Dodaj do ulubionych

Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był?

16.01.08, 15:23
Jadę z synkiem do sanatorium Zuch w Szczawnie, może jest ktoś kto
tam był i podzieli się swoimi wrażeniami?:))
Obserwuj wątek
      • czar_bajry Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 14.02.08, 08:06
        Faktycznie, już wróciłam warunki okropne w samym Zuchu nie da się
        mieszkać, opieka medyczna:(
        Miałam to szczęście że udało mi się zdobyć zakwaterowanie w
        Młynarzu, jest to najlepsze sanatorim na terenie uzdrowiska, kadra i
        opieka na wysokim poziomie bardzo miła atmosfera, jeżeli już któraś
        z mam wybiera się do Szczawna to dzwońcie do Młynarza i proście o
        zarezerwowanie pokoju.Tylko tu każdy pokój ma łazienkę, jest czysto
        i jest dobre jedzenie:)
        • elvira78 Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 20.02.08, 16:57
          no to zeście mnie przerazili .. wlasnie dzis dostalam skierowanie
          do Zucha ... Poniewaz jade z dzieckiem do sanatorium po raz pierwszy
          jestem kompletnie zielona .... to mozna sobie samemu zmienic
          zakwaterowanie ??? Ile kosztuje nocleg dla opiekuna w Mlynarzu ??
          Gdzie4 trzeba dzwonic - do NFZ czy do tego Zucha ?
          • czar_bajry Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 21.02.08, 02:08
            Dzwoń do Młynarza ale do menagera, albo do komercji tel. znajdziesz
            na stronie uzdrowiska, w Młynarzu jest bardzo miła szefowa i powinno
            się udać załatwić, powiedz że wiesz jakie warunki panują w Zuchu itp.
            Najbardziej opłaca się wykupić sobie pobyt sanatoryjny do końca
            marca jest promocja i 21 dni kosztuje 1190zł + ok 65 zł opłaty
            klimatycznej w tej cenie masz trzy posiłki i jeden zabieg dziennie +
            całodobową opiekę lekarsko- pielęgniarską, wszystko jest na stronie
            uzdrowiska. Jeżeli będziesz chciała więcej info. napisz maila na
            priv. Powodzenia:)a i jeszcze jedno w Młynarzu w pokojach jest
            lodówka,telewizor, czajnik.
            • czar_bajry do m788 12.05.08, 10:15
              Jeżeli chłopcy jadą sami to nie martw się, dziecią z reguły nie
              przeszkadza łazienka na korytarzu i hałas produkowany przez
              rówieśników, panie które się zajmują dziećmi są raczej ok.
              Moje wrażenia były przedstawione z punktu widzenia matki będącej na
              turnusie z małym dzieckiem( 3 latek), dla mnie łazienka i spokój na
              korytarzu był ważny, posiłki też, ale dzieciaki widzą to inaczej
              więc głowa do góry.
              Z moich obserwacji wynika iż opiekunki zajmują się dziećmi, chodzą z
              grupą na zabiegi, spacery, do szkoły, odrabiają też lekcje. Dzieci
              mają wycieczki i nie widziałam żeby gdziekolwiek były same:).
              • supermichal14 Re: do m788 23.05.08, 16:40
                Witam, warunki okropne bylem w 2006 roku w listopadzie grzejniki nie grzaly choc bylo bardzo zimno. bylem chory pani lekarz uznala ze mi nic nie jest ale jednak gadlo mnie bolalo.rodzice musieli mnie zabrac do domu na drugi koniec polski (do domu) z panujachych tam warunkow. natepnego dnia poszedlem do lekarza i sie okazalo milem ropne zapalenie gardla czy cos podobnego i pani doktor czaczela sie smiac jak jej wszystko opowiedzialem ze niby mi nic nie jest
              • iwonkadabrowska Re: do m788 12.11.16, 21:16
                Dokladnie!!! Tez bylam tam w podobnym czasie 1992-1993 i bylo super!!!nie przeszkadzaly mi warunki-byly znosne, opieka dobra, jedzenie pyszne, okolica cudowna!!! Ludzie nie myslcie ze jak jedziecie do sanatorium ze to bedzie hotel 5 gwiazdkowy typu mariot- !!! No bez przesady! Wiecej luzu i optymizmu!!!
    • anna17061975 Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 28.05.08, 06:37
      Moja córka właśnie wczoraj wróciła z sanatorium. Była tam w dniach
      07-27 05. 2008r. Mialam wiele obaw, gdy czytałam opinie na forum.
      Jednak jesteśmy bardzo zadowolone. Córka była z moją mamą. Spały i
      jadły w ,,Młynarzu", a leczyła się w ,,Zuchu". Ja z mężem byłam je
      odwiedzić i też nam się podobało. ,, Zuch" zrobił na mnie dość
      ponure wrażenie, ale może to przez pogodę. Akurat padało, sanatorium
      położone jest wsród drzew i w oknach są witraże, więc było dość
      ciemno w środku. Pokoje są kilkuosobowe i wspólna łazienka, a na
      górze są pokoje dla mam z dziećmi i mają łazienki. Z opieki
      medycznej jesteśmy bardzo zadowolone. Nie potwierdziły się fatalne
      opinie na temat pani doktor. Moją córką zajęła się naprawdę
      profesjonalnie. Zleciła zabiegi, które jej pomogły: inhalacje, picie
      wody leczniczej, gimnastyka korekcyjna i Sollux. W końcu dziecko
      pozbyło się uporczywego kataru ropnego. Jak córce raz było duszno i
      mama podała jej wziewy na rozszerzenie oskrzeli, a potem zgłosiła to
      pielęgniarce z ,,Młynarza", ta zadzwoniła do ,,Zucha" i na drugi
