Dodaj do ulubionych

Wasze propozycje nt.: Jak walczyć z wandalizmem?

28.07.03, 17:18
Dostaję piany na ustach, gdy widzę na ulicy przyjemnie sunący autobusik
Volvo, a chwilę potem dostrzegam jego zdewastowaną- podrapaną kamieniem czy
pumeksem szybę. Uwierzcie mi, że gdybym dostał w swoje ręce ćwoka, który to
zrobił, połamał bym coś na nim. Gdy mija złość zadaję sobie w duchu pytanie:
kim jest człowiek, który coś takiego zrobił? Co siedzi w jego głowie? Kto go
wychował na taki upośledzony twór?
Ostatnio krew mi psuje jakaś banda grasująca po estakadzie obwodnicy i
zajmująca się malowaniem (to jeszcze da się zmyć) lub co gorsza drapaniem po
pleksiglasowych osłonach. Może stosować kodeks Hamurabiego i ucinać tym
kretynom łapę, która coś zniszczyła? JAk zwalczać kretynów, którzy dopiero co
przeszli mutację i sypnął im się wąs po nosem, a przy okazji coś padło na
rozum?
Obserwuj wątek
    • bigdario Tylko lać w mordę i patrzeć ... 28.07.03, 17:22
      z której strony puchnie aby poprawić...
      Takiego sku... to bym ubił, nie nawidze wandalizmu...
      Taki idiota to z reguły albo "szeroko-spodniowiec" albo "hip-hopiwiec" i niech
      nikt nie pisze, ze jest inaczej...
      oczywiscie nie trzeba być skinem aby mieć ogolona glacę, ale nie mówimy tutaj
      o wyjątkach...

      pozdr
      • misiu_uszatek Czemu służby mundurowe nic nie robią? 28.07.03, 17:47
        Nie uwierzę, że panowie z policji (straży miejskiej), którzy powiedzmy sobie
        szczerze wiedzą gdzie jest szczególne natęzenie działalności tego typu, nie
        zaczają się i nie urządzą kilku łapanek na mieście? Myślę, że przykład
        brutalnego, stanowczego potraktowania wandalizmu działałby odstraszająco.
        Najpierw przycisnąć delikwenta na komisariacie, a ze strony sądu cały pakiet
        niespodzianek: wysoka kara pieniężna, kilka miesięcy przymusowych, bezpłatnych
        robót publicznych na rzecz miasta etc.
        Albo może jakaś straż sąsiedzka i .... w mordę lać.
        • kudi_wrocek Re: Czemu służby mundurowe nic nie robią? 28.07.03, 19:07
          misiu_uszatek napisał:

          > Nie uwierzę, że panowie z policji (straży miejskiej), którzy powiedzmy sobie
          > szczerze wiedzą gdzie jest szczególne natęzenie działalności tego typu, nie
          > zaczają się i nie urządzą kilku łapanek na mieście? Myślę, że przykład
          > brutalnego, stanowczego potraktowania wandalizmu działałby odstraszająco.
          > Najpierw przycisnąć delikwenta na komisariacie, a ze strony sądu cały pakiet
          > niespodzianek: wysoka kara pieniężna, kilka miesięcy przymusowych,
          bezpłatnych
          > robót publicznych na rzecz miasta etc.
          > Albo może jakaś straż sąsiedzka i .... w mordę lać.

          Ponieważ oni to mają głęboko a ja bym takiego powiesił na estakadzie i niech
          wisi ze 20 lat aż kurna zrozumie że jest kretynem!!
    • szoppracz1 Re: Wasze propozycje nt.: Jak walczyć z wandalizm 29.07.03, 08:37
      Spróbuj zwrócić uwagę takiemu gnojkowi, to jego zatroskani rodziciele oskarżą
      cię o molestowanie seksualne tudzież o psychiczne znęcanie się nad ich
      pociechą (z której są dumni, jakżeby inaczej...).
      Ale do rzeczy - niestety, ludzie nie reagują na negatywne zachowania
      małolatów. Wkurza mnie, kiedy z watahą wyrostków terroryzujących pasażerów
      walczą (czyt. wykłócają się) kobiety, a faceci stający na przystanku lub
      jadący autobusem gapią się w okna udajac, że problemu nie widzą. Gdyby kilku
      facetów dorwało wandala i - za aprobatą kierowcy - zawlokło na najbliższy
      posterunek, sprawy przybrałyby zupełnie inny obrót. Daleko nam do tzw.
      społeczeństwa obywatelskiego. Wszystko jest niczyje (lub ICH).
      • krzysztof_kiniorski Re: Wasze propozycje nt.: Jak walczyć z wandalizm 29.07.03, 12:44
        Nie jestem zwolennikiem linczów, uważam, że skoro podatnicy tego kraju
        ufundowali powołanym do tego celu służbom czapki z twardymi daszkami oraz cały
        zestaw innych gadżetów pomocnych przy zwalczaniu przestępczości wszelakiej, to
        pracownicy tych służb powinni być maksymalnie skuteczni w walce z tą - jedną z
        najpospolitszych - patologią społeczną. Specjaliści od kryminalistyki i
        socjologii są zgodni co do jednego - działalność przestępcza bardzo często
        zaczyna się od wandalizmu. Tolerancja społeczna na wybicie szyby w wiacie,
        kradzież rozkładu jazdy czy porysowanie okna w autobusie, pozwala czuć się
        bezkarnie. Następnym razem ofiarami młodego neandertala wracającego z knajpy,
        dyskoteki czy meczu (bo, jak sądzę, nie tłuką szyb wracający z filharmonii)
        padnie nie sprzęt, a ludzie. Na zasadzie, że "skoro wszyscy patrzą w inną
        stronę, kiedy tak sprawnie wybijam kubłem na śmieci szybę w wiacie, to może też
        nie zareaguję, jak skopię tego cieniasa oczekującego na tramwaj albo wyrwę
        torebkę staruszce".
        To oczywiste, że policja nie poradzi sobie sama, chociażby ze względu na to, że
        nie może być wszędzie i zawsze. Jeśli świadkowie wykroczeń czy przestępstw nie
        będą ich zgłaszać pod nr 997, to możemy zapomnieć o skutecznych interwencjach.
        Absolutnie nikogo nie namawiam do interweniowania samodzielnie. Nie tylko
        dlatego, że można zostać oskarżonym o molestowanie. Również dlatego, że można
        to przypłacić co najmniej utratą zdrowia. Od niepewnej
        skuteczności "obywatelskiej interwencji" lepsze jest wyrobienie w wandalach
        świadomości, że za każdym razem, kiedy będą próbowali coś zniszczyć, ktoś
        wezwie policję. To działa nie tylko na świadomość neandertali. Również na
        ukierunkowanie działań policji, bo rejony, z których jest najwięcej zgłoszeń są
        patrolowane szczególnie wnikliwie.
        I jeszcze jedna rzecz - kwestia - dolegliwość finansowa kar. Obecnie wandal
        rzadko czuje ciężar finansowy swojego czynu. Tymczasem, gdyby oprócz
        konieczności naprawienia szkody dostał wyrok ciężkich prac publicznych na rzecz
        gminy (oj, marzą mi się tacy krzepcy neandertale oczyszczający studzienki
        kanalizacyjne), to może do mózgu (mózg ma każdy, rozum nie) dotrze informacja,
        że nie warto.
        Pozdrawiam
        KK

        P.S. A żebyście wiedzieli, jak przezabawnie wyglądają ci wszyscy "mięśniacy",
        którzy ściszonym głosem, niemal płacząc proszą o wycenę strat, bo ich policja
        złapała i chcą przedstawić przed sądem zaświadczenie, że naprawili szkody.
        • misiu_uszatek Re: Wasze propozycje nt.: Jak walczyć z wandalizm 30.07.03, 13:13
          Oj mnie Panie Krzysztofie też się marzy zobaczyć scenkę, w której pustogłowi
          niszczyciele miejskiej "martwej natury" z zapałem odpracowują swoje grzechy
          przy oczyszczaniu studzienek kanalizacyjnych, zamiataniu ulic, odświeżaniu
          murów etc. Można by wtedy stworzyć kronikę zdjęciową na stronie ZDiK. Już widzę
          te tytuły: "Aktywny młodzian wyrabia 700% normy w kanałach Wrocławia"
          albo "'Michał Anioł' znad Odry odmalowuje miasto" :)
          Co do służb mundurowych, zgadzam się, że powinny się wykazać większą
          aktywnością. Na pewno pomogłaby obywatelska postawa "czujnych oczu i uszu", jak
          wspomniała jedna z przedmówczyni. Wiem jednak, że często osoby zgłaszające akty
          wandalizmu czy zakłócania porządku na numer 997, proszone są o podawanie niemal
          całego swego życiorysu. Stąd zniechęcenie, obawa przed późniejszą zemstą (np.
          zniszczenie auta, podpalenie mieszkania ). Po co interweniującemu patrolowi
          nazwisko zgłaszającego?
          Mam nadzieję, że pojawią się w tej sprawie jakieś konstruktywne rozwiązania i
          dobra wola po stronie zarówno policji, jak i obywateli. W przeciwnym razie
          będzie można mówić o Wrocławiu: "Troglodytów ci u nas dostatek".
          Pozdrawiam.
        • kudi_wrocek Re: Wasze propozycje nt.: Jak walczyć z wandalizm 30.07.03, 18:19
          krzysztof_kiniorski napisał:

          > Nie jestem zwolennikiem linczów, uważam, że skoro podatnicy tego kraju
          > ufundowali powołanym do tego celu służbom czapki z twardymi daszkami oraz
          cały
          > zestaw innych gadżetów pomocnych przy zwalczaniu przestępczości wszelakiej,
          to
          > pracownicy tych służb powinni być maksymalnie skuteczni w walce z tą - jedną
          z
          > najpospolitszych - patologią społeczną. ,

          PODOBA MI SIĘ TEN TEKST :)


          Jeśli świadkowie wykroczeń czy przestępstw nie
          > będą ich zgłaszać pod nr 997, to możemy zapomnieć o skutecznych
          interwencjach.

          NIE RADZE SAMEMU ZGŁASZAĆ.

          > Absolutnie nikogo nie namawiam do interweniowania samodzielnie. >

          OTÓŻ TO :)

          > P.S. A żebyście wiedzieli, jak przezabawnie wyglądają ci wszyscy "mięśniacy",
          > którzy ściszonym głosem, niemal płacząc proszą o wycenę strat, bo ich policja
          > złapała i chcą przedstawić przed sądem zaświadczenie, że naprawili szkody.

          CHCIAŁBYM TO WIDZIEĆ NA ŻYWO :)

          POZDRAWIAM
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka