Dodaj do ulubionych

Rowerzysci postrachem Rynku

14.06.07, 14:50
Jeszcze jeden tendencyjny artykuł w GW.

miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4220604.html
Ciekawe dlaczego częsci artykułów nie można komentować?
Głupi tytuł. Po pierwsze Rynek się nie boi co najwyżej przechodnie.
Poza tym postrachem to moga być Ci rowerzyści co są postrachem a nie wszyscy.
to tak jakby dlatego, że są wypadki na ulicach napisać, że kierowcy są
postrachem Wrocławia.
Podtytuł : W Rynku obowiązuje całkowity zakaz poruszania się na rowerze. Ale
nikt go nie przestrzega.
Nie jest ścisły bo po Rynku można jeździć rowerem do godziny 9:00 jęsli rower
służy do zaopatrzenia.
Również rowerem (np takim popularnym wózkiem inwalidzkim na pedały kręcone
rękoma) mozna jeżdzić.
Teza że nikt go nie przestrzega jest po cześci prawdziwa i przypomina że złe
prawo jest nagminnie łamane.
Tu autor pisze ,że nikt więc warto pomysleć nad zmianą prawa albo nad zmianą
mieszkańców.
Pierwsze zdanie to jakis bełkot:
Muszę mieć oczy dookoła głowy i non stop pilnować dziecka, żeby nie potracił
go rowerzysta nie wpadło pod koła pędzącego rowerzysty .
Nikt nie może mieć oczu dookoła głowy a rodzice są obowiązani pilnować dzieci
np na chodniku , który jest ciągiem rowerowo-pieszym z braku ścieżek.
Rodzic , który nie chce pilnować dziecka powinien byc ukarany.
Rynek to nie chodnik , to ulica o nazwie Rynek.
Po ERynku nie wolno jeździć rowerem ale to nie znaczy że to chodnik.
Po Rynku wolno jeździć samochodami. wystarczy stanąć koło finiksu aby
zobaczyc że ci kilka minut wjeżdżąja na Rynek samochody osób
uprzywilejowanych, rozmaitych VIPów i służb.
Po Rynku wkoło jeżdzą radiowozy i zaprzęgi konne, a w Sukiennicach często
brak miejsc tyle tam samochodów parkuje.
Czesto też po Rynku porusza sie sprzęt ciężki ( ciężarówki, dźwigi do budowy
estrad).
Czesto jestem w Rynku i nie widzę aby rowerzyści stanowili jakiekolwiek
zagrożenie więc pisanie ,że są postrachem to nadużycie.
Karać rowerzystów którzy jeżdżą niebezpiecznie i karać rodziców kórzy 2-
letnie dziecko puszczają samopas na ulicy Rynek.
Kłamstwem jest, że wszystkie wjazdy do Rynku są oznaczone znakami zakazu.
Od strony trzech ulic nie ma zakazu.
Mam gdzieś zdjęcia prezydenta Dutkiewicza na rowerze w Rynku.
Generalnie artykuł do bani bo nic nie wyjaśnia i pokazuje nieprawdę pewnie
pisany pod zamówienie lobby pasibrzuchów , którzy nie tylko po Rynku ale
gdziekolwiek nie jeżdżą. Takie zwykłe grube urzędasy.
Kiedys Straż jeżdziła rowerami teraz mają same radiowozy więc nawet do
Sukiennic im się nie chce dojść tylko muszą wjeżdżąć.
Podobnie policja zamiast patrolować Rynek na pieszo to sobie po nim jeździ
Volkswagenami Vito rozganiając spacerowiczów na boki.
Służę zdjęciami z tych nieodpowiedzialnych zachowań.
A potem wszystkiemu winni cykliści ,skad my to znamy.
Ścieżki budować obiecane podczas kampanii wyborczej to rowerzyści będą
Rynek omijać.
Obserwuj wątek
    • ineznegra budować ścieżki!!! 14.06.07, 15:11
      Budować, budować (a nie malować białych pasków na istniejącym już chodniku -
      moja ulubiona ścieżka na Nowym Dworze na obwodnicy na ul. Rogowskiej wygląda
      tak: na chodniku pomalowano pasek odznaczający pas dla rowerzystów od pasa dla
      pieszych, teraz na pasie pieszych parkują samochody, wiec piesi chodza ścieżką
      rowerową, a rowerzyści?a kto by się tam nimi przejmował...;), grunt że w
      statystyce wykazać można nowe km ścieżek rowerowych)
      Wracajac do tematu Rynku - mnie prawdę mówiąc przeraża bardziej perspektywa
      spotkania konia i bycia np. kopniętym przezeń niż rowerzyści (z których
      niektórzy są odpowiedzialni, a inni całkiem nieodpowiedzialni zupełnie zresztą
      jak słynni wrocławscy kierowcy, kierowca ma jednak za sobą argument spotkania
      się twarzą w twarz z blachą jego zderzaka, więc konfrontacja wygląda inaczej)
      Afera cała rozpętana w stylu niegdysiejszej afery Redeco jak mała Maciorowska
      sobie tam kolano stłukła:)
      Poza tym cykliści jako grupa społeczna w naszym kraju wciąż stanowią mniejszość
      i do tego kojarzeni są jako ludzie dziwni: ekolodzy, lewacy, alternatywni i
      inne tam marginesy;), więc nikt ich nie będzie popierał politycznie na łamach
      tej lub innej Gazety..
        • wroclawjacek Re: budować ścieżki!!! 14.06.07, 17:00
          > Łapy precz od rowerzystów wy wypasione burżuazyjne wiepsze!!!
          >
          za późno , zakaz już jest.
          Miasto przeznaczyło 100 00 zł na ścieżki mimo że z planowanych 300 km zrobiono
          zaledwie 100km.
          W tym czasie miasto przedwczoraj dało Śląskowi 2 mln zł 9zamiast popierać
          aktywny sport).
          Miasto dało 2 mln (?) zł na Skytepark w zajezdni na Wejcherowskiej.
          Próbowałem tam wczoraj wjechac ale zobaczyłem kłódkę na bramie.
          Miasto dało 100 000 na klatke (?) w ZOO .
          Miasto dało 100 00 na windę w Sukiennicach.
          Miasto dało jak pisałem 100 000 zł na sciezki w 2006 r.
          Czyli kilka tysięcy miesięcznie .
          Czyli po 20 latach na ścieżki pójdzie tyle co na Skyte park.
          Co można zrobic za 8 000 miesięcznie ?
          Pensja robotnika +ubezpieczenie +VAT + koszt utrzymania biura i samochodu +plus
          narzut na zysk szefa. Na materiały juz nie starczy .
          Gdyby wszyscy pracowali za darmo i dało się kupić materiały na 100 metrów
          ścieżki. To te brakujace 200 km ścieżek zbudowałoby się za 2000 miesięcy czyli
          za około 200 lat.
          Do tego czasu trzeba pisac głupie artykuły o tym że nikt nie zgadza się z
          zakazem jazdy po Rynku.
          Dzięki takim tematom zastępczym można zakamuflowac totalna ignorancję
          urzędników miejskich.
          Miało byc powołane stanowisko oficera rowerowego przy UM żeby nie marnować
          środków na budowanie scieżek tam gdzie sa niepotrzebne ale UM nie zdecydował
          się i chłopak wyjechał do Irlandii i tam z mety zosstał oficerem rowerowym w
          jakiejś małej miescinie.
          Będzie EXPO Wrocław się zakorkuje ( wiem bo widziałem co się dzieje z metrem
          przy imprezach masowych) Wtedy będzie wstyd na cały świat .
          Rowerzyści zagrożeniem publicznym nr 1 w Rynku bo juz 100 metrów dalej to nie.
      • Gość: źebak Re: budować ścieżki!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.07, 15:22
        Żeby kopnął Cię na Rynku koń musisz się nieźle postarać. Przecież te konie
        codziennie spotykają się z tłumem ludzi i samochodami na ulicy, więc naprawdę
        trudno je spłoszyć. To nie są narowiste sportowe ogiery. Za to rowerzystów
        slalomujących między ludźmi to w rynku widuję codziennie. Wczoraj widziałem
        jednego jadącego bez trzymanki (omiń tak przeszkodę, mądralo) i jakąś idiotkę
        piszącą SMS podczas jazdy. I o ile do konia można nie podchodzić, to rowerzysta
        podjeżdża sam.
        A ten przygłup wypisujący dyrdymały że dziecko na Rynku, który jest teraz
        przeznaczony do spacerowania, trzeba trzymać niemalże na smyczy, żeby panowie
        rowerzyści nie musieli się wyysilać to musiał mieć koszmarne dzieciństwo, skoro
        takie wzorce z niego zebrał.
        • wroclawjacek Re: budować ścieżki!!! 14.06.07, 17:45
          > Żeby kopnął Cię na Rynku koń musisz się nieźle postarać.
          >
          Wiesz coś o koniach ?
          Wiesz ile razy właściciel został kopnięty mimo że stara się tego uniknąć ?


          > Przecież te konie
          > codziennie spotykają się z tłumem ludzi i samochodami na ulicy, więc naprawdę
          > trudno je spłoszyć.
          >
          tak trudno.
          Ale nie jest to niemożliwe.
          Wiem,że wystarczy kawalarz z petardą . Wiem że nawet jak sie opanuje konia po
          kilkudiesięciu metrach to skutki moga byc fatalne i nieporównywalne do otarcia
          przez rowerzystę.
          Wiem że koń potrafi stratować nawet zabić , nie słyszłem aby rowerzysta kogoś
          stratował lub zabił.

