Dodaj do ulubionych

Absolwenci II liceum!

  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 00:32
    Ale sie bedziecie smiali. Ledwo zrobiono tymczasowe mosty Szczytnickie juz
    trzeba je restaurowac, bo pomimo ze nie powinny jezdic po nich ciezarowki to
    jezdza. Ktorejs nocy naliczono ich az 160. To jest tak Polak potrafi,
    przechytrzy i jeszcze udowodni, ze wie lepiej. Czasami rece opadaja.
    Tak wiec jutro bedzie nasza Moniuszki znowu glowna droga przez weekend a w
    przyszlym tygodniu przezyjemy to samo.
    Na wszelki wypadek nigdzie sie nie wybieram.
    Jest zatrzesienie grzybow, nawet w naszym parku widzialam grzybkiarzy.
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 14.07.07, 23:41
    Moze to naiwne rozumowanie,ale slyszalam takie wytlumaczenie-przez wieki
    ciemiezeni,jak robili cos na zlosc,to nie sobie a Wrogowi-i wyrobila
    sie ,zbiorowo?mentalnosc Rodaka,zeby przechytrzyc,udowodnic...Smutne,ze to
    takie krotkowzroczne.A co z tym powiedzeniem o przykladzie z gory?Trudno
    wyposrodkowac+ja zyjac tu nauczylam sie czekac na czerwonym nawet jak pusto-tez
    glupio,co?
  • kazimierzp 15.07.07, 08:28
    Przez wiele lat ukuło się powiedzenie: "przepisy są po to, aby je omijać!". Jak mi powiedziano, cechuje to kraje wschodu. Im dalej na południe, na bliski i daleki wschód to jest coraz większa arogancja w stosunku do prawa cywilnego. My podobno zaliczamy się do "kultury zachodu" - tak przynajmniej chcielibyśmy!;-)
    W Jeleniej Górze od prawie roku, z inicjatywy jednego taksówkarza na prawie wszystkich słupkach ze światłami drogowymi zawieszone są tabliczki z napisem:
    "przechodź na zielonym, dajesz przykład dzieciom". Zaczyna to powoli przynosić pozytywne skutki!
  • Gość: NEMO IP: *.3g.vodacom.co.za 15.07.07, 09:22
    A ja przez kilka dni mam te problemy z glowy. Siedze w domku na szczycie gory
    wsrod ciszy, widok jak z samolotu. Dobrze musze troche pracowac, stad komputer
    i ta krotka informacja.


    Pozdrawiam
  • stalmat1 16.07.07, 10:30
    Zmienilem wspolrzedne i jestem we Wrocku.
    Wczoraj +14C i lekki deszcz, dzis pelnia lata i spodziewane + 38C.
    Niezly skok!
    Chyba pojde na grzyby:))
    --
    tomasz
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 16.07.07, 16:01
    A u nas upal, 40stopni C i wiecej. Weekend spedzilem w gorach gdzie bylo
    chlodno a nawet zimno. Jeszcze jest troszke sniegu. Co do przepisow to w Polsce
    sa one nagminnie lamane. Dla mnie najbardziej nierespektowanym jest znak Stop.
    U nas nawet w szczerym polu, gdy w promieniu mili nie ma samochodu wszyscy sie
    zatrzymuja. Wracajac z Jeleniej Gory (od Kazia) zatrzymalem sie przed znakiem
    Stop. Za mna jakis kierowca zaczal trobic, wyprzedzil mnie i pokazal mi palca,
    wiadomy znak.
  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 16.07.07, 16:39
    a ja zazdroszcze Wam grzybow - na grzybobraniu nie bylam ponad 10 lat - a raz
    jak poszlam to malo nie otrulam meza - grzyby wygladaly jak maslaki.. wiec
    obiad byl... mi nic, a maz....na szczescie przezyl, ale dzis z grzybami (nawet
    z pieczarkami) jest ostrozny

    zasad drogowych tez przestrzegam.. z ta roznica ze w NYC nie wolno bylo sie
    zagapic na sekunde na czerwonym swietle czy stopie bo od razu zaczelo sie
    trabienie, tu w MA z kultura, kazdy rozumie, ze czlowiek moze sie zadumac...
    ludzie spokojniejsi i cierpliwsi...

    pozdrawiam
  • Gość: henry IP: 209.245.22.* 16.07.07, 17:36
    Ja na grzyby jezdze ale u nas sezon jest bardzo krotki, jakies 2 tygodnie i
    trudno utrafic. Czasem znajde bardzo duzo ale od lat prawie ze nic. U nas tez
    spokojnie, ludzie sa bardziej cierpliwi niz w duzych miastach wschodu i zachodu
    USA. Mysza, podaj mi swoj numer telefonu. Chetnie z toba porozmawiam.
  • Gość: Mysza IP: *.hge.net 16.07.07, 18:04
    byloby mi bardzo milo
    413-552-3849
    do uslyszenia
  • kazimierzp 16.07.07, 20:25
    Heniu! Może stanałeś przed znakiem stop który od wielu lat nie pasuje do sytuacji. Są bowiem znaki np. ustawione przed liniami kolejowymi którymi od lat pociągi nie jeżdżą, ale nie było gospodarza który by znak zdjął. To własnie jest częstą przyczyną ignorowania niektórych znaków przez "tubylców" - choć tego nie pochwalam! Prawo to zawszeć prawo.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 16.07.07, 23:51
    Bylo to przy wjezdzie na glowna droge. Jezeli sie nie myle mowilem Ci o tym.
  • kazimierzp 17.07.07, 00:23
    To rzeczywiście był to głupek i cham! Co nie przeszkadza, że nasze "słuzby" zapominają demontować niepotrzebne znaki gdy ustaną przyczyny ich postawienia!
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 00:29
    Sluchajcie to nicprawie. Mnie wczoraj jeden mlody lysy i tatuowany czlowiek
    nazwal stara szmata, choc w niczym mu nie wadzilam stojac sobie przy berierce z
    rowerem, widac mu zawadzalam,na jego drodze chama nastojaszczego. Tym to sie
    trzeba martwic, bo agresja w naszym narodzie rosnie zstraszajaco. A raz w
    sklepie na Kochanowskiego pojawilo sie dwoch takich do tego glych tylko w
    kapielowkach, przyszli z Morskiego Oka na zakupy, wypowiedzialam moje
    zdziwienie, bo pracownicom Spolem nie wolno sie odzywac i oni wyrazili
    oburzenie, ze przeciez nie sagoli, no cud to chyba bo juz niedlugo bedz chodzic
    goli, bo co jeszcze mozna pokazac. No i moj syn powiedzial, ze jestem kamikadze,
    bo moglam dostac po glowie. A Ty Heniu martwisz sie stopem i palcem to pryszcz
    norma i nie wiem co jeszcze. Dzisiaj w TV mowa byla o wyscigach samochodowych
    miedzy kobieta i mezczyzna i jak tu okreslic mozliwosci ich obojga, " do tego
    trzeba miec jaja" ,no powiedzcie, co to w ogole znaczy, to jest okreslenie
    zupelnie nieznane jeszcze niedawno, czy nie ma innych, czy juz niedlugo nie
    bedziemy sie inaczej porozumiewali tylko takimi slowami, bedzie smutno i ubogo,
    a kazdy kto bedzie znal literacki jezyk bedzie delikatnie mowiac starym piernikiem
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 00:40
    Ale narobilam literowek z tych nerwow, mam nadzieje, ze mi wybaczycie i zrozumiecie.
    Mysza, a jak Ty sie nazywasz na imie ?
    Nemo z pewnoscia masz na tym czubku czyste powietrze i nie ma znakow stop ani
    golych facetow, tobie to dobrze.
  • kazimierzp 17.07.07, 08:56
    Golizna w niektórych momentach i miejscach nie jest taką straszną rzeczą!;-) Ale tylko w niektórych!!!
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 17.07.07, 10:33
    rejestruje "nowa kategorie"rodakow przebywajacych tu na robotach,sezonowych,na
    bialo,na czarno...po prostu prymityw smutny,dajacy swiadectwo?! calej nacji.
    Jak to jest-pilni w pracy,po-czesto"hulanki,swawola".Zabijany smutek,ze jednak
    nie na swoim?
    Boje sie takich"nagich",bo argumentowanie,to,w najlepszym wypadku"perly
    przed..."A wiazanke jaka mozna uslyszec...do mnie?do mnie?
    Ale sa na pewno i "ludzie na poziomie"-tylko tych nie slychac na ulicy,"nie
    widac"
    Nieraz mi szkoda,ze nie umiem"geba"-"na gebe"...ale -nie umiem.Zawsze mi
    wpajano-i pewnie wprasowano w podswiadomosc,ze "pyskowki nie uchodza"...
    Tylko-co z tego?
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 17.07.07, 18:29
    Chamstwo rosnie w Polsce. Ale kto mi wytlumaczy dla czego?
    Z innej beczki. Moj przyjazd w pazdzierniku stoi pod znakiem zapytania. Kolo
    przewodnikow AKT cos wyraznie nie moze sobie poradzic ze zlotem na 50 rocznice
    powstania. 10 lat temu bylo bardzo milo, ale moje pokolenie powoli juz wykrusza
    sie i kto to wie moze to by bylo juz ostatnie spotkanie w starym gronie.
    Proponowal bym wszystkim bylym uczniom dwojki a przede wszystkim forowiczom
    spotkanie. Moze maj nastepnego roku? Jak zaczniemy juz teraz planowac mysle ze
    damy rade sie spotkac. Moze byc Wroclaw, ale niekoniecznie musi byc. Czekam na
    propozycje.
  • kazimierzp 17.07.07, 19:36
    Może dlatego, że nastapiła korozja autorytetów. A te które rzeczywiscie mamy są podgryzane zawzięcie przez kolejne szeregi żądnych splendoru. Popatrz Heniu jak gnojeni są rzeczywiści bohaterowie naszych przemian, wydarzeń sierpniowych. Jak sukcesy, odwaga są obracane przez "specjalistów" od socjotechnik propgandowych w zupełnie cos innego. A zakompleksiani nieudacznicy mają gęby pełne frazesów i inwektyw!
    Kiedy nie ma autorytetów, kiedy chamstwo słowne, w działaniu jest powszechne w najbardziej nawet potencjalnie szacownych miejscach to nie dziwmy się "prostackiemu chamstwu" na ulicach! Jak temu przeciwdziałać?
    Ojciec mi zawsze powtarzał: "Słowa uczą, a przykłady pociągają!"
  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 17.07.07, 14:24
    Mysza to moje drugie imie, a moze pierwsze (od przedszkola bylam Mysza) ktoz to
    wie -wsrod moich znajomych jestem Mysza i jest mi z tym dobrze, swojsko
    W domu rodzinnym Joanna i wszystkie skroty tego imienia, a tutaj Joanna
    (wymiawane przez dz), - Joanna Cornejo z domu Myszkowska

    buzka
    :)
  • Gość: NEMO IP: *.3g.vodacom.co.za 17.07.07, 20:13
    Znaki stopu zostawilem na dole. Golych osobnikow tez nie ma. Natomiast gdy
    zmierzch zapadnie, widze w oddali wijace sie weze ognia, ktory pozera sucha
    trawe i drzewa wsrod gor. Teraz jest sezon suchy i wystarczy iskra by wzniecic
    pozar. Gory plona, w dzien niebo zasnute smugami dymow.


    Pozdrawiam z mego podniebnego obserwatorium.
  • Gość: Mysza IP: *.dhcp.oxfr.ma.charter.com 17.07.07, 22:35
    Henryk - przepraszam, ale dopiero teraz odsluchalam twoja wiadomosc
    Pracuje od 7 rano do 3-4 - zalezy od dnia
    Na ogol jesttem w domu okolo godziny 4:30, chyba ze moj syn ma plywanie
    (poniedzialek) - wtedy pozniej - najlatwiej zastac mnie w domu miedzy 6-8 wieczorem

    a do pracy numer 413-592-4791 x 119 w en czwarterk pracuje tylko do 2:00 p.m. -
    picnic w pracy

    to jeszcze raz do uslyszenia
  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 23.07.07, 18:10
    brak tematu, wakacje, ludzie w rozjadach...??? takiej ciszy dawno nie bylo...
    to prawie tydzien
    hmm.....
    miejmy nadzieje, ze to tylko chwilowe
    nawet od Ewy ucichlo - a szkoda - brak mi najswiezszych wiadomosci o Wroclawiu

  • kazimierzp 23.07.07, 22:54
    Tak jak przed każdym weekendem była tu cisza, ale potem nastapił ten wypadek we Francji autobusu! Wprawdzie w weekendy więcej osób niejednokrotnie ginie, ale takie nagromadzenie śmierci w jednym miejscu przytłacza!
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 23.07.07, 22:55
    U nas jest upalne lato. Jade czesto w teren, czsem daleko od miejsca pracy i
    gdy wracam to juz nic mi sie nie chce. Za to weekend spedzilem w gorach. Od
    piatku do dzisiaj biwakowalem na wysokosci ponad 3500m. Bylo pogodnie chlodno i
    fajnie.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 00:53
    Skrecilam sobie stope, walac nia w krzeslo, stad moje milczenie,czasu zabraklo
    przez kustykanie.
    Na moscie Szczytnickim prace w zolwim tempie. Wieczne pekanie rur wodnych, tym
    razem na Zaporoskiej. Dwie poprzednie na Grobli. Wszystkie one stare po prawie
    100 lat, a i tak lepsze od tych z 60 i 70 lat.
    W srode jade do Holandii wiec znowe zamilkne.
    A czy wiecie , ze kierowca tego pielgrzymkowego autobusu mial 22 lata, ciekawe
    kto nie mial na tyle wyobrazni?
    A Plis dalej walczy z komputerem. Dobrze , ze sa telefony, bo bym nie wiedziala
    co sie dzieje.
    Widzialam Alfreda, tego ktory ostatnio tak sie na forum zdenerwowal. On wyjechal
    z Polski w 1969 roku i teraz pierwszy raz z moim mezem go widzielismy.
    Ja mialam sie odezwac do Tomka, czas odpowiedni przelecial, a ja go nie uchwycilam.
  • kazimierzp 24.07.07, 08:32
    Ewa! To, że ktoś miał 22 lata, czy też 60 lat nie może być powodem ataków na przedsiębiorcę który dał w pełni sprawny autobus (jak to obecnie określają badania techniczne), zatrudnił pełnoletniego (wdeług wszystkich praw - bo przy niektórych działaniach pełnoletność określa się dla mężczyzny na 21 lat) kierowcę i który miał wszelkie uprawnienia na prowadzenie autobusu - ktoś mu te uprawnienia dał.
    Jeżeli zakłada się, że 22 latek jest za młody to nie dawać uprawnień na kierowanie autobusem, ale wprowadzić np. wymóg uprzedniego stażu na niższych kategoriach przez "n" lat. To, że Ewa w ślad za wypowiedziami "ważnych" to powtarza jako zarzut - ma prawo gdy się jest przybitym takimi wiadomościami i słyszy się zewsząd takie dywagacje, ale że tak piep...y w telewizji, gazetach ktoś kto jest np. współtwórcą tego prawa (Główny Inspektor Ruchu Drogowego - czy jakoś tak się nazywa) to mnie przeraża! Obrzucanie innych odpowiedzialnością za fatalne własne działania to już staje się regułą. Najpierw 460 d..ów tworzy bzdurne sprzeczne ze soba prawo, a gdy wykonawcy tego prawa usiłują z nim działać to nagle się okazuje że: "urzędnik jest bezduszny", że "falandyzuje się prawo", ze "ktoś niecnie wykorzystuje zapis", że "zbyt trzyma się ktoś litery, a nie ducha" - takie zarzuty czytam, słyszę i to czesto z ust osób które "powinne pilnować przestrzegania". Ale co zrobić kiedy najczęściej w procesie tworzenia tego prawa daje się zapisy pasujące jakiejś grupie (często politycznej), a potem gdy inni z tego korzystają, lub wybucha "jakieś niezadowolenie społeczne" to odpowiedzialnością obarcza się tych co na końcu - wykonawców.
    Wiem cos o tym, gdyż jestem urzednikiem i widzę i słyszę głupoty wypowiadane i odczuwam też nie raz, że gniew ludzi jest kierowany na nas. Życzliwość i zrozumienie potrzeb petenta najczęściej potem odbija się urzednikom czkawką. Słyszałem niedawno w telewizji wypowiedź "organu ścigania" który twierdził, że jakiś urzędnik na pewno wziął łapówkę, bo był życzliwy dla petenta, a nikt według niego bezinteresownie nie jest życzliwy!
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 24.07.07, 16:18
    Kaziu, swiete slowa. Wypadki Polskich autobusow sa za czeste. Dzisiaj wlasnie
    czytalem ze Polska ma pod tym wzgledem najgorsza statystyke na swiecie. To tak
    jak kiedys wypadki w polskim lotnictwie cywilnym. Dla czego tak sie dzieje? Ja
    obawiam sie ze teraz znowu na sile wprowadzi sie szybko nowe przepisy, jeszcze
    bardziej idiotyczne i zapomni sie odwolac poprzednie.Dla czego polskie prawo
    nie jest jednoznaczne? Dla czego w sadownictwie na ma precedensu (raz wydany
    wyrok sadu najwyzszego lub odwolawczego obowiazuje jako prawo) itd, itd. I jak
    to juz napisales znowu robi sie z niewinnych ludzi kozla ofiarnego. Wiem cos o
    tym gdyz z koncem lat 40 dotyczylo to mojego ojca i wielu innych ludzi w Polsce.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 00:43
    Kaziu ,prosze nie denerwuj sie. Mnie chodzilo o to ,ze taki mlody czlowiek
    przypuszczalnie nie ma doswiadczenia.Wiesz z pewnoscia, ze tak mlodzi ludzie
    placa najwyzsze oplaty jezdzac samochodem ze wzgledu na ryzyko roznorakie.Ja
    mysle ,ze ktos kto pozwolil na to zeby ten mlody chlopak, nawet najlepiej
    przygotowany, to jednak bardzo mlody, prowadzil duzy autobus ludzi, w ogole sie
    nie zastanowil. I do tego zginal, przeciez to okropne.Oczywiscie nie on jeden
    jest winien,mnostwo innych zwlaszcza.
    Nie biore wszystkiego co w mediach powaznie, wyrabiam sobie moje wlasne zdanie.
    Wicher wieje ,ciekawe co przyniesie.
  • stalmat1 26.07.07, 12:50
    Ewciu, jestem tu jeszcze.....
    W tym tygodniu goszcze wnuka i mam duzo frajdy w zwiazku z tym!
    Za chwle wyjezdzam do Wrocka aby poplywac Driada po Odrze.
    Pogoda jest wspaniala, a i rokopany Grunwaldzki robi wrazenie (dobre).
    Szczytnicki (most) pada bo za duzo TIR`ow go rozjezdza.
    --
    tomasz
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 29.07.07, 03:32
    Po forumowych i hardwarowych perturbacjach i wahaniach, jestem i witam
    wszystkich a specjalnie Elę i również szczególie wikę, Myszę i wcale nie na
    końcu Ewę, i .................................................................
    Wszystkich sobie z zainteresowaniem poczytałem. Niezła dawka. Burza refleksji.
    Miłych także. A dzięki Eli, Myszy i znów nie na końcu, Ewie, takze przemiłych.
    Choć w polityce jestem kompletnym laikiem, to może dla kontrastu, refleksja i
    takiego ignoranta wyda się komuś interesująca? Proszę bardzo..................
    Moim zdaniem, genesis obecnych konwulsji poliycznych, jest nie uznanie, i nie
    uznawanie ostatnich wyborów przez jedą, zawiedzioną partyję. Oczywiście
    demokratyczną. Warunkowo. To zresztą zawisko nagminne pośród warunkowch
    demokratów. I dlatego, żadne kolejne wybory niczego tu zasadniczo nie zmienią.
    Co wcale nie znaczy, że jestem pesymistą. Nie! Wprost przeciwnie............
    Przeżyliśmy potop szwedzki, narodowych sojalistów i socjalistów
    internacjonalistycznych... Ani nas to nie zabiło, ani wzmocniło. Gdzież tu
    miejsce na pesymizm? Ale też ja tu niczego nie nauczam, ani nie staram się
    nikogo przekonać do moich zwidów rzeczywistośźci. Tylko korzystam i
    odreagowuję ;-) A poza tym, zajadam się sqaszami, bo obrodziły i lubię.
    Do następnego.
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 29.07.07, 06:12
    Jednak tym razem lepszy byl GKS!!!! Moze stad przyczyna lekko "czarnego"
    widzenia politycznej rzeczywistosc?
    Moi dwaj synowie poszli ( tzn pojechali bo musialem zawiezc ich do Pretorii) na
    mecz Tottenham - Orlando Pirates. Niby Puchar Vodacom ale tak naprawde o
    pietruszke. Nasi dostali banki 3:0 ale zabawa byla chyba dobra, gdyz chlopcy
    wrocili z flagami, szalikami oraz z "vuvuzela"(sztuk 2) (taka tutejsza trabka
    do robienia halasu na stadionie) i w dobrych nastrojach.

    Pozdrawiam

    P.S. LPR proponuje Ziobro na premiera - bedzie jeszcze weselej!
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 29.07.07, 11:24
    Gość portalu: NEMO napisał(a):
    > Jednak tym razem lepszy byl GKS!!!! Moze stad przyczyna lekko "czarnego"
    > widzenia politycznej rzeczywistosc?
    .
    Oglądałem mecz w pubie który okazał się być niskiego rzędu meliną piacką.
    Zawody ciekawe. Zamówiłem tonik, ale ponieważ bufetowej nie mieściło cię w
    głowie aby mężczyzna na chodzie pijał goły tonik przyrządziła mi go w formie
    drinka. Było dobre więc zdaje się że powtórzyłem. I w tym upatrywał bym raczej
    przyczyny stymulowaneg pesymizmu i wszystkich innych nocnych wybryków.
    Najwyraźniej masz przesympatycznych synów. Pozdrowienia.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 30.07.07, 15:47
    Spedzilem ostatni weekend w Londynie. Wyszlo to bez planow. Anglik z ktorym
    pracuje musial leciec do domu i zabral mnie na przyczepke. Sympatyczny weekend
    troszke zaklucily widoki naszych pianych rodakow walesajacych sie wszedzie bez
    celu. Bylismy w dwoch barach gdzie obsluga byla polska, bardzo sympatyczna i
    mila. Wszedzie spotykani byli Polacy! Milo bylo z nimi rozmawiac, oczywiscie za
    wyjatkiem pianych i rozrabiajacych osobnikow w parku.
  • kazimierzp 30.07.07, 19:21
    Spadła alkoholikom!!! Problemem obecnie Krakowa, Brna, Bratysławy - miejsc do których lataja tanie linie lotnicze są wypady weekendowe Anglików na tanie piwo, wódkę i dziewczynki. Niektóre z lokali, a nawet miast rozważają postawienie tamy takiej "turystyce".
    Czyli tej patologii nigdzie nie brakuje!
    Byłem przez ostatni tydzień czerwca na Ukrainie. Zrobiłem tam ponad 1800 km. Byłem prywatnie z bratem bez żadnego przewodnika. Wieczorami szwendalismy się po różnych miastach (m.innymi Stryj, Kołomyja, Brody) Abstynentów było mało, ale spitych, rozrabiających nie widzieliśmy!?!
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 00:46
    A ja na ten przyklad kiedy bylam na Ukrainie nie moglam sie nadziwic ,ze tam sie
    psy nie gryza, a u nas owszem, a nawet sie zagryzaja.Roznie to bywa.
    Bylam w Amsterdamie, Polakow malo, kotow duzo.
    Kaziu, nie odpowiedziales jak tam twoje anielskie skrzydla ?
    Tomek ,postaram sie zadzwonic, choc latam w kolko po proznicy wiec nie wiem czy
    potrafie sie zatrzymac.
    Heniu szkoda ,ze do Amsterdamu nie przyleciales ,byloby ci milej.
  • kazimierzp 01.08.07, 10:31
    Na szczęście do aniołków się nie zaliczam, choć coraz częściej grzeszę jedynie myślami!;-)
    W życiu doczesnym niektóre grzeszki są całkiem przyjemne! Nie wiadomo tylko czy i jak zostaniemy z tego rozliczeni!?!
  • Gość: NEMO IP: *.hatch.co.za 01.08.07, 11:29
    Ja mialem kiedys na plecach anielskie skrzydla!!! Szkoda tylko, ze bylo to w
    czasie jakis mlodzienczych wyglupow. Prosze wiec nie zazdroscic.


    Pozdrawiam
  • stalmat1 06.08.07, 18:25
    Pytanie do Kazia.
    Planuje spedzenie czasu w Jeleniej Gorze.
    Czy mozesz cos doradzic nt.Palacu Staniszow?
    Co to za miejece, standard?
    Dojazd z JG.
    Dzieki z gory....
    --
    tomasz
  • kazimierzp 06.08.07, 20:07
    Ładny obiekt. Kilka lat temu przejęty z "rąk strażaków". Był to bowiem dla nich przez wiele lat obiekt koszarowo szkoleniowy! Obecnie pod rękami nowych właścicieli odzyskuje swą świetność. Ten barokowy obiekt wraz z pięknym parkiem w stylu angielskim może pozwolić na dobry wypoczynek. Kuchnia bardzo dobra. Właścicielka pałacu osoba o wykształceniu humanistycnym - jest historykiem sztuki spełnia się też jako mecenas sztuki. W pałacu jest ciekawa galeria z obrazami autorstwa dwóch braci - białoruskich malarzy. Regularnie odbywają się w tym pałacu koncerty muzyki kameralnej! Same pozytywy. Jest jedno małe ale: drogi jak na polskie warunki. Ma jednak swój klimat.
    Jeżeli jedziesz samochodem od Wrocławia to trzeba sie kierować na Karpacz, ale przy teatrze nie kręcać w lewo tylko dalej do ulicy Mickiewicza). Jedzie się od Wrocławia al. Wojska Polskiego (przy niej jest Teatr Jeleniogórski) do ulicy Mickiewicza i tu na lewo w kierunku na Sosnówkę i Staniszów. Jadąc potem cały czas szosą dojedzie się poprzez cały Staniszów (bardzo ładna wieś o zachowanych kilku pięknych chatach przysłupowych, po drodze mija sie inny pałac na wyspie ale to nie tu!;-)) jedziesz do samego właściwego pałacu.
    Plan Jeleniej Góry znajdziesz na www.jelonka.com
    Kiedy będziesz? Może uda mi się Ciebie popilotować!
    Kazik
    Jak ta wioska wygląda i jak wygladają obiekty pałacu zobacz tu:
    www.wroclaw.dolny.slask.pl
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 23:54
    Tomek, nie udaje mi sie zadzwonic do ciebie, innym razem. U mnie wieczne afery
    przyslaniaja oczy stad wszelkie niemoznosci.
  • stalmat1 07.08.07, 17:31
    dzieki za info
    --
    tomasz
  • Gość: gość IP: *.chello.pl 07.08.07, 17:41
    pałac"górny"- pierwotnie renesansowy dwór z 2 połowy XVI w, gruntownie przebudowany w 1787 na okazałą barokową rezydencję. powiększony o skrzydło wschodnie. na rzucie prostokąta z bocznymi ryzalitami, 2kondygnacyjny, 3 traktowy, nakryty dachem naczółkowym z lukarnami.w pomieszczeniach przyziemia sklepienia krzyżowe i kolebkowe. kamienny portal nad którym kartusz z herbem rodu von Reuss. we wnętrzu zachowana bogata snycerka , w saloniku ogrodowym floralne malowidła naścienne (1934). powyżej pałacu oranżeria 1818 na planie wydłużonego prostokąta z mieszkalnym poddaszem o osi zaakcentowanej oktogonalnym belwederem.rozległy park krajobrazowy założony przez ks.von reuss (XVIII/XIX)ze sztuczną ruiną zamku heinrichburg wzniesionym 1896 na górze grodna.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 01.08.07, 15:16
    Nigdy sie nad tym nie zastanawialem, ale u nas tez sie psy nie gryza. Mamy
    specjalne parki dla psow gdzie puszcza sie psy luzem. Lataja sonie, bawia sie i
    nie gryza. Sa w nich tory z przeszkodami, specjalne poidla itd. Szkoda tylko ze
    nie ma budek z piwem dla wlascicieli!
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 01.08.07, 23:02
    Jak czas leci, już sierpień. A prawdziwego lata jak na receptę. Pozdrawiam
    wszechwobec i każdego z osobna.
  • Gość: Ela IP: 83.181.15.* 04.08.07, 13:28
    Hej a ho!!Plisie!!
    Jak pelniej z toba !
    A u mnie na dzialce zbiory raczej symboliczne,pare platkow salaty,rzodkiewka,i
    zaraz jade tyczkowac fasole.Niewazne co,wazne ze mozna z luboscia pogrzebac w
    ziemi,terapeutycznie rwac-chwasty...i ze ma sie takie miejsce gdzie mozna sie
    schowac.Nie mam tego na "otwarcie drzwi", musze dojezdzac ale-tez lubie.To nie
    traumatyczny Wroclaw,przez ktory trzeba sie "przedzierac"...
    swoja droga podziwiam wszystkich umiejacych "autowac" we Wr.Ja sie nie odwazylam
    Pozdrawiam cie cieplutko i slonecznie
    i wszystkich "przyjaciol krolika "
    Ela
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 00:41
    Ela ,bylam ledwo co na Twojej ulicy i taka mnie zalosc wziela na widok bylego
    domu Marysi. Pampasy i zaniedbanie.Dlaczego to tak stoi bez sensu?
    Nasz most tez stoi i nic .
    Ja tez wkladam rece do ziemi i czuje jak mnie opuszczaja wszelki frustracje.Mam
    najlepiej wychodze z domu i juz jestem w raju prawie , a wtedy pies sasiada
    zaczyna wyc po proznicy i caly czar pryska!
  • Gość: Ela IP: 83.181.15.* 06.08.07, 10:03
    Ewciu-za kazdym moim pobytem widok "zootechniki" na przeciwko rani serce!
    Jakas ciemna sprawa z tym domiszczem - podobno wykupil to jakis"Francuz
    arabskiego pochodzenia"-wg sasiada,chcial wybudowac wille z tylu,gdzie staly
    uczelniane baraki,ale mu sie na to ,podobno,architekt miejski nie zgodzil-i nie
    wiadomo-pogniewal sie-ten arabski Francuz-czy co?=
    Poczta sasiedzka opowiadano,ze ma tam byc hotel/???!!!/z basenem-dobre
    miejsce,ciche,dyskretne...
    To taki piekny dom,ile ludzi tam mieszkalo,m.in. znany wroclawski bibliofil-Pan
    Kuglin-co za biblioteke mial-wszystko w drewnianych boazeriach...
    a na samej gorze,tam gdzie mieszkala Maja Sperling i Monika Madeyska-piekne
    pokoje,z niszami,umywalkami...w "sluzbowce-panstwo Zacharusiowie,Barowie...i
    nie pomijajac Hani i Marysi...
    Pamietasz jak opowiadalam Marysi o wisniach-a ona stwierdzila ze to drzewko
    zasadzone jeszcze przez ich Tate...
    Szkoda ze nie ma takiego,ktoremu moznaby sie"poskarzyc" na celowe?niszczenie
    dobra narodowego-bo to przeciez swoisty zabytek?
    Naiwne moze te moje jeki-ale zal...
    a DO PLISA
    U mnie w domu synkowie/wyrosnieci/ co to czasem chetnie,czasem nie-ale "sluza
    pomoca" w rozgryzaniu tajemnic komputerowych
    chociaz-zdjec dalej nie umiem wysylac-dzieciecia,proszone,robia to za
    mnie,szybko tak,ze moje oko nie nadaza...i dalej nie wiem...
    przydalby sie moj siostrzeniec-umie,ma cierpliwosc wytlumaczyc-tyle ze on
    wroclawski...
    Plisie -przyjmuje zaproszenie na "mala czarna"-moze w twoich okolicach?pod
    koniec wrzesnia mam byc"u Buskowych wod"-a to okolice Kielc..?
    tak "niezobowiazujaco"?
    cieplutkie podrowienia Wam wszystkim
    Ela
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 23:58
    Cos tu zmienili i jest gorzej niz bylo. Plisie nic sie nie martw, tez gdyby nie
    syn bylabym w polu.
    Ela, pamietam doskonale wszystkich mieszkancow, a u Kuglina zdawalam techniki
    graficzne, w jego mieszkaniu zreszta, on mial doktorat.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.08.07, 02:03
    Te zmagania z elektroniczną materią i niematerią to absolutnie nie
    powód do zmartwienia. Raczej okazja do dającego satysfakcję, stałego
    mocowania się z niby przyjaznym a przecież wyrafinowanym, podstępnym
    i nieprzewidywalnym przeciwnikiem. Taka przednia, ucząca pokory
    zabawa. Bywają jednak spiętrzenia i przelewające krople, gdy z byled
    powodu przestaje być zabawnie. Gdy w taki czas beznadziei przebija
    się jasny promień, uzdrawia. ...........................
    Tak Elu, Busko to nie odległe miasto powiatwe i uzdowisko, ponoć
    bardzo skuteczne...................... Ja wprawdzie wyrzekłem sę już
    prawa jazdy i jestem piechurem, ale w promieniu 300 klm jestem gotów
    się stawić w każdym miejscu. Busko to świetna propozycja, dla Ciebie
    uzdrowieńcza a dla mnie wygodna. A kurort to sądzę właściwa oprawa
    takiego niezwykłego spotkania. Elu, jesteś super. Do.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 00:29
    O !!! Z pewnoscia sie wam uda spotkanie, tylko nie zapomnijcie o reszcie czyli o
    nas.A potem prosze sprawozdanie.
    Widzieliscie? Gosc odpowiedzial wyczerpujaco na pytanie. Ale kto to jest, a
    moze to Kazio zapomnial sie podpisac?
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.08.07, 01:18

    Gość portalu: Ewa napisał(a):
    > moze to Kazio zapomnial sie podpisac?
    -
    Chyba nie. Kazik nieco inaczej rozpostarga skrzydła.
    ;)
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 06.08.07, 01:39
    Witam Elu i kłaniam się niziutko............. Rozpromieniłaś mnie swoim postem
    w czasie gdy miałem przygnębiające odczucie, że cała materia sprzysięgła się
    przeciw mnie... A figę, okazuje się że nie cała ;) ............ Działka moja
    kaprysi w plonowaniu, natomiast nie daje odetchnąć, wciąż domagając się
    zazdrośnie obecności i zabiegów. Dzisiaj zebrałem naręcze dorodnych, pięknie
    wybarwionych mieczyków i wysadziłem kilkadziesiąt sztuk sałaty w miejscu po
    czosnku................Gorzej jeszcze dokucza mi, wręcz mnie dobija, komputer.
    Komunikując na przykład: Błąd systemu. W sieci znajduje się duplikat nazwy...
    albo... Kształtowanie obrazu SLI przez wiele PG zostało zmienione na
    kształtowanie przez niezależny PG, ponieważ jedna z kart SLI została wyjęta.
    Kształtowanie obrazu SLI przez wiele PG wymaga co najmniej dwóch kart
    grafcznych... Przecież ja tego slangu kompletnie nie rozumiem. Tym bardziej nie
    wiem czy i jak mam temu czemuś zaradzić, aby mi tu coś na przykład nie
    eksplodowało. Niczego nie wyjmwałem ani nie wkładałem w czeluście tego ponoć
    nieomylnego stwora, a on do mnie z pretensjami i groźbami ........ I podobnie
    odnosi się do mnie cała nieomal otaczająca mnie materia zarówno martwa jak
    ożywiona i nijaka. .............Znalazłaś się w tym otoczeniu tak szlachetnym
    wyjątkiem, że potrwało nieco zanim okazałem się zdolnym zarezonować .........
    Wrocław jest oczywiście OK. Szczególnie mi się podoba, że główne uderzenie
    inwestycyjne jest kierowane na zachód i południe a rejony Wielkiej Wyspy są
    tylko postępowo, nieznacznie podgryzane.....................................
    Czy Ty Elu dasz się kiedyś namówić aby wypić w moim towarzystwie filiżankę
    wrocławskiej, czarnej, gorzkiej kawy? Czy zdajesz sobie sprawę, jaką jesteś
    intrygującą a zarazem wielką i swojsko przyjazną tajemnicą? Póki co, ślę ukony
    i uściski. Dobranoc.
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 08.08.07, 06:09
    W domu przez chwile "powialo" Wroclawiem. A to za sprawa
    przypadkowej wizyty gosci z Politechniki Wroclawskiej ( wiem teraz
    to inna nazwa, przynajmniej w angielskim). Moj najmmlodszy syn
    wybiera sie na studia wlasnie tam ( zobaczymy czy starczy zapalu) i
    zna juz polozenia kazdego budynku i wyglad i tego typu rzeczy.
    Totez, gdy w roznych materialach od milych gosci zobaczyl nowy
    budynek z oknami w ksztalcie kolek natychmiast wiedzial,
    gdzie "toto" stoi - nawet pokazal na "Google Earth".
    A teraz wieje zimnym wiatrem i pozostaly tylko mile wspomnienia.


    Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 00:48
    Nemo, powiedz synowi, ze jak bedzie mial jakiekolwiek problemy,to pomozemy w
    miare naszych mozliwosci .Trzeba sie wspierac.
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 09.08.07, 06:14
    Dziekuje. Najwiekszym problemem jest zawsze konfrontacja marzen z
    rzeczywistoscia. Sadze, ze w optyce naszego syna Wroclaw jawi sie
    jako najwspanialsze miasto na swiecie a Politechnika najlepsza
    uczelnia. Nie negujac tych twierdzen, probujemy jednak przygotowac
    go na zwykla proze zycia, by nie bylo potem rozczarowan. Szczesliwie
    mamy jeszcze troche czasu.

    Pozdrawiam
  • kazimierzp 09.08.07, 18:24
    Napisałem pomyłkowo, ze skręca się w Mickiewicza z Wojska Polskiego - Nalezy skręcic w Słowackiego bo obydwie są jednokierunkowe, a tylko Słowackiego prowadzi do Staniszowa. Mickiewicza z Staniszowa!;-)
  • stalmat1 12.08.07, 10:41
    Probuje zorganizowac tam impreze pod koniec tego roku.
    Zobaczymy jak sie uda.
    Poza tym, wbrew naturalnym zwyczajom ptakow, odlatuje na polnoc.
    Wakacje sie koncza i trzeba wracac do codziennosci.

    --
    tomasz
  • Gość: Henry IP: *.228.27.113.Dial1.Denver1.Level3.net 12.08.07, 20:01
    Jak poprzednio wspomnialem proponuje spotkanie wszystkich z tego
    forum i nietylko w maju nastepnego roku. Co o tym sadzicie?
    Fajnie bylo by sie spotkac w jakims zacisznym miejscu ktorych Kazio
    zna wiele.

  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 00:15
    Czy wiedzieliscie, ile znowu przegadalismy, juz nowy tysiec dawno minal!!!
    A spotkania sa zawsze mile, byleby nie za daleko.
  • kazimierzp 13.08.07, 14:49
    "Za daleko" - pojęcie względne. Zwłaszcza dla tych którzy przyjadą z antypodów!?;-)
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 23:13
    Tym razem pomyslalam o sobie , bardzo egoistycznie. Spotykac sie lubie bylebym
    nie musiala, ja, jechac gdzies daleko i na krotko. Daleko lubie w innej materii.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 14.08.07, 00:09
    Fakt. Każdy ma swój dystans. Mój okreśźlam na 300 klm. Niwe wiem ile
    to będzie na mile albo węzły morskie. Bywa też, że nie wychylam się
    za próg.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 14.08.07, 17:18
    Ja juz dawno przyzwyczailem sie do odleglosci i choc do maja jeszcze
    daleko to moze jednak spotkamy sie. Zastanowcie sie. Warto bylo by
    spotkac sie choc raz w takim gronie. Czas leci nieublagalnie a my
    juz niestety nie pierwszej mlodosci.
    Pils, 300 km to tylko 187.5 mil. Przy naszych odleglosciach i
    dobrych drogach to "male piwo", niecale 2.5 godziny jazdy samochodem.

    Czekam na propozycje
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 00:12
    Tomek i tak lepiej niz jak nasze gawrony do Rosji na lato , a potem do nas na zime.
  • stalmat1 14.08.07, 18:25
    wlasnie wrocilem, wigotnosc 83% temp. +16C.
    podobno padalo caly lipiec.
    niezle co???????
    a moze przylacze sie do gawronow?
    --
    tomasz
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 14.08.07, 21:30
    Nie migaj się Stalmat. Twoje miejsce tylko wśród orłów. Jak tam u
    was z tym gatunkiem?
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 14.08.07, 23:51
    nie wiem jak u Tomasza ale u nas jest ich bardzo duzo. dwa lata temu
    zostaly wylaczone z pod ochrony. Kolo mnie maja gniazdo na starej
    topoli i co roku sa mlode.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.08.07, 01:58
    Dobrze to świadczy o waszym stanie i jego mieszkańcach Henry. Ale
    skądinnąd to oczywiste, że stany wnętrza USA przeważają wieloma
    walorami nad stanami i populacją obu wybrzeży. Szkoda, że podobno
    te różnice się niestety wyrównują. Jestem jednak pewien, że orły nie
    nabiorą się na błyskotki i nie zmienią swych upodobań i tożsamości.
    Zaznaczam, że nie kamufulowałem tu żadnego przytyku do wiki ;)
    Pozdrawiam.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 15.08.07, 16:25
    Orly i inne drapiezne ptaki i ssaki swietnie zaadoptowaly sie do
    wspolzycia z czlowiekiem. Kojoty, wilki skunksy i raccuny zyja sobie
    wsrod domow znajdujac duzo pozywienia w smietnikach a czasem upoluja
    kota lub malego psa. Nawet pumy i niedzwiedzie odwiedzaja domy. Gdy
    robimy wykopy pod drogi za sprzetem posuwa sie olbrzymia ilosc
    drapieznych ptakow znajdujac latwy zer.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.08.07, 21:51
    A czy małe dzieci są bezpieczne?
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 15.08.07, 22:13
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 15.08.07, 22:27
    Chyba tak. Nigdy nie slyszalem o wypadku z dzieckiem. Chociaz
    zdazaly sie wypadki ataku na samotnych turystow przez pumy. Mysle ze
    bylo to w sezonie gdy karmily male i turysci podeszli nieswiadomie
    za blisko. W niekturych dzielnicach lepiej nie wypuszczac rano
    samotnie pieskow i kotow dgyz moga stac sie ofiara kojotow a czsem i
    pum. Niedzwiedzie nie atakuja ludzi ale powoduja wielkie szkody gdy
    sa glodne. Potrafia zdemolowac mieszkanie zeby dostac sie do lodowki
    lub pozostawionego jedzenia. To samo ze smietnikami robia kojoty,
    raccuny i skunksy.Zapomnialem o elkach ktore tez zadomowily sie w
    miastach i ogryzaja drzewa no i kanadyjskich gesiach ktore coraz
    licznie pozostaja na lato wlasnie w miastach gdzie skubia soczysta
    trawe na trawnikach i plywaja w licznych stawkach i fontannach.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 00:31
    Ja mam w ogrodzie co prawda tylko koty, za to jakie szczesliwe, kiedy je widze
    porozciagane pod krzakami w pelnym zadowoleniu, to naprawde mi dobrze.Mam
    jeszcze lisa szczekajacego w nocy i chyba spiacego w krzakach, nie wiem jak to
    sie ma w kontaktach z kotami, no i kuny.Ostatnio nazbieralam troche ropuch, nie
    zab jak pierwotnie myslalam i one tez teraz u mnie mieszkaja.
  • stalmat1 17.08.07, 10:19
    w moim polskim ogrodzie glownie mrowki.
    ale nie sa tak niebezpieczne jak niedzwiedzie u Henrego.
    w kazdym razie dla mnie:))
    --
    tomasz
  • Gość: henry IP: 209.245.22.* 17.08.07, 16:02
    Na mrowki, slimaki i komary tez nie moge narzekac. Moge sie nimi z
    wami podzielic.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 18.08.07, 00:05
    Co jak co Stalmat, ale komary były i są (mniej promowną) ikoną
    Wrocławia. Szczecina zresztą też.......... W Kielcach doświadczamy
    generalnego srajku komunalnej komunikacji miejskiej, wycelowanego
    dotkliwie jakby w samych strajkujących i tych których nie stać na
    własny samochód bądź rower (albo miejsce na rower). Komunikacja
    prywatna działa normalnie. Taksówkarz w rozmowie stwierdził że
    obroty mu się prawie podwoiły.................. Busiki bez obawy
    szykan, zabierają tylu pasażerów ilu zdoła i zechce się wtłoczyć do
    pojazdu. Zafunkcjonowała z dobrym skutkiem zasada, chcącemu nie
    dzieje się krzywda .......... Sprzedawcy na bazarze stwierdzają
    zmniejszenie się ilości klientów i gapiów, ale nie dramatyczne.
    Zresztą, sądząc po cenach, chyba sobie ta przykrość nieco
    rekompensują. Aczkolwiek oskarżenie kierują pod adresem pogody a nie
    strajkujących. Mnie się wydaje że jest pogodnie, czego i Wam życzę.

  • ajtra 18.08.07, 16:41
    Z "dwójki" zapamiętam na całe życie: Grocholskiego, Scharfa,
    Domańską. Dali mi popalić ;-)







    --
    Przyzwyczaić się do czytania książek - to zbudować sobie schron
    przed większością przykrości życia codziennego...
    (Maugham William Somerset)
  • Gość: Henry IP: *.227.181.95.Dial1.Denver1.Level3.net 19.08.07, 18:45
    Na pogode nie moge narzekac. Juz upaly zelzaly i powoli czuc jesien.
    Zakwitly lany dzikich slonecznikow. Na ogrodzie mam urodzaj
    brzoskwin i ogorkow. Tyle tego ze nie wiem co z nimi robic.
    Slyszalem ze jest urodzaj grzybow wiec planuje wyjazd w gory w srode
    lub piatek. Lubie zbierac grzyby ale nie lubie ich potem czyscic.
    Nikt w tym roku nie straszyl strajkami wiec jest generalnie spokoj.
    Pozdrawiam wszystkich i czekam na opinie co do spotkania w maju.
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 19.08.07, 19:13
    A u nas powoli wiosna. Drzewka owocowe kwitna, mimo, ze jeszcze we
    wrzesniu moga byc przymrozki a nawet snieg. Zaba w rurze ma sie
    dobrze ale teraz, wyplukana przez wode udaje sie na spacer w krzaki
    by wrocic po jakims czasie.
    Dnie tez dluzsze. Woda w basenie dalej zimna.

    Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 00:33
    Nemo, ja mysle, ze ta twoja rurowa to moze bardziej ropucha, przygladniej sie
    jej.Uslyszalam dzisiaj, ze ropuchy potrafia dlugo zyc, musze to sprawdzic,
    sadzac po twojej to tez masz ja dlugo.
    Ajtra - Grocholski to stare dobre polskie nazwisko, Grochocki, to troche mniej,
    jednak jak i tobie innym tez dal sie we znaki.Za to ja ze szczesliwoscia
    przeczytalam ,ze jestes fanem W.S. Maugham'a, o ktorym prawie sie nie pamieta i
    rzadko kto o nim wie, a pisal swietnie i oczywiscie mial racje co do sentencji.
    Mozna uciec od najgorszych przezyc w madry swiat ksiazek. Oczywiscie nie
    wszystkie sa madre, ale wybor ogromny .
    Heniu, zrob korniszony z najmniejszych ogorkow, one sa super.Chyba ze wolisz te
    sklepowe.
    Tomek, masz narazie kiepso, ale kiedy obrosniesz w roslinnosc, zaraz jakies
    stworzenie u ciebie zamieszka.
    A ja nic nie wiem o strajkach w Kielcach, alez ten nasz kraj ogromny
  • Gość: Henry IP: *.228.30.63.Dial1.Denver1.Level3.net 20.08.07, 03:11
    Ewa, a znasz jakis przepis na korniszony. Ja narazie wszystkie
    ogorki kisze, ale ile mozna ich zjesc. po ukiszeniu wkladam je do
    sloikow. Robie tez po " warszawsku" z przepisu mojej mamy. Wtdaje mi
    sie ze to poprostu ogorki konserwowe. Dzisiaj robie garnek dzemu
    brzoskwiniowego. Ciekawy jestem jak mi sie uda.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 20.08.07, 18:40

    Ewa
    >Mozna uciec od najgorszych przezyc w madry swiat ksiazek.
    -
    Tylko, dlaczego uciekać? Tylko, dlaczego jesteś w ciągłym natarciu?
    Piszesz tak sugestywnie, że gdybym Cię nie znał... Tak, literatura
    to niezły sposób na konfrontowanie i doskonalanie strategii naszych
    ekspansji ;)
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 20.08.07, 21:06
    Ewo, nie ma watpliwosci, ze to zaba. Kolor ciemno zielony, gladka
    skora bez brodawek i na dodatek skacze. Nie gwarantuje wieku. Sadze,
    ze zabi lokatorzy zmieniali sie w ciagu lat.


    Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 00:10
    Nemo, a juz wietrzylam sensacje!
    Zaby maja swoje ulubione miejsca,nie wszedzie chca byc.
    A wiesz ,ze robiono z zab portmonetki,ponoc cudownie miekkie w czasach secesji.
  • kazimierzp 20.08.07, 22:02
    Np (nie moje, z sieci!;-):

    czas: 20 minut + 15 minut pasteryzowania
    ilosc porcji: 0

    skladniki: male ogórki
    cebula
    marchew
    gorczyca
    ziele angielskie
    ziarna pieprzu
    liście laurowe
    ocet spirytusowy 10 %, cukier, sól

    przyrzadzanie: Jak najmniejsze ogórki dokładnie wyszorować. Ciasno układać je w wyparzonych słoikach. Dodać po kilka plasterków obranej ze skórki marchewki, pokrajanej w piórka cebuli. Do każdego słoika nałożyć po 2 - 3 ziarenka ziela angielskiego, czarnego pieprzu, killka ziarenek gorczycy oraz po listku laurowym.
    Przygotować zalewę: 4 porcje wrzącej wody wymieszać z jedną porcją octu, połową porcji cukru oraz doprawić do smaku solą. Zalać nią ogórki, dokładnie zakręcić wyparzonymi wcześniej zakrętkami, wycierając gwitn słoików. Pasteryzować przez ok. 15 minut w piekarniku nagranym do 100 stopni. Następnie odstawić nakrętkami do dołu do ostygnięcia.

    uwagi:
    Można dodać również kawałki papryki chilli lub kawałki czonku oraz ziarna kolendry
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 00:02
    A ja robie tak - korniszony umyc wytrzec zasypac sola, nie za duzo, potrzasnac
    przywalic drewniana deseczka i ciezarkiem i zostawic na dzien, na drugi dzien
    wysypac korniszony na scierke i wytrzec wlozyc do czystego naczynia,zalac lekkim
    goracym octem i zostawic na dwa dni.W koncu ukladac w sloiki z przyprawamy jak
    kto lubi,zalac zimnym mocnym octem i juz,nie psuja sie. A jezeli nie jestes
    pewny czy sie nie zepsuja zalej wrzacym i natychmiast zamknij. One sa super
    jezeli sa naprawde male,4,5 cm. Plus tego sposobu to ,ze spokojnie sie je robi
    ,bez pospiechu i nie od razu, do tego mozna jeszcze podjesc takie lekko kwasne.
    Plisie, ja o tych ksiazkach w celu zlapania nowego nieznanego nam wypowiadacza.A
    swoja droga,dla mnie zycie bez ksiazek to nie zycie.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 21.08.07, 15:37
    Dziekuje Ewie i Kaziowi za przepis na korniszony. Dzisiaj zrobie wg.
    Kazia przepisu a za dwa-3 dni wg Ewy. Jak narzaie to nan dalej wysyp
    ogorkow. Dzem z brzoskwin wyszedl calkiem dobry. Brzoskwinie takie z
    drzewa, dojzale, pelne soku i nagrzane promieniami slonca smakuja
    cudownie ale mi brak polskich dobrych jablek!
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 00:38
    Kolo Kudowy powstaje sad ze starymi polskimi gatunkami owocow , a zwlaszcza jablek.
    Brzoskwinie i morele mroze i w zimie przerabiam w zaleznosci od zapotrzebowania.
  • Gość: Mysza IP: 216.19.230.* 22.08.07, 18:48
    A ja wlasnie wrocilam z Cape Cod, po tygodniowym urlopie. Wszystko
    sobie poczytalam i stwierdzam, ze starsze kolezenstwo ma zaciecie -
    i tylko podziwiam - nie mam dostepu do ogorkow czy brzoskwin, ale
    nawet gdybym miala, nie wiem czy zakasalabym rekawy.. latwiej pojsc
    do sklepu i kupic "kartuskie" - super - tak jak z przepisu Kazika; a
    dzemy.. no coz...tych moge tylko pozazdroscic...
    USA chyba mnie rozleniwilo - juz nie robie swetrow na drutach, ani
    przetworow na zime, jeszcze od czasu do czasu upieke, ale nie tak
    czesto... czegos brak, a jednak mozna sie obejsc
    pozdrawiam wszystkich serdecznie z zimnego Chicopee... jak nie
    sierpien

  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 00:27
    Ja juz tez nie robie tyle co dawniej,wszystko jest, jednak to domowe ma jakas
    specjalna wartosc, a poza tym zapobiegliwosc tkwila w naszym pokoleniu.
    A wiesz robienie na drutach daje wytchnienie w chwilach nerwowych, do tego rece
    sie nie starzeja ruchowo, to swietna gimnastyka.
    Wracajac do poczatku, cale lato wyrabiam kiszone ogorki, a one znikaja w oka
    mgnieniu. Mam kuzynke,ktora juz drugiego dnia je je, wiec kiedy slysze ,ze
    przyjedzie,czekam z pelnym pojemnikiem i ciesze sie widzac jej zadowolenie.
    To wszystko zniknie sila rzeczy,juz zniknelo.Bedzie cos innego.
  • stalmat1 24.08.07, 09:44
    Niestety nie kisze ogorkow , a i na drutach nie robie.
    Wiem ze to blad ale po prostu nie mam czasu na takie sprawy.
    Chocbym go mial to i tak nie umialbym.
    Ewa wiesz jak mozna to zaczac????????
    --
    tomasz
  • Gość: Mysza IP: *.universalplastics.com 24.08.07, 16:39
    u mnie brak czasu, ochoty, a w tym kraju pewne rzeczy sie poprostu
    nie oplacaja - np. robienie na drutach... moze pozbywam sie
    przyjemnosci... ale zawsze mozna to sobie zastapic czyims innym....
    w tym pomyslow nie brakuje
    ale podziw pozostaje.... czesto mysle o tych udogodnieniach.. i
    zastanawiam sie jak to nasze babki i prababki sobie z tymi domowymi
    obowiazkami radzily..
    a z drugiej strony, to ja dla co poniektorych tez jestem swoisty
    dziwolag, bo dalej gotuje..."from scratch" - jakos obiad z pudelka
    czy fast food mojemu podniebieniu nie pasuje...
    w brzuchu burczy, dostaje skurczy.. a do lunch jeszcze tyle czasu :(
    buzka


  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 24.08.07, 22:11
    Na drutach tez nie robie, chociaz kiedys chcialem sie tego nauczyc,
    ale chyba brak mi bylo cierpliwosci. Za to ogorki kisze. W tym roku
    wyjatkowo duzo, Pakuje je potem do sloikow i zregoly nie zjadamy
    wszystkich w zimie. Zrobilem duzo ogorkow "po Warszawsku" a dzisiaj
    bede robil korniszony wg przepisu Ewy i Kazia. Zrobilem tez
    kilkanascie sloikow mojego ulubionedo dzemu z agrestu i pozeczki.
    Patrze na przejzale brzoskwinie, dojzewajace sliwki i brzoskwinie
    pozniejsze na drugim drzewie i na winogrona i zastanawiam sie co z
    nimi zrobic. Dzisjaj dostalem caly buszel srednio ostrej papryki
    podpieczonej na ogniu ( to taki tutejszy przysmak) wiec bede mial
    robote z usuwaniem nasian, woreczkowaniem i mrozeniem. Lubie prace
    na ogrodzie i przy plonach. Zanosi sie ze jednak chyba bede we
    Wroclawiu i w Karkonoszach w pazdzierniku. 20-21 ma byc 50 lecie
    kola przewodnikow sudeckich AKT. Podobno o wiele skromniejsze niz 40
    lecie ale jednak.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 24.08.07, 22:16
    Ewcia, ja tez lubie wlasnie takie ogorki, chociz u nas kisza sie o
    wiele szybciej. 4 dniowe sa juz calkiem ukiszone. Ma na to wplyw
    wysokosc i rozrzedzone powietrze tak ze wszstkie fermentacje
    przebiegaja szybciej,
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 23:18
    Ogorki kiszone, to lato,slonce,zapachy i wiele innych skojarzen.
    Nie umiem bez nich zyc.
    A do tego sa tak proste do zrobienia,dlatego Tomek zacznij od ogorkow, robienie
    na drutach ci podaruje.
    Heniu brzoskwinie mroz bez pestek i bez skorki, potem robisz szybki dzem albo
    konfiture w zimie.
    Dzisiaj bylam na gieldzie staroci, dzieki rewelacyjnej pogodzie ludzi bylo pelno
    jak rowniez sprzedawanych rzeczy.Gielda to specyficzne miejsce,ludzie sa milsi
    niz w sklepach,spotyka sie takich znajacych sie na rzeczy. Czasami mozna kupic
    cuda za bezcen. Snute opowiesci czesto sa nieprawdziwe, nawet jest to
    zabawne,nie o to przeciez chodzi zeby dochodzic prawdy.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 21.08.07, 15:37
    Dziekuje Ewie i Kaziowi za przepis na korniszony. Dzisiaj zrobie wg.
    Kazia przepisu a za dwa-3 dni wg Ewy. Jak narzaie to nan dalej wysyp
    ogorkow. Dzem z brzoskwin wyszedl calkiem dobry. Brzoskwinie takie z
    drzewa, dojzale, pelne soku i nagrzane promieniami slonca smakuja
    cudownie ale mi brak polskich dobrych jablek!
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 22:54
    Tak cieplych nocy w koncu sierpnia , ja osobiscie nie pamietam.Nie czuje sie
    zapachu jesieni.
    Na walach pelno rowerzystow.Chodnik przed kosciolem i w strone przystanku
    tramwajowego juz prawie jest,row na Rozyckiego dalej jest i nic sie w nim nie
    dzieje.Prace kolo mostu i w okolicach robione sa skokami, nie wiedziec czemu.
    A co tam w dalekim swiecie, Ela,gdzies sie podziala?
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 27.08.07, 04:00
    Elu, mój namiar hieronimlis@op.pl
    Pozdrawiam pogodnie.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 23:56
    W parku sa juz prawie slodkie derenie, ludzie zbieraja oblamujac galezie.Zaczyna
    sie czas zbieractwa.Grzyby po lipcowym pojawieniu sie zniknaly, a krajanie nic
    tylko o nich mowia.Dla Wroclawia brak targu powoduje, ze nie mozna dostac tego
    co sie zbiera.Hala Targowa droga i nie wszystkim po drodze.
    Bylam w Krakowie na targu miedzy innymi, a tam wszystko, rozne sery ,smietany,
    ogorki kiszone,rozne fasolki luskane i swieze,ziola,grzyby nawet rydze,derenie
    tarniny i jeszcze i jeszcze, jak dawniej i jakos nikt nie choruje, targ idzie w
    najlepsze i kto zyw tam kupuje.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 00:23
    Znowu sama do siebie pisze, przeciez o koniec wakacji.
    Gdzie sie wszyscy podziali, niemozliwe, zebyscie byli jak jeden maz w delegacji.
    Tomek byl, wiec ma usprawiedliwione.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 31.08.07, 17:56
    Wlasnie, gdzie sie wszyscy podzieli? Nikt nie odpisal na moja
    propozycje spotkania. Zakladam ze Kaziu i Ewa i tak zjawia sie ale
    co z reszta? Odezwijcie sie.
  • kazimierzp 31.08.07, 18:17
    We Wrocławiu są targowiska. Nie takie jak kiedyś na placu Nankiera, czy do niedawna na Grunwaldzkim. Pewna formą targowiska jest giełda artykułów spozywczych na Obornickiej (przeniosła się tam z Kromera).
    Są też mniejsze w innych dzielnicach, ale to już aktualni Wrocławianie są w stanie wymienić!;-)
    Co do spotkań!?! Heniu nie żądaj od reszty tak dalekiego planowania jak na wiosnę! W naszym kraju coraz bardziej teraz nie jesteśmy pewni najbliższych dni, a co dopiero wiosna!!!
    W jesieni jak przyjedziesz na spotkanie przewodnickie to myślę, że się "otrzemy" o siebie. Czy to w karkonoszach, czy też we Wrocławiu! Co do wiosny! Dopasujemy tak miejsce i czas aby jak najwięcej ilości pasował. Spokojnie!;-)
    Ja w ostatnią niedzielę pożegnałem trzecią grupę dzieci i młodzieży z centralnej i wschodniej Ukrainy. W wiekszości pochodzenia polskiego (ale to akurat nie ważne)- fajne normalne dzieciaki nie zmanierowane i bardzo otwarte. W sumie nasze stowarzyszenie ugościło prawie 150 osób (pieniądze na koszty pobytu dało Biuro Polonii Senatu RP) Wysiłek organizacyjny był ogromny, ale satysfakcja jeszcze większa!
    Jak ktoś z Was chce zobaczyć jakie to sympatyczne i ŁADNE dzieciaki to zapraszam na moją galerię (przy niektórych serduszko starszego pana mocniej zabiło!:
    www.jeleniagoranaszdom.pl/galeria/
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 31.08.07, 19:20
    Kaziu gratulije organizacji przyjazdu dzieciakow z Ukrainy. Wiem
    jaka to ciezka praca. Sam organizuje przyjazd dzieci z Ziebic do nas
    i naszych do Ziebic. Nasze spotkanie odbedzie sie w dniach 20-21
    pazdzoernika w schronisku Odrodzenie, tam gdzie powstalo nasze kolo
    przewodnikow.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 23:36
    Kaziu, a gdzie jest ten " starszy pan " o ktorym piszesz, chyba nie masz siebie
    na mysli? A jezeli tak, to wypluj te slowa, jeszcze mamy czas.
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 01.09.07, 20:45
    wszystko dlatego ,ze chcialam zaoszczedzic...
    Wybralam tanszego operatora -telefon,ze wzgl.na koszty mial byc
    u"starego",lacze u "nowego" - a rezultat taki ze miesiac bylam bez
    telefonu stacjonarnego i prawie tyle - bez internetu!!!
    Rachunek za komorke za to wzrosl trzykrotnie!I badz tu oszczedn-a!
    U nas lato skonczylo sie tydzien temu-pach, i temperatura"padla",w
    nocy do 4-5 st.c
    Najpierw wyczekuje sie tego lata.a jak sie rozkrecilo-
    to "zawinelo"...
    Nic to-na dzialce piekne mieczyki,jak szable ulanskie,dalie
    roznokolorowe,rozbuchane nagietki i "lan osobistych" kartofli-
    jeszcze nie widzialam czy cos pod lodyga,ale Ktos mi powiedzial ze
    ma sie patrzec gdzie"ziemia peknieta"-tam podobno sprawdza sie czy
    bulwy do wykopkow.
    Dla starych dzialkowiczow/mowa o "stazu ogrodkowym"!/to pewnie
    normalka,ale ja z tych ogrodkowo-poczatkujacych.ogrodkowo.
    Kaziu ma racje - troche trudno planowac z takim wyprzedzeniem,nie
    mniej-jak"drog nie zasypie"-to ja "przeplyne morze ,przelece
    przestworza"
    cos mnie bardzo wzielo na cudzyslowia
    nie wiem czy to optymistyczne -ale w takim duchu
    pozdrawiam"wszystkich przyjaciol Krolika"
    wasza Ela
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 23:26
    Dobrze, ze jestes juz sie frasowalam.Umknelo mi ,czy bylas na wschodzie Polski i
    czy spotkalas sie z Plisem?
    Ja co prawda na kartoflach sie nie znam, ze to uprawiam bulwy - topinambur, co
    to w lecie swietne jaka zaslona od sasiada ,za to w zimie, wykopuje sie bulwy
    rosnace podobnie jak maniok i uzywa sie jako jarzyne sama w sobie albo do zupy,
    jak kto chce.
    Zaczynaja spadac orzechy, oj jak tego nie lubie, nie ma konca ciagle leza pod
    nogami, a jak spadnie deszcz, to jeszcze mozna sie wykopyrtnac.
  • stalmat1 02.09.07, 23:25
    Ewa,
    takie swieze, brudzace na brazowo rece, a po otwarciu jeszcze mokre.
    Oczywiscie wloskie.
    To jest raczej dobre?
    --
    tomasz
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 23:42
    Za naszych dziecinnych lat mielismy pobrudzone orzechami rece. Teraz zbiera sie
    w rekawiczkach i juz nie z takim zapalem jak dawniej. Wtedy nic nie bylo i
    orzechy byly rarytsem, teraz wszystkiego pelno. Potem nie wiadomo co z nimi
    zrobic, wszedzie ich pelno.Dodatkowo leca orzechy laskowe. A ja zebralam dern i
    nastawilam nalewke, moze zreszta juz o tym pisalam.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 05.09.07, 15:19
    Tez robie nalewki, ale wlasnie dereni mi brak. Zreszta w tym roku
    nastawilem tylko z czarnej porzeczki i troszke z czerwonej. Nawet
    nie nastawilem ratafi. Mam jescze duzo nalewek z poprzednich lat i
    nie ma kto je pic. Orzechy, ile wspomnien z dziecinstwa. Masz racje
    ze byly rarytasem i to jeszcze jakim! Do dzisiaj wspominam i lubie
    takie prosto z drzewa, jeszcze wilgotne. Niestety u nas ich nie ma.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 00:57
    Heniu, chetnie bym ci wszystkie oddala,mam jeszcze z zeszlego roku, co prawda
    luskane i w lodowce, ale tez nie ma kto ich zjesc.
    Tak sie zimno zrobilo i jeszcze do tego wieje.Pale od dwoch dni w kominku.
    Rok szkolny sie zaczal i zakorkowal cale miasto, a jeszcze studenci przed nami,
    nie wiem co to bedzie
  • stalmat1 07.09.07, 11:32
    Ewa, jesien jest wszedzie taka sama.
    Zimno, pada i coraz krotsze dni.
    Ale, kiedys przyjdzie wiosna...........
    --
    tomasz
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 23:36
    Moze jestem dziwolagiem jesiennym,bo pory roku a szczegolnie jesien w niczym mi
    nie przeszkadzaja. Nie cierpie tego telewizyjno-radiowego jeczenia z powodu
    krotszych dni i braku slonca. To tak jakbysmy nie zyli w tej strefie
    klimatycznej od zawsze. Ciebie troche rozumiem, ty masz gorzej.
    Najlepiej ma żenek W.z naszej klasy podstawowej, grzeje sie caly rok,a jezeli
    popatrzec w nasz malkontencki sposob ,to powinie tez byc niezadowolony.
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 09.09.07, 23:14
    Ale mi powialo widokami-plonacego kominka,mokrych
    orzechow "napadanych" w ogrodzie...U nas ,na Dicksteina,jedna
    sasiadka traktowala drzewo orzechowe jak swoje wlasne,wstawala skoro
    swit i zbierala te orzechy skrzetnie,a teraz wichura powalila-drzewo-
    i problem orzechow sam sie rozwiazal.
    Jestem na tzw.rehabilitacji-i zagladam na nasza strone raz na
    tydzien.
    We wschodniej Polsce bede dopiero od 23 wrz.
    dzisiaj odrabialam swoje godziny prac zbiorowych na dzialce/w sumie
    ma ich byc cztery razy dwa,raz na wiosne,raz na jesien-placisz za
    nie,a potem,jak odrobisz-dostajesz z powrotem.Takie
    wspolne"wyrywanie chwastow"na terenie przydzialkowym,konczace sie
    pieczonymi kielbaskami i "lemoniada"-specjalnie pisze w
    cudzyslowie,bo kto to dzis zliczy te wszystkie fanty,cidery,musy i
    rodzaje "zwyklej"wody...
    Nigdy nie przypuszczalam ze dzialkowanie sprawi mi tyle radosci!
    Wprawdzie jutro nie bede mogla sie wyprostowac-ale co tam!
    widzialam zdjecie pomnika Chrobrego,umiejscowionego na skwerze przy
    PeDeCie,czy jak go teraz zwa- mam na mysli Dom Towarowy,a nie
    Chrobrego!-Ewa-wiesz ku jakiej czci?
    A naleweczke z orzechow na -trawienie?-to ja bym sama poprobowala-na
    zdrowie?!?
    cieplutko
    Ela
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 00:16
    ZA komuny to byl PDT i nic wiecej potem dodali te starszna Renome i mowilo sie
    ze to jeden z domow Centrum jak w Warszawie. Nie bardzo wiem jak bedzie dalej z
    nazewnictwem kiedy powstanie druga jego czesc juz w budowie.Chrobrym sie nie
    interesowalam ,bo osobiscie wole takie pomniki jak w Szwecji, czy na Wyspach
    Kanaryjskich. Nie lubie tej wiecznej polskiej pompy i wypinania sie przy byle
    okazji.
    A ziab u nas trzyma i padanie tez, wczoraj na spacerze z moim starenkim psem
    zmoklismy okropnie w naglej a niespodziewanej ulewie.
  • stalmat1 10.09.07, 08:43
    Na parterze PDTu byly delikatesy. Jedyne miejsce w miescie gdzie
    bylo "troche".
    Juz wejscie tam podraznialo smaki.
    Mozna bylo kupic czekolade Wedla z orzechami.
    Przed Swietami, cytryny.
    Czasami puszke Polish ham.
    Pisze bo mysle ze ci z kolczykami w uszach mogliby wyslilic fantazje
    i wyobrazic to sobie..........
    --
    tomasz
  • kazimierzp 10.09.07, 11:08
    To znalazłem w sieci:
    "Renoma odzyskuje renomę
    Dom Towarowy Renoma został sprywatyzowany w 1997 roku. Budynek zyskał nowego właściciela, czyli Domy Towarowe Centrum S.A. Ponownie zaczęły się remonty, modernizacje i podnoszenie standardu. Projekty zostały opracowane przez Pracownię Projektową Maćków (architekci: Zbigniew Maćków oraz Krystyna Kirschke i Paweł Kirschke), we współpracy z biurem TSR z Nowego Jorku oraz Estudio Zara z Barcelony.
    W pierwszym etapie dokonano przebudowy parteru oraz pierwszego i drugiego piętra, gdzie wzmocniono konstrukcję, wykonano nowe instalacje oraz wystrój wnętrz dla nowych sklepów na parterze i pierwszym piętrze. Zainstalowane zostały nowe windy i klimatyzacja.
    W drugim etapie w 2001 roku zmodernizowano piwnice, w których powstał supermarket. Wykonano wtedy nowe windy panoramiczne i szereg urządzeń technicznych w piwnicach. Rewaloryzację fasad zewnętrznych rozpoczęło przeprowadzenie remontu zabytkowego wejścia głównego. Nie udało się jednak utrzymać działalności handlowej na wszystkich kondygnacjach. W 2004 r. funkcjonowały tu jedynie parter, pierwsze piętro i zmodernizowane piwnice. Okazało się, że stworzenie profesjonalnego centrum handlowego bez zmiany struktury budynku i parkingu jest niemożliwe.
    Ale to się zmieni. Na naszych oczach trwa właśnie rozbudowa i kolejna modernizacja Renomy. Firma DTC Real Estate zainwestuje w budynek sto milionów euro, właśnie po to, żeby przywrócić sklepowi dawną świetność. DTC Real Estate to działająca od 2002 r. grupa spółek, które powstały po restrukturyzacji Domów Towarowych Centrum. Jest właścicielem 20 domów handlowych w całej Polsce, a wrocławska inwestycja jest jej największym projektem.
    – To był główny sklep miasta, warto do tego wrócić – mówił nam w marcu Waldemar Krzystek, reżyser filmu „Ostatni prom”. W jego pierwszej scenie ludzie na dzień przed wprowadzeniem stanu wojennego wdzierają się do tego domu towarowego. Chciałby, żeby tym razem zastali pełne półki. •
    Korzystałam z opracowania „Dom towarowy Centrum – Renoma, Dawny Warenhaus Wertheim. Rewaloryzacja ikony wrocławskiego modernizmu”, Krystyna Kirschke, Paweł Kirschke, Zbigniew Maćków.
    Magdalena Kozioł - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska"
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 10.09.07, 15:29
    Kaziu, jestes niewyczerpanym zrodlem wiadomosci!
    Ela, orzechowki to taz bym sie napil. Dawno juz nie pilem. Moja
    babcia robila swietna i moglizmy jako dzieci napic sie naparstek gdy
    nas bolal brzuszek. Potem popijalem jej oczywiscie wiecej. Zreszta
    moja babcia robila wiele innych wspanialych ziolowych nalewek.
    U nas dzisiaj pada, jest tylko 9 stopni C i czuje sie jak w Polsce
    jesienia. Ja tez lubie takie pogody. Szczegolnie ze wiem ze za 2-3
    dni znowu bedzie 20 stopni.
  • Gość: gość IP: *.chello.pl 10.09.07, 15:47
    chrobry ustanowił lokację biskupstwa wrocławskiego na ostrowiu. można go uważać więc za założyciela miasta.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 00:27
    Wszystko to prawda drogi "gosciu", jednak dalej nie lubie.
    Zauwazyliscie , jak u nas amienia sie nazewnictwo wraz ze zmaian ustroju, opcji
    i nowomogy.
    Zaczelo sie od dokladnie ( exactly ), dokladnie co? Dokladnie tak.
    Co rozumiemy przez slowo ikona ? Nie mowiac o dzialaniach slowotworczych
    naszych kaczek i im podobnych. A baron narkotykowy, dlaczego nie ksiaze albo
    krol, przeciez to lepiej?!
    Powiecie, ze sie czepiam, tak czepiam sie .A jeszcze te zle uzywane wulgaryzmy!!!
    Tomek pamietam swietnie Delikatesy i to ,ze tam tez mozna bylo dostac cos z pod
    lady przy dobrych ukladach. I pamietam tez ,ze ja kiedys tez lecialam pod
    krata,bo rzucili meskie golfy, ale wtedy szybko biegalam.
    A ja nazbieralam deren i nastawilam na nalewke. W parku ciagle go mnostwo,
    wiekszosc ludzi nie wie co to.
    A dzisiaj na chodniku przy Karmelitankach Bosych znalazlam zloty lancuszek, to
    juz drugi raz w moim zyciu, a szlam z psami na spacer ,wiec moglam go wcale nie
    zauwazyc.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 11.09.07, 15:42
    Ewcia, co do nazewnictwa to calkowicie sie z Toba zgadzam. Irytuje
    mnie to bardzo gdy nie wiem gdzie jest jakas nowa, stara ulica. Nie
    mowiac o tym ze taksowkarze zaraz mysla ze nie znam miasta i chca
    mnie przewiesc na okolo. Rozumiem ze moze kilka nazw nalezalo
    wymienic ale nalezalo to zrobic raz i koniec. Ewa, moze uda ci sie
    zostawic dla mnie kieliszeczek dereniowki. Kiedys tez je zbieralem
    ale nad odra przy szkole. To sa te smaki z mlodosci!
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.09.07, 00:35
    Wrocławski PeDet zarówno co do nazwy jak stylu funkcjonowania był
    czkawką Warszawskiego PDT z Brackiej. Wrocławski, chociaż
    legitymujący się starszą metryką, NIE MÓGŁ dorównywać warszawiakowi.
    Podobnie, wrocławska Kościuszkowska Dzielnica Mieszkaniowa była
    stosownie mizernym odbiciem, słynnej kandelabrami, warszawskiej
    Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej. Przebywając w stolicy, na
    praktyce jako student Politechniki Wrocławskiej, byłem przypadkowo
    uczestnikiem oddania do użytku MDM-u ( 22 lipca). W tym samym czasie
    odbywał się w W-wie głośnej pamięci Światowy Kongres Młodzieży. W
    budowie był pekin czyli Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina.
    Niechcący poruszyliście zatęchłą pamięć dinozaura, łudząco podobną
    do festiwalu archiwalnych i fikuśnych filmów dokumentalnych z
    ponurych czasów. Dziwne tylko, bo filmy w tamtych czasach były
    czarno białe, więc skąd te tak żywe kolory? . Wszystko to są znaki
    czasu, łącznie z Chrobrym. Zresztą o czymkolwiek starali byśmy się
    opowiedzieć, tak naprawdę, zawsze opowiadamy o sobie ;)
    Elu, żywię nadzieję, że pozwolisz złożyć sobie wizytę i należne
    hołdy!
  • kazimierzp 12.09.07, 07:47
    Berlińska firma handlowa Wertheim planowała wzniesienie swego domu handlowego we Wrocławiu jeszcze przed I wojną światową. Jednak swe plany zrealizowała dopiero w 1928 r. wznosząc przy obecnej ul. Świdnickiej 40 monumentalny, siedmiokondygnacyjny gmach. W konkursie architektonicznym zwyciężył projekt "Wratislaviae" Hermanna Dernburga, który pokonał tak znanych architektów jak Theo Effenberger, Ludwig Moshamer, Herman Wahlich czy Erich Mendelshon. Budynek o kubaturze 160 000 m3, powierzchni 35 000 m2 i wysokości 32 m wzniesiono na działce o powierzchni 6200 m2. Stalową konstrukcję szkieletową o wadze 3800 t wykonała Huta "Karol" (Carlshütte) z Wałbrzycha (później wykonała teý konstrukcję kina Capitol). Do sklepu wchodziło sić przez sześć wejść (główne od ul. Świdnickiej), a komunikację poziomą i pionową umożliwiały klatki schodowe (w tym dwie otwarte, przy wewnętrznych czterokondygnacyjnych dziedzińcach), windy (cztery osobowe i pięć towarowo-osobowych) oraz schody ruchome. Obok sklepów istniał także salon fryzjerski, atelier fotograficzne, sala rekreacyjna, restauracja z tarasem i ogród zimowy proj. E.M. Lessera. Z zewnątrz wyróżniały się horyzontalne pasy okien oddzielone wąskimi lizenami i wyłożone jasną glazurą ścianki podparapetowe. Na lizenach umieszczono rzeźby portretowe, które wykonali Ulrich Nitschke i Hans Klakow.
    Pomimo zbombardowania 12 marca 1945 r. i wywołanego nim kilkudniowego pożaru, zdecydowano się na odbudowę. Otwarcie częściowo odremontowanego (parter i piętro) domu towarowego zbiegło się z otwarciem Wystawy Ziem Odzyskanych, a dokonał go min. Hilary Minc 21 lipca 1948 r. W ciągu pierwszego dnia Powszechny Dom Towarowy obsłużył 7909 klientów, by drugiego ta liczba wzrosła do ponad 15 000 osób. Od 1949 r. przystąpiono do odbudowy kolejnych pięter. W następnych latach w wyniku konkursu na łamach "Słowa Polskiego" dom towarowy otrzymał nazwę "Renoma".
    (za: Atlas architektury Wrocławia, tom I)
  • stalmat1 12.09.07, 07:58
    Podoba mi sie pamieciowa "czkawka" Pilsa.

    Idac tym tropem, Wystawa Ziem Odzyskanych 1948.
    Poniweaz nie bylo mnie jeszcze na swiecie, wiec po przyjsciu
    zastalem tylko resztki.
    Tzn. dookola Hali Ludowej resztki tzw. rzezb z socreal. Bylo tez
    sporo pozostalosci na terenie dziesiejszego ZOO.

    To byla pewnie pierwsza konforntacja komuny z normalnym.
    Plansze z dykty i kleju i pawilony wytawowe z materialow
    wymagajacych bezwietrznej i bezdeszczowej pogody.
    Ktos pamieta wiecej?
    --
    tomasz
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 12.09.07, 15:59
    Jakos dziwnym trafem oczyma dziecka widze do dzisiaj fragmenty
    Wystawy Ziem Odzyskanych. Mam ciagle przed oczami nurka w takim
    wielkim szklanym akwarium i oczywiscie kolejke wozaca ludzi i kilka
    innych obrazow. Pamietam tez jak zaraz po otwarciu PDT bylem tam w
    kawiarni z moja ciocia na lodach. Pamietam tez jak wznoszono budynki
    na Placu Kosciuszki. Bylem zafascynowany dzwigami. A kto jeszcze
    pamieta kolejki z wozkami wywozace groz z wielu miejsc we Wroclawiu
    na wysypiska i wybieranie cegiel na odbudowe Warszawy? Z odbudowa
    Warszawy mam troszke inne wspomnienia niz Pils. Jezdzilem tam
    odwiedzac mojego ojca, arestowanego w 1949 roku i skazanym na
    swojego rodzaju przymusowe robory w jakims biurze projektow
    mieszczacym sie w baraku na budowie MDMu czy jakiejs innej
    dzielnicy.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 00:43
    Juz kiedys pisalam, ze ja pamietam te wystawe, choc mnie tez na swiecie nie
    bylo.Nie wiem jak to sie stalo, czy to moja imaginacja czy rodzicow opowiesci,
    grunt, ze to o czym piszecie widzialam i tyle.
    A pamietacie, ze w komunie nikt nie umial zrobic szyb gietych i w PDT te na
    zakretach robione byly z waskich laczonych drewnianymi listwami.
    A gorne pietra byly jakimis zakladami pracy?
    Pamietam wozki i nieistniejacy KDM. I kupy niezmierzone gruzow przez wiele lat,
    np ulica Powstancow Sl. Jeszcze na poczatku lat szescdziesiatych, nic sie tam
    nie dzialo. Jezdzialam tramwajem tamtedy do szkoly muzycznej i doskonale ten
    widok pamietam.
    Tomek dereniowka musi stac 6 miesiecy potem sie ja zlewa i czeka im dluzej tym
    lepiej, wiec z pewnoscia dotrzyma ,zeby ci jej troche dac.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.09.07, 01:25
    Symbolem WZO, dziś powiedzieli byśmy ikoną wystawy, była i jest
    słynna wrocławska IGLICA, zaprojektowana i wykonana przez
    warszawiaka, prof. Hampla.
    Iglica początkowo była zwieńczona metalowym zwierciadłem i mierzyła
    105 m.
    To zwierciadło stało się przyczyną nieszczęścia. Pierwsza wichura
    potargała zwierciadło i wygięła top masztu, co groziło poważną
    katastrofą.
    Wrocławskiemu problemowi zaradził krakowski taternik p. Niedziałek z
    asystentem. Wleżli oni na szczyt iglicy i uwolnili ją od lustra.
    Operacja trwała 3 dni, "na oczach" rzesz wrocławian. Nie było
    wówczas telewizji,helikopterów, telefonów komórkowych i wielu innych
    rzeczy komplikujących dziś życie. Za to innym hitem (tego słowa też
    nie było) wystroju wystawy była wieża z wiader. Z autentycznych
    cynkowych wiader. A o kupno wiadra nie było wtedy łatwo. Z tym
    większym podziwem patrzyło się na taką wieżę :)) Czy Wy to czujecie?
  • stalmat1 13.09.07, 11:38
    To tez fajne.
    Z nowszej historii to iglice wykorzystano do "niecnych" czynow w
    stanie wojennym.
    KZ Solidarnosc WFF zawieslia symbol zwiazku na szczycie iglicy.
    Byl 1982.
    ZOMO mialo troche roboty.
    Czy ktos wie cos blizej o ludziach z WFF?
    --
    tomasz
  • plisak 13.09.07, 21:08

    stalmat1 napisał:
    > KZ Solidarnosc WFF zawieslia symbol zwiazku na szczycie iglicy.
    -
    To nie wiarygodne! Jak oni tam wleźli? Było by to dowodem, że
    w 82-gim filmowcom rosły skrzydła!
    ;)*






























    >--
    *
  • Gość: zwako IP: *.Red-88-24-0.staticIP.rima-tde.net 14.09.07, 10:50
    z dwójki (z gabinetów biologicznych chyba) bylo widac iglice ...
    widzialem tam zawieszona flage ...
    nie wiem, który to byl rok (po 83-cim), ale aprócz flagi "solidary", powieszony
    tez byl nadajnik "radia solidarnosc" i jakis worek ...
    ...
    samej akcji sciagania nie widzialem, ale opowiadano mi, ze milicja bala sie
    wchodzic (nie wiedzieli co bylo w worku) a strazacy tez odmawiali "pomocy" ...
    tak ze akcja trwala prawie caly dzien ...
  • stalmat1 14.09.07, 21:02
    obawiam sie ze ten przyklad ignoracji nie jest odosobniony.
    ciekawe kiedy okaze sie ze ZOMO to skrot od ochtnikow w Schroniskach
    Brata Alberta
    --
    tomasz
  • Gość: plisak IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.09.07, 00:38
    To by wyjaśniało, dlaczego Bryll wciąż o tych skrzydłach...........
    Jestem zdumiony. Miałem na Wrocław dobre kontakty i dostęp do prasy,
    do fotoserwisu Natusiewicza juniora... A tego, anegdotycznego zgoła
    wyczynu zupełnie nie jestem świadomy. I chyba wogóle jest minimalnie
    znany.Nie sądziłem, że wątek kombatancki może być jeszcze tak
    interesujący.
  • Gość: zwako IP: *.Red-83-55-86.dynamicIP.rima-tde.net 15.09.07, 19:13
    oczywiscie z dwójki widac bylo tylko czubek iglicy ...
    i musze sie przyznac, ze pamiec mam dobra, ale krótka ...znaczy, ze mogle cos
    pomieszac ...
    jednak pamietam, ze mówilo sie tez o podpilowanej drabince ...

    ...
    szukalem teraz w necie cos na ten temat ... i nie znalazlem nic ...
    ...
    ale flage pamietam ... zapamietalem, bo byla stosunkowo mala ...
    ...
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 23:21
    Zwako milo cie znowu zobaczyc.
    Dzisiaj byla wystawa niezwyklosci i biologiczno - ogrodnicza wlasnie w Hali
    Ludowej - Stulecia. Nie wiedzialam ,ze jest stalowa tablica po polsku i po
    niemiecku w chodniku tuz przed schodami o samej hali.To dobry pomysl.Wystawy
    moze bylyby i dobre gdyby wystawcy nie zachowywali sie jak Kaczynscy i nie
    wciskali ciemnoty, czasami wydaje sie to az niewiarygodne, niektorzy w to
    wierza.Np przy puszkach dla psow wiecej miesa w miesie albo sukulenty na zime
    najlepiej wyjac z wiekszej doniczki i wcisnac do mniejszej,tylko po co, tego sie
    nie dowiedzialam.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 18.09.07, 00:11
    Witaj Zwako, świetnie że się objawiłeś i to jak świadek koronny.
    Okazuje się, że taka iglica to fajna sprawa, jeśli uważnie popatrzeć.
    POZDRAWIAM!
  • stalmat1 21.09.07, 11:58
    W czasie letniej wizyty we Wrocku korzystalem z przejazdzki po Odrze
    Driada.

    Pisalem o tym wczesniej ale teraz pomyslslem ze moze dla tych co nie
    czesto odwiedzaja to miasto, moznaby polecic te forme zwiedzania.

    Przy okazji przeplywa sie obok II-ki, oczywiscie od strony wody.
    I ten widok nie jest pewnie znany wszystkim "dwojkowiczom" za
    wyjatkiem tych, ktorzy w ramach pierwszych prob nikotynowych w
    okolicy debu Dzierżonia, wpadli do wody.

    I troche historii o drzewie.
    Dąb Dzierżonia, liczący ponad cztery stulecia i uznany za pomnik
    przyrody, był parokrotnie poddawany zabiegom pielęgnacyjno-
    konserwatorskim. Wystarczy stwierdzić, że dostępu do jego
    wypróchniałego wnętrza broni siatka Rabitza, odstraszająca amatorów
    darmowych noclegów. Nie istnieją jednak absolutnie skuteczne metody
    eliminowania głupoty i wandalizmu. Przecież nawet duchy druidów nie
    zdołały powstrzymać ręki bezmózgiego podpalacza, nędznej imitacji
    Herostratesa. Na szczęście ogień poskromił swój apetyt (strawił
    tylko powierzchnię pnia), wzbudzając radość gromady pająków,
    ociężałej sowy i pozbawionej ogona wiewiórki.

    --
    tomasz
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 21.09.07, 17:54
    Znam widok II-ki od strony wody gdyz w latach moich studiow w tej
    szkole zdazaly sie wagary na stateczku odpywajacym z przystani
    zwierzynieckiej. Reszta co opisalej tez jest mi znana lacznie z
    przeplywaniem Odry. No coz byly to "piekne dni, poprostu piekne dni,
    dzisiaj juz swiat nie zna takich dat" (czy cos w tym rodzaju).
    Jezeli w pazdzierniku stateczki beda jeszcze kursowaly to postaram
    sie z nich skorzystac. Choc bede mial bardzo napiety czas wizyty.
  • kazimierzp 21.09.07, 21:08
    Heniu! To gdzie będziesz w październiku głosować? W razie co, to musisz mieć kwitek, że możesz w "innym" miejscu! Nie możemy pozwolić ażeby...
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.07, 00:07
    Wobec tego co sie wyprawia, nie wiadomo jak sie po wyborach sprawy beda
    mialy.Ale walczyc trzeba, to pewne.
    A na dworze babie lato, w domu tez,nigdy nie bylo tylu pajakow i pajeczyn, a na
    balkonie krzyzaki jak konie, ciekawe, co to oznacza, czy wczesna zime, czy
    odwrotnie.
  • kazimierzp 25.09.07, 08:34
    Jak na razie psychoza wyborcza zatacza szerokie kręgi! Nasz kolega ze Stanów z zaniepokojeniem przysłał zapytanie czy to prawda (bo taki był w USA komunikat) że nie należy w październiku jeździć do kraju bo w Polsce może po wyborach być stan wyjątkowy! Jak to czasami głupie wypowiedzi politykierów, żądnych władzy za wszelką cenę mogą wzbudzać niepotrzebny strach. A może to należy jednak rozumieć dosłownie i on nie żartował?!?
    Polska telewizja publiczna epatuje teraz obrazkami z USA jak to Greenpoint z Nowego Jorku, czy Jackowo z Chicago gremialnie popiera PiS!!!
    Po poprzednich wyborach dwa lata temu krążył dowcip o szczycie perwersji: "zagłosowac na PiS i wyjechac z Polski". Ja bym tym wszystkim Polonusom z Jackowa i innych zaściankowych kręgów zaproponował aby po zwycięstwie PiS wrócili do Polski i pomieszkali w tej atmosferze którą tworzą PiS-owcy. Ciekawe co by wtedy mówili!?!
  • stalmat1 25.09.07, 08:55
    Kaziu,
    ty chyba nie wierzysz ze polscy uciekinierzy decyduja o jakosci i
    wynikach wyborow w PL?????????
    problem dzisiejszej emigracji zarobkowej jest NIE tylko zalezny od
    dzialanosci kaczek lub innych, chyba.............
    on jest rowniez spowodowany faktem ze przecietny Polak na
    pytanie "co jest lepiej byc bogatym i zdrowym czy biednym i chorym"
    znajduje wlasciwa odpowiedz.
    --
    tomasz
  • kazimierzp 25.09.07, 10:18
    Tomek! Nie fetyszyzuję udziału w wyborach Polonusów. W przeciwieństwie do wielu ludzi w Polsce uważam, że powinniście mieć możliwość udziału w głosowaniu!!! Choć z wyborami niektórych środowisk się nie zgadzam!;-)
    Nie uważam też tych co wyjechali ani tych co pozostali za lepszych, czy gorszych. Przyglądam się jedynie doskonałym socjotechnikom stosowanym przez Kaczyńskich w walce o głosy. Temu jak umieją wpływać i grać na nastrojach. Nie uważam też, że społeczeństwo jest głupie bo tak głosuje. Uważam, że konkurenci Kaczyńskiego są niewyraziści i nie potrafią przekonać do swoich racji.
    Zadziwiające jest dla mnie jak Polonusi mieszkający w dużych skupiskach są tak proKaczyńscy, a Ci którzy mieszkają w innych miejscach, bardziej zżyci z lokalną (nie polską) społecznością są Kaczyńskim i ich retoryce przeciwni!?!
    Przez parenaście lat od 1989 roku działałem w polityce (nie mówię o pierwszych latach Solidarności ale wtedy mieliśmy jednego, wspólnego wroga - on nas wszystkich łączył). W 1991 roku "straciłem cnotę" i zapisałem się do pierwszej w życiu partii Uni Demokratycznej. Wielu z tych (z pierwszych stron gazet) co są w różnych partiach znam osobiście. To wręcz często przeszkadza w racjonalnym odbiorze ich działań, trudno jest mi być obiektywnym. Od kilku lat jak ze sceny politycznej zniknęła Unia Wolności nie jestem związany z żadną opcją. Wręcz w najbliższych wyborach nie mam ugrupowania na które z czystym sumieniem mógłbym zagłosować. Zagłosuję na osoby, ale przy wyborach do sejmu przeszkadza mi konieczność głosowania na listę partyjną ze wskazaniem na kogoś. Tyle, że to wskazanie zawsze jest nikłe! Ich "matka partia" namaściła już tych pierwszych!;-(
    Niemniej głosować trzeba, jeżeli nie za, to przeciw!
  • stalmat1 25.09.07, 11:51
    Cytat z Kazia "Uważam, że konkurenci Kaczyńskiego są niewyraziści i
    nie potrafią przekonać do swoich racji."

    NIEPRAWDA:
    Olo, calkiem wyrazisty choc na miekkich nogach. To zreszta
    zrozumiale bo Ukraincy goscinni.
    Miller, konserwatysta a i Lepperze znalazl bratnia dusze.
    Ten ostatni wyrazizty az do bolu, nawet z paroma wyrokami.
    Romek tez niezly, nawet Gąbrowicza chcial wywalic.
    Wyliczac dalej??????

    --
    tomasz
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.09.07, 15:12
    :-)
    :-))
    :-))))
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.09.07, 15:30
    A na jeszcze poważniej to; moim zdaniem, dla nie kandydujących jest
    bez znaczenia kto wygra. Acz, pewne znaczenie będą miały proporcje a
    szczególnie kto wejdzie i nie wejdzie z zaplecza. Naprawdę ważnym
    jest tylko to, aby nie doszło do powstania popisu.
    Atutem PiS jest jego wunderwaffe która nazywa się TUSK, dlatego tak
    skuteczna bo, bo jej siłę rażenia pomnażają fani w obecni w każdym
    okręgu wyborczm i każdym nieomal środowisku.
    Ale podniecać się nie ma czym.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 00:22
    Ja nie na powaznie, juz sie zmeczylam, i nie lubie nikogo, choc Pawlak jest
    zastanawiajacy.Tacy jestescie powazni, ze nie zauwazyliscie swietnej wypowiedzi
    Nemo,mnie ona rozbawila.
    I jedno zdanie powaznie, nigdy nie bylam przeciwko Kwasniewskiemu, ale teraz
    mnie wpieklil, bo sie zachowal jak kazdy pijacy glupi Polak,bez wyczucia.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.09.07, 01:07
    Jak to nie zauważyliście? To tekst Nemo musiałem mieć z tyłu głowy,
    eksponując fakt, że naprawdę tu nie ma żadnego larum. Zadnego.
  • kazimierzp 26.09.07, 08:33
    Czy my na poważnie!?! Tak. Może dlatego, że za długo w środku tego byłem i wiem czym, jeżeli się ma nadmiar władzy, to wszystko grozi.
    Czy Nemo tak całkiem żartem!?! Ja tak nie odebrałem bo właśnie na fobiach "antykrzyżackich" niektórzy budują swój wizerunek!;-(
    Z drugiej strony zgdzam się z wypowiedzią Władysława Bartoszewskiego który stwierdził, że gdyby brał wszystko na poważnie w Polsce to musiałby popełnić sepuku, a on jako chrześcijanin potępia samobójstwa więc stara się do większości spraw zachować dystans!;-)
    "Ale znaj proporcjum mocium Panie" - tyle, że problem w tym jak je wyważyć, aby nie popełnić błędu!?!
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 26.09.07, 09:09
    Kolego "kazimierzup" warto na chwile oderwac sie od rzeczywistosci.
    Nie bede pisal " co autor mial na mysli" ale na kazda rzecz i
    wypowiedz mozna patrzec dwojako. Ja mam ten komfort, ze sprawy
    polskie sa dla mnie jak kino -nie ma w tym aluzji, jest natomiast
    duza odleglosc. Podobne i zarazem rozne polityczno - spoleczne
    problemy mamy tutaj i wtedy zaczynam sie przejmowac tak jak Kolega
    sprawami polskimi - bliska cialu koszula.
    Jakis czas temu skonczylem lekture "wywiadu rzeki" z Wladyslawem
    Bartoszewskim - ciekawe i dobre.
    Poruszyl Kolega istotny problem glosowania ludzi pozostajacych
    permanentnie poza Polska. Ja z tego prawa nie korzystam, gdyz trudno
    jest mi zgodzic z faktem, iz ja tutaj a konsekwencje moich mniej
    lub bardziej nieodpowiedzilnych decyzji ponosic beda mieszkancy
    odleglego kraju.
    I jeszcze troche na powaznie. Chyba prawda jest, ze jestesmy
    spoecznoscia wielu fobii ( Krzyzacy chyba powoli odchodza w cien) a
    to odbija sie na polskich stosunkach ze swiatem zewnetrznym zarowno
    na Zachodzie jak i na Wschodzie. Tym zas, ktorzy sa nam naprawde
    malo przyjazni daje kolejny mocny argument do reki.

    Wiec bylo "pol serio", na "pol zartem" nie starczylo miejsca.

    Pozdrawiam
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.09.07, 15:17
    Poważnie, całkiem. Czy łapówkarz potępiający powszechność korupcji
    musi być nieszczerym?
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 26.09.07, 16:06
    Moze byc calkiem szczery. Jesli przyjmiemy, ze w okreslonym
    spoleczenstwie jest okreslona ilosc pieniedzy w obiegu a
    powszechnosc korupcji oznacza, ze wszyscy daja i biora lapowki,
    totez ta pula pieniezna rozklada sie po rowno wszystkim i nasz
    lapowkarz nie ma zrodla dodatkowego dochodu.

    Pozdrawiam
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.09.07, 17:21
    Ulżyłeś mej głowie Nemo, nareszcie się wyśpię.
    Dziękuję.
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 25.09.07, 09:31
    Patrzcie panstwo. Wszyscy sie epatuja wyborami a te zboje juz na
    balkone u Ewy. Dobrze pamietam co zrobili Danusce i Jurandowi.
    Wyciagam z szafy zbroje, ostrze miecz ( cholera giermek sie gdzies
    zapodzial, moze zapadl w sen historyczno - zimowy) dosiadam rumaka i
    pedze !!!

    Pozdrawiam

    P.S. Z daleka polska polityka wyglada dziwnie, zabawnie i lekko
    przygnebiajaco. Ale my tu mamy swoje kwiatki w postaci wyborow (
    parlament a z tym zwiazany prezydent) za dwa lata i przepychanek
    oraz dzganiem nozem w plecy konkurentow w partii milosciwie nam
    rzadzacej ( skad u mnie takie dziwne okreslenia ?). W zwiazku z tym
    ja bawie sie tutaj choc chwilami nie jest mi wesolo, czego zycze
    rowniez wszystkim w Polsce.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 31.08.07, 17:53
    Dziwi mnie ze nie ma targu we Wroclawiu. Nawet u nas jest wielki
    targ czynny w soboty i niedziele. Mozna na nim kupic doslownie
    wszystko co przy wyjatkowych restrykcjach sanitarnych jest
    ewelementem. U nas jest kilka fam warzywnych wiec farmerzy sprzedaja
    swoje produkty. Ja nie musze nic kupowac bo mam przyjaciela ktory ma
    olbrzymia farme i od niego wszystkie warzywa dostaje. Ale lubie
    chodzic na targ. Ma swoja atmosfere. Zawsze cos sie tam znajdzie. W
    Ziebicach jest fajny targ na ktory przy okazji pobytu w tym miescie
    zawasze zagladam. Co do zbieractwa to u nas nie ma jagod w lasach.
    Zbieram za to grzyby ale nie to co w Polsce. Wysyp jest krotki,
    najczesciej 2-3 tygodnie i trzeba na niego trafic.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.07, 00:45
    A co myslicie o Nelly Rokita,teraz zwana Nelly Rakieta ?
    Pozostaje w oniemieniu.
  • kazimierzp 29.09.07, 09:39
    Miałem tę "przyjemność" współpracowania parę lat temu z Janem Rokitą i przynaję, że nie robił w bezpośrednich kontaktach sympatycznego wrażenia. Nie lubiłem Go (do dzisiaj zresztą)! Ale jak zobaczyłem teraz jak pustą, a przy tym nadambitną kobietę ma za żonę, to wzbudziło to we mnie uczucie współczucia dla niego!
    Ale, cóż to jego problem - "widziały gały, co brały". Tak też zresztą będziemy mogli sobie powiedzieć po wyborach 21 października - mam jedynie nadzieję że nie w tym samym nastroju!;-)
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 29.09.07, 14:05
    Akurat nie mam zdania o N. Rokicie. Sadze jednak, ze Bracia sa
    doskonalymi i zarazem niebezpiecznymi graczmi politycznymi - chyba w
    tej chwili najlepszymi w Polsce. Jednym "strzalem" upolowali
    przynajmniej dwa "ptaki" - N. Rokity nawet nie uwzgledniam wsrod
    tego "ptactwa". Jednoczesnie nie zdziwie sie jesli dzien po wyborach
    bedzie aktem II tej samej sztuki z tymi samymi aktorami w rolach
    glownych.

    Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.07, 23:59
    W kolo Pergoli raz w miesiacu jest Gielda staroci w sobote i niedziele,nic to
    nie przeszkadza ,ze w czwartek piatek i sobote jest taka sama na Gnieznienskiej.
    No moze troche inna, bo troche inni ludzie i inna atmosfera.Bylam na obu, to
    swietne miejsce zeby miec dobry humor.A pogoda byla dzisiaj cudowna, pojechalam
    na rowerze osiem minut mi to zajelo, a nie ma klopotu z parkowaniem.W tym samym
    czasie byla wystawa psow na stadionie , a potem zuzel,patrzcie ile atrakcji.
  • kazimierzp 01.10.07, 19:38
    W Jeleniej w dobotę i niedzielę też była giełda staroci, ale akurat tego typu "rozrywka" mnie nie bawi. Rozumiem zbieranie bibelotów i staroci związanych z jakimiś zdarzeniami w rodzinie, ale po kimś, zupełnie nieznanym!?!
    Ewa, ja o zdjęciach pamiętam. Jak dotrę do nich to od razu wyślę. Mam wszystkie zdjęcia w jakims porządku poukładane na dyskach DVD, ale tego jest straaaasznie dużo. Cyfrowe sie szybko robi i stosunkowo za niewielki koszt.
    Odezwał się do mnie kolega z mojej klasy w ogólniaku Bronisław Bielec. Mieszka w Izraelu. W czasie pięćdziesiatki dwójki spotkałem Jego siostrę, ale zapomniałem zapytać się wtedy o jego adres. A tu patrzcie, odezwał się - znalazł kontakt poprzez portal "nasza klasa".
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 01.10.07, 20:24
    Ja giełdy staroci muszę omijać w obawie, że mnie wezmą za eksponat :(
  • stalmat1 02.10.07, 08:55
    Pils,
    i znow trafiles w 10ke.
    Ja to od lat omijam takie gieldy z podobnycvh powodow...............
    "wesole jest zycie staruszka"
    Moze zproponowac to jako hymnn gieldowy???????
    --
    tomasz
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.10.07, 21:45
    Wesołe jest, ale pod warunkiem. Trzeba wiedzieć jakimi ścieżkami się
    poruszać a jakie omijać. Prawda nie kocha bywać nazbyt prostą.....
    Propozycja hymnu trafiona. Tyle tylko że, mam powinność uprzedzić;
    pomimo iżem bywszy chórzysta assamblu IILo, od zawsze pozbawiony
    jestem zarówno znośnego głosu jak i słuchu, mającego cokolwiek
    wspólnego z absolutnym ;) Nie tylko z tego pwodu, od czasów
    szkolnych, staram się nigdy śpiewać w ćhórze ;)
    -
    Pozdrawiam wikę, śpiewająco.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 01:02
    Tomek, to ja tez sie powinnam juz gdzies w lisciach zakopac?
    A ostatnio na gieldzie pewien dosc mlody czlowiek powiedzial,ze wygladam
    "swiezo", czyli swieza staruszka, czy co? Cieszcie sie ,ze tak mnie to
    smieszy.Plisie, a ty to chyba czekasz na komplementy!
    Musze wami potelepac.
    Kaziu, Bronek byl ze mna w VI i VII klasie, zle mnie nie lubil, bo ja bylam
    cienka i wysoka, a on wrecz odwrotnie.
    Tak nasza klasa ma sens, do mnie tez sie odzywaja ludzie dawno nie widziani , a
    nawet zapomnieni. I potem z Ewa usilujemy dojsc o kogo chodzi, no i na szczescie
    zawsze sobie przypominamy. No wiec jak to jest z nami starociami, wcale nie tak
    zle jak sie wydaje, a moze i nawet lepiej.
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 03.10.07, 08:15
    Ewa wezwała mnie do apelu, więc...
    Dopadł mnie jakiś spleen i pełne lenistwo intelektualne. Może już
    dla mnie bije dzwon i na giełdę staroci...
    Czytam Was na bieżąco, jednak brakło weny na posty.
    Nasza klasa, to niezłe źródło wiedzy. Ostatnio znalazłem kilku
    znajomych z klasy, ale to nie oni się wpisali, tylko ich dzieci.
    Pozdrawiam jesiennie
    Jarek
  • kazimierzp 03.10.07, 09:08
    Mam do czynienia z młodymi, no takimi którzy mają mniej lat niż my, i często stwierdzam, że są oni duchem dużo starsi od nas. Najczęściej słyszę: "a po co", "na co", "to się nie uda".
    Tak więc dopóki "coś" nam się chce, "coś ponad" niż musimy dotąd powinniśmy uważać się "za młodych".
    A że czasami tu coś strzyka, tam łamie, czy też z tą pamięcią nie zawsze... To nic TO!!!
    "Aby ciało Twe i duch było młode wciąż
    było młode wciąż, było młode wciąż
    Czy to upał, czy to mróz Ty do celu dąż
    Hartuj ciało jak stal"
    a jak ciało już mdłe to przynajmniej ducha!;-)
  • Gość: Hen IP: 209.245.22.* 03.10.07, 17:02
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 03.10.07, 17:05
    A ja lubie rozne starocie. Mialem nawet kiedyz sklep z tzw. antykami.
    Jezeli chodzi o ludzi to tez przebywam wsrod mlodych i tym bardziej
    ciesze sie ze my jednak w tym gronie jestesmy mlodzi, przynajmniej
    duchem.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 03.10.07, 17:01
    Jarek, Wlasnie myslalem o Tobie. Bede we Wroclawiu pomiedzy 14 a 18
    pazdziernika. Moze sie spotkamy w naszym gronie i w starym miejscu
    czyli Rezydencie?
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 04.10.07, 08:16
    Heniu, bardzo chętnie się spotkam, mam tylko nadzieję, że nie
    wypadnie mi żaden wyjazd służbowy. Jeśli chodzi o Rezydenta, to jest
    to faktycznie dobre miejsce. Na uboczu i bez hałaśliwego tłumu.
    Pozdrawiam
    Jarek
  • Gość: Mysza IP: *.dsl.scrm01.pacbell.net 05.10.07, 01:29
    Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie z Kalifornii, gdzie wlasnie jestem na
    wakacjach. Odpoczywajac w okolicach Sacramento poznalam Wroclawianke Malgosie i
    okazalo sie, ze tez z naszego liceum. A wiec pytam czy ktos z Was zna Cezarego
    Balickiego? Ktory rocznik? Gosia szuka swoich.
    Moze nielugo sama zawita na nasze forum

    No to nic... jeszcze raz pozdrawiam
    do postukania
    Mysza
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 05.10.07, 11:16
    Asiu, niech koleżanka wejdzie na www.nasza-klasa.pl. Są duże szanse,
    że znajdzie znajomych.
    Pozdrawiam
    Jarek
  • Gość: Mysza IP: *.dsl.scrm01.pacbell.net 05.10.07, 20:54
    dzieki - sprawdze
    Malgosi tez przekaze - namawialam ja aby sama zobaczyla i przezyla co sie dzieje
    na forum Dwojki - moze sama postuka
    buzka
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.07, 00:24
    A wiecie, ze nasza klasa to ciekawe miejsce, mozna sie czasami dowiedziec
    ciekawych rzeczy. Oczywiscie im mlodsi tym ich wiecej.
    Ja z kolei znalazlam rozne osoby o ktorych zapomnialam albo mi zniknely,a
    okazuje sie ze sa i sie calkiem dobrze maja.
    Wroclaw to jeden korek, wczoraj o 8 pm stalam na Mickiewicza na wysokosci
    Kopernika, stalam i stalam.Pojechalam przez park na Olszewskiego , a tam tylko
    troche lepiej. Wszystko sie rozladowalo na placu Spolecznym. I tak jest dzien w
    dzien, jak dotad mielismy tak tylko w godzinach rannych, a teraz tez i wieczorem.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.10.07, 01:27
    Gość portalu: Ewa napisał(a):
    > Wroclaw to jeden korek
    -
    Noooo, ale metropolia będzie jak nowonarodzona. Czy z tego
    budowlanego ryła wyłania się już coś sensownie użytecznego
    i atrakcyjego? Ostatnio prezentowano mi medialnie podziemne, ruchome
    chodniki łączące lotnisko z dworcem i terenami wystawowymi w
    Birmingham. Absolutnie goła technokracja. Bez wdzięku wrocławskiego
    metra.
  • Gość: Henry IP: *.225.208.205.Dial1.Denver1.Level3.net 07.10.07, 15:35
    A ja wlasnie wrocilem z 4 dniowego wypadu do Moab a wlasciwie do
    Colorado National Monument i Arches National Monument. Okolo 370 mil
    dech zapierajach widokow. W gorach skalistych przepiekna zlota
    jesien. Wlasnie od tych kolorow nasz stan ma swoja nazwe. Za tydzien
    bede we Wroclawiu. Myle juz o spotkaniu ze "starymi" znajomymi.
    Przyslowie mowi ze ciagnie wilka do lasu. Jest w tym duzo prawdy
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 00:47
    Heniu, to czekamy na ciebie w tym lesie!!!
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 08.10.07, 16:42
    Proponuje spotkanie w poniedzialek w Rezydencie. Co o tym myslicie?
    Przylece w niedziele ale dopiero o 16tej, jezeli oczywiscie LOT sie
    nie opozni. Nie mysle ze bede w formie na spotkanie w niedziele, ale
    jezeli Wam to lepiej pasuje to dostosuje sie.
    Odpiszcie jak najpredzej.
  • kazimierzp 08.10.07, 19:32
    Ja się dostosuje do przybysza! Jeżeli bedziesz w niedzielę (może) o 16 - a to wszystko jeszcze zalezne od innych czynnikow chocby najbardziej niepewnego jakim jest LOT, to rzeczywiście potem robienie wsszystkiego na łeb, na szyję, ale bez głowy nie ma sensu!
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 23:50
    Poniedzialek dobry,przyjedziesz daj znac.Ja bede.A reszta,Kazik z pewnoscia sie
    zjawi, a Jarek? Kuku , a kto jeszcze?
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 09.10.07, 08:16
    Poniedziałek może być kłopotliwy, ale postaram się przyjechać.
    Mamy jeszcze parę dni, to może się wszystko poukłada.
    Pozdrawiam
    Jarek
  • stalmat1 10.10.07, 17:44
    Ja wypije z wami piwo na Naxos.
    Jestem w raju i mam ochote tu jeszcze chwile byc.........
    --
    tomasz
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 01:18
    O !!!
    A ja do ciebie wystalam dwa e-maile i cisza, wiem juz dlaczego.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 11.10.07, 23:44
    Proponuje spotkanie w poniedzialek o godzinie 18:00 w Rezydencie.
    Jezeli godzina Wam nie odpowiada zaproponujcie inna. Wylatuje w
    sobote rano nasego czasu.
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 12.10.07, 08:12
    Niefortunny trochę ten poniedziałek, ale poproszę żonę, żeby mnie
    odebrała ok. północy. Rano trzeba zacząć budować nową, miodem i
    mlekiem płynącą, Polskę.
    Pozdrawiam
    Jarek
  • kazimierzp 12.10.07, 10:46
    Która to bedzie jak już zbudujesz? Piąta, szósta...!?!
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 12.10.07, 11:19
    A tak mi się wyrwało przy wyborach...
    Najważniejsze, żeby Polska była Polską i gorzał nie drożał !!
  • Gość: Henry IP: *.hlrn.qwest.net 13.10.07, 15:28
    Czekam o 18tej w Rezydencie. Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 00:21
    To juz nasze trzecie spotkanie, Jarkowi sie nie udalo,za to przyszedl inny
    ,Dudek z naszej szkoly.Wlasnie sie rozeszlismy,ale bylo milo. W Rezydencie
    spokoj, a w kolo korki.Chwile byl syn Kazia i nawet moj tez sie pojawil.
  • kazimierzp 16.10.07, 00:44
    Odległość pomiędzy Jelenia, a Wrocławiem nie jest jednak tak wielka. 8 minut po 24 byłem już w domu!;-) A jeszcze po 22,30 byliśmy razem!!!
    Zamiast "rozeszlismy się" wolę stwierdzic, ze teraz jest kolejna przerwa spotkań w realnym świecie, trwa w wirtualnym, a za jakis czas znowu zejdziemy sie realnie i trochę przy tym namacalnie!!!
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 16.10.07, 08:21
    Szkoda, że udało mi się być z Wami przez chwilę tylko
    telefonicznie... ale wieczorkiem otworzyłem sobie pifko i tak,
    jakbym trochę był. Mam nadzieję, a nawet pewność, że podczas
    kolejnej wizyty Henia będę się z Wami widział. W końcu przyjedzie na
    cały miesiąc. Całuję i pozdrawiam
    Jarek
  • kazimierzp 16.10.07, 10:37
    Zdjęcia ze spotkań pierwszego i trzeciego (wczorajszego) są tutaj:
    www.jeleniagoranaszdom.pl/galeria/
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 23:50
    Oj, oj, alez my wszyscy wygladamy jak zombi!!!Czy to prawda, czy niedobre
    oswietlenie? A ty chytrze swojego nie dales. Male da sie ogladac, ale
    powiekszone... Najdziwniejsze, ze sie obsmialam.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 00:26
    Dzisiaj krotko padal snieg,ludzie mysleli ze to grad, ale nie kulki sniegowe.
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 20.10.07, 10:12
    Poludniowa Afryka oszalala. Juz od wczoraj kibice rugby chodza w
    zielono zoltych koszulkach druzyny, ktora dzisiaj wieczorem gra w
    finale mistrzostw przeciw Anglii. Mowia, ze sport to zdrowie a tu
    ludziom odbiera rozum. Nawet nasz "el presidente" zabral glos by
    wesprzec druzyne moralnie. Zobaczymy, co bedzie po - euforia lub
    narodowa tragedia.

    Pozdrawiam

    P.S. Nota bene moj najmlodszy, dzisiaj rano, tez pojawil sie
    w "sportowych" kolorach.
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 20.10.07, 23:18
    Wygralismy.


    Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 01:00
    Wreszcie jestes na dlugo cie wcielo.A moze masz jeszcze inne tematy na pod
    oredziu? A my jutro wybieramy, byle z sensem!!!
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 21.10.07, 04:59
    Gratulacje!
  • stalmat1 21.10.07, 14:35
    www.tuskwars.com/
    --
    tomasz
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 21.10.07, 19:37
    Na luzie, z humorem i prawdziwie. Dobre!
    Pozdrawiam.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 21.10.07, 04:58
    Słyszałem na własne uszy ,że sam Mandela włączył się patetycznie do
    kibicowania rugbistom ;) Opium dla ludu? Wolę autentyczne ziele.
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 21.10.07, 20:21
    Wsrod zyjacych politykow Mandela cieszy sie tutaj najwyzszym
    autorytetem. Reprezentacja rugby prosila by przylecial na final do
    Paryza - ze wzgledu na wiek nie mogl. Rzecz w tym, ze w 1995 roku (
    rok po wyborach) wyszedl przed finalem na boisko w koszulce
    reprezentacji rugby - RPA zdobyla wtedy mistrzostwo a Mandela stal
    sie swego rodzaju sportowym "amuletem".

    Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 00:22
    Widzieliscie, ale wyszlo!!!Jak dobrze, z juz nie zobacze Ziobro i
    Kurskiego.Dawno sie tak nie cieszylam.
  • kazimierzp 22.10.07, 01:11
    Ewa! Nie ciesz się. Oni będą w parlamencie, a ze są "wyraziści" to mikrofony bedą im dalej podtykać i bedą mogli udowadniać "swoje racje i swoje punkty widzenia"!;-(
    Niemniej cieszę się, że rząd się zmieni, a jaki bedzie ten nowy? Mam nadzieję, że lepszy! Choć PO też nie jest "z mojej bajki" (tak jak wszystkie partie które weszły (i nie weszły) do parlamentu. Z zadną się teraz nie utozsamiam! A szkoda!!!
  • stalmat1 22.10.07, 08:33
    no coz przepis powyborczy brzmi tak:
    kaczka i ziobro do mamra.
    caly aparat adm. z ich namaszczenie pod lupe i powoli out
    LiD do kasacji IPNu a tamtejszych pracownikow na "Zulawy".
    Kwach doradca Tuska co sie tyczy "wieczory w pubie".

    No a reszta sie jakos potoczy...........
    --
    tomasz
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 22.10.07, 08:44
    Najważniejsze, że już po ptokach. Kazik, ja też nie miałem na kogo
    głosować, mogłem tylko przeciw i to zrobiłem. Nie zgadzam się na
    faszyzację polityki, jak ponad 40 % społeczeństwa. Druga dobra rzecz
    to to, że Samoobrona i LPR pojechały do zajezdni. I chociaż nie
    przepadam za Tuskiem, to wygłosił sensowne przemówienie po
    ogłoszeniu wstępnych wyników, a Kaczyński jak zwykle bez klasy - na
    początku spiskowa teoria dziejów, a później próbował udawać
    polityka. Mam nadzieję, że to se ne vrati.
    Teraz liczę na to, że PO zmontuje szeroką koalicję z LiDem i PSLem,
    by móc odrzucać prezydenckie veta, których jak sądzę będzie dużo.
    Trzeba pamiętać, że drugi bruder siedzi jeszcze w siodle.
    To tyle od wykształciucha.
    Pozdrawiam
    Jarek
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 22.10.07, 14:01
    Wygrali Wrocław i Wałęsa. Gratulacje.
    No i sponsorzy Tuska, nareszcie sobie odbiorą swoje pieniądze ;)
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 22.10.07, 21:49
    W jakims polskim programie TV /?/tarocistka wylozyla karty odnosnie
    mistrzostw olimpijskich w 2012 r.-i marnie ta karta "wrozyla"
    Moze z polityka bedzie lepiej?
    Pozdrawiam was cieplutko-bo u nas juz bardzo zolto-i zimno!
    Ela
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 23:43
    Jasne,ze nie bedzie rozowo,ale bardziej po mojej mysli.
    A dzisiaj widzialam klucz osmiu labedzi,ponoc one sie zrywaja na Morskim
    Oku,potem leca nad trawnikiem na Karlowicza. W pelnym sloncu wygladaly wspaniale.
  • stalmat1 24.10.07, 10:53
    Faktycznie....
    Lechu robi come back.
    Wczoraj rozmawial z Donaldem i zaoferowal aktywnosc.
    Pewnie znow wzmocni lewa noge.
    Co sie im zreszta przyda!
    --
    tomasz
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 00:31
    A Jarek obrazil sie na Tuska za niebywale chamstwo, bo nie powiedzial prezydent
    i premier tylko bracia Kaczynscy. Alez on ma kompleksy.To ja powinnam chyba
    wystrzelic sie w kosmos za ta "gazrurke" co to mnie z Jurkiem raczyles i zobacz
    calkiem niezle sobie poczynam i moze nawet dobrze mi zrobily te rozne numery ze
    szkoly!!!!Alez zycie jest zabawne.
    Mam nadzieje, ze tez sie usmiejesz.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 27.10.07, 00:57

    Memento:
    Nędzarze nie czynią popytu.
    A bez popytu ... nie ma cudu/czyli zysków/.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 29.10.07, 21:14
    A ja nareszcie odpoczelem po szlenstwie wyborow w Polsce. Glosowalem
    i mysle ze moj glos przyczynil sie do zwyciestwa PO. Zgadzam sie z
    opinia Jarka, Kazia i reszty ale mam nadzieje ze nastapi poprawa
    opini o Polsce.Bylo fajnie spotkac sie znowu z Wami i ze znajomymi
    na zlocie. Nie dopisala tylko pogoda. Za to u nas jest slonecznie,
    cieplutko i pachnie jesienia. Mam wiele do zrobienia na ogrodzie.
    Koszenie trawy, wyrywanie jednorocznych roslin i grabienie lisci.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 22:51
    Haniu,tez sie zmagam z ogrodem.Po raz kolejny mielilam galezie, od tego mozna
    dostac oczoplasu i trzesawki, warto ,bo wszystko znika w szybkim tempie.Dzisiaj
    tramwaj wjechal w bok ciezarowki na skrecie z Paderewskiego na Mickiewicza. Ruch
    zamarl, a z ciezarowki wyplynal olej czy moze benzyna.Jechalam teraz tamtedy,
    wkolo jeszcze mnostwo piany.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 30.10.07, 00:03
    Ilekroć widzę przedświąteczną krzątaninę na cmentarzu, natrętnie mi
    się przypomina i zmusza do pogodnego usmiechu taki obrazek.........
    Europejski turysta widząc jak azjata stawia na mogile miseczkę ryżu
    pyta ironicznie, kiedy twój krewniak przyjdzie skonsumować ten
    posiłek, gdy będzie ciemno? Nie, mówi azjata, dokładnie wówczas gdy
    twój ojciec przyjdzie powąchać kwiaty, które ty kładziesz na jego
    grobie.................... Jakoś ten dialog mnie nigdy nie nudzi.
  • stalmat1 30.10.07, 11:39
    Czy tradycja musi byc kontrowersyjna???????
    --
    tomasz
  • kazimierzp 30.10.07, 18:21
    Tradycja! Czy to źle, że jest coś co "zmusza wszystkich" do uporządkowania miejsca pochówku swych bliskich! Jesteśmy z kręgu kulturowego który uważa miejsca grzebania zmarłych jako uświęcone.
    Ale!!!
    Codzienna gonitwa za czymś!
    Codzienne troski często nie wiadomo jak i czy ważne!
    Codzienny brak czasu!
    Codzienne poczucie, że bez nas zawali się świat!
    Nagle raz do roku coś nas pcha na cmentarze (nazwijmy to tradycją) aby choć przez chwilę pobyć z Tymi których już wśród nas nie ma! Świat toczy się dalej, nasze życie też! Ale może ta chwila z pamięcią o nich pozwoli nam na właściwe spojrzenie na to gonienie za...?
    Przed chwilą wróciłem z objazdu cmentarzy na których są moi bliscy. We Wszystkich Świętych będę tu na miejscu w Jeleniej Górze, wśród tych którzu tu przy mnie odeszli. A tamci, w Polsce będą sami, może nie wszyscy bo jest i dalsza rodzina, ale trudno w jednym momencie być w Warszawie na Powązkach u sióstr mojej Babci, na Woli przy grobie 18 letniej Ciotki, W Bierutowie u rodziców i siostry Ojca, a także siostry mej teściowej, którą losy rzuciły ze Lwowa po wojnie do tegoż Bierutowa, do Oleśnicy gdzie leży moja Chrzestna z mężem synem - mym kuzynem! W końcu we Wrocławiu u Babci, Dziadka, wujów braci mej Mamy. Przy każdym grobie przypominały mi się drobne zdarzenia z nimi związane. Byli przez chwilę ze mną!
    Dla tych chwil warto było zrobić te 1100 kilometrów po Polsce!
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 23:44
    Mam zupelnie inne podejscie. Nie musze nigdzie chodzic, bo o mojej rodzinie
    blizszej i dalszej pamietam co dnia. I nie czuje,ze sa oni na cmentarzu, oni sa
    we mnie.Przed wojna nie bylo takiej tradycji, we Wszystkich Swietych szlo sie
    do kosciola, a w Dzien Zaduszny sporadycznie na cmentarz. Na groby chodzilo sie
    z okazji jakis rodzinnych spotkan, nie zwiazanych z zadnym konkretnym dniem. Ja
    sie wychowalam w takiej tradycji, innej zupelnie niz Twoja. I mysle,ze dobrze ze
    tak jest ,choc przyznaje ,ze bylam na cmentarzu wczoraj i nie bede juz wiecej w
    najblizszym czasie.W moich podrozach widzialam tak rozne miejsca pochowku ,rozne
    sposoby podchodzenia do smierci i ceremoni . Mnostwo ludzi nie chcialo miec
    grobu, ani nawet pogrzebu, prochy rozsypane i nie ma sladu.Szanuje innosc.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 00:03
    Wlasnie mialam przyjemnosc spedzenia wieczoru z Ela i Plisem.
    A Wy jakie mieliscie przyjemnosci?
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 01.11.07, 06:46
    Przede wszystkim imieniny mojej Zony. Poza tym powrot do domu po
    tygodniowej podrozy. A tak najbardziej to kazda chwila zycia, ktora
    moge spedzic tak jak ja chce a nie z "nakazu" otoczenia.
    Z ciekawascia przygladam sie sprawom polskim. Dotarl do mnie z
    Polski pakiet wycinkow z gazet i czasopism. Lektura o tyle ciekawa,
    ze wszystko to pisano sporo przed wyborami i teraz dobrze jest
    porownac rozne wrozenia z "fusow" z rzeczywistoscia.

    Pozdrawiam
  • kazimierzp 01.11.07, 07:49
    Czy Oni byli we Wrocławiu specjalnie dla Ciebie, czy z okazji Wszystkich Świętych!?
    Wracając do obecnych zwyczjów chodzenia 1 listopada na groby, odwiedzania w tym czasie oprócz cmentarzy bliskich mieszkających w tych miejscowościach to uważam to za jeden z pozytywniejszych objawów!
    W innym przypadku ci co pracują zawodowo, mają codziennie głowy zaprzątnięte sprawami słuzbowymi i rodzinnymi nie mają, lub też trudno znaleźć im moment na oderwanie się i ...
    Za chwile będę miał przyjemność "mania" przy sobie wszystkich synów wraz z wnukiem. Bedą, bo własnie dzisiaj jest 1 listopada i chcą (nikt im tego nie sugerował) być na grobach swych jeleniogórskich dziadków, zjedzą "tatusiowy sernik", może, jak to między braćmi, się poprztykają, mamusio-babcia będzie miała zrobione wspólne zdjęcie ze swoimi mężczyznami, którym to zdjęciem potem pochwali się przed rodziną (leci w niedzielę do swej chorej Cioci w Izraelu!
    Chocby dla takich chwil dobrze, że ta tradycja jest!;-)
    Zastanawiam się przy tym nad całkiem nową u nas tradycją Halloween! Nie rozumiem jej i moze dlatego, jak na razie, nie akceptuję!?!
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 01.11.07, 19:15
    Wczoraj u nas byl Halloween, Spedzilem go w lozku zatruty wtorkowa
    kolacja. A szkoda bo jak zwykle szykowala sie fajna zabawa u
    znajomych. Wszystkich swietych sie tutaj nie obchodzi. Jest to
    normalny dzien pracy. U nas celebruje sie Memorial Day ale to jest w
    maju. Podobnie jak w Polsce Wszystkich Swietych obchodzi sie w
    Mexyku. Ale oni tam ucztuja na grobach. Cos jak polscy Cyganie.
  • stalmat1 02.11.07, 11:12
    Henry,
    W Rosji w tym roku obchodzili 30.10. To w rocznice "czystek
    Stalina". Widzialem reportaz z Mrumanska. Na grobach lezaly kwiaty a
    pomiedzy nimi napelnione stakanczyki.
    To oni tam pija jeszcze zagrobu????????
    Cos jak rosyjscy Rosjanie.
    --
    tomasz
  • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 01:42
    Ciezko mi sie pisze, bo kotek siedzi na klawiaturze i mruczy jak maszynka.Nie,
    nie Plis i Ela przyjechali na Wszystkich Swietych i byla okazja sie spotkac w
    Rezydencie.Bylo pusto i nawet zmarzlismy, kominka nie zapalili braklo drew!!! A
    my zawsze po tej samej stronie siedzimy. Przyniesli nam lampe grzejaca dopiero
    na moje monity.Bylo jak zwykle swietnie.
    Nemo ja tez nie cierpie stereotypow,dlatego jestem inna i zyje inaczej i z tym
    mi dobrze.A co ostatnio porabiales, kiedy cie nie bylo.
    Tomek oni zawsze tacy byli,trudno!
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 08.11.07, 16:25
    Ostatnio czesto latam do Azji Poludniowo Wschodniej. Oczywiscie "za
    chlebem". Negocjujemy , mniejsza o to. Jest to jednak dobra lekcja
    w poznawaniu innych ludzi, kultur i zwyczajow. Jedno jest pewne, ze
    nalezy miec duzo cierpliwosci.
    Dzisiaj mnie pokaralo. Moja lepsza polowa zapragnela miec domek -
    studio artystyczne. Postanowilismy zbudowac i dzisiaj zaczelo sie od
    samych katastrof - mam obled w oczach, biegam i probuje robic to,
    co mial robic mily budowlaniec. Na dodatek rozwalono rure
    wodociagowa - woda leci niezlym strumieneim a ekipa z zarzadu
    miasta jedzie do nas od 11:00 by naprawic.
    Prosze o kaftan bezpieczenstwa i darmowy wikt i opierunek na koszt
    spoleczenstwa.

    Pozdrawiam
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.11.07, 22:59
    Może z tych eskapad pokazał byś trochę fotek Nemo. Jestem ciągle pod
    wrażeniem twoich zdjęć z Tybetu. Jeszcze nikt, nigdy nie prezentował
    mi w taki sposób tego egzotycznego kraju. Dziękuję i pozdrawiam.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 23:12
    Plisie, pomyliles. Nemo jak to nemo, ukrywa sie i jeszcze niczego nam nie
    pokazal. To Zwako i nie z Tybetu tylko Nepalu. Oj ,czy ty przypadkiem nie
    wprowadziles w czyn naszych ostatnich dysput?
    Nemo, wcale sie nie zdziwilam, jeszcze nigdy nie mialam fachowcow z prawdziwego
    zdarzenia.Wychodzi na to ,ze ta nacja na calym swiecie jest taka sama.A co do
    podrozy to napisz przynajmniej gdzie bywasz. W tym roku nie latalam po Azji i
    czuje dotkliwy brak.
    Wroclaw w deszczu, jezdzi sie okropnie, ale jesien sliczna kolorowa,wiatr toczy
    tumany lisci,raz suchych raz mokrych.
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 09.11.07, 22:01
    Hej,hej mili nasi!
    Poczytalam o czym wy to,nadrobilam zaleglosci,bo,faktycznie przy tym
    przemieszczaniu sie nie bylo mi do pisania.
    Dla mnie to byla wazna chwila,ze moglam tak"miejscowo"odwiedzic
    MOICH ODESZLYCH,jak zwykle pelna podziwu dla tych niesamowitych form
    lampionow i wielkosci kwiato-krzakowych chryzantem.
    Spotkanie z Ewa i Plisem zostawilo apetyt na"jeszcze"...niech no
    tylko zakwitna jablonie...
    A,poki co,juz nie zlociscie,golo-i nie-wesolo.A pelargonie na moim
    balkonie"oszalaly"-kwitna i maje przepieknie bujne lisci..gdzie ja
    je przechowam?!
    Na forum "naszej klasy"odnalazlo sie dwoch kolegow z mojej klasy!
    I jeden umiescil nawet nasze zdjecie z 10/E/ z Szarfem.
    Tylko,jak na razie?musze powiedziec ze troche tam-dretwawo.
    Cieplutko!
    Ela
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 10.11.07, 03:57
    Witam Elu. To miłe że się odnalazłaś. Emocje, odczucia i apetyty
    mamy zwyczajnie podobne. Tyle, bo zdaje się że, znowu jestem ciut
    spóźniony. Pozdrawiam sennie.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 10.11.07, 03:43
    Ewo. Pisząc też miałem wątpliwości czy to nie przekazywał Zwako.
    Przeważyła jednak wątpliwość czy jakiś Zwako wogóle istniał i
    istnieje. Okazuje się że jednak tak i to jest dobra wiadomość. Co
    do Nepalu i Tybetu, post'a pisałem nocą. W ciemności łatwo zbłądzić
    w mało sobie znanym obszarze. Muszę się stać uważniejszym.
    Przytłacza świadomość ile jest tego muszę! Pozdrawiam wszystkich.
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 10.11.07, 06:31
    Moze cos z ta podswiadomoscia Kol."plis'a" jest? Podejrzewam, ze
    bylo to lustrzane odbicie swiadomej proby wyslania mnie w odlegly
    kat swiata - do Tybetu. He, he dawniej byla tylko Syberia, chyba
    rownie egzotyczna co malo modna ( przynajmniej w szerszych, malo
    zaangazowanych kregach). Choc wiele sie zmienia. Pamietam w polowie
    lat 70-tych napis przed biurem podrozy; "SYBERIA - 11000!!!".
    Kol. Ewa tez lekko probuje mnie "kopnac" ( oczywiscie w
    intelektualnym tego slowa znaczeniu) ale ja sie nie dam sprowokowac
    i sie nie "ujawnie" choc to teraz takie modne w kregach politycznych
    czy tez towarzyskich.

    Pozdrawiam i zycze przyjemnego "likendu" czyli Soboty i Niedzeli.
    U nas lato w pelni i dnie coraz dluzsze!!!!

  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 23:53
    Nemo, wiedzialam,ze tak bedzie!!!Twoja postawa sprawia, ze jestes nieodgadniony
    i nienazwany i w zwiazu z tym najciekawszy. Zawsze jestes tematem rozmow.I do
    tego jestes szalenie konsekwentny co ma swoje dobre strony.
    Plisie - rozbrajajacy.Nawet gdyby sie chcialo nie da sie na ciebie
    nakrzyczec.Nie mecz sie tym "musze" sam wiesz ,ze mam te same problemy.Na drzewo
    z nimi.
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 11.11.07, 05:02
    Byla kiedys francuski film "Tajemniczy Blondyn w Czarnym Bucie" -
    nie jestem blondynem, choc czarne buty (oba) czasami nosze. Ale tak
    na powaznie, gdy bede we Wroclawiu spotkamy sie. Moze w tymze
    oslawionym " Rezydencie", choc to "pachnie" jak "wodopoj"
    miedzynarodowego szpiegostwa.
    Dochodzi 6:00 ,w Polsce 5:00. Siadlem by pracowac ale z ciekawosci
    zerknalem tutaj.
    Za oknem nad kwiatami unosza sie cale chmury pszczol - one tez
    wczesnie zaczynaja dzien ale sa bardziej pracowite ode mnie.

    Pozdrawiam
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 12.11.07, 13:07
    Ranny ptaszek z Ciebie Nemo, jak na szpiega przystało. Właściciele
    Rezydenta nawet nie zdają sobie sprawy, jak daleko sięga sława ich
    hoteliku.
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.11.07, 16:05
    I ile mają reklamy za bezdurno, jak mawiają wrocławscy Lwowiacy ;)
  • kazimierzp 14.11.07, 20:06
    Niedawno dobiegła wiadomość! Jan Kaczmarek nie żyje. Dla Wrocławian, dla Polaków skończyła się epoka, epoka twórców delikatnych, potrafiących pracować na podtekstach, między wierszami, ale za to niesamowicie docierających do istoty, sedna sprawy! On pokazywał, ze nie musi się walić na odlew, wystarczy zasygnalizować, zestawić, dotknąć...
    Puściłem sobie od razu DVD z benefisem Jana Kaczmarka z 1991 roku z opery wrocławskiej. Nie ważne dla mnie są teraz w TV jakieś konferencje prasowe jakichś polityków, ich problemy czy ten czy tamten na to czy inne stanowisko! Czy w tej czy innej piaskownicy walneli ich mocniej czy też wredniej łopatką!
    Dobiegają za to do mnie słowa napisane przez Jana Kaczmarka i przedstawiane przez aktorów wrocławskich. Zamykam oczy i przed nimi mam całą epokę: od marzeń o kurnej chacie, poprzez strachy jednej głupiej, o złośliwej radzie abyśmy: "róbcie tak dalej, dalej tak róbcie..."
    Może znajdzie się ktoś inny kto będzie o tym wszystkim pisał!
    Ale czy tak?
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 22:54
    Wez na kolana psa ,wez na kolana kota i popatrz pchla, bo pchla to tez istota!
    Kaziu, trzeba wierzyc ,ze nie czekaja nas tylko smutne,prymitywne i bez polotu
    czasy.Ktos musi sie znalesc podobny,finezyjny i inteligentny.

    Nemo, zaskoczyles mnie niezmiernie, a czy wtedy nie zniknie otulajaca cie
    tajemnica? A czy twoje swiatlo nas nie zabije? Choc mnie moze nie, jestem
    wytrzymala.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 15.11.07, 18:01
    Rano obudzil mnie telefon z Wroclawia od jednego z kolegow
    spotkanych na zlocie miesiac temu. Z zalem i smutkiem dowiedzialem
    sie ze Jasiu Kaczmarek nie zyje. Znalem go w latach 60tych jako
    kolege z rajdow studenckich i Gieldy Piosenki Turystycznej w
    Szklarskiej Porebie. Na zlocie ogladalismy "stare" pozolkle zdjecia
    i na kilku z nich byl Jasiu. Wspominalismy dawne, wesole dni i ktos
    powiedzial ze stan Jasia jest krytyczny. Ja zawsze mam w pamiecj
    jego mlodziencza usmiechnieta, charakterystyczna twarz. Mial
    dokladnie tyle lat co ja.
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 16.11.07, 09:06
    Pozostaje tylko żal i nadzieja.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 16.11.07, 16:02
    Byl 3 dni starszy
  • stalmat1 16.11.07, 17:16
    Norweski rzad rozpatruje ustawe o:
    "zakazie uprawiania sexu ze zwierzetami"!
    Mam nadzieje ze nie macie jeszcze tych dylematow w kraju???????
    --
    tomasz
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 17.11.07, 09:09
    No, no no a to dopiero. Tu w Poludniowej Afryce jstesmy daleko z
    tylu debatujac, czy kapiel pod prysznicem, "post factum", chroni
    przed AIDS'em.
    Ale tak przy okazji mysl, ze wraca nowe. Po moim Dziadku, medyku z
    wyksztalcenia, zostalo wiele ksiazek fachowych. Wsrod nich dotyczace
    medycyny sadowej, gdzie, miedzy innymi, zajmowano sie sprawami
    wykazania w sposob naukowy, ze ktos rozne takie dziwne rzeczy robil,
    a w minionych czasach temu podobne "innosci" byly sadownie karane (
    nie tylko w Polsce ).
    Ale rozne kraje maja rozne problemy, np. w Islandii wiele lat temu
    parlament debatowal nad wprowadzeniem do alfabetu litery ktorej do
    tego momentu w ichnim alfabecie nie bylo.

    Z Moskwy mowil wasz (tajny) korespondent.

    Pozdrawiam
  • stalmat1 17.11.07, 11:33
    Nemo, nie zapominaj ze Mandela byl pupilem Norewgow, a co za tym
    idzie jest szansa ze i ten dramat ludzkosci znajdzie swoje miejsce u
    ciebie.

    Jak na razie toczy sie ostra debata lokalnie, a niektore wnoiski
    wydaja sie ciekawe.
    Otoz, twierdzi sie ze skoro czlowiek, bazujac na Darwinie, pochodzi
    od malpy inaczej mowiac jednego z gatunkow zwierzat, to byloby
    niesprawiedliwe pozbawianie go (czlowieka) mozliwosci kontaktow
    seksualnych z innymi gatunkami.
    Doszlo wrecz do postawienia obecnemu rzadowi zazutu o podwojna
    moralnosc!
    Bo z jednej strony aksceptuje stosunki pomiedzy przedstawicielami
    tej samej plci, nie godzac sie na te z innymi gatunakmi.
    --
    tomasz
  • Gość: plis IP: 81.219.215.* 18.11.07, 00:03
    Witamj Stalmat. Frapujące jak wasi ustawodawcy taryfikują sex z tą
    ustawą, czyli jej pogwałcenie. Za moich czasów, w narodowo
    socjalistycznych Niemczech, sex obcokrajowców z tybulcami karano
    śmiercią. Czy u was rzadzi jakaś odmiana socjalistów?
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 18.11.07, 05:56
    Polska wygrala 2:0 i awansowala do finalow ME 2008. Mam nadzieje, ze
    wladze oglosza przynajmniej tydzien wolnego. Ja sam, z szalikiem
    kibica owinietym wokol szyi siedzialem przed ekranem komputera i
    darlem sie wraz z synami przy obu zdobytych bramkach - niby powazny
    jestem czlowiek a jednak fiolki w glowie od czasu do czasu sie
    przebijaja.
    RPA organizuje MS 2010 i ma gwarantowany awans. I dobrze, gdyz od
    dosyc dawna graja gorzej niz podworkowa druzyna pilkarska mojej
    mlodosci - to byly czasy!!! Nie ma na kontynencie druzyny, z ktora
    tutejsza reprezentacja nie jest w stanie przegrac. Natomiast
    dzialacze maja sie bardzo dobrze a nawet coraz lepiej.

    Pozdrawiam

    P.S. Szalik sie przydal, gdyz w Chorzowie bylo ewidentnie zimno a ja
    w krotkich spodniach czyli szortach.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 00:03
    Dzieki meczowi wczoraj przejechalam cale miasto w mig,w cudownej mgle.

    Tomek, ja juz nic nie rozumiem, a zawsze uwazalam ,ze jestem szalenie postepowa.
  • stalmat1 19.11.07, 08:26
    Ewa,
    "Tomek, ja juz nic nie rozumiem, a zawsze uwazalam ,ze jestem
    szalenie postepowa"

    Jasne ze jestes, ale nie az tak...............

    Pils, pyta o kolor norweskiej wladzy.
    Odp. czerwona, jedna z ostatnich na globie!

    tomasz
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 19.11.07, 11:09
    To ja już wolę zostać przy sposobach tradycyjnych. Człowiek żyje
    własnym tempem i nawet nie wie, że mógłby mieć jakieś rozterki. Ach
    ten ukochany zaścianek.
    Pozdrawiam
  • kazimierzp 19.11.07, 20:36
    Mają ogromne złoża ropy. Maja bardzo ustabilizowaną gospodarkę. Maja niezmiernie silne zwiazki zawodowe walczące o kazdy grosz dla swych członków. Mają bardzo liberalną gospodarkę, ale w niedzielę nawet piwa u nich nie wypijesz!
    Sa tacy, bo tacy być mogą i ich na to stać!
    Kiedys w swoim felietonie Jacek Fedorowicz stwierdził, ze komunistą najlepiej byc na zachodzie i w dodatku mieć zaplecze finansowe w postaci ogromnego majątku swego ojca! Oni mogą być czerwoni bo ich na to stać!
    Ale pieczeń z renifera w sosie na słodko smakuje u nich nieźle!;-) W dodatku w Tromso daleko za kołem polarnym! Szkoda tylko, że nie znam dobrze języka bo i niewiasty mają całkiem, całkiem!;-)
    Z powodu braku płaszczyzny słownego porozumienia zabrakło płaszczyzny pewnego rozpasania! Nie wszystko tylko gestami można wyrazić!;-)
  • stalmat1 20.11.07, 11:28
    Kaziu,
    "Szkoda tylko, że nie znam dobrze języka bo i niewiasty mają
    całkiem, całkiem!;-)"

    w tym temacie pogadaj z Ewa.
    Jej sasiedzi juz poznali ten smak.
    I nie sadze aby brak jezyka byl dla nich przeszkoda!


    --
    tomasz
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 00:14
    Nie ma lekko!
    Kaziu, dobrze ze nie dotykales, mozna za to beknac, zwlaszcza kiedy kobitka
    wyglada na dorosla , a wcale nie jest.

    Zmiana godziny cos mi w glowie powywracala i nie moge chwilowo siedziec
    nocami,jaka szkoda.
  • kazimierzp 21.11.07, 07:48
    Nie było takiego zagrożenia, gdyż obracałem się wśród dojrzałych działaczek związkowych!;-) Co nie przeszkadzało, że całkiem ładnych kobiet!
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 21.11.07, 21:21
    U nas w pracy dzisiaj cicho. Jutro najwieksze swieto w USA. Ubito z
    tej okozji kilka milionow indykow i prosiakow na szynke. Ja sie
    ciesze bo mam 4 dni wolnego. Duzo osob wzielo caly tydzien i z tad
    ta cisza. Cala noc padal snieg wiec jest bialo i nareszcie troszke
    wilgoci. Co do porozumiewania sie z przedstawicielkami plci
    przeciwnej to jak sam sie przekonalem dawno temu nie potrzeba znac
    jezyka.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 00:01
    Heniu, wlasnie, "dawno temu". Teraz masz kota w worku i nie wiesz czy to pies
    czy wydra i czy mloda czy moze maloletnia, a moze nie kobitka tylko mieszanka,
    wszystko na raz.
    Biedne indyk!!!!Nie cierpie takich ogolnonarodowych swiat.
    Na Stadionie odzywaja sie puszczyki, po ogrodzie lata lisek.Dzisiaj w ogrodzie
    po tesciowej znalazlam niezywego dzieciola, jaka szkoda.
    Lisci juz nie ma, za to mgly i krople wody gdzie sie da.Malowniczo.
    Jak masz dobrze ze sniegiem,ktory przykrywa wszystko i wydaje sie ,ze swiat nie
    jest taki brudny.
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 22.11.07, 08:32
    Heniu, powinniście wziąć przykład z prezydenta - on ułaskawił
    indyka. Zieloni powinni zrobić porządek. Kto to widział, żeby zjadać
    zwierzęta, feeee....
    A tak serio, zgadzam się z Ewą, jest to też argument za monotonią,
    czy monogamią - nie pamiętam jak się to nazywa. Nigdy nie wiadomo,
    co się kryje pod miłą powierzchownością.
    Pozdrawiam
  • kazimierzp 22.11.07, 16:35
    "Po teściowej znalazłam nieżywego dziecioła, jak szkoda" Rzeczywiście szkoda dziecioła, ale jak się do tego przyczyniła teściowa?!?;-)
    Co do tej monotonni, monogami, niepotrzebnej znajomości języka! Kiedys może i nie było trzeba, ale teraz fajnie czasami z kimś bliskim przed i po pogadać!
    Miałem kolegę, wczesnego wdowca który poznał fajną panią. Było widać, że lgną do siebie! Ale rozstali się, na zapytanie dlaczego odpowiedział mi, że "potem": chciał pogadać, ale nie było o czym! Teraz ma fajną żonę z którą widać, że mają o czym rozmawiać! Są bardzo szczęśliwi!
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 00:45
    A moj maz jest milczek,a i tak nam jakos idzie nienajgorzej. Myslimy podobnie, a
    nasze mysli wiruja nam nad glowami i czasami sie spotykaja.
    Kaziu racja, tesciowa nic a nic do ptaka nie miala poza tym,ze ja poszlam
    wycinac drzewa do kiedys jej ogrodu i ptaka bym nie znalazla i nie pochowala
    gdybym tam nie poszla z zadzy do posiadania pocietych drzew owocowych do mojego
    kominka.Ale namieszalam.
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 23.11.07, 08:27
    Ewciu, Twójemu wpisowi towarzyszą wirujące myśli, tak więc wszyscy
    rozumio o co chodzi. Ptaka szkoda, chociaż to taki dzięcioł.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 22:43
    Jarek, a ty jestes taki pojetny z powodu tego garnka ze swiatlem na glowie, co
    to ostatnio ciebie w nim widzialam.
    Ela wyslala mi zdjecie historyczne z Jaselek i jak tu poznac ludzi skoro ze
    czterdziesci lat minelo? Kogos jednak rozpoznalam i sie wzruszylam.
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 26.11.07, 08:45
    Ewciu, rozgryzłaś moją tajemnicę...
    Słuchajcie, dzięki naszej-klasie.pl zorganizowaliśmy pierwsze po 20
    latach spotkanie klasy. I chociaż byliśmy w okrojonym składzie, było
    świetnie. Pierwsze koty za płoty, następnym razem będzie lepiej, a
    wkrótce będą nas miliony...
    Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 00:42
    Jarek, mnie ta nasza klasa przypomina oczka w ponczochach,gdzie nie pociagniesz,
    cos leci, a ile czasu zabiera!.Nasz kolega Dudek to ma juz ponad pol tysiaca
    znajomych, tylko jacy to znajomi.Ja wole miec miej za to pewnych, prawda!A
    pierwsze spotkanie po latach jest najlepsze, potem powoli ludzie sie wykruszaja
    i nie dlatego , ze cos sie z nimi dzieje, nudza sie raczej.
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 27.11.07, 14:56
    Ewa, mam nadzieję, że się mylisz. We mnie jest taka nostalgia za
    czasami szkolnymi. Wiem, że nie wszyscy tęsknią tak, jak ja, ale
    liczę na to, iż będziemy się spotykali prznyajmniej raz w roku. Co
    się zaś tyczy naszej klasy, to popyt przerósł podaż... Chyba do
    połowy stycnia stawiają nowe serwery i przebudowują system i
    wszystko powinno już działać poprawnie.
    Powracając do Twojego postu, muszę przyznać, że nie byliśmy nigdy
    grupą, która się nudziła. Zawsze znalazł się ktoś, kto miał jakiś
    idiotyczny pomysł.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 00:14
    Milo cie czytac, jeszcze wierzysz, ja juz przestalam i nie dlatego zebym byla
    pesymistka, skad! Zycie mnie nauczylo, a poniewaz nie lubie cierpiec, przestalam
    liczyc na cokolwiek i na kogokolwiek.Zgadzam sie na wszystko co czas przynosi i
    ciesze sie ,kiedy cos sie dzieje i tyle.
    We Wroclawiu spadl snieg i lezy.
  • kazimierzp 28.11.07, 09:21
    "Nie dogoni i w sto koni dnia który przeminął..."
    "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki..."
    Poeci, czy też ludzie w przysłowiach oddając takie uczucia ubierali je w takie słowa. Co nie przeszkadza, że chętnie wracamy do wspomnień, chcemy aby choć przez moment wróciło to coś, co tkwi nam w serdecznej pamięci!
    Dlatego też w naszych sercach tkwią stare miłości, a najmocniej te niespełnione!
    Ale najlepiej:
    "Ciesz się z tego co masz, albo zwyczajnie się śmiej,..."
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 28.11.07, 18:46
    Kaziu, zgadzam sie z Toba, ale praktykuje to co Ewa.
    U nas spadl snieg i powoli wyparowuje. Swieci cudownie slonce i
    swiat jest piekny.
  • kazimierzp 28.11.07, 21:41
    Praktyka, praktyką ale pomarzyć zawszeć przyjemnie!;-)
    U nas u podnóża Karkonoszy leży nie tylko śnieg!;-) Cały dzień było piękne słońce, niebo nieomal granatowe, mogę sobie pogadać (fakt że przez komputer) z bliskimi mi osobami, czyż nie powinienem czuć się szczęśliwy?
    W dodatku mój wnuk Jan który za tydzień będzie miał dwa latka, gościł mnie dwa dni temu, dziadka nie zapomniał, tuli się do mnie i jeszcze każe sobie czytać. Nawet nie wiedziałem, że czytanie wielokrotne: "że pewna kwoka traktowała świat z wysoka" może dawać taką frajdę. Najważniejszy jednak w tych wszystkich międzyludzkich kontaktach jest odbiorca, a nie ten co nadaje!;-)
    Over!
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 23:23
    Ja mam zawsze skojarzenia z apteka - tuz obok byla apteka, poprosze mleka piec
    deka albo powiadaja jaskolki ,ze nie dobre sa spolki.I wlasciwie to ci
    zazdroszcze , ze znowu mozasz czytac wiersze dla dzieci.
    A wcale sie nie zgadzam ,ze nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki, to jest
    niescisle,moze w poezji ma sens, ale w zyciu wcale.
    Heniu, a co to za kobitka stoi miedze toba a zona na zdjeciu? I zapomnialam ci
    napisac, ze przeczytalam to co przyslales o twojej szosie
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 29.11.07, 20:21
    W kwestii formalnej. Jesli Kol. "kazimierzp" zakonczyl swa wypowiedz
    slowem "Over" Kol "Ewa" powinna rozpoczac swoja slowem "Roger".
    Jedna z moich ulubionych piosenek ( w nawiazaniu do tematu)
    jest "Take It as it Comes" zespolu The Doors. Problem w tym, ze na
    plycie zaraz po tej piosence jest nastepna; " This is the End". Dla
    ciekawosci, towarzyszy ona pierwszym sekwencjom filmu "Czas
    Apokalipsy".
    Wyslalem moich dwoch synow do ziem dziadkow i ojcow. Zobaczymy co z
    tego wyniknie. Tymczasem wykorzystuje tak uzyskane wolne chwile na
    czytanie zaleglych lektur. Szczegoly za czas jakis.

    Pozrawiam
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 29.11.07, 21:27
    U nas tez lezy snieg i kazdego dnia popaduje. Jet slonecznie ale
    bardzo mroznie. Niebo cudownie niebieskie.
    W sroku na zdjeciu jest moja corka.
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 30.11.07, 08:25
    Heniu, córcia całkiem do Ciebie podobna - nie wyparłbyś się.
    A w kwestii pogody, to straszna kiszka. Napadało z rana, ale
    temperatura dodatnia i robi się chlapa. Ciężko jeździć, a ja nie
    zmieniłem jeszcze kół na zimowe. Kiedy żona wsiada do auta, zawsze
    ma stracha.
    Mimo to słonecznie pozdrawiam.
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 02.12.07, 21:21
    To prawda-ale ja chcialabym dotrzec do tego adresu"zdjeciowegO.Byla
    na "starym"forum-czy do tamtego juz nie ma dostepu?Pomocy!
    dzisiaj pierwsza niedziela adwentu,w czteroswieczkowym"pudelku"
    zapalono pierwsza...

    za malo swiatla na dobry nastroj-byle do Lucii,czyli Lucji?
    Gdzie te2NIEGDZISIEJSZE SNIEGI"?!
    serdecznosci
    Ela
  • kazimierzp 02.12.07, 23:18
    Elu! Bary pisze o zdjęciu Henia na stronie nasza-klasa.pl
    Tobie przypuszczalnie chodzi o stronę Zwako. Jej adres ze zdjęciami to ten:
    iilowroclaw.spaces.live.com/photos/?&_c02_owner=1
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 00:44
    W nocy spadlo osiem gasiorow z mojego dachu, a tu deszcz.Wialo z poludniowego
    zachodu. Nalatalam sie z moim mezem i dalo sie naprawic, ale z dzwigu.To bylo
    wyzwanie!
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 04.12.07, 07:39
    Dawniej byl wiatr od morza, teraz tylko wiatr od poludniowego
    zachodu. Tak, do tego pierwszego potrzebna jest latarnia morska a
    takowej we Wroclawiu nie uswiadczysz.
    Zona mnie zostawila - nie, nie tancze i nie podspiewuje, gdyz tylko
    na piec dni. Pojechala ogladac faune i flore Poludniowej Afryki.
    Po paru dniach pochmurnych z przelotnymi opadami znowu slonce.
    Powtarzam SLONCE i jest cieplo, nie zacina deszcz od poludniowego
    zachodu, i wiatr nie zwala zadnych gasiorow itd.

    Pozdrawiam

    P.S. Ciekawe jak Ewa i jej Maz latali - to chyba przez ten silny
    wiatr? Co tez sie dzieje we Wroclawiu -zgroza!!!

  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 04.12.07, 08:40
    Dobrze, że te ptaki udało się naprawić i to wszystko przy pomocy
    żurawia jak sądzę. To się nazywa metoda... Pozdrawiam ptasio
  • kazimierzp 04.12.07, 10:50
    Niechaj, kogo wiek zamroczy,
    Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
    Takie widzi świata koło,
    Jakie tępymi zakreśla oczy.
    Młodości! ty nad poziomy
    Wylatuj, a okiem słońca
    Ludzkości całe ogromy
    Przeniknij z końca do końca.
  • stalmat1 04.12.07, 17:59
    Ewa,
    pare spoznionych pytan:
    thanksgiving juz sie odbyl to i czas aby indyki zdjac z dachu.
    Poza tym, dlaczego hodujesz tam gasiory?
    Czy to dziwne ze odlecialy z wiatrem?
    Jeszcze ten dzwig?
    Poczekaj na N/E wind to wroca!
    --
    tomasz
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 05.12.07, 21:05
    To ja sie pytam.co to wlasciwie z tego dachu lecialo?!
    PS:Kaziu!Dziekuje za "zdjeciowy adres"-tak mnie naszlo nostalgicznie!
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 06.12.07, 08:27
    Chyba jakieś ptaszyska, albo Ewa napaliła się jakiegoś zioła, co to
    je przywiozła z Tybetu. W ogóle temat ptaszków może być trochę
    niebezpieczny...
    To tyla ode mnie na ptasim forum.
  • kazimierzp 06.12.07, 19:04
    Najgorzej jak "polonista" bierze sie za analizę terminologii fachowej! A to sama (jak mówi już na szczęście trochę przebrzmiały klasyk polityki) oczywista oczywistość, że:
    Dla branży budowlanej: gąsior to rodzaj elementu pokrycia z dachówek!, a znowu mnicha, kładzie się na mniszkę gdyż są to rodzaje gotyckiej dachówki!
    Dla studniarzy: "baba" to rodzaj młota do wbijania rur!
    Dla branży medycznej: kaczka to coś do ułatwiania załatwiania spraw fizjologicznych obłoznie chorych!
    Dla branży cinkciarskiej: kuna to waluta chorwacka, a świnki to złote monety rublowe!
    itd! itp!
    Znacie jeszcze inne "branżowe" określenia?!?
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 06.12.07, 21:56
    Przypomnialo mi sie z branzy barowe. Srubokret to nazwa drinka,
    mieszanka wodki i soku pomaranczowego. Kamikaze t o tez jakas
    mieszana. Nie pamietam juz czego ale dowiem sie.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 23:45
    No i tylko zobaczcie sami, jedno moje zdanie rozwinelo skrzydla i przerodzilo
    sie w opowiastki.Najbardziej spodobal mi sie domniemany powrot gasiorow z
    wiatrem polnocno wschodnim i wyobrazilam sobie, Tomek,jak te stare gosiary
    siadaja na te nowe.Ale numer!!!
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 07.12.07, 08:33
    Kaziu, świnka to pięciorublówka w złocie, wielkości obecnych 10-20gr.
    A Ewcie jak się napali znowu zioła, to podrzuci kolejny temacik.
    Tylko nie rozmawiajmy już o ptaszyskach, bo Tusk będzie musiał
    przepraszać łaskawie nam panującego prezydęta.
  • kazimierzp 07.12.07, 11:35
    Bary! Toż to napisałem (tyle, że bez wielkości!;-)
    A pamiętacie te nazwy:
    - wsuwki męskie (kapcie);
    - zwis męski ozdobny (krawat);
    - zwis kuchenny (lampa pojedyncza wisząca);
    - podgardle dziecięce (śliniak);
    - ...
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 07.12.07, 20:11
    I pomyslec-ile usmiechu z powodu zerwanych dachowek!
    Chcialam zaprotestowac na"prezydeta"-ale bez polskiej pisowni ten
    protest nie przejdzie.A moze to"tak ma sie zrozumiec"?Ze dety?Wiec
    temat=tytul jak najbardziej uzasadniony!
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.07, 23:25
    Ela napisz jakas historyjke swiateczno-szwecka.
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 12.12.07, 13:50
    Z moją klasą w podstawówce już zaczęliśmy rozmawiać o Wigilii.
    Powoli zaczyna się robić świąteczny nastrój, kupowanie prezentów i
    stopniowe wyciszenie. Mam nadzieję, że Was to też ogarnia.
    Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 23:41
    Nie wypalila lokalizacja swiateczna kolo iglicy, jest ladnie, ale pusto.Pada
    deszcz i nie zacheca. Do tego nie ma tam niczego czego by gdzie indziej nie
    bylo.W sklepach tlumy,tego tez nie rozumiem, caly rok wszystkiego w brud,wiec po
    co sie teraz meczyc.Kupowac mozna zawsze.Ja wolalam czasy kiedy niczego nie
    bylo, wtedy Swiata byly naprawde raz w roku. Bylam rownie zmeczona, ale
    szczesliwa.Zaraz na mnie napadniecie, ze teraz lzej lepiej, no jasne, ale co
    wspomnienia ,to wspomnienia.
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 13.12.07, 08:15
    Ewcia, wcale nie napadniemy. Po pierwsze tamte czasy to
    najfajniejszy okres mojego życia - pierwsze miłości, pierwsze
    przyjaźnie itd. Święta to były świeta, na Wigilii było nas zawsze ze
    20 osób, niestety wielu już odeszło. Teraz mam swoją rodzinę i dla
    niej kultywuję tradycje. Teraz przez cały rok można jeść szynki,
    frutti di mare i cokolwiek człowiek wymyśli, a wtedy pomarańcze były
    tylko na święta i ludzie mieli dla siebie więcej czasu....
    Pozdrawiam przedświątecznie
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.12.07, 17:23
    Bary, dodaj że były na święta i we Wrocławiu w Delikatesach ;)
    W Nowej Słupi czy Bodzentynie nie było ich okrągły rok. Ja
    zrozumioałem, że socjalizm się skończył, jak pośliznąłem się w
    Chęcinach na skórce od babnana :(
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 23:44
    Moj ojciec byl inspektorem PIH-u od jarzyn i owocow, a poniewaz cytrusy
    przyjezdzaly w ostatniej chwili i czesto zgnile, wiec w sama wigilie czekalismy
    czasami i do poznego wieczora na jego powrot. Najlepsze to to ,ze te ocalale
    cytrusy lezaly potem byle gdzie i czekaly na poswietach. Pamietam tez taki
    numer, kiedy przyszly cytryny w dwoch gatunkach na raz,zdecydowano, ze trzeba je
    rozdzielic i oznakowac i tak dlugo to trwalo ,ze wszystkie wysiadly i niczego
    nie sprzedano.
    A dzieki tym eskapadom mojego ojca musialam jako male dziecko nauczyc sie
    zabijac ryby,szczesliwie kur nie.
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 14.12.07, 08:25
    Pamiętam na Wigilię "bogate stoły", czyli to, co mamy teraz na co
    dzień, ale tak się na to czekało. Najżywsze wspomnienie kulinarne to
    chrzan. U nas zawsze stały oddzielnie chrzan i buraczki. Pamiętam,
    że jako dziecko mieszałem je ze sobą ta, żeby po zjedzeniu łzy
    pociekły. No i te paczki...pomarańcze, orzechy włoskie, garść
    cukierków i jakaś czekolada, a czasem jeszcze jakiś drobiazg.
    Człowiek tak na tę paczkę czekał, tak się z niej cieszył, a teraz ma
    być MP4, playstation etc. Naprawdę wtedy człowiek cieszył się z
    drobiazgów. Aha, jeszcze zjadaliśmy babci takie podłużne cukierki
    wiszące na choince, zawinięte w kolorową folię.
    I jeszcze jedno wspomnienie: bez względu na okoliczności, jak
    przychodził właściwy czas, dziadek siadał przy swoim radiu z
    magicznym okiem i słuchał po kolei Wolnej Europy, BBC i co tam
    jeszcze było.
    Z tamtych lat wolę oczywiście pamiętać atmosferę tych świąt, niż
    ogólną biedę, ale co tam.
    Pozdrawiam
  • kazimierzp 14.12.07, 11:46
    W tym roku, po kilku latach przerwy będziemy przy jednym stole ze wszystkimi trzema synami!;-) Dwiema synowymi (dziewczyna najmłodszego jako, że "jeszcze nie rodzina" będzie u swoich rodziców) i wnukiem Janem. Będzie jeszcze rodzina synowej, może też matka drugiej! To wszystko z inicjatywy żony średniego syna! Więc będzie bardzo bogato w rodzinę!
    W tym momencie to co na stole, czy pod choinką to mniej ważne. Najważniejsze, że w czasie tego wieczoru będziemy wszyscy razem! Oby jak najczęściej i w latach jak najdłużej.
    Wracając do wspomnień jak to drzewiej bywało!
    - nauczyłem się jako "głowa rodziny" rozbierać półtusze świńskie na podłodze w kuchni!;
    - nauczyłem się "jako kierownik budowy" rozdzielać zamrożone szynki dla pracowników na budowie;
    - wiem "jako kierownik budowy" jak sprzedawać karpie w warunkach budowy, aby potem nie dokładac do "interesu".
    Dzisiaj te umiejętności są mi na diabła potrzebne, ale wspomnienia pozostały. Kiedys wspomnienia przykre, ale czas powoduje, że stają sie tylko śmieszne!
    Obysmy jak najmniej "śmiesznych" rzeczy musieli w swym życiu robić!
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 14.12.07, 22:24
    Poczytalam wszystkie opowiesci-i zrobilo mi sie-rzewnie-swojsko...bo
    ja tu na miejscu wlasciwie nie mam z kim opowiadac "o tamtych
    czasach"-dla moich chlopcow takie np.swiateczne slodkosci to "chleb
    powszedni"a nie "okazjonalny".Jezeli chodzi o te slodkie pojadania-
    to tu"oficjanie"wprowadzalo sie tzw.slodkosci sobotnie,caly
    tydzien"niezdrowo"-w sobote mozna pojadac lukrecje/cos
    czarnego,slazowatego z domieszka slonego posmaku/,glutowate
    zelki ,gumowate autka...
    Szwedzi musza miec na stole szynke,sledzie ,malutkie paroweczki
    zwane "princkorwami",malutkie ,okragle
    sznycelki /szoetbulary /czerwona kapuste,taka zapiekanke
    ziemniaki+sledzie/zwane,nie wiem dlaczego kuszeniem
    Janssona..popijaja to -chyba to sie po polsku nazywa podpiwkiem,na
    slodko zagryzaja pierniczkami/patrz:IKEA/...
    Ja wywalczylam bezmiesna wigilie,ale -bez karpia,bo moi"nie
    rybowi",symbolicznie zjadaja te imitacje w postaci paluszkow
    rybnych,ale co tam-jest ryba...
    To co mi sie tutaj podoba to te cztery swieczki palone kolejno w
    kazda niedziele adwentu/najpierw jedna,potem dwie.../i adwentowy
    zwyczaj picia grzanca ze specjalna mieszanka "piernikowych"?
    przypraw/pozostalosc po siarczystych zimach?/...i te oswietlone
    swiecznikami i gwiazdami okna...i takie piekne ,dwa!,psalmy mowiace
    o oczekiwaniu na przyjscie"Syna Dawidowego"...
    Ale najbardziej lubie-nasze koledy,one,jak muzyka Chopina "dotykaja
    mojej polskiej duszy"...
    Poki co-prozaicznie trzeba zagarnac codziennosc -przez ktora
    przebijaja sie zapachy piernikowo-makowcowe-dojda
    grzybowe.I "kapustowe".I znowu bede sie pytac,po co ja to
    wszystko..dla tradycji,panie,dla tradycji!!!
    Cieplutko!
    Ela
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 17.12.07, 13:29
    Elu, słyszałem o kiszonych śledziach...prawda to? A jeśli tak, to
    jak to smaluje?
    Pozdrawiam
  • stalmat1 18.12.07, 11:54
    Jak Swieta to tylko we Wroclawiu.
    Powinienem tam byc za niewiele godzin......

    Pelnych cieplych nastrojow Swiat, niezaleznie od wspolrzednych
    geograficznych.
    od
    --
    tomasza
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 18.12.07, 12:22
    Tomaszu, spędzasz Święta zawsze we Wrocławiu? Jeśli tak, to niezły z
    Ciebie numer...
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 18.12.07, 15:57
    Tomek, masz racje. Ja mam wspaniale wspomnienia ze swiat spedzanych
    we Wroclawiu. Wigilia, wedrowka przez park na pasterke, sanki i
    narty w parku i na cymbo, pierwsze pocalunki w pokrytym sniegiem
    parku. Jakie to teraz inne. kilka lat temu, wybralem sie wiedziony
    wspomnieniami na swieta do Wroclawia. Jakie to teraz bylo inne.
    Szare i bure, chlapa, 2 tygodnie nie widzialem slonca. Czasem jednak
    lepiej zyc wspomnieniami. Moi poprzednicy juz to wszystko opisali.
    Bylo malo ale bylo cudownie. Te swieta z przed kilku lat juz mi sie
    zatarly w spomnieniach. Zostaly znowu cudowne wspomnienia z
    dziecinstwa i mlodosci. Tutaj mam wszystko, snieg, mroz i slonce,
    pieknie ustrojone domy, w radiu i wszedzie bez przerwy leca koledy i
    piosenki swiateczne w TV codziennie filmy Bozonarodzeniowe, Ulice
    ubrane swiatecznie i piekne swiatla, ale jednak czegos brak.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 00:12
    Ela,stanelas na wysokosci zadania, o to mi chodzilo!Pokuse Jansena jadlam w
    Ikei calkiem niezle, choc sama bym nie robila.
    Heniu tak jest ,ze to co z dziecinnych lat wydaje sie lepsze i ladniejsze.A to z
    powodu czystego umyslu, bez bagazu doswiadczen.Ja tez wspominam.Choc walcze,
    obwiesilam wszystkie drzewka przed domem lampkami,ciesza ilekroc wychodze z domu
    z moim pisekiem w obieciach i mysle, ze wszystko da sie przezyc,tylko trzeba
    popatrzec z perspektywy.I trzeba znac jakies male dziecko i popatrzec w jego
    okragle oczka ,zdziwione i zachwycone zarazem i to to czego Wam wszystkim zycze.
  • Gość: bary IP: 80.51.231.* 21.12.07, 13:50
    Kochani, nie wiem, czy przed Świętami jeszcze tu zajrzę.
    Chciałbym Wam życzyć, abyście spędzili Wigilię i resztę Świąt z
    tymi, których kochacie. Aby ten czas był wyciszeniem, możliwością
    obcowania z najbliższymi - rodzicami, rodzeństwem, dziećmi i wnukami
    (oczywiście kto ma, kto nie ma niech zazdrości).
    Wysyłam Wam wszystkie serdeczności, jakie są możliwe. Bawcie się
    dobrze i nie przesadzajcie z jedzeniem. I jeszcze jedno, na Wigilię
    żadnego mięsa.
    Ściskam serdecznie
    Jarek
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 21.12.07, 16:46
    Zycze Wam najwspanialszych Swiat Bozego Narodzenia, spedzonych wsrod
    rodziny badz przyjaciol. Odpocznijcie, bawcie sie i nie przejadajcie
    sie. Bede Was wspominal i gdy zasiade do Wigili wiekszosc z Was
    bedzie juz po pasterce i smacznie spala. Gdy ja pojde na pasterke
    bedziecie budzili sie w swiatecznym nastroju.

    U nas szykuje sie prawdziwe biale Boze Narodzenie. Pada snieg jest
    mroznie i cudownie.

    Pozdrawiam, Heniek
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 21.12.07, 21:53
    Ile pieknych zyczen!
    U mnie bialo od mrozu ale nie od sniegu!
    W domu pachnie piernikowo i makownikowo!Bardzo lubie!
    Poki ,Kochani,wszystkiego optymistycznego.Dla kazdego!
    cieplutko
    Ela
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.12.07, 02:56
    WSZEMWOBEC I KAŻDEMU Z OSOBNA ŻYCZĘ BŁOGOSŁAWIONYCH ŚWIĄT.
  • Gość: NEMO IP: *.saix.net 23.12.07, 14:50
    Wszystkiego najlepszego. Spokojnych Swiat i powodzenia w Nowym Roku
    zyczy:


    NEMO

  • Gość: Henry IP: *.hlrn.qwest.net 25.12.07, 19:26
    Witaj Ela, Przed chwila rozmawialem z Romkiem Czyrkiem. Wypytywal
    sie o znajomych i bardzo chcial Twoj i Tomka email. Ja wszystkie
    stracilem gdy zniszczylem notes. Czy mozesz jeszcze raz mi wyslac
    Twoj telefon i email? Wyslij na moj adres domowy, kolega@q.com
    Napisz tez czy moge dac te dane Romkowi.

    U nas pada snieg, jest mrozno okolo -7stopniC I mamy prawdziwe biale
    Boze Narodzenie. Szkoda ze jutro mosimy pracowac. Na razie mysle o
    reszcie dnia ktory spedze u brata. Wszystkim zycze milego spedzenia
    reszty swiat.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 22:55
    Romek Czyrek chodzil do klasy chyba z Hanka Ciesla, zpytaj czy tak i mieszkal
    kolo Kornafelow.Pamietam go doskonale, bo moja kolezanka z klasy szalenczo sie w
    nim kochala bez wzajemnosci.
    A my sniegu nie mamy,za to slisko jak diabli bo mroz chwycil.
    Alez mnie denerwuje nasa klasa, wiecznie ma przeciazone serwery i niczego nie
    mozna sie doczekac.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 26.12.07, 15:50
    Oczywiscie ze to ten sam Roman.
    U nas dzisiaj -18stopni C, 30-40 cm swiezego puchu snieznego i
    slonecznie. Cudowna pogoda i tylko zal ze dla nas swieta sie juz
    skonczyly. Siedze w pracy ale za godzine jade na budowe wiec
    odetchne swiezym gorskim mroznym powietrzem. Pozdrawiam wszystkich
  • kazimierzp 26.12.07, 18:38
    I już po świętach! Mam nadzieje, że wszyscy w pełnej kondycji z nie przeciążonym żołądkiem i jasnym umysłem!;-)
    Dzisiaj byłem u rodziców we Wrocławiu w piękny słoneczny dzień, trasa z Jeleniej Góry bez chmurki na niebie, mgły na drodze ale za to z masą aut. Wieczorem wygladały one jak jedna wielka migająca złotem rzeka! Widok malowniczy, ale jazda ciężka!
    Heniu, zazdroszczę Ci ze będziesz na budowie, a ja niestety do urzędu między papiery pełne różnych ludzkich problemów!
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.12.07, 20:18
    Kazimierz napisał: > I już po świętach!
    Ojutra mierzymy siły na sylwestra, Nowy Rok itd ;-)))
    ,
    Pozdrawiam
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 26.12.07, 23:58
    Romek Czyrek kojarzy mi sie z Jerzykiem Katola,czyli-Jurkiem
    Ten serowy ludzik na naszej klasie jest uciazliwy,prawda!
    Heniu do ciebie wystukam jutro.
    Dzisiaj chlone zasluzony odpoczynek
    a snieg u nas tylko w reklamach.
    cieplutko
    Ela.
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 27.12.07, 16:15
    Nie wiem dla czego ale Roman pytal sie o Ciebie i Tomasza. Jakies
    dawne sasiedzkie wspomnienia. U nas pada suchy snieg i jest mroznie.
    Zanosi sie ze pod koniec dnia bedzie okolo pol metra nowego sniegu.
    Kaziu, wlasnie wybieram sie na budowe na ogledziny juz rozpoczetej
    budowy nowej drogi. Na razie nie odwolali. Ale co my dzisiaj
    zobaczymy? Rozwiniemy w biurze budowy plany, wypijemy kawe, pogadamy
    o ewentualnych problemach i rozjedziemy sie.
  • Gość: Ela IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 27.12.07, 18:33
    Wesolego po-swietach!-napieklam jak we dworze-i sama zjadam powoli.
    Co do Czyrka-kojarzy mi sie rzeczywiscie sasiedzko,z
    Jerzykiem/Jurkiem/Katola.
    Juz odpowiadalam "na zew"ale nic sie"nie odbilo"...
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 20:10
    Ach ja Czyrka doskonale pamietam, bardzo przystojny ,wysoki, ale wlasciwie go
    nie znalam, wiec nie wiem dlaczego o mnie pyta?
    A ja zrobilam polowe tego co zawsze i tak mi zostalo, bo juz nie potrafimy tak
    jesc, zmienly sie nasze preferencje.W przyszlym roku zrobie polowe plowy.
    Juz jestem w stanie wam napisac, ze nie mam od szesciu dni pieska.
    Za to sasiedzkie koty mnie oblazy i czasami po ogrodzie lataja dwadziescie
    cztery nogi.
    Egoistycznie zycze sobie rownie owocnych kontaktow w przyszlym roku i
    roznorodnych tematow
  • Gość: plis IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 27.12.07, 21:00
    Smacznego,Elu.......... Święta są zdecydowanie za krótkie. Dpiero
    teraz nabrały smaku i barszcz i kapusty, z grzybami, grochami. Także
    ciasta przybrały na smakowitości........ Przedłużyć święta!.........
    Popzdrawiam.
  • kazimierzp 28.12.07, 00:07
    Zanim przedłuży się święta Pilsie to należałoby zmienić w naszych organizmach metabolizm wraz z pojemnością żołądków!
    Oczy by jadły, ale ...
    Łatwiej, dla ciała, zająć się wspólnym biesiadowaniem rodzinnym, ale polegającym na wzajemnej rozmowie, a nie wchłanianiu potraw (choć bezprzecznie smakowitych).
  • Gość: bary IP: *.gprs.plus.pl 28.12.07, 11:10
    Kazik, ja tam się opycham do bólu, to w końcu tylko raz w roku.
    Codziennie otwieram lodówkę i niszczę te potrawy, które mogą się
    zepsuć... Masa dań została już pochłonięta, ale jest jeszcze parę
    mięs, których nawet nie zacząłem :( ale dam radę. Twardym trzeba
    być, nie miętkim.
    Pozdrawiam poświątecznie i przednoworocznie
  • Gość: Henry IP: 209.245.22.* 28.12.07, 16:06
    Ewa, Roman pytal o Ele.
    U nas sniegu napadalo ponad pol metra. Najbardziej sniezny grudzien
    w notowanej histori Colorado. Mam juz dosyc szuflowania sniegu. Mam
    nadzieje ze dzisiaj dopomoze mi slonce ktore cudownie grzeje ale w
    cieniu jest -19C. Ja jakos nie za bardzo odczulem swieta. Jeden
    dzien to za malo. Co do jedzenia to tez napieklem i nagotowalem (tak
    ja przy malej pomocy zony) i teraz wszystko lezy w lodowce. Dobrze
    ze piesek nie jest wybredny i wszystko co jemu daje pochlania jak
    odkurzacz. No i z ptakami tez sie dziele choc wiem ze w lecie beda
    wyjadac mi wisnie. Truskawki poprostu wykopie bo i tak wszyskie
    zjedza ptaki.