyć gwałtowne kupowanie mieszkań i w jednym i w drugim mieście i gwałtowny wzrost cen? Wielka atrakcyjność Krakowa, we Wrocławiu spadek podaży mieszkań, tak?
  • preslaw 30.09.06, 22:10
    Co do słowa "boom" bardzo przepraszam za moje językowe, semantyczne (!) nieprzygotowanie, ale użyłem sobie po prostu skrótu myślowego popularnego ostatnio w kręgach rządowo - likwidacyjnych.
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 30.09.06, 22:52
    Rzeczywiscie, zauwazylem u pana ten skrot :))
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 30.09.06, 22:51
    Prosze pana - jesli 3 lata temu we Wroclawiu wybudowano jakies 4 tys. mieszkan
    (afair), a rok temu 2 tysiace, to czy ma pan jakies lepsze okreslenie niz spadek
    podazy na ta zaistniala sytuacje? Ach tak - rzeczywiscie - pan woli pojecie
    "boom mieszkaniowy". Przepraszam - zapomnialem :)))

    Jesli 3 lata temu wybudowano w Krakowie jakies 4 tys mieszkan (znowu afair), a w
    tym roku w pierwszym polroczu wybudowano tam ponad 4 tys., to z czym mamy do
    czynienia? Spadkiem podazy?

    Nie chce byc zlosliwy - ale dobre checi do dyskusji to jeszcze troche za malo.
  • Gość: Łoś_bimbacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 23:00
    > Nie chce byc zlosliwy - ale dobre checi do dyskusji to jeszcze troche za
    malo.

    ja też nie chcę być złośliwy, ale mam słaby charakter: "Nie matura, lecz chęć
    szczera zrobi z ciebie skyscraperforumera":)
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 30.09.06, 23:02
    A to jest bardzo dobre :))
  • preslaw 30.09.06, 23:10
    Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, nie odniosłeś się do niego. Pokazałeś za to właściwe sobie, przekonanie "i tak jestm najmądrzejszy i nie będę rozmawiał z tymi kretynami" nieudolnie skrywane pozorami kulturalnych zwrotów ( w tym najbardziej sztucznego zwracania się do uczestników forum per "pan")i łaskawym pobłżaniem. Odpowiadać w razie czego już nie musisz, bo przestało mnie to interesować.
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 30.09.06, 23:52
    Odpowiedzialem, tylko pan nie zrozumial odpowiedzi.
    (Natomiast mam graniczace z pewnoscia przekonanie, ze odpowiedz nie interesowala
    pana od samego poczatku.) Zas do komentowania formy odpowiedzi, zamiast tresci
    nie bede sie odnosil :)
  • preslaw 01.10.06, 00:23
    To ty nie zrozumiałeś tego co napisałem.
    Błędne jest twoje przekonanie graniczące z pewnością, że odpowiedź nie interesowła mnie od początku. Przypisujesz mi chyba cechy, których nie posiadam. Przez myśl przeszło mi, że coś na mnie własnego projektujesz, ale to tylko domysł. Zamiast używać tylko merytorycznych argumentów przemycasz często uwagi dotyczące twojego stosunku do innych forumowiczów. Nawet jeśli sądzisz o kimś, że jest mniej intelektualnie wyrobiony od ciebie nie wypada tego okazywać.
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 01.10.06, 01:25
    Jak pan ochlonie z emocji, to proponuje przeczytac sobie jeszcze raz swoje
    pytanie (przypomne je panu: "Czyli nie wzrost popytu tylko spadek podaży, tak? W
    Krakowie to zjawisko, jak rozumiem nie wystąpiło?"), a potem moja odpowiedz
    tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=550&w=40994250&a=49556626
    a potem prosze sie zastanowic czy na pewno nie odpowiedzialem panu na pytanie.

    Rzeczywiscie nie wypada pokazywac ludziom, ze czegos nie rozumieja, albo ze w
    czyms sie myla. Sa dwa wyjatki - jeden to szkola, a drugi - juz pozaszkolny -
    dotyczy osob, ktore nie rozumieja ale zachowuja sie tak jakby zjadly wszystkie
    rozumy.
  • preslaw 01.10.06, 09:39
    Mimo twojej niewzruszonej pewności stwierdzam jeszcze raz, że nie odpowiedziałeś na moje pytanie, a dokładniej rzecz ujmując odpowiedziłeś na jedno pytanie, ale było ono tylko zadawane w celu upewnienia się, czy dobrze rozumiem o co ci chodzi. Nie sądzisz chyba mimo swojego poczucia wyższości, że nie pojąłem tego prostego wywodu "Prosze pana - jesli 3 lata temu we Wroclawiu wybudowano jakies 4 tys. mieszkan (afair), a rok temu 2 tysiace, to czy ma pan jakies lepsze okreslenie niz spadek podazy na ta zaistniala sytuacje? Ach tak - rzeczywiscie - pan woli pojecie "boom mieszkaniowy". Przepraszam - zapomnialem :)))

    Jesli 3 lata temu wybudowano w Krakowie jakies 4 tys mieszkan (znowu afair), a w
    tym roku w pierwszym polroczu wybudowano tam ponad 4 tys., to z czym mamy do
    czynienia? Spadkiem podazy?".

  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 01.10.06, 20:18
    Na drugie pytanie sam pan sobie przeciez odpowiedzial. Na co mam odpowiadac - na
    panskie odpowiedzi? :))
  • preslaw 23.10.06, 10:11
    Pozwalam sobie wkleić post JaGo z forum skayscrpaercity.

    < Ciekawa rzecz dowiedzialem sie o danych z naszego rynku mieszkaniowego.
    Okazalo sie ze z powodu jakiegos tam bledu w agregowaniu danych w systemie
    przez ostatnie lata ilosc mieszkan oddawanych do uzytku byla znaczaco zanizona.
    Z tego co pamietam to rzeczywiste dane w przyblizeniu w 2002 roku bylo to 2
    tys , rok pozniej juz 3 tys. 2004 i 2005 4 tys. a w tym roku szacuje sie na 5
    tys. Tym tez to faktem rozwiazal sie pewien paradoks wysokich cen, stosunkowo
    dużej ilości planów zagospodarowania a stosunkowo niskiej liczby oddawanych
    mieszkan, gdyz w rzeczywistosci liczby sa duzo wieksze, porownywalne z
    Krakowem.>
  • preslaw 23.10.06, 12:10
    Cenowe szaleństwo trwa

    Data: 2006-10-16

    Autor: Sylwia Chmielarz

    Cenowe szaleństwo na wrocławskim rynku nieruchomości trwa w najlepsze. Pojawiło
    się kilka nowych inwestycji, wycenianych na ponad 10 tysięcy złotych za metr
    kwadratowy. I to nie tylko w ścisłym centrum
    Luksusowy kompleks mieszkalny na Krzykach buduje bowiem firma Atal, która
    zaczynała działalność w 1990 roku jako producent odzieży. Deweloper, znany z
    takich przedsięwzięć, jak Osiedle Morelowe na Muchoborze Wielkim czy Cichy
    Zaułek na Biskupinie, tym razem nazwał swoje apartamenty Zieloną Etiudą. Za
    zamieszkanie w czterokondygnacyjnych willach przy ulicy Turniejowej, w
    preludium Parku Południowego - bo inwestor kontynuuje muzyczną metaforę -
    trzeba zapłacić brutto około 14 tysięcy złotych w przeliczeniu na metr
    kwadratowy. Atal nie podaje oficjalnie ceny metra kwadratowego, ale taka kwota
    wyjdzie nam, jeśli podzielimy stawki za poszczególne lokale przez metraż. A ile
    kosztują poszczególne apartamenty? Najmniejsze, bo 66-metrowe, wyceniane są aż
    na 800 tysięcy złotych.

    Mieszkając w apartamencie, za takie pieniądze będzie można się wykąpać w
    osiedlowym basenie, skorzystać z jacuzzi czy fitness clubu.

    Luksusem mają być windy, których we Wrocławiu w tak niskich budynkach raczej
    się nie montuje. W cenie są też balkony, portiernia i taras, a także
    instalacje: klimatyzacyjna i kominkowa. Ale już sam standard wykończenia
    mieszkań pozostanie deweloperski.

    - Ci, którzy w ubiegłym roku kupowali urządzone pod klucz mieszkania w Rondo
    Verona, byli uważani za utracjuszy - wspomina Łukasz Madej, dyrektor
    zarządzajacy redNet Property Consulting. - Płacili wtedy po sześć tysięcy
    złotych za metr kwadratowy. Teraz okazuje się, że zrobili dobry interes, bo
    stawki skoczyły do ponad dziesięciu tysięcy.

    Ale to nie jedyna zwyżka cenowa obserwowana w trakcie inwestycji. Podwyżki
    stosują wszyscy deweloperzy. Jedna z najbardziej spektakularnych to stawki za
    mieszkania w Apartamentach Czysta. W październiku 2005 roku metr kwadratowy
    kosztował tam niewiele ponad 6 tysięcy złotych. Teraz przekracza 9,5 tysiąca
    złotych. Średnio cena metra kwadratowego w mieście podrożała o 44 procent.
    Profit Development, budujący apartamentowiec przy ulicy Czystej, także
    przekroczył magiczną stawkę 10 tysięcy złotych netto.

    Podobną stawkę liczy sobie za metr kwadratowy S.J.M. Development. Spółka
    finansowana przez fundusz inwestycyjny z Izraela stawia kompleks Justin Center
    na placu Dominikańskim, a konkretnie na działce kupionej od byłego wojewody
    dolnośląskiego Ryszarda Nawrata. Za najmniejsze mieszkania, 27-metrowe, trzeba
    zapłacić ponad 350 tysięcy złotych. - Takie kawalerki rozchodzą się jak ciepłe
    bułeczki - mówi Anna Sieczkowska z firmy Emmerson, która zajmuje się sprzedażą.
    Na początek można kupić mieszkania od strony ulicy Wita Stwosza. Większość
    lokali z trzech oferowanych klientom klatek już znalazło nabywców. Justin
    Center ma być gotowy w pierwszej połowie 2008 roku, a oprócz apartamentów
    znajdą się tam również sklepy, dwie podziemne kondygnacje garaży oraz
    czterogwiazdkowy hotel. Firma szuka właśnie operatora dla czterogwiazdkowego
    kompleksu. Nie wyklucza jednak, że obiekt hotelowy zostanie zamieniony w
    apartamentowiec.

    Prawo do tej nazwy ma też najnowsza inwestycja Verona Building - czyli kamienne
    trzykondygnacyjne budynki przy ulicy Chopina. Tu inwestor (spółka należy do
    włoskiego dewelopera Valdadidge Costruzioni) także stosuje muzyczne nawiązania.
    Kompleks budynków w całości obłożonych marmurem nazwano Concerto Verona. Stawki
    netto sięgają 11 tysięcy złotych za metr kwadratowy. Za tę cenę będzie można
    zamieszkać naprzeciwko Morskiego Oka jeszcze w 2007 roku. Ale w przeciwieństwie
    do Rondo Verona Włosi rezygnują w tym obiekcie z wykończenia apartamentów pod
    klucz. Ekskluzywne są za to rozmiary. Zaprojektowane mieszkania zaczynają się
    od 97 metrów kwadratowych.

    Jednocześnie Verona Building startuje we Wrocławiu z bardziej popularną ofertą.
    Około 300 mieszkań ma powstać przy ulicy Inżynierskiej.
    - Ten kompleks cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, mimo że nie
    rozpoczęliśmy oficjalnej sprzedaży - mówi Jacek Wróblewski, prezes JOT-Be
    Nieruchomości, firmy, która współpracuje z Włochami. - Do tej pory wpisywaliśmy
    chętnych na listy rezerwacyjne, informując o orientacyjnej cenie od 5,5 tysiąca
    złotych do 6,5 tysiąca złotych za metr kwadratowy netto - wyjaśnia.

    O tysiąc złotych drożej ma być naprzeciwko, czyli w Ogrodach Grabiszyńskich.
    Kompleks mieszkaniowo-biurowy postawi tam firma Stellar Retail Development.
    Spółka kupiła u zbiegu ulic Hallera i Grabiszyńskiej 21,5 tysiąca metrów
    kwadratowych ziemi od dwóch firm - Arala i spółki powiązanej z Hydralem - Art
    Con Hydral. Na działce przeznaczonej najpierw w dużej mierze pod handel stanie
    galeriowiec o siedmiu kondygnacjach i trzy budynki tarasowe wysokie na sześć
    kondygnacji. Inwestycja jest na etapie rezerwacji mieszkań. Deweloper nie ma
    bowiem jeszcze pozwolenia na budowę.

    - To prawda, że kupowanie dziury w ziemi do niedawna budziło wątpliwości -
    potwierdza Łukasz Madej. - Teraz kupujący są jeszcze szybsi, wykładają
    pieniądze przed formalnym rozpoczęciem inwestycji. Takie lokowanie mieszkań
    jest coraz bardziej popularne.

    Wedug analityków rynku takie rezerwacje są bezpieczne, bo w umowach zastrzega
    się, że jeśli budowa nie ruszy w wyznaczonym terminie, inwestor zwraca opłatę
    rezerwacyjną. Co można zyskać, decydując się na zakup najwcześniej? - Możemy
    nabyć mieszkanie po najniższej cenie, nim deweloper zorientuje się, jaki jest
    popyt na jego towar. Po prostu zanim obrośnie w piórka i zacznie się cenić
    znacznie wyżej - dodaje.

    Cenowy rekord we Wrocławiu pobije jednak prawdopodobnie Verity Development,
    spółka z siedzibą we Wrocławiu, która jest europejskim funduszem inwestującym
    na rynku nieruchomości. Udziały w funduszu ma między innymi rodzina królewska z
    Arabii Saudyjskiej. Verity Development ma we Wrocławiu 18 nieruchomości. Znana
    jest z tego, że w ostatnim czasie wygrywała większość miejskich przetargów. Na
    wiosnę planuje mocne uderzenie. Wtedy powinno się zacząć kilka inwestycji. Ta,
    która poszła na pierwszy ogień, to renowacja zabytkowej kamienicy przy ulicy
    Rzeźniczej.

    Budynek z 1901 roku kupiła najpierw od miasta Agencja Reklamowa Czart za 6,5
    miliona złotych. Odsprzedała jednak kamienicę Verity Development. Czy nabywca
    dotrzyma terminu restauracji zapisanego w akcie notarialnym, który Czart
    podpisał z gminą? - Zamierzamy zakończyć modernizację do końca 2007 roku, czyli
    zmieścimy się w wyznaczonym czasie - mówi Bartłomiej Tomiczek, project manager
    w Verity Development.

    Lokale mieszkalne powstaną powyżej pierwszego piętra. Będą miały bardzo wysoki
    standard. Największe apartamenty będą aż 180-metrowe. O cenie w Verity
    Development oficjalnie nikt nie chce mówić. Można się jednak spodziewać stawek
    między 25 tysięcy a 30 tysięcy złotych za metr kwadratowy. To stawki zbliżone
    do warszawskiego maksimum. Około 25 tysięcy złotych za metr kwadratowy mają
    kosztować w stolicy apartamenty przy ulicy Złotej, w wieżowcu zaprojektowanym
    przez światowej sławy architekta Daniela Liebeskinda.

    Czy apartamenty za takie stawki mają szansę się sprzedać także we Wrocławiu?
    Tak, bo powstanie ich tylko kilkanaście - twierdzi Łukasz Madej. Niższe
    kondygnacje kamienicy zajmą biura i sklepy. W podziemiu powstaną restauracje.
    Poczta Polska, która ma umowę najmu parteru do maja 2007 roku raczej się z
    budynku przyulicy Rzeźniczej wyprowadzi. - Cena najmu po modernizacji także
    poważnie wzrośnie - zapowiada Tomiczek.

    Przy ulicy Rzeźniczej Verity Development zbuduje też budynek biurowo-
    mieszkalny. Naprzeciwko Teatru Współczesnego stanie Rzeźnicza River View.
    Budynek będzie się komponował zarówno z pierzeją kamienic od strony ulicy
    Rzeźniczej, jak i małymi kamienicz
  • Gość: wojtek IP: *.math.umd.edu 23.10.06, 15:37
    Tez slyszalem juz takie plotki, ale jak sprawdzic to okazuje sie, ze one
    dochodza z okolic ratusza a nie z okolic GUSu.
    Cos moze byc na rzeczy bo akurat trwa uaktualnianie danych GUSu, a poza tym
    bledy sa wszedzie (kiedys tutaj pokazywalem, ze chyba rok temu ubylo
    nowo-powstalych mieszkan z miesiaca VIII na miesiac IX - albo jakos podobnie),
    niemniej zastanawiajace jest kilka rzeczy w tym wszystkim:
    1) te plotki odrwacaja dane GUSu, ktore za wymienione lata byly 3,5, 4, 2 i 2
    tys mieszkan,
    2) dane firm konsultingowych nie kwestionowaly nigdy danych GUSu, a sadze ze 4
    tysiace mieszkan to by zauwazyli?
    3) bardzo plotkowy charakter tych informacji i bliskosc wyborow.

    Poczekamy pare dni az GUS uaktualni dane i sie przekonamy. A na razie ma pan cos
    wiecej niz wpis z jakiegos forum ktory by to potwierdzal?
  • preslaw 24.10.06, 09:56
    Nie, na razie nie mam nic więcej.
    Wpis z jakiegoś forum wstawiłem, bo informacja jest interesująca i na temat.
    Nie przypuszczam by była elementem kampanii wyborczej. Skąd wiadomo, że te
    informnacje - plotki mają pochodzić z okolic ratusza?
  • preslaw 24.10.06, 12:21
    Mam coś więcej na potwierdzenie tezy antyboomowej. Nie podano tylko skąd
    pochodzą dane.

    4804 mieszkania - rekord w Krakowie
    (2006-10-23)

    W sobotę, 21 października 2006 odbyła się konferencja przygotowana przez
    Stowarzyszenie Budowniczych Domów i Mieszkań, tradycyjnie towarzysząca giełdom
    mieszkaniowym organizowanym od blisko dziesięciu lat.


    Jak zauważył obecny na konferencji wiceprezydent Krakowa Kazimierz Bujakowski,
    giełda odbyła się na tydzień przed upływem kadencji samorządu terytorialnego,
    co skłania do refleksji i podsumowań. Oto więc garść danych podanych przez
    wiceprezydenta, a dotyczących krakowskiego budownictwa mieszkaniowego.

    Od początku roku do końca września w Krakowie do użytku oddanych zostało 4804
    mieszkań, co oznacza, że w ciągu trzech kwartałów tego roku powstało więcej
    mieszkań niż w całym ubiegłym roku i zdaniem Kazimierza Bujakowskiego pokazuje
    pewną trwałą tendencję. Zwłaszcza, że biorąc pod uwagę cykl inwestycyjny i
    kończenie licznych inwestycji w ostatnich miesiącach roku, podana liczba z
    pewnością jeszcze wzrośnie.
    Porównanie krakowskich danych z innymi polskimi miastami pokazać zaś miało
    obraz miasta na tle reszty kraju. I tak w pierwszym półroczu 2006r. w Gdańsku
    oddano 1084 mieszkania, w Łodzi - 401, w Poznaniu - 923, a we Wrocławiu, tak
    chętnie porównywanym do Krakowa ze względu na wielkość i potencjał - 1201. Pod
    Wawelem w pierwszym półroczu powstały natomiast 4224 mieszkania, co daje liczbę
    większą niż łączna ilość nowych lokali w Gdańsku, Łodzi, Wrocławiu i Poznaniu.
    Poza konkurencją pozostaje natomiast Warszawa, z 6372 oddanymi mieszkaniami.
    Dane te zdaniem prezydenta obiektywnie pokazują wielkość rynku mieszkaniowego w
    Krakowie na tle innych miast, abstrahując od popytu czy wzrostu cen.

    Kazimierz Bujakowski podał również informacje o tegorocznej pracowitości
    urzędników miejskiego Wydziału Architektury. W ciągu 9 miesięcy tego roku
    wydali oni 2524 decyzje WZiZT i 2057 pozwoleń na budowę. W ubiegłym roku
    łącznie wydano zaś w Krakowie 3500 decyzji WZiZT. We Wrocławiu z kolei było ich
    1387, ale pamiętać trzeba, że miasto to posiada znacznie więcej planów
    zagospodarowania, potrzebnych jest więc mniej decyzji. Co do pozwoleń na
    budowę, w Krakowie wydano ich 2626, czyli mniej niż we Wrocławiu (2896), mimo
    że powstało u nas 2 razy więcej mieszkań. We Wrocławiu czy Poznaniu w 2005 r.
    decyzji o pozwoleniu na budowę było mniej niż w 2004 r., u nas natomiast
    zanotowaliśmy wzrost na poziomie 7%.



  • Gość: Łoś_bimbacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 16:37
    W ciągu 9 miesięcy tego roku
    > wydali oni 2524 decyzje WZiZT i 2057 pozwoleń na budowę. W ubiegłym roku
    > łącznie wydano zaś w Krakowie 3500 decyzji WZiZT. We Wrocławiu z kolei było
    ich
    >
    > 1387, ale pamiętać trzeba, że miasto to posiada znacznie więcej planów
    > zagospodarowania, potrzebnych jest więc mniej decyzji

    bardzo ciekawe, bo trudności w budownictwie często tłumaczone brakiem mpzp.,
    pracowite urzędy ratują sytuacje, chociaż to trochę partyzantka.
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 26.10.06, 08:44
    to najnowsze wyniki
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 02.12.06, 18:02
    to najnowsze wyniki wg. GUSu
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 13.02.07, 01:27
  • Gość: pozytywista, wro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 22:36
    Dzięki za te dane.
  • tim999 27.02.07, 13:53
    Kraków I-XII 2006r -6613 mieszkań
  • preslaw 02.03.07, 11:54
    Czyli dawa razy więcej. Kraków górą, pewnie długo jeszcze tak będzie, ale
    Wrocław i tak jest na trzecim miejscu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka