losiu4 napisał:
> Gość portalu: As napisał(a):
>
> > Właśnie, skoro babcia wychowywała dziewczynę tak, że dziewczyna
> > chciała się zabić, zażywała narkotyki i obracała się w wątpliwym
> > środowisku to o jakim "dobru dziecka" mówi właściwie sąd przy
> > sprawie wnuczki???
>
> i w najlepszej rodzinie trafi się czarna owca,
Och jaka to ludowa mądrość. Widać taki chłopek roztropek co świat
ocenia wedle przysłó i porzekadeł, dobrze rozumie decyzję sądu. A
może zawsze każdy problem w rodzinie jest związany z czarną owcą?
> szczególnie widoczne to jest jak hormonki zaczną buzować (własnie,
> ciekawe kiedy zaczęła kłopoty sprawiać, czy aby nie w wieku
> dojrzewania?).
I z takimi poglądami ("zaczęła sprawiac kłopoty") ty śmiesz oceniać
jakąkolwiek rodzinę. A moży Twoim zdaniem dzieci ocenia się
wedle "sprawiają kłopoty" lub "nie sprawiają kłopotów"?
Jak zaczęły się kłopoty to dlatego, że matka i ojciec czegoś
zaniedbali, nie dość dobrze interesowali się problemami córki, a
może nawet byli ich źródłem.
> To jest ruletka. Trafi się, albo nie.
Człowieku, tyś chyba nigdy nie słyszał o psychologi, pedagogice i
systemach wychowania! Czy Ty wogóle wiesz o czym mówisz? Czy może
sam byłeś "chłopcem któremu buzują hormony"?
> Natomiast powierzanie dziecka osobie
> która _na pewno_ nie jest odpowiednia by być matką to już nie jest
> ruletka. To proszenie się o nieszczęscie.
Zgoda, i taką osobą jest babka dziecka. Ewidentnym przykładem jest
jej córka, która teraz dopiero stara się poskładać swoje życie "do
kupy". No ale matka uznała, że po gwałcie to już córka jest nie dość
dobra. A może samolubnie nie chce oddać dziecka? Bo już trochę
odchowane, bo się przywiązała, bo ma namiastkę tego co sama w swoim
życiu zmarnowała.
> > Czy te sądy rodzinne do tego stopnia nie rozumieją, że
dziewczyna
> > ma prawo być załamana po gwałcie i poronieniu, może się ZMIENIĆ
i
> > ma prawo skorzystać z pomocy swojej matki przy wychowaniu
wnuczki,
> > a babcia nie ma prawa odmawiać swojej córce widywania i opieki
nad
> > swoim dzieckiem???
>
> cytat z artykułu:
> "Podczas procesu biegli psycholog, psychiatra i pedagog wydali
> jednak opinię bardzo dla niej niekorzystną. Że jest niedojrzała
> emocjonalnie, jest egocentryczką, manipuluje otoczeniem, które
> traktuje instrumentalnie, nie potrafi sobie radzić z trudnymi
> sytuacjami".
No i zaproponowali żeby utrudnić jej dojście do równowagi. Wzięli
pod uwagę wszystkie elementy? - gwałt, porwanie dziecka przez matkę,
sprawę w sądzie rodzinnym (swoją drogą ciekawe co się dzieje w
sprawie tego gwałtu, tego dziennikarze nie wyjaśniają). Czy uznali,
że jest niezdolna do sprawowania opieki nad dzieckiem.
> I Ty chcesz komuś takiemu oddać dziecko? Żarty sobie stroisz? Poza
> tym nie "ma prawo", ale "może mieć przywilej".
No to chyba czegoś nie rozumiesz, rodzice MAJĄ PRAWO do wychowywania
dziecka. A państwo nie jest od oceniania tego czy robią to dobrze,
tylko od interweniowania w skrajnych przypadkach. To jest PRAWO, nie
przywilej. I wynika ono z praw naturalnych a nie jakichś wydumanych
koncepcji prawniczych. To państwo samo sobie udziela prawa
ingerencji w rodzinę, a powinno w pierwszym rzędzie pomagać a
dopiero potem podejmować interwencję. Czy tego nie rozumiesz czy nie
chcesz zrozumieć? Wara Państwu od RODZINY. Łapy jak najdalej. Czy
matka nie zapewniała córce opieki przez dwa lata, czy nie ubierała
jej nie karmiła? Nawet babka stwierdzała, że dziecko było zadbane, a
córka oddała je swojej matce tylko na czas dojścia do siebie po
gwałcie. I została ograbiona z własnego dziecka. Uniemożliwiono jej
sprawowanie opieki, a nawet spotykanie się z własnym dzieckiem.
> > Co za egoistyczna baba, jak można pozbawiać własne dziecko
> > możliwości macieżyństwa!!!
>
> sama się pozbawiła przez swoją nieodpowiedzialność i niedojrzałość
Tyś chyba się z koniem na łby pozamieniał! Rozejrzyj się wokół! 50%
ludzi wokół ciebie to nieodpowiedzialni i niedojrzali osobnicy,
którzy lepiej lub gorzej wychowują własne dzieci. I nic państwu do
tego!
> > W dodatku chwytając się podłych chwytów
> > taka jak orientacja córki i pozbawianie praw rodzicielskich.
>
> sorry, tyś czytała artykuł, czy tylko - wzorem wybiórczego
> wykształciucha - nagłówek i kilka następnych zdań. Jak byk jest
> napisane że orientacja seksualna w ogóle nie była brana pod uwagę.
> Sprawę lesbijstwa rozdmuchuje właśnie wybiórcza i nikt inny.
Człowieku, nie zauważyłeś, że babka oskarżyła córkę o dopuszczenie
do molestowania wnuczki? Nie zauważyłeś, że najpierw BEZPRAWNIE,
pozbawiła córkę faktycznej opieki a następnie wystąpiła o
pozbawienie praw rodzicielskich? Nie zauważyłeś, że stroną
dominującą jest tu babka a nie matka dziecka? Niedojrzałość matki
polega głównie na tym, że zaufała własnej matce. I po raz kolejny
się nacięła.
> Zresztą
> jak znam wybiórczą i jej wyraźne sprzyjanie osobnnikom
> homoseksualnym, to polukrowała sprawę tak, by owa "matka" wypadła
> w jak najlepszym świetle.
No proszę okazuje się - prasoznawca. A może uprzedzony moherek?
Nacjonalista? Homofob? Ksenofob? "Jedyny Prawdziwy Polak"?
> A że mimo tego wychodzi dość ponury portret
> owej "matki"... no coż...
Ponury tylko w Twoich oczach. Ale Ty oczywiście masz optykę
skrzywioną manią podejrzliwości, braku zaufania i ślepej wiary w
instytucję Państwa. A Państwo w sprawach rodzinnych to ŻŁO tylko
wyjątkowo mniejsze zło. No ale tacy jak Ty pewnie jeszcze
posadziliby tę matkę, żeby się "zresocjalizowała". Pewnie Ziobro
jest dla ciebie niedoścignionym wzorem.
Szczere wyrazy współczucia