Nie popieram faktu prowadzenia samochodu „na gazie” ale muszę powiedzieć, że
jakiś dziwny medialny szał pojawił się wokoło tej sprawy – dziwne. To prawda, że
powinien on ponieść odpowiedzialność za swoje czyny ale czy trochę nie przesadza
się z tym „kamieniowaniem go”. Znam go i uważam za naprawdę dobrego fachowca, 25
lat pracy właściwie zaczynał od szlifowania krawężników aż doszedł ciężką pracą
do komendantury. Ilu ludzi może się tym pochwalić??? Szkoda tylko, że w taki
sposób pożegnał się z pracą, do której był stworzony.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.