Sąd po stronie babki przeciw matce lesbijce
Autor:
Gość: Antiydiot
IP: *.DWUDZIESTOLATKA.ds.uni.wroc.pl
02.06.08, 21:58
W swej propagandzie działacze gejowscy posługują się zwykle tymi samymi
argumentami, opartymi na `faktach naukowych' lub po prostu zmyśleniach. Tu
wymieniam najczęstsze z nich, i demaskuję ich kłamliwość.
1. `W społeczeństwie jest 10% homoseksualistów'. Ten procent został wymyślony,
aby podkreślić jak dużą grupą społeczną są homoseksualiści. Ostatnio
propagandziści zaczynają podawać 6-7%, aby ta liczba nie była zbyt okrągła.
Wiarygodne źródła natomiast podają jednak ten odsetek na 1-2%, łącznie z
biseksualistami. Nigdy i nigdzie nie było ich więcej, i nie mogło być, w
przeciwnym wypadku w strukturach społecznych musiałyby wykształcić się
mechanizmy uwzględniające potrzeby tak licznej grupy społecznej, oraz nadające
jej specyficzne funkcje.
Umysły postępowych homofilów nie są w stanie zrozumieć, że występowanie pewnego
odsetka zboczeńców w populacji nie jest żadnym powodem do akceptacji zboczeń. W
każdym społeczeństwie występuje też pewien odsetek złodziei, kidnaperów,
sutenerów, zabójców, narkomanów, oszustów, śmierdzących brudasów, pijaków,
sikających w miejscach publicznych itp. Lecz z tego powodu nie widzę podstaw, by
akceptować śmierdzącego menela, który sika pod mym płotem.
2. `Homoseksualizm jest naturalny, bo występuje u zwierząt'. W rzeczywistości
nigdy takich zachowań u dziko żyjących zwierząt nie zaobserwowano. Ponieważ
przyczyny zachowań homoseksualnych są ciągle niejasne, nie można faktycznie
wykluczyć, że i wśród innych gatunków ssaków takie odchylenie wystąpi. Jednak
mechanizmy behawioralne (sztywne wzorce zachowań seksualnych, terytorializm),
populacyjne (rzadko zdarzają się u zwierząt grupy osobników liczące ich więcej
niż kilkadziesiąt - a jeśli już, to zawiązują się poza okresem godowym; dlatego
spotkanie się dwóch aktywnych płciowo osobników homoseksualnych jest bardzo mało
prawdopodobne) i fizjologiczne (aktywność płciowa ograniczona w czasie)
praktycznie uniemożliwiają wystąpienie w naturze zachowań homoseksualnych u
zwierząt.
Pozostaje jeszcze kwestia błędnej interpretacji obserwowanych zachowań. np.
pozorowanej kopulacji albo wzajemne dotykanie się u małp. Są to zachowania
czysto społeczne, które propagandziści uznają za homoseksualizm, sugerując się
pozorami. W rzeczywistości ich sens nie ma nic wspólnego z zachowaniami
seksualnymi, celem może być np. wykazanie dominacji nad drugim osobnikiem lub
umocnienie więzi społecznych. Nie seks.
I zwierzęta w niewoli - tu można czasem zaobserwować zachowania pozornie
homoseksualne, ale są to warunki sztuczne. Rzekomo homoseksualne osobniki, kiedy
dopuścić je do samic, zachowują się już zgodnie z przypisaną im rolą, i
przestają się sobą interesować. Podobnie jak więźniowie - w więzieniach
homoseksualizm jest nagminny, ale po wyjściu na wolność nie przejawiają oni
takich skłonności.
A dla tych, którzy nie chcą wdawać się w dyskusję merytoryczną, pozostaje
najprostszy argument. Nie jesteśmy zwierzętami, lecz ludźmi, i dlatego kierujemy
się rozumem, a nie popędami.
3. `Homoseksualistą człowiek się rodzi, i nie można tego zmienić, ani zostać
homoseksualistą na życzenie'. Tak naprawdę to nie wiadomo tego do końca. U wielu
homoseksualistów źródła zaburzeń łatwo określić (uwiedzenie w dzieciństwie,
nieprawidłowe relacje w rodzinie), są też i tacy, którzy mieli udane rodziny i
żadnych traumatycznych przeżyć. A młodociane męskie prostytutki są znakomitym
przykładem na to, że można z własnej woli przybrać orientację homoseksualną. Być
może, nie ma jednej określonej przyczyny tego zaburzenia i prawda leży pośrodku.
4. `Masowy homoseksualizm u starożytnych Greków i Rzymian'. Po pierwsze
fizjologia ludzka nie zmieniła się przez 2000 lat na tyle, by można było
przypuszczać że homoseksualistów miało być wtedy dużo więcej niż dziś. Po
drugie, żadne źródła historyczne nie potwierdzają, by w jakiejkolwiek kulturze
homoseksualizm był gloryfikowany. Raczej należy przyjąć, że także w
starożytności homoseksualiści zawsze byli na marginesie, i z reguły byli
pogardzani, jak dzisiaj. Pośrednie dowody na takie podejście do owej kwestii
znajdujemy w religiach. Biblia, Talmud i Koran zdecydowanie potępiają praktyki
homoseksualne. A co do religii greckiej - wśród bogów i herosów nie ma ani
jednego homoseksualisty, chociaż wprost pławią się oni w rozpuście i wszelkich
innych zboczeniach. Jak wiadomo, zachowania greckich bogów niewiele odbiegały od
ówczesnych wzorców społecznych. Jedyny mityczny bohater który miał epizod
homoseksualny - król Lajos - został za ten występek ukarany pozbawieniem
zdolności do posiadania potomstwa. Wobec tego brak homoseksualistów wśród bogów
greckich i surowe potraktowanie Lajosa trudno pogodzić z tezą o jego
powszechności w społeczeństwie.
A co do zachowań homoseksualnych wśród rzymskich patrycjuszy - faktycznie były
częstsze niż wśród ogółu społeczeństwa, ale równie częste były pozostałe
zboczenia (pedofilia, zoofilia, kazirodztwo itp.) i wszelkie inne naganne
zachowania. Jak się okazało, przyczyną był nie tylko hedonizm tej grupy,
zblazowanej nadmiernym dobrobytem, ale też chroniczne zatrucia metalami
ciężkimi, głównie ołowiem pochodzącym z ołowianych wodociągów, rtęcią i arsenem,
których związki wchodziły w skład kosmetyków. Metale te kumulują się w
organizmie, a objawami zatrucia są między innymi zaburzenia psychiczne.
Archeolodzy potwierdzają, że kości bogatych Rzymian zawierają o wiele więcej
metali ciężkich, niż osób ubogich z tego okresu.
Ponadto powoływanie się przez homo aktywistów na częsty homoseksualizm u
starożytnych stoi w sprzeczności z ich twierdzeniem wymienionym w punkcie 4 - że
nie można swojej orientacji zmienić. Bo w takim wypadku niemożliwa byłaby
masowość tego zjawiska w jakimkolwiek społeczeństwie.
5. Homoseksualizm nie jest chorobą, bo został skreślony z listy chorób. Odbyło
się to w 1973 roku, pod silnym naporem homoseksualnego lobby Prezydium American
Psychiatric Society w swoim oficjalnym poradniku diagnostycznym zastąpiło
definicję homoseksualizmu z `zaburzenia' na termin `stan'. Dzięki temu Światowa
Organizacja Zdrowia skreśliła homoseksualizm z listy chorób psychicznych.
Nie oznacza to, że homoseksualizm jest stanem normalnym. Fakt wcześniejszego
wpisania tego zjawiska na listę chorób kiedyś, udowadnia że jest to jednak
odchylenie, niezależnie czy za chorobę zostaje uznane, czy nie. Normą jest
przecież ogół, a nie margines.
6. `Homoseksualiści są inteligentni i wrażliwi' Nie ma dowodów na to, by
homoseksualizm był jakoś związany ze szczególnymi zdolnościami. Jak już
wspomniałem, nie znane są jego przyczyny, a i sami geje potwierdzają, że może
trafić się w każdej rodzinie. Wobec tego rozkład inteligencji (i wszelkich
innych cech) wśród homoseksualistów nie powinien odbiegać od przeciętnej. A więc
wśród homoseksualistów będzie około 10% osób wybitnie inteligentnych, 10% osób o
inteligencji poniżej normy, i 80% różnego stopnia średniaków. Jak w każdej innej
grupie. Lecz propaganda homoseksualna ukazuje jedynie `górę', tendencyjnie
pomijając istnienie grupy `homoseksualistów - przeciętniaków'.
7. `Wielu sławnych ludzi było homoseksualistami'. Czy to czegokolwiek dowodzi?
Sławnych ludzi mamy w całej historii dziesiątki tysięcy, a że co setny człowiek
jest homoseksualistą - to i wśród wybitnych jednostek musieli się tacy trafić
(patrz punkt 7). Czysta statystyka. A sławni stali się przecież nie z powodu
homoseksualizmu, ale dzięki swoim dokonaniom. Równie dobrze można mówić `wielu
sławnych ludzi było diabetykami, zawałowcami, leworęcznymi, rudymi, itp. itd.
Sławny człowiek, chociaż sławny, jest jednak człowiekiem, i jak każdy inny może
stać się ofiarą wszelkiej ludzkiej przypadłości.
8. `Homoseksualizm to nie tylko seks'. Ale jak sama nazwa wskazuje
homoseksualizm jest to związek oparty li tylko na seksie dewiacyjnym bo
zachodzącym między osobnikami tej samej płci, a więc ich wiąże tylko pociąg
seksualny. Kiedy pożądanie wygasa, te związki się rozpa