      dzień mama otrzymała informację, żeby przyjśc po szkole z dzieckiem
      do lekarzana badanie. Musiała opowiedzieć, co się działo i jakie
      leki podała. Córka przechodziła też infekcję gardła i jak zgłosiły
      to pielęgniarce, zaraz przyszedł lekarz i zbadal dziecko. Leki
      dostosowują do potrzeb, sprawdzają, na co dziecko ma uczulenie. W
      razie choroby leki dostaje się za darmo z ,,Zucha". Córka była
      badana przez lekarkę przy przyjęciu, w czasie pobytu i przed
      wypisem. Opieka w szkole też jest dobra, miła pani dyrektor i kadra
      pedagogiczna. Dziecko przywiozło uzupełnione książki i oceny. Na
      zabiegi dzieci chodzą z panią woźną ze szkoły i ona je zaprowadza i
      odprowadza. Sa też organizowane wycieczki. Maluchy były na basenie w
      Świebodzicach i miały imprezę integracyjną na początku z grilem i
      różnymi zabawami. Moje dziewczyny spały w "Młynarzu", bo w ,,Zuchu"
      już miejsc nie było dla dziecka i opiekuna. Mamie wykupiłam prywatny
      pobyt z zabiegami i posiłkami. Jej też zabiegi na reumatyzm bardzo
      pomogły. W ,,Młynarzu" jest rzeczywiście bardzo ładnie, pokoje są
      wyremontowane, z łazienkami i przedpokojem, ładne i widne korytarze.
      Gorzej z jedzeniem. W sumie jest smaczne, tylko często były makarony
      i ryż. Kucharki są bardzo miłe i idą na rękę jeśli chodzi np. o
      spóźnienie się na posiłek lub zabieranie posiłku do pokoju.
      W ,,Młynarzu" jedzenie jest dowożone, w ,,Zuchu" gotują na miejscu.
      Ponoć posiłki są smaczniejsze, takie bardziej pod kątem dzieci.
      Miejscowość urzekła nas urodą. Jest mnóstwo drzew, piękny park,
      prześliczna pijalnia wód i ładny deptak. Cieszę się, że moje
      dziewczyny wróciły zdrowsze i zadowolone.
      • ania-33 Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 02.07.08, 10:38
        Dzień dobry, zauważyłam Pani obszerną opinię dotyczącej uzdrowiska
        ZUCH w Szczawnie Zdroju. Właśnie dostałm skierowanie do tego
        sanatorium dla mojego 5-letniego dziecka na m-c grudzień. Z
        dzieckiem pojedzie moja mama, a po przeczytaniu innych opini jestem
        troszkę zaniepokojona.Zauwazyłam, że Pani rodzina była w inny
        ośrodku-MŁYNARZ.
        Jeżeli Pani może, proszę podać w jaki sposób można załatwić pobyt w
        tym sanatorium, czy dziecko ze skierowaniem do ZUCHA musi płacić w
        MŁYNARZU za pobyt i wyżywienie. Proszę o poradę gdyż w ogóle nie mam
        doświadczenia. Z góry dziękuję.
        • anna17061975 Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 22.07.08, 09:37
          Witam Panią!
          Bardzo długo nie zaglądałam na strone internetową, więc dlatego
          dopiero teraz odpisuję. Jeśli dziecko ma skierowanie do Zucha, może
          za darmo spać i jeść w Młynarzu, płaci za pobyt tylko opiekun.
          Sanatoria te stanowią jakby jedną spółkę, więc nie ma z tym
          problemu. Najlepiej zadzwonić do Młynarza na recepcję lub do działu
          marketingu i zamówić pokój. Ja za mamę płaciłam 1950 zł. w tym miała
          posiłki, 2-3 zabiegi dziennie, opiekę lekarską- słowem prywatny
          pobyt i 2 osobowy pokój z łazienką.Informacji nt kontaktu z
          Młynarzem lub marketingiem najlepiej poszukać na stronie
          internetowej, wpisać w przeglądarkę www.uzdrowisko.szczawno-
          jedlina.pl/index2.php?id=uzdrowisko_sz lub po prostu sanatoria
          Szczawno- Zdrój i jak się znajdzie stronę główną, to są linki i
          można znaleźć namiary. Pozdrawiam panią i dziecko, życzę udanego
          pobytu i powrotu do zdrowia. Ja naprawdę jestem zadowolona.
          • kochamslowa Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 26.01.09, 13:57
            Ja byłam tam dwa lata temu na turnusie w lipcu. Tamten czas bardzo źle wspominam... Gdy przyjechałam, miałam problem aby odnaleźć ośrodek. Dopiero w sklepie okazało się, że to ten szary i stary budynek na szczycie krzywych schodów. Gdy weszłam, poczułam okropny zapach stołówki. Pokoje mnie przeraziły: było po 6 łóżek i przy nich małe szafeczki (oczywiście stare, brudne, popisane i zniszczone). Ubrania trzeba było zanosić do szatni, i odbierało się je tam codziennie. jednak ja schowałam walizkę pod łóżkiem, aby nie chodzić o 7 rano. Łazienki są straszne! Jest ich 3 (o ile dobrze pamiętam) są stare, a drzwi się nie domykają. Często brakuje tam papieru. Prysznice są, jednak w okropnym stanie: jest łazienka i 7 prysznicy bez parawanu i jeden z. Jest też druga łazienka z 2 zakrytymi prysznicami, jednak udostępnili go nam gdy wybłagaliśmy... ciepła woda jest od 6.30 do 21 - później leci zimna. Gdy rejestrowałam się w "Zuchu" przeczytałam regulamin: "Nie palimy papierosów" hahaha! tam wszyscy palą. I kradną! Ukradli mi 2 bluzki... Pielęgniarki nie pilnują nas. Gdy w nocy się źle poczułam i poszłam do pielegniarki, ona spała. Gdy ją wybudziłam, podała mi krople, ale zapomniała mi ich rozcieńczyć, przez co o mało nie zwymiotowałam... A gdy była burza i mocno zagrzmiało, pękło nam okno i posypał się tynk ze ściany.
            Może nie powinnam o tym mówić...
            Ale w tym sanatorium dzieje się coś dziwnego. Pamiętam, że pewnego razu gdy nie mogłyśmy z koleżankami spać, nagle na moim łóżku zaczęła się ruszać butelka - sama. Później nie spałam w swoim łóżku. Było jeszcze wiele dziwnych zdarzeń, ale w takim budynku to wszystko możliwe.
            • egroszek175 Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 06.03.09, 20:01
              Troche sie dziwie co do wszytskich opini o Zuchu. Byłam już w
              różnych sanatoriach i możecie wierzyć, że tak źle nie jest.Ponieważ
              było nas dużo,najstarsze dziewczyny spały na najwyższym piętrze
              (miejsce dla gości i izolatek jak sie później dowiedziałam).W
              pokojach nie było tak źle-co prawda to prawda-mało miejsca w
              szafkach,ale jak sie poprosiło,to donieśli nam regał.Gorzej miała
              starsza męska część turnusu-troche mniejsze pokoje i rzeczyw
              przechowalni musieli składować.Pielęgniarki nie są takie złe,co
              prawda to prawda-czasami nie wierzyły,że ktoś sie źle czuje,ale to
              tylko dlatego żebyśmy jak najwięcej wykorzystali nasze zabiegi
              (czasami lepiej było iść na nie,bo przynosiły ulgę gdy sie źle ktoś
              czuł).Łazienki troche obskurne,ale to przecież sanatorium a nie
              hotel. Miałyśmy szczęście, bon na 3 piętrze inaczej wyglądały niż
              niżej.A co do zimnej wody-jak sie miało pecha że przed nami za dużo
              i za długo osób się kąpało, mogło się zdarzyć,że zimna woda
              leciała...Palenie to normalka-jeśli ktoś jest palaczem to zawsze
              znajdzie miejsce by na |dymka| iść-nie zdarzyło mi sie żeby w
              sanatorium nikt nie palił.
              Wycieczki są fajne i nie ma takiego podziału że ,ktoś nie jedzie,bo
              nie ma pieniędzy-wszytskie są wliczone w nasz pobyt.Jedzenie jest
              normalne-domowe i na szczęście przestrzegają wszystkich zaleceń
              lekarza co do diety.
              Czas tam spędziłam bardzo miło-dużo się działo pod względem
              organizowanych przez nas konkursów itp, mieliśmy fajnych opiekunów i
              ogółem miło wspominam czas tam spędzony.
    • mattkoles Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 30.05.09, 14:24
      To sanatorium to jeden wielki syf wiem bo byłem i żałuję .Warunki
      nie są kiepskie bo to by było mało powiedziane są do kitu.Dziewczyny
      miały minimalnie lepiej ale tylko troche a chłopaki 9 łóżek w kilku
      metrach kwadratowych.Jeśli ktoś dostał tam skierowanie to radze nie
      jechać.Jedzenie jak dla zwierząt i zero rozrywki.
      • independeent Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 04.07.09, 11:34
        Nazywam się Kinga mam 13 lat i mam skierowanie do sanatorium Zuch w Szczawnie i
        chciała bym się dowiedzieć czy tam jest aż tak źle... Jadę leczyć astmę i
        nadwagę. Skoro tam są takie warunki jak państwo opisujecie to nie wiem czy
        jechać. Proszę o dokładniejsze opisanie warunków i przysłanie my owych opinii na
        adres e-mail kinia-cool9@wp.pl ... Jestem naprawdę przerażona bo jadę sama, bez
        opiekuna i z tego co przeczytałam nie będę mogła się zakwaterować gdzie
        indziej.. Jeszcze raz proszę o przysłanie dokładniejszych opinii na wcześniej
        podany adres e-mail... Pozdrawiam
    • anna-pl Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 20.06.09, 23:12
      w tym roku były tam moje dzieci w wieu 10 i 13 lat i naprawde nie rozumiem
      niektórych tu wpisów.Naprawde warunki nie sa az takie złe,czysto co jest
      najwazniejsze ,kadra stara sie jak może, jedynie co bym mogła zasugerowac to
      wiecej mogłobybyc wyjsć na dwor,ale ogółem dzieciaki nie chciały
      wyjezdzac.powiem szczeze że nieraz na platnych koloniach sa gorsze warunki i
      kadra niz w tym sanatoriium.
      • lukaszek1593 Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 31.05.10, 18:54
        Ja powiem tak, byłem tam z 2-3 lata temu po raz drugi wczesniej bylem z 10 no
        ale ogolnie to mi sie podobalo. Wychowawcy mili zawsze bylo mozna porozmawiac na
        kazdy temat, wiadomo ze nie kazdego sie lubilo ale wiekszosc tak. Jedzenie tez
        bylo znakomite. Bede jechal teraz 3 raz i nie narzekam. Tylko mam nadzieje ze w
        tym roku bd ludzie w moim wieku a nie sami mlodsi : <
    • martenika22 Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 09.01.10, 22:10
      Witam wszystkich;)
      W sierpniu 2009 roku moja corka 17 latka byla w sanatorium Zuch.Niestety wrazenia jak nagorsze!!!!To jej 6 raz w sanatorium ale w Szczawnie pierwszy-i najgorszy!Warunki pozal sie Boze,panie wychowawczynie to raczej powinny pracowac...hm-nawet nie wiem gdzie,bo zachowanie ich bylo karygodne!!!Krzyczaly codziennie,codziennie wymyslaly kary za wszystko!Doslownie za wszystko!Rezim niesamowity-tzn nie wolno miec swojegpo jedzenia,picia,nie wolno odwiedzac kolezanek i kolegow w innych-sasiadujacych pokojach,nie wolno jesc slodyczy,nie wolno glosniej rozmawiac,nie wolno korzystac z telefonu,ktory niby jest na korytarzu i sluzy "do rodzicow",nie wolno kompletnie nic!!!Za to sa same zakazy i nakazy!Gorzej jak w jakims obozie pracy!Za wszystko,za najniewinniejsze"przewinienie"od razu jest skarga do rodzicow,a co najsmiesznijsze i zalosne zarazem panie wychowawczynie zycza sobie aby wychowanek-wychowanka dzwonili do rodzicow na swoj koszt ze swojej komorki ze skarga na siebie!Bo oczywiscie panie wychowawczynie nie dzwonia z telefonu sluzbowego,bo szkoda im pieniedzy!Wychowawczyni niejaka pani Malwina wrecz ma dzika satysfakcje jesli rano wpadnie do pokoju i na dzien dobry zrobi dzika awanture o wszystko,juz na samo przywitanie dnia sa pretensje o wszystko!!!Nadmienie,ze warunki sanitarne sa koszmarem!Dostac sie pod prysznic rano badz wieczorem graniczy z cudem-na zasadzie kto pierwszy ten lepszy,bo jak ktos przyjdzie nieco pozniej to szns nie ma zadnych!W pokojach nie ma szaf,dzieciaki nie maja gdzie sie "rozpakowac"...Moglabym mnozyc OKROPNE warunki w tym sanatorium i KARYGODNE zachowanie pan wychowawczyn!Na plus moge zaliczyc nienajgorsze wyzywienie(stolowkowe)i to chyba jedyna zaleta tego sanatorium!SZczerze odradzam kazdemu-nie wysylajcie swoich pociech do tej KOSZMARNEJ przechowalni!
          • wwwwwwq.live Szczawno Zdrój sanatorium Młynarz. styczeń 2014 27.01.14, 13:16
            Właśnie wróciłam z sanatorim Młynarz. Zamieszczę dosyć szczególowy opis abyście mogli trochę poczuć co was tam czeka. Budynek sanatorium został wybudowany bardzo dawno temu. Posiada 2 piętra. Pokoje o niskim standardzie. Ściany brudne, poobijane, okna stare , nieszczelne ? kładłam ręcznik na parapecie w celu uszczelnienia/, w łazience pobita szyba w kabinie i zaklejona niebieskim plasterkiem. Kabina z trudem się otwiera z powodu zardzewiałych i zapleśniałych prowadnic. I przypuszczam , że to było powodem pęknięcia szyby. Na pewno nie była to wima kuracjusza. Ręczniki jakie otrzymaliśmy są stare, sprane i malutkie. Trzeba zabrać swoje. Korytarze słabo oświetlone, zimne. Brak świetlicy w obiekcie. Internet / WiFi / dostępny tylko na parterze. Trzeba siedzieć na korytarzu. Jest to bardzo niewygodne. Jest chłodno i mroczno. I przechodzący kuracjusze. Częste awarie prądu. I wtedy oczywiście Internet nie działa.
            Czystość oceniam na 3.
            Posiłki zadowalające. Na korytarzach dzbanki elektryczne są.
            Pięknie położona miejscowość. Ciekawe miejsce do spacerów, zwiedzania. Sanatorium znajduje się w centralnej część i Szczawna Zdrój. Sklepów nie ma niestety. Biedronka i oddalone o ok. 1,5 km TESCO. Aptek pod dostatkiem, dwie ciastkarnie. Wycieczki organizuje firma zewnętrzna. W sanatorium Młynarz nie istnieje osoba zajmująca się życiem kulturalnym kuracjuszy. Oprócz zabiegów nie ma żadnej oferty. Czułam się jak zło konieczne dla kierownictwa. I większość kuracjuszy wyrażała negatywne opinie jeśli chodzi o zajęcia popołudniowe. Brak świetlicy nie dał nam szansy na spotkania , rozmowy, wspólne gry, oglądanie telewizji. TV w pokojach odpłatne i jest to kwota 80 zł za 3 tyg. korzystania. Pakiet to 20 programów. Wyposażenie pokoi. Proszę nie sugerować się zdjęciami zamieszczonymi w internecie. Pokoi takich nie widziałam będąc w Młynarzu. Lodówki, radio są , ale w niektórych pokojach. Chociaż opłata za pobyt jest taka sama. Na pytanie o te sprzęty zbywa się kuracjusza odpowiedzią: nie ma więcej i nie będzie. Podczas całego pobytu nikt nie powiadomił nas o tym co i gdzie możemy znaleźć w Szczawnie. Mam na myśli atrakcyjne miejsca, co warto zobaczyć, gdzie się udać. Długo trwa zanim w windzie, bądź na korytarzach nieśmiało ludzie przekazywali sobie jednak jakieś ciekawe spostrzeżenia. Krytycznie oceniam też godziny zabiegów. Czasami są tak ustalone , że nie ma czasu na przejście z budynku do budynku. Ale na wstępie zastrzega nam się obowiązującą punktualność. Przypuszczam , że niejedna osoba zestresuje się tym. Warto udać się do tzw. Planowania i tam poprosić o zmianę uciążliwych terminów. Pokój znajduje się w Budynku Przyrodoleczniczym. Codziennie ok. 22.00 pielęgniarka kontroluje pokoje.
            Nie polecam tego sanatorium. Odpoczęłam , to prawda, ale nie spędziłam 3 tygodni w miłej atmosferze.
    • boczkbar Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 14.03.10, 21:15
      a moze ktos z odwiedzajacych to forum byl w Zuchu na poczatku 1992
      roku? ;)
      ja wspominam pobyt w tym sanatorium calkiem milo i nawet czasami
      chcialbym odwiedzic te miejsca, ktore pamietam z dziecinstwa.
      skromna rada dla wymagajacych rodziców.. zwracajcie wieksza uwage na
      wrazenia dzieci a nie na wygody dla doroslych. tak jak ktos tu juz
      napisal.. dzieciom nie przeszkadza obsurna lazienka i kiepskie
      jedzenie. łacznie spedzilem w Zuchu 3 miesiace i te wszystkie
      wymieniane przez was niewygody nie mialy dla mnie znaczenia.
      wazniejsze byly wycieczki, spacery po lesie, wizyty w domu zdrojowym,
      3 lekcje dziennie ;) itp. to byl, mimo choroby, calkiem ciekawy okres
      w moim zyciu.

      pozdro ;)
      • aniunia321 Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 31.03.10, 13:18
        Jadę do sanatorium w Jedlinie z dwójką małych dzieci (2,5 i 4,5 lat)
        od 12 maja. Czy ktoś może też jedzie w tym terminie albo ktoś wrócił
        i podzieli się wrażeniami? Czy można liczyć na jakieś atrakcje dla
        dzieci, czy jest jakiś plac zabaw, piaskownica ...? To mój pierwszy
        wyjazd do sanatorium i jestem przerażona, bo z informacji, które
        znalazłam w necie nasuwa się wniosek, że jest to najgorsze
        uzdrowisko w Polsce dla matek z dziećmi.
        • kroowek Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 01.04.10, 00:56
          Nie wierzę w to co własnie przeczytałam... Jest mi strasznie przykro, że mamy tak narzekają na to sanatorium, bo jest to miejsce dla dzieci, a nie kurort z wygodami (nie ma telewizora w pokoju albo szaf itp). Ja byłam w tym sanatorium (drugi raz na wyraźną moja prośbę, mojej mamy zresztą też, bo widziała,że po pierwszym turnusie przyjechała zadowolona, przytyłam 2kg co w przypadku takiego niejadka to dużo, a co najważniejsze poprawiło się moje zdrowie o co w takim miejscu przecież właśnie chodzi).Pierwszy raz byłam w 1999r- od października do 18grudnia, drugi raz w 2001 w styczniu. Pojechałam tam jako rozpieszczona jedynaczka, która nigdy nie rozstawała się z rodzicami na dłużej niż 2 dni, a wróciłam jako dzieciak potrafiący zadbac o siebie, samodzielny, mniej wybredny itp.
          Na początku oczywiście bałam się, wstydziłam, ale dzięki temu właśnie,że byłam w 6-osobowym pokoju poznałam inne dziewczyny, mogłyśmy na sobie polegac, dzielic się, razem płakac i żartowac.To właśnie jest plus pokoi wieloosobowych, przyjaźnie tam zawarte przetrwały do dzis- czyli 11 lat:)

          -Opieka medyczna: zbadana zostałam zaraz po przyjeździe,następnie co tydzień (każdy pokój miał wizyte u lekarza innego dnia),dodatkowo przy nagłej chorobie a także przed wyjazdem. W pokoju pielęgniarek na ścianie wisiała duża tablica z naszymi uczuleniami na leki. Siostry były bardzo miłe, nie baliśmy się do nich iśc i powiedziec,że coś nas boli,nie dostawaliśmy od razu leków a np. na ból gardła miałyśmy płukanki, co do dziś stosuje:)

          -Wychowawcy: starali się ogarnąc całe piętro, więc nie raz krzykneli, ale czasami poprostu inaczej się nie dało, można było porozmawiac,wypłakac się, poprosic o pomoc, wymyślali różne zajęcia plastyczne,dyskoteki,bale przebierańców, na mikołajki jeden przebrał się za mikołaja i dawał nam paczki ze słodyczmi:) Podczas takich zabaw czesto piętro dziewczyn łączyło się z piętrem chłopców- nie mogliśmy wchodzic do ich pokojów a oni do naszych:) Pamiętam,że codziennie rano przed śniadaniem sprawdzały czy mamy pod spodniami rajstopy, co w zimie było ważne, a nie każdy o tym pamiętał:) Zachowanie mieliśmy zaznaczane na tarblicy w postaci kolorowych kwadracików,kazdy się starał by dostac kolor zielony:)

          -toalety: jako starsze dziewczyny miałyśmy 2prysznice,a młodsze 5, w tych dla młodszych nie było zasłon, bo takie dzieci nie mają się czego wstydzic, a wychowawczyni/pielęgniarka mogła podejśc i pomóc umyc włosy, widziały czy ktoś się nie poślizgnoł itp. Po myciu pomagały wysuszyc włosy. toalety zawsze były czyste!!!

          -Stołówka: jedzenie pyszne, wiadomo nie każdy lubi daną rzecz i wtedy dostawało się zamiennik, osobno siedzieli ci z uczuleniami,pierszy raz w życiu jadłam tam grochówkę z ryżem i powiem szczerze,że była pyszna, chore dzieci dostawały odpowiednie diety (chociaż jedzenie i tak było na swój sposób dietetyczne- zero tłustych sosów, smażonych kotletów itp), codziennie było coś innego,dostawaliśmy dokładki, a także chleb i dżem po kolacji do pokoju:) Wiadomo było,że nie można kupowac jedzenia w sklepie, ale nikt nie zabraniał nam słodyczy itp. Chodziło poprostu o to,żeby ktoś nie kupił np starego loda, a później miał problemy z żołądkiem. Uważam ten zakaz za słuszny, chociaż czasami się go łamało i kupowało np.pizze, ale wychowawca musiał o tym wiedziec.

          -szkoła: nauczyciele byli i wymagający i wyrozumiali, mieliśmy 3-4 godzinny dziennie, do szkoły przechodzi się przez park, tematy dopasowane były do tych, które aktualnie przerabialismy u siebie w szkole.

          -czas wolny: po obiedzie obowiązkowy odpoczynek 2 godzinny, siedzieliśmy wtedy w pokojach to był czas na rozmowy,sen,odrabianie lekcji.Później można było oglądac tv,dzwonic do domu( wtedy jeszcze z automatów na karte, które były na każdym piętrze, bo mało który dzieciak miał komórke)itp. Codziennie chodzilismy na spacery, w soboty na takie dłuższe. Dwa razy w tygodniu chodziliśmy na cwiczenia, od korygujących postawę po takie na różnych sprzętach (rowerk itp).

          -Wycieczki: piesze- zwiedzanie stadniny koni, zabytków min wieży sw.Anny, po innych sanatoriach,do teatru, na koncerty np podczas WOŚP,na wystawy, do Wałbrzycha itp. Dodatkowo raz w miesiacu była wycieczka autokarowa (darmowa)dla wszystkich min. do Świdnicy, zamku Książat Pomorskich,zamku Grodno...

          -Pokoje:kraty w oknach-naprawde niezbędne a po kilku dniach praktycznie już ich nie widziałam:)Małe szafeczki przy łóżkach na niezbęde rzeczy- nie można było miec ciuchów w pokoju, ale tak naprawde to plus, mając dużo rzeczy w pokoju brudziło by się jedno, zakładało drugie,ciuch rozwalone, pogniecione... a tak ciuszki oznaczone, każdy miał własną półke w przebieralni, jedną rzecz się brało a drugą zostawiało do prania. Pani w przebieralni przyszywała guziki, łatała dziury a tak wszystko leżało by zwiniete przez miesiąc w pokoju. Dodam,że nigdy mi nic nie zgineło:)Podręczniki trzymaliśmy w świetlicy:) Druga półeczka na ścianie do przyborów toaletowych z wieszakiem na ręcznik, lustro, wieszak na drzwiach. Pościel wymieniana co jakiś czas, w razie przypadkowego poplamienia wymieniana od ręki.I oczywiście pokoje wieloosobowe, co cały czas uważam za plus:)
          Pamiętam,że na moim turnusie były 4 dziewczynki majace 3-5lat, same bez rodziców, traktowałyśmy je jak młodsze siostry czytałyśmy bajki, robiłyśmy warkoczyki itp..Rodzice je odwiedzali co 2 tygodnie (jedna z nich tylko raz), bo częsciej nie mogli, małe po rozstaniu z rodzicami płakały,jednak już po godzinie z wychowawczynią i innymi dziecmi śmiały się i bawiły.
          Osobiscie ciesze się,że moi rodzice nie przyjechali ani razu, bo chociaż nie musiałam się z nimi żegnac po kilku godzinach razem, a wiem,że tak jak inni strasznie bym wtedy płakała i jeszcze bardziej tęskniła.
          Opisuje to sanatorium z punktu widzenia dziecka i osoby dorosłej, bo moje zdanie i odczucia nie zmieniły się. Gdyby moje dzieci miały jechac gdzies do sanatorium to z pewnością chciałabym,żeby pojechały do Zucha!!! Napisałam chyba wszystko, ale jeżeli ktoś miałby jakieś pytania to chętnie odpowiem:) (To właśnie w sanatorium stałam sie taką gaduła:P) Wiem jednak, że po tylu latach wiele się mogło zmienic a szczególnie osoby tam pracujące, jednak nie należy się zrażac, tylko jechac pozytywnie nastawionym i spróbowac się przystosowac, bo chodzi przecież o zdrowie dziecka a nie o wygody:)
          A ja od mojego pierwszego wyjazdu tam, mam do dzis kilku bardzo dobrych znajomych, miłe wspomnienia, koszulkę z podpisami, zdjęcia, liście z parku i zdrowie- od 11 lat praktycznie nie choruję, co wcześniej było wprost niewyobrazalne:)
            • doncha Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 23.05.10, 23:58
              hmmm niestety na sile bylam tam dwa razy ... to bylo bardzo dawno ale niestety
              przykre wspomnienia zostaly !!

              moze i dla rodzicow wydaje sie to sanatorium bardzo fajne ale dla dzieci wcale
              nie jest.

              pojechalam tam z kuzynka poczatkowe dni byly calkiem calkiem. niby szkola
              znajdowala sie jak w jakies chatce babajagi za sanatorium i dzien w dzien
              chodzilismy tam procz soboty i niedzieli. nauka byla bez sensu bo i tak kazdy
              mial inny tok nauczania w kazdej szkole.

              wracalismy 2 sniadanie i smigamy na zabiegi... jedyny moment kiedy mozna bylo
              sie oderwac od tych krat w oknach i nie milych pielegniarek.

              po obiedzie (jedzenie okropne!!) czas wolny - niby !! szlismy do swietlicy i
              mielismy robic zadania domowe. zabawy tak naprawde tam nie bylo! a jak dla
              dzieciakow to dosc istotne.

              dobranocke moglismy ogladac a potem myc sie. i to bylo strszne !! myla nas
              zawsze opiekunka ...
              jak dla kogo ale mycie sie np przy 15 innych dziewczynkach w takim wieku w jakim
              tam bylam - bodajze 12 lat bylo okropne nie moglysmy sie myc same ! tylko w
              grupie jak w obozie !! pamietaj kiedys jak mama wziela mnie na weekend do
              wroclawia do domu wrocilam i poszlam sama sie umyc i umylam wlosy - dostalam
              oczywiscie czarna kreske za zle zachowanie ! - co wieczor kazdy z nas dostawal
              jakies kreski za zachowanie i z tego niby byly nagrody ;] potem pojawily sie
              kradzieze moja kuzynka zachorowala to wyslali ja na strych tam byla izolatka i
              mowila ze tam sa jeszcze gorsze warunki (udalo mi sie z nia chwiole porozmawiac
              jak pielegniarka nie widziala) ODRADZAM!
    • zbigniewk1953 Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 13.09.15, 13:44
      W sanatorium Zuch byłem 3 miesiące w 1959 roku i tam dostałem świadectwo ukończenia szkoły podstawowej. Dziś wspominam te czasy jako piękne mimo wysokiej dyscypliny jaka panowała w Zuchu. Od 2-lat przyjeżdżam do Szczawna i z łezką w oku oglądam niszczejący budynek sanatorium, piękny zabytek porzucony przez władze miasta i konserwatora zabytków. Byłem w szkole w której przypomniałem sobie klimat tamtych lat dzięki temu,ze nic się nie zmieniło w tym budynku od 54-lat a jest w dobrym stanie i zadbany. Żałuję że nie zachowały się zdjęcia i dokumenty z tamtych lat w archiwach. Pobyt w tym pięknym miejscu jest dzisiaj bardzo ważnym epizodem w moim życiu a historię życia powinno się pielęgnować z ogromnym pietyzmem co jak sądzę po niektórych komentarzach możliwe będzie dla niektórych może za 50-lat. W 2016 roku znów pojadę do Szczawna zrobić zdjęcia mojej szkoły i budynku sanatorium licząc, że te piękne obiekty zainteresują władze miasta, znajdą sponsora, ruszą sumienie konserwatora i może w bólu i walce ale wypełnią się gwarem dzieciaczków leczących swoje dolegliwości. A za 50 lat jako dorośli, zdrowi, szanujący historię swego życia ludzie przyjadą do Zucha i pokażą swoim dzieciom miejsce gdzie leczyli się i uczyli i co stanowi dla nich niezwykle ważny i wartościowy epizod ich życia. Pozdrawiam. Zbigniew K.
    • potrion34 Re: Szczawno Zdrój sanatorium Zuch...kto był? 11.11.15, 16:17
      Witam. Bylem w sanatorium Zuch lipiec i sierpien 1993 i wspominam ten pobyt bardzo dobrze choc jako 12 latek tesknilem za domem. Po kilkunastu latach odwiedzilem 2 razy to miejsce poniewamz utkwilo mi w sercu i mam do niego sentyment i zwasze bede pamietal ten czas i napewno jeszcze tam pojade spojrzec na ten budynek i poczuc ten klimat i wspomniec tamte czasy. Jesli ktos wtedy byl ze mna prosze napisac potrion34@wp.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka