• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Wrocław nieznany..

  • IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 03.04.03, 11:40
    Zainspirował mnie podobny wątek na warszawskim forum mówiący o tajemnicach
    Warszawy.Wrocław w tych klimatach bije stolicę na głowę więc tak sobie
    pomyslałem, że może tu rozwiniemy coś co nam wydaje się dziwne, tajemnicze,
    czy bardzo ciekawe.Nie mam tu na myśli tematów wałkowanych od lat typu
    Stadion Olimpijski czy wrocławskie metro ale cos namacalnego i widocznego
    gołym okiem.W sobotę miałem okazję być we Wrocławiu i wraz z kolegą udałem
    się na Kozanów za koszary /obecnie Policja jeśli dobrze się orientuję/.
    Na zapleczu owych koszar znajduje sie duży plac ciągnący się aż do Lasu
    Pilczyckiego.W chwili obecnej jest tam wypalona trawa,śmieci,jakieś bajoro z
    mostem /też ciekawa architektura/ oraz jakies porozbijane
    schrony/budynki.Jednak to co mnie zaciekawiło, to tuż nad Odrą murowane cegłą
    dziury w ziemi wraz z drabinkami oraz tory albo wąskotorówki albo jakiegoś
    transportu wenątrzkoszarowego.Jedne głebsze drugie płytsze ale wszystkie
    zasypane.Czy ktoś z Was zna przeznaczenie owych dziur-wejść ?Dla osób
    zainteresowanych służe zdjęciami.
    Pozdrawiam

    bonk
    Edytor zaawansowany
    • Gość: seledynowa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 19:52
      Wiele lat temu zdarzyło mi sie zwiedzać podziemia Kościoła Św. Marii Magdaleny.
      Była to wyprawa ...w poszukiwaniu wrażeń.
      Wejscie otworzył nam jakiś tajemniczy kościelny. Miałysmy wtedy po 15-16 lat,
      kilka świec i może jedną latarkę.
      To co tam zobaczyłysmy to ...jak scena z horroru.
      Najpierw jakieś jakby paleniska krematoryjne, skrzynia z ..koścmi kończyn.
      A potem sala, za salą było coraz bardziej nierealnie.
      Trumny (chyba dawnych zakonników)ustawione byle jak, jedne na drugie.
      Część otwartych...
      Te trumny były dość stare, chyba wskutek specyficznego mikroklimatu w tych
      podziemiach (bardzo suchego i dość ciepłego) ciała zakonników uległy
      jakby ...mumifikacji tzn. np. dłonie wyglądały jak ..konary suchego drzewa
      (tkanina ubrania zespoliła się ze skórą i zasuszyła)
      W otwartych trumnanch zwłoki nie miały ..głów, często kończyn.
      Ponoć to ..studenci medycyny wykradali stąd "pomoce dydaktyczne"
      Im dalej, tym trumien było coraz więcej, powietrze coraz gęstsze i bardzo
      sucho. Dotarłyśmy w końcu do prawdziwej barykady...świece nam gasły i bałyśmy
      się dalej iść, bo ponoć im bliżej części pod ołtarzem głównym, tym
      coraz ... "świeższe" trumny.
      Ja wiem, że brzmi mało wiarygodnie - centrum miasta i cmentarzysko (a własciwie
      składowisko sprofanowanych zwłok, ale naprawde tam byłam.
      Nawet mam dowód w postaci świadków ... razem z koleżankami zabrałałyśmy sobie
      stamtąd na pamiątkę, takie zaschnięte ...ludzkie dłonie.
      Wiem, że to okropne - wtedy miałam kilkanascie lat i ...głupie pomysły.
      Na drugi dzien w pokorze i poczuciu winy, po wielkiej awanturze w domu i
      świadome już tego, co to znaczy profanacja - zawiozłyśmy te szczątki do
      podziemi.
      Do dziś nie wiem, co widziałam. Skąd i czyje były te zwłoki?
      Dlaczego tak byle jak składowano je w podziemiach i czy...jeszcze tam są?
      sel
      • Gość: Gregor IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.03, 19:57
        dobra dobra Prima aprilis sie juz skonczyl wiec nas tu nie bajerowac! A moze
        jeszcze sobie czaszka w pilke gralyscie ??? Fantazja ludzi ponosi filmow sie
        naogladali i baniauki pisza!
        • Gość: seledynowa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 20:04
          Gość portalu: Gregor napisał(a):

          > dobra dobra Prima aprilis sie juz skonczyl wiec nas tu nie bajerowac! A moze
          > jeszcze sobie czaszka w pilke gralyscie ??? Fantazja ludzi ponosi filmow sie
          > naogladali i baniauki pisza!

          Przecież czaszek ...nie było.
          Jedna z dziewczyn nawet szukała, ale nie po to o czym piszesz. Miała zamiar
          zrobic sobie z czaszki ...lampę.
          Okropne? Tez tak uważam, ale nastolatki bywają mało refleksyjne i niezbyt
          etyczne.
          Nie potrafię Ci udowodnic, że to prawda... może ktoś również był w tych
          podziemiach i może potwierdzić, że wcale nie fantazjuję
          • Gość: Lepial IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.03, 13:51
            Gość portalu: seledynowa napisał(a):

            > Gość portalu: Gregor napisał(a):
            >
            > > dobra dobra Prima aprilis sie juz skonczyl wiec nas tu nie bajerowac! A mo
            > ze jeszcze sobie czaszka w pilke gralyscie ??? Fantazja ludzi ponosi filmow s
            > ie naogladali i baniauki pisza!
            >
            > Przecież czaszek ...nie było.
            > Jedna z dziewczyn nawet szukała, ale nie po to o czym piszesz. Miała zamiar
            > zrobic sobie z czaszki ...lampę.
            > Okropne? Tez tak uważam, ale nastolatki bywają mało refleksyjne i niezbyt
            > etyczne.
            > Nie potrafię Ci udowodnic, że to prawda... może ktoś również był w tych
            > podziemiach i może potwierdzić, że wcale nie fantazjuję


            A ja mysle, ze przed wami ktos pozabieral czaszki, by na swietle dziennym
            powyrywac trupim czaszkom zlote zeby.
        • Gość: Rafis IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.03, 20:18
          Było to dawno,miałem około 10-12 lat.Nie miałem za to wtedy pojęcia,że
          mieszkam w dawnym Breslau.Chodząc do koscioła im.św.Stanisława Kostki często
          przechodziłem jedna trasą, ulicą Przestrzenną.
          Szedłem tamtejszym chodnikiem wiele razy jednak dopiero pewnego razu
          zobaczyłem to...
          Było niesamowite,nieznane,miało w sobie coś z magii.Kostka chodnikowa.Jedna
          wsród setek takich samych na chodniku.Jednak różniło ją coś od sasiadek.Był to
          wyryty napis a właściwie jedno słowo.Brzmiało Breslau.Na początku nie
          wiedziałem coż to ma znaczyć.Gdy przechodziłem tamtedy zawsze szukałem "mojej"
          kostki chodnikowej.Breslau miał coś w sobie co mnie przyciągało ale
          jednocześnie bałem się jego wrogiego brzmienia.Było wtedy w tym słowie coś
          grożnego.
          Dopiero po jakimś czasie dowiedziałem sie "wszystkiego" a właściwie dowiaduje
          sie do dzis i zapewne będe jeszcze długo.Bo Breslau kryje jeszcze wiele
          tajemnic mimo,że ustąpił miejsca Wrocławiowi :)
          • Gość: Janek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.03, 20:50
            To wtedy uderzyłeś się tak mocno w głowę?
          • 03.04.03, 21:52
            Gość portalu: Rafis napisał(a):

            > Było to dawno,miałem około 10-12 lat.Nie miałem za to wtedy pojęcia,że
            > mieszkam w dawnym Breslau.Chodząc do koscioła im.św.Stanisława Kostki często
            > przechodziłem jedna trasą, ulicą Przestrzenną.
            > Szedłem tamtejszym chodnikiem wiele razy jednak dopiero pewnego razu
            > zobaczyłem to...
            > Było niesamowite,nieznane,miało w sobie coś z magii.Kostka chodnikowa.Jedna
            > wsród setek takich samych na chodniku.Jednak różniło ją coś od sasiadek.Był to
            > wyryty napis a właściwie jedno słowo.Brzmiało Breslau.Na początku nie
            > wiedziałem coż to ma znaczyć.Gdy przechodziłem tamtedy zawsze szukałem "mojej"
            > kostki chodnikowej.Breslau miał coś w sobie co mnie przyciągało ale
            > jednocześnie bałem się jego wrogiego brzmienia.Było wtedy w tym słowie coś
            > grożnego.
            > Dopiero po jakimś czasie dowiedziałem sie "wszystkiego" a właściwie dowiaduje
            > sie do dzis i zapewne będe jeszcze długo.Bo Breslau kryje jeszcze wiele
            > tajemnic mimo,że ustąpił miejsca Wrocławiowi :)


            Tez mam taki szczegolik w pamieci!
            Jak bylem maly, wiele razy na Katedralnej mijalem mala kostke brukowa z napisem
            Max Breier. Wroclaw byl jeszcze wtedy brudny, zaniedbany, zapomniany, caly
            panstwowy, czyli niczyj, i bez perspektyw. I ten widok dzialal jak male
            uklucie - tak jakby poczciwy kamieniarz ze swiata Breslau przesylal do naszego
            szarego wiezienia gryps, ze on byl dumnym mieszkancem tego miasta! :)

            To bylo mniej wiecej w srodku miedzy sw Krzyzem i Katedra, polnocny chodnik. Po
            remoncie pare lat temu ta kostka oczywiscie znikla, ale lazilo tamtedy setki
            tysiecy ludzi! Moze jeszcze ktos ja zauwazyl? :)

            W kazdym razie urocza jest ta swiadomosc ze tak szybko przyszly czasy gdy moge
            odczuwac to samo co Pan Max Breier! :)

            Pozdrawiam!
            • Gość: Rafis IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.03, 22:02
              wedzonka napisał:

              > Gość portalu: Rafis napisał(a):
              >
              > > Było to dawno,miałem około 10-12 lat.Nie miałem za to wtedy pojęcia,że
              > > mieszkam w dawnym Breslau.Chodząc do koscioła im.św.Stanisława Kostki częs
              > to
              > > przechodziłem jedna trasą, ulicą Przestrzenną.
              > > Szedłem tamtejszym chodnikiem wiele razy jednak dopiero pewnego razu
              > > zobaczyłem to...
              > > Było niesamowite,nieznane,miało w sobie coś z magii.Kostka chodnikowa.Jedn
              > a
              > > wsród setek takich samych na chodniku.Jednak różniło ją coś od sasiadek.By
              > ł to
              > > wyryty napis a właściwie jedno słowo.Brzmiało Breslau.Na początku nie
              > > wiedziałem coż to ma znaczyć.Gdy przechodziłem tamtedy zawsze szukałem "mo
              > jej"
              > > kostki chodnikowej.Breslau miał coś w sobie co mnie przyciągało ale
              > > jednocześnie bałem się jego wrogiego brzmienia.Było wtedy w tym słowie coś
              >
              > > grożnego.
              > > Dopiero po jakimś czasie dowiedziałem sie "wszystkiego" a właściwie dowiad
              > uje
              > > sie do dzis i zapewne będe jeszcze długo.Bo Breslau kryje jeszcze wiele
              > > tajemnic mimo,że ustąpił miejsca Wrocławiowi :)
              >
              >
              > Tez mam taki szczegolik w pamieci!
              > Jak bylem maly, wiele razy na Katedralnej mijalem mala kostke brukowa z
              napisem
              >
              > Max Breier. Wroclaw byl jeszcze wtedy brudny, zaniedbany, zapomniany, caly
              > panstwowy, czyli niczyj, i bez perspektyw. I ten widok dzialal jak male
              > uklucie - tak jakby poczciwy kamieniarz ze swiata Breslau przesylal do
              naszego
              > szarego wiezienia gryps, ze on byl dumnym mieszkancem tego miasta! :)
              >
              > To bylo mniej wiecej w srodku miedzy sw Krzyzem i Katedra, polnocny chodnik.
              Po
              >
              > remoncie pare lat temu ta kostka oczywiscie znikla, ale lazilo tamtedy setki
              > tysiecy ludzi! Moze jeszcze ktos ja zauwazyl? :)
              >
              > W kazdym razie urocza jest ta swiadomosc ze tak szybko przyszly czasy gdy
              moge
              > odczuwac to samo co Pan Max Breier! :)
              >
              > Pozdrawiam!

              A moja kostka jest w tym samym miejscu :) Może ją kiedys wykopię.Ale
              niewątpliwie Wrocław jest juz nasz i staje się tym do czego jest
              predysponowany.
              pozdrawiam
            • Gość: Wernyhor IP: *.icpnet.pl 04.04.03, 17:00
              wedzonka napisał:


              > Jak bylem maly, wiele razy na

              ojoj
              wedzonka też była kiedyś malutka
              jakie to słodkie :)

              podeślij mi kiedyś zdjątka:)

              pozdr.
      • 03.04.03, 20:07
        > Ponoć to ..studenci medycyny wykradali stąd "pomoce dydaktyczne"

        Hmmm... nie potwierdzam ani nie zaprzeczam...
        • 04.04.03, 11:20
          jest taka uliczka we wroclawiu. niby w centrum, bo prawie przy samej katedrze,
          ale jakos wydaje mi sie ze turysci nie czeto tam zagladaja. ja sam odkrylem ta
          uliczke kilka lat temu, mimo ze w tamtych rejonach bywalem naprawde czesto.
          jest jak z bajki, jak z innego swiata. tam czas sie zatrzymal dwa wieki temu i
          od tego czasu nikt nie osmielil sie mu podszepnac ze stoi. wejsc tam mozna
          przez brame kluskowa, najpier ukaze sie dziedzinec brukowany "kocimi lbami" a
          potem waska uliczka w strone ogrodu botanicznego, z rynsztokami wyjetymi zywcem
          z obrazkow do basni andresena. wysokie czeglane mury, opuszczona kamienica z
          rzezba na winklu i zielono-stalowa sciana ogrodu botanicznego. uliczka naprawde
          jest nie dluga, ale wieczorny spacer, przy swietle gazowych latarnii to
          naprawde niezapomniane wrazenie.

          a co do kosciola MM, to nic w tym dziwnego nie ma. zakonnicy do dzis chowani sa
          w poblizu swoich zakonow. w krakowie udostepnialo sie nawet takie miejsce
          turystom :) ale za duzo ich bylo co dodawszy ostatnie mokre lata i podnoszenie
          sie poziomu wisly, spowodowalo ze zmumifikowane ciala zaczely plesniec.
          • Gość: seledynowa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.04.03, 19:29
            a_o_s napisał:


            > a co do kosciola MM, to nic w tym dziwnego nie ma. zakonnicy do dzis chowani
            sa
            >
            > w poblizu swoich zakonow. w krakowie udostepnialo sie nawet takie miejsce
            > turystom :) ale za duzo ich bylo co dodawszy ostatnie mokre lata i
            podnoszenie
            > sie poziomu wisly, spowodowalo ze zmumifikowane ciala zaczely plesniec.

            więc jednak ktoś mi wierzy! :-)
            znam ten zakątek za Bramą Kluskową,
            podobnie zatrzymana w czasie jest uliczka Farna na tyłach kościoła na Psim Polu.
            Mur kościelny z dziwnie niewysoką łukowatą bramką
            Czar trwa zaledwie przez kilkanascie metrów, ale był czas, że wiele razy
            odwiedzałam to miejsce ...coś mnie tam dziwnie ciągnęło
            sel
            • Gość: ivana IP: *.ppp.get2net.dk 05.04.03, 19:58
              dla mnie takim dziwnym zakatkiem jest stary dom ruina jakby palac kolo mostu na
              wyspe opatowicka.chyba teraz go odbudowuja,nie wiem bo jestem raz na rok we
              Wroclawiu.lubie tez stare kamienice na jednosci narodowej za komunizmu jalo
              nastolatka czesto chodzilam tam na zakupy.byl taki sklep z bielizna i
              gorseciarnia i starodawna wystawa chyba na poniatowskiego kolo antykwariatu
              calkiem jak przedwojenny.nigdy nie zapomne tego uczucia gdy tamtedy
              przechodzilam .ciekawe czy jeszcze tam jest?
              • Gość: Architekt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.04.03, 20:07
                A na skrzyżowaniu Sw.Wincentego z Rydygiera stał kościół o ile się nie mylę
                polskich katolików /nazywali go narodowy/. Na procesjach biskup szedł z żoną.
                Kościół zburzono /ale to nie jest wina Rafisa tylko komuny, młyny też wywalili
                i halę targową na Zielińskiego/, a na jego miejscu postawiono supermarket. Może
                zarząd miasta bierze przykłady z tamtych czasów w pędzie do burzenia..
    • Gość: histeryk IP: 80.55.195.* 07.04.03, 18:59
      Klimat z włoskich filmów.
      • 08.04.03, 10:32
        jeszcze dwa miejsca mi się przypomniały
        jedno to mala uliczka - boczna witelona - moze i ulica nie ma w sobie niczego
        powalajacego, ale jest tam taki dom, ktory wyglada jak zamek rycerski. jest
        monumentalny i przepiekny, z plaskorzezba od frontu, malutkim okienkiem-
        wykuszem od ogrodu i przeogromniastym kominem. to tylko niektore jego
        upiekszenia. ale domiszcze poprostu jest przecudowne.

        drugie miejsce to uliczka na ksężu małym. nie wiem jak ona sie nazywa, ale jak
        sie robi cieplej, to z okien, nad ulica susza sie dziesiatki, setki sztuk
        poscieli, bielizny i skarpet :) wyglada to naprawde niesamowicie.
        • Gość: seledynowa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 19:05
          a_o_s napisał:

          > jedno to mala uliczka - boczna witelona - moze i ulica nie ma w sobie niczego
          > powalajacego, ale jest tam taki dom, ktory wyglada jak zamek rycerski. jest
          > monumentalny i przepiekny, z plaskorzezba od frontu, malutkim okienkiem-
          > wykuszem od ogrodu i przeogromniastym kominem. to tylko niektore jego
          > upiekszenia. ale domiszcze poprostu jest przecudowne.

          To rezydencja z początku XX w w stylu śląskiego gotycko-renesansowedo dworu
          obronnego - połączenie baśni z rodzima śląskością.
          Sgrafitto nad wejsciem, bastejowa brama, wieża ogrodowa.
          Jedyne takie coś we Wrocławiu.
          Szkoda, że bardzo zaniedbane.
          Mam wrażenie, że to budynek komunalny, zapomniany przez własciciela, a jego
          użytkowników nie stać na remonty.
          sel
    • Gość: eyeofthebeholder IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.03, 11:06
      byl juz opisywany...
      nieznany i niesamowity
    • Gość: histeryk IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 08.04.03, 13:12
      • 08.04.03, 13:26
        wtedy byly tam jeszcze organy
        • Gość: histeryk IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 08.04.03, 13:48
          a_o_s napisał:

          > wtedy byly tam jeszcze organy
          ...i czyste szyby.
          • Gość: seledynowa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 19:08
            Gość portalu: histeryk napisał(a):

            > a_o_s napisał:
            >
            > > wtedy byly tam jeszcze organy
            > ...i czyste szyby.

            ...i w ogóle ...szyby
    • Gość: Aleks IP: *.gnmipr.gm.com 08.04.03, 13:57
      Witam poszukiwaczy mocnych wrazen:

      Okolice ulicy Sleznej/Wisniowej kryja bardzo ciekawa tajemnice. Dla ludnosci
      najnowszej tych okoloic moze to byc szok. Byl tam kiedys (czasy niemieckie)
      olbrzymi cmentarz. Obecnie zachowal sie tylko maly fragmant przy ulicy ????,
      otoczony bardzo wysokim murem. Akadedemik Akademii Ekonomicznej, oraz
      sasiednie bloki wybudowane sa na starych grobach. Tereny te byly dla mnie
      zakazane a zarazem badzo kuszace (jako malego dziecka). Czasami udawalo sie
      zorganizowac wyprawe w poszukiwaniu skarbow, tylko dla bardzo odwaznych.
      Pamietam, ze plyty grobowcow byly poodsuwane, w srodku bylo widac trumny z
      odsunietymi wiekami. Byly to slady dzilalnosci hien cmentarnych okresu lat
      1945 +++. Dla nas mlodego pokolenia wroclawian atrakcja byla bron poniemiecka
      porzucona na tych terenach.
      Bluszcz pozarastal groby oraz sciezki cmentarne, dla malych chlopakow juz to
      bylo straszne. Bluszcz oraz rozrosniete krzaki siegaly nam ponad glowy,
      wejscie w ten obszar bylo ryzykiem. Mozna bylo wejsc na otwary grob i zapasc
      sie w ciagu sekundy. Po kilku wypadach na tereny cmentarne mielismy jedak
      wydeptane, znane sciezki bylo wiec latwiej nam szukac broni niemieckij.

      W dzisiejszych czasach malo kto pamieta o tych cmetarzach. Najstarsi osadnicy
      tych okolic wymarli, ich rodziny rozproszyly sie po ..... Mlodzi stazem
      mieszkancy przyszli na 'piekne ' zagospodarowane osiedla. Jestem ciekawy czy w
      akademiku strasza duchy?
    • Gość: histeryk IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 08.04.03, 18:13
      W okolicach ul.Różyckiego i Chopina,koło placu zabaw jest górka a do niej
      wejście z betonu.
    • Gość: seledynowa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 19:17
      ...kolumna Fryderyka Wilhelma II - tajemnicza, z balustradką na szczycie
      i ...bez żadnego wejścia, ukryta wsród ciemnozielinych cisów Parku
      Szczytnickiego. Moje dzieci długo wierzyły, że to Domek Czarownicy, której
      drzwi nie są przecież potrzebne. Nawet dziś w jej pobliżu cichną nam rozmowy i
      czasem dreszczyk przebiegnie po karku :-)
      sel
    • Gość: syntax IP: *.tvk.pl / 10.0.2.* 09.04.03, 00:49
      znam to miejsce , mieszkam na kozanowie , ten zbiornik z woda to nie bajoro
      tylko stara XVIII wieczna odra , ten most to tzw. most saperski - sklada sie z
      4 mostow , na terenie koszar jest kilku poziomowy parking , slyszalem
      opowiesci od starych mieszkancow kozanowa ze pod odra jest (byla) przeprawa
      dla czolgow (te studzienki z drabinkami tez mnie frapuja ) , ciekawa jest
      tez tama na odrze , mozna ja znalezc idac brzegiem odry w kierunku maslic i
      rzeki slezy ktora konczy w lasku pilczyckim swoj bieg , wlasnie ta tama
      uciekali niemcy z muchoboru ( opisal to jonca )
      magicznych miejsc jest wiecej
      znalazlem ostatnio w kilku miejscach stare przedwojenne wlazy sciekowe i jedno
      musze powiedziec wyobraznia zaczela pulsowac - polecam ulice teczowa ,
      chalbinskiego i wzgorze polskie ( bastion sakwowy ) zapomniane , zaniedbane
      miejsce przyciagajace jak magnes , szkoda ze uchodzace za miejsce spotkan
      wroclawskich dewiantow i przez to niebezpieczne po zmroku
      tak na marginesie szukam kontaktu z ludzmi znajacymi podziemia wroclawia z
      ktorymi moglbym sie zabrac w wyprawe pod breslau ( kontakt Tomras@poczta.fm )
    • Gość: if IP: *.lanet.wroc.pl 09.04.03, 21:49
      Szerokość: 51.0667 N
      Długość: 17.0000 E
      Wysokosc: 125 m
      glebokosc: ok. 3 m (?)
      Sensory: Sejsmografy Wiecherta pionowy z wahadlem o wadze 1450 kg i dwuskladowy
      poziomy z wahadlem o wadze 1000 kg, zapis na kopconym papierze.
      Dzialalnosc: Poczatki w 1909, prawdopodobnie przerwa w dzialalnosci w latach
      1916-1928, pozniej az do 1945. W poznych latach 30 oraz 1943-45 brak czasowania.
      Historia stacji: Sejsmometry byly umieszczone w piwnicy willi na przedmiesciach
      Wroclawia. Willa zostala zniszczona przez artylerie i ogien w 1945 roku.
      Obserwatorium bylo wlasnoscia Technische Hochschule Breslau (ob. Politechnika
      Wroclawska) ale finansowane w czesci przez administracje miasta. Poczatki
      obserwatorium w roku 1909 wiaza sie z Maxem von dem Borne - zalozycielem. W
      latach 1928-1943 obserwatorium bylo kierowane przez Ludgarda Mintropa. Na okres
      lat 1928-1929 sejsmografy zostaly przeniesione na Liebichshohe (ob. Wzgorze
      Partyzantow) w centrum Wroclawia, prawdopodobnie z powodu jakichs prac
      budowlanych na stacji.
      Dwa sejsmografy Wiecherta zostaly wydobyte z ruin w 1945 przez prof. Stenza i
      prof. Olczaka wraz z pewna iloscia archiwalnych papierow z zapisami.
      Sejsmografy zabrano do RAC (Raciborza)gdzie zostaly naprawione przez p. Barona.
      W 1959 roku przekazano je do CHZ gdzie byly uzytkowane az do 1984 i gdzie
      pozostaja do dzis.
      Zapisy na papierze z obserwatorium BRESLAU zaginely pomiedzy 1959 a 1973 rokiem.
      Wypalona willa pozostawiona zostala wlasnemu losowi az do wczesnych lat 70
      kiedy to z przyczyn bezpieczenstwa zostala zburzona a piwnice zasypano ziemia.
      Obecnie (listopad 2000) zwarta zabudowa miejska dotarla juz do miejsca gdzie
      miescilo sie obserwatorium i w najblizszym czasie dzialka ta zostanie zapewne
      zabudowana


      całość tu: wwwseis.igf.edu.pl/krieternpl.html
      if.
      • 09.04.03, 22:38
        Gość portalu: if napisał(a):

        > W 1959 roku przekazano je do CHZ gdzie byly uzytkowane az do 1984 i gdzie
        > pozostaja do dzis.

        Pozdrawiam!
        • Gość: if. IP: *.lanet.wroc.pl 10.04.03, 14:21
          Chorzów...


          pozdrawiam

          if
      • 10.04.03, 12:31
        Bardzo ciekawe, if. ALe tak bez szeroksoci i dlugosci, to gdzie to dokladnie
        jest. O ulice chodzi.
        vi.
        • Gość: if. IP: *.lanet.wroc.pl 10.04.03, 14:29
          vindue napisał:

          > Bardzo ciekawe, if. ALe tak bez szeroksoci i dlugosci, to gdzie to dokladnie
          > jest. O ulice chodzi.
          > vi.


          Zagladnij na stone nizej polecona ,tam jest zdjecie. Ja nie wiem jak ulica sie
          nazywa obecnie,tam sa nowe budynki i nowe ulice.

          if.
          • Gość: vorwerk IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.03, 23:25
            Gość portalu: if. napisał(a):

            > Zagladnij na stone nizej polecona ,tam jest zdjecie. Ja nie wiem jak ulica sie
            > nazywa obecnie,tam sa nowe budynki i nowe ulice.
            >
            > if.

            najprawdopodobniej Skarbowcow przy Wietrznej, tam bylo obserwatorium
            meteorologiczne wybudowane w 1909 r wiecwszystko by sie zgadzalo...

            pozdr
            vorwerk
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.