          >Wczoraj widziałem
          > jednego jadącego bez trzymanki (omiń tak przeszkodę, mądralo)
          >
          Wiesz , rozsadni rowerzysći omijają Rynek stąd tylu nierozsądnych.
          Co do jechania bez trzymanki to zdarza mi się często .
          Jesli myślisz że robią to osoby które się ciągle wywalają to jesteś w błędzie.
          Nigdy nie potrąciłem nikogo ani się nie przewróciłem podczas jazdy bez
          trzymanki.
          Osoby które mają problemy z rownowagą wpadna na drzewo nawet trzymając
          kierownicę oburacz.
          Ale nie o to chodzi , mowa o odpowiedzialności zbiorowej .
          Jak ktos jeździ bez trzymanki po Rynku to żaden znak tego nie zmieni.
          Należu takiego karac a nie wswzystkich innych którzy trzymają kierownicę.
          Tymczasem idiotyczny zakaz powoduje,że rozsądni boją się do Rynku wjechac a
          idioci jeżdżą sobie dalej po nim i to bez trzymanki.
          Straż Miejska zamiast karać za łamanie przepisów i stwarzanie zagrożenia karze
          za sam fakt wjechania do Rynku.
          Dodatkowo idiotyczny zakaz , którego nikt nie przestrzega i pomimo takich
          koszmarnych kar powoduje że ludzie tracą szacunek do prawa i łamią je w
          sytuacjach w kórych napradę może dochodzić do zagrożenia bezpieczeństwa.


          > A ten przygłup
          >
          umiesz przygłupie coś napisac bez obrażania ludzi ?

          >wypisujący dyrdymały że dziecko na Rynku, który jest teraz
          > przeznaczony do spacerowania,
          >
          Bzdury waść piszesz . Po Rynku miesięcznie przejeżdżą tysiące samochodów.


          >trzeba trzymać niemalże na smyczy,
          >
          Niewiele wiesz o dwuletnich dzieciach.
          Proponuję iść chodnikiem przy krawędzi jezdni i nie trzymać dziecka niemalże na
          smyczy to zobaczyć czy dożyje trzech lat.

          > żeby panowie
          > rowerzyści nie musieli się wyysilać
          >
          Panowie rowerzyści musżą się zawsze wysilac jak łaskawie zauważyłeś . takie
          małe dziecko może zawsze wbiec pod koła czy to na Rynku czy to na ciągu-pieszo
          rowerowym.
          To tylko głupota matki powoduje że dziecko wpada pod samochód na ulicy lub pod
          rower na ścieżce rowerowej.
          Gdyby nie było zakazu jazdy rowerów w rynku to matka by uważała a tak uspiono
          jej czujność i ona mysli, że Rynek to chodnik.
          jak jej szkoda na smycz ( ja myslę że wystarczy trzymać dziecko za rekę idąc po
          ulicy na której jest dozwolony ruch samochodów ) to dziecko jeśli nie wpadnie
          pod rower to wpadnie pod dorożkę.
          Jak widać brakuje wyobraźni nastolatkom na rowerach ale to jeszcze można
          zrozzumiec ale matce nie może zabraknać wyobraźni.

          >to musiał mieć koszmarne dzieciństwo, skoro
          > takie wzorce z niego zebrał
          >
          Koszmarne dzieciństwo to musiałes mieć ty bo odnosisz sie do ludzi
          per "przygłup" .
          Ja w dzieciństwie jeżdziłem na koniach i wiem jak trudno zatrzymać spłoszone
          zwierzę.
          ty dałeś przykład że w tym zakresie brak ci wyobraźni a dzieci zamiast za rękę
          czy za kołnierz trzymałbys na smyczy.
          I kto tu miał koszmarne dzieciństwo ?


          >To nie są narowiste sportowe ogiery.
          >
          Acha klacze nie mogą potrącić .
          Dziecko nie może wleźć pod koło bryczki gdy matka się zagada ?

          >Za to rowerzystów
          > slalomujących między ludźmi to w rynku widuję codziennie.
          >
          też ich widuję w Rynku i co z tego , wypadków nie widzę.
          Takich slalomujących rowerzystów dużo więcej widzę na każdej pseudo ścieżce
          rowerowej po której uparcie chodzą piesi.
          Zatem dlaczego karac rowerzystę w Rynku a nie karać pieszych chodzących po
          ścieżkach ?
          Przecież to to samo .
          Róznica jest taka że pieszy nie musi iść ścieżka bo pół metra od niej ma
          chodnik, natomiast rowerzysta w Rynku do najbliższej ścieżki ma dalej niż
          kilometr.
          Dlatego rowery są w Rynku , dlatego zakaz jest bzdurny .
          Dodatkowo nie można karać rowerzystów skoro nie na każdym wjeżdzie jest zakaz.


          > ... i jakąś idiotkę
          > piszącą SMS podczas jazdy.
          >
          może jeszcze jeden zakaz ruchu to ubędzie idiotów ?
          Widziałeś kiedyś zatrzymującego się kierowcę aby odebrać telefon ?

          >I o ile do konia można nie podchodzić, to rowerzysta
          > podjeżdża sam.
          >
          Czy chcesz nam wmówić że konie stoją w Rynku w miejscu ?
          Rower zatrzyma się na odcinku metra a po ilu metrach zatrzyma sie dorożka ?
          Rowerzysta jak pisałeś może jechać slalomem międzxy ludzmi i nic się nie
          dzieje .
          Spróbuj slalomem jeździć bryczką.
          Rozmiar Rynku się przez kilkaset lat nie zmienił.
          Konstrukcja roweru też się niewiele przez 200 lat zmieniła (teraz są lepsze
          hamulce i przyczepniejsze opony).
          Przez 200 lat rowerzyści nie stanowili zagrożenia w Rynku choc bylo na nim dużo
          tłoczniej niż dziś.
          po Rynku jeżdziły z piskiem tramwaje , jezdziły samochody i autobusy. Była
          stacja benzynowa i wielki parking.
          Wtedy też były dwuletnie dzieci i matki pilnowały aby dziecko nie wpadło pod
          koła.
          tera zokazuje się że auta i bryczki moga po Rynku jeździć ale rowery to nie bo
          cykliści patrza które by tu dziecko rozjechać.
          Ci sami cyklisci moga 50 metrów dalej jeżdzic deptakiem Oławskim i jest
          bezpiecznie .
          Chora ta polityka promowania ruchu rowerowego w mieście.
          Przyjadą turyści na rowerach na Euro i nie będą mogli wjechac na Rynek.
          A jak wjadą to mogą się spodziewać 1500 zł grzywny.
          Oni tu napewno przyjadą rozjeżdżać dzieci.
          Odjadą niepyszni tak jak ja odjechałem gdy nie mogłem na Wawel wprowadzić
          roweru.
          A po Rynku oszołomy dalej będą jezdzić bo StrąZ ma za ciężkie d***y aby ich
          gonić.
          Prawo które jest nagminnie łamane jest złym prawem.
          Nie ma się co spierac o Rynek tylko szybko wokół Rynku trzeba budować ścieżki.
          To jedyny sposób.





          • Gość: źrebak Re: budować ścieżki!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.07, 10:42
            Tak, misiu, wiem coś o koniach. I właśnie dlatego widzę, że wygadujesz głupoty
            godne kolesia, który może i jako dziecko siedział na koniu, ale potem zleciał na
            tyłek, obraził się na niedobrego zwierzaczka i dostał fobii.
            Wypadki z udziałem rowerzystów się zdarzają, a z udziałem koni jakos nie chcą,
            mimo że jedni i drudzy występują we Wrocławiu.
            A Twoje bredzenie o dwuletnich dzieciach, które trzeba na ulicy trzymać za rękę
            jest zupełnie nie na temat. Rynek to nie jest ulica z chodnikiem, tylko obszar
            spacerowy i rekreacyjny. Takie miejsce, które właśnie po to jest, żeby dziecko
            mogło spokojnie biegać na wszystkie strony nie obawiając się samochodów i
            rowerów. Rowerzysta w takim miejscu jest intruzem i powinien się dostosować do
            pieszych.
          • mozambique Re: budować ścieżki!!! 15.06.07, 12:57
            przyłaczam sie do źrebaka w temacie koni

            jacuś , co to w dziecinstwie na kucyku jezdził ( załoze sei ze to był kuc
            szetlandzki) lepiej niech sie na temat koni nie wypowiada. Akurat w tym temacie
            trzeab sie orientowac zeby zabierac głos.


            "Wiem że nawet jak sie opanuje konia po > kilkudiesięciu metrach to skutki moga
            byc fatalne i nieporównywalne do otarcia > przez rowerzystę.
            > Wiem że koń potrafi stratować nawet zabić , nie słyszłem aby rowerzysta kogoś
            > stratował lub zabił."
            to mało wiesz, widocznie nic poza swoim "góralem" bez swiateł, dzwonka i
            lusterka po po miejsckich uliczakch zapychasz i nic nie wiesz. Zapraszam do
            mnie - od kilku miesiecy łózka nie opuszzca starsza osoba którą w czasie
            spaceru po chodniku STRATOWAŁ ( bo inaczej tego nie nazwe) wesoły rowerzysta ,
            kóry doszedł do wniosku ze odgarnizcaona ściezka rwerowa to jakis pierdół i on
            se droge króci laiwrujac po chodniku miedzy ludzmi . Efekty u tej osoby :
            złąmana kosc udowa, wstrzas mózgu ,skrecony nadgarstek, poharatana twarz , w
            szpitalu dodatkowo udar, nie wiadomo kiedy wstanie. Wesóły rowezrysta lżejszy o
            kilka tysiecy wypłaconego odszkodowania. NIe zlizcae razy , kiedy kompleteni
            bez ostrzeżenia , wymijał mnei o milimetry jakis rowerzysta , traktujac ludzi
            jak pachołki w slalomie. Takich pierwsze co - łapać, spieśzyc, rekwirowac rower
            ( skoro mozna samochód to czemu nie rower ?) mandat, sąd grodzki i trakotwac
            jako 100% zagroznenie dla bezpieczenstwa.


            i jeszce jedno - czy juz was, zaslepionyc dwukołowców nie obowiżauje przymus
            posaidaania dzwonaka i UZYWANIA go ? czy to obciach ? jak obciach to na
            piechote szoruj

            --
            Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
      • Gość: nko Re: Rowerzysci postrachem Rynku IP: 195.187.134.* 14.06.07, 15:59
        rowerzystom NIE na rynku, i o czym my mowimy? Nie wolno jezdzic po rynku i
        tyle. Po co ta cala dyskusja o sciezkach, o Nowym Dworze. NIE JEZDZIMY PO
        RYNKU. O tym rozmawiamy, nie o caloksztalcie problemu. To nie ma związku. Nie
        ma związku miedzy brakiem drogi rowerowej na Nowym Dworze a jazdą na rowerze po
        Rynku.
          • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 15.06.07, 01:32
            > ależ na Nowym Dworze jest ścieżka tylko PARKUJA NA NIEJ SAMOCHODY.
            >
            Na Kamiennej też jest i też parkują na niej samochody.
            Straż miejska nie chce tam załozyc blokad bo musieliby caly dzień czekac na
            właścicieli.
            Straż woli zakładać blokady na pl.Uniwersyteckim bo tam kasa leci na okrągło .


            >Do tego
            > służy. Zabronić rowerzystom jazdy. w ogóle.
            >
            Nie trzeba zabraniać.
            We Wrocławiu studiuje 150 000 studentów a przecięż nie tlko studenci jeżdżą na
            rowerach.
            Wrocław ma podobny układ komunikacyjny do Amsterdamu ale tam na 700 000
            mieszkańców jest 700 000 rowerów.
            Dlaczego zatem nie ma tyle rowerów u nas ?
            Ano zawdzięczamy to Urzedowi Miasta , które z planowanych 300 km scieżek
            wybudowało 100 na odczepnego.
            Ta budowa to zawyczaj ma miejsce w parkach gdzie i bez ścieżek dałoby sie
            bezpiecznie jezdzić.
            Trochę ścieżek namalowano farbą na chodnikach , tylko tych szerokich gdzie i
            tak piesi sie mijali z rowerzystami.
            Zrobiono troche ścieżek o szerokości 2 razy węższych niz pozwalaja przepisy.
            Postawiono troche znaków o ciagach pieszo-rowerowych na zwykłych chodnikach.
            To nie są ścieżki a ciągi te częśto są przerywane co kilkadziesiąt metrów np w
            poblizu wiat przystankowych z braku miejsca.
            Na placu Grunwaldzkim celowo wykonano ścieżke z granitu aby rowerzyści sie
            przewracali. Według jednej radnej dzięki temu że ścieżka będzie niebezpieczna
            to rowerzyści będą jeździli wolniej.
            No ale nie dopowiedziała że aby się nauczyli, że jest niebezpieczna to najpierw
            musi często dochodzić do wypadków.
            Dużo "ścieżek" powstalo w parkach. Część na wałach.
            To sa miejsca gdzie rowerzyści nie byli zagrożeni rozjechaniem więc może lepiej
            było te pieniądze wykorzystąć na budowę ścieżek tam gdzie poprawiłoby to
            bezpieczeństwo.
            Mniej ścieżek ale tam gdzie są potrzebne.
            Najlepsze ścieżki są w dzielnicach willowych (Borek , Grabiszynek).
            Jest dużo ścieżek ślepych po których można jeżdzić tam i spowrotem.
            Przez wiekszość mostów nie prowadzą ścieżki jazda jest możliwa jezdnią gdzie
            koła wpadają w szyny a auta jadą metr za rowerzystą.
            Na wiekszości dróg pasy są za wąskie aby mozna było wyprzedzac rowerzystę w
            przepisowej odległości co najmniej jednego metra.
            Na wielu przejściach nie wiadomo czy jest przejazd bo znaków poziomych nikt nie
            odnawia.
            W Polsce obowiązują nieszczęsne zielone strzałki do prawoskrętów co jest
            przyczyną wielu wypadków z rowerzystami.
            We Wrocławiu na skrzyzowaniach sadzi się żywopłoty i drzewa oraz stawia słupy
            tak ,żeby zasłanialy widoczność.
            Policja zamiast sprawdzać które znaki zarosły krzakami sprawdza dzwonki u
            rowerzystów.
            Nigdy nie uzywam dzwonka , dzięki czemu mam obie ręce na hamulcach i nie
            straszę ludzi.
            Na ulicy korzystanie z dzwonka może doprowadzić do wypadku a na chodniku jest
            chamstwem.
            Zazwyczaj wystarcza przepraszam.
            Nigdy nie miałem wypadku w miejscu niedozwolonym.
            Wypadków miałem kilka i zawsze na ścieżce rowerowej lub na przejeździe przez
            jezdnię.
            Zatem ścieżki moga pogarszać bezpieczeństwo zamiast poprawiać.
            Dlatego uważam, że tam gdzie rowerzysta musi uważać (np w Rynku) do wypadków
            nie dochodzi.
            Wpuscic ruch rowerowy na deptak Świdnicki.
            Pozwolić skręcać w Ofiar Oświęcimskich i w Oławską a większość będzie omijać
            Rynek Szewską i Kiełbaśniczą.
            Zrobić kontrpas na Ruskiej a od wschodu będą Rynek omijać: Szajnochy, Psie
            Budy, Ruska, Rzeźniczą.
            Od północy pozwolić jeździć pod prąd Malarską i Igielną.
            Wtedy zakaz jazdy po Rynku miałby sens i byłby przestrzegany.
            A tak autor mówi nam że choć zakaz ma sens to nie jest przestrzegany co w sumie
            oznacza, że zakaz jest bez sensu a juz napewno nie miał sensu na czas remontu
            Szewskiej i Wita Swosza.
            Teraz gdy otwierają Szewską można się domyślić że żaczna ganać rowerzystów z
            Rynku.
            Tylko po co rowery na Szewskiej skoro można dojjechać nią do Grodzkiej na
            której celowo zrezygnowano ze ściezki podczas drogiego remontu.
            Jeszcze można zrozumieć budowę ślepych scieżek jęsli remontowana ulica wpada do
            nieremontownej.
            Ale wraz z Szewska remontowano Grodzką , dlaczego wybudowano scieżkę do nikąd ?
            Po co wydano tyle kasu na podwieszany chodnik skoro Grodzka teraz jest za
            szeroka ?
            Skoro Grodzka jest taka szeroka a zrobiono na niej tylko jeden pas to moze
            namalować ścieżke na jezdni ?
            Dlaczego nie zrobiono ściężkina pl.Nankiera podczas ostatniego remontu?
            Jak teraz połączyć ścieżkę z Szewskiej ze ścieżką na przy moście Piaskowym
            skoro wszystkie ulice po drodze zostały wyremontowane?
            Dla mnie jest to wyrzucanie pieniedzy w błoto.
            Pusta Szewska nie może byc deptakiem handlowym , nie puszczono na nią tramwaju
            w obu kierunkach , ruch rowerowy po Szewskiej nie ma sensu. Zakazano jazdy
            autami puszczając ruch w pobliskie wąskie uliczki.
            Bez sensu jak wszystkow tym mieście.Gdyby skanalizować ruch rowerowy na
            Szewskiej to może pojawiliby sie na niej ludzie . A tak to nie zazdroszczę
            właścicielom lokali przy Szewskiej i współczuję mieszkańcom ,że nie mają gdzie
            parkować.
            Inne kuriozum to to że nie można rowerem przejechac pod Uniwersytetem a próba
            objechania koscioła kończy sie nakazem w prawo w stronę Hali Targowej.
            Czyli rowerzysta spod UW musi jechać do hali tam skecić w prawo bo zawracać nie
            można i przez pl.Nankiera i Szewską wrócic pod UW.
            Skoro Szewska miała być deptakiem to trzeba było jeden mostek przerzucić przez
            Tamkę a nie dawać go na Piasek.
            Zrobienie nabrzeża Odry bez ścieżki jest głupotą.
            Jak UM chce odwrócić miasto ku rzece skoro nie da się rowerem wzdłuż rzeki
            przejechać ?
            Grodzka i Nowy Świat są na tyle szerokie że mozna by tam wydzielic ścieżkę
            rowerową. Potem puscic ją w Cieszyńskiego i wszystkich Świętych aby połączyć
            ścieżki pod Fontanną w petlę.
            W ten prosty sposób powstała by zamknięta pętla wzdłuz fosy i Odry .
            W ten sposób rowerzyści omijaliby Rynek z kilometra jeśli tak UM na tym zależy.
            Połączono by w ten sposób Wittigowo i Grunwald z UW i Ak.Muzyczną.Powstałaby
            wtedy pierwsza prawdziwa ścieżka po której jechałoby się około 10 km głównie po
            terenach zielonych a nie byłoby to wielkie nadkładanie drogi aby ominąć centrum.
            Potrzeba tylko trochę farby na Grodzką i trochę kostki na Nowy Świat.
            A gdyby za jakiś czas ktos wpadł na pomysł ścieżki na Reytana to już tylko most
            Pomorski i Muzealna (albo Bałuckiego i Łąkowa) i już można przez Wrocław
            przejechać w pionie i w poziomie , oraz naokoło centrum.
            Ciekawe że dziś jest 100 km scieżek i praktycznie nie są połączone.
            Wystarczy dorobić 4 km i nagle można bez schodzenia z roweru przejechać Wrocław
            we wszystkich kierunkach.










        • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 20:55
          > rowerzystom NIE na rynku,
          >
          Szanuję Twoje zdanie.
          Moje brzmi ; jest miejsce dla rozsądnych rowerzystów na Rynku.
          od ścigania tych co robią akrobacje jest Straż , która chyba po to ma kamery za
          niezłą kaskę .

          >i o czym my mowimy? Nie wolno jezdzic po rynku i
          > tyle.
          >
          Byłes kiedys w Rynku ?
          Zapewniam cię, że można jeździć po Rynku.
          Wystaczy miec zezwolenie ale i w pewnych godzinach zezwolenie nie jest
          potrzebne.



          > Po co ta cala dyskusja o sciezkach,
          > Ano po to że z braku ścieżek rowerzyści jeżdżą tam gdzie im nie
          wolno .Poniał ?


          >o Nowym Dworze. NIE JEZDZIMY PO
          > RYNKU.
          >
          Nie jeździcie ? Chwała wam.
          Z artykułu wynika że wsztyscy jeżdżą.
          Cytuję podtytuł :
          W Rynku obowiązuje całkowity zakaz poruszania się na rowerze. Ale nikt go nie
          przestrzega.




          >O tym rozmawiamy, nie o caloksztalcie problemu. To nie ma związku.
          > Ma chłopie. Rozkopana Szewka zmuszała do jazdy po Rynku. Rozkopana Krawiecka
          Również.

          > Nie
          > ma związku miedzy brakiem drogi rowerowej na Nowym Dworze a jazdą na rowerze
          po
          >
          > Rynku.
          >
          Masz rację ale czy ja piszę o Nowym Dworze .
          Wokół Rynku na całym Starym Mieście nie ma jednej ścieżki rowerowej.
          Przyjrzyj się zaporom na trasie WZ a zrozumiesz że jedyną droga dla rowerów
          przez Centrum jest Świdnicka a ze Świdnickiej wjeżdzasz w Rynek.
          Na północ od Rynku na Kużniczej i placu uniwersyteckim są kontrpasy dla
          rowerów .
          Czy nie widzisz związku w tym że Rynek dzieli Świdnicką i Kuźniczą na pół ?
          Co ma do tego brak ścieżek na Nowym Dworze ?




      • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 20:43
        > Kłamstwem jest, że wszystkie wjazdy do Rynku są oznaczone znakami zakazu.
        > > Od strony trzech ulic nie ma zakazu.
        >
        > ktore to ulice?
        >
        Bardzo łatwo znaleźć jedna z nich. Wystarczy objechać Rynek rowerem.
        Podpowiadam ze od strony południowej.
        A nie jesteś ze Straży i nie zawiesisz tam jutro znaków zakazu ?
        pozostałe dwa wjazdy to sprawa dyskusyjna ( ale zakazu tam nie ma).
        Można na Rynek dostać się również rozmaitymi przejściami i pasażami.
        3 czy 4ry prowadzą od Kiełbaśniczej , ale nie o nich pisałem.
        Znajdź jedno a zawsze się wytłumaczysz przed Strażą :)
    • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 16:16
      We Wrocławiu nie ma ani jednej ścieżki , którą można było przejechać przez
      miasto.
      Ścieżek nie ma nie tylko w całym centrum ale próba objechania centrum dookoła
      jest niemożliwa.
      Nie jest możliwe objeżdżanie centrum naokoło bo nie istnieje taka ścieżka.
      Gdyby ktos próbował objechać centrum z jakiej kolwiek strony (choćby z
      odwrotnej niz potrzeba ) to też nie ma takiej możliwości, bo każda ścieżka to
      ślepy kikut i żadna się nie łączy z inną sensowna co najwyżej z inna również
      ślepą ścieżką.
      Jeśli ktoś próbuje przejechac przez miasto rowerem korzystając ze ścieżek
      rowerowych albo chodników na których wyznaczono ciagi rowerowo-piesze to mu się
      nie uda i jeśli boi się wjechać miedzy TIRy to musi rower popychac przed sobą
      nawet kilka kilometrów .
      Często aby dotrzeć od jednego kikuta ścieżki do innego trzeba iść w poprzek
      trasy co powoduje , że w sumie same dojscia między ściezkami sa dłuższe niż
      gdyby przejść pieszo najkrótszą drogą przez miasto.
      Jak zatem autor może się dziwić ,że rowerzysci idąc tyle kilometrów na pieszo
      próbuja wsiąść na rower w Rynku na którym jest stosunkowo mało samochodów.
      Przecież tak nakazuje instynkt samozachowawczy.
      Skoro samochody mogą ostrożnie przez Rynek jeździć to dlaczego nie można
      rowerem przejechać .
      Autor nam wmawia ,że rowerzyści to szaleńcy którzy marzą aby kogos potrącić.
      Pytanie tylko kto podczas upadku bardziej ucierpi?
      Widać autor nigdy nie wywrócił się na rowerze.
      No ale aby sie wywrócić to trzeba spróbowac wsiąśc na rower.
      Żeby pisać to trzeba wiedziec o czym sie pisze.
      Zapraszam autora na deptak na Szewską i na deptak na Oławskiej niech się
      przekona, że tam rowerzysci nie są postrachem choć pieszych bywa więcej niż na
      Rynku w przeliczeniu na metr kwardratowy.
      Zapraszam autora do parków gdzie rowerzysci jeżdżą dużo szybciej niż w Rynku .
      Nie dochodzi tam do wypadków i rowerzysci nie są postrachem.
      Postrachem to nie sa rowerzysci tylko nieodpowiedzialne osoby.
      Czy ta osoba będzie jeździć rowerem , czy jako pieszy wtargnie pod nadjeżdąjący
      samochód czy jako kierowca wymusi pierwszeństwo.
      Ten sam nieodpowiedzialny rowerzysta jeśli zabroni mu się jeździć po Rynku
      potrąci 100 metrów dalej na pasach za Rynkiem to dwuletnie dziecko jesli matka
      pozwoli mu wtargnąć na jezdnię.
      Lepiej aby dziennikarz poszukał uchwały Rady Miasta wprowadzającej zakaz.
      Warto też przytoczyc powody wprowadzenia zakazu jazdy rowerów.
      Otóż w programie TV prezydent Zdrojewski jako podstawowy powód podał fakt, że
      dealerzy narkotyków w okolicach Rynku posługują się rowerami i trudno ich
      złapać :)
      jak drugi podał przykład potrącenia dziecka i dodał ,ze nie jest to jedyny
      przypadek.
      Pytam się czy dealerzy narkotyków zrezygnowali z jazdy rowerami po Rynku czy z
      handlu ?
      Czy Straż więcej siły traci na zwalczanie dealerów czy rowerzystów?
      Czy wiadomo ile setek osób potrącanych jest na ścieżkach rowerowych , które nie
      spełniają wymagań?
      Dlaczego Straż Mijska nie reaguje gdy się jej zgłasza że na ścieżce rowerowej
      obok Akademii Ekonomicznej codziennie parkują samochody i dochodzi tam do
      większej ilości potrąceń pieszych niż w Rynku ?
      Czy prawdą jest, że Sąd Grodzki karze takimi grzywnami jak w artykule?
      To że może to nie znaczy że karze.
      Warto byloby podac ile takich kar było zasądzonych.
      Byłem na jednej rozprawie i nie zauważyłem takich grzywien.
      Sąd Grodzki kieruje się rozsądkiem a nie tylko literą prawa.
      Sąd dobrze wie,że zagrożenie przejechania rowerem przez Rynek jest znikome do
      próby przejechania ulicą Szewską przed remontem.
      jakie jest zagrożenie gdy koń poniesie w Rynku ?
      Ile osób zostanie stratowanych kopytami zanim się go okiełzna ?
      Nikt nie pisze o zagrożeniu końskim a przecież wystarczy jedna petarda.
      Rynek kiedyś będzie dostępny dla rowerów tak jak to było do bardzo dawna.
      Jedna durna decyzja nie musi obowiązywać wieczność.
      Media nam wpierały od lat, że to była uchwała RM ale proszę sprawdzić w
      wyszukiwarce uchwał na stronie UM ,że takowej nie było.
      Ciekawe czy osoba , która wprowadziła zakaz jeszcze pracuje.
      Na otrzęźwienie autorowi tekstu proponuję pojechąc do 'normalnego świata" i
      sprawdzić że tam nie ma zakazów jazdy w Rynku a urzędnicy nie wstydzą sie do
      pracy jeżdzić rowerem.
      Były próby wybudowania nowego UM we Wrocławiu .
      Może wtedy gdy urzędnicy magistratu wyniosą się z Rynku, zakaz zostanie
      anulowany.
      Zabrać służbowe auta,zabrać prywatnych kierowców , to może decydenci
      zrozumieją ,że zakaz jazdy rowerem w Rynku jest tylko symbolem idiotycznej
      polityki transportowej miasta.
      Założenia są dobre ale pozostały na papierze.
      Będzie Expo to cały świat zobaczy jak się we wrocku promuje sport i rekreację
      oraz jak ma się w d***e problemy komunikacyjne.








        • ineznegra Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 17:42
          prawde mowiac nie wiem ile trzeba i jak sie postarac zeby spłoszyc konia, ale
          mailam okazje biec za CUDZYM małym dzieckiem po Rynku, bo koniecznie chcialo
          sie do Pana Konia przytulic, a nie wiem czy kon by zaakceptowal 2-letniego
          nadpobudliwego dzieciaka uwieszonego u swej koniczyny... oboje tak samo
          nieobliczalni...nie chcialm się przekonywac naocznie i zareagowalam prewencyjnie
            • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 23:21
              > tak dla porownania jak moze wygladac siec sciezek rowerowych w cywilizowanym
              > kraju, w cywilizowanym miescie
              > www.ouka.fi/tekninen/Pyoratieopas/pyoratiekartta_2005.pdf
              >
              Nawet nie mów . Ja wiem że Wrocław to zapyziała miescina z aspiracjami na Euro
              gdzie wczoraj niemiecka firma otworzyła pierwsze przedszkole otwarte do 20-tej
              bo miasto nie potrafiło tego zorganizować.
              Ja chcę od miasta tylko dwóch ścieżek z Pd-Na Pn i ze Wsch na Zachód.
              Ta pierwsza niepowstanie nigdy no chyba że benzyna będzie po 50 zł za litr, tej
              drugiej to chyba niewiele brakuje (zresztą można wzdłuż Odry jechać na
              Biskupin ).
              Aby w centrum powstły ścieżki trzeba by było zakopac trasę WZ w tunelu o czym
              się od dawna mówi.
              Może jak wyburzą Nowy Targ i Szewską to pomyślą o wyrzuceniu aut z centrum i
              wtedy się ruszy.
          • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 22:58
            > nadpobudliwego dzieciaka uwieszonego u swej koniczyny... oboje tak samo
            > nieobliczalni...nie chcialm się przekonywac naocznie i zareagowalam
            prewencyjni
            > e
            >
            Mi zdarzało się pokazywac ludziom że nadjeżdżająca od strony ich pleców dorożka
            jest szersza niż im się wydawało na słuch.
            Dzięki temu ,że jeżdżę rowerem po rynku pomogłem kiedys dorożkażowi i
            wykręciłem z roweru żarówkę aby mógł wracać wieczorem dorożką po wrocławskich
            ulicach.
            Mam za to u niego dożywotnia przejążdzkę po Rynku :P
            Tylko po co mi ta przyjemnośc skoro wolę jeżdzic rowerem.
            Przynajmniej nie rozganiam ludzi n aboki jak to robia dorożki.
            Zatem gdzie tu niebezpieczeństwo od strony rowerzystow ?
            Juz niedługo wiele ulic wokół centrum będzie miało zakaz wjazdu samochodów.
            Może wtedy Rynek będzie przyjazny rowerom.
            Ja tam nie jestem za znoszeniem zakazu.
            Wolę aby znieść zakaz na deptaku Świdnickim i pl.Teatralnym oraz na Oławskiej.
            Głupota jest że cała Oławska jest dostępna dla rowerów a głupie 40 metrów nie.
            Głupota jest że wprowadzono kontrpasy na północ od Rynku ale od południa nie
            można się do Rynku zblizyć .
            Nie tylko wyremontowana Widok i Świdnicka jest beż ścieżek ale na KDM-ie nawet
            na podwórkach nie wolno wjechać rowerem.
            Jeśli ktoś od Arkad Wrocławskich chce przejechać na druga strone Odry to może
            to zrobic jadąc 500 metrów Swobodna potem trzeba prowadzic 1,5 km do Krupniczej
            potem wzdłuż fosy 15 km na przeprawę przez Most Milenijny .
            Ponieważ przy remoncie Osobowickiej zapomniano o ścieżce rowerowej należy
            nielegalnie jechac wałem (tzn nielegalnie jedzie sie 300 metów bo dalej już
            można legalnie wałem bo w połowie kończy się ścieżka). Przez most Trzebnicki
            można próbować jechac w stronę Dworca Nadodrze i uciec z tego zamknietego dla
            rowerów miasta pociągiem. Mozna póbować pociągiem dojechac do Głownego .
            o jest najkótsza bezpieczna droga między Arkadami Wrocławskimi a Dworcem
            Głównym . Ma 30km choć z dachu Arkad na Dworzec mozna by beretem dorzucić.
            Jak kogoś nie stać na pociąg , musi jechac nielegalnie wałem aż do mostu
            Warszawskiego tam uwaga ślepa ścieżka w Jedności więc trzeba jechać nielegalnie
            wałem do Mostów Jagielońskich stamtą już legalnie wałem w okolice Morskiego
            Oka. Potem parkowymi ścieżkami do hali stulecia i koło Polibudy , mostem
            Grunwaldzkim (uwaga legalny jest przejzad mostem tylko z zachodu na wschód)
            radzę na wszelki wypadek jechać przez most tyłem. W ten sposób można wjechac do
            centrum takim ślimakiem 50 km. Na tę pętlę można wjechać tylko z Legnickiej ,
            Mickiewicza , Olszewskiego tylko kawałek.
            Jeśli z tych 50km (?) ścieżek odliczyć nielegalna jazdę wałami i ścieżki
            parkowe to jedyna ulica we Wrocławiu ma ścieżkę prowadząca dokąś to ulica
            Legnicka .
            Jedyna ulica że ścieżką która nie jest ślepa.
            Jedyna ulica we Wrocławiu która ma potrzebną ścieżkę.
            Ta ścieżka łączy Most Milenijny z promenadą Staromiejską wzdłuż fosy.
            Ale aby było śmieszniej to powiem , że to jedyna ulica wzdłuż której nie
            potrzeba ścieżki bowiem według prawa można wzdłuż Legnickiej jeżdzić po
            chodniku bo to jedyna (według policji) droga gdzie można jeździć szybciej niż
            50 km /h.
            Postawię zatem tezę, że we Wrocławiu jest jedna prawdziwa ścieżka tylko że
            wybudowana właśnie tam gdzie nie potrzeba było jej budować.
            Ironia losu nie ?





            • Gość: Mezopot Re: Rowerzysci postrachem Rynku IP: *.171.18.1.crowley.pl 15.06.07, 08:35
              Wyłapujesz nieścisłości dziennikarzy i osób z magistratu a sam popełniasz ich
              co nie miara.
              Odrzańska niekrzyżuje się z Szewska. Na wałach między Mostem Trzebnickim i
              Mostem Warszawskim oraz między Mostem Warszawskim i Mostami Jagielońskimi jest
              legalna droga rowerowa oznaczona stosownymi znakami (jedna piaskowa a druga
              wyłożona kostką betonową.
          • Gość: źrebak Re: Rowerzysci postrachem Rynku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.07, 10:46
            I miałaś rację, bo koń mógłby dziecko przydepnąć przez przypadek. W
            ostateczności mógłby na to dziecko wierzgnąć, co oczywiście też nie jest
            bezpieczne. Natomiast z całą pewnością nigdzie by nie poniósł, w przeciwieńśtwie
            do tego, co ten panikarz tu opowiada.
            Dzieci, oczywiście, trzeba pilnować, ale dlatego, żeby nie weszły w szkodę, a
            nie dlatego, żeby ktoś ich nie potrącił. Mówię oczywiście o takich spacerowych
            miejscach jak Rynek. Tak samo trzeba uważać na fontannę - żeby dziecko się nie
            skąpało, a nie żeby fontanna go nie napadła.
        • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 21:18
          > Nikt nie pisze o zagrożeniu końskim, bo widać nikt nie jest takim dyletantem >
          >ja k
          >
          Raczej nikt nie pisze bo widac że artykuł napisany jest pod zamówienie i ma
          wyolbrzymić zagrożenie jakie powodują rowerzysci.
          We Wrocławiu co roku są tysiące wypadków i stłuczek a zakaz w Rynku został
          wprowadzony po potrąceniu jednej lub kilku osób.
          Wczoraj miał miejsce wypadek na ścieżce rowerowej na Powstańców Śląskich.
          Winny był kierowca , ucierpiał pieszy i rowerzysta . Czy to jest powód aby
          zakazać jazdy samochodami po Powstańców Śl. ?
          Nie chodzi o Rynek . Rynek jest symbolem traktowania po macoszemu rowerzystow w
          miesice których jest kilkadziesiąt tysięcy.
          Nie istnieje nawert jedna ścieżka , którą można by było przejecjać przez miasto.
          Czy to ze wschodu na zachód czy z południa na północ.
          Wiekszość rowerzystów ze strachu przed kierowcami na dziurawych ulicach jeżdzi
          po chodnikach.
          Tak było jest i będzie dopóki nie powstaną ścieżki.
          Jest trochę ścieżek we Wrocławiu ale wszystkie one śą ślepe. Jest tylko kilka
          połączonych ze sobą .
          Zazwycaj po kiliometrze trzeba zejśc z roweru i następny kilometr prowadzić
          rower.
          Od Swobodnej do Jedności Narodowej trzeba 5-6 km prowadzić.
          To kompletna kompromitacja miasta , które szczyciło się kiedys że buduje
          ścieżki rowerowe.
          Miasto porywa się na ekspo a jest niedostępne dla rowerów i to z każdej strony.
          Nie ma ścieżki rowerowej aby przejechac miasto w poprzek. Nie ma ani jednej
          ścieżki aby miasto objechać naokoło.
          Czy jest sens budowac autostrady tak że jest 5 km drogi potem kilka nie potem
          znów kilka km autostrady?
          Tak własnie wyglądają ścieżki we Wrocławiu.
          Gdyby policja wyłapała rowerzystów jeżdżacych po chodnikach to nikt by nie
          wyjechał rowerem na miasto. Bo trzeba by było więcej iść niż jechać.
          To jest prawda , która jest niedostrzegana bo ludzie mają prawo w d***e skoro
          jest przeciw ludziom.
          Dlaczego prawo się zestarzało ?
          Bo PoRD jest z 1997 roku a od tego casu przybyło trzykrotnie aut, na jezdniach
          przybyło dziur , w MPK wprowadzono zakaz przewożenia rowerów , miasto wydaje na
          ścieżki 8 000 zł miesięcznie.

          Ci co powinni prawo dostosować nie używają rowerów.
          Wszyscy czekają aż Wrocław stanie sie nieprzejezdny .
          gdy buduje się za 40 mln nowe drogi (pl.Teatralny,ul.Widok ) to szkoda kilku
          tysięcy na ścieżkę.
          Za jakiś czas trzeba będzie poszerzać chodniki , zrywac kostkę itd.


        • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 21:46
          > a żeby taki koń poniósł to musiałbyś chyba stanąć przed nim i pokazać mu swoją
          > twarz.
          >
          Jestem codzień w rynku i jakos żaden koń na mój widok nie poniósł.
          Skad wogóle taki pomysł, czy kiedys na widok twojej Twarzy jakiś koń poniósł ?

          > Wróć tu, jak będziesz o koniu cokolwiek wiedział i wtedy gadaj.
          >
          To mój wątek więc mnie nie wyganiaj.
          Widziałem konie spłoszone klaksonami, widziałem konie spłoszone przez psy.
          Widziałem konia wystraszonego przez szczura ( po Wrocku pełno ich lata) .
          Nie wiem jak zareaguje koń gdy ktoś rzuci mu pod nogi petardę.
          Ale wiem jak trudno zatrzymać konia . Nie obchodzi mnie jak trudno spłoszyć ale
          co zrobić aby zatrzymać.
          Nie masz pojęcia ile jest wypadków na drogach gdy koń przestaje słuchać woźnicy.
          Ale w Rynku koń nie musi sie spłoszyc aby poturbować te dwuletnie dziecko
          niepilnowane przez matkę.
          Dorożkarz uważa,że wszyscy mu na czas zejdą z drogi . Idę o zakład że już
          nieraz się zdarzało że ktoś nie uskoczył .
          Nie o tym jest wątek. Chodzi to że jak rowerzystę potrąci auto na drodze to
          jest ok bo oba pojazdy miały prawo jechac drogą .Jeśli rowerzysta pobrudzi
          komus spodnie to jest tragedia.
          Kązdy kto jeżdził rowerem wie ,że rowerzysta nie najeżdża na ludzi.
          Potrącenie może byc tylko wtedy gdy rower nadjeżdża z tyłu a pieszy wykona
          jakąś gwałtowna zmianę kierunku marszu. Ponieważ oboje podażaja w tę sama
          stronę prędkości się odejmują .
          Takie potrącenie i pobrudzenie spodni może miec miejsce gdy sie wyprzedza
          prowadząc rower.
          Zamiast karać wszystkich rowerzystów należy karac tych co doprowadzają do
          wypadków.
          Ponieważ po Rynku dopuszczony jest ruch pojazdów pieszy nie może po wypiciu
          kilku piw skakać z prawej na lewą.
          Z mojego doświadczenia to najcześciej winny jest pieszy , ktory w ostatniej
          chwili (nawet jak widzi rowerzystę) zmienia kierunek marszu.
          Jestem za utrzymaniem zakazu w Rynku ale nie pisaniem durnych artykułów , które
          niczego nie zmienia poza wygonieniem z Rynku rozsądnych rowerzystów a
          pozostawieniem nastolatków kręcących młynki.
          Po Rynku biega coraz więcej pijanych Anglików i niemców z genitaliami na
          wierzchu.
          Wczoraj w TV pokazywali bandę około 10 Anglików przebranych za zakonnice i
          obszczywających mury.
          Ciekawe czy jeżdżąc wokół Rynku radiowozem można złapać dealerów narkotyków.
          Ciekawe czy z ratusza widać ulicę Mikołaja i Odrzańską na której jeżdżą
          samochody pomimo zakazu ruchu ?
          Co na to Straż , mało mają etatów czy to kolesie tam parkują ?





    • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 18:10
      Czytamy dalej ten pouczający artykuł.
      Drugie zdanie równie mądre co pierwsze:
      Ostatnio jakiś szaleniec o mały włos nie przejechał jej 2-letniego synka. - A
      miesiąc temu młody człowiek mało nie wjechał w wózek z moją półroczną córeczką -
      dodaje pani Małgorzata.

      Szaleńca powinni zamknąć bo jest groźny na rowerze a jeszcze bardziej w
      samochodzie.
      Skąd ta pani wie że to był szaleniec ?
      Przecież nie rozjechał jej dziecka więc nie był szalony.
      To raczej ta pani jest szalona że nie pilnuje dzieka w Rynku po którym moga
      jeżdzić pojazdy mające przepustki.

      Trzecie zdanie :
      A miesiąc temu młody człowiek mało nie wjechał w wózek z moją półroczną
      córeczką - dodaje pani Małgorzata.

      Tu dziennikarz wywołuje psychozę..
      O mało nie wjechał .
      Panie codzienie na dziesiątki tysięcy razy ktoś o mało na kogoś nie wjechał czy
      to na ulicach czy to na przejściach dla pieszyc czy to na ścieżkach rowerowych.
      Dzięki zmysłowi równowagi i dobrym hamulcom kierowcy i rowerzyści zamiast na
      kogoś wjechac to unikaja wjechania.
      Robienie z tego sprawy jeśt śmieszne.
      To włąsnie nalezy podziwiać kierowców i rowerzystow ,że o mało nie wjechali na
      pieszego który im wtargnął przed pojazd .
      Lepiej by pan napisał ile wypadków jest w Rynku.
      Był pan u źródła u rzecznika Straży i nie dowiedział się pan że rowerzyści
      stanowia realne zagrożenie.
      Po prostu nie ma przykładów wypadków. A że ktoś kogos łokciem potrktował albo
      dotknął opona do spodni i trzeba było kurz strzepnąc to nie materiał na artykuł.
      Mogę panu dac lepszy materiał.
      Pokażę ściężki rowerowe po których chodża tysiące pieszych.
      Prześlę panu na maila codziennie robione zdjęcia smaochodów na jednej z
      wrocławskich ścieżek a straż miejska od dwoch lat nie ma czasu aby temu
      zaradzić.
      Gdy pytam kierowców dlaczego parkuja na ścieżce i na chodniku to mówią że
      dlatego że jeszcze nigdy tam nie było straży.
      Gdy dzwonię do straży i pytam dlaczego pomimo zgłoszeń od dwóch tygodni nikt
      nie usuwa samochodów ze ścieżki to słyszę że Straż ma ważniejsze zadania niż
      złe parkowanie.
      W pierwszej kolejności reagują na zagrożenie życia ( może to chodzi o te babcie
      co handlują zatrutą pietruszką a moze o tych rowerzystów co juz prawie prawie
      zabijają na Rynku.
      A ta pani co już prawie prawie ( o metr) o mało nie rozjechali wóżka z
      dwumiesięczną dziewczynką to po takim doświadczeniu nie powinna zapominać że
      Rynek nie jest tylko dla pieszych ale i dla pojazdów i tym bardziej powinna
      stać przy tym dwuletnim dziecku.
      Albo to jest nieodpowiedzialna osoba jak cześć rowerzystów albo ma krótką
      pamięć ( miesięczną ) albo to wymysły jej lub dziennikarza.
      Pisanie o miejscach gdzie prawie prawie był wypadek jest bez sensu.
      Na moim oknie leży włączony aparat po czasem mam dwa wypadki dziennie na tym
      skrzyżowaniu.
      Jak słyszę bum albo pisk opon przez dwie sekundy to zdązę dolecieć do okna i
      naciśnąc spust gdy auta jeszcze się toczą.
      Mam sporo zdjęć . Mam też zdjęcia żle wykonanych i źle oznakowanych ścieżek .
      To jest materiał na artykuł.
      To niekompetencja i głupota urzędników stanowi prawdziwe zagrożenie a nie
      narwany 15latek , kóry ma w d***e wszystkie znaki i zakazy.


    • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 18:17
      czwarte zdanie również mylące a wrećz kłamliwe :
      Na wrocławskim Rynku obowiązuje całkowity zakaz poruszania się na rowerze.

      Kto to panu powiedział ?
      Jest na to uchwała RM ?
      Jak nie ma uchwały to warto by było przejść się wokół Rynku i sprawdzić co
      mówią znaki.
      To, że z jednej strony Rynku stoi znak zakazu a z drugiej nie, nie świadczy o
      całkowitym zakazie .
      Poza tym te znaki co stanowią zakaz obowiązują tylko w pewnych godzinach.
      Proszę samemu sprawdzić a nie powtrarzać bzdury.
      Rynek nie jest taki duży obejdzie go pan w 10 minut a rowerem objedzie w 2 (
      ale dla bezpieczeństwa prosze jechać wolno -wtedy potrzeba 5 minut)
      Jak zobaczy pan dwuletnie dziecko to proszę objechać je szerokim łukiem bo jak
      pisze pan po Rynku "łazi" wiele nieodpowiedzialnych matek, które nie pilnują
      dzieci.


    • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 18:24
      Piąte zdanie i piąty raz rozmijanie się z prawdą:
      Informują o tym znaki drogowe, ustawione są przy wszystkich wjazdach do Rynku.

      proszę zanim pan zacznie pisać przejść się i sprawdzić.
      Były kiedyś znaki przy każdym wjeżdzie ale dziś nie ma .
      pani rzecznik Straży czy kto tam panu tych głupot nagadał wie tyle ile widzi
      przez kamerę albo przez szybę radiowozu.
      Może niech Straż wyciągnie te rowerki kóre kiedys kipiła i sprawdzi stan znaków.
      Jazda na roweerze wyjdzie Strażnikom na zdrowie i może złapią jakiegos
      nieodpowiedzialnego rowerzystę przez którego cierpią wszyscy inni.
      Kamerą ani takimi artykułami na zamówienie tego się nie wypleni.
      Konie Straż Miejska sprzedał bo były zbyt drogie w utrzymaniu ( ciekawe czy
      tego nie dało się wcześniej policzyć) ale rowery pewnie leżą gdzieś na zapleczu.
      Co nie ma juz chudych strażników umiejących jeździć rowerem?
      A może to z powodu tego idotycznego zakazu trzeba było rowery straży odstawić.
      Obecny stan prawny zabrania straży rowerem do Sukiennic wjechać ale radiowozem
      można sic.
      • mozambique Re: Rowerzysci postrachem Rynku 15.06.07, 13:23
        "Konie Straż Miejska sprzedał bo były zbyt drogie w utrzymaniu ( ciekawe czy
        > tego nie dało się wcześniej policzyć) ale rowery pewnie leżą gdzieś na
        zapleczu">

        niemasz zielonego pojecia na temat patrolu konnego straży , wiec lepeij na ten
        temat sie nie wypowiadaj .


        w całym tym słowotoku wyraźnie na pierwszy plan wysuwa sie jedno - kodeks
        drogowy , zasady , prawo obowiązuej wszytkich ( pieszych, kierowców, matki z
        wókami , 2-letnei dzieci ) tylko nie rowerzystów. Pieszy IDĄC po chodniku ma
        nie zmeniac toru ruchu np , ma nie postąpeic 2 kroki w bok zeby nie robic
        probelmu poędzącemu po chodniki rowerzysce , kóry woli nie uzywac dzwonka , bo
        taki ma kaprys i taki jest jego dorbrostan, czyli tobie ( sowją drogą argyment
        ze dzownak nie uzwasz bo wilisz trzyamc dwoma rękamikierownice jest tak
        absurdalny ze az śmeiszny . NIe umiesz uzywac dzwoank , to sie przerzuc na
        rowerek 3 kołowy , takk dla dzieci) . Pieszy ma nie zatzrymywac sie, nie
        pzryspieszac , nie skręcać , nie odwracas sie bo popsouje komfort psychicznego
        zjakeigos zapieprzeajacego chodnikiem dwukołowca. Matka nie moze prowadzic
        dziecka za ręke bo przeciez moze CHODNIKIEM nadjechac rower, ma nie wuzywac
        wózka bo przeszkadza to rowerom na chodniku , a oddychac moze ?

        Niech do was , rowerzystów trafi jedno : na CHODNIKU rower jest intruzem ,
        przeszkadza , stwarza duze zagrozenie i ma sie plinwoac wszelkich zasad aby
        nikomu nie przszkadzac .Chodniki wymyslono dla pieszych .
        POdobnie ze sceizkami rowerowym które sa częscią chodnika - korzystacie tu z
        uprzejmosci "chdnikowiczów" .
        Scieżka oddzieloan od chodnika jest dla was , tam pieszy jest intruzem .
        podobnie jak np. na jezdni

        i jeszcze jedno - przeszkadza cie zielona strzałka do skretu w prawo ? ciebie
        kodeks drogowy nie obowiązuje ? na jakiej podstawie ?


        --
        Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
    • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 19:00
      Szóste zdanie i szósta nieprawda :
      Żeby cykliści nie mieli wątpliwości, że to również ich dotyczy, pod znakami
      jest umieszczana tabliczka z napisem "Dotyczy także rowerzystów".

      Po pierwsze Prawo o Ruchu Drogowym nie dopuszcza do stosowania takich tabliczek.
      Dlaczego ? Ano dlatego że znaki są międzynarodowe a teksty tylko po polsku.
      Prawo nakazuje aby na tabliczkach nie pisać obostrzeń tylko złagodzenia np nie
      dotyczy rowerzystów.
      Co tekstu to też nieprawda. Po pierwsze nie ma tych tabliczek ani na
      Więziennej, ani na Oławskiej , ani na Świdnickiej i jeszcze innych miescach
      gdzie jest wjazd do Rynku.
      Fakt czasem są tabliczki na jedenaście ulic wychodzacych z Rynku jest tylko
      jedna tabliczka o treści "dotyczy również rowerów" .
      Proszę sprawdzić.
      Proszę spytać dlaczego usunięto taką tabliczkę na ulicy Oławskiej.
      Są tabliczki o podobnej treści i przy każdym wjeździe o innej.
      Zamiast zlikwidować te durne tabliczki albo postawić je przy każdym znaku
      zakazu ruchu to umieszcza się tabliczki o innej treści na kżdym rogu Rynku.
      Od południowego wschodu nie ma żadnej tabliczki nie ma nawet żadnego znaku
      zakazu. Tabliczka która wiele lat wisiala na Oławskiej zostął zdjęta co może
      sugerowac że zakaz przestał dotyczyc rowerów.
      Od Pn-Wsch tabliczka już ma dziwną treść "dotyczy ruchu rowerowego".
      Ciekawe na czym polega różnica.
      Można się spodziewać że nainnym wjeżdzie np Pn-zach będzie radosna twórczość
      typu "dotyczy rowerzystów" albo dotyczy "posiadaczy rowerów".
      No takiej tam nie ma ale nie ma takiej jak pana napisał.
      Jest tam tabliczka o treści "dotyczy pojazdów rowerowych".
      No tu juz jest poważniejsza sprawa bo pojazdy rowerowe dzielą się na
      jednośladowe i wielośladowe i dotyczą ich zupełnie inne znaki B-9 i B-11
      rowery.eko.org.pl/main/?ekran=1&menu=6&podkat='2''
      Zatem niepotrzebne domysły dlaczego rikszą i trójkołowcem można tu a tam nie.
      Dlaczego używa się określenia pojazd rowerowy zamiast wózek rowerowy albo rower
      wielośladowy ?
      Ponieważ znak B-9 dotyczy tylko rowerów jednośladowych to znaczy że od
      Odrzańskiej
      nie można żadnym rowerem wjechać ani rikszą ani rowerowym wóżkiem inwalidzkim a
      Od Kurzego targu można wjechać np trójkołowcem albo rowerem ciągnącym
      przyczepkę na dwóch kółkach. No ale ten zakaz ruchu mówi co innego . No ale ta
      masa wyłączeń Hm...
      Wyrażnie widać, że nawet w Rynku Straż Miejska nie radzi sobie z montowaniem
      znaków.
      Na jednych wjazdach stoją znaki a na innych nie . czyżby pokradli ci wstrętni
      rowerzyści ?
      A może to znów niekompetencja urzędników, kórzy chcieliby kasować 1500 zł
      grzywny .
      Może by też urzędnicy ruszyli tyłki i zobaczyli że zmieniono kieunki ruchu na
      niektorych ulicach prowadzacych do Rynku co skutkuje tym że brakuje tam nowych
      znaków zakazu.
      Proszę zobaczyć że na trzech wjazdach do Rynku znaki zostały przekrzywione tak
      aby je było jako tako widać wjeżdząjąc z dwóch kierunków.
      Brak pieniędzy na jeden znak na każdej ulicyn prowadzącej do Rynku?
      Wolno stawiac krzywo znaki pod kątem 45% do osi jezdni ?
    • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 19:10
      Siódme zdanie też nie dokońca prawdziwe.
      Niestety praktyka jest inna, nikt nie przestrzega tych zakazów - ubolewa
      Rusłana Gołubczyk.

      Skoro nikt nie przestrzega zakazów to znaczy ,że każdy uważa ten zakaz za zły.
      W takich wypadkach szuka się innego rozwiązania .Ogranicza się
      prędkość,wyznacza się pas do poruszania. Ale ten nasz Rynek taki śliczny że nie
      wolno malować na nim pasów ani wyznaczyć ścieżki np donicami .
      Pisałem ,że nie dokońca prawda bo znakami wygoniono jednak większość
      odpowiedzialnych rowerzystów powodując że wsród jeżdżacych po Rynku wzrósł
      procent nieodpowiedzialnych.
      Ta pani ubolewa że zakazu nikt nie przestrzega i wolno jej. Ja ubolewam że nie
      ma tramwajów w Rynku i trzeba daleko zapychać na przytanek.
      Nie zależy mi na rowerch w Rynku.
      Zależy mi na rowerach na Świdnickiej . Rower można przeprowadzić 150 m przez
      Rynek albo przejechac przez wyremontowaną Szewską ale przez większość
      Świdnickiej trzeba rower pchać. To największa głupota magistratu bo z powodu
      trasy WZ nie ma żadnej ścieżki w tym kierunku .
      Wpuszcznie rowerów na trasę szbkiego ruchu jaką jest trasa WZ jest szczytem
      głupoty naszych włodarzy.
    • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 19:15
      Nastęne dwa zdania kóre zanalizuję razem bo się łączą i oba są niezrozumiałe:
      Cały Rynek jest monitorowany, więc jeśli strażnicy wyłapią kogoś, kto jeździ
      wyjątkowo niebezpiecznie, to od razu informują o tym najbliższy patrol. Ci,
      którzy nie chcą zejść z roweru w Rynku, muszą się liczyć z mandatem w wysokości
      nawet 500 zł.

      Czyli co jak zejdę z roweru to nie zapłacę 500 zł .
      To ile zapłacę nic czy mniej niż 500 ?
      Czy to dotyczy tylko tych co niebezpiecznie jedzą i za nimi jest wysłany patrol
      czy wszystkich?
      Ile zapłacę jak będę bezpiecznie jechał i gdy napotkam patrol to zechcę zejść z
      roweru ?
      Naprawdę niewiele z tego artukułu sie dowiedziałem.
      Może on ma nastraszyć tych nieodpowiedzialnych za kórymi wysłany będzie patrol
      ale nie wydaje mi się aby oni się artykułem przejęli.

    • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 19:21
      Następne zdanie również mnie powala:
      Szczególnie powinni się pilnować ci, co jeżdżą wyjątkowo niebezpiecznie.

      Czego pilnować ? Się , aby nie spotkać patrolu , czy aby nie spowodowac wypadku?
      Łącząc to z poprzednim zdaniem powinni się pilnować aby nie odmówić zejścia z
      Roweru bo wtedy te 500 zł mają jak w banku ?
      Wniosek jeśli nie jeżdziśz szczegolnie niebezpiecznie tylko niebezpiecznie to
      masz szansę wywinąc się od mandatu.
      Cały artykuł to jakies strachy na lachy .
      Nie lepiej ograniczyć prędkość do 5-10 km przy której można stanąć w miejscu ?
    • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 19:30
      Nastepne zdanie może tu jakaś nauka:
      Strażnicy przestrzegają: - Wówczas na pouczeniu się nie skończy.

      Acha miałem rację najpierw przy niebezpiecznej jezdze straszy się mandatem 500
      zł i to pod warunkiem że rowerzysta upiera się dalej kontynuować jazdę czyli
      nie chce zejść z roweru.
      teraz okazuje się że ten mandat to będzie przy bardzo niebezpiecznej jeździe
      nawet gdy zgodzi się zejśc roweru.
      Mowa tu o jakiś pouczeniach , o których wcześniej nic nie było.
      Ciekawe czy po takim artykule niebezpiecznie jadący rowerzysta będzie liczył na
      pouczenie czy nie.
      Domyślam się że jak nie zejdzie to mandat jak zejdzie to pouczenie.
      jak bardzo niebezpieczna jazda to napewno mandat tylko ile 500 zl ?
      Tu nie obowiązuje taryfikator ?
      Ile wynosi minimalny mandat ?
      Dalej nie wiem czy jak będę bardzo uważnie jechał to moge liczyć na pouczenie ?
      Czy może dojść do sytuacji gdy ja za uważną jazdę 6km/h dostanę mandat a ten
      kto niebezpiecznie jeżdzi i zgodzi się zejść z roweru dostanie pouczenie?
      Z artykułu wynika że tak.
      Albo artykuł lipny albo coś tu za duża swoboda w egzekwowaniu przepisów.

    • wroclawjacek Re: Rowerzysci postrachem Rynku 14.06.07, 20:36
      Następne zdanie też powoduje domysły :
      Wówczas na pouczeniu się nie skończy. Sprawę możemy przekazać do sądu
      grodzkiego, a karą może być nawet 1500 zł.

      Minimalna kara jaką jest pouczenie a zaraz za nią maksymalna czyli sąd.
      nie dałoby się artykułu tak przeredagować aby pomiędzy tymi karami bylo miejsce
      na owe 500 zł.

      Niewiele się dowiedziałem o karach i praktyce ich stosowania.
      Było że kilkanaście razy interweniuje patrol ale nie było ile osob karzą sądy.
      jesli nie każą wcale to znaczy że przypadków bardzo niebezpiecznej jazdy nie ma.
      Czemu służy ten artykuł?
      Niepotrzenemu straszeniu już wystraszonych ?
      Od wielu lat jeżdżę po Rynku czasem kilka razy dziennie. Raz prowadze raz jadę
      zależnie od sytuacji.
      Nigdy nikogo nie potrąciłem. Nie używam dzwonka tylko przepuszczam pieszych.
      Nikt na mnie nie wpadł ale jakby chciał wpaśc przez nieuwagę to tak samo mógłby
      wpaść na rower który prowadzę.
      Oświadczam z całą stanowczością że gdy jadę rowerem to mogę ominąc dziwnie
      zachowującą się osobę lub dziecko szerokim łukiem.
      Gdy prowadzę rower to przechodzę blisko osób które nie widząć mnie mogą mi
      wejść pod koło.
      Częśc spacerowiczów chodzi zygzakiem , tym bardziej, że wielu z nich jest po
      sożyciu alkoholu.

      Gdy słyszę za plecami dorożkę lub nadjeżdżający samochód to wiem że muszę się
      usunąć bo pojazd mnie nie wyminie tylko "zepchnie" .
      Niech se będzie zakaz w Rynku ja nigdy mandatu nie zapłacę bo znam kilka
      wjazdów do Rynku gdzie nie ma znaków zakazu.
      Autorowi polecam napisanie artukułu o zagrożeniach wynikających z ciągłego wje
      żdżania na Rynek samochodów VIPów.
      No ale VIP to Very Inwalid Person , który nie da rady przejść 50 metrów po
      Rynku i musi być podwieziony pod same drzwi.
      O ile wiem to miasto dzierzawi w Sukiennicach prywatny parking w tym budynku
      nowowybudowanym . Być może tam jest ta winda za 100 000 (tyle ile miasto wydaje
      na scieżki w całym Wrocławiu). Ciekawe czy z ata ta winda wozi pod sam gabinet.
      Ale co mi tam do pasibrzuchów :P Przy takich gażach muszą mieć brzuchy.
      Proszę sprawdzić ile kopert jest w Sukiennicach i ile tam parkuje samochodów.
      Proszę sprawdzić dlaczego na Oławskiej jest zakaz ruchu bez wyłączeń ale zaraz
      za znakiem zorganizowano legalny parking.
      Proszę sprawdzic dlaczego na Szewskiej pod Kameleonem, brak zakazu skrętu w
      lewo w Odrzańską skoro jest tam zakaz ruchu na Odrzańskiej.
      Proszę spytać dlaczego usunięto znak z tabliczką po lewej stronie tego wjazdu w
      Odrzańską 9koło kiosku) .
      proszę spytać dlaczego znak po prawej stronie wjzduw Odrzańską stoi przy
      krawędzi z Szewską przez co jest zupełnie niewidoczny.
      Czyżby ktoś nie zauważył że Szewska jest teraz strefą zamieszkania czyli że
      można jeżdzić rowerm całą szerokością Szewskiej w tym i maksymalnie na lewo
      przez co można nie zauważyć że jest tam zakaz ruchu?

      Jeszcze raz .Dlaczego rowerem i nie tyklko można nieopatrznie wjechać w
      Odrzańską ?
      1) brak zakazyu skrętu po Kameleonem
      2) Usunięcie starego znaku pod kioskiem na Oławskiej wraz z tabliczką że zakaz
      dotyczy rownież rowerów.
      3) w złym miejscu ustawiony zakaz pod bankiem
      4) brak tabliczki o rowerach pod tym znakiem (chc nie musi być to by może
      pomogła)
      5) widok samochodów parkujących na Oławskiej sugeruje, że nie ma tam już zakazu.
      6) likwidacja zakazu na wlocie Oławskiej do Rynku
      7) poszerzenie Szewskiej bez cofnięcia znaku pod bankiem na Oławskiej
      8) brak tabliczki że dotyczy zakaz równiez rowerów. Choć tabliczka niekonieczna
      to jesli są takowe przy innych wjazdach tu sugeruje, że mogła nastąpić zmiana.
      Proszę zobaczyć że z powodu braku zakazu parkowania na Szewskiej Straż znalazła
      sobie tam nowe źródło zarabiania.
      Wczoraj widziałem na Czajowskiego na przejeżdzie kolejowym gdzie wolno
      przejeżdżąc tylko komunikacji miejskiej jak patrol Straży 531 (532) spietrał i
      przepuścił nieuprawniony pojazd przez ten przejazd.
      Był to dziwnie oznakowany ( ruskie numery na tablicy ) pojazd komndosów
      wojskowych.
      Cóż lepiej ganiać babcie z pietruszką i rowerzystów niż byc wyśmianym przez
      komandosa.
      Proszę spytać dlaczego remontując Szewską i Widok nie zrobiono ścieżki na tej
      drugiej przez co nie ma połączenia ścieżki nad Fosą ze "ścieżką" na Szewskiej.
      Przecież ta inwestycja kosztowała 40 mln a zabrakło 30 metrów ścieżki .
      metr ^2 asfaltowej ścieżki kosztuje 20 zł.
      Czyli zabrakło 600 zł .
      Wyrzucono rowery z Rynku. Wyrzucono ze Świdnickiej na Pn od przejścia. Teraz
      wyrzucono z Pd części deptaka oraz z pl.Teatralnego.
      Robiłem wczoraj przegląd ścieżek rowerowych we Wrocławiu i włos mi się zjeżył .
      Brak znaków te co są,są poobracane o 180 stopni.
      Znaki poziome naniesione niezgodnie z kodeksem.
      Szerokość ścieżek czasem poniżej 1 m gdzie jednokierunkowa powinna mieć 1m a
      dwukierunkowa 2m.
      Nieprzejezdne , zlikwidowane ścieżki na Powstańców Śląskich, na Kromera, na
      Brucknera .
      Część ścieżek kończy sie w takim miejscu że nie da się przejść ze ścieżki na
      jezdnię (Powstańców/Nasypowa, Brucknera, Kochanowskiego, Trzebnicka).
      Z tych ścieżek można zacząć jechać pod prąd albo wrócić ścieżką do najbliższego
      skrzyżowania.
      Czepianie się rowerzystów w Rynku to głupota, lepiej niech odpowiednie służby
      wezmą się za porządki będzie mniej wypadków.

      • Gość: nko Re: Rowerzysci postrachem Rynku IP: 195.187.134.* 15.06.07, 11:26
        człowieku, słowotokiem chcesz zagłuszyć problem? Problem nazywa się "nie można
        po Rynku jezdzic rowerami" i to tym rozmawiamy. Nie mozna po Rynku jezdzic
        rowerami i jest to bardzo słuszny zakaz. I nalezy bo przestrzegać i egzekwować.
        Swoje przemyślenia przelewaj w innym miejscu: nie o tym rozmawiamy. Rozmawiamy
        o zakazie jazdy rowerem po Rynku.
    • Gość: bike Trzeba uważać !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 00:17
      Jestem zarówno rowerzystą jak i kierowcą auta.
      Na rowerze uważam bardzo w miejscach gdzie jest dużo pieszych i wtedy po prostu
      zsiadam z roweru i robię sobie spacerek (np. w Rynku). Generalnie gdzie jest
      dużo pieszych tam rowerem się nie zapuszczam, a jak już to chwilowo rower prowadzam.
      Jako kierowca auta przeżyłem kiedyś atak rowerzysty, dosłownie atak.
      Zbliżając się do przejścia dla pieszych, tuż przed samym przejściem jak z armaty
      przez przejście "przeleciał" rowerzysta. Leciał z dużą prędkością. Dobrze,że ja
      miałem na liczniku ok. 30 km/h. Gdyby to było 50 km/h nie dałbym rady zatrzymać
      auta i bym go najprawdopodbniej trafił. Na szczęście nic się nie stało. W
      odruchu nacisnąłem klakson i pojechałem dalej. Zbliżałem się do Placu Legionów
      gdzie skrzyżowanie było mocno zatłoczone. Czekając na kolejne zmiany świateł w
      tylnym lusterku zobaczyłem tego rowerzystę, który przedzierając się jak wariat
      między samochodami po prostu gonił mnie bo dostał szału, że na niego wcześniej
      zatrąbiłem. Stałem na środkowym pasie, wszędzie pełno aut. Ten szaleniec z boku
      przy przystanku tramwajowym, rzucił rower na ziemię podbiegł do mojego auta,
      szarpnął z całych sił za klamkę ale jako, że drzwi były zablokowane klamka mu
      się wyśliznęła z ręki i walnął z tego rozpędu dupą w asfalt. W tym momencie
      zapaliło się zielone światło i auta zaczęły ruszać. Część auta zaczęła trąbić
      na szalenća bo blokował przejazd. Jak wstał z asfaltu podbiegł jeszcze do
      ruszającego mojego auta i opłuł je. Dar się jak wariat i muszę powiedzieć, że
      ten gość miał dziwne oczy. Dzisiaj z perspektywy czasu wydaje mi się, że ten
      człowiek był czymś odurzony.
      A więc na rowerzystów, którzy po ulicach i miejscach gdzie jest dużo pieszych
      jeżdżą jak szaleni, należy mocno uważać i niech nimi bardzo poważnie zajmie się
      policja i straż miejska.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka